Do Polski płynie juz mroźne powietrze ze wschodu. Jeśli taka sytuacja potrwała by przynajmniej tydzień to mielibyśmy dwucyfrowy mróz. Jednakże powietrze znad Rosji płynąć ma aż dwie doby, po czym w górach pojawi się wiatr halny przynosząc ocieplenie.
Noc pochmurna w całym kraju. W piątek o poranku zobaczymy od -8 stopni na południu Podkarpacia i Małopolski do -6 stopni w rejonie Sejn i Gołdapi, -4/-3 stopni na wschodzie kraju, poprzez -2 stopnie w centrum, na południu i północy do -1/0 stopni na zachodzie kraju.
W ciągu dnia na Podlasiu, Warmii, Mazurach, Kaszubach są szanse na krótkie chwilę ze słońcem. Dziury w chmurach na północy i wschodzie Podlasia po zmroku przyniosą krótki bo godzinny ale znaczny spadek temperatury do -8 stopni Celsjusza.
Nad resztą kraju pochmurno bez szans na przejaśnienia. Będzie również wietrznie i mroźno. Jedynie wzdłuż Odry oraz na zachodzie i północy Pomorza na kilka godzin temperatura przekroczy 0 stopni Celsjusza, ale i tam po godzinie 15/00 słupki rtęci spadną do -3/-1 stopnia.
W weekend zmiany. Na południu kraju- Bieszczady, Sudety pojawi się wiatr halny i w szczególności Opolskie, Dolny Śląsk oraz południe, zachód i centrum Podkarpacia poczuje nawet 7-10 stopni Celsjusza.
W Polsce inflacja konsumencka w listopadzie wyniosła 17,4 proc. w skali roku w porównaniu do 17,9 proc. w październiku – podał w poniedziałek GUS w swoich tzw. szybkich wyliczeniach. To jest pierwszy miesiąc od lutego 2022 r., gdy inflacja spadła (r/r). Należy jednak przypomnieć, że wówczas w życie weszła tarcza antyinflacyjna, która obniżyła inflację.
Ostatnim miesiącem, gdy inflacja obniżyła się (bez ingerencji rządu) był czerwiec 2021 r. Od tego czasu (z pominięciem wspomnianego lutego 2022 r.) co miesiąc inflacja okazywała się wyższa niż w miesiącu poprzedzającym. Być może jesteśmy świadkami szczytu inflacji, który miał miejsce w październiku, kiedy to wskaźnik ten sięgnął 17,9 proc. i był najwyższy od grudnia 1996 roku.
Średnia prognoz ekonomistów wskazywała na wzrost inflacji do 18 proc. w listopadzie. W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,7 proc.
W najnowszym raporcie GUS podał jedynie wzrost cen w trzech głównych kategoriach. W ciągu roku nośniki energii podrożały średnio o36,8 proc., paliwa samochodowe — o 15,5 proc., a żywność — o 22,3 proc. Szczegółowo dowiemy się co i jak mocno podrożało 15-go grudnia, kiedy poznamy finalne dane.
W swoim najnowszym raporcie Komisja Europejska oczekuje, że całkowita produkcja zbóż w UE wyniesie w tym roku 270,79 mln ton, czyli będzie o 8,3% mniejsza niż w sezonie 2021/22.
W stosunku do prognoz sprzed miesiąca, produkcja wszystkich zbóż została obniżona aż o 1,81 mln ton. Przyczyną jest cięcie (m/m) oczekiwanych zbiorów kukurydzy o 1,58 mln ton i pszenicy o 0,29 mln ton (miękka i durum). Minimalna korekta w górę (m/m) dotyczyła jęczmienia (+49 tys. ton) i grupy „zboża inne” (+30 tys. ton).
W skali roku spadną zbiory wszystkich unijnych zbóż z wyjątkiem owsa (+1,4% r/r) i jęczmienia (+0,34% r/r). Jednocześnie tegoroczne zbiory zbóż (razem) powinny być o 5,8% poniżej średniej 5-letniej.
Spadek produkcji (r/r) jest głównie konsekwencją gorszego plonowania (-26% w przypadku kukurydzy) w związku z gorącą i suchą pogodą w dużej części Europy.
Areał upraw zbożowych pod tegoroczne zbiory jest o 1,3% mniejszy niż rok temu i o 1,1% poniżej średniej 5-letniej.
Aktualnie zbiory pszenicy miękkiej szacowane są na 127,98 mln ton, czyli o 1,6% mniej niż rok temu, ale 1,7% powyżej średniej.
Druga co do wielkości uprawa unijna – kukurydza zmniejszy się o 27,2% – r/r, do tylko 53,52 mln ton. Tegoroczne zbiory jęczmienia oceniane są na 52,06 mln ton, czyli o skromne 0,3% powyżej ubiegłego roku.
Produkcja zbóż w UE-27 (tys. ton):
W listopadowym raporcie KE nie dokonała żadnych zmian w produkcji zbóż w Polsce.
Oczekiwane zbiory zbóż razem to: rekordowe 35,97 mln ton. W tym pszenica – 13,48 mln ton (rekord) i kukurydza 8,67 mln ton (rekord).
Od 17 października do 30 listopada 2022 r. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłacała zaliczki z tytułu dopłat za 2022 rok. Ile pieniędzy trafiło do rolników i jak dużym zainteresowaniem tegoroczne wsparcie się cieszyło?
zdj:pixabay
12,92 mld zł trafiło na konta rolników
Jak poinformowała ARIMR, ponad 12,92 mld zł trafiło na konta rolników w postaci zaliczek płatności bezpośrednich i obszarowych z PROW za 2022 r. do końca listopada. Od 17 października do 30 listopada 2022 r. ponad 10,781 mld zł trafiło w ramach płatności bezpośrednich do 1,265 mln rolników, natomiast ponad 2,143 mld zł to kwota, która w postaci płatności obszarowych z PROW została przelana na konta ponad 847 tys. beneficjentów. Pula środków na ten cel wynosiła ok. 16,96 mld zł.
Rozpoczęła się wypłata płatności końcowych
Od 1 grudnia ARiMR rozpoczyna przekazywanie pozostałych środków w ramach tegorocznej kampanii dopłat. Na ich wypłatę ma czas do końca czerwca 2023 r. Agencja zwraca uwagę, że oczekujący na wypłatę środków powinni upewnić się, że biura powiatowe Agencji mają właściwe dane dotyczące numerów ich kont bankowych. Jeżeli rachunek będzie nieaktywny, pieniędzy nie uda się skutecznie przekazać.
Koszty energii, paliw oraz innych środków produkcji coraz bardziej obniżają rentowność plantatorów. Niestety niestabilna sytuacja ma jeszcze potrwać przez jakiś czas. Z uwagi na obecne uwarunkowania branży rolniczej, spółka Nordzucker Polska, w uzgodnieniu z przedstawicielami Plantatorów ustaliła nowe ceny buraków na kampanię 2022/23. Ile wynoszą obecnie?
zdj:Archiwum AP
5 euro więcej na tonie
W wyniku listopadowych rozmów pomiędzy przedstawicielami Plantatorów, a przedstawicielami Nordzucker Polska S.A., które odbyły się na prośbę strony plantatorskiej została ustalona nowa cena buraków kontraktowanych na kampanię 2022/23. Podczas posiedzenia Komisji Mieszanej podjęto decyzję o podwyższeniu o 5,00 €/t cen bazowych buraków we wszystkich umowach obowiązujących w kampanii 2022/23, również tych wieloletnich. Oznacza to, że cena bazowa za buraki o zawartości cukru 16% w zależności od rodzaju kontraktu wynosi od 46,00 €/t do 47,10 €/t. To kolejna podwyżka cen uzgodniona w ramach Komisji Mieszanej w ostatnich miesiącach. Nordzucker Polska oferuje także taką samą cenę za buraki ponadkontraktowe, jak za kontraktowe, co jest dużą korzyścią dla plantatorów z dużo większymi plonami.
Najbliższa noc przejaśnienia przyniesie w regionach podgórskich Tatr, Bieszczadach oraz w Kotlinie Kłodzkiej- tu nad ranem na termometrach od -11 do -7 stopni Celsjusza. Dla odmiany najcieplej około 0 stopni odnotujemy na Mazowszu, Kujawach, Ziemi Łódzkiej, Warmii, wschodzie Pomorza Gdańskiego. Na zachodzie i wschodzie nad ranem około -1 stopnia. Na południu od -3 do -1 stopnia.
Czwartek zapowiada się pochmurno. Chwilami możliwe będą opady mżawki lub można będzie zobaczyć opadające pojedyncze płatki śniegu. Wiatr na Żuławach i Warmii powieje słabo ze wschodu. Na zachodzie, wschodzie i w centrum umiarkowanie ze wschodu do 30 km/h. Na południu nieco silniej do 40 km/h. Na południu Podkarpacia wiatr silny wschodni w porywach do 50 km/h. Będzie coraz chłodniej. Na termometrach w większości kraju około 0/1 stopnia Celsjusza powyżej zera.
W stosunku do ubiegłego roku miał nastąpić 20% wzrost importu nawozów do Polski według ANWIL. Z danych spółki wynika, że importujemy dużo więcej mocznika, a największe zamówienia realizowano w sierpniu i wrześniu br.
zdj:Archiwum AP
Nowa inwestycja od ANWIL ma zniwelować duży import nawozów z zagranicy
Anwil zwrócił uwagę, że według dostępnych danych za 9 miesięcy br., nastąpił 20-proc. wzrost importu nawozów do Polski rok do roku. Widoczna jest też zmiana jego struktury — udział mocznika na poziomie 68 proc. w porównaniu do 46 proc. w 2021 r. — zaznaczyła spółka. Zdaniem firmy, jej inwestycja w rozbudowę zdolności produkcyjnych nawozów będzie odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku.
„Obecnie Anwil kontynuuje realizację inwestycji, która nie tylko zwiększy nawozowe moce produkcyjne o niemal połowę, ale przede wszystkim zwiększy dostępność wysokiej jakości nawozów na krajowym rynku” — pokreśliła spółka. Inwestycja została wykonana już w ok. 92 proc., a jej zakończenie planowane jest w czerwcu 2023 r.
Pytanie czy będzie w zasięgu cenowym dla rolników, bo to że saletra jest dostępna, ale jej tona kosztuje 4 tysiące złotych, średnio się ma do zapotrzebowania rynku.
Anwil wypowiedział się także wobec zbliżającego się końca ustawy antyinflacyjnej. Jak stwierdzili podejmą starania, by zmiany były jak najmniej odczuwalne dla polskich rolników, a przede wszystkim, by mieli oni zagwarantowany ciągły dostęp do polskich nawozów. Jak będzie w rzeczywistości? Na to przyjdzie nam jeszcze poczekać…
Zasady rejestrowania i znakowania zwierząt ulegną zmianie na skutek regulacji obowiązujących w Unii Europejskiej. W związku z tym nastąpi rozbudowanie ewidencji o m.in. zakłady drobiu, paszporty bydła posłużą dokumentowaniu wyłącznie przemieszczeń zagranicznych, a podstawową drogą informowania o zdarzeniach ma się stać aplikacja IRZPlus.
zdj: Archiwum AP
Ewidencja obejmie zakłady drobiu
Dotychczasowy rejestr zwierząt gospodarskich i siedzib stad, który zawierał dane dotyczące bydła, owiec, kóz i świń, zostanie przekształcony w komputerową bazę danych i uzupełniony o informacje na temat nieewidencjonowanych do tej pory w Agencji gatunków: koniowatych, wielbłądowatych, jeleniowatych, a także zakładów drobiu.
To nie wszystko, bowiem w ślad za poszerzeniem zasobów nowe przepisy zawierać będą inną definicję posiadacza (w przypadku koniowatych mowa jest w nich również o właścicielu), a podstawową kategorią – w miejsce siedziby stada – stanie się działalność. Obowiązkowi zgłoszenia podlegać będą cztery główne rodzaje działalności:
siedziba stada, jeśli: prowadzi się chów, hodowlę, wypas, miejsce gromadzenia, grupę tresowanych zwierząt, ich skup, obrót nimi, pośrednictwo w tym obrocie bądź cyrk objazdowy; organizuje się targi, wystawy, pokazy lub konkursy zwierząt; dokonuje się uboju tych pochodzących z innych siedzib w celu produkcji mięsa na użytek własny;
rzeźnia;
zakład drobiu;
zakład przetwórczy lub spalarnia.
Modyfikacja zasad i terminów dokonywania zgłoszeń
Każdy z wymienionych rodzajów działalności oznaczony zostanie odrębnym numerem, a posiadacze zwierząt dotychczas nie ewidencjonowanych przez Agencję będą zobowiązani – oprócz wystąpienia o nadanie statusu producenta – do zarejestrowania:
siedziby stada koniowatych oraz zgłoszenia zwierząt w terminie 3 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy;
siedziby stada jeleniowatych i wielbłądowatych nie później niż 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy – również od tej daty posiadacze zwierząt będą mieć 18 miesięcy na oznakowanie i zgłoszenie zwierząt;
zakładu drobiu oraz dokonania zgłoszenia w komputerowej bazie liczby ptaków lub jaj wylęgowych w ciągu 3 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.
Odrębne terminy w przypadku innych gatunków
Odrębne terminy będą obowiązywać na zgłaszanie urodzeń i znakowanie zwierząt w zależności od gatunku.
Hodowcy bydła niezmiennie na dokonanie obu czynności będą mieć 7 dni.
Posiadacze owiec i kóz na zgłoszenie urodzenia zwierzęcia i jego oznakowanie dostaną do 30 dni, jeśli matka była objęta wsparciem dobrostanowym. W innym przypadku znakowanie owcy lub kozy będzie musiało nastąpić w terminie 30 dni od dnia objęcia matki wsparciem – jednak nie później niż 180 dni od dnia urodzenia potomstwa lub przed opuszczeniem przez nie siedziby stada, w której się urodziło.
W przypadku jeleniowatych i wielbłądowatych termin na dokonanie obu czynności wyniesie maksymalnie 9 miesięcy.
Hodowcy świń zobligowani będą do poinformowania o urodzeniu i oznakowaniu tych zwierząt nie później niż 37 dni od zdarzenia, a informacja o podejrzeniu wystąpienia choroby zakaźnej powinna znaleźć się w komputerowej bazie w ciągu 2 dni.
Hodowcy koniowatych, mają na zgłoszenie urodzenia 3 miesiące, a opisu i identyfikacji będzie musiał dokonać właściwy związek hodowców koni w ciągu 12 miesięcy od urodzenia zwierzęcia.
Należy podkreślić, że w przypadku wszystkich wymienionych gatunków będzie trzeba poinformować o zdarzeniu innym niż urodzenie przed upływem 7 dni od jego wystąpienia.
Dopuszczone zostaną alternatywne metody identyfikacji
Zmiana przepisów pozwoli na stosowanie tych środków identyfikacji, które zostały uwzględnione w unijnych przepisach: zwykłych i elektronicznych kolczyków lub opasek na pęcinę, kapsułek ceramicznych (bolusów), wszczepianych transponderów oraz tatuaży. Będzie to uzależnione od kombinacji oznaczeń przypisanych konkretnym gatunkom zwierząt oraz oferty dostawców, którzy zostali wpisani na prowadzoną przez ARiMR listę. Oprócz tego dla użytkowników aplikacji IRZPlus uproszczona zostanie procedura zaopatrywania się posiadaczy zwierząt w środki identyfikacji, a związane z tym wizyty w placówkach Agencji nie będą konieczne.
Upowszechnianie internetowej obsługi zgłoszeń
Od wejścia w życie ustawy na podmioty nadzorowane – rzeźnie, pośredników czy targi i spalarnie – nałożony zostanie obowiązek składania zgłoszeń w formie elektronicznej. Natomiast posiadacze zwierząt do końca 2025 roku wciąż będą mogli dokonywać zgłoszeń w formie papierowej. Formularze do pobrania i wydruku dostępne będą wyłącznie na stronie internetowej ARIMR. Później obowiązkowe stanie się informowanie o zdarzeniach dotyczących utrzymywanych zwierząt za pośrednictwem aplikacji IRZPlus, Ci, którzy robią to teraz wyłącznie elektronicznie, zostaną automatycznie zwolnieni z obowiązku prowadzenia tradycyjnej księgi rejestracji lub ewidencji. Natomiast w przypadku świń 2 razy w roku (do 30 czerwca oraz do 31 grudnia) trzeba będzie sporządzać spis zwierząt, który uwzględni również nieoznakowane jeszcze zwierzęta.
Koniec z paszportami dla bydła w obrocie krajowym
Istotną zmianą jest również rezygnacja z paszportów dla bydła w obrocie krajowym. W przypadku planowanego wywozu zwierzęcia tego gatunku do innego kraju Unii Europejskiej obowiązkowe będzie zgłoszenie tego z wyprzedzeniem 5 dni w biurze powiatowym ARiMR, które w ciągu 3 dni wyda bezpłatnie niezbędny dokument. Będzie go można odebrać osobiście, za pośrednictwem placówki pocztowej lub pobrać z systemu – po wcześniejszym wyrażeniu na to zgody.
Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia, a więcej szczegółów zostanie podanych po jej opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.
Czasy wymagają od rolnictwa nie tylko innowacji, ale również zrównoważonego rozwoju. Koncepcja rolnictwa zrównoważonego próbuje połączyć cele środowiskowe i społeczne z ekonomicznymi. Wiele osób jednak zadaje sobie pytanie, czy inwestycje przyjazne dla środowiska są warte zachodu.
zdj: Agencja Prasowa Jatrejon
Zrównoważony rozwój nie zapewni wzrostu opłacalności, ale gwarantuje stabilność ekonomiczną
Rolnictwo zrównoważone nie zapewnia wzrostu opłacalności, ale gwarantuje stabilność ekonomiczną w szerszej perspektywie. Głównie dzięki efektywnemu wykorzystaniu środków produkcji. To co chroni ten segment, to zaufanie społeczne. Biznes, który chroni otoczenie gospodarstwa i zdrowie ludzi, zyskuje grono zainteresowanych, a ono jest źródłem stabilności finansowej i perspektywicznego rozwoju działalności.
Dajmy na ten przykład wszelkie działania ograniczające wpływ rolnictwa na środowisko, umożliwiające bardziej efektywne i przyjazne dla środowiska wykorzystanie zasobów, na przykład: ziemi, wody, maszyn, środków ochrony roślin, nasion, nawozów czy energii. Przy zachowaniu opłacalności produkcji rolniczej i jej akceptacji społecznej, nikt nie kwestionuje potrzeby, a wręcz konieczności jego wdrażania. To z całą pewnością trend, który stanie się wkrótce obowiązującym standardem. Ale czy już dziś taki model prowadzenia gospodarstwa ma szansę sprawdzić się w praktyce?
Korzyści z rolnictwa zrównoważonego w praktyce bada gospodarstwo z woj. łódzkiego
Zweryfikować sens prowadzenia zrównoważonego gospodarstwa można sprawdzić w Kaszewach w województwie łódzkim. To jedyne w Europie Środkowo-Wschodniej gospodarstwo wdrożone do programu Bayer Forward Farming. Inicjatywa ta obejmuje kilkadziesiąt gospodarstw rolnych na całym świecie, w których testuje się zasady zrównoważenia, bada korzyści wypływające z ich stosowania.
Na swojej ziemi, właściciele wprowadzili szereg zrównoważonych rozwiązań, w tym optymalizację stosowania środków ochrony roślin, wdrożenie narzędzi wspomagających podejmowanie decyzji oraz cyfrowych rozwiązań rolniczych, a także wykorzystanie nowoczesnych odmian roślin odpornych na szkodniki czy suszę. Ponadto gospodarze podjęli również działania na rzecz ochrony owadów zapylających i dzikiego ptactwa.
Dobre, zrównoważone praktyki rolne mogą przynieść zadowalające plony
Zrównoważone praktyki mogą przynieść korzyści. Właściciele gospodarstwa z Kaszew podkreślają, że jednym z najważniejszych aspektów jest dbałość o utrzymanie żyzności gleby. Dobre, zrównoważone praktyki rolne owocują wysoką zawartością próchnicy. Jak wiadomo od żyzności i kondycji gleby zależy wielkość i jakość plonu i co za tym idzie, również rentowność. Choć w takim rodzaju upraw, nawożenie plantacji, ochrona czy dokarmianie to obligatoryjne zabiegi, to nie można o tym zapominać, bowiem tylko wtedy jesteśmy w stanie osiągnąć w pełni zadowalające efekty produkcyjne. Co równie istotne, zrównoważone rolnictwo wiąże się z optymalizacją nawożenia i ochrony roślin, zmniejszając tym samym obciążenia dla środowiska i poprawiając rentowność.
Czy warto inwestować w zrównoważony rozwój?
Idea i koncepcja rolnictwa zrównoważonego jest odpowiedzią zarówno na oczekiwania społeczne, jak też potrzeby i cele samych rolników. Rosnąca świadomość oraz wymagania konsumentów co do jakości płodów rolnych, warunków i metod ich pozyskiwania, a także żądanie eliminacji negatywnego oddziaływania tych procesów na środowisko, zmuszać będą producentów żywności do wdrażania technologii mogących w jak najwyższym stopniu sprostać tym wyzwaniom. Jednocześnie, większość rolników zdaje sobie sprawę, że nowoczesne rolnictwo wymaga efektywnych rozwiązań, które pozwolą połączyć rezultat poprawy efektywności oraz jakości produkcji z racjonalnym wykorzystaniem zasobów naturalnych. Można z całą pewnością stwierdzić, że zrównoważone praktyki rolnicze są odpowiedzią na potrzeby i postulaty obu stron. Warto zatem już dziś inwestować w metody i technologie rolnictwa zrównoważonego.
W ramach zmian w PROW 2014–2020, będzie m.in. realizowany nowy obszar F „Zielona energia w gospodarstwie rolnym” w ramach operacji „Modernizacja Gospodarstw Rolnych”. Oznacza to, że będzie można uzyskać wsparcie na inwestycje w instalacje fotowoltaiczne w gospodarstwie rolnym i nie tylko.
zdj: Archiwum AP
“Zielona energia w gospodarstwie rolnym” – jaki jest cel wsparcia?
Data naboru na wsparcie w tym zakresie nie została jeszcze podana, ale już teraz warto zapoznać się z charakterystyką pomocy, aby nie tracić na to zbyt dużo czasu podczas składania wniosku, które jak wiemy nie przebiega ostatnio najłatwiej.
Cel wsparcia jest uzasadniony, szczególnie w obecnych czasach. Wyprodukowana energia z promieniowania słonecznego ma służyć do obsługi urządzeń występujących w gospodarstwie rolnym, np. system oświetlenia, czy wentylacji. Pozwoli to uniezależnić budynki gospodarcze od dostaw tradycyjnie wytwarzanej energii, a w rezultacie poprawić ogólne wyniki gospodarstw rolnych prowadzących zarobkową działalność rolniczą.
Co obejmuje wsparcie PROW “Zielona energia w gospodarstwie rolnym”?
Wsparcie może obejmować:
koszty zakupu instalacji produkujących energię z promieniowania słonecznego o zainstalowanej mocy elektrycznej do 50 kW wraz z magazynami energii i systemami inteligentnego zarządzania energią;
koszty zakupu pompy ciepła – o ile będzie stanowiła integralną część instalacji produkującej energię z promieniowania słonecznego;
koszty montażu instalacji ww. urządzeń do produkcji energii;
koszty ogólne związane z wydatkami, o których mowa w ww. punktach, takie jak koszty przygotowania dokumentacji technicznej operacji, sprawowania nadzoru inwestorskiego lub autorskiego, czy koszty związane z kierowaniem robotami budowlanymi, opłaty za konsultacje, opłaty za doradztwo na temat zrównoważenia środowiskowego i gospodarczego, w tym studia wykonalności;
koszty zakupu lub rozwoju oprogramowania komputerowego i zakupu patentów, licencji, praw autorskich, znaków towarowych.
Wysokość wsparcia PROW “Zielona energia w gospodarstwie rolnym”
Wsparcie, które będzie można uzyskać, to:
60 proc. kosztów kwalifikowalnych operacji w przypadku młodych rolników i inwestycji zbiorowych albo
50 proc. kosztów kwalifikowalnych w przypadku pozostałych operacji i nie mniej niż 30 proc. kosztów kwalifikowalnych.
Maksymalna wysokość pomocy udzielonej jednemu beneficjentowi i na jedno gospodarstwo rolne w ramach obszaru F nie może przekroczyć 150 tys. zł.
Zakupy brazylijskiej kukurydzy przez Chiny (pierwszy raz w historii) zmienią światowe przepływy tego zboża. W konsekwencji Amerykanie będą zmuszeni szukać innych odbiorców na część swojej kukurydzę.
Niedawne wybory w Brazylii doprowadziły do zmiany na stanowisku prezydenta i ocieplenia klimatu na linii Brazylia-Chiny. Były już prezydent Bolsonaro był zwolennikiem twardej polityki wobec Chin prezentowanej przez Trampa.
O ile Państwo Środka było zmuszone do importu brazylijskiej soi, to import kukurydzy był administracyjnie ograniczony przez brak pozwoleń ze względów fitosanitarnych.
Zmieniło się to diametralnie w ostatnich tygodniach, ponieważ Chiny dopuściły ponad 100 podmiotów brazylijskich (zajmujących się magazynowaniem i spedycją) do sprzedaży kukurydzy chińskim odbiorcom.
Pierwsza dostawa brazylijskiej kukurydzy rozpoczęła swoją podróż do Guangzhou w Chinach po tym, jak MV Star Iris, załadowany 67 000 ton kukurydzy, wypłynął z brazylijskiego portu Santos 23 listopada. Więcej przesyłek spodziewanych jest w ciągu dwóch następnych tygodni. Brazylijczycy oczekują, że Chiny kupią 5milionów ton ich kukurydzy w 2023 roku.
Departament Rolnictwa USA (USDA) prognozuje, że Chiny zaimportują 18 mln ton kukurydzy w całym sezonie 2022/23 (wrzesień-sierpień).
Chiny są drugim po USA producentem kukurydzy na świecie, ale krajowe zużycie o ok. 20 mln ton przewyższy w tym sezonie poziom produkcji. Obecnie Chiny importują kukurydzę z USA i Ukrainy, aby w pełni zaspokoić popyt krajowy.
Chiny – produkcja, spożycie (lewa oś) i zapasy (prawa oś) kukurydzy (w mln ton):
Zakaz stosowania pasz GMO ciągnie za sobą daleko idące konsekwencje, które dotkną wszystkie elementy łańcucha – od producenta, do konsumenta. Niezrozumiałe więc jest, dlaczego rządzący chcą przyspieszyć wejście w życie owego zakazu, szczególnie w dobie trwającego kryzysu.
zdj:pixabay
Organizacja #HodowcyRazem wypunktowała siedem największych, negatywnych skutków, które nas czekają jeśli ustawa wejdzie w życie. Jak bardzo czarny scenariusz nas czeka?
Brak realnych możliwości pełnego zastąpienia śruty sojowej GMO inną paszą białkową
W krajowym bilansie paszowym występuje niedobór białka – jesteśmy importerem soi. Jej głównym użytkownikiem jest trzoda chlewna i drób. W uzasadnieniu przedmiotowej ustawy napisano: analiza bilansu paszowego wskazuje, że w naszej strefie klimatycznej obecnie nie ma alternatywy dla pasz wysokobiałkowych mogących całkowicie zastąpić importowaną śrutę sojową. Całkowite zastąpienie białka sojowego krajowymi nasionami roślin strączkowych będzie trudne ze względu na graniczne udziały tych pasz w dietach (dopuszczalne ilości), szczególnie w mieszankach paszowych dla młodego drobiu i młodych świń, a także ze względu na nadmierną zawartość węglowodanów strukturalnych (włókna) oraz substancji antyżywieniowych (alkaloidy, taniny).
Drastyczny wzrost kosztów produkcji pasz przemysłowych
Zakaz ten spowoduje znaczny wzrost kosztów surowcowych, a w konsekwencji kosztów wytwarzania pasz treściwych oraz ich cen rynkowych. Należy liczyć się z dużymi trudnościami z zakupem na rynkach zagranicznych śruty sojowej niemodyfikowanej genetycznie w ilościach spełniających zapotrzebowanie naszego kraju, co doprowadzi do znacznego wzrostu cen pasz dla trzody chlewnej i drobiu.
Dalszy wzrost nieopłacalności produkcji świń i drobiu.
O kosztach produkcji trzody chlewnej w największym stopniu decydują koszty żywienia. Koszty pasz stanowią około 75 proc. kosztów produkcji żywca wieprzowego. Wprowadzenie zakazu stosowania śruty sojowej otrzymywanej z soi GM w produkcji krajowych mieszanek paszowych obniży opłacalność produkcji zwierzęcej, zwłaszcza produkcji drobiarskiej.
Wzrost cen detalicznych produktów pochodzenia zwierzęcego.
Rosnące ceny żywności, w tym produktów pochodzenia zwierzęcego, mają zasadniczy wpływ na wzrost inflacji, a osiągnięcie celu inflacyjnego zostanie znacznie wydłużone w czasie. Producenci i handlowcy będą w coraz większym stopniu przerzucać rosnące koszty żywności na konsumentów ze względu na drastyczny wzrost kosztów swojej działalności.
Pogorszenie konkurencyjności sektora trzody chlewnej i drobiu na rynkach europejskich i światowych
Zdecydowanie zmniejszy się konkurencyjność krajowych produktów pochodzenia zwierzęcego w porównaniu z takimi samymi produktami wytworzonych w innych krajach UE przy użyciu pasz GM. Podniesienie cen pasz spowoduje podniesienie cen produktów zwierzęcych i niekonkurencyjność cenową polskich produktów w stosunku do produktów importowanych. Zmniejszą się szanse eksportu polskiej żywności (wysokie koszty produkcji), bowiem jakość produktu i koszty produkcji są i będą najważniejszym czynnikiem decydującym o obecności na rynku.
Zagrożenie wzrostem importu mięsa wieprzowego i drobiowego
Proponowane rozwiązanie prawne nie zezwalają na wykorzystywanie w produkcji żywności (tu mięsa) pasz GMO, ale dopuszcza możliwość importu do Polski żywności GM. Nie zabrania również importu żywności, która powstaje przy udziale GMO (mięso od zwierząt żywionych GMO). Oznacza to, że jeśli w Polsce zabronione będzie stosowanie pasz zawierających GMO, to nie ma zakazu importowania mięsa od zwierząt żywionych paszami z udziałem modyfikowanej soi czy kukurydzy z innych krajów UE, które takiego zakazu, zgodnie zresztą z prawem UE, nie wprowadziły. Nie będzie również żadnej możliwości udowodnienia, że importowane mięso pochodzi od zwierząt żywionych paszami z udziałem GMO.
Znaczące pogorszenie sytuacji finansowej i ekonomiczno-społecznej w sferze produkcji i dystrybucji środków do produkcji trzody
Produkcji trzody chlewnej towarzyszy w sposób naturalny handel mieszankami i koncentratami paszowymi, budownictwo inwentarskie, wyposażenie chlewni (kojce, wentylacja, karmniki, poidła itp.), rozwój profesjonalnego doradztwa i usług weterynaryjnych. Te przejawy działalności wraz z samą produkcją żywca wieprzowego, skupem i przetwórstwem stanowią w naszym kraju dużą, bardzo ważną branżę gospodarczą.
Hodowcy apelują o wydłużenie wejścia w życie zakazu do 2027 r.
W związku z powyższym organizacja #Hodowcy Razem apeluje o wydłużenie moratorium do 2027 r. (tak jak przewidywał projekt ustawy konsultowany społecznie w czerwcu br.). Ma to być czas potrzebny na przeprowadzenie koniecznych kalkulacji, które potwierdzą utrzymanie konkurencyjności trzody i drobiu po okresie moratorium, jak i analizę skutków wprowadzenia ewentualnych procentowych wskaźników udziału białka rodzimego w paszach dla poszczególnych grup zwierząt. Przedstawiciele organizacji zaznaczyli przy tym, że wspierają programy ulepszania krajowych źródeł białka, ich produkcji, systemu obrotu i wykorzystania w paszach.
Argumenty są zrozumiałe, pytanie czy dotrą do tych, którzy decydują o naszym życiu…
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.