czwartek, 9 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 10

Obniżka cen paliw: 120 tys. gospodarstw może nie zyskać na obniżce VAT!

0
obnizka vat na paliwa

Rządowe zapowiedzi obniżenia stawki VAT oraz akcyzy na paliwo rolnicze wywołały spore poruszenie w branży. Choć każda próba redukcji kosztów produkcji cieszy, Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) zwraca uwagę na istotną lukę w proponowanych rozwiązaniach. Okazuje się, że planowane zmiany mogą ominąć grupę 120 tysięcy gospodarstw towarowych, które rozliczają się na zasadach ogólnych.

Pułapka podatkowa dla czynnych podatników VAT

W piśmie z dnia 27 marca 2026 r., skierowanym do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefana Krajewskiego, Zarząd KRIR podkreśla, że sama obniżka stawki VAT na paliwo jest dla „vatowców” zmianą neutralną.

Dlaczego tak się dzieje? Rolnicy będący czynnymi podatnikami VAT i tak odliczają ten podatek od zakupionego paliwa w rozliczeniu z urzędem skarbowym. Obniżenie stawki (np. z 23% na 8%) zmniejszy kwotę na fakturze, ale jednocześnie proporcjonalnie zmniejszy kwotę podatku naliczonego do odliczenia. W praktyce koszt netto paliwa pozostaje dla nich bez zmian, co stawia ich w gorszej sytuacji względem rolników ryczałtowych.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jest DECYZJA rządu w sprawie VAT na paliwa. Co z cenami diesla dla rolników?

Postulat KRIR: Mechanizm rekompensaty 15%

Samorząd rolniczy nie poprzestaje na diagnozie problemu i proponuje konkretne rozwiązanie. Aby wsparcie było sprawiedliwe i realnie obniżyło koszty produkcji w największych gospodarstwach, KRIR sugeruje wprowadzenie specjalnego mechanizmu rekompensaty.

Główne założenia propozycji:

  • Adresaci: Rolnicy będący czynnymi podatnikami VAT (gospodarstwa towarowe).
  • Wysokość dopłaty: Równowartość różnicy między stawkami, czyli 15% (23% minus 8%).
  • Podstawa wypłaty: Złożone faktury dokumentujące zakup paliwa wykorzystanego wyłącznie do celów rolniczych.

„Taki mechanizm pozwoliłby faktycznie obniżyć koszty produkcji tam, gdzie sama zmiana podatkowa nie daje bezpośredniej korzyści” – argumentuje Zarząd KRIR.

Czy resort rolnictwa uwzględni głos rolników?

Gospodarstwa towarowe to kręgosłup polskiej produkcji żywności. To one generują największe zapotrzebowanie na paliwo i to one najmocniej odczuwają wahania cen energii i środków do produkcji. Pominięcie ich w realnym systemie wsparcia mogłoby wpłynąć na konkurencyjność polskiego rolnictwa na rynkach zagranicznych.

Obecnie piłka jest po stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Czy resort zdecyduje się na wprowadzenie dwutorowego wsparcia, które zadowoli zarówno rolników ryczałtowych, jak i tych na VAT? Będziemy monitorować tę sprawę na bieżąco.

źródło: KRIR

Pszenica jara pod lupą – odmiany, plonowanie i znaczenie w uprawie

0

Choć pszenica ozima dominuje w zasiewach, pszenica jara jest równie ceniona przez rolników m.in. za wysoką jakość ziarna i wartość technologiczną. Dzięki postępowi hodowlanemu do produkcji trafiają kolejne nowoczesne odmiany, dopasowane do współczesnych wymagań i warunków uprawy.

Spadek areału pszenicy jarej w Polsce

W ostatnich latach obserwuje się wyraźny spadek powierzchni uprawy pszenicy jarej. Według szacunkowych danych ARiMR, w 2025 roku pszenica jara była uprawiana na powierzchni 96 tys. ha. W ujęciu wieloletnim areał uprawy tego gatunku był w dużej mierze uzależniony od skali strat zimowych w zasiewach zbóż ozimych, które często decydowały o konieczności wprowadzania upraw jarych jako form zastępczych.

pszenica jara 
Powierzchnia uprawy w latach 2001–2025
Powierzchnia uprawy pszenicy jarej w latach 2001–2025 (2001–2024 – dane GUS, 2025 – dane ARiMR)

Wysoka wartość ziarna

Mimo spadku znaczenia pszenicy jarej w strukturze zasiewów, gatunek ten nadal ma ważne uzasadnienie agronomiczne i gospodarcze. Jest ona ceniona przede wszystkim za wysoką jakość ziarna, które zazwyczaj wyróżnia się większą zawartością białka i glutenu w porównaniu z pszenicą ozimą, co przekłada się na jej wysoką wartość technologiczną i szerokie zastosowanie w przemyśle piekarniczym. Pszenica jara stanowi ważny element systemów rolniczych, szczególnie w warunkach ograniczonego okresu wegetacji lub ryzyka zimowych strat w uprawie pszenicy ozimej. Jej krótki cykl wegetacyjny sprawia, że jest cennym gatunkiem do przesiewów oraz przy późnych przedplonach, gdy siew ozimin nie jest możliwy.

Odmiany pszenicy jarej w Krajowym rejestrze

Corocznie Krajowy rejestr (KR) pszenicy zwyczajnej jarej wzbogaca się o kolejne wartościowe kreacje. W 2025 roku do KR wpisano pięć nowych odmian: trzy jakościowe odmiany chlebowe (grupa A) – Pamiana, Pelagia, Porfiryna oraz dwie odmiany z grupy B – Akcesja i Conata. Aktualnie Krajowy rejestr pszenicy zwyczajnej jarej liczy 59 odmian.

Wszystkie zarejestrowane kreacje przydatne są do wypieku chleba, a aż 51 spośród nich zaliczono do grupy jakościowej chlebowej (A), pozostałe 7 do grupy B i jedną do grupy elitarnych odmian chlebowych (E). Obecnie nie ma żadnej zarejestrowanej odmiany z grupy odmian pastewnych lub innych (C).

W Krajowym rejestrze odmian pszenicy zwyczajnej jarej dominują te pochodzenia krajowego, co świadczy o aktywności polskich programów hodowlanych i ich dopasowaniu do lokalnych warunków produkcji. Obecnie udział odmian krajowych wynosi 68% wszystkich rejestracji. Rodzi to korzyści takie jak lepsze dopasowanie do polskich warunków klimatycznych, znajomość reakcji na lokalne patogeny oraz łatwiejszy dostęp nasion certyfikowanych.

Rok 2025 okazał się korzystny dla producentów pszenicy jarej. Uzyskane plony były o 15,8 dt/ha wyższe niż w roku 2024 i o ponad 10,0 dt/ha wyższe w porównaniu z rokiem 2023. Średni plon ziarna na przeciętnym poziomie agrotechniki (a1) dla odmian wzorcowych tego gatunku wynosił 68,2 dt/ha, natomiast na wysokim poziomie agrotechniki był o 6,9 dt/ha większy. W wieloleciu 2022–2025 najwyżej plonowała zarejestrowana w 2025 roku odmiana z grypy B – Akcesja. W czołówce najlepszych odmian znalazły się również kreacje Copoacabana, Pireus i Mohican.

Postęp hodowlany pszenicy jarej – kierunki rozwoju

W hodowli pszenicy jarej nacisk kładzie się nie tylko na zwiększanie wydajności plonu, ale także na poprawę jakości technologicznej ziarna oraz na rozwój cech adaptacyjnych. Postęp hodowlany obejmuje selekcję cech takich jak: odporność na choroby, wyleganie, stabilność plonowania w różnych warunkach środowiskowych. W związku z rosnącą niestabilnością pogody hodowcy intensyfikują wysiłki w kierunku tworzenia odmian odpornych na stresy abiotyczne, zwłaszcza wysokie temperatury i suszę, co jest kluczowe dla przyszłej stabilizacji produkcji.

Przeczytaj również: Przezimowanie zbóż i rzepaku. Jak wykonać test?

Pszenica jara – odporność na choroby

Odmiany pszenicy jarej cechują się zróżnicowaną odpornością na choroby. W 2024 roku najczęściej obserwowaną chorobą tego gatunku były septoriozy liści (76% doświadczeń). Dość powszechnie wystąpiły również: rdza brunatna, brunatna plamistość liści i mączniak prawdziwy (odpowiednio 66%, 44% i 36% doświadczeń). Rzadziej obserwowano septoriozę plew, fuzariozę kłosów i choroby podstawy źdźbła (20%, 20% i 14% doświadczeń).

W ostatnich latach występuje nieco większe porażenie odmian rdzą żółtą. Chorobę tą odnotowano w 26% doświadczeń, o 1% więcej niż w roku 2023 i 9% niż w roku 2022. Odmianami o największej wrażliwości na patogen powodujący rdzę żółtą są Eskapada i Stachus. Z kolei do odmian o największej odporności na septoriozy liści należą jakościowe odmiany chlebowe (A) – Mohican, WPB Lynx i Porfiryna. Natomiast dość dużą odpornością na mączniaka prawdziwego wyróżniają się WPB Lynx, Itaka, KWS Dorium i Particia.

Wyleganie pszenicy jarej – znaczenie w praktyce

Na obniżenie plonu i pogorszenie jego jakości wpływ ma również wyleganie. Pszenica jara jako gatunek odporny na wyleganie przy niskim poziomie nawożenia azotowego nie wymaga stosowania regulatorów wzrostu, natomiast przy wyższym nawożeniu azotem zabieg skracania źdźbła może być traktowany jako drugoplanowy. Obecnie największą odpornością na wyleganie wśród wszystkich zarejestrowanych odmian pszenicy zwyczajnej jarej cechuje się chlebowa odmiana Eskapada.

Plantacje nasienne pszenicy jarej – trendy i zmiany

W 2025 roku odnotowano wyraźne zmniejszenie powierzchni plantacji nasiennych pszenicy zwyczajnej jarej. Zgodnie z danymi PIORiN, areał ten spadł z 3,4 tys. ha w 2024 roku do 2,3 tys. ha w roku 2025. Oznacza to istotne ograniczenie produkcji nasiennej tego gatunku, co może mieć znaczenie zarówno dla rynku nasion, jak i dla struktury zasiewów w kolejnych sezonach.

Pomimo spadku ogólnej powierzchni plantacji w nasiennictwie pszenicy jarej nadal wyraźnie dominują odmiany chlebowe o wysokich parametrach jakościowych. Świadczy to o utrzymującym się zapotrzebowaniu rynku na ziarno spełniające wymagania przemysłu młynarsko- piekarskiego oraz o preferencjach producentów, którzy stawiają na odmiany sprawdzone i cenione za stabilną jakość.

Istotną rolę w produkcji nasiennej odgrywają również odmiany ze Wspólnego Katalogu Odmian Roślin Rolniczych (CCA). Łączny udział tych odmian w 2025 roku wynosił ponad 17%. W 2025 roku największy udział w powierzchni zakwalifikowanych plantacji nasiennych miały odmiany Tybalt (21,6%), Florentyna (7,2%) i Arabella (7,1%). Dominacja tych odmian wskazuje na ich dobrą adaptację do warunków uprawy oraz uznanie wśród producentów nasion.

Jak dobrać odmianę pszenicy jarej do warunków?

Dzięki różnorodności odmian, szczególnie krajowych, rolnicy mają szeroki wachlarz możliwości doboru materiału siewnego optymalnego dla swoich warunków. W obliczu zmian klimatycznych rola hodowli w dostarczaniu odmian odpornych na stresy środowiskowe i stabilizujących plony rośnie, podkreślając konieczność dalszych inwestycji w badania i selekcję oraz prawidłowej agrotechniki. Współczesna praktyka rolnicza w coraz większym stopniu opiera się na wykorzystaniu postępu hodowlanego i potencjału, jaki oferują nowe odmiany roślin uprawnych.

Aby uprawa pszenicy jarej była efektywna i przynosiła oczekiwane rezultaty, producent powinien przestrzegać kilku podstawowych zasad. Kluczowe znaczenie ma stosowanie kwalifikowanego materiału siewnego o wysokiej jakości, właściwie dobrana agrotechnika oraz skuteczna ochrona plantacji przed chorobami. Równie istotne jest systematyczne poszerzanie wiedzy na temat dostępnych i nowych odmian.

Wyniki doświadczeń PDO i listy odmian zalecanych

Cennym źródłem informacji dla rolników są materiały publikowane na stronie internetowej COBORU, a także corocznie wydawana „Lista Opisowa Odmian”, zawierająca szczegółowe charakterystyki poszczególnych odmian.

Dodatkowym wsparciem w podejmowaniu decyzji odmianowych jest „Lista odmian zalecanych do uprawy na obszarze województw”, opracowywana co roku przez zespoły ekspertów z poszczególnych regionów kraju. Dokument ten, bazujący na wynikach doświadczeń porejestrowych PDO, wskazuje odmiany najlepiej sprawdzające się w danym rejonie kraju. W najbliższym czasie tworzone będą Listy na rok 2026.

pszenica jara
Ważniejsze cechy rolniczo-użytkowe odmian pszenicy zwyczajnej jarej (wg COBORU).

Nawożenie azotem ozimin – jak zaplanować dawki i zwiększyć plon?

0
Nawożenie azotem ozimin – jak zaplanować dawki i zwiększyć plon?
Nawożenie ozimin to jeden z pierwszych zabiegów wykonywanych w okresie wiosennym przez plantatorów. Fot. R. Nowicki

Przed rozpoczęciem wegetacji ozimin warto zaplanować całą strategię nawożenia azotem. Odpowiedni termin, dawka oraz forma składnika pozwalają na efektywny start roślin, kształtowanie ich pokroju oraz budowanie potencjału plonowania.

Nawożenie azotem – wyzwania technologiczne i prawne

W produkcji roślinnej niewiele jest tematów równie skomplikowanych prawnie i technologicznie jak nawożenie azotem. To on wiosną w największym stopniu wpływa na tempo regeneracji po zimie, wigor wzrostu i liczbę pędów kłosonośnych u zbóż, a w rzepaku na dynamikę wzrostu i rozwój rozgałęzień. Jednocześnie to składnik najbardziej podatny na straty – jest drogi, mobilny w glebie, a ponadto może zadziałać wbrew oczekiwaniom, gdy termin lub forma nie zostaną trafnie dobrane.

Wiosenna strategia azotowa w oziminach decyduje, czy roślina wykorzysta potencjał stanowiska. Warto więc dobrze zaplanować działania – rozpoczynając od analizy zasobów w glebie, przez dobór formy nawozu i podział dawek, po wykorzystanie okien pogodowych z uwzględnieniem obowiązujących przepisów.

Azot jako pierwiastek plonotwórczy

Azot jest podstawowym budulcem roślin – wchodzi w skład aminokwasów i białek, kwasów nukleinowych oraz chlorofilu, a więc bezpośrednio wpływa na fotosyntezę i tempo tworzenia biomasy. Oznacza to, że najmocniej odpowiada za wzrost, powierzchnię liści, liczbę źdźbeł i zdolność roślin do wykorzystania światła, więc jego niedobór w największym stopniu ogranicza plonowanie.

Dlatego w oziminach pierwszy błąd azotowy często rzutuje na cały sezon. Jeśli zbyt późno pobudzimy krzewienie pszenicy, nie cofniemy straconych pędów, a gdy rzepak wejdzie w wiosnę „głodny”, nie odzyskamy odrzuconych rozgałęzień i łuszczyn. Azot działa szybko, ale najpierw musi znaleźć się w zasięgu korzeni roślin.

Azot z gleby – ile go naprawdę jest?

Najtańszy azot to ten, który już jest w profilu glebowym i zostanie wykorzystany przez roślinę. Problem w tym, że nigdy nie wiadomo, ile jest go wiosną w glebie. Z tego powodu zawartość azotu mineralnego (test Nmin) jest jedną z najbardziej przydatnych informacji do układania dawek wiosennych. Daje nam odpowiedź, ile kg N w formach dostępnych jest w warstwach 0–30 cm i 31–60 cm, czyli tam, gdzie jest główna masa korzeni.

Zawartość Nmin pozwala realnie skorygować plan nawożenia. Na stanowiskach po roślinach bobowatych, po oborniku, na polach z wysoką mineralizacją lub po łagodnej zimie zasób glebowy potrafi być na tyle duży, że pierwszą dawkę N można zmniejszyć albo przesunąć. Z kolei na glebach lekkich, po mokrej jesieni i z dużym odpływem wód zawartość Nmin bywa niska i wtedy szybka pierwsza dawka azotu staje się niezastąpiona, bo roślina nie zacznie się rozwijać, zanim składnik nie przemieści się w strefę korzeni.

Analizę zawartości Nmin trzeba traktować jako punkt wyjścia do bilansu nawożenia azotowego. Najpierw ustalamy potrzeby roślin na zakładany plon. Następnie odejmujemy azot działający z gleby i nawozów organicznych – pamiętając, że rośliny nigdy nie zużyją całego azotu obecnego w glebie. Na koniec dobieramy formy i terminy tak, aby ograniczyć straty i zdążyć przed fazami największego zapotrzebowania roślin.

Potrzeby pokarmowe zbóż ozimych i rzepaku na azot

W pszenicy ozimej azot odpowiada zarówno za plon, jak i jakość. W uproszczeniu, dla pszenicy jakościowej potrzeba więcej azotu oraz lepszego jego rozłożenia w czasie, bo białko i parametry ziarna buduje się później niż samą masę plonu. W praktycznych przeliczeniach często przyjmuje się rząd wielkości około 28–32 kg N na 1 tonę ziarna wraz z odpowiednią ilością słomy, co daje punkt odniesienia do bilansu dawki. W pszenicy paszowej wystarczy około 23–26 kg N na 1 tonę planowanego plonu.

Rzepak ozimy jest rośliną o bardzo wysokiej dynamice poboru azotu po ruszeniu wegetacji. Tu pierwszy zabieg ma znaczenie kluczowe. Rośliny rozpoczynają intensywny wzrost w niskich temperaturach i istnieje ryzyko, że zaczną redukować elementy plonowania, zanim wegetacja na dobre się rozkręci. Ilość azotu, jaka jest niezbędna do wyprodukowania 1 tony nasion wraz z towarzyszącą masą słomy, wynosi około 50–60 kg N.

Formy azotu – działanie i ryzyko strat

Z punktu widzenia działania w polu istotne są formy azotu:

Forma azotanowa, czyli ta, która stanowi połowę azotu w saletrze, działa najszybciej, ale jest najbardziej narażona na straty związane ze spływem i wymywaniem, bo nie jest wiązana w kompleksie sorpcyjnym.

Forma amonowa występuje np. w siarczanie amonu jako jedyna forma azotu, a w saletrze amonowej jako towarzysząca azotanowej. Wchodzi ona w skład kompleksu sorpcyjnego w glebie, dlatego ryzyko jej utraty jest dużo niższe.

Forma amidowa – zawarta w moczniku – podlega zarówno stratom gazowym, jak i wymywaniu, dopóki nie przejdzie przemiany w formę dostępną dla roślin, co za sprawą inhibitorów i niskiej temperatury wiosną trwa bardzo długo. Inhibitory obecne w sprzedawanym moczniku znacząco ograniczają straty gazowe, ale jednocześnie przedłużają czas potrzebny do przejścia w formę amonową.

Pierwsza dawka azotu – kluczowy moment nawożenia

Pierwsza dawka azotu to najbardziej opłacalne nawożenie w sezonie, o ile zostanie podana w momencie, gdy roślina może go pobrać, a warunki pozwalają wjechać w pole bez szkód. W zbożach dawka startowa dodatkowo umożliwia nadrobić niedostateczny rozwój przed zimą spowodowany opóźnionym siewem lub wzmocni wybujałe i wygłodzone rośliny. W rzepaku decyduje o tym, czy będzie mógł w sposób niezakłócony budować biomasę, czy okroi plon, próbując szybko wydać nasiona za sprawą wywołanego stresu pokarmowego.

Nawozić nie należy, jeśli gleba jest nasycona wodą, zamarznięta, zalana lub pokryta śniegiem. Straty i spływ powierzchniowy potrafią być większe niż potencjalna korzyść. Azot należy jednak zaaplikować zanim rośliny rozpoczną wegetację.

Nawożenie azotem – jak zaplanować dawki i zwiększyć plon?
Zagadanienia z zakresu nawożenia azotem są wielokrotnie poruszane podczas spotkań i warsztatów polowych. Fot. M. Piśny

Podział dawek azotu w zbożach i rzepaku

Rzepak w ciągu pierwszych sześciu tygodni rozwoju wiosennego pobiera ponad połowę niezbędnego mu azotu. Dlatego w jego nawożeniu najlepiej sprawdza się strategia, w której pierwsza dawka pokrywa większość całkowitych wymagań, a druga domyka zapotrzebowanie w fazie intensywnego tworzenia pąków. Nie oznacza to, że drugą dawkę trzeba wtedy podać, tylko że ma być w tym okresie dostępna dla roślin. Ze względu na rozbudowany system korzeniowy drugą dawkę podaje się około 1–2 tygodnie po pierwszej, a można także w tym samym terminie co pierwszą, stosując formy wolniej działające.

Rzepak do regeneracji rozety po zimie potrzebuje znacznych ilości azotu. Fot. M. Piśny

W pszenicy podział dawek zależy nie tylko od startu wegetacji, ale także od kondycji roślin. Za ich pomocą możemy modyfikować architekturę łanu. Jeśli pszenica była siana bardzo późno, to pierwsza dawka powinna być większa i podana dużo szybciej, zanim rozpocznie się intensywny rozwój. W przypadku plantacji wcześnie sianych i nadmiernie rozwiniętych – gdzie rośliny posiadają zbyt dużą ilość rozkrzewień, czyli przyszłych źdźbeł kłosonośnych w stosunku do możliwości produkcyjnej – należy opóźnić pierwszą dawkę azotu lub znacząco ją zmniejszyć, aby zredukować nadmiar słabych pędów, których i tak roślina nie utrzymałaby do końca wegetacji.

Kolejny aspekt wpływający na podział dawek azotu to przeznaczenie plonu. W pszenicy paszowej ma on mniejsze znaczenie, bo nie skupiamy się na jakości plonu, tylko na jego ilości. W takim podejściu wystarczą dwie dawki – pierwsza w momencie startu wegetacji, a druga po rozpoczęciu strzelania w źdźbło.

W pszenicy jakościowej trzecia dawka ma znaczenie bardzo istotne, ale sens jej stosowania zależy od przebiegu pogody. Jeśli występują niedobory wody w glebie przed kłoszeniem, kiedy czas ją aplikować, lepiej zrezygnować z zabiegu, bo możemy zmniejszyć plonowanie, pogłębiając suszę fizjologiczną. Poprzez zwiększenie stężenia jonów w roztworze glebowym dojdzie do dehydratacji roślin, której widoczne efekty w polu nazywane są przypaleniami. Późna aplikacja trzeciej dawki azotu ma sens, gdy będzie miał szansę rozpuścić się w ciągu kilku dni, a warunki pogodowe umożliwią jego pobranie oraz wbudowanie w białko. Jeśli łan jest słaby lub cierpi na niedobory siarki, podanie dodatkowej dawki azotu skończy się kosztami bez efektu.

Przeczytaj również: Ile azotu mineralnego jest w glebie? Wykonaj badanie przez wiosennym nawożeniem

Nawozy azotowe – granulowane czy płynne?

Wybór pomiędzy nawożeniem granulowanym a płynnym jest czymś więcej niż tylko kwestią ceny za kilogram azotu. Obie formy wymagają różnych technologii aplikacji i zaplanowania logistyki. Wykazują inne sposoby działania oraz obarczone są zróżnicowanym ryzykiem wystąpienia fitotoksyczności.

Nawozy azotowe w formie granulowanej są od dekad wykorzystywane w polskich gospodarstwach. Fot. B. Ryńska

Stosowane wiosną azotowe nawozy granulowane – saletra amonowa, mieszaniny saletry z siarczanem amonu, czy saletrzaki – są cenione za szybki, przewidywalny efekt. Szczególnie podczas chłodniejszej wiosny, gdy rośliny potrzebują łatwo dostępnej formy azotanowej. Ich mocną stroną jest też prostota aplikacji, o ile rozsiewacz jest dobrze skalibrowany, a nawóz ma stabilną jakość.

RSM, czyli roztwór saletrzano-mocznikowy, dostarcza azot we wszystkich formach jednocześnie i pozwala na równomierne pokrycie na całej szerokości roboczej, co zapewnia większą precyzję aplikacji. Poprzez płynną postać jest szybciej dostępny dla roślin, a obecność trzech form azotu pozwala jednocześnie zaspokoić potrzeby w początkowym i późniejszym okresie wegetacji, pozwalając na rezygnację z drugiej dawki azotu w mniej wymagających roślinach. Równocześnie RSM wymaga innej technologii – odpowiednich rozpylaczy, warunków pogodowych (temperatura, wilgotność, brak silnego słońca) oraz świadomości ryzyka przypaleń, zwłaszcza przy późniejszych zabiegach i/lub niższych stężeniach.

ASL (roztwór siarczanu amonu) jest niskoskoncentrowanym nawozem płynnym, dostarczającym azot i siarkę w konkurencyjnej cenie. Był ciekawym produktem azotowym w gospodarstwach ekologicznych, jednak jego dopuszczenie w tym systemie zostało uchylone w połowie zeszłego roku, do czasu ponownej certyfikacji. W mniejszych gospodarstwach ekonomia stosowania ASL może rekompensować niedogodności związane z koniecznością aplikacji dużych ilości nawozu. Wysoki udział siarki w stosunku do azotu sprawia, że nie może być to forma azotu zaspokajająca całość potrzeb roślin.

Terminy stosowania azotu i obowiązujące przepisy

W Polsce terminy stosowania nawozów azotowych wynikają z programu azotanowego. Dla gruntów ornych standardowy okres stosowania nawozów azotowych mineralnych oraz nawozów naturalnych płynnych to od 1 marca do 20 października (z wyjątkami dla wybranych gmin i sytuacji), a dla nawozów naturalnych stałych – od 1 marca do 31 października.

Jednocześnie obowiązujące przepisy przewidują elastyczność stosowania azotu w lutym. W okresie od pierwszego do ostatniego dnia lutego można rozpocząć nawożenie wcześniej, jeśli w danym powiecie zostanie spełnione kryterium temperatury. Dla roślin zasianych jesienią, upraw trwałych i TUZ próg wynosi 3°C, a dla pozostałych upraw 5°C, przy czym chodzi o pięć kolejnych dni, w których średnia dobowa temperatura przekracza te progi na obszarze 95% powierzchni powiatu. Wykazy powiatów codziennie w okresie lutego publikuje IMGW-PIB.

To rozwiązanie nie jest idealne, ale i tak lepsze niż sztywna data 1 marca, która obowiązywała jeszcze kilka lat temu. IMGW-PIB wyraźnie podkreśla, że przekroczenie progu temperatury nie jest jedynym warunkiem wcześniejszego zastosowania nawozów. Należy jeszcze pamiętać o pozostałych wymogach, czyli w tym wypadku braku głęboko zmarzniętej gleby oraz zastoisk wodnych.

Jak zwiększyć efektywność nawożenia azotem?

Efektywność nawożenia azotem to odpowiedź na pytanie: ile z zakupionego azotu realnie trafia do rośliny, a ile ucieka w powietrze, wodę lub nie zostaje zamieniane w białko w roślinie. Najczęściej tracimy nie wtedy, gdy dawka jest za mała, tylko gdy azot jest utracony z gleby lub niemożliwy do wykorzystania przez rośliny. Sam azot nie zadziała w pełni, jeśli brakuje pierwiastków współpracujących, zwłaszcza siarki.

Siarka – nieodłączny partner azotu

Siarka jest kluczowa w syntezie aminokwasów siarkowych (m.in. cysteiny i metioniny), a więc w budowie białka. Roślina może pobrać azot, ale jeśli brakuje siarki, nie ma jak w pełni zamienić go na związki białkowe i ten pozostaje w roślinie w postaci azotanów. Efekt jest taki, że łan po azocie wygląda lepiej, ale plon lub parametry jakościowe nie rosną proporcjonalnie do dawki, a w tkankach może kumulować się azot w formach mniej pożądanych. W zbożach niedobór siarki bardzo często obniża wykorzystanie azotu w kierunku białka i glutenu, a w rzepaku uderza w to, co najważniejsze ekonomicznie – plon nasion i zawartość tłuszczu.

W praktyce siarka podnosi efektywność N na dwa sposoby. Po pierwsze, wspiera metabolizm białkowy i budowę aparatu asymilacyjnego, więc roślina lepiej zamienia azot w masę plonu. Po drugie, stabilizuje dynamikę wzrostu — łan jest bardziej równomierny, lepiej wykorzystuje światło i szybciej regeneruje się po stresach.

Najbardziej racjonalne podejście to traktowanie siarki jako stałego elementu wiosennej strategii, a nie interwencji. W rzepaku często opłaca się, aby siarka była dostępna już na starcie wegetacji, bo wczesna wiosna to czas, gdy roślina szybko odbudowuje biomasę i zaczyna tworzyć przyszłe rozgałęzienia. W zbożach ten składnik jest szczególnie ważny w gospodarstwach, gdzie ogranicza się nawożenie organiczne, a także na glebach lżejszych i w sezonach o dużych opadach zimowo-wiosennych, bo siarka (w formie siarczanowej) zachowuje się mobilnie i potrafi być wymywana podobnie jak azot azotanowy.

Magnez – kierownik fotosyntezy

Magnez jest centralnym atomem chlorofilu. Jeśli go brakuje, spada wydajność fotosyntezy, a to oznacza mniej energii do budowy biomasy i słabsze wykorzystanie każdego kilograma azotu. W praktyce niedobór magnezu to częsta przyczyna stanu, w którym roślina po azocie staje się bardziej zielona, ale nie buduje adekwatnego plonu, bo ogranicza ją niska produkcja asymilatów. Magnez ma też znaczenie w transporcie związków w roślinie. W zbożach niedobór często ujawnia się w okresach intensywnego wzrostu (i bywa mylony z problemami azotowymi), a w rzepaku może pogłębiać skutki stresów pogodowych, przez co roślina gorzej oddaje potencjał plonowania po dużych dawkach N.

Mikroelementy – małe dawki, duży wpływ na metabolizm azotu

Rosnący koszt azotu sprawia, że coraz częściej opłaca się „dopilnować” mikroskładników, bo to one mogą być czynnikiem limitującym wykorzystanie N. Najważniejsze w kontekście azotu są te, które wspierają enzymy i procesy przemian azotowych oraz budowę chlorofilu.

Miedź i mangan wpływają na funkcjonowanie aparatu fotosyntetycznego i enzymów, co pośrednio poprawia przetwarzanie azotu w roślinie. Cynk jest ważny w procesach wzrostowych i hormonalnych oraz w gospodarce azotowej, a jego niedobór ogranicza tempo wzrostu – czyli zmniejsza zdolność rośliny do wykorzystania nawożenia. W rzepaku bardzo istotny jest też bor, bo wpływa na rozwój organów generatywnych i transport asymilatów. Jeśli roślina ma ograniczony zasób boru, plon nasion może nie odpowiadać intensywności nawożenia azotem.

Najważniejsza zasada nawożenia azotem

Wiosną oziminy nie wybaczają spóźnionych decyzji. Azot jest składnikiem strategicznym i najlepsze efekty daje podejście, w którym to nawóz czeka na rośliny i ich potrzeby. A nie odwrotnie – bo od prawidłowej strategii azotowej zależy, czy roślina tylko urośnie, czy naprawdę wykorzysta swój potencjał plonotwórczy.

Planując pierwszą dawkę wiosenną, warto równolegle ocenić, czy roślinie nie brakuje składników, które warunkują wykorzystanie N. Oszczędność na partnerach azotu często kończy się tym, że oszczędzamy na kilogramach siarki czy magnezu, a tracimy na wykorzystaniu kilkudziesięciu kilogramów azotu. Przy obecnych kosztach to jedna z najdroższych możliwych pomyłek.

Polscy rolnicy otrzymują nową ochronę przed chorobami dzięki fungicydowi Queen™

0
Corteva-burak cukrowy

Międzynarodowa firma badawczo-rozwojowa Corteva Agriscience uzyskała – decyzją Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 24 marca 2026 r. – rozszerzenie rejestracji swojego flagowego fungicydu Queen™, umożliwiające jego stosowanie w uprawie buraka cukrowego.

Skuteczna ochrona buraka cukrowego

Dzięki nowej rejestracji polscy rolnicy mogą stosować fungicyd Queen™ w ochronie buraka cukrowego przed kluczowymi chorobami, takimi jak:

  • chwościk buraka
  • mączniak prawdziwy buraka
  • brunatna plamistość liści buraka
  • rdza buraka*

Rozszerzenie obejmuje również buraka pastewnego – w ramach upraw i zastosowań małoobszarowych – chroniąc go przed tymi samymi patogenami.

Nowoczesna technologia działania

Queen™ to zaawansowany fungicyd w formie koncentratu do sporządzania emulsji (EC). Preparat zawiera dwie substancje czynne o odmiennym mechanizmie działania:

  • Inatreq™ active (fenpikoksamid) – z grupy pikolinamidów (FRAC 21)
  • protiokonazol – z grupy triazoli (FRAC 3)

Połączenie tych substancji zapewnia:

  • działanie zapobiegawcze
  • działanie interwencyjne
  • wysoką skuteczność w zwalczaniu najgroźniejszych chorób grzybowych

Dotychczas fungicyd był stosowany głównie w ochronie zbóż – obecnie jego zastosowanie obejmuje również buraka cukrowego.

Odpowiedź na wyzwania współczesnego rolnictwa

„Po czasowej rejestracji fungicydu Queen™ w buraku cukrowym w 2025 r. konsekwentnie pracowaliśmy nad rozszerzeniem jego zastosowania, aby polscy rolnicy mogli skuteczniej chronić uprawy przed najważniejszymi chorobami.

W obliczu rosnącej presji chorób oraz ograniczającej się liczby dostępnych substancji czynnych, dostęp do nowych, skutecznych rozwiązań ma dziś kluczowe znaczenie w ochronie roślin. Dlatego w Corteva koncentrujemy się na dostarczaniu innowacji, które pomagają rolnikom sprostać tym wyzwaniom i prowadzić uprawy z większą pewnością.”
— Ewelina Konopka, Category Marketing Manager

Gdzie znaleźć produkt?

Pełna etykieta fungicydu Queen™ dostępna jest na stronie Corteva Agriscience.
Produkt można nabyć w autoryzowanych punktach sprzedaży Corteva.

INFORMACJA TECHNICZNA

FUNGICYD QUEEN™ – ROZSZERZENIE REJESTRACJI W UPRAWIE
BURAKA CUKROWEGO i PASTEWNEGO


Substancje czynne:

  • Inatreq™ active (fenpikoksamid, związek z grupy pikolinamidów, wg klasyfikacji FRAC grupa 21) – 50 g/l (4,81 %)
  • protiokonazol (związek z grupy triazoli, wg klasyfikacji FRAC grupa 3) – 100 g/l (9,63 %)

Zakres stosowania

Burak cukrowy

– chwościk buraka, mączniak prawdziwy buraka

Maksymalna dawka dla jednorazowego zastosowania: 1,5 l/ha.

Zalecana dawka do jednorazowego stosowania: 1,2-1,5 l/ha.

– brunatna plamistość liści buraka

Maksymalna/zalecana dawka dla jednorazowego zastosowania: 1,5 l/ha.

Termin stosowania: środek stosować zapobiegawczo lub z chwilą wystąpienia pierwszych objawów chorób, od fazy całkowitego zakrycia międzyrzędzi – liście zakrywają 90% powierzchni gleby do fazy, gdy korzeń osiąga wielkość wymaganą do zbioru (BBCH 39-49).

Liczba zabiegów: 2.

Odstęp między zabiegami: co najmniej 21 dni.

Zalecana ilość wody: 150-300 l/ha

Zalecane opryskiwanie: drobnokropliste.

Maksymalna liczba zabiegów w sezonie wegetacyjnym: 2 (z uwzględnieniem wszystkich zastosowań środka w tej uprawie).

Uwagi:

środek w dawce 1,2 l/ha stosować wyłącznie w warunkach prognozowanej i/lub obserwowanej niższej presji sprawców chorób,

środek w dawce 1,2 l/ha wykazuje średni poziom skuteczności w ochronie przed chwościkiem buraka,

środek w dawce 1,5 l/ha wykazuje średni poziom skuteczności w ochronie przed brunatną plamistością liści buraka.

Zakres stosowania w ochrony roślin w uprawach i zastosowaniach małoobszarowych

Burak cukrowy

– rdza buraka

Maksymalna dawka dla jednorazowego zastosowania: 1,5 l/ha.
Zalecana dawka do jednorazowego stosowania: 1,2-1,5 l/ha.
Termin stosowania: środek stosować zapobiegawczo lub z chwilą wystąpienia pierwszych objawów choroby, od fazy całkowitego zakrycia międzyrzędzi – liście zakrywają 90% powierzchni gleby do fazy, gdy korzeń osiąga wielkość wymaganą do zbioru (BBCH 39-49).
Liczba zabiegów: 2.
Odstęp między zabiegami: co najmniej 21 dni.
Zalecana ilość wody: 150-300 l/ha.
Zalecane opryskiwanie: drobnokropliste.
Maksymalna liczba zabiegów w sezonie wegetacyjnym: 2 (z uwzględnieniem wszystkich zastosowań w tej uprawie).
Uwaga: środek w dawce 1,2 l/ha stosować wyłącznie w warunkach prognozowanej i/lub obserwowanej niższej presji sprawców chorób.

Burak pastewny

– chwościk buraka, rdza buraka, mączniak prawdziwy buraka, brunatna plamistość liści buraka

Maksymalna dawka dla jednorazowego zastosowania: 1,5 l/ha
Zalecana dawka do jednorazowego stosowania: 1,2-1,5 l/ha
Termin stosowania: środek stosować zapobiegawczo lub z chwilą wystąpienia pierwszych objawów chorób, od fazy całkowitego zakrycia międzyrzędzi – liście zakrywają 90% powierzchni gleby do fazy, gdy korzeń osiąga wielkość wymaganą do zbioru (BBCH 39-49).
Liczba zabiegów: 2.
Odstęp między zabiegami: co najmniej 21 dni.
Zalecana ilość wody: 150-300 l/ha.
Zalecane opryskiwanie: drobnokropliste.
Maksymalna liczba zabiegów w sezonie wegetacyjnym: 2.
Uwaga: środek w dawce 1,2 l/ha stosować wyłącznie w warunkach prognozowanej i/lub obserwowanej niższej presji sprawców chorób.

Mechanizm działania

  • Inatreq™ active działa w zupełnie nowym miejscu – kompleksie III łańcucha oddechowego mitochondriów co powoduje brak odporności krzyżowej z innymi grupami fungicydów.
  • Powoduje zahamowanie oddychania komórkowego i zaburzenia w wytwarzaniu ATP, głównego nośnika energii w komórkach patogenów.
  • Skutkuje to szybkim zahamowaniem wzrostu grzyba i rozwoju choroby.

80 lat marki ZETOR. Od modelu Z 25 do nowoczesnej Serii 6

0
80 lat marki ZETOR. Od modelu Z 25 do nowoczesnej Serii 6

Brno, 15 marca 2026 r. – dokładnie 80 lat temu z linii produkcyjnej w zakładach Zbrojovka w Brnie zjechały pierwsze trzy traktory ZETOR Z 25. Ten moment zapoczątkował historię jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek w branży ciągników rolniczych. Dziś ZETOR to symbol solidnej konstrukcji, prostoty obsługi i praktyczności, które od dekad odpowiadają na potrzeby rolników na całym świecie.

Od powojennej mechanizacji do globalnej marki

Pierwszy model Z 25 powstał jako odpowiedź na potrzebę szybkiej mechanizacji rolnictwa po II wojnie światowej. Maszyna szybko zdobyła popularność nie tylko w Czechosłowacji, ale także na rynkach zagranicznych. Już w latach 50. ZETOR rozpoczął eksport swoich ciągników do wielu krajów, stając się ważnym elementem przemysłu maszynowego.

80 lat marki ZETOR. Od modelu Z 25 do nowoczesnej Serii 6

Kolejnym przełomem było wprowadzenie w latach 60. zunifikowanej serii UŘ I, która uprościła produkcję i serwis poprzez ujednolicenie komponentów. Następnie rozwinięto serię UŘ II, oferującą większą wydajność i możliwości pracy w trudniejszych warunkach. W historii marki szczególne miejsce zajmuje również model CRYSTAL – jeden z pierwszych ciągników na świecie wyposażonych w bezpieczną kabinę, zapewniającą wysoki komfort pracy.

80 lat marki ZETOR. Od modelu Z 25 do nowoczesnej Serii 6

Dynamiczny rozwój i transformacja po 1989 roku

Lata 70. były okresem intensywnego rozwoju – produkcja liczona była w dziesiątkach tysięcy maszyn rocznie, a ciągniki ZETOR trafiały na rynki całego świata. W tym czasie pojawiły się także pierwsze sześciocylindrowe modele o mocy sięgającej 160 KM.

Po 1989 roku firma przeszła transformację, dostosowując się do nowych realiów gospodarczych. W kolejnych latach rozwijano m.in. serię UŘ III oraz nowoczesne linie modeli, takie jak PROXIMA, FORTERRA czy zmodernizowane MAJOR i CRYSTAL. Maszyny te łączyły tradycyjną filozofię marki z rosnącymi wymaganiami dotyczącymi komfortu i efektywności pracy.

Od 2002 roku właścicielem ZETOR jest słowacka spółka HTC Holding. Obecnie traktory tej marki pracują w ponad 100 krajach świata, potwierdzając silną pozycję czeskiej inżynierii rolniczej na rynku globalnym.

Nowoczesne technologie i rozwój gamy modelowej

W ostatnich latach ZETOR koncentruje się na zwiększaniu efektywności produkcji oraz poprawie jakości i dostępności części zamiennych. Nowoczesne ciągniki marki wykorzystują europejskie komponenty i są projektowane z myślą o długoterminowej niezawodności oraz komforcie operatora.

Kluczowym krokiem w rozwoju jest wprowadzona w 2025 roku Seria 6, która reprezentuje nową generację ciągników dostosowanych do współczesnych standardów technologicznych. W planach znajduje się również Seria 5 w segmencie mocy 100–130 KM.

Poza Europą ZETOR rozwija także ofertę dla rynków globalnych, obejmującą serie COMPAX, HORTUS, MAJOR, SUPER oraz model VST ZETOR 5011 przeznaczony na rynek indyjski. Produkcja w Indiach oraz rozwój modeli kabinowych o mocy 80–100 KM wzmacniają pozycję marki w regionach takich jak Ameryka Łacińska, Afryka czy Azja.

80 lat marki ZETOR. Od modelu Z 25 do nowoczesnej Serii 6

Jubileusz 80-lecia i spojrzenie w przyszłość

Obchody 80-lecia marki ZETOR odbędą się w kwietniu podczas wystawy AgriShow w Brnie. Wydarzenie będzie okazją do zaprezentowania zarówno historycznych modeli, jak i najnowszej Serii 6, a także przypomnienia roli, jaką ciągniki ZETOR odegrały w mechanizacji rolnictwa.

Osiem dekad działalności to nie tylko bogata historia, ale również dowód na to, że rozwój technologii rolniczych w Brnie trwa nieprzerwanie. ZETOR pozostaje marką, która łączy tradycję z nowoczesnością, odpowiadając na zmieniające się potrzeby rolnictwa na całym świecie.

Europejskie Forum Rolnicze 2026 w Jasionce. Najważniejsze debaty o przyszłości rolnictwa już w kwietniu

0
Europejskie Forum Rolnicze 2026 w Jasionce. Najważniejsze debaty o przyszłości rolnictwa już w kwietniu

Już 1–2 kwietnia 2026 roku w Jasionce koło Rzeszowa odbędzie się Europejskie Forum Rolnicze 2026 – jedno z najważniejszych wydarzeń poświęconych przyszłości polskiego i europejskiego rolnictwa. Forum od lat stanowi przestrzeń dialogu pomiędzy przedstawicielami administracji publicznej, środowiska naukowego, organizacji branżowych, przedsiębiorców oraz samych rolników. Tegoroczna edycja koncentrować się będzie na kluczowych wyzwaniach stojących przed sektorem rolno-spożywczym.

Kluczowe wyzwania rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego

Program wydarzenia obejmuje szerokie spektrum zagadnień strategicznych dla branży. W centrum uwagi znajdą się kwestie konkurencyjności sektora rolno-spożywczego, bezpieczeństwa żywnościowego oraz roli innowacji w nowoczesnym rolnictwie. Istotnym elementem debat będzie także zrównoważone gospodarowanie zasobami naturalnymi, w tym ochrona gleby oraz racjonalne wykorzystanie wody.

Ważnym wątkiem pozostaje również rola młodego pokolenia rolników, które coraz częściej odpowiada za wdrażanie nowych technologii i modernizację gospodarstw. To właśnie oni w dużej mierze będą kształtować kierunek rozwoju rolnictwa w kolejnych latach.

Europejskie Forum Rolnicze 2026 w Jasionce. Najważniejsze debaty o przyszłości rolnictwa już w kwietniu

Debaty polityczne i eksperckie na najwyższym poziomie

Jednym z najważniejszych punktów programu będzie debata „Bezpieczna Polska”, poświęcona wielowymiarowemu ujęciu bezpieczeństwa państwa w kontekście dynamicznej sytuacji geopolitycznej w Europie. W rozmowie udział wezmą przedstawiciele sceny politycznej – Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Mateusz Morawiecki.

Równie istotna będzie debata dotycząca przyszłości przetwórstwa rolno-spożywczego. Uczestnicy skupią się na analizie wyzwań stojących przed branżą oraz sposobach zwiększania jej konkurencyjności zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym. Dyskusje obejmą m.in. innowacje technologiczne, strategie modernizacji oraz poprawę jakości produktów, a także rolę polityki rolnej i instrumentów finansowych w rozwoju sektora.

– Europejskie Forum Rolnicze to miejsce odpowiedzialnej rozmowy o przyszłości rolnictwa, bezpieczeństwie żywnościowym i rozwoju obszarów wiejskich. Tworzymy przestrzeń dialogu, w której spotykają się przedstawiciele różnych środowisk, aby wspólnie szukać rozwiązań dla najważniejszych wyzwań stojących dziś przed sektorem rolno-spożywczym – podkreśla Krzysztof Podhajski, prezes Fundacji Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.

Europejskie Forum Rolnicze 2026 w Jasionce. Najważniejsze debaty o przyszłości rolnictwa już w kwietniu

Rolnictwo cyfrowe, innowacje i dziedzictwo wsi

Integralną częścią Europejskiego Forum Rolniczego 2026 będą wydarzenia towarzyszące, które łączą nowoczesne technologie z tradycją obszarów wiejskich. W programie znajdzie się m.in. Turniej Rolnictwa Cyfrowego skierowany do uczniów szkół średnich oraz finał konkursu „Innowacyjny Rolnik”. Uczestnicy będą mogli również zapoznać się z wystawami prezentującymi historię i dziedzictwo polskiej wsi, w tym ekspozycją „Tu rodziła się Solidarność rolników”.

Nie zabraknie także elementów promujących lokalną żywność i tradycję kulinarną. Podkarpacki Bazarek umożliwi poznanie regionalnych produktów, takich jak miody, sery, wędliny czy przetwory, a Koła Gospodyń Wiejskich przygotują poczęstunek oparty na tradycyjnych recepturach.

Europejskie Forum Rolnicze – przestrzeń dialogu dla branży

Europejskie Forum Rolnicze w Jasionce od lat potwierdza swoją rolę jako jednej z najważniejszych platform debaty o kierunkach rozwoju rolnictwa. Spotkanie różnych środowisk – od polityki, przez naukę, po praktykę rolniczą – pozwala na wypracowywanie realnych rozwiązań dla sektora, który znajduje się dziś w okresie intensywnych przemian.

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny, jednak wymaga wcześniejszej rejestracji za pośrednictwem strony internetowej organizatora – www.forum-jasionka.pl.

Kompaktowe ciągniki John Deere serii 3 i 4 – wszechstronność, precyzja i komfort pracy

0
Kompaktowe ciągniki John Deere serii 3 i 4 – wszechstronność, precyzja i komfort pracy

Kompaktowe ciągniki John Deere serii 3 i 4 udowadniają, że niewielkie rozmiary nie oznaczają kompromisów. Te niepozorne maszyny oferują możliwości porównywalne z pełnowymiarowymi ciągnikami, zapewniając jednocześnie wysoką precyzję, wydajność oraz komfort pracy operatora. Coraz częściej znajdują zastosowanie nie tylko w rolnictwie, ale również w sektorze komunalnym i usługowym.

Dla kogo są kompaktowe ciągniki John Deere?

Kompaktowe modele John Deere doskonale sprawdzają się w małych gospodarstwach, sadach i winnicach, jednak ich zastosowanie jest znacznie szersze. Coraz częściej wykorzystywane są przez firmy komunalne oraz usługowe, które zajmują się utrzymaniem terenów zielonych, sprzątaniem przestrzeni publicznych czy pielęgnacją infrastruktury sportowej.

Kompaktowe ciągniki John Deere serii 3 i 4 – wszechstronność, precyzja i komfort pracy

Maszyny te pracują m.in. na osiedlach, w parkach, przy obiektach przemysłowych, a także w bardziej wymagających lokalizacjach, takich jak pola golfowe, ośrodki jeździeckie czy tory żużlowe. Ich niewielka masa i zwrotność pozwalają na pracę w miejscach, gdzie cięższy sprzęt mógłby uszkodzić nawierzchnię.

– Ciągniki kompaktowe są lekkie, więc spokojnie mogą wjechać na chodniki, osiedlowe drogi, parkowe ścieżki czy wrażliwe tereny sportowe. Wykonają swoją pracę, ale nie uszkodzą nawierzchni – mówi Karol Zgierski, specjalista ds. produktu John Deere.

Całoroczna praca w każdych warunkach

Konstrukcja ciągników kompaktowych John Deere umożliwia ich wykorzystanie przez cały rok. Sprawdzają się zarówno zimą, jak i latem, realizując szeroki zakres prac – od odśnieżania i posypywania dróg, po koszenie, mulczowanie, zamiatanie czy spulchnianie gleby.

Kompaktowe ciągniki John Deere serii 3 i 4 – wszechstronność, precyzja i komfort pracy

Duży nacisk położono także na komfort operatora. W seriach 3 i 4 dostępna jest kabina ComfortGard™, która znacząco poprawia warunki pracy, ograniczając hałas i zapewniając odpowiednią temperaturę niezależnie od pory roku.

– W obu seriach możemy skorzystać z kabiny ComfortGard™. Jej zamknięta konstrukcja zmniejsza hałas do poziomu zaledwie 79 dB(A). Klimatyzacja i ogrzewanie wyznaczają nowe standardy codziennej pracy operatora, a wysokie umiejscowienie siedziska oraz zakrzywione drzwi zapewniają panoramiczną widoczność we wszystkich kierunkach – wylicza Karol Zgierski z John Deere

Szeroka gama osprzętu zwiększa możliwości

Uniwersalność kompaktowych ciągników John Deere wynika przede wszystkim z bogatej oferty osprzętu. Maszyny mogą współpracować z pługami, zamiatarkami, rozsiewaczami, ładowaczami, przyczepami czy adapterami koszącymi, co pozwala dopasować je do bardzo różnych zastosowań.

Kompaktowe ciągniki John Deere serii 3 i 4 – wszechstronność, precyzja i komfort pracy

Szczególną uwagę zwraca system AutoConnect™, który umożliwia szybkie podłączanie adaptera koszącego bez konieczności opuszczania fotela operatora. Równie wygodny jest montaż ładowaczy czołowych serii R.

– Adapter można podłączyć do kompaktowego ciągnika w raptem kilka minut, i to wszystko nie ruszając się z fotela operatora. Jak to możliwe? Adapter i wał napędowy zaczepiają się automatycznie, kiedy nad nimi przejedziesz. Odłączanie jest równie łatwe. Sprawnie montuje się także ładowacze czołowe serii R. Zapewniają najwyższą wydajność i wygodę dzięki systemowi montażu Quik-Park z wbudowaną pozycją (blokadą) parkingową. Modele 120R, 220R, 300E, 320R i 440R są wyposażone w system samopoziomowania mechanicznego, który maksymalizuje produktywność pracy – opowiada Karol Zgierski z John Deere.

Precyzja i kontrola dzięki nowoczesnej przekładni

W ciągnikach serii 3 i 4 zastosowano 3-zakresową przekładnię eHydro™ z pedałami Twin Touch™, która znacząco ułatwia manewrowanie i kontrolę pracy maszyny. Systemy wspomagające pozwalają dostosować parametry jazdy do aktualnych warunków i obciążenia.

– LoadMatch™ dostosowuje prędkość jazdy do obciążenia silnika, żeby osiągnąć maksymalną wydajność bez ryzyka zgaśnięcia. MotionMatch błyskawicznie dostosowuje reakcję przekładni podczas podjeżdżania do przodu i do tyłu, zwłaszcza gdy używany jest ładowacz. Z kolei SpeedMatch™ ustawia zadaną prędkość jazdy ze skokiem 0,1 km/h podczas aeracji / oprysku lub podczas prac na ograniczonej przestrzeni. Do tego mamy wygodny tempomat. Tak jak w samochodach osobowych, tutaj też operator może ustawić stałą prędkość jazdy – mówi Karol Zgierski z John Deere.

Dodatkowym udogodnieniem jest możliwość sterowania podnośnikiem bezpośrednio z poziomu błotnika, co znacznie ułatwia agregowanie maszyn.

– Operator może stać z tyłu ciągnika i przesuwać całą maszynę do przodu i do tyłu, a także podnosić i opuszczać tylny podnośnik. Agregowanie maszyny towarzyszącej jest proste, bezpiecznie i wygodnie – opowiada Karol Zgierski z John Deere.

W serii 4 standardowo dostępny jest również joystick z trzecią funkcją, który zwiększa precyzję obsługi osprzętu.

– Joystick zapewnia maksymalną kontrolę i wygodę podczas sterowania osprzętem zawieszonym z przodu lub na środku. Zawiera również zintegrowaną obsługę trzeciej funkcji, która idealnie sprawdza się w przypadku osprzętu takiego jak łyżka z chwytakiem– dodaje Karol Zgierski z John Deere.

Technologie precyzyjne i ekologiczna praca

Kompaktowe ciągniki John Deere korzystają również z rozwiązań rolnictwa precyzyjnego. System AutoTrac Universal umożliwia prowadzenie maszyny z dokładnością do 2,5 cm, a integracja z platformą Operations Center pozwala na zdalne monitorowanie pracy.

Seria 4 została wyposażona w nowoczesny silnik wysokoprężny spełniający normy emisji Stage V, który zapewnia wysoką kulturę pracy i ograniczenie emisji spalin.

– Silnik charakteryzuje cichy rozruch oraz wysoki moment obrotowy. Myślę, że jego najważniejszą zaletą jest system bezpośredniego wtrysku paliwa do szybkiego rozruchu w niskich temperaturach oraz filtr cząstek stałych ograniczający emisję zanieczyszczeń – dodaje Karol Zgierski z John Deere.

Kompaktowe ciągniki John Deere – małe rozmiary, duże możliwości

Seria 3 i 4 od John Deere to przykład maszyn, które łączą kompaktowe gabaryty z dużą funkcjonalnością. Ich wszechstronność, precyzja oraz dostęp do nowoczesnych technologii sprawiają, że są one coraz częściej wybierane nie tylko przez rolników, ale również przez firmy komunalne i usługowe.

To rozwiązanie dla użytkowników, którzy oczekują wydajnej pracy, wygody i elastyczności – niezależnie od miejsca i pory roku.

Krowi bunt na Syberii. Masowa konfiskata zwierząt uderza w reżim Putina

0

Brutalne działania rosyjskich służb weterynaryjnych, które masowo odbierają rolnikom na Syberii ich dobytek, wywołały niespotykaną dotąd falę protestów. Konflikt wokół przymusowej konfiskaty bydła obnaża narastające napięcia społeczne i nieoczekiwane pęknięcia wewnątrz kremlowskich elit.

Przymusowe odbieranie dobytku i śmieszne odszkodowania

Syberyjscy hodowcy zdecydowali się na otwarty sprzeciw wobec państwa, stając w obronie swoich stad. Iskrą zapalną do wybuchu niezadowolenia stały się masowe i bezpardonowe akcje konfiskaty bydła przeprowadzane przez lokalne władze. Urzędnicy nie potrafią lub nie chcą jasno wytłumaczyć przyczyn tych drastycznych działań, zasłaniając się jedynie ogólnikowymi hasłami o nieokreślonych chorobach, takich jak wścieklizna czy pryszczyca. Brak rzetelnych informacji w połączeniu z rażąco niskimi kwotami odszkodowań sprawiły, że zdesperowani rolnicy coraz odważniej i częściej protestują przeciwko arbitralnym decyzjom decydentów.

Zaskakujące wsparcie z kremlowskich szeregów

Największym zaskoczeniem w tej sytuacji nie jest sam gniew gospodarzy, lecz fakt, że syberyjski „krowi bunt” zyskał nieoczekiwane wsparcie ze strony niektórych mediów prorządowych. To zjawisko do tej pory w Rosji zupełnie nowe i niespotykane na taką skalę. Głos zabrał między innymi publicysta Dmitrij Popow, ściśle związany z lojalnym wobec władzy dziennikiem „Moskiewski Komsomolec”, który otwarcie skrytykował fatalny sposób, w jaki Kreml traktuje własnych obywateli. Popow zwrócił również uwagę na celowe wyłączanie internetu mobilnego w regionach protestów, co zamiast tłumić bunt, tylko dodatkowo podsyca społeczną frustrację i gniew.

Pęknięcia na wizerunku władzy

Lokalny konflikt rolniczy przeradza się w poważny problem wizerunkowy dla Władimira Putina, obnażając postępującą dezintegrację wewnątrz obozu władzy. Niezadowolenie zaczęło wykraczać daleko poza wiejskie społeczności Syberii. Znani, lojalni dotąd aktywiści publicznie wyrażają swoje obawy o przyszłość kraju. Przykładem jest popularny bloger Ilia Remesło, który w bardzo ostrych słowach zaatakował obecnego prezydenta, podważając jego zdolności przywódcze. Dla reżimu to wyraźny sygnał alarmowy – desperacja zwykłych hodowców stała się niespodziewanie katalizatorem dla głębszych, wewnątrzpolitycznych napięć w rosyjskich elitach.

źródło: money.pl

Brak RSM na rynku: Dostawy dopiero w maju?!

0
Polscy rolnicy masowo alarmują: w składach brakuje RSM-u
Polscy rolnicy masowo alarmują: w składach brakuje RSM-u

Polscy rolnicy masowo alarmują: w składach brakuje RSM-u, a terminy dostaw, które słyszą w słuchawkach, brzmią jak ponury żart. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych nie wytrzymał i wysłał ostre pismo do Ministra Rolnictwa, Stefana Krajewskiego. Sprawa jest gardłowa – jeśli nawozy nie trafią na pola teraz, o wysokich plonach możemy zapomnieć.

Gdzie podział się RSM? KRIR alarmuje Ministra Rolnictwa!

Sytuacja na rynku nawozów azotowych w Polsce staje się dramatyczna. Jak wynika z pisma Zarządu KRIR z dnia 27 marca 2026 r., do izb rolniczych spływają lawinowe skargi od producentów rolnych. Rolnicy, którzy próbują zamówić RSM na kluczowe, wiosenne dawki azotu, odprawiani są z kwitkiem lub słyszą nierealne terminy.

„Próby złożenia zamówień na RSM podejmowane w dniach bieżących skutkują informacją o możliwym terminie dostawy dopiero w maju 2026 r.” – alarmuje KRIR w piśmie do resortu rolnictwa.

Dla każdego agronoma i praktyka rolniczego jasne jest, że majowy termin dostawy to wyrok dla upraw. Nawożenie azotowe w zbożach, rzepaku czy na użytkach zielonych musi zostać wykonane w marcu i kwietniu, by rośliny mogły efektywnie wykorzystać składniki pokarmowe w fazie najintensywniejszego wzrostu.

Blokada podaży na rynku: Samorząd rolniczy żąda audytu składów

Kluczowym pytaniem pozostaje przyczyna drastycznego ograniczenia dostępności nawozów, mimo stabilizacji cen gazu. Zarząd KRIR domaga się od resortu rolnictwa natychmiastowych kroków, które przywrócą płynność handlową i zabezpieczą polskie gospodarstwa w szczycie sezonu wegetacyjnego.

Pierwszym postulatem jest pilna weryfikacja krajowych rezerw magazynowych. KRIR wzywa ministerstwo do audytu u producentów, by sprawdzić, czy podaż na rynek wewnętrzny jest traktowana priorytetowo. Rolnicy muszą mieć pewność, że rodzima produkcja w pierwszej kolejności zabezpiecza krajowe bezpieczeństwo żywnościowe, a nie kontrakty eksportowe.

Równie istotna jest walka z potencjalną spekulacją. Istnieje podejrzenie, że obecne niedobory wynikają z nieuczciwych praktyk rynkowych. Samorząd postuluje, aby służby sprawdziły, czy towar nie jest celowo przetrzymywany w celu wywołania sztucznej presji cenowej w momencie największego zapotrzebowania na polach.

Wobec niewydolności rynku wewnętrznego, KRIR wskazuje na konieczność ułatwienia importu z rynków trzecich, m.in. z Kazachstanu i Uzbekistanu. Skuteczność tego rozwiązania wymaga jednak działań na forum UE w celu zawieszenia ceł antydumpingowych, co pozwoliłoby szybko uzupełnić braki i obniżyć koszty produkcji w krytycznym momencie sezonu.

Czy Ministerstwo Rolnictwa zareaguje na czas, by udrożnić handel RSM-em? Dajcie znać, jak wygląda dostępność nawozów w Waszych regionach.

źródło: KRIR

Pogoda 31 marca- deszcz na wschodzie i południu oraz zamiecie w centrum

0
Pogoda 31 marca
Pogoda 31 marca

Front znad Ukrainy sięgnie wschód i południe kraju

Najbliższej nocy pogodnie od Kaszub po zachód Łódzkiego i tu nad ranem od 0 do +2 stopni. Na zachodzie pod chmurami około +3 stopni a na wschodzie, południu do +4/+7 stopni. na Podhalu około 0.

Nad ranem pierwsze krople deszczu zaczną opadać wzdłuż rzeki Bug w woj. Lubelskim, południu, wschodzie i w centrum Podkarpacia oraz na południu, wschodzie i w centrum Małopolski- w górach śnieg.

Dzień deszczowy na wschodzie i południu

W ciągu dnia front nie ruszy na zachód kraju tylko zatrzyma się w miejscu i będzie się wypadywał aż się rozpadnie do środy południa.

TO oznacza że od Hajnówki po Terespol, Włodawę, Roztocze, prawie całe Podkarpacie i Małopolskę przez cały dzień padać ma spokojny ciągły deszcz w ilości od 5 do 15 mm. Piękna sprawa dla zbóż jarych, ozimin i rzepaków prawda?

Słabiej popada od Białej Podlaskiej po Lublin, Sandomierz i północ Małopolski- tu od pokropi do spadnie 1-3 mm.

Po południu kilkuminutowa strefa przelotnej krupy śnieżnej przemieści się od okolic Szczecina po Ziemię Lubuską i zachód oraz centrum Wielkopolski- opad do 0,1-1 mm.

Wiatr na wschodzie, południu i w centrum przez cały dzień silny z północy. Na zachodzie i Pomorzu Zachodnim do południa wiatr słaby a po południu silniejszy. Na Kaszubach, Żuławach, północy Kujawsko Pomorskiego wiatr słaby i umiarkowany.

W centrum z powodu braku opadów od 36 dni silny wiatr wzniecał będzie zamiecie piaskowe- Płock, Kutno, Koło, Pabianice, Łódź, Skierniewice, Rawa Mazowiecka, Tomaszów Mazowiecki.

Dzień będzie zimny. Od zaledwie 4 stopni w miejscowościach na południe od Krakowa do 10-11 w okolicach Płocka, Sierpca, Płońska na Mazowszu.

Pogoda 31 marca

Sklep Agro – https://sklep.agroprofil.pl/

Suma opadów za marzec- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

Multiszlifierka – Wielofunkcyjność w warsztacie [Elektronarzędzia]

0
Wielofunkcyjność w warsztacie – Multiszlifierka [Elektronarzędzia]

Multiszlifierka to kompaktowe elektronarzędzie napędzające niewielki osprzęt obrotowy z bardzo wysoką prędkością. W przeciwieństwie do klasycznej szlifierki kątowej czy piły, nie służy do ciężkiego cięcia dużych elementów, lecz do precyzyjnych, kontrolowanych prac w miejscach trudno dostępnych. Jej przewaga polega na niewielkich rozmiarach, dużej liczbie kompatybilnych akcesoriów oraz możliwości pracy w ciasnych przestrzeniach, przy elementach maszyn, osłonach, detalach i połączeniach.

Sieciowe czy akumulatorowe?

Multiszlifierki występują zarówno w wersjach sieciowych, jak i akumulatorowych. Modele sieciowe oferują stałą moc i długotrwałą pracę bez przerw, co ma znaczenie przy czyszczeniu lub szlifowaniu większej liczby elementów. Z kolei wersje akumulatorowe zapewniają pełną mobilność i łatwiejszą pracę w terenie, np. przy maszynach stojących poza warsztatem. W praktyce wybór zależy od tego, czy narzędzie będzie używane głównie przy stole roboczym, czy też w różnych miejscach.

Narzędzia wielofunkcyjne Dremel

Dremel 3000 to klasyczna multiszlifierka przewodowa o mocy 130 W, przeznaczona do precyzyjnych prac warsztatowych i konserwacyjnych. Narzędzie oferuje płynną regulację obrotów w zakresie 10 000–33 000 obr./min, co pozwala dopasować prędkość do metalu, drewna i tworzyw. Kompaktowa konstrukcja i niska waga ułatwiają pracę w ciasnych przestrzeniach oraz przy drobnych elementach. Gumowany uchwyt poprawia kontrolę i ogranicza drgania. System EZ Twist umożliwia szybką wymianę osprzętu, a szeroka dostępność akcesoriów sprawia, że urządzenie sprawdza się przy cięciu, szlifowaniu, czyszczeniu i polerowaniu w jednym narzędziu.

Dzięki 15 akcesoriom w standardowym wyposażeniu możliwa jest realizacja różnorodnych projektów kreatywnych oraz prostych prac typu DIY. Fot. Firmowe

Dremel Lite to bezprzewodowa multiszlifierka zasilana akumulatorem litowo-jonowym o napięciu 3,6 V i pojemności akuulatora 2,0 Ah, którą szybko naładujesz przez USB. Jej zakres prędkości obrotowej wynosi 8 000–25 000 obr./min. Narzędzie waży około 0,27 kg, a jego wymiary to ok. 19,5 × 4,5 × 4 cm, co przekłada się na ergonomiczne trzymanie i łatwą obsługę. Poziom drgań wynosi ok. 2,5 m/s², a ciśnienie akustyczne około 70 dB(A), co wpływa na komfort użytkowania narzędzia w krótkich cyklach pracy.

Urządzenie umożliwia sprawne i precyzyjne czyszczenie różnych powierzchni, ułatwiając realizację prac konserwacyjnych. Fot. Firmowe

Modele firmy Trotec

Trotec PMTS 01‑230V to przewodowe narzędzie wielofunkcyjne o mocy 170 W, przeznaczone do szerokiego zakresu prac obróbkowych — od wiercenia i frezowania, przez cięcie i szlifowanie, aż po grawerowanie w różnych materiałach. Urządzenie oferuje regulację prędkości w 6 stopniach. Zakres prędkości roboczej wynosi ok. 10 000–35 000 obr./min. Narzędzie jest dostarczane w zestawie z 85 elementami osprzętu, co pozwala na natychmiastowe rozpoczęcie różnorodnych zadań bez natychmiastowego dokupowania dodatków. Specyficzną cechą tego modelu jest system pozycjonowania z głębokościomierzem, który usprawnia precyzyjne wiercenie i frezowanie rowków. Narzędzie obsługuje akcesoria z tulejkami mocującymi o średnicach 2,3 mm i 3,2 mm, typowe dla narzędzi rotacyjnych tej klasy.

Trotec PMTS 01-12V to akumulatorowe narzędzie wielofunkcyjne 12 V zasilane ogniwem litowo-jonowym o pojemności 2,0 Ah. Zakres prędkości roboczej wynosi ok. 5000–25 000 obr./min, co daje elastyczność pracy z różnymi akcesoriami — od ściernic i tarcz tnących po wiertła i końcówki polerskie. Model wyposażono w 7-stopniową regulację prędkości. W zestawie znajduje się 51 elementów akcesoriów, w tym końcówki ścierne, tarcze do cięcia, frezy HSS, szczotki i trzpienie montażowe o różnych średnicach. Akumulator ładuje się około 5 godzin, a zintegrowany wskaźnik poziomu naładowania pomaga kontrolować energię podczas pracy.

Brytyjski MacAllister

MacAllister 130 W to przewodowa multiszlifierka, zaprojektowana do różnorodnych prac obróbkowych. Urządzenie oferuje regulację prędkości obrotowej w zakresie do ok. 35 000 obr./min. Zasilanie sieciowe 230–240 V zapewnia stałą moc bez spadków w trakcie dłuższych cykli pracy. Multiszlifierka ma blokadę wrzeciona ułatwiającą beznarzędziową wymianę końcówek oraz uniwersalny system mocowania akcesoriów kompatybilny z wieloma końcówkami dostępnymi w zestawie lub osobno. W komplecie znajduje się zestaw 15 akcesoriów – m.in. frezy, tarcze polerskie, końcówki szlifierskie i szczotki. Urządzenie waży ok. 0,6 kg i posiada przewód zasilający około 1,8 m.

Mechanizm blokady wrzeciona pozwala na szybką wymianę akcesoriów. Fot. Firmowe

Niemieckie GRO od Bosch’a

Bosch GRO to akumulatorowe narzędzie 12 V zasilane z ogniwa litowo-jonowego (kompatybilne także z akumulatorami 10,8 V). Zastosowano w nim regulację prędkości obrotowej w zakresie od ok. 5000 do 35 000 obr./min. Narzędzie obsługuje akcesoria z uchwytem o średnicy 3,2 mm, w tym tarcze tnące o maksymalnej średnicy 38 mm, ściernice do 22,5 mm, szczotki 20 mm oraz tarcze ścierne 20 mm. Bosch GRO waży około 0,62 kg z akumulatorem i jest częścią systemu akumulatorów 12 V, co umożliwia użycie tych samych baterii w innych narzędziach tej klasy.

Firma Bosch deklaruje kompatybilność z akcesoriami i osprzętem Dremel dla multiszlifierki GRO. Fot. Firmowe

Bogaty w akcesoria Wuber

Wuber to przewodowe narzędzie obrotowe, wyposażone w silnik o mocy 200 W, które napędza wrzeciono z regulowanym zakresem obrotów. Model obsługuje standardowe końcówki o średnicach montażowych typowych dla narzędzi wielofunkcyjnych, co zapewnia kompatybilność z szeroką gamą akcesoriów dostosowanych do cięcia, szlifowania i czyszczenia.

Prowadnica z regulowaną wysokością pomoże w łatwym manewrowaniu po płaskiej powierzchni oraz umożliwi dokładne ustawienie głębokości obróbki elementu. Fot. Firmowe

Dzięki mocy 200 W urządzenie sprawdzi się przy bardziej wymagających operacjach w drewnie, metalu i tworzywach lepiej niż typowe multiszlifierki o niższych mocach, oferując jednocześnie kontrolę i precyzję charakterystyczną dla narzędzi rotacyjnych. Obudowa ze zintegrowanym uchwytem zapewnia pewny chwyt, a przewód zasilający umożliwia pracę bez ograniczeń czasowych związanych z ładowaniem baterii.

Seria o elektronarzędziach

Zachęcamy do przeczytania naszych pozostałych artykułów z serii o elektronarzędziach:

Wiertarki przewodowe

Szlifierki przewodowe

Odśnieżarki akumulatorowe

Piły szablaste

Koniunktura w rolnictwie 2026: Historyczne dno nastrojów według danych SGH

0
Koniunktura w rolnictwie 2026

Koniunktura w rolnictwie 2026: Polska wieś wchodzi w sezon 2026 w atmosferze głębokiej niepewności, co potwierdzają najniższe w historii odczyty wskaźników ekonomicznych.

Według najnowszego raportu Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH (IRG SGH), wskaźnik koniunktury w rolnictwie (IRGAGR) runął do poziomu -26,9 pkt. To tąpnięcie o 12,6 pkt w ciągu zaledwie jednego kwartału, co plasuje obecne nastroje niżej niż w trakcie kryzysu finansowego z 2008 roku czy szoku energetycznego z roku 2022. Choć dane z rejestru BIG InfoMonitor wykazują statystyczny spadek zadłużenia sektora o 9 mln zł, analitycy ostrzegają: to nie efekt hossy, lecz wynik drastycznego wstrzymania inwestycji przez rolników.

Czym jest IRGAGR i jak interpretować ten barometr?

Wskaźnik koniunktury w rolnictwie, znany szerzej jako IRGAGR, to kluczowy barometr nastrojów i kondycji ekonomicznej polskiej wsi, opracowywany przez IRG SGH. W przeciwieństwie do suchych danych księgowych, opiera się on na cyklicznych badaniach ankietowych przeprowadzanych bezpośrednio wśród rolników.

Wartości dodatnie oznaczają optymizm i rozwój, natomiast wartości ujemne – takie jak obecne -26,9 pkt – sygnalizują głęboki pesymizm i pogorszenie sytuacji. Wskaźnik ten składa się z dwóch komponentów: wyrównanego dochodu pieniężnego (to, co zostaje w portfelu po opłaceniu kosztów) oraz wskaźnika zaufania rolnika (subiektywnej oceny przyszłości). Dla ekonomistów IRGAGR jest systemem wczesnego ostrzegania – jego obecny rekordowo niski poziom sugeruje, że rolnicy będą masowo ograniczać produkcję i inwestycje ze względu na brak opłacalności.

Przyczyny kryzysu: Co niszczy koniunkturę w rolnictwie?

Na dramatyczny spadek optymizmu w sektorze agro wpływa w 2026 roku splot trzech krytycznych czynników:

  • Wojna z Iranem i ceny energii: Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał gwałtowny wzrost cen paliwa rolniczego oraz gazu, co bezpośrednio przełożyło się na koszty produkcji i ceny nawozów.
  • Rekordowe zapasy zbóż i niskie ceny skupu: Nadpodaż pszenicy na rynkach światowych (rekordy w Argentynie i Australii) przy jednoczesnym spadku cen skupu w Polsce o blisko 11% r/r, drastycznie obniżyło rentowność gospodarstw.
  • Pogodowy „nokaut”: Wyjątkowo mroźna zima zmusiła rolników do kosztownego odtwarzania upraw, a brak zapasów wody w glebie potęguje obawy o wiosenną suszę.

Gospodarstwa rolne przeszły obecnie w „tryb przetrwania”, ograniczając zakupy maszyn i technologii, co w dłuższej perspektywie może osłabić konkurencyjność polskiego eksportu żywności.