Łódzki Ośrodek Doradztwa Rolniczego zs. w Bratoszewicach, Oddział w Kościerzynie zaprasza 28-29 maja 2022 roku na Targi Rolniczo-Ogrodnicze, które odbędą się w Kościerzynie.

Łódzki Ośrodek Doradztwa Rolniczego zs. w Bratoszewicach, Oddział w Kościerzynie zaprasza 28-29 maja 2022 roku na Targi Rolniczo-Ogrodnicze, które odbędą się w Kościerzynie.

“Z głębokim żalem informujemy, że dnia 07 maja 2022 r. odszedł od nas Andrzej Sieradzki. Nasz Przyjaciel, wieloletni Przewodniczący Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj” – poinformował związek drobiarzy na oficjalnej stronie.
Andrzej Sieradzki był nie tylko przewodniczącym związku ale przede wszystkim człowiekiem z pasją, niesamowitym optymizmem a także hodowcą. Walczył w imieniu hodowców drobiu i producentów jaj o godne warunki. Wielokrotnie przedstawiał problemy z jakimi mierzą się producenci rolni i wskazywał na rozwiązania trudnych sytuacji.
Rodzinie oraz bliskim składamy najszczersze kondolencje – Redakcja Agroprofil
źródło i foto: drobiarze.pl
Kwiecień zapisał się zarejestrowaniem 1000 nowych ciągników rolniczych. Jest wynik gorszy niż w analogicznym okresie roku poprzedniego o 221 szt. Wydano wtedy 1221 tablic rejestracyjnych dla nowo zakupionych ciągników. W sumie w pierwszym kwartale br. zarejestrowano 3717 szt. nowych ciągników i jest to gorszy wynik niż w analogicznym okresie 2021 roku o 374 szt. Analiza rynku dowodzi, że mamy do czynienie drugi miesiąc z rzędu ze spadkiem rejestracji w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzedniego. Miesiąc temu odnotowano spadek o 5,3%, natomiast po czterech miesiącach roku spadek ilości rejestracji wynosi 9,1%.
Po czterech miesiącach tego roku liderem rynku jest marka New Holland. W tym czasie zarejestrowano z 633 niebiesko-białych ciągników. Jest to jednak o 166 szt. mniej niż rok wcześniej. Udziały marki New Holland w okresie styczeń-kwiecień br. są określone na 17,6%.
Na drugim miejscu jest marka John Deere z ilością 513 szt. Jest to o 93 szt. więcej niż w 2021 roku. Udział rynkowy John Deere wynosi 13,8%. Na trzecim miejscu znajduje się marka Kubota. 406 szt. zarejestrowanych ciągników, to o 42 szt. mniej niż przed rokiem. Kubota osiąga 10,9 % udziałów rynkowych.
Marka Case IH zajmuje czwartą pozycję z ilością 311 szt. (24 szt. mniej niż w 2021 r). Udziały tej marki po czterech miesiącach 2022 roku to 8,4 %. Na piątym miejscu uplasowała się marka Deutz-Fahr z ilością 284 szt. zarejestrowanych traktorów. Jest to wynik o 112 szt., mniej niż rok wcześniej. Udziały tej marki po czterech miesiącach roku wynoszą 7,6%. Na szóstej pozycji jest czeska marka Zetor z ilością 228 szt. zarejestrowanych czerwonych ciągników. Marka ta notuje spadek ilości rejestracji o 150 szt. w stosunku do zeszłego roku. Udziały tej czeskiej marki wynoszą 6,1%.
Patrząc przez pryzmat mocy ciągnika to w kategorii do 50 KM liderem rynku po czterech miesiącach jest japońska marka Kubota. Natomiast w kategorii 51-140 KM liderem jest New Holland. Z kolei w kategorii powyżej 141 KM na pierwszym miejscu jest marka John Deere.
Pompa ciepła z roku na rok zyskuje coraz więcej zainteresowanych. Dzieje się tak zarówno ze względów ekonomicznych, jak również zmieniających się przepisów i trendów związanych z źródłami energii. Zmiany klimatyczne oraz związana z tym polityka unijna, która zakłada odejście od paliw kopalnych na rzecz odnawialnych źródeł energii, sprawia, że na rynku pojawiają się nowe technologie ogrzewania. Technologią, która bardzo dobrze sprawdziła się w Skandynawii są pompy ciepła. Jako, że pompy ciepła na naszym rynku są dość niedawno rodzi się wiele pytań odnośnie ich stosowania. Z Jakubem Ramerem – Regionalnym Kierownikiem Sprzedaży w Departamencie Agro w SolarSpot SA odpowiadamy na pytania czy warto postawić na ogrzewanie pompą ciepła oraz jakie mamy rodzaje pomp ciepła.

Rosnące koszty w niemal każdym obszarze naszego życia sprawiają, że w naturalny sposób poszukujemy oszczędności. A jedną z najskuteczniejszych metod obniżenia rachunków jest pompa ciepła. Warto ją zamontować w domach jednorodzinnych, firmach oraz gospodarstwach rolnych, czyli wszędzie tam, gdzie chcemy tanio i ekologicznie ogrzewać pomieszczenia i podgrzewać wodę użytkową.
Zainstalowanie pompy ciepła jest możliwe niemal zawsze. Oczywiście, muszą zostać spełnione wymagania dotyczące montażu, które dotyczą m.in. posadowienia agregatu, odpowiedniej ilości miejsca w kotłowni, odprowadzenia kondensatu czy przepisów związanych z hałasem. Czasem można spotkać się ze stwierdzeniem, że w starych budynkach jest to niemożliwe, jednak nie jest to prawda. W takim przypadku pompa ciepła zazwyczaj również może zostać zamontowana, choć jej efektywność może być niższa. Z tego względu najlepsze efekty osiągnie się po wykonaniu prac termomodernizacyjnych, czyli odpowiednim dociepleniu budynku, wymianie stolarki okiennej, po to, aby straty cieplne były jak najmniejsze.
Podstawowy podział pomp ciepła dokonuje się ze względu na rodzaj dolnego źródła ciepła i obejmuje pompy powietrzne, wodne i gruntowe. Różnią się tym, z jakiego otoczenia pobierane będzie ciepło. Zależnie od rodzaju posiadają inny zakres temperatury pracy, inne wymagania konstrukcyjnych oraz inne potrzeby (lub ich brak) co do wykonania dodatkowych robót geologicznych. Właściciele domów jednorodzinnych oraz rolnicy najczęściej decyzją się na pompę ciepła typu powietrze-woda, która wykorzystuje powietrze atmosferyczne z zewnątrz budynku. Za takim rozwiązaniem przemawia chociażby stosunkowo niska cena, proste wymagania montażowe oraz szybki czas wykonania instalacji.
Dodatkowo pompy powietrzne możemy podzielić na split i monoblok, które tak naprawdę realizują taką samą funkcję, ale mają inną budowę. Na pompę ciepła typu monoblok składa się jedna jednostka, w której znajduje się cały układ chłodniczy, a wyprowadzone są z niej tylko rury, które dostarczają ciepło do budynku. Z kolei pompa ciepła typu split posiada jednostkę zewnętrzną z parownikiem, sprężarką i zaworem rozprężnym, a także jednostkę wewnętrzną wyposażoną w skraplacz. W pompach typu monoblok bardziej dba się o akustykę i izolację termiczną, przez co są nieco cichsze, ale i droższe. Praktyka sugeruje, że więcej błędów może pojawić się po stronie chłodniczej niż stronie wodnej układu, dlatego w przypadku monobloków jest większe prawdopodobieństwo, że bezbłędnie zamontowana instalacja będzie pracować dłuższy czas. Ale z drugiej strony dobrze przeszkolony montażysta, posiadający niezbędne kwalifikacje i uprawnienia f-gazowe jest w stanie wykonać instalację splitu, która zapewniać będzie podobny czas bezawaryjnej eksploatacji, jak w przypadku montażu monobloka. Za urządzeniami typu split przemawia również cena, która wynika z łatwiejszej produkcji oraz przekonania, że w przypadku braku dostaw energii elektrycznej, układ nie ulegnie uszkodzeniu z powodu np. zamarznięcia przewodów.

Kiedyś pompy ciepła typu split były gorsze pod względem efektywności niż monobloki, jednak dziś nie ma między nimi wyraźnej różnicy. Gdy wydajność jest na porównywalnym poziomie, klienci kierują się przede wszystkim ceną, a pod tym względem wygrywają splity. Popularność splitów jest jak najbardziej uzasadniona, gdyż możemy otrzymać dobrej jakości sprzęt o wysokiej efektywności przy relatywnie niskiej cenie. Warto jednak pamiętać, że są również inne czynniki, które wpływają na efektywność pompy ciepła, takie jak prawidłowo wykonany montaż. To od niego w dużej mierze zależy, jak dobrze i jak długo urządzenie będzie nam służyło, dostarczając ciepło i generując oszczędności.
Na wybór pompy ciepła składa się wiele czynników, dlatego zawsze należy skonsultować się ze specjalistą w tej kwestii. Określi on wymaganą moc grzewczą urządzenia zgodnie z potrzebami danego budynku. Ważne jest również to, jakie posiadamy możliwości co do montażu pompy ciepła. Każde urządzenie posiada wytyczne producenta, które muszą być bezwzględnie przestrzegane. Oczywiście, cena i marka też są ważne, jednak nie powinny być ważniejsze niż efektywność, trwałość i funkcjonalność. Dobrej jakości pompa ciepła, która została poprawnie zamontowana może pracować bezawaryjnie nawet przez 30 lat, dlatego wszystkie decyzje powinniśmy podejmować w kontekście inwestycji długoterminowej. Z tego względu tak ważne jest korzystanie z usług ekip montażowych posiadających odpowiednie akredytacje producentów i będących autoryzowanymi instalatorami.
Opłacalność pompy ciepła wynika przede wszystkim z jej energooszczędności – z 1 kWh energii elektrycznej urządzenie pozyska nawet 4 kWh energii cieplnej. W słoneczne dni możemy dodatkowo obniżyć koszty ogrzewania, zasilając pompę ciepła energią pozyskaną z fotowoltaiki. Dodając do tego ekologiczność oraz wysoki poziom niezawodności, pompy ciepła aktualnie podbijają polski rynek właśnie ze względu na swoją opłacalność. W porównaniu z tradycyjnym ogrzewaniem na paliwo stałe oszczędności z pompą ciepła mogą sięgnąć nawet 70%! To tysiące złotych, które zostają w naszych portfelach, a także sposób na uniknięcie bolesnych skutków ciągłych podwyżek cen.
Co roku uruchamiane są kolejne edycje rządowych programów wspierających inwestycje ekologiczne, w tym wymiany starych, nieefektywnych źródeł ciepła na nowe, bardziej wydajne. Do najpowszechniejszych należy program Czyste Powietrze, dzięki któremu można uzyskać dotację do 69 000 zł. Z dofinansowania mogą skorzystać właściciele lub współwłaściciele domów jednorodzinnych lub wydzielonych w nich lokali, jeśli posiadają osobną księgę wieczystą. Wysokość dotacji uzależniona jest od rodzaju inwestycji i osiąganych dochodów wnioskodawcy. Program Czyste Powietrze nie obejmuje jednak domów dopiero budowanych. Na szczęście możemy liczyć, że wkrótce wystartuje nabór wniosków do programu Moje Ciepło, który przewiduje dofinansowanie do 30% kosztów kwalifikowanych właśnie dla budynków będących w budowie.
Do tej pory rolnicy korzystali z programu Agroenergia, jednak wkrótce zostanie on zastąpiony programem Energia dla Wsi. Według zapowiedzi jego zakres będzie szerszy, zarówno pod względem rodzaju inwestycji, wysokości wsparcia, jak i grona benefitów mogącego z niego skorzystać. Energia dla Wsi ma zostać uruchomiony w drugiej połowie 2022 r. Oczywiście, rolnicy mogą również skorzystać z ulgi inwestycyjnej i odliczyć do 25% kosztów fotowoltaiki i pompy ciepła od podatku rolnego. Nie można jednak ubiegać się o dofinansowanie ze środków WFOSiGW i ulgi inwestycyjnej jednocześnie.
Pompy ciepła nie są zbyt głośne. Wytwarzają dźwięk na poziomie 40-60 dB – jest to szum przypominający rozmowę między ludźmi. Zakres szumu zależy od wielu czynników, w tym od modelu urządzenia oraz umiejscowienia jednostki zewnętrznej względem budynku. Pamiętać przy tym należy, że dźwięk jest falą, która rozchodzi się w powietrzu – czym dalej od źródła i jakie przeszkody znajdują się na drodze, tym ciśnienie akustyczne spada, a tym samym szum jest mniej odczuwalny.
Rolnictwo węglowe ciągle jest jeszcze zagadką dla polskich rolników. O tym czym jest rolnictwo węglowe i co oznacza ono dla polskiego rolnika rozmawiałam z Mateuszem Ciasnochą, rolnikiem i prezesem European Carbon Farmers.
![Rolnictwo węglowe - co warto wiedzieć [WYWIAD] 4](https://agroprofil.pl/cms/wp-content/uploads/2022/05/00_Mateusz-Ciasnocha--1024x980.jpg)
Chcąc wyjaśnić czym rolnictwo węglowe jest i co oznacza ono dla rolników, tak naprawdę powinniśmy odpowiedzieć na to pytanie z kilku perspektyw. W szerokim słowa znaczeniu, rolnictwo węglowe, dotyczy każdego rolnika. Bez względu na to czy jest tego świadomy czy nie, czy tego chce czy nie, jest rolnikiem węglowym. Dzieje się tak dlatego, że rolnik nierozłącznie powiązany jest z ekosystemem, w którym się znajduje i się opiekuje. Bez względu na to czy gospodaruje w Polsce czy na innej półkuli. W tym ekosystemie – cały czas – zachodzi cykl węglowy. Chodzi o przepływ gazów i związków węgla, który obejmuje zarówno glebę, jak i atmosferę. Każdy rolnik jest zależny od cyklu węglowego, a zarazem ma na niego wpływ. Pytanie czy rolnik jest tego świadomy, a w większości przypadków na razie nie jest. Kolejne pytanie, jakie należy sobie postawić, to w jaki sposób działalność rolnika wpływa na cykl węglowy. Niestety w większości przypadków, zarówno w Polsce, jak i innych krajach na świecie, wpływ ten jest niekorzystny, Rozumiem przez to, że zarządza glebą i procesami zachodzącymi w gospodarstwie, w taki sposób, że rolnik jest emiterem netto gazów cieplarnianych, w ten sposób kontrybuując do globalnego ocieplenia, a także zubażając kapitał naturalny, od którego zależą. W węższym znaczeniu, najczęściej omawianym w naszym kraju, rolnictwo węglowe to mechanizm finansowy, w którym rolnik otrzymuje wynagrodzenie, za to, że redukuje emisję i/lub zwiększa sekwestrację węgla w różnych magazynach węgla, którymi zarządza, czyli przede wszystkim w glebie. Warto jednak wiedzieć, że kredyty węglowe, to tylko mały wycinek tego, czym rolnictwo węglowe tak naprawdę jest.
Pierwszą korzyścią rolnictwa węglowego jest sytuacja finansowa gospodarstwa, która oczywiście jest pozytywnie skorelowana z celami środowiskowymi. Nie powinniśmy jednak patrzeć na rolnictwo węglowe jedynie przez pryzmat środowiskowy. Ja patrzę na rolnictwo węglowe, jak na mechanizm pozwalający zrozumieć, czy biznes, który prowadzę jako rolnik, jest stabilny bądź nie. Jeśli zubażam glebę, którą zarządzam w materię organiczną, zwłaszcza w dobie postępujących zmian klimatu, to wystawiam się na ryzyko. W warunkach suszy i/lub obfitych opadów gleba jest bardziej podatna na działanie zjawisk pogodowych. Stąd też niebywałą korzyścią rolnictwa węglowego jest adaptacja do zmian klimatycznych, a przez to zarządzanie gospodarstwem bardziej stabilnie w warunkach kryzysowych. Rolnictwo węglowe niesie za sobą również szereg korzyści środowiskowych, jak np. sekwestracja dwutlenku węgla. Warto nadmienić, że od momentu rewolucji przemysłowej wyemitowaliśmy do atmosfery gazy cieplarniane, które stanowią tak zwany „dług węglowy”. Dzięki sekwestracji węgla w glebie możemy ten dług zmniejszyć. Natomiast rolnik za stosowanie praktyk pozwalających na zmniejszenie dwutlenku węgla w atmosferze może dostać zapłatę. Dokładnie o tym mówi Umowa Paryska.
Rolnicy w ramach płatności przyznawanych przez UE w ramach WPR otrzymują fundusze za praktyki, które są zgodne z założeniami rolnictwa węglowego. Niemniej jednak płatności te dotyczą działań takich jak stosowanie metod bezorkowych czy poplonów, a nie są płatnościami za rezultaty. W rolnictwie węglowym nie płacimy za tego typu działania, płacimy za rezultat, czyli np. za to o ile rolnik zwiększył zawartość węgla w glebie czy o ile zredukował ilość dwutlenku węgla z atmosfery. Stąd też istnieje potrzeba opracowania mechanizmów, które by pomogły w mierzeniu, raportowaniu i weryfikacji sekwestracji i redukcji węgla w środowisku. Jeżeli chodzi o płatności dla rolników, w postaci kredytów węglowych, to na rynku UE istnieje jeden program, który zapłacił rolnikom za tego typu działanie. Program ten działa na terenie Belgii i północnej części Francji. Są to pierwsi rolnicy, którzy dostali pieniądze za rolnictwo węglowe. W Polsce istnieje jedna firma, która oferuje rolnikom zapisanie się do programu płatności węglowych. Na rynku niebawem może pojawić się również kolejna świadcząca tego typu usługi. Niemniej jednak na razie są to jedynie zapisy i polscy rolnicy nie otrzymali jeszcze wynagrodzenia z tytułu rolnictwa węglowego. Warto pamiętać, że UE od dawna posiada mechanizmy mierzenia i regulacji emisji, w tym system regulowango handelu emisjami, w branży energetycznej. Być może kiedyś taki system obejmował będzie również rolników, co ja osobiście uważam za prawdopodobny scenariusz. W przyszłości taki system może być również częścią WPR i mam nadzieję, że tak będzie. Obecnie programy węglowe są opracowywane przez firmy z sektora prywatnego. Niemniej jednak w przyszłości rynek prywatny i regulowany z pewnością się połączą. Dzisiaj rolnik może przyłączyć się do programu węglowego w sektorze prywatnym lub poczekać na system regulowany, do czego zachęcam. My, w European Carbon Farmers, pracujemy nad wsparciem regulatora w tworzeniu podstaw prawnych, które byłby korzystne dla rolnika zarówno na poziomie europejskim, jak i polskim. Należy wiedzieć również, że rynek rolnictwa węglowego jest to coś co się na razie tworzy. Nie jest on w pełni zdefiniowany zarówno na rynku europejskim, jak i amerykańskim. Nie jest to jeszcze na tyle powszechne, że przeciętny rolnik może w sposób natychmiastowy przystąpić do programu kredytów węglowych. Niemniej jednak zainteresowanie tego typu rolnictwem rośnie, zarówno wśród rolników, jak i firm. Krajem, który jest wysoce zaawansowany pod względem rolnictwa węglowego jest Australia. Dzieje się tak za sprawą ścisłej współpracy sektora prywatnego i regulacyjnego. Moim zdaniem właśnie od tego kraju warto podpatrywać rozwiązania.
Tak jak wspomnieliśmy w pierwszym pytaniu każde gospdoarstwo rolne świata jest gospodarstwem węglowym, tak więc może wproawadzać rozwiązania rolnictwa węglowego i znam bardzo wiele takich gospodarstw. W wąskim sesnie rozumienia rolnictwa węglowego jako płatności węglowych, tak jak wspomniałem wcześniej jak na razie mamy jeden tego typu program w naszym kraju. Jednak warto wiedzieć, że programy rolnictwa węglowego rozpoczynają się w roku bazowym, w którym określa się poziom emisji gazów cieplarnianych, jakie są emitowane w gospodarstwie. W przypadku gospodarstwa o produkcji roślinnej głównymi źródłami emisji jest stosowanie nawozów, szczególnie azotowych, którą można redukować np. poprzez stosowanie zmiennych dawek. Kolejnym rodzajem emisji w takim gospodarstwie są emisje związane z pracą maszyn rolniczych, mówimy tu głównie o dwutlenku węgla powstającym w wyniku spalania paliw. Z maszynami wiążą się również ilości dwutlenku węgla, które powstają przy ich produkcji. Ważne są również emisje gazów związanych z degradacją gleby. Stąd też pierwszym punktem jest określenie wszystkich źródeł, gdzie gazy cieplarniane są uwalniane do atmosfery. Kolejnym etapem jest wybór przez rolnika praktyk, które pomagają zredukować emisję tych gazów do atmosfery. Warto w tym miejscu nadmienić, że rolnik ma dowolność co do wyboru praktyk i może je dopasować do swojego gospodarstwa. Przykładowymi praktykami są technologie bezorkowe czy wysiew poplonów. W kolejnych latach mierzone są poziomy emisji gazów oraz poziomy sekwestracji dwutlenku węgla w glebie. Poprzez pomiar tych współczynników widzimy, jak wygląda emisja w naszym gospodarstwie. Dla przykładu jeśli w roku bazowym („0”) mieliśmy emisję na poziomie 1000 ton, w następnym zmniejszyliśmy 900 ton, drugim 800 ton, a w trzecim 700 ton, to teoretycznie co roku możemy sprzedać 100 ton ekwiwalentu dwutlenku węgla (realnie możemy sprzedać mniej, ponieważ tworzący program pałtności węglowych musi część raportowanych redukcji emisji umieścić na tak zwanym „koncie buforowym”). Ekwiwalent ten się mierzy i raportuje do jednostki certyfikującej niezależnej od programu, w której rolnik uczestniczy. Jednostka ta potwierdza, czy ilości te zostały o zmierzone zgodnie protokołem i przedstawione dane są prawdziwe. W tym momencie te 100 ton nabiera mocy instrumentu finansowego, który nazywany jest rolniczym kredytem węglowym, który można sprzedać. Warto również dodać, że nie cały ekwiwalent węglowy będzie można sprzedać, ponieważ istnieje tzw. konto buforowe, na którym znajduje się pewna ilość dwutlenku węgla zachowana na wszelki wypadek. Ilość ta ma zabezpieczyć rolnika na wypadek, gdy emisja dwutlenku węgla do atmosfery będzie większa np. poprzez zastosowanie orki w jednym roku. Program ten trwa przez 7-15 lat, średnio 10. Jest to zobowiązanie długoterminowe, po to by zapobiec emisji zasekwestrowanego dwutlenku węgla dzień po zakończeniu programu oraz by zabezpieczyć kupującego taki ekwiwalent. Tak wygląda to w przypadku programów węglowych w sektorze prywatnym. W przypadku rynku regulowanego taki program takie mogą wyglądać całkiem inaczej. Może to być np. na zasadzie pomiaru węgla organicznego w glebie i przyznawania dopłat za utrzymywanie określonego poziomu. Jednak jak wspominałem wcześniej, rynek ten ciągle się jeszcze kształtuje. Jednak zachęcam rolników do tego by nie wchodzić od razu w tryb płatności, ale w pierwszej kolejności zdobyć wiedzę na temat rolnictwa węglowego. Nie rekomenduję również przyłączania się już w tym momencie do dostępnych w sektorze prywatnym programów rolnictwa węglowego, ponieważ nie jest dla mnie jasne, w jaki sposób będą one współpracowały z ramami prawnymi UE. Moim zdaniem rozsądną ścieżką jest edukacja, następnie zbieranie danych, a na samym końcu przystąpienie do programu węglowego. Nie warto „ślepo” zapisywać się do programu, tylko dlatego, że nie utracimy pieniądze. Jeśli nie zapiszemy się do programu w tym roku to oczywiście nie uzyskamy płatności za redukcję. Jednak na razie kwoty te nie są wygórowane. Obecnie na 1 ha możemy uzyskać płatność rzędu 50 euro, a realnie ok. 20 euro, czyli 80-200 zł. Oferowana przez sektor prywatny cena za jedną tona ekwiwalentu dwutlenku węgla to ok. 26 euro dla rolnika. Natomiast w przypadku uprawy 1 ha zbóż można zsekwestrować średnio 500 – 800 kg dwutlenku węgla netto.
Jest wiele praktyk, które służą redukcji gazów cieplarnianych. Jedną z nich jest optymalizacja środków produkcji. I nie chodzi tu o redukcję ich użycia, ale lepsze ich wykorzystanie i dostępność dla roślin. Kolejna to odejście od metod orkowych, ponieważ orka zaburza strukturę gleby i przyczynia się do zwiększenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Trzecią praktyką jest przykrycie gleby przez 365 dni w roku roślinnością z żyjącym korzeniem. Czwartą praktyką jest zwiększanie bioróżnorodnością, w ramach pola, wokół niego i w całym ekosystemie. Piątą, najbardziej kosztochłonna i najtrudniejsza praktyka to wpisanie gospodarstwa w ekosystem. Dla przykładu jeśli mamy mokre pole, które uprawiamy w podobny sposób jak pozostałe. Może warto je wyłączyć z produkcji i stworzyć oczko wodne czy mokradło, co wpłynie zarówno na bioróżnorodność, jak i sekwestrację węgla. Na terenach podmokłych, zwłaszcza na ziemiach torfowych, sekwestracja jest większa. Taką kolejność wprowadzania praktyk należało by zastosować przy istniejącym już gospodarstwie. Natomiast przy zakładaniu nowego gospodarstwa, kolejność powinna być obrócona, czyli powinna rozpocząć się od zrozumienia ekosystemu, w którym się znajduje. Pomocnym narzędziem może być kalkulator emisji, który może pomóc rolnikom, w jakim etapie są. Ja polecam narzędzie Cool Farm Tool, które służy do obliczania emisyjności. Jest to narzędzie darmowe dla rolników. My, jako European Carbon Farmers, służymy pomocą w przeprowadzeniu analizy gospodarstwa pod kątem emisyjności, a także zrozumienia rezultatów.
Wywiad ukazał się w kwietniowym numerze magazynu rolniczego Agro Profil
Po weekendzie majowym doszło do obniżki cen tuczników w kraju o ok. 70 gr/kg. Kondycja finansową polskich producentów i hodowców świń z dnia na dzień coraz bardziej podupada. Czy są szanse na odwrót z tej katastrofalnej sytuacji?
Zza Odrą w okołoświątecznym okresie nie wszystkie świnie przeznaczone do uboju zostały odebrane z gospodarstw z powodu mniejszej liczby dni ubojowych. Efektem tego była nadwyżka żywca na rynku, która zachwiała równowagą rynkową. W dniu 4/05/2022 na giełdzie VEZG cena skupu świń została obniżona o 15 centów do wysokości 1,80 €/ kg (wbc). Na krajowym rynku cena skupu tuczników za kl. E spadła średnio do 7,95 zł/kg (-0,60 t/t) pomimo słabej podaży żywca. Zaproponowane stawki są nie tyle co dalekie od oczekiwań hodowców ale wystarczające za niskie by pokryć koszty produkcji! Co gorsza nie widać zdecydowanych impulsów wzrostu popytu na wieprzowinę. Eksport nie rośnie, a sezon grillowy jeszcze nie nabrał rozpędu. Uczestnicy rynku są jednak zdania, że nie jest to trwały trend spadkowy. Obecne produkcja wieprzowiny spada zarówno w Europie, USA i Chinach.
“Ograniczony popyt ze strony handlu jest wyraźnie widoczny. Jeżeli produkcja trzody chlewnej ma być utrzymana na niezmienionym poziomie, to przy rosnących kosztach produkcji powinno dojść do wzrostu cen skupu.” – komentuje sprawę POLPIG
Niestety z trudem można szukać rządzących zainteresowanych rozmową z rolnikami o wyjściu z kryzysu np. poprzez uregulowaniu rynku i stworzeniu modelu, który mógłby działać tak, jak np. niemieckie VEZG. Niestety należymy do niewielu krajów, które takiego wsparcia dla rolników nie posiadają i nie zanosi się, żeby coś miało ulec zmianie. Co ciekawe ale i zarazem wyjątkowo smutne pod koniec kwietnia zakończył się nabór na pomoc dla producentów prosiąt. Ze wstępnych danych wynika, że łącznie złożono wnioski na sumę 250mln zł, a w puli jest tych pieniędzy 400mln zł… Oznacza to tyle, że kondycja sektora jest gorsza niż zakładano i brak długofalowych rozwiązań ten trend jeszcze pogorszy.
Co się stanie z pozostałymi 150 mln zł? Czy trafią do tych co złożyli wnioski czy może wydłuży się okres do jakiego ta pomoc przysługuje? W dobie kryzysu opłacalności produkcji nie rozdysponowanie tej puli pieniędzy byłaby kolejnym strzałem w kolano polskiej gospodarki..
źródło: Bartosz Czarniak POLSUS; POLPIG
Kontrakty na zboża kontynuowały wzrost na Euronext-Paryż podczas minionego tygodnia. Serie na nową pszenicę podrożały o blisko 20 euro za tonę do blisko 400 eur/t, zbliżając się do ceny kontraktu majowego (handel wygasa w tym tygodniu). Kukurydza z dostawą w listopadzie zyskała na wartości ok. 18 euro do 344,5 eur/t. Zarówno pszenica jak i kukurydza (nowy zbiór) zaliczały do czwartku swoje historyczne maksima.
Wojna w basenie Morza Czarnego drastycznie ograniczyła światową podaż zbóż i olejów roślinnych. Stąd uczestnicy rynku bardziej niż zwykle zwracają teraz uwagę na pogodę w kluczowych regionach produkcyjnych, a wszelkie niepokoje natychmiast mają odbicie w cenach kontraktów giełdowych.
Gorąca i sucha pogoda we Francji wzbudza obawy o tegoroczne zbiory zbóż i rzepaku. W USA ocena kondycji, dotkniętej suszą, pszenicy ozimej jest na historycznych minimach. W Azji, deficyt opadów w Indiach nadal zmniejsza krajowy potencjał produkcji pszenicy. W ubiegłym tygodniu rząd Indii zrewidował swoją prognozę produkcji pszenicy, z rekordowych 111, do 105 mln ton w sezonie 2022/23, po tym jak fala upałów wyrządziła szkody podczas kluczowego etapu dojrzewania. Indie w tym sezonie ustanowią rekord eksportu pszenicy wynoszący prawie 9 milionów ton, przejmując wielu importerów ukraińskiego zboża.
Ubiegłotygodniowym przegranym był rzepak, który pozostawał pod wpływem skrajnych oddziaływań płynących z rynku oleju palmowego i ropy.
Kontrakt na stary zbiór (dostawa w maju) zakończył definitywnie handel z końcem kwietnia w okolicy 1000 eur/t. Cena nowego rzepaku (seria na sierpień) spadła w poniedziałek (02.05.2022) aż o 77 euro, ale w dalszej części tygodnia odrobiła większość strat. W konsekwencji unijny rzepak potaniał w tygodniu o ponad 18 euro do 842 eur/t na zamknięciu piątkowej sesji.
Kontrakty terminowe na olej palmowy na malezyjskiej giełdzie 29-kwietnia osiągnęły rekordowy poziom w związku z zakazem eksportu tego oleju przez największego producenta i eksportera, czyli Indonezję. Od 1 do 5 maja handel w Kuala – Lumpur nie odbywał się ze względu na święto narodowe. Jednak już 6 maja notowania oleju palmowego spadły o 11% do 6400 ringgitów/t, tracąc wzrost z poprzedniego tygodnia. Załamanie cen spowodowane było spadkiem eksportu oleju palmowego z Malezji (drugi po Indonezji producent i eksporter tego oleju) z powodu wysokich cen, a także w oczekiwaniu na złagodzenie restrykcji eksportowych przez Indonezję w najbliższej przyszłości.
Prowzrostowo na rzepak oddziaływał ubiegłotygodniowy, gwałtowny wzrost cen ropy naftowej, do powyżej 110 usd/b ropy Brent. Gwałtowny wzrost cen ropy był konsekwencją zapowiedzi kolejnych sankcji w ramach których Komisja Europejska zaproponowała państwom członkowskim stopniowe wprowadzenie embarga na rosyjską ropę.

RZUT OKA NA WYKRESY (zamknięcie z 06.05.2022):
Giełda w Paryżu:


Giełda w Chicago:


Andrzej Bąk – eWGT
Źródło cen: Euronext-Paryż, Chicago
Indeks cen żywności FAO, który odzwierciedla międzynarodowe ceny najczęściej sprzedawanych artykułów spożywczych, osiągnął w kwietniu wynik 158,5 pkt i był o skromne 0,8% niższy od rekordu wszechczasów osiągniętego w marcu. Obecny poziom światowych cen żywności jest o 36,4% powyżej poziomu sprzed roku.
Przyglądając się poszczególnym grupom towarów można zauważyć, że w kwietniu zdecydowanie spadły wyceny olejów roślinnych i tylko lekko ceny światowe zbóż. Nadal drożały jednak wszystkie pozostałe grupy towarów (mięso, cukier, artykuły mleczne) wchodzące w skład indeksu.


Indeks cen olejów roślinnych FAO spadł w kwietniu najbardziej, bo o 5,7 procent z rekordowego poziomu zarejestrowanego w marcu, ale pozostając wyraźnie powyżej poziomu z poprzedniego roku. Spadek był spowodowany niższymi światowymi cenami oleju palmowego, słonecznikowego i sojowego, które z nawiązką rekompensowały wyższe notowania oleju rzepakowego. Międzynarodowe ceny oleju palmowego spadły umiarkowanie w kwietniu, głównie z powodu stonowanych zakupów importowych z całego świata w związku z wysokimi kosztami, a także słabnącym popytem w Chinach. Niemniej jednak niepewność co do dostępności eksportu z Indonezji, wiodącego światowego eksportera oleju palmowego, powstrzymała dalsze spadki cen międzynarodowych. W międzyczasie światowe ceny słonecznika i oleju sojowego również spadły z miesiąca na miesiąc, głównie w związku z ograniczeniem popytu po rekordowo wysokich cenach odnotowanych ostatnio. Z kolei ceny oleju rzepakowego w kwietniu pozostały stabilne.
Indeks cen zbóż FAO był w kwietniu o 0,4 procent niższy od rekordowego poziomu z marca. Międzynarodowe ceny zbóż gruboziarnistych spadły w kwietniu o 1,8 procent, do czego przyczynił się spadek cen kukurydzy o 3,0 procent, ponieważ sezonowe dostawy z trwających zbiorów w Argentynie i Brazylii pomogły złagodzić presję na rynkach. Światowe ceny sorgo również spadły w kwietniu o 0,4 procent, podczas gdy ograniczone dostawy spowodowały wzrost cen jęczmienia o 2,5 procent. Międzynarodowe ceny pszenicy wzrosły w kwietniu, choć nieznacznie, zyskując 0,2 procent. Ciągłe zablokowanie portów na Ukrainie i obawy dotyczące warunków nowych upraw w Stanach Zjednoczonych utrzymały ceny na podwyższonym poziomie, ale wzrost cen był ograniczany przez większe dostawy z Indii, wyższy niż oczekiwano eksport z Federacji Rosyjskiej, oraz nieco osłabiony globalny popyt w wyniku wysokich cen. Międzynarodowe ceny ryżu w kwietniu wzrosły o 2,3 procent w porównaniu z marcem, co było wynikiem połączenia silnego lokalnego popytu ze strony różnych azjatyckich eksporterów, zakupów dokonywanych przez nabywców z Bliskiego Wschodu i Chin oraz niepowodzeń pogodowych w obu Amerykach.
Indeks cen cukru FAO wzrósł w kwietniu o 3,3 procent, oznaczając drugi z rzędu miesięczny wzrost i osiągając poziomy o ponad 20 procent wyższe niż te zarejestrowane w analogicznym miesiącu ubiegłego roku. Wyższe ceny etanolu w Brazylii, w połączeniu z utrzymującym się umacnianiem się brazylijskiego reala w stosunku do dolara amerykańskiego, nadal stanowiły podstawę wzrostu światowych cen cukru. Dodatkowym wsparciem były obawy związane z powolnym początkiem zbiorów w 2022 r. w Brazylii. Jednak większa niż wcześniej oczekiwano dostępność w Indiach, głównym eksporterze cukru, wzmocniła perspektywy globalnej podaży i zapobiegła bardziej znaczącemu wzrostowi cen.
Indeks cen mięsa FAO wyniósł 121,9 pkt w kwietniu, co oznacza wzrost miesięczny o 2,2 procent i poziom najwyższy w historii. Utrzymująca się siła cen wynikała z wyższych światowych cen mięsa drobiowego, wieprzowego i wołowego. Wzrost cen mięsa drobiowego był spowodowany silnym popytem przy ograniczonej globalnej podaży, odzwierciedlając zakłócenia w eksporcie z Ukrainy i rosnące epidemie ptasiej grypy na półkuli północnej. W międzyczasie ceny mięsa wieprzowego wzrosły dalej, choć mniej gwałtownie niż w marcu, z powodu utrzymującej się niskiej podaży wieprzowiny rzeźnej w Europie Zachodniej i wysokiego popytu wewnętrznego w dużych krajach produkujących. Światowe ceny mięsa wołowego wzrosły umiarkowanie, odzwierciedlając wysoki wolumen eksportu z Brazylii, pomimo niskiej podaży bydła rzeźnego. Wraz z tym wzrostem ceny mięsa wołowego osiągnęły nowy rekord.
Indeks cen produktów mlecznych FAO odnotował w kwietniu wzrost o 0,9 procent w porównaniu z poprzednim miesiącem. Był to ósmy z rzędu wzrostowy miesiąc. W skali roku indeks ten zyskał 23,5%. W kwietniu kontynuowany był wzrostowy trend cen produktów mlecznych, napędzany utrzymującą się ograniczoną podażą na świecie, ponieważ produkcja mleka w Europie Zachodniej i Oceanii nadal kształtowała się poniżej poziomów sezonowych. Najbardziej wzrosły międzynarodowe notowania masła, odzwierciedlające ograniczone zapasy, w tym niskie zapasy, zwłaszcza w Europie Zachodniej, w związku ze wzrostem popytu na dostawy krótkoterminowe, częściowo spowodowanym obecnym niedoborem oleju słonecznikowego i margaryny. Pomimo spadku zakupów zagranicznych, utrzymujący się popyt wewnętrzny i niskie zapasy w Europie wspierały światowe ceny odtłuszczonego mleka w proszku i sera.
Andrzej Bąk – eWGT
Źródło: FAO
Przed nami zimna noc z poniedziałku na wtorek. Na Roztoczu, Lubelskim, Podlaskim, Warmii i Mazurach, Mazowszu, północy i wschodzie Łódzkiego, wschodzie Kujaw i na Kaszubach nad ranem temperatura spadnie do około 1/4 stopni i zwłaszcza na wschód od Wisły pojawią się przymrozki.
Na zachodzie i południu cieplej, do 4-6 stopni a wzdłuż granicy z Niemcami nawet 10 stopni. Dzień upłynie z niemal bezchmurnym niebem. Dopiero wieczorem na północy zacznie przybywać chmur, ale padać nie będzie. Wiatr słaby i umiarkowany w porywach do 30-40 km/h.
W nocy z niedzieli na poniedziałek na południe od Lublina, Łodzi, Leszna będzie się chmurzyć i tu temperatura nad ranem wyniesie od 5 do 10 stopni. Od Lublina po centrum i zachód kraju zobaczymy od 3 do 5 stopni. Najchłodniej na północy, gdzie już dziś płynie chłodne powietrze z północy.
W rejonie Suwałk i na Kaszubach możemy mieć zaledwie 0/1 stopień i przygruntowe przymrozki. W ciągu dnia w całym kraju pokaże się dużo słońca. Nasili się również wiatr, który w pasie od Lubelskiego po centrum, Wielkopolskę powieje umiarkowanie ze wschodu. Słabszy wiatr na południu. Kolejna noc na wschodzie przyniesie przymrozki przy gruncie.
Już niedługo ruszy nabór o przyznanie pomocy na inwestycje zwiększające odporność ekosystemów leśnych i ich wartość dla środowiska. W akcji mogą wziąć udział właściciele lasu, a termin składania wniosków będzie trwał od 20 czerwca do 29 lipca 2022 r. Jakie wymagania trzeba spełnić, aby móc ubiegać się o wsparcie?
Dofinansowanie dotyczy lasów prywatnych w wieku 11-60 lat o powierzchni od 0,1 ha do 40 ha, które nie są objęte premią pielęgnacyjną PROW i dla których opracowany jest Uproszczony Plan Urządzenia Lasu, lub dla których zadania z zakresu gospodarki leśnej określa decyzja starosty wydana na podstawie inwentaryzacji stanu lasu. oraz zostały wykazane w ewidencji gruntów i budynków jako las.
Wsparcie przyznawane jest właścicielowi lasu – osobie fizycznej, prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej. Aby otrzymać dofinansowanie należy mieć nadany numer identyfikacyjny w trybie przepisów o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności. Konieczne jest również przedstawienie zobowiązania do wykonania planowanego przedsięwzięcia zgodnie z wymogami planu inwestycji zwiększających odporność ekosystemów leśnych i ich wartość dla środowiska, sporządzonego przez nadleśniczego.
Pomoc można otrzymać na: wprowadzenie drugiego piętra w drzewostanie, dolesienie luk powstałych w wyniku procesu chorobowego, wprowadzenie podszytu, założenie remizy, czyszczenia późne czy zabiegi ochronne przed zwierzyną.
Dofinasowanie przyznawane jest do powierzchni lasu, w którym prowadzone są konkretne działania. Jego wysokość jest zróżnicowana i uzależniona od rodzaju inwestycji oraz warunków w jakich ma być realizowana – waha się od 8,82 zł za metr bieżący w przypadku ogrodzenia remizy siatką o wysokości co najmniej 2 m do 14 213 zł/ha za przebudowę składu gatunkowego drzewostanu polegającą na dolesianiu luk na powierzchni o nachyleniu powyżej 12°.
Wnioski o dofinansowanie będzie można składać od 20 czerwca do 29 lipca 2022 roku w biurach powiatowych ARiMR. Będzie można to zrobić osobiście, przekazać poprzez platformę ePUAP lub wysłać rejestrowaną przesyłką pocztową. Dokumenty po raz pierwszy będą mogły być składane również przez aplikację eWniosekPlus za pośrednictwem PUE. Szczegółowe informacje można znaleźć TUTAJ.
Źródło: ARIMR
zdj: pixabay
W Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa znajdują się nierozdysponowane działki ewidencyjne o powierzchni 0,3 ha i większej. Na mocy decyzji KOWR istnieje od teraz możliwość udostępnienia ich rolnikom i byłym pracownikom ppgr w formie użyczenia.
Rolnicy mogą korzystać z działek w terminie pozwalającym na rolnicze wykorzystanie w obecnym sezonie wegetacyjnym Osoby zainteresowane użyczeniem nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa mogą zgłaszać się (np. drogą e-mail) do Oddziałów Terenowych Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, właściwych ze względu na położenie nieruchomości, będących przedmiotem ich zainteresowania.
Nieruchomości posiadające status „Do rozdysponowania” można odnaleźć m.in. za pomocą wyszukiwarki, znajdującej się w zakładce „Przydatne linki” (https://erolnik.gov.pl/#/dzialki) na stronie internetowej KOWR (www.kowr.gov.pl). Informacje o poszczególnych działkach można uzyskać bezpośrednio we właściwym Oddziale Terenowym KOWR.
Źródło: KOWR
Zdj: pixabay