Wałowanie pola przed i po siewie. Jaki wał wybrać i kiedy zabieg może zaszkodzić?

spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
spot_imgspot_img
AtriGran Osadkowski

Dobór odpowiedniego wału przedsiewnego lub posiewnego wpływa na przygotowanie pola do siewu oraz późniejsze wschody roślin. Nie zawsze jednak cięższy wał i mocniejsze zagęszczenie gleby oznaczają lepszy efekt. W niewłaściwych warunkach wałowanie pola może prowadzić do zaskorupienia powierzchni i pogorszenia stosunków wodno-powietrznych.

Wałowanie bywa traktowane jako zabieg drugorzędny wobec orki, uprawy przedsiewnej czy samego siewu. Tymczasem odpowiednio zastosowany wał przedsiewny pozwala przygotować wyrównane i właściwie zagęszczone łoże siewne, natomiast wał posiewny poprawia kontakt nasion z glebą. Ma to szczególne znaczenie w warunkach niedoboru wilgoci, gdy luźna i przesuszona warstwa gleby może utrudniać równomierne wschody.

Po co wykonuje się wałowanie pola?

Wałowanie pola pełni kilka funkcji agrotechnicznych, które zależą zarówno od terminu wykonania zabiegu, jak i rodzaju zastosowanego wału. Jedną z najważniejszych jest konsolidacja gleby, czyli zagęszczenie nadmiernie spulchnionej warstwy uprawnej po orce, talerzowaniu czy bronowaniu. Pozwala to poprawić warunki podsiąkania wody i ograniczyć nadmierne przesychanie warstwy siewnej.

Wały mogą również kruszyć bryły pozostałe po wcześniejszej uprawie, co ma szczególne znaczenie na cięższych stanowiskach. Zabieg wyrównuje powierzchnię pola, ułatwia utrzymanie jednakowej głębokości siewu oraz może usprawnić późniejszy zbiór. Dodatkową funkcją jest wciskanie drobniejszych kamieni w podłoże, co ogranicza ryzyko ich kontaktu z elementami roboczymi maszyn.

Inne zadanie ma wałowanie zasiewów. Po umieszczeniu nasion w glebie wał dociska ziemię i poprawia jej kontakt z materiałem siewnym. W odpowiednich warunkach może to przyspieszyć pobieranie wody przez nasiona oraz sprzyjać bardziej wyrównanym wschodom.

Kiedy warto wałować przed siewem?

Decyzja o wykonaniu zabiegu nie powinna być automatyczna. Przed wjazdem na pole trzeba przede wszystkim ocenić wilgotność i strukturę gleby.

Wałowanie przed siewem ma uzasadnienie przede wszystkim na glebach lekkich i średnich, które po wcześniejszych zabiegach pozostają zbyt pulchne. Wał przedsiewny przydaje się również wtedy, gdy konieczne jest rozkruszenie brył i wyrównanie powierzchni przed przejazdem siewnika.

Inaczej wygląda sytuacja na glebach ciężkich i ilastych. Jeżeli są wilgotne, intensywne zagęszczanie może pogorszyć ich strukturę i zwiększyć ryzyko powstania skorupy glebowej. W takich warunkach lepszym rozwiązaniem może być ograniczenie liczby przejazdów i zastosowanie lżejszych narzędzi doprawiających.

Firma Kuhn oferuje szeroką gamę wałów dostosowanych do różnych zastosowań oraz warunków glebowych. Fot. D. Tomaszewski

Wałowanie po siewie. Kiedy może poprawić wschody?

Wałowanie po siewie jest szczególnie przydatne tam, gdzie materiał siewny został umieszczony płytko, a wierzchnia warstwa gleby jest luźna lub szybko traci wilgoć. Dotyczy to między innymi rzepaku, traw i wielu roślin wysiewanych na niewielką głębokość.

Wał dociska glebę do nasion i może poprawić dostęp do wilgoci. Z tego względu wałowanie zasiewów wykonuje się przede wszystkim wtedy, gdy warunki glebowe rzeczywiście tego wymagają. Nie jest to zabieg, który powinien być wykonywany rutynowo bez względu na wilgotność stanowiska.

Wałowanie po siewie zbóż może być stosowane również w celu wyrównania pola i poprawienia kontaktu ziarniaków z glebą. Na stanowiskach wilgotnych i ciężkich trzeba jednak zachować ostrożność, ponieważ zbyt mocne zagęszczenie wierzchniej warstwy zwiększa ryzyko zaskorupienia.

Czy wałować owies po siewie?

Pytanie czy wałować owies po siewie pojawia się szczególnie wiosną, kiedy po przygotowaniu stanowiska gleba jest przesuszona lub nadmiernie pulchna. W takich warunkach wałowanie może poprawić kontakt ziarna z podłożem, wyrównać powierzchnię i stworzyć lepsze warunki do podsiąkania wody w strefę wysianych nasion.

Nie oznacza to jednak, że każdy zasiew owsa powinien być wałowany. Jeżeli gleba jest wilgotna, ciężka i dobrze osiadła, dodatkowy przejazd może przynieść więcej szkody niż pożytku. Szczególnie niekorzystne jest wałowanie mokrego stanowiska, ponieważ prowadzi do nadmiernego zagęszczenia gleby i może sprzyjać powstawaniu skorupy po jej wyschnięciu.

Decyzję należy więc uzależnić od warunków panujących na konkretnym polu, a nie wyłącznie od gatunku wysianej rośliny.

Wałowanie po ulewnym deszczu. Czy można rozbić skorupę?

Osobnym przypadkiem jest ratowanie plantacji po ulewnych opadach. Silny deszcz może w krótkim czasie doprowadzić do zaskorupienia powierzchni, szczególnie na stanowiskach gliniastych i pylastych. Powstała warstwa utrudnia wschody, ponieważ młode rośliny mają problem z przebiciem się na powierzchnię.

W takich warunkach potrzebne jest bardzo ostrożne, płytkie naruszenie skorupy. Zabieg musi zostać wykonany w odpowiednim momencie, gdy powierzchnia pola lekko przeschnie, ale skorupa nie zdąży jeszcze silnie stwardnieć. Wjazd na zbyt mokrą glebę może dodatkowo pogorszyć jej strukturę.

Szczególnej ostrożności wymagają plantacje buraka cukrowego, rzepaku oraz innych roślin o delikatnych siewkach. Dobór narzędzia i intensywności jego działania trzeba dostosować do fazy wschodów oraz stanu powierzchni gleby.

Kiedy nie wykonywać wałowania?

Nie należy wałować mokrej gleby bezpośrednio po opadach, gdy ziemia klei się do elementów roboczych maszyny. Zamiast poprawić warunki dla roślin, można wówczas zniszczyć strukturę gleby, nadmiernie ją zagęścić i pogorszyć stosunki powietrzno-wodne.

Zabieg jest również zbędny na stanowiskach, które są już odpowiednio skonsolidowane. Dotyczy to między innymi części pól prowadzonych w systemach uproszczonych i bezorkowych. Każdy dodatkowy przejazd oznacza ponadto koszt paliwa, czas pracy i kolejne ugniatanie gleby przez koła ciągnika.

Rodzaje wałów. Cambridge, Crosskill, Campbell czy wał strunowy?

Rynek oferuje wiele konstrukcji różniących się typem elementów roboczych, średnicą, masą oraz sposobem oddziaływania na glebę. Wybór konkretnego rozwiązania powinien wynikać przede wszystkim z rodzaju stanowiska i efektu, jaki ma zostać osiągnięty.

Wał Cambridge, nazywany również pierścieniowym, jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych konstrukcji. Składa się z profilowanych pierścieni osadzonych na wspólnej osi. Jednocześnie zagęszcza podłoże i oddziałuje na bryły gleby, pozostawiając powierzchnię o strukturze bardziej gruzełkowatej niż klasyczny wał gładki. Może być wykorzystywany zarówno przed siewem, jak i po nim.

Wał Crosskill wykorzystuje pierścienie o bardziej agresywnym profilu. Dobrze radzi sobie z twardymi bryłami, dlatego znajduje zastosowanie przede wszystkim tam, gdzie potrzebne jest intensywniejsze kruszenie gleby, między innymi na stanowiskach zwięzłych.

Wał Campbell, określany również jako packer, ma pierścienie o dużej średnicy i jest przeznaczony przede wszystkim do zagęszczania głębszej warstwy gleby po orce. Często pracuje jako element zestawów i agregatów uprawowych.

Wał gładki, rurowy lub betonowy, ma prostą konstrukcję i silnie oddziałuje na powierzchnię gleby. Dobrze wyrównuje pole, ale na ciężkich stanowiskach może zwiększać ryzyko zaskorupienia. Z tego względu lepiej sprawdza się na glebach lekkich i piaszczystych.

Wał strunowy jest lżejszą konstrukcją wykorzystującą pręty zamiast pełnych pierścieni. Kruszy i wyrównuje wierzchnią warstwę przy mniejszym nacisku niż ciężkie wały pierścieniowe. Często stanowi element agregatów przedsiewnych i dobrze sprawdza się przy doprawianiu gleby przed siewem.

Wał gumowy wykorzystuje elastyczne pierścienie, które inaczej oddziałują na podłoże niż elementy stalowe. Może być stosowany na stanowiskach wymagających zagęszczenia przy jednoczesnym ograniczeniu intensywnego kruszenia.

Wały Horsch

Horsch oferuje kilka konstrukcji wałów różniących się sposobem zagęszczania i przeznaczeniem. RollFlex zapewnia głębokie wtórne zagęszczenie przy pozostawieniu luźniejszej powierzchni, a dzięki sprężynom wyrównuje glebę i rozbija bryły. RollCut, o masie 130 kg na metr szerokości roboczej, przeznaczony jest głównie na gleby średnie i ciężkie, gdzie pierścienie tnące pozostawiają zagęszczoną, drobnogruzełkowatą powierzchnię. Z kolei podwójny RollPack z pierścieniami o średnicy 55 cm i masie 177 kg/m sprawdza się szczególnie na glebach lekkich i średnich, zapewniając pasmowe zagęszczanie. Ofertę uzupełnia wał oponowy, który równomiernie zagęszcza glebę przed redlicami siewnymi, poprawiając warunki w warstwie siewnej.

Wał RollFlex zapewnia głębokie wtórne zagęszczenie gleby, jednocześnie pozostawiając luźną powierzchnię i skutecznie rozbijając bryły. Fot. D. Tomaszewski

Wały Kuhn

Firma Kuhn oferuje szeroką gamę wałów, których konstrukcję można dopasować do rodzaju gleby i oczekiwanego efektu pracy. Na glebach lekkich i średnich może sprawdzić się prosty wał rurowy, natomiast na stanowiska ilaste przeznaczony jest T-Ring, odpowiadający za kruszenie grud i zachowanie gruzełkowatej struktury gleby.

Na glebach gliniastych, zbrylonych i kamienistych producent proponuje T-Liner, z kolei V-Liner ukierunkowany jest na intensywne kruszenie i wyrównywanie powierzchni. Packliner pozwala uzyskać zagęszczenie również w wilgotniejszych warunkach, a HD-Liner dzięki profilowi w kształcie litery V zapewnia wgłębne zagęszczenie i ułatwia przenikanie wody do międzyrzędzi.

Polscy producenci wałów

Expom ma w ofercie rozbudowaną gamę wałów w wielu konfiguracjach szerokości i typów pierścieni. Prosty, ciągnięty wał Jacek, rozkładany hydraulicznie Maximus czy wyposażony we włókę Tytan to przykłady maszyn przeznaczonych dla gospodarstw o różnych potrzebach. Na mniejsze pola przeznaczony jest 3-metrowy zawieszany Tercet, natomiast inną propozycją jest 3-sekcyjny wał Trojka o szerokości 4,5 m.

Bomet, znany przede wszystkim z bron talerzowych i agregatów uprawowych, oferuje także wały strunowe, zarówno jako maszyny samodzielne, jak i elementy współpracujące z innymi narzędziami. Dostępne konstrukcje mogą być wykorzystywane między innymi przy tworzeniu zestawów z kultywatorem lub broną.

Na krajowym rynku działają również inni producenci maszyn uprawowych, między innymi Mandam, Grom i Metal-Fach. Dostępność wielu konstrukcji sprawia, że wały posiewne i przedsiewne można dobrać zarówno do rodzaju gleby, jak i powierzchni gospodarstwa oraz posiadanego ciągnika.

Jaki wał przedsiewny lub posiewny wybrać?

Przy wyborze maszyny najważniejszy jest rodzaj gleby. Cięższe i zbrylone stanowiska mogą wymagać bardziej intensywnego działania pierścieni, podczas gdy na glebach lekkich ważniejsze może być umiarkowane zagęszczenie i wyrównanie powierzchni. Wał przedsiewny powinien przede wszystkim pozostawić pole przygotowane do równomiernej pracy siewnika, natomiast przy wyborze wału posiewnego trzeba zwrócić uwagę na nacisk wywierany na obsiane już stanowisko.

Znaczenie mają również szerokość robocza dopasowana do mocy ciągnika i powierzchni pól, masa maszyny, możliwość pracy z przodu lub z tyłu ciągnika oraz wyposażenie dodatkowe, takie jak włóka wyrównująca. Warto uwzględnić także dostępność części zamiennych i serwisu.

Najważniejsza pozostaje jednak zasada, że wałowanie pola powinno odpowiadać aktualnemu stanowi gleby. Zarówno wałowanie po siewie, jak i przejazd przed siewnikiem mogą poprawić warunki wschodów, ale wykonane na mokrym lub już nadmiernie zagęszczonym stanowisku mogą przynieść efekt odwrotny od oczekiwanego.

Danko Tiesto
Danko Biesiada
Tomasz Włodarczyk
Tomasz Włodarczyk
Jestem pasjonatem rolnictwa, z którym związany jestem od najmłodszych lat. Moje wszechstronne wykształcenie obejmuje studia magisterskie z zootechniki (2023–2024) i rolnictwa (2022–2023), zdobyte na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Dodatkowo posiadam magisterium z zarządzania (2019–2021) oraz inżynierię rolnictwa (2017–2021) zdobytą w Państwowej Uczelni Zawodowej w Ciechanowie, a także licencjat z ekonomii (2016–2019). Obecnie studiuję również mechanikę i budowę maszyn. Całość moich studiów, w połączeniu z codziennym zaangażowaniem w rolnictwo, pozwala mi na kompleksowe spojrzenie na ten sektor. Wiedza teoretyczna i praktyczne doświadczenie, zdobyte zarówno w pracy w gospodarstwie rolnym, jak i podczas świadczenia usług rolniczych, a także jako przedstawiciel handlowy w firmie Contractus Agro (2023-2024), wzajemnie się uzupełniają. Dzięki temu potrafię nie tylko rozumieć rolnictwo w każdym jego aspekcie, ale również skutecznie działać i rozwijać innowacyjne rozwiązania, w tym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji.

Napisz komentarz

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów

Podobne artykuły

Bieżący Agro Profil

spot_img
spot_img

Śledź nas

Ostatnie artykuły

Strefa wiedzy

Pogoda dla rolników