czwartek, 9 grudnia, 2021
spot_img

Pasza ze słabych gleb

-REKLAMA-spot_img

Wielu rolników zastanawia się, jak zabezpieczyć bazę pasz objętościowych na cały sezon, gospodarując na słabych glebach i posiadając jednocześnie niewiele łąk. Doskonale sobie z tym radzą rolnicy, którzy mimo zeszłorocznej suszy zgromadzili wystarczającą ilość paszy – odwiedziliśmy ich, by to sprawdzić. | Bartosz Mantaj, Remigiusz Waligóra

Adam i Dariusz Mantaj z miejscowości Połajewo (woj. wielkopolskie) prowadzą rodzinne gospodarstwo rolne nastawione na produkcję mleka krowiego (50 krów mlecznych) oraz chów bydła opasowego i jałowizny (50 sztuk). Całe gospodarstwo liczy ok. 50 ha, a gleby są od IV do VI klasy. Cechą charakterystyczną gleb jest mozaika. Nie ma pola, na którym jest zbliżona klasa gleby.

Grunty orne stanowią 40 ha, a trwałe użytki zielone 8,5 ha. Cała produkcja roślinna jest dostosowana pod zabezpieczenie bazy paszowej do utrzymywanych zwierząt. W gospodarstwie uprawia się: pszenżyto ozime, żyto na kiszonkę oraz kukurydzę na kiszonkę. Wszystkie rośliny uprawiane są w systemie płużnym.

– Nie możemy sobie pozwolić na uprawę pszenicy ozimej czy rzepaku ozimego, który byłby doskonałym przedplonem dla roślin następczych ze względu na mozaikę glebową – nie posiadamy ani jednego kawałka pola, na którym byłaby tylko IV klasa – podkreślają zgodnie Adam i Dariusz Mantaj.

Uproszczony płodozmian 

Płodozmian zależy tylko od zapotrzebowania na paszę w danym roku oraz od przebiegu pogody w minionym sezonie. Często zdarza się, że kukurydza przypada po kukurydzy na danym polu przez dwa lub trzy lata. Takie następstwo roślin rekompensowane jest nawożeniem obornikiem, którego w odwiedzonym gospodarstwie jest pod dostatkiem. Każde pole jest nawożone pełną dawką obornika czyli 30 t/ha co drugi rok. Próby glebowe wykonywane są co 4 lata, a wapnowanie odbywa się co 4–5 lat. Słoma co roku jest w całości zbierana i przeznaczana na ściółkę dla bydła.

– Niestety słoma z naszych pól nie wystarcza przy tej obsadzie zwierząt, dlatego około 400 sztuk balotów musimy rocznie zakupić – dzięki temu mamy doskonały nawóz organiczny – mówi Pan Dariusz.

W gospodarstwie uprawia się 18 ha pszenżyta ozimego, 17 ha kukurydzy na kiszonkę oraz 5 ha żyta na kiszonkę, a po nim jako plon wtórny – kukurydzę na kiszonkę. Ze zbóż uprawiamy tylko pszenżyto, gdyż wierność plonowania tego zboża jest lepsza niż pszenicy przy często występujących wiosennych suszach.

Cały artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil nr 10/2016

-REKLAMA-spot_imgspot_img
Agro Profil
Magazyn rolniczy Agro Profil tworzony jest przez redaktorów rolników. Praktyczne podejście do problemów jest dla nas najważniejsze.

Napisz komentarz

Podobne artykuły

Śledź nas

24,016FaniLubię
621ObserwującyObserwuj
9,150SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły