Zabawa przy muzyce zamieniła się w niecodzienną akcję sprzątania szkód. Podczas Święta Mleka i Chleba w Chorzelach (powiat przasnyski) jeden z uczestników zabawy tanecznej wsiadł do kombajnu, który przez cały wieczór służył jako scena dla DJ-a — i po prostu nim odjechał. Maszyna była jednak połączona ze stelażem konstrukcji, więc ruszając, mężczyzna pociągnął za sobą całe zadaszenie, które się zawaliło.
Trasa przez pół gminy i przystanek na stacji paliw
Zniszczenie sceny nie zakończyło przejażdżki. Według relacji mieszkańców cytowanych przez lokalny portal Infoprzasnysz.com, kierowca kombajnem przejechał przez centrum Chorzel, po drodze zatrzymując się na stacji paliw, a następnie skierował się w stronę pobliskiego Duczymina, gdzie ostatecznie porzucił maszynę.
Co ciekawe, sprawa nie trafiła na policję — mundurowi z Przasnysza nie odnotowali żadnego zgłoszenia w tej sprawie.
Sprawca sam zgłosił się do gminy i obiecał zapłacić
Jak wyjaśnił dyrektor Ośrodka Upowszechniania Kultury w Chorzelach, mężczyzna odpowiedzialny za zniszczenia zgłosił się do urzędu już następnego dnia i podpisał oświadczenie, w którym zobowiązał się pokryć wszystkie koszty naprawy. To właśnie dlatego gmina zdecydowała się nie kierować sprawy na policję — rzeczniczka lokalnej komendy potwierdziła, że żadnego zawiadomienia w tej sprawie nie odnotowano.
Straty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych
Zniszczone zadaszenie nie było własnością organizatorów — gmina wypożyczyła je od sąsiedniego Janowa. Samo zadaszenie wycenia się na około 50 tysięcy złotych, a doliczając pozostałe uszkodzenia konstrukcji sceny, łączne straty mogą sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Sprawa – mimo braku policyjnego postępowania – pokazuje, że nawet drobny żart na koniec imprezy plenerowej może skończyć się poważnym rachunkiem.
źródło: Święto Mleka i Chleba w Chorzelach. (Fot. Urząd Miasta i Gminy w Chorzelach); Info Przasnysz












