Karol Barcz przed dziesięcioma laty otrzymał od ojca gospodarstwo hodowlane w Lasowicach Wielkich na Opolszczyźnie. Jego ojciec wciąż jest czynnym rolnikiem.

80 krów na 20 hektarach
– Gospodaruję na 20 hektarów, więc nie jest to dużo – mówi Pan Karol. – Całość produkcji przeznaczona jest na pasze objętościowe. Aktualna obsada zmusza mnie do zakupu pasz treściwych oraz części pasz objętościowych, gdyż mój areał nie wystarcza w pełni.
Obecnie posiadam 89 krów, które są dojone na dwóch robotach udojowych w systemie kierowanym z bramką selekcyjną decydującą o przemieszczaniu się zwierząt w oborze. Gdy krowa ma pozwolenie na dój, to jest wtedy kierowana na poczekalnię, w której nie ma już innej drogi, niż tylko przez robota. Te nie są jeszcze wykorzystane w pełni. Mam jeszcze jakąś rezerwę. To znaczy miejsca za bardzo w oborze nie mam, ale od września rusza budowa.
Obora będzie powiększona
– Będzie więcej miejsca i na młodzież i właśnie na krowy mleczne, tak żeby zapewnić czas robotom. Aktualnie to tylko około 55-60%, w zależności od dnia ich wykorzystania, więc bez problemu te 110-115 krów w doju to jest jeszcze rezerwa na jakąś ewentualną awarię czy jakiś serwis.
Krowy w systemie wolno-stanowiskowym
– Krowy leżą w typach głębokich legowisk wyścielonych separatem. Gnojowica, która jest usuwana zgarniaczami z obory jest jeszcze wykorzystywana jako ściółka. Posiadam separator, który oddziela frakcję stałą z gnojowicy. Frakcja stała jest wykorzystywana jako ściółka i co ciekawe ścielę również separatem młodzieży w kojcach nielegowiskowych, tylko na tak zwanej głębokiej ściółce. Raz w miesiącu wszystko jest wywożone, więc taki system pomiędzy płytką a głęboką ściółką też bardzo dobrze się sprawdza. Separat jest bardzo chłonny, a jałóweczki są czyściutkie.
Szczepienia i profilaktyka
– Nie posiadam słomy, więc co kilka lat ją kupuję. Właśnie w tym roku kupiłem po żniwach 44 baloty, co powinno mi na 3 lata starczyć. Jeżeli chodzi o ściółkę, to jestem w pełni samowystarczalny i bardzo jestem z tego zadowolony. Krowy są czyste, zdrowe, nie mam problemów z zapaleniami, somatyką. Stosuję również profilaktykę, bo był moment, że kiedyś zrobił się problem, więc zacząłem szczepić krowy na bakterie escherichia coli. Te szczepienia w pełni wystarczają.
Zraszacze działają
– Posiadam systemy schładzania krów: wentylatory i system zraszania przy stole paszowym tak zwaną grubą kroplą. Przy tych upałach w ostatnim czasie bardzo dobrze się to sprawdzało, bo miałem praktycznie niezauważalne spadki mleka. Krowy dobrze się czują, jest dobra – że tak powiem – atmosfera w oborze. Nie jest duszno, nie jest gorąco, a krowy chętnie chodzą do stołu paszowego, bo są polewane. To wszystko działa w automacie. Sterownik decyduje o tym, kiedy krowy są polewane – im cieplej tym częściej.
Co z opłacalnością sprzedaży mleka?
– Mleko, jak wiadomo, nie jest teraz w najwyższej cenie, ale nie można też narzekać. Aktualna cena w zeszłym miesiącu wyniosłą 1,85 zł netto. Gdy na tym poziomie tak się utrzymuje przez dłuższy czas, to tragedii nie ma. Wiadomo, było lepiej i człowiek stara się cały czas inwestować, więc im więcej przychodu, tym lepiej, tym szybciej swoje plany można zrealizować.
Potem biogazownia
– W najbliższej przyszłości planuję również budowę mikrobiogazowni o mocy 20 kW, która będzie produkowała prąd na moje potrzeby. Jestem w trakcie załatwiania dofinansowania z programu „Energia dla wsi”. Wszystko na razie idzie w dobrym kierunku, więc myślę, że w przyszłym roku ta inwestycja powinna ruszyć.
Poplony zamiast zielonki
– W sytuacji takiej, że nie mam użytków zielonych, stosuję tylko poplony. Sieję mieszankę gorzowską, więc praktycznie na kiszonki z traw jest tylko jeden pokos majowy, a potem idzie kukurydza. W tym roku testowo siałem uprawą pasową, bezorkową. Trawy opieram tylko na mieszance gorzowskiej. Na początku lipca robię również kiszonkę ze zbóż, którą mieszam z rośliną bobowatą, w moim przypadku z wyką. Jest też to koszone w fazie woskowej zboża. W tym roku na szczęście jakoś nadspodziewanie dużo tego materiału zebrałem, pomimo trudnych warunków, więc spodziewałem się, że będzie mniej. Mieszanka zbóż akurat jest już zakiszona na pryzmie. Teraz czas na kukurydzę, zobaczymy jak to wyjdzie. Na razie zapowiada się nieciekawie, ale jakoś trzeba przeżyć. Krowy są żywione tradycyjnie, w moim przypadku TMR-em, z racji takiej, że w robotach otrzymują jeszcze granulat, mieszankę pełnoporcjową, więc stół paszowy jest przygotowany na 29 litrów, a resztę dostają w dodatku w robocie udojowym.
dr Mariusz Drożdż












