czwartek, 16 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 46

Odmiany kukurydzy na kiszonkę – w KR 317 kreacji. Sprawdź jaką wybrać!

0
SM Zadra

Odmiany kukurydzy na kiszonkę – prawidłowy dobór to pierwszy krok w kierunku wysokiego plonu i dobrej jakości kiszonki. Analizujemy wyniki plonowania poszczególnych kreacji oraz sprawdzamy możliwości, jakie daje najnowszy postęp hodowlany.

Bez ciepła i wody ani rusz

Kukurydza od momentu siewu narażona jest na niskie temperatury powietrza i lokalne przymrozki. Dobry wigor początkowy sprawia, że rośliny lepiej znoszą te niekorzystne czynniki oraz szybciej się rozwijają. Ma to wpływ na lepsze wyrównanie plantacji i zniwelowanie braków w obsadzie.

Najwyższe zapotrzebowanie roślin na wodę występuje w okresie kwitnienia. Brak opadów i upały nie pozwalają na pokrycie ich potrzeb, co wiąże się ze słabszym zawiązywaniem kolb i gorszym ich zaziarnieniem, w efekcie przyczyniając się do zmniejszenia potencjału plonowania. 

Trudny sezon 

Tegoroczny sezon nie był łaskawy dla uprawy kukurydzy w Polsce. Chłodna wiosna w wielu lokalizacjach przesuwała terminy siewu. Następnie niezbyt upalne lato często nie pozwalało nadrobić opóźnień w rozwoju roślin. Na północy kraju plantacje musiały mierzyć się z dużymi opadami deszczu, podczas gdy w pozostałych rejonach występowały okresowe deficyty wody.

Wyzwania w hodowli

Głównym wyzwaniem współczesnej hodowli roślin jest uzyskanie odmian wysoko i przede wszystkim stabilnie plonujących w różnych warunkach. Trafny dobór odmiany do konkretnego stanowiska i warunków klimatycznych w danej lokalizacji ma ogromne znaczenie i decyduje o powodzeniu uprawy.

Kluczowa liczba FAO

W Polsce szczególne znaczenie przy wyborze kreacji mają warunki klimatyczno-glebowe. Kukurydza jako roślina ciepłolubna wymaga ścisłej rejonizacji, a więc dopasowania odmiany do danego rejonu na podstawie jej klasy wczesności, czyli liczby FAO. Im ta liczba mniejsza, tym odmiana jest wcześniejsza, a jej okres wegetacyjny jest krótszy.

Odmiana kiszonkowa – czyli jaka?

Odmiany kukurydzy z przeznaczeniem na kiszonkę powinny charakteryzować się: 

– odpowiednim plonem świeżej masy, 

– dużym plonem ogólnym suchej masy, z dużym udziałem kolb i wysoką koncentracją energii, 

– wczesnością odpowiednią do zamierzonego terminu zbioru: w środkowej części kraju przy przeciętnym przebiegu pogody dojrzałość kiszonkową odmiany wczesne osiągają już na początku września, a nawet w końcu sierpnia, natomiast odmiany późniejsze, bardziej plenne – pod koniec września,

– wysoką strawnością wegetatywnych części roślin, ponieważ masa łodyg i liści o wyższej strawności jest efektywniej wykorzystywana przez bydło.

Ponadto, jako uniwersalne kryteria doboru do uprawy należy uwzględnić następujące cechy fizjologiczne i odpornościowe odmian: 

– reakcja na chłody i niekorzystne zjawiska w początkowej fazie wzrostu, 

– podatność na choroby,

– reakcja odmian na szkodniki.

Odmiana warta uwagi – SM Zadra

SM Zadra FAO 250 – odmiana stworzona z myślą o uzyskaniu najwyższej jakości kiszonki. W badaniach PDO COBORU 2025 osiągnęła nawet do 127,3% plonu ogólnego suchej masy oraz 128% świeżej masy w porównaniu do wzorca. Rośliny charakteryzują się bujnym wzrostem (ponad 3m), silnym ulistnieniem i zdrowym pokrojem, co gwarantuje wysoką zawartość energii w kiszonce. Dzięki wysokiemu wigorowi początkowemu SM Zadra szybko rozpoczyna wegetację, dobrze znosi chłody wczesnowiosenne i okresowe niedobory wody.

Setki, a nawet tysiące odmian

Corocznie przybywa wiele nowych kreacji kukurydzy. Dotyczy to zarówno rynku nasiennego, jak i Krajowego rejestru. Na liście krajowej w listopadzie 2025 r. figurowało 317 odmian (229 z hodowli zagranicznych oraz 88 krajowych). Od momentu wstąpienia do UE również w Polsce można uprawiać odmiany pochodzące ze Wspólnotowego Katalogu Odmian Roślin Rolniczych (CCA). Znajduje się w nim ponad 6 tysięcy kreacji kukurydzy. 

Rozeznanie w przydatności odmian z CCA dla warunków naszego kraju jest stosunkowo małe. Znaczna ilość sprowadzanych odmian przechodzi u nas badania fragmentaryczne lub nie przechodzi ich wcale. Dlatego należy zachować ostrożność – coroczny zakup materiału siewnego nie może być przypadkowy, tylko stanowić wybór podparty wynikami pochodzącymi z wiarygodnego źródła.

PDO kluczowym źródłem wiedzy

Przy podejmowaniu decyzji warto wspomagać się wynikami doświadczeń prowadzonych w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO). Ten system doświadczalnictwa koordynowany jest przez Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU) we współpracy z Polskim Związkiem Producentów Kukurydzy (PZPK). Przedmiotem badań są odmiany wpisane do Krajowego rejestru, które znajdują się w ofercie handlowej firm nasiennych bądź będą dostępne w nadchodzących latach. 

Dodatkowo w sieci doświadczeń PDO badane są też odmiany z CCA, które uzyskały pozytywne wyniki we wcześniejszych, dwuletnich badaniach rozpoznawczych prowadzonych w kilku miejscowościach. 

SM Zadra
Wysoka jakość i wartość kiszonki z kukurydzy to jeden z kluczowych czynników dla hodowców bydła mlecznego. fot. M.Piśny

Trzy grupy wczesności 

Standardowe doświadczenia porejestrowe prowadzi się w trzech grupach wczesności (wczesna, średnio wczesna i średnio późna). Przy podziale na grupy kierowano się  wynikami odmian w poprzednich latach badań. Wczesną stanowią odmiany o FAO do 230. Kolejna, średnio wczesna grupa obejmuje odmiany o FAO w przedziale 240–250. Odmiany należące do grupy późnej mają FAO 260 i więcej.

Przeanalizowano 45 odmian

W 2025 roku  założono 21 doświadczeń z 45 odmianami kiszonkowymi.  W podziale  na grupy wczesności badano: 6 odmian w grupie wczesnej, 26 odmian w grupie średnio wczesnej oraz 13 odmian w średnio późnej. Są to odmiany zarejestrowane w ostatnich kilku latach oraz odmiany pochodzące ze wspólnotowego katalogu (CCA), które po dwóch latach badań rozpoznawczych zostały włączone do badań porejestrowych.

Istotna sucha masa

W doświadczeniach na kiszonkę plon ogólny świeżej masy w grupie wczesnej wyniósł 533 dt z ha i był o zaledwie 3 dt z ha większy od plonów z roku 2024, a plon ogólny suchej masy w tej grupie wyniósł 176 dt z ha (niższy od roku 2024 o 13 dt z ha). 

Plon ogólny świeżej masy w grupie średnio wczesnej wyniósł 562 dt z ha (o 4 dt z ha mniej w porównaniu z 2024 rokiem), a plon ogólny suchej masy był identyczny jak w roku ubiegłym – 183 dt z ha. 

Grupa późna osiągnęła plon świeżej masy na poziomie 566 dt/ha (niższy niż w ubiegłym roku o 14 dt/ha), a plon suchej masy 185 dt z ha (niższy o 21 dt/ha). 

Średnia zawartość suchej masy wyniosła 33,4% dla grupy wczesnej, 32,9% średnio wczesnej i 33,1% w grupie średnio późnej.

Wyniki odmian wpisanych do Krajowego rejestru i niektórych z katalogu unijnego (CCA – *) uczestniczących w doświadczeniach zamieszczono w załączonej tabeli.

Doświadczenia PDO – odmiany kukurydzy na kiszonkę

SM Zadra
SM Zadra
SM Zadra

Ceny rzepaku w Polsce – Luty 2026

0
Ceny rzepaku

Ceny rzepaku w Polsce wykazują dużą odporność na globalną presję podażową, co wynika z lokalnego deficytu nasion względem ogromnych mocy przerobowych krajowych tłoczni. Rynek znajduje się w kleszczach: z jednej strony polskie zakłady muszą płacić więcej, by surowiec nie wyjechał do Niemiec, z drugiej strony mierzą się z napływem taniego, gotowego oleju z Ukrainy.

Analiza cen zakupu (MRiRW oraz dane rynkowe)

Bieżące (na 15.02.2026) ceny rzepaku raportowane przez zakłady tłuszczowe są stabilne, co odzwierciedla walkę o fizyczny towar niezbędny do utrzymania ciągłości tłoczenia.

  • Średnia cena zakupu (MRiRW 15.02.2026): 2 150 zł/t (wzrost o 0,1% tydzień do tygodnia).
  • Dynamika roczna: Spadek o 10,5% względem lutego 2025 roku, kiedy cena oscylowała wokół 2 400 zł/t.
  • Ceny transakcyjne (Agrolok/Północ-Południe): Dane z okresu 09–20 lutego 2026 pokazują stabilizację cen w przedziale 2 125–2 170 zł/t. Na dzień 20.02.2026 średnia cena w obu regionach Polski ustabilizowała się na poziomie 2 155 zł/t.

Ceny rzepaku na giełdzie MATIF – Parytet vs Realia

Notowania na giełdzie MATIF (kontrakt na Maj 2026) stanowią bazę dla umów handlowych, jednak polska cena fizyczna uwzględnia lokalną specyfikę logistyczną i deficyt surowca.

  • Notowania MATIF (Maj 2026): Cena na poziomie 488,75 EUR/t (ok. 2 111 zł/t przy kursie 4,32).
  • Relacja rynkowa: Polska cena (2 150 zł/t) utrzymuje premię nad parytetem giełdowym, co wynika z konieczności konkurowania o nasiona z odbiorcami z Niemiec.

Bilans surowcowy i ocena Juliusza Młodeckiego (KZPRiRB)

Juliusz Młodecki, Prezes KZPRiRB, wskazuje, że fundamentem dla cen rzepaku jest trwała luka podażowa:

  • Głód surowcowy: Polska potrzebuje ok. 4 mln ton nasion rocznie, przy produkcji własnej na poziomie ok. 3,5 mln ton.
  • Luka w UE: Unia Europejska produkuje ok. 19 mln ton przy zapotrzebowaniu rzędu 25 mln ton. Choć Ukraina pozostaje głównym dostawcą nasion do UE, dostawy te spadają na rzecz gotowego oleju, co uderza w rentowność unijnych tłoczni.
  • Stan upraw: Prezes Młodecki ocenił kondycję plantacji w połowie lutego 2026 jako zadowalającą, zauważając, że rośliny są w fazie spoczynku, a ewentualne ryzyka pogodowe rynek zacznie wyceniać dopiero na przedwiośniu.

Handel zagraniczny – Niemcy jako główny konkurent

Statystyki eksportu i importu (I–XI 2025) potwierdzają, że polski rynek jest „drenowany” z nasion przez zachodnich sąsiadów.

  • Eksport nasion: Polska wyeksportowała 259 646 ton nasion, z czego aż 187 309 ton trafiło do Niemiec.
  • Import nasion: Aby łatać deficyt, sprowadzono do kraju 401 606 ton nasion.
  • Kluczowi dostawcy: Najwięcej surowca przyjechało z Czech (113 420 t), Niemiec (95 252 t) oraz Rumunii (74 002 t). Co ciekawe, w bilansie pojawił się import z Urugwaju (22 621 t) oraz Kazachstanu (2 184 t).

Podsumowanie: Czy ceny rzepaku są wysokie na tle kosztów produkcji? Przy obecnym poziomie 2 150 zł/t marża rolnika jest pod presją, biorąc pod uwagę koszty energii i nawozów. Jednak z perspektywy tłoczni ceny te są „wysokie”, ponieważ zakłady muszą kupować drogi surowiec w kraju (zakaz importu nasion z Ukrainy), konkurując jednocześnie z tanim olejem ukraińskim płynącym do UE i naszego kraju.

Zmierzch węgla na wsi. Ekogroszek i stare piece idą ostatecznie w odstawkę

0

Wstęp: Zbliża się ostateczny koniec epoki pieców węglowych, co dla wielu gospodarstw domowych na wsi oznacza ogromne wyzwania finansowe i organizacyjne. Unijne i krajowe przepisy nieubłaganie wymuszają rezygnację z popularnego ekogroszku, zmuszając rolników do poszukiwania nowych, bezemisyjnych źródeł ciepła.

Unijna dyrektywa i zakaz „eko” w nazwie

Zmiany w prawie uderzają w jedno z najpopularniejszych źródeł ogrzewania na polskiej wsi. Od niedawna przepisy zakazują nawet używania przedrostka „eko” w odniesieniu do paliw stałych, aby nie wprowadzać konsumentów w błąd, co jasno pokazuje bezkompromisowy kierunek polityki klimatycznej. To jednak tylko zwiastun znacznie głębszych reform, wynikających z lokalnych uchwał antysmogowych oraz rygorystycznych dyrektyw unijnych. Według unijnej dyrektywy budynkowej (EPBD), do 2040 roku z naszych domów mają całkowicie zniknąć piece na paliwa kopalne, a docelowo w 2050 roku wszystkie budynki w Polsce muszą osiągnąć pełny standard zeroemisyjny.

Harmonogram wymiany: czas „kopciuchów” minął

Kluczowym kryterium określającym, ile czasu pozostało na wymianę pieca, jest jego klasa. Właściciele najstarszych, bezklasowych urządzeń (tzw. „kopciuchów”) w wielu regionach już dawno powinni byli się ich pozbyć, ponieważ wytyczne wskazywały 2024 rok jako ostateczny termin wycofania. Użytkownicy kotłów 3. i 4. klasy mają nieco więcej czasu, jednak i one będą stopniowo eliminowane, najczęściej do 2027 lub 2028 roku. Najdłużej posłużą nowoczesne urządzenia 5. klasy, jednak warto pamiętać, że w perspektywie kilkunastu lat nawet one nie są traktowane jako rozwiązanie docelowe.

Kosztowne wyzwania i nieunikniona termomodernizacja

Dla wielu gospodarstw rolnych, które nierzadko muszą ogrzewać duże domy wielopokoleniowe, nadchodzące lata będą czasem potężnych wydatków inwestycyjnych. Stopniowe odchodzenie od węgla wymusi na gospodarzach przejście na pompy ciepła, instalacje gazowe czy inne odnawialne źródła energii (OZE). Oprócz samej wymiany źródła ciepła, niezbędne będzie również dostosowanie budynków do nowych, wyśrubowanych wymogów efektywności energetycznej, co w wielu przypadkach oznacza dla rolników kosztowną i pełną termomodernizację.

Dotacje na tunele foliowe? Samorząd rolniczy walczy o zmiany w unijnych przepisach

0

Wstęp: Krajowa Rada Izb Rolniczych apeluje do resortu rolnictwa o rozszerzenie unijnego wsparcia z programów środowiskowych o budowę tuneli foliowych. Zmiany miałyby pomóc producentom w walce z nieprzewidywalną pogodą i znacznie ułatwić ochronę upraw przed szkodnikami.

Apel o rozszerzenie katalogu inwestycji

Obecnie zasady korzystania z pomocy finansowej w ramach działania I.10.4 (Inwestycje przyczyniające się do ochrony środowiska i klimatu) pomijają inwestycje w popularne wśród gospodarzy tunele foliowe. Aby to zmienić, w połowie lutego Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych oficjalnie wystąpił do Ministra Rolnictwa z wnioskiem o wpisanie tuneli do katalogu kwalifikowalnych inwestycji, a upraw pod osłonami – do wykazu dotowanych upraw ogrodniczych. Samorząd domaga się również, by rolnicy, którzy już wcześniej złożyli wnioski, mieli prawną możliwość aneksowania umów i uwzględnienia w nich budowy tych obiektów.

Ekologiczne i ekonomiczne zalety upraw pod osłonami

Argumentacja izb rolniczych jest jasna: tunele foliowe to inwestycja wybitnie proekologiczna. Przede wszystkim fizycznie odgradzają one rośliny od szkodników i wielu chorób, co pozwala gospodarzom na drastyczne ograniczenie zużycia coraz droższych środków ochrony roślin. Ponadto zamknięty mikroklimat skutecznie ogranicza parowanie, co przekłada się na ogromne oszczędności wody – zasobu, który z każdym suchym rokiem staje się w rolnictwie towarem deficytowym.

Ochrona przed kaprysami pogody

Nie można też zapominać o podstawowej funkcji osłon, jaką jest ochrona przed ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi. Konstrukcje te zabezpieczają delikatne uprawy przed niszczącym gradobiciem, porywistym wiatrem czy wiosennymi przymrozkami, dając rolnikowi gwarancję stabilnego plonu. KRIR podkreśla, że Ministerstwo powinno wprowadzić te zmiany bez zbędnej zwłoki, aby gospodarze mogli sięgnąć po pieniądze na budowę tuneli już podczas najbliższego naboru wniosków.

Gwałtowna odwilż podtapia Wielkopolskę. Woda zagraża gospodarstwom i zalewa drogi

0

Dodatnie temperatury po fali mrozów przyniosły szybkie topnienie śniegu, z którym nie radzą sobie lokalne przepusty. Tylko minionej doby wielkopolscy strażacy musieli interweniować aż 172 razy, ratując przed zalaniem posesje, budynki i drogi dojazdowe.

Setki interwencji straży pożarnej po fali mrozów

Wielkopolska zmaga się ze skutkami nagłego ocieplenia. Zalegający na polach i podwórkach śnieg w błyskawicznym tempie zamienia się w wodę roztopową, która spływa do najniżej położonych punktów. Z racji tego, że ziemia w wielu miejscach jest jeszcze zmarznięta i nie nadąża z wchłanianiem wilgoci, tworzą się niebezpieczne rozlewiska. Sytuacja jest na tyle poważna, że od niedzielnego popołudnia do poniedziałkowego poranka (23 lutego) straż pożarna w regionie odebrała 172 zgłoszenia z prośbą o pilną interwencję.

Zalane podwórka i zagrożone budynki gospodarcze

Dla wielu gospodarzy taka pogoda to ogromny stres i realne zagrożenie dla dobytku. Woda spływająca z wyższych terenów wdziera się na podwórka, zalewając budynki mieszkalne oraz obiekty gospodarcze, w których przechowywane są maszyny czy pasze. Strażacy dwoją się i troją, a ich działania polegają obecnie przede wszystkim na wypompowywaniu wody z zalanych posesji, układaniu worków z piaskiem wokół zagrożonych budynków oraz na gorączkowym udrażnianiu zatkanych przepustów i studzienek, by woda miała gdzie odpływać.

Problemy komunikacyjne i walka o wały

Problem roztopów mocno uderza także w transport i dojazdy do gospodarstw, ponieważ woda masowo zalewa szlaki komunikacyjne. Strażacy musieli zabezpieczać zalaną jezdnię m.in. na drodze krajowej nr 10 w Starej Łubiance oraz na DK 11 w Jastrowiu, gdzie trzeba było wprowadzić ruch wahadłowy. Z kolei w Złotowie woda zaczęła przelewać się przez wały ochronne, zmuszając zastępy straży do ich pilnego umacniania.

Prognoza na nadchodzące dni

Niestety, utrzymujące się dodatnie temperatury mogą powodować dalszy wzrost poziomu wód roztopowych. Rolnicy z terenów zagrożonych, zwłaszcza tych położonych w obniżeniach terenu lub w pobliżu rowów melioracyjnych i rzek, powinni zachować czujność. Warto prewencyjnie sprawdzić drożność przepustów wokół własnej posesji, przenieść cenniejszy sprzęt wyżej, a w razie bezpośredniego zagrożenia zalaniem nie zwlekać i wezwać pomoc pod numerem alarmowym 112.

„Złote Jabłka” rozdane! Poznaj laureatów XXXII edycji konkursu Rolnik – Farmer Roku

0
"Złote Jabłka" - konkurs

W Warszawie odbyła się uroczysta gala finałowa XXXII edycji Ogólnopolskiego Konkursu „Rolnik – Farmer Roku”. Minister rolnictwa Stefan Krajewski uhonorował najlepszych producentów rolnych, którzy wyznaczają standardy nowoczesnego, konkurencyjnego i odpornego na kryzysy rolnictwa w Polsce.

Rolnictwo na światowym poziomie

Podczas gali minister Stefan Krajewski podkreślił, że polska wieś przeszła w ostatnich latach gigantyczną transformację. – Kiedyś polscy rolnicy jeździli do Niemiec czy Francji, by zobaczyć, jak wyglądają gospodarstwa na światowym poziomie. Dziś to świat przyjeżdża do nas – mówił minister. Zaznaczył również, że inwestycje w nowoczesny park maszynowy i technologie były niezbędne, aby zapewnić krajowi bezpieczeństwo żywnościowe i sprostać unijnej konkurencji.

Laureaci XXXII edycji – liderzy polskiej wsi

Kapituła konkursu, wybierając zwycięzców spośród 243 zgłoszonych gospodarstw, brała pod uwagę nie tylko wydajność, ale także zarządzanie ryzykiem, troskę o środowisko oraz dobrostan zwierząt. Prestiżowe statuetki „Złotego Jabłka” trafiły do:

  • Produkcja roślinna – warzywnictwo: Marek, Piotr i Adam Stenzel.
  • Produkcja roślinna – tradycyjna: Iwona i Wojciech Będzikowscy.
  • Produkcja zwierzęca – chów bydła mlecznego: Adam Mitczak.
  • Produkcja zwierzęca – hodowla bydła mlecznego: Justyna i Wojciech Łuba.
  • Produkcja zwierzęca – trzoda chlewna: Justyna i Wojciech Kuleccy.
  • Produkcja zwierzęca – bydło mięsne: Hanna i Krzysztof Golmanowscy.
  • Produkcja zwierzęca mieszana (drób i trzoda): Magdalena i Rafał Gawlica.
  • Gospodarstwa o działalności wielokierunkowej: Alicja i Adam Pytlas.
  • Gospodarstwa o alternatywnych źródłach dochodu: Kamila i Mateusz Łukaszewscy.
  • Przedsiębiorstwa rolnicze: Firma Haase Farm sp. z o.o. (prokurent Łukasz Haase).

Nagroda specjalna za dekady wsparcia

Wyjątkowe wyróżnienie i tytuł Rolnik Farmer Roku za 30-letnie wspieranie konkursu otrzymał Eugeniusz Taraska, rolnik i prezes firmy Lechpol.

O konkursie

Organizowany przez Stowarzyszenie „Polski Klub Rolnik – Farmer Roku” konkurs od lat promuje przedsiębiorczość i pomysłowość na wsi. Patronat nad wydarzeniem sprawuje Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi przy wsparciu Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR).


Redakcja AgroProfil składa gratulacje wszystkim laureatom! Wasza praca to fundament bezpieczeństwa nas wszystkich.

Źródło: MRiRW

Trump ogłasza: Glifosat to broń strategiczna! USA uruchamia specustawę

0
Glifosat to broń strategiczna w USA

Glifosat w USA ma zapewnić tanią produkcję w rolnictwie! 18 lutego 2026 roku prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze, które uznaje produkcję glifosatu oraz fosforu elementarnego za kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego i obronności USA. Wykorzystując przepisy z czasów zimnej wojny, Biały Dom buduje „twierdzę glifosat”, podczas gdy Europa idzie w zupełnie innym kierunku. To decyzja, która przejdzie do historii światowego rolnictwa.

Przeczytaj również – Nowe zalecenia żywieniowe Trumpa! Jak mogą wpłynąć na ceny?

Strategiczny ruch Białego Domu

Prezydent Trump uruchomił Defense Production Act (DPA) – ustawę o produkcji obronnej z 1950 roku. To narzędzie, które pozwala rządowi przejąć kontrolę nad priorytetami produkcji w sytuacjach kryzysowych. Dlaczego wybrano właśnie glifosat?

  • Zastosowanie militarne: Fosfor elementarny, niezbędny do produkcji glifosatu, jest jednocześnie kluczowy dla armii (flary, amunicja dymna i zapalająca) oraz przemysłu wysokich technologii (półprzewodniki, baterie litowo-jonowe).
  • Bezpieczeństwo żywnościowe: Trump wprost nazwał glifosat „fundamentem wydajności amerykańskich farm”. Argumentuje, że bez niego produkcja żywności drastycznie spadnie, co przy obecnej rekordowej podaży zbóż na świecie (m.in. potężnych zbiorach w Argentynie i Australii) mogłoby wykluczyć amerykańskich farmerów z rynku.
  • Koniec zależności od Chin: USA mają tylko jednego krajowego producenta fosforu i glifosatu (Bayer). Reszta pochodzi z importu, głównie z Chin i Wietnamu. Trump chce to przeciąć, stawiając na całkowitą niezależność.

„Tarcza” dla producentów i kontrowersje

Największe emocje budzi przyznanie producentom (takim jak Bayer/Monsanto) tzw. immunitetu (sekcja 707 DPA). Firmy realizujące rządowe nakazy produkcji strategicznej mają być chronione przed roszczeniami prawnymi. To potężny cios w tysiące pozwów cywilnych dotyczących rzekomej rakotwórczości preparatów na bazie glifosatu.

Decyzja ta wywołała burzę w ruchu MAHA (Make America Healthy Again). Robert F. Kennedy Jr. i jego zwolennicy liczyli na ograniczenie „chemii” w rolnictwie, jednak Trump postawił twardy pragmatyzm i niskie koszty produkcji ponad postulaty środowiskowe.

Europa: Inny świat, te same wyzwania

Podczas gdy USA zbroją się w glifosat, w Unii Europejskiej sytuacja wygląda zgoła inaczej:

  • Glifosat jest legalny (do 2033 r.), ale obłożony surowymi restrykcjami.
  • Obowiązuje całkowity zakaz desykacji (dosuszania upraw przed zbiorem).
  • Bruksela regularnie obniża dopuszczalne dawki i zaostrza normy środowiskowe.

Co to oznacza dla polskiego rolnika?

Mamy do czynienia z postępującym rozjazdem konkurencyjnym. Farmerzy w USA otrzymają wsparcie państwa, niskie ceny środków produkcji i ochronę prawną. Polscy rolnicy, mimo że glifosat w UE wciąż jest dostępny, muszą mierzyć się z coraz wyższymi kosztami uprawy bez chemicznego wsparcia, przy jednoczesnej presji cenowej taniego ziarna z Ameryki i Australii.

Skażona wołowina z Brazylii trafiła na unijne talerze. Przeciwnicy umowy z Mercosur dostali miażdżące argumenty

0
Skażona wołowina z Brazylii

To już nie są teoretyczne obawy rolniczych organizacji. Oficjalne dane z systemów sanitarnych UE oraz raporty z audytów DG SANTE potwierdzają czarny scenariusz: do obrotu w Unii Europejskiej trafiła wołowina z Brazylii zawierająca zakazany, rakotwórczy hormon wzrostu (estradiol 17β). Część mięsa została już skonsumowana. Ten skandal wybucha w najgorszym możliwym momencie dla Komisji Europejskiej, która za wszelką cenę próbuje „przepchnąć” umowę z Mercosur.

System „nieszczelny jak sito” – oficjalne dowody

Audyty przeprowadzone przez unijnych inspektorów (m.in. raport DG SANTE nr 2024-8087) obnażyły fikcję brazylijskiego nadzoru. Brazylia, będąca potęgą w eksporcie wołowiny, nie jest w stanie zagwarantować, że mięso wysyłane do Europy pochodzi od zwierząt wolnych od hormonów.

Wykrycie estradiolu 17β w partii towaru, która trafiła m.in. do Irlandii, to potężny cios. W Unii Europejskiej substancja ta jest uznawana za „kompletny kancerogen” i surowo zakazana od dekad. Tymczasem śledztwa dziennikarskie i rolnicze (m.in. irlandzkiego związku IFA) wykazały, że w Brazylii antybiotyki i stymulatory wzrostu można kupić bez recepty niemal w każdym sklepie rolniczym.

KE gra „va banque” mimo ostrzeżeń

Mimo tak drastycznych naruszeń bezpieczeństwa żywności, Komisja Europejska nie rezygnuje z planów wdrożenia umowy z krajami Mercosur. Co więcej, Bruksela dąży do tzw. tymczasowego wprowadzenia umowy, co pozwoliłoby na obniżkę ceł jeszcze przed ostateczną ratyfikacją przez parlamenty narodowe.

Działanie to budzi ogromny opór:

  • Blokada prawna: Parlament Europejski skierował umowę do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE), by zbadać jej zgodność z unijnymi normami bezpieczeństwa.
  • Bunt stolic: Państwa takie jak Polska, Francja i Irlandia zyskują teraz żelazny argument, by zablokować głosowanie w Radzie UE. Trudno będzie wytłumaczyć wyborcom, dlaczego wolny handel jest ważniejszy niż zdrowie konsumentów.

Dumping sanitarny uderza w polskiego rolnika

Dla polskich producentów bydła to kwestia przetrwania. Przy obecnych rekordowych zbiorach zbóż na świecie i w Polsce (co teoretycznie powinno obniżać koszty pasz), marże hodowców i tak są pod presją.

  • Brak lojalnej konkurencji: Unijny hodowca musi spełniać rygorystyczne wymogi dobrostanu i bioasekuracji.
  • Nierówna walka: Brazylijski eksporter, stosując zakazane w UE wspomagacze, produkuje mięso znacznie taniej, zalewając rynek towarem, którego bezpieczeństwa nikt nie jest w stanie rzetelnie potwierdzić.

Co dalej na biurku komisarzy?

Skandal z estradiolem to „bezpiecznik”, który może wysadzić całe porozumienie. Przeciwnicy Mercosur domagają się nie tylko wstrzymania umowy, ale natychmiastowego embarga na brazylijską wołowinę do czasu pełnego uszczelnienia systemu kontroli.

Komisja Europejska stoi pod ścianą: dalsze forsowanie umowy w obliczu skażonej żywności w hurtowniach może doprowadzić do największych protestów rolniczych w historii UE i głębokiego kryzysu zaufania do unijnych instytucji.

Bezpieczeństwo cyfrowe w rolnictwie. Jak chronić gospodarstwo przed cyberatakiem?

0

Internet stał się nieodzownym narzędziem w nowoczesnym gospodarstwie – od składania wniosków o dopłaty, przez zakupy środków ochrony roślin, aż po bankowość. Jednak wraz z rozwojem technologii rośnie ryzyko cyberataku. Odpowiedzią na te wyzwania jest projekt „Cyfrowa OdNowa”, realizowany przez uczennice z Międzychodu, który uczy, jak bezpiecznie poruszać się w sieci.

Cyfryzacja rolnictwa a zagrożenia

Współczesny rolnik to coraz częściej manager operujący w przestrzeni cyfrowej. Korzystanie z platform takich jak eWniosekPlus czy śledzenie notowań giełdowych online wymaga nie tylko sprzętu, ale przede wszystkim wiedzy o bezpieczeństwie danych. Niestety, sektor agro staje się coraz częstszym celem oszustów stosujących phishing czy wyłudzenia „na dopłaty”.

Zagrożenia te dotykają wszystkich pokoleń. Od dzieci korzystających z nauki zdalnej, po seniorów, którzy w świecie cyfrowym bywają najbardziej bezbronni.

Projekt „Cyfrowa OdNowa” – lokalna inicjatywa z ogólnopolskim zasięgiem

Projekt Cyfrowa OdNowa to inicjatywa społeczna realizowana przez uczennice Zespołu Szkół Technicznych w Międzychodzie w ramach olimpiady „Zwolnieni z Teorii”. Młode operatorki projektu postawiły sobie za cel edukację tych grup, które w dobie szybkiego postępu technologicznego mogą czuć się zagubione.

„Bezpieczny internet to internet dla każdego – niezależnie od wieku. Chcemy budować mosty między pokoleniami i dawać realne narzędzia do walki z cyberprzestępczością” – podkreślają autorki projektu.

Praktyczna wiedza dla mieszkańców wsi i małych miast

W ramach projektu organizowane są warsztaty w szkołach, klubach seniora oraz lokalnych instytucjach. Program zajęć został skonstruowany tak, aby w przystępny sposób wyjaśnić skomplikowane zagadnienia. Uczestnicy dowiadują się m.in.:

  • Jak tworzyć silne hasła do kont bankowych i portali urzędowych.
  • Jak rozpoznawać phishing, czyli fałszywe wiadomości SMS i e-mail (np. podszywające się pod firmy kurierskie lub dostawców energii).
  • Jak chronić dane osobowe i nie stać się ofiarą kradzieży tożsamości.
  • Jak reagować na cyberprzemoc oraz gdzie zgłaszać podejrzane incydenty.

To wiedza bezcenna, która pozwala uniknąć strat finansowych i zabezpieczyć wrażliwe dane.

A Ty, kiedy ostatni raz zmieniałeś hasło do swojego konta w portalu rolniczym lub bankowości elektronicznej? Zadbaj o swoje cyfrowe bezpieczeństwo już dziś i udostępnij ten artykuł bliskim, by chronić ich przed oszustami!

Gdzie w 2026 roku można już stosować azot na polach?

0

Luty to dla wielu producentów rolnych czas „startu blokowego”. Choć oficjalny termin nawożenia przypada na 1 marca, łagodny przebieg zimy często pozwala na wcześniejsze wyjechanie w pole. Kluczem do sukcesu jest tutaj kryterium 3°C, które musi utrzymać się przez pięć dni z rzędu. Sprawdziliśmy aktualne dane IMGW oraz prognozy na najbliższe dni – czy w Twoim powiecie można już legalnie zastosować pierwszą dawkę azotu pod rzepak i zboża ozime?

Od kiedy azot na pola 2026?

Zgodnie z tzw. programem azotanowym, podstawowym terminem rozpoczęcia nawożenia gruntów ornych jest 1 marca. Istnieje jednak furtka prawna, która pozwala na przyspieszenie tego zabiegu o kilka tygodni.

Aby móc legalnie wjechać z rozsiewaczem w pole w lutym, musi zostać spełnione kryterium temperaturowe:

  1. Średnia dobowa temperatura powietrza musi przekroczyć 3°C.
  2. Stan ten musi utrzymywać się przez 5 następujących po sobie dni.

Dla roślin ozimych (takich jak pszenica czy rzepak) oraz upraw trwałych, okres ten liczony jest na podstawie danych zbieranych przez IMGW-PIB.

Co mówią mapy IMGW? W których powiatach można stosować azot?

Gdzie można siać azot? Mimo że wielu rolników z niecierpliwością spogląda na swoje pola, obecne dane nie pozostawiają złudzeń. Zgodnie z najnowszymi komunikatami Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, na ten moment (22.02.2026) w żadnym powiecie w Polsce nie zostały jeszcze spełnione warunki pozwalające na wcześniejszy wyjazd z azotem.

Zima, choć łagodna, nie pozwoliła jeszcze na kumulację ciepła niezbędną do „odpalenia” wegetacji zgodnie z literą prawa. Należy pamiętać, że stosowanie nawozów przed oficjalnym komunikatem lub przed terminem ustawowym grozi dotkliwymi karami finansowymi nakładanymi przez ARiMR oraz inspekcje ochrony środowiska.

IMGW azot mapa. Stan na 22.02.2026

Nadchodzi ocieplenie – „powiew wiosny” tuż za rogiem

Prognozy na najbliższe dni napawają jednak optymizmem. Synoptycy zapowiadają wyraźny wzrost temperatury w niemal całym kraju. Nadchodzący tydzień zapowiada się jako prawdziwy powiew wiosny, co oznacza, że średnie dobowe temperatury w wielu regionach (szczególnie w Polsce zachodniej i południowo-zachodniej) szybko przekroczą barierę 3°C.

Lada moment na mapie powinny pojawić się pierwsze powiaty zaznaczone na żółto (oznaczające spełnienie kryterium). Warto trzymać rękę na pulsie i przygotować sprzęt, ponieważ okno pogodowe może być krótkie, a optymalny termin pierwszej dawki jest kluczowy dla efektywnego wykorzystania azotu przez rośliny.

Będziemy Was informować o każdej aktualizacji listy powiatów, w których dopuszczono nawożenie.

IMGW azot mapa

Aktualną mapę oraz szczegółowy wykaz powiatów objętych możliwością wcześniejszego nawożenia znajdziesz pod poniższym linkiem AgroMeteo IMGW azot: Aktualna mapa kryterium wcześniejszego terminu nawożenia IMGW

Ważne zmiany w KPO: ARiMR wydłuża terminy realizacji inwestycji. Sprawdź nowe daty!

0

Rolnicy oraz przedsiębiorcy z sektora rolno-spożywczego zyskają więcej czasu na sfinalizowanie inwestycji finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) poinformowała o planowanym wydłużeniu terminów zakończenia prac oraz składania wniosków o płatność. To odpowiedź na trudności rynkowe i pogodowe, które spowalniały tempo inwestycji na polskiej wsi.

Dlaczego terminy KPO zostają wydłużone?

Decyzja o przesunięciu kluczowych dat wynika bezpośrednio z sygnałów płynących od samych beneficjentów. Realizacja wielu projektów stanęła pod znakiem zapytania ze względu na czynniki obiektywne:

  • Niekorzystne warunki pogodowe, które uniemożliwiały terminowe prowadzenie prac budowlanych.
  • Opóźnienia wykonawców, wynikające z problemów z dostępnością materiałów lub mocy przerobowych.
  • Złożoność procesów inwestycyjnych w obszarze przetwórstwa i magazynowania.

Dzięki nowelizacji przepisów, beneficjenci unikną ryzyka utraty dofinansowania i zyskają margines bezpieczeństwa na poprawne rozliczenie dotacji.

Nowy harmonogram dla inwestycji A1.4.1 KPO

Zmiany terminów zostały zróżnicowane w zależności od rodzaju wsparcia. Poniżej przedstawiamy szczegółowe daty dla poszczególnych komponentów:

Termin do 30 kwietnia 2026 r.

Do końca kwietnia 2026 roku wydłużony zostanie czas na zakończenie inwestycji, poniesienie kosztów oraz złożenie wniosku o płatność końcową dla następujących naborów:

  • Przetwórstwo MŚP (Część 1): wsparcie dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw w zakresie przetwórstwa produktów rolnych i rybołówstwa.
  • Przetwórstwo i obrót (Część 3): ogólne wsparcie w zakresie wprowadzania produktów na rynek.
  • Magazynowanie (Część 3a): kluczowe wsparcie na infrastrukturę magazynową, mającą zwiększyć odporność gospodarstw na kryzysy.
  • Wymiana słupów na plantacjach chmielu (Część 7): usuwanie słupów impregnowanych kreozotem.

Termin do 15 czerwca 2026 r.

Nieco więcej czasu otrzymają beneficjenci realizujący zadania w ramach Części 2 (Centra dystrybucyjno-magazynowe). Ze względu na późniejsze uruchomienie tego naboru, termin na rozliczenie inwestycji w zakresie przechowywania i obrotu produktami rolno-spożywczymi został przesunięty na połowę czerwca 2026 roku.

Kiedy zmiany wejdą w życie?

Aktualnie Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi finalizuje prace nad nowelizacją rozporządzeń wykonawczych. Nowe terminy staną się wiążące z chwilą wejścia w życie znowelizowanych przepisów.

Dla beneficjentów oznacza to przede wszystkim możliwość spokojniejszego planowania harmonogramu prac budowlanych i instalacyjnych w nadchodzących sezonach.

Ważne dla rolnika: Wydłużenie terminów nie oznacza rezygnacji z bieżącej kontroli postępów prac. Zalecamy, aby mimo dodatkowego czasu, dążyć do jak najszybszej realizacji inwestycji, by uniknąć kumulacji wniosków o płatność w ostatnim możliwym terminie.

Amerykański farmer zapłacił za wojnę handlową. 45% spadku dochodów pod rządami Trumpa

0

Choć Donald Trump obiecywał farmerom „złotą erę”, jego agresywna polityka celna i wywołane nią wojny handlowe stały się głównym motorem najgłębszego kryzysu dochodowości od dekad. Dane są bezlitosne: amerykańska wieś płaci rachunek za protekcjonizm Waszyngtonu.

Głosowali na Trumpa, dziś liczą straty

W wyborach 2024 roku obszary wiejskie w USA masowo poparły Donalda Trumpa, licząc na deregulację i ochronę rodzimego rynku. Jednak rzeczywistość 2025 roku przyniosła scenariusz, którego wielu producentów się obawiało. Administracja Trumpa nałożyła szerokie cła na import m.in. z Chin, Kanady i Meksyku, co natychmiast wywołało reakcję łańcuchową.

Dla amerykańskiego rolnika, który jest silnie uzależniony od eksportu, handel międzynarodowy to „być albo nie być”. Tymczasem kluczowi partnerzy handlowi odpowiedzieli taryfami odwetowymi, celując precyzyjnie w amerykańską soję, kukurydzę i wieprzowinę.

Koszty produkcji szybują: Pułapka nawozowa

Największym ciosem dla portfeli farmerów okazały się cła na komponenty niezbędne do produkcji. Według raportu North Dakota State University (NDSU), wprowadzone w 2025 roku taryfy na mocy ustawy International Emergency Economic Powers Act (IEEPA) doprowadziły do absurdalnych wzrostów cen:

  • Nawozy: Cła na importowane nawozy (np. fosforan amonu – DAP) zostały przeniesione na rolników w stopniu przekraczającym same stawki celne. W szczytowym momencie, w sierpniu 2025 r., ceny hurtowe wzrosły o ponad 300% w stosunku do stawek taryfowych.
  • Maszyny i stal: 25-procentowe cła na stal i aluminium uderzyły w producentów maszyn, co przełożyło się na drastyczny wzrost cen sprzętu rolniczego i części zamiennych.

Eksport pod ostrzałem: Chiny i sąsiedzi zamykają drzwi

Sytuacja na rynkach zbytu jest równie dramatyczna. Chiny – największy odbiorca amerykańskiej soi – niemal z dnia na dzień ograniczyły zamówienia. Podobne kroki podjęły Meksyk i Kanada, reagując na 25-procentowe cła nałożone przez Trumpa na ich towary.

Portal Agronomist.pl podkreśla, że aż 58% importu produktów rolnych do USA zostało objętych nowymi cłami, co zdestabilizowało łańcuchy dostaw. Organizacja American Farm Bureau Federation (AFBF) alarmuje, że niepewność handlowa uderzyła w rolników w najgorszym możliwym momencie – podczas zabezpieczania kredytów operacyjnych na sezon siewny 2025/2026.

Czy miliardy z budżetu uratują wieś?

Próbując gasić pożar, który sam wzniecił, Donald Trump ogłosił w grudniu 2025 roku pakiet pomocowy o wartości 12 miliardów dolarów. Ma on zrekompensować straty wynikające z utraty rynków eksportowych.

„Kochamy naszych rolników” – deklarował prezydent, ale ekonomiści z Cato Institute zauważają, że te doraźne dotacje to jedynie „kroplówka”, która nie rozwiązuje problemu utraconej konkurencyjności na rynkach światowych.

Warto zauważyć, że według danych USDA, prognozowany wzrost dochodów gospodarstw w 2025 r. wynika niemal wyłącznie z rekordowych dopłat rządowych (wzrost z 10 mld USD do ponad 40 mld USD), a nie z realnej rentowności produkcji.

Farmerzy, którzy masowo oddali głos na Trumpa, licząc na silniejszą Amerykę, stali się zakładnikami jego polityki handlowej. Pakiet ratunkowy w wysokości 12-14 mld USD to jedynie kroplówka, która nie pokrywa realnych strat rynkowych

Długi rosną, dochody spadają: Raport USDA (Luty 2026)

Zgodnie z najnowszymi prognozami amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) opublikowanymi na początku lutego 2026 r., sektor przechodzi przez okres „poważnej presji”.

  1. Dochód netto gospodarstw: Prognozuje się spadek o kolejne 4,1 mld USD (2,6% po uwzględnieniu inflacji) w stosunku do i tak słabego roku 2025.
  2. Zadłużenie sektora: Dług rolniczy ma wzrosnąć o 30,8 mld USD, osiągając rekordowy poziom 624,7 mld USD.
  3. Wpływy z hodowli: Przychody z produktów zwierzęcych mają spaść o 17 mld USD (5,8%), głównie przez załamanie cen mleka i jaj.

Czy to koniec rodzinnych farm?

W lutym 2026 r. stopień zagrożenia niewypłacalnością mniejszych gospodarstw (z aktywami poniżej 50 mln USD) wzrósł do 36%. Rosnące stopy procentowe przy spadających cenach zbytu sprawiają, że obsługa długu staje się niemożliwa. Amerykański model rolnictwa oparty na eksporcie właśnie przechodzi bolesną weryfikację.

źródło: www.farmprogress.com