Wielkopolska wysycha na oczach rolników, ale wreszcie pojawił się plan, który ma zatrzymać katastrofę. Rząd szykuje rewolucyjną strategię wodno-błotną, będącą bezpośrednią odpowiedzią na postulaty Wielkopolskiej Izby Rolniczej (WIR). Czy nowa inicjatywa to ogromna szansa na dodatkowy dochód z ekoschematów, czy ukryte zagrożenie dla polskiego bezpieczeństwa żywnościowego? Oto co musisz wiedzieć o nadchodzących zmianach!
Susza w Wielkopolsce osiąga punkt krytyczny. WIR bije na alarm
Słabe gleby o niskim potencjale magazynowania wody, skąpe opady oraz rosnące temperatury – to szara rzeczywistość gospodarzy z Wielkopolski. Problem pogłębiają dodatkowo czynniki antropogeniczne, takie jak wydobycie odkrywkowe czy postępująca betonoza.
Z inicjatywy Prezesa WIR, Mieczysława Łuczaka, powstał Wielkopolski Program Zapobiegania Suszy Rolniczej. Kluczowy postulat izby dotyczy zamiany normy GAEC 2 (ochrona obszarów bagiennych i torfowisk) na dobrowolny ekoschemat. Obecnie norma GAEC 2 blokuje rolnikom możliwość swobodnego gospodarowania gruntami. WIR proponuje rozwiązanie: rekompensaty finansowe za ograniczenie produkcji i świadome retencjonowanie wody w gospodarstwie.
Miliardy na zalewanie pól. Co zawiera nowa strategia rządowa?
Rząd podchwycił pomysł środowiska rolniczego i pracuje nad strategią wodno-błotną. Nowy program ma połączyć cele produkcyjne z ochroną zasobów wodnych. Co dokładnie zakłada plan?
- Wykup i nawadnianie najcenniejszych torfowisk: Państwowe spółki przejmą i ponownie nawodnią wybrane tereny (Ministerstwo Klimatu zapewnia, że wykup będzie w 100% dobrowolny).
- Rekompensaty i ekoschematy: Zastrzyk gotówki dla rolników, którzy zdecydują się przekształcić grunty rolne w stałe lub okresowe mokradła.
- Odtwarzanie terenów zalewowych: Likwidacja lub przebudowa wybranych zapór spiętrzających oraz przywracanie naturalnych retencji nadrzecznych.
Rusza pilotaż w 20 regionach! „Tarcza Wschód” wykorzysta bagna?
Dziesięcioletni plan wchodzi w fazę testową. Do programu pilotażowego wyznaczono 20 strategicznych regionów. Co ciekawe, na obszarach przy granicy wschodniej (m.in. Puszcza Białowieska, Knyszyńska czy Nadleśnictwo Augustów) odtwarzanie mokradeł stanie się elementem programu „Tarcza Wschód” – naturalną barierą terenową.
Pozostałe obszary pilotażowe to m.in.:
- Park Narodowy Ujście Warty (woj. lubuskie)
- Stawy Milickie (woj. dolnośląskie)
- Biebrzański Park Narodowy oraz Ujście Wisły
- Dolina Bzury i Neru – obszar szczególnie dotknięty suszą rolniczą w ostatniej dekadzie.
Planowane prace obejmują tworzenie bagiennych stref buforowych, renaturyzację rzek oraz podwyższanie poziomu wód gruntowych.
Szansa na zysk czy zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego?
Odtwarzanie mokradeł budzi spore kontrowersje w środowisku. Z jednej strony to skuteczna walka z suszą, poprawa mikroklimatu i ochrona bioróżnorodności. Z drugiej – pojawiają się uzasadnione obawy:
- Ryzyko powodziowe: Niekontrolowana zmiana stosunków wodnych może zwiększyć zagrożenie lokalnymi podtopieniami.
- Bezpieczeństwo żywnościowe: Wyłączenie z produkcji wielkich obszarów osuszonych dotąd ziem może obniżyć krajowe plony.
- Brak konkretnych stawek: Rząd szacuje koszty w miliardach złotych, jednak nadal nie podano konkretnych kwot rekompensat za hektar wyłączony z produkcji.
Jedno jest pewne: aby rolnik zrezygnował z uprawy na rzecz utworzenia nieużytku lub terenu podmokłego, stawka ekoschematu musi być bezwzględnie opłacalna!
źródło: Wielkopolska Izba Rolnicza












