Strona główna Blog Strona 420

Protest rolników w Białymstoku. Umowa z Ukrainą zagraża polskiej produkcji mleka!

0

– Przywieźliśmy ze sobą mleko i obornik, bo za chwilę z produkcji mleczarskiej w naszym kraju zostanie nam przysłowiowy gnój. To jedyne, co będzie się nam opłacało, ale nie po to pracujemy. Pracujemy po to, żeby utrzymać swoje gospodarstwa, swoje rodziny. Inwestowaliśmy, związaliśmy swoja przyszłość z gospodarstwami rolnymi i chcemy dalej produkować wysokiej jakości polskie mleko i je sprzedawać – mówił Konrad Krupiński.

Rolnicy z województw podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i podlaskiego we wtorek 2 lipca 2024 roku, w odpowiedzi na memorandum na temat współpracy między Polską a Ukrainą w sektorze mleczarskim zainicjowane przez Panią Agnieszkę Maliszewską, dyrektor biura Polskiej Izby Mleka, rolnicy z RGR-u zorganizowali manifestację, aby pokazać swoje oburzenie wobec podpisanej umowy współpracy. 

Realne zagrożenie dla polskiego producenta mleka

Protestujący rolnicy przedstawili list skierowany do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Czesława Siekierskiego, w którym żądają usunięcia pani Agnieszki Maliszewskiej z funkcji przewodniczącej Funduszu Promocji Mleka i wycofania się Polskiego Rządu z inicjatyw, które niosą realne zagrożenie dla polskiego producenta mleka.

Treść listu:

Szanowny Panie Ministrze,

W imieniu grupy RGR zrzeszającej rolników z województw warmińsko-mazurskiego, podlaskiego oraz mazowieckiego, w tym Kurpi Razem, zwracamy się z żądaniem wyjaśnień na temat korzyści płynących dla Rzeczypospolitej Polskiej oraz polskich rolników z podpisania memorandum między Polską a Ukrainą dotyczącego produkcji mleka z dnia 18.06.2024.

Polscy producenci mleka są głęboko zaniepokojeni tą sytuacją, która według nas zagraża przyszłości polskich gospodarstw rolnych oraz całego rynku mleczarskiego. Napływ mleka z Ukrainy może wywołać katastrofalne skutki dla naszych rolników, zaniżając ceny i doprowadzając do bankructwa wielu polskich gospodarstw. Tego rodzaju działania mogą również negatywnie wpłynąć na cały rynek mleczarski Unii Europejskiej, wprowadzając do obiegu produkty o nieznanej jakości i pochodzeniu.

Z oburzeniem obserwujemy niekompetencję Pani Maliszewskiej, która poprzez swoje działania negatywnie wpływa na rzecz Funduszu Promocji Mleka. Uważamy, że powinna ona natychmiast ustąpić ze swojego stanowiska, gdyż jej decyzje szkodzą polskiemu rolnictwu i są sprzeczne z interesem narodowym.

Nie możemy pozostać obojętni na skutki, jakie może przynieść napływ mleka z Ukrainy. Polskie gospodarstwa rolne, które od lat dbają o najwyższą jakość swoich produktów, mogą zostać zmuszone do drastycznych cięć kosztów, aby sprostać nowej, nieuczciwej konkurencji. Może to doprowadzić do obniżenia standardów produkcji, a co za tym idzie, także do pogorszenia jakości mleka dostępnego na naszym rynku. Taki scenariusz nie tylko zagraża bezpieczeństwu ekonomicznemu polskich rolników, ale także zdrowiu konsumentów.

Dlatego też apelujemy o natychmiastowe wstrzymanie się od dalszych działań związanych z tym memorandum. Dla dobra polskiego rolnictwa i przyszłości naszego rynku mleczarskiego, konieczne jest przeanalizowanie wszystkich aspektów tej umowy i uwzględnienie głosu polskich rolników.

Z wyrazami szacunku,

Przedstawiciele grupy RGR 

Województwo Warmińsko-Mazurskie, Podlaskie oraz Mazowieckie, w tym Kurpie Razem.

Aktualne ceny na krajowym rynku zbóż i rzepaku

0
Ceny pszenicy

Złe warunki atmosferyczne wpłynęły na wstrzymanie rozpoczętych już żniw. Nagle okazało się ze na rynku jest mniejsza ilość ziarna niż szacowano poprzednio.

Ceny na giełdzie MATIF mocno się wahają, na co ma wpływ pogoda panująca w Europie.

Najbardziej wzrosła w ostatnich dniach cena rzepaku. Niekorzystna pogoda w kwietniu i w maju wpłynęła na słaby wygląd upraw. Dlatego też cena tego ziarna z nowych zbiorów szacowana jest od 2025 do 2120 zł/t netto.

Ceny transakcyjne starych zbiorów (zł/t): 

Wzrosły też ceny oferowane za nowe ziarno w magazynach skupowych w kraju i w portach.

Ceny transakcyjne nowych zbiorów (zł/t):

Źródło: e-WGT, PHU-Start

O ponad 1/3 wzrósł wolumen ukraińskiego eksportu towarów w I półroczu

0

Ukraiński eksport za pierwsze 6 miesięcy br. wyniósł 19,5 mld dolarów i jest identyczny jak w pierwszym półroczu 2023 r. Jednocześnie wolumen eksportu fizycznego wzrósł o 35% i wyniósł w półroczu 71 mln ton – poinformował o tym na swojej stronie na Facebooku Taras Kaczka – wiceminister gospodarki Ukrainy, przedstawiciel handlowy Ukrainy.

Za niezmienione przychody z eksportu odpowiada spadek cen

Według ministra w ciągu roku wystąpił znaczący spadek cen kluczowych towarów eksportowych, co wyjaśnia zjawisko, gdy wolumen eksportu wagowo jest znacznie większy, ale przychody pozostają stabilne.

Tempo eksportu obniżyło się w czerwcu

„Po rekordowych kwietniu i maju eksport w czerwcu wyniósł odpowiednio 2,7 mld dolarów i 9,7 mln ton. To znacząca redukcja w porównaniu z majem: minus 18,4% w pieniądzu i minus 20,2% w wolumenie” – powiedział Taras Kaczka.

Główną przyczyną czerwcowego spadku eksportu było wyczerpywanie się ubiegłorocznych zapasów

W czerwcu wyeksportowano o 23,7% mniej kukurydzy niż w maju, pszenicy o 40,8% mniej, a oleju o 37,8%.

Import w czerwcu również spadł o 5,6% do 4,8 mld dolarów. A w pierwszej połowie roku zaimportowano towary o wartości 31,9 mld dolarów, czyli o 4,9% więcej niż w pierwszej połowie ubiegłego roku.

Źródło: Facebook

Polska wprowadziła i zaraz zniosła zakaz przekraczania granicy przez ukraińskie ciężarówki

0
Eksport z Ukrainy

Jak informuje Ukrinform „Od godziny 00:00 w dniu 1 lipca strona polska na punktach kontrolnych wstrzymała wjazd i wyjazd z/do Polski ukraińskich samochodów towarowych, które nie posiadają zezwoleń na międzynarodowy przewóz towarów (zezwolenie lub książeczka ECMT)” – poinformował ukraińska służba celna.

Zakaz trwał niespełna dzień

Już wieczorem 1 lipca pojawiła się informacja, że w związku z uregulowaniem przez stronę polską kwestii przekraczania granicy samochodami ciężarowymi z rejestracją ukraińską, przywrócony został przejazd pojazdów ciężarowych przez punkty kontrolne na granicy z Polską.

Jak zauważono, początkowo zakaz ten został zniesiony dla punktów kontrolnych znajdujących się na obszarze działania lwowskiej Izby Celnej, a nieco później dla Wołyńskiej Izby Celnej.

Oznacza to, że wprowadzony zakaz trwał niespełna 1 dzień.



Źródło: Ukrinform

Turcja może przedłużyć zakaz importu pszenicy

0

Władze Turcji wprowadziły 6 czerwca zakaz importu pszenicy w celu wsparcia własnych producentów zbóż. Decyzja ta była (jest) jedną z ważniejszych przyczyn spadków cen na globalnym rynku pszenicy, a zakaz obowiązuje do połowy października.

Doskonała jakość i duże zapasy pszenicy w Turcji

Przy dużej produkcji i zapasach państwowa agencja TMO skupuje pszenicę po niskich cenach, co nie jest dobre dla rolników borykających się z 75% inflacją. Obecnie w większości regionów jakość pszenicy jest bardzo dobra. Według prognoz Instytutu TurkStat w sezonie 2024/25 Turcja może zebrać 21 mln ton pszenicy. IGC szacuje, że zapasy pszenicy w Turcji wynoszą 8,1 mln ton. Są one wprawdzie o 1,5 mln ton niższe niż w roku ubiegłym, ale znacznie wyższe od średniej.

Zakaz importu pszenicy może być przedłużony do końca 2024 roku

Aby zapobiec niskim cenom, władze tureckie wprowadziły 6 czerwca zakaz importu pszenicy, który ma obowiązywać do połowy października. Krajowi uczestnicy rynku uważają, że zakaz zostanie przedłużony do końca 2024 roku, ale będzie to uzależnione od poziomu zapasów i jakości pszenicy.

Stawki frachtu mocno spadły

Rynek zareagował na zakaz importu obniżkami cen, w tym stawek za fracht na Morzu Azowskim i Morzu Marmara, dokąd odbywały się aktywne dostawy pszenicy z Rosji.

Tym samym stawki frachtowe za transport pszenicy z Rosji do Turcji spadły z 28-30 USD/t do 13 USD/t.

Rosja musi szukać nowych rynków zbytu na pszenicę

Po wprowadzeniu zakazu przez Turcję Rosja będzie zmuszona szukać nowych rynków zbytu dla swojej pszenicy. Prawdopodobne jest zwiększenie dostaw do Egiptu, Syrii i innych krajów Afryki Północnej, co zwiększy konkurencję z Ukrainą, która również eksportuje na te rynki pszenicę.

Obecnie rynek oczekuje na spotkanie prezydentów Turcji i Rosji, które odbędzie się w Astanie w dniach 3-4 lipca. Rosja może zwrócić się o wyjątek od zakazu importu pszenicy w celu kontynuacji dostaw do Turcji.

Źródło: graintrade.com

Zapasy globalne zbóż spadną trzeci sezon z rzędu w nowym sezonie – prognoza IGC

0

W końcówce czerwca Międzynarodowa Rada Zbożowa (IGC) podniosła o 3 mln ton (m/m), do 2300 mln ton, swoją prognozę produkcji zbóż ogółem w trwającym sezonie 2023/24. Wynika to całkowicie z rewizji w górę dla pszenicy.

Kukurydza odpowiada za wzrost produkcji zbożowej w tym sezonie w skali roku

Światowa produkcja zbóż w sezonie 2023/24 wzrośnie w skali roku o 1%, niemal wyłącznie dzięki rekordowym zbiorom kukurydzy.

Tempo wzrostu konsumpcji wyprzedza wzrost produkcji

Chociaż IGC szacuje, że dostawy zbóż są wyższe (r/r), ale relatywnie silniejsze odbicie konsumpcji doprowadzi do ponownego spadku zapasów (o 2%, do 591 mln ton) na koniec sezonu 2023/24.

Bilanse na rynku zbóż według IGC:

Także w sezonie 2024/25 produkcja zbóż powinna wzrosnąć wolniej niż zużycie

IGC przewiduje, że produkcja zbóż wzrośnie w nowym sezonie o 1% do rekordowych 2312 mln ton (bez zmian od maja), na co wpłynie poprawa wyników w zakresie jęczmienia, sorgo i owsa. Większa produkcja będzie sprzyjać umiarkowanemu wzrostowi ogólnej podaży.

W nowym sezonie zapasy globalne zbóż spadną trzeci sezon z rzędu

Jednocześnie spodziewany jest wzrost konsumpcji zbóż, który spowoduje spadek zapasów o 2% r/r, do poziomu 582 mln ton (+2 mln ton od maja) – najniżej od dekady.

Rekordowe prognozy produkcji ryżu w tym i kolejnym sezonie

Odzwierciedlając lepsze dane dla Indii, IGC szacuje, że światowa produkcja ryżu w sezonie 2023/24 będzie o 7 mln ton wyższa (m/m) i wyniesie rekordowe 521 mln ton (+4 mln ton – r/r). Przy niewielkim wzroście zużycia zapasy odnotują marginalny wzrost do 173 mln t (+1 mln – r/r).

Bilanse na rynku ryżu według IGC:

W sezonie 2024/25 produkcja ryżu powinna osiągnąć nowy rekord – 528 mln ton. Wzrost dostaw zostanie przeniesiony na całkowite wykorzystanie i zapasy na koniec sezonu. Zapasy ryżu powinny zwiększyć się o 2 mln ton (r/r) do 175 mln ton.

Źródło: IGC

W najbliższych dniach najmniejsze szanse na opady na Ziemi Łódzkiej [POGODA]

0

W nocy na wschodzie i południu kraju pogodnie i sucho. Na zachodzie, północy a nad ranem w centrum pochmurno i miejscami pokropi deszcz. Na termometrach o świcie od 8 stopni w Bieszczadach; 10 stopni na wschodzie kraju do 13 stopni w centrum i 14-15 stopni na zachodzie i północy.

W ciągu dnia od Mazowsza po Łódzkie, Opolskie, Dolny Śląsk przeważnie pochmurno i chwilami pokropi. Nad resztą kraju słońce na zmianę z chmurami z przelotnym ale niewielkim do 3-5 mm deszczem. Wiatr już słabszy.

W czwartek również miejscami słabo popada deszcz i będzie przyjemnie rześko. Ocieplenie nastąpi za tydzień i sprawi, że lipiec zapiszemy jako miesiąc bardzo gorący, upalny.

Czym jest program DSR dzięki któremu można zredukować koszty energii?

0

Czy spotkaliście się kiedyś z terminem Demand Side Response (DSR)? To innowacyjne rozwiązanie, które może pomóc polskim przedsiębiorcom i rolnikom w znaczącej redukcji kosztów energii. Jak to działa? Kto może z niego skorzystać? I jakie korzyści niesie ze sobą udział w programie? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w poniższym artykule.

Czym dokładnie jest program DSR? Na czym polega?

Program DSR to mechanizm rynku mocy, który pomaga w utrzymaniu stabilności krajowego systemu elektroenergetycznego. Po wydarzeniach z sierpnia 2015 roku, kiedy to doszło do wprowadzenia 20 stopnia zasilania, prace nad Rynkiem Mocy w Polsce nabrały tempa. Komisja Europejska zaakceptowała przygotowany pakiet zmian, pod warunkiem wprowadzenia „zielonego” mechanizmu bilansowania sieci, czyli programu DSR.

Program ten jest stosunkowo nowy i raczej mało znany, ale w prosty, przejrzysty i przede wszystkim bezpieczny sposób pomaga polskim rolnikom i przedsiębiorcom redukować koszty energii.

Dla kogo jest przeznaczony program DSR?

Program nie jest skierowany do wszystkich. Mogą z niego korzystać jedynie jednostki o przydziale mocy co najmniej 230 kW. Szczególnie duże efekty przynosi w podmiotach, które mogą zaplanować swój cykl pracy, takich jak tartaki, przedsiębiorstwa produkcyjne, chłodnie i inne podobne.

Jakie konkretnie korzyści mogą przynieść uczestnictwo w programie DSR?

Uczestnicy programu DSR mogą liczyć na szereg korzyści. Przede wszystkim otrzymują wynagrodzenie za gotowość do obniżenia mocy, wypłacane co kwartał. Średnio wynosi ono od 25 000 do 35 000 zł. Dodatkowo, możliwe jest obniżenie kosztów opłaty mocowej, co jest szczególnie istotne w obliczu nadchodzących podwyżek od stycznia 2024 roku. Poprawia się również efektywność energetyczna, a uczestnicy mogą integrować się z wirtualną elektrownią, co zapewnia stabilne dostawy energii. Dodatkowe korzyści to również poprawa wizerunku firmy oraz darmowa instalacja i dostęp do danych.

Czy uczestnictwo w programie wiąże się z jakimiś obowiązkami?

Tak, ale są one minimalne. Uczestnicy mogą spodziewać się jednego godzinnego wezwania testowego raz na kwartał. Mogą jednak ustalić inny termin testowy, jeśli z różnych przyczyn nie będą mogli przeprowadzić testu w danym kwartale. W takim przypadku, po prostu nie otrzymają wynagrodzenia za gotowość za ten kwartał, ale nie ponoszą żadnych kar.

A co z ryzykiem związanym z programem?

Ryzyko jest minimalne. Uczestnicy nie ponoszą żadnych kar za brak odpowiedzi na wezwanie do redukcji. Jeśli jednak nie wykonają redukcji testowej lub faktycznej, nie otrzymują wynagrodzenia za gotowość lub jest ono wypłacane częściowo. Wezwanie do obniżenia pobieranej mocy jest ostatnią linią obrony przed ogłoszeniem 20 stopnia zasilania, który wymusi taką redukcję u każdego odbiorcy już bez wynagrodzenia.

Jakie są najważniejsze korzyści z przystąpienia do programu DSR?

Przystępując do programu DSR, można liczyć na dodatkowy dochód, oszczędności na opłacie mocowej oraz wiele innych korzyści, takich jak poprawa efektywności energetycznej i stabilne dostawy energii. W obliczu rosnących cen energii elektrycznej, udział w programie DSR to świetny sposób na częściową redukcję kosztów.

Gdzie zainteresowani mogą znaleźć więcej informacji na temat programu DSR?

Dodatkowe informacje na temat programu DSR można uzyskać, kontaktując się z Łukaszem Szymańskim z Eco dla Biznesu Sp. z o.o. pod numerem telefonu +48 602-588-595 lub wysyłając e-mail na adres lukasz.szymanski@ecodlabiznesu.pl.

Skośnik buraczak – groźny szkodnik buraka. Sprawdź jak go zwalczyć! [NAJLEPSZE STRATEGIE]

0
Skośnik buraczak larwa

Skośnik buraczak (Scrobipalpa ocellatella) jest dla Polski nowym i niebezpiecznym szkodnikiem buraka. Przywędrował do nas kilka lat temu, prawdopodobnie z południowego zachodu. Następnie odławiany był nielicznie także na Zamojszczyźnie, zasiedlając pas Polski południowej.

Skośnik buraczak – rozwój i biologia. Jak rozpoznać skośnika buraczaka?

Skośnik buraczak jest niewielkim motylem o rozpiętości skrzydeł  12-14 mm. Na pierwszy rzut oka przypomina mola. Skośnik buraczak zimuje w stadium poczwarki lub jako gąsienica w glebie na ubiegłorocznych buraczyskach oraz miedzach i ugorach w ich pobliżu.

Pierwsze motyle można spotkać na południu kraju już w maju. W tym czasie szkodniki są trudne do zauważenia. Powodują to nie tylko małe rozmiary ciała, ale również fakt, że występują one w bardzo dużym rozproszeniu. Do tego stopnia, że trzeba mieć sporo szczęścia by odłowić pojedyncze sztuki nawet na pułapki feromonowe. W końcu zasięg przywabiania sztucznego feromonu to zaledwie kilkadziesiąt metrów. Niemniej to nieliczne pierwsze pokolenie odgrywa ważną rolę w rozwoju populacji szkodnika.

Młoda gąsienica skośnika buraczaka. /fot. Z. Klukowski

Skośnik buraczak składa jaja w rozetach młodych buraków, a niewielka liczba zaatakowanych, ale nadal szybko rosnących roślin zwykle nie jest zauważana przez plantatorów. Niestety, stosowana obecnie do zaprawiania nasion teflutryna nie ma żadnego wpływu na szkodniki żerujące na nadziemnych częściach roślin buraka. Chroni ona rośliny tylko w okresie bezpośrednio powschodowym.

Uszkodzenia na buraku cukrowym powodowane żerowaniem larw skośnika buraczaka

Później wylęgające się z jaj larwy skośnika buraczaka –  swobodnie rozwijają się na najmłodszych liściach i wgryzają się w podstawy ogonków liściowych. Gąsienice żerują na pograniczu głowy korzenia w nasadach liści, początkowo sercowych, ale i kolejnych okółków. Ich barwa zmienia się wraz z wiekiem od lekko zielonkawej do oliwkowej i malinowo-brązowej.

Najbardziej niebezpieczne jest III pokolenie nalatujące w sierpniu. Żerujące w nasadach ogonków liściowych gąsienice mogą powodować zamieranie liści, a powstałe uszkodzenia są początkiem zgnilizn korzeni.

W razie uszkodzenia oprzędu, szybko zostaje on naprawiony. Niszczą także stożki wzrostu, a wygląd uszkodzeń w pierwszym momencie przypomina zmiany powstające w roślinach z powodu braku przyswajalnego dla roślin boru. Jednak te występują na plantacjach znacznie później i zwykle w okresach suszy. Gąsienice żerują pod osłoną oprzędu ochronnego, co znacząco utrudnia bezpośrednie przenikanie do nich środków ochrony roślin.

Monitoring skośnika buraczaka – jak odławiać szkodnika i gdzie występuje?

Skośnik buraczak pojawiając się na plantacji sieje spustoszenie, dlatego nie warto zwlekać z lustracją. Najlepszy terminem do rozmieszczania pułapek w celu sygnalizacji nalotu szkodnika przypada kilka tygodni po wystąpieniu pierwszego pokolenia, gdyż dopiero kolejne pokolenia skośnika buraczaka są szkodliwe i warte dokładniejszej obserwacji.

Pułapki feromonowe ustawia się nad łanem buraka na wysokości ok. 50 cm. Poważnym utrudnieniem dla ich użytkowników jest fakt, że pułapki te nie są selektywne. Zawarte feromony wabią kilka spokrewnionych gatunków. W efekcie, nie mając odpowiedniej wiedzy oraz wyposażenia, łatwo o pomyłkę.

Warto też przypomnieć raz jeszcze kilka faktów.

Otóż promień przywabiania pojedynczej pułapki feromonowej wynosi maksymalnie kilkadziesiąt metrów. Zatem wnioskowanie o liczebności szkodnika i jego zwalczaniu dotyczy jedynie pola z pułapką. Ewentualnie w przybliżeniu można zakładać, że podobnie będzie na polach sąsiednich. Nie można natomiast rozciągać takiego wnioskowania o liczebności na pola oddalone o kilkadziesiąt kilometrów.  Możemy jedynie przypuszczać, iż szkodnik jest aktywny również na tak oddalonych uprawach. Jednak ścisłe powiązanie skali uszkodzeń na polach znacznie oddalonych od wyników odłowu w pułapkach jest nieuprawnione. Używany obecnie dyspenser wymaga jeszcze naszym zdaniem – pewnego dopracowania.

Silniej wybarwione późniejsze stadium rozwojowe gąsienicy skośnika buraczaka. / Fot. Z. Klukowski

Skośnik buraczak – zwalczanie

Nawet prawidłowe określenie gatunku złapanych owadów nie niesie za sobą żadnych wskazań odnośnie wykonania zabiegu ochronnego. Jeszcze do niedawna nie było przecież zarejestrowanych żadnych chemicznych środków ochrony roślin, a tym bardziej biologicznych, do zwalczania skośnika buraczaka.

Pod koniec czerwca, na wniosek Krajowego Zrzeszenia Plantatorów Buraka Cukrowego, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wydał zezwolenia na stosowanie środka ochrony roślin INAZUMA 130 WG (acetamipryd i lambda-cyhalotryna) w uprawie buraka cukrowego w celu zwalczania skośnika buraczaka. Do dyspozycji plantatorów do zwalczania skośnika, również na wniosek KZPBC, dopuszczony został insektycyd Coragen 200 SC (chlorantraniliprol) w dawce 0,1 l/ha stosowany łącznie z adiuwantem EntoMaxx pH- Premium.

Ze względu na tworzenie oprzędów ochronnych – niezbędne jest stosowanie adiuwantów wraz z insektycydem.

Skośnik buraczak najintensywniej mnoży się w warunkach ciepłego i suchego lata. Niewielkie rozmiary powodują, że gwałtowne opady deszczu i silne wiatry skutecznie zapobiegają rozprzestrzenianiu się szkodnika i ograniczają jego liczebność. Zatem mogą być naturalnym sprzymierzeńcem ograniczającym wielkość populacji szkodnika.

Mapa występowania skośnika buraczaka

Największych szkód należy spodziewać się w latach o suchym i upalnym lipcu i sierpniu. Na stronie Krajowego Zrzeszenia Plantatorów Buraka Cukrowego w zeszłym roku można było sprawdzić monitoring skośnika buraczaka, który obrazował mapę z aktualną informacją dotyczącą pojawu tego szkodnika.

Autorzy: Dr hab. Jacek Piszczek, prof. IOR-PIB, TSD w Toruniu oraz Dr hab. Zdzisław Klukowski, prof. UP we Wrocławiu

Zdjęcia: Dr hab. Zdzisław Klukowski, prof. UP we Wrocławiu

Co zrobić, by uzyskać dobry plon i ziarno pszenicy bogate w białko?

0
dawka azotu

Pszenicę zasadniczo uprawia się na mąkę do wypieku ciast i chleba, a więc ziarno musi spełniać określone parametry jakościowe, co najmniej dotyczące zawartości białka, gęstości ziarna i szeregu innych. Tak więc podstawowym celem produkcji pszenicy jest nie tylko plon ziarna, lecz także odpowiednio wysoka zawartość azotu/białka w ziarnie. Zatem co zrobić, by uzyskać dobry plon i ziarno pszenicy bogate w białko? Sprawdź w poniższym artykule.

Dobór odmiany jest istotnym warunkiem, ale nie jedynym

Dla ziarna pszenicy będącej w obrocie w systemie aukcji zawartość białka i gęstość ziarna w klasie jakościowej A kształtują się odpowiednio 14% i 77 kg/hl, a jakościowej B – 12,5% i 76 kg/hl. Nie wolno pominąć kluczowego wskaźnika, jakim dla rolnika jest plon ziarna.

Połączenie tych trzech celów nie jest łatwe, gdyż każdorazowy wzrost plonu ziarna prowadzi do spadku zawartości białka. Odmiany jakościowe (E i A) o wyższej zawartości białka plonują niżej w porównaniu do odmian plennych (chlebowe – B i pastewne – C).

Dobór odmiany jest więc istotnym warunkiem wyprodukowania ziarna o zakładanej jakości, ale nie jedynym. Spełnienie warunków produkcyjnych (plon i jakość ziarna) w pierwszej kolejności warunkuje termin zastosowania azotu (krytyczne fazy formowania plonu), dawka azotu w danym terminie, a do tego warto rozważyć formę azotu w nawozie.

Nie można jednak pominąć tak ważnych, lecz w swej istocie drugoplanowych czynników, jakimi są przedplon, a także ochrona łanu. Nie ma bowiem możliwości wykorzystania potencjału plonotwórczego odmiany pszenicy, gdy przedplon jest nieodpowiedni, a łan w krytycznych fazach formowania plonu narażony jest na presję chorób.

dawka azotu dawki azotu
Fot. 1. Łan pszenicy ozimej w pełni fazy nalewania ziarna. W. Grzebisz

Zapotrzebowanie pszenicy konsumpcyjnej na azot

Pszenica do wyprodukowania 100 kg ziarna potrzebuje od 1,5 do 2,5 kg N, lecz przy optymalnym zaopatrzeniu w wodę wystarczy nawet 1,0 kg azotu. Minimalna zawartość azotu w ziarnie, warunkująca uzyskanie ziarna zawierającego 12,5% białka, wynosi ok. 2,2%.

Azot ziarna stanowi 70–85% całkowitej masy tego składnika w łanie pszenicy podczas zbioru (tzw. indeks żniwny azotu). W dobrym plonie, takim w warunkach Polski jest 8 t/ha, zakumulowana masa azotu w ziarnie wynosi 176 kg/ha.

Plony ziarna pszenicy ozimej na poziomie odmiany wzorcowej (COBORU, średnia z 2021–2023) kształtowały się na poziomie 10,5 t/ha. Uzyskanie ziarna klasy jakościowej A, czyli o zawartości 14% białka, jest możliwe pod warunkiem akumulacji netto 263 kg N/ha w ziarnie i 350 kg N/ha brutto.

dawka azotu dawki azotu

Struktura łanu – pogoda i białko

Liczba kłosów jest tym elementem struktury plonu, który ustala się w okresie od początku strzelania w źdźbło do początku kłoszenia (BBCH 30 do BBCH 50). Podstawowym wyzwaniem dla producenta pszenicy jest takie prowadzenie łanu, aby uzyskać wyrównany, a nie piętrowy łan pszenicy. Rośliny dojrzewają w tym samym czasie, niezależnie od wieku fizjologicznego poszczególnych kłosów. W łanie zbóż piętrowość kłosów jest zjawiskiem naturalnym, lecz nie jest pożądana w łanie pszenicy. W źle prowadzonej pszenicy można wydzielić nawet 4 piętra.

Pierwsze, najwyższe, produkuje ziarno grube, bogate w skrobię, lecz tym samym ubogie w białko. Dla kontrastu piętro najniższe, najmłodszych kłosów, produkuje ziarno drobne, szkliste, a więc bogate w białko, lecz o niskiej gęstości. Wielopiętrowość łanu często rozpoczyna się już od wschodów. Oba te piętra nie spełniają wymogów jakościowych. Wniosek jest jeden: łan pszenicy jakościowej musi być wyrównany, aby ziarno uzyskało taką samą gęstość, a tym samym było jednorodne co do zawartości białka.

dawka azotu dawki azotu
Wielopiętrowy łan pszenicy ozimej w pełni fazy kwitnienia. W. Grzebisz

Zadanie rolnika rozpoczyna się od ustalenia potencjału produkcyjnego pola, czyli od wyznaczenia realnego, a więc możliwego do uzyskania plonu ziarna. Ten etap wiąże się z ilością wysiewu, która winna być tak ustalona, aby łan w trakcie wegetacji z jednego kiełkującego ziarniaka uzyskał 2 (!!!) wyrównane kłosy.

Drugi etap formowania plonu rozpoczyna się od początku stadium wzrostu kłosa w pochwie liściowej (BBCH 40) i rozciąga się aż do początku stadium wzrostu ziarniaków (BBCH 71). W tym okresie ustala się liczba ziarniaków w kłosie, która pomnożona przez liczbę kłosów określa tzw. gęstość ziarniaków w łanie (liczba ziarniaków na m2). Trzeci etap formowania plonu dotyczy masy 1000 ziarniaków (g). Proces ten zachodzi w okresie od wczesnej dojrzałości mlecznej (BBCH 72) do dojrzałości pełnej roślin (BBCH 89).

W przypadku pszenicy jakościowej ziarniaki nie powinny osiągać maksymalnych wartości MTZ. Oba te elementy struktury plonu, czyli gęstość ziarna, a zwłaszcza MTZ, zależą od zawartości azotu i chlorofilu w głównych organach asymilacyjnych po kwitnieniu, czyli w liściu flagowym, kłosie i liściu podflagowym oraz od długości okresu nalewania ziarna. Zdolność asymilacyjna tych organów może zostać ograniczona przez choroby (choroby grzybowe liścia flagowego i kłosa) oraz szkodniki (skrzypionka, mszyce). Dlatego niezbędna jest ochrona tych organów zarówno ze względu na plon ziarna, jak i na jakość technologiczną ziarna.

ZOBACZ TAKŻE: Nowości z Hodowli Roślin Smolice 2024

Warunki pogodowe odgrywają ważną rolę w kształtowaniu struktury plonu i jakości ziarna pszenicy, ponieważ określają dwa główne czynniki kształtujące zawartość białka w ziarnie:

1) ilość i rozkład opadów w sezonie wegetacyjnym, zwłaszcza w okresie formowania się gęstości ziarniaków w łanie oraz dojrzewania pszenicy (MTZ);

2) długość okresu nalewania ziarna.

Jakość ziarna pszenicy zależy od szybkości akumulacji azotu i węglowodanów w wypełniającym się ziarniaku. Optymalne warunki do przebiegu tego procesu związane są z umiarkowanymi temperaturami i wilgotnością powietrza. W latach suchych reakcja pszenicy na nawożenie azotem jest słaba, ponieważ niedobór wody przed kwitnieniem redukuje liczbę kłosów, a w trakcie i tuż po kwitnieniu – liczbę ziarniaków w kłosie. Susza w fazie nalewania ziarna zwiększa szybkość przemieszczania azotu z organów wegetatywnych do ziarna, co prowadzi do wzrostu zawartości białka w ziarnie.

Natomiast w latach wilgotnych nawożenie azotem wyraźnie zwiększa plony ziarna. W okresie przed kwitnieniem i w trakcie kwitnienia wzrastająca liczba kłosów powoduje wzrost liczby ziarniaków, lecz jednocześnie prowadzi do redukcji zawartego w nich azotu. W okresie nalewania ziarna wzrost zawartości skrobi w ziarnie zachodzi dłużej, co prowadzi do rozcieńczenia azotu w ziarnie i ostatecznie do spadku zawartości białka.

dawka azotu dawki azotu
Piętrowość łanu pszenicy ozimej zaczyna się od wschodów – rzadkiego i kępiastego łanu. Fot. W. Grzebisz

Dawka azotu dla pszenicy

Nie da się wyprodukować ziarna spełniającego wymogi jakościowe, nawet dysponując odpowiednią odmianą, jeżeli roślina w krytycznych fazach formowania plonu nie dysponuje dostateczną ilością azotu w glebie. Masa azotu zakumulowana w plonie ziarna na poziomie potencjału plonowania pszenicy ozimej w Polsce (10,5 t/ha, średnia z lat 2022 i 2023) wynosi 350 kg N/ha. Taki plon ziarna, jak wynika z symulacji na ryc. 1, można byłoby uzyskać przy dawce 190 kg N/ha. Dawki większe nie zwiększają często plonu ziarna, który ulega stabilizacji lub niewielkiemu spadkowi. To właśnie dzięki temu załamaniu w ziarnie wzrasta zawartość białka, a jednocześnie zmniejsza się zawartość skrobi.

Przeprowadzona symulacja opiera się na realnych wynikach, gdzie przedplonem pszenicy był rzepak ozimy, a roślina była w pełni chroniona i dokarmiana mikroelementami w okresie przed kwitnieniem. Warto zwrócić uwagę także na to, że zawartość białka wzrasta liniowo w reakcji na wzrastające dawki nawozowe azotu. Dawka 190 kg N/ha zapewniłaby uzyskanie zawartości białka na poziomie 13,3%. Zawartość białka na poziomie 12,5% można by otrzymać, stosując 130 kg N/ha, lecz doprowadzenie do 14% wymagałoby zastosowania 232 kg N/ha.

W praktyce wyznaczenie optymalnej dawki azotu musi uwzględniać zapotrzebowanie całkowite łanu dla określonego plonu i zawartości białka, a także działania korekcyjne, wynikające ze stanu odżywienia roślin w krytycznych fazach formowania plonu (BBCH 30/31, BBCH 40/41 oraz BBCH 50/51, ewentualnie BBCH 71/72). Pierwszym zadaniem producenta pszenicy jakościowej jest poprawne wyznaczenie dawki azotu, która zostanie zastosowana przed tzw. wiosennym ruszeniem wegetacji. Procedura ta wymaga wykonania analizy gleby na zawartość azotu mineralnego (Nmin) w glebie. Analiza ta dla wysoko plonującej pszenicy, czyli na poziomie potencjału plonowania uprawianej odmiany, musi obejmować warstwę gleby o miąższości 90 cm.

Równanie do wyznaczenia dawki azotu jest następujące:

[ DN = 150 – Nmin_{90} ]

Przykład 1:

  1. Dane: zawartość Nmin w glebie:
    a. stanowisko po zbożach = 50 kg N/ha,
    b. stanowisko po rzepaku = 80 kg N/ha.
  2. Obliczenia:
    a. DN = 100 kg N/ha,
    b. DN = 70 kg N/ha.

Korekta dawki azotu w tym terminie wynika, jak przedstawiono na przykładzie, ze stanu zasobności gleby w Nmin. Wyznaczenie drugiej dawki azotu, która winna być zastosowana w stadium BBCH 30–32, wymaga precyzyjnej oceny stanu odżywienia roślin z zastosowaniem N-Testera, czy też na podstawie indeksów odżywienia generowanych metodami teledetekcyjnymi. Oczywiste jest to, że indeksy te muszą uwzględniać lokalne realia glebowo-klimatyczne.

Optymalne, lecz nie nadmierne odżywienie pszenicy azotem jest kluczowe dla ustalenia obsady (kłosy) oraz struktury kłosa na początku stadium kłoszenia (BBCH 50). Jak wcześniej zaznaczono, z jednego kiełkującego ziarniaka roślina powinna wyprodukować dwa kłosy.

dawka azotu
dawka azotu dawki azotu

Dawka azotu na kłos

Trzecia dawka azotu w pszenicy ozimej, w praktyce zwaną dawką na kłos, jest stosowana głównie w celu uzyskania wysokiej zawartości białka. W Niemczech w uprawie pszenicy ozimej jakościowej stosuje się zasadę, zgodnie z którą rośliny na początku kłoszenia nawozi się azotem w dawce wynoszącej 8–12 kg N na każdą tonę ziarna. W omawianym przykładzie pszenica ozima plonująca na poziomie 10,5 t/ha akumuluje 350 kg N/ha, z czego na okres po kwitnieniu przypada od 25 do 33%.

Masa niezbędnego azotu w tym okresie wynosi zatem 87,5–115,5 kg N/ha, co przekłada się na 8,3–11 kg N na każdą tonę ziarna. W warunkach klimatycznych Polski, gdzie występują okresowe niedobory wody w połączeniu z wysokimi temperaturami powietrza w okresie od kwitnienia, zazwyczaj przyjmuje się dolny poziom podanego zakresu.

Wzrost temperatury powietrza podczas faz nalewania ziarna zwiększa tempo transportu azotu z części wegetatywnych rośliny do ziarniaków, skracając jednocześnie okres wegetacji. To może prowadzić do wzrostu zawartości azotu, ale spadku masy 1000 ziarniaków, które są związane z akumulacją skrobi. Niestety, najczęściej takie warunki skutkują także spadkiem plonu.

W przypadku pszenicy jakościowej klasy A (duży plon i 14% białka w ziarnie), badania eksperymentalne wskazują, że dawka azotu na kłos waha się w zakresie od 40 do 80 kg N/ha. Dla pszenicy jakościowej klasy B nawożenie może okazać się zbędne lub wymagać mniejszej dawki azotu, niż 40 kg N/ha. W niektórych warunkach nawożenie dolistne azotem może być wystarczające. Korekta dawki azotu w stadium BBCH 50/51 powinna być przeprowadzona w sposób analogiczny do drugiej dawki azotu, uwzględniając stan odżywienia roślin.

Zabiegi wspomagające gospodarkę azotem w okresie od początku kłoszenia

Nawozy azotowe

Pierwszym zadaniem do rozwiązania przez producenta pszenicy jakościowej jest dobór nawozu azotowego.

Najlepszym nośnikiem azotu w tym okresie jest saletra norweska (saletra wapniowa). Wynika to z kilku cech tego nawozu. Pierwszą jest dobra rozpuszczalność, nawet przy względnie niskiej wilgotności względnej powietrza (56%), podczas gdy dla saletry amonowej próg ten wynosi 63% (dotyczy stosowania pogłównego, w którym oprócz wilgotności gleby, na którą spada granula nawozu, o uruchomieniu składnika z nawozu decyduje wilgotność powietrza). Drugą jest forma azotu w nawozie, preferowana saletrzana (NO3 –), która gdy granula nawozu się rozpuści w glebie, jest sprawnie pobierana przez korzenie rośliny. Trzecią jest wapń (Ca2+) zawarty w nawozie, który podnosi zawartość białka w ziarnie, a zwłaszcza zawartość glutenu.

W polskiej praktyce rolniczej, głównie ze względów ekonomicznych, dominuje saletra amonowa. Poza tym, że nawóz ten jest słabiej rozpuszczalny, to obecna jest forma amonowa azotu, której pobieranie jest znacznie wolniejsze niż azotanowej. W rozważaniach pozostaje RSM, co ze względu na formę aplikacji (płynna, węże rozlewowe) zwiększa prawdopodobieństwo akumulacji azotu w glebie.

Z drugiej strony mocznik, ulegając hydrolizie, prowadzi do pojawienia się amoniaku (NH3), co generuje znaczne straty azotu. Mocznik może być alternatywnym źródłem azotu dla ziarna pszenicy jakościowej klasy B, stosowanym dolistnie. Zaletą mocznika jest szybkie dostarczenie roślinie azotu, co tym samym sprawnie uzupełnia niedostateczny dopływ składnika z organów wegetatywnych do ziarniaka.

Masa wprowadzonego azotu zależy od dwóch wartości progowych. Podstawową jest koncentracja nawozu w roztworze, którą określa masa wody. Nawozy w odróżnieniu od pestycydów stosuje się z dużymi dawkami wody. Podane w tabeli 2. dawki azotu w formie mocznika należy traktować jako górne. Zbyt duża jednorazowa dawka mocznika przed kwitnieniem może zakłócić funkcjonowanie rośliny w tak kluczowym okresie, jakim jest przejście wegetacji od 2 tygodni przed kwitnieniem do 2 tygodni po nim. Drugim okresem stosowania dolistnie mocznika jest faza dojrzałości mlecznej, począwszy od stadium BBCH 72.

Zaletą saletry wapniowej jest nie tyle azot, lecz także wapń, który poprawia parametry jakościowe ziarna (pszenice konsumpcyjne). W obu terminach można połączyć dwie formy azotu, amidową (mocznik) i saletrzaną (saletry: wapniowa, potasowa, magnezowa, amonowa), obniżając koncentrację mocznika o 1% (2%), a stężenie saletry nie powinno przekroczyć 1% (1,5%). Warunkiem stosowania mocznika poza wyżej omówionymi jest dobra ochrona fungicydowa łanu.

Nawożenie pszenicy – Siarczan magnezu i mikroelementy

Plonotwórcza rola siarczanu magnezu wynika z obecności w tym nawozie dwóch składników pokarmowych wspomagających zarówno proces formowania plonu ziarna, jak i jakość ziarna. Zastosowanie magnezu w stadium kłoszenia wpływa korzystnie na gospodarkę azotową pszenicy, wydłużając aktywność liści, co tym samym zwiększa MTZ. Siarka, zawężając w roślinie stosunek N do S, zwiększa transfer azotu z części wegetatywnych, głównie ze źdźbła do ziarniaków. Tym samym poprawia zawartość i jakość białka w ziarnie.

Gleby w Polsce są generalnie ubogie w siarkę, co ogranicza efektywność plonotwórczą azotu. Sprawdzone w praktyce stosowanie 5% roztworu siarczanu magnezu (siedmiowodnego) jest odpowiednie na początku fazy kłoszenia. Wpływ na jakość ziarna jest tym większy, im zabieg ten zostanie wykonany w późniejszych stadiach fazy kłoszenia.

Wskazane jest jednakże obniżenie koncentracji nawozu, zwłaszcza przy jednoczesnym stosowaniu z mocznikiem czy także z mikroelementami. Chodzi o to, aby nie dopuścić do poparzenia roślin, a ściślej do zniszczenia kwiatków w kłosie.

Czy stosowanie dolistne mikroelementów w fazie kłoszenia bądź też w fazie dojrzałości mlecznej wpływa na zawartość białka?

Odpowiedź jest pozytywna, lecz rozwiązań praktycznych, potwierdzających doświadczenia naukowe, w zasadzie brak. W pierwszym z tych okresów wskazane jest stosowanie żelaza, które poprzez wpływ na gospodarkę węglowodanami, może zwiększyć liczbę ziarniaków w kłosie (mniejsze straty oddechowe rośliny). Z gospodarką azotem ściśle są związane mangan, cynk i miedź. Im lepsze odżywienie pszenicy tymi składnikami, tym większy i sprawniejszy transfer azotu z części wegetatywnych (źdźbło) do rosnących ziarniaków, a tym samym większa zawartość białka.

Zapotrzebowanie pszenicy na te składniki w obu tych terminach formowania jakości ziarna jest niewielkie. Składniki zastosowane w zbyt dużych dawkach, co w szczególności dotyczy miedzi, mogą działać fitotoksycznie na roślinę. W doborze dawki i formy zastosowanych nawozów mikroelementowych w omawianych fazach wegetacji pszenicy należy więc oprzeć się na zaleceniach producenta, o ile takie zostały podane na etykiecie nawozu.

Obejrzyj nasze wideo: Zrezygnował z buraka cukrowego na rzecz grochu, aby nie niszczyć gleby!

Odmiany jęczmienia ozimego – które plonują najlepiej?

2
Odmiany jęczmienia ozimego na słabe gleby

Podczas gdy niedobór wody staje się coraz większym problemem w naszym kraju i pociąga za sobą duże straty w rolnictwie, jęczmień ozimy może okazać się dobrym rozwiązaniem. Jest to gatunek który najwcześniej rozpoczyna wiosenną wegetację i potrafi korzystać z wody zgromadzonej zimą, a w sprzyjających warunkach osiąga bardzo wysokie plony. Nie bez znaczenia jest jednak wybór odpowiedniej odmiany jęczmienia ozimego.

54 odmiany jęczmienia ozimego w Krajowym Rejestrze

W Polsce jęczmień ozimy uprawiany jest głównie na cele paszowe i konsumpcyjne, w niewielkim stopniu również jako surowiec w browarnictwie. Uprawie tego gatunku sprzyjają też ciepłe zimy, gdyż wcześniej największym mankamentem tego gatunku była mała odporność na wymarzanie.

Dobra odmiana jęczmienia ozimego powinna charakteryzować się wysokim plonem, dobrą odpornością na choroby i wyleganie oraz zadowalającą zimotrwałością. To najważniejsze cechy na które należy zwrócić uwagę wybierając odmianę jęczmienia ozimego do siewu. 

Najnowsze odmiany jęczmienia ozimego

Wybór jest duży, gdyż w Krajowym rejestrze możemy znaleźć obecnie 54 odmiany jęczmienia ozimego. Większość stanowią odmiany wielorzędowe pastewne (42). Znacznie mniej jest odmian dwurzędowych (12), a wśród nich dwie o typie browarnym. Zdecydowana większość odmian jęczmienia ozimego pochodzi z hodowli zagranicznych (85%), a tylko 7 spośród zarejestrowanych to odmiany krajowe. W roku 2023 zarejestrowano 5 nowych odmian jęczmienia ozimego, wszystkie wielorzędowe pastewne: KWS Libris, Luise, RGT Alessia, SU Elsa i Venezia.

Najlepiej plonujące odmiany jęczmienia ozimego – wyniki PDO

Centralny Ośrodek Badania Odmian Roślin Uprawnych każdego roku przeprowadza badania zgłoszonych odmian, a najlepsze wpisywane są do Krajowego rejestru odmian. Odmiany po zarejestrowaniu badane są dodatkowo w ramach Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO). Doświadczenia z odmianami jęczmienia ozimego prowadzone są na dwóch poziomach agrotechniki: przeciętnym – a1 i wysokim – a2. Wysoki poziom agrotechniki wyróżnia się zwiększonym nawożeniem azotowym o 40 kg/ha w stosunku do przeciętnego poziomu, stosowaniem dolistnych preparatów wieloskładnikowych, ochroną przed wyleganiem i chorobami.

Odmiany jęczmienia ozimego - wyniki plonowania

Otrzymane wyniki plonowania dają dobry obraz zachowania się odmian w naszych warunkach klimatyczno – glebowych, zarówno w poszczególnych regionach jaki i średnio w całym kraju. Odmiany najlepiej plonujące zostają wpisane na Listę odmian zalecanych do uprawy na obszarze województw.

Lista odmian zalecanych dla jęczmienia ozimego

W aktualnym sezonie na liście znalazły się 22 odmiany jęczmienia ozimego, aż 10 z nich otrzymało rekomendację do uprawy w 4 lub więcej niż województwach. W 14 województwach zaleca się uprawę odmiany Jakubus o dobrych i stabilnych wynikach plonowania. W 9 województwach zalecane są odmiany KWS Morris i SU Midnight a w 8 odmiana SU Jule. W bieżącym roku na Liście w poszczególnych województwach znajdziemy zróżnicowaną liczbę od 4 do 9 odmian.

Lista odmian zalecanych jęczmienia ozimego

Odpowiednia odmiana to czysty zysk

W roku 2023 uzyskane plony jęczmienia ozimego były niższe niż w roku ubiegłym, ale wyższe niż w roku 2021. W doświadczeniach PDO odmiany wzorcowe (Jakubus, KWS Morris i Teuto) uzyskały 90 dt/ha na przeciętnym poziomie agrotechnik, oraz 103 dt z ha na wysokim poziomie agrotechniki. Analizując wyniki wieloletnie możemy zauważyć, że skrajne różnice w plonowaniu najlepszej i najsłabszej odmian dochodzą do 12 dt z ha. Ta różnica to czysty zysk wynikający w wyboru odpowiedniej odmiany.

Najlepsze odmiany jęczmienia ozimego spośród przedstawionych, które uzyskały plony powyżej 95 dt z ha (a1) to nowsze odmiany takie jak Julia RGT Mela, Teuto i Winnie.

Odmiany jęczmienia ozimego z wysoką odpornością na choroby

Hodowcy jęczmienia ozimego dokładają starań aby uzyskać nie tylko jak najwyższy plon, ale również dobrą odporność na choroby oraz wyleganie. Ostatnich latach najczęściej na jęczmieniu występowała rdza jęczmienia i plamistość siatkowa (57 – 68% doświadczeń), rzadziej natomiast mączniak prawdziwy, rynchosporioza i ciemnobrunatna plamistość. Pleśń śniegowa występowała natomiast sporadycznie na doświadczeniach. Bardzo ważne więc, aby do uprawy wybierać odmiany jęczmienia ozimego o możliwe wysokiej odporności na większość chorób, takie jak SU Laubella, Giewont, KWS Exquise, RGT Mela czy Aleksandra.

W bieżącym sezonie dużym zagrożeniem dla jęczmienia ozimego był Wirus żółtej karłowatości jęczmienia (BYDV). Jest to najgroźniejsza choroba wirusowa przenoszona przez mszyce. Zarażone rośliny ulegają skarłowaceniu, żółknięciu i intensywnie się krzewią co zmienia pokrój rośliny i powoduje zmniejszenie plonów. Ponieważ nie ma możliwości zwalczania samego wirusa, należy szczególnie mocno obserwować uprawę i zwalczać szkodniki jak tylko się pojawią.

Na wielkość plonu wpływa także zjawisko wylegania. Występuje ono głównie przy intensywnym nawożeniu i niekorzystnych warunkach pogodowych  jak obfite ulewy i wiatr. Wśród zbóż jęczmień ozimy charakteryzuje się mniejszą odpornością na wyleganie, ze względu na delikatną budowę źdźbła. Tym bardziej należy więc wybierać odmiany jęczmienia ozimego o sprawdzonej odporności na wyleganie i bardziej sztywnej słomie. Większą odporność wykazują odmiany jęczmienia ozimego krótsze oraz dwurzędowe.

Odmiany jęczmienia ozimego o zróżnicowanej zimotrwałości

Jęczmień ozimy to gatunek, który przez długi czas w naszym kraju obarczony był dość dużym ryzykiem, gdyż jest to gatunek o stosunkowo małej zimotrwałości. Jednak w czasie kiedy następują zmiany klimatyczna a Polska coraz bardziej stepowieje, zimy stają się cieplejsze i łagodniejsze, uprawa jęczmienia ozimego staje się bardziej powszechna. Tegoroczna zima również się spowodowała poważnych szkód i żadne doświadczenie nie zostało zdyskwalifikowane.

W praktyce korzystnym rozwiązaniem może okazać się uprawa więcej niż jednej odmiany jęczmienia ozimego w danym gospodarstwie, o zróżnicowanej odporności. Zmniejsza to ryzyko strat w przypadku wystąpienia chorób czy silnych przymrozków.

Najpopularniejsze odmiany jęczmienia ozimego

Według danych PIORiN powierzchnia plantacji nasiennych z jęczmieniem ozimym utrzymuje się od kilku lat na stałym poziomie ok 5 tys. ha. Sukcesywnie zwiększa się natomiast udział odmian z Krajowego rejestru. Stanowią one obecnie 62% powierzchni wszystkich rozmnażanych w Polsce odmian. Odmiany jęczmienia ozimego wielorzędowe pastewne zajmowały 50% powierzchni natomiast udział odmian dwurzędowych pastewnych wyniósł 12%. Areał odmian z katalogu wspólnotowego CCA stanowił 38% powierzchni wszystkich rozmnożeń. Są to odmiany dostępne na polskim rynku, jednak nie badane w naszych warunkach klimatycznych i nie ma informacji na temat ich przydatności do uprawy w Polsce. Spośród odmian zarejestrowanych największy udział w nasiennictwie miały odmiany jęczmienia ozimego wielorzędowe pastewne: Jakubus (13,7%) i KWS Kosmos (13,2%) oraz odmiana dwurzędowa Aleksandra (5,1%).

Dramatyczny wypadek w Długołęce Wielkiej! Ursus zmiażdżony przez ciężarówkę!

0

28 czerwca w miejscowości Długołęka Wielka miało miejsce groźne zdarzenie drogowe, które mogło skończyć się tragedią. Około godziny 15:00 na drodze gminnej doszło do zderzenia traktora Ursus z ciężarówką Volvo. 75-letni rolnik z Długołęki Wielkiej nie ustąpił pierwszeństwa 41-letniemu kierowcy z powiatu ostrołęckiego, co doprowadziło do groźnego wypadku.

Rolnik w szpitalu, traktor został dosłownie zmiażdzony

W wyniku zderzenia traktor został dosłownie zmiażdżony przez potężne Volvo z naczepą. Choć widok na miejscu wypadku mroził krew w żyłach, na szczęście 75-letni kierowca traktora przeżył. Został natychmiast przewieziony do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili, że jego obrażenia nie zagrażają życiu ani zdrowiu.

Policja apeluje: Zachowajcie ostrożność!

Na miejsce zdarzenia szybko przybyli policjanci, którzy zabezpieczyli teren i przeprowadzili wstępne dochodzenie. Badania alkomatem wykazały, że obaj kierowcy byli trzeźwi. Wstępne ustalenia wskazują jednoznacznie na nieustąpienie pierwszeństwa przez kierowcę Ursusa jako główną przyczynę wypadku.

Statystyki biją na alarm

Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu to jedna z najczęstszych przyczyn wypadków w naszym regionie, zaraz po nadmiernej prędkości. Policja apeluje do wszystkich kierowców o przestrzeganie podstawowych zasad ruchu drogowego. Pamiętajcie, że kilka sekund uwagi może uratować życie.

źródło: KPP Maków Mazowiecki