Strona główna Blog Strona 12

Przegrzany silnik w ciągniku to poważny problem. Jak uniknąć kosztownej awarii?

0
Regularna kontrola i dobór odpowiedniego płynu chłodzącego zwiększają trwałość układu chłodzenia. Fot. D. Tomaszewski

Przegrzanie silnika to jeden z najgorszych scenariuszy w trakcie prac polowych. Oprócz unieruchomienia ciągnika może spowodować również poważne usterki jednostki napędowej i konieczność wykonania kosztownej naprawy.

model Ursusa wyposażony w silnik chłodzony powietrzem

Jak działa układ chłodzenia silnika?

Silnik spalinowy jest maszyną cieplną, w której następuje zamiana energii chemicznej zawartej w paliwie na energię mechaniczną. W trakcie jego pracy dochodzi do wydzielania ciepła związanego z procesem spalania paliwa oraz z występowaniem tarcia między częściami. To ciepło musi zostać odprowadzone na zewnątrz, a proces ten może być realizowany za pośrednictwem powietrza lub cieczy.

Silniki chłodzone powietrzem

W pierwszym przypadku chłodzenie odbywa się poprzez przepływ powietrza wokół chłodzonych elementów silnika. Strumień chłodzącego powietrza jest wytwarzany przez wentylator napędzany najczęściej od silnika za pośrednictwem przekładni pasowej.

Charakterystycznym elementem silników chłodzonych powietrzem było tzw. użebrowanie cylindrów, zwiększające czynną powierzchnię wymiany ciepła. Ten typ układów chłodzenia kiedyś był popularny zarówno w silnikach małej mocy (silniki pilarek, jednośladów czy samochodów osobowych), jak i tych przeznaczonych do eksploatacji w samochodach ciężarowych lub ciągnikach. Obecnie zastosowanie tych układów ogranicza się do silników małych mocy.

Silniki chłodzone cieczą

W przypadku silników chłodzonych cieczą odprowadzanie ciepła odbywa się dzięki przepływowi cieczy chłodzącej. Odprowadzone za jej pomocą ciepło jest oddawane do otoczenia za pomocą chłodnicy. W celu zapewnienia przepływu cieczy układy te są wyposażane w pompę cieczy chłodzącej, która jest napędzana od wału korbowego silnika. Krążąca w układzie ciecz przepływa przez płaszcz wodny, czyli przestrzenie w bloku cylindrów. W zależności od stopnia nagrzania silnika ciecz może być kierowana z pominięciem chłodnicy lub przez nią. Rolę cieczy chłodzącej we współczesnych ciągnikach pełnią płyny chłodnicze.

Natomiast w starszych rozwiązaniach – z uwagi na koszty oraz ograniczenie dostępności – stosowano wodę. Stąd też np. utrzymała się potoczna nazwa pompy cieczy chłodzącej – pompa wodna. Stosowanie wody w układzie chłodzenia oczywiście wiązało się z pewnymi wadami, takimi jak tendencja do tworzenia kamienia kotłowego na elementach układu chłodzenia oraz skłonność do zamarzania przy ujemnych temperaturach otoczenia.

Jaki płyn chłodniczy wybrać do ciągnika?

Głównym wymogiem stawianym cieczy chłodzącej jest skuteczne odprowadzanie ciepła z silnika, jednak oczekuje się również możliwie jak najmniej negatywnego oddziaływania na elementy układu chłodzenia oraz wysokiej stabilności w różnych zakresach temperatur (niska temperatura krzepnięcia i wysoka temperatura wrzenia).

Spełnienie pierwszego z wymogów wiąże się przede wszystkim z działaniem antykorozyjnym na metalowe elementy chłodnicy i bloku silnika. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu odpowiedniego składu chemicznego – w tym celu dodawane są tzw. inhibitory, które tworzą warstwę ochronną.

Rodzaje płynów chłodniczych – IAT, OAT i HOAT

W zależności od składu chemicznego ciecze chłodzące dzieli się najczęściej na trzy główne grupy:

  • IAT/SI-OAT – ciecze na bazie kwasów nieorganicznych, z dodatkiem krzemianów. Mają dobre właściwości tworzenia warstwy ochronnej na elementach metalowych, jednak cechują się stosunkowo niską trwałością. Najczęściej ten rodzaj cieczy jest barwiony na kolor niebieski lub ciemnozielony i przeznaczony do układów starszego typu (chłodnice ze stopów metali kolorowych bądź stalowe);
  • OAT – ciecze na bazie kwasów organicznych, bez krzemianów. Cechują się większą trwałością niż ciecze poprzedniej grupy, jednak mogą mieć gorsze zdolności do tworzenia warstwy ochronnej. Te ciecze są na ogół barwione na kolor czerwony i stosowane do nowszych typów układów chłodzenia (z chłodnicami aluminiowymi);
  • HOAT – rozwiązanie hybrydowe łączące w sobie cechy dwóch poprzednich. Ciecze tej grupy są barwione na kolor pomarańczowy lub ciemnożółty.

Zastosowanie odpowiedniego płynu ma kluczowe znaczenie dla bezawaryjnej pracy układu chłodzenia oraz jego skuteczności. W przypadku nowych ciągników to producent w instrukcji określa dokładny typ cieczy chłodzącej i częstotliwość jej wymiany.

Jaki płyn chłodniczy do starszego ciągnika?

Nieco gorzej wyglądać będzie sytuacja w przypadku starszych ciągników, gdy użytkownik (często wtórny nabywca używanego ciągnika) nie ma możliwości wglądu do instrukcji ani też nie zna dokładnej historii serwisowej ciągnika. W takich przypadkach uzupełnianie płynu „pierwszym lepszym” nie będzie bezpiecznym rozwiązaniem. Jeśli ciągnik jest wyposażony w układ chłodzenia starszego typu, to zastosowanie czerwonego płynu chłodniczego może spowodować zbyt agresywne jego działanie na elementy układu – zwłaszcza na luty ołowiane, jakie były stosowane w chodnicach starszych generacji.

Zdarza się również, iż zastosowanie płynu chłodniczego o bardziej agresywnym działaniu może skończyć się zbyt intensywnym rozpuszczaniem zanieczyszczeń z kamienia kotłowego. Zanieczyszczenia te są co prawda zjawiskiem negatywnym, jednak w układach eksploatowanych przez wiele lat stanowią swego rodzaju uszczelnienie – zwłaszcza np. na połączeniach przewodów elastycznych z króćcami metalowymi.

Podobne problemy mogą wystąpić w sytuacji, gdy układ chłodzenia ciągnika był regularnie zalewany wodą podczas sezonów roboczych, a użytkownik decyduje się na zastąpienie wody cieczą chłodzącą.

Czysta chłodnica chroni silnik przed przegrzaniem

Chłodnica jest tym elementem, który bierze bezpośredni udział w wymianie ciepła pomiędzy cieczą chłodzącą a otoczeniem. Zasadniczą jej częścią jest rdzeń w formie pakietu radiatorów, wewnątrz których rozmieszczone są rurki wodne, pełniące rolę kanałów dla cieczy chłodzącej. W dolnej i górnej części chłodnica ma zamontowane osłony z króćcami do podłączenia węży gumowych.

W starszych typach chłodnic w górnej części montowany był również korek wlewu cieczy chłodzącej. O ile sama ich konstrukcja nie zmieniała się na przestrzeni lat, to zmianie ulegały materiały, z których były wykonywane. W starszych typach chłodnic zarówno rdzeń, jak i dolna i górna część były wykonywane ze stopów metali kolorowych. Łączenie elementów odbywało się metodą lutowania.

W niektórych typach chłodnic rdzeń był wykonywany ze stali, a w najnowszych rozwiązaniach stosuje się stopy lekkie (aluminium). Wymienione materiały potrafią różnie reagować podczas kontaktu z różnymi cieczami chłodzącymi, dlatego tak ważny jest ich dobór (opisany we wcześniejszej części tekstu).

Chłodnice pojazdów rolniczych mają dużo trudniejsze warunki eksploatacji niż to ma miejsce w pojazdach drogowych.

Jak prawidłowo czyścić chłodnicę?

Po pierwsze, prędkości osiągane podczas prac polowych są na tyle małe, że mają one niewielki wpływ na wygenerowanie przepływu powietrza przez chłodnicę. Z tego powodu kluczową rolę odgrywa w tym przypadku wentylator, który w starszych konstrukcjach napędzany jest za pomocą przekładni pasowej, a w nowszych silnikiem elektrycznym sterowanym termowłącznikiem.

Po drugie, istotnym czynnikiem wpływającym negatywnie na sprawność chłodnicy jest jej narażenie na zanieczyszczenia. Pył rolniczy unoszący się w powietrzu podczas prac polowych ma tendencję do osadzania się w wąskich szczelinach radiatorów chłodnicy, zmniejszając tym samym przepływ powietrza – w konsekwencji bardzo obniża sprawność wymiany ciepła z otoczeniem. To właśnie dlatego czyszczenie chłodnicy ma bardzo istotne znaczenie. Sprawdzenie stanu radiatorów oraz ich ewentualne przedmuchanie strumieniem sprężonego powietrza to z pewnością czynności, które w sezonie letnim powinny być standardem dla utrzymania poprawności działania układu chłodzenia.

Jeśli mówimy o czyszczeniu chłodnicy, to pod tym pojęciem możemy też rozumieć okresowe oczyszczenie jej wnętrza z nalotów, osadów czy kamienia. Obecnie na rynku dostępne są specjalistyczne preparaty czyszczące. Dawniej popularną metodą płukania wnętrza układu chłodzenia było zastosowanie roztworu wody z octem.

Czy warto płukać układ chłodzenia?

Płukanie chodnicy jest czynnością, która z założenia ma polepszyć jej działanie, jednakże w kilkudziesięcioletnich ciągnikach może się ono zakończyć utratą szczelności układu. Dzieje się tak wówczas, gdy wraz z odrywającymi się zanieczyszczeniami stałymi (kamień) oderwą się również np. elementy połączeń lutowanych. Decyzja o przeprowadzeniu płukania i wyborze metody musi więc być poprzedzona rozpoznaniem stanu układu chłodzenia.

Awaria termostatu może doprowadzić do przegrzania silnika

Termostat w cieczowym układzie chłodzenia pełni rolę elementu sterującego przepływem cieczy w zależności od temperatury osiąganej przez silnik. W trakcie rozgrzewania silnika termostat pozostaje zamknięty, skutkiem czego nie odbywa się jeszcze przepływ cieczy przez chłodnicę (mały obieg cieczy). W momencie osiągnięcia określonej temperatury (zazwyczaj powyżej 80°) termostat zaczyna się otwierać, kierując ciecz chłodzącą do dużego obiegu, czyli przez chłodnicę. Termostat może ulegać dwóm rodzajom awarii – zacięcie w pozycji zamkniętej oraz w pozycji otwartej.

Zacięcie w pozycji otwartej w letnich warunkach eksploatacji nie powoduje znaczących konsekwencji, ponieważ ciecz chłodząca krąży zawsze przez chłodnicę. Usterka taka może być uciążliwa jedynie w warunkach prac wykonywanych w niskich temperaturach otoczenia, ponieważ silnik będzie się dłużej nagrzewał. Jednak drugi typ awarii termostatu jest dużo groźniejszy, jeśli chodzi o konsekwencje.

Termostat zacięty w pozycji zamkniętej będzie uniemożliwiał przepływ cieczy przez chłodnicę, co może prowadzić do przegrzania silnika. Z kolei konsekwencje przegrzania silnika mogą być bardzo poważne – najgorszą z nich będzie utrata szczelności na styku głowicy z blokiem i tzw. wydmuchanie uszczelki pod głowicą. Dzieje się tak wówczas, gdy na skutek zbyt wysokiej temperatury pojawią się duże naprężenia cieplne w materiale głowicy.

Jak zapobiec przegrzaniu silnika?

Poprawne działanie układu chłodzenia wymaga:

  • częstych kontroli stanu elementów tego układu,
  • dokładnego oczyszczania chłodnicy,
  • usuwania na bieżąco wszelkich usterek.

W ten sposób unikniemy nie tylko przestojów w pracy, ale przede wszystkim ryzyka kosztownych awarii.

Ursus z silnikiem chłodzonym powietrzem

Mało kto pamięta, że powstał model Ursusa wyposażony w silnik chłodzony powietrzem. Jednak nie trafił do masowej produkcji i dziś stanowi jedną z ciekawostek w historii polskiej techniki rolniczej. Poznaj jego historię i sprawdź, co wyróżniało tę nietypową konstrukcję:

Zboże z Ukrainy uwięzione w portach. Sierpniowy eksport drastycznie spada

0
Zboże z Ukrainy

Zboże z Ukrainy przestało płynąć szerokim strumieniem przez Morze Czarne, a najnowsze dane celne oficjalnie potwierdzają głęboki paraliż logistyczny. Zawieszenie korytarza morskiego pod koniec lipca wywołało nagłe wyhamowanie wywozu, uderzając w płynność handlową ukraińskiego sektora rolnego.

Zboże z Ukrainy trafia na wąskie gardła logistyczne

Od początku sezonu 2026/27 (stan na 12 sierpnia) eksport zbóż i roślin strączkowych z Ukrainy sięgnął 2,952 mln ton, co na pierwszy rzut oka wygląda na wynik porównywalny z ubiegłorocznym (2,818 mln ton). Wystarczy jednak spojrzeć na sam sierpień, by dostrzec skalę załamania: w pierwszych dwunastu dniach miesiąca wywieziono zaledwie 280 tys. ton ziarna – wobec 1,153 mln ton rok wcześniej. Oznacza to spadek o ponad 75%.

Struktura eksportu od początku sezonu 2026/27:

  • Kukurydza: 1,376 mln ton (w sierpniu zaledwie 68 tys. ton)
  • Pszenica: 1,239 mln ton (w sierpniu 175 tys. ton)
  • Jęczmień: 333 tys. ton (w sierpniu 37 tys. ton)
  • Mąka: 2,8 tys. ton (w sierpniu 0,9 tys. ton)

Trasy alternatywne – w tym transport kolejowy, drogowy oraz szlak dunajski ograniczony dodatkowo przez niskie stany wód – nie są w stanie zastąpić portów głębokowodnych. Bez sprawnego kanału morskiego docelowy poziom wysyłek rzędu 50% zapotrzebowania pozostaje trudny do osiągnięcia, co generuje ogromną presję na krajową infrastrukturę magazynową przed jesiennymi zbiorami kukurydzy.

Wpływ na rynki światowe

Paraliż eksportu nad Morzem Czarnym zmusza międzynarodowych odbiorców do poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw. W otoczeniu obfitych zapasów globalnych i ciągłych wahań kursów walutowych, mniejsza dostępność surowca z kierunku wschodniego stanowi silny impuls zwiększający zmienność cen obserwowaną na światowych giełdach.

Eksport pszenicy z Rosji zagrożony. Moskwa szuka nowych szlaków i zapowiada skup na rezerwy państwowe

0
eksport pszenicy

Eksport pszenicy z Rosji natrafia na narastające bariery logistyczne i handlowe, wynikające z trwającej wojny na wyniszczenie z Ukrainą. Wynikający z działań zbrojnych paraliż szlaków morskich na Morzu Azowskim i Czarnym drastycznie ogranicza dostępność nie tylko ukraińskiego i rosyjskiego ziarna, ale również olejów roślinnych. To właśnie ten drastyczny spadek rynkowej podaży i ciągłości dostaw z basenu Morza Czarnego napędza wyższe poziomy cen zbóż oraz oleistych na globalnych giełdach.

Na rynku wewnętrznym sytuacja wygląda jednak zgoła odmiennie: przy prognozach zbiorów zbóż sięgających 140–143 mln ton oraz ogromnych zapasach, blokada tradycyjnych dróg wywozu grozi załamaniem cenników lokalnych. Aby temu zapobiec, tamtejszy resort rolnictwa uruchamia mechanizmy wsparcia finansowego i skupu interwencyjnego.

Czytaj również:

Kredyty i subsydia: Płynność finansowa w obliczu barier

Najbardziej napięta sytuacja występuje na południu, gdzie rekordowa podaż zderza się z bezpośrednimi skutkami działań wojennych i ograniczeniami w portach. Przygotowywane rozwiązania mają ochronić budżety gospodarstw przed utratą płynności:

  • Preferencyjny kapitał obrotowy: Przedłużenie spłaty kredytów na okres do jednego roku daje rolnikom czas na spokojniejszą sprzedaż. Zamiast wyprzedawać plony za bezcen pod presją banków, gospodarstwa będą mogły stopniowo uwalniać ziarno na rynek.
  • Wsparcie kosztów produkcji: Subsydia bezpośrednie pokryją część wydatków na nasiona, nawozy i paliwo, chroniąc rentowność.
  • Dopłaty dla nowych obszarów: Specjalne dotacje mają zrekompensować wyższe koszty strukturalne i trudności logistyczne, zapobiegając załamaniu lokalnych cenników.

Interwencja rynkowa: Państwo szuka magazynów

Kluczowym elementem stabilizacji ma być wycofanie nadwyżek z rynku. Państwowy agent – United Grain Company (UGC) – rozpoczął już poszukiwanie wolnych pojemności magazynowych pod zakupy ziarna z tegorocznych zbiorów.

W funduszu interwencyjnym znajduje się obecnie około 3,7 mln ton zbóż. Nowe zakupy mają zdjąć presję podażową z rynku lokalnego, który uginając się pod ciężarem ziarna, nie jest w stanie płynnie wysyłać towaru w świat.

Eksport pszenicy z Rosji na nowych szlakach

Paraliż szlaków morskich na Morzu Czarnym i Azowskim wymusza gorączkowe poszukiwanie alternatywnych korytarzy transportowych. Prowadzone są intensywne prace nad przekierowaniem strumieni ziarna na trasy lądowe oraz do portów na Morzu Bałtyckim, Kaspijskim i na Dalekim Wschodzie. Koordynacją tych złożonych operacji logistycznych ma zająć się nowo utworzone centrum z udziałem przewoźników i władz lokalnych.

Co to oznacza dla globalnego rynku?

Gwałtowne ograniczenie dostępności zbóż, nasion i olejów roślinnych z regionu Morza Czarnego pozostaje głównym czynnikiem podtrzymującym wysokie wyceny na światowych giełdach. Choć skup interwencyjny i zamykanie ziarna w magazynach ma ratować tamtejszych producentów przed relatywnie niskimi cenami skupu, w skali mikro i makro to właśnie zablokowany eksport pszenicy z Rosji i Ukrainy decyduje o dzisiejszym poziomie napięcia w światowym bilansie żywnościowym.

Ceny paliw: Wtorkowe cenniki bez zmian na stacjach, ale od środy będzie znacznie drożej

0

Ceny paliw w kraju: Z początkiem tygodnia (poniedziałek, 17 sierpnia) wszedł w życie reaktywowany program CPN, w ramach którego stawka VAT na paliwa została obniżona z 23% do 8%. Dzięki temu kierowcy odczuli natychmiastową ulgę na stacjach detalicznych, gdzie obowiązują oficjalne ceny maksymalne wyznaczane przez Ministra Energii.

Czytaj najnowszą analizę – ceny na 20.08.2026:

Zarówno w poniedziałek (17 sierpnia), jak i we wtorek (18 sierpnia) obwieszczone limity na pylonach pozostały na identycznym poziomie, ponieważ oparto je na piątkowym cenniku hurtowym PKN Orlen (ON: 6,53 zł/l netto; Pb95: 5,63 zł/l netto):

  • Olej napędowy (ON): 7,37 zł/l brutto
  • Benzyna Pb95: 6,41 zł/l brutto

Niestety, sielanka na stacjach nie potrwa długo. Tydzień na światowych giełdach towarowych rozpoczął się od gwałtownych wzrostów notowań surowców i paliw gotowych:

Towar / GiełdaKontraktWycenaZmiana sesyjnaZmiana %
Olej napędowy (ARA / ICE)ICE Diesel1 299,12 USD/t+50,87+4,08%
Ropa BrentQAV2691,08 USD/bbl+2,56+2,89%
Ropa WTICLU2684,92 USD/bbl+2,52+3,06%

Gwałtowny skok diesla na zachodnioeuropejskim rynku ARA i wzrost cen ropy Brent do ponad 91 USD/bbl natychmiast uderzyły w krajowy rynek hurtowy.

W efekcie rolnicy oraz przedsiębiorcy zaopatrujący się w hurtowniach i dostawach zakładowych już dzisiaj zobaczyli skok cen diesla w cennikach rafineryjnych o blisko 10 groszy na litrze (hurtowa cena netto ON w Płocku wzrosła do 6,620 zł/l).

Kierowcy kupujący paliwo na stacjach detalicznych odczują ten skok od środowego poranka (19 sierpnia), gdy w życie wejdą nowe, wyższe urzędowe limity cenowe:

Prognoza cen maksymalnych na środę (19 sierpnia)

Rodzaj paliwaLimit wtorek (18.08)Dzisiejszy hurt netto Orlen (18.08)Wzór wyliczenia progu ((Hurt+0,30 zł)×1,08)Prognoza max na środę (19.08)Zmiana progu
Olej napędowy (ON)7,37 zł/l6,620 zł/l(6,620+0,30)×1,087,47 zł/l+0,10 zł/l
Benzyna Pb956,41 zł/l5,681 zł/l(5,681+0,30)×1,086,46 zł/l+0,05 zł/l
  • Obliczenia dla oleju napędowego (ON): (6,620+0,30)×1,08=6,920×1,08=7,4736 zł/l→7,47 zł/l.
  • Obliczenia dla benzyny Pb95: (5,681+0,30)×1,08=5,981×1,08=6,45948 zł/l→6,46 zł/l.

Podwójne standardy programu CPN: Ryczałtowcy zyskują, VAT-owcy tracą

Wdrożenie programu CPN jaskrawo uwidoczniło podział w środowisku rolniczym. Gospodarstwa rozliczające się na zasadach ryczałtu rzeczywiście korzystają z niższych cen brutto na stacjach detalicznych dzięki cięciu stawki VAT do 8%. Z kolei dla rolników będących czynnymi podatnikami VAT sytuacja wygląda zgoła odmiennie — dla nich kluczowa jest cena hurtowa netto, a ta w rafineriach rośnie, podbijana m.in. nowymi mechanizmami rynkowymi towarzyszącymi programowi CPN. Prowadzi to do ewidentnej dyskryminacji gospodarstw towarowych na VAT, które ponoszą realnie wyższe koszty netto zakupu paliwa i tracą część podatku naliczonego do odliczenia. Sytuację pogłębia fakt, że wciąż niezrealizowana pozostaje zapowiedź podniesienia stopy zwrotu akcyzy do obiecanych 2,00 zł do litra ON, co przy rosnących cennikach netto w hurcie drastycznie ogranicza poziom osłony finansowej dla większych producentów rolnych.

Źródło cen: PKN Orlen, giełdy towarowe

Eksport polskiej żywności rośnie. Prawie 29 mld euro w pierwszym półroczu 2026 r.

0

Eksport polskiej żywności w pierwszym półroczu 2026 r. osiągnął wartość 29 mld euro, notując wzrost o prawie 2% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Polska umacnia swoją pozycję na międzynarodowych rynkach rolno-spożywczych, a dodatnie saldo handlu zagranicznego zwiększyło się o ponad 7%, osiągając 9,6 mld euro.

W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. wartość zagranicznych wysyłek artykułów rolno-spożywczych z Polski wyniosła 29 mld EUR (czyli około 123 mld zł). Jeszcze wyraźniejszy wzrost odnotowano w przypadku dodatniego salda handlu zagranicznego, które zwiększyło się o ponad 7% i osiągnęło poziom 9,6 mld EUR (41 mld zł).

W strukturze towarowej handlu dominują mięso i przetwory mięsne, ziarno zbóż i przetwory zbożowe, tytoń i wyroby tytoniowe, cukier i wyroby cukiernicze, produkty mleczne, przetwory rybne, a także warzywa, owoce oraz ich przetwory.

Czytaj również:

Coraz większa rola produktów przetworzonych

Na uwagę zasługuje rosnące znaczenie produktów przetworzonych w polskim handlu zagranicznym. W pierwszej połowie 2026 r. wartość sprzedaży wyrobów rolno-spożywczych wysokoprzetworzonych oraz częściowo przetworzonych wzrosła o 2,3% rok do roku, osiągając 20 mld EUR.

Z kolei wartość wywozu produktów nieprzetworzonych i minimalnie przetworzonych wyniosła 9 mld EUR.

Unia Europejska pozostaje głównym rynkiem zbytu

Najważniejszym kierunkiem sprzedaży dla krajowych dostawców pozostają kraje Unii Europejskiej. W pierwszym półroczu 2026 r. na rynek unijny trafiły produkty o wartości 21,5 mld EUR (91 mld zł), co stanowiło 74% całkowitej wartości polskich dostaw za granicę.

Największym odbiorcą pozostały Niemcy, do których trafiły towary o wartości 7 mld EUR (24% udziału). Kolejne miejsca zajęły:

  • Francja2,1 mld EUR (7% udziału)
  • Niderlandy1,6 mld EUR (6% udziału)
  • Włochy1,5 mld EUR (5% udziału)
  • Czechy1,4 mld EUR (5% udziału)

Eksport polskiej żywności zyskuje także poza UE

Coraz większą rolę w strukturze handlowej odgrywają rynki pozaunijne. W pierwszym półroczu 2026 r. wartość sprzedaży do krajów trzecich wzrosła o 6%, osiągając 7,5 mld EUR (32 mld zł), a udział tych państw w strukturze geograficznej wyniósł 26%.

Zwiększoną sprzedaż odnotowano m.in. na perspektywicznych rynkach w Afryce i Azji, w tym do:

  • Nigerii,
  • Republiki Południowej Afryki,
  • Filipin,
  • Turcji,
  • Maroka.

Co sprzyjało wzrostom w I półroczu 2026 r.?

Wzrost sprzedaży zagranicznej był rezultatem kilku kluczowych czynników:

  1. Utrzymanie przez Polskę silnej pozycji w międzynarodowych łańcuchach dostaw,
  2. Bardziej dynamiczny wzrost sprzedaży na rynki pozaunijne,
  3. Wyższe ceny transakcyjne żywności w handlu międzynarodowym,
  4. Korzystniejszy dla eksporterów kurs wymiany euro względem złotego.

Pozytywne wyniki potwierdzają wysoki poziom konkurencyjności krajowego sektora rolno-spożywczego. Szczególnie istotny jest wzrost udziału produktów przetworzonych o wyższej wartości dodanej oraz rozbudowa obecności na perspektywicznych rynkach poza UE, co wspierają działania promocyjne Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Źródło: Biuro Analiz i Strategii Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR)

Przyczepa przeładowcza nie tylko dla dużych gospodarstw. Czy warto ją mieć?

0
Pronar to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich producentów maszyn rolniczych. Atutem marki jest szeroka dostępność serwisu oraz dobra znajomość potrzeb krajowych gospodarstw.

Rosnąca wydajność kombajnów sprawia, że coraz większego znaczenia nabiera sprawna organizacja transportu ziarna. Przyczepy przeładunkowe pozwalają ograniczyć przestoje podczas zbioru, poprawić logistykę pracy oraz zwiększyć efektywność wykorzystania maszyn.

przyczepa przeładowcza
Odpowiednia organizacja transportu z wykorzystaniem przyczepy przeładowczej pozwala lepiej wykorzystać wydajność kombajnu podczas zbioru.

Jeszcze kilka lat temu przyczepy przeładunkowe kojarzyły się głównie z dużymi gospodarstwami oraz zachodnimi przedsiębiorstwami usługowymi. Dziś coraz częściej można je spotkać również w polskich gospodarstwach średniej wielkości. Rosnąca wydajność kombajnów, coraz większe areały oraz potrzeba ograniczania kosztów sprawiają, że logistyka transportu płodów rolnych staje się równie ważna jak sama wydajność zbioru.

Czym są przyczepy przeładunkowe?

Przyczepa przeładunkowa, nazywana również wozem przeładunkowym lub bunkrem przeładunkowym, to specjalistyczna maszyna służąca do odbierania materiału bezpośrednio od kombajnu i przekazywania go dalej, najczęściej na samochód ciężarowy lub klasyczną przyczepę rolniczą. Najczęściej przyczepy przeładunkowe wykorzystywane są podczas zbioru zbóż, kukurydzy i rzepaku, ale coraz częściej znajdują zastosowanie także przy innych uprawach.

Kluczowym elementem konstrukcji jest duży zbiornik oraz wydajny system ślimakowy umożliwiający bardzo szybki rozładunek. Idea działania jest prosta – kombajn nie musi opuszczać pola ani zatrzymywać się w oczekiwaniu na transport. Zebrany materiał trafia do przyczepy przeładunkowej jadącej równolegle z maszyną żniwną, a następnie zostaje przeładowany na samochód ciężarowy stojący przy drodze.

Przyczepa przeładowcza a wydajność kombajnu

Współczesne kombajny osiągają wydajności, które jeszcze niedawno były zarezerwowane wyłącznie dla największych gospodarstw. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy transport nie nadąża za tempem pracy maszyny. Każdy postój kombajnu oznacza realne straty. Operator czeka na pustą przyczepę, silnik pracuje, pogoda się zmienia, a okno zbioru często jest bardzo wąskie.

Przy dużych areałach nawet kilkunastominutowe przestoje mogą przełożyć się na wiele godzin straconego czasu w skali całych żniw. Przyczepa przeładunkowa pozwala praktycznie wyeliminować ten problem. Kombajn może pracować niemal bez przerwy, ponieważ odbiór materiału odbywa się w trakcie jazdy. To znacząco zwiększa efektywny czas pracy maszyny i pozwala lepiej wykorzystać jej potencjał.

Jakie zalety ma przyczepa przeładowcza?

Jedną z największych zalet stosowania przyczep przeładunkowych jest możliwość ograniczenia ruchu ciężkiego transportu po polu. Samochody ciężarowe czy duże zestawy transportowe często pozostają na utwardzonej drodze lub skraju pola, a materiał dostarcza do nich właśnie przyczepa przeładunkowa. To rozwiązanie ma kilka bardzo istotnych zalet.

Po pierwsze ogranicza ugniatanie gleby. Ciężkie samochody, szczególnie w trudniejszych warunkach, potrafią bardzo mocno niszczyć strukturę gleby, co później wpływa na plonowanie i koszty uprawy.

Po drugie, zmniejsza się ryzyko zakopania transportu. W latach o większej wilgotności stan pola często uniemożliwia bezpieczny wjazd. Przyczepa przeładunkowa, wyposażona w szerokie ogumienie lub układ gąsienicowy, znacznie lepiej radzi sobie w takich warunkach.

Po trzecie, poprawia bezpieczeństwo i płynność logistyki. Samochody ciężarowe mogą oczekiwać przy drodze, gdzie łatwiej o manewrowanie, szybszy załadunek i sprawniejszy wyjazd do punktu skupu.

Pojemność i wydajność przyczep przeładunkowych

Rynek przyczep przeładunkowych rozwija się bardzo dynamicznie. Jeszcze kilka lat temu popularne były konstrukcje o pojemności około 15–20 m³. Obecnie producenci oferują maszyny przekraczające nawet 40 czy 50 m³ pojemności. Duży wpływ na to ma rosnąca wydajność kombajnów. Nowoczesna maszyna potrafi w bardzo krótkim czasie napełnić standardową przyczepę, dlatego również wozy przeładunkowe muszą oferować większą pojemność i bardzo wysoką wydajność rozładunku.

Wydajność systemów przeładunkowych w nowoczesnych konstrukcjach często przekracza 400–600 ton na godzinę. Dzięki temu przeładowanie całego zbiornika trwa zaledwie kilka minut. Ogromne znaczenie ma także średnica ślimaków rozładunkowych oraz ich konstrukcja. Producenci stale pracują nad poprawą kultury pracy, ograniczeniem uszkodzeń ziarna oraz zwiększeniem szybkości opróżniania zbiornika.

Jaki układ jezdny przyczepy przeładunkowej wybrać?

W przypadku przyczep przeładunkowych bardzo ważny jest również układ jezdny. Maszyny te pracują często z dużym obciążeniem i w trudnych warunkach polowych, dlatego odpowiednie rozłożenie nacisku ma ogromne znaczenie.

Najprostsze modele bazują na pojedynczej osi z szerokim ogumieniem niskociśnieniowym. W większych konstrukcjach coraz częściej spotyka się układy tandemowe lub tridem, poprawiające stabilność i zmniejszające nacisk jednostkowy na podłoże. W segmencie największych maszyn pojawiają się także układy gąsienicowe. Rozwiązanie to szczególnie dobrze sprawdza się podczas pracy w trudnych warunkach oraz na glebach podatnych na ugniatanie.

Nie bez znaczenia pozostaje także amortyzacja osi, hydrauliczne układy skrętu czy systemy automatycznego poziomowania, które poprawiają komfort pracy i bezpieczeństwo transportu.

Wozy i przyczepy przeładowcze – przegląd wybranych modeli

Pronar T740 – polski wóz przeładowczy

Wóz przeładowczy Pronar T740 przeznaczony jest do odbioru ziarna bezpośrednio od kombajnu i jego szybkiego przeładunku do środków transportu. Maszyna oferuje pojemność skrzyni 28 m³, ładowność 15,3 t oraz wydajność rozładunku na poziomie 200–400 t/h dzięki hydraulicznie składanemu przenośnikowi ślimakowemu o średnicy 430 mm.

Konstrukcja oparta jest na zawieszeniu typu tandem z biernym układem skrętu, a dopuszczalna prędkość transportowa wynosi 40 km/h. Do współpracy wymagany jest ciągnik o mocy co najmniej 165 KM. Maszyna może być wyposażona m.in. w elektroniczny system wagowy, ułatwiający ewidencję przeładowywanego materiału.

Umega GPP23 – wóz przeładowczy o pojemności 23 m³

Wóz przeładowczy Umega GPP23 wyposażono w skrzynię o pojemności 23 m³ i konstrukcję tandem o ładowności do 18 t. Rozładunek realizowany jest za pomocą ślimaka o średnicy 400 mm, który umożliwia opróżnienie zbiornika w około 2–3 minuty, przy wysokości wysypu 3,5–4,9 m. Maszyna porusza się z prędkością do 50 km/h, współpracuje z ciągnikami o mocy od około 120 KM i standardowo wyposażona jest m.in. w hydraulicznie sterowaną podporę, resory paraboliczne, plandekę rolowaną oraz ogumienie 710/50 R26,5.

Hawe ULW 2500 – wysoka wydajność przeładunku

Przyczepa przeładowcza Hawe ULW 2500 została zaprojektowana do szybkiego odbioru i transportu ziarna podczas zbiorów. Oferuje pojemność 30 m³ oraz wydajność rozładunku sięgającą 700 t/h dzięki hydraulicznie sterowanemu ślimakowi o średnicy 500 mm. Konstrukcja oparta jest na podwoziu tandem z samoskrętną drugą osią i zawieszeniu parabolicznym, co poprawia stabilność oraz manewrowość. Standard obejmuje m.in. dwuobwodowe hamulce pneumatyczne, dwa podłużne ślimaki podające, oświetlenie LED i zwijaną plandekę, natomiast opcjonalnie dostępne są system wagowy, sterowanie elektrohydrauliczne, kamery czy obsługa poprzez ISOBUS.

Przyczepa przeładowcza Hawe ULW 2500
Wozy przeładunkowe Hawe są często spotykane w największych gospodarstwach oraz firmach usługowych. Producent słynie z ogromnych pojemności.

Bergmann GTW 210 – kompaktowa przyczepa przeładowcza

Przyczepa przeładowcza Bergmann GTW 210 to jednoosiowy model o pojemności 21 m³, przeznaczony do sprawnego odbioru ziarna od kombajnu. Wyposażono ją w ślimak podający o średnicy 350 mm oraz ślimak przeładowczy 400 mm, zapewniające wydajność rozładunku do 400 t/h. Dopuszczalna masa całkowita wynosi 12–13 t w transporcie drogowym i 21 t podczas pracy w polu. Konstrukcja z nisko położonym środkiem ciężkości poprawia stabilność, a w wyposażeniu opcjonalnym dostępne są m.in. hydrauliczna plandeka, system wagowy, przedłużenie rury wysypowej oraz zestaw do napełniania siewników.

Przyczepa przeładowcza Bergmann GTW 210
Bergmann oferuje bardzo nowoczesne przyczepy przeładunkowe, charakteryzujące się wysoką kulturą pracy oraz dużą wydajnością systemów ślimakowych.

Ceny zbóż w kraju w transakcjach raportowanych przez MRiRW. Kukurydza liderem rynku

0
ceny zbóż

Ceny zbóż w kraju: Najnowszy raport Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) przedstawia ceny zbóż w kraju w tygodniu kończącym się 9 sierpnia 2026 roku. Dopełnieniem obrazu rynku są unijne dane Komisji Europejskiej za okres 27.07–02.08.2026 r., publikowane z tygodniowym opóźnieniem. Warto podkreślić, że analizowane dane MRiRW oraz KE odzwierciedlają rzeczywiste ceny transakcyjne — czyli kwoty faktycznie zapłacone po uwzględnieniu wszelkich potrąceń jakościowych i handlowych. Podczas gdy krajowa pszenica wykazuje dużą stabilizację w szczycie prac polowych, to kukurydza staje się niekwestionowanym liderem wzrostów zarówno w Polsce, jak i w całej Unii Europejskiej. Jak kształtowały się stawki transakcyjne w krajowych przedsiębiorstwach?

Ceny zbóż w kraju w ujęciu tygodniowym – WYKRES

Ceny zbóż w kraju: Pszenica trzyma poziom, ale rośnie presja ziarna paszowego

Głównym punktem raportu MRiRW za tydzień kończący się 9 sierpnia pozostaje pszenica, która weszła w kluczową fazę żniw ze stosunkowo mocnym fundamentem cenowym. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego miesiąca średnia cena zakupu pszenicy konsumpcyjnej spadła w kraju zaledwie o 2 zł na tonie (-0,2%), osiągając poziom 845 zł/t. W punktach skupu nastawionych na eksport oraz na północy kraju stawki maksymalne zdołały nawet wzrosnąć, dobijając do 896 zł/t (wobec 869 zł/t miesiąc wcześniej).

Zgoła inaczej wygląda sytuacja w przypadku ziarna o słabszych parametrach. Pszenica paszowa wyraźniej odczuła presję podażową z nowych zbiorów — jej średnia cena obniżyła się w skali miesiąca o 16 zł/t (-2,0%) do poziomu 799 zł/t. Pogłębiający się dyskont między ziarnem konsumpcyjnym a paszowym to jasny sygnał, że krajowy przetwórca mocno wycenia wysokie parametry jakościowe i zawartość białka.

Kukurydza liderem rynku, jęczmień stoi w miejscu

Prawdziwym zaskoczeniem raportowanego tygodnia pozostają krajowe notowania kukurydzy suchej. Wyprzedaż ostatnich zapasów ze starego zbioru przy bardzo ograniczonej podaży na rynku wewnętrznym wywołała silny wzrost stawek. W ujęciu miesięcznym średnia cena kukurydzy w Polsce podskoczyła aż o 46 zł/t (+5,2%), osiągając poziom 924 zł/t. Najwyższe oferty transakcyjne w kraju przekroczyły już pułap 950 zł/t.

W tym samym czasie jęczmień paszowy wykazał pełną stabilizację. Jego średnia cena w kraju zatrzymała się dokładnie na poziomie sprzed miesiąca (692 zł/t), przy delikatnym zwężeniu widełek cenowych (stawki minimalne wzrosły do 644 zł/t, a maksymalne spadły do 736 zł/t).

Gatunek / KategoriaŚrednia 05.07 (zł/t)Średnia 09.08 (zł/t)Zmiana miesięcznaZakres cenowy Min-Max (09.08)
Pszenica konsumpcyjna847845-0,2%759 – 896 zł/t
Pszenica paszowa815799-2,0%729 – 858 zł/t
Jęczmień paszowy6926920,0%644 – 736 zł/t
Kukurydza sucha878924+5,2%869 – 954 zł/t

Przetwórcy stawiają na pszenicę – struktura skupu zdominowana

Dane MRiRW uwidaczniają również gwałtowne przewartościowanie w strukturze zakupów prowadzonych przez polskie zakłady przetwórcze i podmioty skupowe. Wraz ze sprawnym postępem prac w polach, udział pszenicy w całkowitym wolumenie zakupów zbóż w kraju wzrósł z poziomu niecałych 50% w połowie lipca do ponad 70% w pierwszym tygodniu sierpnia.

Sama pszenica konsumpcyjna odpowiadała w omawianym tygodniu za blisko połowę (48,9%) wszystkich raportowanych transakcji handlowych w Polsce. Z kolei udział kukurydzy suchej skurczył się z czerwcowych 12,6% do zaledwie 4,1%, co potwierdza wyczerpywanie się zasobów tego ziarna w krajowych magazynach.

Międzynarodowe tło: Polska kukurydza poniżej średniej unijnej

Na siłę kukurydzy rzucają światło oficjalne zestawienia Komisji Europejskiej za okres 27.07–02.08.2026 r. (raportowane z tygodniowym opóźnieniem w stosunku do danych MRiRW). Dane te pokazują, że silny popyt na kukurydzę ma charakter ogólnoeuropejski, choć Polska wciąż pozostaje rynkiem tańszym od średniej unijnej:

  • Polska poniżej średniej UE: Średnia cena transakcyjna kukurydzy w Polsce w przełomowym tygodniu wynosiła 910 zł/t, podczas gdy średnia unijna osiągnęła poziom 1 016 zł/t, a notowania na paryskiej giełdzie MATIF wyniosły 1 077 zł/t.
  • Najtańsze kraje regionu: Niższe stawki transakcyjne niż w Polsce odnotowano jedynie w Słowenii (734 zł/t), Bułgarii (836 zł/t), Rumunii (867 zł/t) oraz Chorwacji (879 zł/t).
  • Zachód i Północ wyceniają najdrożej: Najwyższe ceny kukurydzy notowano w Danii (1 203 zł/t), Niemczech (1 127 zł/t) oraz w Grecji (1 101 zł/t). Wysokie poziomy utrzymywały również Hiszpania (1 067 zł/t), Włochy (1 051 zł/t) i Portugalia (1 040 zł/t).

Trend ten pokazuje, że dynamiczny wzrost cen kukurydzy w Polsce w pierwszej połowie sierpnia (z 878 zł/t do 924 zł/t) był bezpośrednią reakcją krajowego rynku na rosnące wyceny w Europie Zachodniej oraz na giełdzie MATIF, przy jednoczesnym kończeniu się zapasów ze starego zbioru.

Co to oznacza dla rolnika?

  1. Jakość na wagę złota: Prawie 50 zł różnicy na tonie między pszenicą konsumpcyjną a paszową w kraju pokazuje, że podmioty skupowe są gotowe płacić premię za wysokie parametry technologiczne.
  2. Kukurydziana okazja przed nowym zbiorem: Dla gospodarstw posiadających jeszcze wolne wolumeny suchej kukurydzy ze starego zbioru obecne tygodnie przynoszą jedne z najlepszych stawek transakcyjnych w tym roku, stymulowane mocnym tłem unijnym.
  3. Potencjał eksportowy kukurydzy: Utrzymywanie się polskich cen kukurydzy (910–924 zł/t) poniżej średniej UE (1 016 zł/t) i wycen niemieckich (>1 100 zł/t) stwarza przestrzeń do utrzymania dobrego popytu ze strony przetwórców i eksportu na rynki ościenne.

Źródło cen: MRiRW

Jak uprawiać rzepak bez pługa? Uprawa uproszczona krok po kroku

0
Uprawa zbyt wilgotnej gleby może prowadzić do nadmiernego zagęszczenia jej wierzchniej warstwy. Fot. M. Piśny

Rzepak ozimy zajmuje w Polsce areał blisko miliona hektarów i pozostaje jedną z najważniejszych roślin towarowych. W wielu gospodarstwach stanowi ważne źródło dochodu, a przy wysokim potencjale plonowania często okazuje się bardziej opłacalny niż zboża.

Mocny korzeń pozwala rzepakowi efektywniej pobierać wodę i składniki pokarmowe z głębszych warstw gleby. Fot. M. Piśny

Rzepak należy do roślin o wysokich wymaganiach. Do uzyskania stabilnych plonów potrzebuje żyznych, zasobnych w składniki pokarmowe gleb oraz odpowiedniej ilości wody. O powodzeniu uprawy decydują przede wszystkim warunki panujące od siewu do jesiennego rozwoju roślin oraz przebieg pogody wiosną.

W ostatnich latach wyraźnie zmieniła się technologia produkcji rzepaku. Coraz więcej gospodarstw rezygnuje z tradycyjnej orki na rzecz różnych systemów uprawy uproszczonej, obejmujących zarówno uprawę całopowierzchniową agregatami wielobelkowymi, jak i technologię strip-till.

Powodem są przede wszystkim rosnące koszty paliwa i pracy, potrzeba ograniczenia strat wody oraz chęć poprawy struktury gleby. W praktyce uprawa bezorkowa wymaga jednak większej dokładności i odpowiedniego planowania wszystkich zabiegów – od zbioru przedplonu aż po siew rzepaku.

Jak przygotować pole pod rzepak?

Przygotowanie stanowiska pod rzepak rozpoczyna się już podczas zbioru rośliny przedplonowej. To właśnie wtedy podejmowane są decyzje, które będą miały wpływ na późniejsze wschody i rozwój plantacji.

Za najlepsze przedplony uznaje się jęczmień ozimy i jęczmień jary. Jęczmień ozimy schodzi z pola najwcześniej, więcej jest więc czasu na wykonanie uprawek i przygotowanie stanowiska. Z kolei jęczmień jary pozostawia stosunkowo niewielką ilość słomy, co ułatwia jej zagospodarowanie.

Bardzo dobrym przedplonem są również rośliny strączkowe, jednak ich udział w strukturze zasiewów jest nadal niewielki. Pszenica ozima także może być dobrym przedplonem, pod warunkiem właściwego zagospodarowania dużej ilości resztek pożniwnych.

Punktowy siew rzepaku sprzyja wykształceniu silnego i głęboko sięgającego systemu korzeniowego, co poprawia warunki wzrostu roślin już od początku wegetacji. Fot. S. Świtek

W systemach bezorkowych ogromne znaczenie ma równomierne rozprowadzenie słomy przez kombajn. Nawet najlepiej wykonane późniejsze zabiegi nie są w stanie całkowicie skorygować błędów popełnionych podczas zbioru. Rozdrabniacz słomy powinien być sprawny, a materiał rozrzucony równomiernie na całej szerokości roboczej zespołu żniwnego.

Istotne są również straty ziarna podczas zbioru. Osypane nasiona zbóż bardzo szybko kiełkują i stają się silną konkurencją dla młodych roślin rzepaku. W technologii bezorkowej samosiewy pozostają blisko powierzchni gleby, dlatego ich presja jest zwykle większa niż w systemie orkowym. Im dokładniej ustawiony kombajn, tym mniejszy problem z późniejszym zachwaszczeniem plantacji.

Nie można również zapominać o warunkach wilgotnościowych podczas zbioru. Mokra gleba sprzyja powstawaniu kolein pozostawianych przez kombajn i zestawy transportowe. W technologii strip-till nierówności te mogą utrudniać prowadzenie agregatu oraz precyzyjny siew, dlatego w razie potrzeby powinny zostać wyrównane jeszcze przed wykonaniem kolejnych zabiegów.

Zwróć na to uwagę

Nie należy zatrzymywać kombajnu z włączoną młocarnią, ponieważ prowadzi to do powstawania miejsc z nadmiernym nagromadzeniem słomy, co później utrudnia przygotowanie pola i pogarsza wschody.

Uprawki pożniwne w systemach uproszczonych

Celem uprawek pożniwnych jest przede wszystkim stworzenie odpowiednich warunków do rozkładu resztek pożniwnych, pobudzenie kiełkowania samosiewów i chwastów oraz ograniczenie strat wody z gleby. W przeciwieństwie do systemu orkowego nie chodzi o odwrócenie warstwy ornej, lecz o właściwe zagospodarowanie materii organicznej i zachowanie wilgoci.

W przypadku pozostawienia słomy na polu pierwsza uprawka powinna zostać wykonana możliwie szybko po zbiorze. Płytkie wymieszanie resztek z glebą przyspiesza ich rozkład oraz pobudza wschody samosiewów, które można później skutecznie zniszczyć. Jednocześnie ogranicza się parowanie wody z powierzchni gleby, co ma szczególne znaczenie podczas suchych lat.

Głębokość pracy należy dostosować do ilości pozostawionej słomy oraz planowanej technologii uprawy. Zbyt płytka uprawa przy dużej masie resztek może prowadzić do ich nierównomiernego rozmieszczenia, natomiast zbyt głęboka zwiększa koszty i niepotrzebnie przesusza glebę. Kluczowe jest zachowanie równowagi pomiędzy intensywnością mieszania a ochroną wilgoci.

Wymagany azot

Warto pamiętać, że rozkład słomy wymaga azotu. Przy dużej ilości resztek pożniwnych niewielka dawka tego składnika może przyspieszyć mineralizację i ograniczyć czasowe niedobory azotu dla młodych roślin. Jeszcze większe znaczenie ma jednak odpowiednia aktywność biologiczna gleby oraz zachowanie optymalnej wilgotności.

Uprawa rzepaku ozimego – strip-till czy uprawa całopowierzchniowa?

Najpopularniejsze systemy bezorkowe stosowane pod rzepak różnią się sposobem przygotowania gleby.

W technologii strip-till spulchniany jest jedynie wąski pas, w którym później wysiewane są nasiona. Międzyrzędzia pozostają nienaruszone i pokryte resztkami pożniwnymi, co skutecznie ogranicza parowanie wody oraz chroni glebę przed erozją.

Charakterystycznym elementem agregatów strip-till są talerze rozgarniające słomę z pasa siewnego. Dzięki temu nasiona trafiają do dobrze przygotowanej gleby, wolnej od większych ilości resztek pożniwnych. Jest to bardzo ważne, ponieważ obecność słomy bezpośrednio w strefie kiełkowania może ograniczać podsiąkanie wody i pogarszać wyrównanie wschodów.

Z tego powodu podczas wcześniejszych uprawek nie należy zbyt intensywnie mieszać słomy z glebą na głębokości większej, niż pracują talerze rozgarniające agregatu strip-till. Materia organiczna powinna pozostać przede wszystkim w międzyrzędziach, a nie w miejscu odkładania nasion.

Inaczej wygląda przygotowanie pola w technologii całopowierzchniowej. Tutaj rolę pługa przejmuje najczęściej agregat wielobelkowy, wyposażony w zęby robocze i wały doprawiające. Jego zadaniem jest równomierne wymieszanie słomy z całą uprawianą warstwą gleby oraz stworzenie odpowiedniego łoża siewnego.

Przy dużej ilości resztek pożniwnych jeden przejazd może okazać się niewystarczający. Jednak należy unikać nadmiernej liczby przejazdów, które zwiększają koszty i prowadzą do utraty wilgoci.

Wybór technologii powinien być uzależniony od rodzaju gleby, wyposażenia gospodarstwa oraz organizacji pracy. Oba systemy pozwalają uzyskać wysokie plony, pod warunkiem że są prowadzone zgodnie z ich specyfiką.

Pamiętaj

Najczęściej popełniane błędy to nierównomiernie rozrzucona słoma, zbyt intensywna lub zbyt późna uprawka pożniwna, nieodpowiednie przygotowanie pasa siewnego oraz wykonywanie zabiegów na zbyt mokrej glebie.

W systemach bezorkowych równomierne rozprowadzenie słomy przez kombajn ma kluczowe znaczenie dla równomiernych wschodów rzepaku oraz jego prawidłowego wzrostu w początkowych fazach rozwoju. Fot. M. Piśny

Jaki nawóz pod rzepak i jak przygotować się do siewu?

Uprawa uproszczona nie zmienia potrzeb pokarmowych rzepaku, ale wymaga bardziej świadomego rozmieszczenia nawozów. Fosfor i potas powinny znaleźć się w strefie aktywności korzeni, dlatego ich aplikacja przed siewem nadal odgrywa bardzo ważną rolę. W technologii strip-till dużą zaletą jest możliwość jednoczesnego umieszczenia nawozu pod przyszłym rzędem roślin, co poprawia jego wykorzystanie przez młode siewki.

Równa powierzchnia pola ułatwia precyzyjne prowadzenie agregatu i zapewnia równomierną głębokość siewu. Fot. M. Piśny

Rzepak bardzo dobrze reaguje również na nawożenie organiczne. Obornik czy poferment z biogazowni dostarczają nie tylko składników pokarmowych, ale również materii organicznej, poprawiającej właściwości gleby. W systemie całopowierzchniowym ich wymieszanie z glebą nie stanowi większego problemu.

W technologii pasowej wymagają natomiast odpowiedniego zaplanowania, aby nie utrudniały pracy agregatu i nie pogarszały jakości siewu.

Sam siew powinien zostać wykonany w optymalnym terminie dla danego regionu kraju. Równie ważna jest głębokość umieszczenia nasion, która najczęściej wynosi od 2 do 3 cm. W technologii bezorkowej szczególnego znaczenia nabiera precyzyjne prowadzenie siewnika oraz zapewnienie dobrego kontaktu nasion z wilgotną glebą.

Uprawa rzepaku ozimego – o czym trzeba pamiętać?

Uprawa uproszczona nie wybacza błędów, ale – właściwie prowadzona – pozwala:

  • ograniczyć koszty produkcji,
  • poprawić gospodarkę wodną,
  • utrzymać wysoką żyzność gleby.

To właśnie dlatego z roku na rok znajduje coraz więcej zwolenników w gospodarstwach nastawionych na nowoczesną i efektywną produkcję rzepaku ozimego.


Holenderscy rolnicy znowu na ulicach. Wyrok na pozwolenia azotowe wywołał falę protestów!

0

Setki traktorów na ulicach Den Bosch, sparaliżowane węzły komunikacyjne i kolejna eskalacja sporu o przyszłość europejskiego rolnictwa. Holenderscy farmerzy ponownie wyszli na drogi, sprzeciwiając się rygorystycznej polityce środowiskowej i planom odebrania prawnie wydanych pozwoleń na emisję azotu. Konflikt o limity emisyjne wchodzi w nową, niezwykle gorącą fazę.

Kolejna fala protestów. Traktory opanowały Den Bosch

W piątek, 14 sierpnia, stolica prowincji Brabancja Północna – Den Bosch – stała się centrum masowego protestu rolniczego. Setki rolników na ciągnikach zjechały przed siedzibę władz lokalnych, odpowiadając na apel organizacji branżowych, w tym prężnie działającego ruchu Farmers Defence Force (FDF).

Bezpośrednią przyczyną zrywu jest decyzja władz Brabancji Północnej o wszczęciu procedury unieważnienia pozwoleń środowiskowych (tzw. pozwoleń przyrodniczych) dla pięciu dużych gospodarstw drobiarskich. Decyzja ta stanowi wykonanie orzeczenia holenderskiego sądu z 2025 roku, które nakłada na władze regionalne bezwzględny obowiązek drastycznego ograniczenia zanieczyszczenia azotem na obszarach chronionych Natura 2000, takich jak rezerwaty De Peel czy Kampina.

Gra o przetrwanie gospodarstw: „Mamy legalne pozwolenia!”

Sektor rolniczy w Holandii reaguje na te działania z ogromnym oburzeniem. Rolnicy oraz przedstawiciele organizacji rolniczych podkreślają, że zagrożone cofnięciem decyzje administracyjne były wydane w pełni legalnie, a same gospodarstwa poczyniły już znaczne inwestycje w nowoczesne technologie niskoemisyjne.

Prawnicy i eksperci agrobiznesu zwracają uwagę, że odbieranie raz przyznanych praw emisyjnych tworzy niebezpieczny precedens nie tylko dla Holandii, ale dla wszystkich rolników w Unii Europejskiej realizujących unijne strategie środowiskowe.

Paraliż komunikacyjny i tragiczny wypadek na A59

Przejazd kolumn ciągników wywołał poważne utrudnienia drogowe w całym regionie Brabancji Północnej. Najtrudniejsza sytuacja zaistniała na autostradzie A59 w pobliżu miejscowości Heesch, gdzie utworzyły się wielokilometrowe korki.

Na końcu zatoru drogowego doszło do tragicznego wypadku z udziałem czterech pojazdów. W wyniku zdarzenia śmierć poniosły dwie osoby, a kilka innych zostało rannych. Służby ratunkowe i policja prowadzą szczegółowe śledztwo. Na ten moment władze nie potwierdziły bezpośredniego związku przyczynowego między kolumną protestacyjną a zderzeniem aut, jednak zdarzenie to rzuciło cień na przebieg manifestacji.

Rząd w Hadze pod presją. Stanowisko Ministra Rolnictwa

Do zaostrzającego się konfliktu odniósł się holenderski minister rolnictwa, Jaimi van Essen. Przedstawiciel rządu zadeklarował potrzebę spójnego i jednolitego podejścia do egzekwowania przepisów azotowych w skali całego kraju, przy jednoczesnym zaznaczeniu, że indywidualne decyzje w sprawach pozwoleń leżą w gestii poszczególnych prowincji.

Minister zapowiedział niezwłoczne konsultacje z władzami Brabancji Północnej oraz pozostałych regionów. Celem rozmów ma być wypracowanie bezpiecznych prawnie procedur oraz uniknięcie fali wywłaszczeń emisyjnych, które mogłyby doprowadzić do załamania produkcji drobiarskiej i hodowlanej.

źródło: Farmers Weekly

Ceny paliw na stacjach dużo niższe w poniedziałek. Program „CPN” ponownie dyskryminuje najważniejszą grupę rolników

0

Ceny paliw na stacjach i w hurcie: Ministerstwo Energii ogłosiło uruchomienie programu osłonowego „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), który ma obowiązywać od 17 do 31 sierpnia 2026 roku. Rządowy pakiet opiera się na dwóch filarach: obniżeniu stawki VAT na paliwa ciekłe z 23% do 8% oraz wprowadzeniu urzędowych cen maksymalnych na stacjach paliw.

Czytaj najnowszą analizę i ceny na 20.08.2026:

W poniedziałek (17 sierpnia) na dystrybutorach w całym kraju ceny brutto nie będą mogły przekroczyć limitów wyznaczonych przez resort jeszcze w piątek:

  • Olej napędowy: 7,37 zł/l brutto
  • Benzyna 95: 6,41 zł/l brutto
  • Benzyna 98: 7,20 zł/l brutto

Choć komunikat resortu energii brzmi jak ulga dla portfeli kierowców, zderzenie poniedziałkowego limitu z najnowszymi danymi z rynku hurtowego pokazuje, że program w praktyce ponownie dyskryminuje najważniejszą grupę polskich rolników – większe gospodarstwa towarowe rozliczające się na zasadach ogólnych (płatników VAT).

Przeczytaj również:

Sobotnia podwyżka w Orlenie i weekendowa pułapka

Klucz do zrozumienia poniedziałkowego układu sił leży w rozminięciu się decyzji rządowych z ruchami koncernu naftowego:

  1. Piątkowa decyzja Ministerstwa: Resort energii skalkulował i ogłosił poniedziałkowe limity cen maksymalnych w piątek rano, opierając się na ówczesnych, niższych notowaniach hurtowych.
  2. Sobotni skok cen w PKN Orlen: W sobotę (15 sierpnia) płocki koncern podniósł ceny hurtowe. Ekodiesel skoczył do 6 526 PLN/m³ netto (6,526 zł/l), a benzyna Eurosuper 95 do 5 632 PLN/m³ netto (5,632 zł/l). Z racji tego, że Orlen nie publikuje nowych tabel cenowych w poniedziałki, te wyższe, sobotnie stawki obowiązują w transakcjach hurtowych przez cały początek tygodnia.
  3. Sobotni hurt bazą na wtorek: Ponieważ Ministerstwo Energii ustala limity na kolejne dni z uwzględnieniem bieżących notowań rafineryjnych, sobotni cennik hurtowy Orlenu stanie się bezpośrednią podstawą do wyliczenia cen maksymalnych na wtorek (18 sierpnia).

Czytaj również:

Ryczałtowcy zyskują, ale odpowiadają za mniejszą część produkcji towarowej

Dla rolników ryczałtowych (zwolnionych z VAT), którzy stanowią przeważającą większość liczbową gospodarstw w Polsce, program „CPN” przynosi realne, choć krótkoterminowe ukojenie.

Gospodarstwa ryczałtowe nie odliczają podatku VAT z faktur, więc interesuje je wyłącznie końcowa cena brutto w hurcie lub na pylonie. Dla nich obniżka VAT z 23% do 8% oraz sztywny limit 7,37 zł/l za olej napędowy oznaczają bezpośrednie zmniejszenie bieżących wydatków gotówkowych na stacji w trakcie intensywnych prac polowych.

Warto jednak pamiętać o strukturze polskiego rolnictwa:

  • Przewaga liczbowa, ale mniejsza skala produkcji: Drobne i średnie gospodarstwa ryczałtowe stanowią zdecydowaną większość ogólnej liczby producentów rolnych w kraju, lecz odpowiadają za mniejszość całkowitej produkcji towarowej trafiającej na rynek.
  • Mniejsze zużycie paliwa na gospodarstwo: Ze względu na mniejszy areał i niższy poziom mechanizacji, łączny wolumen paliwa zużywany przez grupę ryczałtowców jest proporcjonalnie niższy. Zatem choć ulga z „CPN” jest dla nich odczuwalna, ma mniejsze przełożenie na ogólny koszt wytworzenia żywności w skali całego kraju.

Nierówne warunki gospodarowania: VAT-owcy i ryczałtowcy

Wprowadzenie programu osłonowego „CPN”, opartego na obniżeniu stawki VAT z 23% do 8% i limitach cen maksymalnych na stacjach, ponownie tworzy ponownie bezprecedensowe, drastyczne i nierówne warunki gospodarowania dla różnych grup rolników.

Mechanizm osłonowy działa skrajnie odmiennie w zależności od tego, czy gospodarstwo rozlicza VAT na zasadach ogólnych, czy korzysta ze zwolnienia ryczałtowego. Prowadzi to do sytuacji, w której część producentów rolnych zyskuje na programie, podczas gdy inni – paradoksalnie ci najwięksi i najbardziej towarowi – ponoszą wymierne straty finansowe:

  • Ryczałtowcy na wygranej pozycji: Płacąc na stacji lub w hurcie niższą cenę brutto, zyskują ulgę płynnościową i gotówkową bez martwienia się o strukturę podatkową faktury.
  • Płatnicy VAT z pogorszonymi warunkami: Dla gospodarstw towarowych na VAT obniżenie stawki podatkowej przy jednoczesnym skoku cen netto w hurtowniach (sprzyja temu wprowadzenie „CPN”) drastycznie ścina kwotę VAT-u do odliczenia, podnosząc realny koszt wytworzenia żywności i uszczuplając płynność w szczycie prac polowych.
  • Nierówność w zakupach hurtowych: Duże gospodarstwa rolnicze zamawiające paliwo w dostawach hurtowych (do własnych zbiorników) rozliczają się bezpośrednio z cenników rafineryjnych i nie są objęte detalicznymi limitami cen – dla nich sobotni skok cen w PKN Orlen wszedł w życie natychmiast i w pełnej rozciągłości, bez jakiejkolwiek rządowej tarczy.

Obietnica zwrotu akcyzy (2 zł/l) a rzeczywiste koszty paliwa

W tym kontekście warto przypomnieć o rządowych deklaracjach dotyczących podniesienia stawki zwrotu podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego do poziomu 2,00 zł do każdego litra zakupywanego paliwa (w ramach ustalonych limitów zużycia na hektar i dużą jednostkę przeliczeniową bydła/inwentarza).

Choć stawka 2 zł/l brzmi jak solidne wsparcie dla budżetów gospodarstw, obecna rzeczywistość rynkowa znacząco osłabia jej realne oddziaływanie:

  1. Drastyczny spadek udziału dopłaty w cenie netto: Przy cenie hurtowej netto na poziomie 6,53 zł/l nawet maksymalny obiecywany zwrot akcyzy w wysokości 2,00 zł pokrył by obecnie jedynie około 29-30% rzeczywistego kosztu zakupu paliwa netto. Gdy zapowiadano wyższe stawki zwrotu przy niższych cenach bazowych diesla, dopłata miała rekompensować znacznie większą część wydatków na paliwo rolnicze.
  2. Efekt „przejedzenia” zwrotu przez skok VAT-u i hurtu: Zderzenie polityki podatkowej z rynkiem sprawia, że to, co rolnik na VAT zyskuje na obiecanej akcyzie, natychmiast traci na topniejącym odliczeniu VAT-u i drożejącym hurcie. Przy ubytku odliczenia VAT na poziomie (z powodu cięcia stawki do 8%) oraz skoku ceny netto w hurtowniach o kilkadziesiąt groszy w ciągu kilku dni, ponad połowa kwoty obiecanej akcyzy (2 zł/l) zostaje natychmiast skonsumowana przez wyższy koszt netto i straty podatkowe.
  3. Czasowy rozjazd finansowy: Zwrot podatku akcyzowego odbywa się w procedurze wnioskowej z dużym opóźnieniem (po złożeniu faktur w urzędzie gminy/miasta), podczas gdy wysokie rachunki netto na stacjach i w hurtowniach rolnik musi uregulować natychmiast – w samym szczycie intensywnych prac polowych i zbiorów.

Podsumowując, program osłonowy „CPN” spełnia swoją rolę w przypadku konsumentów indywidualnych oraz większościowej liczbowo grupy rolników ryczałtowych. Jednak z punktu widzenia towarowej części polskiego rolnictwa – odpowiadającej za większość produkcji żywności – tarcza jawi się jako rozwiązanie dyskryminujące: wyższe, też za sprawą wprowadzenia „CPN” ceny netto paliwa uderzają bezpośrednio w koszty operacyjne, spadek VAT-u odbiera płynność podatkową, a nawet obiecana (jeszcze nie zrealizowana) dopłata z akcyzy (2 zł/l) w dużej mierze traci swój osłonowy charakter w starciu z rynkową rzeczywistością.

Źródło cen: PKN Orlen, giełdy towarowe, Ministerstwo Energii

Sztuczny deszcz sposobem na suszę? Inżynieria pogodowa ratuje plony w Kazachstanie

0
Zasiewanie chmur (sztuczny deszcz) - ilustracja poglądowa (AI)

Sztuczny deszcz sposobem na suszę? Kazachstan dołączył do globalnego wyścigu inżynierii klimatycznej i oficjalnie uruchomił państwowy program modyfikacji pogody. Na południu kraju specjalistyczne samoloty rozpylają sole w chmurach, by chronić blisko milion hektarów upraw przed suszą i wypełnić wysychające zbiorniki retencyjne. Wśród europejskich producentów rolnych natychmiast padło pytanie: skoro sztuczny deszcz ratuje zbiory w Azji, to dlaczego w Unii Europejskiej nikt nie wywołuje opadów podczas dotkliwych susz? Odpowiedź kryje się w fizyce atmosfery, kwestiach prawnych i powszechnym nieporozumieniu.

Sztuczny deszcz wymaga chmur na niebie

Największym błędem w myśleniu o inżynierii pogodowej jest przekonanie, że sztuczny deszcz można stworzyć na całkowicie bezchmurnym, słonecznym niebie. W rzeczywistości proces ten nie polega na kreowaniu chmur od zera, lecz na stymulowaniu tych, które już istnieją.

Analogia do rolnictwa jest tu niezwykle trafna: chmura jest jak gleba, a rozsiewane substancje – jak nasiona.

Aby wywołać opad, w atmosferze musi znajdować się gruba, silnie uwodniona chmura, która z przyczyn meteorologicznych nie potrafi sama zrzucić wody. Dopiero w jej wnętrzu rozpyla się reagenty (np. cząsteczki soli, jodek srebra czy suchy lód). Działają one jak sztuczne jądra kondensacji – wilgoć zawieszona w powietrzu skupia się wokół nich w ciężkie krople i spada na pola. Jeśli niebo jest całkowicie czyste, cała technologia staje się bezużyteczna.

BARIERY: DLACZEGO EUROPA NIE WYKORZYSTUJE TEJ TECHNOLOGII?

Podczas gdy Chiny, Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Stany Zjednoczone przeznaczają ogromne budżety na zasiewanie nieba, w Europie ta technologia ogranicza się w zasadzie do lokalnej ochrony winnic i sadów przed gradobiciem. Wynika to z trzech kluczowych barier:

  • Inny charakter suszy: Podczas ekstremalnej suszy w Europie nad kontynentem tygodniami stoją potężne, stabilne wyże. Niebo jest całkowicie bezchmurne lub pokryte cienką powłoką chmur pierzastych, które nie zawierają wilgoci. W Kazachstanie czy na zachodzie USA susza przebiega inaczej – nad górzystymi i półpustynnymi terenami regularnie przechodzą grube chmury konwekcyjne, które jednak naturalnie rozpraszają się bez opadu. Tam zasiewanie ma sens.
  • Kwestie prawne i „kradzież deszczu”: Chmura przemieszczająca się nad Europą w kilka godzin mija granice państw. Zmuszenie jej do zrzucenia deszczu nad jednym krajem mogłoby pozbawić wilgoci sąsiada, co w prawie międzynarodowym rodzi ogromne spory transgraniczne (takie napięcia widać już na linii Kazachstan-Kirgistan).
  • Rygorystyczne normy środowiskowe: W Unii Europejskiej wprowadzanie związków chemicznych do atmosfery na masową skalę podlega bardzo surowym przepisom chroniącym glebę i wody gruntowe.

Co to oznacza dla polskiego rolnika?

Przykład Kazachstanu pokazuje, że światowe rolnictwo coraz śmielej sięga po technologie atmosferyczne, by zabezpieczyć plony. Jednak w naszych warunkach klimatycznych sztuczny deszcz nie stanie się magiczną odpowiedzią na niedobory wody.

Dla gospodarstw w Polsce główną osią obrony przed suszą pozostanie budowanie małej retencji, dbałość o zawartość próchnicy w glebie oraz stosowanie systemów uprawy uproszczonej, które pozwalają zatrzymać w profilu glebowym każdą kroplę z naturalnych opadów.

Źródło: media branżowe i agencje informacyjne z Kazachstanu (w tym Qazinform oraz oświadczenia Ministerstwa Sztucznej Inteligencji i Rozwoju Cyfrowego Republiki Kazachstanu)

Budżet na wsparcie KGW zwiększony o 25 mln zł! Do wzięcia nawet 10 tys. zł

0

KGW: Świetne wiadomości dla Kół Gospodyń Wiejskich. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zwiększyła pulę środków na wsparcie statutowe KGW aż o 25 mln zł. Łączny budżet tegorocznego naboru wynosi obecnie 165 mln zł. Wnioski można składać do końca września, jednak wobec ogromnego zainteresowania nie warto zwlekać.

Dodatkowe miliony na działalność KGW

Pierwotna pula 140 mln zł okazała się niewystarczająca wobec olbrzymiej aktywności organizacji wiejskich z całej Polski. Z tego powodu podjęto decyzję o dołożeniu do programu dodatkowych 25 mln zł, dzięki czemu łączna pula środków wzrosła do 165 mln zł.

Jak wynika z najnowszych danych ARiMR (stan na 13 sierpnia 2026 r.), o dotacje wystąpiło już 16,5 tys. KGW. Agencja stale wydaje kolejne decyzje i sprawnie przekazuje finanse – do tej pory na konta ok. 15,7 tys. KGW trafiło łącznie blisko 133 mln zł.

Ile wynosi dotacja dla KGW w 2026 roku?

Wysokość przyznawanego wsparcia finansowego zależy bezpośrednio od liczby członków danej organizacji na dzień składania dokumentów:

  • 8 000 zł – dla KGW liczących do 30 członków,
  • 9 000 zł – dla KGW liczących od 31 do 75 członków,
  • 10 000 zł – dla KGW liczących powyżej 75 członków.

Na co KGW mogą wydać pozyskane środki?

Przyznane dofinansowanie stanowi realny zastrzyk gotówki na rozwój lokalnych społeczności. KGW mogą przeznaczyć środki m.in. na:

  • organizację wydarzeń społeczno-edukacyjnych i kulturalnych,
  • realizację inicjatyw aktywizujących mieszkańców i służących rozwojowi wsi,
  • podtrzymywanie i promowanie lokalnych tradycji oraz folkloru,
  • rozwój przedsiębiorczości kobiet na obszarach wiejskich.

Jak i do kiedy złożyć wniosek?

Wnioski o przyznanie pomocy finansowej dla KGW przyjmowane są do 30 września 2026 r. wyłącznie drogą elektroniczną za pośrednictwem Platformy Usług Elektronicznych (PUE ARiMR).

Warto pamiętać, że chociaż budżet został zwiększony, pomoc przysługuje do wyczerpania limitu środków – o przyznaniu dotacji decyduje kolejność złożenia wniosku przez KGW.

Źródło: Opracowano na podstawie komunikatu ARIMR