Czy prowadzenie gospodarstwa na Białorusi rzeczywiście jest tańsze niż w Polsce? To jedno z najczęściej zadawanych pytań przez polskich rolników. Niższe ceny paliwa, państwowa własność gruntów czy dostęp do krajowych nawozów sprawiają, że za naszą wschodnią granicą wiele kosztów wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Nie oznacza to jednak, że produkcja rolna jest tam łatwiejsza lub bardziej opłacalna.
Podczas naszej wizyty w jednym z największych gospodarstw na Białorusi zapytaliśmy Bartłomieja Ordanika nie tylko o ceny paliwa czy ceny nawozów, ale również o wynagrodzenia pracowników, koszty utrzymania ogromnego przedsiębiorstwa oraz wydatki, których z perspektywy polskiego rolnika często się nie dostrzega. Okazuje się, że o konkurencyjności gospodarstwa decyduje znacznie więcej niż cena oleju napędowego.

Dlaczego paliwo na Białorusi kosztuje mniej?
Jednym z argumentów najczęściej pojawiających się w rozmowach o białoruskim rolnictwie są niższe ceny paliwa. Rzeczywiście, olej napędowy kosztuje tam mniej niż w Polsce, co przy gospodarstwach liczących kilka czy kilkanaście tysięcy hektarów przekłada się na zauważalne oszczędności. Każdy sezon oznacza tysiące motogodzin pracy ciągników, kombajnów i maszyn towarzyszących, dlatego nawet niewielka różnica w cenie litra paliwa ma realny wpływ na końcowy koszt produkcji.
Bartłomiej Ordanik zwraca jednak uwagę, że skupianie się wyłącznie na cenie paliwa prowadzi do błędnych wniosków. W całkowitym budżecie dużego gospodarstwa to tylko jeden z wielu elementów. O opłacalności produkcji w znacznie większym stopniu decyduje organizacja pracy, terminowość wykonywania zabiegów oraz efektywne wykorzystanie sprzętu.
W przedsiębiorstwie gospodarującym na 26 tys. hektarów nawet najlepiej kupione paliwo nie zrekompensuje źle zaplanowanych prac polowych. Każdy dzień opóźnienia podczas siewów czy zbiorów może oznaczać straty znacznie większe niż oszczędności wynikające z niższej ceny oleju napędowego. To właśnie dlatego zarządzanie logistyką prac polowych jest tam traktowane jako jeden z kluczowych elementów ograniczania kosztów.
Dlaczego nawozy na Białorusi są tańsze?
Drugim elementem, który często pojawia się w dyskusjach o kosztach produkcji na Białorusi, są nawozy mineralne. Kraj należy do największych producentów soli potasowej na świecie, a rozwinięty przemysł chemiczny sprawia, że dostęp do części nawozów jest łatwiejszy niż w wielu innych państwach regionu. W praktyce przekłada się to na korzystniejsze ceny niektórych produktów wykorzystywanych w produkcji roślinnej.
Nie oznacza to jednak, że nawozy stosuje się bez ograniczeń. Wręcz przeciwnie – w dużych gospodarstwach każda tona jest dokładnie planowana. Przy areale liczonym w dziesiątkach tysięcy hektarów nawet niewielka zmiana dawki nawożenia oznacza ogromną różnicę w całkowitych kosztach produkcji.
Jak podkreśla Bartłomiej Ordanik, decyzje dotyczące nawożenia podejmowane są na podstawie potrzeb roślin, zasobności gleby oraz planowanych plonów. Celem nie jest maksymalizacja zużycia nawozów, lecz osiągnięcie jak najlepszej relacji między poniesionymi kosztami a uzyskanym efektem produkcyjnym.
To pokazuje, że przewaga wynikająca z niższych cen środków produkcji ma znaczenie, ale sama w sobie nie gwarantuje sukcesu. W nowoczesnym gospodarstwie równie ważne pozostaje precyzyjne planowanie i racjonalne gospodarowanie każdym wydanym rublem czy złotówką.
Ile kosztują środki ochrony roślin na Białorusi?
Obok paliwa i nawozów jednym z największych wydatków w produkcji roślinnej są środki ochrony roślin. Wiele osób zakłada, że również w tym przypadku białoruscy rolnicy mają wyraźną przewagę kosztową. W praktyce różnice nie są już tak duże.
Na rynku dostępne są zarówno preparaty produkowane lokalnie, jak i środki największych światowych producentów. W przypadku wielu substancji czynnych ceny są zbliżone do tych obowiązujących w Polsce, a ostateczny koszt ochrony zależy przede wszystkim od kursów walut, sytuacji na rynku oraz dostępności konkretnych produktów.
Jak podkreśla Bartłomiej Ordanik, w dużym gospodarstwie równie ważny jak cena preparatu jest sposób jego wykorzystania. Odpowiednio dobrany termin zabiegu, właściwe dawkowanie i skuteczne monitorowanie pól pozwalają ograniczyć liczbę przejazdów, a tym samym zmniejszyć całkowite koszty produkcji.
To podejście pokazuje, że nowoczesne gospodarstwo nie szuka oszczędności wyłącznie poprzez zakup tańszych środków. Znacznie większe znaczenie ma precyzyjne planowanie ochrony roślin i wykonywanie zabiegów tylko wtedy, gdy są one rzeczywiście uzasadnione.
Największa oszczędność? Nie trzeba kupować ziemi
Jedną z największych różnic między Polską a Białorusią pozostaje sposób korzystania z gruntów rolnych. W Polsce zakup ziemi jest często największą inwestycją w życiu gospodarstwa. Ceny najlepszych gruntów w wielu regionach przekraczają możliwości finansowe wielu rolników, a kredyty zaciągane na zakup ziemi obciążają budżet przez wiele lat.
Na Białorusi wygląda to zupełnie inaczej. Większość gruntów pozostaje własnością państwa, dlatego przedsiębiorstwa rolne nie ponoszą kosztów związanych z zakupem ziemi. Otrzymują ją w użytkowanie w ramach obowiązującego systemu, co znacząco zmniejsza barierę wejścia dla dużych inwestycji.
Nie oznacza to jednak, że korzystanie z gruntów jest całkowicie bezkosztowe. Zarządzający gospodarstwami odpowiadają za utrzymanie infrastruktury, melioracji, dróg wewnętrznych oraz właściwe wykorzystanie przekazanego areału. Państwo oczekuje również utrzymania produkcji rolnej i odpowiedniego poziomu efektywności gospodarowania.
Z perspektywy przedsiębiorstwa oznacza to zupełnie inną strukturę kosztów niż w Polsce. Zamiast angażować ogromny kapitał w zakup ziemi, więcej środków można przeznaczyć na modernizację parku maszynowego, rozwój produkcji zwierzęcej czy inwestycje w nowe technologie.
To właśnie dlatego porównywanie kosztów produkcji wyłącznie na podstawie ceny paliwa czy nawozów jest dużym uproszczeniem. Równie istotne są wydatki, których w jednym systemie po prostu nie ma, a w drugim stanowią jedną z największych pozycji w budżecie gospodarstwa.

Ile zarabiają pracownicy gospodarstw na Białorusi?
Koszty pracy są kolejnym elementem, który odróżnia białoruskie rolnictwo od polskiego. W dużych przedsiębiorstwach zatrudnienie znajdują nie tylko operatorzy maszyn, ale również zootechnicy, agronomowie, mechanicy, spawacze, elektrycy czy pracownicy administracyjni. Gospodarstwo funkcjonuje jak średniej wielkości firma, dlatego sprawne zarządzanie zespołem ma ogromny wpływ na końcowy wynik ekonomiczny.
Wynagrodzenia są na ogół niższe niż w Polsce, jednak należy je analizować w odniesieniu do lokalnych kosztów życia i realiów gospodarczych. Sam poziom płac nie przesądza więc o przewadze konkurencyjnej. Dla przedsiębiorstwa liczy się przede wszystkim wydajność pracy, odpowiednia organizacja oraz doświadczenie pracowników.
Jak podkreśla Bartłomiej Ordanik, przy gospodarstwie liczącym 26 tys. hektarów nawet niewielki wzrost efektywności zespołu może przynieść większe oszczędności niż obniżenie kosztów zakupu pojedynczych środków produkcji. Dlatego tak duży nacisk kładzie się na planowanie prac, odpowiedzialność poszczególnych brygad oraz dobrą komunikację między działami gospodarstwa.
Czy produkcja rolna na Białorusi naprawdę jest tańsza?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna.
Z jednej strony białoruskie gospodarstwa korzystają z kilku istotnych przewag. Do najważniejszych należą niższe ceny paliwa, korzystniejszy dostęp do części nawozów oraz brak konieczności zakupu gruntów rolnych. To sprawia, że niektóre elementy kosztów rzeczywiście są niższe niż w Polsce.
Z drugiej strony prowadzenie dużego przedsiębiorstwa oznacza również ogromne wydatki związane z utrzymaniem infrastruktury, parku maszynowego, budynków, produkcji zwierzęcej czy zatrudnieniem setek pracowników. Do tego dochodzą wyzwania organizacyjne, które przy gospodarstwach liczących tysiące hektarów mają znacznie większe znaczenie niż w typowym gospodarstwie rodzinnym.
Nie można więc powiedzieć, że białoruskie rolnictwo jest po prostu „tańsze”. Bardziej trafne będzie stwierdzenie, że ma zupełnie inną strukturę kosztów. Wydatki rozkładają się inaczej niż w Polsce, a przewaga w jednym obszarze często wiąże się z większą odpowiedzialnością lub wyższymi kosztami w innym.
Co najbardziej wpływa na koszty produkcji rolnej na Białorusi?
Rozmowa z Bartłomiejem Ordanikiem pokazuje, że największym błędem jest ocenianie opłacalności gospodarstwa wyłącznie przez pryzmat cen paliwa czy nawozów.
Nowoczesne przedsiębiorstwo rolne funkcjonuje jak dobrze zorganizowana firma. Każda decyzja – od planowania zasiewów, przez logistykę prac polowych, aż po wykorzystanie maszyn i zarządzanie pracownikami – wpływa na końcowy wynik finansowy. Nawet niewielkie błędy organizacyjne przy areale 26 tys. hektarów mogą oznaczać straty liczone w setkach tysięcy złotych.
To właśnie dlatego polski inwestor podkreśla, że najważniejszym kapitałem gospodarstwa nie są maszyny ani grunty, lecz ludzie i sposób zarządzania całym przedsiębiorstwem. Niższe koszty środków produkcji mogą poprawić rentowność, ale nie zastąpią dobrego planowania i konsekwentnie realizowanej strategii.







