To koniec pewnej epoki w europejskim przemyśle maszynowym. Czeski Zetor, który w tym roku świętuje swoje 80-lecie, podjął radykalną decyzję. Cała produkcja traktorów zostaje przeniesiona z historycznej fabryki w Brnie do Azji. Powód? Koszty w Europie zabijają rentowność.
Robert Harman, prezes zarządu Zetora, postawił sprawę jasno: w obecnych realiach rynkowych produkcja ciągników małej i średniej mocy (do 130 KM) na Starym Kontynencie jest już po prostu ekonomicznie nieopłacalna.
Drożyzna wygoniła Czechów do Indii
Rosnące lawinowo ceny energii, drastyczny wzrost kosztów pracy oraz wysokie ceny surowców w Europie zmusiły zarząd do rewizji dotychczasowego modelu biznesowego. Nowym sercem produkcyjnym marki stają się Indie, gdzie Zetor będzie ściśle współpracował z lokalnym gigantem VST Tillers Tractors. W planach jest także wejście na rynek chiński oraz docelowa budowa własnego zakładu produkcyjnego w Azji.
Przeniesienie montażu bliżej azjatyckich dostawców kluczowych komponentów (takich jak Carraro, ZF, Deutz czy Cummins) pozwoli obniżyć koszty produkcji podzespołów o 30–35%.
Co dalej z fabryką w Brnie?
Siedziba w Brnie nie znika całkowicie z mapy, ale jej rola drastycznie się zmieni. Zmiana profilu działalności wiąże się z redukcją etatów – pracę straci 33 pracowników produkcyjnych. Od teraz czeska placówka będzie odpowiadać wyłącznie za:
- badania i rozwój (R&D) oraz projektowanie nowych serii (w tym zapowiadanych serii 5 i 6),
- logistykę części zamiennych,
- serwis posprzedażowy,
- marketing i sprzedaż na rynki europejskie.
Zetor zapewnia, że wszystkie dotychczasowe zamówienia zostaną zrealizowane, a marka nie zamierza wycofywać się ze sprzedaży swoich ciągników w Europie. Będą one jednak importowane z fabryk azjatyckich.
Źródło: Julien Heyligen / Zetor Tractors








