środa, 18 lutego, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 11

Wyrazy współczucia dla dr Agnieszki Kiniec z powodu śmierci mamy

0

W dniu 30 stycznia 2026 r. przedwcześnie, bo w wieku 60 lat, odeszła do Pana Mama Naszej Koleżanki Doktor Agnieszki Kiniec.

Mama Agnieszki Kiniec od najmłodszych lat ukierunkowała córkę na umiłowanie do szeroko rozumianej przyrody. Stąd studia na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika – Wydział Biologii i Nauki o Ziemi. Dzięki inspiracji Mamy, Agnieszka Kiniec podjęła dodatkowe studia z Dziennikarstwa, co wpłynęło na humanistyczne podejście do przyrody.

Po zakończeniu studiów Agnieszka Kiniec podjęła staż, a potem pracę zawodową w Terenowej Stacji Doświadczalnej IOR–PIB w Toruniu. Motywowana przez Mamę Agnieszka Kiniec chciała rozpocząć realizację marzenia, którym był doktorat. Taka możliwość zaistniała dzięki Prof. dr. hab. Jackowi Piszczkowi, który rozwijał badania nad patogenami buraka cukrowego.

Pierwsze wyniki badań przeprowadzonych w TSD Toruń IOR–PIB, Agnieszka Kiniec przedstawiła już w 2015 r. podczas 55. Sesji Naukowej IOR–PIB, a w kolejnych latach opublikowała wiele prac naukowych dotyczących integrowanej ochrony buraka cukrowego przed patogenami.

Mobilizacja ze strony Mamy zaowocowała obroną pracy doktorskiej, której Promotorem był Prof. dr hab. Jacek Piszczek. Rozprawa dotyczyła odporności grzyba powodującego chwościka buraka na substancje czynne fungicydów. Recenzenci doktoratu zawnioskowali o wyróżnienie pracy doktorskiej, co przedstawili podczas publicznej obrony doktoratu w dniu 15 grudnia 2021 r. w IOR–PIB w Poznaniu. 

Po uzyskaniu stopnia doktora, Mama dopingowała Doktor Agnieszkę, żeby dalej się rozwijała naukowo, co szeroko i dynamicznie realizuje w badaniach nad niechemicznymi metodami zwalczania patogenów buraka cukrowego, co jest zgodne z najnowszymi światowymi kierunkami i trendami.

Działalność naukowa została uhonorowana podczas wyborów do władz Polskiego Towarzystwa Fitopatologicznego w Oddziale Bydgoszcz, w którym to Agnieszka jest Zastępcą Przewodniczącego.

Dzięki wsparciu Mamy Doktor Agnieszka zaczęła upowszechniać wyniki swoich badań naukowych poprzez Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego, co skutkowało wieloma popularno-naukowymi publikacjami w kwartalniku Poradnik Plantatora Buraka Cukrowego. Talent do przekazywania wiedzy plantatorom buraka cukrowego oraz ukończone dodatkowo studia dziennikarskie, były głównymi argumentami za powołaniem Doktor Agnieszki na funkcję Redaktor Naczelnej PPBC w 2025 r., co było spełnieniem woli Mamy Doktor Agnieszki i powodem do dumy.

Dalsze upowszechnianie wiedzy zaowocowało wydaniem w 2025 r. Kodeksu Dobrych Praktyk w Uprawie Buraka Cukrowego, którego redaktorem naukowym była Doktor Agnieszka Kiniec.

Umiłowanie do przyrody i słowa pisanego, które Doktor Agnieszce zaszczepiła Mama oraz Jej wiara w córkę i dopingowanie kolejnych pomysłów życiowych, owocują wspaniałym rozwojem. 

Wspomina,
Prof. dr hab. Marek Mrówczyński 
Dyrektor IOR-PIB w latach 2018–2021 oraz 2007–2012

Gołoledź- pogoda 5 lutego- od -10 do +10 stopni.

0
Pogoda 5 luty
Pogoda 5 luty

Gołoledź- uwaga-to już 4 sytuacja z podziałem na mroźną północ i bardzo ciepłe południe kraju.

Gołoledź opanuje w nocy cały zachód kraju- miejscami spadnie nawet 5 mm deszczu. O poranku może panować chaos komunikacyjny. Słabiej bo do 1 mm popada miejscami na wschodzie kraju a od okolic Skierniewic po Radom, Kielce, Kraków pokropi albo nie popada wcale.

Na termometrach o świcie od -10 stopni na Suwalszczyźnie i -7 stopni od Kaszub po Kurpie i południowe Podlasie do -4/-2 stopni na zachodzie kraju oraz na Ziemi Łódzkiej i w woj. Lubelskim.

Na południu kraju od 0 do +2 stopni.

Silna gołoledź na północnym zachodzie kraju

Strefa opadów w ciągu dnia będzie powoli opuszczać nasz kraj. W Niemczech spadnie sporo śniegu. Dosypie także na Białorusi. Polska jak zawsze poszkodowana i jeśli coś popada to głównie mżawka a z rana w rejonie Świnoujścia także sam śnieg. Na południu kraju pojawią się lokalne dziury w chmurach i bez opadów.

Wiatr na południu kraju słaby wschodni a nad resztą kraju umiarkowany i dość silny także ze wschodu.

Pogoda 5 luty

Kolejne dni

W następnych dniach lekka odwilż zapanuje na całym zachodzie, wschodzie i w centrum kraju. Mróz utrzyma się raczej na Podlasiu, Mazurach, Warmii, Kurpiach ale i miejscami na Kaszubach, Kujawach. W tym samym czasie w Bieszczadach są szanse na nawet +11 stopni.

W weekend mróz powinien zacząć wracać na południe. W poniedziałek nad ranem może zdążyć się, że na północnym wschodzie/ Kaszubach znów będzie nad ranem -20/-15 stopni. Bliżej tego terminu okaże się czy prognozy były trafne czy zajdą jakieś korekty.

Sklep Agro Profil- zapraszamy do wsparcia nas kupując nasze produkty: https://sklep.agroprofil.pl/

Z map wynika, że statystycznie najchłodniejszy okres w roku już za nami i teraz już tylko z górki do wiosny https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Ceny nawozów: Zawieszenie podatku importowego CBAM to broń obusieczna

0
CBAM, cła na nawozy

Ceny nawozów na początku lutego 2026 roku stają się zakładnikiem wielkiej polityki, a planowane przez Komisję Europejską zawieszenie mechanizmu CBAM dla amoniaku i mocznika wywołuje skrajne emocje. Z jednej strony Bruksela chce ratować rentowność gospodarstw rolnych, z drugiej – ryzykuje trwałe zniszczenie europejskiego przemysłu chemicznego w obliczu nagłej deeskalacji napięć na Bliskim Wschodzie.

Prawda o „nożycach cenowych”: Ile pszenicy za tonę mocznika?

Aby zrozumieć skalę problemu, należy spojrzeć na realną siłę nabywczą rolnika. Choć nominalne ceny nawozów są znacznie niższe niż w kryzysowym 2022 roku, to przy obecnych cenach skupu ziarna, nawóz jest dla rolnika droższy niż przed laty.

Poniżej zestawienie relacji uśrednionej ceny pszenicy (paszowa i konsumpcyjna) do uśrednionej ceny mocznika:

Dane rynkowe dla lutego 2026: pszenica ok. 770 zł/t, mocznik z inhibitorem ok. 2150–2250 zł/t.

Wnioski są brutalne: rolnik w lutym 2026 roku musi sprzedać o jedną tonę pszenicy więcej na każdą tonę nawozu niż w 2020 roku. To właśnie ta dysproporcja skłoniła Komisję Europejską do zapowiedzi zawieszenia podatku CBAM (z mocą wsteczną od 1 stycznia 2026 r.), co ma ułatwić import tańszego mocznika spoza UE.


Geopolityczny zwrot: Nadzieja na linii USA-Iran a ceny gazu

Jeszcze tydzień temu rynek obawiał się eskalacji konfliktu i wzrostu cen energii. Jednak luty przyniósł nagłe „tąpnięcie” cen surowców. Głównym powodem są nadzieje na dyplomatyczny przełom w Stambule, gdzie w najbliższy piątek (6 lutego) dojść ma do rzadkiego spotkania przedstawicieli USA (specjalny wysłannik Steve Witkoff) oraz Iranu (szef MSZ Abbas Araqchi).

  • Taniejący gaz: Nadzieja na deeskalację zdjęła z rynku „premię wojenną”. Ceny gazu na giełdzie TTF spadły w okolice 32 EUR/MWh.
  • Korelacja z ropą: Globalne spadki cen ropy (do ok. 65–67 USD/bbl) dodatkowo studzą nastroje na rynkach energetycznych.

Niższe ceny gazu to niższe koszty produkcji w kraju (też u konkurencji), ale w połączeniu z zawieszeniem CBAM mogą one stworzyć zabójczą mieszankę dla polskiego przemysłu.


CBAM pod znakiem zapytania: Ratunek czy zagrożenie?

Zawieszenie CBAM ma być „wentylem bezpieczeństwa”, który obniży ceny nawozów z importu. Jednak eksperci ostrzegają przed nadmiernym optymizmem.

Uwaga: Jeśli CBAM zostanie zawieszony, rynek może zostać zalany tanią produkcją z krajów takich jak Egipt, Algieria czy – w przypadku porozumienia – Iran. Dla rolnika to chwilowa obniżka kosztów, ale dla krajowych gigantów (jak Grupa Azoty) oznacza to walkę o przetrwanie przy skrajnie niskich marżach.

Co to oznacza dla Twojego gospodarstwa?

Obecnie na rynku panuje stan wyczekiwania. Wiosenny szczyt popytu jest tuż za rogiem, a dystrybutorzy są ostrożni w zatowarowaniu, bojąc się gwałtownych ruchów cenowych po oficjalnej publikacji decyzji KE.

  1. Czekasz na tani mocznik? Pamiętaj, że logistyka i wzmożony popyt wiosenny mogą zablokować spadki cen wynikające z dyplomacji czy zawieszenia CBAM.
  2. Uważaj na liczby: Rynek jest niezwykle zmienny. Choć gaz tanieje, sytuacja na Bliskim Wschodzie może zmienić się w jedną noc, przywracając wysokie ceny energii.

Podsumowując: Jesteśmy w momencie, w którym dyplomacja w Stambule i decyzje urzędników w Brukseli mają większy wpływ na Twoje koszty produkcji niż tradycyjne prawa podaży i popytu. Wskaźnik 2,8 tony pszenicy za tonę mocznika pozostaje bolesnym dowodem na to, że rolnictwo w 2026 roku wciąż szuka nowej równowagi.

BIOLOGICZNY MUR NA GRANICY Z MEKSYKIEM: 100 mln sterylnych much kontra rekordowe CENY WOŁOWINY

0
WALKA Z MUCHĄ ŚRUBOWĄ

Obecne rekordowe ceny wołowiny to nie tylko efekt inflacji, ale wynik brutalnej wojny biologicznej, która toczy się na granicy USA z Meksykiem. USDA (Amerykański Departament Rolnictwa) uruchomił nadzwyczajne środki, by powstrzymać inwazję muchy śrubowej (Cochliomyia hominivorax). Jeśli ten niewidzialny wróg przedrze się przez Teksas, globalny rynek mięsa czeka prawdziwy wstrząs.

Wróg, który pożera zyski hodowców

Mucha śrubowa to pasożyt, który w przeciwieństwie do zwykłych much, atakuje wyłącznie żywą tkankę. Jej larwy „wwiercają się” w ciało zwierząt, co prowadzi do bolesnej śmierci żywiciela w ciągu kilku dni. Dla branży mięsnej oznacza to potężne straty w pogłowiu, co bezpośrednio przekłada się na to, jak kształtują się ceny wołowiny na sklepowych półkach.

Lekcja historii: Technologia sterylnego owada

Amerykanie nie pierwszy raz walczą z tym szkodnikiem. W 1966 roku USA ogłoszono wolnymi od muchy śrubowej dzięki pionierskiej metodzie dr. Edwarda F. Kniplinga. Wykorzystał on fakt, że samica tej muchy parzy się tylko raz w życiu:

  1. W laboratoriach hoduje się miliony samców, które są sterylizowane promieniowaniem.
  2. Samoloty zrzucają je nad obszarami zagrożonymi.
  3. Gdy sterylny samiec sparuje się z dziką samicą, cykl rozrodczy zostaje przerwany, a populacja ginie. Dziś ta technologia znów jest w użyciu – 100 milionów much tygodniowo ma chronić amerykańskie rancza i stabilizować rynek.

📈 Globalna szansa: Dlaczego ceny wołowiny rosną?

Sytuacja za oceanem ma drugie dno ekonomiczne. Aby chronić swoje stada, USA wstrzymały import bydła z Meksyku. To gwałtowne odcięcie surowca spowodowało, że ceny wołowiny w Stanach Zjednoczonych osiągnęły historyczne maksima.

Co to oznacza dla polskiego rolnika? Problemy amerykańskich hodowców są paradoksalnie na rękę producentom w innych krajach, w tym w Polsce. Gdy USA – jeden z największych eksporterów mięsa – zmaga się z niedoborem, na rynkach światowych powstaje luka. To idealny moment dla europejskich dostawców, by przejąć kontrakty w Azji czy na Bliskim Wschodzie, korzystając z faktu, że globalne ceny wołowiny idą w górę.

Analiza AgroProfil:

W obliczu tych zmian rynkowych, polscy hodowcy powinni przyjąć konkretną strategię:

  • Śledzenie giełdy w Chicago (CME): To tam zapadają decyzje, które determinują światowe stawki. Każdy sygnał o porażce „muchowego muru” może windować ceny dalej.
  • Inwestycja w jakość: Wysokie ceny wołowiny sprzyjają sprzedaży żywca o wysokich parametrach kulinarnych. To najlepszy czas na poprawę genetyki stada.
  • Bioasekuracja: Choć mucha śrubowa to problem Ameryk, globalne ocieplenie sprawia, że nowe gatunki owadów migrują również do Europy. Monitoring zdrowotny stada to dziś absolutna podstawa.

Autor: Redakcja AgroProfil

Tractor pulling w Polsce?! Agrosaw pokazuje, że to możliwe

0
Tractor pulling w Polsce?! Agrosaw pokazuje, że to możliwe
Robert i jego owoc ponad dwóch lat pracy. Fot. E. Lemański

Tractor pulling nad Wisłą nie należy jeszcze do popularnych motosportów. Jest jednak pewien człowiek, który postanowił to zmienić. Robert Sawicki od dziecka był pasjonatem techniki. Z biegiem lat pasja ta przerodziła się w sposób na życie i obecnie prowadzi on firmę trudniącą się m.in. handlem częściami. A spędzając sporo czasu w Holandii zaraził się nieuleczalną chorobą, jaką jest zamiłowanie do tractor pullingu.

Roberta pierwszy raz odwiedziliśmy 2 lata temu. Relacja z ówczesnych postępów w pracy AgroSaw, dostępna tutaj, oraz w filmie poniżej. Wówczas projekt jego pullera dopiero się zaczynał, dziś już możemy zobaczyć prawie finalny efekt. Choć wizualnie bazuje na sylwetce klasycznego ciągnika, w rzeczywistości niewiele ma wspólnego z maszyną pracującą w polu.

Bazą projektu był ciągnik John Deere 4640, seryjnie wyposażony w silnik o pojemności 7,6 litra i mocy około 180 KM. W prezentowanej konstrukcji z oryginalnej jednostki napędowej nie pozostało jednak wiele. Zastosowano zupełnie inny, sześciocylindrowy silnik o pojemności 10,1 litra. Docelowa moc projektu to około 2000 KM, co stawia ten ciągnik wśród najmocniejszych amatorskich konstrukcji tego typu w Polsce. Warto podkreślić, że mówimy o maszynie, która pracuje nie godzinami, lecz w kilkudziesięciosekundowych przejazdach.

Układ paliwowy i doładowanie to fundament mocy

Kluczowym elementem całej konstrukcji jest układ paliwowy. Zastosowano specjalną pompę wtryskową przygotowaną do tractor pullingu przez firmę z DPP z Holandii. Jej charakterystyka pozwala na podanie potężnej dawki paliwa przy maksymalnych obrotach silnika, co jest niezbędne do uzyskania ekstremalnych wartości mocy. W najmocniejszych pullerach stosuje się pompy, które przetłaczają 35-krotnie więcej paliwa niż te seryjne! Zmieniono również wtryski oraz całą instalację paliwową, aby zapewnić odpowiedni przepływ.

Silnik doładowany jest dużą turbosprężarką pochodzącą z sieczkarni John Deere. Turbina została zmodyfikowana, średnica wirnika strony zimnej zwiększona została z 85 do 95 mm. Efektem jest około 5 barów doładowania, a docelowo planowane jest osiągnięcie 6–7 barów. To wartości wielokrotnie przekraczające te spotykane w maszynach rolniczych, samochodach osobowych, czy nawet wyścigowych.

Aby uzyskać dużą moc, do cylindra trzeba wtłoczyć możliwie jak najwięcej powietrza, za co odpowiada ta ogromna turbosprężarka. Fot. E. Lemański

Chłodzenie: woda, lód i krótki czas pracy

Z uwagi na ekstremalne obciążenia i ogromną ilość energii pochodzącej ze spalania kluczową rolę odgrywa układ chłodzenia. Ale niekoniecznie mówimy tutaj o chłodzeniu przez płaszcz wodny, a raczej o chłodzeniu powietrza. W tym celu zastosowano wodny intercooler o pojemności około 100 litrów, który chłodzi powietrze doładowujące oraz głowicę silnika.

Co ciekawe, chłodnica cieczy pochodzi z samochodu osobowego i jest maleńka w porównaniu do całej maszyny. Jej zadaniem nie jest długotrwałe chłodzenie, lecz szybkie osiągnięcie temperatury roboczej — ciągnik pracuje bowiem bardzo krótko, ale z maksymalnym obciążeniem. W planach jest dodatkowy zbiornik na lód oraz system natrysku wody do kolektora ssącego i na turbosprężarkę, co ma pomóc w obniżeniu temperatury gazów wylotowych EGT.

Lina opasająca silnik ma na celu uchronić kierowcę, gdy dojdzie do rozerwania bloku. Fot. E. Lemański

Sprzęgło, rama i przeniesienie mocy

Jednym z największych wyzwań było przeniesienie tak ogromnej mocy na napęd. Sprzęgło zostało gruntownie przebudowane. Połączono stopień jazdy i WOM, dodano dwie tarcze cierne i zmniejszono przekładkę. W efekcie powstało dziewięciotarczowe, mokre sprzęgło wyciskane hydraulicznie, które według założeń ma wytrzymać moc rzędu 2000 KM.

Ciągnik posiada także specjalną ramę kratownicową, ukrytą pod osłonami. Jej zadaniem jest zapobieganie „złamaniu” maszyny w miejscu połączenia silnika ze skrzynią biegów, co jest realnym zagrożeniem podczas podnoszenia przodu ciągnika w trakcie uciągu. Opony nie mogą mieć zbyt wysokiego bieżnika, na środku opony to maksymalnie 20 mm. Profesjonalne zespoły używają dedykowanych opon ze specjalną konstrukcją bieżnika.

Jazda po torze i zużycie paliwa

W przeciwieństwie do ciągników rolniczych, puller rusza z najwyższego biegu (czasem nie ma wyboru, bo bieg jest tylko jeden), osiągając prędkości przekraczające 40 km/h, aby rozpędzić sanie i zbudować pęd. W czasie przejazdu używany jest tylko jeden bieg, półbiegi nie wytrzymałyby takiego obciążenia. Sterowanie odbywa się za pomocą rozpiętych hamulców lewego i prawego koła. Ogromne znaczenie ma także wyważenie ciągnika, zarówno przód–tył, jak i lewo–prawo. Zużycie paliwa robi wrażenie: około 6 litrów na jeden uciąg trwający około 30 sekund, a wraz z dojazdem i zjazdem z toru około 8 litrów. Zbiornik paliwa o pojemności 20 litrów wystarcza na dwa przejazdy.

Na start pullera Roberta z zapartym tchem czekały tłumy zgromadzonych widzów! Fot. E. Lemański

Polska druga Holandią?

Holandia bez wątpienia jest europejską stolicą tractor pullingu. Imprezy organizowane są z niezwykłym rozmachem, a zespoły posiadają budżety liczone w milionach euro na sezon. Mimo że tractor pulling tam wygląda trochę jak rolnicze F1, to Robert pokazał, że można zrobić imprezę z ułamkiem tego budżetu, która ściągnie więcej widzów niż największe imprezy w Holandii. 5 lipca 2025 roku odbył się tractor pulling w miejscowości Róg, w gminie Janowo. Wydarzenie to pokazało, że w Polsce są tysiące osób zainteresowane tym sportem, a frekwencja przerosła oczekiwania samych organizatorów.

Dlatego w tym samym miejscu 4 lipca 2026 roku planują kolejną imprezę. Już w tym momencie serdecznie jako redakcja zapraszamy! Miejmy nadzieje, że to dopiero początek historii polskiego pullingu.

Inflacja w 2026: GUS opublikował raport. Ceny żywności pod kontrolą, ale rolnicy mają powody do obaw

0
Inflacja w styczniu

Inflacja w 2026 roku staje się tematem numer jeden po publikacji najnowszego raportu GUS, z którego wynika, że rok 2025 zamknęliśmy odczytem 2,4%. Choć ekonomiści Banku Pekao czy BNP Paribas prześcigają się w optymistycznych prognozach (zakładając średnią inflację na poziomie 1,9% – 2,1%), sytuacja na rynku żywności rysuje dwa zupełnie inne scenariusze: jeden dla konsumentów, a drugi dla producentów rolnych.

Konsumenci zyskują, rolnicy pod presją

Wygaśnięcie szoków podażowych i stabilizacja na rynkach surowców sprawiają, że inflacja w 2026 roku w kategorii żywności pozostanie bardzo niska. To doskonała wiadomość dla domowych budżetów, ale znacznie gorsza dla sektora agro.

  • Presja na ceny zbytu: Ograniczona przestrzeń do wzrostu cen w sklepach oznacza, że rolnicy będą mieli trudności z uzyskaniem wyższych stawek w punktach skupu. Przy rosnącej efektywności produkcji i dużym udziale taniego importu, ich dochody mogą pozostawać nadal pod silną presją.
  • Koszty produkcji: Pewnym pocieszeniem jest fakt, że niska presja towarowa ograniczy wzrosty cen środków produkcji, takich jak nawozy czy pasze. Stabilne ceny surowców energetycznych pozwolą utrzymać koszty transportu i paliw na przewidywalnym poziomie.
  • Drogie usługi: Największym wyzwaniem dla rolników pozostaną jednak koszty usług. Naprawy maszyn, weterynaria czy usługi logistyczne wciąż drożeją w tempie powyżej 5% ze względu na wysokie koszty pracy.

Ranking prognoz: Ile wyniesie inflacja w 2026 roku?

Eksperci przewidują, że będziemy świadkami najniższych wskaźników od lat, co potwierdza poniższe zestawienie prognoz średniorocznych:

Kluczowy wniosek: Inflacja w 2026 roku o charakterze dezinflacyjnym (spowolnienie tempa wzrostu cen) to wyzwanie dla rentowności gospodarstw rolnych. Rolnicy muszą liczyć na wzrost produktywności, by zrekompensować niskie ceny zbytu przy wciąż wysokich kosztach pracy.


Na co czekać w marcu?

Dla pełnego obrazu sytuacji kluczowa będzie połowa marca. Wtedy GUS opublikuje nowy koszyk inflacyjny (uwzględniający strukturę wydatków z 2025 r.), co pozwoli precyzyjniej ocenić, jak realnie rozkłada się inflacja w 2026 roku pomiędzy miasto a wieś.

Źródła: GUS, Analizy Sektora Bankowego

43 MILIONY LITRÓW MLEKA DO ROWU?! Związkowcy apelują do Donalda Tuska

0

To scenariusz, którego nikt nie chce brać pod uwagę, a jednak stał się on tematem oficjalnego pisma na biurku premiera. 43 000 000 litrów mleka każdego dnia może trafić do utylizacji. „Porozumienie dla mleczarstwa” bije na alarm: bez gwarancji dostaw prądu i gazu, polska duma eksportowa może przestać istnieć w kilka godzin.

Ocean mleka wylewany każdego dnia. Czy Tusk to zatrzyma?

Liczba 43 milionów litrów poraża wyobraźnię. To objętość, której nie da się „przechować” ani „zamrozić”. Jeśli Donald Tusk nie wpisze mleczarstwa na listę infrastruktury krytycznej, każdy blackout lub ograniczenie dostaw gazu zamieni polskie mleczarnie w bezużyteczne hale, a surowiec od rolników – w odpad.

Wartość tej rzeki mleka to blisko 100 milionów złotych dziennie. Pieniądze te, zamiast trafić do kieszeni ciężko pracujących hodowców, zostaną dosłownie wylane do kanału. Branża pyta wprost: czy państwo stać na taką rozrzutność w dobie kryzysu?

Rolnicy zostaną sami z problemem? „Krowy nie da się wyłączyć”

Dla rządu to paragrafy i ustawy, dla rolnika to być albo nie być. Hodowla bydła mlecznego to proces ciągły. Jeśli mleczarnia nie odbierze surowca przez 48 godzin, łańcuch dostaw pęka nieodwracalnie.

Co ma zrobić rolnik, gdy zbiornik w gospodarstwie będzie pełny, a cysterna nie przyjedzie?

  • Wylewanie mleka: To jedyny, tragiczny wybór, przed jakim staną dziesiątki tysięcy rodzin.
  • Dramat w oborach: Brak prądu to śmierć systemów udojowych i wentylacyjnych. To nie tylko strata pieniędzy, to zagrożenie dla zdrowia i życia stad.

Infrastruktura krytyczna – dlaczego to „być albo nie być” dla mleczarstwa?

Apel do premiera Donalda Tuska jest jasny: mleczarstwo musi być chronione tak samo jak elektrownie czy wodociągi. Obecnie rządowy plan zakłada ochronę zaledwie 30 zakładów spożywczych w kraju. To kropla w morzu potrzeb!

„Bez prądu i gazu stajemy w kilka godzin. Produkcja żywności to fundament bezpieczeństwa państwa. Panie Premierze, czas na decyzje!” – czytamy między wierszami dramatycznego apelu organizacji branżowych.

Status infrastruktury krytycznej to jedyny bezpiecznik, który może uchronić nas przed obrazami rolników wylewających mleko na drogi w geście desperacji.

Pod apelem podpisały się wszystkie liczące się siły w branży: od Związku Polskich Przetwórców Mleka po Polską Federację Hodowców Bydła. Głos wsi jest jeden: nie pozwolimy, by nasza praca została zmarnowana przez biurokratyczną opieszałość.

Teraz oczy wszystkich rolników zwrócone są na Kancelarię Premiera. Czy Donald Tusk zrozumie, że mleczarstwo to nie tylko biznes, ale strategiczny sektor gospodarki?

źródło: Związek Polskich Przetwórców Mleka

Gdzie na ferie z dziećmi? Odkryj zimowe atrakcje w Muzeum w Uzarzewie!

0

Szukasz pomysłu na atrakcyjne ferie zimowe 2026 dla grupy zorganizowanej? Zastanawiasz się, jakie warsztaty dla dzieci w Wielkopolsce połączą naukę z zabawą na świeżym powietrzu? Muzeum Przyrodniczo-Łowieckie w Uzarzewie (gmina Swarzędz) zaprasza na wyjątkowy cykl spotkań: „Tajemnice zimowego lasu”.

Najlepsze warsztaty edukacyjne na ferie 2026

Zima w muzeum wcale nie musi być nudna! Zabytkowy park, położony rzut kamieniem od Swarzędza i Poznania, zimą zamienia się w przyrodnicze laboratorium. To idealne miejsce na wycieczkę szkolną lub przedszkolną w ramach zimowego wypoczynku.

Podczas warsztatów dzieci dowiedzą się:

  • Jak rozpoznać tropy zwierząt na śniegu? Nauczą się odróżniać ślady mieszkańców lasu.
  • Kto odwiedza paśnik? Przybliżone zostaną zasady mądrego dokarmiania zwierzyny.
  • Jak rośliny przetrwają mróz? Dzieci odkryją sekrety zimowej biologii drzew.

Kreatywne zajęcia dla dzieci – ferie zimowe blisko natury

W programie przewidzieliśmy nie tylko spacer i naukę, ale także warsztaty plastyczne. Każdy uczestnik przygotuje własnoręcznie ekologiczne przysmaki dla ptaków i zwierzyny leśnej. Takie „eko-prezenty” dzieci zabiorą ze sobą, by zawiesić je w przydomowym ogrodzie lub pobliskim parku – to świetna lekcja empatii i odpowiedzialności za środowisko.

Harmonogram i rezerwacje

To doskonałe rozwiązanie dla organizatorów półkolonii oraz wychowawców grup przedszkolnych i wczesnoszkolnych (klasy I-III).

  • Kiedy: 16 lutego – 1 marca 2026
  • Godziny rozpoczęcia: 9:00, 11:00, 13:00 (do wyboru)
  • Czas trwania: ok. 120 minut pełnych wrażeń
  • Lokalizacja: Uzarzewo, ul. Akacjowa 12 (tylko 15 min z Poznania!)

Cennik i kontakt

  • Bilet wstępu: 30 zł
  • Usługa przewodnicka: 90 zł (od grupy)

Zapisz swoją grupę już dziś i zarezerwuj najlepszy termin! 📞 Telefon: 503 173 980 📧 E-mail: k.chojnicka@muzeum-szreniawa.pl Więcej informacji: Strona Muzeum w Uzarzewie

Dlaczego warto wybrać Uzarzewo na ferie?

Wybierając atrakcje turystyczne w gminie Swarzędz, stawiasz na bezpieczeństwo, kontakt z naturą i sprawdzoną kadrę edukacyjną. Warsztaty „Tajemnice zimowego lasu” to jedna z najciekawszych propozycji na ferie zimowe w powiecie poznańskim.

źródło: Informacja prasowa

Cięcie w trudnych warunkach – piła szablasta [Elektronarzędzia]

0
Cięcie w trudnych warunkach – piła szablasta [Elektronarzędzia]

W tym artykule, kolejnym z serii poświęconej elektronarzędziom, po wiertarkach i szlifierkach przyszedł czas na piły szablaste. Sprawdzamy, czym różnią się poszczególne konstrukcje, jakie parametry mają realne znaczenie oraz które modele są najpopularniejsze spośród dostępnych na rynku.

Piła szablasta to narzędzie stworzone z myślą o pracy tam, gdzie liczy się dostęp, siła i elastyczność. W warsztacie, gospodarstwie rolnym czy podczas prac remontowych pozwala ciąć rury, profile stalowe, elementy drewniane, palety, konstrukcje pomocnicze czy stare instalacje. Jej przewaga nad szlifierką kątową polega na większej kontroli cięcia, mniejszym ryzyku uszkodzenia sąsiednich elementów oraz możliwości pracy w ciasnych przestrzeniach i pod nietypowymi kątami.

Najważniejsze parametry: moc, skok i regulacja

W przypadku pił szablastych kluczowe znaczenie ma moc silnika oraz długość skoku brzeszczota. Modele przewodowe o mocy w zakresie 1000–1300 W oferują wystarczający zapas energii do cięcia grubych profili stalowych, rur czy belek. Skok brzeszczota – zwykle od 28 do 32 mm – decyduje o szybkości pracy: dłuższy skok to większa wydajność, krótszy – lepsza kontrola przy precyzyjnych cięciach. Równie istotna jest regulacja prędkości, pozwalająca dopasować tempo pracy do rodzaju materiału.

Ergonomia i tłumienie drgań

Piła szablasta generuje znaczne drgania, dlatego producenci coraz częściej stosują systemy ich redukcji. Amortyzowane mechanizmy prowadzenia skoku, gumowe uchwyty oraz wyważona konstrukcja poprawiają komfort pracy, szczególnie przy długotrwałym cięciu. W praktyce warsztatowej ergonomia ma równie duże znaczenie jak sama moc – narzędzie musi dać się prowadzić pewnie, gdy pracujemy często w rękawicach i w trudnych warunkach.

Cięcie w trudnych warunkach – piła szablasta [Elektronarzędzia]

Brzeszczoty – element decydujący o skuteczności

Uniwersalność piły szablastej wynika przede wszystkim z doboru brzeszczota. W zależności od potrzeb stosuje się brzeszczoty do metalu, drewna, tworzyw lub materiałów mieszanych. Wymiana bez użycia narzędzi to dziś standard, który znacząco przyspiesza pracę. W warsztacie rolniczym szczególnie cenione są brzeszczoty umożliwiające cięcie elementów z gwoździami, śrubami czy pozostałościami metalu.

Co znajdziemy u producentów?

Bosch – GSA 1100 E Professional

Bosch GSA 1100 E to przewodowa piła szablasta o mocy 1100 W, zaprojektowana z myślą o intensywnej pracy w metalu, drewnie konstrukcyjnym i materiałach mieszanych. Skok brzeszczota wynosi 28 mm, co zapewnia dobrą równowagę między szybkością cięcia a kontrolą. Elektroniczna regulacja prędkości umożliwia dostosowanie pracy do rodzaju materiału, a system SDS pozwala na beznarzędziową wymianę brzeszczotów.

Cięcie w trudnych warunkach – piła szablasta [Elektronarzędzia]
Piła szablasta doskonale sprawdzi się także przy pracach remontowo-wykończeniowych – podczas docinania konstrukcji gipsowo-kartonowych, przycinania kantówek czy rur. Fot. Firmowe

Regulowana stopa oporowa ułatwia prowadzenie narzędzia przy cięciu rur, profili i elementów maszyn. Konstrukcja jest zwarta, dobrze wyważona i przystosowana do pracy w trudnych warunkach warsztatowych. Ponadto wbudowana dioda LED doświetla miejsce cięcia, co jest istotne przy pracy w miejscach, gdzie sam dostęp narzędzia jest utrudniony, nie wspominając o dodatkowym oświetleniu.

Makita – JR3051TK

Makita JR3051TK to klasyczna piła szablasta o mocy 1200 W i skoku 30 mm, przeznaczona do ciężkich prac demontażowych. Długi skok pozwala na szybkie cięcie grubych profili stalowych, rur oraz belek drewnianych. Narzędzie posiada regulację prędkości oraz uchwyt brzeszczota umożliwiający jego obrót w czterech pozycjach. Solidna przekładnia i metalowa obudowa części roboczej zwiększają trwałość przy intensywnym użytkowaniu.

Cięcie w trudnych warunkach – piła szablasta [Elektronarzędzia]
Pionowy mechanizm korbowy redukuje wibracje w kierunku poziomym oraz minimalizuje odchylenie brzeszczotu od punktu przyłożenia, co jest szczególnie istotne podczas cięcia metalu. Fot. Firmowe

Model ten jest często spotykany w warsztatach, gdzie liczy się niezawodność i odporność na przeciążenia. Piła posiada pionowy mechanizm korbowy, którego właściwości redukujące wibracje podnoszą komfort pracy. Dzięki minimalizowaniu odchylenia brzeszczotu od punktu przyłożenia do obrabianego materiału użytkownik ma pewność, że zadanie będzie wykonane precyzyjnie. 

DeWalt – DWE305PK

DeWalt DWE305PK to przewodowa piła szablasta o mocy 1100 W, zaprojektowana do prac remontowych, serwisowych i rolniczych. Skok brzeszczota wynosi 28 mm, co zapewnia sprawne cięcie metalu, drewna oraz elementów z gwoździami. Charakterystycznym rozwiązaniem jest czteropozycyjny uchwyt brzeszczota, który umożliwia cięcie w różnych orientacjach, również w trudno dostępnych miejscach. Urządzenie wyposażono w beznarzędziowy zacisk brzeszczotu, co umożliwia szybką i łatwą wymianę ostrza, zwiększając wygodę pracy. Solidna konstrukcja, niska masa oraz ergonomiczny kształt sprawiają, że pilarka jest łatwa w obsłudze i wytrzymała w trudnych warunkach pracy.

Milwaukee – SSPE 1300 SX

Milwaukee SSPE 1300 SX to jedna z mocniejszych pił w tej klasie, oferująca 1300 W mocy oraz skok 32 mm. Takie parametry przekładają się na bardzo szybkie tempo cięcia grubych elementów stalowych i drewnianych. Model wyposażono w system redukcji drgań, który znacząco poprawia komfort podczas długiej pracy. Regulacja prędkości oraz system FIXTEC umożliwiają szybką wymianę brzeszczotów bez użycia narzędzi. Ponadto system ochrony przekładni zębatej chroni skrzynkę przekładniową w przypadku zablokowania się ostrza. To narzędzie wyraźnie przeznaczone do zastosowań profesjonalnych i intensywnej eksploatacji.

Cięcie w trudnych warunkach – piła szablasta [Elektronarzędzia]
Opatentowany system antywibracyjny AVS zapewnia małe drgania. Fot. Firmowe

Metabo – SSE 1100

Metabo SSE 1100 to piła szablasta o mocy 1100 W i skoku 28 mm. Smukła konstrukcja urządzenia w połączeniu z uchwytem typu softgrip zapewnia pewny chwyt i komfortowe prowadzenie narzędzia, także podczas pracy nad głową. Zastosowany system Metabo Quick umożliwia beznarzędziową wymianę brzeszczota, znacząco skracając czas przygotowania do pracy. Brzeszczot można obracać o 180°, co ułatwia dostosowanie narzędzia do kierunku cięcia.

Cięcie w trudnych warunkach – piła szablasta [Elektronarzędzia]
Beznarzędziowa regulacja ogranicznika głębokości pozwala na optymalne wykorzystanie brzeszczotu i wszechstronne zastosowania, np. do cięć wgłębnych. Fot. Firmowe

Przełącznik przyspieszenia z funkcją blokady pozwala na pracę w trybie ciągłym, bez konieczności stałego trzymania spustu. Przekładnia została skutecznie zabezpieczona przed pyłem oraz pryskającą wodą, co zwiększa trwałość urządzenia podczas pracy w trudnych warunkach warsztatowych i montażowych.

HiKOKI – CR13V2

HiKOKI CR13V2 to przewodowa piła szablasta o mocy 1010 W i skoku 29 mm. Ergonomicznie zaprojektowana obudowa zapewnia wygodną obsługę oraz pełną kontrolę nad narzędziem podczas pracy w różnych pozycjach. Zastosowany system ochrony przed wodą i pyłem pozwala na bezpieczne użytkowanie urządzenia również w trudnych warunkach warsztatowych i terenowych. Silnik odporny na przeciążenia gwarantuje stabilną i długotrwałą pracę. Płynna regulacja prędkości umożliwia precyzyjne dopasowanie tempa pracy do rodzaju obrabianego materiału.

Beznarzędziowy system wymiany brzeszczotu pozwala na szybkie i wygodne przygotowanie narzędzia do kolejnego zadania, a możliwość mocowania brzeszczotu w dwóch pozycjach zwiększa wszechstronność zastosowań i ułatwia pracę w trudno dostępnych miejscach.

Yato – YT-82281

Piła szablasta Yato YT-82281 z mocą 1050 W to narzędzie przewodowe przeznaczone do cięcia drewna, metalu i materiałów mieszanych w warunkach warsztatowych lub podczas prac remontowych. Urządzenie generuje do 2500 suwów na minutę przy skoku brzeszczota 28 mm, co zapewnia efektywne tempo cięcia. Piła posiada beznarzędziowy system wymiany brzeszczota oraz uniwersalny uchwyt 1/2″ (12,7 mm), kompatybilny z większością ostrzy dostępnych na rynku.

Cięcie w trudnych warunkach – piła szablasta [Elektronarzędzia]
Ustawieniem wysokości stopy można wyregulować wysokość cięcia. Fot. Firmowe

Regulowana stopa oporowa ułatwia prowadzenie narzędzia i kontrolę głębokości cięcia. Dzięki ergonomicznemu uchwytowi i przewodowi 3 m narzędzie zapewnia wygodę pracy przy demontażu konstrukcji, cięciu rur, profili czy elementów drewnianych.

Stalco – RSS1010VS

Piła szablasta Stalco Premium RSS1010VS to przewodowe narzędzie o mocy 1010 W. Urządzenie generuje suwy brzeszczota z regulowaną prędkością, umożliwiając dopasowanie tempa pracy do materiału i warunków. Piła jest wyposażona w system beznarzędziowej wymiany brzeszczota, co ułatwia i przyspiesza zmianę ostrza bez użycia dodatkowych narzędzi. Solidna obudowa oraz ergonomiczny uchwyt poprawiają kontrolę nad narzędziem, a regulowana stopa oporowa zwiększa precyzję cięcia i stabilność przy pracy z rurami, profilami, drewnem czy materiałami budowlanymi. Dzięki przewodowi zasilającemu RSS1010VS oferuje nieprzerwaną moc, co czyni ją praktycznym rozwiązaniem do średnio intensywnych prac warsztatowych i remontowych.

Seria o elektronarzędziach

Zachęcamy do przeczytania naszych pozostałych artykułów z serii o elektronarzędziach:

Wiertarki przewodowe

Szlifierki przewodowe

Odśnieżarki akumulatorowe

John Deere dla rolnictwa – technologie niskoemisyjne i bezemisyjne

0
John Deere dla rolnictwa - technologie niskoemisyjne i bezemisyjne

Europejskie rolnictwo stoi dziś przed wyjątkowo złożonym zestawem wyzwań. Z jednej strony są to zmiany klimatyczne, rosnące koszty energii i paliw oraz coraz bardziej restrykcyjne regulacje środowiskowe. Z drugiej – oczekiwania rynku i konsumentów dotyczące produkcji żywności w sposób odpowiedzialny, transparentny i zrównoważony. W odpowiedzi na te potrzeby John Deere od lat konsekwentnie rozwija technologie niskoemisyjne i bezemisyjne, które pozwalają łączyć wysoką wydajność maszyn z realnym ograniczeniem wpływu na środowisko.

Strategia firmy opiera się na praktycznych rozwiązaniach możliwych do wdrożenia już dziś – od paliw odnawialnych, przez biopaliwa, aż po zaawansowaną elektryfikację maszyn rolniczych.

Wielotorowa strategia napędów – elastyczność dla różnych gospodarstw

John Deere dla rolnictwa - technologie niskoemisyjne i bezemisyjne

John Deere realizuje strategię wielotorową, zakładającą równoległy rozwój kilku technologii napędowych. Obejmuje ona dalszą optymalizację silników spalinowych, integrację paliw odnawialnych oraz rozwój elektrycznych układów napędowych. Takie podejście daje rolnikom swobodę wyboru technologii najlepiej dopasowanej do skali gospodarstwa, rodzaju prac i lokalnych uwarunkowań energetycznych.

Dzięki temu przejście w stronę rolnictwa niskoemisyjnego nie wymaga rewolucji ani kompromisów w zakresie wydajności czy niezawodności maszyn.

John Deere dla rolnictwa - technologie niskoemisyjne i bezemisyjne

Biodiesel i HVO – niska emisja w praktyce

Jednym z filarów strategii niskoemisyjnej John Deere są paliwa odnawialne, w tym biodiesel oraz odnawialny olej napędowy HVO. Ich zastosowanie pozwala znacząco ograniczyć emisję CO₂ w całym cyklu życia paliwa, bez konieczności zmiany konstrukcji maszyn.

Silniki John Deere spełniające normę Stage V są przystosowane do pracy na mieszankach biodiesla do 8% (B8). Starsze generacje silników, takie jak Final Tier 4/Stage IV czy Interim Tier 4/Stage III B, mogą pracować na mieszankach do 30% (B30), natomiast jednostki Tier 3/Stage III A i niższych klas obsługują nawet 100% biodiesla (B100), pod warunkiem spełnienia norm jakościowych ASTM D6751 lub EN 14214.

Alternatywą o coraz większym znaczeniu w Europie jest paliwo HVO, czyli olej napędowy pochodzący z odnawialnych źródeł, poddany obróbce wodorem. Może być on stosowany zarówno w mieszankach, jak i w formie czystej (RD100), bez modyfikacji silnika. Charakteryzuje się wysoką wartością energetyczną i bardzo niską intensywnością emisji CO₂, co czyni go realnym narzędziem dekarbonizacji rolnictwa.

John Deere dla rolnictwa - technologie niskoemisyjne i bezemisyjne

Elektryfikacja maszyn rolniczych – wydajność bez emisji

Drugim kluczowym kierunkiem rozwoju są technologie elektryczne. John Deere, we współpracy z KREISEL Electric, opracowuje modułowe systemy akumulatorowe dostosowane do specyfiki maszyn rolniczych. Wykorzystują one zaawansowaną architekturę chłodzenia zanurzeniowego oraz system Dynamic Performance Management, który optymalizuje wydajność, trwałość i bezpieczeństwo akumulatorów – również w ekstremalnych temperaturach.

Zastosowane rozwiązania pozwalają skalować pojemność i moc akumulatorów w zależności od potrzeb konkretnej maszyny i jej zastosowania, co jest kluczowe w rolnictwie o zróżnicowanym charakterze pracy.

John Deere dla rolnictwa - technologie niskoemisyjne i bezemisyjne

Ciągnik E-Power – bezemisyjna przyszłość zastosowań specjalistycznych

Jedną z najciekawszych innowacji zaprezentowanych m.in. podczas targów Agritechnica 2025 jest prototyp w pełni elektrycznego ciągnika E-Power. Maszyna została zaprojektowana z myślą o gospodarstwach specjalistycznych, takich jak sady, winnice, hodowla zwierząt czy usługi komunalne.

Ciągnik oferuje stałą moc 130 KM, pracuje bez emisji spalin i może być wyposażony nawet w pięć akumulatorów KREISEL, co pozwala elastycznie dostosować czas pracy do potrzeb użytkownika. Konstrukcja umożliwia wybór konfiguracji osi, opon oraz kabiny, a kompatybilność z istniejącymi narzędziami eliminuje konieczność zmian w parku maszynowym.

Dodatkową korzyścią jest integracja z John Deere Operations Center, umożliwiająca zdalne monitorowanie pracy, zarządzanie ładowaniem, diagnostykę oraz analizę danych operacyjnych. Elektryczny napęd zapewnia natychmiastowy moment obrotowy, niższy poziom hałasu i mniejsze wymagania konserwacyjne w porównaniu z maszynami spalinowymi.

John Deere dla rolnictwa - technologie niskoemisyjne i bezemisyjne

Rolnictwo niskoemisyjne bez utraty wydajności

Strategia alternatywnych napędów John Deere została opracowana jako realne wsparcie dla europejskich rolników stojących przed koniecznością ograniczania emisji, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej produktywności gospodarstw. Połączenie paliw odnawialnych, zaawansowanych silników oraz elektryfikacji maszyn tworzy spójny ekosystem technologii, które można wdrażać stopniowo, bez ryzyka dla ciągłości pracy.

Dzięki temu rolnictwo niskoemisyjne przestaje być wizją przyszłości, a staje się praktycznym kierunkiem rozwoju – opartym na sprawdzonych rozwiązaniach, dostępnych już dziś.

JAGUAR 1000 i ORBIS 10500 firmy CLAAS otrzymują nagrody AE50

0
JAGUAR 1000 i ORBIS 10500 firmy CLAAS otrzymują nagrody AE50

Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierii Rolniczej i Biologicznej (ASABE) uhonorowało dwie przełomowe innowacje firmy CLAAS nagrodami AE50: serię samojezdnych sieczkarni polowych JAGUAR 1000 oraz przystawkę do zbioru kukurydzy ORBIS 10500. Oficjalna ceremonia wręczenia nagród odbędzie się w lutym 2026 r. podczas konferencji ASABE Agricultural Equipment Technology Conference w Louisville w stanie Kentucky.

Międzynarodowo uznane innowacje CLAAS: seria JAGUAR 1000 i przystawka do zbioru kukurydzy ORBIS 10500 znalazły się wśród tegorocznych laureatów nagrody AE50.

„Te dwie nagrody AE50 potwierdzają to, o czym nasi klienci już wiedzą: CLAAS nadal wyznacza standardy w zakresie wydajności, efektywności i inteligencji maszyn do zbioru pasz”, wyjaśnia Dennis Ogle, kierownik ds. sprzedaży samobieżnych maszyn żniwnych w CLAAS of America. „Zarówno seria JAGUAR 1000, jak i ORBIS 10500 zostały opracowane w ścisłej współpracy z rolnikami i wykonawcami, z naciskiem na rzeczywisty wzrost wydajności i łatwość obsługi przy wysokim stopniu automatyzacji”.

CLAAS JAGUAR 1000: Najwyższa wydajność w nowych wymiarach

Cztery modele z serii JAGUAR 1000 reprezentują nową generację samojezdnych sieczkarni polowych, opartą na ponad 50-letnim doświadczeniu w rozwoju i produkcji samojezdnych sieczkarni polowych. Przy mocy silnika do 1110 koni mechanicznych, podczas prac rozwojowych skupiono się w szczególności na przemyślanej, przyszłościowej koncepcji zapewniającej optymalną efektywność i maksymalną przepustowość – potwierdzonej między innymi imponującym oficjalnym rekordem Guinnessa w zakresie zbioru paszy.

Przekonujące argumenty to najszerszy przepływ plonu na rynku, w pełni hydrauliczne wstępne prasowanie, bezkompromisowa i jednolita jakość rozdrabniania, duży corncracker o średnicy 310 mm zapewniający optymalne kondycjonowanie ziarna, koncepcja napędu z dwoma niezależnymi, zmiennymi napędami dla nowo opracowanych, wysokowydajnych podbieraczy PICK UP i przystawek ORBIS oraz solidna rama pojazdu, doskonałą trakcją i chroniącym podłoże układem jezdnym.

JAGUAR 1000 i ORBIS 10500 firmy CLAAS otrzymują nagrody AE50
Międzynarodowo uznane innowacje CLAAS: seria JAGUAR 1000 i przystawka do zbioru kukurydzy ORBIS 10500 znalazły się wśród tegorocznych laureatów nagrody AE50.

Ponadto JAGUAR 1000 jest wyposażony w najnowszą generację systemów wspomagających i zorientowanych na użytkownika rozwiązań cyfrowych, w tym nowy NUTRIMETER. W połączeniu z jedną z najcichszych kabin na rynku i opcjonalnym sterowaniem joystickiem, ogólna koncepcja tej wielokrotnie nagradzanej na arenie międzynarodowej serii zapewnia maksymalną wydajność, bezkompromisowy komfort i przełomową ogólną efektywność.

CLAAS ORBIS 10500: 14 rzędów z bezkompromisowym dopasowaniem do podłoża podczas zbiorów

Jury ASABE zwróciło szczególną uwagę na ORBIS 10500 ze względu na jego zaawansowaną konstrukcję i wkład w zwiększenie ogólnej wydajności zbiorów. Niezależny od rzędów kukurydziany heder o szerokości roboczej 10,50 m (14 rzędów z rozstawem rzędów 75 cm) działa przy użyciu niezależnego napędu zmiennego noża i tarcz transportowych, a także bębnów podających, zapewniając optymalną jakość cięcia w każdych warunkach zbiorów i przy każdej długości cięcia.

JAGUAR 1000 i ORBIS 10500 firmy CLAAS otrzymują nagrody AE50

Operator może wygodnie ustawić prędkości elementów przepływu plonu a podczas zbiorów w trybie automatycznym do długości cięcia i prędkości jazdy z kabiny. Funkcja AUTO CONTOUR i aktywnie sterowane koła stabilizujące umożliwiają szybkie i płynne dostosowanie do nierówności terenu i zapewniają utrzymanie idealnej wysokości roboczej niezależnie od ukształtowania terenu i prędkości jazdy.

Dzięki zintegrowanemu automatycznemu zabezpieczeniu transportowemu i ramie pojazdu możliwy jest bezpieczny i zgodny z przepisami transport drogowy przy szerokości zewnętrznej poniżej 3,30 m bez długiego czasu przygotowania.

Pogoda 4 lutego- na południu pojawi się odwilż

0
Pogoda 4 luty
Pogoda 4 luty

Pogoda- na termometrach od -20 w Suwałkach do +5 w Gorlicach

Dziś rozpoczynamy krótkie ocieplenie- na południu kraju ponownie będzie solidne bo nawet zobaczymy +9 stopni pod górami a może i więcej. W niedzielę mróz zacznie znów wracać powoli- przynajmniej póki co tak się wydaje.

Najbliższa noc

Na termometrach od -20 w Suwałkach i Giżycku do -16 w Olsztynie, Tczewie i Białymstoku ale już w Lubawie na Warmii tylko -12 stopni. Duża różnica jak na 1 województwo. Od Pomorza Zachodniego po centrum i Lubelskie od -8 do -6 stopni a na zachodzie kraju już tylko -5/-4 stopnie. Najcieplej na południu kraju- od -3 do 0 a od Tarnowa po Nowy Sącz i w rejonie Raciborza odwilż.

Z południa na północ wędrować ma front z opadami- jednak halny w górach rozbije front i w Małopolsce, Górnym Śląsku, Opolskiem, Dolnym Śląsku, południu Lubuskiego, Wielkopolskiego i Łódzkiego popada tyle co nic- spadnie do maksymalnie 0,5-1 mm śniegu. Mocniej bo do 3-4 cm popada nad ranem od Roztocza, północy Podkarpacia po Świętokrzyskie, południowe Mazowsze, północ Łódzkiego, Kujawy, środkową Wielkopolskę i dalej w kierunku Gorzowa i Szczecina.

Pogoda 4 luty

W środę 4 lutego front dotrze na północ kraju i tam niemal się zatrzyma ale opady będą znikome- słabo poprószy śnieg do 1-2 cm na dobę.

Na południu kraju od rana po przejściu frontu pokaże się słońce ale po południu zachmurzy się na nowo i przed wieczorem na Podkarpaciu popada trochę deszczu. Grunt zmarznięty więc woda będzie marzła. Jutro wieczorem solidne opady przejdą na wschód od Polski z nocą z środy na czwartek zahaczą wschód naszego kraju. Na Białorusi do czwartku spadnie kolejne 15 cm śniegu. Na Ukrainie misz masz- będzie i śnieg i deszcz bo już cieplej niż na Białorusi.

Sklep Agro Profil https://sklep.agroprofil.pl/

Aktualna temperatura https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=7422