Zbiory zbóż w Niemczech: Ekstremalne, lipcowe upały przekraczające lokalnie 40°C pozostawiły głębokie ślady na niemieckich polach. Niemieckie Stowarzyszenie Raiffeisen (DRV) w swoim najnowszym raporcie obcięło prognozy tegorocznych zbiorów zbóż o 1,4 mln ton. Dla naszych rolników i eksporterów to kluczowa informacja rynkowa – Niemcy są przecież głównym importerem ziarna z Polski, a tamtejsze problemy bezpośrednio ukształtują popyt na polski surowiec.
Upały przyniosły „dojrzałość awaryjną”
Gwałtowny skok temperatur doprowadził w wielu regionach Niemiec do tzw. dojrzałości awaryjnej. Rośliny, ratując się przed ekstremalnym stresem termicznym, przedwcześnie zakończyły wegetację. Ziarno w kłosach przestało się nalewać, przez co jest drobne i słabo wykształcone.
Najmocniej ucierpiała pszenica ozima, która w momencie nadejścia fali upałów była w kluczowej fazie rozwoju. Przed poważniejszymi stratami uchronił się jedynie jęczmień ozimy, który w większości kraju został skoszony przed nadejściem największego żaru.
Lipcowa korekta DRV w liczbach:
- Suma zbiorów zbóż: prognozowana na 42,7 mln ton (spadek o 1,4 mln ton w stosunku do prognozy czerwcowej i o 5,6% mniej niż przed rokiem).
- Średnia wydajność: tąpnęła z szacowanych wcześniej 75,5 dt/ha do 70,3 dt/ha.
- Pszenica ozima: zbiory spadną o 11,7% (do poziomu 22,57 mln ton).
- Jęczmień jary: tutaj spadek wynosi aż 19,5%.
- Rzepak: DRV szacuje zbiory na 4,03 mln ton (nieznacznie więcej niż przed rokiem dzięki większemu areałowi, ale o 130 tys. ton mniej niż prognozowano jeszcze w czerwcu).
Niemiecki deficyt szansą dla polskiego eksportu?
Niemcy to od lat kluczowy odbiorca polskich zbóż. Nasza zachodnia granica jest naturalnym kierunkiem wywozu nadwyżek – zwłaszcza z województw lubuskiego, zachodniopomorskiego, wielkopolskiego czy dolnośląskiego. Problemy naszych sąsiadów będą miały bezpośrednie przełożenie na krajowy podwórko:
- Ssanie na polskie zboże paszowe i kukurydzę: Niemiecki przemysł paszowy mocno opiera się na imporcie z Polski. Przy znacznie słabszych zbiorach własnych (zwłaszcza jęczmienia jarego) tamtejsze wytwórnie pasz będą musiały szybko uzupełnić luki. To oznacza silniejszy popyt i stabilizację cen skupu w zachodniej Polsce.
- Problem z jakością u sąsiadów szansą dla polskiej pszenicy: Dojrzałość awaryjna w Niemczech oznacza nie tylko mniejszy tonaż, ale też gorsze parametry jakościowe (np. niską gęstość zsypną). Niemieckie młyny mogą potrzebować lepszej jakościowo, stabilnej polskiej pszenicy konsumpcyjnej do uszlachetniania swoich partii towaru.
- Zacięta walka o rzepak: Choć niemiecki rzepak obronił się nieco lepiej niż zboża, korekta prognoz w dół przy potężnych mocach przerobowych tamtejszych tłoczni oznacza jedno – walka o polskie nasiona na zachodzie kraju będzie bardzo zacięta.
Niemiecki kryzys klimatyczny po raz kolejny pokazuje, jak silnie powiązane są rynki w naszym regionie. Polski sektor handlowy powinien bardzo uważnie śledzić napływające zza Odry raporty z postępów żniwnych – najbliższe tygodnie zdecydują o sile niemieckiego popytu na nasz surowiec.
Źródło danych: DRV









