Strona główna Blog Strona 398

Rynek trzody chlewnej zmierza ku katastrofie: za świnie płacą coraz mniej!

0

Ostatnie dane z rynku zaskoczyły wielu analityków. Choć mała giełda nie sugerowała tak drastycznego spadku – jeszcze w piątek i wtorek notowano sprzedaże tuczników na poziomie 2,15 Euro za kilogram przy 57% mięsności – to środowa sesja na Dużej Giełdzie przyniosła nieoczekiwany zwrot. Ustalono, że przez najbliższy tydzień cena rekomendowana będzie wynosić 2,00 Euro za kilogram tuszy, co oznacza spadek o 10 centów.

Zrzeszenie VEZG, komentując tę sytuację, wskazuje na słaby handel mięsem, który dotyka nie tylko Niemcy, ale także wiele innych krajów Unii Europejskiej. Pomimo niskiej podaży żywca, popyt na wieprzowinę pozostaje słaby, co sprawia, że zakłady nie czują presji na podnoszenie cen surowca.

Problemy na rynku polskim

Niepokojące wieści docierają również z Polski. Zakłady mięsne i skupy także obniżyły ceny, a obecne stawki maksymalne oscylują w granicach 8,50-8,70 zł za kilogram w klasie E. Chociaż podaż zwierząt jest niska, handel nadal pozostaje słaby, a sklepy są dobrze zaopatrzone. Dla wielu rolników oznacza to konieczność przemyślenia dalszej produkcji.

Niestety, sytuacja jest szczególnie trudna dla zakładów mięsnych, które zainwestowały w modernizacje i rozbudowę, aby lepiej wykorzystać swoje linie produkcyjne. Słaby popyt na wieprzowinę powoduje, że nie mogą one konkurować o surowiec ceną, co może prowadzić do problemów z kontynuacją działalności.

Wzrost konkurencji z importem

Problemem pozostaje także rosnąca konkurencja z importem. Na polskich półkach sklepowych coraz więcej mięsa pochodzi z zagranicy, co dodatkowo utrudnia sytuację rodzimym producentom. Krajowy produkt jest często przedstawiany jako gorszy, co w rzeczywistości nie odpowiada prawdzie, jednak wpływa na wybory konsumentów.

ASF i inne wyzwania

Dodatkowym obciążeniem dla branży trzody chlewnej jest wirus ASF, który wciąż sieje spustoszenie w Polsce. W tym roku wykryto już 35 ognisk w gospodarstwach, co potęguje frustrację rolników. Bioasekuracja nie rozwiązuje problemu, gdy wirus nadal panoszy się w środowisku. Zdaniem ekspertów, konieczne są bardziej zdecydowane działania, ale obecne podejście władz nie przynosi oczekiwanych rezultatów.

https://agroprofil.pl/wiadomosci/prewencyjnie-wybija-ponad-1000-swin-kolejne-ognisko-asf-w-wielkopolsce

Nadzieja na poprawę w nadchodzących miesiącach?

Mimo trudnej sytuacji, pewna nadzieja pojawia się na horyzoncie. Wrzesień i październik mogą okazać się kluczowe dla rynku, ze względu na zwiększoną konsumpcję mięsa w tym okresie. Jeśli jednak ceny nie wzrosną, a zaczną spadać, branża może stanąć w obliczu kolejnego kryzysu, który będzie tym bardziej dotkliwy z powodu rosnących kosztów produkcji, zwłaszcza cen energii.przynoszące nadzieję

Przyszłość rynku trzody chlewnej w Polsce pozostaje jednak niepewna. Wiele zależy od nadchodzących miesięcy, zmian na rynku oraz odpowiednich działań ze strony władz i branży. Czy czeka nas dalsze pogłębianie kryzysu, czy też sytuacja się ustabilizuje? Odpowiedź na to pytanie przyniosą najbliższe tygodnie.

źródło: bartosz Czarniak POLSUS

Dziś Wielki Dzień Pszczół

0

Większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jesteśmy zależni od pszczół i ile im zawdzięczamy. Jednak pszczoły to nie tylko owady, dzięki którym mamy miód na sklepowych półkach. Należą do nich także puchate trzmiele czy pszczoły samotnice – łącznie to ok. 20 tys. gatunków. Wszystkie one 8 sierpnia obchodzą swoje święto w Polsce – Wielki Dzień Pszczół.

Pszczoły – garść informacji

Pszczoły żyją na Ziemi od ponad 50 milionów lat, a ich rola w utrzymywaniu równowagi ekosystemu Ziemi jest większa, niż większość z nas myśli.

Wystarczy wspomnieć, że:

  • Są odpowiedzialne za zapylanie ok. 70 proc. gatunków roślin uprawnych na świecie.
  • Zapewniają lepszą jakość owoców i warzyw.
  • Podnoszą wydajność upraw.
  • Niektóre z gatunków (np. migdały) bez pracy pszczół w ogóle by nie owocowały.
  • Zapylają nie tylko rośliny użytkowe, lecz także rośliny dzikie, tworzące różne ekosystemy lądowe. Te zbiorowiska roślinne m.in. produkują tlen niezbędny do życia.

Co gdyby wyginęły?

Wyginięcie pszczół miałoby dramatyczne konsekwencje dla ludzi i całego środowiska przyrodniczego Ziemi. Ten proces jednak już się rozpoczął. Problem dotyczy już całego świata i jest ogromnym wyzwaniem, nie tylko dla pszczelarzy, ale dla nas wszystkich.

Przyczyny wymierania pszczół

Niepokojący proces wymierania pszczół trwa już prawie 20 lat, ale od ok. 10 lat straty w pszczelich rodzinach zaczęły budzić poważne obawy pszczelarzy.

Według naukowców jest wysoce prawdopodobne, że za wymieranie pszczół odpowiedzialne są:

  • pestycydy, wywołujące zmiany w systemie nerwowym pszczół;
  • choroby pszczół;
  • szkodniki, grzyby, roztocza, wirusy;
  • zmiany klimatyczne;
  • niedobory żywieniowe;
  • metody nowoczesnego rolnictwa (oprócz pestycydów): ogromnym problemem dla dzikich pszczół są uprawy monokulturowe – brak miedz, zadrzewień śródpolnych, starych drzew, skarp, śródpolnych stert kamieni powoduje że brakuje kryjówek i miejsc do założenia gniazda; ponadto zmniejsza się bioróżnorodność rolnictwa i coraz mniej jest miejsc, gdzie mogą rosnąć różne gatunki roślin nektarujących.

Zgodnie z wynikami badań naukowych głównym podejrzanym za straty w pszczelich rodzinach są jednak pestycydy, a szczególnie insektycydy.

Jak możemy pomóc?

Pomaganie owadom zapylającym jest prostsze, niż może się wydawać. Może to robić większość z nas. Aby wspomóc ochronę pszczół:

  • Sadź rośliny miododajne, czyli takie, które dostarczają nektaru i pyłku – w ogródku, na balkonie, na nieużytkach, miedzach, a nawet na zaniedbanych trawnikach. Nasiona lub gotowe mieszanki kupisz w każdym sklepie ogrodniczym. Rób to o różnych porach roku.
  • Jeśli masz ogród, pozostaw w nim część dziką, z miododajnymi roślinami łąkowymi oraz miejscami, gdzie owady mogą założyć gniazdo.
  • Nie wypalaj liści i traw – stanowią miejsce gniazdowania i kryjówkę dla wielu owadów.
  • Nie przekopuj gleby w swoim ogrodzie zbyt często. Wiele owadów zakłada w niej gniazda.
  • Przygotuj poidło dla pszczół. Może to być po prostu naczynie z wodą oraz kamykami lub patykami, na których owady będą mogły stanąć, żeby napić się wody.
  • Unikaj insektycydów oraz pestycydów toksycznych dla pszczół. Wybieraj naturalne środki ochrony roślin.
  • Wybieraj produkty rolnictwa ekologicznego, wolne od GMO. Staraj się wybierać produkty lokalne, z najbliższej okolicy, a przynajmniej wyprodukowane w Unii Europejskiej. W UE obowiązują obecnie ograniczenia w stosowaniu neonikotynoidów oraz fipronilu.
  • Czytaj etykiety i kupuj miód od certyfikowanych lub sprawdzonych lokalnych rolników. Unikaj kupowania miodu z etykietą „spoza Unii Europejskiej” – poza nią nie obowiązują restrykcje w stosowaniu szkodliwych dla pszczół insektycydów.
  • Kup lub samodzielnie zbuduj dom dla dzikich pszczół. Instrukcje znajdziesz w internecie.
  • Rozmawiaj z rodziną i znajomymi o znaczeniu pszczół i ich wymieraniu. Zachęć ich do działania na rzecz pszczół.
  • Edukuj dzieci, zaciekaw je życiem pszczół. Działajcie całą rodziną – możecie je wspólnie obserwować i działać, aby je wesprzeć. Inspiracje znajdziecie w Internecie.

Wsparcie rządu dla pszczelarzy

Do sektora pszczelarskiego w Polsce trafia rocznie ponad 10 mln euro na refundację poniesionych przez pszczelarzy kosztów. Pomoc ta pochodzi z Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 (PS WPR 2023-2027).

Dodatkowo polski rząd udziela sektorowi pszczelarskiemu pomocy de minimis. Stawka pomocy wynosi 50 zł na jedną przezimowaną rodzinę pszczelą. W 2024 r. w ramach tej pomocy przewidziano dla pszczelarzy 80 mln zł.

Instytucją, która udziela wsparcia pszczelarzom, jest Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).

Rynek miodu w Polsce

Polska jest istotnym producentem miodu w Unii Europejskiej ze stale rosnącą liczbą pszczelarzy i pni pszczelich – w 2023 r. było ponad 97 tys. pszczelarzy, posiadających ponad 2,3 mln pni pszczelich. Zarówno rok 2022, jak i 2023 były latami rekordowych zbiorów miodu w Polsce – zebrano odpowiednio 24 i 27,4 tys. ton miodu. Dobre zbiory miodu były również w całej UE.

Źródło: MRiRW

Sekator akumulatorowy do pielęgnacji drzew, krzewów, winorośli i roślin ozdobnych 

0

Pielęgnacja drzew i krzewów w ogrodzie wymaga ich regularnego przycinania. Właśnie do takich zadań został stworzony lekki i wydajny sekator akumulatorowy STIHL ASA 20.

Urządzenie bez trudu radzi sobie z cięciem gałęzi o średnicy do 25 milimetrów. Progresywny system tnący zapewnia wysoką precyzję: użytkownik w łatwy sposób może kontrolować stopień zamykania się ostrza. Dodatkowo szerokość rozwarcia ostrzy można ustawić w dwóch pozycjach, aby dopasować ją do średnicy obrabianego materiału. To rozwiązanie pozwala na zwiększenie szybkości pracy podczas cięcia cienkich gałęzi.

Urządzenie jest doskonale wyważone i wygodnie leży w dłoni dzięki ergonomicznemu uchwytowi – sprawdzi się zarówno dla użytkowników prawo- jak i leworęcznych. STIHL ASA 20 czerpie energię z akumulatora AS 2, który może być używany do pracy z innymi urządzeniami ogrodowymi systemu STIHL AS, takimi jak nożyce do krzewów STIHL HSA 26 czy przecinarka GTA 26. Sekator ASA 20 umożliwia wykonanie aż do 2 000 cięć na jednym ładowaniu akumulatora – w zależności od rodzaju i średnicy gałęzi. 

Wyświetlacz LCD umieszczony na obudowie informuje o poziomie naładowania akumulatora, wybranym trybie rozwarcia ostrzy i całkowitej liczbie wykonanych cięć. Skrócona instrukcja obsługi jest dostępna w postaci tabliczki umieszczonej bezpośrednio na urządzeniu.

Dzięki zintegrowanemu narzędziu serwisowemu można wykonywać proste czynności konserwacyjne, takie jak, np. regulacja luzu ostrza. Dołączona osłona zabezpiecza ostrza podczas transportu i przechowywania sekatora.

Rekomendowana cena detaliczna (w zestawie z akumulatorem i ładowarką): 949,00 zł

Więcej informacji u autoryzowanych dealerów STIHL lub na www.stihl.pl.

Źródło: informacja prasowa

Polski start-up stawia pierwsze kroki w produkcji mięsa komórkowego. Kiedy sztuczne mięso trafi na rynek?

1

W 2021 roku, w samym środku pandemii, narodził się start-up LabFarm – pierwszy w Polsce, który postanowił zrewolucjonizować branżę spożywczą poprzez produkcję mięsa komórkowego. Po dwóch latach intensywnych badań i nakładzie finansowym wynoszącym 10 milionów złotych, firma z dumą zaprezentowała swój pierwszy prototypowy kurczak wyhodowany w laboratorium.

“Czas, by sprawdzić, jak smakuje po przygotowaniu na patelni”

„Dotąd oglądaliśmy nasz produkt pod mikroskopem, teraz nadszedł czas, by sprawdzić, jak smakuje po przygotowaniu na patelni” – mówi Wiesław Macherzyński, COO i współwłaściciel LabFarmu, w rozmowie z magazynem „Forbes”.

Debiut przełomowego produktu miał miejsce w czerwcu podczas ProVeg New Food Forum, które odbyło się w warszawskim Centrum Nauki Kopernik. Prezentacja wzbudziła ogromne zainteresowanie i podkreśliła potencjał polskiego sektora foodtech.

LabFarm, z siedzibą w warszawskim Wilanowie, prowadzi swoją działalność w niezwykle nowoczesnych, sterylnych warunkach. Mimo lokalizacji w pobliżu osiedla mieszkaniowego, produkcja nie wpływa negatywnie na otoczenie, co dodatkowo podkreśla innowacyjność podejścia firmy.

Kiedy mięso z laboratorium trafi na rynek spożywczy?

Choć pierwotne plany zakładały uruchomienie produkcji przemysłowej już w 2024 roku, start-up przyznaje, że ten etap może nastąpić później, najwcześniej za dwa lub trzy lata. „To przedsięwzięcie jest jak wyprawa na Księżyc – pełne wyzwań i nieprzewidywalnych przeszkód, o których nawet nie wiemy, że istnieją” – dodaje Macherzyński.

Ostatnio LabFarm otrzymał 9,08 miliona złotych grantu z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Fundusze te zostaną przeznaczone na zwiększenie skali produkcji oraz dopracowanie wszystkich procesów, aby w przyszłości firma mogła wprowadzić mięso komórkowe do obrotu spożywczego.

Branża mięsa komórkowego rozwija się w tempie nierównomiernym, przeplatając momenty ekscytacji z wyzwaniami technologicznymi i regulacyjnymi. Mimo to, wszystko wskazuje na to, że pierwsze produkty tego rodzaju mogą pojawić się na europejskim rynku, początkowo jako karmy dla zwierząt.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dajcie znać w komentarzach!

źródło: buisness insider

Odwiedź XVII festiwal sztuki ludowej w Szreniawie!

0

Nie macie planów na długi weekend? Przyjedźcie do Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie! W czwartek 15 sierpnia 2024 roku, w godzinach od 10:00 do 17:00, odbędzie się wyjątkowe wydarzenie – XVII Festiwal Sztuki Ludowej. To doskonała okazja, aby spędzić dzień w otoczeniu kultury, tradycji i niezwykłych występów artystycznych.

Program wydarzenia

Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie przygotowało dla Was bogaty i różnorodny program, w którym każdy znajdzie coś dla siebie:

  • Występy zespołów folklorystycznych z różnych zakątków świata: Belize, Gruzji, Kirgistanu, Meksyku, Nepalu, Senegalu i Tajwanu. To niepowtarzalna szansa, aby zobaczyć i poczuć na żywo autentyczne tańce i muzykę ludową z odległych krajów.
  • Prezentacja tradycyjnego obrzędu dożynkowego w wykonaniu Zespołu Tańca Ludowego „Poligrodzianie”. Obrzęd ten to nie tylko pokaz taneczny, ale także wspaniała lekcja historii i kultury polskiej wsi.
  • XXI Ogólnokrajowy Konkurs „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne” – podsumowanie etapu wojewódzkiego. Poznajcie najbezpieczniejsze gospodarstwa rolne w regionie i dowiedzcie się, jak dbać o bezpieczeństwo w rolnictwie.
  • Konkurs na najlepszy wieniec dożynkowy – podziwiajcie przepiękne wieńce dożynkowe
  • Konkurs „Smak Chleba 2024” – degustacja i wybór najlepszego chleba. Czeka Was prawdziwa uczta dla podniebienia!

Dodatkowo, w programie znajdą się:

  • Warsztaty rękodzieła związanego z dożynkami – nauczycie się tworzyć tradycyjne ozdoby i pamiątki dożynkowe pod okiem doświadczonych instruktorów.
  • Interaktywne zajęcia związane z wystawą „Chłop niewolnik? Opowieść o pańszczyźnie” – dowiecie się więcej o historii polskiej wsi i systemie pańszczyźnianym.
  • Konkursy i zabawy dla najmłodszych – gry, zabawy i atrakcje, które zapewnią mnóstwo radości i uśmiechu na twarzach najmłodszych uczestników festiwalu.

Zapraszamy serdecznie do Szreniawy na XVII Festiwal Sztuki Ludowej! Spędźcie ten wyjątkowy dzień, odkrywając piękno tradycji ludowej z całego świata i ciesząc się wyjątkową atmosferą tego niezwykłego wydarzenia!

źródło: Muzeum Narodowego Rolnictwa w Szreniawie

W nadchodzących miesiącach Ukrainie zabraknie kwot na eksport 7 produktów rolnych do UE

0
Ukraina przyspiesza akcesję do UE

Według prognoz jesienią na Ukrainie zabraknie kwot na siedem rodzajów produktów objętych autonomicznymi środkami handlowymi z UE, powiedział w rozmowie z Ukrinform wiceminister gospodarki – przedstawiciel handlowy Ukrainy Taras Kachka .

„Jeśli chodzi o kukurydzę, perspektywy są tutaj naprawdę dobre. Po pierwsze, cło w UE na import tej uprawy nadal wynosi zero. Dlatego nawet wystąpienie „progu” przewidzianego w środkach autonomicznych nie spowoduje żadnej szkody dla Ukrainy, będziemy kontynuować handel bezcłowy. Myślę jednak, że w rzeczywistości będziemy blisko osiągnięcia wskaźników progowych, ale ich nie przekroczymy” – powiedział.

Kachka przypomniał, że Ukraina wprowadziła licencje na mięso drobiowe, aby nie doszło do intensywnej „bitwy” pomiędzy producentami, bo rośnie liczba ukraińskich eksporterów tego typu produktów do UE.

„Jeśli wcześniej mówiliśmy o jednym systemowym eksporterze, teraz jest ich około 10. Mamy więc nadzieję, że choć kontyngenty się wyczerpią, to i tak nie dojdziemy do wprowadzenia handlu celnego” – dodał Kachka.

  • Od 1 czerwca Gabinet Ministrów wprowadził zerową kwotę na eksport cukru do Unii Europejskiej.
  • Rząd ustalił kwotę na eksport mięsa drobiowego do Unii Europejskiej. Kwota na rok 2024 została ustalona na poziomie 132,3 tys. ton, w tym mięso i podroby z indyków na poziomie 3,7 tys. ton.
  • Od 19 czerwca 2024 r. do 5 czerwca 2025 r. ukraiński owies jest importowany do UE w ramach kontyngentu taryfowego z Pogłębionej i Kompleksowej Strefy Wolnego Handlu (DCFTA) w związku z przekroczeniem przez Ukrainę ustalonych kontyngentów.
  • 2 lipca Unia Europejska przywróciła cła na ukraiński cukier i jajka.

Źródło: Ukrinform

Bardzo szybkie tempo eksportu ukraińskich zbóż na początku sezonu

0

Według danych operacyjnych Państwowej Służby Celnej (stan na 7 sierpnia) od początku sezonu 2024/25 Ukraina wyeksportowała 4,356 mln ton zbóż i roślin strączkowych, z czego w tym miesiącu wysłano 654 tys. ton – podało Ministerstwo Polityki Agrarnej Ukrainy.

Tempo eksportu ukraińskich zbóż jest o blisko połowę szybsze niż rok temu

Jednocześnie, według stanu na ten sam dzień ubiegłego roku, łączna wielkość wysyłek eksportowych wyniosła 2,355 mln ton, w tym w sierpniu – 303 tys. ton.

Szczegółowy eksport

  • kukurydza – 1,74 mln ton (901 tys. ton);
  • pszenica – 1,938 mln ton (w sezonie 2023/24 – 758 tys. ton);
  • jęczmień – 661 tys. ton (285 tys. ton);
  • żyto – 0,3 tys. ton (0,5 tys. ton).

Całkowity eksport ukraińskiej mąki od początku sezonu na 7 lipca szacuje się na 5,7 tys. ton (w 2023/24 – 14,7 tys. ton), w tym pszenica – 5,2 tys. ton (14,2 tys. ton).

USDA szacuje, że w całym sezonie 2024/25 Ukraina wyeksportuje 13 mln ton pszenicy (18,1 mln ton w sezonie 2023/24) i 24,5 mln ton kukurydzy (28 mln ton sezon wcześniej).

W tym samym czasie unijny eksport zbóż obniżył się o blisko 40% – r/r

Dla porównania, kraje UE wyeksportowały od początku tego sezonu 3,47 mln ton zbóż (stan na 06.08.2024) w porównaniu do 5,35 mln ton w tym samym czasie w sezonie 2023/24.

Źródło: Ministerstwo Polityki Agrarnej Ukrainy, KE

W Ministerstwie Rolnictwa dyskutowano o bezpieczeństwie nawozowym

1

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Czesław Siekierski wraz z wiceministrami Michałem Kołodziejczakiem i Adamem Nowakiem spotkał się w środę (07.08.2024) z przedstawicielami Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego oraz sektora produkcji nawozów w Polsce.

Ocena zagrożeń

Przedstawiciele sektora zwrócili uwagę przede wszystkim na dwukrotny, tylko w ciągu roku, wzrost importu nawozów z Rosji i Białorusi.

W sezonie 2022/2023 w krajowym rynku nawozów udział importu osiągnął aż 56 procent.

Goście ministra podkreślili, że dalszy wzrost tego importu może doprowadzić do wyparcia z rynku polskich producentów i powtórzenie się wariantu irlandzkiego, w którym – po zlikwidowaniu własnej produkcji – nastąpił znaczący wzrost cen nawozów.

Zmiana ustawy o nawozach i nawożeniu

– Istotne jest ustalenie najważniejszych zadań, które należą do resortu rolnictwa, ponieważ sektor produkcji nawozów leży w kompetencjach wielu resortów – podkreślił minister Czesław Siekierski.

Minister stwierdził jednocześnie, że jest to dobra okazja do dyskusji o problemach branży i zgłaszania przez nią postulatów, gdyż w MRiRW rozpoczynają się prace nad nowelizacją ustawy o nawozach i nawożeniu.

– Chcielibyśmy utrzymywać ten dialog, aby na bieżąco oceniać realizację spraw, które mogą być podejmowane przez resort – zapewnił minister Czesław Siekierski.

Szef resortu rolnictwa stwierdził, że konieczne jest zorganizowanie kolejnego spotkania, ale w gronie poszerzonym o przedstawicieli innych resortów, w których kompetencjach leżą proponowane przez sektor rozwiązania.

Problemy rolników, a postulaty producentów nawozów

Na konieczność dostrzegania sytuacji rolników przy rozwiązywaniu problemów sektora nawozowego zwrócił uwagę sekretarz stanu Michał Kołodziejczak, który przypomniał drastyczny wzrost cen nawozów, jakiego doświadczyli rolnicy. Zasygnalizował również problemy rolników z dostępem do polskich nawozów.

Do tego problemu nawiązał także podsekretarz stanu Adam Nowak, który wskazał na znaczącą dla rolników, kosztową stronę stosowania nawozów. Podkreślił również kwestię konieczności zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego poprzez dostępność nawozów dla rolników.

Jednocześnie wiceminister Adam Nowak zgodził się, że sektor, który reprezentują dzisiejsi (07.08.2024) goście, jest sektorem szczególnie wrażliwym i z pewnością jego problemy muszą zostać rozwiązane, ale z uwzględnieniem rolniczych interesów.

Źródło: MRiRW

Kontrakty giełdowe na rzepak spadły we wtorek na długoterminowe minima

0
Ceny zbóż na Matif

Kontrakty na kanadyjski i unijny rzepak tracą systematycznie na wartościowsi od czwartego tygodnia lipca. W konsekwencji wycena listopadowej serii kontraktu spadła w Paryżu do najniższego poziomu od marca tego roku, a ten sam termin na giełdzie w Winnipeg był we wtorek najtańszy w historii notowań tej serii (patrz wykres poniżej).

Wycena unijnego rzepaku spadła poniżej 450 eur/t

W Paryżu wtorkowa sesja (06.08.2024) zamknęła się ceną 449,75 eur/t – termin dostawy w listopadzie.
Od około dwóch tygodni rzepak cierpi (tanieje) z powodu taniejącej ropy, a w końcówce ubiegłego tygodnia i na początku tego spadki (wielu surowców) jeszcze przyspieszyły pod wpływem obaw o stan amerykańskiej gospodarki po danych, które pokazały wzrost bezrobocia w USA. Czynnik ten zwiększył jednocześnie oczekiwania obniżki stóp procentowych przez FED, co zaczęło osłabiać dolara wobec euro.

Wykres notowań rzepaku w Paryżu (prawa oś) i Winnipeg (linia niebieska – lewa oś)

Taniejąca soja ciągnie w dół notowania rzepaku

Szacunki słabych zbiorów rzepaku (też kukurydzy i pszenicy) w Europie na razie przegrywają z prognozami doskonałych zbiorów wszystkich trzech głównych upraw (też soi) w USA w tym roku. W Chicago soja, kukurydza i pszenica oscylują w ostatnich dniach w okolicy 4-letnich minimów.

Ceny soi w Chicago są najniżej od blisko 4 lat – wykres

Produkcja rzepaku w UE (prognoza KE z końca lipca)

Źródło cen: www.barchart.com

Katastrofalne prognozy zbiorów francuskiej pszenicy

0

Firma analityczna Argus prognozuje, że zbiory pszenicy we Francji w 2024 r. wyniosą tylko 25,17 mln ton i będą o blisko 10 mln ton niższe niż rok temu. Oznaczać to będzie wynik najgorszy od 41 lat.

Zbiory francuskiej pszenicy będą o ponad 1/4 poniżej średniej

W stosunku do średniej 5-letniej francuska produkcja pszenicy miękkiej obniży się o 27,2%. Winne temu są nadmierne deszcze, które towarzyszą rolnikom od siewów ozimych do zbiorów.

Prognoza plonowania jest o 1 t/ha poniżej oficjalnych danych KE

Argus zebrał na początku sierpnia opinie od producentów zbóż z całej Francji. Na ich podstawie oszacowano średni plon pszenicy na tylko 5,933 t/ha, czyli 18,7% poniżej średniej z 5 lat i niemal 1t/ha poniżej oficjalnej prognozy KE z końca lipca.

Przekładając to na powierzchnię 4,243 mln ha (są to szacunki KE) daje to zbiory na poziomie 25,17 mln ton.

Jeszcze mniejsze plony średnie (5,374 t/ha) wystąpiły w 2016 roku, ale wtedy zostały częściowo zrekompensowane przez większy areał.

Dla porównania, ostatnia prognoza KE zakładała plon średni francuskiej pszenicy miękkiej na 6,93 t/ha, a zbiory na poziomie 29,421 mln ton.

Za słabą wydajność i jakość odpowiada deszczowa pogoda

Deszczowa pogoda spowodowała, że sezon rozpoczął się słabo w momencie sadzenia. Następnie perspektywy dla pszenicy francuskiej uległy dalszemu pogorszeniu z powodu chorób, niskich temperatur i braku światła słonecznego. Niekorzystna pogoda również wpłynęła na jakość francuskiej pszenicy. Kluczowe miary jakości, w szczególności masa testowa plonów, w tym roku znacznie się różnią w zależności od regionu.

Produkcja pszenicy miękkiej we Francji według KE (prognoza z końca lipca)

Źródło: Argus, KE

Dopłaty bezpośrednie za 2023 r. nadal niewypłacone! RMF domaga się wyjaśnień od MRiRW

0

Ruch Młodych Farmerów (RMF) alarmuje o poważnym problemie, który dotyka rolników w całym kraju. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) w wielu powiatach nie wypłaciła jeszcze dopłat bezpośrednich za rok 2023. Ta sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca i budzi rosnące niezadowolenie wśród producentów rolnych.

“To skandal”

Według informacji przekazanych przez RMF, ARiMR wysyła rolnikom pisma informujące o kolejnych opóźnieniach w wypłatach. Przedstawiciele organizacji nie kryją oburzenia i nazywają sytuację „skandaliczną”. Zwracają uwagę, że wielu rolników zmaga się z trudnościami finansowymi, które mogą prowadzić ich na skraj bankructwa, a opóźnienia w wypłacie dopłat bezpośrednich pogłębiają ten kryzys.

Dopłaty ostatnią deską ratunku

„Rok 2023 okazał się szczególnie trudny – anomalie pogodowe, niskie plony i jeszcze niższe ceny skupu sprawiają, że rolnicy znajdują się w bardzo niekorzystnej sytuacji. Dopłaty są dla wielu z nich ostatnią deską ratunku. Niestety, Ministerstwo Rolnictwa zdaje się ignorować ten problem” – komentuje RMF. Pomimo zapewnień ministrów Siekierskiego, Kołodziejczaka i Krajewskiego, że sytuacja jest pod kontrolą, RMF wskazuje, że frustracja wśród rolników tylko rośnie.

Brakuje środków do dalszej produkcji

„Kończymy sezon żniwny i przygotowujemy się do jesiennych zasiewów, ale brakuje nam środków na zakupy materiałów siewnych, nawozów i środków ochrony roślin. W obliczu braku wypłaty należnych dopłat, rolnicy czują się zdezorientowani i zrozpaczeni” – podkreślają przedstawiciele RMF w swoim oświadczeniu.

RMF wzywa MRiRW do wyjaśnień

Ruch Młodych Farmerów postanowił podjąć zdecydowane kroki i wystąpił do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) z oficjalnym pismem, domagając się wyjaśnień w tej sprawie. „Nie pozwolimy, aby rolnicy płacili cenę za nieudolność rządzących i urzędników zarówno w Ministerstwie, jak i ARiMR” – zapowiada RMF.

W piśmie skierowanym do MRiRW organizacja domaga się pilnego wyjaśnienia przyczyn opóźnień oraz zapewnienia o podjęciu działań mających na celu rozwiązanie problemu. RMF deklaruje, że będzie monitorować sytuację na bieżąco i informować opinię publiczną o wszelkich postępach.

Poniżej publikujemy treść pisma, które zostało wysłane do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. 

Czym jest Ruch Młodych Farmerów? Sprawdź!:

źródło: Ruch Młodych Farmerów

USDA obniża swoje prognozy zbiorów i zapasów zbóż w UE

0
zbiory zbóż 2026

W swoim kwartalnym raporcie Serwis Zagraniczny Amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) oczekuje, że produkcja zbóż w Unii Europejskiej w sezonie 2024/25 spadnie w porównaniu z poziomem z zeszłego roku ze względu na połączenie mniejszego obszaru upraw zbóż i niższych plonów wpływających na zbiory wszystkich zbóż z wyjątkiem jęczmienia i owsa.

Produkcja zbóż niższa o ponad 8 mln ton od lipcowej prognozy

Najnowsza prognoza zakłada zbiory wszystkich zbóż w UE na 267,39 mln ton w porównaniu do prognozy USDA z lipca na poziomie 275,69 mln ton.

Zbiory unijnej pszenicy przycięte o 2,5 mln ton

USDA oczekuje, że produkcja pszenicy spadnie do 127,5 mln ton (130 mln ton oczekiwano w lipcu) w wyniku znacznie zmniejszonych zbiorów pszenicy we Francji oraz niższych zbiorów w Niemczech, Węgrzech, Polsce i Rumunii, które nie zostaną zrekompensowane wyższymi zbiorami w Hiszpanii.

Obszar pszenicy w UE na sezon 2024/25 został nieznacznie skorygowany w dół w porównaniu z poprzednimi szacunkami ze względu na mniejsze niż wcześniej przewidywano zasiewy w Bułgarii, Czechach, Danii, Francji, na Węgrzech i we Włoszech, które nie zostały zrekompensowane większymi obszarami w Niemczech, Polsce, i Rumunii.

Areał i produkcja zbóż w UE – wykres

Zbiory zbóż u głównych unijnych producentów – wykres

Maleją prognozy zbiorów kukurydzy w UE

USDA zakłada teraz, że zbiory kukurydzy w UE wyniosą 59,8 mln ton w porównaniu do 64,0 mln ton oczekiwanych w lipcu i 61,0 mln ton w 2023 roku.

Unijny import zbóż obniży się w tym sezonie

USDA prognozuje się, że import wszystkich zbóż w sezonie 2024/2025 będzie niższy, biorąc pod uwagę duże dostawy krajowe w państwach członkowskich będących importerami netto.

Spadnie również unijny eksport zbóż

Podobnie USDA oczekuje się, że wywóz spadnie wraz z pogorszeniem się prognoz dotyczących upraw w państwach członkowskich nastawionych na eksport.

Zużycie ziarna zbóż powinno wzrosnąć

USDA przewiduje się, że spożycie zbóż w UE wzrośnie jedynie w odpowiedzi na nieco wyższy popyt zarówno na paszę, jak i na żywność, nasiona i zastosowania przemysłowe (FSI).

Zapasy zbóż powinny się obniżyć na koniec sezonu

Oczekiwane niższe zapasy końcowe odzwierciedlają przewidywaną napiętą sytuację na rynku, szczególnie w przypadku pszenicy w UE.

Źródło: USDA