Strona główna Blog Strona 65

HORSCH pokazuje kierunek rozwoju. Ponad miliard euro obrotu i 25 nowości

0

Ponad miliard euro obrotu, dynamiczne inwestycje i konsekwentny rozwój technologii – firma HORSCH udowadnia, że nawet w trudnych realiach rynkowych można budować stabilny wzrost. Kluczową rolę odgrywają innowacje, cyfryzacja i bliska współpraca z rolnikami.

Stabilny wzrost mimo trudnego otoczenia

Firma HORSCH zakończyła rok biznesowy 2025 z obrotami na poziomie 1,08 mld euro, co oznacza trzeci rok z rzędu powyżej miliarda. Wynik ten potwierdza stabilną pozycję przedsiębiorstwa oraz jego zdolność do utrzymania wzrostu w wymagających warunkach rynkowych.

Na sukces złożyły się przede wszystkim innowacyjne technologie, rozwiązania dostosowane do potrzeb praktyków oraz ścisła współpraca z partnerami handlowymi. Istotne znaczenie miały również rozwój rynków zbytu oraz utrzymywanie bliskich relacji z użytkownikami końcowymi.

Firma zatrudnia obecnie około 3500 pracowników na całym świecie, a w ostatnich latach intensywnie inwestowała w rozwój infrastruktury, produkcji oraz sprzedaży.

Inwestycje i rozwój jako fundament strategii

W ciągu ostatnich pięciu lat HORSCH przeznaczył ponad 150 mln euro na rozwój swoich zakładów, modernizację oraz rozbudowę infrastruktury. Inwestycje te stworzyły solidne podstawy dla dalszego wzrostu i stabilności firmy.

Kluczowym elementem strategii pozostaje cyfryzacja, która obejmuje zarówno rozwój produktów, jak i procesy wewnętrzne przedsiębiorstwa. Nowoczesne rozwiązania technologiczne są wdrażane konsekwentnie we wszystkich obszarach działalności.

Badania i rozwój stanowią jeden z najważniejszych filarów działalności firmy, a nowe rozwiązania powstają w oparciu o realne potrzeby rolników i praktyczne zastosowania w gospodarstwach.

Innowacje napędzają rozwój technologii rolniczych

HORSCH konsekwentnie rozwija swoje portfolio maszyn i technologii. Na targach Agritechnica 2025 firma zaprezentowała około 25 nowości, obejmujących wszystkie segmenty produktowe.

Wśród najważniejszych rozwiązań znalazły się m.in.:

  • przeprojektowany siewnik Pronto 9 DC,
  • opryskiwacz Leeb 9 LT,
  • nowa koncepcja maszyny Maestro 12 TX.

Szczególne wyróżnienie zdobyło rozwiązanie BoomControl w technologii oprysku, które zostało nagrodzone srebrnym medalem DLG. System ten zwiększa precyzję prowadzenia belki opryskiwacza oraz poprawia efektywność i bezpieczeństwo zabiegów ochrony roślin.

Ekspansja międzynarodowa i nowe rynki

HORSCH systematycznie umacnia swoją pozycję na rynkach międzynarodowych. W 2025 roku firma otworzyła centrum AgTec w Minneapolis, które pełni funkcję zaplecza szkoleniowego i technologicznego dla Ameryki Północnej.

Równolegle rozwijane są struktury w Ameryce Południowej – w Brazylii powstała lokalna siedziba produkcyjna, dostosowana do potrzeb tamtejszego rynku.

W Europie szczególnie dobre wyniki osiągnięto m.in. w Polsce, Rumunii, Ukrainie oraz krajach nadbałtyckich, natomiast rynki niemiecki i francuski pozostają kluczowe dla działalności firmy.

Wyzwania rynkowe i przyszłość sektora

Ostatnie lata przyniosły wiele wyzwań dla branży rolniczej – od zakłóceń w łańcuchach dostaw, przez skutki pandemii, aż po napięcia geopolityczne. Dodatkowo rosnące koszty paliw i nawozów stanowią istotne obciążenie dla gospodarstw.

W tych warunkach trudno jednoznacznie przewidzieć kierunek rozwoju rynku, jednak HORSCH podkreśla znaczenie elastyczności, innowacyjności oraz współpracy jako kluczowych czynników dalszego rozwoju.

Strategia długofalowego rozwoju

Przedstawiciele firmy podkreślają, że osiągnięte wyniki nie są efektem krótkoterminowych działań, lecz konsekwentnie realizowanej strategii opartej na innowacjach, relacjach z klientami oraz rozwoju globalnych struktur.

Rozwój produktów, inwestycje w infrastrukturę oraz budowa silnej pozycji międzynarodowej pozostają fundamentem dalszych działań przedsiębiorstwa.

Huawei Startup Challenge V: 10 startupów w wielkim finale

0

Najlepsze startupy AgriTech wybrane. Za nami etap Semi Demo Day

Kapituła konkursu Huawei Startup Challenge V wyłoniła dziesięć najlepszych startupów, które awansowały do finału jubileuszowej edycji programu realizowanego pod hasłem #TechForAgrinnovation. Selekcja TOP10 była zwieńczeniem etapu Semi Demo Day, podczas którego uczestnicy prezentowali swoje rozwiązania przed ekspertami.

Do wielkiego finału trafiły projekty, które nie tylko odpowiadają na kluczowe problemy sektora rolno-spożywczego, ale również wyróżniają się wysoką dojrzałością technologiczną oraz realnym potencjałem wdrożeniowym.

20 startupów, jedno wyzwanie: realne problemy rolnictwa

Do półfinału tegorocznej edycji zakwalifikowało się 20 startupów rozwijających rozwiązania dla sektora rolno-spożywczego. Etap Semi Demo Day był dla nich momentem weryfikacji nie tylko samych pomysłów, ale przede wszystkim ich praktycznego zastosowania.

W ramach wyzwania przygotowanego przez Huawei uczestnicy musieli wskazać konkretny problem w rolnictwie oraz zaprezentować sposób jego rozwiązania. Kluczowe było pokazanie realnej wartości dla użytkownika końcowego – rolnika lub przedsiębiorcy z sektora rolno-spożywczego.

TOP 10 startupów AgriTech – kto awansował do finału?

W gronie 10 finalistów Huawei Startup Challenge V #TechForAgrinnovation znaleźli się:

  • Agrobots, twórca autonomicznych maszyn do precyzyjnej pielęgnacji upraw, wykorzystujących AI do rozpoznawania roślin i eliminacji chwastów bez herbicytów.
  • Agro Contracts, który rozwija system do cyfryzacji i automatyzacji procesów w rolnictwie, wspierający efektywność produkcji i zarządzanie danymi.
  • Biostra, która przetwarza bioodpady w certyfikowane nawozy organiczne w kilka minut, bez użycia chemii i wysokich temperatur.
  • Deepflare, rozwijający rozwiązania AI wspierające projektowanie leków i szczepionek poprzez analizę reakcji układu odpornościowego.
  • FibriTech, tworzący biodegradowalne podłoża uprawowe stanowiące alternatywę dla torfu i wełny mineralnej w szklarniach.
  • Hermetia Systems, która buduje autonomiczne systemy przetwarzania odpadów organicznych w białko i nawozy z wykorzystaniem larw owadów.
  • Nirby, wykorzystujący dane satelitarne, drony i AI do precyzyjnego zarządzania nawożeniem.
  • PeptechLab, który opracowuje biotechnologię mogącą zastąpić antybiotyki i pestycydy w rolnictwie.
  • Projekt Gizmo, tworzący modułowe roboty do automatyzacji procesów w przedsiębiorstwach.
  • ScanSpectrum, rozwijający mobilne narzędzie do analizy stanu roślin oparte na spektroskopii i AI.

Innowacyjność i gotowość do wdrożeń

Finałowa dziesiątka to projekty, które najlepiej połączyły innowacyjność z dojrzałością biznesową. Choć znajdują się na różnych etapach rozwoju, wszystkie odpowiadają na konkretne potrzeby rynku i wpisują się w kierunki rozwoju nowoczesnego rolnictwa.

„Semi Demo Day był dla uczestników wymagającym, ale też bardzo ważnym i potrzebnym sprawdzianem. Kapituła postawiła przed startupami konkretne zadanie, które pozwalało ocenić nie tylko innowacyjność pomysłów, ale przede wszystkim ich praktyczne zastosowanie. Uczestnicy bardzo dobrze sobie z nim poradzili, pokazując rozwiązania odpowiadające na realne wyzwania stojące dziś przed sektorem rolno-spożywczym. Poziom tegorocznej finałowej dziesiątki i kompetencje zespołów stojących za innowacyjnymi pomysłami mają nie tylko ogromny potencjał, ale co najważniejsze pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość na rozwój sektora AgriTech w Polsce” – mówi Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i komunikacji w Huawei Polska.

Polska AgriTech rośnie w siłę

Eksperci podkreślają, że choć Polska jest jednym z liderów produkcji żywności w Europie, to rozwój technologii rolniczych wciąż ma ogromny potencjał do wykorzystania. Programy takie jak Huawei Startup Challenge mają pomóc w jego uwolnieniu.

„Polska jest w pierwszej lidze producentów żywności w Europie, ale wciąż daleko jej do pierwszej ligi technologii rolniczych. Finałowa dziesiątka Huawei Startup Challenge V to dowód, że możemy grać w obu jednocześnie i że polskie startupy AgriTech osiągają już dojrzałość, która pozwala realnie zmieniać ten sektor. Dobre technologie rolnicze nie potrzebują oklasków, potrzebują wdrożeń, kontraktów i inwestorów. Huawei Startup Challenge robi coś ważnego: wyciąga najlepsze projekty z cienia i stawia je tam, gdzie powinny być – w centrum rozmowy o przyszłości polskiego rolnictwa” – mówi Adrian Migoń, CEO Youth Business Poland.

300 tys. zł do wygrania w finale

Na zwycięzców Huawei Startup Challenge V czekają nagrody finansowe o łącznej wartości 300 tys. złotych. Laureat pierwszego miejsca otrzyma 150 tys. zł, za drugie miejsce przewidziano 100 tys. zł, a za trzecie – 50 tys. zł.

Finał konkursu zapowiada się jako jedno z ważniejszych wydarzeń dla sektora AgriTech w Polsce, pokazujące kierunki, w jakich rozwija się nowoczesne rolnictwo i technologie wspierające produkcję żywności.

Ceny nawozów: Unijny plan ratunkowy 19 maja?

0
Cła na nawozy, CBAM

Ceny nawozów: Komisja Europejska przygotowuje się do ogłoszenia strategii mającej ratować płynność finansową rolników, podczas gdy ministrowie ostrzegają: od stycznia branża jest dobijana przez biurokrację i paraliż na Bliskim Wschodzie.

Ceny nawozów stały się głównym punktem poniedziałkowej debaty ministrów rolnictwa w Luksemburgu. Argumentacja państw członkowskich jest jednoznaczna: rolnicy znaleźli się w kleszczach dwóch negatywnych procesów. Z jednej strony od stycznia presję cenową generuje unijny podatek węglowy (CBAM), a z drugiej – trwająca od końca lutego blokada Cieśniny Ormuz. Mimo że na linii USA-Iran trwa obecnie zawieszenie broni, brak postępów w rozmowach pokojowych sprawia, że rynki energii pozostają w stanie permanentnego szoku, co bezpośrednio uderza w koszty produkcji środków produkcji rolnej.


Ceny nawozów a „styczniowa pułapka” CBAM

Podczas spotkania podkreślano, że obecny kryzys nie jest zjawiskiem nagłym, lecz wynikiem nałożenia się wadliwej legislacji na kryzys geopolityczny.

  • Presja od początku roku: Wprowadzenie mechanizmu CBAM w styczniu 2026 roku miało chronić klimat, ale w obliczu blokady szlaków handlowych stało się barierą, która uniemożliwia import tańszych zamienników spoza UE.
  • Obietnice bez pokrycia: Ministrowie, w tym Armands Krauze z Łotwy, wskazują, że dyskusja o zawieszeniu CBAM dla rolnictwa trwa już zbyt długo. Choć Bruksela od lutego obiecuje elastyczność, realne poparcie dla zmian wewnątrz Komisji wydaje się zanikać, co rolnicy odbierają jako „jałowe obietnice”.

Ceny nawozów: Logistyka w cieniu zawieszenia broni

Choć aktywna wojna ustąpiła miejsca niepewnemu rozejmowi, blokada strategicznych terminali i Cieśniny Ormuz trwa nieprzerwanie od końca lutego.

  • Najdroższy pokój na świecie: Brak postępów pokojowych sprawia, że armatorzy nadal omijają region, a ubezpieczyciele utrzymują stawki wojenne. To sprawia, że ceny nawozów w Europie są stale pompowane przez gigantyczne koszty frachtu i energii.
  • Potrzeba „szybkiego reagowania”: Minister rolnictwa Chorwacji David Vlajčić oraz fińska minister Sari Essayah wezwali do natychmiastowych działań. Argumentują, że długoterminowe strategie dekarbonizacji nie pomogą rolnikom, którzy już teraz nie mają środków na zakup nawozów pod wiosenne siewy.

Co przyniesie 19 maja?

Oczekuje się, że Komisja Europejska przedstawi plan działania, który ma na celu zmniejszenie zależności od importu i zwiększenie produkcji krajowej. Jednocześnie, w tym tygodniu ma pojawić się propozycja poluzowania pomocy państwa, umożliwiająca stolicom pokrycie do 50% dodatkowych kosztów energii i nawozów.

Ważne: Minister rolnictwa Hiszpanii, Luis Planas, wskazał na politykę celną jako kluczowe narzędzie. Zauważył, że zawieszenie taryf WTO na przywóz nawozów, zaproponowane jeszcze w lutym, wciąż nie weszło w życie, co jest kolejnym przykładem opieszałości Brukseli.


Porównanie dostępnych opcji wsparcia

InstrumentStatusRealny wpływ na ceny nawozów
Zawieszenie CBAMWykluczone przez KEBrak ulgi; utrzymanie wysokich kosztów importu.
Pomoc państwa (50%)Projekt w tokuMoże przynieść natychmiastową ulgę w płynności.
Rezerwa WPR (450 mln €)AktywnaKwota symboliczna; nie dorównuje skali wzrostów cen.
Plan z 19 majaW przygotowaniuDługoterminowa nadzieja na uniezależnienie od importu.

Podsumowując, poniedziałkowe spotkanie w Luksemburgu pokazało, że bez radykalnych kroków w kwestii podatków i energii, plan z 19 maja może okazać się kolejnym dokumentem pełnym obietnic bez pokrycia, podczas gdy ceny nawozów będą nadal niszczyć rentowność europejskiej produkcji żywności.

Sieją soję

0
DCIM100MEDIADJI_0046.JPG

Na Opolszczyźnie kończą się siewy soi. W województwie doświadczenia nad uprawą soi trwają już szesnasty rok, a wyniki dowodzą, że niektóre odmiany dają zadowalający plon. Niektóre gospodarstwa zaczęły siewy na początku kwietnia, jeszcze przed przymrozkami i z niepokojem wypatrywali wschodów.

Ciepło ale sucho

Marcin Markowicz, kierownik gospodarstwa Agrol Matejka w Dzielowie:

– Znajdujemy się w Grudyni, gdzie siejemy soję na 123 hektarowym polu. Temperatura gleby jest odpowiednia, wynosi ponad 12 stopni. Jedyne czego by się chciało więcej, to wilgoci w glebie. Niestety gleba jest bardzo mocno przesuszona, dlatego powiększyliśmy troszeczkę głębokość siewu do około 3-4 centymetrów. Planuje też po siewie wykonać wałowanie jeszcze przed opryskiem doglebowym, żeby zwiększyć podsiąk, żeby troszeczkę więcej zatrzymać tej wilgoci w glebie.

Poprzedni rok był rekordowy w uprawie soi

– Myślę, że zeszły rok nie był bardzo dobry dla soi. Mieliśmy rekordową powierzchnię uprawy, blisko 100 tysięcy hektarów. Część nowych rolników, którzy się zdecydowali na soję pewnie po tym roku mogła się jakoś zniechęcić. Natomiast myślę, że ci, którzy soję uprawiają już od kilku lat, będą się dalej tej uprawy trzymać.

Soja jest atrakcyjna z ekonomicznego punktu widzenia

– Jest to uprawa niskonakładowa, niskokosztowa. I technologię mamy już na tyle doprecyzowaną i sprawdzoną, że rolnicy z powodzeniem osiągają plony od trzech ton w górę, a ci najlepsi nawet ponad 4 tony. Przy tym wyniku oraz uwzględniając jeszcze dopłaty do roślin strączkowych myślę, że soja jest bardzo atrakcyjna jeżeli chodzi o ekonomię.

Badania nad uprawą soi od 2010 roku

Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz:

– Soja zawitała do Kombinatu Rolnego Kietrzs zesnaście lat temu. Rozpoczęcie wtedy w ramach projektu z NCBR unowocześnienie uprawy tradycyjnych odmian soi w polskich warunkach. I od tego czasu ta soja tutaj jest. Oczywiście wielkość uprawy, ilość hektarów się zmienia. Średnio uprawialiśmy na poziomie około 50 do 100 hektarów. Natomiast okres wejścia ekoschematów dwa lata temu wpłynął bardzo korzystnie, bo wtedy areał soi w Kombinacie wzrósł do tysiąca hektarów. Ale późniejsze zmiany w stosunku do takich gospodarstw jak nasze, czyli obcięcie tych elementów związanych z ekoschematami spowodowało, że znów wróciliśmy do poprzedniego poziomu i w tym roku mamy około 70 hektarów zasiewów. Przede wszystkim produkujemy standardową soję jako materiał siewny. Szukamy różnych rozwiązań w zależności od roku. W tym roku w uproszczonej uprawie się w soi próbujemy łapać, tak jak każdy rolnik w tej chwili, tę wilgoć. Na wiosnę siejemy na głębokość około 4 centymetrów, żeby jeszcze złapać tej wilgoci. Widzimy, że wody nawet w takich glebach, jak nasze, gdzie ta pojemność wodna jest dość duża, zaczyna brakować. Generalnie uprawiamy materiał siewny, oczywiście on wymaga większego zaangażowania, no ale zawsze ten hektar może przynieść lepsze niż ta standardowa soja paszowa.

Technologia no-till na suszę

Paweł Chyska, kierownik gospodarstwa Rolpol w Czarnolesiu:

– Właśnie przygotowujemy nową maszynę do siewu. Jest to siewnik typu no-till, którym dzisiaj będziemy siali soję na reale 15 hektarów. Ta technologia polega na tym, że nie ruszamy ziemi, w ogóle nie obracamy jej i nie przesuszamy. W tym roku od stycznia tutaj lokalnie spadło w sumie tylko 23 litry deszczu. Jest to ogromny deficyt i takie technologie mogą nas po części uratować. Ja nie mówię, że to jest złoty środek na wszystko, ale na pewno ograniczymy w bardzo dużym stopniu utratę tej wody. Może później pojawią się trudności w chorobach roślin, ale to czas pokaże. Drugi rok będę uprawiał soję u siebie na gospodarstwie. W zeszłym roku było na próbę.

Soja zamiast rzepaku

– Jest to moim zdaniem alternatywa w stosunku do rzepaku. W tym regionie są bardzo takie dotkliwe susze kwietniowe, majowe i bardzo zbijają nam plon. Rzepak po prostu przestaje się opłacać., bo się ponosi ogromne koszty na hektar. Są, coraz większe odporności na szkodniki i coraz mniej środków. Soja ma o wiele niższe koszty uprawy na hektar. Plony są podobne, ceny też podobne, więc jest to jakaś alternatywa. W zeszłym roku się sprawdziło.

Słabszy zeszły rok nie zniechęca rolników

Rafał Wistuba, rolnik z Białej:

– Soję sieję już od czterech lat z większym powodzeniem. W zeszłym roku to powodzenie było mniejsze, ale nie obrażam się na soję, sieję ją dalej. Standardowo póki jeszcze nie nauczę się tej soi porządnie uprawiać, to sieję około czterech hektarów. Nie jest to duży areał, ale cały czas się uczę, staram się popełniać jak najmniej błędów i później zwiększyć areał, jak już w miarę wszystko doprowadzę do porządku. To jest soja handlowa. Nie mam podpisanych umów na soję nasienną. Po prostu tak, jak zbierzemy ją z pola, to się ją sprzeda.

Warto sprawdzić informacje na stronie www.siejmysoje.pl

Mirosław Kastelik, kierownik produkcji RSP Wierzbnik:

– Uprawę soi rozpoczęliśmy w 2014 i kontynuujemy do dziś. W różnych latach różnie to bywa, ale ostatnie trzy lata można uznać za udane i plony były bardzo dobre. Co prawda wiemy jakie są ceny – są nieciekawe, ale chociaż nakłady na uprawę soi są mniejsze, więc zysk z hektara może być zadowalający. W tym roku rozpoczęliśmy siewy 13 kwietnia, a zakończyliśmy 17 kwietnia. Wtedy, gdy rozpoczynaliśmy gleba miała 10-12 stopni C. W tej chwili soja już skiełkowała. Były lata, że sialiśmy i wcześniej, nawet od 11-go kwietnia, ale w tym roku warunki były niesprzyjające.

Tomasz Cichoń, rolnik z Ostrożnicy:

– My już od 7-miu lat siejemy soję. Siewy zakończyliśmy 17 kwietnia. Warunki były wręcz idealne, bo udało nam się zachować wilgoć w glebie.

Ograniczanie przejazdów

– Zasialiśmy soję tradycyjnym siewnikiem. Stwierdziliśmy, że w punktowym siewniku jest dodatkowy przejazd ciągnikiem, uprawa i wałowanie, żeby wyrównać pole, a tradycyjnym siewnikiem była za jednym przejazdem zrobiona i uprawa i siew. W tym roku powiększyliśmy areał. Z 19 hektarów powiększyliśmy do 32. Cukrownia trochę ograniczyła areał uprawy buraków, więc doszło trochę pola. Tak się też ułożył płodozmian, że w tym roku zasialiśmy więcej soi. Patrząc na to, co się dzieje z nawozami i paliwem to była dobra decyzja, gdyż soja nie wymaga tylu nawozów. Jest ekonomiczną uprawą, a przynosi bardzo wiele korzyści.

Zyskowna uprawa

– Ze sprzedażą u nas nie ma problemów. Jest kilkanaście firm, które od paru lat na bieżąco odbierają soję. Jedynym problemem jest później cena przy sprzedaży. Gdy 7 lat temu zaczynaliśmy siać soję, to pamiętam jak dzisiaj, że za tonę dostaliśmy ponad 2400 zł. W zeszłym roku jak sprzedawaliśmy we wrześniu i październiku to cena oscylowała wokół 1400-1500 zł. Od tego czasu koszty podrożały, ale siejemy, gdyż jest to na pewno ekonomiczna uprawa i uprawa z przyszłością.

dr Mariusz Drożdż

Ciągniki z Białorusi: Rząd zapowiada abolicję i rozwiązuje problem 8 tysięcy maszyn

0
Ciągniki z Białorusi zostaną zalegalizowane

Ciągniki z Białorusi, które od 2016 roku trafiały do polskich gospodarstw bez odpowiedniej homologacji, wkrótce zostaną zalegalizowane. Ministerstwo Rolnictwa oraz Ministerstwo Infrastruktury ogłosiły przygotowanie specjalnych przepisów, które mają zakończyć wieloletni impas prawny i zdjąć widmo sankcji z tysięcy rolników.

Wielki problem: Ciągniki z Białorusi bez homologacji

Sprawa ma swój początek w latach 2016–2023, kiedy to tysiące maszyn marki MTZ Belarus wjechało do Polski z pominięciem unijnych norm technicznych. Ciągniki z Białorusi były rejestrowane jako pojazdy używane, co pozwalało ominąć rygorystyczne przepisy dotyczące emisji spalin i bezpieczeństwa. Po latach bierności służb i wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podważył legalność tych rejestracji, rolnicy stanęli przed ryzykiem konfiskaty dowodów rejestracyjnych.

– Rolnicy kupowali te maszyny w dobrej wierze. Przygotowujemy przepisy, które uporządkują sytuację i pozwolą przywrócić je do użytkowania – zadeklarował minister Stefan Krajewski.

Abolicja na ciągniki z Białorusi już przed wakacjami

Rządowy projekt przepisów został już uzgodniony z Komisją Europejską. Ma on charakter abolicyjny, co oznacza, że ciągniki z Białorusi objęte problemem dokumentacyjnym zostaną ponownie dopuszczone do ruchu na terytorium Polski.

  • Harmonogram: Projekt trafi na Stały Komitet Rady Ministrów do końca maja.
  • Cel: Zakończenie trwających postępowań administracyjnych i ochrona rolników przed karami.

Nie tylko ciągniki z Białorusi – wsparcie z KPO i po przymrozkach

Równolegle z rozwiązywaniem kryzysu maszynowego, resort rolnictwa poinformował o uruchomieniu wypłat z KPO na wymianę tachografów (pierwsze 28 mln zł trafiło już do firm). Ministerstwo monitoruje również sytuację w sadach i na polach po ostatnich spadkach temperatur. Jeśli komisje potwierdzą straty, uruchomione zostaną mechanizmy wsparcia podobne do tych z 2025 roku, kiedy na pomoc po przymrozkach przeznaczono ponad 400 mln zł.


Czy abolicja to koniec problemów? Zalegalizowanie maszyn to ulga dla rolników, jednak eksperci przypominają, że niekontrolowany napływ sprzętu ze Wschodu w poprzednich latach przyczynił się do upadku rodzimej produkcji, w tym legendarnego Ursusa. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zapraszamy do dyskusji!

Przygotowano na podstawie komunikatu MRiRW

Zielone Pola z firmą Osadkowski

0

Już od ponad 20 lat, w całym kraju, firma Osadkowski organizuje cykl warsztatów polowych z producentami rolnymi.

Przegląd zbóż i rzepaku — wkrótce ruszają Zielone Pola 2026

Po bardziej typowym przebiegu jesieni i zimy o kondycji plantacji po okresie spoczynku zadecydowały przede wszystkim lokalne warunki, termin siewu oraz przygotowanie roślin do zimowania. Jak zboża i rzepak będą wyglądały po wiośnie? Odpowiedzi na to pytanie przyniesie tegoroczna edycja Zielonych Pól 2026.

Lokalizacje Zielonych Pól 2026

Przed nami 16 lokalizacji rozmieszczonych na terenie całej Polski. Zielone Pola 2026 startują 28 maja w Dłoni (woj. wielkopolskie). Następnie przez cały czerwiec firmowi eksperci będą oceniać sytuację polową w zbożach i rzepaku, analizować kondycję plantacji oraz rozmawiać o rozwiązaniach dopasowanych do warunków panujących w danym regionie. 

Lokalizacje Zielonych Pól: Dłoń, Zdziechów, Kajetanówka, Wasylów, Kliszów, Kałków, Ostrożnica, Jakubowice, Jastrowo, Krawczyki, Mełno, Tucze, Nowa Wieś, Wirki, Rudawa, Sadki.

Więcej informacji znajduje się na portalu Osadkowski.pl oraz w firmowych mediach społecznościowych.

Dopłaty do paliwa i nawozów: KRIR wzywa wicepremiera do realizacji obietnic

0
KRIR

Dopłaty do paliwa i nawozów stały się głównym tematem oficjalnego wystąpienia Krajowej Rady Izb Rolniczych do rządu. W piśmie z dnia 28 kwietnia 2026 r. samorząd rolniczy domaga się podjęcia natychmiastowych działań legislacyjnych, które odciążą polskie gospodarstwa w dobie kryzysu kosztowego.

Przeczytaj również: Cena diesla rolniczego 1 złoty w dół? Kosiniak-Kamysz zebrał oklaski, ale czy to realny plan?

Dlaczego dopłaty do paliwa i nawozów są kluczowe dla rolników?

Obecna sytuacja ekonomiczna w sektorze agro jest określana przez ekspertów jako wyjątkowo trudna. Główną przyczyną jest gwałtowny wzrost cen środków produkcji przy jednoczesnym braku proporcjonalnego wzrostu cen skupu płodów rolnych. Takie „nożyce cenowe” prowadzą do dramatycznego pogorszenia opłacalności w wielu gospodarstwach.

W związku z tym KRIR, bazując na wniosku z XII posiedzenia Rady z dnia 15 kwietnia 2026 r., apeluje o:

  • Wprowadzenie dopłat do oleju napędowego wykorzystywanego bezpośrednio w produkcji rolnej.
  • Wdrożenie mechanizmów interwencyjnych, które ustabilizują ceny nawozów mineralnych na rynku krajowym.
  • Bezpośrednie wsparcie finansowe dla rolników z tytułu kosztów poniesionych na zakup nawozów.

Postulaty po Europejskim Forum Rolniczym

Samorząd rolniczy przypomina wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi o deklaracjach, które padły publicznie podczas 8. edycji Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce (1–2 kwietnia 2026 r.). Rolnicy z dużą nadzieją czekają na spełnienie tych zapowiedzi, licząc na konkretne wsparcie budżetowe, które pozwoli utrzymać ciągłość produkcji w nadchodzącym sezonie.

Źródło: KRIR




.

Tylko 15 mm deszczu i presja chorób! Jak chronić rzepak w tak trudnym sezonie?

0

Tegoroczna wiosna dla wielu plantatorów rzepaku jest wyjątkowo trudna. Niskie sumy opadów, problemy z pobieraniem azotu i opóźnione zabiegi ochrony roślin sprawiają, że decyzje agrotechniczne muszą być szczególnie przemyślane. Jak wygląda sytuacja w praktyce i czy rolnicy decydują się ograniczać ochronę rzepaku?

susza w rzepaku

Susza w rzepaku – tylko 15 mm deszczu i problem z azotem

W miejscowości Kostów w gminie Byczyna gospodarstwo o powierzchni około 900 hektarów prowadzi intensywną produkcję roślinną. W strukturze zasiewów dominują pszenice reprodukcyjne (ok. 300 ha), a bardzo ważne miejsce zajmuje również rzepak uprawiany na powierzchni około 250 hektarów. Uzupełnieniem są m.in. kukurydza, ziemniaki chipsowe oraz – w tym roku – pestki dyni.

Rzepak uprawiany jest głównie na glebach klasy IVa i IVb, co oznacza stanowiska średniej jakości, wymagające dobrze dopasowanej agrotechniki. Tegoroczna zima była bardziej typowa pod względem temperatur, jednak brakowało stabilnej okrywy śnieżnej, co przełożyło się na miejscowe uszkodzenia mrozowe.

Największym problemem okazał się jednak brak opadów. Od momentu roztopów do końca kwietnia spadło poniżej 15 mm wody, co znacząco ograniczyło dostępność składników pokarmowych. Szczególnie widoczne było to w przypadku azotu, który nie przemieszczał się efektywnie do strefy korzeniowej.

Jedynym „ratunkiem” było bardzo wczesne zastosowanie nawożenia azotowego. Dzięki temu rośliny zdążyły pobrać część składników przy jeszcze dostępnej wilgoci.

Czy warto ograniczać ochronę rzepaku przy suszy?

Mimo trudnych warunków gospodarstwo nie rezygnuje z ochrony. Wręcz przeciwnie – zabiegi są dostosowywane na bieżąco do sytuacji pogodowej i stanu roślin. Jak podkreśla agronom, nie ma mowy o trzymaniu się sztywnych schematów, a każda decyzja wynika z aktualnych obserwacji plantacji.

Wykonano już zabieg insektycydowy przeciwko słodyszkowi rzepakowemu, a kolejnym kluczowym elementem będzie zabieg na płatka, czyli ochrona w okresie kwitnienia. Ma on zabezpieczyć plantację przed najważniejszymi chorobami, takimi jak zgnilizna twardzikowa, czerń krzyżowych oraz sucha zgnilizna kapustnych.

Ze względu na przebieg pogody opóźniony został również pierwszy zabieg regulacyjno-fungicydowy. To oznacza, że kolejne zabiegi także mogą być przesunięte w czasie, jednak – jak podkreślają gospodarze – nie można czekać na objawy chorób, szczególnie w przypadku najgroźniejszych patogenów.

Zgnilizna twardzikowa rzepaku – kiedy atakuje i jak chronić plantację?

Jak wskazują obserwacje specjalistów, w tym roku sucha zgnilizna kapustnych nie stanowi dużego problemu. Wynika to głównie z niższych temperatur, które ograniczały rozwój tej choroby.

Znacznie większym zagrożeniem jest natomiast zgnilizna twardzikowa, uznawana za jedną z najbardziej szkodliwych chorób rzepaku. Jak podkreśla Michał Filipowski z firmy INNVIGO, jej rozwój zależy przede wszystkim od warunków pogodowych i obecności sklerocjów w glebie, które mogą przetrwać nawet kilkanaście lat.

Choroba infekuje rośliny głównie w momencie opadania płatków. To właśnie wtedy zarodniki wykorzystują zgromadzoną na nich energię i wnikają do wnętrza rośliny. Skutkiem jest zamieranie łodyg, zahamowanie transportu składników pokarmowych oraz duże straty plonu.

Warto pamiętać, że nawet przy chłodniejszej pogodzie warunki do rozwoju choroby mogą występować w łanie. Gęsty rzepak tworzy swoisty mikroklimat, w którym temperatura i wilgotność sprzyjają infekcji.

Ochrona rzepaku w suszy – jedna czy dwie dawki fungicydu?

Specjaliści podkreślają, że w tym sezonie kluczowe jest elastyczne podejście do ochrony. W przypadku intensywnie prowadzonych plantacji dobrze sprawdzają się strategie dwuzabiegowe, które pozwalają zabezpieczyć rzepak przez cały okres kwitnienia.

W pierwszym etapie ochrony najlepiej sprawdzają się rozwiązania oparte na mieszaninie substancji z grupy triazoli oraz strobiluryn. Takie połączenie zapewnia zarówno działanie zapobiegawcze, jak i interwencyjne, a dodatkowo wydłuża okres ochrony plantacji. Jednym z najczęściej wykorzystywanych rozwiązań jest Kier 450 SC, który zawiera trzy substancje aktywne – difenokonazol, tebukonazol oraz azoksystrobinę.

Dwa pierwsze składniki działają systemicznie, wspomagając regenerację roślin po uszkodzeniach, np. mrozowych, oraz ograniczając rozwój infekcji. Z kolei azoksystrobina odpowiada za dłuższe zabezpieczenie plantacji, choć – jak zaznaczają eksperci – nie zapewnia ochrony przez cały okres kwitnienia. Dlatego preparaty tego typu rekomendowane są przede wszystkim na etap zielonego pąka oraz początku pojawiania się pierwszych płatków.

Drugi zabieg przypada na końcową fazę opadania płatków. W tym terminie zaleca się stosowanie rozwiązań opartych głównie na triazolach, bez dodatku strobiluryn. W praktyce wykorzystywane są preparaty zawierające m.in. protiookonazol i tebukonazol, takie jak Aspic, które skutecznie chronią rośliny przed czernią krzyżowych oraz ograniczają rozwój chorób na łuszczynach.

Zastosowanie dwóch zabiegów pozwala utrzymać ochronę przez cały, często wydłużony okres kwitnienia, co w warunkach zmiennej pogody ma szczególne znaczenie. Jednocześnie oba terminy można wykorzystać do połączenia zabiegów fungicydowych z ochroną insektycydową – najpierw przeciwko słodyszkowi rzepakowemu, a później przeciwko pryszczarkowi kapustnikowi i chowaczowi podobnikowi.

W praktyce oznacza to, że skuteczna ochrona rzepaku w suszy nie polega na ograniczaniu zabiegów, lecz na ich lepszym dopasowaniu do fazy rozwojowej roślin i aktualnych warunków na polu.

Różne regiony, różne strategie ochrony rzepaku

Sytuacja w Polsce nie jest jednolita. Podczas gdy w centralnej i południowej części kraju rzepak wchodzi już w fazę kwitnienia, w innych regionach – np. na Pomorzu – plantacje dopiero przygotowują się do pierwszych zabiegów fungicydowych.

Oznacza to, że nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. W niektórych przypadkach możliwe będzie zastosowanie strategii jednozabiegowej, szczególnie jeśli okres kwitnienia będzie krótszy. W innych konieczne będzie pełne, dwuetapowe zabezpieczenie plantacji.

Przymrozki do -6 stopni Celsjusza

0
Pogoda 30 kwietnia
Pogoda 30 kwietnia

Przymrozki- w nocy do -10 stopni przy gruncie

Przed nami najchłodniejsza noc w tym tygodniu. Mróz jednak nie wszędzie będzie jednakowy. Na przykład na wybrzeżu mroźnie będzie tylko przez 1-2 godziny koło północy. Potem nadejdą chmury i nad ranem będzie na plusie. Podobnie będzie na Żuławach i północy Kaszub.

Najzimniejsza noc z mrozem od godziny 21-22:00 wystąpi od północnej Wielkopolski po Kujawy, Łódzkie, Mazowieckie, Lubelskie i południe Podlasia- tu zanotujemy od -6 do -3 stopni na wysokości 2 metrów i do -10/-7 przy gruncie ale lokalnie będzie jeszcze chłodniej do nawet -12 stopni przy gruncie.

Na zachodzie, południu, Mazurach, Warmii ciut cieplej- od -3 do -1 stopnia na 2 metrach i do -6/-3 przy gruncie.

W dzień nadejdzie ocieplenie

W ciągu dnia na zachodzie i północy odczuwalne będzie ocieplenie. Za frontem z chmurami napłynie łagodniejsze powietrze znad Morza Bałtyckiego.

Wiatr na północy powieje z zachodu. Nad resztą kraju nadal wiatr z północy. Powieje umiarkowanie.

Pogoda 30 kwietnia

W piątek nad ranem nad nami z znajdzie się front chociaż na południu kraju do 1-2 w nocy może być pogodnie z przymrozkami a nad ranem temperatura zacznie wzrastać.

W sobotę ryzyko przymrozków przy gruncie nadal jest na Mazowszu a być może także na Kujawach, północy Wielkopolski- rejon z przymrozkiem cały czas jest ruchomy z racji chmur i dopiero w piątek będzie wiadomo, gdzie w sobotę będzie najzimniej.

Sklep-https://sklep.agroprofil.pl/

Statystyka 30 letnia- https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414&view=climate&cl_mode=day&cl_param=TEMPMIN

Jak widać dzisiejszy ranek był najzimniejszy w ostatnich 30 latach

Cena diesla spadnie w czwartek, ale benzyna podrożeje [PROGNOZA]

0
ceny paliw

Cena diesla: Najnowsze cenniki hurtowe PKN Orlen z 29 kwietnia przynoszą chwilową stabilizację w segmencie oleju napędowego. Jednocześnie rząd podjął kluczową decyzję o przedłużeniu programu CPN (Ceny Paliwa Niżej) oraz obniżonej stawki VAT 8% do 15 maja 2026 r. Choć oddala to widmo gwałtownego skoku cen od 1 maja, sytuacja na rynkach światowych pozostaje krytyczna – ropa Brent w czerwcowych kontraktach wciąż oscyluje wokół 110 USD/b.

Cena diesla a hurt Orlenu: Lekka korekta wcześniejszych wzrostów

Dzisiejsza tabela z Płocka pokazuje spadek ceny ON o 73 zł/m³ (do poziomu 6 311 PLN/m³). Należy jednak na to patrzeć chłodno: to jedynie lekka korekta wcześniejszych, drastycznych wzrostów w hurcie, które w ciągu ostatniego tygodnia podniosły cenę netto o blisko 470 zł/m³. Z kolei benzyna Pb95 drożeje o kolejne 45 zł/m³ (do poziomu 5 513 PLN/m³), reagując na rekordowe notowania benzyny w USA, najwyższe od blisko 4 lat.

CPN i majówkowa promocja kosztem rolników i transportowców

Obecna konstrukcja tarczy paliwowej stwarza pewien ekonomiczny paradoks. Program CPN daje ochronę tylko kierowcom i nie dotyczy cen w hurcie, co oznacza, że mrozi ceny wyłącznie na pylonach stacyjnych. W tym samym czasie rolnicy i firmy transportowe zaopatrujące się w hurcie płacą pełną, rynkową stawkę, która jest obecnie pompowana przez „premię wojenną”.

Szeroko reklamowane „majówkowe promocje” na stacjach (-35 gr) są skierowane do klientów indywidualnych. Sektor produkcyjny nie korzysta z tych upustów, co prowadzi do logistycznego absurdu: paliwo „z pistoletu” na stacji bywa obecnie tańsze niż paliwo zamawiane hurtowo do gospodarstwa. Choć na drogach nie widać masowo ciągników pod dystrybutorami, to dla wielu mniejszych gospodarstw tankowanie na stacjach stało się w ostatnich dniach jedynym sposobem na realne oszczędności.

Rozłam w OPEC: Zjednoczone Emiraty Arabskie wychodzą z cienia

Sytuację geopolityczną zaogniła sensacyjna decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich o opuszczeniu OPEC z dniem 1 maja. ZEA, trzeci największy producent w kartelu, chcą pompować ropę bez ograniczeń narzuconych przez kwoty wydobycia. Teoretycznie powinno to obniżyć ceny w długim terminie, jednak rynek zareagował teraz wzrostami. Inwestorzy obawiają się, że rozłam w OPEC osłabi zdolność grupy do stabilizowania rynku w obliczu blokady cieśniny Ormuz. Fakt, że z globalnych zapasów wyparowało już 500 mln baryłek ropy, sprawia, że każda niepewność winduje koszty surowca, a w efekcie – cenę diesla.

Wniosek dla Agro: Wykorzystajcie dwa tygodnie „oddechu”

Przedłużenie tarczy VAT 8% do połowy maja to dla rolników ogromna ulga, zwłaszcza w szczycie prac polowych. Gdyby podatek wrócił do 23%, w najbliższy piątek cena diesla mogłaby przebić barierę 8,15 zł/l. Obecna korekta w hurcie i utrzymanie niskiego VAT-u to najlepszy moment na uzupełnienie zbiorników. Fundamenty (ropa 110 USD, blokada Ormuz, pat USA-Iran) nadal wskazują na trend wzrostowy, więc taniej w najbliższym czasie raczej nie będzie. Warto jednak zauważyć, że rolnicy – vatowcy i transport nie korzystają z obniżonego podatku VAT.


PROGNOZA: Maksymalne ceny na CZWARTEK (30.04)

Dzięki przedłużeniu tarczy, VAT nadal wynosi 8% (Hurt netto + 0,30 zł marży) x 1,08 VAT

Rodzaj paliwaCena Max (Środa 29.04)PROGNOZA NA CZWARTEK (30.04)Zmiana (brutto)
Olej Napędowy (ON)7,22 zł/l7,14 zł/l– 0,08 zł/l
Benzyna Pb956,23 zł/l6,28 zł/l+ 0,05 zł/l
LPG3,80 zł/l3,85 zł/l+ 0,05 zł/l

Źródło cen: PKN Orlen

Cena pszenicy mocno w górę. Susza w USA i mrozy w Rosji napędzają hossę

0
Cena pszenicy na MATIF

Cena pszenicy na światowych giełdach towarowych odnotowała gwałtowny skok, reagując na splot fatalnych prognoz pogodowych oraz napięć geopolitycznych. Wtorkowa sesja na giełdach w Chicago i Paryżu potwierdziła, że rynek znajduje się w fazie silnego trendu wzrostowego. Inwestorzy z niepokojem obserwują wysychające pola w Stanach Zjednoczonych oraz zagrożenie przymrozkami w regionie Morza Czarnego, co bezpośrednio wypycha notowania ziarna na poziomy niewidziane od miesięcy.

Susza i mróz wspierają globalną cenę pszenicy

Głównym paliwem dla obecnych wzrostów są dramatyczne doniesienia z kluczowych regionów produkcyjnych, które stawiają pod znakiem zapytania podaż ziarna w nowym sezonie.

  • Kryzys w Kansas: Najnowszy raport USDA wskazuje, że zaledwie 30% pszenicy ozimej w USA jest w stanie dobrym lub doskonałym. Brak opadów w kluczowych stanach uprawnych oraz prognozy przewidujące dalszą suszę sprawiają, że cena pszenicy w Chicago (CBoT) wzrosła o ponad 4,4%, osiągając poziom 649-0s.
  • Zagrożenie mrozem: Rynek z uwagą śledzi spadki temperatur w Rosji. Ryzyko uszkodzeń mrozowych przy braku okrywy śnieżnej budzi obawy o kondycję tamtejszych zasiewów, co dodatkowo usztywnia stronę podażową na giełdach.
  • Siewy jare: Prace polowe przy pszenicy jarej w USA również postępują z oporem (tylko 19% ukończonych siewów), co jest wynikiem poniżej średniej pięcioletniej.

Efekt Ormuz: Ropa i popyt a cena pszenicy na MATIF

Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje krytyczna, co bezpośrednio uderza w koszty logistyki i globalną wycenę surowców rolnych.

  • Droższa logistyka: Całkowita blokada Cieśniny Ormuz wywindowała ropę Brent powyżej 110 USD. Skokowy wzrost cen energii drastycznie podnosi koszty transportu morskiego, co natychmiast uwzględnia w swoich notowaniach paryski MATIF.
  • Rekordy w Paryżu: Na giełdzie Euronext wrześniowa cena pszenicy wzrosła do 214,25 EUR/t, zyskując ponad 5 euro na tonie w ciągu jednej sesji. Rynek reaguje również na wzmożony popyt fizyczny – zakup blisko 1 mln ton ziarna przez Arabię Saudyjską pokazuje, że najwięksi importerzy zabezpieczają zapasy w obawie przed dalszą eskalacją konfliktu.

Stabilność kukurydzy w cieniu drogiej pszenicy

Podczas gdy cena pszenicy bije rekordy, notowania kukurydzy rosną wolniej. Kontrakt na MATIF osiągnął poziom 214-220 EUR/t. Wzrosty te są hamowane jedynie przez bardzo dobre tempo siewów kukurydzy w USA (25%), jednak drożejąca energia i silny rynek pszenicy nie pozwalają na korektę spadkową.


Komentarz Agroprofil: Przebicie bariery 214 EUR/t na unijnej pszenicy to jasny sygnał, że rynek wycenia scenariusz deficytu. Kumulacja problemów pogodowych u największych eksporterów (USA, Rosja) oraz paraliż szlaków handlowych tworzą fundament pod trwałe wzrosty. Dla polskich producentów, którzy wciąż trzymają ziarno w magazynach, otwiera to okno na znacznie korzystniejsze warunki sprzedaży.

Źródło cen: Euronext-Paryż, CBoT

Cena rzepaku gwałtownie rośnie. Przymrozki i droga ropa windują stawki

0
Cena rzepaku w górę

Cena rzepaku na światowych giełdach oraz w krajowych punktach skupu gwałtownie rośnie, napędzana splotem dwóch krytycznych czynników. Z jednej strony paraliż Cieśniny Ormuz wywindował ropę Brent powyżej 110 USD/b, z drugiej – fala przymrozków i susza w Europie stawiają pod znakiem zapytania tegoroczne zbiory. Rynek fizyczny w Polsce zareagował błyskawicznie, podnosząc stawki netto o blisko 100 PLN na tonie w ciągu zaledwie tygodnia.

Pogoda vs Ropa: Dwa silniki hossy

Obecnie trudno rozstrzygnąć, który czynnik ma większe znaczenie, gdyż oba działają w tym samym kierunku – ograniczania dostępności surowca.

  • Szok na rynku energii: Ropa Brent po 110,92 USD (+2,49%) drastycznie zwiększa opłacalność produkcji biodiesla. Przetwórcy walczą o nasiona rzepaku, by zaspokoić skokowy popyt na biopaliwa, co wywindowało MATIF na poziomie 511–513 EUR/t.
  • Kryzys pogodowy w Europie: Rolnicy i analitycy z niepokojem patrzą na termometry. Fala przymrozków, która przeszła przez Polskę, Niemcy i Francję w ostatnich dniach kwietnia, uderzyła w rzepak w jego najbardziej wrażliwej fazie – kwitnienia. Pękające łodygi i przemarznięte kwiaty mogą znacząco zredukować plony. Dodatkowo tzw. „suchy mróz” (brak opadów przy niskich temperaturach) uniemożliwia roślinom regenerację.

Cena rzepaku w Polsce: Skokowy wzrost w skupach

W krajowych punktach skupu (np. ZUBR Osiek) obserwowany jest dynamiczny ruch w górę. Przetwórcy, obawiając się mniejszej podaży z nowych zbiorów, zaczęli podnosić stawki, by zachęcić rolników do sprzedaży pozostałości z ubiegłego roku.

  • Stan na 28.04.2026: Średnia cena rzepaku bez dopłat (BD) wzrosła do poziomu 2330 PLN/t netto.
  • Dynamika tygodniowa: Jeszcze 22 kwietnia stawki oscylowały wokół 2240 PLN/t. Oznacza to realny wzrost o 90 PLN/t w zaledwie kilka dni roboczych.

Aktualne ceny netto loco zakład (28.04.2026):

  • Rzepak bez dopłat (BD): 2330 zł/t ▲
  • Rzepak pełne dopłaty (PD): 2260 zł/t

Sytuacja na giełdach: Rzepak liderem, soja w cieniu

Ciekawe zjawisko obserwujemy na relacji rzepak-soja. Podczas gdy cena rzepaku rośnie, soja w Chicago traci (-0,36%) z powodu wzorowego tempa siewów w USA (zasiano już 23% areału). Jednak dla europejskiego rzepaku kluczowa jest obecnie lokalna pogoda i drożejąca ropa, co pozwala mu ignorować spadkowe sygnały z rynku soi.


Podsumowanie: Przełamanie bariery 2300 PLN/t w kraju przy jednoczesnym wzroście MATIF powyżej 510 EUR/t (nowy zbiór) to wynik „bezpiecznika”, jaki włączył rynek. Przetwórcy wyceniają ryzyko mniejszych zbiorów przez przymrozki oraz ekstremalnie drogie paliwa. Rolnicy, którzy mają jeszcze nasiona w magazynach, zyskali potężną kartę przetargową, choć zmienność pogody i frontu na Bliskim Wschodzie sprawia, że każda decyzja o sprzedaży wymaga teraz chłodnej kalkulacji.

Źródło cen: Euronezt-Paryż, CBoT