Strona główna Blog Strona 1266

Jesteśmy Polakami!

1

123 lata zaborów, męki wojen, zmiany ustrojowe, a przede wszystkim ludzkie tragedie. Historia naszego kraju nie jest łatwa. To niesamowite, że mimo tylu przeciwności byliśmy w stanie stanąć na nogi i odbudować to, co zostało nam zabrane. Ogromna w tym zasługa tych, którzy mimo wszystko nigdy nie przestali być Polakami. | Bernadetta Ryńska


Marianna i Jan Grochowscy w ogrodzie w Lipce, fotografi a z połowy lat trzydziestych.

Państwo Grochowscy pochodzą z Lipki (woj. wielkopolskie), a zamiłowanie do pracy na roli oraz ogromny szacunek do ojczyzny płynie w ich krwi od wielu pokoleń.

Początki

Protoplastą rodziny Grochowskich, o którym współcześnie wiadomo, był Jan Grochowski. Urodzony w 1870 roku w Kościerzynie Wielkim prowadził kilkunastohektarowe gospodarstwo, które odziedziczył po swoich rodzicach. Cechował się ogromną pracowitością i sumiennością. W rodzinnych przekazach uchodził za człowieka hardego i odważnego. Gdy w 1896 roku poślubił swoją żonę Mariannę, wspólnie gospodarowali na 12 hektarach. Los obdarował Mariannę i Jana licznym potomstwem. Już w Kościerzynie urodziło im się jedenaścioro dzieci. Nie łatwo było wykarmić tak sporą gromadę. W 1913 roku Jan Grochowski zdecydował się zakupić 75-hektarowe gospodarstwo w położonej nieopodal Lipce. W ówczesnych czasach Lipka należała do zaboru pruskiego. Rodzina Grochowskich była jedyną polską rodziną we wsi. Nie była to łatwa decyzja. Praca na znacznie większym areale niż dotychczas, na trudnym, podmokłym terenie niosła ze sobą duże ryzyko. Mimo to Jan kierował się przede wszystkim dobrem rodziny. Jesienią 1913 roku sprowadza się wraz z żoną i dziećmi na nowo zakupione ziemie. Z dużym zawzięciem i ciężką pracą rozwijają gospodarstwo. Do pomocy mają dwie rodziny, które zastali na miejscu jeszcze po poprzednim właścicielu. Grochowskim wiedzie się coraz lepiej. Z czasem przybywają kolejni potomkowie. W Lipce urodziło się jeszcze siedmioro dzieci. Mimo silnej germanizacji, w domu zawsze mówiło się w języku polskim. I wojna światowa zbierała swoje krwawe żniwo. Z racji zaboru Grochowscy byli obywatelami Niemiec, stąd na dorosłych mężczyznach ciążył obowiązek wstąpienia do wojsk niemieckich. Nie wszyscy szczęśliwie wrócili z pola bitwy. Wojenne walki zabrały im syna Jana i ciężko raniły najstarszego z potomków – Konrada.


Zettelmeyer Z1 ze snopowiązałką. Ciągnik został sprowadzony do gospodarstwa w 1937 roku.

Ksiądz „Patron”

Okres międzywojenny był dla rodziny szczególnie udany. W tym czasie w gospodarstwie miały miejsce gruntowne inwestycje. Przede wszystkim zmeliorowano podmokłe grunty i zakupiono sprzęt rolniczy, w tym ciągnik. Grochowscy nigdy nie ukrywali swojego polskiego pochodzenia ani religii. Na znak przywiązania do Kościoła katolickiego przy drodze do swojego gospodarstwa umieścili drewniany krzyż, symbol wiary. Jan zadbał, by jego dzieci uczyły się w języku ojczystym. Prawo niemieckie dopuszczało w tamtym okresie domową naukę w języku polskim dla grup do 10 osób. Ponieważ najbliższa polska parafia znajdowała się w Zakrzewie, tam również wydzierżawił nieduży dom, w którym umieścił dzieci by uczyć je po polsku. Proboszczem wspomnianej parafi i był ks. dr Bolesław Domański, wieloletni działacz, prezes i patron Związku Polaków w Niemczech. Ze wspomnień o księdzu Domańskim wiadomo, że był to zapalony społecznik i wybitny kaznodzieja. Swoje nauki w kościele prowadził w języku polskim, nawołując przy tym do patriotyzmu i znajomości historii Polski. Blisko związany z rodziną Grochowskich namówił Jana, by wykształcił swoje dzieci. To dzięki jego namowom syn Feliks trafił do gimnazjum w Chojnicach, a później ukończył studia magisterskie w Poznaniu. Dobre lata nie trwały jednak długo. Wraz z nadciągającą falą propagandy hitlerowskiej miejscowi Niemcy pałają do Polaków coraz większą nienawiścią. Zaczynają się represje i prześladowania. Nie wszyscy jednak byli przesiąknięci złem. Część z miejscowych nie uległa indoktrynacjom płynącym z Berlina. Jednym z takich był lokalny karczmarz, który wiedząc o planowanej napaści na bawiących się w jego gospodzie Polaków, ostrzegł ich w porę. Wśród uciekających z zabawy byli także dwaj bracia Grochowscy. Zawiadomieni o niebezpieczeństwie wyskoczyli z karczmy przez okno i trzymając się za ręce, nie dali złapać się Niemcom. Ten symboliczny obraz wspólnie uciekających braci jest dla rodziny szczególnie ważny i wzruszający.





Fotografie przedstawiają prace przy żniwach, stawianie sztyg, zwożenie snopów i ustawianie stogów.

Nie chcieli walczyć

Wraz z wybuchem walk w 1939 roku gospodarstwo Grochowskich przejmuje zarządca niemiecki. Początkowo pozwala rodzinie pozostać na miejscu w zamian za pańszczyźnianą pracę. Można sobie tylko wyobrażać, jak strasznie upodlające i upokarzające musiało to być dla Jana i jego rodziny. Brakowało im jedzenia, deputat przydzielony na rodzinę nie wystarczał, by wykarmić wszystkich członków. Jan, jako głowa rodziny, czuł się w obowiązku zapewnić podstawowe środki do życia dla swoich krewnych. Podbierał nocami mleko od własnej krowy, którą bezprawnie mu odebrano. Niestety, pewnego razu został przyłapany na tym incydencie. W obronie ojca stanął syn Bernard. Winę wziął na siebie. Został wezwany na gestapo i tam przesłuchiwany. Na szczęście hardy duch ojca przeszedł także na syna, któremu udało się wytłumaczyć zaistniałą sytuację. Rodzina nie została ukarana. Wojna toczyła się dalej. Front niemiecki podążał w głąb kraju. Grochowscy byli obywatelami Niemiec, stąd ciążył na nich obowiązek służby wojskowej. Sześciu synów w sile wieku powołano do wojska niemieckiego. Oficerowie niemieccy byli jednak rozważni. Wiedzieli, że rekruci pochodzą z terenów należących przed zaborami do Polski. Dowódca kierujący jednostką w Wałczu, do której przydzielony został syn Bernard, zadał poborowym pytanie – którzy z was czują się Polakami? Bernard bez chwili wahania zgłosił się i wystąpił przed szereg. W obawie przed sabotażem został zwolniony z przymusu służby i powrócił do rodziny. Pozostali bracia również wzbraniali się przed walką po stronie niemieckiej. Po serii odwołań udało im się wystąpić z szeregów Wehrmachtu. W 1943 roku Grochowskich wysiedlono za Odrę do Luisenhof, gdzie pracowali fizycznie na majątku należącym do niemieckiego barona von Haarena. Obawa o losy rodziny, odebranie dorobku życia, niewolnicza wręcz praca u okupanta – to wszystko sprawiło, że Jan znacznie podupadł na zdrowiu. Wyjazd z Lipki był dla niego silnym przeżyciem. Żegnał się z domem, całując ziemię, jakby przeczuwał, że już do niego nie wróci. Przywiązanie do rodzinnej ziemi dotyczyło wszystkich z rodziny. Tuż po zakończeniu walk, wspomniany już wcześniej syn Feliks, absolwent Uniwersytetu Poznańskiego, przyjeżdża do Lipki z Ojcowa, gdzie ukrywał się w trakcie wojny. Organizuje pismo urzędowe potwierdzające przynależność majątku do rodziny Grochowskich. Zabezpiecza w ten sposób dom przed osiedleniem się w nim innej rodziny. 20 maja 1945 roku na ojcowiznę powraca także syn Bernard. Gospodarstwo zniszczono doszczętnie. Upewniony jednak, że ziemia wróci w prawowite ręce, wraca po pozostałych członków. Niestety, nie dane mu było pożegnać się z ojcem. W trakcie jego podróży, 31 maja, przeczucia Jana spełniają się. Jan Grochowski umiera na obcej ziemi i tam zostaje pochowany.


1946 rok, ekshumacja ciała Jana Grochowskiego i jego przewiezienie na rodzinny cmentarz w Zakrzewie. Rodzeństwo nie chciało, by ich tata spoczywał samotnie na obcej ziemi.

Odbudowa gospodarstwa i czasy komuny

Przed wojną w dużej mierze w zarządzaniu gospodarstwem odciążał ojca starszy syn Franciszek. Po powrocie do Lipki bracia decydują się podzielić ziemię między siebie po połowie. Część „wróciła” pod własność Franciszka, a drugą zajął się o 9 lat młodszy Bernard. Bracia wspólnie odbudowywali zniszczony dom i budynki gospodarskie. Franciszek był dobrym gospodarzem. W 1946 roku dostaje propozycje objęcia funkcji zarządcy w większym majątku w Krajence. Przyjmuje posadę i piastuje ją do 1952 roku. W tym czasie Bernard zajmuje się całym gospodarstwem w Lipce. Udaje mu się sprowadzić konia z tzw. Unry (UNRRA), czyli międzynarodowej organizacji pomocowej dla obszarów wyzwolonych po zakończeniu II wojny światowej. Powoli i sukcesywnie gospodarstwo wraca do swojej danej świetności. W 1949 roku Bernard zakłada rodzinę. Bierze ślub z Zytą Kowalską, córką Kazimierza lokalnego działacza związku Polaków w Niemczech w Szarczu (powiat Międzyrzecz), która sprowadza się do domu męża. Rodzi im się sześcioro dzieci. Po powrocie Franciszka z Krajenki bracia wracają do podziału ziemi i wspólnie gospodarują aż do 1972 roku. Czasy komunistyczne niosą ze sobą kolejne prześladowania. Grochowscy byli kułakami. Tak jak i innych, również ich obciążono obowiązkiem odstaw planowanych. Nękani i zastraszani przez obcych im ludzi nie ugięli się i nigdy nie poddali się kolektywizacji. Duża w tym zasługa pani Zyty – to ona utrzymywała w mężu wolę walki o własne gospodarstwo. Nawet pod nieobecność Bernarda, którego aresztowano na 7 tygodni, dzielnie przetrwała groźby ze strony komunistów. Po serii prześladowań przygotowała się na kolejną „wizytę” dręczycieli. W progu własnego domu „przywitała” ich kropidłem i wodą święconą. Od tamtego incydentu zaprzestano nękania Grochowskich.

Po pierwsze: Ojczyzna!

Po Bernardzie i Zycie rolę gospodarza przejął ich najstarszy syn, pan Kazimierz, który zechciał opowiedzieć nam tę niezwykle wzruszającą historię. Już podczas studiów (pan Kazimierz ukończył kierunek ogólnorolny na Akademii Rolniczej w Poznaniu) rodzice zakupili dla niego 9 hektarów, które sam uprawiał. Również na studiach poznał swoją żonę, panią Helenę. Oboje ogromnie przywiązani do historii swoich przodków pielęgnują pamięć o ich niezłomnej postawie, miłości do ojczyzny i szacunku do pracy na roli. W ich wiejskim, pięknym domu nadal zachowany został bogato zdobiony piec kaflowy i magiel. Ściany przyozdabiają liczne fotografie rodzinne z okresu przedwojennego, a także symboliczny obraz przedstawiający sylwetkę Jezusa Chrystusa, który w ich rodzinie znajduje się już od lat 20., a w okresie wojennym „wędrował” razem z rodziną Grochowskich. Dzięki temu przetrwał do dziś. Obecnie gospodarstwo prowadzi syn państwa Heleny i Kazimierza pan Karol wraz z żoną Katarzyną. Tradycje rodzinne przejęli po swoich dziadkach, organizując w 2013 roku obchody stulecia gospodarstwa w Lipce. W ich domu do dziś kultywowane są wartości, którymi kierowali się ich przodkowie. Szczególnie ważne, związane bezpośrednio z historią ich rodziny, są prawdy statutowe Związku Polaków w Niemczech. Uchwalone w 1938 roku „Pięć prawd Polaka” do dziś są dla nich drogowskazem, jak żyć i postępować:

Prawda pierwsza:
Jesteśmy Polakami!
Prawda druga:
Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci.
Prawda trzecia: Polak Polakowi Bratem!
Prawda czwarta: Co dzień Polak Narodowi służy.
Prawda piąta: Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!


Fotografia ślubna Bernarda i Zyty, rok 1949.

Promocja na 100-lecie ciągników John Deere

0

W tym roku marka John Deere hucznie obchodzi 100-lecie produkcji ciągników. Z tej okazji przygotowano dla klientów specjalną promocję, która obejmuje wszystkie ciągniki o mocy powyżej 100 KM. Do każdego zakupionego egzemplarza, właściciel ma możliwość dokupienia szafki lub skrzynki narzędziowej za jedyne 1 zł netto. Oferta trwa do 31.07.2018r.

100 lat od wyprodukowania pierwszego ciągnika z logotypem John Deere to doskonała okazja, aby zaproponować naszym klientom specjalną promocję. Chcemy razem z nimi świętować tą ważną dla nas rocznicę, dlatego też każdy klient, który zakupi ciągnik powyżej 100KM w okresie obowiązywania promocji, otrzyma od John Deere ponad sto prezentów, które będą znajdowały się w specjalnych skrzynkach narzędziowych– mówi Piotr Dziamski z John Deere Polska.

Szafki i skrzynki narzędziowe wraz z wyposażeniem zostały przygotowane we współpracy z firmą King Tony. Na klientów czeka kilka zestawów, przydzielanych w zależności od wybranego ciągnika. Modele o mocy 100 KM i więcej, z serii 5G, 5M, 5R, 6MC/RC, 6M umożliwiają zakup za symboliczną złotówkę skrzynki ze 114 elementami wyposażenia. Dla serii 6R przewidziano zestaw 172-elementowy. Wygodny wózek narzędziowy na 4 kółkach, wyposażony w 7 szuflad dedykowany jest dla klientów, którzy wybiorą największe ciągniki, z serii 7R i 8R/RT i 9R/RT/RX.

 

3 lata ochrony gwarancyjnej dla modeli 7R, 6230R i 6250R

Za wyborem ciągnika marki John Deere przemawia jeszcze jeden argument w postaci 3-letniej ochrony gwarancyjnej dostępnej również za 1 zł netto. Pakiet dostępny jest dla ciągników zamówionych w okresie od 2.05.2018 do 31.07.2018 i obejmuje rok fabrycznej gwarancji i dodatkowe dwa lata ochrony pogwarancyjnej PowerGard Protection Plus. Ochrona PowerGard zakłada limit przepracowanych motogodzin –  500 mtg dla modeli 6230R i 6250R oraz 750 mtg dla serii 7R. Skorzystanie z pogwarancyjnej ochrony PowerGard wymaga podpisania kontraktu obsługowego z Dealerem John Deere w Polsce.

Pilne – wydłużony termin składania wniosków

0

Prawdopodobnie do 15 czerwca zostanie przedłużony termin składania wniosków o dopłaty bezpośrednie.

Stosowne rozporządzenie w tej sprawie jest obecnie procedowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jest również zielone światło z strony Komisji Europejskiej, więc można liczyć, że termin faktycznie zostanie wydłużony o miesiąc.Jak czytamy w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia:

„W związku z wystąpieniem trudności administracyjnych w niektórych państwach członkowskich wynikających ze zmiany rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/2393 oraz utrudnień we wdrażaniu w pełni funkcjonalnego tzw. geoprzestrzennego wniosku o przyznanie płatności (GSAA), umożliwiającego składanie wniosków drogą elektroniczną, Komisja Europejska zdecydowała o możliwości wydłużenia terminu składania wniosków o przyznanie płatności bezpośrednich w 2018 r. i opracowała projekt rozporządzenia wykonawczego wprowadzającego odstępstwo od rozporządzenia wykonawczego (UE) nr 809/2014 w odniesieniu do ostatecznego terminu składania pojedynczego wniosku, wniosków o przyznanie pomocy lub wniosków o płatność, ostatecznego terminu zgłaszania zmian w pojedynczym wniosku lub wniosku o płatność oraz ostatecznego terminu składania wniosków o przydział uprawnień do płatności lub zwiększenie wartości uprawnień do płatności w ramach systemu płatności podstawowej w 2018 r.”

http://legislacja.rcl.gov.pl/docs//509/12310960/12504654/12504655/dokument339635.pdf

Według najnowszych informacji do 26 kwietnia rolnicy  złożyli przez internet 334,2 tys. wniosków o dopłaty bezpośrednie, do tego dochodzi blisko 431 tys. oświadczeń o braku zmian w wniosku. Daje to łącznie 765 tys. złożonych wniosków spośród grona około 1,3 miliona gospodarstw.

Autor: Dariusz Śmigielski

Cały czas rośnie sprzedaż maszyn

0

Początek roku dla CNH Industrial, okazał się korzystnym, gdyż odnotowano większy niż oczekiwano skok zysków, co pozwoliło na poprawę prognoz finansowych firmy. Sprzedaż grupowa producenta maszyn Case i New Holland podniosła się z 27 do 28 mld $ przy jednoczesnym podniesieniu do 0,65-0,67 $ na akcje. Taki wzrost spowodowany był pozytywnie rozwijającym się popytem wśród potencjalnych klientów.

We wszystkich czterech głównych działach, również w tych, do których należą marka samochodów ciężarowych Iveco oraz działalność w zakresie produkcji silników Powertrain grupa odnotowała wzrost sprzedaży w okresie od stycznia do marca br.

W przypadku rolnictwa, określanego ,,rynkiem płaskim’’ sprzedaż wzrosła o 15,1% (do 2,58 mld $), co wg CNH było wynikiem zwiększonej wielkości sprzedaży i wzrostowi cen. Tym samym, na rynku Azji i Pacyfiku wielkość sprzedaży okazała się wysoka, z kolei w Ameryce Łacińskiej odnotowano niższy popyt. Przyczyniły się do tego przede wszystkim wzrosty marży dzięki zwiększeniu poziomu produkcji, zwiększeniu ekonomii skali oraz zwiększeniu sprzedaży bardziej rentownych produktów.

Dalsze prognozy

Na rynku rolnym Azji i Pacyfiku, CNH Industrial podniosła swoje prognozy dotyczące wzrostu przemysłu i odnotowuje obecnie wzrost o około 5% w sektorze ciągników, w porównaniu z wcześniejszymi prognozami. Jeśli chodzi o kombajny, w tym samym regionie, odnotowano wzrost do 10%.
Pozytywne prognozy odnotowano również w sprzedaży ciągników w regionie Nafty w Ameryce Północnej. Wynik ten wzrósł około 5% w porównaniu do poprzednich notowań.
Jednakże w przypadku Europy korekty nie zbiegły się z oczekiwaniami w związku z tym, że rynek ciągników jest obecnie w najlepszym przypadku stabilny.

fot. firmowe

Rewolucyjny Maxim Power i nowe odmiany od Syngenta

0

Maxim Power to pierwsza zaprawa przeznaczona do zaprawiania zbóż zawierająca sedaksan – substancję czynną z grupy SDHI. Drugą substancją czynną jest fludioksonil. Nowa zaprawa ma wyjątkowe cechy zarówno zabezpiecza, jak i stymuluje rośliny. W bardzo wysokim stopniu chroni młode rośliny przed porażeniem grzybami z rodzaju Rizoctonia, które zasiedlają znaczną większość gleb w Polsce i występują na wielu pospolitych chwastach jak np. na perzu. Patogen powoduje straty w okolicach 10%, a jego szkodliwość wynika z upośledzenia przez wiązki przewodzące wodę, co skutkuje wcześniejszym dojrzewaniem roślin i niższą masą tysiąca ziaren. Maxim Power nie tylko działa jako fungicyd, lecz według badań Syngenty wpływa na stymulację systemu korzeniowego. System korzeniowy jest grubszy, ma większą objętość i osiąga wyższą suchą masę. W Polsce Maxim Power posiada rejestrację we wszystkich gatunkach zbóż ozimych i niektórych jarych. W USA i Kanadzie wykazano również dodatni wpływ na kukurydzę. Sedaksan przyczynia się do lepszego wykorzystania azotu – przy tej samej dawce N i zastosowaniu Maxim Power możemy uzyskać wyższy plon.

Nowe odmiany, nowe możliwości

Do rosnącej oferty nasiennej dołączą dwie nowe odmiany. Pierwsza z nich to pszenica ozima zaliczana do grupy elitarnej – Galerist o zimotrwałości 4,5 i przeznaczona na wszystkie rodzaje gleb, także te słabsze. Według badań przeprowadzonych przez BSA, Galerist posiada dobrą odporność na rdzę żółtą oraz brunatną, a także na septoriozę paskowaną. Od tego sezonu będzie dostępny nowy mieszaniec jęczmienia ozimego – SY Galileo. Jest to odmiana trzeciej generacji. SY Galileo posiada dobrą odporność przeciw mączniakowi prawdziwemu, rynchosporiozie i plamistości siatkowej, dzięki czemu SY Galileo bardzo dobrze jest przystosowany do intensywnej uprawy. Nadaje się również na słabsze stanowiska.

Palle Pedersen – Head Global Product Management Syngenta Seedcare​ podczas prezentacji Maxim Power.

Firmy stawiają na młodzież

0

O tym jak ważne jest młode pokolenie rolników dla rozwoju sektora rolnego oraz rynku środków mechanizacji wiedzą czołowi producenci maszyn i ciągników, którzy chętnie zapraszają uczniów i studentów do swoich fabryk. Z takiej możliwości skorzystali studenci z SGGW, którzy uczestniczyli w wyjeździe studyjnym do Niemiec. Wyjazd był dobrą okazją do zapoznania się z  najnowszymi trendami w mechanizacji rolnictwa, zarządzaniu gospodarstwem, organizacji produkcji i logistyce.

Inicjatorem wyjazdu studyjnego było koło naukowe działające na Wydziale Rolnictwa i Biologii Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Dzięki wsparciu działających w Polsce firm (alfabetycznie): Agrocom Polska Jerzy Koronczok, Agro-Land Marek Różniak ze Śmielina (dystrybutor marek Claas i Mzuri), Agro-Sznajder Sp. z o.o. z Olsztyna (dystrybutor marki Claas), Tech-Kom z Żabikowa k. Środy Wielkopolskiej (dealer marek Amazone, Geringhoff, Rolland, Zasław i Votex) oraz portalu internetowego TopTraktor studenci z SGGW mogli pojechać do fabryk firm Amazone i Claas, a także zapoznać się z funkcjonowaniem platformy internetowej 365FarmNet. Wyjazd do Niemiec odbył się w dniach 25-27 kwietnia 2018 r.

Dzięki inicjatywie koła naukowego i wsparciu sponsorów grupa studentów z SGGW uczestniczyła w praktycznych lekcjach mechanizacji rolnictwa i zarządzania produkcją.

Kurs zarządzania w serwisie 365FarmNet

Platforma 365FarmNet jest informatycznym narzędziem wspierającym zarządzanie w produkcji rolnej w gospodarstwie stworzonym przez niemieckich specjalistów. Specjalistyczne oprogramowanie działające w chmurze zawiera szereg modułów obsługujących produkcję roślinną, zwierzęcą, dział finansowy, magazyn czy też produkcję biogazu. Przybyli na zaproszenie 365FarmNet studenci z SGGW uczestniczyli w szkoleniu mającym na celu zaprezentowanie szerokich możliwości niemieckiej platformy internetowej. Poprowadziła je reprezentująca firmę Agrocom Polska Jerzego Koronczoka Monika Cieniawska w asyście Ludmily Sergejevoj z działu marketingu niemieckiego serwisu. Spotkanie miało miejsce w ośrodku wypoczynkowo-konferencyjnym Landgut Stober w miejscowości Nauen.

Reprezentująca firmę 365FarmNet, Monika Cieniawska przedstawiła możliwości oprogramowania do zarządzania gospodarstwem.

Studenci po zalogowaniu się na www.365FarmNet.com mogli poznać działanie poszczególnych modułów niemieckiego serwisu.

 

Niemieckie doświadczenia polowe

Ciekawym doświadczeniem dla studentów z Polski było oglądanie poletek doświadczalnych Instytutu Rolniczych i Urbanistycznych Projektów Ekologicznych (IASP) podlegającego pod Berliński Uniwersytet Humboldta, który znajduje się w Philippstraße niedaleko Berlina. Prezentację prowadził dr inż. Andreas Muskolus, który opowiadał o doświadczeniach polowych niemieckich naukowców. Żywą dyskusję wywołały wyzwania dla unijnych rolników związane z niedoborem skutecznych środków do walki ze szkodnikami, wynikającym z unijnego zakazu stosowania środków ochrony roślin zawierających neonikotynoidy.

Wyjazd do Niemiec był dobrą okazją do zapoznania się z doświadczeniami polowymi niemieckich producentów.

 

Wizyta w firmie Claas

Przybyli do firmy Claas studenci z SGGW odwiedzili dwa miejsca strategiczne dla niemieckiego producenta. Pierwszy punkt programu wizyty obejmował zwiedzanie Centrum Logistyki Części Zamiennych w HammUentrop, które nieprzerwanie zaopatruje maszyny rolnicze na całym świecie w części zamienne do ciągników i maszyn rolniczych marki Claas. Trafiają one do klientów drogą lądową, kolejową oraz lotniczą. Centrum logistyczne powstało w 1999 r. Obecna powierzchnia użytkowa obiektu wynosi 100 000 m2, jednakże w następnym roku ma być zwiększona o kolejne 11 700 m2. Pracuje w nim 400 pracowników. W centrum logistycznym Claasa jest przechowywanych ponad 170 000 części zamiennych. Wizyta w Centrum pozwoliła uzmysłowić studentom jak skomplikowany jest proces dostaw części zamiennych od producenta do rolnika.

Imponujące wrażenie zrobił na zwiedzających automatyczny magazyn małych części zamiennych obsługiwany przez komputerowo sterowane windy i linie przenośnikowe. Jest on zarządzany przez informatyczny system klasy WMS.

Ważnym punktem wizyty u niemieckiego producenta było zwiedzanie fabryki w Harsewinkel. Studenci rozpoczęli zwiedzanie od znajdującego się przy fabryce Technoparku, w którym znajdują się stare, jak i najnowsze maszyny niemieckiego producenta. Następnie mieli oni okazję obejrzeć pracę na liniach montażowych kombajnów zbożowych, sieczkarń samojezdnych oraz ciągników Xerion.

Podczas wizyty w Centrum Logistyki Części Zamiennych Claas w HammUentrop studenci poznawali nowoczesne procesy logistyczne.

Technopark firmy Claas umożliwia pozyskanie szerokiej wiedzy o konstrukcjach niemieckiego producenta.

 Wizyta w Amazone

Ostatnim punktem wyjazdu studyjnego w Niemczech był pobyt w zakładzie produkcyjnym firmy Amazone w HasbergenGaste w powiecie Osnabrück. Podczas pobytu studenci uczestniczyli w teoretyczno-praktycznych zajęciach podczas których reprezentujący Amazone w Polsce Andrzej Borowiec przedstawił rozwiązania konstrukcyjne stosowane przez niemieckiego producenta. W części praktycznej zaprezentowano dwa opryskiwacze. Pierwszą z maszyn był przyczepiany model UX 5200 Super. Drugą zaprezentowaną maszyną była samobieżna Pantera 4520. Praktyczną lekcję mechanizacji zakończono zwiedzaniem zakładu, gdzie powstają rozsiewacze z logo Amazone.

Opryskiwacze Amazone można było poznać od podszewki.

Podczas pobytu w Amazone miała miejsce praktyczna lekcja mechanizacji.

Autor:  dr inż. Jacek Skudlarski, SGGW w Warszawie

Zmiany w sieci dealerskiej Case IH i Steyr

0

Marki Case IH i Steyr poinformowały, że umowa dealerska z firmą Asprim Sp. z o.o. s.k. z Niedrzwicy Dużej, będącej dealerem marek koncernu CNH Industrial na południu województwa lubelskiego, została zakończona z dniem 18.04.2018r. Tym samym dotychczasowy dealer, obejmujący swym zasięgiem województwo podkarpackie, firma FHU Kisiel z siedzibą w Jasionce k. Rzeszowa, rozszerzyła swój obszar działania o wspomnianą część Lubelszczyzny. Firma FHU Kisiel świadczy usługi w zakresie sprzedaży i finansowania maszyn rolniczych marki Case IH,  w  tym ciągników rolniczych, kombajnów, pras oraz ładowarek teleskopowych, jak również pełnej obsługi posprzedażnej wspomnianych maszyn nowych i używanych.

Powiększona oferta pługów Amazone Cayros

0

W związku ze zwiększonym zainteresowaniem klientów, Amazone w tym sezonie powiększyło ofertę pługów serii Cayros o kolejne warianty. Jedną z nowości jest Cayros M w opcji z 2 korpusami, co pozwala na współpracę z ciągnikami o mocy od ok. 50 KM. Ponadto poszerzona została gama serii Cayros XM i XMS o trzech korpusach, z mechaniczną lub hydrauliczną bezstopniową regulacją szerokości roboczej. Seria ta obejmuje także pługi 3-korpusowe przystosowane do średnich oraz trudnych warunków glebowych.

Kolejnym udogodnieniem dla klientów jest możliwość wyposażenia pługów w system ramy rozszerzanej, zastępujący jednoczęściową ramę rurową. Dotyczy to pługów od 2- do 5-korpusowych. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że w każdej chwili możemy doposażyć pług w kolejny korpus, dzięki zastosowaniu specjalnego zestawu montażowego. Na życzenie klienta Amazone może dostarczyć pług fabrycznie wyposażony w ten dodatkowy korpus, np. 4+1.

2-korpusowy model M serii Cayros firmy Amazone umożliwia współpracę z ciągnikiem o mocy od 50 KM wzwyż.

 

Firma Amazone oferuje również produkty serii Cayros XM i XMS wyposażone w trzy korpusy.

 

Oleiste odnotowują wzrost

0

W okresie 16.04 – 22.04.2018 za nasiona rzepaku (wyliczono jako średnia cena rzepaku zakupionego w ramach zawartych kontraktów i poza nimi o wilgotności do 9%) płacono 1487 zł/t, co 0,6% wzrost względem poprzedniego tygodnia. Natomiast w tym samym okresie w 2017 roku za rzepak płacono średnio 1847 zł/t, co oznacza spadek o 19,3%. Za to sprzedaż oleju rafinowanego odnotowała spadek o 0,6%, a za tonę tego produktu płacono 3220 zł i jest to o 14,9% mniej niż w roku ubiegłym. Cena śruty rzepakowej wyniosła 886 zł/t i jest to o 2,4% mniej względem poprzedniego tygodnia oraz 3,3% mniej względem roku ubiegłego w tym samym okresie. W bieżącym okresie wzrosła również cena makuchu rzepakowego o 0,3% względem tygodnia poprzedniego przy cenie 942 zł/t, jednak względem roku ubiegłego jest to spadek o 1,7%. Wszystkie ceny są wartościami netto.

Przeanalizujmy również ceny na polskim rynku zbóż i kukurydzy. W przypadku pszenicy konsumpcyjnej cena za tonę wzrosła do 674 zł/t i jest to o 0,8% mniej niż w tygodniu poprzedzającym oraz o 4,2% mniej niż w roku 2017. Natomiast średnia cena pszenicy paszowej to 677 zł/t, co oznacza brak zmian w porównaniu do poprzedzającego okresu, jednak jest to o 4,6% mniej niż w roku ubiegłym. Natomiast cena żyta konsumpcyjnego kształtuje się na poziomie 562 zł/t, co oznacza spadek o 2,8% w porównaniu do poprzedniego tygodnia oraz 25,6% mniej niż w roku 2017. Natomiast za żyto paszowe płacono 573 zł/t co oznacza 0,8% wzrost w porównaniu do poprzedniego tygodnia, natomiast względem roku ubiegłego jest to wzrost o 3,2%. W przypadku ziarna kukurydzy przeznaczonego na paszę cena wyniosła 659 zł/t, czyli o 0,8% więcej niż w poprzednim tygodniu, jednak 1,9% mniej niż w roku ubiegłym. Za tonę jęczmienia konsumpcyjnego płacono średnio 680 zł i jest to 3,1% wzrost w porównaniu do poprzedniego tygodnia, jęczmienia paszowego 676 zł (0,7% mniej), natomiast browarnianego 718 zł (0,3% mniej). Średnia cena pszenżyta paszowego wyniosła 629 zł/t i jest to 0,6% wzrost niż w okresie poprzedzającym. Za tonę owsa konsumpcyjnego płacono 534 zł i jest to 1,6% więcej niż w poprzedzającym okresie. Wszystkie ceny są wartościami netto.

Notowania zbóż na rynku UE

Jak wygląda sytuacja na rynku Wspólnotowym? W okresie 9-15 kwietnia średnie ceny ziarna pszenicy, jęczmienia i kukurydzy przy kursie EUR: 4,1881 PLN kształtowały się następująco. Średnia cena pszenicy konsumpcyjnej na rynku UE wyniosła 699 zł/t i jest ona niższa niż w poprzedzającym okresie. W Polsce średnie ceny tego zboża określono na 679 zł/t i jest to mniej niż średnia europejska. Natomiast najwyższe średnie ceny za ziarno pszenicy konsumpcyjnej odnotowano we Włoszech (817 zł/t), w Słowenii (757 zł/t) oraz Hiszpanii (756 zł/t), zaś najmniej płacono na Słowacji (620 zł/t), w Rumunii (629 zł/t) oraz Bułgarii (638 zł/t). W przypadku pszenicy paszowej średnia cena na rynku UE wyniosła 669 zł/t i jest ona bez zmian względem okresu poprzedzającego. W Polsce średnia cena za to zboże wyniosła 677 zł/t i jest to cena wyższa niż średnia europejska. Najwyższe ceny odnotowano w Irlandii (779 zł/t), Portugalii (775 zł/t) i Belgii (716 zł/t), natomiast najmniej płacono za to zboże na Litwie (581 zł/t), w Rumunii (584 zł/t) oraz Słowacji (598 zł/t). Średnia cena jęczmienia paszowego w UE to 685 zł. Natomiast w na rynku polskim zboże to średnio kosztowało 681 zł/t i w tym przypadku jest to cena niewiele niższa niż w UE. Najwyższe ceny odnotowano we Włoszech (833 zł/t ), Portugalii (796 zł/t) i Irlandii (796 zł/t), natomiast najniższe ceny odnotowano w Rumunii (503 zł/t), w Bułgarii (578 zł/t) oraz Finlandii (586 zł/t). W przypadku kukurydzy paszowej na rynku Wspólnotowym płacono średnio 682 zł/t. W Polsce średnia cena za ziarno była niższa niż średnia europejska i wyniosła 653 zł/t. Najwyższe ceny odnotowano w Portugalii (771 zł/t), Włoszech (758 zł/t) oraz Belgii (745 zł/t), zaś najmniej płacono w takich krajach, jak: Bułgaria (600 zł/t), Słowacja (622 zł/t) oraz Chorwacja (626 zł/t). Wszystkie ceny są wartościami netto.

Opracowanie: Aleksandra Wieremczuk

Powyższe opracowanie powstało na podstawie biuletynów Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej (ZSRIR) opracowanych przez Departament Rynków Rolnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Nowoczesna konstrukcja zespołu żniwnego Hydraflex™ Draper

0

Pod koniec kwietnia bieżącego roku w siedzibie John Deera w Tarnowie Podgórnym odbyła się specjalna prezentacja zespołu żniwnego ,,flex draper header’’. Jest to nowoczesna konstrukcja, która umożliwia podniesienie wydajności kombajnu o 10-20%.

Cykl spotkań

Spotkanie poprowadzone było przez ekspertów od kombajnów i przyrządów żniwnych oraz zorganizowane zostało w ramach z cyklów spotkań poświęconych platformom o nazwie draper, czyli takie, które aktywnie podają plon do kombajnów. Przedstawienie nowego hederu rozpoczęło się tydzień wcześniej na rynku francuskim, kolejno w Austrii i 27. kwietnia w Polsce. Planowane jest przedstawienie tej nowoczesnej konstrukcji również w Danii, Szwecji oraz w okresie letnim w Niemczech i na Węgrzech. Spotkanie podzielone było na dwie części, w pierwszej przedstawiona została prezentacja teoretyczna, a w druga część odbyła się na zewnątrz przy kombajnie z hederem 630FD Hydraflex™ Draper. Dodatkowo spotkania organizowane są dla klientów, ponieważ wśród nich została przeprowadzona ankieta, która wykazała, ze chcieliby oni dowiedzieć się więcej o nowej technologii zespołów żniwnych JD.

Rodzina hederów w marce John Deere

Pośród zespołów żniwnych marki John Deere dostępne są zespoły tradycyjne, które jako pierwsze były wprowadzane na rynek, zespoły z płynnie dopasowującą się do gruntu kosą dedykowane dla roślin niskich (strączkowe) oraz zespoły z serii 600x z zintegrowanym wysuwanym stołem przeznaczone przede wszystkim dla dużych zbiorów takich roślin, jak rzepak. W przypadku zespołów z aktywnym podawaniem materiałów do kombajnów są trzy serie. Pierwsza z nich to Premium Flow, czyli połączenie aktywnego podawania z podawaniem do ślimaka i kolejno do kombajnu, druga seria 700D już bez ślimaka podającego, tylko z taśmami podającymi materiał do środka i ostatnia seria czyli heder w serii 600FD, który również jak poprzedni nie ma ślimaka, są tylko taśmy, ale dodatkowo listwa tnąca ma możliwość dopasowania się do podłoża.

Aktywne podawanie materiału- większa wydajność

W przypadku nowych hederów, promowanie na rynku europejskim mogło nastąpić dopiero po ich ulepszeniu- zwiększeniu wydajności, ze względu na panujące w Europie inne warunki, przede wszystkim wyższe plony i większe areały rzepaku. Poprzez zastosowanie taśm podających, które mają większą szerokość roboczą oraz wykorzystaniu hydraulicznego systemu pływakowego, który pozwala na doskonałe podążanie za podłożem hedery stały się bardziej wydajne i pozwalają na 5-krotne zwiększenie masy podającej. Zaletą hederów taśmowych jest również to, że sprawdzają się one na każdej szerokości roboczej, mają lepszą zdolność transportową i materiał podawany jest do kombajnu jednorodnie, masa nie jest wymieszana co pozwala na łatwy i szybki omłot. Dodatkowo hedery taśmowe wyposażone są w podwójne noże tnące, na krótszych prowadnicach, dzięki czemu mamy efekt samoczyszczenia się noża, ponieważ materiał się tam nie zbiera.

Heder Hydraflex™ Draper

W przypadku tych hederów wyróżnia się cztery szerokości robocze: 9,14 m; 10,67 m; 12,19 m i 13,50 m. Taśmy podające mają szerokość około 1,20 metra, a szerokość pasa środkowego wynosi około 1,8 m. W mniejszych modelach napęd kosy jest pojedynczy, opcjonalnie może być podwójny, w przypadku większych modeli jest on zawsze podwójny. Wszystkie napędy w tych modelach są mechaniczne, nie ma żadnych napędów na paskach, co daje solidne i odpowiednie wykonanie hederu. Motowidła wyposażone są w plastikowe zęby i w przypadku dwóch największych modeli podzielone jest na dwie sekcje. Cała budowa i nowoczesna konstrukcja tych modeli pozwala na ich wykorzystanie przy roślinach niskich, które lubią się wylegać np. rośliny strączkowe. |JT

Konkurs Bezpieczne Gospodarstwo Rolne

0

Ogólnokrajowy Konkurs Bezpieczne Gospodarstwo Rolne organizowany jest od 2003 roku. Jest jednym z działań prewencyjnych prowadzonych przez Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, na rzecz zmniejszenia liczby wypadków i chorób zawodowych rolników. Głównym celem konkursu jest promocja zasad ochrony zdrowia i życia w gospodarstwie rolnym, a jego współorganizatorami są ponadto Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Państwowa Inspekcja Pracy, a także Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda objął konkurs Patronatem Honorowym w roku 100-lecia Odzyskania Niepodległości.

Do udziału w XVI edycji konkursu zgłoszono 1087 gospodarstw indywidualnych, wśród których większość o powierzchni 0-50 ha. Do 25 maja 2018r. prowadzone będą eliminacje regionalne, natomiast etap wojewódzki zakończy się 15 czerwca br. Wyłonionych na tej podstawie 16 gospodarstw zostanie ocenionych przez Centralną Komisję Konkursową podczas wizytacji w dniach 9.07-27.07.2018r. Tradycyjnie uroczysta gala podsumowująca będzie miała miejsce podczas Targów Agro Show w Bednarach.

Liczba zgłoszonych do udziału w tegorocznej edycji gospodarstw indywidualnych w poszczególnych Oddziałach Regionalnych, według powierzchni w ha fizycznych.

Liczba zgłoszonych do udziału w tegorocznej edycji gospodarstw indywidualnych w poszczególnych Oddziałach Regionalnych, według profilu produkcji.

Marki ciągników najczęściej poszukiwane przez polskich rolników

0

Na przestrzeni lat można zauważyć, że w Polsce wzrosło zainteresowanie używanymi ciągnikami. W ubiegłym roku w naszym kraju zarejestrowanych zostało 10 082 nowych i aż 16 415 używanych ciągników polskich i zagranicznych. Na rynku znajduje się kilkudziesięciu producentów, jednak wśród nich można wyróżnić kilka marek, których używane modele są najbardziej poszukiwane przez rolników i sprowadzane do kraju. Na rynku ciągników używanych o popularności danej marki świadczy przede wszystkim zaufanie rolników, którzy cenią sobie tylko wybranych producentów.

 

Podwójna radość przy zakupie ciągników

Z zakupu nowego ciągnika, podobnie jak w przypadku zakupu nowego samochodu, rolnik cieszy się dwa razy- pierwszym podwodem do radości jest dokonanie zakupu, a drugi następuje, gdy jest możliwość odsprzedaży tego ciągnika jako maszyny używanej. W przypadku drugiego wariantu, w celach jego realizacji potrzebna jest inwestycja w maszyny producentów, których modele są najbardziej poszukiwane, a ich wartość z biegiem lat traci najmniej. Najlepszym wyznacznikiem ceny maszyny, a także jej jakości jest zaufanie, jakim dana marka zostanie obdarowana.

fot. firmowe

John Deere liderem wśród ciągników rolniczych

Najlepszym wynikiem ze wszystkich marek może pochwalić się John Deere, którego ciągników w roku 2017 zarejestrowano najwięcej. Ogółem do rejestracji poszły 3 443 sztuki ciągników nowych i używanych, dzięki temu John Deere okazał się najlepszym ze wszystkich marek. W przypadku ciągników używanych zarejestrowano ich 2 125 sztuk, co przełożyło się na pierwsze miejsce na rynku wtórnym. Liczba nowych maszyn, które zostały zarejestrowane w 2017 roku wynosiła 1 318 sztuk, co dało drugi wynik w Polsce.

Największe zainteresowanie ciągnikami używanymi o mocy 80-89 KM

Z punktu widzenia mocy ciągnika, największą popularnością wśród wszystkich ciągników rolniczych  cieszyły się maszyny o mocy 70-79 KM. Łącznie zarejestrowano ich 3 251 szt. w tym 1 918 szt. nowych i 1 333 szt. używanych. Ciągniki o mocy 80-89 KM uplasowały się na drugim miejscu, łącznie zarejestrowano ich 2 282 szt., gdzie nowe stanowiło 857 szt., używanych 1 525 szt. Na ostatnim miejscu znalazły się modele o mocy 90-99 KM, które znalazły 2 203 nabywców, wśród nich nowe stanowiły 818 szt., a używane – 1 385. Podsumowując rejestrację wszystkich ciągników należy podkreślić, że największym powodzeniem wśród ciągników używanych cieszyły się te o mocy 80-89 KM.

Popularne marki lidera rynku

Wśród najpopularniejszych modeli marki John Deere, wg SAMAR w 2017 roku można wyróżnić:

  1. Modele używane:
  • 6620 – 63 szt.
  • 6920 – 60 szt.
  • 6930 – 56 szt.
  • 6820 – 56 szt.
  1. Modele nowe:
  • 6155R – 177 szt.
  • 6120M – 145 szt.
  • 5083M – 94 szt.

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach wartość używanych ciągników będzie wyższa. Wynikać będzie to z faktu, że coraz więcej Klientów inwestujących w nowy ciągnik decyduje się na wydłużoną ochronę gwarancyjną, kontrakt obsługowy, szczegółowe przeglądy posezonowe, systemy telematyczne kontrolujące ciągnik oraz przewidujące i zapobiegające awariom. Takie maszyny objęte profesjonalną opieką serwisową są utrzymywane w wyższej kondycji technicznej, a do napraw zawsze są używane oryginalne nowe części szczególnie w trakcie wydłużonej ochrony gwarancyjnej.  – mówi Piotr Dziamski z John Deere Polska.

Dodatkowe wyposażenie ciągników

W celu uzyskania jak najwyższych oszczędności i wydajności stosuje się systemy rolnictwa precyzyjnego, w które dodatkowo wyposażone ciągniki będą mogły uzyskać wyższą cenę na rynku wtórnym. Kiedy decydujemy się na zakup nowego bądź używanego ciągnika warto zasięgnąć do statystyk rejestracji, co pozwoli na wybór najlepszego sprzętu. JT

fot. firmowe