Strona główna Blog Strona 930

Co musi zrobić producent, aby otrzymać Chronione Oznaczenie Geograficzne?

0

Na sklepowych półkach coraz częściej możemy zauważyć produkty posiadające Chronione Oznaczenie Geograficzne. Prawdopodobnie dla większości z nas jest to kolejna naklejka, która sama w sobie nie wydaje się być niczym szczególnym. Jedynie najwnikliwsi konsumenci, którzy sami zasięgną wiedzy o tym czym jest Chronione Oznaczenie Geograficzne, będą mogli w pełni docenić jakość produktów je posiadających, a także trud producentów włożony w ich wytworzenie. 

Wiedza ta powinna być jak najszerszej promowana, ponieważ produkty je posiadające to europejska czołówka. O ich wyjątkowej jakości i bezpieczeństwie najlepiej opowie konkretny przykład tego, co musi zrobić, i do jakich zasad stosować się producent, aby otrzymać i utrzymać Chronione Oznaczenie Geograficzne. Pokażemy to na przykładzie Jabłka Grójeckiego. 

Był sobie sad

Wydaje się, że to nic prostszego. W ziemi sadzimy szczepy jabłoni i czekamy aż urosną. W rzeczywistości sadownik, który chce oferować jabłka z Chronionym Oznaczeniem Geograficznym musi najpierw zrobić porządek w starym sadzie. Każda uprawa roślinna zależy od gleby i to właśnie o nią musimy zadbać w pierwszej kolejności. Zanim będzie można posadzić jabłonie, sadownik musi najpierw uprawiać  jęczmień i grykę. Rośliny te muszą urosnąć, a następnie powinny być w całości zaorane. Dzięki temu gleba będzie wolna od chorób odglebowych i nicieni. Tak przygotowane podłoże poddawane jest analizie gleby i na jej podstawie racjonalnie nawożone, ze szczególnym uwzględnieniem kopalin takich jak fosfor, potas i magnez oraz wapń.

GPS i słupy w sadzie

– Jabłka to wbrew pozorom bardzo delikatnie owoce, wymagające czułości i miłości – mówi Maciej Majewski Prezes Zarządu Stowarzyszenia Sady Grójeckie – Przede wszystkim jabłonie to uprawa wieloletnia i każdy błąd popełniony na początku ma swoje konsekwencje w przyszłości.

Sadzenie jabłoni to nie przypadek. Musimy zaangażować geodetę, który „zmapuje” powierzchnię przyszłego sadu. Następnym krokiem jest postawienie słupów, pomiędzy którymi sadzone będą jabłonie. Średnio jest to około 3,5 tysiąca drzewek na hektar. Sadzimy więc drzewka zgodnie
z wytycznymi od geodety. To jednak nie koniec. Musimy zadbać również o odpowiedni kształt drzewka i nie chodzi tu wcale o wrażenia estetyczne. Odpowiednie uformowanie korony drzewa, to lepszy dostęp do światła słonecznego, co wpłynie na przyszły kolor i smak jabłek. Co równie ważne, przycinanie i formowanie jabłonek pozwoli im szybciej wysychać po opadach deszczu.  Im szybciej to zrobią tym mniejsze ryzyko pojawienia się chorób.

Klimat i mikrozraszczacze 

Zmieniający się klimat ma bardzo wymierny wpływ na rolnictwo. W równym stopniu produkcję roślinną i zwierzęcą. W przypadku jabłek pierwsza myśl, która przychodzi do głowy to susza. Abyśmy mogli cieszyć się smakiem jabłek, sadownicy instalują nowoczesne systemy nawadniające, które pozwalają oszczędzać wodę. Zagrożeniem jest jednak nie tylko susza, ale również, a może przede wszystkim, nieprzewidywalna pogoda. Każdy kto uprawia przydomowy ogródek wie, że niespodziewane wiosenne przymrozki, zatrzymują lub nawet mogą „zabić” wegetację roślin. Podobnie niszczący efekt mogą mieć intensywne opady gradu. Dlatego  już w pierwszym roku funkcjonowania sadu ważne jest wykorzystanie kropelkowych systemów nawadniania lub mikrozraszaczy oraz ochrony przeciwgradowej, którą tworzą charakterystyczne siatki zawieszone nad drzewkami jabłoni.

Wykorzystanie zawansowanych systemów nawadniających ma również pozytywny wpływ na glebę, ponieważ woda nie wypłukuje z niej składników mineralnych. Pozwalają one również na ochronę jabłoni przed przymrozkami, tworząc cieniutką warstwę lodu na kwiatach.

Sadownik wykonał więc szereg skomplikowanych zadań, a na horyzoncie czekają już nowe zagrożenia.

Dezorientacja samców i ekologia

Brzmi jak cytat z kultowej „Seksmisji”? W rzeczywistości jest to wykorzystanie feromonów, które są rozpylane w sadzie. Dzięki temu, bez użycia środków chemicznych sadownik może kontrolować
i przeciwdziałać pojawianiu się szkodników. Sadownik może również korzystać z pułapek feromonowych, które wabią samce, co sprawia, że możemy precyzyjnie chronić rośliny. Powszechnie wykorzystywane są również stacje meteorologiczne. Są one czymś więcej niż wskazuje sama nazwa. Dzięki nim sadownik może przewidywać i monitorować choroby oraz szkodniki jakie zagrażają sadom. W efekcie sadownik wie dokładnie kiedy i jak stosować środku ochrony. Nic nie dzieje się przypadkiem, a użycie środków ochrony roślin jest racjonalne i precyzyjne obliczone.

– Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że jabłko musza być wolne od mykotoksyn, które potrafią być kilkaset razy bardziej szkodliwe, niż dopuszczone do użytku substancje ochronne – mówi Majewski – Dzięki wykorzystaniu stacji pogodowych oraz naturalnych metod ochrony poziom wykorzystania środków chemicznych znacznie spada. Nowoczesne sadownictwo wyklucza stosowanie nawozów i środków ochrony „na oko”.  

Jak dokarmiać jabłka?

Załóżmy, że sadownik dzięki zrealizowanym inwestycjom ochronił się przed przymrozkami, zwalczył choroby sadów i zapobiegł pojawieniu się plagi szkodników. Wtedy należy ręcznie zerwać wszystkie niepełnowartościowe owoce, jakie się pojawiły. Przed rozpoczęciem zbiorów znów musimy przyciąć drzewka. Tym razem chodzi o to, żeby liście nie zasłaniały jabłkom dostępu do słońca, dzięki czemu będą mogły one zyskać niepowtarzalny kolor i rumieniec. Kruchość i jędrność jabłek zaś zależy od zawartości w nich wapnia. Sadownik może „dokarmiać” jabłka wapniem, jednak musi to robić według określonego planu i wzoru. Nigdy na oko. Mam więc kolorowe, rumiane i kruche jabłka. Nadchodzi czas zbiorów.

– Data zbioru jabłek również nie jest przypadkowa – tłumaczy Maciej Majewski – wykorzystywany jest do tego indeks Streifa. Dzięki specjalnemu wzorowi, wiemy kiedy będzie optymalny dzień, w którym jabłka należy zerwać. Niektóre odmiany wymagają specjalnego traktowania. Data zbioru lubianej przez Polaków odmiany Gala, jest wyznaczana przy pomocy chromatografów. Jakkolwiek dziwnie lub śmiesznie to brzmi, jabłka z tej odmiany musimy umieścić w szczelnym słoiku, a następnie za pomocą chromatografu badamy poziom wydzielania etylenu, który mówi sadownikowi, kiedy jest ten idealny moment na zbiór Gali.

W każdym przypadku dojrzałe jabłka powinny być zebrane w ciągu kilku dniu. W zdecydowanej większości przypadków jest to nadal praca ręczna, lub z użyciem pasów transmisyjnych. Najważniejsze jest jednak delikatne traktowanie jabłek. Nie można nimi rzucać, a delikatnie umieszczać w skrzynkach. Każde obicie lub uszkodzenie niesie ze sobą ryzyko szybkiego psucia się zebranych jabłek.  

Zapraszamy do stołu – czyli jabłka dostępne cały rok

Jak to możliwe, że jabłka pochodzące z jesiennych zbiorów możemy jeść cały rok? To zasługa przechowalni, w których regulowany jest poziom tlenu i dwutlenku węgla. Dzieje się to dzięki regulacji poziomu azotu. W powietrzu, którym oddychamy jest go ok 80%. Zmiana tych proporcji i pozbycie się tlenu pozwala na zatrzymanie procesów życiowych jabłka, które jest żywym organizmem. Dzięki temu, bez użycia środków chemicznych, możemy cieszyć się świeżymi jabłkami cały rok, aż do kolejnego sezonu.

Jabłka, które widzimy na sklepowych półkach są odpowiednio posortowane pod kątem wielkości i wybarwienia. Stosowany jest również rentgen, który podpowie, czy jabłko nie jest uszkodzone wewnętrznie. Mamy więc piękne, zdrowe jabłka. Jak to się dzieje, że czasem w sklepie wygląda to inaczej?

– To przede wszystkim efekt sposobu przechowywania jabłek. Najlepszym rozwiązaniem byłoby umieszczanie ich w warunkach chłodniczych, jednak wiemy, że tak się nie dzieje – mówi Majewski – druga sprawa to sposób w jaki „obchodzimy” się z jabłkiem. Dotyczy to niestety konsumentów i pracowników sklepu. Jeśli będziemy nimi rzucać i obijać jabłka szybko zaczną się psuć i starania sadowników pójdą na marne. Bądźmy więc dla nich delikatni.

Źródło: informacja prasowa Stowarzyszenia Sady Grójeckie

Mleko do skupu pierwszy raz od kilku miesięcy potaniało

0

Z danych przedstawionych przez GUS wynika, że podczas stycznia nowego roku 2021 cena oferowana w skupie za mleko spadła do poziomu 149,35 zł/hl, o 2,3 % mniej w stosunku do  grudnia 2020 r. Jednak warto zauważyć, że stawka ta była o 8,9% wyższa w porównaniu do analogicznego okresu w 2020 r. Czy to koniec dobrej passy? Zdaniem analityków, nie należy obawiać się utrzymania trendu spadkowego szczególnie gdy na platformie internetowej Global Dairy Trade utrzymuje trend wzrostowy cen. W dniu 16 lutego 2021 zakończyła się dodatnim indeksem na poziomie 3% a średnia cena ukształtowała się na poziomie 3746 USD. Największe podwyżki odnotowano w przypadku pełnego mleka w proszku oraz sera Cheddar.

 Wyniki ostatniej sesji prezentujemy poniżej:

  • Pełne mleko w proszku +4,3% – cena 3615 USD/t
  • Ser Cheddar +2,4% – cena 4268 USD/t
  • Masło +2,0% – cena 5129 USD/t
  • Bezwodny tłuszcz mleczny +1,1% – cena 5527 USD/t
  • Laktoza +0,4% – cena 1232 USD/t
  • Odtłuszczone mleko w proszku +0,3% – cena 3207 USD/t
  • Maślanka w proszku – nie była oferowana
  • Serwatka w proszku – nie była oferowana  

Jak kształtowały się ceny na krajowym rynku?

Według danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW w dniach 14.02 – 21.02.2021 r  masło w blokach zbywano przeciętnie po  15,56 zł/kg, o 2,1% drożej niż w poprzednim notowaniu. Masło konfekcjonowane sprzedawano po 16,78 zł/kg , o 1,5% drożej niż w ubiegłym tygodniu. 

Cena zbytu OMP (odtłuszczone mleko w proszku) wyniosła 10,02 zł/kg i była o 1,2% wyższa niż w poprzednim raporcie. Za pełne mleko w proszku uzyskiwano 12,31 zł/kg, o 0,5% mniej niż w ostatni tygodniu.

Ceny poszczególnych produktów mleczarskich w skupach

Obecnie mamy do czynienia ze stabilną ceną mleka w skupie na poziomie około 1,51 zł/l w zależności od zakładu skupującego oraz cennika. W tabelach poniżej zostały przedstawione ceny produktów mleczarskich jakie kształtowały się w kraju.

1.Produkty mleczarskie płynne

2. Produkty mleczarskie stałe

3. Sery i twarogi

źródło: Biuletyn „Rynek mleka” Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej 
kowr.gov.pl
pfhb.pl

Rynek wołowiny. Ceny najwyższe od kilku lat

0

Ceny w skupach utrzymują się na stabilnym poziomie lub symbolicznie wzrastają. Jest to zasługa ożywionego eksportu, niższej podaży bydła  i pojawienia się kolejnych rynków zbytu takich jak Uzbekistan czy Japonia  gdzie wywóz jest większy o kilkanaście procent. Sytuację rolników wspomogły także opłaty bezpośrednie i wypłacana pomoc covidowa dla hodowców bydła. Ten pozytywny trend wzrostowy cen będzie nam towarzyszył w nadchodzących tygodniach.

Jakie ceny widnieją na krajowym rynku?

W dniach 14 – 21.02. 2021 r. cena zakupu żywca wołowego wzrosła. Skupowano go po 6,82 zł/kg, o 12 gr więcej niż w poprzednim notowaniu. Cena bydła była o 1,8% wyższa niż przed miesiącem oraz o 8,2% wyższa niż przed rokiem.

W zakładach mięsnych w drugim tygodniu stycznia ćwierćtusze wołowe kompensowane z buhajków do 2 lat sprzedawano przeciętnie po 13,91 zł/kg, o 0,9% mniej niż tydzień temu.

Najmłodsze byczki 8-12 podrożały o 4,8%. W raporcie kilogram wagi żywej kosztował 6,88 względem 6,57 złz zeszłego tygodnia. Cena ta jest wyższa o 0,6% w stosunku do miesiąca przed  i o 3,5% wyższa niż rok temu.

Byki 12-24 miesięczne nie odnotowały znacznej zmiany cenWyceniane były na 7,53 względem 7,52 zł/kg z zeszłego tygodnia. W porównaniu do analogicznego okresu 2019 ich cena jest wyższa o 11,4%.

Najstarsze byki <24 msc również cechowały się stagnacją. W skupie za w.ż otrzymać było można 7,49 złwzględem 7,48 zł z ubiegłego tygodnia. W stosunku do zeszłego roku ich wartość jest wyższa aż o 12,3%

Cena krów znacznie wzrosła. Za kilogram wagi żywej można było uzyskać 5,36 zł, o 4,4% więcej niż ostatnio. Ich wartość była wyższa o 6,4% w porównaniu do zeszłego roku.

Jałówki także zanotowały podwyżkę. Cena za kilogram w.ż wynosiła 7,04 zł/kg o 6 gr więcej niż ostatnio. Ich cena kształtuje się na poziomie o 4,7% wyższym niż rok temu.

Cena za MPC byków kształtowała się w zakresie: 12,77-14,13 zł/kgjałówek: 13,60 zł/kg a krów: 11 zł/kg.

* – jest to cena netto (bez VAT) zapłacona dostawcom bydła za dostarczony do rzeźni pełnowartościowy żywiec wołowy na bazie franco zakład. Cena ta zawiera również wszelkie dodatkowe płatności (premie, nagrody itp.) niezależnie od okresu w jakim zostały wypłacone.
**- w.ż.- waga żywa ( cenę za wagę żywą wyliczono stosując średnie wskaźniki wydajności rzeźnej uzyskane w Polsce (średnia ważona) w latach 2011-2015: bydło ogółem – 0,518 (było 0,507); byki do 2 lat – 0,539 (było 0,550); byki > 2 lat – 0,535 (było 0,520); wolce – 0,54 (było 0,540); krowy – 0,465 (było 0,478) i jałówki – 0,516 (było 0,530), mpc – masa poubojowa ciepła, mps – masa poubojowa schłodzona, 
*** z uwagi na ustawowy obowiązek nie identyfikowalności danych, ceny nie podano Źródło: Zintegrowany System Rolniczej Informacji Rolniczej (ZSRIR – MRiRW) 

źródło: gov.pl

Nowe funkcje Operations Center

0
Operations Center

John Deere Operations Center zyskało nowy wygląd, charakter i nawigację, które sprawiają, że sama platforma jest łatwiejsza w obsłudze, a użytkownik ma poczucie większej spójności z najnowszą wersją mobilną.

Dobrze znana rolnikom aplikacja MyOperations™ App na smartfony i tablety zmieniła nazwę na Operations Center Mobile. Za nową nazwą idzie nowa jakość, m.in. dopasowanie do wersji przeglądarkowej, dzięki czemu obydwie stanowią kompleksowe narzędzie zarządzania gospodarstwem rolnym. Kolejnym ulepszeniem jest dodanie aplikacji Work Planner, która stanowi teraz główny element nowego systemu AutoSetup, pozwalającego rolnikom optymalizować pracę, a bezpośrednio operatorom szybciej rozpoczynać zlecone zadania.

Na co dzień rolnicy korzystają z cieszącego się popularnością Operations Center do gromadzenia i bezpiecznego przechowywania danych dotyczących pól, upraw i maszyn pochodzących z ich cyfrowo zintegrowanego sprzętu. To pozwala im je z łatwością analizować i podejmować świadome decyzje biznesowe. John Deere stale pracuje nad optymalizacją Operations Center, by dane potrzebne do zarządzania gospodarstwem były jeszcze bardziej przejrzyste.

Rolnicy mogą realizować swoje cele przy wykorzystaniu następujących funkcji:

  • Setup (Konfiguracja) – wykorzystuje połączenie JDLink™ i Operations Center, by synchronizować dane rolnicze, co oszczędza czas i eliminuje możliwość wystąpienia błędów związanych z ich ręcznym wprowadzaniem.
  • Plan (Planowanie) – wykorzystuje wyświetlacz 4. generacji i Work Planner, by ulepszać efektywność poprzez zwiększoną dokładność.
  • Monitor (Monitorowanie) – dzięki połączeniu JDLink™ i nowym zakładkom Home (Ekran główny) i Map (Mapy), pomaga rolnikom trzymać rękę na pulsie wszystkich operacji, by zapewniać ich wysoką jakość i efektywność, nawet gdy przebywają poza gospodarstwem.
  • Nowa zakładka Analyze (Analiza) w Operations Center pomaga natomiast rolnikom podejmować decyzje na podstawie aktualnie osiąganych wyników.

„Wiemy, że w dzisiejszych czasach rolnicy są w ciągłym ruchu, więc wersja mobilna Operations Center jeszcze nigdy nie była tak ważna” — mówi Peter Koch, kierownik ds. marketingu technologii cyfrowych w firmie John Deere.

Według Petera Kocha do pełnego korzystania z technologii rolnictwa precyzyjnego John Deere rolnicy potrzebują:

  • wyświetlacza CommandCenter™ 4. generacji, który daje rolnikowi bardziej precyzyjną kontrolę nad funkcjami maszyny;
  • odbiornika StarFire™, dzięki któremu możliwe jest określanie pozycji z bardzo dużą dokładnością;
  • systemu telematyki JDLink™, który stanowi bezprzewodowe połączenie między maszynami i przekazuje dane z wyświetlacza 4. generacji do Operations Center.

Nowa funkcja Work Planner w Operations Center umożliwia rolnikom wczytanie wszystkich informacji pokazywanych na wyświetlaczu, dzięki czemu operatorzy nie muszą już wykonywać tego w kabinie.

Ulepszona platforma Operations Center została już wdrożona, zatem nowi użytkownicy mogą założyć konto online lub pobrać aplikację mobilną Operations Center ze sklepu Google Play lub Apple App Store. Natomiast dotychczasowi użytkownicy automatycznie otrzymają wszystkie niezbędne aktualizacje wersji przeglądarkowej i mobilnej. Co bardzo ważne, dostęp do platformy jest całkowicie darmowy.

Jednocześnie użytkownikom udostępniona została zupełnie nowa aplikacja (dostępna również na smartfony i tablety) opracowana przez niemiecki startup Solorrow, dzięki której rolnicy mogą z łatwością tworzyć indywidualne mapy nawożenia i innych zabiegów o zmiennej wielkości aplikowanej dawki, a następnie udostępniać je w John Deere Operations Center. Stamtąd mapy można bezprzewodowo przesyłać do maszyn znajdujących się na polu, by aplikowanie nawozów i środków ochrony roślin było bardziej precyzyjne, a tym samym bardziej efektywne oraz przyjazne dla środowiska.

Po otrzymaniu danych, wyświetlacz John Deere znajdujący się w kabinie, informuje sterowany przez ISOBUS rozsiewacz nawozu lub opryskiwacz o dawce, jaką należy aplikować w danym miejscu, na podstawie lokalizacji maszyny na polu.

Dodatkowo zebrane z pięciu lat dane pozwalają wybrane obszary podzielić na różne strefy według rodzaju gleby, na podstawie których tworzone są mapy nawożenia i oprysku, po czym w analogiczny sposób udostępniać do maszyn.

Dzięki nowemu rozwiązaniu rolnicy mają pełną kontrolę nad przepływem i źródłami danych bez względu na producenta.

Nowa aplikacja pozwoliła firmom Solorrow i John Deere zintensyfikować działania marketingowo-sprzedażowe każdej z firm. Dealerzy John Deere mogą teraz oferować rolnikom i usługodawcom jeszcze szerszą gamę systemów rolnictwa precyzyjnego, a klienci mogą liczyć na wsparcie techniczne w uruchomieniu i korzystaniu z rozwiązań.

Więcej informacji na temat można uzyskać u dealerów John Deere lub na stronie John Deere Operations Center.

Ile jest wart ciągnik John Deere po 5 latach?

0

Początek roku w sprzedaży nowych ciągników wygląda optymistycznie. Co skłania rolników do zakupów ciągników John Deere?

Nowa maszyna – inwestycja na lata

Początek roku w sprzedaży nowych ciągników wygląda optymistycznie. Dane Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych mówią o 613 nowych ciągnikach zarejestrowanych w styczniu br., co oznacza wzrost w relacji rok do roku, bowiem w styczniu 2020 r. zarejestrowano dokładnie 597 szt.

– Oznacza to, że mimo niepewnych czasów rolnicy chętnie sięgają po nowe maszyny. Mamy jednak świadomość tego, że kupujący w sposób jeszcze bardziej rozważny będą podejmować decyzje zakupowe, zwracając uwagę na takie aspekty, jak: zużycie paliwa, koszty eksploatacji czy utrzymanie wartości maszyny, bo wpływają one na bilans ekonomiczny prowadzonego biznesu. Szczególnie wyraźnie zauważalną korzyścią jest trzymanie przez ciągnik wartości, co w momencie sprzedaży odczujemy najmocniej – mówi Bartosz Białas, kierownik marketingu John Deere Polska.

Związany z marką… z rozsądku

O tym, jak maszyna może trzymać wartość pokazuje przykład pana Mariusza Wrzesińskiego, który prowadzi typowo rodzinną działalność w okolicach Bytowa. Firma pana Mariusza skupia się na produkcji roślinnej na areale około 200 ha. Wśród wykorzystywanych na co dzień maszyn znajduje się kombajn John Deere W540 oraz trzy ciągniki John Deere z serii 6: 115M, 155M i 155R.

– Pierwszy ciągnik John Deere trafił do nas w 2015 roku. Zależało nam na maszynie uniwersalnej, czyli takiej, którą moglibyśmy wykorzystać do wszystkiego, więc zdecydowaliśmy się na model 6125R. Ten ciągnik orał, siał, ciągnął opryskiwacz i rozsiewał nawóz. W 2017 kupiłem następny ciągnik John Deere, a w 2018 roku trzeci. Można więc powiedzieć, że przez 2 lata ten pierwszy naprawdę się napracował. W trakcie siania rzepaku był na chodzie nawet przez 14-16 godzin dziennie – mówi pan Mariusz, który podkreśla, że wcześniej korzystał z ciągników mniej znanych producentów i… – Przeskok jakościowy jest ogromny w wielu aspektach – mocy, obsługi, komfortu.

Maszyna została zakupiona w firmie Agro-Sieć Maszyny, czyli u oficjalnego dealera John Deere.

– Była regularnie sprawdzana przez naszych specjalistów, wymieniano olej, filtry. Przez pięć lat pracy w gospodarstwie pana Mariusza, ciągnik ustrzegł się większej usterki. Efekt był taki, że przy sprzedaży przyszły kupiec musiał zapłacić… więcej niż pan Mariusz pięć lat wcześniej w naszej siedzibie – przyznaje Marta Ćwiklińska, kierownik marketingu Agro-Sieć Maszyny.

– Myślę, że wpływ na taki stan rzeczy miała przede wszystkim marka. Jednak John Deere jest znany na całym świecie. W jakimś stopniu ważne może też być serwisowanie u dealera, ale tak szczerze mówiąc ciągnik musi się sam obronić w pracy. Gdyby ta maszyna miała co rusz być serwisowana, nawet w oficjalnym serwisie, to również mijałoby się z celem. Opinie sąsiadów, znajomych, wpisy na Facebooka nie są dla mnie tak ważne przy wyborze maszyny. Liczy się to, co wychodzi w codziennej pracy – podsumowuje rolnik.

Jak podkreślają zgodnie przedstawiciele dealera i producenta, nawet jeśli przykład pana Mariusza jest na swój sposób wyjątkowy, bo przebieg tego konkretnego ciągnika nie był wysoki, to potwierdza regułę, że maszyny marek premium mają zdecydowanie wyższą wartość na rynku wtórnym. Zakup maszyn czołowych producentów daje nam też dostęp do kompetentnego serwisu wykonanego przez doświadczony zespół.

Właściwa eksploatacja sposobem na rzadszy serwis

Eksperci i rolnicy zgodnie zwracają uwagę, że wśród czynników, które wpływają na utrzymanie wartości ciągnika, jest też eksploatacja oraz serwis przy użyciu oryginalnych części i płynów.

– Wykorzystanie olejów wysokiej jakości ma znaczny wpływ na sprawność maszyny i pozwala obniżać koszty wynikające z ewentualnego jej serwisowania, a jak wiadomo każda wizyta w serwisie wpisana w historię maszyny budzi też pewne pytania ze strony kupującego. W praktyce stosowanie płynów eksploatacyjnych polecanych przez producenta oznacza zdecydowanie rzadsze przeglądy i awarie. Ponadto maszyna serwisowana od A do Z w autoryzowanym punkcie dealera jest przy odsprzedaży droższa niż np. naprawiana przy użyciu nieoryginalnych części lub „domowymi sposobami”. Pięcioletni serwisowany ciągnik John Deere ma wartość powyżej 50% ceny nowego, według niektórych obliczeń nawet 60% przy założeniu pracy na poziomie 1000-1500 godzin rocznie, a jak pokazuje przykład pana Mariusza, może to być znacznie więcej – dodaje Bartosz Białas.

Rozszerzona gwarancja jako potwierdzenie jakości

Większym zainteresowaniem na rynku wtórnym, ale też wyższymi cenami, charakteryzują się maszyny, które przez lata były objęte gwarancją lub jest ona jeszcze aktywna w ramach specjalnych programów przedłużonej gwarancji.

– Jakiś czas temu podjęliśmy decyzję o przedłużeniu gwarancji dla ciągników 7R, 8R, 8RT, 8RX, 9R, 9RT, 9RX na okres dwóch lat, co w tej branży jest czymś wyjątkowym. Nowa gwarancja dotyczy wszystkich podzespołów ciągnika, pomijając elementy eksploatacyjne, jak np. pióra wycieraczek, żarówki, opony itd. . Co ważne już teraz ochronę gwarancyjną można wydłużyć aż do 8 lat, dzięki usłudze PowerGard Protection Plus, która chroni kluczowe i najbardziej kosztowne komponenty maszyny, jak silnik, układ napędowy, układ kierowniczy i ramę. Kwotę dodatkowej ochrony gwarancyjnej możemy włączyć do raty w opcji finansowania fabrycznego – przypomina Mariusz Zieliński,  kierownik wsparcia technicznego klienta w John Deere Polska.

Shell wprowadza nowe środki smarne

0
Shell
Shell

Shell wprowadza na rynki europejskie portfolio neutralnych emisyjnie środków smarnych

Shell ogłosił dziś, że będzie oferować klientom neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla oleje i środki smarne przeznaczone do samochodów osobowych, ciężarowych z silnikami wysokoprężnymi oraz dla przemysłu. Poszerzenie oferty jest ważnym elementem długoterminowej strategii Shell, której celem jest pomoc klientom kupującym środki smarne w realizacji ich potrzeb w zakresie zrównoważonego rozwoju.Dzięki wprowadzeniu na rynek neutralnych emisyjnie środków smarnych Shell zrekompensuje emisje z całego cyklu życia ponad 200 milionów litrów nowoczesnych syntetycznych środków smarnych. Odpowiada to wycofaniu z ruchu 340 tysięcy samochodów i ma zrównoważyć emisje 700 tysięcy ton CO2 rocznie. W Europie obejmie to rekompensatę ponad 60 milionów litrów środków smarnych, co odpowiada wycofaniu z ruchu 130 tysięcy samochodów i ma zrównoważyć emisje około 280 tysięcy ton CO2 rocznie.

Jako największy dostawca środków smarnych na świecie mamy dobrą pozycję do wychodzenia naprzeciw zmieniającym się potrzebom klientów. Ciężko pracujemy również nad tym, by unikać i ograniczać emisje poprzez szersze zastosowanie energii odnawialnej w produkcji naszych środków smarnych, ograniczanie ilości odpadów oraz podnoszenie efektywności energetycznej naszej działalności. Ponadto pomagamy naszym klientom działać na rzecz ochrony środowiska, kompensując emisje z ich zakupów środków smarnych

Parminder Kohli, wiceprezes Shell Lubricants na Europę, Rosję i Afrykę.

Neutralne emisyjnie środki smarne Shell będą dostępne we wszystkich krajach, w których obecny jest Shell, w tym także w Polsce. Shell zrekompensuje emisje z wybranych syntetycznych środków smarnych oferowanych na tych rynkach, w tym: olejów silnikowych Shell Helix do samochodów osobowych, Shell Rimula do samochodów ciężarowych z silnikami wysokoprężnymi oraz szerokiej gamy olejów przemysłowych, takich jak Shell Omala oraz wybranych produktów Shell Gadus dla energetyki wiatrowej czy gamy oznaczonych certyfikatem Ecolabel produktów Shell Naturelle.

Wprowadzenie na rynek neutralnych emisyjnie środków smarnych przyczyni się do realizacji celu Shell, by do roku 2050 r. lub wcześniej stać się biznesem energetycznym o zerowej emisji netto, odpowiadając tym samym na oczekiwania klientów i społeczeństwa. W dłuższej perspektywie najlepszym sposobem na obniżenie emisji są działania polegające na unikaniu i ograniczaniu emisji. Do czasu uruchomienia tych rozwiązań na masową skalę, Shell będzie korzystał z programów kompensacji emisji dwutlenku węgla, które pozwalają na równoległe równoważenie emisji gazów cieplarnianych.

Globalny portfel opartych na ochronie przyrody kredytów węglowych, jakimi dysponuje Shell, będzie kompensował emisje CO2 na wszystkich etapach cyklu życia produktów: pozyskiwania surowców, pakowania, produkcji, dystrybucji, użytkowania przez klienta oraz utylizacji produktu.Więcej informacji dotyczących zrównoważonego rozwoju i neutralnych emisyjnie środków smarnych Shell można znaleźć na stronie www.

CLAAS connect na telefonie od lutego 2021

0
Platforma CLAAS Connect

Od połowy lutego dostępna jest aplikacja CLAAS connect app na urządzenia mobilne z systemem iOS i Android. Zapewnia to jeszcze większe uproszczenie intuicyjnego zarządzania maszynami CLAAS oraz korzystanie z dalszych usług i aplikacji ze sklepu, a także cyfrowe skrócenie drogi między klientem a dealerem.

Platforma i funkcje CLAAS connect

Platforma CLAAS connect dzięki nowym funkcjom i połączeniom jeszcze bardziej ułatwia zarządzanie flotą maszyn CLAAS. Połączenie z inteligentną siecią ważnych funkcji i dalszych aplikacji w ramach jednej platformy oszczędza czas i ułatwia wyszukiwanie ważnych informacji, odpowiednich środków smarnych i właściwych części zamiennych. Klienci mogą w łatwy sposób rejestrować się i logować poprzez jednorazową rejestrację za pomocą CLAAS ID. Dzięki funkcji logowania przez media społecznościowe możliwe jest również logowanie się przy użyciu danych konta Apple, Google lub Facebook.W kolejnym kroku klient wybiera dealera CLAAS. Następnie możliwe jest dodanie obecnych w gospodarstwie maszyn i urządzeń CLAAS poprzez wprowadzenie ich numeru seryjnego. Można dla tych maszyn w dowolnym momencie pobrać na przykład cyfrowe instrukcje obsługi, aby szybko uzyskać dostęp do ważnych informacji.

Dopełnieniem platformy CLAAS connect jest m.in. zintegrowanie jej z konfiguratorem produktów CLAAS, który został wprowadzony w połowie 2020 roku. Pozwala to na ukierunkowane konfigurowanie, zestawianie i zapisywanie konfiguracji ciągników, maszyn żniwnych, pras, ładowarek teleskopowych i kołowych oraz aplikacji cyfrowych. Następnie klient może poprosić swojego dealera o konkretną ofertę na podstawie zapisanych konfiguracji i sugerowanych cen katalogowych.

CLAAS connect oferuje także możliwość ładowania własnych zdjęć maszyn CLAAS i tworzenia indywidualnych notatek – na przykład w celu zapisania historii napraw lub udokumentowania uszkodzeń.

Aplikacja CLAAS connect: bezpośrednie połączenie spoza biura

Od połowy lutego 2021 roku CLAAS connect jest dostępny na wszystkich aktualnych rynkach także jako bezpłatna aplikacja na urządzenia mobilne. Dzięki temu klienci mogą korzystać z platformy w dowolnym czasie i miejscu – na przykład na polu, w kabinie maszyny, podczas rozmowy z dealerem, a w razie nagłej potrzeby także w podróży. Aplikacja CLAAS connect zawiera wszystkie funkcje i usługi wersji stacjonarnej, aby umożliwić szybkie i zoptymalizowane korzystanie z niej na urządzeniach mobilnych w dowolnym momencie.

Na szczególną uwagę zasługują wszystkie funkcje i dane związane z maszyną:

Możliwe jest na przykład wprowadzanie i analiza pojawiających się kodów błędów bezpośrednio i bez konieczności przeglądania instrukcji obsługi, aby w razie potrzeby podjąć dalsze kroki w celu rozwiązania problemu. A ponieważ aplikacja jest połączona z narzędziem do wyszukiwania części zamiennych Parts Doc i sklepem z częściami zamiennymi CLAAS Parts Shop możliwe jest bezpośrednie wybieranie odpowiednich części zamiennych i zamawianie ich u dealera. Oprócz tego CLAAS FARM PARTS oferuje asortyment około 4 milionów artykułów dla rolnictwa, które można w każdej chwili wygodnie zamówić z domu.

Kolejną nowością jest zintegrowanie poradnika doboru środków smarnych CLAAS Lubricant Advisor. Klient otrzymuje tu obszerny przegląd odpowiednich dla jego maszyn CLAAS środków smarnych łącznie z ich specyfikacjami. Odpowiednie oleje, smary i płyny układów chłodzenia można również zamawiać online bezpośrednio w sklepie Parts Shop, przy czym również tutaj realizacja zamówień odbywa się za pośrednictwem dealera CLAAS. Integralną część nowej aplikacji stanowi także konfigurator produktów CLAAS, dzięki czemu konfiguracja nowej maszyny, która odbywa się analogicznie do stacjonarnej wersji CLAAS connect, jest również możliwa w dowolnym czasie i z dowolnego miejsca.

Kolejne funkcje do targów Agritechnica

CLAAS connect jest już dostępny dla klientów w Polsce, Niemczech, Danii, Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Włoszech, Luksemburgu, Holandii, Norwegii, Austrii, Szwecji, Słowacji, Czechach i USA. Do końca 2021 roku dostęp ma zostać rozszerzony na wiele innych międzynarodowych rynków, co będzie stanowić kontynuację globalnej strategii stworzenia aplikacji dopasowanej do klientów. Na rok 2021 planowane jest zintegrowanie w CLAAS connect kolejnych ważnych funkcji. Kluczowym etapem jest połączenie z CLAAS TELEMATICS i Remote Service. Dzięki temu klient po uruchomieniu aplikacji może na podstawie Remote Service efektywnie wykorzystywać dane telemetryczne swojej maszyny w CLAAS connect i w ten sposób mieć stały podgląd na ważne dane maszyny lub np. otrzymać w przyszłości przypomnienie o zbliżającym się przeglądzie.

Ochłodzenie, ocieplenie i znowu ochłodzenie [POGODA]

0

W poniedziałek pojawi się pewien kłopot z temperaturą i wcale tak ciepło jak na mapie być nie musi. A to za sprawą mgieł, które mogą spowić większość kraju. Pod mgłami temperatura nie wzrośnie powyżej 3-5 stopni.  Wiatr osłabnie, przez co niskie chmury mogą utrzymywać się od rana do wieczora.

We wtorek na zachodzie i południu może pojawić się więcej rozpogodzeń. Natomiast na pozostałym obszarze przeważnie pochmurno. Mgły stopniowo mają odpuszczać za sprawą silniejszego wiatru.

W środę napłynie suche powietrze z południowego zachodu. Dzięki niemu w niemal całym kraju pojawi się słońce a temperatura poszybuje do góry. Padać nigdzie nie powinno.

W czwartek ciepło i słonecznie na wschodzie, południu i w centrum. Po południu na północy i zachodzie kraju pojawi się front chłodny- do czwartku pozostało jeszcze sporo czasu, zatem niewiadoma jest suma opadów. Może się okazać tak, że front przejdzie bez opadów z większą ilością chmur.

W weekend znajdziemy się w powietrzu arktycznym. Nie ma jeszcze pewności, czy powietrze napłynie dokładnie z samej północy. Jeśli tak by się stało pojawią się przelotne opady śniegu i krupy śnieżnej- zwłaszcza na wybrzeżu. To czego możemy być pewni, to, że słońca na pewno w weekend nie zabraknie.

We wtorek na termometrach pod chmurami około 3-6 stopni. Na zachodzie i południu nieco cieplej- do 7-9 stopni.

W środę napłynie cieplejsze powietrze dzięki czemu na zachodzie kraju będzie nawet 15 stopni ciepła. Podobne wartości pojawią się w regionach podgórskich południowej Polski.  Na wschodzie i w centrum około 10 stopni. Na północy rześko- ledwie 5-7 stopni.

W czwartek będzie o 2 stopnie mniej. Zaś w weekend od Suwałk po Kaszuby może pojawić się całodobowy mróz. W dzień około -1 stopnia, zaś o porankach do -8 stopni.

Mroźne noce od weekend pojawią się w całej Polsce. Ochłodzenie potrwa około 4-5 dni i apogeum osiągnie około poniedziałku- środy. Wówczas nocami na wschodzie może być do -13 stopni. Na zachodzie około -6/-3 stopnie.

Rekordowe ceny kukurydzy na mecie?

0

W minionym tygodniu na paryskiej giełdzie MATIF cena kukurydzy osiągnęła poziom 230 euro za tonę, czyli ponad tysiąc złotych. Dało to impuls do dalszego wzrostu stawek w krajowych w skupach. Dodatkowo stabilną pozycję umacnia wysoka cena pasz na rynku przez co mieszalnie pasz i fermy drobiu szukają tańszego ziarna. Jednak za oceanem sytuacja ma się trochę inaczej. W Chicago w ostatnim tygodniu obserwowano na giełdzie trend spadkowy co najprawdopodobniej wpłynie na niższe ceny podczas zamknięcia sesji styczniowej a to może się okazać końcem dobrej passy, która towarzyszyła nam od kilku tygodni. 

Które skupy oferują najwięcej?

W Polsce ceny dalej pną się w górę. Ile można uzyskać w poszczególnych województwach?

WojewództwoFirmaKukurydzamokra zł/tKukurydza sucha zł/t
dolnośląskieTOMY M&M SP. Z O.O. SP. K.Srebrna Góra460,00  820,00  
dolnośląskieFermy Drobiu Woźniak Sp. z o. o. oddział Rogów Sobócki 800,00
kujawsko-pomorskieAMPOL-MEROL Sp. z o. o. 880,00
kujawsko-pomorskiePolish Agro Sp. z o. o. Bydgoszcz 950,00
lubelskieWS TRADE PLUS SP. Z O. O.Puławy 840-870
lubuskiePHU AGROIMPEX SP. Z O.O. Dobiegniew550,00890,00
lubuskieFirma Frankiewicz Sp. z o.o.Grodzisk Wielkopolski 830,00
pomorskieZIARN-POL Sp. z o.o.Kwidzyn 900,00
pomorskiePomorskie Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Sp. z o.o.Jabłowo 885,00
wielkopolskieFirma Szmidt Jan SzmidtŚlesin620,00870,00
wielkopolskieBiuro Maklerskie Warszawskiej Giełdy Towarowej S.A. Sylwester Dudziak”Śrem560,00-640,00890-980   

Zestawienie zostało przygotowane na podstawie wywiadu z poszczególnymi punktami skupu na terenie kraju. Ceny podawane są na dzień 27.02.2020.

Rynek jaj. Na wartości tracą jaja ekologiczne i z wolnego wybiegu

0

Kolejny tydzień na rynku jaj obfitował w dalsze podwyżki spowodowane mniejszą podażą surowca. Nie zabrakło także niższych notowań, jednak dotyczyły one kategorii, które zazwyczaj utrzymują wysokie stawki. 

Jak kształtowały się ceny za poszczególne kategorie?

W chowie klatkowym w ciągu tygodnia nastąpił wzrost cen większości kategorii. Wyjątkiem okazały się jaja w rozmiarze XL. W skupie za 100 sztjaj klasy XL uzyskać było można 48,19 zł względem 49,11 zł. Pozostałe rozmiary notowały podwyżkę cen. Najmniejsza różnica podczas minionego tygodnia dotyczyła jaj w rozmiarze L, które podrożały zaledwie 0,2%. Cena za 100 szt wynosiła 38,86 zł względem 38,80. Natomiast znacznie wyższe kwoty oferowane były za jaja w rozmiarze S. Ich wartość w ciągu tygodnia zwiększyła się aż o 28,6%. Za 100 szt. uzyskać było można 25,09 zł. Także jaja w rozmiarze M przyzwoicie podrożały. W skupie otrzymać było można 31,02 zł/100 sztuk o 1,52 zł więcej niż ostatnio.

TOWAR2/21/202114.02.2021zm. ceny %2/7/2021
Chów klatkowy XL48,1949,11-1,947,35
Chów klatkowy L38,8638,800,237,39
Chów klatkowy M31,0229,505,230,71
Chów klatkowy S25,0919,5128,621,18
 źródło: ZSRiR

Z danych pozyskanych przez resort rolnictwa wynika, iż w rozpatrywanym tygodniu stycznia w chowie ściółkowym również zanotowano spadki jak i podwyżki. Cena jaj w rozmiarze L kształtowała się na poziomie 46,10zł/100szt. względem 47,15 z ubiegłego tygodnia. Jaja w rozmiarze M podrożały i to niemało bo o 10,2%. 100 szt. kosztowało 40,92 zł względem 37,12 zł.

TOWAR2/21/202114.02.2021zm. ceny %2/7/2021
Chów ściółkowy L46,1047,15-2,244,96
Chów ściółkowy M40,9237,1210,240,99
 źródło: ZSRiR

Jaja z wolnego wybiegu notują gorsze wyniki. Jaja klasy L w ciągu tygodnia potaniały o 2,5%. W skupie za 100 jaj uzyskać było można 49,87 zł. W przypadku jaj w rozmiarze M stawki spadły jeszcze bardziej bo aż o 7,7%. W skupie za 100 szt otrzymać było można 44,32 zł.

TOWAR2/21/20212/14/2021zm. ceny %2/7/2021
Chów wolnowybiegowy L49,8751,14-2,550,51
Chów wolnowybiegowy M44,3248,02-7,748,73
 źródło: ZSRiR

W chowie ekologicznym cena jaj obniżyła się kolejny raz. Za 100 szt. jaj uzyskać było można 79,86 zł/netto o 1,2% mniej niż ostatnio.

TOWAR2/21/20212/14/2021zm. ceny %2/7/2021
Chów ekologiczny M79,8680,84-1,281,07
 źródło: ZSRiR

W ciągu rozpatrywanego tygodnia cena jaj przeznaczonych do przetwórstwa wzrosła o 5,7%. Za tonę otrzymać było można 3761 zł.

źródło:gov.pl

Rynek drobiu wstaje z kolan. Jak zmieniły się ceny w ciągu tygodnia?

0

Kolejny emocjonujący tydzień za nami. Rekordowe ceny zbóż i pasz podnoszą koszty produkcji żywca a efekty tego widzimy w skupach,  gdzie ceny zdecydowanie pną się w górę. Dodatkowo cały czas mamy do czynienia z niską podażą żywca co podsyca wysokie stawki. Na szczególną uwagę zasługuje sektor indyczy, który od rekordowo niskich poziomów na przełomie listopada i grudnia obecnie pnie się na wyżyny. 

Po ile brojler, a po ile tuszka?

Według danych Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW w minionym raporcie na rynku krajowym odnotowano rozbieżne kierunki cen.

źródło: ZSRiR

Według danych zebranych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że w dniach 14.01 – 21.02.2021 rtuszki kurcząt patroszonych zbywano średnio po 6,01 zł/kg, o 1,8% więcej niż przed tygodniem. Cena tuszek indyków była również wyższa niż ostatnio i wyniosła 9,97 zł/kg. 

Cena za kilogram brojlera kolejny raz wzrosła i wynosiła średnio ok. 3,48 zł/netto. Była to cena o 3 gr/kg wyższa niż w poprzednim notowaniu. 

Również kaczki notowały podwyżkę. W skupie za kilogram kaczki można było uzyskać ok. 4,53 zł/netto.

Ceny w skupie indyków nieustannie rosną. Za indory dostawcy uzyskiwali przeciętnie 5,51 zł/kg a w przypadku indyczków cena wzrosła do poziomu 5,50 zł/kg, o 10 gr więcej w stosunku do zeszłego raportu.

źródło: gov.pl
kowr.pl

Rynek wieprzowiny. Czy obecna sytuacja pozwoli hodowcom odbić się od dna?

0

Ponowne symboliczne wzrosty notowań zawitały do krajów skupów lecz nie tylko bowiem w Europie stawki za tuczniki poszły w górę. Pierwszy raz od 3 miesięcy cena świń na niemieckim rynku ruszyła w górę i wyniosła 1,30 euro. Co prawda jest to wzrost nieśmiały jednak niezwykle istotny w obecnej sytuacji. W kraju ceny w skupach sięgają poziomu ok 6,40 zł/kg w kl. E co wywołało poruszenie na rynku wieprzowiny. 

Czy możemy spodziewać się rychłego powrotu na dobre tory?

Rynek wieprzowiny nigdy nie był stabilny. Jednak pomimo trudów, utrzymywał w większości czasu względną opłacalność. Teraz kiedy notowania poszybowały w górę, zaczęły przebijać się głosy mówiące o odbiciu się z dołka. Tymczasem pojawiają się komentarze podważające tę opinie. Powątpienia argumentowane są chociażby skalą produkcji, bowiem dla małych gospodarstw taka cena nie gwarantuje wyjścia na prostą w krótkim czasie. Zdaniem Pol Pig ten okres zmusił zbyt wielu hodowców do ograniczenia produkcji jednak widoczny wzrost cen w skupach to dobry znak. 

Jakie ceny figurowały na rynku trzody na krajowym rynku?

Polska

Miniony tydzień charakteryzował się ku zaskoczeniu wzrostem cen za żywiec wieprzowy. W dniach  14–21.02.2021 r. zakłady objęte monitoringiem Zintegrowanego Systemu Rolniczej Informacji Rynkowej MRiRW poinformowały, że  żywiec wieprzowy kosztował przeciętnie po 4,33 zł/kg, wobec 4,16 zł/kg w poprzednim tygodniu. Żywiec ten był o 4,06% droższy niż przed miesiącem, ale o 29,6% tańszy niż przed rokiem.

UE

W dniach  14–21.02.2021 r. średnio w UE dostawcy za świnie rzeźne klasy E uzyskiwali 131,07 EUR/100 kg (+1,3 %) masy poubojowej schłodzonej.

Największy tygodniowy wzrost odnotowano w Polsce (+4%) a największy spadek na Cyprze (-13,7%). W Polsce cena żywca wieprzowego tej klasy, wyrażona w walucie unijnej ukształtowała się na poziomie 126,43 EUR/100 kg względem 121,53 EUR/100 kg z ubiegłego tygodnia.

W rozpatrywanym tygodniu listopada br. cena sprzedaży półtusz wieprzowych nie uległa zmianie i wynosiła 6,24 zł/kg, o 3,8% więcej w odniesieniu do ostatniego notowania. Cena półtusz była o 28,5% niższa niż przed rokiem. 

Tab. 1 Średnie ceny netto (bez VAT) zakupu świń rzeźnych wg klasyfikacji poubojowej EUROP. (masa schłodzona [MPS]; -masa poubojowa ciepła [MPC] )

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej

Tab. 2 Średnie ceny netto zakupu świń rzeźnych za wagę żywą – obliczane na podstawie cen za świnie wg masy poubojowej ciepłej (MPC) przy użyciu współczynnika wydajności rzeźnej podawanego przez GUS (0,78).

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej

Tab. 3 Roczne zmiany cen zakupu świń rzeźnych wg klasyfikacji EUROP i żywca wieprzowego [MPC]- masa poubojowa ciepła.

źródło: Ministerstwo Rolnictwa I Rozwoju Wsi. Zintegrowany system rolniczej informacji rynkowej

Tab. 5 Ceny sprzedaży półtusz wieprzowych – na rynek wspólnotowy:  

źródło:Biuletyn “RYNEK MIĘSA WIEPRZOWEGO” MRiRW
kzp-ptch.pl