Mięta to jedno z najpopularniejszych, a zarazem najbardziej wdzięcznych ziół, jakie możemy wprowadzić do przydomowej uprawy. Ceniona za wyjątkowy aromat, właściwości lecznicze oraz wszechstronne zastosowanie w kuchni, wydaje się idealnym lokatorem ogrodowych grządek. Rzeczywistość potrafi jednak zaskoczyć. Niewielka sadzonka w ciągu zaledwie jednego lub dwóch sezonów potrafi zamienić się w ekspansywne zielone morze, które bezlitośnie zagłusza inne rośliny. Jak sadzić miętę, aby cieszyć się jej zbiorem bez obaw o permanentny trawnik ziołowy? Poznaj sprawdzone metody na kontrolowaną uprawę tego wymagającego gatunku.
Dlaczego mięta jest tak ekspansywna? Poznaj swojego przeciwnika
Zanim odpowiemy na pytanie, how to plant mint (jak sadzić miętę) w sposób bezpieczny, warto zrozumieć biologiczny mechanizm jej sukcesu. Mięta (Mentha) to roślina wieloletnia, która wykształciła niezwykle skuteczny system rozmnażania wegetatywnego.
Kluczem do jej ekspansji są rozłogi podziemne oraz nadziemne (tzw. stolony). Roślina wysyła w każdym kierunku silne, poziome pędy, które błyskawicznie ukorzeniają się w każdym węźle, gdy tylko dotkną wilgotnej gleby. Sprawia to, że tradycyjna uprawa mięty w ogrodzie na otwartej przestrzeni, bez żadnych ograniczeń, niemal zawsze kończy się zdominowaniem sąsiednich warzyw czy kwiatów. Mięta nie rywalizuje o światło – ona po prostu bezwzględnie przejmuje przestrzeń podziemną, odcinając inne systemy korzeniowe od wody i składników odżywczych.
Jak sadzić miętę w gruncie? Bariery korzeniowe to podstawa
Jeżeli zależy Ci na tym, aby mięta rosła bezpośrednio na rabacie lub w ogrodzie warzywnym, musisz postawić przed nią wyraźną i nieprzepuszczalną granicę. Tradycyjne metody, takie jak sadzenie obok roślin o głębokim systemie korzeniowym, rzadko zdają egzamin, ponieważ mięta korzeni się stosunkowo płytko, ale niezwykle gęsto.
Wkopane donice i wiadra produkcyjne
Najprostszym i najbardziej ekonomicznym sposobem na ograniczenie ekspansji jest posadzenie mięty w dużym plastikowym pojemniku (np. kastrze budowlanej lub wiadrze o pojemności minimum 10–15 litrów), a następnie wkopanie go w ziemię.
Ważna wskazówka ogrodnicza: Pojemnik musi mieć odcięte dno lub wywiercone duże otwory drenażowe, aby woda nie stagnowała. Kluczowe jest jednak, aby krawędź donicy wystawała około 3–5 cm powyżej poziomu gruntu. Zapobiegnie to przerastaniu rozłogów nadziemnych górą.
Profesjonalne taśmy i bariery korzeniowe
W przypadku tworzenia większych zagonów ziołowych doskonale sprawdzają się specjalistyczne, sztywne taśmy dylatacyjne z PVC lub geo-bariery o wysokości minimum 30-40 cm. Wkopane pionowo wokół stanowiska mięty skutecznie zatrzymają podziemną ekspansję, tworząc bezpieczną enklawę dla tego wymagającego ziela.
Alternatywa bez ryzyka: Mięta w doniczce
Dla osób, które chcą całkowicie wyeliminować ryzyko inwazji, najlepszym rozwiązaniem jest mięta w doniczce. To także doskonała opcja na balkony, tarasy oraz do mniejszych ogrodów.
Uprawiając miętę w pojemnikach naziemnych, należy pamiętać o trzech kluczowych zasadach:
Szerokość, nie głębokość: Wybieraj donice szerokie i podłużne (np. skrzynki balkonowe). Mięta potrzebuje przestrzeni na rozrastanie się na boki, a nie w głąb.
Podłoże i drenaż: Zapewnij żyzną, przepuszczalną ziemię o odczynie obojętnym oraz grubą warstwę keramzytu na dnie. Mięta uwielbia wilgoć, ale jej korzenie nie mogą stać w błocie.
Regularne odmładzanie: Z racji szybkiego wzrostu, mięta w doniczce potrafi w ciągu roku całkowicie „wyjeść” składniki odżywcze z podłoża i zbić swoje korzenie w twardą bryłę. Warto ją co wiosnę dzielić i przesadzać do świeżej ziemi.
Jak uratować grządkę zdominowaną przez miętę? Plan ratunkowy
Co zrobić, gdy mleko już się rozlało i ekspansywne zioła w ogrodzie przejęły kontrolę nad połową działki? Walka z dziko rozrastającą się miętą bywa uciążliwa, ale jest do wygrania. Wymaga jednak systematyczności.
Krok 1: Radykalne przekopanie i przesianie gleby. Zapomnij o zwykłym wyrywaniu pędów z góry – urwany fragment rozłogu natychmiast wyda nowe rośliny. Należy użyć wideł szerokozębnych (amerykańskich), głęboko wzruszyć ziemię i ręcznie, centymetr po centymetrze, wybrać wszystkie charakterystyczne, biało-różowe kłącza.
Krok 2: Zastosowanie czarnej agrotkaniny. Jeśli obszar porażenia jest duży, po mechanicznym oczyszczeniu warto przykryć teren grubą, czarną agrotkaniną lub folią barierową na okres jednego pełnego sezonu wegetacyjnego. Brak światła i wysoka temperatura pod folią skutecznie osłabią i uśmiercą pozostawione w ziemi resztki kłączy.
Krok 3: Stała kontrola (monitoring). Przez kolejne miesiące regularnie sprawdzaj obrzeża oczyszczonego miejsca. Każdy młody pęd, który pojawi się na powierzchni, usuwaj natychmiast wraz z fragmentem korzenia.
Uprawa mięty w ogrodzie nie musi wiązać się z ciągłą walką z jej ekspansywnością. Kluczem do sukcesu jest profilaktyka – wprowadzenie barier korzeniowych już w momencie sadzenia pozwala cieszyć się aromatycznymi zbiorami bez ryzyka, że roślina zniszczy strukturę naszej ogrodowej aranżacji.
Prace polowe w pełni, jednak z Podkarpacia napłynęły tragiczne wiadomości. W środowy poranek w powiecie brzozowskim doszło do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Młody, 33-letni rolnik stracił życie pod ciężarem własnego ciągnika. Służby ratunkowe, mimo szybkiej interwencji, były bezsilne. To kolejne czarne zdarzenie w tym sezonie, które przypomina, jak wysokie ryzyko niesie ze sobą praca w gospodarstwie rolnym.
Dramat podczas prac polowych w powiecie brzozowskim
Do tego tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w środę około godziny 10:30 na jednym z pól uprawnych w miejscowości Przysietnica (gmina Brzozów). Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w trakcie wykonywania rutynowych prac polowych maszyna rolnicza uległa wypadkowi, w wyniku którego traktorzysta został uwięziony pod ciężarem pojazdu.
– Ciągnik rolniczy przygniótł mężczyznę. W wyniku doznanych obrażeń, mężczyzna zmarł – relacjonuje st. asp. Joanna Baranowska z Komendy Powiatowej Policji w Brzozowie.
Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, zespół ratownictwa medycznego oraz patrole policji. Niestety, obrażenia wewnętrzne i zewnętrzne, jakich doznał 33-letni poszkodowany, okazały się śmiertelne. Przybyły na miejsce lekarz mógł jedynie stwierdzić zgon.
Policja bada przyczyny tragedii pod nadzorem prokuratora
Na miejscu wypadku przez kilka godzin pracowali policyjni technicy, którzy zabezpieczali ślady. Kluczowym zadaniem śledczych jest teraz precyzyjne odtworzenie przebiegu tego zdarzenia.
Mundurowi prowadzą rozmowy z najbliższą rodziną i świadkami, aby ustalić, w jakich okolicznościach 33-latek wyruszył tego dnia w pole oraz z jakimi maszynami towarzyszącymi agregowany był ciągnik. Pod uwagę brane jest ukształtowanie terenu – Podkarpacie charakteryzuje się dużymi pochyłościami pól, co diametralnie zwiększa ryzyko wywrotki ciągnika przy niewłaściwym doborze biegu lub nagłym uślizgu kół.
Bliskim i rodzinie tragicznie zmarłego rolnika składamy głębokie wyrazy współczucia.
Po ponad 7,5 miesiącach spokoju w chlewniach, Główny Inspektorat Weterynarii potwierdził pierwsze w 2026 roku ognisko afrykańskiego pomoru świń (ASF). Wirus uderzył z ogromną siłą w województwie zachodniopomorskim. Zakażenie wykryto w dużej fermie warchlaków, a pod igłę musi pójść ponad 21 tysięcy zwierząt. To potężny cios w rynek i alarm dla wszystkich hodowców w kraju.
Ponad 21 tys. świń w ognisku – to kryzys dla całej branży
Długi czas bez nowych zachorowań w gospodarstwach uśpił czujność wielu producentów. Brak ognisk nie oznaczał jednak, że wirus zniknął ze środowiska. Wykrycie ASF w tak wielkim stadzie to katastrofa, która wywoła efekt domina:
Paraliż w regionie: Ruszyło już drobiazgowe śledztwo weterynaryjne. Służby sprawdzają każdy transport zwierząt, dostawy paszy oraz ruch ludzi i sprzętu z ostatnich tygodni.
Strefy restrykcyjne: Wyznaczenie nowych stref zapowietrzonych i zagrożonych zablokuje handel i przemieszczanie świń dla wielu okolicznych rolników.
ASF wraca w najgorszym momencie – gdy koszty produkcji i wymagania urzędowe i tak ledwo pozwalają hodowcom wyjść na plus.
Budżet pęka w szwach. Trzoda i drób drenują kasę na odszkodowania
Sytuacja w polskiej hodowli jest niezwykle napięta. Trzoda chlewna to jedno, ale gigantyczne straty generują też choroby drobiu. Do połowy maja w 129 ogniskach ptasiej grypy oraz rzekomego pomoru drobiu zlikwidowano ponad 9 milionów ptaków.
Pieniądze na państwowe odszkodowania dla rolników szybko się kończą. Kolejne ogniska w wielkich fermach świń oznaczają ogromne obciążenie dla budżetu. Dla hodowców wniosek jest prosty: urzędnicy będą oglądać każdą złotówkę dwa razy, zanim wypłacą rekompensatę.
Nowe przepisy: Masz luki w bioasekuracji? Zapomnij o odszkodowaniu
Od 18 marca obowiązują nowe, bardzo surowe przepisy ustawy o ochronie zdrowia zwierząt. Zmieniają one całkowicie podejście do wypłaty odszkodowań:
Ważne! Jeśli w Twoim gospodarstwie pojawi się ASF, a weterynarz wykaże, że chlewnia była źle zabezpieczona, nie otrzymasz pełnego odszkodowania. W skrajnych przypadkach urzędnicy mogą całkowicie odmówić wypłaty pieniędzy, a za łamanie zasad bioasekuracji grozi grzywna do 50 tysięcy złotych.
Służby weterynaryjne nie będą patrzeć tylko na to, że świnie zachorowały. Sprawdzą każdą kartkę w dokumentacji, rejestry wejść, kontrolę pojazdów i realne zabezpieczenie budynków.
Żaden system nie daje 100% gwarancji, ale porządna bioasekuracja drastycznie zmniejsza ryzyko. Chroni też stado przed innymi chorobami, co poprawia wyniki produkcyjne. Pamiętaj – brak procedur to dzisiaj ryzyko utraty dorobku całego życia.
Cena mleka i nabiału:Wyniki aukcji na giełdzie Global Dairy Trade (GDT), które poznaliśmy wieczorem 19 maja, przyniosły drugi z rzędu wzrost głównego indeksu, tym razem o 0,6% (średnia cena: 4 198 USD/MT). Choć majowe aukcje przyniosły lekkie giełdowe odbicie, warto pamiętać, że pełniejszy i stabilniejszy obraz globalnego rynku daje Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Analizuje ona znacznie szerszy rynek i większy wolumen handlu, przez co jej wyniki są uważane za bardziej miarodajne niż dwutygodniowe aukcje ograniczonych ilości na nowozelandzkiej giełdzie.
Najnowsze, szczegółowe dane indeksu cen nabiału FAO (FAO Dairy Price Index) doskonale obrazują, z jak głębokim kryzysem mierzy się sektor mleczarski w 2026 roku. Podczas gdy ogólny światowy indeks cen żywności (FAO Food Price Index) w marcu i kwietniu wyraźnie piął się w górę (osiągając w kwietniu poziom 130,7 pkt), indeks cen samego nabiału w kwietniu ponownie osunął się do poziomu 119,6 pkt. Od początku roku globalne ceny produktów mleczarskich według FAO szorują po dnie, oscylując wokół 119–120 punktów. To drastyczny zjazd w porównaniu do wiosny ubiegłego roku, kiedy indeks ten przekraczał 155 punktów. Szeroki rynek globalny nie zareagował więc na skokowe wzrosty (26%) na giełdzie GDT w I kwartale tego roku.
Dlaczego droższy nabiał nie podnosi cen surowca?
Warto w tym miejscu wyraźnie zaznaczyć, że obserwowany na rynku wzrost cen gotowych produktów mleczarskich na pojedynczych aukcjach wcale nie musi przekładać się na wyższe stawki dla producentów surowca. Wyższe ceny nabiału w sklepach czy na giełdach bardzo często wynikają bowiem z rosnących kosztów pozasurowcowych – droższej logistyki, wyższych cen paliw oraz stale rosnących kosztów pracy.
Zjawisko to ma pełne uzasadnienie w Polsce, gdzie krajowe wskaźniki kosztów przedsiębiorstw dynamicznie rosną. Wyższe rachunki za energię, drożejący transport oraz presja płacowa w zakładach przetwórczych drastycznie podnoszą koszty stałe marż przetwórczych. W efekcie, nawet jeśli gotowy ser czy masło detalicznie drożeją (zdarzają się promocje poniżej 1 zł za masło), zyski te są natychmiast pochłaniane przez inflację kosztową wewnątrz fabryk. To skutecznie ogranicza możliwości podnoszenia cen w skupie rolnikom przez mleczarnie, które zmuszone są chronić własną rentowność kosztem stawek płaconych dostawcom.
Krajowe ceny skupu pod presją unijnej nadpodaży. Drastyczne tąpnięcie w Polsce
Potwierdzeniem tego trudnego trendu są oficjalne dane dotyczące stawek płaconych producentom, które obnażają głębokość obecnego kryzysu. Zgodnie z najnowszymi raportami Komisji Europejskiej, o ile unijna średnia (UE-27) pozostaje relatywnie stabilna, o tyle na rynku krajowym doszło do gwałtownego załamania, w wyniku którego cena mleka w Polsce spadła w kwietniu wyraźnie poniżej średniej unijnej.
Jeszcze w marcu średnia cena skupu w Polsce wynosiła 43,45 EUR/100 kg (ok. 1,93 zł za litr po kursie euro marcowym) i znajdowała się powyżej średniej dla całej Unii Europejskiej, która kształtowała się na poziomie 43,07 EUR/100 kg (ok. 1,91 zł za litr). Kwiecień przyniósł jednak drastyczne odwrócenie tych relacji. Podczas gdy średnia unijna odnotowała jedynie minimalną korektę do poziomu 42,91 EUR/100 kg (ok. 1,90 zł za litr po kursie kwietniowym euro), stawki w Polsce zaliczyły tąpnięcie. Krajowa cena spadła do poziomu 42,35 EUR/100 kg, co w przeliczeniu daje już tylko około 1,87 zł za litr.
Z kolei według oficjalnych danych krajowych GUS za marzec (kwietniowe raporty pojawią się dopiero za kilka dni), średnia krajowa cena skupu mleka w Polsce obniżyła się do poziomu 183,23 zł/hl (ok. 1,83 zł/l), co oznacza spadek o 1,7% miesiąc do miesiąca oraz drastyczne tąpnięcie o blisko 19,6% w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Marzec i kwiecień przyniosły także symboliczny koniec ery cen powyżej 2 złotych – po raz pierwszy od dłuższego czasu próg ten został przełamany w dół we wszystkich województwach, wliczając w to dotychczasowego lidera, czyli województwo podlaskie. Dysproporcje regionalne pozostają jednak ogromne, ponieważ w regionach o najsłabszej strukturze skupu (łódzkie, pomorskie, świętokrzyskie) stawki spadły w okolice 170 zł/hl, potęgując presję finansową na gospodarstwa.
Komisja Europejska oficjalnie zaakceptowała propozycje zmian w Planie Strategicznym dla Wspólnej Polityki Rolnej (PS dla WPR) na lata 2023–2027, które polski resort rolnictwa przesłał na początku marca 2026 roku. Bruksela nie zgłosiła sprzeciwu wobec polskich postulatów, co oznacza jedno: zielone światło dla realnych uproszczeń w unijnym systemie wsparcia.
Dla polskich gospodarzy to doskonała wiadomość. Nowe przepisy bezpośrednio odpowiadają na kluczowe problemy sektora – od rynkowej niestabilności po wyzwania pogodowe.
– Zmiany te mają istotne znaczenie dla rolników, gdyż upraszczają zasady przyznawania wsparcia, zwiększają dostęp do inwestycji oraz odpowiadają na zgłaszane przez nich potrzeby w zakresie modernizacji gospodarstw i ograniczania ryzyk produkcyjnych – podkreśla minister rolnictwa, Stefan Krajewski.
Co dokładnie się zmieni i jak nowe rozwiązania wpłyną na codzienne funkcjonowanie oraz modernizację polskich gospodarstw? Sprawdziliśmy szczegóły.
Koniec z blokowaniem wniosków. Łatwiejszy dostęp do wsparcia maszynowego
Jedną z najważniejszych modyfikacji jest likwidacja dotychczasowych barier dla rolników zrzeszonych w organizacjach producentów. Do tej pory, jeśli organizacja realizowała własny program inwestycyjny, jej członkowie często mieli zablokowaną drogę do ubiegania się o indywidualne wsparcie – nawet wtedy, gdy inwestycja grupy nie obejmowała ich gospodarstw.
Nowe przepisy całkowicie usuwają tę niesprawiedliwość. Gospodarze zyskają pełne prawo do wnioskowania o dotacje na kluczowy park maszynowy. Wsparcie inwestycyjne będzie można przeznaczyć m.in. na:
zakup nowoczesnych maszyn i urządzeń do produkcji rolniczej;
specjalistyczne opryskiwacze sadownicze;
nowoczesne maszyny do zbioru płodów rolnych;
profesjonalne urządzenia do sortowania i przygotowania produktów do sprzedaży.
Atrakcyjniejsze kredyty: Dopłaty do oprocentowania nawet do 100%
Inwestycje w rolnictwie wymagają stabilnego finansowania. Wychodząc naprzeciw tym potrzebom, zmieniono zasady dopłat do oprocentowania kredytów inwestycyjnych. Rolnicy mogą liczyć na:
standardową dopłatę do odsetek na poziomie do 50%;
aż do 100% dofinansowania kosztów odsetek w początkowym okresie spłaty dla inwestycji o charakterze prośrodowiskowym i proklimatycznym.
Dzięki temu modernizacja gospodarstwa nakierowana na redukcję kosztów produkcji i zieloną transformację stanie się znacznie mniejszym obciążeniem dla budżetu rolnika.
Koszty jednostkowe, czyli koniec z tonami faktur (Bioasekuracja i OZE)
Ministerstwo Rolnictwa idzie o krok dalej i proponuje kolejny pakiet zmian, który obecnie czeka na ewentualne uwagi KE (czas na decyzję Brukseli mija 12 czerwca 2026 r.). Kluczowym elementem tych propozycji jest wprowadzenie ryczałtowego systemu kosztów jednostkowych.
Co to oznacza w praktyce? Przy inwestycjach w bioasekurację (np. zakup silosów paszowych w walce z ASF) oraz przy montażu fotowoltaiki i magazynów energii (OZE), rolnik nie będzie musiał przedstawiać ofert od wykonawców ani zbierać szczegółowych faktur.
Ważne dla rolnika: Wysokość dotacji zostanie wyliczona automatycznie na podstawie sztywnych parametrów, np. pojemności silosu czy mocy instalacji kWp. Kwotę wsparcia poznasz jeszcze przed wbiciem pierwszej łopaty, a ARiMR znacznie szybciej zweryfikuje wniosek i przeleje środki.
Większy dobrostan zwierząt i ułatwienia dla młodych rolników
Nowe rozdanie w WPR to także wyraźny ukłon w stronę hodowców. Rozszerzony zostaje katalog inwestycji związanych z dobrostanem zwierząt. Środki będzie można pozyskać na działania poprawiające warunki bytowe stada, bezpieczne przemieszczanie zwierząt w obrębie gospodarstwa oraz lepszą ergonomię i organizację przestrzeni w budynkach inwentarskich.
Dodatkowo na dodatkowe preferencje w tym obszarze mogą liczyć młodzi rolnicy oraz producenci uczestniczący w krajowych i unijnych systemach jakości żywności.
Co realnie zyskają polskie gospodarstwa?
Wprowadzane i planowane zmiany w Planie Strategicznym dla WPR to bez wątpienia krok w dobrą stronę. Do najważniejszych korzyści dla rolników należą:
Mniej biurokracji – prostsze procedury ubiegania się o pomoc i mniejsze ryzyko odrzucenia wniosku przez błędy formalne.
Szybsza kasa – uproszczone rozliczanie (koszty jednostkowe) to błyskawiczna ocena wniosków przez ARiMR i szybsza wypłata funduszy.
Lepsza płynność – dzięki wysokim dopłatom do kredytów inwestycyjnych.
Wzrost konkurencyjności – łatwiejszy dostęp do technologii ułatwiających uniezależnienie się od kaprysów pogody i wahań rynkowych.
Najnowszy raport „Kondycja finansowa polskich rolników” obnaża trudną rzeczywistość rodzimego agrobiznesu. Choć na pierwszy rzut oka sytuacja w sektorze wydaje się stabilna, diabeł tkwi w szczegółach. Ponad jedna trzecia producentów rolnych balansuje na granicy opłacalności, działając bez jakiejkolwiek poduszki finansowej.
Finansowa rzeczywistość „na styk”
Z badania wynika, że 32,9% rolników ocenia swoją sytuację jako przeciętną – ani dobrą, ani złą. W rolnictwie, silnie uzależnionym od kaprysów pogody i wahań rynkowych, taki „punkt zerowy” to sygnał ostrzegawczy. Oznacza to, że gospodarstwa na bieżąco pokrywają koszty i regulują zobowiązania, ale nie generują nadwyżek.
Dominacja odpowiedzi neutralnych to nie bezpieczeństwo, a brak kapitału na trudniejsze miesiące. Sektor działa „na styk” przy wysokich kosztach produkcji – ostrzega Adrian Parol, doradca restrukturyzacyjny.
Sytuację pozytywnie ocenia 36,6% badanych (w tym tylko 9,1% jako bardzo dobrą), natomiast aż 30,5% gospodarzy deklaruje, że ich sytuacja jest zła lub bardzo zła. To realne widmo problemów z płynnością i zadłużeniem dla co trzeciego gospodarstwa w kraju.
Brak środków na modernizację i rozwój
Dr Paweł Kraciński ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie ocenia te wyniki wprost jako niepokojące. Brak nadwyżek uderza w modernizację gospodarstw. Dzisiejsze rolnictwo wymaga ciągłych nakładów na nowoczesną technikę rolniczą, precyzyjne nawożenie pszenicy czy rzepaku oraz dostosowanie do wymogów środowiskowych. Bez zysków inwestycje stają się niemożliwe, co pogłębia rozwarstwienie rynku.
Na sytuację nakłada się potężna presja zewnętrzna. Prof. Jakub Piecuch z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie przypomina o napływie produktów z Ukrainy, umowie Mercosur oraz rosnących kosztach pracy i energii. Suma tych obciążeń sprawia, że nawet okresowo zyskowne nisze (np. uprawa kukurydzy czy warzyw) nie dają trwałego bezpieczeństwa.
Potrzebna stabilizacja, nie tylko dopłaty
Raport dowodzi, że polskie rolnictwo mocno się polaryzuje. Silne podmioty utrzymają dynamikę, ale grupa neutralna przy kolejnym tąpnięciu cen skupu może zasilić grono bankrutów. Polscy rolnicy potrzebują dziś nie tylko doraźnych dopłat, ale przede wszystkim systemowej przewidywalności, stabilnych regulacji i ochrony przed niekontrolowanym importem.
Warszawskie śródmieście jest obecnie całkowicie sparaliżowane (doświadczył tego autor tekstu). Tysiące związkowców z całej Polski, pod flagami NSZZ „Solidarność” oraz licznie przybyli producenci rolni, całkowicie zablokowali kluczowe arterie stolicy. Potężny marsz sprzeciwu przetacza się przez centrum i zmierza bezpośrednio pod budynki rządowe i parlamentarne, paraliżując ruch miejski.
Na czele manifestacji, obok postulatów pracowniczych, głośno wybrzmiewa głos polskiej wsi. Dla rolników to walka o być albo nie być. Na transparentach królują bezkompromisowe hasła: ❌ NIE dla Zielonego Ładu – sprzeciw wobec rygorystycznych wymogów środowiskowych, które drastycznie podnoszą koszty produkcji i ograniczają konkurencyjność polskiego rolnictwa. ❌ NIE dla ETS 2 i ograniczeń produkcji – uderzenie w nowe opłaty emisyjne od paliw i energii, które wpędzą gospodarstwa w pętlę nieopłacalności, oraz protest przeciwko narzucanym limitom produkcyjnym w obliczu kryzysu rynkowego.
W tle walka o referendum w sprawie Zielonego Ładu. Warto zauważyć, że dzisiejsza fala protestów jest ściśle skorelowana z najnowszą propozycją Prezydenta RP dotyczącą przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. Manifestujący na ulicach Warszawy dają jasny sygnał poparcia dla tego pomysłu – domagają się, aby to obywatele, a nie brukselscy urzędnicy, zdecydowali o przyszłości polskiej gospodarki i rolnictwa.
Kierowcy i pasażerowie komunikacji miejskiej muszą liczyć się z ogromnymi utrudnieniami. Wyłączone z ruchu są kluczowe ulice na trasie przemarszu, a warszawski ZTM skierował dziesiątki linii autobusowych i tramwajowych na trasy objazdowe. Jeśli musicie dziś przemieszczać się przez centrum, omijajcie te rejony szerokim łukiem!
Czy ogólnokrajowe referendum to dobre rozwiązanie, by powstrzymać unijną politykę klimatyczną? Jak oceniacie determinację rolników i Solidarności?
Przed nami pochmurna noc w zachodnich regionach kraju a także od Kaszub po zachodnie Kujawy, zachód Łódzkiego po Opolskie- tam na termometrach od 10 do 12 stopni na plusie. Sporo chmur także na krańcach wschodnich- od Hajnówki po Terespol, Włodawę, Przemyśl nie mniej niż +10 stopni. Najzimniej w regionach bezchmurnych czyli od Warmii i Mazur po Mazowsze, wschód Łódzkiego, Świętokrzyskie, Małopolskę i zachód Podkarpacia oraz Bieszczady- tu od 6 do 8 stopni na plusie.
W czwartek lokalnie popada
Zachmurzenie z zachodniej Polski w ciągu dnia obejmie Warmię, Kujawy, Łódzkie, Górny Śląsk i tu lokalnie pokropi. Po południu szanse na przelotne opady pojawią się między Reskiem a Świnoujściem- do 1-3 mm oraz od Mazur i Warmii po Mazowsze, Lubelskie, Podlaskie, Świętokrzyskie, Małopolskie, Podkarpackie oraz na wschodzie Łódzkiego i Górnego Śląska. Popada na około 4-10% obszaru w ilości do 22 mm.
Wiatr słaby przez cały dzień tylko na Suwalszczyźnie a do południa słabo powieje na Warmii, Mazurach i północy Mazowsza. Nad resztą kraju wiatr umiarkowany a od Podkarpacia po Ziemię Łódzką dość silny z północy i północnego zachodu.
Dopłaty do nawozów i CBAM:Komisja Europejska przedstawiła 19 maja 2026 roku zarys planu działań, które mają wspomóc rolników w obliczu kryzysu na rynku środków produkcji. Bruksela zapowiada uruchomienie unijnych funduszy i większą elastyczność w ramach WPR, co ma ułatwić państwom członkowskim krajowe dopłaty do nawozów. Jednocześnie komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen potwierdził, że unijne cła klimatyczne pozostają w mocy. Dla gospodarstw oznacza to, że doraźna pomoc finansowa nie zatrzyma długofalowego wzrostu kosztów.
Blokada cieśniny Ormuz winduje ceny nawozów
Presja na Brukselę gwałtownie wzrosła po wybuchu konfliktu w rejonie Bliskiego Wschodu. Przez cieśninę Ormuz transportowane jest blisko 30% światowych nawozów. Od końca lutego 2026 roku ceny w Europie skoczyły z poziomu ok. 380 euro do ok. 500 euro za tonę nawozów azotowych. Sytuację producentów zbóż pogarsza fakt, że ceny czystego bliskowschodniego i europejskiego bliskiego kontraktu na pszenicę na giełdach utrzymują się poniżej granicy 200 euro za tonę, przy jednoczesnym silnym wzroście cen oleju napędowego.
W odpowiedzi na te zjawiska, podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim 19 maja, KE zapowiedziała uruchomienie unijnej rezerwy kryzysowej. Unijny pakiet finansowy ma zostać szczegółowo zaprezentowany przed latem, aby zapewnić rolnikom płynność finansową przed nowym sezonem zakupowym. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że w tegorocznej rezerwie rolniczej pozostało jedynie około 200 milionów euro na całą Wspólnotę. Dodatkowo państwa członkowskie otrzymają możliwość elastycznego przesunięcia niewykorzystanych środków w ramach obecnych planów strategicznych WPR na pilne wsparcie płynnościowe gospodarstw.
Podatek CBAM na nawozy zostaje
Mimo postulatów zgłaszanych przez organizacje rolnicze (w tym protestujący 19 maja w Strasburgu Copa-Cogeca) oraz rządy poszczególnych krajów, Komisja Europejska wyklucza zawieszenie mechanizmu CBAM. Jeśli chodzi o unijny podatek CBAM, nawozy pozostają trwałym elementem strategii ochrony klimatu.
Służby prasowe Komisji argumentują, że całkowite wycofanie opłat węglowych otworzyłoby niebezpieczny precedens dla innych sektorów przemysłu i uderzyło w unijnych producentów nawozów, którzy inwestują w dekarbonizację. KE przypomina jedynie o wcześniejszym, czasowym zawieszeniu standardowych ceł importowych na nawozy (z wyłączeniem Rosji i Białorusi) oraz o modyfikacjach w samym CBAM mających łagodzić jego bezpośredni wpływ na unijne rolnictwo. Unia podtrzymuje też plan całkowitego odejścia od importu z kierunku rosyjskiego i białoruskiego poprzez stopniowe podnoszenie stawek celnych.
Poluzowanie dyrektywy azotanowej jako alternatywa
W ramach działań długoterminowych Bruksela chce stawiać na dywersyfikację dostaw i rozwój wewnętrznej produkcji alternatywnych nawozów niskoemisyjnych.
Najbardziej istotną i natychmiastową zmianą regulacyjną może być zapowiadane przez KE elastyczne podejście do przepisów dyrektywy azotanowej. Unia chce formalnie zezwolić rolnikom na szersze stosowanie produktów pofermentacyjnych pochodzących z biogazowni (tzw. digestatów) jako bezpośredniego zamiennika dla drogich nawozów mineralnych. Rozwiązanie to spotyka się już jednak ze sprzeciwem europejskich organizacji prośrodowiskowych.
Więcej szczegółów dotyczących podziału środków unijnych oraz ewentualnych krajowych programów pomocowych przedstawimy, gdy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi opublikuje oficjalne projekty rozporządzeń implementujących nowe unijne wytyczne.
Ceny paliw: W środę 20 maja kierowcy oraz rolnicy zaopatrujący się na stacjach paliw odczuli skutki wcześniejszego wstrząsu na rynku hurtowym. Zgodnie z oficjalnym obwieszczeniem Ministra Energii, stawka detaliczna dla benzyny Pb95 wzrosła do 6,52 zł/l, a olej napędowy (ON) osiągnął pułap 7,00 zł/l. Podwyżka ta bezpośrednio konsumuje gwałtowny wtorkowy skok cen w rafinerii PKN Orlen, wywołany poniedziałkowym zamknięciem giełd światowych (ropa Brent wzrosła wtedy do 112,1 USD/b, a diesel ARA do 1206 USD/t).
Najnowsze, środowe tabele hurtowe krajowego monopolisty przynoszą jednak zmianę kierunku. Decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o przełożeniu ataku militarnego na Iran dała rynkom finansowym chwilowy oddech, co przełożyło się na spadki cen hurtowych w kraju pomimo niesprzyjających czynników bocznych.
Rynki globalne: Impuls polityczny kontra diesel ARA i słaby złoty
Sytuacja na rynkach międzynarodowych miała wczoraj dwukierunkowy przebieg. Decydujące znaczenie dla wyceny surowca miały doniesienia z Waszyngtonu:
Ropa naftowa zanotowała we wtorek lekką korektę spadkową (o niespełna 1%) w reakcji na odsunięcie w czasie uderzenia na Iran.
Diesel ARA na europejskim rynku giełdowym utrzymał jednak trend wzrostowy, drożejąc o kolejne 1,4%.
Kurs złotego odnotował osłabienie, co podniosło koszty zakupu produktów rozliczanych w obcych walutach.
Mimo presji ze strony drożejących kontraktów ARA na gotowe paliwa i słabszej krajowej waluty, korekta na samej surowej ropie wystarczyła, aby PKN Orlen obniżył ceny w najnowszym cenniku hurtowym o kilka groszy na litrze.
Krajowy hurt: Środowe spadki w cenniku Orlenu (20.05.2026)
Środowa tabela hurtowa PKN Orlen przyniosła umiarkowane spadki cen obu głównych produktów naftowych:
Olej Napędowy (Ekodiesel):6 156 PLN/m³ (spadek o 31 zł w stosunku do wtorku).
Benzyna Pb95 (Eurosuper):5 723 PLN/m³ (spadek o 18 zł w stosunku do wtorku).
Sztywny mechanizm tarczy CPN – prognoza cen maksymalnych na czwartek 21 maja
Zgodnie z wymogami przedłużonej tarczy CPN, maksymalna marża stacji paliw jest zamrożona na poziomie 30 groszy netto do litra przy stawce 8% VAT. Przełożenie środowych stawek hurtowych na rynek detaliczny pozwala wyznaczyć oficjalną prognozę limitów cen maksymalnych na czwartek (21.05).
Podczas gdy dzisiejsze (środowe) stawki na stacjach zmusiły kierowców do płacenia maksymalnych dopuszczalnych kwot, czwartek przyniesie nieznaczną ulgę. Cena maksymalna oleju napędowego spadnie o 3 grosze, powracając poniżej psychologicznej bariery do poziomu 6,97 zł/l. Limit dla benzyny Pb95 zostanie obniżony do poziomu 6,50 zł/l.
Perspektywa historyczna i koszty produkcji rolnej
Mimo odnotowanej w środę korekty hurtowej, ogólny poziom cen paliw pozostaje wysoki. W porównaniu do końcówki lutego (28.02), kiedy metr sześcienny diesla kosztował w hurcie 4 809 PLN, obecna cena netto jest wyższa o 1,35 zł na litrze (+28%). Koszty trwających prac polowych w gospodarstwach rolnych są bezpośrednio obciążone premią geopolityczną wynikającą z paraliżu logistycznego wokół Cieśniny Ormuz.
Rekomendacja zakupowa dla gospodarstw
Obniżka wprowadzona przez Orlen, mimo rosnących cen diesla ARA i słabego złotego, otwiera krótkoterminowe okno zakupowe. Stabilizacja ta opiera się na kruchej decyzji politycznej Donalda Trumpa dotyczącej przełożenia operacji militarnej.
Cena pszenicy, kukurydzy i soi: Najnowszy raport Departamentu Rolnictwa USA (USDA) o postępie i kondycji upraw ukazał się po zamknięciu poniedziałkowej sesji za Oceanem. Stąd też bezpośrednia reakcja inwestorów na te dane była widoczna na giełdach dopiero podczas handlu we wtorek. Choć sprawne tempo siewów kukurydzy i soi wywołało korektę tych gatunków, to kluczowym punktem sesji okazała się rosnąca cena pszenicy, napędzana drastycznym pogorszeniem stanu zasiewów ozimych.
Reakcja giełdy w Chicago (CBOT): Rośnie cena pszenicy, kukurydza i soja pod kreską
Pszenica (+0,41%): Kontrakty w Chicago jako jedyne zdołały obronić wzrosty, przez co ostateczna cena pszenicy na zamknięciu sesji osiągnęła poziom 667,2 centa za buszel. Rynek zareagował na fatalny stan upraw ozimych, ignorując dobre tempo siewów odmian jarych.
Kukurydza (-0,37%): Seria lipcowa oddała część wcześniejszych zysków i spadła do poziomu 475,2 centa za buszel. Inwestorzy ruszyli do realizacji zysków pod wpływem informacji o bardzo szybkich, wyprzedzających średnią wieloletnią siewach w USA.
Soja (-0,29%): Notowania soi również powróciły do spadków, kończąc dzień na poziomie 1209,4 centa za buszel. Presję na wyceny wywarły doniesienia o ekspresowym tempie prac polowych na Środkowym Zachodzie oraz wyższe prognozy eksportowe dla Brazylii.
Rynek europejski (Euronext): Cena pszenicy na Matif powyżej 215 euro
Sygnały napływające z Ameryki Północnej przełożyły się na silne nastroje popytowe w Europie.
Pszenica konsumpcyjna (Matif): Unijne kontrakty terminowe na to zboże (seria wrześniowa) systematycznie zyskiwały na wartości przez cały wtorek. Ostateczne zamknięcie pszenicy na Matif przyniosło wzrost o +0,82% (+1,75 EUR), co wywindowało cenę tego kontraktu do poziomu 215,00 EUR za tonę. Inwestorzy na paryskim parkiecie wyraźnie obawiają się uszczuplenia globalnej podaży ziarna wysokiej jakości.
Kukurydza (Matif): Kontrakt czerwcowy zanotował potężny zryw w drugiej połowie dnia. Notowania wystrzeliły o +3,33% (+7,00 EUR), osiągając na zamknięciu poziom 217,50 EUR za tonę.
Trudna sytuacja w USA: Jak susza kształtuje nastroje i ile wynosi cena pszenicy
Bieżąca cena pszenicy na rynkach światowych pozostaje pod bezpośrednim wpływem deficytu opadów w kluczowych regionach produkcyjnych USA, gdzie kondycja odmian ozimych uległa dalszemu pogorszeniu.
Oceny ogólne: Udział upraw w stanie dobrym i doskonałym spadł do 29%. Z kolei odsetek plantacji ocenianych jako słabe i bardzo słabe wynosi aż 36%. Dla porównania, w ubiegłym roku stan dobry i doskonały deklarowano dla 54% tego zboża.
Pogorszenie regionalne: Spadki kondycji dotknęły przede wszystkim regiony uprawy twardej pszenicy ozimej (HRW). Wskaźniki pogorszyły się w stanach Kansas, Kolorado oraz Teksas.
Zaawansowanie wegetacji: Przebieg pogody przyspieszył rozwój roślin – faza kłoszenia objęła już 56% upraw, podczas gdy średnia pięcioletnia dla tego okresu wynosi 52%.
Szybkie tempo zasiewów kukurydzy i soi
Wiosenne prace polowe dla kukurydzy i soi przebiegają w bardzo sprawnym tempie, znacząco wyprzedzając normy wieloletnie w większości kluczowych stanów, co powstrzymuje kontrakty na te ziarna przed wzrostami.
Kukurydza
Zasiewy: W skali kraju obsiano już 76% planowanego areału. Jest to wynik wyższy od średniej pięcioletniej, która dla połowy maja wynosi 70%.
Sytuacja w stanach: Liderami zaawansowania są Kentucky (90%), Karolina Północna (93%) oraz Tennessee (91%). Opóźnienia względem normy pięcioletniej notują jedynie Kolorado, Kansas i Michigan.
Wschody: Na powierzchni znajduje się 39% upraw, co oznacza lekkie przyspieszenie wobec średniej wieloletniej (35%).
Soja
Zasiewy: Prace siewne zrealizowano w 61%, co stanowi duże przyspieszenie w porównaniu do średniej pięcioletniej wynoszącej 52%. Roczne wyprzedzenie jest widoczne m.in. w stanach Arkansas (82% wobec 62% średniej) oraz Iowa (73% wobec 65% średniej).
Wschody: Stan zaawansowania wschodów oszacowano na 26%, podczas gdy norma pięcioletnia dla tego tygodnia wynosi 19%.
Przebieg siewów pszenicy jarej
Segment pszenicy jarej również rozwija się bez większych opóźnień pogodowych, choć ten czynnik ma obecnie mniejszy wpływ na to, jaka jest giełdowa cena pszenicy.
Zasiewy: Osiągnęły poziom 67%, wyprzedzając średnią pięcioletnią o 7 punktów procentowych (60%). Największe zaawansowanie prac widać w Dakocie Południowej (91%) oraz w stanie Waszyngton (94%).
Wschody: Wynoszą obecnie 24%, co jest wynikiem bardzo zbliżonym do średniej wieloletniej (25%).
Protesty rolnicze i pracownicze zablokowały 20 maja Warszawę: Zapowiadane na środę, 20 maja 2026 roku, masowe protesty rolnicze i pracownicze sparaliżowały stolicę. Restrykcyjne wymogi unijnej polityki klimatycznej oraz widmo nowych obciążeń emisyjnych doprowadziły do bezprecedensowej eskalacji napięć, jednocząc we wspólnym froncie przedstawicieli niemal wszystkich kluczowych sektorów polskiej gospodarki. Dzisiejsza manifestacja ma charakter ogólnonarodowego protestu obywatelskiego przeciwko Zielonemu Ładowi i systemowi ETS 2, w którym producenci rolni – choć skrajnie zdeterminowani kryzysem pogodowym i cenowym – stanowią jedną z wielu walczących o przetrwanie grup zawodowych.
Ogólnokrajowy front pracowniczy: Kto i dlaczego idzie na Warszawę?
Majowe manifestacje wyrosły ponad tradycyjne, pojedyncze strajki branżowe. Inicjatywa, wspierana logistycznie przez NSZZ RI Solidarność, zyskała masowy charakter dzięki oficjalnemu przystąpieniu do akcji potężnych struktur pracowniczych z całego kraju, w tym NSZZ Solidarność Regionu Lubelskiego oraz Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80.
W jednym szeregu obok siebie stanęły grupy zawodowe, których codzienna specyfika pracy jest zupełnie inna, ale które uderza ten sam pakiet unijnych regulacji:
Górnicy i Energetycy: Sprzeciwiają się narzucanemu odgórnie, przyspieszonemu wygaszaniu konwencjonalnych bloków energetycznych, co bezpośrednio zagraża stabilności ich miejsc pracy.
Hutnicy i Pracownicy Przemysłu Ciężkiego: Protestują przeciwko unijnym kosztom emisji (system ETS), które drastycznie obniżają konkurencyjność polskich zakładów i wywołują już falę zapowiadanych zwolnień grupowych.
Pracownicy Sektora Handlu i Usług: Wskazują na nieuchronną drożyznę. Koszty transformacji bezpośrednio przełożą się na skokowy wzrost cen energii, gazu i logistyki, co uderzy w portfele wszystkich konsumentów.
Rolnicy Indywidualni: Dołączają do tego potężnego syndykatu zepchnięci na skraj bankructwa przez splot czynników rynkowych i klimatycznych. Przełom kwietnia i maja przyniósł niszczycielskie przymrozki, które lokalnie zredukowały potencjał plonotwórczy w sadownictwie i branży jagodowej od 50% do nawet 100%. W połączeniu z majową suszą i niskimi cenami skupu na światowych giełdach (w tym na paryskim MATIF-ie), rolnicy stracili płynność finansową, a restrykcje Zielonego Ładu oceniają jako ostateczny cios w opłacalność produkcji.
Instytucjonalny cel manifestacji: Presja na Senat RP i wniosek referendalny
Szeroki, wielobranżowy paraliż stolicy ma precyzyjnie określony cel legislacyjny. Eskalacja protestów zbiega się bezpośrednio z inicjatywą Prezydenta RP Karola Nawrockiego, który 7 maja skierował do Senatu formalny wniosek o zarządzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie Zielonego Ładu. Zgodnie z art. 125 Konstytucji, realizacja prezydenckiej inicjatywy wymaga bezwzględnej zgody izby wyższej parlamentu.
Uczestnicy manifestacji tworzą bezpośrednią presję pod gmachami parlamentarnymi. Wszystkie zaangażowane grupy zawodowe domagają się od senatorów odrzucenia dyscypliny partyjnej i zagłosowania za oddaniem głosu całemu społeczeństwu. Referendum ma dać Polakom prawo do zablokowania lub renegocjacji unijnych pakietów klimatycznych, które zdaniem protestujących uderzają w suwerenność gospodarczą kraju.
Widmo ETS 2 i protesty rolnicze: Wspólne zagrożenie dla logistyki i konsumentów
Fundamentalnym spoiwem łączącym rolników z sektorem transportowym, przemysłowym i handlowym są uzasadnione obawy przed systemem ETS 2. Choć wejście w życie unijnych opłat emisyjnych dla transportu drogowego oraz ogrzewania budynków zostało odsunięte w czasie, mechanizm ten jest wskazywany jako kluczowe zagrożenie dla stabilności gospodarczej kraju.
Objęcie paliw płynnych oraz nośników energii podatkiem węglowym przełoży się bezpośrednio na skokowy wzrost kosztów krajowego transportu samochodowego. Dla rolnictwa i całego centra przetwórstwa rolno-spożywczego oznacza to drastyczny wzrost kosztów logistycznych, co zdaniem analityków zrujnuje konkurencyjność polskiego eksportu żywności na rynku europejskim. Z perspektywy przeciętnego obywatela, ETS 2 oznacza ryzyko drastycznego wzrostu kosztów utrzymania gospodarstw domowych, pogłębiając zjawisko ubóstwa energetycznego. Z tego powodu nadchodzące protesty rolnicze zyskały tak szerokie poparcie miejskich central związkowych.
Środowa manifestacja coraz wyraźniej wpisuje się również w kalendarz polityczny oraz długofalowe kształtowanie postaw wyborców przed kolejnymi rozdaniami parlamentarnymi i prezydenckimi. Koordynacja działań wokół prezydenckiego wniosku referendalnego stanowi istotny punkt sporu między rządem a opozycją.
Dla środowisk opozycyjnych kryzys produkcyjny i powszechne obawy przed kosztami transformacji energetycznej stały się płaszczyzną do konsolidacji szerokiego elektoratu – zarówno wiejskiego, jak i miejskiego. Przeniesienie ciężaru debaty z kwestii ideologicznych na poziom ochrony domowych budżetów i rentowności przedsiębiorstw pozwala na budowanie silnej polaryzacji wokół polityki gospodarczej obecnego rządu. Z kolei strona rządowa stoi przed wyzwaniem zbalansowania unijnych zobowiązań klimatycznych z rosnącymi oczekiwaniami społecznymi w zakresie programów osłonowych.
Kluczowe postulaty frontu protestacyjnego
Związki branżowe i zawodowe podkreślają, że dotychczasowe rozwiązania pomocowe okazały się niewystarczające. Wspólny komitet żąda od władz państwowych natychmiastowego wdrożenia pakietu ratunkowego:
Zgoda na referendum: Poparcie wniosku prezydenckiego przez Senat i oddanie głosu obywatelom w sprawie Zielonego Ładu.
Tarcza przed kosztami transformacji: Rewizja krajowych planów wdrażania unijnych podatków emisyjnych (w tym ETS 2) w celu ochrony konkurencyjności przemysłu i transportu.
Bezpośrednie rekompensaty za straty pogodowe: Pilne uruchomienie dotacji celowych i dopłat obszarowych dla gospodarstw poszkodowanych przez przymrozki oraz suszę.
Wsparcie płynnościowe: Wprowadzenie długoterminowych, niskooprocentowanych kredytów preferencyjnych na zakup środków do dalszej produkcji dla gospodarstw rolnych i przedsiębiorstw w kryzysie.
Logistyka wydarzenia i ryzyko eskalacji krajowej
Manifestacja rozpoczęła się 20 maja o godzinie 12:00 na placu Zamkowym. Stamtąd wielotysięczny marsz przeszedł przed budynek Senatu RP, Kancelarii Premiera (KPRM) oraz Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Służby miejskie oraz Policja zablokowały Trakt Królewski, Al. Ujazdowskie oraz przyległe arterie komunikacyjne z powodu marszu tysięcy związkowców z całego kraju.
Liderzy związkowi deklarują jednoznacznie: warszawski marsz to etap ostrzegawczy. Jeśli postulaty finansowe i systemowe nie zostaną zrealizowane, protesty rolnicze oraz pracownicze zostaną rozszerzone na całą infrastrukturę transportową kraju, co może oznaczać powrót do masowych blokad dróg krajowych, węzłów logistycznych oraz portów w kolejnych tygodniach.
Do tematu będziemy wracać na łamach portalu Agroprofil – sytuację w stolicy oraz decyzje parlamentarne będziemy śledzić na bieżąco.
Źródła:
WZZ Sierpień 80 (wzz.org.pl) – Komunikat o marszu 20 maja, sprzeciwie wobec ETS 2 i poparciu referendum.
NSZZ Solidarność Lublin (solidarnosclublin.pl) – Oficjalne ogłoszenie mobilizacji i protestu przeciw kosztom transformacji.
Top Agrar Polska (Art. nr 2670097) – Informacje o udziale rolniczej Solidarności, stratach pogodowych i planach eskalacji.
Tygodnik Poradnik Rolniczy (Art. nr 2670017) – Dane o kryzysie płynności finansowej oraz dokładnej trasie przemarszu w Warszawie.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.