Co znajdziesz w artykule?
Cena pszenicy i rzepaku na giełdzie MATIF zanurkowała w piątek po krachu na rynku ropy. Informacja o pełnym otwarciu Cieśniny Ormuz zadziałała na rynki błyskawicznie – ropa WTI straciła blisko 10%, co pociągnęło za sobą zboża i rośliny oleiste. Piątkowa sesja przypomniała inwestorom, że w dobie napięć geopolitycznych fundamenty rolnicze potrafią zejść na dalszy plan w ułamku sekundy, uderzając w ceny na samym zamknięciu tygodnia.
Ropa dyktuje warunki, rzepak zakładnikiem energii
Kluczowym impulsem dla spadków był komunikat prezydenta USA Donalda Trumpa oraz władz w Teheranie o pełnym przywróceniu żeglugi w regionie. Na giełdzie Euronext (MATIF) majowy kontrakt na rzepak stracił aż 11,00 EUR/t, kończąc tydzień na poziomie 505,75 EUR/t. Co gorsza, nowe zbiory (sierpień) spadły jeszcze mocniej, lądując na poziomie 488 EUR/t.
Wydaje się, że presja na rzepak i surowce połączone z sektorem biopaliw może trwać dłużej. Mimo ostatniej przeceny ropa wciąż pozostaje relatywnie droga, a ewentualne trwałe porozumienie pokojowe będzie oznaczać dalsze wyparowywanie „wojennej premii” z cen energii, co bezpośrednio uderza w opłacalność biokomponentów.
Kukurydza pod presją rekordu w Argentynie
Kukurydza na MATIF wykazała się w ciągu dnia dużą odpornością, ale ostatecznie również uległa ogólnej presji. Choć siewy we Francji postępują sprawnie (31% zaawansowania), to głównym hamulcem dla wzrostów okazały się wieści z Ameryki Południowej. Giełda w Buenos Aires podniosła prognozę tegorocznych zbiorów w Argentynie do rekordowych 61 mln ton. Perspektywa zalania rynku ogromną ilością taniego ziarna skutecznie zgasiła nadzieje na droższą kukurydzę w najbliższym czasie.
Cena pszenicy: Geopolityka kontra fatalna pogoda w USA
Pszenica na MATIF zakończyła sesję stratą blisko 1,5% (191,25 EUR/t). Sytuacja ta przypomina głośną sesję z 8 kwietnia, kiedy rynek również gwałtownie oddał część zysków po zapowiedziach rozejmu. Obecna wyprzedaż jest o tyle bolesna, że zboża taniały po kilku dniach stabilizacji, stając się ofiarą rykoszetu po spadkach w sektorze energii.
Dzieje się to w kontraście do tragicznych raportów z USA. W Kansas i Oklahomie pszenica ozima znajduje się w fatalnej kondycji przez ekstremalną suszę, a weekendowe przymrozki mogą dodatkowo osłabić rośliny. Rynek jednak na razie zdaje się ignorować te fakty, co potwierdziło jedynie lekkie odbicie w sesji dodatkowej do poziomu 192,50 EUR/t. Inwestorzy zaczęli zabezpieczać pozycje przed weekendem, choć nadal jest to cena znacznie niższa niż czwartkowe 194 EUR/t.
Europejskie hamulce: Zapasy i mocny złoty
Dlaczego MATIF nie zareagował na problemy w USA mocniejszymi wzrostami? Można wskazać na dwa kluczowe czynniki:
- Potężne zapasy starego ziarna: Zarówno w USA, jak i przede wszystkim we Francji, elewatory pozostają pełne. Rekordowe zapasy u największego unijnego producenta działają jak kotwica, która nie pozwala cenie wystrzelić, nawet przy gorszych prognozach dla nowych zbiorów.
- Kwestia walutowa: Umocnienie złotego (EUR/PLN w okolicy 4,22) przy jednoczesnych spadkach na giełdach światowych to „podwójne uderzenie” dla polskiego producenta, obniżające realną cenę w punktach skupu.
Co przyniesie poniedziałek?
Obecnie rynek znajduje się w stanie wyraźnego rozdarcia. Z jednej strony widać optymizm geopolityczny, z drugiej – realne zagrożenie fizycznym brakiem nowej pszenicy w USA. Należy jednak pamiętać o dużej nieprzewidywalności liderów politycznych. Trump, podobnie jak władze Izraela, wielokrotnie udowadniał, że potrafi gwałtownie zmienić kierunek gry.
Wydaje się, że jeśli weekendowe przymrozki w Kansas potwierdzą czarne scenariusze, poniedziałek może przynieść próbę odbicia cen zbóż. Będzie ono jednak ograniczone przez ciężar starego ziarna zalegającego w magazynach. Rolnicy muszą przygotować się na okres dużej zmienności, gdzie fundamenty pogodowe będą nieustannie ścierać się z kapryśną polityką i trendami na rynku ropy.
Źródło cen: Euronezt-Paryż, CBoT










