Galopujące ceny oleju napędowego oraz benzyny uderzają w portfele kierowców, branży transportowej i polskich rolników. Wysokie notowania surowca na światowych giełdach – wywołane niestabilnością na Bliskim Wschodzie i wojną w Ukrainie – zbiegły się w czasie z jesiennym szczytem prac polowych. W reakcji na tę sytuację władze zapowiadają wprowadzenie rygorystycznych mechanizmów podatkowych wymierzonych w gigantów naftowych, które mają sfinansować nowy program osłonowy.
Strategia finansowania: 60-procentowa danina od zysków nadzwyczajnych
Głównym źródłem budżetu dla planowanych dopłat ma być specjalna opłata nałożona na spółki paliwowe zarabiające na wysokich marżach. Projekt przedstawiony przez ministra finansów i gospodarki, Andrzeja Domańskiego, zakłada:
- Najwyższą stawkę w Europie: Wynikającą z nałożenia 60-procentowego podatku od nadwyżki marż (obliczanej jako różnica między obecnymi zyskami a średnią z ubiegłego roku powiększoną o 20%).
- Objęcie przychodów wstecz: Danina ma objąć zyski wygenerowane od 1 marca do końca roku.
- Miliardowe wpływy: Szacuje się, że rozwiązanie przyniesie budżetowi państwa ponad 4 mld zł (z czego 3,8 mld zł wpłynie jeszcze w bieżącym roku, a 200 mln zł w kolejnym).
Zgodnie z planem ustawa ma zacząć obowiązywać od 1 listopada, co wymusza ekspresowe tempo prac parlamentarnych.
Powrót programu „Ceny Paliw Niżej” (CPN)
Wszystkie pozyskane w ten sposób fundusze zostaną przekierowane na rekompensaty w ramach reaktywowanego programu CPN („Ceny Paliw Niżej”). Premier Donald Tusk zapowiedział, że po uzyskaniu podpisu Prezydenta, mechanizmy dopłat ruszą natychmiast, aby zapobiec drastycznym podwyżkom na dystrybutorach.
Dwie dotychczasowe edycje tej inicjatywy pochłonęły ponad 5 mld zł. Zdaniem przedstawicieli rządu, brak zdecydowanej interwencji w obecnej sytuacji geopolitycznej groziłby wyśrubowaniem cen paliw do historycznych rekordów.
źródło: money.pl







