Ceny paliw: Hurt w Orlenie nadal w górę. Nowa rzeczywistość na stacjach zostanie z nami na dłużej!

0
ceny paliw

Ceny paliw w kraju: Początek lipca przyniósł drastyczną zmianę rzeczywistości na rynku paliw. Wraz z wygaśnięciem tarczy antyinflacyjnej (pakietu osłonowego CPN), stawka podatku VAT powróciła z 8% do podstawowych 23%. Efekt? Ceny podstawowych paliw na pylonach w całym kraju wystrzeliły o 80–85 groszy na litrze, a paliwa premium zdrożały o ponad złotówkę. Na ten podatkowy wstrząs nałożyło się ciągłe podbijanie stawek w rafineriach, co gwarantuje, że wysokie ceny surowca i gotowych produktów zostaną z nami na dłużej.

Ceny HURTOWE Orlen 1-2 lipca: Kolejne wzrosty cen netto

Jak wynika z najnowszych danych PKN Orlen, hurtowe stawki monopolisty zanotowały kolejny synchroniczny skok netto:

  • Benzyna Eurosuper 95: 1 lipca wzrosła do 5 327 zł/m³, a już 2 lipca skoczyła o kolejne 55 zł – do poziomu 5 382 zł/m³.
  • Olej Napędowy Ekodiesel: na starcie nowego miesiąca kosztował 5 495 zł/m³, by 2 lipca pójść w górę do pułapu 5 505 zł/m³ (ok. 800 zł/m³ więcej niż na koniec lutego).

Sytuację zwykłych kierowców na stacjach paliw pogarsza fakt, że tradycyjne sieci handlowe przyzwyczaiła się do bardzo wysokich marż detalicznych (sięgających w pakiecie CPN nawet 30 groszy na litrze) i w pełni przerzucają podwyżki na pylon. Jedynym pocieszeniem w detalu pozostaje stabilna cena autogazu (LPG). Ulgą dla kierowców są oferowane przez większość sieci (też PKN Orlen) upusty wakacyjne. Wspomniane promocje są jednocześnie dowodem na to, że faktyczne marże detaliczne tych stacji są bardzo wysokie!!!

Giełdy i waluty: Podwójny cios dla importerów i rafinerii

Podczas gdy surowa ropa Brent porusza się w trendzie bocznym (ok. 72,95 USD za baryłkę), prawdziwym problemem dla polskiego rynku jest sytuacja na rynku gotowych produktów naftowych oraz niekorzystne kursy walut z bilansu 1 lipca:

  • Diesel ARA w gwałtownym rajdzie: Notowania gotowego oleju napędowego w Europie rosną nieprzerwanie od dołka z 22 czerwca. Od tego momentu gotowy diesel na ARA podrożał o 7% (i jest o 24% droższy niż na koniec lutego!), osiągając poziom 936,00 USD za tonę.
  • Drogi dolar: Amerykańska waluta, w której rozliczany jest import surowców, zaliczyła wzrost do poziomu 3,7731 zł. Dolar jest obecnie droższy o ponad 20 groszy, co tworzy niebezpieczną dźwignię cenową i bezpośrednio winduje koszty produkcji paliw w Płocku.

Nowa rzeczywistość bije w transport i ruszające żniwa

Ten podatkowo-hurtowy wstrząs uderza bezlitośnie w rozpoczynających żniwa rolników ryczałtowych, dla których powrót do stawki 23% VAT stanowi czysty, nieodliczalny koszt produkcji. Ponieważ rolnicy rzadko tankują na tradycyjnych stacjach benzynowych, a swoje zapasy uzupełniają bezpośrednio w gospodarstwach, kluczowy jest dla nich rosnący oficjalny cennik hurtowy Orlenu. Najczęściej lokalni dostawcy paliw oferują rolnikom rabaty od tej ceny, „dzieląc się” z nimi swoimi zniżkami handlowymi.

Dla firm transportowych oraz rolników będących płatnikami podatku VAT wyższy wymiar podatku od towarów i usług jest neutralny, ale to oni najmocniej odczuwają rosnący o 7% kurs diesla na ARA, drożejącego dolara oraz wcześniejszy, powrót pełnej stawki akcyzy. Bieżąca płynność finansowa obu tych branż, opierających się na masowych zakupach paliwa, jest systematycznie drenowana przez gwałtownie rosnącą bazę kosztową surowca.

Źródło danych: PKN Orlen, rynki finansowe i walutowe, Notowania surowców Bankier.pl, wyliczenia własne.

Cena kukurydzy rośnie na MATIF z powodu pogody w Europie

0
cena kukurydzy
Wykres notowań wrześniowych serii kukurydzy (zamknięcie z 01.07.2026)

Cena kukurydzy na giełdach towarowych: Cena kukurydzy na europejskim rynku terminowym notuje wzrosty wywołane prognozami kolejnej fali upałów w Europie Zachodniej. Pomimo wysokich zapasów końcowych na rynku globalnym, giełda w Paryżu odseparowała się od trendów spadkowych w Chicago, uwzględniając w wycenach premię za lokalne ryzyko agrometeorologiczne. Kontrakt wrześniowy na MATIF odnotował dynamiczny wzrost, co pogłębiło rozbieżność cenową między rynkiem europejskim a amerykańskim.

Kluczowe czynniki fundamentalne ustąpiły miejsca analizom warunków pogodowych. Inwestorzy na giełdach towarowych koncentrują się na bieżącym potencjale plonowania, przez co giełdowa cena kukurydzy przełamała dotychczasowe poziomy oporu technicznego.

Czytaj również:

Cena kukurydzy a warunki agrometeorologiczne w Europie i na świecie

Prognozy pogodowe dla kluczowych regionów produkcyjnych wykazują wysokie ryzyko dla upraw jarych:

  • Francja: Po wysokich temperaturach pod koniec czerwca, prognozy na nadchodzący tydzień zapowiadają kolejną falę upałów. Zasoby wody w glebie są wyczerpane, a modele meteorologiczne nie przewidują znaczących opadów deszczu w najbliższych dniach. Dodatkowo, burze z zeszłego weekendu wyrządziły lokalne szkody na polach.
  • Europa Wschodnia: Kopuła upałów przemieściła się nad Rumunię i Ukrainę, gdzie temperatury przekroczyły 35°C. W Rosji rosnącym temperaturom na południu towarzyszą ciągłe opady deszczu, które utrudniają zbiory zbóż ozimych.
  • USA: W nadchodzących dniach wzrost temperatur prognozowany jest dla większości obszaru Pasa Kukurydzianego (Corn Belt) oraz Środkowego Zachodu. Prognozy opadów dla tego regionu pozostają zmienne.
  • Kanada: Notuje się tam wysokie temperatury oraz ciągłe, ulewne opady deszczu, co wpływa negatywnie na kondycję rzepaku i pszenicy jarej.
  • Półkula Południowa: Warunki w Ameryce Południowej oraz Australii pozostają stabilne, aczkolwiek długoterminowym czynnikiem ryzyka pozostaje zjawisko El Niño.

Cena kukurydzy na MATIF (czarna linia) i CBoT (niebieska linia) – WYKRES

Cena kukurydzy: analiza sytuacji na giełdach terminowych (MATIF i CBOT)

Wykres kontraktów wrześniowych obrazuje silną dywergencję pomiędzy dwoma głównymi parkietami handlowymi:

  1. CBOT (Niebieska linia, lewa oś: 424-2 ct/bsh): Rynek amerykański w maju i czerwcu znajdował się w trendzie spadkowym, zniżkując z poziomów bliskich $485\text{ ct/bsh}$ do poziomu poniżej $415\text{ ct/bsh}$. Aktualne odbicie do poziomu 424-2 ct/bsh wynika z reakcji na prognozy pogody w USA, jednak tamtejsza cena kukurydzy pozostaje w ujęciu wielomiesięcznym niska.
  2. MATIF (Czarna linia, prawa oś: 227,25 EUR/t): Giełda w Paryżu przełamała korelację z Chicago. Podczas gdy za oceanem notowania spadały, unijna cena kukurydzy w kontrakcie wrześniowym od połowy czerwca odnotowała silny wzrost, osiągając poziom 227,25 EUR/t.

Wzrosty na MATIF wynikają z obaw unijnego rynku fizycznego przed spadkiem plonów z powodu suszy oraz z aktywności funduszy inwestycyjnych, które zamykały krótkie pozycje (odkupowały kontrakty).

Przeczytaj również:

Podsumowanie

Cena kukurydzy – co dalej? Bieżący bilans kukurydzy w Europie kurczy się z powodu niekorzystnej pogody i kolejny prognoz upałów dla Francji. Dane o zapasach u globalnych eksporterów z półkuli południowej mają obecnie mniejszy wpływ na rynek europejski niż deficyt wody w glebie w kluczowych uprawach w Europie. Wzrost kontraktu na MATIF do poziomu 227,25 EUR/t (historyczne szczyty wrześniowego kontraktu) wskazuje na prawdopodobne utrzymanie się presji wzrostowej na ceny kukurydzy w krajowych punktach skupu i portach.

Źródło danych: USDA,CBOT, Euronext-Paryż

Cena pszenicy rośnie za oceanem po cięciu areału. Matif reaguje bardzo opornie

0
Cena pszenicy na Matif

Cena pszenicy na giełdach: Środowa sesja na światowych giełdach towarowych (1 lipca 2026 r.) przyniosła solidne, kontynuacyjne wzrosty cen pszenicy na obu kluczowych parkietach. Handlowcy w Chicago oraz w Europie wciąż znajdowali się pod silnym wpływem publikacji przełomowych danych USDA NASS z 30 czerwca. Choć zarówno Chicago, wieńcząc dzień na mocnych plusach, jak i Paryż zamknęły się na zielono, oba rynki poruszały się w skrajnie odmiennych uwarunkowaniach makroekonomicznych.

Przeczytaj również:

Patrząc na historyczny wykres notowań, widać wyraźnie, że oba kontrakty (MLU26 i ZWU26) w maju poruszały się w mocnym trendzie spadkowym przechodząc do szerokiego trendu bocznego w czerwcu. Ostatnie dni przyniosły jednak gwałtowne rozejście się linii (spreadu) – podczas gdy Paryż poruszał się płasko, Chicago zaliczyło głęboki dołek, po którym teraz gwałtownie odbija w górę, próbując nadgonić dystans do europejskiego parkietu.

Cena pszenicy z dostawą we wrześniu na MATIF (czarna linia) i CBoT (niebieska linia) – WYKRES

CBOT (Chicago) – Popytowa fala po tąpnięciu areału ignoruje silnego dolara

W Chicago kontrakty terminowe na pszenicę miękką czerwoną ozimą (SRW) przedłużyły wzrosty z poprzedniego dnia. Lipcowa seria podskoczyła o 11,25 centa (+1,94%), osiągając poziom 592-0 centów/buszel. Szeroki rynek w USA rósł solidarnie – pszenica twarda ozima w Kansas City (HRW) zyskała od 4,75 do 12,25 centa, a jara w Minneapolis (MPLS) zamknęła dzień wyżej o 9,75 do 13,5 centa. Wykres w pliku obraz_2.png (niebieska linia, seria wrześniowa ZWU26) wskazuje, że po zamknięciu sesji notowania te wyszły już na poziom 603-4 centów/buszel, co potwierdza utrzymanie silnego impetu popytowego.

Co kluczowe z punktu widzenia analizy makro, amerykański parkiet rósł wbrew podręcznikowym barierom – pomimo wyraźnego umocnienia się dolara (kurs EUR/USD spadł o 0,39% do poziomu 1,13768). Mocniejsza waluta USA standardowo hamuje tamtejszy eksport, podnosząc jego ceny na świecie. Fakt, że giełda całkowicie zignorowała drożejącego dolara, dowodzi potężnej wagi danych fundamentalnych z raportu opublikowanego we wtorek wieczorem:

  • Najniższy areał w historii: Raport NASS Acreage oszacował całkowitą powierzchnię zasiewów pszenicy w USA do zaledwie 42,74 mln akrów. Wynik ten okazał się niższy od średnich prognoz analityków (szacujących 43,8 mln akrów) i aż o 1,035 mln akrów mniejszy od marcowych intencji rolników.
  • Gdzie ubyło najwięcej? Załamanie powierzchni to głównie efekt cięcia w strukturze pszenicy ozimej – jej areał skurczył się o 890 tys. akrów od marca, spadając do 31,52 mln akrów. Areał przeznaczony do zbioru dla pszenicy ozimej tąpnął o 805 tys. akrów, zatrzymując się na 21,12 mln akrów. Pszenica jara (9,39 mln akrów) oraz durum (1,83 mln akrów) również uplasowały się poniżej rynkowych oczekiwań.
  • Niższe od oczekiwań zapasy krajowe: Raport Grain Stocks wskazał, że zapasy pszenicy starego zbioru we wszystkich pozycjach magazynowych na dzień 1 czerwca 2026 r. wyniosły 920 mln buszli (rynek oczekiwał 11 mln buszli więcej). Choć to wynik prowzrostowy dla giełdy, oznacza on wzrost o 8% względem poprzedniego roku (w tym: zapasy w gospodarstwach wyniosły 177 mln buszli, spadek o 4%; zapasy poza gospodarstwami wyniosły 743 mln buszli, wzrost o 11%). Zużycie kwartalne w okresie marzec-maj wyniosło 383 mln buszli i było nieznacznie wyższe niż przed rokiem.
  • Przed raportem eksportowym: Inwestorzy z uwagą wyczekują teraz czwartkowego raportu tygodniowego USDA o sprzedaży eksportowej (Export Sales). Konsensus zakłada otwarcie nowego sezonu 2026/27 kontraktacją na poziomie od 300 000 do 600 000 ton metrycznych dla tygodnia kończącego się 26 czerwca.

MATIF (Paryż) – Słabsze euro amortyzuje presję żniwną i popytowy sufit

Na paryskim parkiecie kontrakt na pszenicę konsumpcyjną (MLU26) zanotował umiarkowany wzrost o 1,00 EUR/t (+0,50%), kończąc środową sesję na poziomie 203,00 EUR/t, co precyzyjnie obrazuje punktowy znacznik czarnej linii na wykresie w pliku obraz_2.png.

W przeciwieństwie do Chicago, notowaniom na giełdzie Euronext uwarunkowania walutowe bardzo mocno sprzyjały. Spadek wartości euro względem dolara podnosi konkurencyjność cenową zachodnioeuropejskiego ziarna w oczach globalnych importerów. Dynamika podwyżek w Europie była jednak wyraźnie tłumiona przez silne czynniki wewnętrzne i geopolityczne:

  • Postępy żniwne i zagadka plonów: Kampania żniwna we Francji nieprzerwanie przesuwa się na północ i wschód od Paryża, podczas gdy na południe od Sekwany koszenia trwają w pełnym rozkwicie. Pierwsze meldunki z pól przynoszą jednak ogromne zróżnicowanie plonów w zależności od strefy upraw, co generuje lokalną nerwowość.
  • Szeroka konkurencja z Morza Czarnego i Bałkanów: Presja na unijne kontraktacje płynie z regionów o niższych kosztach produkcji. Rynek obawia się napływu taniego ziarna rozlewającego się szeroko od Rumunii i Bułgarii, przez Ukrainę, aż po Turcję, która w minionych sezonach bywała ważnym odbiorcą nadwyżek z Europy Zachodniej. Mimo opóźnionego startu kampanii żniwnej na wschodzie, pierwsze ścięcia jęczmienia ozimego przynoszą tam zapowiedzi dobrych plonów.
  • Tąpnięcie popytu importowego: Poważnym długoterminowym wyzwaniem dla unijnych eksporterów jest sytuacja fundamentalna na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. Wszystkie główne kraje tradycyjnie importujące pszenicę odnotują w tym roku bardzo dobre zbiory własne. Mniejsze zapotrzebowanie ze strony kluczowych odbiorców ogranicza przestrzeń do większych wzrostów cen na MATIF-ie.

Przeczytaj również:

Cena pszenicy na giełdach – Podsumowanie

Środowy handel pokazał techniczny i fundamentalny zwrot akcji. Giełda w Chicago udowodniła, że historycznie mały zasiew pszenicy w USA ma w tym momencie większą wagę niż silny dolar. Analiza techniczna wykresu z pliku obraz_2.png pokazuje, że Chicago nadrabia zaległości po czerwcowych spadkach – dynamiczne odbicie niebieskiej linii (CBOT) przy relatywnie stabilnej czarnej linii (MATIF) prowadzi do szybkiego zawężania się spreadu między obydwoma rynkami.

Dla Europy impuls z USA posłużył jako hamulec dla wcześniejszej fali przeceny i pozwolił na obronę psychologicznego wsparcia na poziomie 200 EUR/t. Dalszy rozwój sytuacji zależy od zweryfikowania faktycznych strat plonów we Francji oraz od agresywności, z jaką kraje basenu Morza Czarnego odpowiedzą cenowo na kurczący się popyt w Afryce i Azji.

Źródło: Euronext_Paryż, CBoT, USDA

Najsuchsza gmina w Polsce – tylko 51 mm opadów! Dramatyczna susza może wymusić ograniczenie hodowli

0
Najsuchsza gmina w Polsce – tylko 51 mm opadów! Dramatyczna susza może wymusić ograniczenie hodowli

Zaledwie 51 mm opadów od początku marca, zerowe plony kukurydzy i widmo ograniczenia hodowli bydła. W Lipcach Reymontowskich, uznawanych za najsuchsze miejsce w Polsce, rolnicy alarmują, że skutki tegorocznej suszy wykraczają daleko poza jedno gospodarstwo. To problem, który może odbić się na całym krajowym bezpieczeństwie żywnościowym.

Najsuchsza gmina w Polsce walczy z katastrofalną suszą

Jeszcze kilka lat temu susza była traktowana jako problem występujący lokalnie lub okresowo. Dziś coraz częściej staje się trwałym elementem krajobrazu wielu regionów Polski. Jednym z najbardziej dotkniętych obszarów są Lipce Reymontowskie w województwie łódzkim, gdzie tegoroczny sezon wegetacyjny przyniósł dramatycznie niskie sumy opadów.

Najsuchsza gmina w Polsce – tylko 51 mm opadów! Dramatyczna susza może wymusić ograniczenie hodowli

Według danych ze stacji pomiarowej IUNG w Puławach właśnie ta miejscowość należy obecnie do najsuchszych miejsc w Polsce. Od początku marca do początku lipca spadło tam zaledwie 51 mm opadów, natomiast od początku roku – licząc również śnieg – suma opadów wyniosła około 80 mm. Dodatkowym problemem było to, że zimowe opady praktycznie nie zasiliły gleby, ponieważ zamarznięta ziemia nie była w stanie ich wchłonąć.

Kukurydza bez szans – „W tym roku zbiór będzie zerowy”

Jednym z gospodarstw najbardziej dotkniętych skutkami suszy jest gospodarstwo prowadzące od ponad 25 lat produkcję bydła opasowego. Ponad 80 hektarów kukurydzy stanowi podstawę bazy paszowej dla zwierząt.

Tegoroczny sezon okazał się jednak wyjątkowo trudny. Mimo zastosowania wysokiej jakości materiału siewnego oraz pełnej technologii uprawy, rośliny nie były w stanie wykorzystać swojego potencjału z powodu braku wody.

Najsuchsza gmina w Polsce – tylko 51 mm opadów! Dramatyczna susza może wymusić ograniczenie hodowli

„Nakłady na zasiew są coraz wyższe, a zbiór w tym roku będzie zerowy. Z tego też tytułu ta baza paszowa będzie bardzo ograniczona, hodowla będzie musiała ulec zmniejszeniu.” – mówi Waldemar Kolary.

Rolnicy podkreślają, że pogoda zniweczyła wszystkie działania agrotechniczne. Nawet kwalifikowany materiał siewny, kosztujący około 70% więcej od standardowego, nie był w stanie zrekompensować ekstremalnego deficytu wody.

Dwuzbiorowość przestała działać. Coraz większe nakłady, coraz mniejsze efekty

Aby ograniczyć koszty zakupu gruntów i zwiększyć ilość paszy, gospodarstwo od lat stosowało system dwuzbiorowości. Jesienią wysiewano żyto lub mieszanki przeznaczone na kiszonkę, a po ich zbiorze wiosną wysiewano kukurydzę.

Przez kilka lat rozwiązanie pozwalało zwiększać produkcję, jednak obecnie coraz częściej zawodzi.

„Próbowaliśmy zrobić dwuzbiorowość, dwa razy zebrać w jednym sezonie, ale to się nie udaje od kilku lat, a w tym roku szczególnie.”

Rolnicy zwracają uwagę, że taka technologia wymaga jeszcze większych nakładów na nawożenie, materiał siewny i ochronę roślin. W warunkach skrajnej suszy wszystkie poniesione koszty okazują się jednak bez znaczenia.

Nie ma skąd pobrać wody. Nawadnianie pozostaje poza zasięgiem

Choć coraz częściej mówi się o konieczności nawadniania upraw, w praktyce nie wszędzie jest ono możliwe.

Lipce Reymontowskie położone są na Wyżynie Rawsko-Łódzkiej, gdzie brakuje naturalnych cieków powierzchniowych. Nie ma rzek ani strumieni, z których można byłoby pobierać wodę do irygacji.

Jeszcze większym problemem są zasoby podziemne. Dotychczas wykorzystywane warstwy wodonośne znajdujące się na głębokości około 30 metrów stają się niewydajne, a kolejne pokłady wody występują dopiero na około 120 metrach, co wymaga kosztownych inwestycji oraz licznych uzgodnień administracyjnych. Dodatkowo wykorzystywanie wody z sieci wodociągowej do podlewania pól jest niedozwolone lub ograniczone.

Najsuchsza gmina w Polsce – tylko 51 mm opadów! Dramatyczna susza może wymusić ograniczenie hodowli

Susza uderza nie tylko w kukurydzę

Skutki braku opadów wykraczają daleko poza jedną uprawę.

Najsuchsza gmina w Polsce – tylko 51 mm opadów! Dramatyczna susza może wymusić ograniczenie hodowli

Według obserwacji rolników problemy dotyczą również zbóż, rzepaku oraz plantacji porzeczek i aronii. Coraz częściej usychają także wieloletnie drzewa, co zdaniem gospodarzy świadczy o postępującym stepowieniu regionu.

Sytuację potwierdzają również pomiary wilgotności gleby. W warstwie od 0 do 90 cm wilgotność wynosi obecnie zaledwie od 0 do 8%, a dopiero na głębokości jednego metra osiąga około 24%.

Najsuchsza gmina w Polsce – tylko 51 mm opadów! Dramatyczna susza może wymusić ograniczenie hodowli

Mniejsza produkcja paszy oznacza ograniczenie hodowli

Największym problemem dla gospodarstw utrzymujących bydło jest brak paszy.

Jeżeli kukurydza nie zapewni odpowiedniej ilości kiszonki, hodowcy będą zmuszeni ograniczyć liczbę zwierząt lub kupować pasze na rynku, gdzie ich ceny mogą znacząco wzrosnąć.

Rolnicy podkreślają również, że rozwój gospodarstw jest coraz trudniejszy. Wysokie ceny ziemi oraz malejąca opłacalność produkcji sprawiają, że szczególnie mniejsze gospodarstwa mogą mieć problem z dalszym funkcjonowaniem.

„Rozwój gospodarstwa jest bardzo ograniczony, co dopiero mówić o tych małych gospodarstwach. Potrzebujemy jako rolnicy pomocy, żeby można było przetrwać.”

Najsuchsza gmina w Polsce – tylko 51 mm opadów! Dramatyczna susza może wymusić ograniczenie hodowli

Bezpieczeństwo żywnościowe zaczyna się na polu

Zdaniem gospodarzy skutki obecnej suszy mogą być odczuwalne nie tylko dla producentów rolnych, ale również dla konsumentów.

Mniejsze zbiory oznaczają ograniczoną podaż surowców, wyższe koszty produkcji oraz ryzyko dalszego wzrostu cen żywności. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do rezygnacji kolejnych rolników z produkcji oraz osłabienia krajowego potencjału żywnościowego.

„Nie ma pola, nie ma nic na stole. Dbajmy o nasze pola, pomóżmy rolnikom, bo bezpieczeństwo żywności jest bardzo ważne.”

Susza 2026 może być jedną z najtrudniejszych od lat

Przykład Lipiec Reymontowskich pokazuje, że tegoroczna susza przestała być wyłącznie problemem pojedynczych gospodarstw. Coraz częściej wpływa na całe regiony, ograniczając produkcję pasz, zbóż i innych upraw. Jeżeli kolejne tygodnie nie przyniosą znaczących opadów, wielu producentów będzie musiało podejmować trudne decyzje dotyczące ograniczenia hodowli, zmian w strukturze zasiewów oraz dalszego funkcjonowania swoich gospodarstw. W przypadku regionów najbardziej dotkniętych suszą stawką staje się już nie tylko wysokość plonów, ale również utrzymanie opłacalności produkcji rolnej i bezpieczeństwa żywnościowego w kolejnych latach.

Pogoda 3 lipca- wracają suche wichury

0
pogoda 3 lipca
pogoda 3 lipca

Pogoda- wietrznie, rześko z szansą na deszcz na wybrzeżu

Najbliższej nocy przez Polskę przejdzie zimny front z chmurami- lokalnie od Mazowsza po Podlasie, Mazury, Warmię, Kaszuby pokropi na nim deszcz. W strefie frontu noc ciepła- od Mazur, Warmii po Mazowsze, wschód i południe Kujaw, Łódzkie, Śląsk, Opolskie temperatura wyniesie nad ranem 17-19 stopni na plusie. Na wschodzie przed frontem pogodnie i 12-14 stopni a na zachodzie za frontem pogodnie i od 10 do 13 stopni.

Wiatr od samego rana silnie powieje na północy kraju. Od godziny 9:00 silny wiatr dotknie już cały zachód, północ i centrum kraju a po południu silnie powieje już też na wschodzie Mazowsza, Podlasiu, zachodzie Lubelskiego.

Na wybrzeżu porywy sięgną 70-90 km/h. Na Morzu sztorm. W głębi lądu powieje do 75 km/h na obu Pomorzach i 55-60 km/h w centrum i na zachodzie kraju.

Padać na pewno będzie w rejonie Zatoki Gdańskiej, Elbląga, Wejherowa- tu popada wszędzie w ilości 2-20 mm. Na Kaszubach, Warmii popada miejscami do 8 mm a od Pomorza Zachodniego po północ Wielkopolski i Kujaw, Mazury opady lokalne i symboliczne do 1-2 mm.

pogoda 3 lipca

Niestety kolejne dni będą równie wietrzne. Dla centrum kraju, gdzie nie padało nic od pół miesiąca oznacza to pożegnanie się ze zbiorami kukurydzy na ziarno.

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Dramatyczna susza w centrum- http://meteor.iung.pulawy.pl/view2.php?u=Lipce

Inflacja w czerwcu spadła do 2,5%. Co ten wynik oznacza dla rolnictwa?

0
Inflacja w czerwcu
Inflacja roczna według GUS

Inflacja w czerwcu: Główny Urząd Statystyczny opublikował wstępny szacunek inflacji za czerwiec 2026 roku. Okazuje się, że wskaźnik CPI w ujęciu rocznym wyniósł 2,5%. To wyjątkowo dobry wynik, ponieważ inflacja w czerwcu osiągnęła najniższy poziom od lutego 2026 roku.

Tymczasowy sukces: inflacja w czerwcu

Z perspektywy konsumentów tak niska inflacja to powód do zadowolenia, ponieważ bezpośrednio poprawia ich siłę nabywczą. Ten czerwcowy odczyt może okazać się jednak tylko chwilowy z uwagi na powrót pełnego VAT-u na paliwa i zniesienie tarczy osłonowej od 1 lipca 2026 roku. Kilkunastoprocentowy wzrost cen paliw na stacjach przełożyć się może na wzrost inflacji w kolejnych miesiącach.

Wzrost ten może być dodatkowo podbijany przez utrzymującą się niepewną sytuację w rejonie Cieśniny Ormuz na Bliskim Wschodzie oraz kurs złotego do dolara, czyli waluty, w której importujemy większość surowców energetycznych.

Presja na dochody rolników i siła sieci handlowych

O ile wyższe ceny paliw po wygaśnięciu tarczy dotkną dużej grupy rolników ryczałtowych, to ze względu na ich mniejszy udział w produkcji towarowej, ogólny wpływ na rynek będzie ograniczony. O wiele poważniejszym problemem jest pogłębiające się zjawisko nożyc cenowych, czyli wysokich kosztów produkcji przy skandalicznie niskich cenach zbytu płodów rolnych.

Spadające w skali roku oraz miesiąc do miesiąca ceny żywności w handlu detalicznym (choć cieszą konsumentów) świadczą o niezwykle trudnej sytuacji dochodowej rolników, gdyż wywierają potężną presję na niskie ceny w skupach. W tym kontekście kluczową rolę odgrywa ogromna siła negocjacyjna sieci handlowych w relacjach z przetwórcami żywieniowymi oraz bezpośrednimi producentami owoców i warzyw. To właśnie ta dominująca pozycja marketów determinuje niskie stawki, które pośrednio uderzają w rolników dostarczających surowce.

Dopełnieniem tej dramatycznej sytuacji są tegoroczne kataklizmy pogodowe – od zimowych wymarzań, przez susze i afrykańskie upały, aż po lokalne nawałnice i gradobicia, które zapowiadają bardzo słabe plony.

Źródło danych: GUS

Wypadek podczas zbioru siana. Prasa rolnicza wciągnęła 61-latka!

0

Komenda Powiatowa Policji w Wyszkowie poinformowała o nieszczęśliwym wypadku, do którego doszło na terenie gminy Długosiodło. Podczas belowania siana, pracująca prasa rolnicza wciągnęła 61-letniego mężczyznę.

Rolnik wykonywał rutynowe prace polowe

Do wypadku doszło wczoraj (29 czerwca) tuż przed godziną 20:00. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z Wyszkowa oraz służby ratunkowe.

Z wstępnych ustaleń policji wynika, że 61-letni rolnik wykonywał rutynowe prace polowe związane ze zbiorem i belowaniem siana. W pewnym momencie, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, mężczyzna został wciągnięty przez mechanizm pracującej prasy. Poszkodowany z obrażeniami ciała został przetransportowany do szpitala. Jak informują mundurowi, mężczyzna był trzeźwy, a jego życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo.

Rutyna i pośpiech – najwięksi wrogowie rolnika

Okres sianokosów i zbliżających się żniw to czas, kiedy w gospodarstwach liczy się każda minuta. Pogoda bywa kapryśna, co potęguje pośpiech. Policjanci oraz eksperci ds. BHP w rolnictwie regularnie przypominają, że to właśnie pośpiech, zmęczenie oraz rutyna są najczęstszymi przyczynami wypadków.

Ważne: Prasa zwijająca lub kostkująca to maszyny o ogromnej sile i dużej bezwładności elementów roboczych. Podchodzenie do pracującego podbieracza, próby usuwania zatorów przy włączonym WOM (wałku odbioru mocy) czy brak osłon to prosta droga do tragedii.

źródło: KPP w Wyszkowie

Akcesja Ukrainy do UE: Ukraińscy producenci rolni domagają się 10-letniego okresu przejściowego na wdrożenie unijnych norm środków ochrony roślin

0

Akcesja Ukrainy do UE: W obliczu przyspieszającego procesu, jakim jest akcesja Ukrainy do UE, rolnictwo obu stron staje przed bezprecedensowymi wyzwaniami. Ukraińskie stowarzyszenia rolnicze wystąpiły z kluczowym postulatem, proponując wprowadzenie dekady ochronnej na dostosowanie krajowych ram prawnych w zakresie środków ochrony roślin (ŚOR) do rygorystycznych norm unijnych. Czy będzie to szansa na zrównoważoną integrację, czy kolejny punkt zapalny w relacjach z europejskimi producentami?

Czytaj również:

Modernizacja pod presją czasu

Harmonizacja ukraińskiego ustawodawstwa z wymogami UE stanowi fundament europejskiego kursu Kijowa. Jednak, jak podkreślają analitycy i sami rolnicy, tempo tych zmian musi być skorelowane z realnymi możliwościami produkcyjnymi. Gdyby doszło do gwałtownego wymuszenia unijnych standardów ochrony roślin bez odpowiedniego „okresu buforowego”, doprowadziłoby to do załamania rentowności tysięcy gospodarstw – twierdzi strona ukraińska.

Proponują dziesięcioletni okres przejściowy który pozwoli na:

  • Aktualizację listy dozwolonych substancji: Stopniowe wycofywanie preparatów niezgodnych z unijnymi dyrektywami.
  • Modernizację techniczną: Dostosowanie parku maszynowego do nowoczesnych wymogów ochrony roślin.
  • Edukację kadrową: Przeszkolenie tysięcy specjalistów w zakresie nowej agrotechniki.
  • Restrukturyzację łańcuchów dostaw: Budowę nowych kanałów importu i dystrybucji środków dopuszczonych w UE.

Dylemat „bezpieczeństwo kontra koszty”

Eksperci ukraińscy ostrzegają przed pochopnymi decyzjami. Zbyt szybkie narzucenie restrykcyjnych norm doprowadziłoby do niedoboru skutecznych środków ochrony, co przy jednoczesnych ryzykach klimatycznych, skutkowałoby dramatycznym spadkiem plonów. To z kolei zrodzi obawy o międzynarodową konkurencyjność ukraińskich zbóż i olejów.

Z drugiej strony, polscy i unijni rolnicy z niepokojem patrzą na te postulaty. Podczas niedawnej Konferencji Odbudowy Ukrainy 2026 (URC’26) w Gdańsku, wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka zaznaczyła, że proces integracji Ukrainy z UE nie może odbywać się kosztem destabilizacji dochodów polskich rolników.

Przeczytaj również:

Polityczne pole minowe

W Polsce nastroje społeczne stają się coraz bardziej podatne na antyukraińską retorykę, za co winę ponoszą ostatnio władze Ukrainy. Jest to skrzętnie wykorzystywane przez wielu naszych polityków. W obliczu zbliżających się wyborów, różne obozy polityczne zaczynają licytować się na obietnice radykalnej blokady procesu akcesyjnego Ukrainy do Wspólnoty, czyniąc z rolnictwa (obok historii) główny oręż w walce o głosy. Eksperci zauważają jednak, że ostateczny kształt negocjacji może zapaść daleko poza Warszawą. Scenariusz, w którym „wielka trójka” unijnych potęg wywrze skuteczny nacisk – łącząc szantaż finansowy z pakietem zachęt – jest najbardziej prawdopodobny, co wymusi na krajowych elitach przygotowanie gruntu pod bolesną zmianę stanowiska i krytykę ze strony rolników.

Co dalej?

Stworzenie odpowiedniego okresu przejściowego będzie kluczowe dla uniknięcia wstrząsów na rynku żywności. Bruksela przychyli się do postulatu Kijowa, jeśli uda się wypracować kompromis, który zapewni Ukrainie bezpieczną transformację, a unijnym producentom – realną ochronę przed nierówną konkurencją.

Jedno jest pewne: kolejne miesiące negocjacji w ramach akcesji będą stanowić ostateczny sprawdzian dla dojrzałości politycznej obu stron. Bez konkretnego, technicznego dialogu, obawy o nierówną konkurencję będą dominować w debacie publicznej jeszcze przez długi czas.

Katastrofa po nawałnicy. Rolnicy mówią o 100% stratach i apelują o pilną pomoc

1
Nawałnica gradobicie
Fot. M. Piśny

Jeszcze kilka minut przed nadejściem burzy nic nie zapowiadało katastrofy. Gdy jednak nad zachodnią Polskę nadciągnęła gwałtowna nawałnica z gradem i bardzo silnym wiatrem, pola zamieniły się w obraz zniszczenia. W wielu gospodarstwach zboża zostały dosłownie wymłócone przez grad, kukurydza połamana jak zapałki, a plantacje buraka cukrowego wyglądają tak, jakby przejechał po nich mulczer.

Rolnicy z województw lubuskiego i wielkopolskiego mówią zgodnie – takiej skali zniszczeń nie pamiętają nawet najstarsi gospodarze. W wielu miejscach straty sięgają 100%, a największym problemem staje się dziś nie tylko utrata tegorocznych plonów, ale również brak paszy dla zwierząt i niepewność dotycząca przyszłości gospodarstw.

Grad wielkości kurzego jajka zniszczył plantacje w Osowej Sieni

Jednym z najbardziej poszkodowanych miejsc jest Osowa Sień w województwie lubuskim. To właśnie tutaj około godziny 20 przeszła gwałtowna burza z gradem. Jak relacjonuje Damian Chojnacki, grad osiągał wielkość kurzego jajka. Wystarczyło kilka minut, aby zniszczyć znaczną część upraw znajdujących się na trasie żywiołu.

Przez 35 lat gospodarowania nie pamiętam, żeby wydarzyło się tutaj coś podobnego

– mówi rolnik.

Nawałnica nie oszczędziła również zabudowań gospodarczych i domów. W okolicznych miejscowościach wiatr zrywał dachy, a mieszkańcy od rana usuwają połamane drzewa i konary blokujące drogi oraz dojazdy do pól.

– mówi Damian Chojnacki. Jeszcze kilka dni wcześniej największym problemem był brak opadów. Teraz do suszy dołączył grad, który w ciągu kilku minut dopełnił zniszczenia.

Buraki cukrowe wyglądają jak po przejechaniu mulczerem

Ogromne straty odnotowano również na plantacjach buraka cukrowego. Po przejściu gradu liście zostały niemal całkowicie poszarpane, a rozety liściowe praktycznie przestały istnieć. Widok plantacji przypomina pole po mechanicznym rozdrobnieniu roślin. To właśnie dlatego wielu rolników mówi, że buraki wyglądają dziś „jak po mulczerze”.

Dla roślin oznacza to konieczność odbudowy całego aparatu asymilacyjnego. Zamiast przeznaczać energię na przyrost korzeni i gromadzenie cukru, buraki będą musiały najpierw odbudować liście. Nawet jeśli część plantacji się zregeneruje, potencjał plonowania został już znacząco ograniczony.

Dodatkowym problemem są uszkodzenia mechaniczne. Poszarpane tkanki stają się otwartą drogą dla chorób grzybowych i bakteryjnych, dlatego plantatorzy obawiają się, że w kolejnych tygodniach pojawią się następne problemy związane z ochroną plantacji.

100% strat w kukurydzy i zbożach po gradobiciu

Równie dramatycznie wygląda sytuacja w rejonie Goniębic, Koronowa, Żakowa i Wilkowic w Wielkopolsce.

Roman Wojtkowiak z Izby Rolniczej w Lesznie podkreśla, że na wielu polach praktycznie nie ma już czego szacować. Zboża zostały wymłócone przez grad jeszcze przed żniwami, a kukurydza została połamana z taką siłą, że na wielu plantacjach pozostały jedynie ścięte łodygi:

„Jeżeli grube łodygi kukurydzy zostały ścięte jak mieczem, to jak miały przetrwać rzepak czy zboża?”

Skala zniszczeń pokazuje, jak potężna była siła żywiołu. Skoro grad potrafił przeciąć grube łodygi kukurydzy, trudno oczekiwać, aby bardziej delikatne rośliny, takie jak groch, rzepak czy zboża, miały szansę przetrwać. Rolnicy podkreślają, że wielu plantacji nie da się już uratować, a tegoroczne plony zostały bezpowrotnie stracone.

Hodowcy zostali bez paszy dla bydła

Katastrofa nie dotyczy wyłącznie producentów roślinnych. W wielu miejscowościach, takich jak Żakowo czy Drzeczkowo, podstawą działalności gospodarstw jest produkcja mleka i hodowla bydła. Kukurydza przeznaczona na kiszonkę została całkowicie zniszczona, a dla wielu hodowców oznacza to ogromny problem z przygotowaniem paszy na najbliższe miesiące.

Damian Kośmider z Żakowa podkreśla, że w wielu okolicznych miejscowościach produkcja bydła stanowi podstawę funkcjonowania gospodarstw. Bez kukurydzy rolnicy będą zmuszeni kupować paszę, co przy obecnych kosztach może okazać się bardzo trudne:

Praktycznie wszystko zostało zniszczone. Kukurydza, pszenica, jęczmień, owies. Teraz pojawia się pytanie, czym wykarmić bydło.

Brak odpowiedniej ilości paszy może oznaczać konieczność kosztownych zakupów lub ograniczenia produkcji zwierzęcej. W obecnych realiach ekonomicznych dla wielu rodzin będzie to kolejne ogromne obciążenie finansowe. Rolnicy przyznają, że dziś największym pytaniem nie jest już wysokość plonów, ale to, czym będą karmić zwierzęta w nadchodzących miesiącach.

Rolnicy oczekują szybkiej pomocy, a nie kolejnych kredytów

Przedstawiciele Izby Rolniczej w Lesznie zapowiadają podjęcie działań mających na celu uzyskanie wsparcia dla najbardziej poszkodowanych gospodarstw. Do wojewody ma zostać skierowany wniosek o zabezpieczenie środków finansowych dla rolników, którzy ponieśli największe straty. Zdaniem przedstawicieli samorządu rolniczego nie chodzi jednak o kolejne preferencyjne kredyty.

Tu nie chodzi o kredyty. Potrzebna jest natychmiastowa pomoc finansowa, bo z czego rolnicy mają spłacać zobowiązania, skoro nie będzie plonów?

– mówi Roman Wojtkowiak.

W sytuacji, gdy gospodarstwa utraciły praktycznie cały dochód z tegorocznych zbiorów, zaciąganie nowych zobowiązań nie rozwiąże problemu. Rolnicy oczekują bezpośredniej pomocy finansowej, która pozwoli im utrzymać płynność i przygotować się do kolejnego sezonu.

Równocześnie w gminach rozpoczyna się procedura szacowania strat. Powoływane będą komisje klęskowe, a producenci rolni mogą już składać wnioski o oszacowanie szkód.

To jedna z największych klęsk ostatnich lat

Relacje z Osowej Sieni, Goniębic, Żakowa i okolic pokazują, że tegoroczne nawałnice mają wyjątkowo niszczycielski charakter. W wielu gospodarstwach żywioł w ciągu kilku minut przekreślił efekty całorocznej pracy.

Zniszczone zostały plantacje kukurydzy, zbóż, buraków cukrowych, rzepaku i grochu. Uszkodzone są również budynki gospodarcze, a mieszkańcy nadal usuwają skutki wichury i gradobicia.

Rolnicy nie mają wątpliwości, że bez szybkiego wsparcia odbudowa wielu gospodarstw będzie niezwykle trudna. Dla części z nich tegoroczna nawałnica może okazać się jedną z największych katastrof w historii prowadzonej działalności.

Publikujemy kluczowe dane o zasiewach i stanie zapasów w USA. Jak zareagowały ceny zbóż i soi w Chicago?

0
Ceny zbóż na MATIF/CBOT

Ceny zbóż oraz sytuacja na rynku soi są w centrum uwagi inwestorów po publikacji najnowszych danych przez Departament Rolnictwa USA w dniu 30 czerwca 2026 r. Publikacja raportów o ostatecznej powierzchni zasiewów oraz zapasach wprowadziła na giełdę w Chicago nową dynamikę, co ma ogromne znaczenie, zwłaszcza że to właśnie ta giełda w ostatnim czasie hamowała wzrosty cen pszenicy i rzepaku na europejskim rynku.

Raport o zasiewach i zapasy: fundamenty rynku

Najnowsze dane z 30 czerwca 2026 r. w zestawieniu z wcześniejszymi prognozami wskazują na ważne różnice, które kształtują obecne ceny zbóż:

  • Kukurydza: Powierzchnia zasiewów (95,343 mln akrów) jest niemal identyczna z wcześniejszymi założeniami (95,3 mln akrów). Kluczowe okazały się dane o zapasach na 1 czerwca (5,29 mld buszli; wzrost o 13% r/r), które mimo wysokiego poziomu okazały się niższe od oczekiwań rynkowych, co wywołało optymizm.
  • Pszenica: Rzeczywista powierzchnia wyniosła 42,74 mln akrów (spadek o 1,06 mln akrów względem wcześniejszej prognozy 43,8 mln akrów). Zapasy na 1 czerwca wyniosły 920 mln buszli (wzrost o 22% r/r).
  • Soja: Powierzchnia (85,365 mln akrów) okazała się wyższa o 0,665 mln akrów w zestawieniu z wcześniejszą prognozą (84,7 mln akrów). Zapasy na 1 czerwca wyniosły 1,06 mld buszli (wzrost o 20% r/r).

Przeczytaj również:

Reakcja rynku: zmiany cen i przełożenie na Europę

Wtorkowa sesja (30 czerwca 2026) przyniosła wyraźne wzrosty na kontraktach, co stanowi istotny sygnał dla rynku:

  • Kukurydza: Mimo potwierdzonej powierzchni zasiewów, dane o niższych od oczekiwań zapasach stały się paliwem dla wzrostów cen (+2,67% na zamknięciu).
  • Pszenica: Rynek zareagował mocno (+1,98% na zamknięciu); spadek powierzchni zasiewów poniżej oczekiwań wywołał falę zakupów. Jest to istotny zwrot, gdyż amerykańskie notowania działały ostatnio jako czynnik ograniczający entuzjazm na europejskim rynku.
  • Soja: Pozostaje pod presją cenową (mimo wzrostu o 0,72%), co wynika z wyższej niż zakładano powierzchni zasiewów, co w przyszłości może wymusić korektę produkcji w górę.

Prognozy zmian w kolejnym raporcie WASDE

Analiza różnic między najnowszymi danymi a wcześniejszymi prognozami (z 12.06.2026) pozwala przewidzieć kierunki zmian w bilansach USA:

  1. Pszenica: Nieunikniona jest korekta produkcji w dół (mniejsza powierzchnia), co w połączeniu z danymi o zapasach prowadzić będzie do obniżenia prognoz zapasów końcowych; jest to silny sygnał wzrostowy dla cen.
  2. Soja: Prawdopodobna jest korekta produkcji w górę (większa powierzchnia), co przy wysokich zapasach (1,06 mld buszli) i niezmienionym popycie przełoży się na wzrost zapasów końcowych, wywierając presję spadkową na ceny.
  3. Kukurydza: Przy stabilnej powierzchni i zapasach kwartalnych na poziomie 5,29 mld buszli, w kolejnych miesiącach możliwa jest korekta zapasów końcowych w dół, jeśli zużycie okaże się wyższe od założeń, co będzie wspierać dalsze wzrosty.

Podsumowując, ceny zbóż znajdują się obecnie pod wpływem nie tylko raportów z USA, ale również skrajnie zmiennych warunków pogodowych i nadal niepewnej sytuacji geopolitycznej. Choć przełamanie trendu spadkowego za oceanem (jeśli będzie trwałe) może dać impuls do wzrostów cen pszenicy w Europie, inwestorzy powinni zachować czujność – olbrzymia podaż starego ziarna, zmienność cen ropy naftowej oraz kursu dolara pozostają kluczowe dla dalszego kierunku notowań.

Źródło danych: USDA (raporty z 30.06.2026 roku)

Susza zmienia plany rolników. Kukurydza na ziarno trafi na kiszonkę?

0

Jeszcze kilka miesięcy temu wielu rolników planowało zbiór kukurydzy na ziarno. Dziś, po tygodniach suszy i fali ekstremalnych upałów, coraz częściej zapada decyzja o zmianie przeznaczenia całych plantacji. W wielu gospodarstwach najważniejsze staje się już nie uzyskanie wysokiego plonu ziarna, ale zabezpieczenie paszy dla bydła.

Tak wygląda sytuacja m.in. w województwie łódzkim, gdzie odwiedziliśmy plantację kukurydzy w miejscowości Plutwiny w gminie Stryków.

Susza niszczy kukurydzę w województwie łódzkim

Plantacja należy do Marcina Kałuży, który od początku sezonu obserwuje pogarszającą się kondycję roślin. Niewielkie opady, które pojawiły się w ostatnich dniach, nie zmieniły sytuacji.

W nocy spadły może 3, góra 4 litry deszczu. Widać, że w niektórych miejscach kukurydza delikatnie zareagowała, ale są też fragmenty pola, gdzie praktycznie nic się nie zmieniło – mówi rolnik.

Niewielkie opady nie były w stanie uzupełnić ogromnego deficytu wody, z którym plantacje zmagają się od wielu tygodni. Rośliny są silnie zestresowane, a ich dalszy rozwój w dużej mierze zależy od tego, czy w najbliższym czasie pojawią się regularne opady.

Kukurydza na ziarno przestaje być realnym scenariuszem

Jeszcze podczas siewów część areału w gospodarstwie była planowana z myślą o produkcji kukurydzy na ziarno. Dziś wiadomo już, że taki scenariusz staje się mało realny. Ze względu na przebieg pogody oraz słabą kondycję roślin cała plantacja najprawdopodobniej zostanie przeznaczona na kiszonkę dla bydła.

To decyzja, którą w tym sezonie podejmuje coraz więcej producentów. Przy ograniczonym potencjale plonowania zbiór na kiszonkę pozwala przynajmniej wykorzystać część biomasy i zabezpieczyć paszę dla zwierząt, zamiast ryzykować bardzo niski plon ziarna.

Rolnicy ratują to, co jeszcze zostało

W wielu regionach Polski susza zmienia nie tylko wygląd pól, ale również strategię prowadzenia gospodarstw. Tam, gdzie jeszcze niedawno liczono na wysoki plon kukurydzy, dziś priorytetem staje się ograniczenie strat.

Rolnicy podkreślają, że nawet jeśli w najbliższych dniach pojawią się większe opady, nie wszędzie będą one w stanie odwrócić skutki wielotygodniowego niedoboru wody. Kukurydza w wielu miejscach zahamowała wzrost, a część roślin może już nie odzyskać pełnego potencjału plonowania.

Coraz więcej gospodarstw przygotowuje się więc na wcześniejszy zbiór kukurydzy na kiszonkę, uznając go za jedyne racjonalne rozwiązanie w obecnych warunkach.

Upały i susza zmieniają tegoroczne zbiory

Województwo łódzkie od wielu tygodni należy do obszarów najbardziej dotkniętych suszą. To właśnie tutaj wysokie temperatury i niewielka ilość opadów sprawiają, że plantacje kukurydzy coraz częściej tracą szansę na uzyskanie satysfakcjonującego plonu ziarna.

Przykład z Plutwin pokazuje, jak szybko zmienia się sytuacja na polach. Kilka litrów deszczu nie wystarcza, aby przywrócić roślinom odpowiednie tempo wzrostu. Dla wielu gospodarstw oznacza to konieczność zmiany planów i dostosowania produkcji do wyjątkowo trudnego sezonu.

Problem nie dotyczy wyłącznie kukurydzy. W wielu regionach kraju susza ograniczyła plony zbóż, a ekstremalne temperatury spowodowały również duże straty na plantacjach owoców i warzyw.

W przypadku gospodarstw utrzymujących bydło kukurydza na kiszonkę staje się jednak priorytetem. Nawet jeśli plon nie będzie wysoki, zgromadzenie paszy na zimę jest dziś ważniejsze niż produkcja ziarna. W wielu gospodarstwach decyzje, które jeszcze kilka tygodni temu wydawały się ostateczne, są obecnie weryfikowane przez pogodę.

RAPORT RYNKOWY: Zbiory rzepaku 2026 w Polsce pod znakiem drastycznych cięć KE

0
Zbiory rzepaku w Polsce

Zbiory rzepaku 2026 w Polsce stoją przed widmem głębokiego regresu – najnowsze dane Komisji Europejskiej (zaktualizowane 25 czerwca 2026 r.) przynoszą gwałtowną rewizję prognoz dla całego krajowego sektora nasion oleistych. Bruksela obniżyła szacunki plonów rzepaku. Co kluczowe, prognozy te opierają się na modelach sprzed fali afrykańskich upałów, jaka przetacza się przez Polskę – rzeczywisty obraz strat rynkowych będzie więc jeszcze głębszy.

1. Zbiory rzepaku 2026 i produkcja oleistych: Głęboki regres

Zgodnie z najnowszą prognozą Komisji Europejskiej, łączna produkcja nasion oleistych w Polsce w 2026 roku wyniesie 3 436 tys. ton. Oznacza to załamanie dotychczasowych szacunków – prognozę łącznych zbiorów obniżono w ciągu zaledwie miesiąca aż o -382 tys. ton. W ujęciu rocznym spadek wynosi -361 tys. ton względem bilansu z poprzedniego roku.

  • Rzepak (główny gatunek): Przewidywane krajowe zbiory rzepaku 2026 oszacowano na 3 281 tys. ton. To spadek aż o -376 tys. ton w porównaniu z prognozą z maja oraz o -352 tys. ton w stosunku do ubiegłego roku. Wolumen ten plasuje się o 6,7% poniżej 5-letniej średniej obciętej (która wynosi 3 516 tys. ton).
  • Słonecznik: Przewidywane zbiory to 71 tys. ton (nieznaczna korekta m/m o -5 tys. ton, ale wzrost o 8 tys. ton r/r). Produkcja słonecznika pozostaje o 27,5% wyższa od średniej 5-letniej.
  • Soja: Zbiory prognozowane są na poziom 83 tys. ton (spadek o -14 tys. ton r/r), co wciąż stanowi wynik o 47% wyższy od średniej wieloletniej.

2. Areał: Rekordowe zasiewy nie uratowały bilansu

Kontrastem dla spadających prognoz produkcji jest postawa polskich rolników, którzy jesienią postawili na nasiona oleiste. Łączny areał tych upraw w Polsce pod tegoroczne zbiory prognozowany jest na rekordowym poziomie 1 167 tys. hektarów (wzrost o 5 tys. ha r/r i o 4,5% powyżej średniej 5-letniej).

  • Rzepak: Powierzchnia uprawy wzrosła do 1 105 tys. hektarów (+7 tys. ha r/r), co stanowi wynik o 4,0% wyższy od średniej 5-letniej.
  • Słonecznik: Areał wzrósł do 29 tys. hektarów (+5 tys. ha r/r).
  • Soja: Nastąpiła lekka korekta do 33 tys. hektarów (-5 tys. ha r/r, ale wciąż aż o 44,1% powyżej średniej wieloletniej).

3. Plony: Gwałtowne załamanie wydajności rzepaku

Zestawienie wzrostu powierzchni upraw z jednoczesnym głębokim spadkiem produkcji jednoznacznie wskazuje na drastyczne obniżenie oczekiwanej wydajności z hektara. Średni plon wszystkich upraw oleistych w Polsce spadł m/m o 0,33 t/ha i wynosi obecnie 2,94 t/ha.

  • Rzepak: Komisja Europejska obniżyła prognozę plonów rzepaku w Polsce do zaledwie 2,97 t/ha. To drastyczne cięcie o -0,34 t/ha w porównaniu zarówno do założeń z maja, jak i do ubiegłorocznej średniej. Przewidywana wydajność jest o 10,3% niższa od średniej 5-letniej (3,31 t/ha) – tak słabych wyników w kraju nie notowano od 2019 roku.
  • Słonecznik: Plon prognozowany na 2,45 t/ha (spadek o 0,17 t/ha m/m oraz r/r).
  • Soja: Stabilne plonowanie na poziomie 2,56 t/ha (minimalny spadek o 0,03 t/ha m/m).

Czytaj również:

ALERT ANALITYCZNY: Dane KE nie uwzględniają afrykańskich upałów

Kluczowym elementem oceny bieżącej sytuacji rynkowej jest fakt, że opublikowany przez Komisję Europejską raport bazuje na uwarunkowaniach i modelach agrometeorologicznych sprzed fali afrykańskich upałów, która uderzyła w Polskę pod koniec czerwca.

Oznacza to, że czerwcowe szacunki Brukseli wskazujące na zbiory rzepaku 2026 na poziomie 3,28 mln ton należy traktować jako wariant optymistyczny, który rzeczywistość polowa zweryfikuje in minus:

  1. Gwałtowny spadek masy nasion: Ekstremalne temperatury i brak opadów w drugiej połowie czerwca doprowadziły do przedwczesnego zasychania roślin i tzw. „wymuszonego dojrzewania”. Nasiona rzepaku w łuszczynach będą drobniejsze, co przełoży się na niższą masę tysiąca nasion (MTN).
  2. Spodziewane dalsze cięcia w lipcu: W kolejnej, lipcowej aktualizacji danych KE realne jest dalsze obniżenie średniego plonu rzepaku. To zepchnie ostateczne zbiory rzepaku 2026 nawet poniżej 3,0 mln ton.
  3. Zagrożenie dla słonecznika i soi: Upały uderzyły również w uprawy jare będące w pełnej wegetacji. Przedłużająca się susza glebowa zablokuje ich potencjał plonotwórczy, co zrewiduje obecne prognozy KE.

Dynamika cenowa w Polsce: Rynek fizyczny odzwierciedla presję MATIF i ropy

Bieżące ceny rzepaku na polskim rynku fizycznym (zarówno na północy, jak i na południu kraju, gdzie średnie stawki kształtują się na zbliżonym poziomie) doskonale obrazują techniczną słabość i rynkową korektę, która nastąpiła w czerwcu.

Analiza rzeczywistych stawek skupu pokazuje wyraźną sinusoidę:

  • Majowe maksima i stabilizacja: Przez niemal cały maj ceny utrzymywały solidny poziom, oscylując wokół 2310–2340 PLN/t.
  • Czerwcowy szczyt: Na początku czerwca (4-8 czerwca) notowano najwyższe stawki raportowanego okresu, sięgające stabilnych 2340 PLN/t.
  • Gwałtowna korekta (połowa czerwca): W połowie miesiąca rynek gwałtownie zanurkował. Między 12 a 22 czerwca ceny spadły z poziomu 2310 PLN/t do lokalnego dołka na poziomie 2190 PLN/t (utrata 120 zł na tonie w zaledwie 10 dni). Ta techniczna słabość idealnie zbiegła się z realizacją zysków na paryskiej giełdzie oraz tąpnięciem na rynku ropy naftowej.
  • Podbicie pod koniec czerwca: W ostatnich dniach miesiąca (25-29 czerwca) nastąpiło lekkie odbicie i próba stabilizacji stawek w rejonie 2250 PLN/t.

MATIF w kleszczach globalnej podaży i taniejącej ropy

Opisana wyżej krajowa trajektoria cenowa to bezpośredni skutek wydarzeń na giełdzie Euronext (MATIF) w Paryżu (gdzie kontrakt sierpniowy XRQ26 pod koniec czerwca skonsolidował się na poziomie 508,75 EUR/t). Na rynek oddziałują sprzeczne siły:

  • Czynniki hamujące wzrosty (Globalne): Choć w Europie i Polsce prognozowane zbiory rzepaku 2026 mocno kurczą się w oczach, to potencjał do mocniejszego rajdu cenowego jest blokowany przez głębokie spadki na rynku ropy naftowej (taniejące paliwa obniżają rentowność biodiesla i wywierają presję na ceny olejów roślinnych) oraz komfortowy bilans globalny (rekordowe prognozy produkcji soi w obu Amerykach).
  • Kurs złotego jako bufor cenowy (EUR/PLN): Waluta działa jak mnożnik. Przy obecnej wycenie MATIF (ok. 508,75 EUR/t – w ciągu dnia wtorkowej sesji), kurs euro w granicach 4,29–4,30 zł pozwala utrzymać i ustabilizować ceny rzepaku w kraju na raportowanym poziomie 2250 PLN/t.

Podsumowanie i Wnioski

Krajowy rynek znalazł się w kleszczach – lokalne, dramatyczne czynniki pogodowe (w tym ostre obniżki plonów w danych KE oraz czerwcowe afrykańskie upały) będą pchały ceny w górę i zmuszały krajowe tłocznie do twardej walki o surowiec. Z drugiej strony, presja ze strony makroekonomii, taniejącej ropy i globalnego rynku oleistych skutecznie te zapędy tłumi.

W lipcu bardziej prawdopodobna jest podwyższona zmienność i twarda walka o utrzymanie psychologicznej granicy 500–510 EUR/t na MATIF, co w warunkach krajowych przełoży się na obronę obecnych stawek w rejonie 2200–2300 PLN/t. Każdy kolejny raport (szczególnie lipcowy, uwzględniający falę upałów) może jednak dać impuls, sprawiając, że fatalne ostateczne zbiory rzepaku 2026 zepchną ceny w kierunku ponownego testowania majowych maksimów (2340 PLN/t).

Źródło danych: KE, Euronext-Paryż, dane rynkowe z krajowych podmiotów