Najbliższej nocy na zachodzie, południu i w centrum pochmurnie. Od Rzeszowa, Zamościa po Kielce, Miechów, Częstochowę, Łódź, Radom, Płock, Gniezno powieje silny wiatr z południowego wschodu. Na Podlasiu wiatr słaby- przy granicy wschodniej bezwietrznie. Na termometrach duża różnica. Dziury w chmurach od Lublina po Suwałki, Olsztyn, Kartuzy spowodują spadki temperatur do -20/-13 stopni- ale zachmurzenie będzie zmienne więc miejscami zimniej będzie o północy a nie nad ranem.
Pogoda w ciągu dnia
Nadal od Podkarpacia po Roztocze, Świętokrzyskie, północ Małopolski i Górnego Śląska, Łódzkie, zachodnie Mazowsze, południe Kujaw i wschód Wielkopolski wiał będzie silny wiatr- co śniegu dziś przyprószy to jutro wywieje i nie będzie po nim śladu. Wiatr przyjemnie słaby tylko w rejonie Mazur i Podlasia, wschodniego Mazowsza i północy Lubelskiego oraz na południu Małopolski, Górnego Śląska i w Sudetach.
Padać nigdzie już nie będzie. Na termometrach od -11 stopni w Sejnach i Hajnówce do -10 w rejonie Kartuz, Suwałk i Wejherowa do aż +2 w Zgorzelcu, Bogatyni i Jeleniej Górze.
Kolejne dni przyniosą nawet +13 stopni i wiatry halne
Niestety przed nami tydzień wiatru halnego- to zły znak z racji braku śniegu na zachodzie, południu i w centrum kraju. Halne spowodują, że padać będzie niewiele a miejscami wcale i choć dziś niewidoczna to susza narasta po niezwykle suchej zimie.
We wtorek odwilż zapanuje na całym zachodzie i południu kraju. W środę na południu i zachodzie już do +10 stopni- w centrum do +5 stopni. W czwartek nawet w centrum kraju około +7/+10 stopni a na południu Polski od 10 do nawet 13 stopni na plusie.
Wolniej ogrzewać ma się powietrze na białej północy i wschodzie kraju- ale i tu zanotujemy w te dni od 0/+2 stopni na Suwalszczyźnie do +2/+5 stopni na wschodzie, Kujawach czy w większości Mazowsza. Tam gdzie leży śnieg będą też większe szanse na deszcze- zwłaszcza od Pomorza Zachodniego po Kaszuby, Mazury, Warmię i Podlasie wraz z Kurpiami.
Żywność z Ukrainy pod lupą: Czarne chmury nad ukraińskim eksportem drobiu. Po tym, jak Mołdawia (ANSA) wprowadziła natychmiastowy zakaz importu mięsa i jaj z Ukrainy, polskie służby graniczne również notują rekordową liczbę zatrzymanych transportów. Powód? Już nie tylko błędy w papierach, ale groźna chemia i pleśń. Sprawdzamy, co to oznacza dla polskiego rynku.
Mołdawia mówi „stop” przez metronidazol
Decyzja mołdawskiej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Żywności (ANSA) z przełomu stycznia i lutego 2026 roku odbiła się szerokim echem w całym regionie. Powodem całkowitego embarga na drób i jaja z Ukrainy jest wykrycie metronidazolu – antybiotyku zakazanego w produkcji żywności w UE i Mołdawii od ponad dwóch dekad.
Inspektorzy wykazali, że ukraińskie systemy kontroli są nieszczelne, a zakazany lek wciąż jest tam dostępny w obrocie weterynaryjnym. Dla Mołdawii, która importowała stamtąd 20% drobiu, to potężny wstrząs, ale bezpieczeństwo konsumentów postawiono na pierwszym miejscu.
Polska: Co dziesiąty transport zawracany
W Polsce, mimo braku oficjalnego embarga na drób, sytuacja na przejściach granicznych jest niemal równie radykalna. Zgodnie z najnowszymi danymi IJHARS, obecnie aż co dziesiąty transport żywności z Ukrainy nie przechodzi weryfikacji.
Fitosanitarne sito: Tylko w ostatnich dniach zablokowano m.in. 58 ton koncentratu pomidorowego (pleśń) oraz 40 ton margaryny (zatajenie składu).
Wojna o „lustrzane przepisy”: Ministerstwo Rolnictwa finalizuje prace nad rozporządzeniem, które pozwoli na systemowe blokowanie towarów zawierających pestycydy i antybiotyki niedopuszczone w UE (tzw. klauzule lustrzane).
Sklepowa czystka: Kontrole IJHARS wewnątrz kraju wykazały nieprawidłowości w 8 na 10 sklepów oferujących ukraińską żywność. Główne grzechy to brak polskich etykiet i ukrywanie alergenów.
Rynek zbóż a afera drobiowa
Sytuacja jest paradoksalna. Jak pamiętamy, świat cieszy się obecnie rekordową podażą zbóż (świetne zbiory w Argentynie i Australii), co powinno obniżać ceny pasz i mięsa. Jednak narastające bariery sanitarne i problemy z jakością importu z Ukrainy działają jak „hamulec bezpieczeństwa”.
Dla polskiego rolnika to sygnał, że presja cenowa ze Wschodu może zelżeć – nie ze względu na brak towaru, ale przez jego niską jakość, której europejskie służby nie zamierzają już tolerować. Co więcej, ukraińskie jaja od stycznia 2026 r. objęte są cłami po przekroczeniu kontyngentów, co dodatkowo studzi zapał importerów.
Wniosek: Koniec ery przymykania oczu. „Żywność z Ukrainy” przestaje być tanim zamiennikiem, a staje się towarem wysokiego ryzyka dla importerów, co może być szansą na stabilizację cen dla krajowych producentów.
Luty 2026 r. wystawia naszą cierpliwość i portfele na ciężką próbę. Dość długa mroźna zima sprawiła, że zapasy pelletu znikają w oczach, a ceny na składach poszybowały w górę. W tej kryzysowej sytuacji dochodzi do rynkowego paradoksu: krytykowany powszechnie import z Ukrainy staje się towarem najbardziej pożądanym, a spichlerze pełne kukurydzy kuszą darmowym ciepłem. Ale uwaga – stawka jest wysoka: darmowe ciepło albo utrata gwarancji na kocioł.
Fizyczny brak towaru – fundamencie drożyzny
Niskie temperatury wywołały efekt domina. Popyt na pellet jest dziś kilkukrotnie wyższy niż moce przerobowe tartaków, które przy -20°C pracują w trybie awaryjnym. Co ciekawe, fundamenty makroekonomiczne są zaskakująco stabilne: dolar przy 3,60 PLN jest relatywnie tani, a paliwo transportowe (mimo napięć w Iranie) nie odnotowało skoków uzasadniających cenę 2500 – 3000 zł za tonę. To nie kursy walut, a fizyczny brak towaru „czyści” portfele rolników.
Wielki paradoks: Ukraina nagle potrzebna?
Jesteśmy świadkami rynkowej schizofrenii. Od miesięcy import produktów rolnych z Ukrainy jest pod ostrzałem krytyki, tymczasem w segmencie opału sytuacja jest odwrotna.
Pożądany import: W obliczu pustych składów, każda tona pelletu zza wschodniej granicy jest na wagę złota. To właśnie tanie dostawy z Ukrainy mogłyby teraz realnie schłodzić polski rynek, ale ich ograniczenie (przez ataki na tamtejszą infrastrukturę i problemy logistyczne) tylko pogłębia nasz kryzys.
Wniosek: Ten sam rolnik, który protestuje przeciwko ukraińskiemu zbożu, dziś z nadzieją wypatruje ukraińskiego pelletu, by nie płacić 3000 zł lokalnemu pośrednikowi.
Kukurydza – energetyczna kusicielka
Przy obecnej cenie pelletu, tona własnej kukurydzy wydaje się idealnym zamiennikiem. Jej podaż w Polsce (i na świecie, dzięki rekordom w USA i w Ameryce Południowej) jest ogromna. Jednak dla użytkowników nowoczesnych kotłów, ta droga może być zamknięta przez zapisy małym drukiem.
Uwaga na gwarancję! Serwis nie wybacza
To najważniejszy punkt dla każdego, kto zainstalował kocioł w ciągu ostatnich kilku lat:
Złamanie warunków: Większość producentów kotłów klasy 5 dopuszcza jedynie paliwo certyfikowane (np. EN Plus A1). Użycie kukurydzy lub nieatestowanego pelletu z importu to automatyczna utrata gwarancji.
Ryzyko awarii: Kukurydza generuje inne parametry spalania (agresywne spaliny, spieki). Jeśli kocioł „padnie” przy temperaturze -25°C, a serwisant poczuje zapach palonego ziarna, naprawę sfinansujesz w całości z własnej kieszeni.
ZDANIEM AGROPROFILU: Obecny luty pokazuje, jak krótkowzroczna bywa polityka energetyczna. Przy stabilnym dolarze (3,60 zł), cena pelletu powinna być znacznie niższa. Rolnicy zostali uwięzieni między drogim opałem, tanią kukurydzą, której nie mogą spalać bez ryzyka, a importem z Ukrainy, który stał się „złem koniecznym” ratującym niektóre polskie domy przed mrozem.
Czym jest pleśń śniegowa i dlaczego dotyczy ozimin?
Pleśń śniegowa zbóż to choroba grzybowa atakująca przede wszystkim plantacje ozimin po okresie zimowym. Rozwija się wtedy, gdy rośliny przez dłuższy czas pozostają pod warstwą śniegu, a gleba nie zamarza głęboko. W takich warunkach patogeny mają idealne środowisko do rozwoju, a rośliny są osłabione brakiem światła i ograniczoną wymianą gazową. Choroba potrafi postępować bez widocznych sygnałów, dlatego po zejściu śniegu rolnik często widzi rozległe place zniszczonych roślin.
Jakie grzyby odpowiadają za porażenie zbóż?
Za występowanie pleśni śniegowej odpowiada kilka gatunków grzybów, z których najczęściej spotykane rozwijają się w niskich temperaturach i wysokiej wilgotności. Infekcja zaczyna się już jesienią, gdy patogeny zasiedlają resztki pożniwne i powierzchnię gleby. Zimą proces chorobowy przyspiesza, a wczesną wiosną widoczne są skutki w postaci zamierających kępek zbóż. To właśnie długotrwała pokrywa śnieżna działa jak izolator, który sprzyja chorobie.
Objawy pleśni śniegowej, które łatwo przeoczyć
Pierwsze objawy bywają subtelne i często mylone z uszkodzeniami mrozowymi. Po zejściu śniegu na liściach pojawiają się białe lub różowawe naloty, a całe rośliny tracą turgor i żółkną. Z czasem porażone fragmenty brunatnieją i zamierają. Charakterystyczne są nieregularne place na polu, które powiększają się wraz z postępem choroby. Brak szybkiej reakcji może prowadzić do znacznych ubytków obsady.
Warunki sprzyjające rozwojowi pleśni śniegowej
Największe ryzyko wystąpienia pleśni śniegowej pojawia się po ciepłej jesieni, gdy rośliny długo wegetują i wchodzą w zimę bujne. Gęsty łan, wysoki poziom nawożenia azotem oraz zalegający śnieg tworzą idealne środowisko dla patogenów. Istotną rolę odgrywa także struktura gleby i jej zdolność do zatrzymywania wody. Pola o słabej przepuszczalności są bardziej narażone na długotrwałą wilgoć, która podtrzymuje rozwój grzybów.
Znaczenie monitoringu plantacji w kontekście pleśni śniegowej
Regularna lustracja pól po zimie pozwala szybko ocenić skalę problemu. Wczesne wykrycie ognisk choroby daje szansę na ograniczenie strat poprzez odpowiednie zabiegi pielęgnacyjne. Warto zwracać uwagę nie tylko na widoczne naloty, lecz także na kondycję systemu korzeniowego i tempo regeneracji roślin. Im wcześniej zauważone zmiany, tym większa szansa na odbudowę łanu.
Profilaktyka jako podstawa ochrony zbóż przed pleśnią śniegową
Skuteczna ochrona przed pleśnią śniegową zaczyna się już na etapie planowania uprawy. Odpowiedni dobór odmian o dobrej zimotrwałości, umiarkowane nawożenie azotem jesienią oraz właściwy termin siewu znacząco zmniejszają ryzyko porażenia. Ważne jest także staranne przyoranie resztek pożniwnych i dbałość o prawidłową strukturę gleby. Zabiegi te ograniczają źródła infekcji i poprawiają warunki zimowania roślin.
Działania po wystąpieniu choroby
Gdy pleśń śniegowa już się pojawi, liczy się szybkie wsparcie regeneracji ozimin. Delikatne bronowanie może poprawić dostęp powietrza do gleby, a wczesnowiosenne nawożenie wspomaga odbudowę uszkodzonych roślin. W skrajnych przypadkach konieczna bywa decyzja o przesiewach, zwłaszcza gdy straty są rozległe. Każda plantacja reaguje inaczej, dlatego obserwacja i elastyczne podejście są niezbędne.
Dlaczego warto traktować zagrożenie poważnie?
Pleśń śniegowa zbóż potrafi znacząco obniżyć plon i jakość ziarna, nawet jeśli początkowo wydaje się problemem lokalnym. Choroba osłabia rośliny na starcie wegetacji, co wpływa na ich dalszy rozwój i konkurencyjność wobec chwastów. Świadome zarządzanie ryzykiem, oparte na profilaktyce i uważnej obserwacji, pozwala chronić potencjał plonotwórczy ozimin i spokojniej patrzeć na nadchodzący sezon wegetacyjny.
Ursus 1201 Turbo to wyjątkowa wersja znanego polskiego ciągnika rolniczego produkowanego w latach 1979–1983. Powstał jako odpowiedź na rosnące potrzeby większych gospodarstw, które oczekiwały maszyn zdolnych do pracy z cięższymi narzędziami oraz w trudniejszych warunkach glebowych. Konstrukcyjnie bazował na modelu Ursus 1201, jednak został wyposażony w turbosprężarkę, co znacząco zmieniło jego charakter i możliwości.
W okresie swojej obecności na rynku był uznawany za ciągnik z wyższej półki mocy, przeznaczony do intensywnej eksploatacji. Solidna rama, masywna sylwetka i duży zapas siły sprawiły, że szybko zyskał opinię maszyny do zadań specjalnych. Do dziś jest ceniony przez użytkowników, którzy stawiają na prostą, ale wytrzymałą konstrukcję.
Ile koni mechanicznych ma Ursus 1201 Turbo?
Najczęściej zadawane pytanie dotyczące tego modelu brzmi właśnie: Ile koni mechanicznych ma Ursus 1201 Turbo? Odpowiedź jest jednoznaczna. Silnik zastosowany w tej wersji osiąga moc 146 koni mechanicznych. Jak na okres, w którym był produkowany, była to wartość bardzo wysoka i stawiała ten ciągnik w gronie najmocniejszych maszyn dostępnych w kraju.
Zastosowanie turbosprężarki pozwoliło znacząco zwiększyć osiągi jednostki napędowej bez konieczności radykalnej zmiany jej konstrukcji. Dzięki temu Ursus 1201 Turbo oferował wyraźnie większą moc niż jego wolnossące odpowiedniki, co miało ogromne znaczenie w codziennej pracy polowej.
Jak moc Ursusa 1201 Turbo sprawdza się w praktyce?
Moc na poziomie 146 KM bezpośrednio przekłada się na możliwości robocze ciągnika. Ursus 1201 Turbo bez problemu radzi sobie z ciężkimi pługami wieloskibowymi, dużymi agregatami uprawowymi oraz maszynami wymagającymi stabilnego przeniesienia dużej siły uciągu. W praktyce oznacza to możliwość pracy na większej głębokości, z większą szerokością roboczą i przy mniejszym obciążeniu samego operatora.
Duży zapas mocy jest szczególnie odczuwalny podczas pracy na glebach ciężkich lub wilgotnych, gdzie słabsze ciągniki szybko tracą wydajność. Ursus 1201 Turbo zachowuje stabilność pracy i pozwala utrzymać stałe tempo nawet w mniej sprzyjających warunkach.
Różnice względem wersji bez turbosprężarki
W porównaniu do klasycznego Ursusa 1201, wersja Turbo oferuje zauważalnie wyższe osiągi. Modele bez doładowania dysponowały mocą wyraźnie niższą, co ograniczało ich zastosowanie przy najcięższych pracach. Turbosprężarka nie tylko zwiększyła liczbę koni mechanicznych, ale również poprawiła elastyczność silnika.
Dzięki temu ciągnik lepiej reaguje na zmienne obciążenia i nie wymaga tak częstego redukowania biegów podczas pracy. Dla wielu użytkowników była to kluczowa różnica, która decydowała o wyborze właśnie wersji Turbo.
Znaczenie mocy Ursusa 1201 Turbo przy transporcie i pracy z WOM
Silnik o mocy 146 koni mechanicznych sprawdza się nie tylko w typowych pracach polowych, ale także w transporcie. Ursus 1201 Turbo może ciągnąć ciężkie zestawy przyczep, zachowując płynność jazdy i odpowiednią dynamikę. Jest to istotne zwłaszcza w gospodarstwach, gdzie transport płodów rolnych odbywa się na większe odległości.
Wysoka moc ma także znaczenie przy pracy z maszynami napędzanymi wałkiem odbioru mocy. Prasy, rozdrabniacze czy duże rozsiewacze nawozów wymagają stabilnego źródła energii, a ten model zapewnia ją bez problemu, nawet przy długotrwałej pracy.
Dlaczego liczba koni mechanicznych w tym modelu wciąż robi wrażenie?
Choć od zakończenia produkcji Ursusa 1201 Turbo minęło wiele lat, wartość 146 KM nadal robi wrażenie w segmencie starszych ciągników. Dla wielu użytkowników jest to dowód na to, że już dekady temu potrafiono projektować maszyny o dużym potencjale roboczym, które do dziś znajdują zastosowanie w gospodarstwach.
Duża moc, prosta mechanika i odporność na intensywną eksploatację sprawiają, że Ursus 1201 Turbo nadal pozostaje interesującą propozycją dla osób, które szukają ciągnika zdolnego do ciężkiej pracy bez nadmiaru skomplikowanych rozwiązań technicznych. Właśnie dlatego pytanie o to, ile koni mechanicznych ma Ursus 1201 Turbo, wciąż pojawia się tak często wśród rolników i miłośników klasycznych maszyn.
Wielu rolników od lat podaje kurom resztki chleba, traktując go jako naturalny dodatek do codziennej paszy. W rzeczywistości chleb nie jest toksyczny dla drobiu, jednak jego wartość odżywcza jest ograniczona, a w niektórych przypadkach może nawet zaszkodzić. Kury mogą jeść chleb, ale tylko w bardzo małych ilościach i pod pewnymi warunkami. W diecie drobiu najważniejsze jest dostarczenie odpowiednich proporcji białka, tłuszczu, węglowodanów, minerałów i witamin – a chleb, szczególnie biały, nie spełnia tych wymagań.
Wypiekane pieczywo jest wysoko przetworzonym produktem, który zawiera sól, drożdże i często dodatki technologiczne. U kur, których układ pokarmowy jest delikatny i przystosowany do ziarna, nadmiar chleba może prowadzić do problemów z trawieniem, fermentacji w wolu, a nawet do chorób metabolicznych.
Jakie rodzaje chleba są bezpieczne dla kur?
Nie każdy chleb jest taki sam, dlatego warto rozróżnić, co może trafić do kurnika, a co powinno trafić do kompostu.
Chleb żytni lub pełnoziarnisty – to najlepszy wybór spośród pieczywa. Zawiera więcej błonnika i składników mineralnych, dzięki czemu jest mniej szkodliwy niż biały chleb pszenny. Jednak i ten rodzaj należy podawać okazjonalnie, jako uzupełnienie diety, a nie jej podstawę.
Chleb suchy – może być podany po wcześniejszym namoczeniu w wodzie, aby uniknąć pęcznienia w przewodzie pokarmowym. Suchy chleb w dużych ilościach może powodować zaparcia i odwodnienie.
Chleb spleśniały – absolutnie zakazany. Nawet niewielka ilość pleśni może spowodować zatrucie mikotoksynami, które są niezwykle groźne dla drobiu. Objawy to apatia, spadek nieśności i problemy z układem oddechowym.
Chleb słodki, z dodatkami – wszelkie bułki, pieczywo tostowe, drożdżówki czy ciasta są niebezpieczne. Zawierają cukry, tłuszcze i konserwanty, które szkodzą metabolizmowi ptaków.
Chleb może stanowić co najwyżej 5–10% całkowitej diety kury. Nie powinien zastępować mieszanek zbożowych, kukurydzy, owsa, otrębów czy pasz pełnoporcjowych. Najlepiej traktować go jako przysmak, który można podać raz lub dwa razy w tygodniu, zwłaszcza zimą, gdy kury potrzebują dodatkowej energii.
Warto pamiętać, że chleb dostarcza głównie węglowodanów, a brakuje mu aminokwasów i mikroelementów niezbędnych do prawidłowego tworzenia skorup jaj. Nadmiar tego produktu może doprowadzić do osłabienia kości i obniżenia jakości jaj, szczególnie jeśli jest to chleb biały.
Jak prawidłowo przygotować chleb dla kur?
Podanie chleba w odpowiedniej formie ma duże znaczenie. Najbezpieczniej jest:
Namoczyć chleb w wodzie lub serwatce – miękki, wilgotny chleb jest łatwiejszy do strawienia.
Pokroić go na małe kawałki – zbyt duże fragmenty mogą utknąć w wolu, co prowadzi do zatoru.
Połączyć z innymi składnikami – można wymieszać chleb z siekaną zielonką, warzywami lub otrębami, tworząc mieszankę uzupełniającą.
Nie przechowywać mokrego chleba – szybko pleśnieje, dlatego należy przygotowywać tylko tyle, ile kury zjedzą od razu.
W praktyce najlepiej wykorzystywać chleb jako sposób na zagospodarowanie resztek, jednak zawsze z zachowaniem zasad higieny i zdrowego rozsądku.
Jakie zagrożenia niesie nadmiar chleba w diecie kur?
Podawanie zbyt dużych ilości chleba może prowadzić do kilku poważnych problemów zdrowotnych:
Zaburzenia trawienia – nadmiar glutenu i drożdży wpływa negatywnie na mikroflorę jelitową.
Otyłość – wysoka zawartość węglowodanów może powodować przyrost tłuszczu, co obniża produkcję jaj.
Fermentacja w wolu – chleb pęcznieje w przewodzie pokarmowym, powodując stan zapalny i ryzyko uduszenia.
Niedobory składników odżywczych – zastąpienie paszy chlebem prowadzi do braku białka i minerałów.
Hodowcy często zauważają, że kury karmione chlebem stają się mniej aktywne, rzadziej grzebią w ziemi i szybciej przybierają na wadze. W dłuższej perspektywie oznacza to spadek produktywności stada.
Co zamiast chleba?
Rolnik, który chce wykorzystać domowe resztki, ma wiele zdrowszych alternatyw. Kury bardzo dobrze reagują na podawanie:
gotowanych warzyw, zwłaszcza marchewki, ziemniaków i buraków,
ziarna owsa, pszenicy lub jęczmienia,
zielonek – koniczyny, lucerny, trawy lub pokrzywy,
otrębów i śruty sojowej,
owoców w małych ilościach (jabłka, gruszki, jagody).
Takie dodatki wzbogacają dietę o cenne mikroelementy i nie powodują problemów trawiennych. Warto też pamiętać o stałym dostępie do żwirku lub piasku, które pomagają kurom rozdrabniać pokarm w żołądku mięśniowym.
Wpływ chleba na nieśność i zdrowie stada
Kury, które otrzymują zbilansowaną dietę, znoszą jaja regularnie, a skorupy są twarde i gładkie. Gdy w jadłospisie pojawia się zbyt dużo pieczywa, jaja mogą stawać się cieńsze, a liczba zniesień spada. Brak odpowiednich aminokwasów i minerałów – zwłaszcza wapnia, fosforu i witaminy D3 – odbija się bezpośrednio na wydajności.
Chleb, choć może wydawać się tanim i łatwym dodatkiem, nie jest rozwiązaniem ekonomicznym w dłuższym okresie. Kury karmione pieczywem szybciej zapadają na choroby, a koszt leczenia i utraty produkcji jaj przewyższa potencjalne oszczędności.
Praktyczne wskazówki dla rolników
Nigdy nie podawaj spleśniałego chleba – nawet w minimalnych ilościach.
Zawsze namaczaj pieczywo przed podaniem.
Ogranicz częstotliwość – chleb tylko okazjonalnie.
Uzupełniaj dietę o źródła białka i wapnia.
Obserwuj zachowanie kur – jeśli pojawiają się objawy apatii lub wzdęcia w wolu, natychmiast przerwij podawanie pieczywa.
Dobre praktyki żywieniowe to klucz do zdrowego i wydajnego stada. Nawet tak pozornie prosty produkt jak chleb wymaga wiedzy i umiaru. W hodowli drobiu każda decyzja żywieniowa ma swoje konsekwencje – zarówno dla zdrowia ptaków, jak i dla efektywności gospodarstwa.
Niemieckie Towarzystwo Rolnicze DLG konsekwentnie rozwija swoje kompetencje w obszarze niezależnych badań i certyfikacji technologii rolniczych. Od 1 stycznia 2026 roku funkcję dyrektora jednostki DLG Test Center Technology & Farm Inputs w strukturach DLG TestService GmbH objął Martin Hanstein – doświadczony menedżer i inżynier związany z technologią pojazdów oraz badaniami wydajnościowymi. Decyzja ta wpisuje się w długofalową strategię wzmacniania międzynarodowej pozycji DLG jako jednego z kluczowych ośrodków testowych dla maszyn rolniczych i środków do produkcji rolnej.
Strategiczny rozwój niezależnych testów maszyn i środków produkcji
DLG Test Center Technology & Farm Inputs z siedzibą w Gross-Umstadt należy do najbardziej rozpoznawalnych, niezależnych instytucji testujących technologie rolnicze w Europie. Ośrodek realizuje badania i certyfikacje m.in. ciągników, maszyn rolniczych oraz środków produkcji, opierając się na uznanych standardach DLG oraz międzynarodowych normach technicznych. Wraz z objęciem stanowiska przez Martina Hansteina szczególny nacisk położony zostanie na dalszy rozwój testów praktycznych, zorientowanych na realne warunki eksploatacyjne gospodarstw rolnych.
Zakres działań obejmuje między innymi pomiary wydajności i zużycia paliwa, testy funkcjonalne i wytrzymałościowe, oceny bezpieczeństwa oraz jakości, a także badania zgodności z krajowymi i międzynarodowymi regulacjami, w tym procedury realizowane w ramach OECD Tractor Codes. Równolegle rozwijana będzie oferta badań dedykowanych dla producentów, wspierających procesy badań i rozwoju nowych technologii.
Doświadczenie z przemysłu motoryzacyjnego i badań pojazdów
Martin Hanstein wnosi do DLG niemal dwudziestoletnie doświadczenie w obszarze technologii pojazdów, układów napędowych oraz testów walidacyjnych. Od 2023 roku kierował działem Vehicle Technology and Performance Testing w DLG TestService, odpowiadając za rozwój kompetencji technicznych oraz realizację złożonych programów badawczych. Wcześniej zdobywał doświadczenie na stanowiskach inżynierskich i menedżerskich w branży motoryzacyjnej, w tym we współpracy z producentami OEM, dostawcami oraz firmami inżynieryjnymi.
Wykształcenie inżynierskie oraz wieloletnia praca w międzynarodowym środowisku badawczo-rozwojowym pozwalają mu skutecznie łączyć wymagania regulacyjne, innowacje technologiczne oraz potrzeby rynku rolniczego. Jednym z kluczowych obszarów jego działań będzie również wspieranie rozwoju technologii zrównoważonych oraz budowanie międzynarodowych sieci współpracy w sektorze maszyn rolniczych i pojazdów użytkowych.
DLG Test Center jako filar jakości i innowacji w rolnictwie
DLG TestService, będące częścią Niemieckiego Towarzystwa Rolniczego, pełni istotną rolę w transferze wiedzy pomiędzy nauką, producentami a praktyką rolniczą. Test Center Technology & Farm Inputs oferuje zarówno standaryzowane procedury badawcze, jak i indywidualnie projektowane programy testowe dostosowane do potrzeb producentów oraz instytucji badawczych. Niezależność, rzetelność oraz wysoki poziom merytoryczny badań sprawiają, że certyfikaty DLG stanowią ważny punkt odniesienia dla rynku maszyn rolniczych w Europie i na świecie.
Objęcie kierownictwa przez Martina Hansteina ma wzmocnić pozycję DLG Test Center jako europejskiego lidera w obszarze testów technologii rolniczych, odpowiadając jednocześnie na rosnące znaczenie efektywności energetycznej, bezpieczeństwa, automatyzacji oraz zrównoważonego rozwoju w nowoczesnym rolnictwie.
Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji, automatyzacji i technologii bezzałogowych sprawia, że rynek pracy coraz pilniej poszukuje specjalistów łączących wiedzę informatyczną, inżynierską i praktyczne umiejętności operacyjne. W odpowiedzi na te potrzeby Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu uruchamia nowy kierunek studiów magisterskich – sztuczna inteligencja i systemy bezzałogowe, który integruje nowoczesne algorytmy AI z praktycznym wykorzystaniem dronów i systemów autonomicznych.
Nowy program studiów odpowiada na realne wyzwania gospodarki cyfrowej, przemysłu 4.0, rolnictwa precyzyjnego oraz ochrony środowiska, oferując studentom kompetencje, które już dziś należą do najbardziej poszukiwanych na rynku.
Studia magisterskie otwarte na absolwentów różnych kierunków
Kierunek realizowany jest na Wydziale Inżynierii Środowiska i Inżynierii Mechanicznej i został zaprojektowany jako propozycja dla absolwentów studiów pierwszego stopnia – zarówno inżynierskich, jak i licencjackich. Program umożliwia zdobycie tytułu magistra osobom, które chcą poszerzyć swoje dotychczasowe wykształcenie o zaawansowane technologie cyfrowe, niezależnie od wcześniejszego profilu studiów.
To szczególnie istotne w kontekście rosnącej interdyscyplinarności nowoczesnych zawodów, gdzie umiejętność łączenia danych, algorytmów i wiedzy inżynierskiej staje się kluczowa dla dalszego rozwoju kariery.
Sztuczna inteligencja, dane i systemy autonomiczne w praktyce
Studenci kierunku rozwijają kompetencje z zakresu sztucznej inteligencji, analizy danych, uczenia maszynowego oraz projektowania systemów autonomicznych. Program obejmuje także praktyczne zastosowania nowych technologii w rolnictwie, leśnictwie, ochronie środowiska i przemyśle, co pozwala lepiej zrozumieć, jak rozwiązania cyfrowe funkcjonują w realnych warunkach operacyjnych.
Istotnym elementem kształcenia są również zagadnienia cyberbezpieczeństwa oraz odpowiedzialnego wykorzystania technologii wysokiego ryzyka, zgodnie z aktualnymi regulacjami Unii Europejskiej dotyczącymi sztucznej inteligencji.
Technologie dronowe i systemy bezzałogowe jako fundament programu
Szczególny nacisk położono na technologie bezzałogowe i systemy dronowe, które znajdują coraz szersze zastosowanie w monitoringu środowiska, rolnictwie precyzyjnym, planowaniu przestrzennym i przemyśle. Studenci poznają od podstaw prawo lotnicze, budowę dronów oraz zasady profesjonalnego pilotażu, zdobywając certyfikaty uprawniające do wykonywania lotów.
Program kształcenia obejmuje pracę z nowoczesnym sprzętem, w tym kamerami multispektralnymi, sensorami środowiskowymi oraz technologią LiDAR. Uczestnicy studiów uczą się tworzenia map, modeli 3D, analiz satelitarnych i interpretacji danych przestrzennych, które stanowią podstawę nowoczesnych systemów decyzyjnych.
Zajęcia realizowane są w nowoczesnych laboratoriach oraz przestrzeniach typu makerspace, z wykorzystaniem rzeczywistych zbiorów Big Data. Program zakłada ścisłą współpracę z partnerami przemysłowymi oraz sektorem badawczo-rozwojowym, co przekłada się na wysoki poziom praktyczności kształcenia.
Studenci mają możliwość udziału w stażach, projektach wdrożeniowych oraz realizacji doktoratów wdrożeniowych, co znacząco zwiększa ich atrakcyjność na rynku pracy po ukończeniu studiów.
Jak podkreślają twórcy programu, celem kierunku jest kształcenie specjalistów, którzy potrafią projektować inteligentne, a jednocześnie bezpieczne systemy technologiczne, łączące świat cyfrowy z rzeczywistymi wyzwaniami środowiskowymi i gospodarczymi.
Kierunek zgodny z europejską strategią rozwoju AI
Utworzenie kierunku sztuczna inteligencja i systemy bezzałogowe wpisuje się w cele europejskiego programu Digital Decade oraz krajową Politykę rozwoju sztucznej inteligencji do 2030 roku. Program został zaprojektowany w oparciu o najnowsze regulacje UE dotyczące odpowiedzialnego wykorzystania AI oraz systemów autonomicznych wysokiego ryzyka.
Absolwenci kierunku będą przygotowani do współtworzenia rozwiązań, które realnie kształtują przyszłość – od inteligentnych systemów wspierających produkcję żywności, przez autonomiczne platformy monitorujące środowisko, po zaawansowaną analizę danych w przemyśle i administracji publicznej.
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie, we współpracy z Klubem Dobrego Rolnika w Strzelnie, zaprasza na konferencję hybrydową „Naturalne metody uprawy w nowoczesnym gospodarstwie”, która odbędzie się 14 lutego 2026 roku w Strzelnie. Wydarzenie adresowane jest do rolników, doradców rolniczych oraz wszystkich osób zainteresowanych nowoczesnymi i zrównoważonymi technologiami produkcji roślinnej.
Naturalne metody uprawy jako odpowiedź na wyzwania współczesnego rolnictwa
Konferencja skoncentruje się na praktycznych rozwiązaniach, które pozwalają ograniczać koszty produkcji, poprawiać kondycję gleby oraz zwiększać stabilność plonowania. Naturalne metody uprawy coraz częściej postrzegane są jako realne wsparcie dla nowoczesnych gospodarstw, które muszą reagować na zmiany klimatyczne, presję ekonomiczną oraz rosnące wymagania środowiskowe.
Uczestnicy wydarzenia poznają aktualne trendy związane z rolnictwem regeneratywnym, biologiczną aktywnością gleby oraz rolą mikroorganizmów w procesach produkcyjnych. Szczególną uwagę poświęcono zagadnieniom poprawy struktury gleby, retencji wody oraz ograniczania degradacji stanowisk uprawowych.
Wiedza ekspercka i doświadczenia z praktyki gospodarstw
Program konferencji obejmuje wystąpienia ekspertów ze świata nauki i praktyki rolniczej, którzy zaprezentują wyniki badań, doświadczenia wdrożeniowe oraz przykłady skutecznego stosowania naturalnych metod uprawy w różnych typach gospodarstw. Prelekcje zostaną uzupełnione o omówienie rzeczywistych przypadków wdrożeń, co pozwoli uczestnikom lepiej ocenić potencjał tych rozwiązań w warunkach własnych gospodarstw.
Spotkanie będzie także przestrzenią do wymiany doświadczeń i dyskusji na temat łączenia nowoczesnych technologii z biologicznymi i naturalnymi rozwiązaniami wspierającymi produkcję roślinną.
Formuła hybrydowa i dostępność wydarzenia
Konferencja odbędzie się w formule hybrydowej, co umożliwia udział zarówno stacjonarny, jak i online. Takie rozwiązanie pozwala dotrzeć do szerokiego grona odbiorców z całego regionu i kraju, bez konieczności fizycznej obecności na miejscu.
Rejestracja na wydarzenie prowadzona jest za pośrednictwem strony internetowej kpodr.pl w zakładce „Kalendarium”. Konferencja stanowi wartościową propozycję dla wszystkich, którzy chcą rozwijać swoje gospodarstwa w kierunku nowoczesnego, efektywnego i środowiskowo odpowiedzialnego rolnictwa.
Dynamiczny rozwój nowoczesnego rolnictwa sprawia, że zmienia się nie tylko konstrukcja maszyn, ale również elementy, które do niedawna traktowano jako oczywiste i niezmienne. Jednym z nich są opony rolnicze, które dziś pełnią znacznie bardziej zaawansowaną rolę niż tylko przenoszenie mocy na podłoże. BKT, jako jeden z liderów segmentu opon Off-Highway, odpowiada na te zmiany, rozwijając rozwiązania dostosowane do coraz bardziej zaawansowanych technologicznie ciągników rolniczych.
Rolnictwo pozostaje fundamentem działalności BKT, ale jednocześnie jest sektorem, w którym tempo rozwoju technologii – od automatyzacji po rolnictwo precyzyjne – jest dziś najszybsze. Integracja systemów GPS, czujników, sztucznej inteligencji oraz zaawansowanego oprogramowania zarządzającego pracą maszyn powoduje, że również opony muszą sprostać nowym wymaganiom w zakresie stabilności, nośności, współpracy z elektroniką i ochrony gleby.
Opony BKT w kontekście inteligentnego rolnictwa
Nowoczesne ciągniki coraz częściej pracują w oparciu o systemy półautonomiczne i w pełni zautomatyzowane. Precyzyjne prowadzenie, zmienne dawki, praca na stokach czy zdalne monitorowanie floty sprawiają, że opona staje się kluczowym ogniwem łączącym maszynę z podłożem. Musi nie tylko przenosić obciążenia, ale również zapewniać powtarzalność parametrów pracy, stabilność kierunkową oraz przewidywalne zachowanie w każdych warunkach.
Jak podkreśla Piero Torassa, Field Engineering Director w BKT Europe, rozwój rolnictwa cyfrowego otwiera zupełnie nowe obszary dla inżynierii opon. Konstrukcja karkasu, zachowanie śladu opony czy odporność na zmienne obciążenia mają dziś bezpośredni wpływ na skuteczność systemów wspomagania operatora, a nawet algorytmów sztucznej inteligencji sterujących maszyną.
AGRIMAX V-FLECTO – precyzyjna współpraca z systemami zarządzania ciśnieniem
Jednym z najbardziej zaawansowanych rozwiązań w ofercie BKT jest AGRIMAX V-FLECTO, opona zaprojektowana specjalnie z myślą o nowoczesnych ciągnikach wyposażonych w systemy zarządzania masą i automatycznej regulacji ciśnienia. Zastosowanie technologii VF (Very High Flexion) pozwala przenosić nawet o 40% większe obciążenie przy tym samym ciśnieniu lub – przy tym samym obciążeniu – znacząco obniżyć ciśnienie robocze zgodnie z zaleceniami systemów pokładowych.
Niższe ciśnienie oznacza mniejsze ugniatanie gleby, lepszą trakcję oraz wyższy komfort jazdy, co ma kluczowe znaczenie w rolnictwie precyzyjnym i w pracy na dużych areałach. Opona staje się aktywnym elementem całego ekosystemu maszyny, wspierając optymalizację zużycia paliwa i ochronę struktury gleby.
RIDEMAX IT 696 – stabilność i wydajność w transporcie i pracy ciągłej
Drugą odpowiedzią BKT na potrzeby nowoczesnych gospodarstw jest RIDEMAX IT 696, opona zaprojektowana z myślą o maksymalnej stabilności i niskich oporach toczenia. Jej konstrukcja minimalizuje odkształcenia boczne, dzięki czemu zachowuje równomierny ślad nawet podczas pracy na zboczach czy przy dużych prędkościach transportowych.
RIDEMAX IT 696 doskonale sprawdza się w transporcie drogowym, pracach utrzymaniowych oraz w intensywnych zastosowaniach, gdzie opona jest narażona na długotrwałe i powtarzalne obciążenia. Zmniejszone opory toczenia przekładają się na niższe zużycie paliwa i ograniczenie emisji, co doskonale wpisuje się w aktualne priorytety gospodarstw i firm usługowych.
AGRIMAX FORCE – wytrzymałość i stabilność dla automatyzacji
AGRIMAX FORCE, wykorzystująca technologię IF (Improved Flexion), została zaprojektowana z myślą o pracy w warunkach zmiennego obciążenia i długich cyklach roboczych. Wzmocniona konstrukcja karkasu oraz zaawansowana mieszanka gumowa zapewniają wysoką trwałość i odporność, co ma kluczowe znaczenie w zautomatyzowanych operacjach polowych.
Stabilność opony wpływa bezpośrednio na działanie systemów wizyjnych i algorytmów wykrywania przeszkód, a przewidywalne zachowanie pod obciążeniem jest niezbędne przy pracy półautonomicznej. AGRIMAX FORCE wspiera więc nie tylko mechanikę maszyny, ale również cyfrowe systemy sterowania i kontroli.
Opona jako kluczowy element nowoczesnego rolnictwa
W świecie, w którym technologia coraz mocniej przenika do rolnictwa, opona przestaje być jedynie elementem eksploatacyjnym. Staje się strategicznym komponentem wpływającym na efektywność, precyzję i zrównoważony charakter produkcji rolnej. Rozwiązania BKT pokazują, że przyszłość rolnictwa to nie tylko inteligentne maszyny, ale również inteligentne opony, zdolne do pełnej integracji z nowoczesnymi systemami zarządzania.
Pogoda- na Dolnym Śląsku odwilż wygra z zimą na Dolnym Śląsku
Ta zima też nie będzie taka sama jak była. Resztki śniegu, które na polach były jeszcze w Łódzkiem stopniały. Granica śniegu cofa się coraz bardziej na wschód. Wpływ na pogodę jest taki, że odwilż jest za każdym razem coraz silniejsza i coraz dalej na wschód i północ Europy dociera.
Według prognoz cofnięcie się o 100 km na wschód granicy śniegu sprawi, że tym razem na Dolnym Śląsku każdego popołudnia do przynajmniej 13 lutego będzie w ciągu dnia na plusie. W środę i czwartek za tydzień nawet ponad +8/9 stopni.
Pogoda na najbliższą noc i dzień
W nocy chłód z północy spływał będzie powoli na południe kraju. Gdzieniegdzie poprószy śnieg do 1-2 cm- na południu z racji odwilży się nie utrzyma.
Nad ranem temperatura będzie taka sama jak w samo południe. Po południu na wschód od Wisły temperatura zacznie gwałtowniej spadać- głównie tam gdzie leży jeszcze śnieg. Wieczorem na Podlasiu możemy mieć już -11 stopni.
Wiatr na południu niemal nieodczuwalny. W centrum, wschodzie i zachodzie powieje słabo a na północnym wschodzie kraju dość silnie z północnego wschodu.
W poniedziałek nad ranem na północnym wschodzie Polski miejscami -20 stopni. W centrum kraju temperatura spadnie do -10/-7 stopni a na zachodzie kraju do -5/-2 stopni.
W ciągu dnia zanotujemy od -8 na Podlasiu i -5 w centrum kraju do -2 na południu i zachodzie oraz do +1/2 stopni od Opola po Wrocław, Legnicę. Wiatr w centrum, wschodzie i północy powieje dość silnie wywiewając spadły w ilości 1-2 cm z soboty na niedzielę śnieg.
We wtorek na Podlasiu nad ranem od -15 do -11 stopni. Na wschodzie, północy i w centrum około -9/-5 stopni a na zachodzie i południu od -4 do -1 stopnia.
W ciągu dnia zmiany w pogodzie- niestety znów na sucho. Jeśli się pogoda nie zmieni to czeka nas potężna susza na wiosnę.
W najcieplejszym momencie dnia zanotujemy -8 stopni w Suwałkach; -6 w Olsztynie, Białymstoku; -5 w Gdańsku, Warszawie i Włodawie do -3 na Kaszubach, Kujawach. Od Szczecina po Poznań, Łódź, Radom, Sandomierz, Zamość około 0 stopni. Na Ziemi Lubuskiej, południu Wielkopolski i w woj. Świętokrzyskim około 1-3 stopni na plusie. Na południu kraju już odwilż sięgnie nawet +6 stopni- najcieplej tym razem w Tarnowie.
Indeks cen olejów roślinnych FAO: Światowy rynek olejów roślinnych wszedł w 2026 rok z dużą siłą. Indeks FAO osiągnął w styczniu poziom 168,6 punktu. To nie tylko wzrost o 2,1% w skali miesiąca, ale przede wszystkim powrót w okolice maksimów z jesieni 2025 roku – najwyższych odczytów od lipca 2022 roku.
Globalny impuls: Palma i soja dyktują warunki
Wzrost światowego indeksu to efekt splotu kilku czynników, które z nawiązką zrekompensowały styczniowe spadki cen rzepaku:
Olej palmowy i sojowy: Ceny rosną dzięki sezonowemu spadkowi produkcji w Azji oraz ogromnemu popytowi na biopaliwa w USA.
Olej słonecznikowy: Odbicie po słabym 2025 roku wywołane niedoborem podaży z regionu Morza Czarnego.
WYKRES: Indeks cen olejów roślinnych – FAO
Polska: Styczeń pod presją, Luty z wybiciem?
W kraju sytuacja się zmienia. Przez cały styczeń obserwowaliśmy:
Trend boczny: Cena oleju rafinowanego (zgodnie z wykresem) od miesięcy poruszała się w stabilnym korytarzu ok. 6000–6300 zł/t.
Niskie ceny skupu: W styczniu tona rzepaku kosztowała średnio 2100 zł/t, co było poziomem o ok. 13% niższym niż rok wcześniej.
WYKRES: Cena oleju rzepakowego rafinowanego w Polsce
Aktualizacja: Przebudzenie na MATIF
To, co działo się w styczniu, staje się nieaktualne. Od kilku dni obserwujemy gwałtowne wybicie:
Giełda MATIF: Kontrakt majowy wystrzelił do poziomu 485,75–487,75 €/t.
Krajowe skupy: Cenniki w Polsce nareszcie drgnęły. W pierwszym tygodniu lutego średnie ceny rzepaku zaczęły rosnąć, a niektóre oferty sięgają już poziomu 2160–2200 zł/t.
Wniosek: Rynek rzepaku w Polsce, po sennym i tanim styczniu, wreszcie reaguje na globalną drożyznę olejów raportowaną przez FAO. Inwestorzy z MATIF oraz polskie tłocznie zaczynają wyceniać obawy o podaż, kończąc wielomiesięczny okres stagnacji?
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.