sobota, 21 lutego, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 47

Czy silnik z Zetora 7211 może działać w Ursusie C-360?

5

Ursus C-360 w oryginale korzysta z czterocylindrowego silnika o pojemności 3121 cm³. Jest to motor prosty, mechaniczny, ceniony za trwałość oraz łatwość napraw. Osiąga około 52 KM i generuje moment na poziomie około 190 Nm przy średnich obrotach. Dla wielu rolników jego największą zaletą pozostaje przewidywalność i niskie koszty eksploatacji.

Z kolei Zetor 7211 wyposażono w silnik o pojemności 3595 cm³. To konstrukcja bardziej dynamiczna, mocniejsza, osiągająca około 62–66 KM oraz ponad 210 Nm momentu obrotowego. Różnica w charakterystyce pracy jest wyraźna. Zetor reaguje szybciej na obciążenia, lepiej radzi sobie na cięższej ziemi i zapewnia większy zapas siły przy pracy z osprzętem o większym zapotrzebowaniu mocy.

Teoretycznie większa pojemność i wyższy moment brzmią jak oczywisty krok naprzód. W praktyce jednak zestawienie tych dwóch konstrukcji ujawnia znaczące różnice techniczne, które decydują o tym, czy taki swap jest możliwy i czy ma sens.

Dlaczego użytkownicy rozważają taki zabieg?

Wielu właścicieli C-360 postrzega montaż silnika z Zetora jako sposób na poprawę możliwości ciągnika. Większa moc pozwala pracować z czteroskibowym pługiem, szerszym agregatem czy cięższą prasą. Przy pracach transportowych zestaw staje się bardziej elastyczny i szybciej osiąga pożądane obroty.

Dochodzi także argument ekonomiczny. Niektóre ciągniki Zetor trafiają na rynek wtórny z uszkodzonym układem jezdnym, co sprawia, że ich silniki można kupić w atrakcyjnej cenie. Dla osoby potrafiącej wykonać prace warsztatowe może to być kusząca ścieżka modernizacji wysłużonego Ursusa.

Jednak to, co na papierze wygląda idealnie, w rzeczywistości wymaga znacznie więcej wysiłku niż sama zamiana jednostki napędowej.

Co trzeba przerobić, aby silnik Zetora pasował

Choć oba silniki są czterocylindrowe i chłodzone cieczą, nie są zamiennikami typu plug and play. Najczęściej pojawiające się wyzwania obejmują kilka obszarów:

Układ mocowania silnika

Obudowa rozrządu oraz punkty podparcia różnią się między C-360 a Zetor 7211. To oznacza konieczność przeróbek wsporników, a czasem nawet zastosowania elementów łączących z innego modelu Zetora. Bez tego silnik nie ustawi się prawidłowo względem skrzyni.

Przeniesienie napędu

Sprzęgło C-360 nie zostało zaprojektowane do przenoszenia większego momentu. Jeśli pozostanie w wersji fabrycznej, może ulec szybkiemu zużyciu. Wielu użytkowników decyduje się na montaż mocniejszego zestawu, a czasem na adaptację tarczy i docisku z Zetora.

Układ chłodzenia

Silnik o większej pojemności pracuje cieplej. Standardowa chłodnica z C-360 bywa na granicy wydolności, dlatego często montuje się chłodnicę o większej powierzchni albo mocniejszą pompę wody. Bez tych zmian silnik może nadmiernie się nagrzewać podczas pracy pod obciążeniem.

Zgodność z osprzętem

Różnią się także mocowania alternatora, pompy hydraulicznej czy przewodów układu paliwowego. To wymaga dopasowania wielu drobnych elementów, które razem składają się na duży zakres prac.

Realne efekty montażu silnika 7211 w C-360

Po udanej instalacji użytkownik rzeczywiście odczuwa wzrost mocy. Traktor staje się bardziej elastyczny i łatwiej radzi sobie z zadaniami, które wcześniej były dla niego wymagające. Silnik Zetorowski pracuje spokojniej na niskich obrotach, ma też przyjemniejszą kulturę pracy.

Jednocześnie pojawiają się zjawiska, o których warto pamiętać. Zdarza się, że skrzynia biegów C-360, mimo swojej wytrzymałości, zaczyna szybciej domagać się serwisu, szczególnie jeśli ciągnik jest wykorzystywany intensywnie z ciężkim sprzętem. Wzrasta również obciążenie tylnego mostu. Z tego powodu swap najczęściej poleca się użytkownikom, którzy są gotowi kontrolować stan podzespołów i dbać o ich regularne przeglądy.

Niektórzy zauważają także zwiększony hałas, wynikający z odmiennego przenoszenia drgań oraz braku fabrycznego dopasowania silnika do ramy. Problemy z ciśnieniem oleju lub ustawieniem kąta wtrysku też nie należą do rzadkości, zwłaszcza w przypadku silników używanych, które wymagają dokładnego przeglądu przed montażem.

Kiedy warto zdecydować się na taką modernizację?

Jeśli traktor ma służyć do cięższych prac polowych, a użytkownik jest świadomy konieczności przeróbek i dodatkowej pracy serwisowej, montaż silnika z Zetora 7211 może być dobrym wyborem. Modernizacja daje realne korzyści w postaci mocniejszej jednostki, sprawniejszej pracy pod obciążeniem i większej wydajności.

Warto jednak rozważyć, czy zamiast inwestować czas i środki w adaptację, lepiej nie zdecydować się na zakup Zetora 7211 jako kompletnej maszyny. Dla wielu gospodarstw jest to rozwiązanie bardziej opłacalne, ponieważ eliminuje ryzyko dopasowywania dwóch różnych konstrukcji i zapewnia spójność całego układu napędowego.

Modernizacja C-360 poprzez montaż silnika Zetora pozostaje możliwa, lecz nie jest to zabieg prosty. Wymaga precyzyjnego podejścia, doświadczenia i gotowości do długotrwałej pracy nad dopracowaniem detali, co staje się kluczowe dla późniejszego komfortu i niezawodności ciągnika.

FAO: Światowe ceny mięsa w dół w listopadzie. Taniała wieprzowina i drób, drożała baranina

0
Światowe ceny mięsa - FAO

Światowe ceny mięsa w spadły w listopadzie. Wskaźnik cen mięsa FAO wyniósł w listopadzie 124,6 pkt, czyli o 1,0 pkt (–0,8%) mniej niż w październiku. Był to drugi z rzędu miesiąc spadku indeksu z historycznego szczytu zaliczonego we wrześniu. Mimo miesięcznego spadku indeks pozostaje 4,9% powyżej poziomu sprzed roku. Na świecie widać duże różnice między poszczególnymi kategoriami mięsa.

Wieprzowina i drób ciągną indeks w dół

Drób

  • Notowania spadły z powodu dużej podaży eksportowej z Brazylii.
  • Wzrosła globalna konkurencja po tym, jak Chiny i inne kraje zniosły zakazy importowe związane z HPAI na początku listopada.
  • Brazylia obniża ceny, by odzyskać rynek.

Wieprzowina

  • Ceny wieprzowiny spadają przede wszystkim w UE.
  • Powodem są duże dostawy oraz słaby popyt z Chin, które we wrześniu wprowadziły cła na unijną wieprzowinę.

Wołowina stabilna

Zniesienie ceł importowych w USA uspokoiło rynek i ograniczyło wzrost cen — szczególnie dla dostaw z Australii.
Eksporterzy dostosowywali ceny, aby utrzymać konkurencyjność, co utrzymało globalną wołowinę w trendzie bocznym.

Baranina w górę

Jedynym wyraźnie drożejącym mięsem pozostaje baranina, wspierana silnym globalnym popytem importowym, szczególnie ze strony państw Azji i Bliskiego Wschodu.

Co to oznacza dla polskich rolników?

Ceny mięsa – Globalne trendy cenowe FAO przenoszą się na rynek krajowy szybciej, niż mogłoby się wydawać.

1. Wieprzowina: presja na ceny w Polsce może się utrzymać

  • Nadpodaż na rynku unijnym i słabszy odbiór z Chin oznaczają większą konkurencję wewnątrz UE.
  • Polska, jako duży producent w UE, odczuje to w postaci utrzymującej się presji na ceny tucznika.
  • Jeżeli Chiny nie zwiększą importu, stagnacja może potrwać całą zimę.

2. Drób: tańszy import z Brazylii obniża opłacalność

  • Już teraz część unijnych importerów zwiększa zakupy w Ameryce Południowej.
  • To może ograniczać możliwości cenowe polskich producentów, zwłaszcza w segmencie mięsa eksportowego.
  • Dodatkowo zniesione restrykcje HPAI mogą zwiększyć konkurencję także w Azji.

3. Wołowina: stabilne ceny to dobra wiadomość

  • Stabilizacja globalna działa jak „kotwica” – duże wahania są mało prawdopodobne.
  • Polska wołowina, mocno eksportowa, może utrzymać stosunkowo stabilne ceny zimą, o ile nie pojawią się zakłócenia w UE.

4. Baranina: niszowy rynek, ale trend korzystny

  • Wzrost cen światowych może podnieść opłacalność także w niszowych gospodarstwach produkujących mięso owcze.
  • Podaż krajowa jest niska, więc impuls globalny może wzmocnić ceny skupu.

Wnioski dla gospodarstw

  • W sektorze wieprzowiny i drobiu należy przygotować się na dalszą konkurencję cenową i ewentualnie rozważyć optymalizację kosztów produkcji w I kwartale 2026 r.
  • W wołowinie sytuacja wygląda najstabilniej – rynek nadal wspiera eksport.
  • Baranina ma szansę na wzrost, choć dotyczy to głównie mniejszych, specjalistycznych hodowli.

Źródło: FAO

ASF Piotrków: kolejne martwe dziki i rosnące podejrzenia o dywersję. Minister apeluje o nadzwyczajne środki ostrożności

0
ASF Piotrków
ASF Piotrków

W powiecie piotrkowskim narasta niepokój. Po pierwszym, budzącym poważne wątpliwości przypadku podrzuconego dzika zakażonego wirusem ASF, służby ujawniły kolejne martwe dziki. Zarówno minister rolnictwa Stefan Krajewski, jak i Główny Lekarz Weterynarii Paweł Meyer potwierdzają, że wersja sabotażu jest nadal brana pod uwagę, a rolnicy powinni wdrożyć nadzwyczajne środki bioasekuracji. Sytuacja w regionie określanym jako jedno z najważniejszych trzodziarskich zagłębi kraju staje się wyjątkowo poważna.

Przeczytaj również – Sabotaż w trzodziarskim zagłębiu? Zakażony ASF dzik podrzucony pod Piotrkowem. „To nie był przypadek”

ASF Piotrków: śledztwo trwa, a wersja sabotażu nabiera znaczenia

Prokuratura Okręgowa w Piotrkowie Trybunalskim prowadzi dochodzenie w sprawie śmierci dzika, którego oskórowane i pozbawione wnętrzności truchło podrzucono na teren powiatu piotrkowskiego. Badania potwierdziły obecność wirusa ASF — i to genotypu identycznego z tym, który występuje w Polsce.

Minister rolnictwa wprost stwierdził, że okoliczności wskazują, iż nie był to zwykły akt kłusownictwa, a zwierzę mogło zostać przywiezione z innego województwa.

W trakcie przeszukiwań z psami tropiącymi ujawniono kolejne martwe dziki. Wyniki badań ich próbek mają zostać przedstawione już w przyszłym tygodniu.

ASF Piotrków: minister apeluje o mobilizację i maksymalną bioasekurację

Stefan Krajewski podczas nadzwyczajnego, piątkowego spotkania online z rolnikami z województwa łódzkiego podkreślił:

  • wirus występuje obecnie wyłącznie u dzików,
  • nie ma przeniesienia do hodowli,
  • ale sytuacja jest wysoce ryzykowna i wymaga absolutnej czujności.

Minister zaapelował o:

  • ograniczenie wizyt w lasach,
  • ograniczenie odwiedzin w gospodarstwach,
  • zgłaszanie pojazdów z obcymi tablicami rejestracyjnymi,
  • wzmożoną obserwację otoczenia i natychmiastowe raportowanie nietypowych zdarzeń.

ASF Piotrków: głos weterynarzy i rolników – różne podejścia do odstrzału

Rolnicy podkreślali konieczność dostosowania działań do lokalnych warunków — m.in. kontynuacji redukcji dzików oraz wprowadzenia ograniczeń transportowych z wykorzystaniem lokalnych chłodni.

Tymczasem Główny Lekarz Weterynarii wyjaśnił, że zakaz polowań oraz odstrzału sanitarnego wynika bezpośrednio z przepisów krajowych i unijnych. W przypadku „świeżych” zakażeń prowadzenie odstrzału jest niedopuszczalne, ponieważ mogłoby pogorszyć sytuację, przenosząc wirusa na nowe obszary.

ASF Piotrków: Bruksela wstrzymuje decyzję o strefach, ale przygotowania trwają

W ostatnich dniach sprawa zakażonego dzika była szczegółowo analizowana przez Komisję Europejską, która zgodziła się wstrzymać decyzję o wprowadzeniu stref ASF dla powiatu piotrkowskiego.

Paweł Meyer przyznał jednak, że w razie dalszych potwierdzeń:

  • strefy mogą zostać wprowadzone,
  • obowiązywałyby około 3 miesięcy,
  • prace przygotowawcze do takiego scenariusza już trwają.

ASF Piotrków: najważniejsze zasady bioasekuracji dla hodowców

Każde podejrzenie ASF u świń należy natychmiast zgłaszać.

Przypomnienie kluczowych zasad:

  • świnie nie mogą być karmione paszą niewiadomego pochodzenia,
  • zakup świń wyłącznie z legalnego, udokumentowanego źródła,
  • obowiązek odzieży i obuwia ochronnego dedykowanego wyłącznie do obsługi trzody,
  • dezynfekcja rąk, sprzętu, obuwia i pojazdów,
  • prowadzenie rejestru osób wchodzących na teren gospodarstwa,
  • ograniczenie wizyt i wyjazdów do lasów.

ASF nie stanowi zagrożenia dla ludzi, ale dla gospodarstw trzody chlewnej może być katastrofalny.

Źródło: MRiRW

Czy systemy RTK i GPS się opłacają? – Mierzymy zwrot z inwestycji w automatyczne prowadzenie

0
Czy systemy RTK i GPS się opłacają? - Mierzymy zwrot z inwestycji w automatyczne prowadzenie
Dzięki obsłudze sygnałów satelitarnych z wielu źródeł – jak RTK, PPP i SBAS – system AG1 Standard zapewnia dokładność pozycjonowania od decymetrów do nawet 2,5 cm. Fot. Firmowe

W erze rolnictwa precyzyjnego, gdy marże w produkcji roślinnej ulegają coraz większej presji, a ceny paliw i robocizny pozostają kluczowymi składnikami kosztów operacyjnych, technologia autoprowadzenia staje się nie tylko udogodnieniem, lecz realnym narzędziem optymalizacji ekonomicznej gospodarstwa. Coraz więcej producentów rolnych zauważa, że wdrożenie systemu RTK/GPS to inwestycja, której efekty można zmierzyć nie w kategoriach „komfortu pracy”, ale konkretnych oszczędności na hektarze.

Struktura oszczędności wynikających z zastosowania systemów RTK/GPS

Zastosowanie autoprowadzenia RTK/GPS eliminuje typowe dla pracy ręcznej błędy prowadzenia, które w praktyce powodują nakładki i niedopryski. Szacuje się, że przeciętny operator, nawet bardzo doświadczony, przy pracy bez automatycznego prowadzenia osiąga dokładność 20–30 cm, co przekłada się na 5–10% nadmierne pokrycie powierzchni. Przy szerokich maszynach roboczych (np. 24 m opryskiwacz, 6 m siewnik) oznacza to znaczące straty finansowe w każdym sezonie.

Obsługa pełnoekranowego wyświetlania UT – na ekranie Sveaverken F200, wraz z mini oknem nawigacyjnym – umożliwia sprawdzanie statusu i pozycjonowanie pola w każdej chwili. Fot. Firmowe

Poniżej zestawiono główne obszary, w których technologia RTK/GPS generuje realne oszczędności:

Oszczędność paliwa

Najbardziej oczywisty efekt autoprowadzenia to redukcja zużycia paliwa.
Każdy niepotrzebny przejazd lub nakładka o szerokości zaledwie 20–30 cm na każdym przejeździe to nadmiar nawet 5–15% pola przejeżdżanego bez potrzeby.

Przykładowo:

gospodarstwo 200 ha,

średnie zużycie paliwa: 12 l/ha (orka, uprawa, siew, oprysk, nawożenie),

cena ON: 6,50 zł/l.

Bez autoprowadzenia:
200 ha × 12 l/ha = 2400 l × 6,50 zł = 15 600 zł.

Z autoprowadzeniem (redukcja nakładek o 8%):
oszczędność = 192 l/ha × 6,50 zł = 1 248 zł/sezon.

W dużych gospodarstwach (powyżej 500 ha) daje to rocznie 5–10 tys. zł realnych oszczędności paliwowych.

Oszczędność czasu pracy operatora

System autoprowadzenia skraca czas pracy na polu o 3–8% w zależności od rodzaju uprawy i konfiguracji pola. Operator może skupić się na kontroli parametrów maszyny zamiast korygować tor jazdy, co zmniejsza zmęczenie i liczbę postojów.

Dla operatora z kosztem pracy (łącznie z ZUS, amortyzacją, kosztami pośrednimi) ok. 60 zł/h, nawet skrócenie czasu pracy o 100 godzin rocznie daje 6 000 zł oszczędności w skali roku. W praktyce gospodarstwa 200–300 ha mogą zaoszczędzić 2–3 pełne dni robocze na kampanię zabiegów polowych.

AutoPath rejestruje przejechane rzędy od pierwszego przejazdu, aby automatycznie tworzyć linie naprowadzania dla wszystkich następujących operacji, chroniąc inwestycję i maksymalizując plony. Fot. Firmowe

Mniejsze zużycie maszyny

Każdy zbędny przejazd to nie tylko paliwo, ale też motogodziny silnika, zużycie opon, układu napędowego i roboczego.
Zakładając, że koszt jednej motogodziny ciągnika o mocy 150 KM to ok. 110–130 zł, eliminacja 50–70 niepotrzebnych motogodzin rocznie (typowe dla gospodarstwa 200–300 ha) to 5 000–9 000 zł oszczędności na utrzymaniu parku maszynowego i wolniejszym zużyciu komponentów.

Oszczędność środków ochrony roślin i nawozów

Nakładki przy oprysku i nawożeniu prowadzą do nadmiernego zużycia materiałów, co nie tylko podnosi koszty, ale zwiększa ryzyko fitotoksyczności i pogarsza równomierność odżywienia.
System RTK/GPS (szczególnie w połączeniu z kontrolą sekcji) pozwala ograniczyć nadmierne pokrycie nawet o 5–10%.

Przykład:

  • nawożenie azotowe: 700 zł/ha,
  • ochrona herbicydowa + fungicydowa: 550 zł/ha,
  • łączny koszt zabiegów: 1 250 zł/ha.
    Oszczędność 5% = 62,50 zł/ha.
  • Dla 200 ha to 12 500 zł rocznie.
Wyświetlacz uniwersalny G5 w wersji podstawowej posiada funkcję dokumentacji, zmiennego dawkowania, Remote Display Access oraz zgodność ze standardem AEF ISOBUS. Fot. Firmowe

Oszczędność materiału siewnego

Przy siewie z autoprowadzeniem, szczególnie w uprawach rzędowych (kukurydza, buraki, rzepak), unika się dublowania nasion na granicach przejazdów. W przypadku kukurydzy o obsadzie 80 000 nasion/ha i cenie 1 200 zł/ha, nakładki 5% oznaczają 60 zł/ha straty.
Dzięki RTK/GPS można zejść do błędu poniżej 2 cm, praktycznie eliminując straty materiałowe.

Dla gospodarstwa 100 ha kukurydzy:
oszczędność ok. 6 000 zł rocznie.

Podsumowanie korzyści z zastosowania systemu GPS (dla gospodarstwa 200 ha)

Kategoria oszczędnościSzacunkowa oszczędność roczna
Paliwo1 200 – 2 000 zł
Robocizna4 000 – 6 000 zł
Zużycie maszyn5 000 – 9 000 zł
ŚOR i nawozy10 000 – 13 000 zł
Materiał siewny4 000 – 6 000 zł
Łącznie:24 000 – 36 000 zł / rok

Przy kosztach inwestycji w system autoprowadzenia na poziomie:

  • chińskie zestawy (fjDynamics, Sveaverken, CHCNAV): 17–25 tys. zł netto,
  • rozwiązania fabryczne (Trimble, John Deere AutoTrac): 25–50 tys. zł netto,

Czas zwrotu z inwestycji (ROI) wynosi:

  • dla zestawów chińskich: 0,5–1 sezon,
  • dla systemów fabrycznych: 1–2 sezony intensywnej pracy.
Najbardziej zaawansowany odbiornik GNSS firmy Trimble posiada dostęp do wszystkich dostępnych globalnych konstelacji GNSS, w tym GPS, GLONASS, Galileo, Beidou i QZSS. Fot. Firmowe

Systemy fabryczne vs. systemy „dokładane” – różnice, zalety i opłacalność inwestycji

Rynek systemów autoprowadzenia w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Jeszcze kilka lat temu wybór ograniczał się do rozwiązań oferowanych przez producentów maszyn (John Deere, New Holland, Fendt, Case IH, Claas), natomiast dziś coraz większy udział zdobywają tzw. systemy „dokładane” – niezależne zestawy RTK/GPS, które można zainstalować praktycznie w każdym ciągniku czy opryskiwaczu, niezależnie od marki i roku produkcji.

Oba rozwiązania mają swoje mocne strony, a wybór pomiędzy nimi powinien być podyktowany skalą gospodarstwa, poziomem automatyzacji parku maszynowego oraz planowanym okresem zwrotu inwestycji.

Systemy fabryczne – integracja i niezawodność

Systemy fabryczne (np. John Deere AutoTrac, Trimble, CNH AFS, Fendt Guide, Claas GPS PILOT CEMIS 1200) są w pełni zintegrowane z elektroniką maszyny. Oferują synchronizację z terminalami ISOBUS, automatyczne zarządzanie sekcjami, sterowanie prędkością aplikacji, a w najnowszych wersjach także automatyczne zawracanie na uwrociach.

CEMIS 1200 jest łatwy w obsłudze. Jego wygląd i struktura są dostosowane do znanego interfejsu CEBIS, dzięki czemu zapoznanie z obsługą nie trwa długo. Ponadto terminal CEMIS i odbiorniki można wygodnie przenosić z jednej maszyny na drugą. Fot. Firmowe

Ich główne zalety to:

  • pełna kompatybilność z maszyną i osprzętem,
  • wysoka dokładność toru jazdy (±2,5 cm przy korekcji RTK),
  • stabilność i niezawodność sygnału,
  • możliwość integracji z systemami zarządzania gospodarstwem (np. John Deere Operations Center, Trimble Ag Software, Claas Connect).

Wadą jest przede wszystkim wysoki koszt wejścia – kompletny zestaw fabryczny z anteną RTK i terminalem to wydatek od 35 do 60 tys. zł netto. Z drugiej strony, takie systemy mają najwyższą wartość rezydualną przy odsprzedaży maszyny oraz pełne wsparcie serwisowe.
W dużych gospodarstwach (>400 ha) inwestycja ta często zwraca się w czasie jednego do dwóch sezonów, szczególnie gdy sprzęt pracuje wiele godzin dziennie i obsługuje kilka maszyn. Wadą jest również to, że nawigację tą możemy przenosić jedynie po między maszynami dostosowanymi do tego i bardzo często tylko tej samej marki oraz w podobnym wieku maszyny.

Systemy „dokładane” – elastyczność i niska bariera wejścia

Producenci tacy jak fjDynamics, Sveaverken, CHCNAV  oferują zestawy autoprowadzenia, które można zamontować praktycznie w każdym ciągniku, również starszym.
Zestawy te zwykle obejmują terminal z ekranem dotykowym, antenę GNSS obsługującą korekcję RTK (poprzez sieć NTRIP lub stację bazową), oraz elektryczny napęd kierownicy.

System automatycznego prowadzenia CHCNAV NX612 zapewnia niezawodne działanie w zróżnicowanych warunkach rolniczych. Łączy się bezproblemowo z sieciami GNSS RTK oraz usługą korekcji satelitarnej CHCNAV SkyTrix. Fot. Firmowe

Ich zalety to:

  • niski koszt zakupu – w zależności od konfiguracji 17–25 tys. zł netto,
  • łatwość instalacji (1–3 godziny montażu bez ingerencji w układ hydrauliczny),
  • możliwość przenoszenia między maszynami, jest to bardzo korzystne w mniejszych gospodarstwach, gdzie nawigację można również wykorzystać w żniwa w kombajnie zbożowym oszczędzając na przejazdach zarówno kombajnu jak i prasy.
  • wysoka dokładność pracy – w praktyce ±2,5 cm z sygnałem RTK.

Do wad należy zaliczyć:

  • ograniczoną integrację z ISOBUS (w większości modeli funkcje kontroli sekcji czy automatycznego zawracania są niedostępne lub opcjonalne),
  • konieczność samodzielnego ustawiania parametrów korekcji i kalibracji,
  • mniejszą odporność na trudne warunki terenowe (np. górzyste pola, lasy).

Dla gospodarstw 100–300 ha, które chcą wejść w technologię autoprowadzenia niskim kosztem, takie zestawy są obecnie najbardziej racjonalnym wyborem. Przy średnich oszczędnościach 25–30 tys. zł rocznie (paliwo, robocizna, środki), czas zwrotu to zaledwie 0,5–1 sezon.

ISOBUS, kontrola sekcji i automatyzacja – kiedy warto dopłacić

Zaawansowane systemy wyposażone w ISOBUS, kontrolę sekcji, automatyczne sterowanie zmienną dawką (VRA) czy automatyczne zawracanie na uwrociach stanowią kolejny etap automatyzacji gospodarstwa.
Ich zakup ma sens przede wszystkim wtedy, gdy:

  • gospodarstwo wykonuje wiele zabiegów oprysków i nawożenia z dużymi maszynami (powyżej 24 m szerokości roboczej),
  • stosowane są technologie precyzyjnego nawożenia i siewu z mapami aplikacyjnymi,
  • operatorzy pracują na kilku maszynach jednocześnie i liczy się powtarzalność zabiegów.
System NX612 obsługuje ISOBUS VT/TC-SC, co umożliwia komunikację i sterowanie różnymi maszynami, takimi jak siewniki, opryskiwacze czy kultywatory. Fot. Firmowe

Wówczas korzyści z automatycznej kontroli sekcji i zmiennej dawki potrafią przekroczyć 10–15% oszczędności materiałowych rocznie. W takich warunkach dopłata do systemu fabrycznego lub rozbudowanego zestawu z ISOBUS zwraca się w ciągu 2 sezonów.
Dla gospodarstw prowadzących intensywną produkcję roślinną lub usługową (usługi siewu, nawożenia, oprysków), jest to inwestycja niemal obowiązkowa.

Czy tania nawigacja to zawsze dobry wybór?

Na rynku pojawia się coraz więcej systemów z segmentu „low-cost”, często dostępnych z Azji, w atrakcyjnych cenach poniżej 10 tys. zł. Choć kuszą niskim progiem wejścia, w praktyce należy zwracać uwagę na kilka kluczowych aspektów:

  • jakość sygnału RTK i możliwość podłączenia do krajowej sieci korekcyjnej (np. ASG-EUPOS),
  • dokładność i powtarzalność ścieżek (ważna przy uprawach rzędowych),
  • dostępność serwisu i aktualizacji oprogramowania,
  • długość gwarancji i lokalne wsparcie techniczne.

W praktyce lepiej dopłacić kilka tysięcy złotych do sprawdzonego zestawu (np. fjDynamics, Sveaverken, CHCNAV), który ma już bazę użytkowników i realne opinie z polskich gospodarstw, niż ryzykować awarię w sezonie. Nawet kilkugodzinny przestój w czasie oprysków może kosztować więcej niż różnica w cenie systemu.

Zwrot z inwestycji w systemy RTK/GPS – w jakim gospodarstwie się opłaca

System AG1 Standard obsługuje różne typy linii prowadzenia, takie jak linie proste, zakrzywione, złożone, a także prowadzenie po skosie czy podczas pracy na stokach. Dzięki temu idealnie sprawdza się na małych polach, tarasach oraz terenach pagórkowatych, gdzie zastosowanie automatycznego prowadzenia może być utrudnione. Fot. Firmowe

Ekonomiczna efektywność systemu autoprowadzenia zależy od powierzchni gospodarstwa, intensywności prac polowych i rodzaju upraw. Im więcej godzin przepracuje maszyna w sezonie, tym szybciej inwestycja zaczyna przynosić wymierne korzyści.

Gospodarstwa małe (do 100 ha)

W tej grupie decydujący czynnik to koszt jednostkowy systemu.
Zestaw fabryczny o wartości 40–50 tys. zł zwraca się w takim gospodarstwie zbyt długo — często powyżej 3–4 lat, co przy obecnym tempie rozwoju technologii czyni inwestycję mniej racjonalną.

Znacznie lepszym wyborem są tu systemy dokładane (np. fjDynamics, Sveaverken, CHCNAV) o wartości 17–25 tys. zł, które przy typowych oszczędnościach 15–20 tys. zł rocznie pozwalają na pełny zwrot w ciągu jednego/dwóch sezonów.
W gospodarstwach o profilu warzywniczym lub kukurydzianym, gdzie liczy się precyzja i eliminacja nakładek, ROI jest jeszcze szybsze.

baner NAVI Polska

Gospodarstwa średnie (100–400 ha)

To segment, w którym technologia autoprowadzenia przynosi najlepszy stosunek kosztów do efektów.
Maszyny wykonują tu już znaczną liczbę godzin, a powierzchnia pozwala na wyraźne odczucie różnicy w zużyciu paliwa, ŚOR i czasu pracy.
Oszczędności rzędu 25–35 tys. zł rocznie sprawiają, że nawet droższe zestawy (25–30 tys. zł) zwracają się w mniej niż dwa sezony.

Dodatkowo, w tej grupie warto rozważyć systemy oferujące:

  • kontrolę sekcji (szczególnie przy opryskach i nawożeniu),
  • funkcję automatycznego zawracania,
  • możliwość integracji z terminalem ISOBUS.
Jaka nawigacja rolnicza do ciągnika? PRZEGLĄD na 2026 rok
Nawigacja rolnicza od agroOSA

Gospodarstwa duże i usługowe (>400 ha)

W dużych gospodarstwach lub firmach usługowych (usługi oprysków, nawożenia, siewu), każdy procent efektywności przekłada się na tysiące złotych.
W tym segmencie systemy fabryczne mają pełne uzasadnienie ekonomiczne, zwłaszcza gdy flota maszyn jest nowoczesna i wyposażona w terminale ISOBUS.

Kluczowe korzyści:

  • automatyczna kontrola sekcji (redukcja nakładek do <1%),
  • zmienna dawka aplikacji (VRA) i mapy aplikacyjne,
  • centralne zarządzanie danymi przez chmurę,
  • możliwość pracy kilku operatorów w tym samym standardzie danych.

Koszt inwestycji 40–60 tys. zł netto przy oszczędnościach 40–70 tys. zł rocznie (paliwo, środki, czas, logistyka) daje zwrot w czasie 1–1,5 sezonu.
Dodatkowo, zintegrowane systemy fabryczne zwiększają wartość rezydualną maszyn przy sprzedaży — co stanowi dodatkowy zysk trudny do przeliczenia wprost, ale istotny przy wymianie sprzętu co 5–7 lat.

Pogoda 7 grudnia- od Turcji po Arabię Saudyjską ryzyko powodzi

0
Pogoda 7 grudnia
Pogoda 7 grudnia

Pogoda bez zmian- Podlasie z chmurami; Podkarpacie ze słońcem

W Polsce nudy więc poszukaliśmy miejsc, gdzie pogoda płata figle. Takim niespokojnym obszarem jest dość nietypowy rejon bo od okolic Kairu w Egipcie po Izrael, Turcję, Jordanię a nawet Arabię Saudyjską, gdzie dziś i jutro przechodzić mają gwałtowne burze z ulewami.

Pogoda 7 grudnia

W naszej pogodzie zajdzie niewiele zmian. Nadal na Podlasiu i północy chmury a na południu chwile ze słońcem. W nocy najchłodniej na wschodzie kraju- od Podlasia po dolinę rzeki Bug w Lubelskim nad ranem 0 stopni. W centrum i w kotlinach na południu około 2-4 stopni. Na zachodzie ale i tam gdzie będzie oddziaływał halny w Małopolsce i Podkarpaciu ( duże szanse, że tak będzie od Rzeszowa po Bochnię, Dobczyce) zanotujemy nad ranem od 5 stopni do lokalnie 8 stopni powyżej zera.

Deszcz pokropić może od Warmii po Mazowsze oraz na zachodzie kraju.

W ciągu dnia od Pomorza Zachodniego po Kaszuby, Mazury, Podlasie, Kurpie pochmurno. Od Ziemi Łódzkiej, wschodniej Wielkopolski po południe kraju sporo przejaśnień i sucho. Na zachodzie i na wschodzie kraju chwilami może pokropić.

Wiatr jak i w ostatnich dniach- na południu przeważnie bezwietrznie a nad resztą kraju wiatr powieje słabo i głównie z południa.

Pogoda w ostatnich 30 latach https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Aby zrozumieć co dzieje się z pogodą na świecie musimy wrócić do szkoły i przypomnieć sobie kilka zależności. Jedną z nich jest pojęcie pary wodnej, parowania i temperatury. Im wyższa temperatura tym więcej wilgoci pomieści się w powietrzu. Im wyższa temperatura powietrza tym większe mamy parowanie z rzek, powierzchni ziemi – nie bez powodu mokre pranie wieszamy na grzejnikach bo tam szybciej wyschnie z powodu wyższej temperatury powietrza. Woda która następnie wyparuje z gleby, zbiorników wodnych trafia do atmosfery i krąży wraz z ruchami powietrza wokół Ziemi. Następnie na styku mas powietrza bądź w wyniku intensywnego parowania zbiorników wodnych powstają niże i fronty, gdzie woda z powrotem spada na Ziemię w postaci deszczu i śniegu. Jednak pamiętajmy, że tej wody jest więcej niż kiedyś w atmosferze zatem i opady są gwałtowniejsze, silniejsze zarówno w skali minutowej podczas burz latem jak i wielogodzinnej w postaci opadów ciągłych.

W tym roku po raz pierwszy na świecie temperatura powietrza jest wyższa od tej z ubiegłego wieku o ponad 1,5 stopnia Celsjusza. To temperatura jest przyczyną kataklizmów w postaci coraz większych susz przerywanych powodziami na całym świecie w tym w Europie i w Polsce.

Kraje w których w 2024 roku wystąpiła powódź.

W tym roku w związku z nowym rekordem temperatury na świecie notujemy wzmożoną ilość suszy z któych przechodzimy do powodzi. Praktycznie w każdym kraju na świecie odnotowano przynajmniej jeden kataklizm pogodowy a w większości mieliśmy do czynienia zarówno z powodziami jak i suszami. Największe spustoszenia odnotowano w krajach Afryki północnej- od Sudanu po Libię, Algierię, Maroko, Mali, Nigerię i wiele innych a także w Stanach Zjednoczonych oraz w Hiszpanii i Chinach. W 2023 roku największe powodzie od półwiecza nawiedziły kraje Skandynawskie. w tym roku dla odmiany pogoda była wyjątkowo stabilna patrząc na to co sie działo na świecie.

Po raz pierwszy od kilku czy nawet kilkunastu lat ilość ofiar w wyniku powodzi na świecie przekroczyła kilkanaście tysięcy. W najbliższych kilku miesiącach kataklizmy pogodowe w związku z nastaniem lata nasilą się w Australii, południowej Afryce oraz w Ameryce Południowej. W związku z ciepłym Morzem Śródziemnym liczne powodzie dotkną kraje południowej Europy, północnej Afryki, Bliskiego Wschodu oraz południa Stanów Zjednoczonych. Gwałtowne opady śniegu prowadzące do paraliżu również zdarzają się coraz częściej i zagrożą Japonii, Mongolii, Chinom, Rosji, Skandynawii, krajom Alpejskim oraz w Kanadzie i północy Stanów Zjednoczonych.

W tym roku (2025) również powodzie na świeci siały ogrom zniszczenia. Największe straty w ludziach i infrastrukturze zanotowano w Wietnamie, Tajlandii i na Sumatrze ale także na Jamajce i Kubie a według prognoz niebezpiecznie zrobi się w ostatnich tygodniach grudnia na Bliskim Wschodzie a nawet w Egipcie.

Mimo coraz trudniejszej pogody dzięki zaawansowanemu rolnictwu plony na świecie nadal biją coraz to nowsze rekordy w tym i w Polsce. Odpowiedni dobór odmian, uprawy ziemi pozwala uzyskać plony na poziomie jaki był nieosiągalny jeszcze kilkanaście lat temu. Mimo to nadal w wielu krajach ludzi głodujących szczególnie w Afryce i na Bliskim Wschodzie nie brakuje.

Eksport zbóż z Ukrainy spadł o blisko 1/3 w skali roku

0
Zboże z Ukrainy

Łączny eksport zbóż z Ukrainy od początku sezonu 2024/25 (lipiec–listopad) wyniósł 12,384 mln ton, co oznacza spadek o 31% w porównaniu z analogicznym okresem sezonu 2023/24 (17,978 mln ton). Największy wpływ na spadek miał eksport kukurydzy, który w tym sezonie jest niższy o niemal połowę w porównaniu do roku ubiegłego. Wynika to z opóźnionych mocno zbiorów.

Przeczytaj również – Średnia wielkość gospodarstw rolnych na Ukrainie

Eksport zbóż z Ukrainy według gatunków (mln ton)

GatunekOd początku sezonuListopad 2025
Pszenica7,3091,076
Jęczmień1,170,078
Żyto0,20
Kukurydza3,71,841

Eksport mąki (tys. ton)

RodzajOd początku sezonuListopad 2025
Łącznie275,6
Pszeniczna26,15,5

Prognozy eksportu na cały sezon 2024/25

Według ostatniego raportu USDA Ukraina powinna wyeksportować w tym sezonie 15 mln ton pszenicy (-0,75 mln ton – r/r) i 24,5 mln ton kukurydzy (+4,5 mln ton – r/r).

Podsumowanie:
Spadek eksportu zbóż z Ukrainy w skali roku wynika przede wszystkim z mniejszej podaży kukurydzy (opóźnione zbiory) oraz ograniczeń logistycznych. Listopadowy eksport zbóż wyniósł 3,004 mln ton wobec 3,579 mln ton rok wcześniej, co oznacza spadek o 16% rdr. Wcześniejsze miesiące sezonu były jeszcze słabsze, stąd łączny spadek tempa eksportu zbóż sięga teraz 31% w skali roku.

Zbiory w sezonie 2024/25 (do 28 listopada)

Według danych Ministerstwa Gospodarki, ukraińscy rolnicy zebrali 52,58 mln ton zbóż na powierzchni 10,4 mln ha (89% powierzchni zasiewów).

GatunekZbiory (mln ton)Uwagi
Pszenica22,96
Jęczmień5,42
Kukurydza22,4975% powierzchni zasiewów

Czym się różni Zetor 7011 od 7211?

0
Zetor 7211

Choć Zetor 7011 i 7211 należą do tej samej rodziny ciągników, rolnicy szybko zauważają, że to nie są maszyny identyczne. Model 7011 powstał wcześniej jako odpowiedź na zapotrzebowanie na lekki, zwrotny traktor o umiarkowanej mocy. Gdy pojawił się 7211, konstrukcja została udoskonalona, tak aby lepiej sprostać rosnącym wymaganiom gospodarstw, które w latach 80. i 90. coraz częściej potrzebowały mocniejszych, bardziej wszechstronnych ciągników. W wielu relacjach użytkowników obydwa Zetory są opisywane jako niezwykle trwałe, jednak różnice w detalach sprawiają, że każdy z modeli lepiej pasuje do innego profilu pracy.

Silnik i parametry techniczne

Podstawowa różnica pomiędzy 7011, a 7211 dotyczy charakterystyki ich jednostek napędowych, mimo że oba traktory korzystają z czterocylindrowego silnika o zbliżonej pojemności około 3,6 litra. W 7011 montowano jednostkę Z7001 o mocy 65 KM, która wyróżnia się prostotą konstrukcji i dużą odpornością na obciążenia. To silnik, który dobrze znosi nawet cięższą pracę, jeśli regularnie przeprowadza się podstawowe czynności serwisowe.

W nowszym 7211 moc wynosi około 66 KM, lecz modyfikacje konstrukcyjne sprawiają, że silnik jest bardziej elastyczny i ekonomiczny. Udoskonalono komorę spalania oraz układ wtryskowy, co przekłada się na lepszą kulturę pracy. W praktyce różnica jednego konia mechanicznego nie ma większego znaczenia, ale sposób oddawania mocy i momentu obrotowego jest w 7211 bardziej dopracowany. Rolnik odczuwa to zwłaszcza w zadaniach wymagających stałego obciążenia, takich jak praca z prasą czy transport cięższych ładunków.

Układ przeniesienia napędu i hydraulika

Oba modele korzystają z tej samej koncepcji skrzyni biegów, oferującej dziesięć biegów do przodu i dwa wsteczne. To przekładnia nieskomplikowana i niezawodna, co od lat stanowi znak rozpoznawczy Zetora. Podobny jest również układ napędowy – 2×4 z ręczną blokadą mechanizmu różnicowego.

W hydraulice również nie znajdziemy rewolucji, lecz warto zaznaczyć, że Zetor 7011 wyposażony jest w układ o wydatku 20 l/min, z udźwigiem tylnego podnośnika około 1700 kg. To wartości w pełni wystarczające do obsługi większości maszyn towarzyszących tamtych lat. W 7211 parametry układu hydraulicznego są bardzo zbliżone, jednak użytkownicy często zauważają, że pracuje on płynniej i bardziej przewidywalnie, co wynika z wprowadzonych drobnych usprawnień konstrukcyjnych.

Wymiary, masa i eksploatacja w praktyce

Oba traktory mają podobne gabaryty, ale ich rozstaw osi i niektóre wymiary różnią się minimalnie. Zetor 7011 mierzy około 366 cm długości, a jego masa wynosi około 3020 kg. Wysokość z kabiną to mniej więcej 263 cm. Zbiornik paliwa o pojemności 70 litrów pozwala na wykonywanie typowych prac polowych bez konieczności częstego tankowania.

W modelu 7211 gabaryty są nieco bardziej zróżnicowane, zależnie od konkretnej wersji. Długość waha się mniej więcej między 365 a 376 cm, a masa własna wynosi około 3000 kg. Wysokość jest zbliżona do 7011. Co ważne, mimo pozornego podobieństwa 7211 jest traktorem, który lepiej trzyma się drogi i stabilniej prowadzi się podczas transportu, co ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy gospodarstwo obejmuje wiele rozproszonych działek.

Prędkość maksymalna obu modeli to około 30 km/h, choć w niektórych wersjach 7211 prędkość katalogowa wynosi 25 km/h. Różnice wynikają głównie z rodzaju zastosowanej skrzyni oraz przełożeń.

Komfort pracy i szczegóły konstrukcyjne

Jednym z aspektów, w którym Zetor 7211 wypada korzystniej, jest komfort użytkowania. Choć oba modele korzystają z typowych dla tej serii kabin, to w 7211 poprawiono ergonomię, wyciszenie oraz rozmieszczenie elementów sterujących. Kabina jest stabilniejsza, mniej podatna na drgania i oferuje nieco lepszą widoczność.

Zetor 7011 cechuje się prostotą, jednak jego kabina jest odczuwalnie głośniejsza. W praktyce oznacza to większe zmęczenie operatora przy dłuższej pracy. Wielu użytkowników podkreśla jednak, że 7011 ma bardziej surowy, bezpośredni charakter, co niektórym rolnikom wcale nie przeszkadza, a wręcz dodaje maszynie uroku.

Niezawodność i dostępność części

Oba modele Zetora słyną z trwałości. Różnice pojawiają się jednak przy dostępności elementów zamiennych. 7211, jako konstrukcja młodsza i bardziej popularna, nadal ma szeroko dostępne części, zarówno oryginalne, jak i zamienniki. W efekcie jego bieżący serwis jest prostszy i tańszy.

W przypadku 7011 większość części również da się bez trudu zdobyć, ponieważ wiele podzespołów współdzieli się z 7211. Jednak nie wszystkie elementy są już produkowane tak powszechnie jak kiedyś. Dla gospodarstw stawiających na wieloletnią eksploatację 7211 bywa więc pewniejszą inwestycją.

Zastosowanie i wybór w zależności od potrzeb

Wybór między Zetorami 7011 a 7211 zależy przede wszystkim od charakteru pracy w gospodarstwie. Jeśli ciągnik ma służyć sporadycznie, na przykład do lekkich prac polowych, podorywek czy jako maszyna pomocnicza, 7011 będzie dobrym wyborem – to konstrukcja prosta, oszczędna i łatwa w obsłudze.

Natomiast 7211 lepiej sprawdza się w gospodarstwach, gdzie ciągnik pracuje regularnie i w bardziej zróżnicowanych warunkach. Dzięki poprawionej ergonomii, lepszemu wyciszeniu kabiny, nieco nowocześniejszemu silnikowi i łatwiejszej dostępności części jest bardziej uniwersalny, zwłaszcza tam, gdzie liczy się czas, komfort i niezawodność.

Różnice pomiędzy tymi modelami nie są rewolucyjne, ale w codziennej pracy stają się wyraźne. Dlatego ostateczny wybór zależy od preferencji użytkownika, rodzaju wykonywanych prac i tego, jak bardzo liczy się wygoda oraz długoterminowa łatwość serwisowania.

Jaki poplon stosować pod ziemniaki?

0

Ziemniak jest wymagającą rośliną, a jego system korzeniowy stosunkowo słaby. Dlatego dobrze dobrany poplon potrafi znacząco poprawić strukturę gleby, ograniczyć choroby, a nawet zwiększyć dostępność składników pokarmowych. Wybór nie jest jednak oczywisty, ponieważ różne gospodarstwa mają inne warunki siedliskowe, termin zbioru i poziom nawożenia organicznego. Poniżej przedstawiam praktyczne wskazówki oparte na wiedzy agronomicznej oraz doświadczeniach plantatorów.

Poplony wzbogacające glebę w azot – kiedy warto je wysiać?

Rośliny motylkowe, dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi, pozostawiają w glebie dodatkowy azot. W uprawie ziemniaka ma to ogromne znaczenie, zwłaszcza w gospodarstwach ograniczających nawożenie mineralne. Najbardziej wartościowe są facelia, bobik i peluszka, które nie tylko gromadzą azot, lecz także szybko przyrastają i tworzą dużą masę organiczną. Po ich wymieszaniu z glebą uzyskuje się efekt porównywalny z częściowym zastosowaniem obornika, szczególnie jeśli biomasa jest dobrze rozdrobniona i przyorana w fazie przed lignifikacją.

Peluszka i bobik są szczególnie przydatne po żniwach zbóż, ponieważ dobrze rosną na mniej wilgotnych stanowiskach. Wysiane zaraz po zbiorze rośliny zdążą wytworzyć rozbudowany system korzeniowy, co dodatkowo poprawia przewiewność gleby przed sadzeniem ziemniaków wiosną. Ważne jest, aby rośliny motylkowe zaorać najpóźniej jesienią, zanim całkowicie zdrewnieją. Dzięki temu ich rozkład przebiega sprawniej, a ziemniaki korzystają z uwolnionego azotu od początku wegetacji.

Poplony poprawiające strukturę gleby – jak działają i które gatunki wybrać?

Ziemniaki wymagają gleby pulchnej, przewiewnej i o wysokiej pojemności wodnej. Poplony o silnym, głębokim korzeniu są tu wyjątkowo cenne, ponieważ rozluźniają glebę w sposób naturalny, bez intensywnej uprawy mechanicznej. Bardzo dobre efekty daje gorczyca biała, rzodkiew oleista oraz mieszanki tych gatunków.

Rzodkiew oleista dzięki korzeniowi palowemu penetruje podglebie nawet na głębokość ponad 1 m. Po jej mineralizacji tworzą się mikrokanaliki, przez które wiosną bez przeszkód przemieszczają się powietrze i woda. Ziemniaki korzystają z tego szczególnie na cięższych glebach, gdzie zwięzłość bywa dużym problemem. Gorczyca biała z kolei szybko wschodzi i w krótkim czasie okrywa powierzchnię pola, co chroni glebę przed zaskorupieniem. Wybierając te gatunki, warto pamiętać, aby nie wysiewać ich w płodozmianie, gdzie występuje kapusta lub rzepak, gdyż mogą zwiększać presję szkodników specyficznych dla roślin krzyżowych.

Rośliny poplonowe ograniczające zachwaszczenie i choroby – wsparcie biologiczne przed ziemniakiem

Ziemniaki są szczególnie wrażliwe na konkurencję chwastów w początkowych fazach wzrostu. Poplon może działać jak naturalna bariera, ograniczając wzrost chwastów ozimych i jarych. Najlepszy efekt dają gatunki, które szybko rosną i wytwarzają gęsty łan, takie jak żyto ozime wysiewane jako poplon ścierniskowy oraz facelia. Facelia, dzięki swojej dynamice wzrostu, skutecznie tłumi samosiewy zbóż i chwasty ruderalne. Jej dodatkowym atutem jest krótki okres wegetacji, co pozwala na wysiew nawet po późnym zbiorze roślin przedplonowych.

Warto też zwrócić uwagę na działanie fitosanitarne niektórych poplonów. Rzodkiew oleista i gorczyca mają właściwości ograniczające nicienie, m.in. Globodera rostochiensis, co może być istotne przy intensywnej uprawie ziemniaka. Właściwości te są szczególnie silne, gdy stosuje się odmiany o potwierdzonym działaniu biofumigacyjnym. Po ich przyoraniu powstają substancje organiczne, których rozkład w glebie wpływa negatywnie na populację patogenów glebowych.

Jak dobrać poplon do rodzaju gleby i terminu zbioru przedplonu?

Dobór poplonu nie powinien być przypadkowy. Jeśli gleba jest lekka i przepuszczalna, lepiej sprawdzają się rośliny pozostawiające dużo materii organicznej, takie jak mieszanki bobiku i peluszki lub facelia. Na glebach cięższych i zwięzłych korzystniejsze będzie zastosowanie rzodkwi oleistej, która rozluźnia glebę bardziej efektywnie niż rośliny motylkowe. W gospodarstwach, gdzie zbiór przedplonu odbywa się późno, najpewniejszym wyborem jest facelia albo gorczyca, ponieważ zdążą wykiełkować i wyrosnąć nawet przy skróconym okresie wegetacji.

Jeżeli istnieje ryzyko podmoknięcia pola jesienią, warto postawić na gatunki, które dobrze znoszą krótkotrwałe zastoiska wody. Żyto wysiewane w poplonie ścierniskowym jest szczególnie odporne i może wiązać nadmiar azotu mineralnego, zmniejszając jego wymywanie zimą.

Mieszanki poplonowe przed ziemniakiem – kiedy dominują nad siewem jednego gatunku?

W wielu gospodarstwach coraz częściej stosuje się mieszanki, ponieważ ich działanie jest bardziej zróżnicowane. Połączenie motylkowych z roślinami o głębokim systemie korzeniowym daje efekt synergii. Peluszka z rzodkwią oleistą lub gorczycą tworzy poplon bogaty w azot, a jednocześnie poprawia strukturę gleby. Przy wyborze mieszanki warto zwrócić uwagę na proporcje gatunków. Nadmiar motylkowych może prowadzić do zbyt dużej podaży azotu, co w uprawie ziemniaka zwiększa ryzyko bujnego wzrostu naci kosztem wielkości bulw.

Mieszanki dają także większą odporność na niesprzyjające warunki pogodowe. Jeśli lato jest suche, lepiej rośnie rzodkiew, a w latach wilgotnych dynamiczniej rozwija się peluszka. Dzięki temu ryzyko niepowodzenia jest mniejsze niż przy wysiewie jednego gatunku.

Kiedy przyorać poplon, by jego działanie było najbardziej korzystne?

Przyoranie w odpowiednim momencie decyduje o skuteczności poplonu. Zbyt późne zniszczenie roślin sprawia, że ich tkanki są już zdrewniałe, co spowalnia rozkład i blokuje składniki odżywcze na wiosnę. Zbyt wczesne przyoranie oznacza mniejszą masę organiczną. Najkorzystniej jest wymieszać poplon z glebą, gdy rośliny osiągną intensywną fazę wzrostu, ale zanim pojawią się w pełni wykształcone nasiona. W przypadku gorczycy i rzodkwi optymalny czas przypada zwykle od końca września do połowy października, natomiast facelię można zaorać nawet wcześniej, jeśli szybko wytworzy dużą masę.

Warto również dopilnować odpowiedniego uwilgotnienia gleby. W suchej glebie rozkład biomasy trwa znacznie dłużej. Jeżeli jesień jest wyjątkowo sucha, można rozważyć płytkie wymieszanie poplonu z glebą, a głębszą orkę wykonać dopiero po opadach, co poprawia warunki rozkładu.

Dlaczego dobór poplonu pod ziemniaki ma tak duże znaczenie w długiej perspektywie?

Uprawa ziemniaka często prowadzi do okresowego zubożenia gleby, zwłaszcza jeśli nie stosuje się obornika lub w gospodarstwie brakuje nawozów organicznych. Poplon jest sposobem na odbudowę zasobów próchnicy, poprawę życia biologicznego oraz regulację pH i struktury gleby. Dzięki temu kolejne sezony uprawy stają się prostsze i bardziej stabilne, a rośliny lepiej reagują na naturalne warunki środowiskowe. W wielu gospodarstwach zauważa się poprawę jakości bulw już po jednym sezonie stosowania dobrze dobranego poplonu, co świadczy o jego realnym wpływie na stan pola oraz zdrowotność roślin.

Rolnicy ze Szczecina zablokowali S3 w walce o opłacalność produkcji!

0

Drodzy Rolnicy, wiemy, że macie dość! Czara goryczy się przelała. W miniony piątek, 5 grudnia, zachodniopomorscy gospodarze pokazali, że mają kręgosłup i nie pozwolą na dalsze psucie rynku. Koniec z liczeniem strat! Około stu rolników z powiatów pyrzyckiego, gryfińskiego i myśliborskiego, uzbrojonych w 60 maszyn i ciągników, zablokowało kluczową arterię – drogę ekspresową S3 na węźle Pyrzyce oraz drogę wojewódzką 122. Powód jest jeden: obrona opłacalności produkcji w Polsce, zagrożonej przez dwa potężne czynniki: umowę UE-Mercosur i niczym niekontrolowany import rolny z Ukrainy.

Mercosur: Strach przed konkurencją poniżej standardów UE

Związek Mercosur, skupiający państwa Ameryki Południowej, to symbol globalizacji, której rolnicy w UE obawiają się najbardziej. Dlaczego? Potencjalna ratyfikacja tej umowy umożliwi bezcłowy lub preferencyjny wjazd na rynek UE dla ogromnych ilości produktów, takich jak wołowina, drób czy cukier.

Problemem jest nie tylko skala importu, ale i jego jakość – towary te są często wytwarzane bez konieczności spełniania kosztownych i restrykcyjnych norm (m.in. dobrostanu zwierząt, stosowania pestycydów czy emisji CO2), które są obowiązkowe dla polskich i europejskich producentów. To stwarza nieuczciwą przewagę konkurencyjną i prowadzi do realnego zagrożenia dumpingiem cenowym.

W akcji użyto 60 pojazdów rolniczych, które o godzinie 13:00 skutecznie unieruchomiły ruch, demonstrując siłę i determinację środowiska.

Ukraiński import – brak zabezpieczeń rynku krajowego

Równie istotnym powodem zeszłotygodniowego protestu był trwający problem z nadmiernym importem artykułów rolnych z Ukrainy. Rolnicy alarmują, że brak efektywnych mechanizmów kontroli na granicy prowadzi do destabilizacji cen zbóż, kukurydzy i rzepaku na rynku krajowym. W efekcie, krajowi producenci, ponosząc wysokie koszty związane z inflacją i cenami nawozów (np. nawożenie pszenicy), muszą sprzedawać swoje plony po cenach poniżej progu rentowności.

Protest przebiegł spokojnie

Mimo poważnego utrudnienia w ruchu drogowym, Komenda Wojewódzka Policji w Szczecinie potwierdziła, że zgromadzenie przebiegło bez incydentów. Funkcjonariusze sprawnie kierowali ruchem na zorganizowane objazdy. Akcja zakończyła się planowo, około godziny 15:00.

Warto pamiętać o aspekcie politycznym: choć polski rząd deklaruje głosowanie przeciwko umowie Mercosur w Radzie UE, jej faktyczne zablokowanie wymaga stworzenia szerszej mniejszości blokującej (co najmniej 4 państwa UE zamieszkałe przez 35% populacji). To pokazuje, że walka o ochronę polskiego rynku dopiero się rozpoczyna.

źródło: WP

POLAGRA PREMIERY 2026 przeniesiona! Znamy nową datę! [BILETY, WYSTAWCY, PROGRAM]

0

POLAGRA PREMIERY, która pierwotnie miała odbyć się w dniach 16–18 stycznia 2026 roku, została przesunięta. Wyznaczono nową datę – sprawdź szczegóły!

POLAGRA PREMIERY – edycja przesunięta na styczeń 2027

Kolejna edycja targów, pierwotnie planowana na styczeń 2026, została przesunięta na styczeń 2027 roku.

Szanowni Państwo, mając na uwadze najwyższą jakość biznesową organizowanego wydarzenia, podjęliśmy decyzję o przełożeniu terminu Międzynarodowych Targów Rolniczych POLAGRA PREMIERY na styczeń 2027 roku. Decyzja została podjęta po konsultacjach z wystawcami, przedstawicielami branży rolniczej, organizacjami producentów oraz dealerami maszyn i technologii rolniczych. W efekcie szerokie grono kluczowych partnerów wyraziło potrzebę przesunięcia wydarzenia na moment bardziej sprzyjający prezentacji premier produktowych i wdrożeniom innowacji rynkowych. Grupa MTP traktuje te sygnały niezwykle poważnie – przesunięcie terminu jest decyzją uwzględniającą głos rynku oraz troskę o długofalową jakość i wiarygodność wydarzenia POLAGRA PREMIERY. Jednocześnie czas do kolejnej edycji zostanie wykorzystany na wzmocnienie formuły wydarzenia i pogłębianie współpracy z partnerami branżowymi.” – czytamy na stronie organizatora wydarzenia

Nowości i program wydarzeń na POLAGRA PREMIERY 2026

Na targach POLAGRA PREMIERY 2026 zwiedzający mogli poznać najnowsze technologie w zakresie smart-farming, rolnictwa regeneratywnego oraz zarządzania wodą w gospodarstwie. Program obejmował panele dyskusyjne, prezentacje eksperckie i seminaria, które pozwalają rolnikom zdobyć praktyczne wskazówki oraz omówić aktualne wyzwania branży rolniczej.

polagra premiery 2026

Wystawcy i bilety POLAGRA PREMIERY 2026

Rolnicy lub zawodowo związane z branżą rolniczą osoby, mogły bezpłatnie zarejestrować się i odebrać zaproszenie na POLAGRA PREMIERY 2026. Przesłane zgłoszenie podlegało weryfikacji, a po jej pozytywnym zakończeniu oczekiwano na dokument wstępu na podany adres e-mail. Należało się zgłosić najpóźniej do 10 stycznia 2026 roku do godz. 16:00: Rejestracja dla rolników

Na targach obecni mieli być zarówno polscy, jak i zagraniczni wystawcy – producenci maszyn rolniczych, dostawcy usług i innowacyjnych rozwiązań dla rolnictwa. Organizatorzy przygotowali bilety online dla indywidualnych uczestników, a grupy zorganizowane (min. 15 osób) mogły liczyć na bezpłatny wstęp oraz dofinansowanie przejazdu.

Szczegóły i kontakt dostępne są u opiekuna zwiedzających: Gabriela Wesołek gabriela.wesolek@grupamtp.pl

Dla osób niebędących zawodowo związanych z branżą rolniczą przewidziano możliwość zakupu biletów w kasach podczas targów.

Rodzaje i ceny biletów w kasach (16–18 stycznia 2026):

  • Bilet jednorazowy dla rolnika po rejestracji – 25,00 PLN
  • Bilet jednorazowy dla publiczności bez rejestracji – 40,00 PLN

WAŻNE!: Ze względu na zmianę terminu wydarzenia, powyższe informacje należy traktować jako dotyczące pierwotnie planowanej edycji POLAGRA PREMIERY 2026. Szczegóły dotyczące edycji planowanej na 2027 r. opublikujemy niezwłocznie po pojawieniu się informacji od organizatora.

Złoty Medal Grupy MTP

Podczas targów przyznawany jest prestiżowy Złoty Medal Grupy MTP, który wyróżnia najbardziej innowacyjne produkty i technologie rolnicze. Konkurs obejmuje dwie kategorie: maszyny i usługi dla rolnictwa oraz odmiany roślin. Zdobywcy nagrody wykorzystują wyróżnienie w materiałach promocyjnych, budując przewagę konkurencyjną na rynku.

Choć kolejna edycja POLAGRA PREMIERY została przesunięta, już znamy nowy termin – styczeń 2027 roku. POLAGRA PREMIERY 2027 to wyjątkowa okazja, aby zobaczyć nowoczesne maszyny rolnicze, światowe premiery i innowacyjne technologie wspierające rozwój gospodarstw. Targi oferują praktyczne wskazówki, wiedzę ekspercką oraz możliwość nawiązania wartościowych kontaktów biznesowych i współpracy międzynarodowej.

źródło:polagra-premiery.pl

BKT podczas targów Agritechnica 2025: Kompleksowe rozwiązania dla rolnictwa przyszłości

0
BKT podczas targów Agritechnica 2025: Kompleksowe rozwiązania dla rolnictwa przyszłości
BKT podczas targów Agritechnica 2025: Kompleksowe rozwiązania dla rolnictwa przyszłości

Podczas targów Agritechnica 2025 w Hanowerze firma BKT – jeden z największych światowych producentów opon do pojazdów off-highway – zaprezentowała szeroką gamę nowoczesnych produktów dla rolnictwa. Na stoisku A36 w hali 7 odwiedzający mogą zobaczyć zarówno premierowe modele opon rolniczych, jak i innowacyjne gąsienice gumowe, przygotowane z myślą o rolnictwie przyszłości i maszynach najnowszej generacji. Ekspozycja zajmuje ponad 600 m² i pokazuje, jak BKT łączy technologie, wydajność i troskę o glebę.

Nowoczesne opony rolnicze na Agritechnica 2025

W centrum prezentacji znalazły się najnowsze rozwiązania opracowane przez BKT w odpowiedzi na rosnące wymagania współczesnych gospodarstw. Producent zwraca uwagę, że jego opony powstają w ścisłej współpracy z operatorami maszyn i producentami ciągników, co pozwala projektować produkty pod realne potrzeby użytkowników.

BKT podczas targów Agritechnica 2025: Kompleksowe rozwiązania dla rolnictwa przyszłości

Najważniejszą premierą jest AGRIMAX PROHARVEST VF w nowym rozmiarze 1020/55 R38 CFO. To opona zaprojektowana specjalnie dla maszyn samobieżnych najnowszej generacji. Łączy trzy kluczowe cechy: minimalizuje ugniatanie gleby, zapewnia wysoką stabilność oraz oferuje wyjątkową nośność, co jest kluczowe przy ciężkich maszynach zbierających. Model ten łączy efektywność i wszechstronność, gwarantując bezpieczną pracę nawet w wymagających warunkach terenowych.

Kolejnym elementem ekspozycji są opony AGRIMAX V-FLECTO, założone na charakterystyczny, przezroczysty ciągnik prezentowany na stoisku. Model ten został zaprojektowany z myślą o samojezdnych opryskiwaczach o dużej pojemności i potwierdza zaangażowanie BKT w dostarczanie produktów wspierających rolnictwo precyzyjne i zrównoważone zarządzanie glebą.

Jak podkreśla Dilip Vaidya, Senior President & Director – Technology w BKT: „Nasze produkty powstają nie tylko w laboratoriach, ale przede wszystkim w terenie, tam gdzie pracują rolnicy. Naszą misją jest wspierać rolnictwo jutra rozwiązaniami, które łączą efektywność i troskę o środowisko.”

Rewolucyjne połączenie technologii VF i flotation

BKT podczas targów Agritechnica 2025: Kompleksowe rozwiązania dla rolnictwa przyszłości

Trzecim kluczowym produktem prezentowanym na stoisku jest RIDEMAX FL 615 VF 900/65 R38 IMP. To opona, która łączy technologię VF z konstrukcją flotation, co tworzy unikatowe rozwiązanie na rynku. Dzięki temu oferuje wysoką nośność, minimalne ugniatanie gleby oraz zwiększoną stabilność podczas pracy w polu i transportu.

Gumowe gąsienice AGRIFORCE – odpowiedź na nowe trendy

BKT poszerza ofertę nie tylko o opony, lecz także o gąsienice gumowe, które odgrywają coraz większą rolę w nowoczesnej mechanizacji. Na targach zaprezentowano AGRIFORCE BK T71 w rozmiarze 36x6x44, opracowane specjalnie dla kombajnów nowej generacji. To konstrukcja dostosowana do ogromnych obciążeń i długotrwałej pracy na wymagających typach gleb.

BKT podczas targów Agritechnica 2025: Kompleksowe rozwiązania dla rolnictwa przyszłości

BKT podkreśla, że jego celem jest dostarczanie rolnikom nie tylko produktów, ale kompletnych rozwiązań, które realnie przyczyniają się do wzrostu wydajności, bezpieczeństwa pracy i ograniczenia wpływu na środowisko.

BKT – partner nowoczesnych gospodarstw

Obecność firmy na Agritechnica 2025 potwierdza jej pozycję jako globalnego partnera dla rolnictwa, przemysłu i sektora OTR. BKT oferuje ponad 3600 modeli opon dostępnych w 163 krajach, a w ostatnich latach poszerzyła ofertę także o produkcję własnego carbon black oraz gąsienic gumowych. Celem firmy jest wspieranie gospodarstw w przechodzeniu na technologie przyszłości, w tym maszyn o większej mocy i wyższej precyzji pracy.

KE ocenia zbiory zbóż w Polsce na rekordowe 37,3 mln ton

0
Zbiory zbóż w Polsce

Zbiory zbóż w Polsce w 2025 r. według najnowszego raportu Komisji Europejskiej mają osiągnąć rekordowe 37,3 mln ton, czyli poziom o 6,4% powyżej średniej 5-letniej i o 2,7 mln ton wyższy niż rok temu. Polska pozostaje trzecim producentem zbóż w UE, ustępując jedynie Francji i Niemcom.

Od 2020 roku produkcja oscylowała wokół 35 mln ton, jednak w tym sezonie ten pułap ma zostać wyraźnie przekroczony. KE podniosła w końcówce listopada prognozę o 1,2 mln ton (+1,3 mln ton miesiąc wcześniej), a korekty w górę dotyczą najważniejszych gatunków zbóż.

Przeczytaj również – KE: Produkcja kukurydzy w Polsce – nowy rekord

Zbiory zbóż w Polsce od 2011 roku (wykres)


Zbiory zbóż w Polsce od 2020 roku (tabela)

Szczegółowa analiza poszczególnych gatunków zbóż

Pszenica miękka: najwyżej od 2022 roku

Prognoza zbiorów pszenicy została podniesiona o symboliczne 0,1 mln ton do poziomu 13,31mln ton. To:

  • najlepszy wynik od 2022 roku (13,34 mln t),
  • 4,9% powyżej średniej 5-letniej.

Pszenica znacząco wzmacnia pozycję Polski jako czołowego producenta zbóż w UE.

Kukurydza: wynik rekordowy

Prognoza kukurydzy wzrosła (m/m) z 9,045 mln ton do 10,270 mln ton.
To:

  • 9,7% więcej niż rekordowy wynik z 2024 r.,
  • jednocześnie 23% powyżej średniej 5-letniej (8,337 mln t).

Pszenżyto: poniżej średniej, mimo solidnej produkcji

Prognoza: 5,180 mln ton
To poziom:

  • o 3,2% niższy od średniej 5-letniej,
  • wyraźnie wyższy niż w 2024 r. (4,951 mln t).

Pszenżyto pozostaje ważnym składnikiem produkcji, choć wyraźnie traci na areałowych zmianach ostatnich lat.

Jęczmień: stabilizacja w pobliżu 3 mln ton

Prognoza KE na 2025 r.: 2,962 mln ton (symboliczny spadek m/m)

  • to 0,4% powyżej średniej 5-letniej,
  • produkcja spadła o skromne 0,03 mln ton w skali roku.

Jęczmień jest jednym z dwóch zbóż (obok żyta) których zbiory spadły rok do roku.

Owies: jeden z największych wzrostów wśród zbóż

Prognoza: 1,829 mln ton – rekord
Oznacza to:

  • +14,8% względem średniej 5-letniej – najwyższa dynamika spośród wszystkich zbóż,
  • najwyższą produkcję owsa od co najmniej 1993 roku (tyle obejmują dane KE).

Owies wraca do łask dzięki rosnącemu popytowi w sektorze spożywczym i paszowym.

Żyto: mimo korekty w górę nadal na minusie

Prognoza: 2,255 mln ton

  • choć KE podniosła ją z 2,249 mln ton,
  • wciąż jest to 8,3% poniżej średniej 5-letniej i 5,5% mniej w skali roku.

Żyto jest drugim obok jęczmienia zbożem z wyraźnym spadkiem produkcji r/r.

Pozostałe zboża: duży wzrost w skali roku

Prognoza: 1,470 mln ton
To 3,3% mniej niż średnia 5-letnia, ale ok, 50% wzrost w stosunku do 2024 roku.

Rekord zbiorów zbóż razem w Polsce: 37,27 mln ton

Łączna produkcja wszystkich zbóż ma sięgnąć 37,27 mln ton, co oznacza:

  • +6,4% powyżej średniej 5-letniej,
  • +2,7 mln ton r/r.

Struktura wzrostu produkcji jest szeroka i nieoparta wyłącznie na jednym gatunku — to największy atut tegorocznego sezonu. Niestety rekordowa produkcja nie sprzyja wysokim cenom.

Źródło: KE