Strona główna Blog Strona 916

Polska bez rolnictwa?

0

Pisaliśmy niedawno o „marzeniach” czy wręcz snach Posłanki do Parlamentu Europejskiego Sylwii Spurek, która proponowała masowe odejście lub nawet zarzucenie przemysłowej hodowli zwierząt. Argumentem było tu ich cierpienie. Temat ma jednak znacznie szerszy kontekst a „sen” euro parlamentarzystki co jakiś czas znajduje wyraz w apelach i działaniach różnych proekologicznych organizacji. Sprawa nie jest jednak taka prosta, a spełnienie powyższych i tym podobnych marzeń może mieć daleko idące, a często wręcz nieprzewidywalne konsekwencje. 

Jaka jest prawda?

Pora więc przyjrzeć się sprawie dokładniej. Na obecnym etapie rozwoju światowego rolnictwa i gospodarki w konfrontacji z postępującym globalnym przeludnieniem każda zmiana związana np. z odejściem od przemysłowej hodowli zwierząt zderzy nas ze zjawiskiem ekonomicznego efektu skali. Sprawa jest tu raczej prosta: dochody rolników zależą od skali produkcji a parametry procesu produkcji żywca czyli np.: plenność, wykorzystanie pasz, aż po ceny zbytu, przyjmują wyższe wartości wraz ze wzrostem skali produkcji. I tu rodzi się pierwsza poważna wątpliwość: jak utrzymają się, czy wręcz przeżyją rolnicy prowadzący ekstensywną produkcję zwierzęcą na małą skalę? Kto się tym zajmie  bez odpowiedniego wynagrodzenia? A przede wszystkim: jak zapewnimy wyżywienie ludności regionów, państw czy kontynentów, jeżeli wydajność rolnictwa drastycznie spadnie?

Tak jak w przyrodzie

Rolnictwo w jakiejś mierze przyrównać można do ekosystemu. Tu także jedna zmiana pociąga za sobą kolejną. Gdyby więc doszło do systemowej likwidacji  dużych gospodarstw, to niestety siłą rzeczy upadek czeka też i te małe. Powodem jest brak zdolności do konkurowania. Na naszym polskim podwórku zanik rolnictwa wygenerowałby też ekonomiczną próżnię, co skutkowałoby wzrostem kosztownego importu produktów zza granicy. Nie zapominajmy także, że Polska nie jest samotną wyspą, a brak naszych produktów rolnych na rynku Unii Europejskiej także wygenerowałby ekonomiczne przetasowania i konieczność wzrostu importu produktów np. spoza UE. A to bez wątpienia wpłynęłoby na wzrost cen towarów i ostatecznie ze wzmocnioną siłą  uderzyłoby i w naszą gospodarkę.  

Czy faktycznie tak trują?

Omawiając temat odejścia od przemysłowej hodowli zwierząt należy również przyjrzeć się popularyzowanej w środkach masowego przekazu opinii o większym negatywnym wpływie dużych gospodarstw na środowisko. Niestety badania naukowe dowodzą, że jest wręcz odwrotnie. I to produkcja ekstensywna wpływa obciążająco na środowisko w większym stopniu niż intensywna. 
Przeprowadzone w naszym kraju badania naukowe potwierdzają, że zużycie wody w systemie przemysłowym jest niższe dla drobiu o 69%, wieprzowiny o 40%, wołowiny o 53%, baraniny o 66%, jaj o 62% niż w systemie pastwiskowym. A zatem zrównoważona intensyfikacja produkcji zwierzęcej może okazać się kluczem do ochrony klimatu i do zapewnienia dostępu do żywności.

Efektywność i równowaga

Jak wykazują badania zamiana produkcji zwierzęcej na bardziej efektywną może się skutecznie przyczynić do  łagodzenia skutków emisji metanu i tlenku azotu N2O do atmosfery. A przestawienie produkcji zwierzęcej w kierunku bardziej efektywnych systemów może doprowadzić do obniżenia światowej emisji gazów cieplarnianych nawet o 736 milionów ton eq.CO2. Warunkiem jest jednak zmiana i przejście od ekstensywnych systemów produkcji do bardziej efektywnych systemów powiązanych z przemysłową produkcją pasz. Dodajmy też, że produkcja mleka i wołowiny odbywa się z wykorzystaniem pasz objętościowych, których bezpośrednio nie da się wykorzystać do produkcji żywności.

Nie rolnictwo lecz elektrownie

Jak wykazują badania, polskie rolnictwo odpowiada za 8% emisji wszystkich gazów cieplarnianych w skali kraju. A produkcja roślinna stanowi tu niecałe 4%. Natomiast produkcja zwierzęca tylko nieco powyżej 4%. Natomiast najniższe emisje przypadają na produkcję trzody chlewnej (0,4%) i drobiu. Może to dziwić, szczególnie że te właśnie branże to najczęstsze cele sprzeciwu i ataków ekologicznych działaczy. Tymczasem największym zagrożeniem dla klimatu jest sektor energetyczny (82,9%) i transportowy, z którego wszyscy korzystamy.

Będzie jak z „Piątką Kaczyńskiego”?

Podsumowując powyższe rozważania jedno jest jasne: złożoność problemów zarówno rolniczych jak i gospodarczych wymaga rozważnego i spokojnego podejścia. Tego rodzaju analizom z pewnością nie sprzyja atmosfera awantur, podejrzliwości i ataków. Nie można też kierować się tu marzeniami czy emocjami. Być może odpowiedź sama się nasuwa: jak podpowiadają badania wszystko jest kwestią równowagi i uwzględnienia różnych racji. W tym racji polskich rolników i mieszkańców obszarów wiejskich, którzy stanowią blisko 40 procent całkowitej liczby mieszkańców Polski i którzy zapewniają krajowi, a także w dużej mierze całej Unii Europejskiej, produkty rolno-spożywcze wysokiej jakości. Takich problemów nie można rozwiązywać prostymi cięciami. Przekonał się o tym np. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który proponując nowelizację Ustawy o ochronie zwierząt (tzw. „Piątkę Kaczyńskiego”) faktycznie nie podjął z rolnikami rzeczowej dyskusji co skończyło się ogólnopolską awanturą. A temat „Piątki” nie został do końca wyjaśniony. 
Czy z funkcjonowaniem dużych hodowli zwierząt ma być podobnie? 
A co wy o tym sądzicie? 
Zapraszamy do wymiany poglądów. 
 
Źródła: Krajowy Związek Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej, MRiRW, Sejm RP. 
Foto: Pixabay 

Raport NIK. Prawie połowa Polski zagrożona suszą rolniczą

0

Wiele – jeśli nie większość – warstw wodonośnych na Ziemi ma kłopoty. Również w Polsce sytuacja rysuje się dramatycznie. Jak podaje NIK niemal 40% obszarów rolnych i leśnych w Polsce jest ekstremalnie i silnie zagrożonych wystąpieniem suszy rolniczej, a w dorzeczu Odry jest to ponad 50 proc. Według ustaleń żadne z podjętych działań gospodarowania wodą nie zapobiegły przed dramatyczną sytuacją z jaką obecnie się mierzymy

Dawniej wyjątek, dziś rutyna

Susza w polskim rolnictwie nie jest żadną nowością, ale o ile jeszcze niedawno występowała co kilka lat tak w ostatnim czasie stała się regułą. Co gorsza obecne prognozy wskazują, że nadchodzące dekady będą sprzyjać ciągłemu procesowi przesuszania się gleby. Najbardziej zagrożonymi regionami są rejony zachodniej i centralnej Polski, szczególnie województwa wielkopolskiego oraz Kujaw. Efekt niedoborów wody w ostatnich 5 latach przyniósł dramatyczne straty w produkcji rolnej wielu gospodarzy. Konieczna była pomoc państwa dla poszkodowanych.  W 2015 r. wyniosła około 500 mln zł, ale w 2018 r. już cztery razy więcej – nieco ponad 2 mld zł, a w 2019 r. niemal 1 mld 900 mln zł. Niestety nadmierna eksploatacja i wylesianie ziemi niszczy rozległe połacie żyznej gleby, co prowadzi do dalszego pustynnienia a ilość wody na naszej planecie jest policzalna.

Skutki mogą być opłakane 

Polska należy do jednego z najmniej zasobnych w wodę państw Europy. Nasze zasoby wynoszą przeciętnie około 60 mld m3, a w porach suchych najwyżej 40 mld m3. W przeliczeniu na 1 mieszkańca daje to rocznie 1600 m3 (1,6 dam3  – 1 dekametr3 = 1000 metrów3), podczas gdy w większości krajów europejskich zasoby wód słodkich kształtują się na poziomie powyżej 5000 m3 na mieszkańca (5 dam3). Konsekwencje zmian klimatu w coraz większym stopniu wpływają na rolnictwo europejskie. W 2018 roku susza, która nawiedziła Europę, doprowadziła do znacznego spadku całkowitej produkcji zbóż w UE, szacowanej na 8% poniżej średniej z ostatnich pięciu lat. Choć może wydawać się to na ten moment abstrakcyjne, to”wojna o chleb” staje się całkiem realna. Jednak można temu zaradzić

Zmiany w przepisach, wsparcie finansowe dla rolników i edukacja

Aby zapobiec katastrofie klimatycznej potrzebne jest natychmiastowe podjęcie działań. Największym konsumentem zasobów wody jest rolnictwo, które wykorzystuje około 70% jej światowych zasobów (przemysł 20%, gospodarstwa domowe 10%). Nasz kraj ze względu na wyjątkowo niski poziom rezerw musi wykazać się zdwojoną siłą. Obecnie wszelkie rezerwy w Polsce są nierównomiernie rozmieszczone przy czym nie w każdym roku są dostępne w optymalnym dla tej produkcji czasie i w wystarczającej ilości. Okresowo deficyty wody obejmują ¾ powierzchni Polski, najczęściej i w największym stopniu tereny Wielkopolski, Mazowsza i Kujaw. Problemem przed jakim staje nasz kraj jest zbyt mała retencja zlewni lokalnych. Składa się na to duża ilość powierzchni uszczelnionych powstałych na skutek urbanizacji i rozwoju infrastruktury transportowej, zmiany w produkcji rolnej oraz nadmierne przyspieszenie odpływu wód ze zlewni i dolin rzek za sprawą regulacji rzek i urządzeń melioracyjnych. Najwyższa Izba Kontroli skierowała pismo do Ministra Infrastruktury oraz Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi a także Prezesa Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie w którym wypunktowała naglące potrzeby zmian dzięki którym, możemy zapobiec klęsce żywiołowej.  Wnioski zawarte w apelu prezentujemy poniżej:

  • wypracowania rozwiązań w zakresie przeciwdziałania niedoborowi wody w rolnictwie z uwzględnieniem niezbędnych narzędzi i mechanizmów zapewniających warunki ich realizacji;
  • podjęcia współpracy na rzecz edukacji i kreowania świadomości rolników w zakresie właściwego gospodarowania wodą;
  • pilne wprowadzenie w kraju jednolitego sposobu prowadzenia ewidencji urządzeń melioracji wodnych w systemie teleinformatycznym, co przyczyni się do poprawy zarządzania gospodarką wodną na obszarach wiejskich;
  • zapewnienie prawidłowej realizacji zadań związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, dotyczących obowiązku utrzymania urządzeń melioracji wodnych.

Pamiętajmy, że bez wody nie ma życia a jej brak widoczny będzie gołym okiem na naszym talerzu.

źródło: NIK

Zboża idą jak woda. Pszenica paszowa droższa od konsumpcyjnej

2

Młyny i paszownie mielą co się da a do żniw pozostało kilka miesięcy. Popyt na zboża paszowe jest tak duży, że w skupach ceny oferowane za pszenicę paszową są wyższe od konsumpcyjnej. Wysokie kwoty dotyczą także jęczmienia paszowego oraz pszenżyta, których ziarno na rynku jest mocno poszukiwane. Rekordowe stawki na tle niskich zapasów mogą przyczynić się do pierwszych obniżek wraz z publikacją pierwszych szacunków sytuacji popytowo-podażowej w sezonie 21/22.

Jakie ceny widnieją w skupach? 

 Z zebranych danych udostępnionych przez ZSRiR możemy wyczytać, że w dniach 07-14.03.2021 r. pszenicę konsumpcyjną skupowano przeciętnie po 962 zł/t. Cena tego zboża była o 1% wyższa niż tydzień wcześniej i 3% wyższa niż przed miesiącemJednocześnie cena tego zboża była o 30% wyższa niż przed rokiem.

 W przypadku pszenicy paszowej kolejny raz cena poszybowała w górę i wyniosła 976 zł/t względem 960 zł w minionym tygodniu.

Za żyto konsumpcyjne średnio w kraju uzyskiwano 706 zł/t, o 3% więcej niż w minionym raporcie. Cena ta była o 6% wyższa niż miesiąc wcześniej i o 30% wyższa niż przed rokiem.  Żyto paszowe dalej pnie się w górę. W kraju za tonę surowca uzyskać było można 728 zł/t, o 19 zł więcej niż ostatnio.

Za jęczmień paszowy średnio w kraju uzyskiwano 827 zł/t wobec 803 zł/w poprzednim tygodniu. Cena ta była o 3% wyższa niż przed tygodniem i 8% wyższym niż przed miesiącem. Jednocześnie cena ta była o 25% wyższa przed rokiem. Jęczmień browarniany sporo potaniał.  Za tonę w skupie otrzymać można było 774 zł/t wobec z tygodnia wcześniej.

Średnia cena owsa paszowego wyniosła  641 zł/t i była wyższa o 1,7 % w porównaniu do zeszłego raportu. Owies konsumpcyjny również cieszył się wzrostem cen. W skupie za tonę surowca otrzymać było można 685 zł/t.

Pszenżyto w minionym raporcie zanotowało dalszy wzrost cen. Na rynku krajowym cena wynosiła 832 zł/t, o około 1,7 % drożej niż w poprzednim tygodniu i o 4,5% więcej niż przed miesiącem. Cena tego ziarna była o 26% wyższa niż w porównywalnym okresie 2020 r.

ZESTAWIENIE CEN W SKUPACH ZBÓŻ/ ceny podane w zł netto/tona na dzień 24.03.2021

Jak co tydzień, na podstawie wywiadu z poszczególnymi punktami skupu, sporządziliśmy zestawienie cen. Obecnie za pszenicę konsumpcyjną netto można otrzymać od 900 do 1020 zł/t, za pszenicę paszową od 800 do 1000zł, za żyto od 600 do 790 zł, za pszenżyto od 700 do 910 zł, za jęczmień 670 do 1000 zł a za owies od 500 do 700 zł.

województwoFirmaJęczmień browarnyJęczmieńpaszowy Żyto konsumpcyjneŻyto paszowePszenżytoPszenica konsumpcyjna Pszenicapaszowaowies konsum.owies paszowy
dolnośląskieTOMY M&M SP. Z O.O. SP. KSrebrna Góra770.00750.00   800.00(+40) 910.00(-30) 890.00(-30)  
kujawsko-pomorskieAl-Samer Sp. z o. o. oddz. Włocławek700.00  700.00  600.00    700.00   900.00  800.00   500.00 500.00  
kujawsko-pomorskiePolish Agro Sp. z o. o. Bydgoszcz   750.00   850.00(-10)980.00(-15)   
lubelskieWS TRADE PLUS SP. Z O. O./Puławy670-730.00  670-730.00 640-670.00640-670.00  720-760.00  900-930.00   870-910.00     550-570.00  530-570.00   
lubelskiePrzedsiębiorstwo Przetwórstwa Zbożowego Kapka Sp. J.Tarnogród  700.00(-50)   900.00(-50)   
lubuskiePHU AGROIMPEX SP. Z O.O.820.00 (+10)   820.00 (+10)   750.00 (+10)     750.00 (+10)     830.00   950.00 (-20)      940.00 (-10)  640.00    
mazowieckieBIMAR Marta Bicz/ Zwoleń   600.00 710.00    920.00       520.00   
mazowieckieINTERCHEMALL ZESPÓŁ MŁYNÓW JELONKI Sp. z o.o.Ostrów Mazowiecka  700.00    920.00    
podlaskieElewarr Sp. z o. o., oddział Bielsk Podlaski  630.00(+30) 600.00   900.00 (-20)    860.00(-20)   
pomorskieZIARN-POL Sp. z o.o.Kwidzyń 800.00   690-700.00 (+10/20)    680.00(+20) 800.00    920-950.00(-10/20)    900.00  600.00 600.00   
pomorskiePomorskie Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Jabłowo Spółka z o.o. Jabłowo800.00 770.00(-30)770.00(+70)  800.00 910-930.00(-20) 900.00   
warmińsko-mazurskiePPH Kompasz sp.j. M.Tkaczyk St.PawłowskiNowe Miasto Lubawskie/Iława 850.00  700.00800.00 950-1000.00(-50) 640.00 
wielkopolskie„Biuro Maklerskie Warszawskiej Giełdy Towarowej S.A. Sylwester Dudziak”Śrem810-1000.00 zł  780-880.00 zł(+20)  710-790.00 zł 700-790.00(+10)  810-910.00 zł(+10/20)  930-1020.00 zł(-20/40)  900-980.00 zł(-10)   610-690.00 zł 590-700.00 zł (+10)  
wielkopolskieElewarr Sp. z o. o., oddział Gądki730.00 zł 710.00 zł     630.00 zł    600.00 zł   750.00 zł  920.00 zł(-20)880.00 zł(-20)     
zachodniopomorskiePrzedsiębiorstwo Zbożowo-Młynarskie „PZZ” w Stoisławiu S.A.700.00700.00700.00 700.00950.00 850.00620.00620.00

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej
kowr.gov.pl

Czy uda się pomóc rolnikom z Bielmleku?

0

O problemach związanych z kondycją i upadłością Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek w Bielsku Podlaskim pisaliśmy już wielokrotnie. Wielostronną interwencję w sprawie podjął także Poseł do Parlamentu Europejskiego Krzysztof Jurgiel (Prawo i Sprawiedliwość). 

Wniosek do Krajowego Prokuratora

Na obecnym etapie, w dniu 22 marca br. europarlamentarzysta wystosował wniosek do Bogdana Święczkowskiego Prokuratora Krajowego i I Zastępcy Prokuratora Generalnego o zainicjowanie czynności procesowych w kierunku ustalenia listy dokumentów określających status członków spółdzielni w takich szczegółach jak: listy obecności, składy zebrań, skreślenia członków Spółdzielni czy sposób ewidencjonowania obecności na zebraniach. 

Stały nadzór nad Syndykiem

Europoseł Jurgiel wnosi też o wprowadzenie stałego nadzoru prawnego nad działalnością Syndyka Jana Glińskiego, któremu powierzono likwidację masy upadłościowej SM Bielmlek. Europoseł Krzysztof Jurgiel uzasadnia, że w interesie wierzycieli, członków spółdzielni jest jak najszybsza likwidacja masy upadłościowej w drodze sprzedaży przedsiębiorstwa. 

Przy okazji Poseł do Parlamentu Europejskiego podkreśla, że zgodnie z prawem, dla przyspieszenia długotrwałego postępowania upadłościowego i dla kontroli działań syndyka, poza ustawowym nadzorem sędziego komisarza, możliwe jest też równoległe wprowadzenie doraźnego nadzoru jurysdykcyjnego przez Ministra Sprawiedliwości. Prawo umożliwia takie działania wobec syndyków wpisanych do rejestru doradców restrukturyzacyjnych, co dotyczy Syndyka Jana Glińskiego. 

Problemy z oceną spółdzielni

W uzasadnieniu powyższego wniosku europoseł Krzysztof Jurgiel powołuje się na liczne sygnały od rolników zaniepokojonych sposobem prowadzenia dokumentacji i przebiegiem posiedzeń organów uchwałodawczych i organizacyjnych spółdzielni, co wpływa m.in. na ocenę ważności uchwał, a także skutkuje ich sądowym zaskarżaniem. 
Europoseł Krzysztof Jurgiel wspomina m.in. o procesie przed Sądem Okręgowym w Białymstoku o stwierdzenie nieważności Uchwały zebrania przedstawicieli grup członkowskich spółdzielni o zmianie postanowień statutu spółdzielni określających wartość udziału, co jest podstawą prawidłowego funkcjonowania spółdzielni i oceny rzeczywistej jej sytuacji. 
Czy wniosek europosła Krzysztofa Jurgiela pomoże rolnikom związanym ze Spółdzielnią Mleczarską Bielmlek? Zobaczymy. 

Zaczęło się w 2019 roku

Dodajmy, że o problemach finansowych Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek w Bielsku Podlaskim zaczęło być głośno w lipcu 2019 r. Wtedy firma liczyła prawie 900 udziałowców. Spółdzielnia była winna pieniądze rolnikom za trzymiesięczne dostawy mleka i swoim pracownikom wypłaty. Od tego czasu rolnicy kilkakrotnie protestowali przed Bielmlekiem. W listopadzie 2020 r. OSM Piątnica wygrała ogłoszony przez sądowego zarządcę spółdzielni konkurs na przejęcie mleczarni. Jednak po miesiącu (ze względu na ryzyko związane z kosztami działania Bielmleku) zrezygnowała. Obecnie dla Bielmleku pojawiła się nowa nadzieja. Z końcem ubiegłego roku Grupa Polindus-Laktopol, podpisała z Bielmlekiem umowę o dzierżawę tzw. zwartej części zakładu.Wiadomo też, że dzierżawa Bielmleku będzie trwała do rozstrzygnięcia postępowania sanacyjnego, czyli do głosowania nad ewentualnym układem w postępowaniu sanacyjnym (naprawczym). W tej kwestii wszystko wyjaśnić się może w tym roku. 

Źródło: Biuro Posła do Parlamentu Europejskiego Krzysztofa Jurgiela. 
Foto: Bielmlek

Ponad 5,8 milionów wniosków. Raport z realizacji PROW

0

Sejmowa Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi pochyliła się nad sprawą wykorzystania unijnych środków z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014 – 2020. Przy okazji pytano przedstawicieli Rządu o realizację programów wsparcia dla rolników, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. pomocy COVIDOW-19.   

Ponad 63 miliardy złotych

W odpowiedzi Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wyjaśniło, że od początku realizacji PROW 2014-2020 do 21 lutego 2021 r. złożono ponad 5,8 mln wniosków o przyznanie pomocy na łączną kwotę ok. 63,1 mld zł. Czemu odpowiada liczba blisko 5,5 mln. umów i decyzji przyznających wsparcie. Wnioskodawcy otrzymali już pomoc na łączną kwotę ok. 48,9 mld zł. A zatem pułap ogólnej kontraktacji wynosi 81,3% dostępnego budżetu. W praktyce też do 21 lutego 2021 r. blisko 1,2 milionom wnioskodawców wypłacono 35,2 mld zł, co stanowi 59,8% środków PROW. 

Pomoc COVID-19

Dodajmy, że w okresie od 9 września do 7 października ubiegłego roku przeprowadzono nabór wniosków w ramach działania pn.: „Wyjątkowe tymczasowe wsparcie dla rolników, mikroprzedsiębiorstw oraz małych i średnich przedsiębiorstw szczególnie dotkniętych kryzysem związanym z COVID-19”. W efekcie przyjęto 195 614 wniosków. Z czego w aż 15 222 przypadkach decyzja była odmowna.
Najczęstsze przyczyny odmowy to: 

– niespełnienie warunku kwalifikowalności przez rolnika lub małżonka w zakresie liczby zwierząt, wielkości produkcji oraz powierzchni uprawy dla poszczególnych wariantów pomocy,

– brak prowadzenia działalności rolniczej przez rolnika lub jego małżonka do dnia zakończenia naboru wniosków o przyznanie pomocy COVID-19 w zakresie chowu lub hodowli co najmniej jednego z gatunków zwierząt, których był posiadaczem w dniu 1 marca 2020 r.,

– niewystępowanie rolnika lub małżonka w rejestrze Głównego Inspektora Weterynarii,

– brak wymaganych załączników.


Wsparcie dla hodowców trzody

Uzupełnijmy również, że w ubiegłym roku z pomocy mogli skorzystać rolnicy –  producenci trzody chlewnej, którzy od 1 marca do 15 lipca 2020 r. utrzymywali w gospodarstwie co najmniej 21 sztuk świń (średnia dzienna liczba świń). W efekcie wioski złożyło około 10 tys. producentów świń. Wysokość indywidualnego wsparcia zależała od wielkości stad. 
Przypomnijmy, że za wdrażanie programów i realizację naborów w ramach PROW odpowiada Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. 

Źródła: Kancelaria Sejmu RP, MRiRW
Foto: Pixabay 

Przetestuj profesjonalnie swoją innowację dla rolnictwa

0

Czy stworzyłeś innowacyjne rozwiązanie, które może przynieść pozytywne zmiany i ulepszyć metody stosowane w rolnictwie? Program Test Farms pomoże sprawdzić Twój agrotechniczny produkt lub technologię w rzeczywistych warunkach i zwiększyć szanse na komercyjny sukces!

Test Farms jest jednym z flagowych programów EIT Food, którego celem jest umożliwienie współpracy pomiędzy innowacyjnymi firmami z branży rolno-spożywczej, a rolnikami, którzy chcą przetestować, ulepszać i wdrożyć rozwijane innowacje.

EIT Food wspiera proces poprzez znalezienie odpowiedniego gospodarstwa i zainteresowanego rolnika, porady doświadczonych doradców i ekspertów rolniczych w trakcie testów oraz przekazuje grant w wysokości 3000 EUR na potrzeby testu.

Więcej informacji na temat procesu aplikacyjnego znajdziesz na stronie internetowej programu (https://www.eitfood.eu/projects/test-farms)

Czy polski wynalazek ocali pszczoły?

2

Zagrożenia związane z zanikiem populacji pszczół to jeden z ważniejszych problemów dotyczących prawidłowego funkcjonowania rolnictwa i zachowania łańcuchów żywieniowych. Szacuje się nawet, że całkowite wymarcie  pszczół i innych owadów zapylających, w krótkim czasie mogłoby spowodować potężny globalny kryzys z upadkiem światowej gospodarki i cywilizacji włącznie. Dlatego tak wielki nacisk kładzie się na tę sprawę np. w konstruowanej obecnie europejskiej Wspólnej Polityce Rolnej, czy też jej składowej – strategii pn. „Nowy Zielony Ład”. 
Wysiłki zmierzające do ocalenia pszczół podejmują też naukowcy. W tym kontekście na wagę zasługuje ostatnie osiągnięcie polskiej myśli technicznej specjalistów z Politechniki Wrocławskiej. 

Polskie urządzenie pomiarowe 

Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej opracowali przyrząd pomiarowy do wykrywania warrozy, choroby pszczół wywoływanej przez roztocza. Polskie urządzenie jest w pełni zautomatyzowane, łatwe w obsłudze i może być używane w trudnych warunkach terenowych.

Śmierć pszczelich rodzin

Jedną z przyczyn wymierania pszczół są choroby powodowane przez pasożyty, np. Varroa destructor, który powoduje groźną chorobę pszczoły miodnej – warrozę.

Uczeni podkreślają, że bez odpowiedniego leczenia Varroa destructor potrafi w ciągu dwóch-trzech lat doprowadzić do śmierci całej pszczelej rodziny.  
Walka z  tym pasożytem jest skomplikowana, a na sposób prowadzenia leczenia istotny wpływ mają informacje o stopniu porażenia rodziny pszczelej. Wiedza o kondycji zdrowotnej pszczół wynika natomiast najczęściej z obserwacji czynionej przez pszczelarzy.

– Taki sposób zdobywania informacji jest jednak czasochłonny, wymaga dużego doświadczenia, a ponadto, z powodów praktycznych, nie może być stosowany w dużych gospodarstwach pasiecznych – wyjaśnia doktor habilitowany  Andrzej Szczurek, profesor uczelni z Wydziału Inżynierii Środowiska– Dlatego tak potrzebna jest odpowiednia aparatura pomiarowa, aby móc wyznaczyć stopień porażenia warrozą. 

Projekt i konsorcjum 

W związku z powyższym na Politechnice Wrocławskiej uruchomiono realizację projektu pt.: „Opracowanie innowacyjnych, inteligentnych narzędzi monitorujących występowanie zgnilca złośliwego (amerykańskiego) oraz podwyższonego poziomu porażenia Varroa destructor w rodzinach pszczoły miodnej”, 
Do wdrażania projektu powołano konsorcjum, w składzie: Comtegra S.A. (lider), Laboratorium Technik Sensorowych i Badań Jakości Powietrza (PWr), Wrocławskie Centrum Sieciowo-Superkomputerowe (PWr) oraz Katedra Pszczelnictwa (Uniwersytet Warmińsko-Mazurski).

Badają powietrze w ulach 

Opracowana w ramach projektu polska aparatura pomiarowa klasyfikuje jakość powietrza wewnątrz ula. Postawiono tu na taką właśnie metodę badania, ponieważ warroza wpływa na jego skład chemiczny. Urządzenie działa w trybie online, a wyniki klasyfikacji dostarczane są w czasie zbliżonym do rzeczywistego. Pozyskane w ten sposób dane mogą być transmitowane za pomocą sieci telefonii komórkowej GSM. Uczeni zadbali też o hermetyczną obudowę aparatu pomiarowego w postaci walizek transportowych, co zapewnia urządzeniu odporność na niekorzystne warunki meteorologiczne i umożliwia pracę w różnych warunkach terenowych.

Nawet w ciężkich warunkach

Urządzenie opracowano w wersji stacjonarnej lub przenośnej.  Jego działanie jest w pełni zautomatyzowane. Konstrukcja mechaniczna, oprogramowanie, a także interfejs użytkownika zapewniają łatwą obsługę. 

– Przyrząd był już wielokrotnie testowany w terenie i wzbudził duże zainteresowanie pszczelarzy – wyjaśnia dr hab. Andrzej Szczurek.

Miejmy zatem nadzieję, że ten pożyteczny polski wynalazek z czasem wejdzie do powszechnego użycia wspierając pszczelarzy i służby przeciwdziałające światowej depopulacji pszczół. 

Źródło: Politechnika Wrocławska 
Foto: Pixabay 

Sejm uchwalił zakaz sprzedaży ziemi

0

Sejm RP przyjął rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (ZWRSP) oraz o zmianie niektórych ustaw. Decyzją tą przedłużono zakaz o kolejne 5 lat, czyli do 30 kwietnia 2026 r.

Potrzeba reformy ustroju?

Podjęcie decyzji w powyższej sprawie poprzedziła sejmowa dyskusja. Posłowie opozycji podkreślali, że projekt ma charakter czysto techniczny, natomiast konieczna jest debata i praca nad gruntowną reformą krajowego ustroju rolnego, tak aby rzeczywiście chronił on rolników i przyczyniał się do rozwoju rolnictwa. Natomiast parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości podkreślali, że dzięki ustawie, która została uchwalona w 2016 r., a obecnie ma być przedłużona, zniknęła sprzedaż ziemi na tzw. słupa i ustabilizowała się cena zakupu ziemi. 

Rolnicy lubią dzierżawy 

Jak informował autor projektu przedłużenia zakazu – Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi – podstawowym sposobem zagospodarowania nieruchomości z ZWRSP w czasie obowiązywania zakazu sprzedaży stała się dzierżawa. I właśnie ta forma prawnego użytkowania państwowych nieruchomości rolnych cieszy się dużym zainteresowaniem wśród rolników indywidualnych. Jak zapewnia MRiRW, zaletą jest tu m.in. możliwość dogodnego sposobu użytkowania gruntów i budynków bez wymogu angażowania przez dzierżawców znacznych środków finansowych – jak np. w przypadku trwałego nabycia nieruchomości. Ministerstwo podkreśla też, że dzięki wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości z ZWRSP osiągnięty został cel Rządu, czyli zahamowanie wzrostu cen gruntów z zasobu. Wstrzymanie sprzedaży nieruchomości z ZWRSP  przeciwdziałało także spekulacyjnemu wykupywaniu nieruchomości rolnych przez podmioty, które nie gwarantowały zgodnego z interesem społecznym wykorzystania nabytej ziemi na cele rolnicze.

Wymogi uzasadniające sprzedaż 

Przypomnijmy też, że poza przedłużeniem terminu wstrzymania sprzedaży doprecyzowano również zasadę, zgodnie z którą we wniosku o wyrażenie przez Ministra Rolnictwa zgody na sprzedaż nieruchomości, ich części lub udziałów we współwłasności – wchodzących w skład ZWRSP – Dyrektor Generalny Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa będzie musiał wskazać jakie względy społeczno-gospodarcze uzasadniają tą sprzedaż. Utrzymano również zasadę, zgodnie z którą wstrzymanie sprzedaży nieruchomości wchodzących w skład ZWRSP nie dotyczy nieruchomości przeznaczonych na cele, które nie są rolnicze, czyli tzw. nieruchomości inwestycyjnych.  

Senat i Prezydent

Teraz ustawa trafi do Senatu, a jeśli i tu będzie aprobata, to ostatecznie na biurko Prezydenta RP. Nowe rozwiązania powinny wejść w życie 1 maja 2021 r. bo 31 kwietnia br. kończy się czas obowiązywania obecnej ustawy. Dodajmy, że według stanu z dnia 31 sierpnia 2020 r., obszar gruntów pozostających w Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa wynosił ponad 1,3 mln ha, z czego grunty oddane w dzierżawę stanowiły ponad 1,0 mln ha.

Źródła: Sejm RP, MRiRW
Foto: Pixabay 

Noc pogodna i mroźna [POGODA]

1

Temperatura do -4/-2 stopni czeka okolicę Zamościa, Strzyżowa, Leżajska, Przemyśla, Krosna. Około 0 i dużo chmur od Włodawy po zachodnie Bieszczady. Na pozostałym obszarze przeważnie pochmurno i miejscami od czasu do czasu popada mżawka- nie spadnie więcej jak 1 mm wody. Pod chmurami temperatura nie spadnie poniżej 4-6 stopni. Punktowo w rejonie Zalewu Szczecińskiego może być 7 stopni. Wiatr słaby lub bezwietrznie, dzięki czemu miejscami pojawią się zamglenia.

Duża wilgotność powietrza w dzień potrzyma od Kaszub po Kujawy, centrum i Małopolskę- tutaj przeważnie pochmurno i chwilami popada mżawka- głównie do południa. Na wschodzie pochmurno, ale do popołudnia sucho- przebłyski słońca możliwe wzdług Bugu na granicy Polski i Ukrainy oraz Sanu. Sucho i sporo słońca również na całym zachodzie Polski. Wiatr powieje słabo co w połączeniu dużej wilgotności powietrza sprawi, że poczujemy bardzo ciepłe powietrze. W rejonie Legnicy jutro nawet 16 stopni.

Czy pod Żurominem dojdzie do katastrofy?

0

Wczoraj (23 marca br.), o godzinie 19.00 w Starostwie Powiatowym w Żurominie (woj. mazowieckie), zebrał się sztab kryzysowy. Sprawa dotyczy przypadków padania drobiu w kompleksie 8 ferm w powiecie żuromińskim. W fermach, w których utrzymuje się 400 tysięcy kur niosek stwierdzono występowanie martwych ptaków chorych na ptasią grypę.

Zagrożone 100 milionów ptaków

Sytuacja jest bardzo poważna, szczególnie że Powiat Żuromiński to prawdziwe drobiarskie zagłębie, w którym hoduje się nawet 100 milionów ptaków. Jeżeli zatem zaszła by konieczność szybkiego uboju i utylizacji tak dużej ich liczby,  to z pewnością dojdzie do poważnego kryzysu, a sama operacja uboju i utylizacji prowadzona będzie na niespotykaną dotąd skalę.
Zagrożenie jest całkiem realne, tym bardziej że wcześniej często dochodziło do zakażeń w fermach prowadzonych w oparciu o nowoczesne technologie hodowli i systemy zabezpieczeń. Natomiast drogi przenoszenia ptasiej grypy były przedmiotem dochodzenia ze strony weterynaryjnych służb.  

Zmasowany atak ptasiej grypy 

Dodajmy, że zgodnie z danymi Państwowego Instytutu  Weterynaryjnego – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach, podczas obecnej fali grypy trwającej od listopada 2020 r. do 18 marca br, odnotowano aż 70 ognisk ptasiej grypy w Polsce, z czego w okresie po 1 marca 2021 r. wykryto ich 30. Natomiast w krótkim czasie od 11 marca do 17 marca br. potwierdzono wystąpienie 14 ognisk HPAI. Świadczy to o bardzo intensywnym rozwoju epidemii tej choroby. 
Do sprawy z pewnością powrócimy. 

Źródła: GIW, portal: naszamlawa.pl
Foto: Pixabay 

GDT na minusie pierwszy raz od 5 miesięcy !

0
Cena mleka

Chociaż wydawałoby się, że nic nie zachwieje notowań za przetwory mleczne na nowozelandzkiej giełdzie to pierwszy raz od kilku miesięcy ogólny indeks cenowy spadł o 3,8%. Warto zaznaczyć, że jeszcze na początku marca 2021 roku, ogólny indeks poszybował o 15% w górę. 

Pełne mleko w proszku i masło zalicza knockout

Aukcja z dnia 16 marca 2021 r. ukształtowała cenę ostateczną na poziomie 4089 USD. Spadek indeksu przełożył się na obniżenie notowań dwóch produktów a mianowicie pełnego mleka w proszku i masła. Przy czym należy zwrócić uwagę, że te same produkty jeszcze dwa tygodnie temu odnotowały najwyższy wzrost notowań. Szczegółowe wyniki ostatniej sesji Global Dairy Trade prezentujemy poniżej.

  • Laktoza +8,6% – cena 1392 USD/t
  • Bezwodny tłuszcz mleczny +3,7% – cena 6155 USD/t
  • Odtłuszczone mleko w proszku +0,7% – cena 3350 USD/t
  • Ser Cheddar bez zmian – cena 4250 USD/t
  • Masło  -2,8% – cena 5659 USD/t
  • Pełne mleko w proszku -6,2% – cena 4083 USD/t
  • Maślanka w proszku nie była oferowana
  • Serwatka w proszku nie była oferowana

Trend spadkowy utrzymuje się również na polskim rynku mleka

W kraju stawki produktów mlecznych wyhamowały z początkiem nowego roku 2021. Obecnie średnia cena za litr surowego mleka w skupie kształtuje się na poziomie ok 1,51 zł. Wynik ostatniej aukcji za oceanem może przynieść delikatne korekty na krajowym rynku bowiem Polska jest zależna od globalnej sytuacji mleczarskiej. 

źródło:pfhb.pl

W kraju spada cena świń. Czy osiągnęliśmy maksimum cenowe?

0

Od kilku tygodni na rynku trzody chlewnej sytuacja ekonomiczna uległa poprawie. Minione 2 tygodnie to głównie stabilizacja cen oferowanych przez skupy. Jak podaje POL-PIG od początku bieżącego roku cena skupu w wadze poubojowej tuczników w notowaniach ISN najwięcej wzrosła w Belgii (+0,41€/kg), w Holandii (+0,34€/kg), w Hiszpanii (+0,33€/kg) w Niemczech (+0,31€/kg), w Danii (+0,14€/kg) oraz  we Francji (+0,13€/kg) co wywarło presję na wyższe stawki również w kraju. Niestety w ostatnich dniach ceny oferowane w Polsce uległy korekcie na poziomie kilkunastu groszy w dół.

Mglista przyszłość hodowców

W nadchodzących dniach można spodziewać się utrzymania obecnego poziomu cen z możliwymi obniżkami. Obecnie w kraju skupy obniżają oferowane stawki za kg w.ż od 10 gr aż do 30 gr.  Zmian na plus należy wypatrywać w nadchodzącym sezonie grillowym kiedy popyt wśród konsumentów znacznie wzrasta. Bodźcami inicjującymi wzrost stawek w skupach będą także  niższe przyrosty tuczników w czasie gorącego lata oraz duży popyt na rynkach azjatyckich. Dalszy wzrost cen ograniczony może być przez niepewność związaną z dalszym przebiegiem pandemii Covid-19 i możliwymi infekcjami wśród pracowników zakładów przetwórczych. 

ASF w natarciu

Wystarczył tydzień aby pojawiło się 70 nowych przypadków Afrykańskiego Pomoru Świń w naszym kraju. Choroba objęła już województwa: warmińsko-mazurskie, podlaskie, mazowieckie, lubelskie, podkarpackie, lubuskie, dolnośląskie i zachodniopomorskie. Rządy Niemiec, Polski i Czech zgodnie doszły do porozumienia w sprawie zwiększenia odstrzału dzików, które są głównym wektorem rozprzestrzenia się ASF.  Kluczowe w obecnej sytuacji jest wzmożony monitoring hodowli oraz przestrzeganie reżimu sanitarnego aby nie dopuścić do sytuacji, która miała miejsce zaledwie parę miesięcy temu. 

źródło:POLPIG