Raport IGC sierpień 2026: Mniejsze prognozy światowych zbiorów i zapasów zbóż

0
Rynek zbóż 2026/27 - IGC

Raport IGC sierpień 2026 przynosi istotne korekty na rynku zbóż i nasion oleistych. Międzynarodowa Rada Zbożowa zrewidowała w dół prognozy światowej produkcji oraz zapasów końcowych zbóż w sezonie 2026/27. Reakcją na narastające ryzyka pogodowe oraz geopolityczne jest wyraźny wzrost głównego wskaźnika cenowego – indeks IGC GOI podniósł się o 3% miesiąc do miesiąca.

Raport IGC sierpień 2026 – bilans zbóż ogółem i topniejące zapasy

Ze względu na utrzymujące się fale upałów w Europie oraz obniżone prognozy zbiorów dla pszenicy, kukurydzy i sorgo, bilans zbóż ogółem ulega odczuwalnemu zacieśnieniu:

  • Produkcja: Prognoza światowej produkcji zbóż na sezon 2026/27 została obniżona m/m o 6 mln ton (z 2422 do 2416 mln ton). Oznacza to spadek o 3% w ujęciu rok do roku, choć wynik ten wciąż pozostaje drugim najwyższym w historii.
  • Konsumpcja: Globalne zużycie obniżono m/m o 3 mln ton do poziomu 2444 mln ton (głównie w wyniku korekty wykorzystania pasz).
  • Zapasy końcowe: Skumulowane rezerwy zostały skorygowane m/m o 4 mln ton w dół i wyniosą 606 mln ton (spadek o 4% r/r). Spadki zapasów dotyczą pszenicy, kukurydzy, jęczmienia, sorgo oraz żyta.
  • Handel: Obroty handlowe podniesiono m/m o 1 mln ton do 451 mln ton, co wynika głównie z większego zapotrzebowania UE na import kukurydzy. W ujęciu r/r handel spadnie jednak o 3% ze względu na mniejsze dostawy do Afryki Północnej i na Bliski Wschód.

Światowy bilans zbóż ogółem (w mln ton):

Wskaźnik2023/242024/252025/26 (szacunki)2026/27 (prognoza 16.07)2026/27 (prognoza 20.08)
Produkcja23112330249324222416
Handel459424467450451
Konsumpcja23262353244624472444
Zapasy końcowe610587634610606
Zmiana r/r-15-2347-28
Zapasy głównych eksporterów139125163148146

Raport IGC sierpień 2026: rynek pszenicy

Sytuacja w segmencie pszenicy determinowana jest przez niekorzystną pogodę w Europie oraz rosnące ryzyko transportowe:

  • Produkcja i bilans: Szacunek globalnej produkcji pszenicy skorygowano m/m o 4 mln ton w dół – do 817 mln ton. Zapasy końcowe zmniejszono do 275 mln ton (z 279 mln ton szacowanych w lipcu).
  • Eksport z rejonu Morza Czarnego: Ze względu na wzrost ryzyka bezpieczeństwa eksport dalekomorski z Rosji (Noworosyjsk) i Ukrainy praktycznie uległ zatrzymaniu. Działania te dotknęły głównie przepływy pszenicy – szacuje się, że od nasilenia działań wojennych w połowie lipca eksport z tego rejonu był o około 4 mln ton niższy niż zwykle.
  • Ceny (Subindeks IGC +2%): Mimo że wyceny FOB w Rosji spadały z powodu słabszego rubla i wyższych kosztów frachtu, ceny u konkurentów rynkowych rosły.

Światowy bilans pszenicy (w mln ton):

Wskaźnik2023/242024/252025/26 (szacunki)2026/27 (prognoza 16.07)2026/27 (prognoza 20.08)
Produkcja795801844821817
Handel215197215205203
Konsumpcja807810823828826
Zapasy końcowe272263285279275
Zmiana r/r-12-921-9
Zapasy głównych eksporterów6458736161

Czytaj również:

Raport IGC sierpień 2026 – prognozy dla kukurydzy

Rynek kukurydzy reaguje na cięcia podażowe oraz presję popytową ze strony krajów europejskich:

  • Produkcja i bilans: Prognoza globalnej produkcji kukurydzy została nieznacznie obniżona m/m z 1306 do 1305 mln ton. Prognoza zapasów końcowych pozostała bez zmian na poziomie 293 mln ton (spadek o 17 mln ton w stosunku do sezonu 2025/26).
  • Handel: Prognoza światowego handlu została podniesiona m/m aż o 3 mln ton (do 208 mln ton), głównie za sprawą wyższego popytu importowego ze strony Unii Europejskiej.
  • Ceny (Subindeks IGC +3%): Wzrost indeksu cenowego wynika z pogarszających się prognoz zapasów w USA oraz trwających przerw w dostawach z Ukrainy.

Światowy bilans kukurydzy (w mln ton):

Wskaźnik2023/242024/252025/26 (szacunki)2026/27 (prognoza 16.07)2026/27 (prognoza 20.08)
Produkcja12331243134613061305
Handel199187203205208
Konsumpcja12321252132513231322
Zapasy końcowe300290311293293
Zmiana r/r1-1021-17
Zapasy głównych eksporterów5055766970

Czytaj również:

Raport IGC sierpień 2026 – rynek soi, ryżu i ciecierzycy

  • Soja: Oczekiwania dotyczące globalnej produkcji w sezonie 2026/27 utrzymano na rekordowym poziomie (+2% r/r), napędzanym wzrostem zbiorów w USA i Brazylii. Światowy handel osiągnie rekordowy poziom 190 mln ton (+2% r/r). Subindeks cenowy soi wzrósł o 4% m/m z powodu powstrzymywania się od sprzedaży przez farmerów w Brazylii i Argentynie.
  • Ryż: Prognozy światowej produkcji obniżono o 2 mln ton w stosunku do lipca z uwagi na słabsze perspektywy w Indiach i obawy o wpływ zjawiska El Niño w Azji. Mimo to zapasy w Indiach rosną (+13% r/r). Subindeks cenowy IGC wzrósł o 3%.
  • Ciecierzyca: Wysokie zbiory w Indiach zostaną zniwelowane przez spadki w innych rejonach (głównie w Australii). Globalna produkcja nieznacznie spadnie r/r, a światowy popyt importowy oszacowano na 3,3 mln ton.

Czytaj również:


Wnioski dla rolnika

Mniejsze prognozy zbiorów w Europie i stopniejące zapasy globalne tworzą presję na wzrost cen zbóż, co widoczne jest już w rosnącym indeksie IGC GOI (+3% m/m). Zacieśniający się bilans pszenicy i kukurydzy, w połączeniu z problemami logistycznymi w rejonie Morza Czarnego oraz większym zapotrzebowaniem UE na import kukurydzy, ogranicza podaż na rynku europejskim. Daje to polskim producentom lepszą pozycję negocjacyjną – nie warto spieszyć się z wyprzedażą ziarna prosto z pola po niższych cenach, gdyż ograniczona podaż globalna może podtrzymać trend wzrostowy w kolejnych miesiącach.

Źródło: Analiza własna raportu IGC z 20.08.2026

Od tego zależy wydajność biogazowni. Kluczowy jest dobór substratów

biogazownia rolnicza
Rozdrobnienie i dokładne wymieszanie substratu ułatwiają jego równomierne podawanie do fermentora oraz poprawiają przebieg fermentacji. Fot. M. Piśny

Efektywność biogazowni zaczyna się od właściwego doboru substratów. Surowce roślinne, nawozy naturalne i odpady organiczne różnią się potencjałem metanowym, a odpowiednie ich łączenie może wielokrotnie zwiększyć uzysk energii.

Rośliny jako substrat do biogazowni

Największe możliwości pozyskania biogazu mają gospodarstwa rolne o produkcji dobowej ok. 2,5 m3 gnojowicy o zawartości 5% suchej masy. W ostatnich latach, w celu poprawy efektywności produkcji energii z biogazowni rolniczych, podawane są substraty roślinne.

Do produkcji biogazu można wykorzystać wszystkie rodzaje surowców rolniczych i materiałów resztkowych, m.in:

  • kiszonkę z kukurydzy,
  • międzyplony,
  • kiszonki z całych roślin,
  • buraki cukrowe energetyczne,
  • słomę,
  • inne substraty lignocelulozowe.

Nawet międzyplony, kiszonka z całych roślin i burak cukrowy energetyczny są w stanie zapewnić dobre plony przy zastosowaniu odpowiedniej technologii.

Kiszonka z kukurydzy należy do najczęściej wykorzystywanych substratów w biogazowniach rolniczych. Wysokie uzyski energii można osiągnąć zwłaszcza w przypadku współfermentacji z obornikiem lub gnojowicą, co poprawia stabilność procesu fermentacji i jakość powstającego biogazu.

W warunkach doświadczalnych produkcja biogazu z mieszanek opartych na kukurydzy i burakach cukrowych przekraczała 300 m³ z tony substratu, przy jednoczesnym uzyskaniu wysokiej zawartości metanu.

biogazownia rolnicza
Wysoki potencjał metanowy kiszonki z kukurydzy sprawia, że jest ona jednym z najbardziej wydajnych substratów roślinnych dla biogazowni. Fot. D. Tomaszewski

Coraz większą uwagę zwraca się także na technologie przygotowania biomasy przed fermentacją. Mechaniczne rozdrabnianie, wstępna obróbka substratu czy zastosowanie filtracji membranowej pozwalały zwiększyć produkcję biogazu nawet o 30–60%. W niektórych przypadkach uzyski energetyczne były od ośmiu do jedenastu razy wyższe niż energia zużyta na przygotowanie wsadu, co potwierdza opłacalność takich rozwiązań.

W biogazowniach mogą być wykorzystywane również substraty lignocelulozowe jak słoma pszeniczna. Ze względu na wysoką zawartość ligniny wymagają one odpowiedniego przygotowania. Jednak po zastosowaniu procesów poprawiających dostępność celulozy możliwe jest znaczące zwiększenie wydajności fermentacji i produkcji biogazu.

Substrat należy przygotować

Poprawę efektywności fermentacji można uzyskać przez wstępną obróbkę substratu. W tym celu stosuje się metody fizyczne, chemiczne, fizykochemiczne i biologiczne. Ich zadaniem jest naruszenie struktury materiału, przyspieszenie jego rozkładu i zwiększenie ilości uzyskiwanego metanu.

Parametry substratu i produkcja biogazu z wybranych roślin [TABELA]

Substrat roślinny Plon świeżej masy
[t/ha]
Biogaz
[m³/ha]
Energia
[GJ/ha]
Kukurydza 30–50 6050–6750 87–45
Lucerna 25–35 3960–4360 85–94
Żyto 30–40 1620–2025 35–43
Pszenżyto 30 2430 52
Burak cukrowy – korzeń 40–70 10260 220
Burak cukrowy – liście 30–50 3375 72
Słonecznik 30–50 2430–3240 52–70
Rzepak 20–35 1010–1620 22–37

Odpady pochodzenia zwierzęcego

Właściwości obornika czy gnojowicy ulegają zmianom podczas procesu fermentacji. Następuje rozpad materii organicznej, zaś organiczny azot przetwarzany jest na amoniak. Efekty tych przemian mogą być korzystne z punktu widzenia pobierania składników nawozowych przez rośliny. Jednakże z procesem tym wiąże się także ryzyko nadmiernych strat składników nawozowych (drogą np. parowania amoniaku) w przypadku nieostrożnego obchodzenia się z przefermentowaną gnojowicą.

Uzysk biogazu i zawartość metanu w nawozach naturalnych [TABELA]

Głównymi składnikami biogazu są dwutlenek węgla (CO2) i metan (CH4).

Składnik Zawartość [%]
Zakres Średnio
Metan (CH₄) 52–85 65
Dwutlenek węgla (CO₂) 14–48 34,8
Siarkowodór (H₂S) 0,08–5,5 0,2
Wodór (H₂) 0,5 Śladowa

Obornik i gnojowica bydlęca – ile dają biogazu?

W przypadku nawozów naturalnych bardzo dobre rezultaty przynosi współfermentacja gnojowicy bydlęcej z odpadami spożywczymi. Dodatek wysokoenergetycznych resztek organicznych zwiększa produkcję metanu i pozwala lepiej wykorzystać pojemność fermentora. W praktyce uzyski mogą przekraczać 800 m³ metanu rocznie z każdego metra sześciennego objętości czynnej komory fermentacyjnej.

Korzystne efekty można osiągnąć również poprzez łączenie obornika bydlęcego z kiszonką kukurydzianą. Szczególnie dobre wyniki uzyskiwane są po wcześniejszym przygotowaniu biomasy, ułatwiającym mikroorganizmom rozkład materii organicznej. W takich warunkach zawartość metanu w biogazie sięga około 62%, co świadczy o wysokiej jakości paliwa gazowego.

Interesującym rozwiązaniem okazuje się także wykorzystanie serwatki jako dodatku do obornika bydlęcego. Tego typu mieszanki pozwalają jednocześnie zagospodarować odpady z produkcji mleczarskiej oraz zwiększyć potencjał energetyczny wsadu. Badania wskazują, że w warunkach rzeczywistych możliwe jest uzyskanie blisko 9 kWh energii elektrycznej z każdej tony przetwarzanego substratu.

biogazownia rolnicza, obornik bydlęcy
Obornik bydlęcy jest wartościowym substratem dla biogazowni, ale jego potencjał metanowy zależy m.in. od zawartości słomy, wilgotności i czasu magazynowania. Fot. D. Tomaszewski

Od czego zależy potencjał biogazowy obornika?

Obornik bydlęcy nie jest surowcem o stałym i łatwym do przewidzenia potencjale energetycznym. Jego skład zależy między innymi od sposobu żywienia zwierząt, systemu utrzymania oraz rodzaju i ilości stosowanej ściółki. Z tego powodu dwie partie obornika pochodzące z różnych gospodarstw mogą zapewnić zupełnie inną produkcję metanu.

Duże znaczenie ma zawartość ligniny, która jest trudno rozkładana podczas fermentacji. Tworzy ona barierę ograniczającą mikroorganizmom dostęp do celulozy i hemicelulozy. Mniejszy udział ligniny zazwyczaj sprzyja więc produkcji metanu, jednak nie jest jedynym czynnikiem decydującym o wyniku. Liczą się również pozostałe składniki obornika, rodzaj mikroorganizmów rozpoczynających fermentację oraz warunki panujące w komorze.

Dłuższy czas retencji pozwala mikroorganizmom rozłożyć większą część materii organicznej, zwiększa wykorzystanie substratu i ogranicza ilość metanu, który mógłby powstawać później podczas przechowywania pofermentu. Wymaga jednak większej pojemności instalacji, dlatego dodatkowy uzysk gazu należy zawsze porównać z kosztami utrzymania materiału w fermentorze.

W praktyce potencjału obornika nie należy oceniać wyłącznie na podstawie danych tabelarycznych. Przed ustaleniem dawki wsadu warto poznać jego rzeczywisty skład, a następnie dopasować obciążenie fermentora, czas retencji i sposób przygotowania materiału. Pozwala to zwiększyć wykorzystanie materii organicznej, ograniczyć straty metanu i uzyskać poferment o bardziej przewidywalnych właściwościach.

Podsumowując, na potencjał biogazowy obornika wpływają m.in.:

  • sposób żywienia zwierząt,
  • system ich utrzymania,
  • rodzaj i ilość ściółki,
  • zawartość ligniny,
  • wilgotność i zawartość suchej masy,
  • czas oraz warunki magazynowania,
  • warunki panujące w komorze fermentacyjnej.

Jak przygotować obornik do produkcji biogazu?

Właściwości obornika zmieniają się już podczas jego magazynowania. Materiał świeży, składowany przez krótki czas, zawiera zwykle więcej wody i łatwiej zachowuje jednorodną strukturę. Obornik pozostawiony na pryzmie przez kilka tygodni stopniowo wysycha, zmienia konsystencję i traci część najbardziej podatnych na rozkład związków organicznych.

Z tego powodu czas magazynowania może wpływać na późniejszy przebieg fermentacji i ilość uzyskanego biogazu. Obornika przechowywanego przez tydzień nie należy traktować jako identycznego substratu z materiałem pochodzącym z tej samej produkcji, lecz składowanym przez miesiąc.

Znaczenie mają również warunki panujące na pryzmie. Magazynowanie obornika na otwartej przestrzeni naraża go na działanie opadów, nasłonecznienia, wiatru i zmian temperatury. Deszcz może zwiększać jego wilgotność i rozcieńczać część składników, natomiast wysoka temperatura oraz intensywne wysychanie zmniejszają zawartość wody. Możliwe są także straty części materii organicznej i azotu jeszcze przed skierowaniem substratu do biogazowni.

Przed wprowadzeniem obornika do fermentora należy więc ocenić:

  • masę,
  • wilgotność,
  • zawartość suchej masy,
  • stopień rozkładu.

Pozwala to właściwie ustalić dawkę substratu i uniknąć sytuacji, w której do komory trafia materiał o zupełnie innych właściwościach, niż zakładano.

Sprawdzaj wilgotność

Różnice w wilgotności wpływają na przygotowanie wsadu. Suchy i zbity obornik może wymagać rozdrobnienia, rozcieńczenia lub dokładniejszego wymieszania z gnojowicą. Materiał wilgotny jest łatwiejszy do transportowania i mieszania, ale jego większa masa nie musi oznaczać większej ilości substancji organicznej zdolnej do produkcji metanu.

biogazownia rolnicza
Długie magazynowanie obornika na otwartej przestrzeni zmienia jego wilgotność i skład, a także może prowadzić do strat materii organicznej oraz składników nawozowych. Fot. G. Wałowski

Biogaz z gnojowicy i obornika świńskiego

W przypadku gnojowicy i obornika świńskiego kluczowe znaczenie ma odpowiedni dobór dodatków. Już samo zastąpienie wody moczem świńskim podczas przygotowania wsadu może zwiększyć produkcję biogazu oraz zawartość metanu w uzyskanym gazie. Pokazuje to, że nawet pozornie małe zmiany w składzie substratu mogą wpływać na efektywność całego procesu.

Szczególnie dobre rezultaty można osiągnąć poprzez współfermentację nawozów naturalnych z substratami roślinnymi. Dodatek kukurydzy lub kiszonki z traw może zwiększyć wydajność produkcji biogazu nawet o ponad 120% w porównaniu z fermentacją samej gnojowicy lub obornika. Jeszcze lepsze efekty przynosi wzbogacenie wsadu kiszonką kukurydzianą oraz gliceryną, co w niektórych przypadkach pozwala zwiększyć produkcję biogazu ponad pięciokrotnie.

O jakości uzyskiwanego biogazu decyduje również sposób jego oczyszczania oraz prowadzenia procesu fermentacji. Zastosowanie mieszanin opartych na węglu aktywnym i związkach żelaza pozwala skutecznie ograniczać zawartość siarkowodoru, natomiast odpowiedni system mieszania substratu wpływa bezpośrednio na ilość produkowanego gazu. Wysoką zawartość metanu, przekraczającą 67%, można osiągnąć także poprzez wzbogacanie wsadu dodatkowymi składnikami odżywczymi.

Obornik kurzy – jaki ma potencjał biogazowy?

Wśród nawozów naturalnych na uwagę zasługuje również obornik kurzy, który charakteryzuje się stosunkowo wysokim potencjałem biogazowym. W wielu przypadkach jego wydajność przewyższała rezultaty osiągane dla innych nawozów naturalnych, wynosząc około 83 m³ biogazu z tony wsadu.

Uzysk biogazu i zawartość metanu w nawozach naturalnych [TABELA]

Podłoże Uzysk biogazu Zawartość CH₄
[% obj.]
[m³/t podłoża] [m³/t s.m.o.]
Gnojowica bydła 20–30 200–500 60
Gnojowica świń 20–35 300–700 60–70
Obornik bydła 40–50 210–300 60
Obornik świń 55–65 270–450 60
Obornik kurzy 70–90 250–450 60

Współfermentacja – jakie substraty warto ze sobą łączyć?

W praktyce najlepsze wyniki produkcji biogazu rzadko osiąga się przy wykorzystaniu tylko jednego rodzaju substratu. Znacznie lepiej sprawdzają się mieszanki gnojowicy, obornika oraz roślin energetycznych, takich jak kukurydza, żyto czy buraki cukrowe. Odpowiednie połączenie tych surowców pozwala nie tylko zwiększyć produkcję energii, ale również ograniczyć zużycie energii na potrzeby własne instalacji, poprawiając jej ogólną efektywność ekonomiczną.

Dobre rezultaty można uzyskać także poprzez współfermentację różnego rodzaju odpadów rolniczych i spożywczych. W warunkach eksploatacyjnych wysoką wydajność osiągały instalacje wykorzystujące jednocześnie kiszonkę kukurydzianą, gnojowicę, obornik oraz odpady pochodzące z przemysłu rolno-spożywczego, takie jak wytłoki owocowe czy pulpa ziemniaczana. Tego typu mieszanki pozwalały uzyskiwać nawet 117 m³ biogazu z jednej tony substratów.

Wysokie uzyski biogazu można osiągnąć, łącząc gnojowicę lub obornik m.in. z:

  • kiszonką kukurydzianą,
  • kiszonką z traw,
  • burakami cukrowymi,
  • gliceryną,
  • odpadami rolno-spożywczymi,
  • innymi wysokoenergetycznymi dodatkami organicznymi.

Odpady komunalne i przemysłowe do produkcji biogazu

Oprócz odpadów rolniczych coraz większe zainteresowanie budzą również odpady komunalne i przemysłowe, które mogą stanowić cenne źródło energii.

Przykładem są ścieki z tłoczni oleju palmowego (POME), charakteryzujące się wysoką zawartością materii organicznej. Odpowiednie przygotowanie oraz oczyszczanie tego typu substratu pozwala uzyskać biogaz o bardzo wysokiej zawartości metanu, sięgającej nawet 79%. Dalsze wzbogacanie gazu przy wykorzystaniu technologii membranowych umożliwia osiągnięcie czystości metanu na poziomie około 98%, co otwiera drogę do wykorzystania go jako pełnowartościowego paliwa.

W przypadku ścieków komunalnych największym wyzwaniem pozostaje niska koncentracja substancji organicznych, a tym samym ograniczona produkcja biogazu. Zastosowanie nowoczesnych technologii, takich jak beztlenowe bioreaktory membranowe czy systemy zagęszczania ścieków przed fermentacją, pozwala jednak zwiększyć efektywność procesu nawet przy pracy w stosunkowo niskich temperaturach.

Interesujące rezultaty można osiągnąć również poprzez wykorzystanie produktów ubocznych przemysłu. Dobrym przykładem jest surowa gliceryna, będąca odpadem powstającym przy produkcji biodiesla. Dodatek tego substratu do osadów ściekowych zwiększa produkcję metanu, a jednocześnie pozwala uzyskać poferment bogaty w składniki nawozowe. Dzięki temu jeden surowiec może pełnić podwójną funkcję – źródła energii oraz wartościowego nawozu organicznego.

Energia z odpadów domowych

Potencjał energetyczny wykazują także odpady domowe. Odpowiednie rozdrobnienie i przygotowanie wsadu przyspieszają proces fermentacji, a prowadzenie go w warunkach mezofilnych pozwala uzyskać biogaz o zawartości metanu sięgającej około 67%. Pokazuje to, że nawet odpady trafiające na co dzień do kosza mogą stanowić wartościowy substrat dla instalacji biogazowych.

Głębosz nie zawsze jest potrzebny. Kiedy warto wykonać głęboszowanie?

0
głębosz głęboszowanie podeszwa płużna
Pole po głęboszowaniu wykonanym przez Pawła Kleszczyńskiego. Fot. P. Kleszczyński

Zagęszczenie roli to problem powszechny, lecz często bagatelizowany przez plantatorów. Okres pożniwny jest doskonałym momentem na polową diagnozę i podjęcie skutecznych działań przywracających odpowiednie stosunki wodno-powietrzne gleby.

Zagęszczenie gleby – skąd bierze się problem?

Na wstępie należy jasno i wyraźnie podkreślić – każda nadmiernie zagęszczona gleba to gleba zdegradowana. Czym jest jednak to zjawisko? Otóż – jak mówi jedna ze znalezionych w publikacjach definicji – degradacja ma miejsce, jeśli agregaty glebowe zostają silnie ściśnięte, a ilość przestrzeni pomiędzy nimi jest nienaturalnie mała.

Warstwa zagęszczona „odcina” korzenie roślin od żyznego podglebia znajdującego się pod zagęszczeniem. Przerywa także podsiąkanie wody, co zwiększa wrażliwość roślin na suszę. W przypadku obfitych opadów deszczu nie będzie ona mogła natomiast odpłynąć w głąb profilu glebowego – wówczas korzenie znajdą się w swego rodzaju wannie przepełnionej wodą.

Podeszwa płużna – jak powstaje?

Zagęszczenie gleby to jeden z najczęstszych elementów degradacji ekosystemu rolniczego. W produkcji polowej przekłada się przede wszystkim na utratę potencjału plonowania. Zdiagnozowanie problemu nie należy jednak – wbrew pozorom – do prostych zadań, ale o tym wspomnimy za moment.

Najbardziej znany rolnikom rodzaj zagęszczenia gleby to tzw. podeszwa płużna. Powstaje ona w wyniku wykonywania wieloletniej orki – także innych zabiegów uprawowych – na tą samą głębokość oraz ugniatania bruzdy przez koła ciągnika i płozy pługa. Do wzrostu zagęszczenia przyczynia się także nadmierne i wielokrotne ujeżdżanie gleby ciężkimi maszynami i to często w nieodpowiednich warunkach wilgotnościowych.

Podeszwa płużna – jakie daje objawy?

Jednym z pierwszych objawów nadmiernie zagęszczonej gleby są zastoiska wodne. To miejsca na polu, gdzie woda zalega przez długi czas – nawet po umiarkowanych opadach deszczu. W konsekwencji dochodzi do rozregulowania stosunków wodno-powietrznych w glebie.

Drugi objaw jest widoczny natomiast w trakcie wegetacji. To miejsca występujące na polach pasowo lub w postaci „placów” z zżółkniętymi lub brunatniejącymi roślinami. Powód? Brak wystarczającej ilości tlenu, który utrudnia ich prawidłowy rozwój – rośliny wolniej wzrastają i przedwcześnie zamierają. Te objawy są często mylone przez rolników np. z niskim pH gleby lub niedoborami makro- czy mikroelementów.

Jak sprawdzić, czy gleba wymaga głęboszowania?

Najważniejszy element oceny stopnia zagęszczenia gleby to analiza polowa. Przed wyjściem w teren warto zaopatrzyć się w podstawowe narzędzia, takie jak szpadel albo penetrometr – urządzenie pomiarowe do dokładnego ustalenia zagęszczenia gleby. Nie musimy jednak posiadać jego profesjonalnej wersji. Penetrometr może być bowiem prymitywnym narzędziem wykonanym ze zwykłego drutu z rączką.

głębosz głęboszowanie podeszwa płużna
Prosty penetrometr wykonany z pręta zakończonego rączką. Fot. M. Wołosowicz

Z takim przyrządem udajemy się w pierwszej kolejności w miejsca najbardziej „podejrzane”. Po wbiciu w glebę możemy wyczuć wyraźny opór. To znak, że na danej głębokości zaczyna się warstwa zagęszczona. Zaawansowane penetrometry są wyposażone w pomiar siły nacisku pozwalający na precyzyjne określenie stopnia ubicia gleby.

Cennym narzędziem jest również wspomniany szpadel, za pomocą którego wykonamy odkrywkę glebową. To ona pozwala określić rodzaj i strukturę gleby, grubość warstwy zagęszczonej oraz ocenić system korzeniowy roślin. Dodatkowo warto ponakłuwać glebę ostrym narzędziem w całym profilu.

W tym miejscu należy jednak podkreślić kluczową zasadę przy przeprowadzaniu tego typu diagnoz. Nie wykonujemy ich w przypadku nadmiernie przesuszonej gleby, ponieważ ma ona wówczas naturalną tendencję do twardnienia i zbrylania.

Kiedy głęboszować pole? Nie zawsze co kilka lat

W powszechnej opinii powielana jest pewna informacja, a raczej mit. Wielu rolników twierdzi, że głęboszowanie powinno być wykonywane cyklicznie co cztery lata. Nie jest to jednak prawda.

Zabieg ten powinien być bowiem wykonywany z konieczności po wspomnianej analizie polowej. Powód? Głęboszowanie generuje wysokie zużycie paliwa i elementów roboczych oraz pochłania dużą ilość cennego czasu. Ten argument powinien być chyba wystarczający w dobie wysokich cen za olej napędowy oraz optymalizacji kosztów.

Jaki głębosz wybrać i na jaką głębokość pracować?

Co jednak zrobić, jeśli zajdzie konieczność mechanicznej ingerencji w glebę? Przede wszystkim warto rozpocząć od prawidłowego doboru narzędzi. Na rynku dostępnych jest wiele typów głęboszy. Wyposażone są one w różne rodzaje dłut, słupic i zabezpieczeń. Najlepszym wariantem są narzędzia z redlicami, które rozluźniają dolne warstwy gleby bez efektu mieszania i wyrzucania jej na powierzchnię.

Przed wykonaniem zabiegu konieczne jest również ustalenie głębokości pracy głębosza – powinna być ona o kilka centymetrów głębsza niż dolna warstwa zagęszczenia. Należy zwrócić szczególną uwagę na ten parametr i monitorować go na bieżąco. Zbyt płytka praca może nie przynieść zamierzonego efektu, a nadmierna głębokość przyczynić się do uszkodzenia instalacji drenarskich.

Co daje głęboszowanie i kiedy zabieg jest skuteczny?

Odpowiednia wilgotność roli to kolejny ważny element. Najlepsze efekty głęboszowania uzyskamy wtedy, gdy gleba podczas pracy łapy głębosza kruszy się i pęka. W takich warunkach efektywność zabiegu jest największa. Niedopuszczalne jest natomiast głęboszowanie, gdy gleba jest nadmiernie uwilgotniona i się „maże”. Zabieg wykonany w takich warunkach może przynieść więcej problemów niż korzyści – dodatkowe zagęszczenie.

Z uwagi na wspomniane uwarunkowania jednym z najlepszych momentów na wykonanie głęboszowania jest okres pożniwny, przed siewem rośliny następczej. Zabieg warto wykonywać pod kątem do kierunku siewu przedplonu. Należy natomiast zdać sobie sprawę, że głęboszowanie nie zastąpi uprawy pożniwnej – chyba że narzędzie jest wyposażone w wały mulczujące lub zagregowane z broną talerzową. Dużym błędem jest jednak wykonanie zabiegu bez wspomnianych maszyn, bowiem niezagęszczone otwarte kanały spowodują utratę wody z całego profilu glebowego.

Jak maszyny rolnicze powodują zagęszczenie gleby?

Coraz więcej uwagi, a nawet badań naukowych poświęca się analizie ugniatania gleby przez maszyny rolnicze. W najmniejszym stopniu oddziałują gąsienicowe układy jezdne – stanowią one jednak jak dotąd mały odsetek w rolnictwie.

W przypadku klasycznego ogumienia istotnym parametrem jest jego szerokość. Warto również kontrolować ciśnienie w oponach i regulować je w zależności od potrzeb – im mniejsze ciśnienie, tym mniejsze ugniatanie.

Zapamiętaj!

Dbanie o strukturę gleby i prawidłowe stosunki wodno-powietrzne to fundament efektywnej produkcji polowej. Należy regularnie monitorować kondycję roślin oraz rozwój systemu korzeniowego, a każdy zabieg uprawowy wykonywać świadomie i z rozwagą.

Głęboszowanie w praktyce – doświadczenia rolnika

Paweł Kleszczyński
pow. ostrowski, woj. wielkopolskie
12 ha gruntów rolnych klasy IVb do VI produkcja roślinna

– W 2012 roku przejąłem gospodarstwo od swoich teściów. Zauważyłem wówczas, że na polach widoczny jest problem zagęszczenia gleby. Objawiał się on przede wszystkim w postaci zastoisk wodnych występujących niemal na wszystkich działkach. Podglebie na większości pól jest ilaste. Główną przyczyną powstania zagęszczeń była orka wykonywana wielokrotnie na tą samą głębokość.

Po objęciu „sterów” postanowiłem zmienić podejście do uprawy roli i przywrócić jej odpowiednią strukturę. Zakupiłem ciągnik Ursus 914, a jako narzędzie do walki z zagęszczeniem posłużył nabyty głębosz. To „samoróbka” z trzema łapami pochodzącymi z maszyny Unia Kret. Głębosz ma zabezpieczenia zrywalne, które są w zupełności wystarczające, gdyż na polach nie ma kamieni.

Założyłem początkowo, że skoro podeszwa płużna zaczyna się na 20 cm – bo na taką głębokość była wykonywana orka – to wystarczy wykonać zabieg na 30–40 cm, aby zniszczyć zagęszczenie. Obecnie posiadam już najprostszy penetrometr i przy jego pomocy określam głębokość i stopień zagęszczenia.

Głęboszowanie zwykle wykonuję po żniwach lub w okresie późnojesiennym, tuż przed nadejściem zimy. Po latach pracy na polach nie obserwuję już zagęszczenia gleby. To także zasługa wykonywanej od 11 lat uprawy bezorkowej.

Jako puentę przytoczę jeszcze jedną ciekawostkę, a może bardziej wspomnienie. Jeden z odcinków programu „Sonda”, nagranych w latach 80., był poświęcony glebie. Pada tam między innymi stwierdzenie – głęboszowanie jest sposobem niwelowania pewnych szkód, które nastąpiły na skutek wykonywania głębokiej orki. Warto o tym pamiętać również i dziś.

Huragan nad Polską przyniesie dużo szkód. Pogoda 22 sierpnia

0
Wichury
Wichury

W nocy rozpoczną się wichury

Pierwsze ulewy rozpoczną się przed północą na Dolnym Śląsku a zwłaszcza w obrębie Sudetów i południu woj. Lubuskiego. Nie można wykluczyć, że powstanie wąska strefa burz z wichurą i ścianą deszczu między Łodzią a Wrocławiem.

Między północą a porankiem zacznie robić się niebezpiecznie. Od okolic Legnicy i Wrocławia a nad ranem już także od Kaszub po Kujawy, Wielkopolskę, Łódzkie, Mazowieckie rozpoczną się wichury. Dodatkowo istnieje ryzyko burz od Podlasia po centrum i południowy zachód kraju. Podczas burz może pojawić się superkomórka z gradem mimo nocy do nawet 2-3 cm i wiatrem do 100-110 km/h.

Do rana ulewnie padać będzie od Żuław po zachodnie Kujawy, centrum Wielkopolski i zachód Dolnego Śląska ( opad rzędu 25-50 mm na 6 godzin a lokalnie do 85 mm w ciągu 6 godzin). Podczas burz od Podlasia po centrum i południowy zachód kraju można liczyć na 0 do 19 mm deszczu.

Wiatr w sobotę do nawet 120-130 km/h. Cofka, ulewy i zagrożone Żuławy

W sobotę strefa wichur przesuwać ma się z centrum kraju nad Mazury, Żuławy, Suwalszczyznę. Wiatr ma się z upływem dnia nasilać i praktycznie pewne będą porywy wiatru rzędu 100 km/h na nizinach oraz 120 km/h na Mierzei Wiślanej. Na Morzu wiatr do 130 km/h.

Na Żuławach pojawi się cofka. Na domiar złego ulewy znad Wielkopolski i Kujaw zachodnich przemieszczą się centralnie w rejon Warmii i Żuław. Suma opadów powinna osiągnąć 35 do 60 mm ale lokalnie w wąskim pasie na 1-12 km nie można wykluczyć sum opadów sięgających 80-105 mm.

Wichury

Aby mieć pogląd w jakim rejonie przejdą ulewy wstawię 3 wersje map. Każda się od siebie trochę różni bowiem dopiero na 6 godzin przed nadejściem huraganu będzie znana dokładna jego trasa i zasięg bo aktualnie jak widzicie ma mapie poniżej huragan dopiero powstaje i jest dopiero w pobliżu Alp

1 wersja opadów. Suma przedstawiona w litrach na każdy metr kwadratowy

Zakłada ona małe szanse na burze od Podlasia po centrum i Opolskie ale daleko na zachód bo aż po Szczecin solidną strefę opadów deszczu.

2 wersja opadów

Zakłada ona burze od Podlasia po centrum kraju oraz brak opadów na północnym zachodzie. Sugeruje nam, że niż może pójść o 100 km bardziej na wschód niż poprzednia wersja

Jest także wersja, której nie podzielają inne modele ale wielu rolników korzysta z tego modelu

Według niej zasięg opadów i burz znacząco ogarnie także centrum kraju, południe i częściowo wschód kraju.

Jak widać powyżej można już okrzyknąć solidne ulewy od Żuław po Sudety bowiem to już jest pewne oraz silne wichury, które wyrządzą wiele szkód nad Polską.

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Ceny paliw rosną systematycznie w tym tygodniu. Sprawdź, ile zapłacisz na stacjach dzisiaj i w weekend

0

Ceny paliw w kraju: Koniec tygodnia przynosi kolejne podwyżki na hurtowym rynku paliw, co bezpośrednio przekłada się na stawki na stacjach benzynowych. Publikowane codziennie obwieszczenia Ministra Energii w sprawie maksymalnych cen paliw ciekłych sukcesywnie podnoszą dopuszczalne pułapy cenowe. Sprawdzamy, ile zapłacimy za tankowanie w piątek, jakich cen maksymalnych należy spodziewać się na stacjach w weekend i w poniedziałek, jak kształtują się notowania międzynarodowe oraz jak w dobie rosnących kosztów radzą sobie duże gospodarstwa i przewoźnicy zaopatrujący się w hurtowych wolumenach.

Dzisiejsze limity cenowe na stacjach (piątek, 21 sierpnia)

Zgodnie z najnowszym obwieszczeniem Ministra Energii, w piątek 21 sierpnia na stacjach paliw obowiązują następujące maksymalne ceny detaliczne:

  • Benzyna Pb95: 6,52 zł/l (wzrost o 3 gr/l względem czwartku, gdy limit wynosił 6,49 zł/l)
  • Olej napędowy (ON): 7,56 zł/l (skok o 4 gr/l z poziomu 7,52 zł/l)

Rynkowe prognozy detaliczne na bieżący tydzień (17–23 sierpnia) zakładały średnie przedziały na poziomie: 6,35–6,47 zł/l dla Pb95, 7,29–7,42 zł/l dla oleju napędowego oraz 2,88–2,96 zł/l dla LPG. Jednak rosnące stawki hurtowe sprawiają, że ostateczne rachunki przy dystrybutorach nieuchronnie dążą do górnych granic, a w wielu miejscach testują wyznaczone pułapy maksymalne.

Ropa i diesel ARA w górę. Skok o ponad 70% od lutego

Głównym motorem podwyżek na polskich stacjach jest gwałtowny wzrost cen paliw gotowych i surowca na światowych giełdach towarowych. Szczególnie silna presja dotyczy rynku średnich destylatów (diesel):

  • Diesel ARA (Rotterdam): Notowania kontraktów na olej napędowy osiągnęły w czwartek poziom 1 296,12 USD/tona. Oznacza to gwałtowny skok ceny – od lutowego dołka (717,88 USD/t) diesel na rynku europejskim podrożał aż o ponad 76%.
  • Ropa Crude Oil Brent (QAV26): Podrożała na czwartkowym zamknięciu o +1,67% do 93,15 USD/bbl (w ciągu dnia testując poziom 94,72 USD).
  • Ropa Crude Oil WTI (CLU26): Zyskała +2,33%, osiągając 87,83 USD/bbl.
  • Kurs dolara (USD/PLN): Stawka 3,6980 PLN potęguje koszty sprowadzania paliw rafinowanych do Europy.

Jak wskazuje Agata Łoskot-Strachota, koordynatorka projektu „Energia w Europie” w Ośrodku Studiów Wschodnich (OSW), Europa po rezygnacji z rosyjskiej ropy stała się silnie zależna od importu diesla z państw Zatoki Perskiej. Trwający w tym rejonie konflikt oraz ataki ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie czasowo zaburzają bilans podażowy. W efekcie rynek reaguje nerwowo, wywołując silne zwyżki cen gotowych paliw.

Detal a hurt: Gdzie kryją się rezerwy cenowe?

Podczas gdy koncerny tłumaczą podwyżki presją importową (przypomnijmy, że przy 60% krajowej produkcji Orlenu, aż około 40% popytu na ON pokrywane jest z importu), analiza detalicznego rynku wskazuje na spory bufor marżowy u dużych operatorów.

Świadczą o tym powszechne akcje rabatowe w aplikacjach lojalnościowych, obniżające stawki na pylonach o 30 gr/l i więcej, a także ceny na niezależnych lub dyskontowych stacjach, które standardowo sprzedają paliwo o ok. 30 groszy taniej niż Orlen i inne wielkie sieci, zachowując przy tym rentowność.

Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej w przypadku biznesu. Poważne firmy transportowe oraz duże gospodarstwa rolne prowadzące pełną księgowość (płatnicy VAT) praktycznie nie kupują paliwa na stacjach detalicznych. Zaopatrują się one bezpośrednio na rynku hurtowym – zamawiając cysterny paliwa do własnych zbiorników.

Dla odbiorców hurtowych oficjalny cennik giełdowy czy oficjalna taryfa hurtowa Orlenu to jedynie punkt wyjścia. Duzi dystrybutorzy i pośrednicy otrzymują od koncernu znaczne upusty (rabaty od ceny oficjalnej/spot), którymi następnie dzielą się z końcowymi odbiorcami zamawiającymi ilości hurtowe (po kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy litrów). Dzięki temu przedsiębiorcy i rolnicy VAT-owcy całkowicie omijają marże detaliczne stacji, kupując diesel z odczuwalnym dyskontem wobec cenników oficjalnych.

Piątkowy hurt wyznacza stawki na weekend i poniedziałek

Zgodnie z obowiązującym mechanizmem regulacyjnym przywróconego pakietu CPN (obowiązującego od 17 do 31 sierpnia), ceny maksymalne na stacjach wyliczane są według ścisłego wzoru:

Cena maksymalna = {Cena hurtowa netto/l + 30 gr/l} * 1,08% VAT

Dzisiejsze (piątkowe) cenniki hurtowe producentów stanowią podstawę do wydania obwieszczenia, które ustala sztywny limit cenowy na całe trzy dni – sobotę, niedzielę oraz poniedziałek (22–24 sierpnia).

W piątek, 21 sierpnia na rynku hurtowym odnotowano kolejne podwyżki:

  • Benzyna Eurosuper 95: 5 751 PLN/m³ (5,751 zł/l netto)
  • Olej napędowy Ekodiesel: 6 727 PLN/m³ (6,727 zł/l netto) – wzrost z 6 697 PLN/m³ dzień wcześniej.

Prognoza cen maksymalnych na weekend (22–24 sierpnia)

Uwzględniając piątkowe taryfy hurtowe oraz obowiązujący wzór przeliczeniowy, w dzisiejszym obwieszczeniu Ministra Energii należy spodziewać się następujących maksymalnych cen detalicznych obowiązujących od soboty do poniedziałken:

  • Benzyna Pb95:6,54 zł/l
  • Olej napędowy (ON):7,59 zł/l

Jak podwyżki uderzają w poszczególne grupy rolników?

  • Rolnicy ryczałtowi: Zaopatrują się w dużej mierze na lokalnych stacjach detalicznych lub u mniejszych dostawców, a brak możliwości odliczenia VAT sprawia, że płacą pełne ceny brutto. Dla nich obniżona do 8% stawka VAT w ramach pakietu CPN (trwająca do 31 sierpnia) stanowi realne wsparcie. Okres ten warto wykorzystać na maksymalne zatankowanie zbiorników w gospodarstwie przed spodziewaną korektą podatkową we wrześniu.
  • Rolnicy płatnicy VAT: Wykorzystują zakupy hurtowe z rabatami handlowymi od hurtowników. Ponieważ VAT jest dla nich neutralny (odliczają go w deklaracjach), kluczowa jest dla nich wyłącznie rynkowa cena netto. Choć omijają marże detaliczne stacji detalicznych, nieuchronny wzrost cen bazowych na giełdach (gdzie hurtowy diesel przekroczył w piątek 6,72 zł/l netto) przekłada się na wyższe koszty paliwa w zamówieniach całocysternowych na jesienne prace polowe.

Źródło cen: PKN Orlen, giełdy towarowe, e-Petrol

Konopie włókniste w Polsce: Formalności, wymogi KOWR i aktualne dane rynkowe

0

Konopie włókniste: Rynek w Polsce przebył w ostatnich latach ogromną drogę – od skomplikowanych i często uznaniowych procedur na poziomie gmin, po jednolity, scentralizowany i stabilny prawnie system nadzoru. Luzowanie wymogów formalnych z 2022 roku sprawiło, że uprawa tej proekologicznej rośliny przestała być niszowym eksperymentem, a stała się realną alternatywą biznesową i szansą na dywersyfikację dochodu dla rolników szukających upraw o wyższej marży.

Nowy model nadzoru i kluczowe wymogi KOWR

Przepisy powierzyły nadzór nad sektorem Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa (KOWR). Oznacza to koniec z corocznymi uchwałami sejmików wojewódzkich i indywidualnymi decyzjami wójtów czy burmistrzów. Obecnie system opiera się na Rejestrze Konopi Włóknistych (RKW) prowadzonym przez dyrektora właściwego Oddziału Terenowego KOWR.

Wymogi formalne dla producenta:

  • Zgłoszenie przed wysiewem: Wniosek o wpis do RKW należy złożyć przed rozpoczęciem działalności i planowanym siewem.
  • Opłaty: Opłata skarbowa wynosi 30 zł za wpis producenta (oraz 125 zł dla podmiotów skupujących). Wpis ma charakter jednorazowy, a aktualizacje danych są bezpłatne (należy zgłaszać je w ciągu 14 dni).
  • Wymagane załączniki: Kopia faktury zakupu materiału siewnego (kategorii elitarny lub kwalifikowany) oraz oficjalna etykieta z opakowania nasion.
  • Uprawa na potrzeby własne: Jest dopuszczalna do powierzchni 1 ha rocznie (np. na cele spożywcze, nawozowe, izolacyjne, budowlane, paszowe czy energetyczne) z możliwością przetwarzania we własnym zakresie.

Uwaga na kontrole: KOWR prowadzi coroczne kontrole losowe obejmujące co najmniej 10% producentów w danym roku zbiorów. Uprawa bez wpisu, brak certyfikowanych nasion lub podanie nieprawdziwych danych grozi karami finansowymi, grzywną, a w skrajnych przypadkach – zgłoszeniem do organów ścigania.

Dynamiczny skok areału: Dane KOWR za lata 2022–2026

Po przejściowym korekcyjnym spadku w 2025 roku, bieżący rok przyniósł gwałtowny wzrost zainteresowania tą uprawą. Dane KOWR na koniec lipca 2026 r. pokazują niemal podwojenie powierzchni zasiewów konopi włóknistych w stosunku do poprzedniego sezonu – areał przekroczył poziom 2,1 tys. ha.

RokPowierzchnia upraw (ha)Liczba producentówLiczba skupującychGłówne województwa
2022~84342531dolnośląskie, wielkopolskie
2023~1 2741 13986warmińsko-mazurskie, lubelskie, wielkopolskie
2024~1 3711 32787warmińsko-mazurskie, lubelskie, zachodniopomorskie
2025~1 1461 59280lubelskie, mazowieckie, warmińsko-mazurskie
2026 (stan na 31.07)~2 1711 68176lubelskie, warmińsko-mazurskie, kujawsko-pomorskie

Struktura odmianowa

W Polsce dopuszczone do uprawy są wyłącznie odmiany wpisane do wspólnego katalogu odmian roślin rolniczych Komisji Europejskiej oraz do Krajowego Rejestru prowadzonego przez COBORU.

Zdecydowanym liderem na polskich polach pozostaje odmiana Henola, która w 2026 roku zajmuje obszar około 833 ha (co stanowi blisko 40% całkowitej powierzchni upraw konopi w kraju). Kolejne miejsca w strukturze zasiewów zajmują odmiany Finola, Białobrzeskie oraz Futura 75.

Perspektywy dla rolnictwa

Rynkowe zainteresowanie konopiami napędzane jest rosnącym popytem ze strony gałęzi spożywczej (oleje, mąki, nasiona), kosmetycznej, tekstylnej oraz budowlanej (izolacje, materiały kompozytowe). Choć dzisiejszy areał wciąż stanowi ułamek historycznych 30 tys. ha z lat 60. XX wieku, powrót do przejrzystych ram prawnych i rosnący popyt przemysłowy dają jasny sygnał: konopie włókniste przestają być rynkową osobliwością, a stają się stabilnym, pełnoprawnym elementem krajowego sektora rolnego.

* Opracowano na podstawie danych Departamentu Interwencji Rynkowych KOWR (stan na 31.07.2026 r.)

Źródło: KOWR

Ceny mleka w Polsce i UE: Przełom na giełdzie GDT kontra presja kosztowa i spadek wskaźników IFCN

0
Rynek mleka i nabiału

Ceny mleka 2026: Notowania na nowozelandzkiej giełdzie Global Dairy Trade (GDT) z połowy sierpnia przyniosły wyraźny impuls wzrostowy, jednak szeroki rynek globalny nadal zmaga się ze skutkami sezonowego spowolnienia oraz presją kosztową. Równolegle z sygnałami odbicia na GDT, najnowsze dane IFCN pokazują spadki cen światowych, a rolnicy w Europie mierzą się z suszą, upałami i drożejącymi paszami.

Przełom na giełdzie GDT: Wyraźny skok cen i popytu (Aukcja nr 410 z 18 Sierpnia)

Przetarg na giełdzie GDT z 18 sierpnia 2026 r. (Aukcja 410) przyniósł przełom – główny indeks cen wzrósł o +2,3%, a średnia cena wygrana osiągnęła poziom 3 873 USD/MT przy zakontraktowanym wolumenie 41 054 MT.

Głównym motorem wzrostów okazał się skok cen proszków mlecznych oraz serów:

  • Odtłuszczone mleko w proszku (SMP / OMP): +7,6% (3 502 USD/MT)
  • Ser Mozzarella: +6,1% (4 234 USD/MT)
  • Laktoza: +3,2% (1 807 USD/MT)
  • Pełne mleko w proszku (WMP / PMP): +3,0% (3 591 USD/MT)
  • Ser Cheddar: +0,6% (3 744 USD/MT)

Ograniczonym korektom uległ rynek tłuszczów: bezwodny tłuszcz mleczny (AMF) staniał o -6,0% (5 993 USD/MT), proszek maślankowy o -3,5% (4 552 USD/MT), a masło o -2,0% (5 090 USD/MT).

Rynek światowy (IFCN i FAO): Spadek cen i presja kosztowa

Mimo optymizmu na GDT, szerokie wskaźniki rynkowe pokazują, że światowy rynek mleka wciąż znajduje się w trudnym punkcie:

  • Raport IFCN (sierpień 2026): Według danych IFCN światowa cena mleka spadła w sierpniu o 2,0% do poziomu 46,8 USD/100 kg. Spadek ten wynika z wakacyjnego wyhamowania zakupów i wykorzystywania wcześniejszych zapasów masła oraz proszków. W Oceanii ceny masła spadły o 3,5%, a serów o 4,3%.
  • Indeks FAO (lipiec 2026): Wyniósł 116,2 pkt (-0,7% m/m oraz -24,8% r/r), co odzwierciedlało wcześniejsze osłabienie popytu importowego (głównie z Chin) i podaż tłuszczu w Europie. Jedyną rosnącą kategorią w lipcu były sery (+1,7% m/m).
  • Koszty pasz i susza: Światowe ceny pasz wzrosły do 25,0 USD/100 kg. Upały w Europie Środkowej i Południowej doprowadziły do suszy, obniżenia zawartości tłuszczu i białka w surowcu oraz wcześniejszych zbiorów kukurydzy. W efekcie marże producentów spadły w 44 z 65 badanych krajów.

Regulacje prawne: Egzekwowanie Art. 148 rozporządzenia CMO w UE

Dodatkowym czynnikiem kształtującym rynek w Unii Europejskiej staje się wchodzące w życie egzekwowanie Artykułu 148 rozporządzenia CMO (UE nr 1308/2013). Przepis ten nakłada na podmioty skupujące obowiązek zawierania pisemnych umów na dostawy mleka. Umowy te muszą opierać się na obiektywnych wskaźnikach rynkowych i uwzględniać realne koszty produkcji rolnej, co ma wywrzeć wpływ na stabilizację relacji handlowych między rolnikami a przetwórcami.

Ceny mleka w Unii Europejskiej i Polsce

Efekty wcześniejszych spadków stawek rynkowych wciąż widać w oficjalnych raportach skupowych z Europy i Polski:

  • Średnia UE (KE z 07.08.2026): W lipcu średnia cena skupu w UE wyniosła 41,84 EUR/100 kg (-1,1% m/m).
  • Polska w UE (KE): Przeliczeniowa cena dla Polski ukształtowała się na poziomie 40,53 EUR/100 kg.
  • Polska (GUS za czerwiec): Średnia cena skupu wyniosła 174,09 zł/hl (1,74 zł/l) (-3,5% m/m i -22,7% r/r). Najwyższe stawki odnotowano w woj. podlaskim (1,86 zł/l), a najniższe w łódzkim i pomorskim (po 1,62 zł/l).
Rynek / WskaźnikStawka (Lipiec/Czerwiec)Zmiana m/mZmiana r/r
Średnia UE (KE)41,84 EUR/100 kg-1,1%b.d.
Polska (KE w EUR)40,53 EUR/100 kg-1,6%b.d.
Polska (GUS w PLN)1,74 zł/l (174,09 zł/hl)-3,5%-22,7%

Prognozy: Czy druga połowa 2026 roku przyniesie powolną stabilizację?

Mimo zwyżki na giełdzie GDT oraz sezonowego spowolnienia dostaw surowca, analitycy zalecają ostrożność. Wysokie koszty żywienia bydła (25 USD/100 kg paszy), susze obniżające jakość pasz objętościowych oraz wciąż niepewny popyt na rynkach azjatyckich stanowią istotną barierę dla gwałtownych podwyżek.

Analitycy Credit Agricole w raporcie Agromapa przewidują, że wyhamowanie nadpodaży i powolna odbudowa popytu powinny dać przestrzeń do umiarkowanego wzrostu. Zgodnie z ich scenariuszem, stawki w polskich skupach mogą w drugiej połowie roku stopniowo zmierzać w stronę 2,10 zł/l na koniec 2026 roku oraz 2,30 zł/l w 2027 roku, o ile presja kosztowa i czynniki pogodowe nie pogłębią trudności gospodarstw.

Źródła: GUS, Komisja Europejska, Global Dairy Trade (GDT), FAO, IFCN, Agromapa (Credit Agricole)

Tak nawożą 1000 hektarów. „Nigdy nie wrócimy do zawieszanego rozsiewacza”

0
Sławkowo Karol Wiśniewski Rauch

Od 513 hektarów wydzierżawionych przez dziadka w 1994 roku do gospodarstwa liczącego dziś około 1000 hektarów. Rodzina Wiśniewskich ze Sławkowa koło Torunia rozwijała gospodarstwo przez trzy dekady, a wraz ze wzrostem areału coraz większe znaczenie zaczęły mieć wydajność maszyn, precyzja zabiegów i ograniczanie niepotrzebnych kosztów. Dziś każdy ciągnik wykorzystywany w gospodarstwie wyposażony jest w system prowadzenia równoległego, stosowane są mapowanie plonu i zmienne dawkowanie, a przy rozsiewie nawozów kontrola sekcji pozwala na nieregularnych polach ograniczyć ich zużycie nawet o 10–15%.

Jednym z kolejnych etapów rozwoju był zakup dwóch ciąganych rozsiewaczy RAUCH o pojemności 9400 litrów. W ciągu roku przechodzi przez nie około 800 ton nawozów mineralnych i 200 ton wapna, dlatego przy takiej skali nawet kilka procent ograniczonych nakładów zaczyna oznaczać konkretne oszczędności.

Rauch Axent Sławkowo

1000-hektarowe gospodarstwo rolne. Ziemniaki są tutaj najważniejszą uprawą

Gospodarstwo rodziny Wiśniewskich znajduje się w Sławkowie niedaleko Torunia. Jego obecna powierzchnia wynosi około 1000 hektarów, ale początki działalności na tak dużą skalę sięgają lat 90.

W 1994 roku dziadek Karola Wiśniewskiego, Andrzej, wydzierżawił od Skarbu Państwa gospodarstwo o powierzchni 513 hektarów. Do 2000 roku cały ten areał został wykupiony. Kolejny intensywny etap rozwoju przypadł na lata 2010–2020, kiedy gospodarstwo powiększyło się o następne około 500 hektarów.

Dziś struktura zasiewów jest bardzo zróżnicowana. W bieżącym sezonie około 450 ha zajmuje pszenica, 200 ha kukurydza, 150 ha rzepak, kolejne 150 ha burak cukrowy i ćwikłowy, a około 100 ha przeznaczono pod ziemniaki.

To właśnie ziemniak pozostaje jednak najważniejszą i najbardziej wymagającą uprawą w gospodarstwie. Produkowane są przede wszystkim odmiany przeznaczone do przetwórstwa na chipsy i frytki, m.in. SHC1010, VR808, Lady Alicia oraz Innovator. Gospodarstwo posiada również zaplecze umożliwiające przechowywanie około 5000 ton ziemniaków.

Produkcja prowadzona jest przede wszystkim na glebach III i IV klasy, choć występują również stanowiska klasy V. Przeważają gleby średnie i lekkie, dlatego niezwykle ważnym elementem technologii jest dostęp do wody. System nawadniania obejmuje około 500 hektarów, a do podlewania wykorzystywane są trzy deszczownie szpulowe.

Przy takiej strukturze upraw precyzja wykonywania poszczególnych zabiegów ma szczególne znaczenie. Ziemniak jest kosztowną uprawą, dlatego zarówno niepotrzebne nakładanie się przejazdów, jak i nadmierne zastosowanie nawozu oznaczają wymierną stratę finansową.

Rolnictwo precyzyjne od 15 lat. Od nawigacji do zmiennego dawkowania nawozów

Rozwiązania związane z rolnictwem precyzyjnym nie pojawiły się w Sławkowie wraz z ostatnimi inwestycjami. Gospodarstwo rozwija je już od około 15 lat.

Pierwszym istotnym krokiem był zakup w 2009 roku ciągnika John Deere 6930 Premium wyposażonego w nawigację. Od tego momentu każdy kolejny ciągnik trafiający do gospodarstwa był już wyposażany w system prowadzenia równoległego.

Na tym jednak rozwój się nie zatrzymał. Z czasem zaczęto wdrażać kolejne elementy rolnictwa precyzyjnego, m.in. zmienne dawkowanie oraz mapowanie plonu. Pozwala to nie tylko dokładniej prowadzić maszyny, ale przede wszystkim dostosowywać ilość stosowanych środków produkcji do rzeczywistych warunków panujących na poszczególnych fragmentach pól.

Z rolnictwem precyzyjnym mamy doświadczenie od około 15 lat. Nie zatrzymaliśmy się wyłącznie na prowadzeniu równoległym. Z każdym rokiem próbowaliśmy iść do przodu, wprowadzaliśmy zmienne dawkowanie i mapowanie plonu

– wyjaśnia Karol Wiśniewski.

Przy gospodarstwie o powierzchni około 1000 ha takie rozwiązania nie są już wyłącznie technologiczną ciekawostką. Mają bezpośrednio wpływać na koszty produkcji, organizację pracy i efektywne wykorzystanie krótkich okien pogodowych.

Rozsiewacz ciągany czy zawieszany? W tym gospodarstwie wybór jest już prosty

Kolejną zmianą było przejście z rozsiewaczy zawieszanych na maszyny ciągane. Początkowo gospodarstwo kupiło używany rozsiewacz tego typu, aby przekonać się, jak rozwiązanie sprawdzi się w praktyce. Doświadczenia były na tyle dobre, że właściciele zdecydowali, iż nie chcą już wracać do maszyn zawieszanych.

Największą przewagą okazała się przede wszystkim pojemność. Większy zbiornik oznacza mniej postojów na załadunek i możliwość obsłużenia znacznie większego areału podczas jednego dnia pracy. Przy około 800 tonach nawozów wysiewanych rocznie ma to bardzo duże znaczenie organizacyjne.

Drugą zaletą jest uniwersalność. Po zmianie tylnej przystawki rozsiewacz może pracować nie tylko z nawozami mineralnymi, ale również z sypkim wapnem, w tym wapnem pochodzącym z cukrowni.

W 2023 roku gospodarstwo zdecydowało się na zakup rozsiewaczy RAUCH. Jednym z głównych powodów była chęć rozwijania systemu zmiennego dawkowania oraz kontroli sekcji, których nie oferowały wcześniej użytkowane maszyny.

Rozsiewacz nawozów o pojemności 9400 litrów. Wydajność sięga 40 ha/h

Rozsiewacze wykorzystywane w Sławkowie mają pojemność 9400 litrów. Pracują najczęściej z szerokością roboczą 36 metrów, choć w zależności od zadania może być ona zmieniana.

Prędkość robocza wynosi od około 10 do 20 km/h i zależy przede wszystkim od warunków panujących na polu. W optymalnych warunkach wydajność może sięgać około 40 ha na godzinę.

Przy tysiącu hektarów to właśnie wydajność staje się jednym z kluczowych parametrów maszyny. W odpowiednim momencie nawożenie trzeba wykonać na dużej powierzchni, a pogoda nie zawsze pozostawia na to wiele czasu.

W skali całego roku oba rozsiewacze odpowiadają za aplikację około 800 ton nawozów mineralnych i 200 ton wapna.

Kontrola sekcji pozwala oszczędzić nawet 10–15% nawozu

Dla Karola Wiśniewskiego jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za nowymi rozsiewaczami była możliwość precyzyjnego sterowania dawką.

Maszyny wyposażone są w system EMC, który umożliwia niezależną regulację prawej i lewej strony rozsiewacza. Ma to znaczenie zarówno przy zmiennym dawkowaniu, jak i podczas automatycznej kontroli sekcji.

Największe oszczędności widoczne są na niewielkich i nieregularnych działkach, gdzie bez automatycznego sterowania łatwo dochodzi do nakładania się przejazdów i ponownej aplikacji nawozu w tym samym miejscu.

Według doświadczeń gospodarstwa w takich warunkach kontrola sekcji pozwala ograniczyć zużycie nawozu nawet o 10–15%. Na dużych, regularnych polach różnica jest mniejsza, ale przy setkach ton nawozów aplikowanych każdego roku również kilka procent ma znaczenie.

Im większe pole, tym ta oszczędność jest oczywiście mniejsza. Ale jak to się mówi: grosz do grosza i uzbiera się kupa grosza

– zaznacza Karol Wiśniewski.

Precyzyjne nawożenie ziemniaków. Skrętna oś ogranicza ugniatanie gleby

Przy wyborze maszyny uwagę zwrócono również na rozwiązania, które nie mają bezpośredniego wpływu na sam wysiew, ale mogą ograniczyć szkody powodowane podczas przejazdów.

Jednym z nich jest skrętna oś rozsiewacza. Podczas pokonywania uwroci maszyna lepiej podąża za ciągnikiem, dzięki czemu ograniczone zostaje ugniatanie gleby i uszkadzanie roślin.

W gospodarstwie nastawionym na produkcję ziemniaków ma to szczególne znaczenie. Koszty założenia i prowadzenia plantacji są wysokie, dlatego każda dodatkowa szkoda mechaniczna oznacza realną stratę.

Podobne znaczenie ma hydrauliczna amortyzacja dyszla. Według użytkownika rozsiewacz znacznie spokojniej zachowuje się zarówno podczas transportu po drogach, jak i podczas pracy na nierównym polu.

Jeden rozsiewacz do nawozów i wapna. Przezbrojenie zajmuje około 5 minut

Dużym atutem maszyny jest możliwość szybkiej zmiany przeznaczenia. Gospodarstwo wykorzystuje rozsiewacze zarówno do nawozów mineralnych, jak i do aplikacji około 200 ton wapna rocznie. Zmiana pomiędzy tymi zastosowaniami nie wymaga jednak długiego przezbrajania.

System rozsiewający nawóz zamocowany jest na trzech hakach i według użytkownika można go wymienić na przystawkę do wapna w około pięć minut. Po zmianie kilku ustawień w komputerze maszyna jest gotowa do kolejnej pracy.

Przy dużej liczbie zabiegów właśnie takie detale decydują o rzeczywistej wydajności. Każda godzina spędzona na przezbrajaniu maszyny oznacza bowiem hektary, których tego dnia nie uda się obsłużyć.

Rauch Axent

Rozsiewacz RAUCH z własną hydrauliką. Napęd WOM odciąża ciągnik

Istotnym kryterium wyboru był również sposób napędu.

Rozsiewacz posiada niezależny układ hydrauliczny napędzany przez WOM ciągnika. Odpowiada on zarówno za napęd taśmy, jak i tarcz rozsiewających. Dzięki temu nie ma potrzeby wykorzystywania w tak dużym stopniu hydrauliki ciągnika. Rozwiązanie rozszerza też możliwość współpracy maszyny z różnymi ciągnikami, ponieważ wymagania wobec ich układu hydraulicznego są mniejsze.

W codziennej eksploatacji ważna jest również obsługa. Dostęp do elementów wewnętrznych, w tym wałków, zaprojektowano tak, aby ich demontaż i ewentualna wymiana zajmowały możliwie mało czasu.

Czy rolnictwo precyzyjne rzeczywiście się opłaca?

Przykład gospodarstwa ze Sławkowa pokazuje, że rolnictwo precyzyjne nie musi oznaczać wyłącznie spektakularnych technologii czy inwestycji w najdroższe maszyny. Największe korzyści często wynikają z ograniczania niewielkich strat powtarzających się przy każdym przejeździe.

Kilka procent nawozu niewysianego ponownie na klinach, brak nakładek pomiędzy przejazdami, mniejsze ugniatanie na uwrociach czy ograniczenie postojów na załadunek pojedynczo mogą wydawać się niewielkimi oszczędnościami. Przy gospodarstwie o powierzchni około 1000 hektarów i rocznym zużyciu setek ton nawozów ich suma zaczyna mieć jednak realne znaczenie ekonomiczne.

W Sławkowie rozwój technologii trwa już od około 15 lat. Od pierwszego ciągnika z prowadzeniem równoległym gospodarstwo przeszło do mapowania plonu, zmiennego dawkowania i automatycznej kontroli sekcji. Kolejne inwestycje są więc nie rewolucją, lecz następnym etapem konsekwentnie realizowanej strategii: wykonać zabieg możliwie dokładnie, w odpowiednim terminie i przy możliwie małych stratach.

Dopłaty do materiału siewnego 2026: podsumowanie wydłużonego naboru wniosków w ARiMR

0
Dopłaty do materiału siewnego!

Dopłaty do materiału siewnego 2026 były w tym roku przyjmowane na zmienionych zasadach. Kampania, która rozpoczęła się 25 maja, zakończyła się ostatecznie 14 sierpnia. Terminu dotrzymano na mocy rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które wydłużyło czas na dopełnienie formalności. Wszystkie dokumenty przyjmowano wyłącznie w formie elektronicznej za pośrednictwem nowej platformy – Portalu Rolnika.

Wpływ wniosku na ekoschematy i limity de minimis

Producenci rolni ubiegający się o wsparcie w tej formule musieli pamiętać o kluczowym zastrzeżeniu prawnym: złożenie aplikacji o pomoc de minimis wykluczało możliwość jednoczesnego skorzystania z płatności do materiału siewnego w ramach ekoschematów z WPR 2023–2027.

Ograniczenia dotyczyły także limitów finansowych i powierzchniowych:

  • Maksymalny limit wsparcia: Łączna wartość pomocy de minimis dla jednego gospodarstwa (lub podmiotów powiązanych) nie mogła przekroczyć 50 tys. euro w ciągu trzech ostatnich lat.
  • Kryterium powierzchniowe: Płatności przysługiwały gospodarstwom posiadającym łącznie co najmniej 1 ha upraw kwalifikowanych, przy czym najmniejsza pojedyncza działka musiała liczyć minimum 0,1 ha.

Dopłaty do materiału siewnego 2026 – stawki i gatunki objęte pomocą

Wysokość przyznawanych środków zależała od grupy uprawianych roślin oraz od tego, czy użyto materiału konwencjonalnego, czy ekologicznego. Pomocą nie objęto wysiewów przeznaczonych na przedplon i poplon.

Grupa uprawMateriał konwencjonalnyMateriał ekologiczny
Zboża (pszenica, żyto, jęczmień, pszenżyto, owies) oraz mieszanki65 zł / ha78 zł / ha
Rośliny strączkowe (soja, groch, bobik, łubin, wyka)115 zł / ha138 zł / ha
Ziemniaki350 zł / ha420 zł / ha

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przypomina, że dokumenty nadesłane po 14 sierpnia nie będą rozpatrywane, a postępowania administracyjne w ich sprawie nie zostaną wszczęte.

Źródło: Opracowanie na podstawie komunikatów ARiRM

Ten Ursus potrafi więcej! Polska firma połączyła dwa zabiegi w jednym przejeździe

0
Klasyczny Ursus C-362 wyposażony w nowoczesne technologie.
Klasyczny Ursus C-362 wyposażony w nowoczesne technologie.

Preparaty biologiczne stają się istotnym elementem nowoczesnego rolnictwa, wspierając żyzność i aktywność biologiczną gleby. Właściwa apilkacja takich środków stanowi pewne wyzwanie, któremu można sprostać dzięki nowoczesnym technologiom.

preparaty biologiczne Bury Maszyny Rolnicze
Zestaw sprawdzi się nie tylko do uprawy pożniwnej, ale także podczas przygotowywania pola pod siew.

Preparaty biologiczne do gleby – jak działają?

Preparaty biologiczne odgrywają coraz większą rolę w nowoczesnym rolnictwie, wspierając naturalne procesy zachodzące w glebie i poprawiając jej żyzność. Dzięki zawartości pożytecznych mikroorganizmów oraz substancji organicznych zwiększają aktywność biologiczną gleby, wspomagają rozkład materii organicznej i stwarzają lepsze warunki do wzrostu roślin.

Przykładem są preparaty bakteryjne stosowane na resztki pożniwne, które przyspieszają rozkład słomy, wspierają tworzenie próchnicy oraz poprawiają obieg składników pokarmowych.

Uzupełnieniem ich działania są preparaty zawierające kwasy humusowe. Poprawiają one strukturę gleby, zwiększają jej zdolność do zatrzymywania wody i składników pokarmowych oraz wspierają rozwój systemu korzeniowego.

Łączne stosowanie obu grup preparatów sprzyja:

  • poprawie właściwości gleby,
  • efektywniejszemu wykorzystaniu składników pokarmowych,
  • uzyskaniu stabilnych, wysokich plonów.

Jak stosować preparaty biologiczne na resztki pożniwne?

Skuteczność preparatów biologicznych zależy nie tylko od ich składu, ale również od właściwego sposobu aplikacji. Zawarte w nich żywe mikroorganizmy są wrażliwe na promieniowanie słoneczne oraz wysoką temperaturę, dlatego ich stosowanie w ciepłe, słoneczne dni może znacząco obniżyć skuteczność ich działania.

Dodatkowo preparaty przeznaczone do stosowania na resztki pożniwne powinny zostać jak najszybciej wymieszane z glebą, aby stworzyć mikroorganizmom odpowiednie warunki do rozwoju i ograniczyć ich narażenie na niekorzystne czynniki zewnętrzne.

W praktyce oznacza to konieczność wykonywania zabiegu w krótkim czasie po opryskiwaniu – często z wykorzystaniem dwóch ciągników, z których jeden odpowiada za aplikację preparatu, a drugi bezpośrednio za uprawę gleby.

Alternatywą jest wykonywanie zabiegów wieczorem, nocą lub podczas pochmurnej, wilgotnej pogody, co jednak ogranicza elastyczność pracy i komplikuje organizację działań w gospodarstwie.

Aplikacja preparatu i uprawa gleby w jednym przejeździe

Odpowiedzią na te wyzwania są rozwiązania umożliwiające jednoczesną aplikację preparatu biologicznego i uprawę gleby. Takie rozwiązanie opracowała polska firma Bury Maszyny Rolnicze, integrując system dozowania preparatu z maszyną uprawową.

Dzięki temu mikroorganizmy są aplikowane bezpośrednio przed elementami roboczymi i natychmiast mieszane z glebą, co ogranicza ich kontakt z promieniowaniem UV oraz poprawia warunki do szybkiego rozpoczęcia działania.

Aplikator preparatów biologicznych na bronie talerzowej

Modyfikacja produkowanej przez firmę Bury Maszyny Rolnicze brony talerzowej umożliwia precyzyjne dozowanie cieczy bezpośrednio przed elementami roboczymi maszyny. Dzięki temu preparat zostaje natychmiast wymieszany z glebą. Takie rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdzi się przy stosowaniu preparatów biologicznych, których skuteczność zależy od szybkiego ograniczenia kontaktu mikroorganizmów z promieniowaniem UV i niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi.

System może być wykorzystywany nie tylko do aplikacji preparatów mikrobiologicznych, ale również innych płynnych nawozów, biostymulatorów czy wybranych środków ochrony roślin. Połączenie dwóch zabiegów w jednym przejeździe zwiększa efektywność działania stosowanych preparatów, a jednocześnie ogranicza liczbę przejazdów po polu.

preparaty biologiczne Bury Maszyny Rolnicze
Belka opryskowa zamontowana tuż przed sekcją roboczą znacząco zwiększa efektywność stosowania preparatów.

Zestaw z Ursusem C-362

System opracowany przez firmę Bury Maszyny Rolnicze został zaprojektowany z myślą o gospodarstwach o różnej skali produkcji. Aplikator może być montowany np. w bronach talerzowych, kultywatorach o szerokości roboczej od 1,7 do 8 m, dzięki czemu rozwiązanie znajduje zastosowanie zarówno w mniejszych gospodarstwach rodzinnych, jak i dużych przedsiębiorstwach rolnych.

Podczas targów Agrotech w Kielcach firma zaprezentowała zestaw przeznaczony dla gospodarstw dysponujących ciągnikami o mniejszej mocy. W jego skład wchodził:

  • przedni zbiornik,
  • zabytkowy ciągnik Ursus C-362,
  • brona talerzowa o szerokości roboczej 2 m.

Ciągnik został wyposażony w specjalny układ mocowania przedniego zbiornika, natomiast cały zestaw uzupełniono o pompę, komputer sterujący oraz instalację cieczową doprowadzającą preparat do zamontowanej na bronie talerzowej belki z rozpylaczami. Przykład ten pokazuje, że taki system można zamontować również na starszych ciągnikach, nieposiadających przedniego TUZ i WOM.’

Automatyczne sterowanie dawką i aplikacją preparatu

Za pracę układu odpowiada komputer sterujący, który umożliwia precyzyjne ustawienie dawki aplikowanego preparatu oraz kontrolę parametrów pracy. System został wyposażony w funkcję automatycznego sterowania aplikacją – preparat jest dozowany wyłącznie wtedy, gdy maszyna znajduje się w pozycji roboczej.

W momencie podniesienia maszyny, np. podczas wykonywania uwroci, komputer automatycznie wyłącza aplikację, a po ponownym opuszczeniu maszyny znów ją uruchamia. Takie rozwiązanie nie tylko zwiększa precyzję wykonywanego zabiegu i ogranicza straty preparatu, ale również odciąża operatora. Nie musi on pamiętać o ręcznym włączaniu i wyłączaniu aplikatora podczas każdego przejazdu. Automatyzacja procesu przekłada się na większy komfort pracy, ograniczenie ryzyka błędów oraz efektywniejsze wykorzystanie stosowanych preparatów.

preparaty biologiczne Bury Maszyny Rolnicze
Autorski komputer Combo 275 firmy Bury odpowiada za pracę całego układu.

Przedni zbiornik pełni również funkcję obciążnika

Dodatkowym atutem rozwiązania umożliwiającego jednoczesną aplikację preparatu biologicznego i uprawę gleby jest przedni zbiornik, który oprócz funkcji magazynowania preparatu pełni również rolę obciążnika. Poprawia to rozkład masy całego zestawu, zwiększa stabilność ciągnika oraz ułatwia manewrowanie maszyną.

Ceny zbóż i rzepaku na Matif: Kukurydza i rzepak zbliżają się do lipcowych kilkuletnich szczytów, pszenica pozostaje w trendzie bocznym

0
ceny zbóż i rzepalu

Ceny zbóż i rzepaku na Matif: Dużo słabszy w środę dolar wspierał ceny w Chicago, ale ograniczał wzrosty w Paryżu. Mimo to unijne zboża i rzepak pięły się w górę. Notowania kukurydzy oraz rzepaku są dodatkowo napędzane przez fatalne prognozy zbiorów we Francji (gdzie zbiory kukurydzy mają spaść do najniższego poziomu od co najmniej 1980 roku) oraz utrzymujące się wysokie ceny ropy naftowej. Z kolei ceny pszenicy stabilizują się w ostatnich dniach w trendzie bocznym ze względu na słaby eksport z Unii Europejskiej.

W efekcie kukurydza jest już o krok od lipcowego kilkuletniego maksimum, a rzepak odrobił większość korekty z końcówki lipca i do 3,5-letniego szczytu z 23 lipca brakuje mu kilkunastu euro. Pszenica konsoliduje się wokół 225 EUR/t (20 euro poniżej lipcowych maksimów).

Czytaj również:


Sytuacja na giełdach (zamknięcie z 19 sierpnia 2026 r.)

  • Kukurydza (Euronext / CBoT):
  • Na Matif (XBX26) kukurydza kontynuuje marsz w górę – po zwyżce do 255,75 EUR/t we wtorek, w środę wzrosła o +0,88% do 258,00 EUR/t. Popyt napędzają drastycznie niższe szacunki zbiorów we Francji (-35% r/r, najmniej od 1980 r.).
  • W Chicago (ZCU26) środowy skok o +2,10% wybił wycenę do 473,0 centów/buszel w reakcji na raporty Pro Farmer Crop Tour pokazujące słabsze plonowanie w USA.
  • Rzepak i kompleks oleisty:
  • Rzepak na Matif (XRX26) przełamał barierę 550 EUR/t, rosnąc w środę o +1,05% do 551,75 EUR/t i nadrabiając wtorkową przecenę (do 546,00 EUR/t). Ceny wspierane są przez suszę glebową utrudniającą siewy w Europie Zachodniej, wysokie ceny ropy oraz silny rynek biopaliw.
  • Kanadyjska canola (RSX26) odbiła w środę o +1,74% do 819,90 CAD/t. Efekt odłożenia przez Trumpa decyzji o objęcia Kanady 50% cłem.
  • Soja w Chicago (ZSU26) wzrosła w środę o +1,79% do 1222,2 centów/buszel przy wzroście mączki sojowej (+1,88% do 318,9 USD/t) i wyhamowaniu spadków na oleju sojowym.
  • Pszenica:
  • Unijny kontrakt na pszenicę (MLU26) po wtorkowym spadku do 223,25 EUR/t odrobił straty w środę, rosnąc o +1,79% do 227,25 EUR/t i utrzymując ruch konsolidacyjny wokół 225 EUR/t. Słaby unijny eksport ogranicza dynamikę zwyżek.
  • W Chicago (ZWU26) w środę odnotowano wzrost o +2,37% do 680,2 centów/buszel.
  • Wsparcie dla rynków globalnych stanowią doniesienia o spadku eksportu pszenicy z Ukrainy w I połowie sierpnia o ponad 60% m/m oraz niższe zbiory w Niemczech (-7,7% r/r).

Czynniki makroekonomiczne i waluty

  • EUR/USD: Wyraźne osłabienie dolara – kurs wzrósł o +0,88% do 1,16772, wspierając wyceny w USA, lecz hamując dynamikę na giełdach europejskich.
  • Krajowy rynek: Złoty umocnił się wobec dolara (USD/PLN: 3,6966, -1,06%) oraz nieznacznie wobec euro (EUR/PLN: 4,3165, -0,19%).
  • Ropa naftowa: Dalsze zwyżki notowań – ropa WTI podrożała do 85,83 USD/bbl (+1,05%), a Brent do 91,62 USD/bbl (+0,66%).

Źródło notowań: Euronext-Paryż (Matif), CBoT

Ceny paliw pną się w górę. Sprawdź, ile więcej zapłacisz za diesel i benzynę w czwartek i piątek

0
ceny paliw

Ceny paliw pną się w górę po skokowej obniżce w poniedziałek. Szok cenowy czeka kierowców z początkiem września? Poniedziałek (17.08.2026 r.) przyniósł kierowcom powiew ulgi na stacjach detalicznych. Wraz z wejściem w życie reaktywowanego programu CPN stawka VAT na paliwa została obniżona z 23% do 8%, a Minister Energii wyznaczył oficjalne maksymalne stawki na pylonach. W poniedziałek i wtorek (17–18.08) obwieszczone limity wynosiły 7,37 zł/l dla oleju napędowego oraz 6,41 zł/l dla benzyny Pb95.

Euforia na stacjach nie trwała jednak długo. Szybko rosnące notowania surowców na światowych giełdach oraz osłabienie polskiej waluty wymusiły powrót do podwyżek w cennikach rafineryjnych i urzędowych limitach detalicznych. Jeśli dotychczasowe, niezwykle dynamiczne tempo podwyżek w hurcie się utrzyma, polskich kierowców czeka gigantyczny szok cenowy z początkiem września — to właśnie wtedy wygasa tymczasowa tarcza CPN i powraca podstawowa, 23-procentowa stawka podatku VAT. Przy obecnej ścieżce wzrostu cen netto w rafineriach, powrót wyższego podatku przełoży się na drastyczny skok cen na pylonach z dnia na dzień.

Towar / WalutaSymbolWycena (19.08)Zmiana sesyjnaZmiana %
Ropa WTICLU2685,83 USD/bbl+0,89+1,05%
USD/PLN^USDPLN3,6966-0,0395-1,06%

Hurt w Płocku przełamuje kolejne bariery. Diesel droższy o 41% od lutego

Cenniki hurtowe w PKN Orlen nie pozostawiają złudzeń. W czwartek (20.08.2026 r.) hurtowa cena oleju napędowego Ekodiesel wzrosła o kolejne +34 zł, osiągając poziom 6 697 PLN/m³ (dzień wcześniej podrożała o +43 zł do 6 663 PLN/m³). Z kolei benzyna bezołowiowa Eurosuper 95 poszybowała w czwartek do 5 739 PLN/m³ (+31 zł/m³).

Dla porównania, jeszcze 26 lutego 2026 r. cena Ekodiesla w Płocku wynosiła 4 744 PLN/m³. Oznacza to, że od momentu wybuchu konfliktu z Iranem hurtowa stawka oleju napędowego w kraju skoczyła aż o 41,2% (+1 953 PLN/m³). W tym samym okresie benzyna Pb95 podrożała z poziomu 4 460 PLN/m³ do 5 739 PLN/m³ (spadek dynamiki względem diesla, ale wciąż wzrost o +28,7%).

Ropa drożeje 5. dzień z rzędu. USA ogłaszają wojnę gospodarczą z Iranem

W czwartek rano (20.08) rynek ropy kontynuuje zwyżkę już piątą sesję z rzędu. Baryłka ropy West Texas Intermediate (WTI) w dostawach na wrzesień skoczyła na nowojorskiej giełdzie NYMEX do poziomu 86,00 USD/bbl (+0,20%), natomiast europejska ropa Brent na giełdzie ICE wyceniana jest na 91,81 USD/bbl (+0,21%).

Głównym motorem napędowym wzrostów są zapowiedzi władz USA dotyczące bezprecedensowej wojny gospodarczej wymierzonej w Iran. Zapowiedziano nałożenie najbardziej dotkliwej operacji gospodarczej w historii, wycelowanej w całkowitą izolację Teheranu oraz uderzającej w nielegalny transport ropy.

I choć oficjalne dane amerykańskiego Departamentu Energii (DoE) wykazały wzrost zapasów ropy w USA o 4,4 mln baryłek, to obawy o fizyczną drożność i transport surowca przez strategiczną Cieśninę Ormuz podtrzymują wysokie ceny na globalnych giełdach.

Paraliż rosyjskich rafinerii. Gigant eksportu sam musi importować paliwa

Równolegle na układ sił na rynku paliwowym naciska sytuacja za naszą wschodnią granicą. Trwająca wojna i precyzyjne ataki ukraińskich dronów doprowadziły do szerokiego paraliżu rosyjskiego sektora rafineryjnego. Według szacunków analityków zdolności przetwórcze tamtejszych zakładów spadły do najniższych poziomów od dekad, a spora część kluczowej infrastruktury została wyłączona z ruchu.

Konsekwencje tego paraliżu są drastyczne: Rosja — historycznie potężny eksporter paliw gotowych, a zwłaszcza oleju napędowego — została zmuszona do wdrożenia bezwzględnego zakazu eksportu benzyn i diesla, a co więcej, sama musi posiłkować się awaryjnym importem paliw (m.in. z Białorusi i Indii). Taki obrót spraw drastycznie zmniejsza ogólnoświatową podaż destylatów średnich i pogłębia i tak już mocno napięty bilans paliwowy na rynku europejskim, gdzie brak rosyjskiego diesla od dawna nakłada presję na notowania marż rafineryjnych (crack spreads).

Rekordowo drogi transport rozwarstwia rynek. Zboże dużo tańsze w głębi kraju

Ekspansja cen paliw rodzi też poważne konsekwencje dla logistyki towarów masowych, w tym płodów rolnych. Skokowy wzrost stawek za olej napędowy wywindował koszty frachtu drogowego do historycznych maksimów. W efekcie na rynku pojawiło się wyraźne rozwarstwienie cen skupywanych zbóż w zależności od lokalizacji.

Podmioty handlowe i eksporterzy, chcąc zrekompensować sobie rekordowo drogi transport do portów morskich na północy kraju (Gdańsk, Gdynia, Świnoujście), drastycznie obniżają cenniki w punktach skupu położonych na południu i wschodzie Polski. W konsekwencji rolnicy z rejonów oddalonych od wybrzeża otrzymują za swoje ziarno stawki znacznie niższe niż gospodarze z województw pomorskiego czy zachodniopomorskiego. Ciężar drożejącego diesla w łańcuchu dostaw został w ten sposób bezpośrednio przerzucony na producentów rolnych z głębi kraju.

Ile zapłacimy na stacjach w czwartek i piątek?

Kolejne korekty w górę w cenniku Płocka bezpośrednio przechodzą na urzędowe maksymalne stawki detaliczne ogłaszane przez Ministra Energii. Po środowej podwyżce o 5–10 gr/l, końcówka tygodnia brings dalszy wzrost limitów cenowych na pylonach.

Rodzaj paliwaPon./Wt. (17–18.08)Środa (19.08)Czwartek (20.08)Piątek (21.08) — PROGNOZA
Benzyna Pb956,41 zł/l6,46 zł/l6,49 zł/l6,52 zł/l
Benzyna Pb987,20 zł/l7,26 zł/l7,30 zł/l7,34 zł/l
Olej napędowy (ON)7,37 zł/l7,47 zł/l7,52 zł/l7,57 zł/l

(Źródło: Obwieszczenia ME oraz wyliczenia własne na podstawie cenników hurtowych PKN Orlen).

Program CPN omija biznes. Transportowcy i przedsiębiorcy płacą za drożejący hurt

Sposób konstrukcji programu CPN ujawnia poważną lukę systemową. Obniżka stawki VAT z 23% do 8% przynosi realną ulgę głównie konsumentom indywidualnym oraz rolnikom rozliczającym się na zasadach ryczałtu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorców, w tym kluczowej dla gospodarki branży transportowo-logistycznej oraz rolników będących czynnymi podatnikami VAT.

Dla płatników VAT obniżenie stawki podatku na paragonie czy fakturze nie stanowi żadnej osłony finansowej — jest ono neutralne podatkowo, gdyż niższy VAT naliczony oznacza jedynie mniejszą kwotę do odliczenia. Tymczasem realnym kosztem dla biznesu pozostaje cena netto paliwa, która w cennikach hurtowych nieustannie rośnie z powodu drożejącej ropy i osłabienia złotego.

Firmy przewozowe i przedsiębiorcy dostawczy, zużywający ogromne wolumeny oleju napędowego, są bezpośrednio wystawieni na drastyczny wzrost stawek hurtowych (ON podrożał od lutego o ponad 1 950 zł/m³ netto). Brak dedykowanych mechanizmów osłonowych dla sektora komercyjnego wywoła efekt kaskadowy — rosnące koszty transportu z czasem przełożą się na wyższe ceny towarów na półkach sklepowych i dalszą presję inflacyjną. Sytuację producentów rolnych dodatkowo utrudnia fakt, że obiecana stawka zwrotu akcyzy na poziomie 2,00 zł/l wciąż nie została wdrożona, co drastycznie ogranicza poziom osłony przy pracach polowych.

Źródło cen: PKN Orlen, giełdy towarowe