czwartek, 9 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 1154

Dla rodzinnych gospodarstw

0

Oferta kombajnów zbożowych poszerzyła się o nową markę Sampo Rosenlew z Finlandii. W tym sezonie żniwnym za pośrednictwem firmy Gravit, która jest ich wyłącznym dystrybutorem, rolnicy z woj. lubelskiego mieli okazję sprawdzić, jak w praktyce radzi sobie kombajn Comia C6 tej marki.

Jazdy testowe i zastosowane w kombajnie rozwiązania konstrukcyjne przedstawiał rolnikom Jacek Och – handlowiec z firmy Gravit. Kombajn pracował przy zbiorze rzepaku, pszenicy, jęczmienia, pszenżyta i grochu. Firma przeprowadziła cykl takich pokazów, połączonych z prezentacjami kombajnu.

Czym wyróżnia się ten kombajn?  

Przede wszystkim wywodzi się z rodzinnej firmy, która ma długie tradycje w budowaniu kombajnów zbożowych i harwesterów, wykorzystywanych do pozyskiwania drewna w lesie. Kombajn ma fiński rodowód, a Finlandia słynie z wysokiej klasy wyrobów i solidnej produkcji, co jest na wagę złota w obecnych czasach. Surowy klimat tego kraju sprawia, że zboża można zbierać Dla rodzinnych gospodarstw Oferta kombajnów zbożowych poszerzyła się o nową markę Sampo Rosenlew z Finlandii. W tym sezonie żniwnym za pośrednictwem firmy Gravit, która jest ich wyłącznym dystrybutorem, rolnicy z woj. lubelskiego mieli okazję sprawdzić, jak w praktyce radzi sobie kombajn Comia C6 tej marki. | Krzysztof Grzeszczyk dopiero we wrześniu i przy podwyższonej wilgotności ziarna, które następnie trzeba dosuszyć. Stawia to ogromne wymagania wobec materiałów, z których produkowany jest kombajn, oraz ich konstrukcji. Muszą być one trwałe, by zapewnić długą i bezproblemową eksploatację, a konstrukcja powinna np. umożliwiać łatwe czyszczenie maszyny w trakcie żniw i po zakończonym sezonie, przy wilgotnym bowiem ziarnie wszystkie elementy mają tendencję do oblepiania się.

Jakie modele są w ofercie i w co mogą być wyposażone? 

Obecnie firma oferuje modele Comia C4 i C6. To modele z klasycznym układem omłotowym, a więc są wyposażone w bęben omłotowy i odrzutnik słomy. Mniejszy model ma 4 wytrząsacze, a model C6 ma ich 5. C4 może pracować z zespołem żniwnym o szerokości 3,9 m, a dla modelu C6 preferowany jest zespół żniwny o szerokości roboczej 4,5 m. Do wyboru są jeszcze hedery o szerokości roboczej 3,45 i 4,20 m. Mają one napęd kosy oparty na przekładni firmy Wobble. Do omłotu wykorzystywany jest bęben o szerokości roboczej 1110 mm i średnicy 500 mm. Na jego obwodzie umieszczonych jest osiem cepów. Bęben obrotowy może pracować z prędkością roboczą od 600 do 1300 obr./min lub 400–1150 obr./min. Zmiana prędkości odbywa się elektrycznie. Warto dodać, że kołnierze bębna omłotowego są wykonane z żeliwa, co powoduje, że działa on jak koło zamachowe. Klepisko ma powierzchnię 0,51 m2. Z kolei kąt opasania bębna klepiskiem wynosi 105°. W celu uzyskania czystego ziarna, zwłaszcza przy omłocie jęczmienia ozimego, montuje się na klepisku dodatkowe wkładki, które mają zwiększyć intensywność łamania niepożądanych ości. Szczelinę omłotową reguluje się z kabiny, w zakresie od 6 do 42 mm. Powierzchnia wytrząsaczy ma 4,80 m2. Dno każdego wytrząsacza wykonano ze stali nierdzewnej a dostęp do nich możliwy jest po odkręceniu tylnej pokrywy.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 9/2016

Jak zrobić kiszonkę dobrej jakości?

0

Rozpoczyna się sezon zbioru kukurydzy. W pierwszej kolejności zostają zebrane kukurydze uszkodzone przez grad, gdyż zaczynają na nich rozwijać się choroby. Pozostali rolnicy jeszcze czekają, ponieważ ziarniaki są jeszcze nie dojrzałe (zalecana linia mleczności na ¾ wysokości).|Patryk Szychowiak

Firma DuPont Pioneer zorganizowała konferencję „Strefa kiszonki”. Na temat produkcji kiszonki mówił Bill Mahanna, specjalista ds. Żywienia Bydła i Pasz Objętościowych. Bill Mahanna podkreślił, że problemem jest fakt, iż mamy tylko niewielki wpływ na poziom strawności włókna. To co może zrobić rolnik to przede wszystkim wybrać odpowiednią odmianę. Dużą uwagę należy także zwrócić na termin zbioru kukurydzy na kiszonkę. Gdy skosimy kukurydzę zbyt wcześnie mamy dużą ilość mało strawnego włókna, a za mało skrobi.

idealny mieszaniec na kiszonkę

Według prelegenta idealny mieszaniec kukurydzy na kiszonkę nie powinien być zbyt wysoki i jednocześnie powinien zawierać dużą ilość ziarna (kolb). Przedstawiono także podstawowe różnice między odmianami kukurydzy w typie flint oraz dent.

Różnice morfologiczne.

Rozgniecione ziarniaki

Bill Mahanna podkreślił znaczenie odpowiedniego rozdrobnienia kiszonki, w tym także ziarniaków. Duża ilość nie rozgniecionych ziarniaków = straty. Nierozgniecione ziarniaki zostają wydalone przez zwierzęta, a skrobię trzeba uzupełnić ziarnem zbóż, ma to olbrzymie znaczenie z punktu ekonomicznego.

Prostym sposobem na sprawdzenie sieczkarni jest napełnienie jednolitrowej miarki kiszonką lub świeżą sieczką i wybranie całych ziarniaków. Idealnie byłoby nie znaleźć żadnego całego ziarniaka. Najlepiej zrobić to na początku pracy maszyny, ponieważ można zatrzymać sieczkarnię i poprosić operatora o dodatkową regulacje gniotownika.

Co wpływa na strawność kiszonki:

  • Wysokość koszenia (wyższe koszenie zmniejsza udział trudno strawnych łodyg),

  • Genetyka (dobrze ulistnione ziarnowe odmiany),

  • Warunki środowiska (głównie rozkład opadów),

  • Termin zbioru (zbierając zbyt wcześnie nie pozwalamy roślinie zgromadzić skrobi),

  • Zbiór (właściwe dobranie sieczkarni, ziarniaki powinny być zgniecione),

  • Inokulanty do zakiszania (szczególnie zalecane w tym sezonie),

  • Przygotowanie pryzmy (najważniejsze jest dobre ubicie sieczki).

     

    Od siewu do zbioru.

     

    Co wyróżnia inokulanty oferowane przez firmę Pioneer?

    Bill Mahanna w produkcji kiszonki poleca inokulanty firmy Pioneer. W ofercie firmy dla każdego gatunku możemy znaleźć inokulanty o innym składzie, dzięki czemu uzyskujemy wysokie efekty. Duże znaczenie ma także odpowiednie ubijanie pryzmy. Nie powinniśmy ubijać zbyt dużych warstw (maksymalnie 15 cm na raz). Należy także pamiętać żeby nie ubijać zbyt mocno wierzchniej warstwy pryzmy. Jednocześnie należy pamiętać o ubiciu rantów pryzmy. Do zakiszania kukurydzy polecany jest produkt 11CF

     

    Hierarchia czynników wpływających na wydajność kiszonki kukurydzianej.

Liść flagowy musi być zdrowy

0

Autorzy: prof. dr hab. Marek Korbas, dr Joanna Horoszkiewicz-Janka, IOR–PIB, Poznań

W kształtowaniu plonu zbóż można znaleźć wiele ograniczeń w postaci przebiegu warunków pogodowych, załamania odporności odmiany, braku odpowiednich makro- i mikroelementów do odżywiania itp. Jednak ważnym ograniczeniem plonowania są szeroko rozumiane agrofagi, w tym organizmy powodujące choroby, a na szczególną uwagę zasługują tutaj grzyby powodujące choroby liści zbóż.

Niebezpieczeństwo strat powodowanych przez choroby, które w zbożach występują wtedy, gdy następuje grubienie pochwy liściowej liścia flagowego, gdyż następuje rozwój kłosa w pochwie, a na samym końcu w tej fazie rozwojowej widoczne są pierwsze ości kłosa. Jest to faza BBCH 49.

Zadbaj o „płuca” rośliny

W fazie grubienia pochwy liściowej wykonuje się zabieg T-2. Zabieg ten daje roślinom chronionym możliwość pełnego, dobrego wzrostu, ponieważ wpływa na intensywność fotosyntezy dzięki temu, że chroni przed utratą powierzchni asymilacyjnej trzech ważnych górnych liści F (liść flagowy), F1 (liść podflagowy) i F-2 (liść popodflagowy). Gdy te liście lub jeden z nich atakowane są przez grzyby, zabieg z użyciem fungicydu w T-2 może działać leczniczo, co pomaga uratować powierzchnię zieloną tej ważnej części zbóż. W czasie kiedy zaleca się wykonanie zabiegu w celu ochrony górnych liści, występuje niebezpieczeństwo ich porażenia przez grzyby, które powodują tak groźne choroby, jak np.: rdza brunatna i żółta, mączniak prawdziwy zbóż i traw, brunatna plamistość liści, septorioza paskowana liści, septorioza plew (której objawy widoczne są na blaszkach liściowych).

Choroby te występują głównie w uprawie pszenicy, ale też wiele z nich dotyczy innych gatunków zbóż ozimych. Gdy chroni się w terminie T-2 żyto, jęczmień, pszenżyto, zapobiega się obecności rynchosporiozy zbóż, plamistości siatkowej jęczmienia, rdzy jęczmienia. Znaczenie gospodarcze tych chorób jest średnie lub duże. W życie zabieg T-2 chroni liście oraz pochwę liściową, która w wypadku tego gatunku odgrywa dużą rolę w asymilacji produktów, które trafiają do kłosa. Wydaje się, że zabieg ten w intensywnej uprawie decyduje o tym, jaki plon ostatecznie uzyska się z chronionej plantacji. Przy podjęciu decyzji o wykonaniu T-2 należy kierować się zasadami obowiązującymi w integrowanej ochronie.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 3/2017

Strategia nawożenia siarką

0

Zbilansowane nawożenie roślin polega na pokryciu ich zapotrzebowania na wszystkie niezbędne składniki pokarmowe, w tym również na siarkę. | dr Katarzyna Przygocka-Cyna, dr Maria Biber, UP Poznań

Za znaczeniem siarki przemawia niepodważalny fakt, iż brak jednego kilograma tego składnika uniemożliwia wykorzystanie około 10–15 kg azotu. Roślina, która nie dysponuje dostateczną ilością siarki, nie pobiera azotu z gleby, mimo iż zawartość tego składnika jest na odpowiednim poziomie. Co więcej, niedobór siarki powoduje zahamowanie obiegu azotu w roślinie. Konsekwencją tego procesu jest wzrost zawartości azotanów, które w dużych stężeniach zakłócają bilans składników mineralnych. Pamiętać należy,
że dodatkowo błędna diagnoza niedoborów (niedobory siarki często są mylone z niedoborami azotu) i dalsze nawożenie azotem prowadzi do jeszcze większej zapaści plonu. Oznacza to, że do efektywnego wykorzystania dużych dawek azotu, przykładowo w uprawie rzepaku, niezbędne jest pokrycie zapotrzebowania na siarkę. W innym wypadku pieniądze wydane na azot są w dużej części stracone.
Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 12/2016

Jakiej pszenicy szukają rolnicy?

0

Którą odmianę w końcu wybrać? To pytanie każdego roku zadaje sobie wielu rolników. Corocznie w Krajowym Rejestrze przybywa nowych odmian pszenicy ozimej, dodatkowo na rynku pojawia się jeszcze więcej odmian oferowanych do sprzedaży z katalogu europejskiego (CCA). Rolnik ma zatem w czym wybierać.

Obiektywnym źródłem informacji jest COBORU, który na swojej stronie internetowej każdego roku publikuje dane dotyczące badanych odmian. Jednak na wnikliwą analizę wyników badań już samych odmian z Krajowego Rejestru (jest w nim na chwilę obecną 110), dającą odpowiedź na pytanie, którą odmianę pszenicy wybrać, potrzebna jest Jakiej pszenicy szukają rolnicy? spora ilość wolnego czasu. Zadania nie ułatwia nawarstwienie prac związane z jesiennymi zasiewami i przygotowaniem pól pod oziminy. Niniejszy artykuł pozwoli oszczędzić na czasie. Odpowiedni dobór odmiany to połowa sukcesu. Każdy rolnik dobierając odmianę do uprawy w swoim gospodarstwie, słusznie kieruje się dwoma podstawowymi kryteriami wyboru: plenność oraz zimotrwałość. Zazwyczaj odmiany o najwyższym potencjale plonowania mają negatywną korelację z mrozoodpornością. Przebieg ostatniej zimy był dość łagodny, jednak wielu rolnikom nie pozwoliła ona zapomnieć o skutkach poprzedniej zimy w 2016 r.

Plon i zimotrwałość przede wszystkim

Z racji powyższych przesłanek, dobór najlepszej dla siebie odmiany powinien opierać się w pierwszej kolejności o kryterium zimotrwałości i tylko pośród takich odmian poszukiwać tych o najwyższym plonowaniu. Odmianą z krajowego rejestru spełniającą oba warunki jest Belissa. Jest to jedna z najnowszych odmian w krajowym rejestrze, ale dostępna w ofercie sprzedaży najlepszych krajowych firm nasiennych. W kontekście parametru zimotrwałości pszenica Belissa jest odmianą godną uwagi. Po serii wymarznięć w 2016 roku przezimowanie Belissy było na tyle dobre, że COBORU podniosło odmianie parametr zimotrwałości z 4,5 na 5 (ocena w skali 9°). Mrozoodporność Belissy została zweryfikowana także w trakcie badań w pierwszym roku doświadczeń rejestrowych. Dobra odporność na niskie temperatury przyczyniła się do tego, że odmiana trafiła do rejestru. Wraz z publikacją wyników PDO, Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych w 2016 roku opublikował wyniki przezimowania odmian, w których Belissa uplasowała się na bardzo dobrym 3. miejscu pośród wszystkich odmian krajowego rejestru. Poszukując wysokoplonującej odmiany, dobrze jest prześledzić jej plonowanie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Jeśli chodzi o odmianę Belissa, to pokazała ona swoje wierne plonowanie już od samego początku doświadczeń rejestrowych. W obu latach z odmiany uzyskano plon ziarna wysoko powyżej wzorca (średnia 109% w a1). Odmiana Belissa pokazała, że bardzo dobrze radzi sobie nie tylko w doświadczeniach, ale na plantacjach towarowych. Tomasz Karaś, kierownik Gospodarstwa Rogożewo w dwóch poprzednich latach uzyskał plon z tej odmiany ponad 10 t/ha: W 2015 roku z 18 hektarowego pola klasy IIIa Belissa dała średnio ponad 10 t/ha ziarna. Był to rok bardzo suchy, co wpłynęło na zniżkę plonu, ale odmiana i tak zaplonowała wyżej niż prognozowałem, a ziarno było zdrowe i dobrej jakości. Myślę, że przy bardziej pomyślnym przebiegu pogody odmiana jeszcze bardziej odwdzięczyłaby się w plonie– mówi Tomasz Karaś. W 2016 roku także udało mi się zebrać z Belissy plon ponad 10 t/ha i myślę, że w tym roku również zbliżę się do tego wyniku. Pole było dobrze dokarmione, a rośliny miały dorodne kłosy bez chorób – dodaje.

Belissa w gospodarstwie Tomasza Karasia w dwóch ostatnich latach dała plon ponad 10 t/ha.

Dla tych, którzy szukają jakości ziarna

Nie mniej ważny od zimotrwałości i plonowania jest wysoki status zdrowotny odmiany. Przy bardzo wysokich kosztach związanych z produkcją roślinną, każdy rolnik stara się maksymalnie minimalizować nakłady, gdyż między innymi od tego jest uzależniona wielkość zysków. Można to wspomagać poprzez dobór odpowiedniej odmiany. W wypadku Belissy wysokiej plenności sprzyja również odporność na większość chorób grzybowych, a mianowicie: bardzo dobra odporność na choroby podstawy źdźbła – przydatna w uprawie „zboże po zbożu”, rdzę żółtą (w ostatnich latach nasiliło się jej występowanie; ocena podniesiona do 7,6 w skali 9°) oraz pleśń śniegową, rdzę brunatną i mączniaka prawdziwego. Rentowność produkcji zbóż uzależniona jest także od jakości ziarna. Wymagania jakościowe stawiają głównie konsumenci pieczywa i hodowcy zwierząt. Piekarze poszukują dobrej mąki, a młynarze dobrej pszenicy. To samo dotyczy produkcji pasz, gdzie ziarno również musi odpowiadać wymaganym parametrom. Dlatego rolnicy muszą wiedzieć, jaką odmianę zasiać, by spełnić wymogi stawiane w przetwórstwie zbożowym, w tym szczególnie w młynarstwie i piekarnictwie. Odmiany dla tych celów powinny być dobierane spośród tych, którym przypisano grupę technologiczną E, A, B. Im lepsza pozycja odmiany pod względem technologicznym, tym większa gwarancja uzyskania ziarna lepszej jakości. Zakwalifikowanie odmiany do określonej grupy następuje po oddzielnym ocenieniu każdego z mierników jej jakości: liczby opadania, zawartości białka, wskaźnika sedymentacji, wydajności maki, rozmiękczenie ciasta, energii ciasta i objętości chleba. Cztery pierwsze interesują przede wszystkim młynarza, a cztery dalsze piekarza. Wyniki cech jakościowych z poniższej tabeli wskazują odmianę Belissa jako tę, która jest w stanie sprostać wymogom zarówno piekarzy, jak i młynarzy.

Pan Andrzej Kiryczuk bardzo ceni sobie odmianę pszenicy Belissa. Zapowiada jej produkcję także w kolejnych latach z uwagi na jej rosnącą popularność wśród rolników (wzrost plantacji nasiennych o ponad 310% r/r).

Artykuł Sponsorowany HR Smolice

Kiedy stosować nawóz?

0

Każdego roku wczesną wiosną pojawia się dylemat i wiele nieścisłości dotyczących możliwości stosowania nawozów, zwłaszcza w kontekście terminu zabiegu. Dawki, terminy oraz warunki stosowania nawozów to coroczne pytania. A więc kiedy stosować nawóz?

W myśl Ustawy o nawozach i nawożeniu z dnia 10 lipca 2007 r. nawozy to produkty przeznaczone do dostarczania roślinom składników pokarmowych lub zwiększania żyzności gleb albo zwiększania żyzności stawów rybnych, którymi są nawozy mineralne, nawozy naturalne, nawozy organiczne i nawozy organiczno-mineralne.

1) nawozy mineralne – nawozy nieorganiczne, produkowane w drodze przemian chemicznych, fizycznych lub przerobu surowców mineralnych, w tym wapno nawozowe, do którego zalicza się wapno nawozowe zawierające magnez, a także niektóre nawozy pochodzenia organicznego;

2) nawozy naturalne:

a) obornik, gnojówka i gnojowica,
b) pochodzące od zwierząt gospodarskich, w rozumieniu przepisów o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich, odchody, z wyjątkiem odchodów pszczół, bez dodatków innych substancji,
c) guano – przeznaczone do rolniczego wykorzystania;

3) nawozy organiczne – nawozy wyprodukowane z substancji organicznej lub z mieszanin substancji organicznych, w tym komposty, a także komposty wyprodukowane z wykorzystaniem dżdżownic;

4) nawozy organiczno-mineralne – mieszaniny nawozów mineralnych i organicznych.

Ustawa wyróżnia środki poprawiające właściwości gleby, czyli substancje dodawane do gleby w celu poprawy jej właściwości lub jej parametrów chemicznych, fizycznych, fizykochemicznych lub biologicznych oraz stymulatory wzrostu, definiujące jako związki organiczne lub mineralne, lub ich mieszaniny wpływające korzystnie na rozwój roślin lub inne procesy życiowe, z wyłączeniem regulatora wzrostu będącego środkiem ochrony roślin w rozumieniu przepisów o ochronie roślin. Zasady stosowania nawozów określa Kodeks Dobrej Praktyki Rolniczej oraz szereg ustaw i rozporządzeń. Poniżej przytoczymy kilka wybranych zapisów z zakresu stosowania nawozów.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 2/2017

Co zrobić z toksycznym glinem w pełni wegetacji?

0

Ogólny stan odczynu gleb uprawnych w Polsce jest niezadowalający lub bardzo zły. Te dwie ostatnie kategorie stanu dominują. Skutki zakwaszenia gleb są jednoznaczne. W latach wilgotnych nie za bardzo się uwidaczniają, lecz średni plon pszenicy nieznacznie tylko przekracza 4 t/ha, podczas gdy winien mieścić się na poziomie 5,5–6,5 t/ha. W latach suchych plony wszystkich roślin, nie tylko zbóż, drastycznie spadają. Nie mniej wrażliwy na kwaśny odczyn gleby jest rzepak, burak cukrowy, a jeszcze bardziej jęczmień. Tę ostatnią roślinę należy traktować jako agrotechniczny wskaźnik zakwaszenia. Stan łanu, w którym od początku krzewienia zaczynają placowo wypadać rośliny, wskazuje na zaburzenia wzrostu.

Bardzo często w trakcie wegetacji okazuje się, że występują poważne problemy z odczynem. Dotyczy to upraw na polach, np. ugorach czy „wyjałowionych” dzierżawach.

Żyto znajduje się w grupie roślin tolerancyjnych na kwaśny odczyn gleby. Tolerancja oznacza możliwość wydania plonu, lecz poziom jest dramatycznie niski. Główną przyczyną niskich, a do tego zawodnych plonów w kolejnych latach jest kwaśny odczyn gleby, prowadzący do pojawienia się w tym środowisku toksycznego glinu (Al3+). Rolnik musi znać zarówno wrażliwość roślin na toksyczny glin, jak i podatność gleb w gospodarstwie na zakwaszenie. Im gleba zawiera więcej cząstek piaszczystych, tym jest bardziej podatna. Nie oznacza to, że gleby średnie, zawierające dużo cząstek ilastych, są całkowicie odporne na ten proces. Oznacza to mniej więcej tyle, że trzeba przykładać większą uwagę do kontroli odczynu gleb lekkich, nie zaniedbując jednakże gleb lepszych w gospodarstwie. Stan odczynu poniżej 5,5 sygnalizuje pojawienie się w glebie toksycznego glinu, a stan pH poniżej 5,0 alarmuje, że problem należy uznać za poważny. Co robić w takiej sytuacji? Oczywiście zwapnować pole, najpóźniej przed siewem rośliny wrażliwej. Co zrobić, gdy taką roślinę już mamy na polu, a odczyn jest kwaśny lub co gorzej bardzo kwaśny? Poniżej kilka alternatywnych rozwiązań.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 1/2017

Ochrona kłosa zbóż ozimych w terminie T-3

0

Ochrona kłosa, która przeprowadzana jest z reguły w fazie kłoszenia zbóż (BBCH 51–59), to przysłowiowa kropką nad „i” dotychczas prowadzonej ochrony zbóż przed chorobami. Termin stosowania w wypadku niektórych fungicydów do ochrony kłosa można przesunąć. Zabieg ten można wykonywać do pełni fazy kwitnienia (BBCH 65), końca fazy kwitnienia (BBCH 69), a nawet fazy dojrzałości woskowej ziarna (BBCH 71) i/lub dojrzałości mlecznej ziarna (BBCH 75). Informacja o możliwości stosowania fungicydu w późniejszych fazach rozwoju zbóż zawarta jest w etykiecie środka. Pamiętać przy tym należy o okresie karencji preparatu. Wykonanie zabiegu w terminie T-3 jest szczególnie ważne na intensywnie prowadzonych plantacjach zbóż ozimych, a zwłaszcza pszenicy. Jest on dopełnieniem wykonanych wcześniej zabiegów i poniesionych na ochronę fungicydową kosztów. Zastosowanie fungicydów w tej fazie pozwala na zachowanie zdrowych kłosów, w związku z czym przy sprzyjających warunkach pogodowych bez zakłóceń ze strony grzybów chorobotwórczych następować może nalewanie ziarna. Oprócz możliwości uzyskania wysokich plonów uzyskujemy ziarno o wysokiej jakości – wolne od grzybów chorobotwórczych.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 4/2017

Jakie odmiany owsa wybrać?

0

Stan Krajowego rejestru odmian owsa to obecnie 30 odmian, w tym 25 odmian owsa zwyczajnego i 5 nagiego | mgr inż. Anna Stroiwąs, COBORU w Słupi Wielkiej

 

Do uprawy w całym kraju nadaje się 25 odmian owsa zwyczajnego, a dwie przeznaczone są do uprawy na wyżej położonych terenach górskich (odmiany górskie).

Wskazania po sezonie
W Krajowym rejestrze wszystkie odmiany (poza jedną niemiecką) pochodzą z rodzimych hodowli. Są to kreacje żółtoziarniste, preferowane w produkcji, wyjątek stanowi jedynie odmiana Gniady o brązowym zabarwieniu łuski. Rok 2016 był niekorzystny dla uprawy owsa. Chłodna wiosna oraz niedobory wody w newralgicznych momentach dla roślin wpłynęły niekorzystnie na wysokość plonów. Odmianami najlepiej plonującymi w minionym sezonie wegetacyjnym były: Komfort (nieustannie w czołówce), Bingo, Harnaś oraz najnowsza Romulus (z wynikami od 71,5 do 70,6 dt/ha). Miniony rok nie sprzyjał porażeniu roślin przez najczęściej występujące choroby, zwłaszcza grzybowe. Tylko w nielicznych miejscowościach notowano nieznaczne porażenie rdzą owsa, helmintosporiozą czy mączniakiem prawdziwym.
Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 2/2017

OBORNIK RATUJE Z OPRESJI

0

Regularne nawożenie obornikiem poprawia żyzność gleb, dając podstawy do stabilnych i wysokich plonów. Pozwala to obniżyć dawki nawożenia mineralnego. Wiedzą o tym zwłaszcza rolnicy prowadzący produkcję zwierzęcą. | Remigiusz Waligóra

Stosowanie obornika zajmuje dodatkowy czas na rozwożenie i często komplikuje logistykę prac polowych, wymuszając chociażby wiosenną orkę. Konieczne jest także posiadanie rozrzutnika albo korzystanie z usług, co generuje dodatkowe koszty.

Ten rok jest trudny dla rolników, gdyż pierwsze półrocze minęło pod znakiem poważnych niedoborów opadów. Rozpoczęliśmy rok z największym od kilku lat deficytem wody w glebie. Po rozpoczęciu żniw w wielu rejonach wystąpiły obfite opady, pozbawiając praktycznie rolników szans na zebranie suchego surowca o dobrej jakości. W bardzo wielu wypadkach ziarno zaczęło porastać i tracić na jakości, stając się jedynie materiałem paszowym.

Zaczynamy nowy sezon wegetacyjny i szukamy oszczędności, gdyż cena zbóż i rzepaku w tym roku jest niska. Warto przy okazji tegorocznych anomalii zastanowić się nad tym, jak rozsądnie gospodarować wodą. Musimy się także przyzwyczaić, że „normalne” lata o odpowiednim rozkładzie opadów już raczej nie wrócą.

Wielu rolników w tym sezonie przez pół roku przyglądało się bezradnie skutkom suszy, a następnie – jak ich dorobek stoi w wodzie. Średnia roczna ilość opadów będzie odpowiednia, ale taki rozkład opadów więcej szkodzi niż pomaga. Warto zrobić wszystko, aby jak najlepiej zagospodarować nadmiar wody. Jednym ze sposobów jest zwiększenie możliwości wiązania wody. Można to zrobić, zwiększając zawartość próchnicy. Jednym z najtańszych sposobów jest regularne stosowanie obornika.

Przeczytaj również: Obornik i pomiot kurzy to najcenniejsze nawozy?

Obornik wnosi materię  

Wprowadzanie go do gleby ma korzystny wpływ, ponieważ przyczynia się do wzrostu poziomu materii organicznej. Jeżeli nie ma produkcji zwierzęcej, można wymienić za niego słomę.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 10/2016

Hybrydy dały radę suszy

0

Wielu rolników zmaga się z problemami niedoboru wody. Udaliśmy się do Stanisława i Doroty Kwiatkowskich, którym udało się trochę oszukać przebieg pogody, ponieważ świadomie dokonywali wyboru. | Remigiusz Waligóra

Rolnictwo ma to do siebie, że jest warsztatem pracy pod chmurką, ale dającym niezwykłą satysfakcję, zwłaszcza w latach, kiedy plony dopisują.

Odwiedziliśmy gospodarstwo rodzinne Stanisława i Doroty Kwiatkowskich z miejscowości Grabki Małe (woj. świętokrzyskie), którzy gospodarują na około 30 ha gruntów ornych (własne i dzierżawy) od IV do VI klasy. Dość często uprawiane są rośliny strączkowe – łubin albo peluszka.

W minionym sezonie na 2/3 gruntów uprawiane były zboża, a na pozostałej części peluszka i ostropest. Prowadzona jest także produkcja orzecha laskowego (2,5 ha). Produkcja roślinna skupia się na uprawie zbóż – jęczmienia ozimego, pszenżyta ozimego oraz dodatkowo roślin strączkowych – łubinu i grochu.

– Większym utrudnieniem od klas gleby jest rozdrobnienie działek. Rozłogi wynoszą najczęściej po 2–3 ha, co utrudnia prace polowe. Dość często przejmuję wieloletnie ugory albo pola zaniedbane, na których konieczna jest regulacja odczynu gleby, podniesienie zasobności w składniki pokarmowe oraz naprawa systemu melioracyjnego – zwraca uwagę rolnik.

W wypadku takich pól w pierwszej kolejności wykonywane są analizy glebowe. W oparciu o ich wyniki wykonywane jest wapnowanie. Najczęściej na takich glebach pH wynosi od 4,2. Jeżeli wyniki wykazują niską zasobność w magnez, wówczas stosowane jest wapno wapniowo- magnezowe.

Najpierw wapno  

Jeśli odczyn gleby jest uregulowany, wówczas stosowane jest wapno węglanowe w postaci kredy albo innej kopaliny.

Dużym wkładem w tworzenie materii organicznej jest pozostawianie rozdrobnionej słomy na polu. Na resztki pożniwne stosowane są preparaty mikrobiologiczne, a następnie wykonywany jest zabieg mieszania z glebą za pomocą agregatu talerzowego.

Jeżeli wyniki analiz wykazały niską zasobność i na danych polach brakuje fosforu czy potasu, to składniki są uzupełniane. Jeśli jest niska zasobność w fosfor, wówczas większa dawka przypada superfosfatu potrójnego granulowanego, a jeżeli jest niska zasobność potasu, to soli potasowej, a jeśli magnezu (na niektórych nabytych działach był na poziomie 1,7 mg na 100 g gleby), to stosowany jest ESTA Kieserit w dawce 130 kg/ha. Na polach, gdzie wystąpiły duże ilości gwałtownych opadów, dodatkowo jest stosowane 100 kg/ha soli potasowej.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 10/2016

Czy uprawa roślin strączkowych się opłaca?

0

Uprawa roślin strączkowych będzie uzależniona od uzyskanych plonów i wysokości kosztów. Stanowisko po tych gatunkach pozostaje natomiast wartością dodaną. | prof. dr hab. Jerzy Szukała,UP Poznań, mgr Radosław Kazuś, HR Smolice

Prezentowane kalkulacje wyliczono na podstawie wyników produkcyjnych z czteroletnich doświadczeń łanowych (wielkopowierzchniowych). Przeprowadziła je Katedra Agronomii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu i Hodowla Roślin Smolice – Grupa IHAR, Oddział w Przebędowie w ramach współpracy w latach 2012–2015 w Programie Wieloletnim MRiRW „Ulepszanie krajowych źródeł białka roślinnego, ich produkcji, systemu obrotu i wykorzystania w paszach”. Przedstawione wyniki produkcyjne z grochem i łubinem uzyskane zostały na glebach średnich klasy IVa i IVb zasobnych w potas, fosfor i magnez o odczynie obojętnym.

Technologie uprawy strączkowych 

Strączkowe uprawiano na stanowisku po życie lub pszenżycie ozimym w trzech systemach uprawy roli: tradycyjnym (orkowym), uproszczonym (bezorkowym) i zerowym (siewie bezpośrednim w ściernisko), na polach, gdzie dotychczas stosowana była wyłącznie tradycyjna uprawa z zastosowaniem orki.

Uproszczenia w uprawie roli zastosowano w latach 2012–2015 jednorazowo, corocznie na innym polu. W uprawie tradycyjnej zastosowano następujące zabiegi: po zbiorze przedplonu – bronę talerzową, jesienią – orkę przedzimową, wiosną – agregat uprawowy i siew.

W uprawie uproszczonej pozostawiono ściernisko, następnie jesienią zastosowano preparat zawierający substancję glifosat, później bronę talerzową, a na wiosnę agregat uprawowy i wykonano siew.

Na polu z siewem bezpośrednim nie wykonano żadnych zabiegów uprawowych od zbioru przedplonu do siewu strączkowych, Jesienią chwasty i samosiewy zwalczono herbicydem zawierającym glifosat. Na wiosnę nasiona strączkowych wysiane zostały bezpośrednio w ściernisko.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 10/2016