Dziś kombajn zbierający kukurydzę na ziarno nie jest na polskich polach niczym niezwykłym. Kilkadziesiąt lat temu sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej. Jedną z maszyn, które zapisały się w historii mechanizacji zbioru kukurydzy w Polsce, był francuski Rivierre-Casalis ABM. Nie był to zwyczajny kombajn zbożowy wyposażony w odpowiednią przystawkę. Francuzi skonstruowali maszynę przeznaczoną praktycznie od podstaw do zbioru kukurydzy na ziarno.
Szczególnie interesujący jest model Rivierre-Casalis ABM 480, który można było spotkać również w Polsce. Maszyny tej marki trafiały między innymi do państwowych gospodarstw rolnych, a dziś należą już do prawdziwych rolniczych zabytków. Co ciekawe, pojedyncze egzemplarze nadal można zobaczyć przy pracy.
Rivierre-Casalis to nie była firma produkująca wyłącznie kombajny
Historia francuskiego producenta zaczęła się znacznie wcześniej niż historia kombajnów ABM. Przedsiębiorstwo założone przez Désiré Rivierre’a powstało w 1886 roku, a od 1922 roku funkcjonowało jako Établissements Rivierre-Casalis. Firma miała siedzibę w okolicach Orleanu i specjalizowała się w maszynach rolniczych.
Marka była szczególnie znana z pras zbierających, ale jej oferta była znacznie szersza. Powstawały również maszyny do zbioru i obróbki kukurydzy, w tym jednorzędowe zbieracze, przystawki montowane do kombajnów, stacjonarne młocarnie do kukurydzy oraz samobieżne maszyny serii ABM.
W latach 70. zakład Rivierre-Casalis w Saint-Jean-de-Braye zatrudniał nawet około 1200 pracowników. Była to więc wówczas znacząca francuska firma produkująca sprzęt dla rolnictwa, a nie niewielka manufaktura tworząca pojedyncze maszyny.
Rivierre-Casalis ABM był kombajnem stworzonym specjalnie do kukurydzy
Największą ciekawostką dotyczącą tej maszyny jest samo rozwinięcie nazwy ABM. Pochodzi ona od francuskiego określenia Automoteur Batteur Maïs, które można przetłumaczyć jako samobieżna młocarnia lub samobieżny kombajn do kukurydzy. Konstrukcja powstała więc z myślą o jednym konkretnym zadaniu.
Pierwszy prototyp testowano już w 1966 roku. Rok później pojawiły się pierwsze seryjne maszyny wyposażone w silnik Perkinsa o mocy około 85 KM oraz trzyrzędową przystawkę do kukurydzy. W późniejszych egzemplarzach stosowano również jednostki Mercedes-Benz. Zachowany ABM 480 z początku lat 70. opisywany przez belgijską prasę rolniczą posiada sześciocylindrowy silnik Mercedesa.
Rivierre-Casalis oferował przystawki trzyrzędowe i czterorzędowe. Kolby były odrywane od łodyg już w przedniej części maszyny, dlatego do mechanizmu omłotowego trafiała znacznie mniejsza ilość niepotrzebnej masy roślinnej niż w przypadku zbioru całych roślin.
W środku kryło się rozwiązanie wyprzedzające swoją epokę
Rivierre-Casalis ABM wygląda dziś niepozornie, ale pod względem konstrukcyjnym był bardzo interesującą maszyną. Zamiast typowego wówczas poprzecznego bębna młócącego zastosowano dwa rotory ustawione wzdłużnie. Obracały się one w przeciwnych kierunkach, młócąc kolby i oddzielając ziarno.
Prędkość rotorów można było regulować w zakresie od około 450 do 1150 obr./min. Po omłocie materiał trafiał na układ czyszczący. Ziarno przechodziło przez sita, natomiast pozostałości kolb i liści były usuwane z maszyny. Oczyszczone ziarno trafiało następnie za pomocą przenośników do zbiornika.
Co szczególnie ciekawe, zastosowanie dwóch podłużnych rotorów nastąpiło jeszcze zanim rozwiązania rotorowe zdobyły większą popularność w świecie kombajnów. Rivierre-Casalis zaprezentował seryjny ABM w 1967 roku, podczas gdy New Holland przedstawił swój słynny kombajn Twin Rotor TR70 w 1975 roku.
Nie oznacza to oczywiście, że były to identyczne konstrukcje. Pokazuje jednak, jak nietypowe jak na drugą połowę lat 60. było podejście francuskich inżynierów.
Rivierre-Casalis ABM 480 w Polsce. Maszyny trafiły do PGR-ów
Najbardziej interesujący dla polskich rolników jest rozdział związany z eksportem tych kombajnów do naszego kraju. W drugiej połowie lat 70. Polska rozwijała produkcję kukurydzy na ziarno, a wraz z nową technologią potrzebny był również odpowiedni park maszynowy.
W 1977 roku Rivierre-Casalis otrzymał duże zamówienie eksportowe na dostawę kombajnów ABM do Polski. Źródła dotyczące historii tej konstrukcji potwierdzają, że był to jeden z ważniejszych kontraktów eksportowych pod koniec produkcji modelu.
To właśnie dlatego maszyny Rivierre-Casalis do dziś są kojarzone w Polsce przede wszystkim z PGR-ami. Ślady tej historii można znaleźć nawet wiele lat później. Na polskich forach rolniczych pojawiały się relacje użytkowników posiadających egzemplarze kupione właśnie z byłych państwowych gospodarstw rolnych.
Dlaczego specjalistyczny kombajn miał przewagę nad zwykłym Bizonem?
Rivierre-Casalis ABM został zaprojektowany do jednego zadania i właśnie w tym tkwiła jego największa zaleta. Klasyczny kombajn zbożowy jest maszyną uniwersalną. Po zmianie przystawki oraz odpowiednim ustawieniu może pracować w różnych uprawach. ABM miał natomiast konstrukcję podporządkowaną kukurydzy.
Dzięki temu maszyna potrafiła szybko oddzielić kolby, wymłócić je i oczyścić ziarno. W relacjach polskich użytkowników pojawiają się opinie o wysokiej wydajności tych kombajnów oraz bardzo dobrym czyszczeniu kukurydzy. Jeden z użytkowników wspominał nawet, że obserwowany przez niego Rivierre-Casalis podczas zbioru poruszał się z zaskakująco dużą prędkością. Takie informacje trzeba jednak traktować jako relacje użytkowników, a nie fabryczne dane techniczne.
Rolnicy dobrze oceniali także stosowane silniki Mercedesa. Znacznie większym problemem wraz z upływem lat stawały się pozostałe podzespoły oraz dostępność części zamiennych. Trudno się temu dziwić, ponieważ wiele maszyn pracujących jeszcze w XXI wieku miało już ponad 30 lat.
Rivierre-Casalis miał także swoje wady
Specjalizacja, która podczas zbioru kukurydzy była ogromną zaletą, z punktu widzenia całego gospodarstwa stawała się jednocześnie wadą. Typowy kombajn można było wykorzystać do pszenicy, jęczmienia, rzepaku, kukurydzy oraz innych roślin po zastosowaniu właściwego wyposażenia. Rivierre-Casalis ABM przez większą część roku czekał natomiast na swoje jedno zadanie.
To właśnie ograniczone możliwości wykorzystania były jedną z przyczyn, dla których maszyna nie zdobyła większego udziału w europejskim rynku. Specjalistyczne źródła opisujące ABM podkreślają, że mimo prostego układu, dobrej wydajności i wysokiej jakości omłotu konstrukcja przegrała z bardziej uniwersalnymi kombajnami.
Pewnym problemem była również konstrukcja samego podwozia. Rozstaw osi wynosił tylko około 3,28 m, a długa przystawka mocno obciążała przód maszyny. W przypadku niektórych wersji konieczne było więc stosowanie dodatkowych obciążników z tyłu.
Kiedy zakończono produkcję Rivierre-Casalis ABM?
Paradoksalnie duże zamówienie z Polski pojawiło się właściwie pod koniec historii tej maszyny. W 1978 roku produkcja samobieżnych kombajnów ABM została zakończona. W tym samym okresie Rivierre-Casalis rozwijał współpracę z Renault Agriculture.
Sama firma działała jeszcze przez kolejne lata. W 1990 roku Rivierre-Casalis wraz z Viconem, PZ oraz częścią działalności Deutz-Fahr weszła w skład nowej grupy Greenland. Osiem lat później Greenland i Vicon zostały przejęte przez Kverneland Group, a marka Rivierre-Casalis stopniowo zniknęła z rynku.
Kombajny pozostały jednak w gospodarstwach. Jeszcze wiele lat po zakończeniu ich produkcji można było znaleźć ABM-y pracujące przy zbiorze kukurydzy. Opisywany w Belgii Rivierre-Casalis ABM 480 z 1971 roku po ponad 40 latach nadal był używany do omłotu kukurydzy.
Podobna sytuacja zdarzała się w Polsce, gdzie część egzemplarzy po likwidacji PGR-ów trafiła do prywatnych rolników. Dziś sprawny Rivierre-Casalis na polu zwraca uwagę nie tylko charakterystyczną sylwetką. To fragment historii mechanizacji rolnictwa i pamiątka po czasach, gdy wraz z rozwojem produkcji kukurydzy na ziarno do Polski sprowadzano wyspecjalizowane francuskie maszyny, których konstrukcja pod wieloma względami różniła się od dobrze znanych krajowych Bizonów.








