Strona główna Blog Strona 991

Apel o pomoc dla rolnika z Jeżewic

0

Sołectwo Łabiszyn Wieś (gmina Łabiszyn, powiat żniński, woj. kujawsko-pomorskie), organizuje akcję wsparcia dla rolnika, który ucierpiał w skutek potężnego pożaru stogu słomy i siana do którego doszło we  wtorek 27 października br. w Jeżewicach. Stóg składający się z około 3 000 balotów spłonął w całości. Słoma i siano były przeznaczone do karmienia dużego stada bydła mlecznego.

Telefon: 662 – 474 – 258

Sołectwo Łabiszyn Wieś apeluje zatem do Rolników i wszystkich innych  Ludzi Dobrej Woli o wsparcie w postaci słomy lub siana.
Osoby zainteresowane udzieleniem pomocy mogą dzwonić pod numer telefonu: 662 – 474 – 258.   

Wielogodzinna akcja gaśnicza

Dodajmy, że akcja gaśnicza rozpoczęła się o godz. 4.33. Uczestniczyły w niej jednostki OSP z: Łabiszyna, Lubostronia, Mamlicza, Białożewina, Wawrzynek, Świątkowa, Nowej Wsi Pałuckiej i Grochowisk Księżych, Żnina oraz zastępy zawodowych strażaków z Komendy Powiatowej PSP JRG Żnin. Mimo starań strażaków potężny stóg spłonął w całości. Na szczęście pożar nie przeniósł się na zabudowania gospodarskie i mieszkalne rolnika. Akcja zakończyła się w dopiero w środę (28 października br.) około  godz. 21.00.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=826731691229065&id=395247587710813


Źródła i foto: OSP Łabiszyn, Sołectwo Łabiszyn Wieś.

We Francji powstanie największa farma owadów!

0

Firma Ÿnsect zajmuje się produkcją białka owadziego na cele paszowe. Obecnie insekty wykorzystywane są na wiele sposobów, chociażby jako pasza dla ryb, zwierząt domowych oraz do produkcji nawozów roślinnych. Oszacowano, że z 300 kilogramów insektów można uzyskać nawet 65-70 kilogramów czystego białka. Dzięki temu białko owadzie może zaistnieć w rolnictwie, niektórzy nawet śmią twierdzić, że owady są szansą na zmniejszenie uzależnienia rolnictwa od tradycyjnej paszy. Widząc ogromny potencjał w insektach francuski startup Ynsect zdecydował się zainwestować w budowę farmy owadów.

To nie pierwszy taki obiekt

Farma owadów ma mieścićsię w Amiens w północnej Francji. Będzie to drugi obiekt francuskiej firmy. Pierwszy zakład został otwarty we wschodniej Francji w 2016 roku. Ynsect zajmuje się hodowlą mączników w celu produkcji białka z przeznaczeniem w żywieniu zwierząt gospodarskich i zwierząt domowych oraz do produkcji nawozów. Według zapowiedzi przedsiębiorstwa Ynsect, będzie to największa pionowa farma owadów na świecie o ujemnym poziomie emisji dwutlenku węgla

Otwarcie już w 2022 roku

Planowane ukazanie nowego obiektu, przewiduje się na początek 2022 roku. W innowacyjnym budynku wytwarzane będzie 100 tys. ton produktów z owadów. Francuska firma cieszy się dużym zainteresowaniem inwestorów w tym gwiazd Hollywood,którzy przekazali hojne fundusze na realizację celu. Kto wie, może awangardowy pomysł Francuzów  na zawsze zmieni rynek zbóż paszowych? Na takie werdykty jednak musimy jeszcze chwilę poczekać.

Maria Chmal
źródło: KIPDIP.org.pl
zdjęcie: Pexels

Minister podsumował chryzantemowe wsparcie

0

Do 6 października br., do godzin popołudniowych mikro, mali i średni przedsiębiorcy (sprzedawcy chryzantem), poszkodowani w wyniku rządowej decyzji o zamknięciu cmentarzy w dniach: 31 października – 2 listopada br. składali wnioski do biur powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Wnioski na ponad 32 miliony zł

Jak poinformował Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Grzegorz Puda, od wtorku 3 listopada br. gdy zaczęło obowiązywać rozporządzenie w tej sprawie, do 5 listopada br., poszkodowani przedsiębiorcy złożyli wnioski na łączną kwotę: 32 milionów złotych. Natomiast Rząd na ten cel przeznaczył sumę 180 milionów zł.

Wsparciem objęci zostaną mikro, mali i średni przedsiębiorcy posiadający:

  • Co najmniej 50 sztuk chryzantem doniczkowych w fazie pełnej dojrzałości przeznaczonych do sprzedaży według stanu na dzień złożenia wniosku,
  • Co najmniej 200 sztuk chryzantem ciętych w fazie pełnej dojrzałości przeznaczonych do sprzedaży według stanu na dzień złożenia wniosku.

Czy pominięto inne grupy?

I choć Minister Grzegorz Puda chwalił proponowane ceny chryzantem i fakt, że pieniędzy powinno wystarczyć, to w mediach społecznościowych nie brak głosów mówiących o tym, że całkowicie pominięto tych sprzedawców, którzy nie mają statusu przedsiębiorców, a jedynie dorabiali sobie sprzedażą kwiatów do bardzo niskich życiowych dochodów. Nie podjęto też tematu palet zniczy, ze zbytem których może być też problem.  

Chętni do odbioru i utylizacja

Przypomnijmy również, że do 12 listopada br. zainteresowane podmioty będą mogły deklarować Agencji wolę odbioru chryzantem. Natomiast do 16 listopada br. wyznaczono czas na ich odbiór.

Po tym terminie nieodebrane od przedsiębiorców chryzantemy mają być bezzwłocznie przekazywane przez ich posiadaczy podmiotom zajmującym się (na podstawie przepisów o odpadach), ich zbieraniem lub przetwarzaniem. Przekazanie kwiatów do utylizacji (z wyszczególnieniem ilości) należy pisemnie potwierdzić. Podobnie jak przekazanie ich instytucjom wyrażającym wolę odbioru.

Wypłata do 31 grudnia br.

Następnie, w terminie do 30 listopada br. posiadacz chryzantem winien tego rodzaju dokumentację złożyć u kierownika właściwego terenowo biura powiatowego Agencji.
Natomiast posiadacz chryzantem prowadzący pozarolniczą działalność gospodarczą składa dodatkowo oświadczenia i zaświadczenia dotyczące pomocy de minimis.

Pomoc ma zostać wypłacona do 31 grudnia br.

Bardziej szczegółowe informacje dostępne są na stronie internetowej ARiMR.


Źródło: Polskie Radio „Sygnały Dnia”, ARiMR
Foto: Wikipedia

Pogoda nie sprzyja zbiorom kukurydzy. W skupach brakuje ziarna. Ile płacą?

1

Początek listopada przyniósł kolejne podwyżki w poszczególnych skupach choć nie tak wysokie jak ostatnio. Mimo tego cena kukurydzy na ziarno jest bardzo wysoka a to wszystko przez opóźnione zbiory spowodowane niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Podwyżki sięgają od 10 do 30 zł na tonie. Które skupy oferują najlepsze ceny?

WojewództwoFirmaKukurydza mokra zł/tKukurydza sucha zł/t
dolnośląskieTOMY M&M SP. Z O.O. SP. K. Srebrna Góra420,00 670,00 
dolnośląskieFermy Drobiu Woźniak Sp. z o. o. oddział Rogów Sobócki450,00 580,00
kujawsko-pomorskieAMPOL-MEROL Sp. z o. o.440,00760,00 (↑20)
kujawsko-pomorskieElewator w Koronowie Sp. z o. o. Koronowo480,00  
lubuskiePHU AGROIMPEX SP. Z O.O. Dobiegniew 740,00
lubuskieFirma Frankiewicz Sp. z o.o. Grodzisk Wielkopolski430,00 
mazowieckiePRZEDSIĘBIORSTWO PRODUKCYJNO-HANDLOWO-USŁUGOWE P A S Z E Wiesława Pawińska – Krzysztof Pawiński Wirów450,00725,00
podlaskieElewarr Sp. z o. o., oddział Bielsk Podlaski450,00  
pomorskieZIARN-POL Sp. z o.o. Kwidzyn430,00 (↑10)760,00 (↑20)
pomorskiePomorskie Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Sp. z o.o. Jabłowo440,00760,00
warmińsko-mazurskiePPH Kompasz sp.j. M.Tkaczyk St.Pawłowski Iława450,00 (↑30) 
wielkopolskieTRANSROL Zbigniew Konarowski Leszno 720,00
wielkopolskieWytwórnia Pasz PIAST Sp. z o. o. Gołańcz500,00 720,00
wielkopolskieBiuro Maklerskie Warszawskiej Giełdy Towarowej S.A. Sylwester Dudziak” Śrem440,00-520,00670-750 paszowa 720-800 typ flint
zachodniopomorskiePolskie Zakłady Zbożowe Sp. z o. o. w Wałczu oddział Elewator Chojna450,00 

Zestawienie zostało przygotowane na podstawie wywiadu telefonicznego z poszczególnymi punktami skupu na terenie kraju. Ceny podawane są na dzień 06.11.2020.

Opracowanie: Maria Chmal

„Piątka dla zwierząt 2.0” czy nowlizacja uwzgędni postulaty branży?

0

Nie milkną echa parlamentarnej batalii i rolniczych protestów w sprawie nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt, zwanej też „Piątką Kaczyńskiego”. Wielu przedstawicieli branży rolniczej i polityki zabiera głos w tej sprawie. Do grona aktywnych krytyków tamtego projektu nowelizacji, bez wątpienia zalicza się Jacek Zarzecki, Prezes Zarządu Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, który za pośrednictwem mediów społecznościowych skomentował rzecz następująco:   

– No i już wiemy, że trwają pracę nad Piątką dla zwierząt wydanie drugie. Ale czy wydanie poprawione? Mam co do tego duże wątpliwości. Zwłaszcza gdy słyszę uzasadnienie wprowadzenia zakazu uboju religijnego bydła. Wnioskodawcy po raz kolejny popełniają ten sam błąd- błąd braku konsultacji z organizacjami rolniczymi, których ten zakaz dotknie. A dotknie ponad 350 tysięcy gospodarstw rolnych oraz kilkadziesiąt ubojni, z certyfikatem halal i koszer. Mówienie o pozytywnych aspektach wprowadzenia zakazu możemy włożyć między bajki.

Jacek Zarzecki zauważa też, że na obecnym etapie brak jest jakichkolwiek analiz, które mówią o tym że zakaz przyniesie korzyści:

– Bo trochę ciężko mądrze uzasadnić stratę min.1, 5 mld złotych dla rolników, zakładów i państwa – podsumowuje ironicznie Prezes związku.

Prezes PZHiPBM przypomina również, że analizy przygotowane na zlecenie Senatu jednoznacznie stwierdzają, że gospodarcze skutki ograniczenia uboju wykraczają poza wymagania Unii Europejskiej. Są negatywne i sprowadzają się do utraty poważnych premii cenowych.

– Czyli mówiąc wprost nic nie zyskujemy, tylko tracimy – mówi J. Zarzecki. – Natomiast próby powiązania wprowadzenia zakazu z obowiązkiem dostosowania polskiego prawa do przepisów Unii Europejskiej są nadużyciem, gdyż żadne kontrole prowadzone przez polskie czy europejskie organy nadzoru nie stwierdziły naruszenia prawa.

Poprawiajmy, a nie likwidujmy

Prezes Jacek Zarzecki podkreśla również, że nieuzasadnione jest twierdzenie jakoby polskie mięso miało być dyskryminowane na rynkach Unii Europejskiej. Natomiast przepisy, strona polska może doprecyzować w zakresie np. rejestru ubojów na potrzeby religijne, zwiększenia nadzoru nad tym procesem. O czym regularnie wspominają organizacje rolnicze.

– Poprawiajmy prawo a nie likwidujmy dochodowej gałęzi polskiego eksportu – apeluje Jacek Zarzecki. – Zwłaszcza, że latami będziemy wychodzili z obecnego kryzysu i każdy grosz się liczy.

Dobrostan i sposób uboju

Do kategorii karkołomnych twierdzeń Prezes PZHiPBM zalicza również mówienie o powiązaniu dopłat dobrostanowych dla rolników ze sposobem uboju.

– To tak jakby próbować uzależnić cenę zboża od tego w jaki sposób zostanie ono przerobione na mąkę, albo czy piekarz zrobi z tej mąki pączki z dżemem czy z majonezem. Bez sensu, bez ładu, bez składu! – denerwuje się Prezes PZHiPBM

Rolników nie wolno lekceważyć

Mimo wszystko jednak Jacek Zarzecki w imieniu swej organizacji deklaruje wolę podejmowania rozmów ze stroną ministerialno-rządową. 

– Rolnicy nie dążą do eskalacji konfliktu, ale jeżeli proces wprowadzania ustawy, jej zapisy będą takie same jak poprzednio czyli szkodliwe, wprowadzane wbrew rolnikom, przedsiębiorcom i oparte na nieracjonalnych przesłankach, to niech nikt się nie zdziwi, że rolnicy będą protestować. Nawet w czasie COViD-19. A nasza twórcza inwencja nie ma granic… – dodaje Prezes PZPiHBM.

WIR ogłasza pogotowie

Tymczasem w wielu regionach i środowiskach rolniczych niepokój nie ustaje. Przykładem jest tu Wielkopolska Izba Rolnicza, która na wieść o przygotowaniach do prac nad  nowym projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, ogłosiła pogotowie strajkowe. Na tym etapie WIR oflagował swoje siedziby. Zapowiadany jest też stały monitoring ewentualnych zmian.

Nastroje wielkopolskich rolników próbował ostatnio uspokoić Zbigniew Dolata, Poseł Prawa i Sprawiedliwości z Gniezna, członek sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi:

 – Ta nowelizacja nie będzie budzić takich kontrowersji, jak „Piątka Kaczyńskiego” – zapewnił. – Wycofujemy się z zakazu uboju rytualnego i tych zapisów, które dawały prawo fundacjom i stowarzyszeniom do spraw ochrony zwierząt na wchodzenie do domów i gospodarstw rolniczych i arbitralne określanie o dobrostanie zwierząt.

Poseł PiS stwierdził jednak, że dokładnego projektu jeszcze nie zna, bo ma być on złożony w Sejmie przez grupę posłów dopiero za tydzień lub dwa.


Źródła: Profil Jacka Zarzeckiego FB, Radio Poznań, WIR
Foto: Wikipedia

Czy będzie przedłużenie możliwości stosowania pasz GMO?

0

Wraz z rokiem 2020 kończy się zezwolenie na stosowanie pasz GMO. Jak podaje Ministerstwo Rolnictwo i Rozwoju Wsi, że zostały przeprowadzone analizy dotyczące możliwości zastępowania białka pochodzącego z importowanej śruty sojowej białkiem z innych źródeł. Podczas ich opracowywania uwzględniono aspekty związane z utrzymaniem równowagi i opłacalności produkcji zwierzęcej w Polsce w kontekście jednolitego rynku oraz wpływu zakazu na konkurencyjność i wyniki produkcyjne. Ministerstwo informuje, że podjęte zostaną działania zmierzające do wydłużenia terminu wejścia w życie zakazu wytwarzania, stosowania i wprowadzania do obrotu pasz genetycznie zmodyfikowanych i organizmów genetycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego.

Czy mamy alternatywy?

Z bilansu paszowego w naszym kraju wynika, że nie ma alternatywnych pasz wysokobiałkowych, które obecnie całkowicie mogłyby zastąpić importowaną śrutę sojową. Należy wyjaśnić, że uprawa soi genetycznie modyfikowanej w Polsce jest zabroniona. Natomiast w żywieniu zwierząt stosowana jest poekstrakcyjna śruta sojowa pochodząca z nasion soi genetycznie modyfikowanej. Coraz częściej konsumenci wymagają żywności pochodzenia non-GMO. Ministerstwo Rolnictwa wprowadziło tzw. „program białkowy”, jednak czy udało się spełnić jego założenia tak, by uniezależnić rynek pasz od importu śruty sojowej?

Producenci drobiu biją na alarm, gdyż dochodzą ich słuchy, że wraz z wprowadzeniem zakazu stosowania pasz GMO mogą pojawić się problemy z dostępnością pasz, a także z ich składem. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że białko sojowe charakteryzuje się najkorzystniejszym składem aminokwasowym wśród roślin strączkowych.

Czy branża jest gotowa?

O problemach branży paszowej zapytaliśmy Dariusza Szcześniewskiego, pełnomocnika Zarządu ds. Handlu w firmie Fermpasz, która jest producentem ponad 120 asortymentów paszowych opartych o śrutę sojową.

Jak twierdzi Pan Szcześniewski, pasze opierają się głównie o śrutę sojową. Na dzisiaj nie ma czym jej zastąpić i chociaż program białkowy zakłada włączenie do produkcji naszych rodzimych gatunków roślin strączkowych takich jak bobik, peluszka czy łubin, to należy zwrócić uwagę na fakt, że pasze oparte o wymienione wcześniej gatunki nie zawsze sprawdzą się w żywieniu wszystkich zwierząt. Polska tak naprawdę nie jest przygotowana na to, by od stycznia 2021 roku przejść na pasze non-GMO. Nie mamy wystarczającej ilości rodzimego białka, by zapewnić bezpieczeństwo paszowe i uniezależnić się od importowanej śruty sojowej. Jak podkreśla Pan Dariusz Szcześniewski, nie ma badań naukowych potwierdzających szkodliwość stosowania pasz GMO dla konsumenta. Producenci pasz do tej pory nie dostali informacji odnośnie planowanego wprowadzenia zakazu bądź też przedłużenia zezwolenia. Z początkiem roku władze UE zaproponowały stosowanie mączek mięsno-kostnych w żywieniu zwierząt. I tu pojawia się pewna trudność, bowiem wiele zakładów typu „Bacutil” upadło, co również nie zapewni bezpieczeństwa paszowego. Obecnie importowana śruta sojowa oparta o GMO jest tanim składnikiem pasz. Zakaz stosowania pasz GMO mógłby spowodować znaczną podwyżkę ceny (nawet 20-30%), przy zastosowaniu śruty sojowej non-GMO, gdyż uzyskanie takiego surowca jest o wiele droższe.

A może postawić na rzepak?

Polska jest dużym producentem rzepaku, a produktem ubocznym przy pozyskiwaniu oleju jest śruta rzepakowa. Może ona zawierać około 28-43% dobrze przyswajalnego białka, stąd też ma szanse stać się wartościowym komponentem pasz. Niemniej jednak rzepak posiada również związki antyżywieniowe, które nie są pożądane w żywieniu zwierząt. Polska firma InventionBio znalazła rozwiązanie, jak produkować wartościowe komponenty paszowe ze śruty rzepakowej. Zapytaliśmy prof. dr hab. inż. Marcina Łukaszewicza, Prezesa Zarządu firmy InventionBio oraz pracownika Uniwersytetu Wrocławskiego, o innowacyjne podejście do produkcji pasz, a także perspektywy wykorzystania rzepaku jako wartościowej paszy.

Coś, co dla jednych jest produktem ubocznym, dla innych jest surowcem do produkcji. Tak jest w przypadku komponentów paszowych firmy InventionBio. Jak podkreśla Profesor Łukaszewicz, około 50% śruty rzepakowej jest zagospodarowana w kraju, natomiast pozostałe 50% trafia na eksport, z którego część powraca na nasz rynek w postaci mieszanek paszowych. Nadwyżkę można wykorzystać do produkcji pełnowartościowej paszy, która mogłaby stać się konkurencyjna do pasz opartych o śrutę sojową. Śruta sojowa ma skład aminokwasowy bardzo korzystny dla większości zwierząt hodowlanych. Jednak importowana śruta sojowa jest w większości pochodzenia GMO. W przypadku wprowadzenia zakazu stosowania pasz GMO należałoby zastanowić się nad otrzymaniem odmian soi, których plon byłby wyższy, ponieważ plon soi otrzymywany w Polsce nie jest zadawalający i nie zapewnia  bezpieczeństwa białkowego. Dodatkowo należy zwrócić uwagę że modyfikacje genetyczne pozwoliły ulepszyć odmiany np. obniżając zawartość związków antyżywieniowych. Proces otrzymywania nowych odmian klasycznymi metodami jest długotrwały. Innym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa paszowego jest poszukanie alternatywy. Taką alternatywą może być wyżej wspomniana śruta rzepakowa. Jednak przeszkodą w stosowaniu jej jako składnika pełnowartościowych pasz jest zawartość substancji antyżywieniowych, wśród których najważniejsze są glukozynolany oraz wysoka zawartość włókna. W ramach prac hodowlanych otrzymano tzw. odmiany 00, czyli o bardzo niskiej zawartości kwasu erukowego. Prowadzone są również prace nad uzyskaniem odmian o niskiej zawartości glukozynolanów, jednak proces jest długi. Jednym ze sposobów  zredukowania  związków antyżywieniowych jest metoda opracowana przez InventionBio, która opiera się na wykorzystaniu wyspecjalizowanych szczepów bakterii do fermentacji (również używanych do produkcji żywności). W wyniku fermentacji śruty rzepakowej uzyskuje się produkt o wielu zaletach. Jak podkreśla Profesor Łukaszewicz, dzięki metodzie fermentacji można zmienić profil białkowy śruty tak, aby był on lepiej dopasowany do potrzeb pokarmowych zwierząt monogastrycznych. Zastosowane w tej metodzie szczepy bakterii wytwarzają enzymy rozkładające NSP, czyli polisachardy nieskorbiowe. Ponadto, powstały w ten sposób komponent paszowy zawiera łatwoprzyswajalne mikroelementy jak również wyższą zawartość strawnego fosforu. Stosowane w tej metodzie bakterie mają właściwości probiotyczne, co jest korzystne dla układu pokarmowego. Innymi zaletami powstałych w ten sposób pasz są również właściwości prebiotyczne czy też ochrona przed działaniem mikotoksyn. Produkcja takich pasz wymaga nakładu energii, aparatury oraz dostępu do specjalistycznej wiedzy, co również wiąże się z większymi kosztami. Jednak, jak podkreśla Profesor Łukaszewicz, cała produkcja przypomina rafinerię, gdzie na poszczególnych etapach pozyskiwane są produkty, będące wartościowym surowcem w innych gałęziach przemysłu. Przykładem takich produktów są biopolimery czy biosurfaktanty, które znalazły zastosowanie w przemyśle kosmetycznym. Metoda ta jest bezodpadowa, o niskim nakładzie energii oraz przyjazna dla środowiska. Powstałe w tej metodzie produkty, w tym pasze, są w pełni naturalne. Rozwiązanie to jest już wykorzystywane na szerszą skalę. InventionBio produkuje komponenty paszowe dla kilku odbiorców w Polsce i za granicą.

Zdjęcie: Pixabay

Dwa tiry folii rolniczej w lesie pod Złoczewem

0

125 wagonów śmieci w województwie

Policja i leśnicy z Nadleśnictwa Złoczew (powiat sieradzki, woj. łódzkie), poszukają sprawców zaśmiecenia lasu w pobliżu wsi Grójec Wielki. Bele zużytej folii do przykrywania upraw wyrzucono tam na drogę pożarową w Leśnictwie Potok. Do zdarzenia doszło najprawdopodobniej w nocy z piątku na sobotę (30-31 października). Jak szacują leśnicy, taką ilość folii mogły pomieścić aż dwa tiry.

Śmieci skażają wody i gleby

Leśnicy wskazują na wysoką szkodliwość tego rodzaju odpadów dla lasów i środowiska. Nawet pojedyncza wyrzucona puszka lub butelka może być śmiertelną pułapką dla owadów. Natomiast opakowania po posiłkach utrzymujące zapach jedzenia często są połykane i doprowadzają zwierzęta do śmierci.
Dzikie wysypiska śmieci często są też źródłem metali ciężkich powodujących skażenie gleby, wód podziemnych i powierzchniowych. Rozkładające się śmieci sprzyjają też  rozwojowi bakterii i niebezpiecznych grzybów. W trakcie ich rozkładu uwalniają się do atmosfery szkodliwe gazy i lotne substancje.

125 wagonów śmieci

Niestety z roku na rok wzrasta kwota, którą Lasy Państwowe w skali kraju przeznaczać muszą na wywóz śmieci, a także ilość usuwanych odpadów. W ubiegłym roku LP przeznaczyły na to niemal 20 mln zł, a z obszarów leśnych wywieziono ok. 108 tys. m3 śmieci.  Według danych z 2019 r. tylko na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Łodzi zebrano ich około 5 tys. m3, czyli w przeliczeniu objętość 125 wagonów kolejowych (o pojemności 40 m3). Dodajmy, że na finansowanie tego rodzaju działań wydatkowane są państwowe środki budżetowe, czyli pieniądze z naszych  kieszeni jako podatników. 

Tekst przygotował: Robert Gorczyński
Źródło i foto: Nadleśnictwo Złoczew 

Czeka nas pochmurna i mglista noc [POGODA]

0

Noc zapowiada się pochmurna w całym kraju. Dodatkowo z każdą kolejną godziną zbliżającą nas do wschodu słońca wszędzie bez wyjątku pojawiać się zaczną mgły które będą gęstnieć. Miejscami widoczność zostanie ograniczona do zaledwie 40 metrów. Dzięki zachmurzeniu będzie to ciepła noc na poziomie 7/10 stopni powyżej zera.

Wiatr powieje słabo lub będzie zupełnie bezwietrznie.

Bezwietrzna pogoda czeka w ciągu dnia w dalszym ciągu Małopolskę, Ziemię Łódzką, Świętokrzyską, Górny Śląsk, aż po środkową Wielkopolskę i Ziemię Lubuską. Na Pogórzu Sudeckim powieje nieco silniej z południa- delikatny fen się zaznaczy do 45 km/h. Na północy i wschodzie wiatr odczuwalny, słaby w porywach do 25 km/h.

Dzień zapowiada się pochmurny i szczególnie na Podlasiu, Warmii i Mazurach, północy Mazowsze i wschodzie Kujaw mglisty. Na słońce można liczyć wzdłuż Odry na zachodzie kraju oraz na południe od Wrocławia, Opola, Katowic, Krakowa, Żarnowej.

Temperatura bardzo wyrównana i w najcieplejszym momencie dnia, który przypadnie na godziny południowe wyniesie około 11/13 stopni Celsjusza i tylko tam, gdzie pojawi się słońce temperatura wzrośnie do 14, a w okolicy Legnicy i Jeleniej Góry nawet 14/15 stopni Celsjusza.

Uwaga. Wieczorem ponownie zwłaszcza w pasie od Ziemi Lubuskiej po Wielkopolskę, Kujawy, Mazowsze, Podlasie pojawiać się będą bardzo gęste mgły ograniczające widoczność lokalnie do 20 metrów. Na pozostałym mgły będą rzadsze lub wystąpią tylko zamglenia.

Od dziś całkowita zmiana warunków pogodowych w Europie

0

Nad Europą w ostatnich dniach wyże, które latem przynoszą słońce, jesienią i zimą mgły wyrastały jak grzyby po deszczu. Od teraz będziemy mieli do czynienia z jednym wyżem. Usadowi się on między Estonią a Krymem- tutaj jego ciśnienie będzie najwyższe, dochodzące w niektórych dniach do nawet 1044 hPa.

Wyż ten potrzyma do przynajmniej 17 listopada nieznacznie zmieniając swoje położenie, a to oznacza, że do 17 listopada opadów deszczu, z których powstała by kałuża nie widać. Jednak słońca za wiele nie będzie, przynajmniej początkowo. W sobotę o poranku kraj spowiją gęste mgły, po których przeważnie będzie pochmurno i jeszcze ciepło. Na słońce można będzie liczyć na południu i południowym zachodzie kraju. W niedzielę o poranku znów w wielu miejscach mglisto, jednak w dzień przeważać ma słońce. Z mgłami i niskimi chmurami jest tak, że jeden powiat od rana do wieczora może mieć słońce, zaś sąsiedni mgłę przez cały dzień. Tak tez będzie w niedzielę. Nadal w okolicy 9/13 stopni.

Na początku tygodnia wyż zacznie sprowadzać mroźne powietrze kontynentalne znad Rosji. Dodatkowo masa powietrza, która wolno się porusza nad lądem również stygnie.

Jednym słowem czeka nas ochłodzenie. Ale nie wszędzie jednakowe. Na wschód kraju od środy napływać ma już chłód ze wschodu, w wyniku czego noce staną się mroźne, zaś dnie przyniosą poniżej 5 st. W przyszły weekend na Podlasiu i Lubelszczyźnie znajdą się takie miejsca, gdzie ziemia zmarznie na całą dobę, ale tylko z wierzchu. Jeśli będzie mglisto i pochmurno słupki rtęci wskażą przez całą dobę około 0/3 stopni powyżej zera. Jeśli niebo się rozchmurzy nocą zobaczymy mrozek do -7/-5 stopni, zaś w południe poczujemy 2/4 stopnie.  Na południu, północy i w centrum będzie średnio o 2 stopnie cieplej. Natomiast na zachodzie w ciągu dnia temperatura nie spadnie poniżej 5 stopni, zaś nocą poniżej -2 stopni.

Szczyt ochłodzenia przewidziane jest na około 15/17 listopada. W kolejnych dniach wyż nieco ucieknie na wschód. Jednocześnie u wybrzeży zachodniej Europy zjawi się niż. Takie ułożenie podrzucić nam powinno ciepłe powietrze wraz z halnym w górach wprost znad Morza Śródziemnego.

Tak to się przedstawia obecnie, jednak warto sięgnąć pamięcią, bo tam znajdziemy podobne prognozy o ustąpieniu wielkiego wyżu, jednak bardzo często wyż nie dawał za wygraną i takim sposobem potrafiło nie padać miesiąc. O tej porze roku oznaczało by to również dalszy spadek temperatury w dół. Mimo wszystko obstawiam, że wygra ciepło, ponieważ niże z wichurami na Atlantyku są w tym roku wyjątkowo agresywne.

Tak więc listopad zapiszemy jako miesiąc wyjątkowo suchy- na północy kraju jeszcze nie spadł w tym miesiącu deszcz. Znajdą się takie miejsca, gdzie do końca miesiąca nie spadnie nawet 20% zakładanej normy opadów dla listopada, co powinno ucieszyć wszystkich, którzy boją się kosić kukurydzy na ziarno z obawy, że maszyny usiądą. Macie cały miesiąc na to by pola obsychały.

Co do zimy prognozy mogą być tylko jedne. Wiosna zimą jak to miało miejsce w ostatnich latach.

Mapa: Windy.com

Wirus nie zatrzymuje się. Potwierdzone przypadki ptasiej grypy w Niemczech

0

Niestety, obawy związane z szybką transmisją wirusa ptasiej grypy potwierdziły się. Jeszcze niedawno mieliśmy do czynienia jedynie z ostrzeżeniami o potencjalnym zagrożeniu. Jednak teraz sytuacja zrobiła się na tyle niebezpieczna, że powrót ognisk ptasiej grypy staje się coraz bardziej realny. Gdzie tym razem wykryto zarażone zwierzęta?  

Ministerstwo polityki żywnościowej i rolnictwa Niemiec poinformowało, że wirus grypy ptaków został  wykryty u dzikiego ptactwa w trzech krajach związkowych: Hamburgu, Meklemburgia-Pomorze Przednie, Szlezwik-Holsztyn. Potwierdzone podtypy wirusa grypy ptaków to H5N8 i H5N5.

Mając na uwadze niebezpieczeństwo jakie niesie za sobą wirus ptasiej grypy niemieckie władze wzywają producentów drobiu do podjęcia wszelkich środków ograniczających ryzyko przeniesienia wirusa do gospodarstw utrzymujących drób. Służby krajów związkowych zobowiązano są do monitorowania sytuacji i podejmowania działań kontrolnych w odniesieniu do martwych lub chorych dzikich ptaków.

Rzeczywistość w której obecnie się znaleźliśmy zmusza do szczególnego dbania oraz monitorowania stanu ferm drobiarskich.Szczegółowe informacje nt. grypy ptaków dostępne są pod linkiem https://www.wetgiw.gov.pl/nadzor-weterynaryjny/grypa-ptakow

Maria Chmal
źródło:kipdip.org.pl

Zdjęcie: Pixabay

Nie należy spodziewać się szybkiej poprawy na rynku wieprzowiny

0

Co obserwujemy w ostatnich tygodniach? Z jednej strony na wielu rynkach cena żywca nie ulega zmianie, jednak w Hiszpanii gdzie notowania są najwyższe zaobserwowano niewielki spadek w minionych dniach. Z kolei kraj nam najbliższy i mający największy wpływ na nasz rynek zmaga się z ogniskami ASF oraz zwiększoną podażą żywca, który  trafia do Polski w niskiej- konkurencyjnej dla polskich producentów- cenie.

Zdaniem KZP-PTCH, Krajowego Związku Pracodawców – Producentów Trzody Chlewnej  nie należy się spodziewać szybkiej poprawy rynkowej. Rynek wieprzowiny znalazł się w sytuacji jakiej nikt się nie spodziewał.

Utrzymuje się dość wysoka podaż żywca, a wirus Covid-19 coraz częściej będzie pojawiał się w ubojniach i na liniach przetwórczych zakładów mięsnych. Nic nie wskazuje na to, aby Chiny zamierzały w krótkim okresie odblokować import wieprzowiny z Niemiec. Ponadto zakłady mięsne w krajach unijnych, które mają pozwolenie na eksport wieprzowiny do Chin, ale zostały dotknięte koronawirusem, będą czasowo pozbawione możliwości eksportu do Państwa Środka.”- komentuje Aleksander Dargiewicz z KZP-PTCH

Rok 2020 to wyjątkowo ciężki orzech do zgryzienia a każdy kolejny tydzień to obawa hodowców o przetrwanie na rynku. Miejmy nadzieję, że więcej nieprzyjemnych niespodzianek nie spotka nas w ostatnich miesiącach a nowy rynek przyniesie stabilizację na rynk trzody chlewnej.

Maria Chmal
źródło: kzp-ptch.pl
Zdjęcia: Pexels