Związek Sadowników RP skierował pismo do Prezesa UOKiK z prośbą o natychmiastowe zbadanie sytuacji na rynku skupu wiśni. Zdaniem organizacji gwałtowny spadek cen, mimo niskiej podaży owoców, nosi znamiona niedozwolonej zmowy cenowej między zakładami przetwórczymi.
Mniej owoców, a mimo to ceny lecą w dół
Tegoroczny sezon wiśniowy był specyficzny od samego początku. Wiosenne przymrozki, a później susza, doprowadziły do wyraźnie niższych zbiorów niż rok wcześniej i niż wynosi średnia wieloletnia. Rynek na to zareagował tak, jak powinien – pierwsze ceny zakupu owoców do przetwórstwa były na korzystnym dla sadowników poziomie, co przy niskiej podaży i stałym popycie było zgodne z logiką wolnego rynku.
Problem zaczął się kilka dni później. Zamiast dalej rosnąć lub przynajmniej utrzymywać się na stabilnym poziomie, ceny zaczęły gwałtownie spadać – wbrew temu, czego można by się spodziewać przy deficycie surowca. Jak podkreśla Związek Sadowników RP, zdaniem wielu uczestników rynku – zarówno sadowników, jak i podmiotów skupujących oraz części przetwórni – może to być efekt niedozwolonych porozumień mających znamiona zmowy cenowej.
Cztery pytania do zakładów przetwórczych
W piśmie do Prezesa UOKiK, Tomasza Chróstnego, prezes Związku Mirosław Maliszewski precyzyjnie wskazuje, co jego zdaniem powinno zostać zbadane. Organizacja prosi o wyjaśnienie czterech konkretnych zjawisk:
1. Jednoczesne, niemal identyczne spadki cen. Dlaczego mimo braku surowca w stosunku do zapotrzebowania dochodzi do praktycznie identycznych obniżek cen zakupu niemal we wszystkich zakładach przetwórczych w całym kraju jednocześnie?
2. Sztuczne przerwy w skupie. Dlaczego w środku sezonu zbiorów dochodzi w kilku zakładach jednocześnie do przerw technicznych, rzekomych awarii czy przeglądów urządzeń – co zdaniem Związku ma stwarzać wrażenie większej podaży surowca niż w rzeczywistości?
3. Możliwe ustalenia między największymi zakładami. Czy dochodziło do spotkań, rozmów lub ustaleń pomiędzy największymi zakładami przerabiającymi wiśnie, których celem miałby być wpływ na spadek cen skupu w większości zakładów w niemal całym kraju?
4. Brak informacji o cenach przed skupem. Dlaczego zakłady nie podają dostawcom cen zakupu ani przed, ani w trakcie zbiorów, a informacja pojawia się dopiero późnym wieczorem lub nawet następnego dnia? Związek zwraca uwagę, że stawia to sadowników w wyjątkowo trudnej pozycji negocjacyjnej – wiśnie nie nadają się do przechowywania nawet przez jeden dzień, więc plantator w praktyce nie ma możliwości poczekania na lepszą ofertę.
Presja także na skupujących
W piśmie pojawia się jeszcze jeden istotny wątek – zdaniem Związku Sadowników RP dochodziło również do przypadków wywierania presji na podmioty skupowe, mającej na celu zmuszenie ich do sztucznego zaniżania cen płaconych plantatorom. To sugeruje, że problem mógłby dotyczyć nie tylko relacji sadownik–przetwórnia, ale też szerszego mechanizmu nacisku w całym łańcuchu skupu.
Związek Sadowników RP zwrócił się do UOKiK o pilną interwencję i przeprowadzenie kontroli polityki cenowej zakładów przetwórczych działających w Polsce, a także o sukcesywne informowanie organizacji o postępach prowadzonego postępowania. Pismo nosi datę 28 lipca 2026 r.
Warto podkreślić, że na obecnym etapie mamy do czynienia z wnioskiem o zbadanie sprawy, a nie z potwierdzoną decyzją czy ustaleniami UOKiK. To Urząd, jeśli zdecyduje się podjąć postępowanie, będzie musiał zweryfikować, czy opisane w piśmie zjawiska rzeczywiście noszą znamiona praktyk niedozwolonych przez ustawę o ochronie konkurencji i konsumentów.
Będziemy śledzić rozwój sprawy i informować o ewentualnej reakcji UOKiK.
źródło: https://www.polskiesadownictwo.pl/







