Strona główna Blog Strona 816

Wydajne i precyzyjne ciągniki New Holland

0
Wydajne i precyzyjne ciągniki New Holland

Firma New Holland bardzo intensywnie poszerza swoją ofertę ciągników. Światowy lider stawia przy tym na ich wielofunkcyjność, a zarazem wysoki poziom specjalizacji. Chodzi tu o jak najszersze dostosowanie parametrów ciągników do potrzeb różnych dziedzin rolnictwa. Priorytetem jest też zastosowanie nowoczesnych systemów pozwalających zdalnie i wirtualnie planować, nadzorować oraz koordynować działania autonomicznych ciągników i współpracujących z nimi innych maszyn, a nawet… całych gospodarstw! I nie jest to sprawa przyszłości, to już się dzieje. 

Kompaktowe Utility i Electro Command

Pierwszą grupą nowych ciągników New Holland są  wielofunkcyjne maszyny z serii T5 o mocy od 80 KM do 120 KM. Wyposażono je w udoskonalony silnik 4-cylindrowy o zwiększonej pojemności skokowej 3,6 litra, większej mocy i momencie obrotowym. Natomiast bezobsługowy system Compact HI-eSCR2 to połączenie katalizatora utleniającego (DOC), systemu filtracji cząstek stałych i układu selektywnej redukcji katalitycznej (SCR). Komponenty układu neutralizacji spalin zamknięto w kompaktowej obudowie pod maską ciągnika, co daje operatorowi doskonałą widoczność i zwrotność. Ciągniki przeznaczone są do obsługi gospodarstw hodowlanych i mieszanych. Na tę ofertę składają się: T5 Utility przeznaczone do prac w obejściu, z ładowaczem czołowym, do obsługi przednich lub tylnych narzędzi oraz zastosowań transportowych, a także ciągniki T5 Electro Command o wyższej wydajności i właściwościach jezdnych z możliwością wyposażenia w ładowacz czołowy z szeroką ramą 700TL do obsługi najcięższych ładunków przy maksymalnym wysięgu. 

Wirtualnie zsieciowany T7 Heavy Duty (HD)

Kolejna propozycja New Holland to nowa techniczna odsłona ciągnika typu T7 Heavy Duty (HD). Ta wielofunkcyjna maszyna odznacza się wyższymi w stosunku do wcześniejszych modeli osiągami i zwrotnością. Ciągnik posiada nowoczesną, wygodną kabinę Horizon Ultra i system PLM Intelligence zapewniający dostęp do cyfrowych rozwiązań z zakresu precyzyjnego rolnictwa (Rolnictwo 4.0), w ramach którego system Precision and Interconnected Farming (ang.: rolnictwo precyzyjne i zintegrowane), pomaga rolnikom planować wszystkie operacje i zarządzać ich wykonaniem w czasie rzeczywistym. Dzięki aplikacji MyNewHolland rolnicy mogą wyszukać informacje techniczne na temat ciągnika z dostępem do portalu MyPLMConnect dla bieżącego zarządzania nie tylko flotą maszyn, ale też danymi z całego gospodarstwa. Marka New Holland wprowadza tu nowy odbiornik PLM Cygnus. Dostarcza on informacji o położeniu, zapewnia dostosowanie pracy do ukształtowania terenu, pomaga w ustaleniu linii prowadzenia ciągnika. Zaletą jest też stałe połączenie maszyny z rolnikiem i serwisem technicznym Firmy New Holland. Dzięki temu możliwa jest bieżąca diagnostyka stanu technicznego maszyn i błyskawiczne usuwanie ewentualnych awarii. Ciągniki typu T7 HD przeznaczone są m.in. do pracy w dużych gospodarstwach rolnych. 

Specjalistyczne T4 F/N/V i T3

New Holland wprowadza również na rynek nową generację ciągników specjalistycznych typu T4 F/N/V i rozszerza gamę T3 o model niskoprofilowy. Ciągniki generacji T4 F/N/V zapewniają rolnikom większą moc. Ofertę poszerzono też o nowy, zajmujący najwyższą pozycję w tej gamie, model o mocy 118 KM. Natomiast silnik, zaawansowany układ hydrauliczny i parametry techniczne w tym kompaktowym ciągniku (z nową nisko położoną maską silnika), sprawiają, że jest to przełomowy model w sektorze maszyn specjalistycznych. Serię ciągników New Holland T3F zmodernizowano natomiast w ten sposób, by zapewnić im większą moc, czyste osiągi i najlepszą oszczędność paliwa, a to dzięki nowemu silnikowi Stage V i kompaktowemu układowi neutralizacji spalin z katalizatorem DOC i filtrem DPF. Dodajmy, że model T3LP łączy w sobie nisko położoną maskę z dużym prześwitem, wysoką stabilnością i zwrotnością. 

Źródło i foto: materiały Firmy New Holland

0% podatek na zdrową żywność. Nie dla produktów podchodzenia zwierzęcego?

0
0% podatek na zdrową żywność. Nie dla produktów podchodzenia zwierzęcego?

We wtorek Parlament Europejski przegłosował możliwość wprowadzenia 0% podatku na zdrową i zrównoważoną żywność. Decyzja ta pozwoli na 0 proc. VAT w przypadku wegańskich zamienników jak mięsa mleka czy jaj. Inicjatywę skomentowała Europosłanka Sylwia Spurek oznajamiając na twitterze, że czas produktów pochodzenia zwierzęcego dobiega końca. 

Zdrowe czyli wegańskie?

Entuzjastyczny post Spurek skomentował poseł PSL Władysław Kosiniak Kamysz tłumacząc, że jako partia walczą zgadzają się z projektem 0% VAT na zdrową żywność ale nie na zasadzie wykluczenie produktów pochodzenia zwierzęcego. Likwidacja hodowli to zarżnięcie polskiego rolnictwa. 

Spurek skomentowała słowa posła, że produkcja mięsa i mleka szkodzi. „Dlatego bez wyjątków musi być objęta 23 proc. VAT, tak żeby zmniejszyć, a następnie wyeliminować popyt na te produkty. Cena mięsa i mleka będzie w końcu prawdziwa. Starego rolnictwa nie da się uratować” – podkreśliła europosłanka.

Z informacji wynika, że projekt na dniach trafić ma do sejmu i raczej nie będzie wykluczał produktów pochodzenia zwierzęcego, które są bogate w minerały i witaminy potrzebne do prawidłowego rozwoju człowieka. Niemniej jednak agresywne działania ze strony partii zielonych mogą utrudnić rozmowy, np. poprzez postulowanie o wykluczenie mięsa czy nabiału. Mamy nadzieję, że nikt jednak nie będzie brał tego pod uwagę. 

Prosiaki pod ministerstwem. AgroUnia sprzeciwia się ignorancji ze strony rządu

0
Prosiaki pod ministerstwem. AgroUnia sprzeciwia się ignorancji ze strony rządu

W środę lider AgroUnii Michał Kołodzieczak pojawił się wraz z rolnikami pod ministerstwem. Zebrani próbowali wejść do resortu rolnictwa wraz z prosiakami. Akcja miała na celu zwrócenie uwagi rządu na palący problem jaki rozgrywa w sektorze trzody chlewnej. 

Rolnicy dokładają do świni 160 zł

„Oddamy prosiaczki pod opiekę ministerstwa. Rolników nie stać na ich utrzymanie. Niskie ceny zbytu trzody chlewnej oraz brak zainteresowanych kupnem powodują, że część gospodarstw bankrutuje, albo zadłuża się na ogromne kwoty.” – informował o akcji na Facebooku lider AgroUnii. Podczas próby wdarcia się do ministerstwa od razu interweniowała policja, która zabezpieczyła teren. AgroUnia nie poddała się i zwołała szybko konferencję prasową w mediach społecznościowych. 

Przedstawiciele organizacji zaznaczyli, że polskie rolnictwo przegrywa z korporacjami. Według ich wyliczeń  w 2020 roku do Polski sprowadzono żywe świnie warte ponad 2 mld zł. Takie niekontrolowane ruchy na rynku zintensyfikowały kryzys z jakim mierzą się hodowcy trzody chlewnej. 

Nie da się ukryć, że prosiaki pod ministerstwem to kontrowersyjny ruch natomiast dzięki temu wszystkie najważniejsze portale informacyjne przekazały temat w obieg. Przypomnijmy, że rok temu rolnicy protestowali w Warszawie o swój lepszy byt. Niestety nic od tamtej pory nie uległo poprawie a nawet sytuacja wielu rolników uległa znacznemu pogorszeniu. Nie ma już czasu na polityczne rozmowy. Potrzeba działań tu i teraz.

Źródło: agrounia
zdj: twitter/Agrounia

Ceny nawozów zbliżają się do 4 tysięcy!

0
Cła na nawozy, CBAM

Niestety fatalna sytuacja na rynku nawozów nie ulega poprawie. Wraz z nowym tygodniem nastały kolejne podwyżki cen nawozów. Rolnicy i ekonomiści łapią się za głowę bojąc się o jutro.

Drogo, drożej i co dalej?

W mediach społecznościowych rolnicy dzielą się aktualnymi cenami nawozów w poszczególnych województwach. Stawki zmieniają się raptem co kilka dni i to niestety nie na korzyść kupujących. W województwie mazowieckim w powiecie płockim cena nawozu azotowego Pulrea sięgnęła 3825 zł/t!

Również w innych rejonach kraju ceny nawozów są zatrważające. W województwie podlaskim w powiecie łomżyńskim za tonę saletry trzeba zapłacić 3600 zł. Co gorsza z doniesień wynika, że nawozy są wywożone za granicę przez co jest ogromny problem z ich dostępnością w kraju co winduje ceny jeszcze bardziej! Niestety rząd nie podjął żadnych konkretnych działań, które mogły by zatrzymać ten dramat. Przerażeni są wszyscy, nie tylko rolnicy ale również ekonomiści czy konsumenci.

Potrzeba działań tu i teraz

Podlaska Izba Rolnicza wystosowała pismo do rady ministrów zwracając uwagę na to, że sztuczne zawyżanie cen nawozów jest nieproporcjonalne do wzrostu kosztów produkcji nawozów.

„Podwyżki są zbyt wysokie i niewspółmierne do podwyżek cen gazu i surowców. W naszej ocenie jest to zamierzona zmowa cenowa. Zakłady windują ceny kosztem gospodarstw rolnych i rolników, którzy od kilku lat sprzedają produkty i płody rolne po tych samych cenach”- czytamy w apelu. Niewątpliwe jest, że konsekwencje tego odczuje każdy z nas dlatego interwencja rządu musi nastąpić natychmiastowo.

W piątek nadal sucho na południu i południowym wschodzie kraju [POGODA]

1

Po bardzo wietrznym dniu w nocy nadal ma wiać, ale słabiej. Porywy sięgną 60 km/h na południu, wschodzie i w centrum oraz na zachodzie do 70-80 km/h na północy i 100-105 km/h na wybrzeżu/ Temperatura spadnie do 2-5 stopni na zachodzie i 6-8 stopni na wschodzie, południu, północy i w centrum kraju. Opady w nocy mają wystepować na północy kraju- w pasie od Reska po Kościerzynę, wybrzeże, Elbląg. Spadnie tu w nocy od 1 do 11 mm deszczu.

W ciągu dnia kolejny front przyniesie opady na wybrzeżu i Pomorzu Zachodnim. W dzień opady mają wędrować na Lubuskie, Wielkopolskę, Kujawy, Pomorze Gdańskie, Warmię, Mazury- tu spadnie od 3 do 12 mm deszczu. W pasie od Podlasia po Warszawę, Łódź, Opole popada późnym wieczorem- spadnie tu od 0 mm- bo popada już tylko lokalnie, do 2-3 mm, tam gdzie się poszczęści. Na południu i wschodzie w ciągu dnia pogodnie i słonecznie.

Wiatr nadal powieje silniej w porywach do 50-70 km/h. Jedynie na Podkarpaciu wiatr słaby i umiarkowany w porywach do 35 km/h.

Choroby rzepaku jesienią – jakie mogą wystąpić?

0
Choroby rzepaku - czerń krzyżowych na liściu

Autorzy: prof. dr hab. Marek Korbas, dr Ewa Jajor, IOR-PIB w Poznaniu

Choroby rzepaku jesienią to częsty problem. Każdy sezon wegetacyjny jest inny. Niemniej jednak warto wiedzieć, jakimi sprawcami chorób porażany jest rzepak w tym okresie.

Początkowo, gdy rozpoczyna się wegetacja rzepaku, co łatwo jest stwierdzić, bo powstaje pierwsza, druga para liści itd. niełatwo można zauważyć objawy obecności organizmów chorobotwórczych. Niestety sprawcy chorób już tam są, ponieważ gleba to jedno z ważnych miejsc, w której bytują, np. grzybnia i zarodniki oraz przetrwalniki grzybów. Nie należy lekceważyć też obecności samosiewów rzepaku i chwastów z rodziny kapustowatych. Nie sposób jest natomiast zauważyć niezliczone ilości zarodników grzybów unoszonych i przenoszonych przez masy powietrza, które otaczają i przesuwają się nad plantacją rzepaku, a niektóre z nich opadają na rosnące rośliny rzepaku. Nie powinno się też bagatelizować przenoszenia chorób z plantacji porażonej na plantacje wolne od choroby przez zwierzynę łowną (np. dziki) i niekiedy przez nieświadomych tego rolników.

Jesienne choroby rzepaku

W okresie jesiennym głównym zagrożeniem jest obecność grzybów Leptosphaeria maculans i L. biglobosa, ale też coraz częściej docierają sygnały o szkodliwości Peronospora parasitica, sprawcy mączniaka rzekomego. Organizmom tym towarzyszą gatunki należące do powszechnego rodzaju Alternaria powodujące pod koniec wegetacji na łuszczynach czerń krzyżowych, a jesienią wywołujące brunatne, owalne, często koncentrycznie strefowane, plamy otoczone chlorotyczną obwódką. Kilka takich plam powoduje żółknięcie porażonego liścia. Nie można też zapomnieć o obecności w tym samym okresie grzyba Botrytis cinerea, który powoduje szarą pleśń na rzepaku. Grzyb ten wykorzystuje do zakażenia różnorakie uszkodzenia liści czy szyjki korzeniowej.

Choroby rzepaku ozimego a zapotrzebowanie na wodę

Ubiegły sezon był trudny, a zarazem ciekawy, jeżeli chodzi o temperatury i opady. Ostatnio, czyli w maju, czerwcu i częściowo w lipcu w wielu rejonach opadów deszczu było naprawdę wiele. Rzepak jest wprawdzie rośliną klimatu morskiego i zapotrzebowanie tego gatunku na wodę jest duże, ale chodzi tutaj o stałe równomierne ilości wody, które są dostarczane do komórek i tkanek roślin. W tym sezonie po powierzchniowym przesuszeniu gleby następowało jej nadmierne uwilgotnienie, które trwało przez kilka, kilkanaście dni. Stosowane środki chemiczne miały trudności, aby całkowicie i do końca wegetacji utrzymać pełną zdrowotność do zbioru.

Choroby grzybowe rzepaku

Obserwacja roślin na plantacjach na wielu odmianach pozwala na stwierdzenie, że na większości pól zapowiadają się zbiory na przyzwoitym, opłacalnym poziomie. Niepokoi jednak to, że już przy dojrzewaniu rzepaku na łodygach pojawiły się objawy obecności sprawców suchej zgnilizny kapustnych.

Zgnilizna twardzikowa

Duża ilość łodyg ma również  objawy wywołane przez Sclerotinia sclerotiorum wywołujący zgniliznę twardzikową. Pomiędzy tymi objawami znajdują się łodygi, na których widać szarą grzybnię Botrytis cinerea powodującego szarą pleśń. Na wielu łuszczynach też ten szary nalot grzybni jest widoczny.

Kiła kapusty – choroba rzepaku

W rejonach, w których notuje się występowanie Plasmodiophora brassicae narośla pojawiły się wtórnie tylko na niektórych plantacjach, a były wcześniej tj. jesienią, obserwowane na wielu polach. Zgodnie jednak z biologią sprawcy kiły kapusty guzy rozpadły się i zaniknęły, pozostały tylko blizny na korzeniach, jako ślady po ich obecności. Dzięki stałemu uwilgotnieniu gleby korzenie wtórne się zregenerowały i podjęły funkcjonowanie.

Sucha zgnilizna kapustnych

Zarodniki przetrwalnikowe pozostały jednak w glebie i na wiele lat ją zakaziły, stanowiąc ciągłe zagrożenie zawleczenia patogenu z cząsteczkami gleby na pola wolne od tego sprawcy choroby. Po takim sezonie wydaje się, że istnieje realne zagrożenie obecności suchej zgnilizny kapustnych.

Pseudotecja a choroby rzepaku

Gdy resztki pożniwne pozostają na powierzchni gleby i mają objawy porażenia przez np. Leptosphaeriamaculans, w krótkim  czasie tworzą się na nich pseudotecja, czyli owocniki tego grzyba, uwalniające duże ilości zarodników workowych zdolnych do porażenia rosnących jesienią roślin. Zarodniki te okresowo unoszą się w powietrzu i po trafieniu na liść, kiełkują i porażają tkanki. Zanosi się, że w przypadku wilgotnej (z opadami deszczu) jesieni będzie to groźna, czyli wpływająca na gospodarkę, choroba.

Z kolei ze względu na długą żywotność zarodników przetrwalnikowych P. brassicae oraz sklerocjów B. cinerea i S. sclerotiorum choroby te występować będą w fazach rozwojowych, w których zwyczajowo są obserwowane. Pewną niewiadomą jest to, czy czerń krzyżowych wywoływana przez Alternaria spp. obecna będzie w dużej ilości na łuszczynach przed zbiorem, a jest to możliwe. W obecnej sytuacji zagrożenie obecności tego patogenu jest wysokie.

Choroby rzepaku – prognoza

O obecności tych organizmów chorobotwórczych zdecydują dwie sprawy. Pierwsza to pogoda (opady, temperatura), druga to wybór odmiany odpornej na porażanie, przykładowo przez grzyb powodujący suchą zgniliznę kapustnych. Są to odmiany, których odporność warunkowana jest genetycznie, czyli takie odmiany, które zawierają geny odporności, np. Rlm7, Rlm3 itp. Dzięki temu łagodzi się lub nawet w dużej mierze zapobiega się obecności tak ważnej choroby, jaką jest sucha zgnilizna kapustnych. Niestety w przypadku odmian rzepaku, odmian odpornych na wszystkich ważnych sprawców chorób rzepaku brakuje. Istnieje jeszcze możliwość korzystania z odmian o większej odporności na porażanie przez sprawcę kiły kapusty, których jest w Krajowym Rejestrze aktualnie 10 i wirusa żółtaczki rzepy. W przypadku uprawy takich odmian prognoza obecności patogenów, na które wykazują większą odporność, w następnym sezonie może być obniżona.

Problemem w przyszłym sezonie będzie obecność sprawcy zgnilizny twardzikowej. Grzyb ten pozostawia wiele przetrwalników, które pozostają w glebie przez kilka lat, stwarzając zwiększone ryzyko wystąpienia choroby, gdy rzepak rozpoczyna kwitnienie. Do tego dochodzi fakt, że grzyb ten może porażać wiele innych gatunków roślin, w tym bobowate, coraz częściej pojawiające się na naszych polach. Ochrona jesienna rzepaku będzie koniecznością, aby zwalczyć lub silnie ograniczyć rozwój sprawcy suchej zgnilizny kapustnych i pozostałych grzybów, które powodują szarą pleśń i czerń krzyżowych.

Artykuł ukazał się w numerze AP09/2020.

Samosiewy – kiedy roślina uprawna staje się chwastem. Jak je pokonać?

0
Zwalcz samosiewy w oziminach

Z racji następstwa oraz uproszczeń w zmianowaniu, samosiewy zbóż na plantacjach rzepaku ozimego oraz samosiewy rzepaku ozimego na plantacjach zbóż są problemem w wielu gospodarstwach. Warto pamiętać, że mogą one być miejscem dla rozwoju wielu chorób oraz bytowania szkodników. Dodatkowo obecność dużej liczby chwastów na plantacjach rzepaku ozimego skutkuje nadmiernym wydłużaniem pędu i szyjki korzeniowej rzepaku ozimego. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku dużego nasilenia występowania omawianych chwastów.

Samosiewy – zwalczaj je jeszcze w okresie jesiennym

Na zwalczanie samosiewów rzepaku i zbóż warto zdecydować się jeszcze w okresie jesiennym. Zazwyczaj do wykonania zabiegu herbicydowego przystępuje się w momencie, gdy samosiewy zbóż osiągają fazę przynajmniej trzeciego liścia. Wówczas rośliny uprawne już na początku swego rozwoju nie są narażone na konkurencyjne oddziaływanie ze strony chwastów. Przykłady ubiegłych lat pokazują, że przebieg zimy nie zawsze hamuje rozwój omawianych agrofagów. Rośliny te kontynuując swój rozwój, wiosną mają już osiągniętą zaawansowaną fazę rozwojową. Dodatkowo rolnicy często rezygnowali ze zwalczania samosiewów zbóż jarych, wychodząc z założenia, że rośliny te wymarzną. Brak dużych spadków temperatury w okresie zimowym skutkuje tym, że strategia ta coraz częściej się nie sprawdza.

Zabieg herbicydowy dostosuj do panujących warunków

Decydując się na zabieg ochrony roślin, dużą uwagę należy zwrócić na panujące w danym momencie warunki. Herbicydy stosowane przedwschodowo oraz wykazujące działanie doglebowo-nalistne osiągają zadowalającą efektywność w warunkach odpowiedniej wilgotności gleby, optymalnej do rozwoju roślin.

Wilgotność gleby

Zastosowanie tych preparatów w okresie suszy będzie skutkować zmniejszoną skutecznością działania lub zupełnym jej brakiem. Aplikacja tych preparatów przed spodziewanymi obfitymi opadami deszczu również nie jest dobrym pomysłem. Środki ochrony roślin są wówczas wymywane w głąb profilu glebowego i stają się niedostępne dla kiełkujących chwastów. Natomiast w miarę upływu czasu korzenie roślin uprawnych mogą dotrzeć do zalegających głębiej preparatów, co prowadzi do wystąpienia efektu fitotoksyczności.

Temperatura

Kolejnym ważnym czynnikiem meteorologicznym jest temperatura. Podaje się, że herbicydy najwyższą efektywność osiągają w temperaturze 15°C. W okresie jesiennym warto zwrócić uwagę zwłaszcza na dolną granicę zakresu temperatur dla działania poszczególnych substancji aktywnych. Herbicydy z grupy regulatorów wzrostu (takie jak 2,4-D, MCPA czy dikamba), które wykorzystywane są do zwalczania samosiewów rzepaku, nie powinny być stosowane w okresie jesiennym, ponieważ do odpowiedniego działania wymagają one stosunkowo wysokich temperatur.

Wybierając środek ochrony roślin, należy zapoznać się z jego etykietą, na której znajdują się informacje, w jakich warunkach należy stosować dany preparat.

Pokonaj samosiewy – dodatek adiuwantu

Przystępując do walki z samosiewami zbóż czy rzepaku, warto pomyśleć o dodaniu do składu cieczy opryskowej odpowiedniego adiuwantu.

W przypadku zabiegów przedwschodowych, wykorzystanie adiuwantu przeznaczonego do zabiegów doglebowych pozwala na dłuższe zatrzymanie preparatu w warstwie 0-5 cm, z której najczęściej kiełkują chwasty.

Dodatek substancji pomocniczej do zabiegów nalistnych pozwala na zmniejszenie napięcia powierzchniowego kropel cieczy opryskowej, poprawę retencji i docelowego przemieszczania preparatu. Umożliwia to ograniczenie niekorzystnego wpływu czynników atmosferycznych, które mogą decydować o skuteczności działania danego preparatu. W okresie, gdy panują optymalne dla aplikacji środka ochrony roślin warunki pogodowe, wykorzystanie substancji pomocniczej pozwala na obniżenie dawki herbicydu. Niesie to za sobą korzyści finansowe oraz zmniejsza ilość preparatów chemicznych, które trafiają do środowiska. Etykiety niektórych środków ochrony roślin zawierają informacje, jakie adiuwanty należy dodać do składu cieczy opryskowej. Wówczas jest to jednoznaczna informacja mówiąca o tym, że wykorzystanie substancji pomocniczej jest niezbędne do osiągnięcia odpowiednio wysokiej skuteczności działania danego herbicydu.

Trudna walka z samosiewami

Obecnie na terenie Unii Europejskiej trwa przegląd substancji aktywnych, który skutkuje wycofywaniem kolejnych środków ochrony roślin. Konsekwencje tych działań są odczuwalne między innymi w kontekście zwalczania chwastów na plantacjach zbóż. Już od 30 września 2017 roku w krajach Wspólnoty nie można legalnie stosować herbicydów zawierających izoproturon. Tym razem z rynku znika jedna z substancji powszechnie wykorzystywanych do zwalczania samosiewów rzepaku ozimego – chlorosulfuron.

Samosiewy a większa odporność na herbicydy

Kolejnym ważnym problemem jest coraz częściej występująca odporność chwastów na herbicydy. Problem ten nie dotyczy samosiewów zbóż czy rzepaku ozimego, ale decydując się na określony środek ochrony roślin, należy pamiętać o możliwości wystąpienia wspomnianego zjawiska w kontekście innych gatunków chwastów. Wystąpieniu odporności sprzyja częste wykorzystywanie substancji o tym samym mechanizmie działania, dlatego układając program ochrony, warto pomyśleć o rotacji różnych substancji w kolejnych sezonach.

Dobrym rozwiązaniem jest również stosowanie mieszanin kilku związków aktywnych. Dokonując wyboru środka ochrony roślin, którego celem jest zwalczenie samosiewów rzepaku, należy przypomnieć sobie cechy odmiany tej rośliny wysiewanej wcześniej na danym stanowisku. Na rynku dostępne są bowiem odmiany rzepaku ozimego odporne na ALS. W celu pozbycia się samosiewów należy wówczas wybrać substancję spoza grupy sulfonylomoczników. Samosiewy zbóż i rzepaku ozimego są chwastami powszechnie występującymi w wielu gospodarstwach. Zwalczenie tych agrofagów już jesienią pozwala na ochronę rośliny uprawnej przed konkurencyjnym oddziaływaniem omawianych  chwastów, już na początku jej rozwoju.

Autor: mgr inż. Monika Grzanka, dr hab. Łukasz Sobiech, UP w Poznaniu

Artykuł ukazał się w numerze AP09/2020. Chcesz poznać pełną treść artykułu? Skontaktuj się z nami.

Tworzenie grup producentów i organizacji producentów – można składać wnioski

0
Tworzenie grup producentów i organizacji producentów – można składać wnioski

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rozpoczęła przyjmowanie wniosków o przyznanie pomocy na „Tworzenie grup producentów i organizacji producentów”. Nabór potrwa do 30 listopada 2021 r.

Już po raz dziesiąty grupy i organizacje producentów mogą starać się o dofinasowanie z budżetu PROW 2014-2020. Podmioty, które chcą złożyć wniosek, muszą działać jako przedsiębiorcy prowadzący mikro-, małe lub średnie przedsiębiorstwo i spełniać określone warunki. Ze wsparcia wyłączeni są producenci drobiu, wyrobów z mięsa drobiowego i jego podrobów. 

O pomoc finansową w ramach tego działania mogą ubiegać się:

  1. grupy producentów rolnych uznane od 1 grudnia 2020 r. na podstawie przepisów ustawy z 15 września 2000 r. o grupach producentów rolnych i ich związkach, w skład których wchodzą wyłącznie osoby fizyczne;
  2. organizacje producentów uznane na podstawie przepisów ustawy z 11 marca 2004 r. о organizacji niektórych rynków rolnych albo ustawy z 20 kwietnia 2004 r. o organizacji rynku mleka i przetworów mlecznych.

Pomoc jest realizowana w formie rocznych płatności przez okres pierwszych pięciu lat, następujących po dacie uznania grupy producentów rolnych lub organizacji producentów. Wysokość wsparcia wynosi: w pierwszym roku – 10 proc. przychodów netto, w drugim roku – 9 proc., w trzecim roku – 8 proc., w czwartym roku – 7 proc., w piątym roku – 6 proc. Maksymalny limit przyznawanych środków finansowych to 100 tys. euro w każdym roku pięcioletniego okresu.

Wnioski o przyznanie dofinansowania należy składać do oddziału regionalnego ARiMR. Można to zrobić elektronicznie za pośrednictwem skrzynki podawczej ePUAP albo przesłać przesyłką rejestrowaną, nadaną w placówce Poczty Polskiej lub złożyć osobiście bądź przez upoważnioną osobę.

Wnioski będą poddawane ocenie, a następnie na podstawie liczby przyznanych punktów ustalona zostanie kolejność przyznawania pomocy.

Podwozia hakowe JOSKIN Cargo-LIFT

0
Podwozia hakowe JOSKIN Cargo-LIFT

Podwozia hakowe do kontenerów Cargo-LIFT Firmy JOSKIN zaprojektowano tak, by maksymalnie ułatwić i przyspieszyć przewożenie różnego rodzaju materiałów, kontenerów i  narzędzi. Cargo-LIFT umożliwia uzyskiwanie maksymalnej wydajności transportu na polu i na drodze. Konstrukcyjna zasada tego rodzaju pojazdów opiera się na dobrze zaprojektowanym połączeniu solidnego haka do podnoszenia i szybkiego podwozia rolniczego. Zintegrowanie tych dwóch elementów pozwala uzyskać znacznie mniejszą wysokość załadunku, niż w przypadku samochodu ciężarowego. Daje to również większą stabilność i większą moc mniejszym kosztem. 

Dostosowany do różnych potrzeb

Podwozia hakowe Cargo-LIFT produkowane są w kilku modelach, w wersjach dwu- lub trzyosiowych, z siłą podnoszenia od 8 do 30 t. Dzięki temu Cargo-LIFT idealnie nadają się do transportu kontenerów lub narzędzi o długościach z przedziału: 3 – 7,45 m. Niezależnie też od modelu sprzęt Cargo-LIFT odznacza się zwartą i solidną konstrukcją. Zaletą jest także europejska homologacja tych maszyn. Pojazdy typu Cargo-LIFT wyposażono w przedni wysięgnik teleskopowy (oprócz modelu 8 t, gdzie jest on przegubowy), z przykręcanym hakiem ze stali nieodkształcalnej w celu uzyskania większego kąta nachylenia, a tym samym załadunku większej liczby kontenerów o różnych długościach. Dodajmy, że kontenery blokowane są za pomocą mocnych haków hydraulicznych działających od wewnątrz na zewnątrz. 

Dyszel i siła podnoszenia

Podwozia Cargo-LIFT mają bardzo wąski stały dyszel  zapewniający duży kąt skrętu i wyjątkową zwrotność. Dzięki temu podwozie Cargo-LIFT dobrze sprawdza się na polu i na  drodze. Dyszel wyposażono też w zawieszenie oleopneumatyczne (opcja w modelach 8, 12 i 14 t), które nie tylko zapewnia dużą elastyczność, ale też umożliwia zmianę nachylenia ramy. Efektem jest zwiększenie siły podnoszenia. W tym samym celu wszystkie modele od 18 t wzwyż,  standardowo wyposażone są w siłownik wspomagający wywrót, który ułatwia i przyspiesza załadunek kontenerów, co  zapewnia maksymalną wydajność pracy. 

Obsługa i sterowanie

Podwozie Cargo-LIFT jest bardzo łatwe w obsłudze, przy czym modele do 14 t są sterowane bezpośrednio z ciągnika (3 x dwukier.), a począwszy od 18 t mają pełne sterowanie elektrohydrauliczne ze sterownikiem w kabinie. Poza tym,  wszystkie tego rodzaju maszyny wyposażono w hydrauliczne zabezpieczenie każdego ruchu haka, tak aby uniknąć jakichkolwiek błędów podczas obsługi. Dzięki temu podwozia hakowe do kontenerów Cargo-LIFT Firmy JOSKIN to idealne narzędzia do najtrudniejszych nawet zadań. 

Twardy jak Cargo-LIFT

Żeby sprostać najcięższym warunkom pracy, JOSKIN idzie też o krok dalej, oferując modele trzyosiowe (22 t i 30 t), które  standardowo wyposażono w hydrauliczne zawieszenie osi, dwie osie skrętne wymuszające (pierwsza i ostatnia oś) i pełną elektrohydrauliczną obsługę układu za pomocą systemu Load-Sensing. Natomiast model T30 wyróżnia się jeszcze wąską ramą z kołami o średnicy 600 mm, co umożliwia przestrzeganie limitu szerokości 2,55 m wymaganego w niektórych dziedzinach działalności. Zaopatrzono go również w agregat hydrauliczny z pompą przemysłową.
Dodajmy też, że każdy model podwozi hakowych Cargo-LIFT można doposażyć w wiele opcji dostosowanych np. do wyspecjalizowanych potrzeb rolnictwa. 
 
Źródło i foto: materiały Firmy JOSKIN 

W czwartek wichury nad Polską [POGODA]

1
W czwartek wichury nad Polską

W nocy przelotne opady, niewielkie pojawią się w pasie od Podlasia po Kujawy, Wielkopolskę, Ziemię Lubuską- spadnie maksymalnie 1 mm. Na północy dużo chmur, lecz sucho, zaś na południu niebo bezchmurne. Temperatura bardzo wysoka- nad ranem zobaczymy od 10 stopni na wschodzie i miejscami na południu do 12-15 stopni na pozostałym obszarze. W regionach podgórskich lokalnie 16-18 stopni. Wiatr umiarkowany w porywach do 55 km/h, zaś w oddziaływaniu halnego na południu w porywach do 85 km/h. W górach powieje do 130 km/h.

W dzień od samego rana pojawiać się mają przelotne opady- najsilniejsze przejdą najprawdopodobniej w pasie od Dolnego Śląska po Wielkopolskę, Łódzkie, Mazowsze, Podlasie, Mazury oraz wzdłuż wybrzeża- tutaj punktowo spadnie do 10 mm deszczu. Przeważnie jednak odnotujemy 0.5-5 mm. Powinno popadać, lub chociaż pokropić na całym zachodzie, północy i w centrum, zaś do wieczora także na Podlasiu i północy Lubelskiego.

Wiatr na wschodzie powieje do 65 km/h, w centrum do 75 km/h, na zachodzie i północy do 90 km/h, chociaż lokalnie podczas konwekcji, opadów powieje do 100 km/h. Od Darłowa po Łebę może powiać do 110 km/h, zaś w górach do 160 km/h. Na południu kraju ma wiać halny, zatem co kilka kilometrów prędkość wiatru będzie zdecydowanie inna- podmuchy mają sięgać 95 km/h w regionach z halnym w rejonie dolin do 60 km/h w regionach, gdzie wiatr halny nie dotrze.

Będzie rekompensata dla gmin za zmianę opodatkowania wiatraków?

0
Będzie rekompensata dla gmin za zmianę opodatkowania wiatraków?

Jak przekazało Centrum Informacyjne Rządu, rada ministrów przyjęła projekt ustawy o rekompensacie dochodów utraconych przez gminy w 2018 r. w związku ze zmianą zakresu opodatkowania elektrowni wiatrowych, przedłożony przez ministra klimatu i środowiska. Rekompensata ma wynieść 524, 43 mln zł. 

Decyzja ta jest realizacją orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 22 lipca 2020 r., który orzekł wsteczną zmianę sposobu opodatkowania elektrowni wiatrowych, wprowadzoną w ramach nowelizacji ustawy o OZE z czerwca 2018 r. za niekonstytucyjną. Rząd chce zrekompensować utracone dochody w 2022 r.  

Rekompensaty będą mogły uzyskać gminy, które na skutek zmiany przepisów utraciły dochody w postaci podatku od nieruchomości płaconego od elektrowni wiatrowych w 2018 r. Wsparcie obejmować będzie ok. 200 gmin, na obszarze których zlokalizowane są elektrownie wiatrowe.

Jakie wymogi trzeba spełnić? 

Aby otrzymać rekompensatę, gmina będzie zobowiązana jest do złożenia wniosku, którego wzór stanowi załącznik do ustawy. Wnioski rozpatrywał będzie wojewoda właściwy miejscowo dla danej gminy. Po rozpatrzeniu wniosku pod względem formalnym, merytorycznym i rachunkowym, wojewoda wyda decyzję o przyznaniu lub odmowie przyznania rekompensaty. Po wydaniu decyzji i ustaleniu wysokości rekompensaty wojewoda przekaże ją na wskazany rachunek bankowy gminy. Organem odwoławczym od decyzji wojewody będzie minister klimatu i środowiska.

źródło: gov.pl
zdj:pixabay

Były senator i prezes Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek zatrzymany przez CBA

0
Były senator i prezes Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek zatrzymani przez CBA

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w środę zatrzymali trzy osoby, w tym byłego prezesa zarządu „Bielmlek” Spółdzielnia Mleczarska Tadeusza R. To były senator z ramienia PiS, a także były wiceminister rolnictwa. Zatrzymani są podejrzani o działanie na szkodę spółdzielni. Tadeusz R. ma usłyszeć zarzuty nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. Według prokuratury podejmował on między innymi „nieuzasadnione ekonomicznie decyzje” i obciążał spółdzielnię, doprowadzając do jej upadłości.

CBA przekazało w komunikacie, że funkcjonariusze delegatury w Warszawie prowadzą wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Warszawie śledztwo dotyczące między innymi niegospodarności w zarządzaniu Spółdzielnią Mleczarską „Bielmlek” w Bielsku Podlaskim. „Postępowanie w tym wątku obejmuje lata 2014-2016” – podało CBA.

Członkowi zarządu „Bielmleku” Piotrowi Ż. postawiono zarzut działania na szkodę spółdzielni od kwietnia 2014 roku do lutego 2016 roku „w związku z pełnioną funkcją członka zarządu, zobowiązanego do zajmowania się jej sprawami majątkowymi”.

Głównemu księgowemu spółdzielni Mikołajowi R. zostaną przedstawione zarzuty „dopuszczenia do sporządzenia, wbrew przepisom ustawy o rachunkowości, nierzetelnych sprawozdań finansowych, poprawiających obraz wyników księgowych”. Zarzuty wobec księgowego obejmują również ułatwienie m.in. Tadeuszowi R. wyłudzenia wsparcia finansowego z NFOŚiGW oraz kredytów z Banku Ochrony Środowiska.

Trwają przeszukania mieszkań zatrzymanych

Dodano, że zatrzymani po zakończeniu przeszukań zostaną doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszą zarzuty dotyczące działania na szkodę spółdzielni poprzez podejmowanie niekorzystnych ekonomicznie decyzji.

Źródło: businessinsider