piątek, 20 lutego, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 33

Co dalej z dopłatami do zakupu buhajów? Będzie kontynuacja?

0

Z końcem listopada 2025 roku wygasł popularny program dofinansowania zakupu buhajów czystorasowych. Hodowcy bydła w Polsce stanęli przed widmem zahamowania postępu genetycznego w swoich stadach. Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) interweniuje u Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, alarmując, że brak wsparcia uderzy przede wszystkim w mniejsze gospodarstwa.

Wsparcie finansowe na zakup materiału hodowlanego było jednym z najbardziej konkretnych narzędzi wspierających modernizację polskiej hodowli bydła. Program nie tylko cieszył się ogromnym zainteresowaniem, ale realnie wpływał na strukturę genetyczną stad. Dziś, gdy nabory zostały zamknięte, rolnicy pytają: czy to koniec inwestycji w wysoką jakość mięsa i mleka?

Genetyka na wagę złota – dlaczego dofinansowanie jest kluczowe?

Zakup buhaja czystorasowego o potwierdzonej wartości hodowlanej to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Dla wielu rolników, szczególnie tych prowadzących małe i średnie gospodarstwa, jest to bariera nie do przeskoczenia bez zewnętrznego wsparcia.

Samorząd rolniczy w swoim wystąpieniu do resortu rolnictwa podkreśla, że program ten stanowił „istotne wsparcie dla poprawy jakości genetycznej stad”. Wykorzystanie buhajów z udokumentowanym pochodzeniem przekłada się bezpośrednio na:

  • wyższą wydajność produkcyjną potomstwa,
  • lepszą zdrowotność zwierząt,
  • wyższą jakość surowca (mleka i mięsa), co przekłada się na lepsze ceny w skupie.

KRIR ostrzega: Zakończenie programu to krok wstecz dla hodowli

Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych, nagłe wygaszenie funduszy może zniweczyć lata pracy nad podnoszeniem konkurencyjności polskiego bydła na rynkach zagranicznych. Brak kontynuacji programu to nie tylko problem ekonomiczny, ale przede wszystkim technologiczny.

„Zakończenie programu bez zapewnienia jego kontynuacji może negatywnie wpłynąć na tempo postępu hodowlanego oraz ograniczy dostęp rolników do materiału hodowlanego o wysokiej jakości” – czytamy w oficjalnym stanowisku KRIR.

Samorząd zwraca uwagę, że dotychczasowe nakłady na rozwój sektora mogą zostać osłabione, jeśli rolnicy zostaną pozostawieni sami sobie z rosnącymi kosztami zakupu zwierząt zarodowych.

Postęp hodowlany a bezpieczeństwo ekonomiczne

Wnioskowanie o przedłużenie lub ponowne uruchomienie programu w 2026 roku ma na celu zabezpieczenie ekonomiczne gospodarstw. W dobie rosnących wymagań rynkowych i środowiskowych, tylko wysokowydajna i nowoczesna hodowla ma szansę przetrwać.

Kontynuacja dofinansowania to zdaniem ekspertów gwarancja:

  1. Ciągłości postępu genetycznego – procesy hodowlane są długofalowe i nie znoszą przestojów.
  2. Wzmocnienia pozycji rynkowej rolnika – lepsze parametry zwierząt to silniejsza pozycja w negocjacjach z zakładami mięsnymi i mleczarniami.
  3. Wyrównywania szans – umożliwienie zakupu elitarnego materiału gospodarstwom, które nie dysponują dużym kapitałem obrotowym.

Decyzja o przyszłości dopłat leży teraz po stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Środowisko rolnicze oczekuje jasnego sygnału, że rozwój krajowej hodowli pozostaje priorytetem rządu. Czy resort znajdzie środki w budżecie na 2026 rok, by odpowiedzieć na apel KRIR? Będziemy monitorować tę sprawę na bieżąco.

źródło: KRIR

Koniec „kopciuchów” w gospodarstwach. Od 2026 roku rolnikom grożą wysokie kary

0

Zbliża się termin, który dla wielu właścicieli gospodarstw rolnych może okazać się niezwykle kosztowny. Zgodnie z zapisami uchwał antysmogowych, od 1 stycznia 2026 roku użytkowanie pozaklasowych kotłów grzewczych w większości województw stanie się nielegalne. Dla rolników, którzy wciąż zwlekają z modernizacją kotłowni, oznacza to nie tylko ryzyko mandatów, ale nawet spraw sądowych i dotkliwych grzywien.

Ostatni dzwonek na wymianę pieca w gospodarstwie

Modernizacja źródeł ciepła w budynkach mieszkalnych i gospodarczych to obecnie jeden z największych priorytetów wynikających z przepisów o ochronie środowiska. Choć terminy wdrażania ograniczeń różnią się w zależności od regionu, rok 2026 jest datą graniczną dla dużej części kraju.

Zakaz „kopciuchów” uderzy przede wszystkim w tych użytkowników, którzy eksploatują kotły niespełniające żadnych norm emisyjnych. Warto pamiętać, że sprawne ogrzewanie to w rolnictwie nie tylko komfort domowników, ale często element infrastruktury niezbędny do funkcjonowania gospodarstwa.

Mandaty i kontrole: Ile zapłaci rolnik za stary kocioł?

Po wejściu w życie kluczowych etapów uchwał antysmogowych, eksploatacja kotłów pozaklasowych będzie traktowana jako wykroczenie. Do kontroli uprawnione są straże gminne, miejskie, policja oraz upoważnieni pracownicy urzędów. Jakich sankcji należy się spodziewać?

  • Mandat karny: Funkcjonariusz może nałożyć na miejscu karę w wysokości do 500 zł.
  • Grzywna sądowa: Jeśli sprawa trafi do sądu (np. w przypadku odmowy przyjęcia mandatu lub recydywy), kara finansowa może wynieść od 20 zł do nawet 5 000 zł.
  • Decyzje administracyjne: Samorządy mają prawo wydać decyzję nakazującą wstrzymanie użytkowania instalacji grzewczej, jeśli ta znacząco zanieczyszcza powietrze.

Podstawą prawną tych działań są przepisy Kodeksu wykroczeń oraz Prawa ochrony środowiska. W skrajnych przypadkach, gdy dochodzi do spalania odpadów, w grę wchodzi nawet odpowiedzialność karna.

Kluczowe terminy: Sprawdź regulacje w Twoim województwie

Harmonogram wymiany urządzeń grzewczych nie jest jednolity dla całej Polski. Rolnicy muszą śledzić uchwały sejmików właściwych dla ich miejsca zamieszkania.

Województwo podkarpackie

Na Podkarpaciu terminy są ściśle powiązane z wiekiem instalacji:

  • Do 1 stycznia 2026 r. – czas na wymianę kotłów eksploatowanych krócej niż 5 lat przed wejściem w życie uchwały.
  • Do 1 stycznia 2028 r. – termin na wymianę kotłów klasy 3 i 4.
  • Bezterminowo – można użytkować kotły klasy 5 (spełniające rygorystyczne normy emisyjne).

Województwo śląskie

Tu przepisy są jeszcze bardziej restrykcyjne. Od 1 stycznia 2026 roku dopuszczalne będzie korzystanie wyłącznie z kotłów klasy 3, 4, 5 oraz urządzeń spełniających wymogi ekoprojektu (EcoDesign). Wszystkie „kopciuchy” muszą zniknąć z kotłowni przed końcem 2025 roku.

Jak sfinansować wymianę pieca?

Dla wielu gospodarstw nagła konieczność inwestycji w nową kotłownię to spore obciążenie budżetu. Warto jednak pamiętać o dostępnych programach wsparcia, takich jak „Czyste Powietrze” czy dedykowane fundusze z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) i programów rozwoju obszarów wiejskich. Termomodernizacja budynku oraz montaż nowoczesnego źródła ciepła (np. pompy ciepła, kotła na pellet czy zgazowującego drewno) to nie tylko uniknięcie kar, ale przede wszystkim niższe rachunki za opał w przyszłości.

źródło: GOV

Rzekomy pomór drobiu uderza w polskie fermy. Seria ognisk pod koniec roku

0

Sytuacja epizootyczna w polskim drobiarstwie stała się pod koniec 2025 roku wyjątkowo napięta. Główny Lekarz Weterynarii potwierdził wystąpienie kolejnych sześciu ognisk rzekomego pomoru drobiu (Newcastle disease – ND). Choroba, która po latach nieobecności powróciła na polskie fermy, atakuje zarówno duże obiekty komercyjne, jak i mniejsze gospodarstwa utrzymujące drób ogólnoużytkowy. To krytyczny moment dla hodowców, wymagający bezwzględnego przestrzegania zasad bioasekuracji.

Lawina ognisk w grudniu: Od Zachodniopomorskiego po Podlasie

Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach potwierdził w ostatnich dniach roku obecność wirusa ND w sześciu lokalizacjach (ogniska nr 77–82 w 2025 r.). Skala strat jest znacząca, a geografia występowania choroby obejmuje niemal cały kraj:

  • Ognisko 77 (zachodniopomorskie): Miejscowość Wełtyń (pow. gryfiński) – 250 kur niosek.
  • Ognisko 78 (małopolskie): Miejscowość Wielopole (pow. dąbrowski) – ponad 18 tys. kur rzeźnych.
  • Ognisko 79 i 80 (wielkopolskie): Powiaty ostrowski i nowotomyski – mieszane stada (kury, indyki, kaczki, gęsi).
  • Ognisko 81 (podlaskie): Miejscowość Zastocze (pow. moniecki) – 27,6 tys. kur rzeźnych.
  • Ognisko 82 (wielkopolskie): Miejscowość Kunowo (pow. szamotulski) – blisko 40 tys. kur rzeźnych.

Wielkopolska, będąca zagłębiem drobiarskim kraju, wydaje się obecnie regionem szczególnie narażonym na rozprzestrzenianie się wirusa.

Procedury po stwierdzeniu ND: Restrykcje i utylizacja

W związku z wykryciem wirusa, służby weterynaryjne wdrożyły rygorystyczne procedury przewidziane prawem. W każdym z wymienionych gospodarstw podjęto następujące działania:

  1. Likwidacja stad: Wszystkie ptaki w ogniskach zostały uśmiercone i przekazane do utylizacji.
  2. Dezynfekcja: Przeprowadzono gruntowne oczyszczanie i odkażanie obiektów oraz sprzętu.
  3. Strefy ochronne: Wyznaczono obszary zapowietrzone (promień 3 km) oraz zagrożone (promień 10 km).

Dla rolników z sąsiednich miejscowości oznacza to szereg ograniczeń w przemieszczaniu drobiu, produktów pochodnych oraz pasz, co generuje dodatkowe koszty logistyczne i utrudnienia w handlu.

Bioasekuracja to jedyna tarcza hodowcy

Rzekomy pomór drobiu (ND) jest chorobą wysoce zakaźną, która może zrujnować rentowność gospodarstwa w kilka dni. Wirus przenosi się nie tylko przez bezpośredni kontakt między ptakami, ale także poprzez zanieczyszczoną paszę, wodę, sprzęt oraz odzież personelu.

W obecnej sytuacji kluczowe jest:

  • Szczelne zabezpieczenie budynków inwentarskich przed dzikim ptactwem.
  • Stosowanie mat dezynfekcyjnych przed wejściami do kurników i wjazdami na teren gospodarstwa.
  • Bezwzględna kontrola osób wchodzących na teren fermy.
  • Monitorowanie stanu zdrowia stada i natychmiastowe zgłaszanie do powiatowego lekarza weterynarii objawów takich jak: duszność, biegunka, objawy nerwowe czy nagły spadek nieśności.

źródło: GIW

Rolnicy bohaterami śnieżycy: Ciągniki w akcji na Warmii i Mazurach! [WIDEO]

0
Screenshot

Zima na północnym wschodzie Polski uderzyła z pełną siłą. Podczas gdy służby drogowe walczyły z żywiołem, to lokalni rolnicy stali się pierwszą linią pomocy dla uwięzionych w zaspach kierowców. Sytuacja w powiecie nowomiejskim pokazała, że bez ciężkiego sprzętu rolniczego paraliż komunikacyjny byłby nie do opanowania.

Atak zimy na Warmii i Mazurach: Droga wojewódzka 538 zablokowana

Od kilkunastu godzin północno-wschodnia Polska zmaga się z intensywnymi opadami śniegu i silnym wiatrem, który tworzy ogromne zaspy. Najtrudniejsza sytuacja wystąpiła w miejscowości Tylice (woj. warmińsko-mazurskie). Na drodze wojewódzkiej nr 538 warunki stały się na tyle ekstremalne, że nie poradziły sobie nawet wyspecjalizowane służby.

W śnieżnej pułapce utknęło kilkanaście samochodów osobowych oraz, co obrazuje skalę problemu, dwie pługopiaskarki. Mł. bryg. Kamil Szczech z PSP w Nowym Mieście Lubawskim potwierdził, że uwięzieni to głównie lokalni mieszkańcy, którzy za wszelką cenę próbowali dotrzeć do swoich domów w Kuligach, Linowcu czy Grodzicznie.

Ciągniki rolnicze skuteczniejsze niż pługi

Gdy standardowy sprzęt drogowy zawiódł, do akcji wkroczyli gospodarze. Rolnicy z okolicznych wsi, nie czekając na poprawę pogody, wyjechali na drogi swoimi ciągnikami. Dzięki dużej mocy, napędowi na cztery koła i wysokiemu prześwitowi, maszyny rolnicze okazały się jedynym sposobem na dotarcie do poszkodowanych.

Kluczowe działania rolników podczas śnieżycy:

  • Ewakuacja osób: Ciągniki posłużyły jako środek transportu dla kierowców i pasażerów, których auta zostały całkowicie zasypane.
  • Wyciąganie pojazdów: Rolniczy sprzęt pomógł uwolnić z zasp nie tylko auta osobowe, ale i ciężki sprzęt służb drogowych.
  • Udrażnianie lokalnych szlaków: Dzięki prywatnym pługom podczepionym do ciągników, wiele mniejszych miejscowości nie zostało odciętych od świata.

Solidarność wiejska w praktyce

Wydarzenia z Tylic to kolejny dowód na to, że bezpieczeństwo na terenach wiejskich w dużej mierze opiera się na solidarności sąsiedzkiej i sprzęcie, którym dysponują gospodarstwa rolne. Nowoczesny park maszynowy w polskich gospodarstwach to nie tylko efektywna uprawa i siew, ale także realne wsparcie dla lokalnej społeczności w sytuacjach kryzysowych.

Sytuacja na drogach regionu wciąż jest dynamiczna. Służby apelują o rozwagę, a my przypominamy – jeśli planujecie wyjazd ciągnikiem w celu pomocy, zadbajcie o własne bezpieczeństwo, odpowiednie oświetlenie maszyny i odblaski.

Dajcie znać w komentarzach, jak sprawują się Wasze maszyny w tych ekstremalnych warunkach! Czekamy na Wasze zdjęcia i relacje z akcji zimowych.

Rolniczy bilans 2025: Rok pod znakiem protestów i walki o opłacalność. Co nas czeka w 2026?

0

Za nami jeden z najtrudniejszych lat w polskim rolnictwie ostatnich dekad. Niskie ceny w skupach, niepewność związana z umową Mercosur i walka o godne warunki produkcji zdominowały codzienność tysięcy gospodarstw. Podczas dzisiejszej konferencji minister rolnictwa Stefan Krajewski podsumował miniony rok i przedstawił plany na nadchodzący sezon. Sprawdzamy, jakie konkrety padły z ust szefa resortu i co z nich wynika dla Twojego gospodarstwa.

Solidarność w trudnych czasach: Rolnicy to nie tylko produkcja

Minister Stefan Krajewski rozpoczął od jasnego sygnału: głos wsi został usłyszany. Podziękował rolnikom za determinację podczas protestów, podkreślając, że ich postulaty były wyrazem walki o przetrwanie polskiego rolnictwa.

Co ważne, resort dostrzegł też rolę rolników jako filarów lokalnych społeczności. Wsparcie sąsiedzkie przy anomaliach pogodowych, czy praca w OSP to dowód na to, że wieś daje państwu znacznie więcej niż tylko żywność. Jednak dla samego rolnika kluczowe pozostaje pytanie: co poza podziękowaniami trafi do jego portfela?

Mercosur: Rząd mówi „nie”, ale rolnicy patrzą na ręce

Temat umowy UE-Mercosur to „być albo nie być” dla polskiej produkcji wołowiny, drobiu i cukru. Minister potwierdził, że polski rząd twardo sprzeciwia się dokumentowi w obecnym kształcie.

Co to oznacza w praktyce?

  • Polska szuka sojuszników, by zablokować umowę w Brukseli.
  • Jeśli blokada się nie uda, rząd ma walczyć o tzw. klauzule ochronne, które pozwolą szybko zamknąć rynek przed tanią żywnością z Ameryki Płd. w razie kryzysu.
  • Planowane są również rekompensaty finansowe dla gospodarstw, które mogłyby ucierpieć na otwarciu granic.

Ustawa o „aktywnym rolniku” – kto dostanie dopłaty w 2026 roku?

To zmiana, która wzbudza największe emocje. Resort chce przeciąć systemowy absurd, w którym dopłaty biorą „rolnicy zza biurka”. Od 2026 roku pieniądze mają trafiać tylko do tych, którzy realnie ponoszą koszty produkcji.

Najważniejsze zasady:

  1. Hodowcy z automatu: Jeśli masz zarejestrowane zwierzęta (system IRZ), zostaniesz uznany za aktywnego rolnika automatycznie.
  2. Ekoschematy i inwestycje: Korzystanie z tych instrumentów również potwierdza Twoją aktywność.
  3. Papiery na produkcję: Pozostali będą musieli wykazać sprzedaż płodów rolnych lub zakup środków produkcji (nawozy, paliwo, pasze) za pomocą faktur.
  4. Ochrona małych gospodarstw: Jeśli Twoja łączna kwota dopłat bezpośrednich nie przekracza 1125 euro, nie musisz się martwić o dodatkową biurokrację – zostajesz na starych zasadach.

Ziemia dla rolnika: Dzierżawy pod lupą

W 2025 roku zapadły kluczowe decyzje dotyczące warsztatu pracy rolnika – ziemi.

  • ZWRSP zostaje u rolników: Przedłużono zakaz sprzedaży ziemi państwowej do 2036 roku. Oznacza to, że grunty te mają być nadal dostępne przede wszystkim przez dzierżawę dla rolników indywidualnych.
  • Stabilne dzierżawy prywatne: Rząd pracuje nad nowymi przepisami, które mają ucywilizować dzierżawy prywatne. Cel? Dłuższe terminy umów i większa pewność, że po zainwestowaniu w strukturę gleby (np. wapnowanie), właściciel nie odbierze pola z dnia na dzień.

Kiedy pieniądze na kontach? Dopłaty i tanie kredyty

Z podsumowania ARiMR wynika, że do końca 2025 roku wypłacono około 12,5 mld zł z tytułu dopłat bezpośrednich. Od grudnia trwają przelewy płatności końcowych. Jeśli jeszcze nie masz pieniędzy na koncie, powinieneś je otrzymać w pierwszych tygodniach 2026 roku.

Resort chwali się też sukcesem kredytów obrotowych 1%. Do połowy grudnia skorzystało z nich 11 tys. rolników, zaciągając zobowiązania na ponad 2 mld zł. To obecnie najtańszy pieniądz na rynku, pozwalający sfinansować zakupy na nowy sezon bez lichwiarskich odsetek.

Podsumowanie: Czy 2026 rok będzie spokojniejszy?

Obraz polskiej wsi u progu 2026 roku jest słodko-gorzki. Z jednej strony mamy konkretne wsparcie finansowe i próbę uporządkowania rynku ziemi, z drugiej – widmo umowy z Mercosur i drastyczne zmiany w przyznawaniu dopłat. Jedno jest pewne: rolnicy nauczyli się, że ich głos ma znaczenie tylko wtedy, gdy jest wspólny i głośny.

A jak Wy oceniają miniony rok? Czy kredyt 1% i nowe zasady dla „aktywnego rolnika” to krok w dobrą stronę, czy tylko kolejna biurokracja? Czekamy na Wasze głosy w komentarzach pod artykułem.

źródło: MRIRW

Zbiory pszenicy w Argentynie na ukończeniu: Czy w styczniu USDA dołoży kolejne miliony ton do prognoz?

0
Rekordowe zbiory pszenicy w Argentynie

Grudzień w polskich gospodarstwach to czas intensywnego planowania: analizy dokumentacji, zakupów środków produkcji i zimowych przeglądów maszyn. Jednak patrząc na globalny rynek, oczy wszystkich powinny być zwrócone na Amerykę Południową. To właśnie tamtejsze rekordowe zbiory pszenicy w Argentynie przechodzą właśnie do historii, a ich finał może mocno namieszać w cennikach, które nasi rolnicy zobaczą w skupach po Nowym Roku.

Ponad 27 mln ton – rynek w szoku

Podczas gdy polskie oziminy hartują się przed mrozami, argentyńscy farmerzy zjeżdżają z ostatnich pól. Lokalne giełdy zbożowe (Rosario i Buenos Aires) są zgodne: zbiory pszenicy w Argentynie w sezonie 2025/26 sięgną astronomicznych 27,1–27,7 mln ton.

To o ponad 5 milionów ton więcej niż dotychczasowy rekord kraju. „Idealna zima” i precyzyjne deszcze w fazie nalewania ziarna sprawiły, że średnie plony w wielu regionach zbliżają się do 4 t/ha – co w tamtejszych warunkach jest wynikiem fenomenalnym.

Przeczytaj również – Pszenica 2025: rekordowa produkcja i wyższe zapasy (USDA) – trudny sezon dla producentów

USDA i FAO: Wielka pogoń za faktami

Najważniejsze instytucje analityczne na świecie wciąż nie mogą „dogonić” rzeczywistości, jaką wykreowały tegoroczne zbiory pszenicy w Argentynie.

  • USDA w grudniowym raporcie WASDE podniosło prognozę z 22 do 24 mln ton.
  • FAO zatrzymało się na poziomie 24,7 mln ton.

Różnica między oficjalnymi raportami a danymi płynącymi prosto z pól wynosi blisko 3 miliony ton. To ogromna ilość ziarna, która „wisi” nad rynkiem. Jeśli 12 stycznia 2026 r. USDA w kolejnym raporcie faktycznie dołoży kolejne miliony ton, potwierdzając argentyńskie rekordy, możemy spodziewać się silnej presji spadkowej na światowych giełdach.

Najtańsza pszenica na świecie

Obecnie to właśnie Argentyna oferuje najtańsze ziarno w eksporcie, co bezpośrednio uderza w notowania na giełdzie MATIF:

Geopolityka – jedyny hamulec spadków?

Mimo potężnej nadpodaży, jaką generują tegoroczne zbiory pszenicy w Argentynie, nad rynkiem nieustannie wisi geopolityka, która jako jedyna może powstrzymać ceny przed głębszym nurkowaniem.

  1. Rosyjskie limity i cła: Rosja regularnie manipuluje cłami eksportowymi, co ogranicza ich zdolność do całkowitego zdominowania rynku najniższą ceną.
  2. Zatory na szlakach handlowych: Napięta sytuacja na Morzu Czerwonym wymusza opływanie Afryki, co podnosi koszty transportu (frachtu) i wydłuża czas dostaw.
  3. Niepewność na Wschodzie: Każda eskalacja konfliktu w basenie Morza Czarnego błyskawicznie budzi „byki” na giełdach, często niwelując wpływ wysokiej podaży z innych części świata.

Podsumowując: Początek 2026 roku będzie walką dwóch sił – ogromnej ilości taniego ziarna z Argentyny (też Australii) oraz nieprzewidywalnej sytuacji politycznej na świecie. Dla polskiego rolnika oznacza to jedno: nadchodzące miesiące będą wymagały wyjątkowej czujności przy podejmowaniu decyzji o sprzedaży.

Dlaczego przymrozki są kluczowe dla zbóż ozimych? Jarowizacja a plonowanie

0

Przymrozki często kojarzą się z zagrożeniem dla upraw, jednak w przypadku zbóż ozimych pełnią one absolutnie kluczową rolę. Bez działania niskich temperatur rośliny nie są w stanie uruchomić jednego z najważniejszych procesów rozwojowych – jarowizacji. To właśnie ona decyduje o tym, czy zboża ozime wytworzą kłosy i dadzą plon.

Czym jest jarowizacja i dlaczego mróz jest niezbędny?

Jarowizacja to proces fizjologiczny, w którym rośliny ozime reagują na długotrwałe działanie chłodu. Dla takich gatunków jak pszenica ozima czy rzepak ozimy jest to warunek przejścia z fazy wzrostu wegetatywnego do generatywnego. W uproszczeniu: Bez zimna nie ma kłosów, a bez kłosów – plonów.

Jakie warunki muszą zostać spełnione, aby roślina zaczęła strzelać w pęd?

Aby uprawy ozime mogły prawidłowo się rozwijać, potrzebne są dwa czynniki:

  • długotrwałe oddziaływanie niskich temperatur,
  • zmiana długości dnia – z krótkiego zimowego na długi wiosenny.

W praktyce oznacza to, że w okresie od fazy liścienia do trzech liści roślina musi przez wiele dni doświadczać temperatur bliskich zeru. Tylko wtedy możliwe jest rozpoczęcie tworzenia pędów i kłosów.

Naturalna ochrona roślin przed mrozem

Rośliny ozime posiadają własny, bardzo skuteczny mechanizm obronny. Jesienią, gdy dni stają się coraz krótsze, zaczynają wytwarzać substancje hamujące wzrost pędów. Dzięki temu nie dochodzi do nadmiernego wydłużania łodyg przed zimą, co chroni rośliny przed uszkodzeniami mrozowymi.

Dopiero długotrwałe działanie niskich temperatur prowadzi do rozkładu tych inhibitorów. To sygnał dla rośliny, że może ponownie rozpocząć intensywny wzrost.

Jak długo musi trwać przymrozek, aby jarowizacja była skuteczna?

W przypadku pszenicy ozimej optymalny zakres temperatur jarowizacji wynosi od 0 do 8°C. Odmiany o wysokich wymaganiach jarowizacyjnych potrzebują około 50 dni chłodu, natomiast odmiany mniej wymagające – około 40 dni.

Po spełnieniu tego warunku roślina jest gotowa do tworzenia kłosów i dalszego rozwoju generatywnego.

Łagodna zima, a opóźnione kłoszenie zbóż

Siła jarowizacji ma bezpośredni wpływ na wysokość plonu. Podczas łagodnych zim proces ten przebiega słabiej, co skutkuje późniejszym formowaniem kłosów. Z kolei intensywne działanie chłodu powoduje wcześniejsze kłoszenie oraz lepsze rozkrzewienie.

Odmiany o wysokich wymaganiach jarowizacyjnych szczególnie korzystają z mroźnych zim – tworzą więcej segmentów wrzecionowych, a tym samym więcej ziaren, również na pędach bocznych.

Brak przymrozków – pędy boczne bez ziaren

Jeżeli zima jest zbyt ciepła, a jarowizacja nie przebiega prawidłowo, kłoski zaczynają się rozwijać z opóźnieniem. Jednocześnie wydłużający się dzień stymuluje roślinę do wzrostu, zanim zdąży ona wytworzyć odpowiednią liczbę segmentów kłosa.

Efekt? Pędy boczne stają się słabo produktywne lub całkowicie bezziarniste, a późno rozwijające się rozkrzewienia są bardziej narażone na suszę i wysokie temperatury.

Co zrobić, gdy grozi łagodna zima?

Jeżeli istnieje ryzyko, że zima nie zapewni wystarczającego bodźca chłodowego (lub gdy siew zbóż ozimych nastąpił zbyt późno), warto rozważyć alternatywne rozwiązania. Można:

  • poczekać do wiosny i wysiać zboża jare,
  • wybrać odmiany pszenicy o bardzo niskich wymaganiach jarowizacyjnych, które nadają się do siewu jesiennego.

Takie odmiany potrafią rozpocząć intensywny wzrost nawet po łagodnej zimie, minimalizując ryzyko strat plonu.

Koszty napraw maszyn rolniczych, a podatki – jeden błąd może drogo kosztować

0
Finansowa debata. Jakie finansowanie ciągnika może się opłacać?

Rolnicy coraz częściej poszukują sposobów na ograniczenie kosztów eksploatacji maszyn i ciągników rolniczych. W wielu gospodarstwach naprawy i drobne prace serwisowe wykonywane są samodzielnie, o ile pozwala na to stan techniczny sprzętu. Takie wydatki mogą zostać zaliczone do kosztów działalności rolniczej i tym samym obniżyć podstawę opodatkowania.

Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie koszty przynoszą natychmiastowy efekt podatkowy. W przypadku tzw. kosztów wytworzenia (produkcji) obniżenie dochodu następuje stopniowo (poprzez amortyzację) przez cały okres użytkowania maszyny. Zasada ta dotyczy również wymiany, modernizacji lub rozbudowy starszego sprzętu.

Amortyzacja a bieżące koszty – co mówią eksperci podatkowi

Specjaliści z zakresu podatków podkreślają, że koszty nabycia lub wytworzenia środka trwałego muszą być rozliczane systematycznie w czasie. Oznacza to, że korzyści podatkowe pojawiają się stopniowo, a nie jednorazowo.

W przypadku budynków gospodarczych oraz maszyn o długim okresie użytkowania pełny efekt podatkowy może być odczuwalny dopiero po wielu latach. Inaczej jest z kosztami konserwacji i napraw – te zazwyczaj można odliczyć w całości w roku ich poniesienia, co od razu zmniejsza dochód do opodatkowania.

Im większa część wydatków na naprawy, serwis i utrzymanie maszyn oraz budynków zostanie prawidłowo zakwalifikowana jako koszty utrzymania, tym szybciej rolnik skorzysta z ulgi podatkowej. Należy jednak zachować ostrożność, ponieważ niektóre wydatki mogą zostać uznane za koszty produkcji.

Różnice między kosztami nabycia, a kosztami produkcji

Koszty nabycia środka trwałego, takiego jak maszyna lub urządzenie techniczne, obejmują wszystkie wydatki poniesione na jego zakup oraz przygotowanie do użytkowania zgodnie z przeznaczeniem. Są to m.in. cena zakupu, transport czy inne koszty dodatkowe.

Po nabyciu rolnik otrzymuje gotowy do pracy sprzęt, bez konieczności dalszych inwestycji. Tego typu koszty, w przypadku aktywów wykorzystywanych do osiągania dochodu, podlegają amortyzacji i są rozliczane w czasie.

Z kolei koszty produkcji odnoszą się do wytworzenia nowego dobra lub (co częste w rolnictwie) do istotnej rozbudowy bądź funkcjonalnego ulepszenia już posiadanego sprzętu. Sam wzrost wartości maszyny lub wydłużenie jej żywotności zwykle nie wystarcza, aby uznać wydatek za koszt produkcji.

Koszty naprawy, konserwacji i modernizacji maszyn

Koszty utrzymania obejmują przede wszystkim naprawy, konserwację, serwis oraz drobne modernizacje istniejących środków trwałych. Nie ma przy tym znaczenia, czy prace te są wykonywane z powodów technicznych, ekonomicznych czy prawnych. Tego rodzaju wydatki można zazwyczaj odliczyć od podatku od razu.

Zgodnie z utrwaloną praktyką, wymiana pojedynczych elementów maszyny traktowana jest jako koszt utrzymania – nawet wtedy, gdy prowadzi do unowocześnienia sprzętu lub gdy wymieniana część była nadal sprawna.

O późniejszych kosztach produkcji mówimy dopiero wtedy, gdy maszyna zostaje istotnie rozbudowana lub znacząco ulepszona w porównaniu do stanu pierwotnego. Jeżeli nowy element pełni tę samą funkcję co poprzedni i działa w porównywalny sposób, zwykle nie ma podstaw do uznania go za koszt produkcji.

Ryzyko błędnej kwalifikacji kosztów

Największym wyzwaniem jest prawidłowe rozróżnienie pomiędzy kosztami utrzymania a późniejszymi kosztami produkcji. Problem ten nasila się szczególnie przy większych remontach, przebudowach lub rozbudowach maszyn i budynków gospodarczych, które wykraczają poza standardowe naprawy.

Pomyłka w kwalifikacji wydatków może prowadzić do niekorzystnych konsekwencji podatkowych i finansowych dla rolnika. Dlatego w przypadku wątpliwości warto skonsultować się z doradcą podatkowym, aby prawidłowo rozliczyć koszty i w pełni wykorzystać dostępne możliwości optymalizacji podatkowej.

Protest rolników 30 grudnia – o tym mówią dziś wszyscy! [RELACJA WIDEO]

0

Ulice polskich miast i kluczowe węzły komunikacyjne zostały dziś zablokowane przez kolumny ciągników. To nie jest zwykły protest – to krzyk rozpaczy i manifest suwerenności żywnościowej. Polscy rolnicy dołączyli do ogólnoeuropejskiego buntu przeciwko umowie handlowej z krajami Ameryki Południowej, która może stać się gwoździem do trumny dla rodzimej produkcji rolnej.

Handel wymienny: Przemysł za rolnictwo?

Kością niezgody jest umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a blokiem Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj). Analizując strukturę tego porozumienia, trudno nie odnieść wrażenia, że rolnictwo zostało potraktowane jako karta przetargowa.

Głównymi architektami umowy są Niemcy oraz Hiszpania. Cel jest jasny: otworzyć rynki Ameryki Łacińskiej dla europejskich samochodów, maszyn i chemii. Ceną za te przywileje ma być jednak całkowite otwarcie unijnych granic na latynoamerykańską wołowinę, drób, cukier oraz etanol. Dla polskiego gospodarza oznacza to walkę z konkurencją, która gra na zupełnie innych zasadach.

„Zielony Ład” kontra południowoamerykańska swoboda

Największy sprzeciw budzi rażąca niesprawiedliwość w podejściu do standardów produkcji. Polscy rolnicy są zobligowani do przestrzegania wyśrubowanych norm dobrostanu, ograniczania nawożenia i stosowania kosztownych technologii prośrodowiskowych.

W tym samym czasie:

  • Brak kontroli pozostałości: Produkty z krajów Mercosur często powstają przy użyciu substancji aktywnych, które w Unii Europejskiej są zakazane od dekad.
  • Cenowy dumping: Dzięki niższym kosztom pracy i braku obostrzeń środowiskowych, żywność z importu jest drastycznie tańsza, co czyni polską produkcję niekonkurencyjną.
  • Bezpieczeństwo konsumenta: Protestujący zadają retoryczne pytanie: dlaczego europejski konsument ma otrzymywać towar o niższym standardzie, podczas gdy od lokalnych dostawców wymaga się perfekcji?

25 lat przepychanek i omijanie demokracji

Historia negocjacji z Mercosur ciągnie się od ćwierćwiecza. Dokument był wielokrotnie odrzucany przez państwa dbające o swój sektor agro, jednak obecna presja ze strony Komisji Europejskiej jest bezprecedensowa. Rolnicy alarmują, że Bruksela próbuje przeforsować porozumienie z pominięciem rzetelnej debaty publicznej i głosów sprzeciwu płynących z izb rolniczych całej Europy.

Wielu ekspertów wskazuje, że mandat KE do tych rozmów jest archaiczny i nie przystaje do dzisiejszej sytuacji geopolitycznej oraz kryzysu, z jakim boryka się europejska wieś po pandemii i wybuchu wojny na Ukrainie.

Dzisiejsze demonstracje to dowód na to, że determinacja środowisk rolniczych nie słabnie. Postulat jest jeden: natychmiastowe odstąpienie od ratyfikacji umowy UE-Mercosur w obecnym kształcie. Rolnicy nie zgadzają się na bycie „ofiarą składaną na ołtarzu” interesów koncernów motoryzacyjnych.

Aktywny rolnik: Rząd przyjął kluczową ustawę. Koniec z dopłatami dla „papierowych gospodarzy”!

0
aktywny rolnik

Aktywny rolnik staje się faktem. To przełomowy moment dla polskiej wsi. Rada Ministrów na posiedzeniu 30 grudnia 2025 r. oficjalnie przyjęła projekt ustawy o „Aktywnym Rolniku”. Nowe przepisy mają sprawić, że unijne miliardy trafią wyłącznie do osób, które realnie uprawiają ziemię i hodują zwierzęta. Zmiany wejdą w życie 15 marca 2026 r.

Minister rolnictwa Stefan Krajewski podkreślił, że ustawa o aktywnym rolniku to fundament nowej polityki rolnej. – Porządkujemy polską wieś. Wspieramy tych, którzy pracują i ponoszą realne koszty produkcji – mówił szef resortu podczas dzisiejszej konferencji.

Kto dostanie status Aktywnego rolnika automatycznie?

Dla większości rolników zawodowych nowe przepisy nie będą oznaczały dodatkowej biurokracji. Status aktywnego rolnika zostanie przyznany z urzędu osobom, które:

  • Prowadzą produkcję zwierzęcą (wymagana minimalna obsada zwierząt),
  • Realizują ekoschematy lub uczestniczą w programach rolno-środowiskowych,
  • Korzystają z płatności związanych z produkcją (np. do młodych rolników, upraw strączkowych czy bydła),
  • Otrzymały wsparcie inwestycyjne z ARiMR w ramach obecnego Planu Strategicznego.

Zasady dla mniejszych gospodarstw

Ważną informacją dla mniejszych podmiotów jest tzw. „bezpiecznik”. Rolnicy posiadający gospodarstwa do 5 ha, którzy w 2025 roku skorzystali z ryczałtowej płatności dla małych gospodarstw (limit 1125 euro), w 2026 roku otrzymają status aktywnego rolnika automatycznie, bez konieczności przedstawiania dokumentów księgowych.

Jak udowodnić status aktywnego rolnika?

Osoby, które nie łapią się na automatyczną weryfikację, będą musiały wykazać przed ARiMR, że ich działalność nie jest fikcyjna. Jako dowód uznawane będą:

Dokumenty przychodowe: faktury VAT lub faktury VAT-RR ze sprzedaży produktów rolnych.

  1. Dokumenty kosztowe: potwierdzenia zakupu materiału siewnego, nawozów, środków ochrony roślin czy paliwa rolniczego.

Więcej pieniędzy dla Młodych Rolników

Przyjęcie ustawy o aktywnym rolniku zbiegło się z inną ważną wiadomością: rząd podnosi premię dla Młodych Rolników do 300 tys. zł. To rekordowe wsparcie trafi do osób decydujących się na prowadzenie produkcji zwierzęcej, co ma być silnym bodźcem do odbudowy pogłowia w polskich gospodarstwach.

Co dalej? Będziemy śledzić dla Was proces legislacyjny w Sejmie. Można się spodziewać, że pierwsze szczegółowe instrukcje od ARiMR dotyczące dokumentowania aktywności pojawią się już na początku przyszłego roku.

Zbiory owoców i warzyw 2025: Rekordowa podaż jabłek i deflacja cenowa w prognozach do połowy 2026 roku

0

Zbiory owoców i warzyw 2025: Tegoroczny sezon w polskim sadownictwie i ogrodnictwie upłynął pod znakiem gwałtownych zwrotów akcji – od wiosennych obaw o skutki przymrozków, aż po jesienną „klęskę urodzaju”. Zgodnie z ostatecznym, grudniowym szacunkiem wynikowym GUS, produkcja owoców z drzew okazała się jeszcze wyższa niż przewidywano we wrześniu, osiągając poziom 4,2 mln ton (+13,5% r/r). Same zbiory jabłek ukształtowały się na poziomie ok. 3,8 mln ton, co oznacza blisko 13-procentowy wzrost względem ubiegłego roku.

Sektor warzywny również odnotował wysokie wyniki – produkcja gruntowa wyniosła 4,1 mln ton, przekraczając średnią wieloletnią o 4%. Tak wysoka podaż surowca wygenerowała silną presję na ceny skupu, odczuwalną zwłaszcza w segmencie jabłek przemysłowych oraz warzyw korzeniowych i kapustnych, gdzie w wielu gospodarstwach organizowano tzw. „samozbiory”.

Bilans zbiorów 2025 – Dane wynikowe GUS

Poniższa tabela przedstawia ostateczne zestawienie produkcji w kluczowych segmentach rynku w porównaniu do szacunków z września oraz wyniku z ubiegłego roku.

Analiza rynkowa i prognozy do końca 2026 roku

Zgodnie z grudniową edycją raportu Agromapa Credit Agricole, doskonałe zbiory będą determinować sytuację cenową przez najbliższe miesiące. Analitycy wskazują na dwa kluczowe etapy:

  1. Przejściowa deflacja (do I kw. 2026): Wysokie stany magazynowe jabłek deserowych oraz duża dostępność warzyw korzeniowych utrzymają ceny w trendzie spadkowym (r/r). Konsumenci mogą liczyć na relatywnie niskie ceny detaliczne, jednak dla producentów oznacza to trudny okres pod kątem rentowności, szczególnie przy wysokich kosztach energii i przechowywania.
  2. Prognozowane odbicie (II połowa 2026): Od drugiego kwartału 2026 r. rynek zacznie reagować na warunki agrometeorologiczne nowego sezonu. Przy założeniu średniej wydajności, przewiduje się powrót do wzrostowej dynamiki cen. W przypadku owoców dynamika ta może osiągnąć poziom ok. 10% r/r pod koniec 2026 roku.

Podsumowanie

Sezon 2025 zapisał się jako rok wysokiej podaży, który po trudnym starcie wegetacji przyniósł rolnikom obfite plony, ale i wyzwania związane z niską ceną zbytu. Kolejne miesiące będą czasem weryfikacji jakości owoców w chłodniach oraz oczekiwania na stabilizację (odbicie) rynkową w drugiej połowie nadchodzącego roku.

Źródło danych: GUS, Credit Agricole

Pogoda 31 grudnia- kilka powiatów odciętych od świata

0
Pogoda 31 grudnia
Pogoda 31 grudnia

Pogoda- miejscami zaspy przekraczają metr wysokości

Zapowiadane burze śnieżne przetoczyły się od Giżycka po Olsztyn, Działdowo, Iławę, Lubawę. Tam już spadło ponad 20 cm śniegu; zaspy usypane przez wiatr mają już metr wysokości. Wiać ma do rana; sypać także. W wielu miejscowościach jutro rano będzie leżało pół metra śniegu a w zaspach do 2 metrów- z pól bardzo dużo zwiewa. Wiele dróg na szczeblu gminnym i powiatowym będzie nieprzejezdnych zwłaszcza między Lubawą, Działdowem, Iławą, Morągiem.

Śnieg przelotnie popada też w nocy na południu kraju oraz w Wielkopolsce- środkowej i południowej. Nad resztą kraju pogodnie i sucho. Na termometrach od -6 do -3 stopni. Wiatr nie pozwoli na spadek temperatury.

W ciągu dnia wiatr ucichnie tam, gdzie spadło dużo śniegu i umocni się mróz. Np. w najcieplejszym momencie dnia w Morągu, Iławie i Mławie zanotujemy -5 stopni i będzie to najzimniejsze miejsce w kraju. W Świnoujściu +2 stopnie. Bardzo silny wiatr w dzień wiał będzie nadal od Torunia po południowe Kujawy, Ziemię Łódzką- w porywach do 55 km/h.

Pogoda 31 grudnia