Od 1 maja 2026 roku – czyli od momentu wejścia w życie tymczasowego stosowania handlowej części umowy UE-Mercosur – polski rząd i inspekcje weterynaryjne bacznie monitorują napływ towarów z Ameryki Południowej. Choć oficjalne statystyki krajowe i dane Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi pokazują, że bezpośredni import żywności do Polski nie zalał naszego rynku, unijne realia handlowe niosą ze sobą poważne zagrożenia dla rodzimych producentów drobiu i wołowiny.
Czytaj również:
Bilans krajowy: Kontrole IJHARS i ograniczenia na granicy
W reakcji na obawy branży rolnej, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) zintensyfikowały kontrole. Z najnowszych danych resortu (obejmujących okres od 1 maja do 15 października 2026 r.) wynika, że na polskiej granicy skontrolowano 2066 partii produktów z państw Mercosur (głównie z Argentyny i Brazylii), co stanowi ok. 5% wszystkich partii sprawdzanych z krajów trzecich.
Nieprawidłowości stwierdzono w zaledwie 13 partiach (ok. 0,6%), głównie w zakresie oznakowania i badań sensorycznych – towarów tych nie wpuszczono na rynek. Z kolei w obrocie krajowym (towary napływające w ramach unijnego swobodnego przepływu) skontrolowano 70 partii, wykazując uchybienia w ok. 11,4% przypadków (m.in. błędy w oznakowaniu kraju pochodzenia czy zawartości białka).
Kluczowym elementem ochrony unijnego rynku stały się również konkretne ograniczenia importowe. Od 3 września 2026 r. w życie wszedł unijny zakaz importu wybranych produktów z Brazylii – w tym mięsa wołowego i drobiowego, jaj, miodu czy koniny – będący wynikiem wykrycia niezgodności z unijnymi normami stosowania leków przeciwdrobnoustrojowych u zwierząt.
Mechanizm naczyń połączonych: Jak Mercosur uderza w Polskę przez Zachód?
Mimo że bezpośredni fizyczny import mięsa z Ameryki Południowej do samej Polski utrzymuje się w statystykach krajowych na niskim poziomie, sytuacja na wspólnym rynku unijnym stawia polskich eksporterów pod ścianą.
Statystyki unijne za 2025 i pierwsze półrocze 2026 roku pokazują gigantyczną skalę napływu mięsa z Mercosuru do UE (m.in. blisko 268 tys. ton CWE wołowiny w 2025 r. oraz ponad 262 tys. ton CWE drobiu w I połowie 2026 r.). Ogromna część tego surowca trafia do naszych głównych partnerów handlowych na Zachodzie – przede wszystkim do Niemiec, które są kluczowym rynkiem zbytu dla polskiego drobiu i wołowiny.
- Nierówna konkurencja cenowa: Producenci z Ameryki Południowej oferują surowiec po cenach, z którymi europejskim rolnikom niezwykle trudno konkurować. Nie obciążają ich bowiem koszty restrykcyjnych unijnych norm środowiskowych i wymogów dobrostanu zwierząt (Zielony Ład).
- Wypieranie z rynków zbytu i presja na marże: Tańszy drób i wołowina z Mercosuru zastępują unijny (w tym polski) surowiec w zachodnioeuropejskim przetwórstwie. Aby utrzymać udziały w rynku, polscy eksporterzy zmuszani są do obniżania cen zbytu, co przy rosnących krajowych kosztach pracy, pasz i energii drastycznie obniża opłacalność produkcji w kraju.
Podsumowanie
Resort rolnictwa podkreśla, że trzyma rękę na pulsie, skutecznie blokuje wadliwe partie na granicy i korzysta z mechanizmów weryfikacji jakości. Jednak dla rolników i przetwórców największym wyzwaniem pozostaje silna presja konkurencyjna na rynkach eksportowych UE. Dopóki unijna polityka handlowa dopuszcza napływ żywności niespełniającej rygorystycznych norm nakładanych na unijnych rolników, polski sektor mięsny będzie odczuwał skutki umowy z Mercosurem na wspólnych rynkach zbytu.
Analiza Agro Profil na podstawie: MRIRW i statystyk KE





