czwartek, 9 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 1153

Mieć idealne wschody

0

Kluczowe w każdej uprawie jest stworzenie roślinom idealnych warunków do wschodów i dalszego rozwoju. Jest to priorytetowe zadanie, bo jak zasiejesz, tak zbierzesz. | Krzysztof Grzeszczyk

Rolnicy stosują różne technologie uprawy uwzględniające płodozmian i zagrożenia związane możliwością wystąpienia niekorzystnych dla danej rośliny trudno zwalczanych chwastów lub samosiewów, np. rzepaku. Ci, którzy skrupulatnie liczą koszty danej uprawy i mają długie lata doświadczeń, wiedzą, gdzie ich szukać, by osiągnąć zamierzony cel. Oszczędności mogą być jeszcze większe, gdy ma się smykałkę do majsterkowania i budowania sprzętu według własnego pomysłu.

Odwiedziliśmy jednego z rolników w okolicach Wągrowca w woj. wielkopolskim, który postanowił zostać anonimowy. Zdradził nam jednak możliwości szukania oszczędności i przedstawił kilka maszyn i rozwiązań, które przyczynią się do idealnych wschodów roślin.

Jaka jest stosowana technologia uprawy gleby w gospodarstwie?  

– Do niedawna dominowała orka na wszystkich glebach i jest nadal stosowana, ale tylko pod uprawę rzepaku. Pod zboża od dwóch lat wykorzystuję z kolei bezorkową technologię uprawy. W każdej technologii liczy się zatrzymanie bezcennej wody w glebie. Cykliczne susze i okresy niedoboru wody w kluczowych fazach rozwojowych roślin powodują znaczny spadek plonu, a o to walczy się od samego początku prowadzonej uprawy. Dlatego nadmierne przesuszenie gleby jest pierwszym krokiem do kiepskich wschodów. U mnie tak nie jest, bowiem przy wspomnianej uprawie rzepaku świeżo zaorana gleba 4-skibowym pługiem obracalnym Kuhn Multi Master 123 jest wyrównywana włóką zamontowaną na wahadłowym ramieniu z przodu ciągnika – mówi rolnik.

Z czego został ten sprzęt wykonany?  

Na ramę zaczepianą na przedni TUZ ciągnika zostało wykorzystane jedno z ramion tandemowego układu jezdnego z wozu asenizacyjnego. Do niego został przyspawany pionowo solidny profil zamknięty służący do zamocowania siłownika hydraulicznego. Element ten u podstawy został dostatecznie wzmocniony grubą blachą. Drugi koniec siłownika jest zamocowany w wahadłowym ramieniu wykonanym z profilu zamkniętego. Oś obrotu osadzono we wspomnianym wcześniej elemencie z wozu asenizacyjnego, natomiast na drugim końcu ramienia pracuje włóka równająca. Jest to rura zawieszona na łańcuchach z przegubowym uchwytem zamocowanym do wahadłowego ramienia. Po orce kilka godzin później na pole wjeżdża zestaw uprawowo-siewny, wyposażony w kilka cennych rozwiązań, które sprawiają, że rośliny idealnie wschodzą.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 10/2016

Stabilny i sprawny załadunek

0

Paleta niemieckich ładowarek firmy Kramer, które są budowane w Pfullendorfie, wzbogaciła się o nowe modele. Zastosowane w nich rozwiązania techniczne sprawdzaliśmy podczas specjalnie zorganizowanych pokazów przez firmę Korbanek – generalnego dystrybutora tej marki w kraju.

Jedna z prezentacji sprzętu fi rmy Kramer odbyła się 1 września w gospodarstwie pana Henryka Koźlika w Kurowie (woj. wielkopolskie). Poza tym wydarzeniem ładowarki były testowane w kilku fi liach spółki Korbanek. Do dyspozycji zaproszonych rolników przygotowano ładowarkę kołową KL25.5T. Pod tym oznaczeniem kryje się udźwig destabilizujący określony na 2,5 t, a użyteczny na 1,6 t. Wysięgnik jest teleskopowy, co w tej gamie maszyn pozwala na swobodny załadunek naczep ciężarówek. Wysokość podnoszenia to 4,18 m.

Kolejna cyfra 5 oznacza serię (z prostszym wyposażeniem, jedną parą drzwi i stałą kolumną kierowniczą), a symbol T – wysięgnik teleskopowy. Oferta obejmuje również serię 8 wyróżniającą się bogatym wyposażeniem. Prezentowany model bazuje na ramie maszyny KL19, która została wydłużona o 10 cm. Natomiast silnik i kabinę oraz przeciwwagę zapożyczono z modelu KL19, wyróżniającego się udźwigiem 1,6 t. Dla zachowania większej stabilności przy wysuniętym teleskopie w modelu KL25.5T zastosowano dodatkowy obciążnik pod silnikiem o masie 300 kg. Siłownik na wysięgniku teleskopowym jest wyposażony w zawory przymykające kanały, gdy tłoczysko zbliża się do końca cylindra. Wyeliminowano przez to całkowicie charakterystyczne uderzenie w skrajnej pozycji siłownika (wysięgnika).

Dwie osie skrętne 

Ładowarka wyróżnia się sztywną ramą i dwoma osiami skrętnymi. Jest to rozwiązanie stosowane przez Kramera od 1987 roku, gdy powstał pierwszy model z 4 kołami skrętnymi. Bez względu na kąt skrętu kół nie zmienia się położenie środka ciężkości, a to jest bardzo ważne dla zachowania stabilności i co za tym idzie – bezpieczeństwa. Maszyna ma trzy tryby skrętu kół i homologację jako ciągnik rolniczy. Przy jeździe z maksymalną prędkością 30 km/h blokowana jest tylna oś. Do napędu zastosowano japoński silnik 4-cylindrowy Yanmar o pojemności 2,2 l i mocy 35 kW/47 KM. Wykorzystuje on mechaniczną pompę zasilającą.

Przekładnia hydrostatyczna z dwoma zakresami prędkości rozpędza ładowarkę do 30 km/h. Na tylnym zaczepie agregatować można przyczepę o masie do 3,5 t, która ma hamulec najazdowy. Z wyposażenia dodatkowego producent proponuje pompę o zwiększonym wydatku do 90 l/min. Dla wygody użytkowania zastosować można również system centralnego smarowania. Obsługuje on 19 podstawowych punktów: 14 dotyczy połączeń przegubowych na wysięgniku, 4 na zwrotnicach i 1 na tylnej osi.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 10/2016

Jeden wzdłużny rotor – Case IH Axial Flow

0

To już czwarty sezon letnich pokazów kombajnów zbożowych Case IH Axial Flow. W ramach cyklu demo tour w ośmiu lokalizacjach na terenie całego kraju rolnicy mogli sprawdzić w rzeczywistych warunkach kombajn Case IH Axial Flow 8240, który wyróżnia się jednym wzdłużnym rotorem. 

– Żniwa są jedyną okazją w ciągu roku do sprawdzenia w rzeczywistych warunkach współcześnie produkowanych kombajnów zbożowych. Poza tym rolnicy mogą potwierdzić wiedzę zdobytą od handlowców podczas wystaw i prezentacji oraz – sami ocenić i sprawdzić zastosowane rozwiązania konstrukcyjne w kombajnach zbożowych Case IH, i jakość zbieranych plonów. Marka ta jako jedyna oferuje sprzęt tylko z jednym wzdłużnie ustawionym rotorem, bez żadnych poprzecznych bębnów – mówi Paweł Kania, odpowiedzialny za kombajny zbożowe Case IH.

Jaki kombajn wykorzystano w pokazach?

Prezentujemy kombajn Case IH Axial Flow 8240, który jest środkowym modelem w serii 240. Przed nim jest model 7240, a największym – 9240. Z zewnątrz wyróżnia go układ jezdny, który na przedniej osi ma wózki gąsienicowe (z amortyzacją) o szerokości 24 cali, czyli 610 mm.

Takie rozwiązanie znane jest i zaadaptowane z ciągników Quadtrac, i ma kilka zalet. Pierwsza – to mniejsze ugniatanie gleby, co ma znaczenie przy kombajnie ważącym ok. 20 ton. Do tego trzeba jeszcze doliczyć masę zebranego ziarna w zbiorniku. Przy zastosowaniu gąsienic o szerokości roboczej 610 mm nacisk jednostkowy wynosi 1,1 kg/cm2, a przy kołach z oponami 800/70R38 jest to już 3,37 kg/cm2. Kolejną zaletą jest bardzo dobra trakcja w trudnym terenie, nie wspominając już o szerokości transportowej, która wynosi zaledwie 3,49 m. Dla porównania z kołami o rozmiarze opon 800/70R38 szerokość transportowa wynosi 3,73 m.

Z jakimi zespołami roboczymi może pracować kombajn?

Do wyboru są zespoły robocze o szerokości 7,6; 9,2; 10,7 i 12,5 m. Natomiast do kukurydzy przystawki 6- i 8-rzędowe, składane hydraulicznie na czas transportu, oraz przystawka 12-rzędowa sztywna, którą trzeba transportować na specjalnym wózku. W pokazach zaprezentowano kombajn z zespołem żniwnym Vario o szerokości roboczej 9,2 m, który charakteryzuje się wysuwanym hydraulicznie stołem na odległość 570 mm. Sprawdza się on nie tylko przy zbiorze rzepaku, ale także przy wyległych łanach. Ścięta przez zespół tnący masa jest podawana pochyłym przenośnikiem na jeden wzdłużnie ustawiony rotor. Ma on długość 2638 mm i średnicę 762 mm. Rotor pełni kilka funkcji. Pierwsza z nich to odebranie masy i skierowanie jej na kolejne zespoły robocze dla omłotu metodą wycierania ziarna z kłosów. Odbywa się to za pośrednictwem cepów (36 lub 60) przykręconych na obwodzie rotora. Kolejną funkcją jest oddzielenie ziarna od słomy i transport słomy, która może być układana w wał za kombajnem lub cięta i rozrzucana na szerokość roboczą zespołu tnącego. Oddzielenie ziarna od słomy odbywa się na powierzchni 2,98 m2. Są to cztery wymienne klepiska o kącie opasania rotora 180°.

Rotor napędzany jest przekładną CVT Plus z trzema zakresami prędkości obrotowych mieszczących się w zakresie od 220 do 1180 obr./min.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Agregaty talerzowe

0

Rodzimi producenci maszyn rolniczych oferują szeroką gamę agregatów talerzowych. Zyskują one coraz większą popularność ze względu na szerokie możliwości ich zastosowania w pracach uprawowych.

Agregaty talerzowe znajdują zastosowanie m.in do uprawienia gleby pod wiosenne i jesienne zasiewy. Po żniwach sprawdzą się jako narzędzie do podorywki ścierniska czy pocięcia i wymieszania z glebą wapna, obornika, słomy, kukurydzy lub zielonych nawozów sianych jako poplony. Poza tym agregaty te można wyposażyć w sprzęg do siewnika, tworząc tym samym zestaw uprawowo- siewny, który pozwoli na wykonanie dwóch zabiegów za jednym przejazdem. Są także oferowane wersje z siewnikiem nabudowanym na bronie talerzowej oraz modele wyposażone w układ jezdny ze sprzęgiem do siewnika.

Wały do wyboru

Każdy z producentów tego typu narzędzi ma opatentowane rozwiązania konstrukcyjne i wyposażenie, które powinno sprawdzić się podczas intensywnej eksploatacji. Agregaty talerzowe zbudowane są z ramy z dwoma rzędami równolegle ustawionych talerzy roboczych. Najczęściej są one zamocowane na uchwytach z amortyzatorami gumowymi lub na płaskich, szerokich sprężynach.

Elementy robocze mogą być zamocowane do piast wymagających okresowego smarowania łożysk lub w piastach bezobsługowych. Po bokach sekcji roboczych zamocowane są regulowane ekrany, których zadaniem jest ograniczenie rozsypywania spulchnionej gleby, a ostatni element roboczy to wał ugniatający. W tym zakresie producenci oferują szeroką gamę do wyboru. Wszystko w zależności od rodzaju gleby, na której dane narzędzie będzie pracować. Przed zakupem takiego sprzętu do gospodarstwa warto prześledzić, co oferują poszczególni producenci kompaktowych bron talerzowych w standardzie, a co wymaga dodatkowej opłaty. A jest w czym wybierać!

Większe talerze

Firma Agro-Factory oferuje agregaty talerzowe THOR BT o szerokości roboczej 3, 4, 5 i 6 m, a model THOR AT o szerokości roboczej 2,7; 3,0 i 4 m. Narzędzie to wyposażone jest w dwa rzędy talerzy o średnicy 510 mm i wał rurowy o średnicy 490 mm, a także w ekrany boczne i piasty bezobsługowe z uszczelnieniem i łożyskiem samochodowym.

Lista wyposażenia dodatkowego obejmuje m.in możliwość zamontowania sprzęgu do siewnika oraz talerzy o średnicy 560 mm. Do wyboru są wały Packera o średnicy 500 mm oraz pierścieniowy – 500 mm i rurowy – 510 mm, składający się z 12 rur.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

10 lat ZIP AGRO

0

O historii powstania, planach i dalszym rozwoju firmy Zip Agro, która w tym roku świętuje jubileusz 10. lat na rynku, rozmawiamy z Aleksandrą Piotrowską, prowadzącą firmę od samego początku.

Skąd pomysł na założenie Zip Agro?

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej i uruchomieniu szeregu programów pomocowych, pozwalających na modernizację gospodarstw rolnych, zauważyliśmy z mężem, który pracował u jednego z dużych producentów maszyn rolniczych i znał branżę, dobrą koniunkturę, która całkiem nieźle zapowiadała się na kolejne lata. Postanowiliśmy to wykorzystać i założyć firmę sprzedającą maszyny i urządzenia rolnicze.

Gdzie powstała siedziba firmy i na jakim terenie ona działa?

Nasza siedziba główna mieści się w Kurzejewie, na północy woj. kujawsko- -pomorskiego. Teren działania obejmuje też południe woj. pomorskiego i zachodnią część woj. warmińsko-mazurskiego. Nasi klienci do punktów handlowych i serwisowych mają nie więcej niż 60 km

Jakie maszyny są w ofercie firmy?

Od samego początku mieliśmy w ofercie sprzęt Unii Group, który obejmuje maszyny uprawowe, siewniki, pługi i agregaty uprawowo-siewne. Poza tym sprzęt do nawożenia, ochrony roślin, zbioru ziemniaków, przyczepy i całą linię maszyn do zbioru zielonek. Oferujemy również sprzęt czołowych krajowych producentów maszyn rolniczych, tj. Expom, Pomot Chojna, Metaltech, POM Augustów, Pronar, M-Rol, Agralex, Metal- Technik i Hydramet. Poza tym sprzęt firmy JF, Lemken, APV, Storti, Stoll, Pichon, Leboulch, Kongskilde. Trafiliśmy w dobry moment dla sprzedaży maszyn powyższych producentów. W najbliższym czasie planujemy poszerzyć asortyment o deszczownie. Kiedyś były one potrzebne głównie sektorowi warzywniczemu, a teraz coraz częściej pytają o nie rolnicy. Poza tym od 2008 roku zajmujemy się produkcją przewodów hydraulicznych do maszyn rolniczych i przemysłowych. Miesięczna produkcja sięga ok. 20 tys. metrów węży.

Kiedy zaczęła się przygoda z ciągnikami rolniczymi?

Do naszej oferty od czerwca 2007 roku dołączył sprzęt Case IH. W tym ciągniki rolnicze, kombajny zbożowe, a od dwóch lat ładowarki teleskopowe. Ich wprowadzenie do oferty pozwoliło jeszcze bardziej firmie się rozwinąć, co widać po otwieraniu kolejnych punktów handlowych. W Zębówcu od 2012 roku działamy pod szyldem firmy MP Farm, która sprzedaje ciągniki marki Steyr i maszyny rolnicze powyższych producentów. Mamy również oddział w Kołaczkowie, który funkcjonuje od 2010 roku.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

Nowości na Agro Show

0

Przed nami kolejna edycja Międzynarodowej Wystawy Rolniczej Agro Show, która odbędzie się od 23 do 26 września w Bednarach k. Poznania. Nie zabraknie na niej prezentacji najnowszych maszyn. Poniżej niektóre z nich. | Krzysztof Grzeszczyk

Firma Expom wystawi wał nożowy Gladio o szerokości roboczej 6,2 m i wadze 2020 kg. Istnieje również możliwość zalania wału wodą, co powoduje wzrost jego masy do 2500 kg. Elementami roboczymi są tu trzy wały o średnicy 510 mm. Na ich obwodzie zamocowano 13 noży tnących 50 × 12 mm ze specjalnej stali Hardox. Rekomendowaną prędkością roboczą dla wału jest przedział 17–23 km/h. Wał jest przeznaczony do uprawy pożniwnej. Sprawdzi się również przy cięciu i mieszaniu z glebą poplonów.

Trzy rzędy zębów 

Kolejnym narzędziem będzie Ajax Trio o szerokości roboczej 3 i 4 m z trzema rzędami zębów spulchniających. Jest ono przeznaczone do pożniwnej i bezorkowej uprawy gleby. Elementy robocze mają zabezpieczenie w postaci śrub ścinanych lub non stop sprężynowych. Zęby robocze są zakończone redlicami z bocznymi podcinaczami. W takiej kompletacji głębokość robocza może wynosić 15–20 cm, a po ich zdemontowaniu można pracować na głębokości do 35 cm. Za sekcją spulchniającą pracuje rząd talerzy równających, zamocowanych na płaskich sprężynach. Ostatnim elementem jest wał V-ring o średnicy 600 mm lub wał sprężynowy o średnicy 480 mm.

Szybkie napełnianie

Na stoisku firmy Joskin będzie można oglądać m.in. nową przyczepę do transportu bydła Betimax RDS-P w wersji pomalowanej wysokogatunkową zieloną farbą. Podłoga jest wykonana z blachy karbowanej (bez powłoki antypoślizgowej).

Kolejną nowością będzie rozrzutnik obornika Tornado 3 T5011/11V. Jego skrzynia ładunkowa leży na jednej osi z dużymi kołami. Jej długość wynosi 5 m, wysokość 1,13 i szerokość 1,45 m i jest wykonana ze stali HLE 550. Mieści niemal 11 m3 obornika. Za jego rozrzut odpowiedzialny jest pionowy adapter pracujący z prędkością 445 obr./min.

Do wozu asenizacyjnego Joskin Modulo 2 14000 można zamontować ramię do przepompowywania wody do zbiorników opryskiwaczy. Sprzęt jest wyposażony w aktywny system mieszania i w urządzenie do napełniania osiągające wysokość 4,9 m. Wykorzystując takie rozwiązanie, można zwiększyć wydajność opryskiwacza o 15–30%. Ramię jest montowane na ramie tylnej wozów typu Modulo, które są wyposażone w pompę próżniową PN 106 JUROP 10.000.

Formuje redliny

Firma KMK od kilu lat zajmuje się produkcją maszyn do sortowanie, selekcji, odważania i pakowania ziemniaków oraz warzyw. W ofercie firmy są także różnego rodzaju przenośniki taśmowe płaskie i podnoszące (z zabierakami) oraz paletyzatory do układania worków, skrzynek i kartonów na paletach.

Oferta produktów została poszerzona o obsypnik formujący do ziemniaków OF 475. Jest to narzędzie czterorzędowe o rozstawie rzędów 75 cm. Firma oferuje także inne typy obsypników: dwu- i sześciorzędowe oraz wersje z innymi rozstawami rzędów (np. 90 cm).

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Wały na przedni TUZ

0

W celu stworzenia idealnych warunków do siewu i ograniczenia liczby przejazdów po polu przed tym zabiegiem można wspomóc działanie sekcji roboczych agregatów uprawowo-siewnych, montując na przednim TUZ ciągnika różnego rodzaju wały ugniatające. 

Wał z pierścieniami do wyboru

W tym zakresie rynek oferuje bogaty asortyment sprzętu montowanego na przednim TUZ ciągnika. W zależności od producenta jako elementy robocze stosuje się pierścienie typu Campbell o różnych średnicach bądź wersje z pierścieniami Crosskill lub Cambridge oraz pierścieniami falistymi i zębami kultywatora ustawionymi w kilku rzędach.

W celu rozbicia brył i wstępnego wyrównania pola stosuje się włóki sprężyste z możliwością regulacji mechanicznej lub hydraulicznej. Skrętna rama ma ułatwić prowadzenie narzędzia po polu. Narzędzia montowane na przednim TUZ nie mają dużego zapotrzebowania na moc. Na ich korzyść wpływa również to, że poprawiają stabilność ciągnika w czasie pracy oraz przejazdów na pole.

Właśnie o wały montowane na przednim TUZ ciągnika poszerzyła asortyment swoich produktów firma Agrolift. Oferuje ona model o szerokości roboczej 3 m. Elementem ugniatającym glebę jest wał T-ring zamocowany do wahliwej ramy. Natomiast na czas transportu, gdy wał jest podniesiony, rolki, po których wał przemieszcza się na boki, wchodzą w specjalne gniazda ograniczające ruchy na boki.

Pierścienie typu Campbell, Crosskill, czy talerze faliste

Bogatą ofertą wałów Front Disc montowanych na przednim TUZ może się pochwalić firma Agromasar. Proponuje ona urządzenia o szerokościach roboczych 3,0; 4,0 i 4,5 m. Narzędzia powyżej 3,0 m szerokości są składane hydraulicznie. Elementami roboczymi mogą być talerze faliste o średnicy 520 mm, pierścienie typu Campbell lub Crosskill, a także wał Packera.

Zęby sprężyste, włóka sprężynowa, włóka z nożami

Dodatkowo producent oferuje zamontowanie przed wałem rzędu zębów sprężystych (od kultywatora) lub włóki sprężynowej oraz podwójnej włóki z nożami. Elementy te mogą być regulowane mechanicznie lub, na życzenie klienta, hydraulicznie. Wały są wyposażone w skrętną ramę, którą można zablokować i narzędzie ciągnąć na tylnym TUZ ciągnika.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Pelet prosto z pola

0

Słomę przeznaczoną na pelet można przerobić bezpośrednio na polu. Jedyną mobilną maszynę przeznaczoną do tego zadania zaprezentowała na Węgrzech 22 czerwca firma Krone.

Prasa Premos 5000 to prototyp, nad którym prace trwają od 2010 roku. W roku 2012 powstały pierwsze projekty i wyprodukowano pierwszą maszynę. Na ubiegłorocznej Agritechnice sprzęt został wyróżniony złotym medalem. A w czerwcu tego roku zaprezentowano ją oficjalnie podczas pokazów polowych. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, to do oferty handlowej maszyna trafi w 2018 roku.

Przenośnik taśmowy

Premos 5000 ma w przedniej części specjalny walec w kształcie gwiazdy, którego zadaniem jest przytrzymanie i rozłożenie słomy przed jej podaniem na podbieracz (o szerokości roboczej 2,25 m) na kolejne zespoły robocze. Chodzi o podawanie cienkiej i równomiernie rozłożonej warstwy zbieranego materiału, którym może być słoma, siano lub lucerna, a także słoma z trzciny cukrowej i inne materiały, dające się przerobić na pelet. Od podbieracza biegnie gumowy przenośnik o szerokości 800 mm. Nad nim pracuje rotor z zębami, który dodatkowo rozkłada zbierany towar przed podaniem go na kolejne zespoły robocze, którymi są specjalne wyciskające matryce.

Dwa walce

Są nimi dwa walce o średnicy 800 mm. Dolny zabiera materiał i przemieszcza go po swoich specjalnych wrębach w górę. Jego kształt jest zazębiony z kolejnym walcem (naprzemiennie otwór i pełne pole). Na obwodzie walców są otwory o średnicy 16 mm. I o takim wymiarze powstaje pelet wyciśnięty przy ciśnieniu ok. 2000 bar. W wyniku tego procesu powstaje temperatura od 70 do 100 stopni C. Wyciśnięty pelet wydostaje się przez otwory do wewnętrznych części walców, a stąd jest przekierowywany do kolejnego przenośnika, który sprasowany materiał transportuje o piętro wyżej do specjalnego separatora. Jego zadaniem jest oczyścić pelet z drobnych zanieczyszczeń, które spadają na gumowy przenośnik i są powtórnie kierowane do sprasowania. Natomiast czysty pelet kolejnym przenośnikiem jest kierowany do zbiornika o ładowności 5 t. Zawartość zbiornika opróżnia się na przyczepę za pomocą przenośnika taśmowego.

Duże zapotrzebowanie na moc

W ciągu godziny prasą Premos 5000 można wytworzyć 3–5 t peletu. Większą wydajność można osiągnąć stosując szersze walce i o większej średnicy. Jednak to spowoduje wzrost zapotrzebowania na moc. W przypadku prasy Premos 5000 wynosi ona ok. 400 KM. Jednak największe ciągniki mają moc ok. 500 KM, co jest też pewnym ograniczeniem wzrostu wydajności.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

Przenieść moc na koła

0

Silnik w ciągniku ma za zadanie dostarczyć moc i moment obrotowy do układu przeniesienia napędu. Jego ostatnim elementem jest koło przekazujące moment obrotowy na podłoże. Poniżej o zadaniach układu napędowego, ich rodzajach i konstrukcji.

Współczesne ciągniki rolnicze charakteryzują się uniwersalnością stosowania – oczekuje się od nich efektywnego wykorzystania zarówno przy pracach polowych, jak i w transporcie. Z tego względu konieczne jest zapewnienie możliwie dużego zakresu prędkości jazdy oraz zdolności rozwijania dużych sił trakcyjnych. Źródłem energii w ciągniku rolniczym jest silnik spalinowy, który ma określony zakres prędkości obrotowych. Moc przenoszona z silnika na koła to iloczyn dwóch parametrów: momentu obrotowego (od którego zależy siła trakcyjna na kołach) oraz prędkości obrotowej (od której zależy prędkość jazdy). Zapewnienie możliwości zmiany proporcji pomiędzy tymi dwoma parametrami jest realne dzięki zastosowaniu w pojeździe układu napędowego. Innymi słowy, układ napędowy „dba” o to, aby silnik cały czas pracował w korzystnym zakresie prędkości obrotowych.

Do pozostałych zadań układu napędowego zalicza się: ––zapewnienie możliwości chwilowego rozłączenia napędu przy pracującym silniku, ––zabezpieczenie silnika przed przeciążeniem, ––umożliwienie jazdy do tyłu, –– rozdział momentu obrotowego na prawe i lewe koło napędowe, ––przekazywanie momentu obrotowego na WOM.

Trochę historii

Pierwsze ciągniki rolnicze (z przełomu XIX i XX w.) były wyposażone w bardzo prymitywne układy napędowe; początkowo jednostopniowe (jeden bieg do przodu i jeden wsteczny). Z czasem dostrzeżono potrzebę wprowadzenia większej liczby przełożeń. Udoskonalenie konstrukcji układów jezdnych, a przede wszystkim wprowadzenie kół ogumionych pozwoliło na osiąganie większych prędkości jazdy w pracach transportowych i wymusiło dalsze udoskonalanie układów napędowych. W ciągnikach z lat trzydziestych XX w. powszechne były układy napędowe o 3 lub 4 przełożeniach do przodu i jednym wstecznym, niekiedy stosowano też reduktor, który podwajał liczbę podstawowych biegów i umożliwiał osiąganie dwóch zakresów prędkości (biegi szosowe i polowe). Przez kolejne dekady rozwój układów napędowych polegał głównie na zwiększaniu liczby biegów. Dawało to większą możliwość dostosowania do chwilowych warunków jazdy, dostrzeżono jednak pewną trudność w obsłudze, np. w ciągnikach z lat 70. XX w. występowały ręcznie przełączalne mechaniczne skrzynie biegów o co najmniej kilkunastu przełożeniach – mniej doświadczonym traktorzystom dobór odpowiedniego biegu mógł przysparzać pewnych trudności. Stąd też dalszy rozwój konstrukcji układów napędowych polegał na ich zautomatyzowaniu.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Nie tylko na kołach

0
gąsienicowe układy jezdne

Ciągniki rolnicze, kombajny zbożowe i inny sprzęt może się poruszać nie tylko na kołach. Z powodzeniem są stosowane również gąsienicowe układy jezdne. Poniżej o zaletach i wadach ich rozwiązań konstrukcyjnych.

Nieustającym wyzwaniem dla współczesnego rolnictwa jest dążenie do osiągania możliwie największych wydajności przy wykonywaniu zabiegów polowych.

Poprawę wydajności można uzyskać np. poprzez eksploatację maszyn o większej szerokości roboczej, jednak wymaga to zastosowania ciągników o coraz większych mocach. Współczesne ciągniki wyposażone w jednostki napędowe o mocach dochodzących do 500–600 KM cechują się dużymi masami dochodzącymi do kilkunastu ton – przejazdy tak ciężkich pojazdów po polu mogą zatem powodować nadmierne ugniatanie gleby. Skutkiem zagęszczenia gleby jest pogorszenie jej właściwości wodno-powietrznych oraz wzrost zwięzłości, uniemożliwiający prawidłowy rozwój systemów korzeniowych roślin uprawnych. Finalnym efektem ugniatania gleby będzie obniżenie plonowania, co ma już dla rolnika bezpośredni wymiar ekonomiczny.

Optymalnie wykorzystać moc

Ponadto, duża moc z silnika ciągnika nie zawsze będzie wykorzystywana w optymalny sposób. Największe znaczenie będzie tu miał poślizg kół napędowych, bowiem każdy jego procent oznacza bezpowrotnie traconą część mocy silnika, a więc wymierne straty. Jednym ze sposobów ograniczania negatywnego wpływu kół ciągnika na glebę przy jednoczesnym polepszeniu właściwości trakcyjnych, jest zwiększenie powierzchni współpracy kół z podłożem.

Cel ten można osiągnąć poprzez montaż kół bliźniaczych lub potrójnych. Zastosowanie tej metody jest jednak ograniczone – dodatkowe koła zwiększają bowiem szerokość całkowitą ciągnika, co z jednej strony zmniejsza jego manewrowość, a z drugiej może wykluczać zgodne z przepisami poruszanie się po drogach publicznych. Alternatywę dla kołowych układów jezdnych mogą zatem stanowić układy gąsienicowe.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

ZIELONE AGRO SHOW

0

Zielone Agro Show to wędrująca wystawa, organizowana głównie w regionach kraju, gdzie jest rozwinięta produkcja mleka i hodowla bydła. Jej 15. edycja odbyła się 4 i 5 czerwca na terenie Moto-Parku Ułęż w woj. lubelskim.

Wystawa Zielone Agro Show jest organizowana przez Polską Izbę Gospodarczą Maszyn i Urządzeń Rolniczych od 2002 roku. Plenerowa impreza była już na Mazurach, Podlasiu, w woj. mazowieckim, opolskim i w Wielkopolsce. W tym roku impreza odbyła się w woj. lubelskim, w Ułężu k. Ryk, w której uczestniczyło 150 wystawców. Cała wystawa zajęła powierzchnię 30 ha, z czego do koszenia było 25 ha, a wystawcy zajęli blisko 13 000 m2. Główną atrakcją tej specjalistycznej wystawy był pokaz maszyn do zbioru zielonek, których wystawcy zgłosili ponad 40 zestawów. Organizator oszacował, że w ciągu dwóch dni trwania wystawy z ofertą firm zapoznało się ok. 24 tys. zwiedzających. Kolejną edycję Zielone Agro Show organizator planuje w tym samym miejscu 27 maja 2017 roku.

Cała linia zielonkowa

Jest to jedyna impreza, na której rolnicy w jednym miejscu mają okazję obejrzeć i ocenić pracę szerokiej palety najnowszych kosiarek o różnej budowie, szerokościach roboczych, wydajności i zastosowanych rozwiązaniach konkonstrukcyjnych. W pokazach brał udział sprzęt zarówno rodzimych producentów, jak i zachodnich.

Poza tym zgrabiarki, przetrząsacze, czy szeroka gama pras zwijających o różniej konstrukcji komory zwijania, owijarek do bel, praso-owijarek, przyczep samozbierających i sieczkarni samojezdnych. Nie zabrakło prezentacji sprzętu do załadunku i transportu bel oraz maszyn wykorzystywanych do podsiewu traw. Ta została na nowo posiana tu i pielęgnowana już od jesieni, by pierwszy pokos przeznaczyć na zaprezentowanie możliwości sprzętu zielonkowego na taką skalę. Po pokazach zebrana pasza trafiła do okolicznych rolników.

Na placu wystawowym nie zabrakło prezentacji najnowszych środków do produkcji rolnej i maszyn wykorzystywanych nie tylko przy produkcji zwierzęcej, ale również polowej. Jak każda wystawa, tak i ta była okazją do zaprezentowania szeregu nowości we wspomnianych wyżej sektorach produkcji.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016

Agroczas 2016

0

Pod takim hasłem firma Agro-AS zorganizowała dla swoich klientów pierwszą edycję plenerowej imprezy, która odbyła się 2 i 3 czerwca w Nowej Wsi Małej k. Grodkowa w woj. opolskim. W ciągu dwóch dni z ofertą 40 wystawców zapoznało się 2400 zaproszonych gości. 

Była to największa impreza tego typu w regionie. Jak podaje organizator, klienci przeszli łącznie ponad 7000 km podczas lustracji poletek doświadczalnych ze zbożami, kukurydzą, czy rzepakiem. Jednym z punktów programu była prezentacja maszyn firmy Horsch.

Ciężka talerzówka

Spośród maszyn uprawowych zaprezentowano ciężką bronę talerzową Jocker 5RT- o szerokości roboczej 5 m. Z podstawowym wyposażeniem waży ona ok. 5 t. Jej elementami roboczymi są: włóka równająca i dwa rzędy talerzy o średnicy 510 mm. Dwa talerze są montowane na jednym ramieniu w uchwycie na amortyzatorach gumowych. Odległość między rzędami sekcji roboczych wynosi 1 m. Dalej jest podwozie jezdne i wał ugniatający RollPack lub SD z zespawanych ze sobą talerzy. Do wyboru jest również wał gumowy.

Uniwersalny kultywator

Z zębowych narzędzi spulchniających zademonstrowano uniwersalny kultywator Terrano 5 FM o szerokości roboczej 5 m. Jest to konstrukcja czterobelkowa z rozstawem zębów co 28 cm. Prześwit pod ramą wynosi 75 cm. Odległość między pierwszym i drugim rzędem zębów to 80 cm, a między kolejnymi 130 cm. Daje to dużo luzu, dzięki czemu wyeliminowano ryzyko zapychania się przestrzeni między elementami roboczymi glebą z resztkami pożniwnymi. Kultywator jest długi, przez co lepiej wyrównuje pole. Taka konstrukcja sprawia, że można w niej łatwiej zamontować koła transportowe, a za nimi umieścić ząb spulchniający. Za sekcją spulchniającą jest rząd talerzy równających i wał ugniatający. W tym zakresie producent oferuje kilka typów wałów, w zależności od rodzaju gleb, na których narzędzie ma pracować. Jednym z nich jest podwójny wał RollPack – wykonany ze zwiniętego ceownika. W czasie pracy dobrze glebę ugniata i dobrze ją kruszy. Sprawdza się on także na glebach mozaikowych i nie ma tendencji do topienia się na glebach piaszczystych.

Konstrukcja tego kultywatora pozwala na odczepienie wału ugniatającego i pracowanie tylko sekcją zębową, np. późną jesienią, żeby mróz w czasie zimy głębiej wnikał i poprawiał strukturę gleby. Przy takim rozwiązaniu głębokość robocza jest utrzymywana na kołach jezdnych oraz dodatkowych, zamontowanych w przedniej części ramy. Kultywator ma dodatkowo głowicę rozdzielającą nawóz podawany ze zbiornika umieszczonego za ciągnikiem i kierowany przewodem do każdej redlicy spulchniającej. Jest kilka opcji jego dystrybucji, co ułatwia specjalna zapadka w przewodzie.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 7-8/2016