Strona główna Blog Strona 46

Ceny pszenicy rosną, gdy Rosja wstrzymuje żeglugę na Morzu Azowskim

0
Cena pszenicy

Ceny pszenicy: Basen Morza Czarnego i Azowskiego ponownie stał się „beczką prochu”. Choć uwagę rynku przykuwa przede wszystkim logistyczny chaos wywołany wojną, wzrosty cen są obecnie napędzane przez dwa równoległe procesy: dramatyczną sytuację geopolityczną oraz fundamentalne dane o ograniczonej podaży.

Fundamenty USDA potwierdzają presję wzrostową Wbrew pozorom, ostatni raport Departamentu Rolnictwa USA (USDA) nie przyniósł rynkowi uspokojenia. Wręcz przeciwnie – dane te stały się paliwem dla wzrostów:

  • Rewizja zapasów w dół: Mimo wcześniejszych optymistycznych założeń, prognozy światowych zapasów końcowych na rok gospodarczy 2026/27 zostały zrewidowane w dół o 2,6 mln ton.
  • Problem z kukurydzą: USDA wskazało na spadek przewidywanych zapasów końcowych kukurydzy w USA o 3,2 mln ton w stosunku do wcześniejszych szacunków, co w połączeniu z cięciem europejskich prognoz produkcji o 3,7 mln ton (do 53,8 mln ton), stworzyło silną presję popytową.
  • Słabe zbiory w USA: Amerykańskie prognozy zbiorów pszenicy na rok 2025/26 zostały obniżone o kolejne 200 tys. ton (najmniej od ponad 50 lat), a zapasy spadły poniżej krytycznej granicy 20 mln ton – to najniższy poziom od trzech lat.

Logistyczna blokada eksportu Fundamenty rynkowe spotkały się z brutalną rzeczywistością wojenną. Cena pszenicy rośnie, gdy Rosja – w reakcji na ukraińskie działania obronne wymierzone w jej flotę transportową – paraliżuje żeglugę na Morzu Azowskim. Rosyjska decyzja o wstrzymaniu ruchu przez kanał Don-Azow i Cieśninę Kerczeńską stanowi bezpośredni impuls blokujący eksport rosyjskiego zboża. Jako agresor, Moskwa sama odcina ok. 25% własnego potencjału eksportowego, co w obliczu napiętych danych USDA wywołuje reakcję łańcuchową na giełdach.

Wzajemne uderzenia i „wojna na wyczerpanie” Obecna sytuacja to wynik otwartego konfliktu, w którym strony uderzają w potencjał eksportowy przeciwnika:

  • Ukraińska odpowiedź obronna: Ukraina, w ramach działań obronnych, systematycznie eliminuje jednostki rosyjskiej „floty cieni”, które finansują działania wojenne agresora zarówno z eksportu ropy, jak i surowców rolnych.
  • Rosyjski terror portowy: Rosja, atakując cywilne statki handlowe (m.in. jednostki przewożące nawozy) oraz infrastrukturę portową w obwodzie odeskim, dąży do zastraszenia międzynarodowych przewoźników i destabilizacji światowego handlu żywnością.

Wnioski dla rynku lokalnego Dla polskich rolników oznacza to skumulowany efekt: fundamenty (niskie zapasy, słabsze zbiory w UE i USA) nakładają się na gigantyczną „premię za ryzyko”. W sytuacji, gdy dane rynkowe potwierdzają niedobory, a geopolityka paraliżuje transport, rynek staje się wyjątkowo wrażliwy na każdy sygnał. Przy negocjowaniu kontraktów bezpośrednich ze skupami warto pamiętać, że rynek „nie widzi” już nadwyżek, lecz koncentruje się na ograniczonych zasobach, których fizyczne dotarcie do odbiorcy jest dziś dużym wyzwaniem.

Ceny paliw: Podwójny cios Trumpa i Rosji. Ropa i diesel ARA o 10% w górę, a w Orlenie diesel drożeje o blisko 50 groszy na litrze brutto w tydzień!

0
ceny paliw

Ceny paliw: Koszty nadchodzących żniw i wakacyjnych wyjazdów rosną w zastraszającym tempie. Spokój na giełdach paliw trwał zaledwie chwilę. Poniedziałkowe zamknięcie (13 lipca) oraz najnowsze, wtorkowe cenniki hurtowe PKN Orlen (z 14 lipca) przyniosły brutalne przebudzenie. Mamy do czynienia z potężnym, geopolitycznym wstrząsem podażowym, który natychmiast uderzył w polski rynek hurtowy.

Najnowsze dane z Orlenu: Szokujący wzrost cen diesla i benzyny

Wprowadzone we wtorek 14 lipca korekty w cennikach hurtowych PKN Orlen dla Oleju Napędowego Ekodiesel oraz benzyny Eurosuper 95 (ceny netto zawierające akcyzę) pokazują bezwzględną dynamikę drożyzny:

  • Ekstremalny skok diesla (ON): Jeszcze w sobotę 11 lipca metr sześcienny diesla kosztował 5825 zł. We wtorek 14 lipca cena ta wzrosła o kolejne 87 zł/m³, osiągając poziom 5912 zł/m³!
    • W ujęciu tygodniowym (od 7 lipca – 5556 zł/m³): Diesel w hurcie zdrożał o 356 zł/m³, czyli o 35,6 gr/l netto. Dla kupujących paliwo oznacza to wzrost o astronomiczne 43,8 gr/l brutto w zaledwie 7 dni!
    • Od początku lipca (od 1 lipca – 5495 zł/m³): W ciągu zaledwie dwóch tygodni hurtowa cena ON netto wzrosła o 417 zł/m³ (+51,3 gr/l brutto).
    • Długi dystans (od wybuchu wojny z Iranem): Porównując obecne stawki z końcówką lutego (4809 zł/m³), hurtowa cena netto diesla jest wyższa o 1103 zł/m³. Oznacza to, że sam surowiec z podatkiem akcyzowym podrożał od wybuchu konfliktu o 1,36 zł/l brutto (+22,9%).
  • Benzyna bezołowiowa (Pb95): We wtorek 14 lipca zdrożała do 5500 zł/m³ (z 5484 zł/m³ w sobotę). Od początku lipca to wzrost o 173 zł/m³ (+21,3 gr/l brutto), a od wybuchu wojny pod koniec lutego (4466 zł/m³) aż o 1034 zł/m³, czyli o 1,27 zł/l brutto (+23,1%).

Geopolityczny armagedon: Trump i Rosja dokręcają śrubę

Za panicznym rajdem cenowym na giełdach stoją dwa potężne wydarzenia polityczno-gospodarcze, które niemal jednocześnie odcięły rynki od stabilnych dostaw surowców i gotowych produktów:

  1. Zapowiedź Donalda Trumpa (blokada i myto w Ormuzie): Prezydent USA ogłosił całkowitą blokadę Iranu jako dostawcy ropy naftowej na rynki światowe. Co więcej, Trump zapowiedział wprowadzenie 20-procentowego myta (cła) za sam przepływ statków przez strategiczną Cieśninę Ormuz. Ponieważ przechodzi tędy aż 20% światowego transportu ropy, decyzja ta oznacza drastyczne i natychmiastowe podrożenie transportu morskiego.
  2. Rosyjski odwet na rynku diesla: W tym samym czasie Rosja zdecydowała o całkowitym zablokowaniu swojego eksportu diesla. Ponieważ Europa (mimo prób dywersyfikacji) wciąż dotkliwie odczuwa każdy ubytek gotowego średniego destylatu na kontynencie, ruch Moskwy uderzył w najczulszy punkt rynków.

Efekt na giełdach w poniedziałek 13 lipca był piorunujący:

  • Diesel na giełdzie ARA (gotowe paliwo): Wystrzelił aż o +9,52% (+95,99 USD) do poziomu 1103,99 USD za tonę! W stosunku do cen z końca lutego (ok. 756 USD/t) europejski diesel jest droższy już o ponad 46%!
  • Ropa Brent: Podrożała o +9,59% (+7,29 USD) do poziomu 83,30 USD za baryłkę (WTI wzrosła o +9,42% do 78,14 USD).

W Polsce sytuację importerów dobija słaby złoty. Kurs pary USD/PLN na stałe zagnieździł się powyżej psychologicznej bariery 3,80 zł, zamykając poniedziałek na poziomie 3,8023 zł – to najwyższe poziomy od 14 miesięcy.

Co to oznacza na stacjach?

Wygaśnięcie z końcem czerwca krajowego pakietu osłonowego „CPN” (który sztucznie zaniżał stawkę VAT z 23 do 8%, podczas gdy akcyza wzrosła w połowie czerwca) w połączeniu z gwałtownie rosnącym od tygodni hurtem doprowadziło do drastycznych zmian na pylonach stacji benzynowych.

Ceny detaliczne diesla i benzyny wzrosły w efekcie o ponad złotówkę na litrze w porównaniu do końcówki czerwca. Okazyjne oferty, takie jak Pb95 za 6,58 zł/l i ON za 6,78 zł/l, bezpowrotnie przeszły do historii. Na dużych stacjach sieciowych ceny paliw uciekają już wyraźnie w kierunku 7,15–7,25 zł/l, a wtorkowa reakcja Orlenu na poniedziałkowy paraliż giełdowy na świecie zapowiada, że granica 7,50 zł/l brutto na pylonach zostanie osiągnięta lada moment.

Głośne, wakacyjne promocje dużych koncernów (-30/-40 gr/l z aplikacjami) są jedynie oddaniem ułamka gigantycznych marż detalicznych wypracowanych w ubiegłych miesiącach. Ze względu na sztywne limity (najczęściej do 50 litrów), nie stanowią one żadnego ratunku dla gospodarstw rolnych ruszających w pole, dla których kluczowa jest wyłącznie czysta cena hurtowa netto. Z zapowiadanego przez rząd ewentualnego powrotu obniżek podatku VAT rolnicy-płatnicy oraz sektor transportowy również nie skorzystają, gdyż podatek ten w całości odliczają.

Źródło cen: PKN Orlen, Giełdy Towarowe

Nowoczesny komfort to wyższa rentowność. Jak John Deere zmienia warunki pracy na polskim polu?

0

Odpowiedzialna, ciężka, ale i dająca ogromną satysfakcję – tak swoją codzienność opisują polscy gospodarze w badaniu „Rolnik i praca na roli”. Choć miłość do ziemi i tradycji pozostaje niezmienna, to realia współczesnego agrobiznesu stawiają przed nami zupełnie nowe wyzwania. Zmiany klimatyczne, rosnące koszty produkcji oraz brak rąk do pracy sprawiają, że droga do sukcesu w rolnictwie stała się wyboista jak nigdy wcześniej.

Dzisiaj, aby zyskać przewagę konkurencyjną, nie wystarczy już tylko dbać o wysoki plon i odpowiednie nawożenie pszenicy czy kukurydzy. Kluczem do stabilnego dochodu staje się efektywność pracy, która zależy bezpośrednio od… samopoczucia operatora maszyny.

Właściwie jedno bez drugiego nie ma racji bytu. Sukces gospodarstwa zależy przecież w dużej mierze od efektywności i zaangażowania operatorów. A te potrzebują konkretnego, technologicznego wsparcia – podkreśla Bartosz Białas, kierownik marketingu John Deere Polska.

Upał w kabinie to realna strata finansowa

Letnie żniwa czy jesienne uprawy to czas, kiedy termometry w Polsce regularnie przekraczają 30°C. Dla organizmu człowieka to ekstremalne warunki. Badacze z Loughborough University dowodzą, że praca w temperaturze 35°C (przy wilgotności 50%) powoduje spadek wydajności operatora aż o 35%. Gdy upał sięga 40°C, efektywność leci w dół o niewiarygodne 76%!

Co to oznacza dla portfela rolnika? Dane są bezwzględne: powyżej granicy 30°C każdy dodatkowy stopień Celsjusza generuje stratę produktywności na poziomie około 4,90 zł na godzinę. W skali kilkunastohektarowego gospodarstwa i całego sezonu, uciekające minuty i błędy zmęczonego traktorzysty kosztują tysiące złotych.

Ergonomia i technika rolnicza: Dobra kabina to podstawa

John Deere od lat udowadnia, że wygoda w ciągniku to nie luksus, a czysta kalkulacja ekonomiczna. Nowoczesne ciągniki i kombajny amerykańskiego producenta są projektowane tak, aby maksymalnie redukować stres i zmęczenie operatora.

Flagowe rozwiązania dla pełnej wygody:

  • Kabina CommandView™ 4 Plus: Dostępna m.in. w modelach 8RX. Oferuje o 20% lepszą widoczność na prawą stronę oraz o 15% większą przestrzeń podłogi. To obecnie największa kabina na rynku. Doskonałe wyciszenie pozwala poczuć się w niej jak w nowoczesnym aucie osobowym.
  • Fotel ActiveSeat™ II: Ból pleców po całym dniu w polu? Zapomnij o tym. Elektrohydrauliczna konstrukcja połączona z amortyzacją pneumatyczną izoluje do 90% ruchów pionowych. Dodatkowo funkcja masażu, wentylacja z nawiewem na kark oraz obrót fotela o 24° chronią szyję i kręgosłup podczas obserwacji maszyn towarzyszących.
  • Joystick CommandPRO™: Wielofunkcyjna dźwignia zintegrowana z podłokietnikiem CommandArm. Pozwala na intuicyjne sterowanie napędem, hydrauliką i rolnictwem precyzyjnym. Jedno pchnięcie wystarczy, by płynnie przyspieszyć od zera do prędkości maksymalnej.

Co ważne, wysoki komfort znany z flagowych modeli trafia też do mniejszych gospodarstw. Dzięki nowemu wyświetlaczowi CommandCenter™ G5, ciągniki serii 6M oferują teraz ergonomię i precyzję sterowania (od nawigacji AutoTrac™ po zawory eSCV) na poziomie wyższej serii 6R.

Rolnictwo precyzyjne i automatyzacja: Operator rozwija skrzydła

Wygoda to jednak nie tylko wygodny fotel, lodówka na napoje czy radio z Apple CarPlay®. To przede wszystkim odciążenie umysłu kierowcy poprzez inteligentne systemy.

Fundamentem zautomatyzowanego ekosystemu John Deere są odbiornik StarFire™ 7500 oraz wyświetlacz G5. Dzięki nim maszyna porusza się po polu z centymetrową dokładnością. Systemy AutoTrac™ czy AutoTrac™ Turn Automation (automatyczne nawroty) eliminują nakładki i omijaki. Przekłada się to bezpośrednio na mniejsze zużycie paliwa, nasion oraz drogich nawozów i środków ochrony roślin.

Rewolucja w zbiorach – Kombajny S7 i X9:

  1. Predictive Ground Speed Automation: Automatycznie dostosowuje prędkość kombajnu na podstawie satelitarnych danych o biomasie oraz obrazu z kamer. Maszyna zawsze jedzie z maksymalną, bezpieczną wydajnością.
  2. Harvest Settings Automation: Samoczynnie pilnuje czystości ziarna i poziomu jego uszkodzeń według zadanych parametrów.
  3. MachineSync: Kombajn automatycznie steruje prędkością jadącego obok ciągnika z przyczepą, eliminując ryzyko rozsypania ziarna podczas rozładunku w ruchu.

Protesty rolnicze 2026: Dziś spotkania OOPR, jutro protest Rolniczej Solidarności pod Ministerstwem Rolnictwa

0
Ilustracja poglądowa

Protesty rolnicze 2026: Polski sektor rolniczy znalazł się w punkcie krytycznym. Dzisiaj, 13 lipca 2026 roku, w Warszawie odbywa się pilne spotkanie zorganizowane przez Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników (OOPR), poświęcone dramatycznemu spadkowi opłacalności produkcji rolnej. Wobec braku perspektyw na poprawę sytuacji, na jutro, 14 lipca (wtorek), zaplanowano ogólnopolski protest NSZZ RI „Solidarność” pod hasłem „Nie damy się zniszczyć” przed budynkiem Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi przy ul. Wspólnej.

Globalne tąpnięcie i sytuacja rynkowa

Sytuacja w kraju jest bezpośrednim odzwierciedleniem głębokiego kryzysu globalnego. Ceny skupu podstawowych produktów rolnych w lipcu 2026 roku pozostają na poziomach, które w wielu przypadkach nie pokrywają kosztów produkcji. Protesty rolnicze 2026 roku są wynikiem narastającej od miesięcy frustracji – niskie ceny skupu dotykają niemal wszystkich sektorów: od mleka, trzody chlewnej i bydła, po produkcję zbóż.

Rynek znajduje się pod presją ogromnych zapasów surowców, co skutecznie tłumi ceny. W sektorze mleczarskim wielu hodowców otrzymuje stawki w granicach 1,30–1,35 zł za litr, podczas gdy szacunkowe koszty wytworzenia – uwzględniające drożejące pasze i energię – przekraczają próg 1,70–1,80 zł za litr. Podobnie wygląda sytuacja w produkcji roślinnej; ceny jęczmienia w połowie lipca oscylują wokół 600–650 zł za tonę, co przy stale rosnących kosztach nawozów mineralnych i środków ochrony roślin czyni produkcję trwale nierentowną.

Przeczytaj także:

Presja kosztowa i eskalacja konfliktu z Iranem

Sytuację dodatkowo destabilizuje sytuacja geopolityczna. Od marca jesteśmy świadkami

konfliktu z Iranem, co wywołało natychmiastową reakcję na światowych rynkach surowców energetycznych. Wzrost cen ropy naftowej oraz niestabilność dolara stają się nowym, kluczowym obciążeniem dla polskich gospodarstw.

Ceny paliw, niezbędnych w całym cyklu produkcyjnym, a szczególnie w trwającym okresie żniw, osiągają poziomy rzędu 7,00–7,20 zł za litr. Konflikt na Bliskim Wschodzie przekłada się również na rynek nawozów – rosnące ceny gazu ziemnego i zakłócenia w łańcuchach dostaw surowców niezbędnych do ich produkcji (mocznik, amoniak) zwiastują kolejną falę podwyżek cen środków produkcji, które już teraz stanowią do 60% nakładów wielu gospodarstw.

Przeczytaj także:

Konsekwencje dla branży: „Nie damy się zniszczyć”

Rolnicy, zmuszeni do walki o płynność finansową, ograniczają zakupy kwalifikowanego materiału siewnego oraz redukują nawożenie mineralne. Choć przynosi to doraźne oszczędności, przedstawiciele organizacji rolniczych ostrzegają, że w dłuższej perspektywie doprowadzi to do spadku plonów, pogorszenia jakości surowca i trwałego osłabienia konkurencyjności polskiej żywności.

„Rolnictwo stało się po prostu nieopłacalne. Jeśli padnie rolnik, padnie cały łańcuch” – podkreślają organizatorzy spotkań. Rolnicy zwracają uwagę, że likwidacja stad oznacza nie tylko spadek krajowej produkcji żywności, ale także utratę naturalnego nawozu w postaci obornika, co negatywnie wpływa na strukturę gleb.

Jutrzejsza manifestacja (14 lipca, godz. 12:00) pod hasłem „Nie damy się zniszczyć” ma być bezpośrednim apelem do rządu o wdrożenie skutecznych mechanizmów wsparcia. Przedstawiciele rolników jednoznacznie wskazują, że bez zdecydowanych działań osłonowych, polskie rolnictwo czeka fala masowej likwidacji gospodarstw, co w obliczu niestabilnej sytuacji na świecie stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo żywnościowe kraju.

Tempo podwyżek w sklepach wyhamowuje kolejny miesiąc z rzędu

0
Światowe ceny żywności wzrosły w 2021 roku o prawie 30%

Analiza blisko 100 tys. cen detalicznych pokazuje, że tempo podwyżek w sklepach wyhamowuje kolejny miesiąc z rzędu. W czerwcu br. codzienne zakupy zdrożały średnio o 2,7% rok do roku, wobec 3,4% w maju i 3,7% w kwietniu. Jeszcze wyraźniejszy trend widać w przypadku żywności, której ceny wzrosły w czerwcu o 1,9% rdr. Natomiast miesiąc wcześniej było to 2,4%, a w kwietniu – 3,3%. Oznacza to, że skala podwyżek w tej kategorii pozostaje niższa niż średnia dla wszystkich analizowanych segmentów. Autorzy raportu zwracają również uwagę, że najnowsze dane wskazują na znacznie słabszy od oczekiwanego wpływ napięć geopolitycznych na ceny. Jednocześnie zastrzegają, że ich pełne skutki mogą ujawnić się z opóźnieniem, ponieważ przenoszenie wzrostu kosztów na ceny detaliczne z reguły jest procesem rozłożonym w czasie.

We wcześniejszych miesiącach wzrosty rok do roku były wyższe

Z najnowszej edycji raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetu WSB Merito, wynika, że w czerwcu br. codzienne zakupy Polaków były droższe średnio o 2,7% niż rok wcześniej. Dotyczyło to 17 najczęściej kupowanych kategorii produktów, w tym m.in. żywności, napojów, chemii gospodarczej i środków higieny osobistej. Analizą objęto ceny regularne i promocyjne. Stwierdzono, że we wcześniejszych miesiącach wzrosty rok do roku były wyższe – w maju o 3,4%, a w kwietniu – o 3,7%. 

– Tempo wzrostu cen w sklepach kolejny miesiąc z rzędu wyhamowuje. Tak jest z drobnym wyjątkiem już od roku. I jest to trend, który z grubsza odpowiada zmianom ogólnego wskaźnika inflacji. Warto tylko zwrócić uwagę na różnicę między obiema wielkościami. Wskaźnik cen w sklepach detalicznych w czerwcu 2026 roku był wyższy o 0,2 punktu procentowego od GUS-owskiego szybkiego odczytu inflacji. Jednak nawet ta rozbieżność się redukuje. Jeszcze kilka miesięcy temu różnica wynosiła ponad 1 punkt procentowy – zauważa dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito. 

Z kolei dr Agnieszka Łopatka z Uniwersytetu WSB Merito przypomina, że różnica pomiędzy dynamiką cen w sklepach detalicznych a inflacją CPI wynika z odmiennej konstrukcji obu wskaźników. Powyższy raport obejmuje 17 kategorii produktów szybkozbywalnych, natomiast CPI mierzy ceny całego koszyka konsumpcyjnego, uwzględniając również paliwa, energię, odzież, transport czy usługi. W czerwcu to właśnie kategorie spoza sklepowej półki obniżały inflację CPI. Szczególnie istotny był spadek cen paliw – o 7,4% w ujęciu miesięcznym. Obniżona stawka VAT dodatkowo ograniczała koszty transportu i logistyki. 

– W segmencie żywności działały silne czynniki dezinflacyjne, tj. kilkunastoprocentowe spadki cen skupu produktów rolnych. Żywność przestała być głównym źródłem wzrostu cen. Większego znaczenia nabrały kategorie, których ceny zależą od kosztów pracy, regulacji, podatków czy kosztów usług. Można więc powiedzieć, że presja inflacyjna zmieniła swój charakter – z typowo spożywczej na kosztowo-regulacyjno-usługową – zwraca uwagę ekspertka.

Niższe ceny surowców stopniowo ograniczają koszty produkcji

Patrząc na wyniki ww. raportu, w zeszłym miesiącu sama żywność okazała się droższa niż rok wcześniej o 1,9%. Poprzednie wyniki na plusie to 2,4% i 3,3% w relacji rocznej. Jak komentuje dr Agnieszka Łopatka, niższe ceny surowców stopniowo ograniczają koszty produkcji żywności i przekładają się na wolniejsze tempo wzrostu cen detalicznych. Czerwiec to również okres pojawienia się na rynku krajowych warzyw i owoców nowego sezonu, co zwiększa podaż i naturalnie ogranicza presję na wzrost cen w wielu kategoriach żywności. 

– Ważnym elementem jest bardzo silna konkurencja pomiędzy sieciami handlowymi. Na rynku wciąż trwa otwarta wojna cenowa dyskontów, a podstawowe artykuły spożywcze, takie jak mąka, olej rzepakowy, masło, mleko czy mięso, są wykorzystywane w walce wizerunkowej o klienta. Coraz większa liczba promocji obniża średni poziom cen płaconych przez konsumentów. Jednocześnie przedstawiciele branży przetwórczej zwracają uwagę, że część cen promocyjnych nie odzwierciedla rzeczywistych kosztów surowców, produkcji, logistyki i energii. To pokazuje, jak silna jest obecnie presja konkurencyjna w handlu detalicznym. Istotnym czynnikiem jest także tzw. sezonowość – dodaje ekspertka. 

Jak wynika z raportu, w czerwcu dynamika wzrostu cen samej żywności ponownie była wyraźnie niższa w stosunku do wszystkich analizowanych kategorii. – Ten obraz może wydawać się miły dla oka, bo rzeczywiście od wielu miesięcy ceny żywności rosną wyraźnie wolniej niż wszystkie ogółem. Jednak podejrzewam, że marże sklepów na żywność w tym samym czasie wzrosły. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, od października 2025 ceny produkcji sprzedanej przemysłu spożywczego maleją. W maju spadły o 4% rok do roku, a na półkach sklepowych mamy niewielki, ale jednak wzrost. Choć oczywiście nie możemy zapominać o importowanych produktach żywnościowych, które w GUS-owskich statystykach cen przemysłowych nie znajdują odzwierciedlenia – mówi dr Marek Szymański.

Analitycy z UCE RESEARCH przypominają, że w ostatnich miesiącach nie brakowało czynników, które mogły sprzyjać wzrostowi cen w handlu detalicznym, m.in. napięć geopolitycznych czy zmian na rynkach surowców. – Jednak ich wpływ na ceny detaliczne okazał się znacznie słabszy, niż obawiał się rynek. Wsparciem był mocny złoty, który obniżał koszty importu surowców energetycznych, żywności i opakowań. Patrząc na ww. dane, trzeba jednak pamiętać, że z reguły ceny detaliczne reagują z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Dlatego czerwcowy odczyt odzwierciedla przede wszystkim korzystne warunki kosztowe z wiosny, a nie okres największych napięć geopolitycznych – podsumowuje dr Agnieszka Łopatka.

źródło: UCE Research

Puma odłowiona w gminie Polanów – sytuacja opanowana

0
Puma - ilustracja poglądowa /AI/

Kilka dni temu ostrzegaliśmy przed egzotycznym drapieżnikiem widzianym w lasach gminy Polanów (woj. zachodniopomorskie). Dziś mamy dla Państwa uspokajające informacje: akcja poszukiwawcza zakończyła się sukcesem, a zagrożenie zostało wyeliminowane.

Warto zauważyć, że w czasach, gdy internet jest zalewany coraz bardziej wiarygodnie wyglądającymi filmami generowanymi przez sztuczną inteligencję, sytuacja z Polanowa przypomniała nam, że realne zagrożenia wciąż istnieją i wymagają od nas szczególnej czujności. Choć w świecie cyfrowych manipulacji łatwo o sceptycyzm, zdarzenie z gminy Polanów okazało się być w pełni autentyczne, co potwierdziły specjalistyczne badania ekspertów z Instytutu Biologii Ssaków PAN.

Czytaj również:

Zgodnie z oficjalnym komunikatem Urzędu Miejskiego w Polanowie, po wielu dniach intensywnych działań, w dniu 12 lipca 2026 r. w godzinach wieczornych, zwierzę zostało skutecznie odłowione.

Przypomnijmy, że sprawa budziła duże emocje, gdy po raz pierwszy pojawiły się doniesienia o pumie w okolicach miejscowości Karsinka i Rekowo. Władze gminy, w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców i zwierząt gospodarskich, powołały wówczas Gminny Sztab Kryzysowy oraz apelowały o unikanie kompleksów leśnych. Dzięki współpracy samorządu, Lasów Państwowych oraz wyspecjalizowanej firmy, sprawa zakończyła się bezpiecznym odłowieniem drapieżnika.

Źródło: Urząd Miejski w Polanowie / PAP

Pogoda 14 lipca- burze na południu kraju

0
Pogoda 14 lipca
Pogoda 14 lipca

W nocy od 13 stopni na Kaszubach do 16-19 nad resztą kraju

Pogoda 14 lipca

W nocy spore szanse na burze z silnym deszczem do 20-30 mm będą od Podkarpacia aż po rejon Lublina, Kozienic, Radomia, Kielc, Krakowa. Nad resztą kraju powinno być sucho. Na termometrach od 13 stopni na Kaszubach i 14-15 stopni na Pomorzu i Warmii do 16-17 stopni na zachodzie i w centrum kraju. Najcieplej do 17-19 stopni na południu i wschodzie kraju.

Wtorek z burzami na południu kraju

Na wtorek prognozy są nieco rozbieżne. Na pewno sporo burz pojawi się wzdłuż granicy z Czechami- w Sudetach, południu Opolskiego, Śląsku Cieszyńskim i w Tatrach. Od nizinnych części Dolnego Śląska po Opolskie, Małopolskę, Podkarpacie także są szanse na burze ale znacznie mniejsze i nie popada wszędzie a może się okazać wieczorem, że na przeważającym obszarze będzie sucho cały dzień. Jakaś pojedyncza niewielkich rozmiarów burza może pojawić się w woj. Lubelskim, Świętokrzyskim, Podlaskim, Łódzkim oraz na południu Mazowsza i Wielkopolski- szanse są niewielkie i wyniosą 10-20%.

Na 100% sucho i słonecznie będzie na Pomorzu Zachodnim, Pomorzu Gdańskim, Warmii, północy i w centrum Kujaw, północy i w centrum Wielkopolski i północy Lubuskiego.

Wiatr powieje umiarkowanie z północy a na południu kraju wiatr słaby, chwilami bezwietrznie.

Konkurs-Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Radar opadów- https://radar-opadow.pl/?radartype=cappi

Dolar i euro najdroższe od kilkunastu miesięcy. Jak to przełoży się na ceny środków produkcji i ceny zbóż?

0

Ceny zbóż a rynek walutowy: W połowie lipca 2026 roku polskie rolnictwo mierzy się z wyjątkowo trudnym otoczeniem makroekonomicznym. Osłabienie złotego, z kursami euro oscylującymi wokół 4,336 PLN oraz dolara w okolicach 3,804 PLN, w połączeniu ze spekulacyjnymi wzrostami cen na giełdach, tworzy presję, której skutki odczuje każde gospodarstwo.

Dlaczego złoty traci na wartości?

Kondycja złotego jest obecnie wypadkową silnych mechanizmów globalnych i krajowych, które negatywnie wpływają na portfel rolnika:

  • Geopolityka i „bezpieczna przystań”: W obliczu eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie oraz zablokowania cieśniny Ormuz, kapitał globalny ucieka w stronę dolara amerykańskiego. W warunkach kryzysowych dolar pełni rolę „bezpiecznej przystani”, co automatycznie osłabia waluty rynków wschodzących, w tym złotego.
  • Retoryka NBP: Istotnym czynnikiem wewnętrznym stała się lipcowa komunikacja prezesa NBP, w której zasygnalizowano możliwość obniżki stóp procentowych po wakacjach. Choć to tylko sygnał, rynki finansowe odebrały go jako zwrot w stronę luźniejszej polityki pieniężnej, co natychmiast wywołało presję na wyprzedaż złotego.
  • Siła eurodolara: Jako waluta rynków wschodzących, złoty jest silnie uzależniony od kondycji pary EUR/USD. Gdy dolar umacnia się na świecie, wywiera to dodatkową, zewnętrzną presję na osłabienie naszej waluty.

Czytaj również:

Spekulacyjny „wystrzał” cen na giełdach

Ostatnie dni przyniosły gwałtowną zmienność na rynkach zbóż. Piątkowy skok notowań pszenicy i kukurydzy na giełdach MATIF i CBoT był bezpośrednim efektem publikacji lipcowego raportu WASDE.

  • Na paryskiej giełdzie MATIF ceny kukurydzy przebiły opory z ostatnich lat, osiągając nowe 3-letnie maksima (kontrakt XBX26 sięgający 238,75 EUR/t). Pszenica wrześniowa wystrzeliła do 216 EUR/t – najwyżej od maja tego roku.
  • Ten wzrost był napędzany głównie przez zautomatyzowane algorytmy handlowe oraz lokalny deficyt ziarna w UE, ale też przez realne pogorszenie fundamentów globalnego rynku.

Czytaj także:

Inflacja importowana i „nożyce cenowe”

Słaby złoty działa jak „cichy podatek” nakładany na rolników:

  • Kosztowna produkcja: Importowane paliwa (np. drożejący diesel), energia oraz środki ochrony roślin stają się w przeliczeniu na złotówki znacznie droższe.
  • Mechanizm importowanej presji: Żywność importowana staje się droższa na sklepowych półkach, co ogranicza siłę nabywczą konsumentów. Zmusza ich to do wyboru tańszych zamienników, co może uderzać w popyt na polską żywność, podczas gdy detaliści, broniąc swoich marż przy droższym imporcie, wywierają mogą presję na obniżki cen w krajowych skupach.

Czytaj również:

Eksport: Szansa w cieniu konkurencji

Choć niższy kurs PLN teoretycznie sprzyja eksportowi polskich produktów, realne korzyści są ograniczone:

  • Konkurencyjność: Słaby złoty czyni polskie towary tańszymi dla nabywców zewnętrznych, co otwiera możliwości dywersyfikacji rynków zbytu.
  • Bariery: Aby zysk z eksportu przeważył nad kosztami produkcji, polscy eksporterzy musieliby wygrać z tanim ziarnem z basenu Morza Czarnego (Rosja i Ukraina), które w tym sezonie dysponuje dużym potencjałem eksportowym. To właśnie ta konkurencja hamować może dynamikę wzrostu cen skupu w kraju.

Podsumowanie dla gospodarstw

Rolnicy znajdują się obecnie w „nożycach cenowych”: z jednej strony giełdowe notowania zbóż szybują na 3-letnie maksima, co jest odzwierciedleniem deficytu w UE, a z drugiej – osłabienie złotego trwale podnosi koszty prowadzenia działalności. W obliczu tej zmienności rolnicy powinni wykazać się szczególną ostrożnością w zarządzaniu płynnością finansową, traktując obecne giełdowe maksima jako sygnał alarmowy dotyczący stabilności podaży, a nie jedynie jako okazję do pewnego zysku.

Opracowano na podstawie danych rynkowych Agroprofil (lipiec 2026).

Ceny kukurydzy po kluczowych dla rynku prognozach USDA. MATIF na 3-letnich maksimach!

0
Prognoza dla rynku kukurydzy w 2026/27

Ceny kukurydzy na światowych giełdach towarowych stanęły w obliczu fundamentalnego zwrotu po publikacji najnowszego, lipcowego raportu Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA). Najświeższe prognozy bilansowe jednoznacznie wskazują, że globalny rynek tego surowca gwałtownie przechodzi z fazy komfortowej nadpodaży w głęboki deficyt strukturalny. Ponieważ bieżąca światowa konsumpcja znacznie przewyższy wolumen produkcji, z rynku zniknie dotychczasowa poduszka bezpieczeństwa, co tworzy silną, długoterminową presję na wzrosty, determinując to, jak będą kształtować się ceny kukurydzy w najbliższych miesiącach. Prawdziwym potwierdzeniem tego zwrotu stała się piątkowa sesja (10 lipca 2026 r.), na której kontrakty zbożowe zareagowały gwałtownymi podwyżkami po obu stronach Atlantyku, wypychając notowania kukurydzy na paryskim parkiecie na najwyższe poziomy od blisko trzech lat.

Przeczytaj koniecznie:

Bilans kukurydzy w USA: Niższy punkt startowy i większy apetyt eksporterów

W amerykańskim bilansie na nowy sezon 2026/27 doszło do bardzo poważnego zacieśnienia wolumenu zapasów, które bezpośrednio stymuluje ceny kukurydzy za oceanem. Choć w samej strukturze szacunków produkcyjnych na nowy sezon USDA zachowało daleko idącą wstrzemięźliwość – utrzymując projektowaną powierzchnię zbiorów na stałym poziomie 87,4 mln akrów oraz wysoki plon wynoszący 183,0 buszli z akra – to ostateczne zapasy końcowe runęły w dół.

W porównaniu do prognoz czerwcowych, zapasy te zostały obcięte aż o 170 mln buszli, osiągając poziom 1790 mln buszli (ok. 45,46 mln ton). Zjawisko to wynika z klasycznego efektu nożyc rynkowych. Z jednej strony Stany Zjednoczone wchodzą w nowy cykl z mniejszym zapasem początkowym (spadek o 125 mln buszli wobec czerwca), co jest bezpośrednim dowodem wyższego zużycia krajowego w kończącym się sezonie. Z drugiej strony, USDA podniosło prognozę amerykańskiego eksportu o kolejne 50 mln buszli (do poziomu 3200 mln buszli), dostrzegając rosnący popyt zagraniczny. W ujęciu rok do roku (2026/27 vs 2025/26) produkcja w USA tąpnie o 25,92 mln ton, co w pełni uzasadnia rosnące ceny kukurydzy na giełdzie CBoT w Chicago. W piątek kontrakt kukurydziany (ZCU26) zyskał aż +8-0 centów (+1,85%), zamykając się na poziomie 439,50 ct/bu.

Warto jednak zauważyć, że mimo tak drastycznego cięcia zapasów, analitycy USDA wykazali się dużą powściągliwością w szacowaniu zysków producenckich. Departament utrzymał bowiem czerwcową prognozę średniej ceny sezonowej dla farmerów w USA na poziomie 4,40 USD/buszel. Choć kwota ta nie drgnęła od ubiegłego miesiąca, to w szerszym horyzoncie i tak stanowi wyraźny krok naprzód – w porównaniu do stawki 4,15 USD/buszel z kończącego się, starego sezonu, nowa prognoza zakłada zauważalny wzrost dochodowości. Ta wstrzemięźliwość USDA w lipcu pokazuje, że urzędnicy wolą poczekać na realne wejście kombajnów w pole, zanim oficjalnie podbiją prognozy cenowe, co daje rynkowi dodatkową przestrzeń do późniejszych impulsów prowzrostowych.

Unia Europejska w pułapce pogodowej – skokowy wzrost importu

Z punktu widzenia europejskich realiów handlowych oraz notowań na giełdzie MATIF w Paryżu, kluczowym elementem raportu jest dramatyczna i głęboka redukcja szacunków zbiorów w Unii Europejskiej. Analitycy USDA zdecydowali się na cięcie prognoz unijnej produkcji aż o 3,72 mln ton w stosunku do raportu czerwcowego, obniżając przewidywany wynik do zaledwie 53,78 mln ton. Powoduje to, że nadchodzące zbiory w Europie będą wyraźnie gorsze niż w poprzednim, również słabym sezonie (56,80 mln ton).

Aby w pełni zaspokoić stabilne wewnętrzne zapotrzebowanie ze strony przemysłu paszowego i przetwórczego (szacowane na stałym poziomie około 74,4 mln ton), Wspólnota będzie zmuszona do skokowego zwiększenia zakupów zewnętrznych. Prognoza importu kukurydzy do UE wzrosła do poziomu 22,5 mln ton. Oznacza to natychmiastowy wzrost zapotrzebowania o 3 mln ton względem czerwca oraz o 4 mln ton w relacji rok do roku. Tak potężna zależność Europy od zewnętrznego ziarna, przy jednoczesnym uszczupleniu zapasów u kluczowych globalnych dostawców, stała się bezpośrednim czynnikiem windującym paryskie ceny kukurydzy. Najbliższy kontrakt na kukurydzę (XBX26) podskoczył w piątek o +6,25 EUR/t (+2,69%), osiągając wartość 238,75 EUR/t. Impuls ten został dodatkowo wzmocniony przez spektakularny rajd na giełdowej pszenicy konsumpcyjnej (MLU26), która wystrzeliła aż o +11,25 EUR/t (+5,49%) do poziomu 216,25 EUR/t przy ogromnym obrocie handlowym.

Globalny bilans: Świat wchodzi w deficyt strukturalny

W skali globalnej lipcowy raport WASDE ma jednoznacznie prowzrostowy charakter. Światowe zapasy końcowe w sezonie 2026/27 zostały zredukowane o 5,96 mln ton w odniesieniu do czerwca, topniejąc do poziomu 275,26 mln ton. Prawdziwą skalę napięcia w bilansie widać jednak w zestawieniu historycznym rok do roku:

  • Globalna produkcja kukurydzy spadnie o 30,61 mln ton (z 1327,70 mln ton do 1297,09 mln ton).
  • Całkowite światowe zużycie prognozowane jest na poziomie 1320,49 mln ton.
  • W rezultacie w nadchodzącym sezonie ludzkość skonsumuje o 23,4 mln ton ziarna więcej, niż wyniosą łączne zbiory.

Powstała w ten sposób luka zostanie pokryta z dotychczas zgromadzonych rezerw magazynowych, przez co światowe zapasy końcowe skurczą się rok do roku o blisko 8%. Warto podkreślić, że eksperci USDA w lipcowej edycji raportu nie zmienili swoich dotychczasowych prognoz produkcyjnych dla Brazylii (139 mln ton) oraz Argentyny (55 mln ton).

Tabela: Porównanie kluczowych elementów globalnego bilansu (w mln ton)

Region / WyszczególnienieSezon 2025/26Prognoza CzerwiecPrognoza LipiecZmiana r/r (%)
Świat – Produkcja1327,701300,381297,09-2,3%
Świat – Zapasy Końcowe298,67281,22275,26-7,8%
USA – Produkcja432,34406,29406,42-6,0%
Unia Europejska – Produkcja56,8057,5053,78-5,3%
Unia Europejska – Import18,5019,5022,50+21,6%

MATIF silniejszy od Chicago – kukurydza na 3-letnich maksimach

Analiza techniczna kontraktów na kukurydzę w długoterminowym, 3-letnim horyzoncie ujawnia historyczną dywergencję między rynkiem europejskim a amerykańskim. O ile kontrakt na giełdzie w Chicago (ZCZ26), mimo piątkowego odbicia do poziomu 461-0 ct/bu, wciąż znajduje się głęboko poniżej swoich wieloletnich szczytów z ubiegłych lat, o tyle paryski parkiet wykazuje potężną siłę relatywną.

Piątkowe zamknięcie kontraktu XBX26 na poziomie 238,75 EUR/t oznacza, że europejski rynek kukurydzy ustanowił nowe, 3-letnie maksimum. Paryż jednym gwałtownym impulsem przebił wszystkie dotychczasowe opory z lat 2024–2025, wracając do wycen notowanych ostatnio w sierpniu 2023 roku. Tak silne wyłamanie z długoterminowego trendu spadkowego potwierdza, że lokalny deficyt ziarna w Europie (skorelowany z drastycznym cięciem unijnych zbiorów przez USDA i koniecznością rekordowego importu na poziomie 22,5 mln ton) całkowicie oderwał notowania na MATIF od realiów za oceanem.

Wnioski dla rynku i perspektywy cenowe

Najnowsze dane zaprezentowane przez USDA definitywnie zdejmują z giełd towarowych presję nadmiernej podaży, która ciążyła notowaniom przez minione kilkanaście miesięcy. Ograniczona podaż i zapasy w Stanach Zjednoczonych, tąpnięcie zbiorów w Unii Europejskiej oraz konieczność uruchomienia potężnego importu przez kraje europejskie dają solidne podłoże pod długofalowe ożywienie. W konsekwencji globalne ceny kukurydzy zyskały silne fundamenty do wzrostów, czego bezpośredni pokaz zobaczyliśmy na piątkowym, dynamicznym zamknięciu parkietów w Paryżu i Chicago. Rynek staje się teraz niezwykle reaktywny i wrażliwy na wszelkie bieżące ryzyka pogodowe, geopolityczne czy logistyczne.

Źródło: USDA

Ceny paliw: Diesel podrożał w hurcie o ponad 30 groszy w skali tygodnia. Winny jest słabnący złoty i ponowna blokada cieśniny Ormuz

0
Ceny paliw

Ceny paliw w kraju: Koszty nadchodzących żniw rosną w zastraszającym tempie. Mimo że piątkowe zamknięcie giełd przyniosło symboliczną korektę na rynku ropy i gotowych paliw, polscy kierowcy i rolnicy nie mają powodów do radości. Ostatni, sobotni cennik hurtowy PKN Orlen (z 11 lipca) przyniósł kolejną falę podwyżek dla oleju napędowego. W ujęciu tygodniowym mamy do czynienia z prawdziwym wstrząsem cenowym.

Tygodniowy skok cen w hurcie: Ponad 30 groszy netto na litrze

Zestawienie oficjalnych danych hurtowych netto Orlenu dla Oleju Napędowego Ekodiesel (ceny zawierające już akcyzę) pokazuje bezwzględną dynamikę wzrostów:

  • W skali minionego tygodnia: Od soboty 4 lipca, kiedy metr sześcienny kosztował 5513 zł, cena wzrosła do 5825 zł/m³ (stan na 11 lipca). To oznacza podwyżkę o +312 zł/m³, czyli o 31,2 gr/l netto w zaledwie 7 dni. Po doliczeniu podstawowej stawki podatku VAT kierowcy i przedsiębiorcy dostają cios na poziomie 38,4 gr/l brutto.
  • Od początku lipca: W 11 dni tego miesiąca diesel w hurcie podrożał o 330 zł/m³ (+40,6 gr/l brutto).
  • Długi dystans (od wybuchu wojny z Iranem): Porównując obecne stawki z końcówką lutego (4809 zł/m³), hurtowa cena netto diesla jest wyższa o 1016 zł/m³. Oznacza to, że sam surowiec z podatkiem akcyzowym podrożał od wybuchu konfliktu o 1,25 zł/l brutto (+21,1%). Podobnie sytuacja wygląda w przypadku benzyny bezołowiowej Eurosuper 95, która w tym samym okresie podrożała w hurcie z 4466 zł/m³ do 5484 zł/m³ (wzrost o 1018 zł/m³, czyli o ponad 1 zł/l netto).

Geopolityka i słaba waluta trzymają rynek w schachu

Głównym motorem napędowym obecnej drożyzny jest ponowna blokada strategicznej cieśniny Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta światowego wolumenu ropy naftowej. Sytuację na europejskim rynku paliw widać wyraźnie w notowaniach terminowych. Choć piątkowa sesja (10 lipca) zamknęła się lekkimi spadkami (ropa Brent spadła o 0,38% do 76,01 USD/bbl, a diesel ARA o 0,73% do 1013,00 USD/t), to w ujęciu długoterminowym rynek tkwi w kryzysie – diesel ARA w Europie pozostaje o 34% droższy niż przed wybuchem wojny.

W Polsce jakiekolwiek próby wyhamowania podwyżek są skutecznie blokowane przez rynek walutowy. W piątek kurs pary USD/PLN przebił psychologiczną barierę 3,80 zł, notując dzienne maksima na poziomie 3,8057 zł. To najwyższa wycena dolara od 14 miesięcy i wzrost o ponad 20 groszy od końca lutego. Dla krajowych rafinerii oznacza to drastyczny wzrost kosztów importu surowca.

Co to oznacza na stacjach?

Wygaśnięcie z końcem czerwca krajowego pakietu osłonowego „CPN” (który sztucznie zaniżał stawkę VAT z 23 do 8%, podczas gdy akcyza wzrosła już wcześniej, w połowie czerwca) w połączeniu z obecnym rajdem hurtowym doprowadziło do gwałtownych zmian na pylonach stacji benzynowych.

Ceny detaliczne diesla wzrosły w efekcie o ponad złotówkę na litrze w porównaniu do końcówki czerwca. Okazyjne oferty, takie jak Pb95 za 6,58 zł/l i ON za 6,78 zł/l na stacjach przymarketowych (np. Auchan w Lublinie) z połowy tygodnia, przeszły już do historii. Po weekendowych korektach cenników hurtowych Orlenu, na dużych stacjach sieciowych olej napędowy ucieka już wyraźnie w kierunku 7,15–7,20 zł/l.

Głośne, wakacyjne promocje dużych koncernów (-30/-40 gr/l z aplikacjami) są jedynie oddaniem ułamka gigantycznych marż detalicznych wypracowanych w ubiegłych miesiącach. Ze względu na sztywne limity (najczęściej do 50 litrów), nie stanowią one żadnego ratunku dla gospodarstw rolnych ruszających w pole, dla których kluczowa jest wyłącznie czysta cena hurtowa netto. Z rozważanego przez rząd ewentualnego powrotu obniżek podatku VAT rolnicy-płatnicy VAT oraz sektor transportowy również nie skorzystają, gdyż podatek ten w całości odliczają.

Źródło cen: PKN Orlen, Giełdy Towarowe

Ceny pszenicy wystrzeliły po prognozie najniższych zbiorów w USA od ponad 50 lat – ale Europa czuje oddech Morza Czarnego

0
Cena pszenicy na Matif i CBoT
Wykres cen pszenicy (najbliższa seria) na Euronext-Paryż i CBoT z 10.07.2026 roku

Ceny pszenicy oraz jej gwałtowny skok na globalnych giełdach to bezpośredni efekt publikacji lipcowego raportu WASDE, który wywołał potężną falę zmienności na rynkach zbóż. Choć same miesięczne korekty produkcji i zapasów były stosunkowo kosmetyczne, publikacja danych podziałała jak zapalnik na zaprogramowane automaty tradingowe. Na paryskiej giełdzie MATIF szczyt fali zakupowej napędzanej przez algorytmy przypadł na godzinę 18:30 – bezpośrednio po upublicznieniu raportu – kiedy to kontrakty terminowe na wrzesień br. zanotowały skokowy, ponad pięcioprocentowy wzrost. Choć sesja dogrywkowa przyniosła naturalne schłodzenie nastrojów i realizację zysków do poziomu 214 EUR/t, ostateczne zamknięcie i tak oznacza olbrzymi wzrost dzienny.

Algorytmy spekulacyjne w akcji – rynkowy mechanizm domina

Za piątkowym, skokowym wzrostem notowań stały przede wszystkim fundusze spekulacyjne, których strategie są dziś niemal w pełni zautomatyzowane. Przez wiele tygodni kapitał spekulacyjny utrzymywał rekordowo duże krótkie pozycje (zakłady na spadek cen), grając pod żniwną presję podaży. Piątkowe, z pozoru drobne korekty w raporcie WASDE uruchomiły jednak automatyczne zlecenia obronne typu stop-loss. Algorytmy handlowe, zaprogramowane na wychwytywanie historycznych minimów – takich jak najniższe zapasy w USA od ponad pół wieku – w ułamku sekundy zaczęły masowo odkupywać kontrakty, by zamknąć ryzykowne pozycje. Wywołało to klasyczny efekt domina (tzw. short squeeze), w którym zautomatyzowana fala zleceń kupna oderwała się od bieżącej sytuacji na rynku fizycznym i wywindowała notowania w Paryżu do dziennych maksimów, generując potężne obroty spekulacyjne.

Ceny pszenicy na Matif i Chicago – WYKRES

Wieloletnie minima produkcji w USA i korekta w Kanadzie

To nie dynamiczne zmiany miesiąc do miesiąca, ale kontekst historyczny zelektryzował rynkowe systemy transakcyjne. USDA obniżyło prognozę zbiorów w USA o skromne 0,2 mln ton (do 41,81 mln ton), korygując potencjał odmian ozimych HRW i SRW.

Jednak ta niewielka korekta przypomniała rynkowi o skrajnie napiętym bilansie rocznym – amerykańskie zapasy końcowe mają wynieść 19,66 mln ton (722 mln buszli), co oznacza spadek o 22% rok do roku. Prognozowana produkcja i zapasy są najniższe w USA od sezonu 1970/71, co automatycznie uruchomiło lawinę zleceń.

Drobne uszczuplenie podaży odnotowano również w Kanadzie, gdzie Statistics Canada skorygowało prognozę zbiorów o 1 mln ton (do 34,0 mln ton).

Europejski parkiet pod wpływem emocji i pogody

Na giełdzie MATIF reakcja była szczególnie gwałtowna, ponieważ inwestorzy nałożyli amerykański impuls na lokalne obawy pogodowe. Mimo że USDA pozostawiło unijną produkcję na poziomie 136 mln ton, to mniejsze zapasy początkowe obniżyły zapasy końcowe Wspólnoty do 14,33 mln ton. W połączeniu z fatalnymi prognozami dla kukurydzy we Francji (gdzie zapowiadają się najgorsze zbiory od trzech dekad), rynek obawia się, że wewnętrzny popyt paszowy mocniej zassa krajowe ziarno chlebowe, co dodatkowo podkręciło nerwowość na paryskim parkiecie.

Presja Morza Czarnego i słaby popyt z Afryki – „zimny prysznic” dla UE

Piątkowy rajd algorytmów na MATIF całkowicie pominął jednak dwa kluczowe dla unijnego handlu czynniki, które w nadchodzących tygodniach będą wywierać presję na ceny. Chociaż globalne rezerwy się kurczą, konkurencja dla unijnego ziarna ze strony basenu Morza Czarnego pozostanie w tym sezonie bardzo duża. USDA podniosło szacunki produkcji zarówno dla Rosji (do 88,5 mln ton), jak i dla Ukrainy (do 24,0 mln ton), co automatycznie przełożyło się na wyższy potencjał eksportowy z obu tych kierunków. To tanie ziarno będzie agresywnie walczyć o udziały w rynku, zwłaszcza że unijni eksporterzy muszą zmierzyć się z wyraźnie mniejszym popytem importowym ze strony swoich kluczowych odbiorców: Afryki Północnej i Turcji. Oba te regiony zwiększają własne rezerwy i dążą do ograniczenia zakupów, co przy braku alternatywnych rynków zbytu dla UE może trwale powstrzymywać cenę pszenicy w Paryżu przed dalszymi, spekulacyjnymi wzrostami.

Tabela: Bilans na sezon 2026/27 u kluczowych graczy (w mln ton)

Kraj / RegionProdukcja (lipiec)Korekta produkcji (m-m)Prognozowany EksportZapasy końcoweZmiana zapasów (m-m)
Świat (ogółem)819,97📉 -0,09📈 213,05272,84📉 -2,58
Świat (bez Chin)678,97📉 -0,09152,20📉 -2,38
Stany Zjednoczone41,81📉 -0,2021,0919,66📉 -0,59
Unia Europejska136,00bz31,0014,33📉 -0,30
Rosja88,50📈 +0,5047,5012,09bz
Ukraina24,00📈 +0,5014,502,53bz

Źródło: USDA, MATIF, CBoT

Pogoda na żniwa 13-15 lipca

0
Pogoda na żniwa 2016
Pogoda na żniwa 2016
Pogoda na żniwa 2016

Żniwa oporowo ruszą w Polsce

Noc z 12 na 13 lipca będzie ciepła z przewagą chmur i miejscami na wschodzie, południu i w centrum pokropi deszcz bądź lekko popada do 1-4 mm. Na termometrach 14-16 stopni Celsjusza.

13 lipca z lokalnymi opadami na wschodzie, południu i środkowym wschodzie

W ciągu dnia na północy, zachodzie i środkowym zachodzie ( po Kutno, Łódź) będzie sucho ale chmur nadal będzie sporo. Więcej przejaśnień od przedpołudnia pojawi się od Podlasia po Kurpie, Mazury i Kujawy i tam słońca brakować nie będzie do samego zachodu słońca chociaż na Podlasiu po południu lokalnie pokropi deszcz. Generalnie od Ziemi Łódzkiej po Lubelskie, Podkarpacie i Małopolskę, gdzie lokalnie popada do 5 mm to jednak w większości regionów obejdzie się bez deszczu.

14 lipca pogoda żniwna na zachodzie, północy i częściowo w centrum kraju

Według prognoz we wtorek burzowo może być od Podkarpacia po Lubelskie, Świętokrzyskie, południe Mazowsza. Tu żniw na pewno nie będzie. Być może lokalnie popada też na Mazowszu, Ziemi Łódzkiej, Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie, Górnym Śląsku i w Małopolsce. Na pewno bez opadów i już z dużą dawką słońca od Wielkopolski, Ziemi Lubuskiej po Pomorze, Kaszuby, Żuławy, Warmię i Suwalszczyznę. Zrobi się gorąco- po południu od 24 do 28 stopni.

15 lipca nadal z opadami w południowo wschodniej ćwiartce Polski

W środę przelotne opady nadal gnębić będą Roztocze, Podkarpacie, Świętokrzyskie zwłaszcza na wschód od Kielc; południe Mazowsza czy Małopolskę. Co prawda nie popada wszędzie ale nie będzie to pogoda żniwowa.

Na zachodzie, północy i w centrum kraju niebo już przeważnie będzie bezchmurne i ciepło bo z temperaturami do 28 stopni.

Czwartek i piątek prawdopodobnie przyniosą już całkowity zanik opadów w całym kraju tak więc żniwa ruszą już pełną parą wszędzie bo temperatura będzie dopisywać sięgając 26-31 stopni Celsjusza przy bezchmurnym niebie i umiarkowanym wietrze i co ciekawe cały tydzień mimo ciepłej aury ma wiać z północy.

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Radar opadów- https://radar-opadow.pl/?radartype=cappi