Kwestia tak zwanego “podatku od mięsa” to kolejna płaszczyzna ożywionej dyskusji między środowiskami ekologicznymi a branżą rolniczą. Największe obawy budzi tu  możliwość drastycznego wzrostu cen mięsa i związany z tym spadek popytu. Sprawę tę omawiano już na forum plenarnym Parlamentu Europejskiego. Ostatecznie projekt podwyżek skierowano do dalszych konsultacji. Jednak w przypadku ich przyjęcia postulowane zmiany mogłyby wejść w życie już w 2022 roku. Nadszedł zatem czas na solidną analizę tego pomysłu.

 

Działania pomysłodawców

Pod potoczną nazwą: „Podatek od mięsa” kryje się pojęcie tzw.: “opłaty środowiskowej dla mięsa” (ang.: sustainability chargé on meat). Tego rodzaju propozycję zawarto w raporcie przygotowanym przez Koalicję TAPP (ang.: True Animal Protein Price Coalitie – Koalicja na rzecz realnych cen białka zwierzęcego), w skład której wchodzą duże europejskie organizacje rolnicze, prozdrowotne i ekologiczne. Twórcy raportu wezwali Parlament Europejski do włączenia nowego modelu ustalania cen do strategii: “Europejski Zielony Ład”, a także “Farm to Fork Strategy”.

 

Skala omawianych podwyżek

Gdyby państwa członkowskie Unii Europejskiej w sposób prosty, wprowadziły zalecenia ujęte w raporcie TAPP, to ceny poniższych produktów rolnych na polskim rynku wzrosłyby następująco:

– dla wołowiny/cielęciny o 2,01 zł za 100 gramów,

– dla wieprzowiny o 1,54 zł za 100 gramów,

– dla kurczaka o 0,73 zł za 100 gramów do 2030 roku.

Uzasadnieniem dla propozycji podwyżek w powyższym kształcie, zdaniem twórców raportu jest fakt, że koszty środowiskowe produkcji kilograma wołowiny są najwyższe. Stąd proponowana gradacja cen. Ponadto, w perspektywie lat: 2022-2030 nowa opłata doprowadziłoby do zmniejszenia spożycia kurcząt, wieprzowiny i wołowiny o kolejno: 30, 57 i 67 procent.
Proponuje się również, aby roczna stawka opłaty wzrastała stopniowo od 10 proc. kosztów zewnętrznych do pełnego pokrycia w 2030 r. czyli do uwzględnienia wszystkich kosztów środowiskowych w cenach.

Pieniądze z dodatkowych opłat

Autorzy raportu wyjaśniają, że pieniądze z nowej opłaty można wykorzystać na rzecz zrównoważonego rozwoju, a przede wszystkim na pomoc rolnikom w inwestowaniu w bardziej zrównoważone praktyki rolne. Można je również wykorzystać do obniżenia podatku VAT, do dotacji konsumenckich na warzywa i owoce, do zapewnienia wsparcia finansowego gospodarstwom domowym o niskich dochodach oraz do wspierania krajów rozwijających się w dostosowywaniu do zmian klimatu, a także w ochronę lasów i różnorodności biologicznej.
W tym kontekście prognozuje się wykorzystanie kwot w wysokości około 32,2 mld euro rocznie w skali Unii Europejskiej w perspektywie do 2030 roku.

 

Wpływ białka i ceny

Koalicja TAPP w swoim raporcie zaznacza, że w obliczu zmian zachodzących na naszej planecie, nadszedł czas na podjęcie zdecydowanych działań w zakresie polityki dotyczącej wpływu białka zwierzęcego na środowisko. Organizacje proekologiczne są też zdania, że ceny produktów mięsnych przez zdecydowanie zbyt długi czas były sztucznie utrzymywane na zbyt niskim poziomie.
TAPP wyjaśnia, że proponowane rozwiązania są  sprawiedliwe dla rolników i wspierają przejście na system żywienia w większym stopniu oparty na produktach pochodzenia roślinnego, co wpłynie na łagodzenie zmian klimatu. Ponadto, zdaniem autorów raportu, podniesienie cen mięsa w Europie mogłoby doprowadzić do zmniejszenia emisji CO2 nawet o 120 mln ton rocznie., a to prawie 3 proc. całkowitej emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej.

W Europie spożywa się około 50 procent więcej mięsa, niż to przewidują wspólnotowe zalecenia żywieniowe – mówi Jeroom Remmers, dyrektor Koalicji TAPP – Natomiast mniejsze spożycie mięsa, a większe białka roślinnego, miałoby pozytywny wpływ na zdrowie Europejczyków.

Opinie zawarte w raporcie TAPP popiera polska organizacja proekologiczna Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Zdaniem przedstawicieli tego środowiska ograniczenie spożycia mięsa przyniesie realne korzyści zdrowotne dla ogółu społeczeństwa. Podniesie się również jakość mięsnych produktów.

 

Opinie przedstawicieli branży mięsnej

– Niestety, pomysł ten oceniamy bardzo negatywnie – mówi  Witold Choiński, prezes zarządu Związku Polskie Mięso. – Według danych Unii Europejskiej produkcja zwierzęca ma 4-procentowy udział w emisji gazów cieplarnianych, a cała Unia  emituje ponad trzykrotnie mniej gazów cieplarnianych niż na przykład same Chiny.

Prezes Choiński podkreśla też, że wprowadzenie podatku od mięsa spowodowałoby, że produkcja mięsa w krajach Unii Europejskiej przestałaby być opłacalna. I już obecnie kraje UE produkują drożej mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego niż kraje trzecie. Wynika to z wyższych unijnych standardów produkcji, takich jak: sposoby żywienia, dobrostan, identyfikowalność itd.

 

Przyczyny poza Unią

– A w tym czasie, na przykład w Brazylii wzrasta wylesienie terenów, wycina się lasy Amazonii, które są podstawą do zatrzymania efektu cieplarnianego, a w to miejsce wchodzi uprawa oleju palmowego i soi na potrzeby m.in. produkcji zwierzęcej. Podobnych problemów jest znacznie więcej – podkreśla Witold Choiński.

 

Związek Polskie Mięso jest też zdania, że po wprowadzeniu tego podatku dojdzie do przekierowania produkcji zwierzęcej do krajów, które walnie przyczyniają się do powiększenia efektu cieplarnianego. Natomiast europejscy rolnicy zostaną pozbawieni pracy, a konsumenci zmuszeni do dokonywania zakupów mięsa importowanego, których nie obejmują gwarancje zachowania dobrostanu zwierząt i bezpieczeństwa produkcji.

– Uważam, że walka z emisją gazów cieplarnianych powinna iść w innym kierunku, takim, w którym pomaga się rolnikom i przemysłowi w budowaniu biogazowni i innych tego typu inwestycji, które nie tylko zniwelują emisję gazów w produkcji zwierzęcej, ale przyniosą jeszcze rolnikom dochody w postaci sprzedaży energii odnawialnejuzupełnia prezes Witold Choiński.

 

Kontrowersje i polemiki

Niestety dochodzenie do porozumienia w kwestii „opłaty środowiskowej” vel „podatku od mięsa” albo innych alternatywnych rozwiązań, będzie zapewne długą i wyboistą drogą. Świadczy o tym choćby wzajemna nieufność obydwu stron.
Twórcy raportu TAPP zarzucają przedstawicielom branży mięsnej min. intencjonalną obronę własnych branżowych interesów, niską jakość wytwarzanych produktów w niskich cenach, a także ukrywanie przemysłowych obciążeń dla środowiska (jak kwestia: zanieczyszczenia środowiska, odorów i hałasu, niszczenia cennych przyrodniczo obszarów, a także spadku wartości nieruchomości).
Branża mięsna odpowiada zarzutami dotyczącymi czerpania przez środowiska proekologiczne korzyści z manipulowania informacją i wywoływania negatywnych społecznych emocji.

 

Podatek a sprawa polska…

Tymczasem według najnowszego raportu kampanii „RoślinnieJemy” już co trzeci Polak kupuje roślinne zamienniki mięsa. Odsetek ten sięga prawie 40 proc. w przypadku osób w wieku 18-34. Coraz więcej firm zaczyna też inwestować w roślinne alternatywy mięsnych produktów. Ponadto w roku 2018 roku aż 87 proc. Polaków wyraziło gotowość do ponoszenia wyższych opłat za mięso w zamian za gwarancję, że zwierzęta są hodowane w fermach zapewniających lepsze warunki. Póki co dyskusja trwa, a mieszkańcy Europy oczekują jej wiążących efektów. Do tematu powrócimy gdy podjęte zostaną wiążące decyzje.

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródła: Raport TAPP, ZPM, SOK, RoślinnieJemy
Foto: Pixabay