Już 6 marca 2026 roku wchodzą w życie rygorystyczne przepisy, które radykalnie zmieniają zasady obrotu profesjonalnymi środkami ochrony roślin. Rolnicy muszą przygotować się na szczegółowe kontrole w sklepach, a brak ważnego zaświadczenia o szkoleniu będzie oznaczał bezwzględną odmowę sprzedaży.
Sprzedawca sprawdzi dokumenty i dowód tożsamości
Najważniejszą zmianą z perspektywy codziennego funkcjonowania gospodarstwa jest ostateczny koniec anonimowych zakupów. Od 6 marca każdy rolnik chcący nabyć profesjonalne preparaty chemiczne będzie musiał wylegitymować się ważnym zaświadczeniem o ukończeniu szkolenia z zakresu stosowania środków ochrony roślin. Co więcej, sprzedawca zyskuje prawo do weryfikacji tożsamości kupującego i w przypadku jakichkolwiek wątpliwości lub braku dokumentów, ma prawny obowiązek odmówić sfinalizowania transakcji. Zmodyfikowano również zasady zakupów przez osoby trzecie – wysłanie sąsiada lub pracownika po opryski będzie możliwe tylko pod warunkiem wypisania mu pisemnego upoważnienia i wyposażenia go w kopię naszego zaświadczenia oraz jego własny dowód osobisty.
Zamówienia internetowe już nie do paczkomatu
Poważne utrudnienia czekają rolników, którzy przyzwyczaili się do zamawiania chemii rolniczej przez internet. Nowe prawo bezwzględnie zakazuje dostarczania profesjonalnych środków ochrony roślin do popularnych automatów paczkowych czy skrzynek pocztowych. Zamówiony towar będzie musiał zostać doręczony przez kuriera bezpośrednio pod adres nabywcy. Dodatkowo sam proces zamawiania w sieci ulegnie wydłużeniu, ponieważ w sklepach online rolnik będzie musiał podać szczegółowe dane z zaświadczenia: jego numer, nazwę organu wydającego oraz dokładny termin ważności, by sklep mógł te uprawnienia zweryfikować.
Zaostrzenie przepisów to w dużej mierze bezpośrednia reakcja ustawodawcy na tragiczne w skutkach wypadki zatruć oparami preparatów do gazowania zboża czy zwalczania gryzoni. Od marca środki do fumigacji (zawierające m.in. fosforek glinu) zostają objęte specjalnym nadzorem i całkowitym zakazem sprzedaży internetowej dla ostatecznego nabywcy – rolnik kupi je wyłącznie stacjonarnie. Aby nabyć tak niebezpieczny preparat, standardowe szkolenie chemizacyjne już nie wystarczy. Wymagane będą odrębne, specjalistyczne uprawnienia z zakresu stosowania środków metodą fumigacji. Ponadto każda taka transakcja będzie sfinalizowana fakturą VAT, a dane nabywcy trafią do dedykowanej ewidencji.
Sekcja Ogrodnicza PROCAM Polska dynamicznie się rozwija, a wraz z nią nasza infrastruktura. Dotychczasowy Oddział w Sandomierzu został przeniesiony do nowej lokalizacji: Kurów 110, trasa Sandomierz–Opatów.
Nowy obiekt to większa i nowocześniejsza przestrzeń magazynowa, zapewniająca optymalne warunki przechowywania środków ochrony roślin i nawozów – szczególnie ważne w tak wymagającym, mroźnym sezonie.
Nasi klienci cenią wygodę i czas, dlatego oprócz sprzedaży stacjonarnej oferujemy współpracę opartą na bezpośrednim kontakcie z doradcami, wizytach na plantacjach oraz dostawach środków bezpośrednio do gospodarstw, z elastycznymi terminami płatności.
Zapraszamy do współpracy! Oddział PROCAM Kurów 110, 27-540 Lipnik.
Śnieg niemal z całej Polski znikł. Biało dziś rano było jeszcze na północ od Białegostoku, Mławy czy na wschodzie Kaszub i Żuławach.
Tak jak wczoraj pisaliśmy dziś po południu chwyci przymrozek na północnym wschodzie a w nocy 0 stopni i mniej będzie na wschód od Wisły w woj. Mazowieckim, Świętokrzyskim, Kujawsko-Pomorskim a także na Kaszubach- tu do -3 stopni oraz na wschodzie, południu Podkarpacia i południu Małopolski. Najzimniej w rejonie Sejn, Giżycka, Ornety i Szemudu- tu do -4 stopni lokalnie.
Padać w nocy jeśli gdzieś będzie to słabo i lokalnie na wschód od Wisły- śnieg.
Pogoda w ciągu dnia
Dzień niewielkie przelotne opady śniegu przyniesie na południu i południowym wschodzie kraju a do godziny 9:00 rano także na wschodzie, południu Mazowsza, Lubelskim i Świętokrzyskim.
W wielu regionach a w zasadzie w całym kraju- z wyjątkiem północnego wschodu, Podlasia, wschodniego Mazowsza można liczyć na słońce a na zachodzie Mazowsza, Ziemi Łódzkiej w samo południe może się zrobić bezchmurnie.
Zima nie da za wygraną- w Suwałkach w dzień maksymalnie -1 stopień a wieczorem -4. Najcieplej w Cieszynie, Nysie i Bogatyni- do +8 stopni.
Zboże z Ukrainy wjeżdża do Polski w lutym w ilości średnio 12 wagonów na dobę, jednak cały ten wolumen objęty jest ścisłym tranzytem. Polskie embargo na import produktów rolnych pozostaje w mocy, dlatego transportowane ziarno trafia wyłącznie do portów morskich lub innych krajów Unii Europejskiej.
Walerij Tkaczow, zastępca dyrektora Departamentu Technologii Transportowych Kolei Ukraińskich (UZ), przedstawił najnowsze dane operacyjne za pierwsze 17 dni lutego. Choć ogólna dynamika wywozu produktów rolnych koleją z Ukrainy spadła o 11% w porównaniu do stycznia, kierunek polski odnotował w tym miesiącu lekki wzrost aktywności.
Statystyki na granicy: Gdzie trafia zboże z Ukrainy?
Według oficjalnych danych, średnia dobowa liczba wagonów odprawianych na polskiej granicy wzrosła o 2,5 jednostki, osiągając poziom 11,7 wagonów na dobę (w zaokrągleniu 12).
Jak sytuacja wygląda u naszych sąsiadów?
Słowacja: Odnotowano wzrost o 3,8 wagonu, do poziomu 27,2 wagonów na dobę.
Węgry: Pozostają liderem transportu lądowego ze średnią 55,2 wagonów dziennie, choć zanotowano tu spadek o 2,6 jednostki.
Rumunia: Średni wskaźnik wynosi obecnie ok. 5,3 wagonów na dobę.
Kolej to tylko ułamek eksportu
Należy pamiętać, że zboże z Ukrainy transportowane koleją stanowi jedynie niewielki procent całkowitego eksportu tego kraju. Główny ciężar logistyczny wciąż spoczywa na korytarzu czarnomorskim oraz portach naddunajskich. Kolej pełni rolę szlaku alternatywnego, wykorzystywanego głównie do obsługi konkretnych kontraktów w głębi Europy lub dostaw do terminali portowych.
Embargo bez zmian: Ścisły dozór tranzytu
Zwiększony ruch wagonowy (12 szt./dobę) nie wpływa na sytuację podażową na polskim rynku wewnętrznym. Zboże z Ukrainy nie trafia do polskich magazynów – embargo pozostaje nienaruszone, a każda partia towaru wjeżdżająca do kraju jest monitorowana przez służby celno-skarbowe.
Transporty te kierowane są bezpośrednio do terminali eksportowych w Gdańsku, Gdyni czy Świnoujściu lub przejeżdżają przez Polskę do innych odbiorców zagranicznych. Dla polskich rolników, mierzących się z wysokimi kosztami przechowywania i finansowania zapasów, kluczowe pozostaje utrzymanie szczelności tego kanału przerzutowego.
Kaczki biegusy, znane ze swojej wyprostowanej sylwetki i energicznego temperamentu, coraz częściej pojawiają się w przydomowych ogrodach i małych gospodarstwach. Ta rasa wyróżnia się nie tylko wyglądem, lecz także ogromnym apetytem i zamiłowaniem do ruchu. Odpowiednie żywienie wpływa na ich zdrowie, nieśność oraz odporność. Sprawdź, jak powinna wyglądać dobrze zbilansowana dieta kaczek biegusów i czego lepiej unikać.
Kaczki biegusy i ich potrzeby żywieniowe
Kaczka biegus indyjski to rasa pochodząca z Azji Południowo Wschodniej. Charakteryzuje się smukłą sylwetką i pionową postawą ciała. W przeciwieństwie do wielu innych kaczek rzadko lata, za to znakomicie biega i intensywnie żeruje.
Biegusy mają szybki metabolizm i dużą aktywność, dlatego ich zapotrzebowanie energetyczne jest wyższe niż u cięższych ras mięsnych. Jednocześnie są świetnymi zbieraczami ślimaków i owadów, co sprawia, że w sezonie letnim potrafią znaczną część pokarmu zdobyć samodzielnie.
Ich dieta powinna być:
zbilansowana pod względem białka, energii i minerałów
dostosowana do wieku
uzupełniana zielonką i naturalnym pokarmem z wybiegu
Czym karmić kaczki biegusy od pierwszych dni życia?
Pierwsze tygodnie są decydujące dla prawidłowego rozwoju.
Pasza dla kacząt
Najlepszym rozwiązaniem jest gotowa mieszanka dla kacząt lub dla drobiu wodnego. Zawiera ona odpowiednią ilość białka, witamin i mikroelementów. W pierwszych trzech tygodniach poziom białka powinien być wysoki, aby wspierać rozwój mięśni i piór.
Jeśli nie masz dostępu do specjalistycznej mieszanki, można stosować paszę dla kurcząt, ale bez dodatków leczniczych. Warto ją wzbogacić drobno posiekaną zieleniną.
Woda jako niezbędny element żywienia
Kaczki muszą mieć stały dostęp do świeżej wody. W przeciwieństwie do kur, potrzebują jej nie tylko do picia, ale także do płukania dzioba. Brak wody podczas jedzenia może prowadzić do problemów z przełykaniem i trawieniem.
Dieta dorosłych kaczek biegusów
Wraz z wiekiem zmienia się zapotrzebowanie na składniki odżywcze.
Zboża i mieszanki ziarnowe
Podstawą żywienia dorosłych ptaków mogą być:
pszenica
jęczmień
owies
kukurydza
Zboże najlepiej podawać w formie śruty lub lekko rozdrobnione. Sama kukurydza nie wystarczy, ponieważ jest zbyt uboga w białko.
Zielonka i naturalne żerowanie
Biegusy uwielbiają:
trawę
mniszek lekarski
koniczynę
młode liście warzyw
Swobodny wybieg pozwala im samodzielnie zdobywać owady i ślimaki. To naturalne źródło białka zwierzęcego oraz sposób na ograniczenie szkodników w ogrodzie.
Warzywa jako wartościowy dodatek
Do diety można wprowadzać:
startą marchew
gotowane ziemniaki
dynię
cukinię
Warzywa powinny być świeże i niespleśniałe. Najlepiej podawać je w formie rozdrobnionej, aby ułatwić pobieranie pokarmu.
Biegusy są znane z wysokiej produkcji jaj. Aby utrzymać dobrą nieśność, potrzebują większej ilości wapnia i białka.
W tym okresie warto:
stosować mieszanki dla niosek
podawać rozdrobnione muszle ostryg lub kredę pastewną
dbać o dostęp do zielonki
Niedobór wapnia może prowadzić do cienkich skorupek i osłabienia organizmu. Regularne uzupełnianie minerałów jest więc niezwykle ważne.
Czego nie podawać kaczkom biegusom?
Choć kaczki wydają się mało wybredne, nie wszystko jest dla nich bezpieczne.
Nie należy podawać:
spleśniałego ziarna
słonych resztek kuchennych
surowych ziemniaków
chleba w dużych ilościach
Chleb, często kojarzony z karmieniem ptaków, nie jest odpowiednim pokarmem. Zawiera mało wartości odżywczych i może prowadzić do problemów trawiennych.
Czy warto stosować gotowe mieszanki pełnoporcjowe
Na rynku dostępne są specjalne pasze dla drobiu wodnego. Ich zaletą jest precyzyjnie dobrany skład. Dla osób rozpoczynających przygodę z hodowlą to wygodne rozwiązanie, ponieważ zmniejsza ryzyko błędów żywieniowych.
W mniejszych gospodarstwach często łączy się gotową mieszankę z własnym ziarnem oraz zielonką. Takie podejście pozwala obniżyć koszty i jednocześnie zapewnić ptakom różnorodność.
Suplementacja i dodatki mineralne
Poza podstawową paszą warto zapewnić:
grit czyli drobny żwir wspomagający trawienie
preparaty witaminowe w okresach osłabienia
naturalne źródła wapnia
Drobny żwir jest szczególnie ważny, jeśli ptaki nie mają dostępu do naturalnego podłoża. Pomaga on w rozcieraniu pokarmu w żołądku mięśniowym.
Żywienie sezonowe
Latem biegusy korzystają z obfitości zieleni i owadów. W tym czasie można nieco ograniczyć ilość podawanego ziarna. Zimą sytuacja wygląda inaczej.
W chłodniejszych miesiącach:
zwiększa się udział zbóż energetycznych
podaje się warzywa korzeniowe
dba się o dostęp do niezamarzającej wody
Organizm kaczek zużywa więcej energii na utrzymanie ciepła, dlatego dieta powinna być bardziej kaloryczna.
Jak często karmić kaczki biegusy?
Dorosłe ptaki zwykle karmi się dwa razy dziennie. Rano podaje się mieszankę ziarnową, a wieczorem porcję uzupełniającą. Jeśli mają stały dostęp do wybiegu, część pożywienia znajdą same.
W przypadku kacząt karmienie odbywa się częściej, nawet trzy do czterech razy dziennie w pierwszych tygodniach życia.
Regularność ma ogromne znaczenie. Stałe pory karmienia sprzyjają dobrej kondycji i stabilnej produkcji jaj.
Naturalna dieta, a zdrowie stada
Odpowiednio zbilansowane żywienie wpływa na:
jakość piór
odporność na choroby
prawidłowy wzrost
wysoką nieśność
Kaczki biegusy odwdzięczają się dobrą formą i aktywnością. Ich żywienie nie jest skomplikowane, jeśli pamięta się o różnorodności i dostępie do świeżej wody. Dobrze zaplanowana dieta pozwala w pełni wykorzystać potencjał tej niezwykle energicznej rasy i cieszyć się zdrowym, silnym stadem każdego dnia.
Batalia o amerykańskie granice handlowe wchodzi w nową, nieprzewidywalną fazę. Po tym, jak Sąd Najwyższy USA zakwestionował dotychczasowe taryfy, Donald Trump błyskawicznie sięgnął po inne narzędzie prawne. Od dzisiaj (24 lutego 2026 r.) wchodzi w życie nowa, globalna stawka celna w wysokości 15%. Dla rolników to czas wielkiej niepewności, ale i nadziei na wyłączenia.
Nagły zwrot akcji w Waszyngtonie
Wszystko zaczęło się w piątek, 20 lutego 2026 r., od przełomowego wyroku Sądu Najwyższego. Sędziowie uznali, że prezydent naruszył prawo federalne, nakładając drastyczne cła (od 10% do 50%) na mocy ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych (IEEPA). Sąd orzekł jednoznacznie: IEEPA pozwala regulować handel, ale nie daje prezydentowi prawa do samodzielnego ustalania taryf.
Administracja Trumpa nie złożyła jednak broni. Już 21 lutego ogłoszono nową strategię: globalne cło w wysokości 15% na towary ze wszystkich krajów świata. Tym razem podstawą prawną jest Sekcja 122 Ustawy o Handlu z 1974 roku, która pozwala na wprowadzenie tymczasowych środków nadzwyczajnych w celu ochrony bilansu płatniczego.
Mimo twardej retoryki Białego Domu, eksperci wskazują, że sektor rolny może paradoksalnie ucierpieć najmniej. Christian Ligeard, doradca ds. rolnictwa w USA, podczas konferencji na Targach Rolniczych (23 lutego), uspokajał, że rolnictwo nie jest w centrum uwagi amerykańskiej polityki taryfowej.
1. Szansa na wyjątki dla żywności
Choć nowe cło 15% jest teoretycznie globalne, administracja Trumpa prawdopodobnie wprowadzi szereg wyłączeń. Dlaczego?
Nacisk amerykańskich farmerów: Rolnicy z USA boją się wzrostu kosztów maszyn (stal, podzespoły) oraz ceł odwetowych na ich soję i kukurydzę.
Stabilność popytu: Dane za rok 2025 pokazują, że mimo zawirowań, eksport europejskich produktów (sery, alkohole) do USA spadł zaledwie o 1% wartościowo. Amerykański konsument chce europejskiej żywności premium i jest gotów za nią płacić.
2. Pułapka 150 dni
Kluczowym elementem nowej strategii jest czas. Cła na mocy Sekcji 122 mogą obowiązywać tylko przez 150 dni bez zgody Kongresu.
To daje Brukseli i Waszyngtonowi czas na negocjacje.
Jeśli Kongres nie przedłuży taryf, mogą one wygasnąć w połowie lipca 2026 r.
3. Kontekst globalnej podaży
Sytuacja handlowa z USA nakłada się na specyficzny moment na rynku zbóż. Przypomnijmy, że mamy obecnie do czynienia z rekordową podażą pszenicy na świecie (znakomite zbiory w Australii i rekordy w Argentynie). Każde utrudnienie w handlu z USA może spowodować, że amerykańskie nadwyżki zbóż „rozleją się” na inne rynki, wywierając dodatkową presję spadkową na ceny w europejskich portach.
Wpływ na koszty produkcji (Paliwa i Dolar)
Dla polskich rolników kluczowe pozostają dwa czynniki skorelowane z polityką USA:
Silniejszy Dolar: Niepewność handlowa tradycyjnie umacnia dolara, co podnosi koszty importu surowców w Europie.
Ceny Energii: Napięcia handlowe i sytuacja wokół Iranu mogą destabilizować ceny ropy, co bezpośrednio przełoży się na ceny paliwa rolniczego i nawozów przed sezonem wiosennym.
Porównanie systemów celnych (2025 vs 2026)
Podsumowanie: Donald Trump nie odpuszcza, ale zmienia broń na taką, która daje więcej miejsca na dyplomację. Najbliższe 150 dni będzie kluczowe dla ustalenia, czy unijna żywność pozostanie konkurencyjna na rynku USA. Dla rolników w Polsce najważniejszą informacją pozostaje stabilność cen środków produkcji, na którą wpływ będą miały notowania ropy i kurs dolara po wejściu w życie nowych taryf.
Żywność z Ukrainy w coraz większym stopniu zmienia swoją strukturę – z surowcowej na przetworzoną. Styczeń 2026 roku przyniósł imponujące wyniki ukraińskiego sektora drobiarskiego, podczas gdy polscy rolnicy przekonują się, że samo embargo na ziarno nie jest lekiem na niskie ceny w skupach.
W pierwszym miesiącu 2026 roku ukraińscy producenci sprzedali na rynkach zagranicznych 187,08 mln jaj, osiągając łączną wartość eksportu na poziomie 20,9 mln dolarów. Jak podaje „Związek Producentów Drobiu Ukrainy”, przychody walutowe z tego tytułu wzrosły aż 1,9-krotnie w porównaniu do stycznia ubiegłego roku.
Głównymi konsumentami ukraińskich jaj w styczniu 2026 roku były:
Hiszpania – 28,6% udziału,
Polska – 11,6%,
Wielka Brytania – 10,2%.
Dla porównania, w całym 2025 roku eksport jaj z Ukrainy wzrósł o rekordowe 65,6%, osiągając poziom 2,05 mld sztuk. Te dane pokazują, że ukraińskie produkty przetworzone skutecznie wypełniają luki na europejskich rynkach, korzystając z wysokiej wydajności tamtejszych ferm i niższych kosztów produkcji.
Bilans handlowy: Eksport z Polski na Ukrainę w 2025 roku
Dla zachowania pełnego obrazu sytuacji należy spojrzeć na dane KOWR za cały rok 2025, które pokazują, że żywność z Ukrainy nie płynie tylko w jednym kierunku. Ukraina stała się dla nas drugim najważniejszym odbiorcą żywności poza Unią Europejską, a wartość polskiego eksportu na ten rynek osiągnęła rekordowe 1,2 mld EUR (wzrost o 25% r/r).
Podczas gdy z Ukrainy trafiają do nas głównie surowce lub produkty takie jak jaja, Polska wysyła za wschodnią granicę produkty o wysokim stopniu przetworzenia:
Produkty mleczarskie (sery, twarogi, jogurty),
Wyroby piekarnicze i cukiernicze,
Przetwory mięsne oraz gotową karmę dla zwierząt.
Mit embarga: Dlaczego ceny zbóż w kraju nie rosną?
Mimo że polski rynek jest chroniony przez krajowy zakaz importu ukraińskiej pszenicy czy kukurydzy, ceny w skupach nie drgnęły w górę. Fakt, że żywność z Ukrainy w postaci ziarna nie wjeżdża bezpośrednio do kraju, nie eliminuje jej wpływu na rynek globalny.
O stawce w Polsce decyduje giełda MATIF oraz sytuacja w portach, które są pod presją rekordowej podaży zbóż na świecie (doskonałe zbiory w Argentynie i Australii). Dopiero trwały trend wzrostowy na rynkach światowych może z czasem podnieść ceny w eksporcie, a w konsekwencji – w głębi kraju. Lokalne embargo zapobiega jedynie logistycznemu zapchaniu magazynów, ale nie jest w stanie wygenerować odbicia cenowego przy globalnej nadprodukcji.
Rzepakowy paradoks: Czy zakaz może obniżać ceny?
Największy paradoks dotyczy sektora oleistych. Embargo na import surowca może wręcz obniżać ceny skupu w Polsce. Wynika to z osłabienia konkurencyjności polskiego przetwórstwa:
Wyższe koszty surowca: Polskie tłocznie, odcięte od tańszego rzepaku z Ukrainy, muszą kupować surowiec drożej niż zakłady w Niemczech czy Holandii, które swobodnie sprowadzają ukraińskie nasiona.
Gorsze wyniki finansowe: Droższy wsad sprawia, że polskie firmy osiągają mniejsze zyski i tracą rynki zbytu na rzecz tańszego oleju z Zachodu.
Brak przestrzeni dla rolnika: Skoro tłocznia zarabia mniej, nie ma możliwości zaoferowania lepszych stawek polskiemu plantatorowi.
Analiza ekspercka: Czy bez embarga byłoby jeszcze gorzej? Choć embargo chroni drożność polskich elewatorów (zapobiegając lokalnym „cenom paniki”), to nie chroni portfela rolnika przed globalną bessą. Przy obecnych kosztach finansowania i rekordowych zbiorach na antypodach, cena terminowa pozostaje niska. Nawet bez fizycznej obecności ziarna z Ukrainy w kraju, jego obecność na rynkach trzecich wypycha polski eksport, dusi ceny w portach i rzutuje na stawki w głębi Polski.
Podsumowanie: Rok 2026 pokazuje, że żywność z Ukrainy to już nie tylko problem nadmiaru ziarna, ale przede wszystkim wyzwanie dla rentowności polskiego przetwórstwa. Przy ciągle niskim kursie dolara i niskich cenach paliw (r/r) wpływających na transport, polski sektor agro musi szukać szans w eksporcie produktów przetworzonych, na które popyt – co widać na przykładzie Ukrainy – dynamicznie rośnie.
Opady na południu kraju oraz roztopy na wschód od Wisły będą podnosić poziom rzek
Stan rzek po opadach już jest wysoki a mniejsze cieki bez monitoringu IMGW potrafiły wylać na okoliczne pola. W nocy zwłaszcza na południu kraju mocniej popada- od 1 mm gdzie ominie do 8 mm gdzie opad trafi rdzeniem. Słabiej i lokalniej popada w nocy na wschodzie, zachodzie i w centrum- od 0 do 5 mm.
Na termometrach o świcie od -1 stopnia w Sejnach do +3 stopni na zachodzie, wschodzie i północy do 4 w centrum i 5 na południu kraju.
W ciągu dnia opady będą odsuwać się coraz dalej na południe. Po południu już tylko miejscami na południu kraju słabo popada. Nad resztą kraju dużo chmur, trochę przejaśnień.
Na termometrach od 0 stopni w Suwałkach do 8 w Nysie i Bogatyni.
Wiatr na wybrzeżu słaby; na zachodzie i Kaszubach oraz w Wielkopolsce umiarkowany z północy a na wschodzie, południu i w centrum powieje silnie w porywach do 40 km/h z północy.
Nagła zmiana aury stawia polskich rolników i mieszkańców terenów nizinnych w stan pełnej gotowości. Po fali mrozów do Polski wkroczyło gwałtowne ocieplenie, któremu towarzyszą intensywne opady deszczu. Połączenie topniejącego śniegu z ulewami tworzy niebezpieczną mieszankę, a największym problemem okazuje się… głęboko przemarznięta gleba.
Miesięczna norma opadów w zaledwie dwa dni [WIDEO]
Dynamiczna sytuacja baryczna nad Europą sprawiła, że nad Polskę nadciągnęły aktywne układy niżowe, niosące potężne zasoby wilgoci. Prognozy synoptyków są alarmujące: w ciągu zaledwie 48 godzin w wielu regionach kraju spadnie tyle deszczu, ile zazwyczaj notuje się w ciągu całego miesiąca.
Najtrudniejsza sytuacja panuje na zachodzie, południu oraz we wschodniej części kraju. Według danych IMGW, sumy opadów mogą wynieść:
5-10 l/m² na północnym wschodzie,
10-20 l/m² w pasie centralnym,
nawet 20-30 l/m² lokalnie na zachodzie i południu.
Kluczowym czynnikiem potęgującym ryzyko podtopień nie jest sam deszcz, ale stan podłoża. Po ostatnich tygodniach z ujemnymi temperaturami, gleba jest głęboko przemarznięta. W praktyce oznacza to, że straciła ona zdolność do infiltracji, czyli wchłaniania wody w głąb profilu glebowego.
Dla lepszego zobrazowania sytuacji: obecnie polska ziemia zachowuje się tak, jakby na polach wylano beton. Woda z topniejącego śniegu oraz zacinającego deszczu nie wsiąka w grunt, lecz spływa powierzchniowo, gromadząc się w zagłębieniach terenu, zalewając piwnice, drogi lokalne oraz niżej położone użytki zielone i pola uprawne.
Poniedziałek pod znakiem burz i alertów
Poniedziałek, 23 lutego, to kulminacja niebezpiecznych zjawisk. Na północnym wschodzie deszcz ma charakter ciągły, natomiast w innych regionach występują opady przelotne. Co ciekawe, na zachodzie i południu pojawiły się pierwsze w tym roku burze, co potwierdza Przemysław Makarewicz, synoptyk IMGW.
Temperatury są mocno zróżnicowane: od 1°C na wschodzie, przez 6°C w centrum, aż po 10°C na zachodzie. W nocy słupki rtęci spadną w okolice zera, co może powodować oblodzenia na drogach.
Ostrzeżenia hydrologiczne: Gdzie jest najgorzej? [MAPA IMGW]
IMGW wydał szereg ostrzeżeń przed gwałtownymi wzrostami stanów wód. Alerty 1. stopnia obowiązują dla wschodniej połowy kraju oraz wybrzeża. Znacznie poważniej wygląda sytuacja w dorzeczach rzek górskich i podgórskich.
Ostrzeżenia 2. stopnia (stan ostrzegawczy z możliwością przekroczenia stanu alarmowego) wydano dla:
Zlewni Nysy Kłodzkiej, górnej Nysy Łużyckiej, Bobru i Kwisy (woj. dolnośląskie),
Zlewni Wkry (woj. mazowieckie).
Służby apelują o zabezpieczenie mienia, szczególnie w gospodarstwach położonych w pobliżu cieków wodnych. Warto sprawdzić drożność przepustów oraz rowów melioracyjnych, o ile nie są one całkowicie skute lodem.
Prognoza krótkoterminowa na kolejne dni: Czy to już wiosna?
Wtorek, 24 lutego, przyniesie upragnione uspokojenie w pogodzie. Opady zaczną zanikać, a zza chmur wyjrzy słońce. Co więcej, czeka nas potężny skok temperatury – w kolejnych dniach termometry mogą wskazać nawet 15°C.
Choć to krótkotrwałe ocieplenie pozwoli na stopniowe odmarzanie gruntu, rolnicy muszą monitorować stan swoich upraw. Nagłe ruszenie wegetacji przy dużej wilgotności gleby i ryzyku powrotu przymrozków w marcu może być wyzwaniem dla kondycji zbóż i rzepaku.
A jak sytuacja wygląda na Waszych polach? Dajcie znać w komentarzach!
Sytuacja epizootyczna w Polsce ulega pogorszeniu. Najnowszy raport Głównego Inspektoratu Weterynarii (GIW) nie pozostawia złudzeń – w ciągu zaledwie jednego tygodnia potwierdzono blisko 40 nowych ognisk ASF u dzików. Szczególny niepokój budzi powrót wirusa do powiatu piotrkowskiego, który jest kluczowym punktem na mapie polskiej hodowli trzody chlewnej.
Powiat piotrkowski pod presją – wirus w gminach Rozprza i Sulejów
Najbardziej niepokojące doniesienia płyną z województwa łódzkiego. W minionym tygodniu GIW potwierdził wystąpienie ognisk ASF u dzików w gminach Rozprza oraz Sulejów (powiat piotrkowski). Dlaczego to tak istotne?
Powiat piotrkowski to drugie co do wielkości zagłębie hodowli trzody chlewnej w Polsce. Od początku 2026 roku odnotowano tam już 9 ognisk u dzików. Każdy taki przypadek w tak zurbanizowanym pod kątem produkcji zwierzęcej terenie zwiększa ryzyko przeniesienia wirusa do stad hodowlanych, co wiąże się z drastycznymi restrykcjami w handlu i przemieszczaniu zwierząt.
Raport GIW: Gdzie potwierdzono nowe ogniska? (23.02.2026)
W ostatnim tygodniu potwierdzono łącznie 39 ognisk ASF u dzików, w których obecność wirusa stwierdzono u 64 osobników. Co istotne, aż 33 ogniska dotyczyły zwierząt padłych, co świadczy o wysokiej zjadliwości krążącego w środowisku wirusa.
Lista lokalizacji z ostatniego raportu:
Woj. łódzkie: powiat piotrkowski (Rozprza, Sulejów).
Woj. mazowieckie: powiaty białobrzeski (Stara Błotnica), legionowski (Jabłonna), lipski (Rzeczniów).
Woj. lubelskie: powiaty kraśnicki (Gościeradów), lubelski (Głusk).
Od początku bieżącego roku na terenie kraju potwierdzono już 335 ognisk ASF u dzików. Choroba jest obecna w 11 województwach. Na ten moment status „wolnych od ASF” zachowują jedynie województwa: dolnośląskie, małopolskie, opolskie, śląskie oraz wielkopolskie.
Dla porównania, w całym ubiegłym roku odnotowano ponad 3,4 tys. ognisk u dzików oraz 18 ognisk w stadach trzody chlewnej. Eksperci alarmują, że intensyfikacja wirusa u dzików wczesną wiosną może być zapowiedzią trudnego sezonu letniego dla producentów świń.
Groźny pożar w powiecie wysokomazowieckim postawił na nogi służby ratunkowe w piątkowe popołudnie. W gminie Szepietowo ogień zajął budynek magazynowy, bezpośrednio zagrażając chlewni pełnej zwierząt. Dzięki błyskawicznej reakcji gospodarza i skutecznej akcji straży pożarnej, udało się uniknąć gigantycznych strat w inwentarzu.
Alarm pożarowy w gminie Szepietowo – minuty decydowały o wszystkim
21 lutego, około godziny 14:00, stanowisko kierowania w Wysokiem Mazowieckiem otrzymało zgłoszenie o pożarze w jednym z gospodarstw rolnych. Sytuacja od początku była krytyczna. Płonął budynek magazynowy, a silne zadymienie i wysoka temperatura zagrażały sąsiedniej chlewni, w której znajdowało się łącznie 1200 tuczników.
Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, a bliskość obiektów inwentarskich stwarzała ryzyko tragicznego w skutkach pożaru masowego.
Zanim na miejsce dotarły pierwsze zastępy straży pożarnej, walkę o życie zwierząt podjął sam właściciel gospodarstwa. Wykazując się ogromnym opanowaniem, mężczyzna przeprowadził ewakuację około 100 sztuk trzody chlewnej z najbardziej zagrożonej strefy.
Po przyjeździe jednostek straży, pożar magazynu był już w fazie rozwiniętej. Priorytetem ratowników była tzw. obrona budynku inwentarskiego. Strażacy stworzyli szczelną barierę wodną, która odcięła płomienie od głównej części chlewni.
Obecnie przyczyny pożaru w gminie Szepietowo nie są jeszcze oficjalnie znane – sprawę wyjaśniają biegli.
Luty 2026 r. przejdzie do historii jako miesiąc energetycznego paradoksu. Podczas gdy Komisja Europejska oficjalnie „popycha” państwa członkowskie do radykalnych obniżek VAT-u na prąd, w polskim Sejmie projekt ustawy „Tani prąd – 33%” utknął w martwym punkcie. W tle mamy rekordowy dług publiczny, napięcia w Iranie i najtańsze zboże od lat.
Bruksela daje „zielone światło” na VAT 5%
Zgodnie z unijną strategią zapisaną w dokumencie COM(2025) 79 final, Bruksela przestała traktować prąd jako towar luksusowy. Komisja Europejska wprost zaleca państwom stosowanie minimalnej stawki VAT (5%) oraz wyzerowanie akcyzy.
Cel jest jasny: obniżyć ceny energii, aby unijne rolnictwo (przemysł) mogło konkurować z tanim importem. Kraje takie jak Belgia (6% VAT) czy Hiszpania już wdrożyły te mechanizmy, budując przewagę swoich producentów. W UE prąd ma być „nagradzany” niskim podatkiem, by wyprzeć drożejący gaz i ropę, których ceny są teraz zakładnikiem niepokojów w Iranie.
Projekt „Tani prąd – 33%” w zamrażarce
Odpowiedzią na te trendy był projekt prezydenta Karola Nawrockiego z listopada 2025 r. Zakłada on, że ceny energii dla Polaków spadną dzięki:
Przekierowaniu 100% wpływów z ETS (handlu emisjami) bezpośrednio na rachunki odbiorców.
Niestety, projekt ten – mimo unijnego „zielonego światła” – utknął w sejmowej zamrażarce. Eksperci nie mają złudzeń: to polityczny odwet za prezydenckie weta, ale przede wszystkim brutalna kalkulacja Ministerstwa Finansów.
Dlaczego rząd boi się obniżek? Liczby nie kłamią
Motywacja rządu do utrzymywania wysokich podatków na energię wynika z dramatycznego stanu finansów publicznych na rok 2026:
Rekordowy deficyt: Budżetowa dziura wynosi 271,7 mld zł. Polska ma obecnie jeden z najwyższych deficytów w całej Unii.
Pętla zadłużenia: Dług sektora finansów publicznych przekroczył 65% PKB. Każdy procent VAT-u mniej to dla budżetu strata ok. 14 mld zł, na co rząd – w obliczu procedur nadzorczych z Brukseli – boi się pozwolić.
Koszt odsetek: Polska w 2026 r. wyda na samą obsługę długu aż 115 mld zł. To kwota większa niż cały program 800+ i 14. emerytury razem wzięte.
Podsumowanie: Rolnik między młotem a kowadłem
Sytuacja jest alarmująca. Z jednej strony mamy rekordową podaż zbóż (Argentyna, Australia) i ceny w skupach szorujące po dnie (pszenica 700–770 zł/t). Z drugiej – polskie ceny energii są sztucznie pompowane przez najwyższy w regionie VAT i skok opłaty mocowej o 55% (do 219,40 zł/MWh).
Podczas gdy Bruksela i kraje zachodnie tną podatki, by ratować produkcję, polski rolnik finansuje swoimi rachunkami odsetki od długu publicznego. Bez odmrożenia systemowych ulg, polska żywność może w 2026 roku stracić swoją ostatnią kartę przetargową – konkurencyjną cenę.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.