czwartek, 9 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 11

Koniunktura w rolnictwie 2026: Historyczne dno nastrojów według danych SGH

0
Koniunktura w rolnictwie 2026

Koniunktura w rolnictwie 2026: Polska wieś wchodzi w sezon 2026 w atmosferze głębokiej niepewności, co potwierdzają najniższe w historii odczyty wskaźników ekonomicznych.

Według najnowszego raportu Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH (IRG SGH), wskaźnik koniunktury w rolnictwie (IRGAGR) runął do poziomu -26,9 pkt. To tąpnięcie o 12,6 pkt w ciągu zaledwie jednego kwartału, co plasuje obecne nastroje niżej niż w trakcie kryzysu finansowego z 2008 roku czy szoku energetycznego z roku 2022. Choć dane z rejestru BIG InfoMonitor wykazują statystyczny spadek zadłużenia sektora o 9 mln zł, analitycy ostrzegają: to nie efekt hossy, lecz wynik drastycznego wstrzymania inwestycji przez rolników.

Czym jest IRGAGR i jak interpretować ten barometr?

Wskaźnik koniunktury w rolnictwie, znany szerzej jako IRGAGR, to kluczowy barometr nastrojów i kondycji ekonomicznej polskiej wsi, opracowywany przez IRG SGH. W przeciwieństwie do suchych danych księgowych, opiera się on na cyklicznych badaniach ankietowych przeprowadzanych bezpośrednio wśród rolników.

Wartości dodatnie oznaczają optymizm i rozwój, natomiast wartości ujemne – takie jak obecne -26,9 pkt – sygnalizują głęboki pesymizm i pogorszenie sytuacji. Wskaźnik ten składa się z dwóch komponentów: wyrównanego dochodu pieniężnego (to, co zostaje w portfelu po opłaceniu kosztów) oraz wskaźnika zaufania rolnika (subiektywnej oceny przyszłości). Dla ekonomistów IRGAGR jest systemem wczesnego ostrzegania – jego obecny rekordowo niski poziom sugeruje, że rolnicy będą masowo ograniczać produkcję i inwestycje ze względu na brak opłacalności.

Przyczyny kryzysu: Co niszczy koniunkturę w rolnictwie?

Na dramatyczny spadek optymizmu w sektorze agro wpływa w 2026 roku splot trzech krytycznych czynników:

  • Wojna z Iranem i ceny energii: Konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał gwałtowny wzrost cen paliwa rolniczego oraz gazu, co bezpośrednio przełożyło się na koszty produkcji i ceny nawozów.
  • Rekordowe zapasy zbóż i niskie ceny skupu: Nadpodaż pszenicy na rynkach światowych (rekordy w Argentynie i Australii) przy jednoczesnym spadku cen skupu w Polsce o blisko 11% r/r, drastycznie obniżyło rentowność gospodarstw.
  • Pogodowy „nokaut”: Wyjątkowo mroźna zima zmusiła rolników do kosztownego odtwarzania upraw, a brak zapasów wody w glebie potęguje obawy o wiosenną suszę.

Gospodarstwa rolne przeszły obecnie w „tryb przetrwania”, ograniczając zakupy maszyn i technologii, co w dłuższej perspektywie może osłabić konkurencyjność polskiego eksportu żywności.

Ceny cukru: Francuscy producenci buraków grzmią – „UE poświęca swoje rolnictwo”

0
Ceny cukru

Ceny cukru – analiza rynkowa. Podczas gdy światowe indeksy przez miesiące notowały spadki, europejski sektor buraczany wszedł w fazę najgłębszego od lat kryzysu kosztowego. Mocne słowa, które padły 25 marca 2026 r. przed francuskim Zgromadzeniem Narodowym, odbijają się szerokim echem również w Polsce. Czy unijne umowy handlowe i wojna na Bliskim Wschodzie doprowadzą do upadku kolejnych cukrowni?

„Suwerenność na sprzedaż” – oskarżenia pod adresem Brukseli

Sednem narastającego buntu jest przekonanie, że Komisja Europejska traktuje rolnictwo jako „walutę przetargową”. Przewodniczący francuskiej Konfederacji Plantatorów Buraka (CGB) podczas przesłuchania w parlamentarnej Komisji Gospodarczej wprost zarzucił Brukseli poświęcanie własnego rolnictwa.

Bezpośrednim zapalnikiem stała się nowa umowa handlowa z Australią, ogłoszona 24 marca 2026 r., która otwiera bezcłowy kontyngent na import 35 000 ton cukru. Branża alarmuje: od zniesienia kwot w 2017 r. w Europie zniknęło już 21 cukrowni. Dalsze otwieranie rynku na tani surowiec z antypodów, przy jednoczesnym wzroście importu z Ukrainy i krajów Mercosur, to zdaniem rolników „wymuszona restrukturyzacja” i świadoma dezindustrializacja sektora.

Nożyce cenowe: Indeks FAO kontra polska rzeczywistość

Sytuacja plantatorów jest paradoksalna. Z jednej strony dane FAO wskazywały, że światowy indeks cen cukru spadł w lutym 2026 r. o 4,1% m/m (do 86,2 pkt). Z drugiej strony koszty produkcji w UE drastycznie rosną przez paraliż Cieśniny Ormuz. Prezes Krajowej Grupy Spożywczej (KGS) potwierdza: koszt wytworzenia tony cukru w kraju gwałtownie rośnie przez ceny gazu i energii. Unijna cena interwencyjna (404 EUR/t) jest dziś martwym przepisem – branża żąda jej urealnienia do poziomu 585 EUR/t, aby pokryć inflację kosztów produkcji i logistyki.

Marcowe odbicie: Giełda reaguje na wojnę

Najnowsze notowania giełdowe kontraktów terminowych (SBK26) przyniosły jednak gwałtowny zwrot akcji. Po długim okresie spadków, marzec 2026 r. przyniósł dynamiczne odbicie – ceny cukru wystrzeliły z poziomów rzędu 13,50 centów/funt w kierunku 16 centów.

Ta reakcja rynku jest uderzająco podobna do zachowania olejów roślinnych. Cukier przestał być wyceniany wyłącznie jako produkt spożywczy, a stał się strategicznym surowcem energetycznym. Inwestorzy dyskontują fakt, że przy drogiej ropie i zablokowanej drodze przez Bliski Wschód, potęgi takie jak Brazylia czy Indie skierują trzcinę na produkcję bioetanolu. To „paliwowe odbicie” popytu może wchłonąć raportowane przez USDA zapasy (277,5 mln ton), tworząc globalny deficyt cukru na cele spożywcze.

Prognozy w zawieszeniu: Dwa skrajne scenariusze

Obecna sytuacja sprawia, że prognozowanie cen na drugą połowę 2026 roku jest obarczone ogromnym ryzykiem:

  • SCENARIUSZ I: Presja energetyczna (Cukier jako paliwo) Jeśli wojna się przeciągnie, światowy rynek czeka trwała „energetyzacja”. Kraje Azji i Ameryki Płd. masowo przekierują surowiec do baków, by ratować własne gospodarki przed brakiem paliw. Ceny giełdowe będą rosły, ale europejskie cukrownie nadal będą dobijane przez rekordowe koszty gazu niezbędnego do ich pracy.
  • SCENARIUSZ II: Zapaść rentowności (Dumping podażowy) Jeśli konflikt zostanie wygaszony, na rynek uderzy skumulowana podaż z importu wsparta nowymi umowami handlowymi. Przy wysokich kosztach energii w UE, polscy i francuscy producenci zostaną zalani tanim surowcem, co wymusi dalszą redukcję potencjału produkcyjnego Unii.

Postulat nowego interwencjonizmu

W obliczu tych zagrożeń branża domaga się od Brukseli wprowadzenia tzw. klauzul lustrzanych oraz urealnienia stawek interwencyjnych. Bez ochrony rynku przed dumpingiem energetycznym i środowiskowym, polski burak cukrowy może stać się ofiarą wielkiej geopolityki. Sektor jasny komunikuje: jeśli ustawodawca nie weźmie sprawy w swoje ręce, cena – a nie jakość czy suwerenność – wyeliminuje europejskich rolników z rynku.

Pogoda 30 marca- popada na wschód, południe i zachód od Polski

0
Pogoda 30 marca
Pogoda 30 marca

Nad ranem od -2 do +6 stopni

Najbliższej nocy pogodnie będzie od Pomorza Gdańskiego po Kujawy, wschód Wielkopolski, zachód Łódzkiego, Opolskie i tu nad ranem temperatura spadnie do -2/0 stopni i -4 stopni przy gruncie. Na zachodzie kraju zachmurzy się z frontu zimnego znad Niemiec a na wschodzie i południu zalegać ma ciepła warstwa chmur i wzdłuż Bugu w Lubelskim nie mniej niż +5 stopni.

Nad ranem deszcz pokropi/ lekko popada do 1-2 mm na zachodzie kraju- większe opady do 5 mm pojawią się w Niemczech. Słaby deszcz popada też na południu Małopolski i Górnego Śląska a pokropi od Katowic, Krakowa po Kielce. W centrum najwięcej słońca.

Po południu front znad Niemiec całkiem się nad Polską rozpadnie. Za frontem w Niemczech pojawi się konwekcja z przelotnymi opadami gradu, krupy i śniegu i pojedyncze chmury wkroczą nad zachodnią Polskę niosąc różnorakie opady do 1-3 mm. Nadal popadywać może na południu Małopolski. Zachmurzy się także na wschodzie- na Ukrainie ma padać dość mocny deszcz w ilości od 5 do 20 mm. Te opady do Polski wschodniej zbliżą się w środę i zarówno w środę jak i czwartek miejscami przelotnie popada na południu i w woj. Lubelskim.

W ciągu dnia najcieplej w centrum, gdzie temperatura dzięki słońcu wzrośnie do 11 stopni na plusie.

Wiatr na zachodzie, północy- do Żuław i w centrum- po okolice Łodzi dość silny.

Pogoda 30 marca

Prognoza opadów do 1 kwietnia- mapa pokazuje jeszcze dzisiejsze opady od zachodnich Kujaw po centrum, południe Wielkopolski i wschód Dolnego Śląska.

Sklep: https://sklep.agroprofil.pl/

Suma opadów za minioną noc: https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=7583

Wypadek samochodu osobowego z ciągnikiem rolniczym- śmierć 11 latki

0
wypadek
wypadek

Wypadek wydarzył się na Mazowszu w sobotni wieczór

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sobotni wieczór około 18:40 na drodze krajowej nr 50 w miejscowości Zawiszyn w powiecie wołomińskim.

Przed zmrokiem 28 marca samochód ciężarowy podjął wyprzedzanie ciągnika z przyczepą wiozącą kłody drewna. Wystający ładunek poza obrys przyczepy posiadał odblaskową kamizelkę.

Za samochodem ciężarowym jechał samochód osobowy, który nie podjął próby wyprzedzenia ciągnika wbijając się w wystające poza obrys przyczepy drewno, przebijając przednią szybę po stronie pasażera na którym siedziała 11 latka. Pomimo podjętych działań ratunkowych dziecko poniosło śmierć na miejscu.

Obaj kierowcy byli trzeźwi.

wypadek

Zdjęcia: Wawa Hot News 24

Cena zbóż i rzepaku: Czy biokomponenty uratują polskie rolnictwo w 2026 roku?

0
Bioetanol a cena zbóź

Cena zbóż i cena rzepaku w kraju: W obliczu globalnej transformacji energetycznej biokomponenty stały się filarem bezpieczeństwa paliwowego. Jak produkcja bioetanolu i estrów wpływa na cenę zbóż i rzepaku w dobie importu z Ukrainy, napięć na Bliskim Wschodzie i drastycznych kosztów uprawy?

📊 Potencjał produkcyjny: Ile ziarna „zdejmuje” polski rynek?

Polska umacnia pozycję regionalnego lidera (Europy Środkowo-Wschodniej) w produkcji dodatków do paliw. Dane KOWR pokazują realną skalę zagospodarowania surowca:

  • Kukurydza (Bioetanol): W 2025 r. zakłady w Polsce przetworzyły ok. 1,2 mln ton ziarna. 100% surowca pochodziło z polskich pól.
  • Rzepak (Estry metylowe): Produkcja pochłonęła ekwiwalent ok. 2,3 mln ton nasion rzepaku (ponad 60% krajowych zbiorów).

🇺🇸 USA: 144 miliony ton kukurydzy i paliwo E15

Amerykański model pokazuje, dokąd zmierza świat. Skala wykorzystania ziarna w USA trwale stabilizuje dochody farmerów:

  • 144 mln ton kukurydzy – tyle ziarna trafi na bioetanol w bieżącym sezonie. To 42,5% krajowego zużycia tego surowca.
  • Standard E15: USA powszechnie wprowadzają paliwo z 15-procentową domieszką bioetanolu. To potężny impuls popytowy, który pomaga utrzymać opłacalność przy wysokich kosztach produkcji.

⚠️ „Tarcza” czy ciężar? Koszty produkcji a bierność rządu

Tu pojawia się kluczowe pytanie: czy polski rolnik faktycznie korzysta na tym, że jest „strategicznym producentem energii”? Sytuacja w marcu 2026 roku jest niezwykle napięta.

  1. Nożyce cenowe: Choć biopaliwa zwiększają popyt, to cena zbóż i rzepaku nie rośnie w tym samym tempie co koszty produkcji.
  2. Import oleju z Ukrainy: To dodatkowy cios. Blisko 100 tys. ton gotowego oleju rzepakowego z importu wypiera z rynku ok. 250 tys. ton polskiego nasion rzepaku, co sztucznie dusi ceny w skupach.
  3. Koszty energii i nawozów: Wojna w regionie Iranu wybiła ceny ropy i gazu, co przełożyło się na rekordowe rachunki za paliwo rolnicze i nawozy azotowe.

📢 Głos z pola: „Suwerenność na koszt rolnika?”

Środowisko rolnicze słusznie punktuje: rząd – choć chętnie mówi o bezpieczeństwie energetycznym – pozostaje głuchy na apele o realne wsparcie. „Jesteśmy tarczą bezpieczeństwa, ale nasza tarcza jest dziurawa” – grzmią działacze. Bez realnych dopłat do paliwa rolniczego i kontroli importu półproduktów z Ukrainy, rolnik pozostaje jedynie darmowym dostawcą bezpieczeństwa dla koncernów paliwowych.

🛡️ Geopolityka: Czy biopaliwa wytrzymają kryzys irański?

Dzisiejsza niestabilna sytuacja – operacje wojskowe w regionie Iranu – destabilizuje rynek ropy. Biokomponenty są naszą szansą na większe uniezależnienie się od importu, ale tylko pod warunkiem, że produkcja będzie opłacalna. Jeśli koszty uprawy będą wyższe niż przychody, polska suwerenność paliwowa pozostanie jedynie hasłem na papierze.


Podsumowanie dla rolnika:

  • Biopaliwa to fundament popytu: Bez 1,2 mln ton kukurydzy i 2,3 mln ton rzepaku w sektorze paliw, ceny w skupach byłyby dziś jeszcze niższe.
  • Konieczna presja na decydentów: Samo zwiększenie produkcji biokomponentów nie wystarczy, jeśli nie pójdą za tym ulgi w kosztach produkcji.
  • Wzorce z USA: Kierunek E15 to szansa na jeszcze większy zbyt ziarna, o ile polityka krajowa zacznie realnie chronić producenta, a nie tylko przetwórcę.

Dane zawarte w tekście pochodzą z KOWR i USDA

Eksport polskiej żywności bije rekordy. Nowe rynki otwarte dla producentów

0
eksport polskiej żywności

Eksport polskiej żywności stał się w 2025 roku głównym motorem napędowym krajowej gospodarki rolnej, osiągając historyczną wartość 58,4 mld euro (ok. 248 mld zł). Jak wynika z najnowszych danych przekazanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, dynamika wzrostu sprzedaży zagranicznej wyniosła 8,6% rok do roku. Co szczególnie istotne dla rolników i przetwórców, dodatnie saldo wymiany handlowej skoczyło o ponad 10%, co potwierdza, że polskie produkty nie tylko ilościowo, ale i jakościowo wygrywają na światowych rynkach, budując trwałą przewagę konkurencyjną.

Azjatycka ofensywa i nowe certyfikaty weterynaryjne

Kluczowym elementem strategii resortu rolnictwa jest obecnie dywersyfikacja kierunków zbytu, ze szczególnym uwzględnieniem Azji, Bliskiego Wschodu i Ameryki Północnej. Dzięki intensywnym audytom i porozumieniom, polskie zakłady mięsne oraz mleczarskie zyskały w ostatnich miesiącach szerszy dostęp do rynków w Korei Południowej, Japonii, Singapurze oraz Kanadzie.

Jak podkreśla minister Stefan Krajewski, polska marka oparta na bezpieczeństwie i transparentnym nadzorze weterynaryjnym otwiera drzwi nawet do najbardziej wymagających konsumentów. Kolejne tygodnie przyniosą następne kroki w tym kierunku – planowane są misje gospodarcze i stoiska narodowe na kluczowych targach w Uzbekistanie (UzFood) oraz Singapurze (FHA Food & Hospitality Asia), co ma ugruntować pozycję Polski jako jednego z liderów w produkcji wysokiej jakości żywności.

Źródło: MRiRW

Z czego zrobić wolierę dla kur? Przewodnik dla hodowców, którzy chcą solidnej i bezpiecznej konstrukcji

0
kura

Własna woliera to coś więcej niż ogrodzony fragment podwórka. To przestrzeń, w której kury mają czuć się bezpiecznie, swobodnie i komfortowo przez cały rok. Odpowiedni dobór materiałów wpływa nie tylko na trwałość konstrukcji, ale również na zdrowie ptaków oraz łatwość utrzymania czystości. Poniżej znajdziesz szczegółowy przewodnik, który pomoże Ci zdecydować, z czego wykonać wolierę i jakie rozwiązania sprawdzają się najlepiej w polskich warunkach.

Drewno jako naturalna i popularna baza konstrukcyjna

Drewno jest jednym z najczęściej wybieranych materiałów do budowy woliery. Jest łatwo dostępne, stosunkowo niedrogie i proste w obróbce. Można z niego wykonać zarówno szkielet, jak i elementy nośne konstrukcji.

Najlepiej sprawdza się drewno iglaste, takie jak sosna lub świerk. Ważne, aby było dobrze wysuszone i zabezpieczone przed wilgocią oraz szkodnikami. Impregnaty powinny być bezpieczne dla zwierząt. Warto wybierać preparaty oznaczone jako ekologiczne.

Zalety drewna:

  • łatwość montażu
  • estetyczny wygląd
  • możliwość dopasowania konstrukcji do własnych potrzeb

Wadą jest podatność na warunki atmosferyczne. Bez odpowiedniej impregnacji drewno może z czasem gnić lub pękać.

Metalowy szkielet dla maksymalnej trwałości

Jeśli zależy Ci na wyjątkowej wytrzymałości, rozważ konstrukcję stalową. Profile ocynkowane są odporne na korozję i znacznie lepiej znoszą wilgoć niż drewno. Metalowy stelaż sprawdzi się szczególnie w miejscach o dużej ilości opadów lub tam, gdzie woliera ma stać przez wiele lat bez większych remontów.

Do budowy wykorzystuje się:
profile stalowe zamknięte
rury ocynkowane
kątowniki metalowe

Metal wymaga nieco więcej pracy podczas montażu, szczególnie jeśli konieczne jest spawanie. Alternatywą są łączniki śrubowe, które umożliwiają skręcenie konstrukcji bez specjalistycznego sprzętu.

Siatka jako kluczowy element zabezpieczenia

Najważniejszym elementem woliery jest siatka. To ona chroni kury przed drapieżnikami takimi jak lisy, kuny czy ptaki drapieżne.

Najlepszym wyborem jest siatka stalowa ocynkowana o małych oczkach. Otwory nie powinny być większe niż 2,5 cm. Cienka siatka ogrodzeniowa może zostać łatwo przegryziona lub rozerwana.

Warto pamiętać, aby siatkę wkopać w ziemię na głębokość około 30 cm. Zapobiegnie to podkopywaniu się drapieżników. Dodatkowym zabezpieczeniem może być wywinięcie siatki na zewnątrz pod powierzchnią gruntu.

Dach chroniący przed deszczem i śniegiem

Woliera powinna być częściowo zadaszona. Dach zabezpiecza przed opadami, nadmiernym nasłonecznieniem oraz śniegiem w okresie zimowym.

Do wyboru masz kilka rozwiązań:

  • blacha trapezowa
  • poliwęglan komorowy
  • płyty bitumiczne
  • tradycyjne deski pokryte papą

Poliwęglan przepuszcza światło, co sprzyja naturalnemu rytmowi dnia kur. Blacha jest bardziej trwała i odporna na uszkodzenia mechaniczne. W praktyce dobrze sprawdza się połączenie części przezroczystej i części pełnej.

Podłoże w wolierze ma ogromne znaczenie

Materiał użyty na podłoże wpływa na higienę i komfort ptaków. Najprostszym rozwiązaniem jest pozostawienie naturalnej ziemi. Warto jednak pamiętać, że przy intensywnym użytkowaniu teren szybko zamieni się w błoto.

Lepsze opcje to:

  • żwir lub tłuczeń jako warstwa drenażowa
  • piasek, który ułatwia utrzymanie czystości
  • drewniane zrębki
  • mieszanka ziemi i piasku

W niektórych hodowlach stosuje się betonową wylewkę, którą łatwo dezynfekować. Takie rozwiązanie wymaga jednak zapewnienia warstwy ściółki, aby ptaki nie chodziły bezpośrednio po twardej powierzchni.

Fundament czy konstrukcja mobilna

Jeżeli woliera ma być stała, warto rozważyć fundament punktowy lub bloczki betonowe. Stabilizują konstrukcję i chronią przed osiadaniem.

Mobilne woliery buduje się na płozach lub kółkach. Pozwala to na regularne przestawianie konstrukcji i zapewnienie ptakom świeżej trawy. Taki system sprawdza się szczególnie w mniejszych gospodarstwach.

Wybór zależy od wielkości stada oraz dostępnej przestrzeni.

Dodatkowe elementy poprawiające funkcjonalność

Budując wolierę, warto od razu zaplanować kilka praktycznych udogodnień:
solidne drzwi z podwójnym zamknięciem
śluzę wejściową, która zapobiega ucieczce ptaków
mocne zawiasy odporne na korozję
miejsca zacienione latem

Dobrym rozwiązaniem jest również montaż siatki na dachu w części niezadaszonej. Chroni to przed atakiem ptaków drapieżnych.

Wnętrze woliery można wzbogacić o naturalne elementy takie jak konary, niewielkie podesty czy osłonięte kąpiele piaskowe. Kury chętnie korzystają z urozmaiconego terenu, co pozytywnie wpływa na ich kondycję.

Najczęstsze błędy przy wyborze materiałów

Wielu początkujących hodowców popełnia podobne błędy:

  • używanie zbyt cienkiej siatki
  • brak zabezpieczenia drewna
  • zbyt mała powierzchnia przypadająca na jedną kurę
  • brak ochrony przed podkopywaniem

Przyjmuje się, że jedna kura powinna mieć minimum 2 do 4 metrów kwadratowych przestrzeni w wolierze. Im więcej miejsca, tym mniejsze ryzyko agresji i problemów zdrowotnych.

Dobrze zaprojektowana i wykonana woliera to inwestycja na lata. Odpowiedni dobór materiałów sprawia, że konstrukcja przetrwa zmienne warunki pogodowe, a ptaki będą mogły korzystać z bezpiecznej i komfortowej przestrzeni każdego dnia. Warto poświęcić czas na planowanie i wybrać rozwiązania dopasowane do własnych możliwości oraz liczby kur, które mają w niej zamieszkać.

Fendt Farmer 308 – wszechstronny traktor z mocą i charakterem dla średnich gospodarstw

0
Fendt Farmer 308

Fendt Farmer 308 to ciągnik rolniczy, który zyskał uznanie wśród użytkowników dzięki solidnej konstrukcji, efektywnej pracy i komfortowi obsługi. Model ten był produkowany w latach 1993–2000 i należy do serii Farmer 300, zaprojektowanej z myślą o szerokim spektrum zastosowań w gospodarstwach o różnej wielkości.

Silnik i osiągi ciągnika Fendt Farmer 308

Serce tego ciągnika stanowi czterocylindrowy silnik wysokoprężny MWM typu TD226.B4 o pojemności około 4,15 l, który zapewnia moc rzędu około 86 KM przy optymalnych obrotach. Jednostka ta charakteryzuje się chłodzeniem cieczą oraz mechanicznym układem wtryskowym, co przekłada się na stabilną i przewidywalną pracę w różnych warunkach polowych. Dzięki odpowiednio dobranemu momentowi obrotowemu silnik sprawdza się zarówno podczas ciężkich prac uprawowych, jak i w transporcie.

Maksymalna prędkość jazdy sięga około 40 km/h, co pozwala sprawnie przemieszczać się między działkami oraz wykonywać zadania transportowe. Odpowiednie zestopniowanie przełożeń umożliwia utrzymanie optymalnych obrotów silnika niezależnie od obciążenia.

Napęd i przekładnia w ciągniku Fendt Farmer 308

Fendt Farmer 308 wyposażony jest w napęd na cztery koła, co znacząco poprawia przyczepność na grząskim podłożu i zwiększa stabilność podczas pracy z cięższym osprzętem. Mechaniczna skrzynia biegów oferuje 21 przełożeń do przodu oraz 21 do tyłu. Tak szeroki zakres pozwala precyzyjnie dobrać prędkość do wykonywanej czynności, niezależnie czy jest to precyzyjny siew, czy intensywna orka.

Elektrohydrauliczny rewers ułatwia zmianę kierunku jazdy, co ma szczególne znaczenie podczas pracy z ładowaczem czołowym lub w ciasnych przestrzeniach gospodarczych. Hydrauliczne wspomaganie kierownicy sprawia, że manewrowanie ciągnikiem nie wymaga dużego wysiłku, nawet przy pełnym obciążeniu.

Fendt Farmer 308 – układ hydrauliczny i wał odbioru mocy

Ciągnik wyposażono w trzypunktowy układ zawieszenia kategorii II. Udźwig tylnego podnośnika umożliwia współpracę z szeroką gamą maszyn uprawowych. Cztery wyjścia hydrauliczne pozwalają na podłączanie różnorodnych urządzeń wymagających zasilania olejem hydraulicznym.

Wał odbioru mocy pracuje w trzech zakresach prędkości 540, 540E oraz 1000 obr./min. Takie rozwiązanie umożliwia efektywne wykorzystanie mocy przy pracy z kosiarkami, prasami, rozrzutnikami czy agregatami uprawowymi. Niezależne sterowanie WOM zwiększa wygodę i bezpieczeństwo użytkowania.

Wymiary i masa ciągnika Fendt Farmer 308

Długość ciągnika bez dodatkowego osprzętu wynosi około 404 cm, a rozstaw osi to 228 cm. Wysokość z kabiną sięga około 267 cm. Masa własna w granicach 4160 kg zapewnia stabilność podczas pracy w polu oraz odpowiednie dociążenie przy cięższych zadaniach. Jednocześnie konstrukcja pozostaje na tyle zwrotna, aby sprawnie manewrować na podwórzu czy w wąskich przejazdach.

Odpowiednie proporcje wymiarów oraz korzystny rozkład masy wpływają na dobrą trakcję i ograniczają poślizg kół, co ma znaczenie podczas pracy w trudnych warunkach glebowych.

Fendt Farmer 308 i komfort pracy operatora

Kabina została zaprojektowana z myślą o ergonomii i wygodzie. Fotel z zawieszeniem pneumatycznym redukuje drgania przenoszone z podłoża, co ma duże znaczenie podczas wielogodzinnej pracy. Dobrze rozmieszczone elementy sterowania pozwalają na intuicyjną obsługę wszystkich funkcji ciągnika.

Poziom hałasu w kabinie utrzymuje się na akceptowalnym poziomie, co ogranicza zmęczenie operatora. Przeszklona konstrukcja zapewnia dobrą widoczność na osprzęt i otoczenie, zwiększając bezpieczeństwo pracy.

Fendt Farmer 308 – Zastosowanie w gospodarstwie

Fendt Farmer 308 sprawdza się w średnich gospodarstwach jako maszyna uniwersalna. Może być wykorzystywany do orki, uprawy przedsiewnej, siewu, koszenia, transportu oraz pracy z ładowaczem. Dzięki napędowi 4×4 i szerokiemu zakresowi przełożeń radzi sobie zarówno na lekkich, jak i cięższych glebach.

Elastyczny silnik w połączeniu z wydajną hydrauliką pozwala na sprawną obsługę nowoczesnych narzędzi. Trwała konstrukcja przekładni i podzespołów napędowych sprawia, że model ten ceniony jest za długą żywotność przy zachowaniu regularnej obsługi serwisowej.

W praktyce oznacza to możliwość realizowania wielu zadań jednym ciągnikiem, bez konieczności inwestowania w dodatkowe jednostki o podobnej mocy. Dzięki temu Fendt Farmer 308 pozostaje interesującą propozycją dla rolników poszukujących solidnej, sprawdzonej konstrukcji o uniwersalnym charakterze, która łączy odpowiednią moc z komfortem codziennej pracy w gospodarstwie.

Susza 2026- analiza sytuacji w Europie, USA i na świecie

0
zamiecie piaskowe
zamiecie piaskowe

Susza w Europie

Zima w Europie zapisało się dwuznacznie. Na południu Europy aż po Francję było mokro, deszczowo i bardzo ciepło. Co więcej nadal często pada tam deszcz i przechodzą wiosenne burze zatem o suszy od Grecji, Turcji po Włochy, Francję czy Hiszpanię nie ma mowy.

Link: https://drought.emergency.copernicus.eu/tumbo/edo/map/

Pierwsze oznaki niedoborów wody w glebie zaczynają się w Niemczech i problem narasta wraz ze zbliżaniem się do Polski. Jak widać na mapie największa susza obecnie występuje na tle Europy w Polsce od Ziemi Łódzkiej i Kujaw po Warmię i Mazury, Podlasie i dalej w kierunku Litwy, Łotwy, Estonii- w tych miejscach miejscami nie padało już od 35 dni a wcześniejsze zimowe opady były niewielkie.

Prognozy na kwiecień dla Polski są bardzo złe. Pierwsza i druga połowa kwietnia w wielu regionach gdzie do tej pory nie padało wcale również praktycznie nie przyniesie opadów. Tak jak było zapowiadane już dawno zaraz po Wielkanocy nastąpi spore ocieplenie i generalnie kwiecień zapisze się jako miesiąc bardzo ciepły. Będą szanse na zobaczenie w tym miesiącu na terenie Polski nawet +27 stopni Celsjusza. 2 miesiące bez deszczu po suchej zimie i suszy hydrogeologicznej, która ciągnie się kilka lat oznacza poważne problemy dla wschodów zbóż jarych, krzewienia się ozimin ale i drzew owocowych ponieważ poziom wody gruntowej rok po roku jest coraz niższy. Odmiennym regionem będzie Małopolska, Górny Śląsk, część Podkarpacia- połączenie ostatnich opadów i zapowiedź dużego ciepła to wyjątkowo wczesne kłoszenie się ozimin. W tym roku tam, gdzie wody nie brakuje z całą pewnością nastąpi to już w kwietniu.

Susza w USA

W marcu USA i Meksyk nawiedziła historyczna fala upałów po suchej i ciepłej zimie. Przypomnę tylko, że w Arizonie czy Teksasie temperatura przekroczyła 40 stopni Celsjusza. Gorące powietrze na wiele dni rozlało się po całym kraju potęgując szybkie wysychanie gleby. Jednakże w ostatnich dniach coś drgnęło i od Florydy po Wielkie Jeziora zaczęły pojawiać się burze i potrzebne opady deszczu w sam raz na początek sezonu wegetacyjnego w rolnictwie. Na nizinach przynajmniej w kwietniu wody dla roślin brakować nie powinno. Sytuacja pogarsza się wraz ze zbliżaniem się do wyżyn np. w Nebrasce gdzie tu jak i w innych zachodnich stanach jest tak sucho, że bardzo możliwa będzie w tym roku kilkukrotnie powtórka z pamiętnych burz piaskowych z okresu DUST BOWL. Pierwsze większe zamiecie piaskowe od Nebraski po Teksas miały miejsce już w marcu podczas fal upałów.

Link: https://www.noaa.gov/news-release/spring-outlook-drought-forecasted-to-expand-in-us-west-parts-of-plains

Susza i powodzie na świecie

Ceny płodów rolnych szorują po dnie i albo pogoda albo nagły duży popyt w ramach robienia zapasów mógłby ten trend odczarować. Zatem spójrzmy co w pogodzie piszczy na świecie.

Link: https://drought.emergency.copernicus.eu/

Po dość wilgotnej wiośnie w krajach Ameryki Południowej w sam raz na żniwa zrobiło się sucho i słonecznie. W Australii mokrzejsze okresy przeplatały się z tymi bardziej suchymi; jednakże w tymże sezonie nie notowano spektakularnych pożarów buszu jak w innych latach co sugeruje, że było bardziej wilgotno; pozytywnie dla upraw rolniczych.

Dużym graczem na rynku jest jeszcze Azja a zwłaszcza Chiny. Tutaj zima również była sucha a co ważne wyjątkowo ciepła. Rekordy temperatur padały i nadal występują od Chin po Uzbekistan i Kazachstan. Bardzo wczesna wiosna nastała w tym roku też w Rosji co oznacza, że rolnicy wcześniej wjadą z maszynami w pola a sezon wegetacyjny będzie wydłużony. Jedynym mokrym- śnieżnym oraz chłodniejszym krajem jest Kanada. Wiosny póki co tam ani widu ani słychu- podczas gdy w Rosji na tej samej szerokości geograficznej notujemy +12 stopni Celsjusza to w Kanadzie mamy jeszcze nawet -38 stopni Celsjusza. Oczywiście bardziej naturalny jest mróz, który o tej porze roku powinien skuwać jeszcze niemal całą Rosję a pozostał obecnie tylko na północy Syberii. Rosja miała jednak mokrą zimę- ogromne ilości śniegu, które teraz topnieją mogą grozić powodziami a takowa panuje już w Dagestanie na granicy z Azerbejdżanem.

zamiecie piaskowe

Susza w Polsce i na świecie jest przyczyną coraz częstszych zamieci piaskowych a także burz piaskowych

Kupując nasze produkty w sklepie wspierasz naszą pracę: https://sklep.agroprofil.pl/

Ścielenie bez wysiłku – jaka ścielarka do słomy sprawdzi się w gospodarstwie?

0
Ścielenie bez wysiłku – jaka ścielarka do słomy sprawdzi się w gospodarstwie?

Ścielarka do słomy w większych gospodarstwach hodowlanych to dziś narzędzie, bez którego ciężko wyobrazić sobie pracę przy zwierzętach. Przyspiesza oraz ułatwia pracę – pomaga równomiernie rozprowadzić słomę, jednocześnie dokładnie ją rozdrabniając, co zapewnia lepsze warunki i higienę zwierzętom.

Zastosowanie ścielarek w gospodarstwie rolnym

Podstawowym zadaniem ścielarki jest rozdrabnianie i równomierne rozrzucanie słomy w budynkach inwentarskich, ograniczając przy tym nakład pracy ręcznej. Odpowiednio przygotowana ściółka wpływa na komfort zwierząt, obniża wilgotność, poprawia mikroklimat w oborach i chlewniach oraz ułatwia utrzymanie czystości.

Ścielarki znajdują zastosowanie przede wszystkim w hodowli bydła mlecznego i opasowego, trzody chlewnej, owiec, kóz, a także drobiu. W niektórych gospodarstwach wykorzystywane są również do zadawania pasz objętościowych – siana czy sianokiszonki, a także do rozprowadzania materiałów takich jak trociny czy pelet. Wielofunkcyjność urządzeń sprawia, że inwestycja w ścielarkę często zastępuje kilka innych maszyn.

Ścielenie bez wysiłku – jaka ścielarka do słomy sprawdzi się w gospodarstwie?

Rodzaje ścielarek do słomy

Na rynku dostępnych jest kilka podstawowych typów ścielarek, które różnią się konstrukcją, sposobem podawania materiału oraz przeznaczeniem. Pierwszym z nich są ścielarki bębnowe – jedne z najpopularniejszych tego typu maszyn. Wyposażone są w wirujący bęben z nożami, który rozdrabnia słomę i wyrzuca ją na odpowiednią odległość. Sprawdzają się szczególnie w dużych oborach wolnostanowiskowych oraz halach o szerokich korytarzach.

Również często spotykane ścielarki łańcuchowe charakteryzują się prostszą konstrukcją i mniejszym zapotrzebowaniem na moc. Materiał dostarczany jest do zespołu rozrzucającego za pomocą podajników, co pozwala na precyzyjne dawkowanie ściółki. Ścielarki łańcuchowe są preferowane przede wszystkim w średnich gospodarstwach.

Kolejnym typem są ścielarki zawieszane, które mogą być montowane na ładowarkach teleskopowych, ciągnikach lub miniładowarkach. Zapewniają dużą elastyczność pracy i sprawdzają się w budynkach o ograniczonej przestrzeni manewrowej.

Warto jeszcze wspomnieć o ścielarkach (dmuchawach) dołączanych do paszowozu, które wykorzystywane są głównie w dużych fermach przemysłowych. Stanowią element zintegrowanych systemów zadawania ściółki i paszy.

Najważniejsze różnice i kryteria wyboru

Przy wyborze odpowiedniej ścielarki rolnicy powinni zwrócić uwagę na kilka kluczowych parametrów. Należą do nich pojemność maszyny, stopień rozdrabniania słomy, zasięg wyrzutu, zapotrzebowanie na moc oraz możliwość współpracy z posiadanym parkiem maszynowym. Istotna jest również jakość wykonania, trwałość elementów roboczych oraz dostępność serwisu i części zamiennych. W gospodarstwach nastawionych na intensywną produkcję duże znaczenie ma wydajność oraz możliwość pracy zarówno z belami okrągłymi, jak i prostokątnymi.

Przegląd oferty producentów

Alima Bis

Jest to znany i ceniony polski producent maszyn rolniczych, który od lat dostarcza rozwiązania dopasowane do realnych potrzeb polskich gospodarstw. Firma szczególnie mocno zaznaczyła swoją pozycję w segmencie urządzeń dla hodowli zwierząt, a jej ścielarki do słomy wyróżniają się prostotą konstrukcji, trwałością oraz przystępną ceną. W ofercie znajdują się zarówno klasyczne ścielarki bębnowe, jak i modele łączące funkcje rozrzutu słomy z zadawaniem paszy objętościowej. Maszyny są projektowane z myślą o codziennej pracy w różnorodnych obiektach – od małych obór rodzinnych po większe hale. Maszyny Alimy Bis często wybierane są tam, gdzie ważna jest praktyczna funkcjonalność bez zbędnych komplikacji technologicznych.

Ścielenie bez wysiłku – jaka ścielarka do słomy sprawdzi się w gospodarstwie?
Maszyny Alima Bis są projektowane z myślą o codziennej pracy w różnorodnych obiektach – od małych obór rodzinnych po większe hale. Fot. Firmowe

Kuhn

Międzynarodowa marka o ugruntowanej pozycji w segmencie maszyn rolniczych. Jej ścielarki do słomy łączą wysoką kulturę pracy, precyzyjny rozrzut oraz rozwiązania techniczne znane z zaawansowanych maszyn rolniczych. Modele Kuhn są projektowane z myślą o intensywnej eksploatacji – zwłaszcza na dużych fermach bydła i trzody chlewnej. Firma oferuje ścielarki o różnej wydajności, w tym urządzenia o dużym zasięgu wyrzutu i możliwość rozrzutu materiału na szerokie korytarze. Kuhn często łączy swoje ścielarki z innymi elementami wyposażenia ferm, co pozwala na tworzenie spójnych systemów pracy.

Ścielenie bez wysiłku – jaka ścielarka do słomy sprawdzi się w gospodarstwie?
Dzięki ścielarce oszczędzamy czas i ograniczamy przy tym nakład pracy ręcznej. Fot. Firmowe

Jeulin

Marka znana przede wszystkim z maszyn do obsługi bydła, w tym ścielarek, które wyróżniają się solidnym wykonaniem i przejrzystą konstrukcją. Jej oferta skierowana jest zarówno do średnich gospodarstw, jak i do większych obiektów hodowlanych. Ścielarki Jeulin charakteryzują się dobrą ergonomią pracy oraz możliwością dostosowania do różnych materiałów – od klasycznej słomy po trociny i inne ściółki. Firma przykłada dużą wagę do łatwości obsługi i minimalizacji koniecznych zabiegów konserwacyjnych. Dla wielu rolników Jeulin stanowi złoty środek między wydajnością a kosztem zakupu.

Lucas

Ścielarki tego producenta często uznawane są za maszyny klasy premium. Oferta obejmuje rozwiązania łączące zadawanie ściółki z podawaniem paszy oraz maszyny o zwiększonej wydajności przeznaczone do pracy w dużych obiektach. Ścielarki Lucas wyróżnia solidne wykonanie, inteligentne rozwiązania techniczne oraz możliwość integracji z innymi maszynami w gospodarstwie. Firma oferuje także urządzenia o zastosowaniach specjalistycznych – np. modele do pracy w ciasnych korytarzach lub z dużą precyzją dozowania. Choć cena tych maszyn jest zazwyczaj wyższa niż konkurencyjnych rozwiązań, inwestycja szybko się zwraca dzięki ich wydajnej i bezawaryjnej pracy.

Ścielenie bez wysiłku – jaka ścielarka do słomy sprawdzi się w gospodarstwie?
W ścielarce firmy Lucas załadunek bel słomy jest możliwy bez użycia ładowacza czołowego czy ładowarki. Fot. Firmowe

Sipma

Polski producent, który zdobył popularność dzięki urządzeniom praktycznym, funkcjonalnym i dobrze dostosowanym do mniejszych oraz średnich gospodarstw rodzinnych. Ścielarki Sipmy cechują się prostą obsługą i konkurencyjną ceną. Firma oferuje przede wszystkim ścielarki bębnowe o kompaktowych wymiarach. Dzięki temu są one zalecane tam, gdzie nie ma potrzeby pracy w bardzo dużych obiektach, ale gdzie liczy się szybkie i równomierne rozprowadzenie ściółki. Sipma to świetna propozycja dla gospodarstw, które szukają praktycznej maszyny bez zbędnych udziwnień.

Teagle Tomahawk

Marka, która specjalizuje się w ścielarkach bębnowych o dużej mocy i szerokim zasięgu wyrzutu. Maszyny te sprawdzają się w dużych oborach, halach i obiektach hodowlanych, gdzie liczy się wydajność i szybkość pracy. Modelowe rozwiązania Tomahawk pozwalają na rozrzucenie materiału na znaczne odległości, co przy dużych powierzchniach inwentarskich jest bardzo praktyczne. Dodatkowo ścielarki tej marki często wyposażone są w rozwiązania ułatwiające rozdrabnianie materiału i precyzyjne dozowanie. Dla gospodarstw, gdzie produktywność jest kluczowa, rozwiązania Tomahawk stanowią jedną z lepszych opcji.

Ścielenie bez wysiłku – jaka ścielarka do słomy sprawdzi się w gospodarstwie?
Ścielarka może być również wykorzystywana do zadawania pasz objętościowych jak siano czy sianokiszonka. Fot. Firmowe

Ile zboża jest jeszcze w magazynach?

0

Mamy już wiosnę, a rolnicy wciąż dużą część zbóż i rzepaku przetrzymują w magazynach, bo spadek cen nie zachęcał do sprzedaży. Rolnicy sprzedali część zbóż i rzepaku w żniwa lub zaraz po nich, a dużą część przetrzymują w magazynach do dziś, bo ceny nie zachęcały do sprzedaży. Magazyny firm skupowych jeszcze niedawno były pełne, bo ceny na rynkach światowych były niskie. A jaka sytuacje jest teraz?

Systematyczna sprzedaż

Krzysztof Jędrysek, rolnik z Kozłówek:

– Z pszenicą jest sytuacja taka, że my sukcesywnie co miesiąc sprzedajemy jakąś małą partię pszenicy. Po żniwach ceny były dużo lepsze niż później. Przy takich dużych plonach nie można liczyć, że będzie jakiś skok pszenicy w górę. Więc trzeba sukcesywnie sprzedawać i wyciągnąć średnią z tej ceny i z plonów, bo plony były dużo większe. Myślę, że przy niższej cenie opłacalność będzie podobna. Pszenicę będziemy sprzedawać do czerwca, a rzepak też co miesiąc małymi partiami.

Ceny bez większych zmian

Dariusz Klusko, gospodarstwo rolne w Pągowie:

– W magazynach jeszcze sporo. Sytuacja generalnie jest taka płaska. Można powiedzieć, że od żniw nie za wiele się zmieniło – ceny są cały czas takie same. Jeżeli chodzi o suchą kukurydzę to ciężko ją sprzedać powyżej 700 zł. Powiedzmy te 700 zł z małym okładem, ale żeby już coś więcej, gdzieś tam pod 800 zł, to temat generalnie niewykonalny.

Zostało sporo mokrej kukurydzy

– Teraz sytuacja jest o tyle bardziej kłopotliwa, że mamy jeszcze rękawy z niewysuszonym ziarnem, a przy wysokiej cenie gazu jesteśmy całkowicie w rozkroku, co z tym fantem zrobić, bo nie da się tego wysuszyć po nowych cenach gazu i sprzedać po 700 zł za tonę.

Marcin Wołczański, firma Agroplon Głuszyna:

– Kukurydza jest o 20 zł droższa od pszenicy paszowej. Cena pszenżyta cały czas stoi, więc widać, że tego pszenżyta jest dużo i mieszalnie go nie potrzebują. Jeśli coś drgnęło, to tylko cena pszenicy paszowej i konsumpcyjnej.

Sprzedają tylko dlatego, że kupują nawozy

Rafał Wistuba, rolnik z Białej:

– Wielu rolników sprzedaje swoje zboża, czy rzepak ponieważ trzeba powoli zaopatrywać się w materiały do produkcji rolnej, czyli nawozy, chemię. Są to transakcje raczej nie bardzo nasycone optymizmem, z tego względu, że ceny są stosunkowo niskie. Jeśli ktoś jeszcze ma pieniądze, to towar trzyma i liczy na to, że ta cena gdzieś podskoczy.

Około połowy zapasów zbóż jest w magazynach

Tadeusz Simiński, dyrektor handlowy AgroAs:

– Rolnicy mieli pełne magazyny zboża i tego zboża w dalszym ciągu w tych magazynach nie brakuje. Jeżeli chodzi o handel zbożami, to w naszej ocenie jeszcze przynajmniej połowa tego surowca znajduje się w zasobach rolników, więc czeka nas, naszym zdaniem, trudny drugi kwartał 2026, bo ta presja podażowa powinna, jakby nie było, w dalszym ciągu narastać. A jeżeli ta presja podażowa będzie narastała, to możemy się spodziewać, przynajmniej na lokalnym rynku, spadków cen.

Ruch cen wymusiła zmiana kursu walut

– Troszeczkę nam pomogły różnice kursowe między euro i dolarem, czy między złotym a euro i dzięki temu udało nam się troszeczkę w ostatnim czasie, w ostatnich miesiącach posprzedawać na rynku niemieckim i holenderskim. Tym samym, jakby nie było, upłynęliśmy część tych zasobów, które są w magazynach. Co nie zmienia w postaci rzeczy, że jest tego w dalszym ciągu bardzo dużo, no i ten przednówek może być trudny z punktu widzenia producenta rolnego. Środki do produkcji rzeczywiście bardzo podrożały, a dostępność nawozów jest bardzo ograniczona. Słyszymy także, że komponenty do produkcji środków ochrony roślin, także z uwagi na ten konflikt, który toczy się na Półwyspie Arabskim, może spowodować duże ograniczenia. Ceny tych produktów także mogą w niedługim czasie pójść do góry, a zboża tylko i wyłącznie dzięki tym różnicom kursowym troszeczkę podrożały, bo niestety nie przybyło nam klientów na pszenicę.

Ubyło klientów

– Klientów na pszenicę mamy wręcz mniej, no bo rzeczywiście kraje arabskie, które są głównym importerem zbóż z Europy, ograniczyły swoje zasoby i zakupy z uwagi na ten konflikt, który trwa. Jeżeli chodzi o kukurydzę natomiast, no to Europa jest jak zawsze deficytowym rynkiem, tak, i do Europy trzeba tę kukurydzę zaimportować, więc polska kukurydza, której mamy spore nadwyżki, jest z sukcesem wysyłana do Niemiec, do Holandii czy na Węgry. Kukurydza powinna się sprzedać, natomiast pszenica chyba się nie sprzeda z uwagi na jej ilość w magazynach rolniczych.

dr Mariusz Drożdż

Pogoda 29 marca- popada w kolejnym wąskim pasie Polski

0
Pogoda 29 marca
Pogoda 29 marca

Lokalnie spadnie do 12 mm deszczu

Mamy dla Was dobre i złe informacje ale o tym osobny artykuł dziś wieczorem.

Najbliższej nocy dużo wilgoci skumuluje się w wąskim pasie kraju- od okolic Elbląga po Toruń, Koło, Kalisz, Wieluń, Opole, Kłodzko- w okolicy tych miast pojawi się strefa 5-10 km szerokości silniejszego deszczu do 3-10 mm oraz 10-50 km słabszego deszczu rzędu 1-3 mm.

Przelotnie popada miejscami w nocy także na Przedgórzu Sudeckim; południu Górnego Śląska, Małopolski i Podkarpacia.

W ciągu dnia od Łodzi po Suwałki dużo słońca i ciepło

Pogoda 29 marca

Niedziela dużo słońca i suchą pogodę przyniesie na Podlasiu, Mazurach, Mazowszu, północy Lubelskiego oraz na północnym wschodzie Łódzkiego. Niewielkie dziury w chmurach pojawią się miejscami na zachodzie i północy kraju oraz na południowym wschodzie.

Deszcz do południa słabo- do 1-2 mm popada miejscami od Żuław po wschód Wielkopolski, Kotlinę Kłodzką. Odrębna strefa wilgoci znad Ukrainy napłynie nad Bieszczady. Ponownie pojawi się konwekcja z przelotnym silniejszym deszczem a nawet burzami i te chmury dotrą znad Podkarpacia nad Małopolskę. Tutaj lokalnie w ciągu 2-6 godzin spadnie do 12 mm deszczu.

W jednych regionach ciepło w innych zimno

Noc z racji chmur wszędzie powyżej zera. Zobaczymy od 2 stopni na Kaszubach do 7 stopni na wschodzie kraju.

W ciągu dnia pod chmurami zimno- ledwie 4 stopnie w Kłodzku; 6 w Jeleniej Górze i 8 stopni od Żuław po Kalisz. Po drugiej stronie Polski, gdzie będzie dużo słońca dużo cieplej- do 16 stopni w Siedlcach, Terespolu i Siemiatyczach.

Na horyzoncie widać kolejne zmiany w pogodzie. Cześć rolników, ogrodników będzie z tych zmian ucieszona a część zdruzgotana.

Aktualna pogoda- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=7422

Sklep- https://sklep.agroprofil.pl/