41 wyjątkowych koni, dwie prestiżowe aukcje i międzynarodowi goście. Zbliżają się Dni Konia Arabskiego

0
Dni Konia Arabskiego KOWR

Tradycyjnie w sierpniu polscy i zagraniczni hodowcy, eksperci oraz pasjonaci koni czystej krwi arabskiej przyjadą do Stadniny Koni Janów Podlaski na Dni Konia Arabskiego. Współorganizatorami wydarzenia są Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oraz stadniny koni w Janowie Podlaskim i Michałowie. Dni Konia Arabskiego potrwają od 7 do 11 sierpnia.

Przed nami po raz kolejny wyjątkowe święto polskiej hodowli koni czystej krwi arabskiej – Dni Konia Arabskiego. W programie znajdą się:

  • 48. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi,
  • 57. Aukcja Pride of Poland,
  • Aukcja Summer Sale.

Czempionat jest rozgrywany od 1979 r. i każdorazowo gromadzi ok. 100 koni ocenianych przez międzynarodową komisję sędziowską. W tym roku do grona oficjeli należą przedstawiciele z takich krajów, jak Stany Zjednoczone, Brazylia, Arabia Saudyjska i Niemcy. W czasie jego trwania zostaną wybrane najlepsze konie tej rasy.

Polskie araby w światowej czołówce

Historia polskiej hodowli koni arabskich sięga niemal sześciu stuleci. W Polsce konie te traktowane są jak narodowy skarb, a zakończone sukcesem zeszłoroczne Dni Konia Arabskiego pokazują, że Polska utrzymuje pozycję lidera w tej dziedzinie.

Wczesna ocena efektów pracy hodowlanej w danym roku, zarówno stadnin państwowych, jak i prywatnych, rozpoczyna się podczas Wiosennego Młodzieżowego Pokazu Koni Czystej Krwi Arabskiej w Stadninie Koni Białka. Ten unikalny w skali świata pokaz, od przeszło trzech dekad stanowi trampolinę informacyjną o kondycji polskiej hodowli. Cieszy się uznaniem, renomą i ogromnym zainteresowaniem ludzi z branży na całym świecie.

41 wyjątkowych koni na dwóch aukcjach – jak wybierano konie na aukcje

Proces wyboru koni i komponowania oferty aukcyjnej stadnin państwowych na Dni Konia Arabskiego odbywa się, jak co roku, na podstawie analiz rynku, przeglądów wiosennych oraz trwających od wielu tygodni rozmów między stadninami. Ostateczna oferta aukcyjna powinna spełnić oczekiwania klientów i nie naruszać bezpieczeństwa hodowlanego w stadninach.

Trzon oferty stanowią tradycyjnie klacze, z których Polska słynie. Te, które zajmą miejsce na liście aukcyjnej, muszą mieć zapewnione żeńskie zastępstwo w stadninie, pozwalające na kontynuację linii czy rodziny.

W 2026 roku podczas dwóch aukcji zaprezentowanych zostanie 41 wybitnych koni, zarówno z państwowych Stadnin Koni Janów Podlaski, Michałów i Białka (wchodzącej w skład państwowej spółki Małopolska Hodowla Roślin), jak i prywatnej Stadniny Koni Dąbrówka.

Na niedzielnej Aukcji Pride of Poland zobaczymy 16 koni – osiem z Janowa Podlaskiego, siedem z Michałowa i jednego z Białki.

Na poniedziałkowej Aukcji Summer Sale, będzie 25 koni, z czego dwa konie pochodzą z hodowli prywatnej. Stadnina Koni Michałów zaproponuje dodatkową atrakcję podczas Aukcji Pride of Poland, jednak zostanie ona ujawniona dopiero na kilka dni przed samą aukcją.

Tegorocznymi gwiazdami aukcji, które z pewnością przyciągną uwagę i zainteresowanie kupców, są klacze Poganinka i El Bella ze Stadniny Koni Michałów, klacz Pila i ogier Erantis ze Stadniny Janów Podlaski oraz klacz Ejna z Białki.

Wszelkie dodatkowe informacje o ofercie aukcyjnej, zdjęcia koni, ich opisy oraz prezentacje sylwetek koni biorących udział w wydarzeniu, a także warunki udziału hodowców w pokazie, są udostępniane na oficjalnej stronie Dni Konia Arabskiego: www.prideofpoland.eu.

Dni Konia Arabskiego – ważny element promocji Polski na arenie międzynarodowej

Obecnie organizatorzy koncentrują się na dwóch kluczowych obszarach – dopracowaniu wszystkich elementów technicznych wydarzenia oraz intensywnej promocji tegorocznej edycji, która przyciągnie uwagę hodowców, właścicieli i miłośników koni arabskich z całego świata. Zainteresowanie wydarzeniem rośnie z roku na rok, a aukcja Pride of Poland pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w światowej hodowli koni arabskich.

Celem organizatorów jest nie tylko zaproszenie gości do Janowa Podlaskiego, ale także budowanie zaufania, wzmacnianie marki polskich arabów oraz pokazywanie, że to właśnie tutaj można znaleźć prawdziwe perły hodowlane i wystawowe. To zadanie wymagające konsekwencji, doświadczenia i działań prowadzonych na wielu płaszczyznach jednocześnie.

Wraz z ogłoszeniem tegorocznych gwiazd w pełni ruszyła kampania promocyjna.

Tradycyjnie w maju odbyła się sesja zdjęciowa koni z oferty do katalogu aukcyjnego. Większość koni oferowanych na sprzedaż promowana jest zdjęciami cenionego amerykańskiego fotografa koni arabskich Stuarta Vesty’ego, który związany jest z polskimi końmi czystej krwi od trzech dekad.

Dni Konia Arabskiego – sierpniowe wydarzenie nie tylko dla hodowców

Na gości wydarzenia czekają nie tylko pokazy wspaniałych koni, lecz także parady, festiwal kulinarny, możliwość poznania regionalnych smaków, prezentacja polskich strojów z dawnych epok oraz wiele innych atrakcji skierowanych do całych rodzin. Informacje dotyczące udziału publiczności w Dniach Konia Arabskiego są udostępniane na oficjalnej stronie wydarzenia: www.prideofpoland.eu.

Patronat honorowy nad Dniami Konia Arabskiego 2026 objęły: Wicemarszałek Sejmu RP Dorota Niedziela, Marszałek Senatu RP Małgorzata Kidawa-Błońska, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski oraz Wojewoda Lubelski Krzysztof Komorski.

Ramowy program Dni Konia Arabskiego 2026

Stadnina Koni Janów Podlaski:

  • 7 sierpnia (piątek) – Zawody Sportowe Koni Arabskich,
  • 7–9 sierpnia (piątek–niedziela) – Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi,
  • 9 sierpnia (niedziela) – Aukcja Pride of Poland,
  • 10 sierpnia (poniedziałek) – Aukcja Summer Sale 2026,
  • 10 sierpnia (poniedziałek) – Parada Hodowlana w Stadninie Koni Janów Podlaski.

Stadniny Koni Michałów i Białka:

  • 11 sierpnia (wtorek) – Parady Hodowlane

Jaka odległość stogu słomy od zabudowań i granicy? Przepisy 2026

0

Sezon zbioru pasz objętościowych i zbóż to dla każdego gospodarstwa czas intensywnej logistyki. Zwożenie balotów z pól i formowanie stert wymaga jednak nie tylko sprawnego sprzętu, ale też doskonałej znajomości prawa. Suche płody rolne to materiał skrajnie łatwopalny, dlatego ich lokalizacja jest ściśle uregulowana. Jaka jest minimalna odległość stogu słomy od zabudowań? Ile wynosi bezpieczna odległość sterty słomy od granicy działki? Jak zorganizować składowanie balotów sianokiszonki i ile płacą za tonę słomy w tym sezonie? Poznaj kluczowe wytyczne PPOŻ i agrotechniczne.

Odległość stogu słomy od zabudowań – co mówią przepisy PPOŻ?

To jedno z najważniejszych pytań, jakie zadaje sobie rolnik planujący zwożenie balotów. Przepisy przeciwpożarowe w Polsce są pod tym względem bardzo konkretne. Każdy stóg słomy musi stać w bezpiecznym miejscu, by w razie wypadku ogień nie przeniósł się na inne obiekty. Złamanie tych zasad grozi mandatem, a w razie pożaru – utratą odszkodowania od ubezpieczyciela.

Wymagana odległość stogu słomy od zabudowań oraz innych obiektów wynosi co najmniej:

  • 30 metrów – od budynków wykonanych z materiałów palnych (np. wiaty drewniane, dachy kryte papą).
  • 20 metrów – od budynków wykonanych z materiałów niepalnych (np. murowane obory, magazyny z dachem z blachy).
  • 30 metrów – od dróg publicznych oraz torów kolejowych.
  • 30 metrów – od urządzeń i przewodów linii elektrycznych wysokiego napięcia.
  • 10 metrów – od dróg wewnętrznych.
  • 100 metrów – od lasów i terenów zalesionych.

Odległość balotów od granicy działki

Planując miejsce na składowanie słomy, trzeba pamiętać o relacjach z sąsiadami i przepisach granicznych. Odległość sterty słomy od granicy działki sąsiedniej to minimum 10 metrów.

Ważne: Pamiętaj, że odległość między samymi stogami (jeśli stanowią odrębne strefy pożarowe) musi wynosić minimum 30 metrów. Dodatkowo wokół każdego stogu masz obowiązek utrzymać pas o szerokości co najmniej 2 metrów (w odległości 3 metrów od obrysu) wolny od materiałów palnych – najprościej jest ten teren po prostu oborać.

Jak przechowywać słomę? Jaki jest najlepszy sposób?

Dobre zabezpieczenie zebranego materiału decyduje o tym, czy słoma utrzyma swoją jakość, czy też zgnije i podbije straty w gospodarstwie. Jak przechowywać słomę, żeby przetrwała zimę bez szwanku? Wszystko zależy od infrastruktury, jaką dysponujesz.

Magazynowanie pod dachem

Hale łukowe, wiaty i zamknięte magazyny to bezapelacyjnie odpowiedź na pytanie, jaki jest najlepszy sposób przechowywania słomy. Twarde podłoże izoluje baloty od wilgoci z gruntu, a dach całkowicie chroni przed deszczem i śniegiem. Straty paszy czy ściółki są tu minimalne.

Agrowłóknina (flis) zamiast folii

Gdy brakuje miejsca pod dachem, rolnicy decydują się na stogi polowe. Zamiast zwykłej folii, pod którą skrapla się woda i dochodzi do gnicia, znacznie lepiej sprawdza się specjalna paroprzepuszczalna agrowłóknina ochronna. Flis nie przepuszcza deszczu do środka, ale pozwala balotom „oddychać” i odparowywać resztki wilgoci.

Kontrola temperatury a samozapłon

Pamiętaj, że produkty roślinne wolno składować tylko wtedy, gdy ich wilgotność na to pozwala. Jeśli zwozisz niedosuszony materiał, masz prawny obowiązek regularnie kontrolować temperaturę wewnątrz stogu. Zbyt wysoka temperatura to prosta droga do samozapłonu.

Składowanie balotów sianokiszonki – zasady i dobre praktyki

Folia stretch na owiniętych belach chroni przed ogniem znacznie lepiej niż sucha słoma, jednak składowanie balotów sianokiszonki rządzi się swoimi prawami agrotechnicznymi.

  • Wyrównane podłoże: Baloty układaj na twardym, czystym gruncie, bez ostrych kamieni, patyków czy chwastów, które mogłyby przebić folię. Dopływ tlenu oznacza zepsucie całej beli.
  • Maksymalnie dwie warstwy: Ciężkie baloty najlepiej składować w jednej warstwie, a maksymalnie w dwóch (ustawiając je pionowo na denkach, gdzie folii jest najwięcej). Zbyt wysokie sterty mogą powodować rozszczelnienie dolnych bel pod wpływem ciężaru.
  • Odległość balotów od granicy działki: Choć przepisy PPOŻ są tu łagodniejsze, zachowaj kilka metrów odstępu od miedzy sąsiada. Zapewni to przestrzeń do bezpiecznego manewrowania ciągnikiem z chwytakiem podczas zimowego skarmiania zwierząt.

A jak to wygląda w Waszych gospodarstwach? Czy zdarzyło się Wam korygować ułożenie balotów po uwagach sąsiada lub kontroli straży pożarnej? Jaki sposób na przechowywanie słomy sprawdza się u Was najlepiej?

źródło: MRiRW, MSWiA

Francja: Ewakuowano 10 tysięcy osób, ogień trawi tysiące hektarów!

0

Potężny pożar trawi południe Francji. Ogień błyskawicznie pochłonął już niemal 5 tysięcy hektarów lasów w departamencie Pireneje Wschodnie. Służby podjęły decyzję o masowej ewakuacji mieszkańców i turystów – sytuacja jest dramatyczna, a żywioł wciąż nie został opanowany.

Wszystko zaczęło się w sobotni wieczór w okolicach miejscowości Trevillach. Od tamtego momentu, z powodu ekstremalnego upału, suszy i silnego wiatru, ogień rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie. Do poniedziałkowego poranka popiół pokrył już 4,6 tysiąca hektarów ziemi.

Prefekt departamentu, Pierre Regnault de la Mothe, przyznał wprost, że przed strażakami stoi „zacięta walka”, a priorytetem jest zatrzymanie ognia na górskich zboczach.

Pilna ewakuacja. Władze proszą: „Nie wracajcie po rzeczy!”

Skala zagrożenia zmusiła urzędników do ewakuowania aż 10 tysięcy osób – to dwa razy więcej, niż początkowo zakładano. Władze wystosowały w mediach społecznościowych dramatyczny apel do mieszkańców, by pod żadnym pozorem nie próbowali wracać do swoich domów.

„Nie wracajcie do ewakuowanych wiosek, nawet po to, by zabrać rzeczy osobiste czy pójść do pracy” – czytamy w oficjalnym komunikacie. Służby podkreślają, że ruch cywilny na drogach blokuje wozy strażackie i paraliżuje akcję ratunkową.

Cios w Tour de France i alerty dla połowy kraju

Kataklizm uderzył rykoszetem w jedno z największych świąt sportowych we Francji. Decyzją władz w Perpignan, poniedziałkowy, trzeci etap wyścigu Tour de France odbędzie się całkowicie bez udziału publiczności. Wszystko po to, by zabezpieczyć drogi dla służb ratunkowych.

To jednak nie koniec problemów Francji. Pożar w Pirenejach Wschodnich to efekt ekstremalnej fali upałów. W poniedziałek pomarańczowy alert pogodowy rozszerzono aż na 16 departamentów w południowej i zachodniej części kraju. Służby ostrzegają przed skrajnie wysokim ryzykiem wybuchu kolejnych pożarów.

źródło: France24, RMFfm

Świat się kręci wokół wsi – ruszyła VI edycja konkursu MRiRW. Sprawdź zasady!

0

Ruszyła VI edycja ogólnopolskiego konkursu filmowego „Świat się kręci wokół wsi”, organizowanego przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To prestiżowy, amatorski konkurs dla młodych twórców, którzy chcą pokazać, jak fundusze unijne dla rolnictwa zmieniają polską wieś. Na autorów najlepszych nagrań czekają wysokie nagrody pieniężne. Do kiedy można przesyłać zgłoszenia i jakie są wymagania? Poznaj szczegóły.

Dla kogo jest konkurs „Świat się kręci wokół wsi”?

Szósty ogólnopolski konkurs filmowy MRiRW skierowany jest do młodych mieszkańców wsi oraz miast w wieku od 16 do 30 lat. Udział w wydarzeniu ma charakter amatorski. Oznacza to, że nie musisz dysponować profesjonalnym sprzętem – wystarczy kreatywny pomysł i smartfon. Jeśli widzisz potencjał w agrobiznesie lub chcesz udowodnić rówieśnikom, że rolnik to zawód z przyszłością, ten konkurs jest właśnie dla Ciebie.

Cele konkursu: Fundusze unijne i rozwój obszarów wiejskich

Głównym zadaniem uczestników jest pokazanie nowoczesnego oblicza polskiej wsi oraz perspektyw rozwoju zawodowego i społecznego dla młodych ludzi. Zgłoszone filmy powinny nawiązywać do kluczowych tematów branżowych, takich jak:

  • Dotacje dla rolnictwa: Jak wsparcie finansowe w ramach Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej (PS WPR 2023–2027) zmienia infrastrukturę i parki maszynowe.
  • Wizerunek nowoczesnej wsi: Promowanie obszarów wiejskich jako idealnego miejsca do życia, pracy, rekreacji i prowadzenia biznesu.
  • Dobre praktyki agro: Prezentacja sukcesów gospodarstw, które efektywnie wykorzystały członkostwo Polski w Unii Europejskiej.

Jak wziąć udział i do kiedy wysłać zgłoszenie?

Aby wziąć udział w rywalizacji o atrakcyjne nagrody pieniężne, należy nagrać krótki materiał wideo, umieścić go na wybranej platformie, a następnie przesłać link wraz z dokumentami zgłoszeniowymi do Organizatora.

źródło: MRIRW

Dramat w Wielkopolsce. Stado byków stratowało 34-letniego hodowcę

0

Do fatalnego w skutkach wypadku doszło w minioną niedzielę, 5 lipca, w miejscowości Kaliszkowice Ołobockie (powiat ostrzeszowski). Podczas wykonywania codziennych prac inwentarskich, 34-letni rolnik został zaatakowany i stratowany przez stado sześciu byków. Mężczyzna w stanie zagrażającym życiu trafił do szpitala.

Ciężkie obrażenia i interwencja służb

Do zdarzenia doszło około godziny 12:00 na terenie jednego z gospodarstw w gminie Mikstat. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że młody hodowca wszedł do zagrody, by wykonać rutynowy obrządek. W pewnym momencie zwierzęta wykazały nagłą, gwałtowną agresję – powaliły 34-latka na ziemię i go stratowały.

Skala poturbowania rolnika okazała się ogromna. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Poszkodowany mieszkaniec gminy Mikstat, z poważnymi i wielonarządowymi urazami, został niezwłocznie przetransportowany do Szpitala Miejskiego w Ostrowie Wielkopolskim. Lekarze określają jego stan jako ciężki.

Dokładne okoliczności i bezpośrednie przyczyny tego tragicznego wypadku badają obecnie funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Grabowie nad Prosną.

źródło: TVP3 Poznań

Pomoc klęskowa pod znakiem zapytania? Nowelizacja ubezpieczeń to dla rolników „pozorne oszczędności”

0
Ubezpieczenia upraw i zwierząt

Pomoc klęskowa pod znakiem zapytania? Do naszej redakcji napływają głosy zaniepokojonych rolników dotyczące nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich. W cieniu toczących się dyskusji o kształcie przyszłej pomocy klęskowej, projekt – który został już przegłosowany przez Sejm i Senat i czeka jedynie na podpis Prezydenta – budzi ogromny niepokój. Czy przejście na franszyzę redukcyjną to jedynie próba obniżenia składek, czy może realne zagrożenie, które w obliczu kryzysu wykluczy producentów z należnego wsparcia?

Franszyza, która niszczy sens ubezpieczenia

Kluczowym i najbardziej kontrowersyjnym punktem nowelizacji jest odejście od stosowanej dotychczas franszyzy integralnej na rzecz franszyzy redukcyjnej (udziału własnego). Choć dla laików może brzmieć to jak kosmetyczna zmiana w regulaminie, w praktyce oznacza fundamentalne pogorszenie sytuacji rolnika.

  • Jak było dotychczas (franszyza integralna): Jeśli szkoda przekroczyła ustalony próg (np. 10%), ubezpieczyciel brał na siebie odpowiedzialność za całość szkody. Co więcej, istniała możliwość sumowania procentów szkód z różnych zdarzeń w sezonie. Rolnik był więc chroniony nawet przy kumulacji niekorzystnych zjawisk pogodowych.
  • Co nas czeka (franszyza redukcyjna): To mechanizm, w którym ubezpieczyciel zawsze pomniejsza odszkodowanie o ustalony procent (od 10% do nawet 35%). Oznacza to, że każda szkoda uderzy bezpośrednio w portfel rolnika.

Matematyka, która się nie dodaje

Przyjrzyjmy się konkretom. Jeśli rolnik ubezpiecza pszenicę na poziomie 6400 zł/ha i wybierze wariant z 10% udziałem własnym, to przy każdej szkodzie „na dzień dobry” jest stratny 640 zł/ha. W obliczu walki o rentowność produkcji, jest to obciążenie nieakceptowalne.

Rodzaj szkodyFranszyza integralna (stary system)Franszyza redukcyjna (nowy system – 10% udziału)
Szkoda 8%0 zł (brak wypłaty)0 zł (udział własny pokrywa całość)
Szkoda 20% (jednorazowa)Wypłata za całość (20%)Wypłata za 10% (20% minus 10% udziału)
Suma dwóch szkód (6% + 6% = 12%)Wypłata za całość (12%)0 zł (żadna szkoda nie przekracza 10% udziału)

Założenie: Wartość ubezpieczonej uprawy wynosi 6400 zł/ha.

W nowym systemie rolnik staje się w praktyce współubezpieczycielem własnych strat, co przy kumulacji niekorzystnych zjawisk pogodowych może drastycznie obniżyć wypłacane odszkodowanie w porównaniu do obecnych zasad. „Może się zdarzyć, że w jednym sezonie dana uprawa zostanie dotknięta kilkoma zdarzeniami (np. przymrozek i grad), które łącznie zniszczą 40-50% plonu. Jednak jeśli żadna z tych szkód indywidualnie nie przekroczy udziału własnego, rolnik nie otrzyma ani złotówki odszkodowania” – alarmuje Roman Waszczyk, rolnik i autor analizy.

Głos w sprawie ubezpieczeń obowiązkowych

Niepokój budzi fakt, że zmiany te wprowadzane są w czasie, gdy w obozie rządzącym coraz głośniej mówi się o konieczności wprowadzenia obowiązkowych ubezpieczeń upraw. Rolnicy zadają słuszne pytanie: co to za „ochrona”, która w razie nieszczęścia pozostawia producenta z wielotysięcznymi stratami, których ubezpieczyciel nie pokryje ze względu na „udział własny”?

Dodatkowo pojawia się obawa o powiązanie ubezpieczeń z systemem pomocy klęskowej. Jeśli brak odpowiedniego ubezpieczenia będzie automatycznie wykluczał rolnika z państwowego wsparcia w sytuacji klęski żywiołowej, rolnicy zostaną zmuszeni do wykupu polisy, która w praktyce może okazać się niewydolna finansowo.

Podsumowanie: Czy to rozwiązanie, czy problem?

MRiRW argumentuje, że zmiany mają na celu obniżenie składek. Jednak w ocenie wielu rolników jest to rozwiązanie pozorne. Zaoszczędzenie kilkudziesięciu złotych na składce przy jednoczesnym braniu na siebie ryzyka strat liczonych w tysiącach złotych przy każdej szkodzie, jest interesem wybitnie niekorzystnym dla rolnika.

Czy po raz kolejny sprawdzi się powiedzenie „mądry Polak po szkodzie”? Czas na reakcję jest krótki – nowelizacja czeka już tylko na podpis Prezydenta. Redakcja AgroProfil będzie monitorować dalsze losy tej ustawy.

Jakie jest Twoje zdanie? Czy taka zmiana skłoni Cię do rezygnacji z ubezpieczeń, czy będziesz szukał wariantów bez udziału własnego, mimo wyższych składek? Daj nam znać w komentarzach.

Ceny zbóż w portach i w głębi kraju

0
Ceny zbóż

Ceny zbóż w kraju: Ruszyły tzw. „małe żniwa”, jednak pierwsze doniesienia z pól nie napawają optymizmem. Zbierane plony są słabe, co potwierdza wcześniejsze obawy producentów dotyczące wpływu warunków pogodowych na tegoroczną produkcję. Niska wydajność z hektara jest obecnie głównym czynnikiem determinującym nastroje wśród rolników.

Czytaj również:

Sytuacja w portach i magazynach krajowych

Równolegle do prac polowych obserwujemy sytuację w portach, gdzie aktywność handlowa wyraźnie wyhamowała. Obecnie załadunek statków kontynuowany jest już tylko w Trójmieście, co stanowi główny punkt odniesienia dla cen rynkowych. Warto zaznaczyć, że ceny w portach są obecnie niższe niż w czerwcu, co odzwierciedla obecną równowagę podaży i popytu.

W magazynach krajowych ceny transakcyjne kształtują się na poziomie:

  • Pszenica konsumpcyjna 12,5%: 815–840 zł/t
  • Pszenica paszowa: 810–830 zł/t
  • Pszenżyto: 720–750 zł/t
  • Jęczmień paszowy: 680–730 zł/t
  • Kukurydza: 860–900 zł/t

Porównanie cen w portach: stare vs. nowe zbiory (źródło: PHU START)

Poniższe zestawienie obrazuje różnice w wycenach pomiędzy końcówkami starych zasobów a nowym ziarnem:

ProduktStare zbiory (zł/t)Nowe zbiory (zł/t)
Pszenica konsumpcyjna 14,0%860870–885
Pszenica konsumpcyjna 12,5%830–840830–845
Pszenica paszowa755–830780–795
Pszenżyto720720–730
Żyto paszowe620650–660

Źródło cen: PHU START

Żniwa 2026 będą droższe niż rok temu. Zbiór zbóż nawet po 570 zł/ha

0
Żniwa 2026 będą droższe niż rok temu. Zbiór zbóż nawet po 570 zł/ha

Przed Nami żniwa 2026, dlatego przyglądamy się, ile rolnicy będą musieli zapłacić. Zbiór zbóż kombajnem w 2026 roku może wynosić orientacyjnie od 530 do 570 zł za hektar. To wyraźnie więcej niż w poprzednim sezonie, gdy stawki najczęściej mieściły się w granicach 430-500 zł/ha. Za podwyżkami stoją przede wszystkim droższe paliwo, wyższe koszty operatorów, serwisu, części oraz przygotowania kombajnów do sezonu. Sprawdź, z jakimi kosztami będziesz się mierzyć w te żniwa.

Żniwa 2026 i prognozy finansowe

Przed żniwami wielu rolników ponownie kalkuluje, czy bardziej opłaca się korzystać z własnego kombajnu, czy zlecić zbiór usługodawcy. W przypadku mniejszych gospodarstw usługa nadal często jest najrozsądniejszym rozwiązaniem, ale w 2026 roku trzeba liczyć się z wyższymi stawkami niż rok wcześniej.

Paliwo najmocniej uderza w koszt zbioru

Największym obciążeniem przy pracy kombajnu pozostaje olej napędowy. To maszyna o dużej mocy, pracująca przez wiele godzin pod wysokim obciążeniem, często w krótkim oknie pogodowym. W żniwa nie ma też dużej elastyczności, jeśli zboże jest gotowe do zbioru, a pogoda pozwala wjechać w pole, maszyna musi pracować.

W 2026 roku koszt paliwa jest jednym z głównych powodów wzrostu cen usług. Na rynek nadal wpływa:

  • niestabilna sytuacja geopolityczna,
  • napięcia na rynku ropy i paliw.

Polska jako kraj mocno zależny od importu surowców energetycznych i jednocześnie ważny punkt logistyczny regionu, szczególnie odczuwa wahania cen diesla.

Dla usługodawcy nawet kilkadziesiąt groszy różnicy na litrze ma znaczenie. Kombajn podczas żniw zużywa duże ilości paliwa, a do tego dochodzi transport maszyny między polami. Im większe rozdrobnienie działek i dalsze dojazdy, tym bardziej rośnie koszt wykonania usługi.

Żniwa 2026 będą droższe niż rok temu. Zbiór zbóż nawet po 570 zł/ha

Operator kombajnu też kosztuje więcej

Drugim elementem, który coraz mocniej wpływa na cenę kombajnu i koszty podczas żniw, jest praca operatora. Dobry kombajnista nie tylko prowadzi maszynę. Musi umieć ustawić kombajn pod:

  • konkretny plon,
  • wilgotność,
  • gatunek zboża,
  • warunki na polu.

Od jego doświadczenia zależą straty ziarna, jakość omłotu i tempo pracy.

W 2026 roku koszty pracy są wyższe niż rok wcześniej. Wynagrodzenia w gospodarce wzrosły, a sezonowy operator kombajnu w żniwa musi być dyspozycyjny często przez kilkanaście godzin dziennie. To praca w warunkach:

  • kurzu,
  • wysokiej temperatury,
  • presji pogody i czasu.

Nic dziwnego, że stawki dla doświadczonych operatorów są coraz wyższe.

W praktyce oznacza to, że w cenie usługi nie znajduje się już tylko paliwo i amortyzacja takiej maszyny rolniczej jak kombajn. Coraz większą część stawki stanowi koszt człowieka, który potrafi obsłużyć nowoczesny kombajn i zrobić to szybko, bezpiecznie oraz z możliwie małymi stratami.

Oleje, filtry i części po wojennym szoku kosztowym

Droższe są również materiały eksploatacyjne. Kombajn przed sezonem wymaga wymiany:

  • oleju silnikowego,
  • olejów przekładniowych i hydraulicznych,
  • filtrów,
  • smarów,
  • pasów,
  • łańcuchów,
  • noży,
  • palców,
  • łożysk.

Przy dużych maszynach nie są to drobne wydatki.

Wojna na Bliskim Wschodzie pośrednio uderzyła także w ten obszar. Wzrost cen ropy, energii, transportu i surowców przełożył się na wyższe koszty produkcji środków smarnych oraz części zamiennych do kombajnu. Oleje silnikowe, przekładniowe i hydrauliczne są produktami powiązanymi z rynkiem ropopochodnym, więc droższa ropa i energia oznaczały większą presję na ceny gotowych produktów.

Podobnie wygląda sytuacja z częściami. Nawet jeśli konkretna część nie drożeje wyłącznie przez paliwo, to jej cena zawiera koszt:

  • stali,
  • produkcji,
  • magazynowania,
  • transportu,
  • marży dystrybutora.
Żniwa 2026 będą droższe niż rok temu. Zbiór zbóż nawet po 570 zł/ha

Usługa to nie tylko przejazd po polu

Rolnik zamawiający kombajn widzi najczęściej końcową stawkę za hektar. Po stronie usługodawcy kalkulacja jest jednak szersza. Trzeba uwzględnić:

  • paliwo,
  • operatora,
  • przygotowanie maszyny do sezonu,
  • naprawy,
  • amortyzację,
  • ubezpieczenie,
  • dojazdy,
  • ryzyko awarii w najważniejszym momencie roku.

Znaczenie mają również warunki samego zbioru. Inaczej wycenia się duże, równe pole położone blisko gospodarstwa rolnego usługodawcy, a inaczej kilka małych działek oddalonych od siebie o kilka kilometrów. Wylegnięte zboże, wysoki plon, duża wilgotność, zachwaszczenie albo trudny dojazd, może dodatkowo podnieść cenę, bo kombajn rolniczy pracuje wolniej i zużywa więcej paliwa.

Dlatego podawane widełki 530-580 zł/ha należy traktować jako orientacyjne. Ostateczna cena zależy od regionu, areału, lokalnej konkurencji, terminu, warunków polowych i zakresu usługi.

Żniwa 2026 będą droższe. Warto ustalić warunki wcześniej

Wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku zbiór zbóż będzie dla wielu gospodarstw droższy niż w poprzednim sezonie. Przy obecnych kosztach paliwa, części, olejów i pracy operatora trudno oczekiwać powrotu do stawek z 2025 roku.

Przed żniwami warto więc ustalić z usługodawcą nie tylko cenę za hektar, ale także:

  • koszt dojazdu,
  • minimalny areał,
  • możliwy termin wykonania usługi,
  • zasady rozliczenia w trudnych warunkach.

Pozwoli to uniknąć nieporozumień w momencie, gdy liczy się każda godzina dobrej pogody.

Światowe ceny mleka i przetworów spadały także w czerwcu

0
ceny mleka

Analiza globalnego rynku wskazuje, że ceny mleka i przetworów utrzymały spadkowy trend również w czerwcu 2026 r., co znajduje odzwierciedlenie w najnowszym indeksie cen FAO. Średnia wartość indeksu wyniosła 117,4 pkt., co oznacza spadek o 1,7 pkt. (1,5 proc.) w stosunku do maja oraz wynik o 38,1 pkt. (24,5 proc.) niższy niż w analogicznym okresie 2025 r.

Dynamika rynku: Światowe ceny mleka i przetworów pod presją

Obserwowany trend spadkowy dotyczy niemal wszystkich produktów mleczarskich, choć uwarunkowania rynkowe pozostają zróżnicowane:

  • Mleko w proszku (SMP): Po pięciu miesiącach wzrostów zanotowano nieznaczny spadek. Jest to skutek poprawy produkcji w Unii Europejskiej oraz zwiększonej dostępności w Stanach Zjednoczonych, co zbiegło się z osłabieniem popytu po wcześniejszym okresie intensywnych wzrostów cen. Mimo to, SMP pozostaje jedynym towarem mleczarskim, którego wyceny utrzymują się znacząco powyżej poziomu z czerwca 2025 r.
  • Pełne mleko w proszku: Ceny odnotowały spadki, ponieważ słaby popyt importowy z Chin przewyższył firmowe zakupy z Azji Południowo-Wschodniej i Bliskiego Wschodu, mimo sezonowego zacieśniania produkcji w Oceanii.
  • Masło i sery: Spadki wynikają z poprawy dostępności mleka surowego oraz zwiększonej produkcji w UE i USA, co wspiera większą dostępność eksportową i zaostrza międzynarodową konkurencję. Wartości masła pozostają pod presją rosnących zapasów tłuszczu, a ceny serów przedłużają tendencję spadkową już jedenasty miesiąc z rzędu.

Sytuację w Polsce precyzyjnie obrazują dane GUS za maj 2026 r., wskazujące średnią cenę skupu mleka na poziomie 1,80 zł/l, z wyraźnymi różnicami regionalnymi. Dodatkowo, aukcje na platformie Global Dairy Trade (GDT) z 16 czerwca 2026 r. potwierdziły głęboką korektę, z ogólnym indeksem cen nabiału obniżonym o 2,8%.

Prognozy i czynniki zewnętrzne

Mimo obecnych trudności, analitycy banku Credit Agricole (AGROMAPA) w prognozach na drugą połowę 2026 r. przewidują wyhamowanie tempa wzrostu produkcji u głównych eksporterów. Oczekiwane zwiększenie globalnego popytu daje podstawy do prognozowanego odbicia krajowych cen mleka do ok. 2,10 zł/l na koniec 2026 r. i dalszego wzrostu do 2,30 zł/l w 2027 r.

Należy jednak stale monitorować czynniki zewnętrzne, które mogą wpływać na realizację tych scenariuszy. Rynek funkcjonuje w cieniu globalnej nadpodaży oraz istotnych zagrożeń geopolitycznych i makroekonomicznych i ich wpływu na koszty energii oraz paliw, co bezpośrednio rzutuje na rentowność produkcji mleczarskiej.

Źródło danych: FAO

Zarośnięte rzeki, kanały i rowy melioracyjne- jeśli przyjdą ulewy Żuławy zaleje woda

0

Stan rzek na Żuławach w połączeniu z ulewami i cofką grozi powodzią

O ile nadchodzący sztorm znacząco podniesie poziom wód wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego, Zatoki Gdańskiej i na Żuławach to tym razem powodzi nie będzie. Ale w pogodzie nigdy nic nie wiadomo. Może za tydzień, dwa lub za dwa miesiące sytuacja opadowo- wiatrowa sprzed roku może się powtórzy bo w pogodzie niczego pewnym być nie można szczególnie w ostatnich latach a Wody Polskie jak widać na załączonych obrazkach nie odrobili lekcji na przyszłość.

Niektóre rzeki jak Balewka jest całkowicie zarośnięta wodną roślinnością, która jest tak gęsta, że patrząc z mostu można by odnieść wrażenie, że to jest łąka bagnista a nie ciek wodny, który ma regulować stosunki wodne w okolicy i odprowadzać nadmiar deszczówki, która spada np. podczas burz z nawalnym deszczem.

Gdyby jutro sytuacja pogodowa powtórzyła się sprzed roku mielibyśmy liczne zalania pól; przerwane wały powodziowe na zarośniętych rzekach oraz zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców zalanych terenów.

Mieszkańcy Żuław zastanawiają się, co jeszcze musi się stać, aby Wody Polskie zajęły się czyszczeniem rzek i odmulaniem rowów melioracyjnych; które na Żuławach pełnią funkcję ochronną dla wsi i pól uprawnych przed powodzią.

Zdjęcia: Damian Murawiec

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Sklep z deszczomierzami- https://sklep.agroprofil.pl/produkt/deszczomierz-fold/

Abdalah Novaes – nowy szef Bayer Crop Science w Polsce

0

Abdalah Novaes został nowym dyrektorem dywizji Crop Science firmy Bayer dla Polski, Czech i Słowacji. Doświadczony menedżer, który od 15 lat rozwija swoją karierę w strukturach koncernu na trzech kontynentach, z Warszawy będzie odpowiadał za rozwój oferty dla rolnictwa i umacnianie pozycji firmy na rynkach Europy Środkowej.

Zmiany na stanowiskach

Z początkiem lipca br. Abdalah Novaes objął funkcję dyrektora dywizji Crop Science firmy Bayer dla Polski, Czech i Słowacji. Z Warszawy zarządza zespołem odpowiadającym za pozycję rynkową i rozwój oferty firmy dla rolnictwa – środków ochrony roślin, nasion, zapraw nasiennych oraz rozwiązań cyfrowych dla gospodarstw. Zastąpił Laercio Bortoliniego, który został powołany na stanowisko Head of Digital Farming Solutions na Amerykę Łacińską.

Abdalah Novaes – nowy szef Bayer

Abdalah Novaes związany jest z firmą Bayer od 2011 roku. W trakcie swojej kariery zajmował stanowiska kierownicze w obszarach planowania strategicznego, sprzedaży, marketingu i rolnictwa cyfrowego w kluczowych regionach rolniczych świata – Ameryce, Europie i Azji. Ma doświadczenie w pracy z międzynarodowymi zespołami. Bezpośrednio przed objęciem obecnego stanowiska pełnił funkcję wiceprezesa i szefa Digital Farming Solutions na Amerykę Łacińską oraz był członkiem zespołu kierowniczego Bayer Crop Science dla tego regionu, rozwijając rozwiązania łączące agronomię, technologie cyfrowe i innowacyjne modele biznesowe. Karierę w Bayer rozpoczął jako stażysta.

Strategia Bayer – jakość i technologia w ochronie roślin

Abdalah Novaes
Abdalah Novaes został nowym dyrektorem dywizji Crop Science firmy Bayer dla Polski, Czech i Słowacji.

Od piętnastu lat

– Przez ostatnie 15 lat pracowałem z rolnikami i różnorodnymi zespołami na trzech kontynentach, wspierając rozwój bardziej zrównoważonego i odpornego rolnictwa. Wierzę, że przyszłość rolnictwa będzie oparta na innowacjach, współpracy i rozwiązaniach cyfrowych, które pomogą rolnikom skutecznie odpowiadać na wyzwania przyszłości oraz rozwijać bardziej zrównoważoną produkcję żywności – mówi Abdalah Novaes.

Abdalah Novaes jest inżynierem agronomii i absolwentem Uniwersytetu Stanowego São Paulo (UNESP) w Brazylii. Ukończył również programy rozwoju kadry menedżerskiej na Uniwersytecie w Awinionie (Francja), Uniwersytecie w St. Gallen oraz International Institute for Management Development (IMD) w Lozannie (Szwajcaria), a tytuł MBA uzyskał na Federalnym Uniwersytecie w Uberlândii (Brazylia). Prywatnie interesuje się piłką nożną i karate, a wolny czas najchętniej spędza z najbliższymi. Wkrótce przeprowadzi się wraz z rodziną do Polski.

Cena kukurydzy na Matif w górę: Upały we Francji niepokoją rynek

0

Cena kukurydzy na Matif pnie się w górę, kończąc ostatni tydzień na poziomie 230,75, a początek tego tygodnia przynosi dalsze wzrosty. Na rynkach rolnych panuje duża nerwowość, a głównym powodem jest pogoda we Francji – zapowiadane tam upały mogą poważnie zaszkodzić tegorocznym plonom.

Co się dzieje na polach we Francji?

Francuscy rolnicy i analitycy z niepokojem patrzą na prognozy pogody. Ma być bardzo gorąco, a temperatury w wielu miejscach przekroczą 35 °C. To dla kukurydzy będącej w fazie intensywnego wzrostu bardzo zła wiadomość.

Potwierdzają to najnowsze dane – jeszcze tydzień temu 76% upraw kukurydzy we Francji oceniano jako bardzo dobre, a teraz już tylko 58%. Ten wyraźny spadek jakości sprawia, że cena kukurydzy na Matif idzie w górę, bo rynek wycenia wysokie ryzyko niższych zbiorów.

Przeczytaj również:

Historyczne szczyty cen

Sytuacja na rynku kukurydzy jest obecnie wyjątkowo dynamiczna. Analiza wykresów cenowych pokazuje, że seria najbliższa notuje najwyższe poziomy od trzech lat. Jest to sytuacja bez precedensu, która stawia tegoroczną kukurydzę w rzędzie najdroższych w historii ostatnich lat, co wywołuje ogromną presję na łańcuch dostaw i zmusza producentów oraz przetwórców do szybkiej weryfikacji strategii zakupowych.

Cena kukurydzy na Matif – WYKRES

Wzrosty na giełdzie w Chicago

Po przerwie świątecznej rynki w USA wznowiły w poniedziałek handel i kontynuują trend wzrostowy podczas sesji nocnej. Kukurydza w Chicago drożeje o ponad 2%, a soja notuje skok o 2,50%. Dla rolników to potwierdzenie, że problemy z pogodą są globalne – w USA również obawiają się, że upały zaszkodzą uprawom.

Co z resztą rynku?

  • W ślad za kukurydzą na wartości zyskuje w poniedziałek także pszenica, której notowania rosną.
  • Rzepak również drożeje, podążając za ogólnym trendem wzrostowym na rynkach surowcowych.
  • Zbiory we Francji idą pełną parą – skoszono już ponad 1/4 areału pszenicy, a pierwsze wyniki potwierdzają dużą niejednorodność plonów.

Co to oznacza dla rolników?

Obecna sytuacja na giełdach to przede wszystkim reakcja na trudne warunki pogodowe. Dla producentów oznacza to dużą niepewność – z jednej strony giełdowe wzrosty mogą wydawać się korzystne, z drugiej strony wiążą się one z ryzykiem mniejszych plonów i bardzo zmiennymi kosztami produkcji. W tak niepewnych czasach branża skupia się na zabezpieczaniu swoich kosztów, uważnie śledząc prognozy pogody, które są teraz najważniejszym czynnikiem wpływającym na notowania giełdowe.

Analiza na podstawie danych rynkowych z 6 lipca 2026 r.