Raport rejestracji ciągników oraz przyczep rolniczych
Co znajdziesz w artykule?
Raport rejestracji ciągników i przyczep rolniczych w Polsce za luty 2026
Rynek nowych maszyn rolniczych w Polsce w lutym 2026 roku pokazuje wyraźne zróżnicowanie pomiędzy segmentami. Liczba rejestracji nowych ciągników rolniczych utrzymała się na poziomie zbliżonym do stycznia, natomiast segment przyczep odnotował bardzo wyraźny spadek miesiąc do miesiąca. Dane pochodzą z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK) oraz zestawień branżowych analizujących strukturę sprzedaży maszyn rolniczych w Polsce.
Rynek nowych ciągników rolniczych w lutym 2026
W lutym 2026 roku w Polsce zarejestrowano 504 nowe ciągniki rolnicze. Jest to wynik nieznacznie wyższy niż w styczniu – o 1,6%, jednak wyraźnie niższy niż rok wcześniej. W porównaniu z lutym 2025 roku liczba rejestracji spadła o 26%, czyli o 171 ciągników.
Jednocześnie warto zauważyć, że w dłuższej perspektywie rynek pozostaje w trendzie wzrostowym. W okresie ostatnich 12 miesięcy (marzec 2025 – luty 2026) zarejestrowano 10 291 nowych ciągników, co oznacza wzrost o 18,9% względem analogicznego okresu rok wcześniej.
Oznacza to, że choć bieżące miesiące przynoszą spowolnienie, długoterminowo sprzedaż nowych ciągników w Polsce pozostaje na relatywnie stabilnym poziomie.
Najpopularniejsze marki ciągników w lutym 2026
Liderem rynku w lutym została marka New Holland, która od lat utrzymuje bardzo silną pozycję w Polsce.
Najwięcej rejestracji w lutym 2026 odnotowały:
New Holland – 80 szt. (15,9% udziału w rynku)
John Deere – 65 szt. (12,9%)
Kubota – 47 szt. (9,3%)
Deutz-Fahr – 36 szt. (7,1%)
Claas – 29 szt. (5,8%)
Na uwagę zasługuje szczególnie John Deere, który jako jedna z nielicznych marek zanotował wzrost liczby rejestracji w porównaniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku. Wśród dynamicznie rosnących marek znalazły się również m.in. Kioti oraz LS, które zwiększyły swoją obecność w segmencie kompaktowych i średnich ciągników.
Liderzy w poszczególnych kategoriach mocy
Analiza segmentów mocy pokazuje wyraźne specjalizacje poszczególnych producentów.
30–50 KM – liderem jest Kubota z udziałem 29,1%
51–70 KM – prowadzi New Holland (22,1%)
71–100 KM – ponownie liderem jest New Holland (29,1%)
101–140 KM – pierwsze miejsce zajmuje Massey Ferguson (23%)
141–200 KM – zdecydowany lider John Deere (39,6%)
powyżej 200 KM – również John Deere (28,3%)
Pokazuje to wyraźny podział rynku: marki japońskie dominują w segmencie mniejszych ciągników, natomiast w najwyższych mocach dominują producenci zachodnioeuropejscy i amerykańscy.
Spadki w większości kategorii mocy
Porównanie rok do roku wskazuje spadek liczby rejestracji w niemal wszystkich segmentach mocy. Największe spadki odnotowano w kategoriach:
101–140 KM – spadek o 38%
141–200 KM – spadek o 50%
powyżej 200 KM – spadek o 43%
Jedynym segmentem, który zanotował wzrost, były najmniejsze ciągniki poniżej 30 KM, gdzie liczba rejestracji zwiększyła się o około 18%.
Średnia moc ciągników i sytuacja regionalna
Średnia moc nowo rejestrowanych ciągników w Polsce w 2026 roku wynosi 107 KM, co oznacza wyraźny spadek w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku, kiedy było to 128,8 KM.
Najwyższą średnią moc rejestrowanych maszyn odnotowano w województwach:
kujawsko-pomorskim – 154,7 KM
wielkopolskim – 145,7 KM
lubuskim – 133,1 KM
Najniższa średnia moc nowych ciągników wystąpiła natomiast w województwie śląskim – 76,7 KM.
Pod względem liczby rejestracji w 2026 roku liderem pozostaje województwo mazowieckie, gdzie zarejestrowano 173 nowe ciągniki, przed województwami łódzkim i małopolskim.
Najpopularniejsze modele ciągników
W lutym 2026 roku największą liczbę rejestracji odnotowały:
New Holland T5.90S – 21 szt.
John Deere 6M 155 – 15 szt.
Kubota L2-522 – 12 szt.
W zestawieniu pojawiły się również modele Claas Axion czy kolejne konstrukcje John Deere, co pokazuje rosnące zainteresowanie ciągnikami średniej i wyższej mocy.
Rynek przyczep rolniczych w lutym 2026
Znacznie bardziej dynamiczne zmiany odnotowano w segmencie przyczep rolniczych. W lutym 2026 roku zarejestrowano 266 nowych przyczep rolniczych, co oznacza spadek aż o 49,7% w stosunku do stycznia.
Jednocześnie w ujęciu rocznym rynek nadal pozostaje na wyższym poziomie niż rok wcześniej. W okresie ostatnich 12 miesięcy (marzec 2025 – luty 2026) zarejestrowano 6644 przyczepy, czyli o 22,15% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Narastająco od początku 2026 roku liczba rejestracji wyniosła 795 sztuk, co oznacza spadek o 10,5% względem roku 2025.
Najpopularniejsze marki przyczep
Liderem rynku przyczep w 2026 roku pozostaje Pronar, choć producent zanotował wyraźny spadek sprzedaży.
Największą liczbę rejestracji odnotowały:
Pronar – 174 szt. (21,9% udziału)
Meprozet – 162 szt. (20,4%)
Metal-Fach – 92 szt. (11,6%)
Pomot – 88 szt. (11,1%)
Zasław – 22 szt. (2,8%)
Na szczególną uwagę zasługuje Meprozet, który zanotował bardzo dynamiczny wzrost – aż o 123 przyczepy więcej niż rok wcześniej, co przełożyło się na ponad 300% wzrost sprzedaży.
Najpopularniejsze modele przyczep
W lutym 2026 roku największą liczbę rejestracji odnotowały:
Meprozet PW-1/5 – 19 szt.
Pomot T1C05SS3 – 6 szt.
Pronar T026 – 6 szt.
Metal-Fach T009 – 5 szt.
Pronar T022M – 5 szt.
Podsumowanie rynku maszyn rolniczych – luty 2026
Luty 2026 przyniósł mieszane sygnały dla rynku maszyn rolniczych w Polsce.
Segment ciągników rolniczych pozostaje względnie stabilny, choć widoczny jest spadek rejestracji w porównaniu z ubiegłym rokiem oraz przesunięcie popytu w stronę ciągników o mniejszej mocy.
Z kolei rynek przyczep rolniczych zanotował bardzo wyraźne miesięczne spowolnienie, jednak w dłuższym okresie nadal utrzymuje się na poziomie wyższym niż rok wcześniej.
W kolejnych miesiącach kluczowe dla rynku będą m.in. sytuacja ekonomiczna gospodarstw, dostępność finansowania inwestycji oraz tempo uruchamiania nowych programów wsparcia dla rolnictwa.
Ceny rzepaku i soi:Wojna z Iranem uderza bezpośrednio w polskie rolnictwo poprzez drastyczne wzrosty cen paliw i nawozów, jednocześnie stając się katalizatorem hossy na rynku nasion oleistych, które tradycyjnie najszybciej reagują na nowe wyceny ropy naftowej. Czwartkowa sesja na paryskiej giełdzie Euronext (05.03.2026) zakończyła się zdecydowaną dominacją byków, co przełożyło się na skokowe wzrosty w krajowych punktach skupu w piątek rano. Notowania rzepaku z nawiązką odrobiły środową korektę, reagując na gwałtowny rajd surowców energetycznych wywołany trwającą od soboty wojną z Iranem.
Fundamenty hossy: Nie tylko wojna
Obecne rekordy to wynik nałożenia się konfliktu na Bliskim Wschodzie na silne fundamenty popytowe, które budowały się jeszcze przed wybuchem walk:
Eksplozywny wzrost ropy: Rynek energii znajduje się w stanie ekstremalnego napięcia – od początku tygodnia cena ropy WTI wzrosła o niewiarygodne +21%, zyskując tylko w czwartek +5,73% (78,94 USD).
Chiński popyt i Canola: Jeszcze przed wybuchem konfliktu unijny rzepak otrzymywał wsparcie z Kanady, gdzie canola drożała dzięki ogromnemu popytowi z Chin po obniżeniu ceł importowych.
Boom na biopaliwa w USA: Cały sektor oleistych korzysta z rekordowego popytu ze strony amerykańskiego przemysłu biodiesla. W efekcie soja w piątek (06.03) wyceniana jest najwyżej od 1,5 roku, a rzepak osiągnął poziomy nienotowane od połowy 2025 roku.
Premia za natychmiastową dostawę: Dane z kraju (06.03.2026)
Piątkowe poranne cenniki w polskich zakładach tłuszczowych i firmach handlowych natychmiast uwzględniły „wojenną premię” i barierę 503 EUR na MATIF.
Aktualne ceny skupu w ZUBR Osiek (stan na 06.03.2026):
Rzepak pełne dopłaty (PD): 2170 zł/t.
Rzepak bez dopłat (BD): 2240 zł/t (wzrost o 35 zł/t względem średniej z czwartku).
Na rynku utrzymuje się potężna premia za natychmiastową dostawę. Podczas gdy kontrakt majowy na MATIF przekroczył 503 EUR/t, nowy zbiór (sierpień 26) wyceniany jest na 485,00 EUR/t. Oznacza to, że za stary zbiór można obecnie uzyskać o blisko 85 zł/t więcej niż w kontraktach na nowe żniwa. Wsparciem pozostaje słaby złoty (Euro: 4,2774 PLN, Dolar: 3,6862 PLN).
Ryzyko rynkowe: Co z Cieśniną Ormuz?
Mimo euforii, rynek surowców rolnych pozostaje zakładnikiem sytuacji w Cieśninie Ormuz.
Scenariusz dalszych wzrostów: Ataki Iranu na infrastrukturę naftową głównych producentów w regionie mogą dalej napędzać ceny olejów roślinnych.
Scenariusz korekty: Każdy sygnał o deeskalacji lub skutecznym zabezpieczeniu transportu ropy przez Marynarkę Wojenną USA może sprawić, że spekulacyjna premia na ropie szybko wyparuje, ciągnąc rzepak w dół.
Podsumowanie: Znajdujemy się w fazie silnej hossy opartej na „mieszance piorunującej”. Dla rolników posiadających zapasy starego rzepaku, obecne poziomy powyżej 2240 zł/t są historycznie doskonałą okazją do domknięcia sprzedaży, zanim ewentualne uspokojenie nastrojów na Bliskim Wschodzie skoryguje wyceny.
Szarek komośnik to prawdziwa „szarańcza” buraczana. Coraz częściej pojawia się na plantacjach – już nie tylko we wschodniej Polsce, ale także w jej centralnej i zachodniej części. Plantatorzy bezradnie rozkładają ręce, obserwując kolejne setki hektarów upraw, które nadają się jedynie do przesiania.
Kolejne zagrożenie dla buraka
Szarek komośnik (Bothynoderes punctiventris) to groźny chrząszcz z rodziny ryjkowcowatych, będący jednym z najważniejszych szkodników upraw buraka cukrowego. Dorosłe osobniki uszkadzają liście młodych roślin, wygryzając w nich charakterystyczne półkoliste ubytki, natomiast larwy żerują w glebie, podgryzając korzenie. Silne nasilenie szkodnika może prowadzić do znacznych strat w obsadzie roślin, a w skrajnych przypadkach nawet do konieczności ponownego siewu plantacji.
Insektycyd Inazuma 130 WG (Nepal 130 WG, Inpower 130 WG) uzyskał rozszerzenie rejestracji i może być stosowany także do zwalczania szarka komośnika. W skład preparatu wchodzą dwie substancje czynne: lambda-cyhalotryna i acetamipryd. Produkt działa na szkodniki w sposób kontaktowy i żołądkowy. W roślinie wykazuje działanie powierzchniowe, wgłębne i systemiczne. Zalecana dawka wynosi 0,2 kg/ha.
Koniecznie w duecie
W przypadku zwalczania szarka komośnika konieczny jest dodatek preparatu Pangaea Booster (w dawce 0,2–0,3 l/ha). Tylko połączenie tych dwóch produktów umożliwi skuteczną eliminację szkodnika. Zaleca się także dodanie adiuwanta Slippa w dawce 0,1 l/ha. Środek obniża napięcie powierzchniowe cieczy użytkowej, znacząco poprawiając pokrycie chrząszczy i roślin, przyczepność oraz dotarcie substancji czynnych do trudno dostępnych miejsc.
Ceny cukru na giełdach w Nowym Jorku i Londynie znalazły się w centrum rynkowego cyklonu, gdy rynek energii eksplodował – notujemy drastyczną podwyżkę cen ropy WTI o +21% od piątku 27 lutego 2026 r. Ten bezprecedensowy rajd, napędzany wejściem w stan wojny z Iranem w minioną sobotę, całkowicie zmienia układ sił. Eksperci ostrzegają, że to prawdopodobnie nie koniec wzrostów, a przedłużający się konflikt zbrojny może wywindować koszty energii na poziomy, które wymuszą na cukrowniach radykalną zmianę priorytetów produkcyjnych na korzyść biopaliw.
Globalna nadprodukcja a prognozy ISO (International Sugar Organization)
Kluczowym czynnikiem, który do tej pory hamował wzrosty, była skala przewidywanej nadwyżki. Choć ISO (International Sugar Organization) w swoim raporcie z 27 lutego prognozowało „neutralne” ceny, obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie unieważnia spokojne scenariusze. Dane z raportów Barchart oraz Richa Asplunda wskazują na potężne zapasy, które obecnie stanowią jedyną zaporę przed gwałtowną inflacją:
Czarnikow: przewiduje nadwyżkę 8,3 mln ton w sezonie 2025/26.
StoneX: prognozuje nadwyżkę na poziomie 2,9 mln ton.
Green Pool: szacuje nadwyżkę na 2,74 mln ton.
Dotychczas rynek był „zalany” towarem dzięki rekordowej produkcji w Indiach (wzrost o 12% r/r). Jednak przy ropie drożejącej o ponad jedną piątą w zaledwie tydzień i widmie dalszych podwyżek, nawet tak ogromne zapasy mogą zostać błyskawicznie „spalone” przez sektor energetyczny.
Wojna z Iranem: Szok naftowy i indyjski „czarny koń”
Gdyby nie fakt, że od piątku 27 lutego ropa WTI podrożała o astronomiczne +21%, ceny cukru prawdopodobnie kontynuowałyby trend spadkowy. Wojna z Iranem zmieniła jednak paradygmat rynkowy. W tym kontekście kluczowym graczem stają się Indie. Choć tamtejsze stowarzyszenie ISMA sugerowało wcześniej zwiększenie eksportu, drastycznie drożejąca ropa może zmusić rząd w Delhi do zmiany strategii.
Indie mogą stać się „czarnym koniem” tego sezonu, decydując się na gwałtowne zwiększenie przerobu soku z trzciny na etanol, aby ratować krajową gospodarkę przed kosztami importu paliw. Jeśli indyjski program etanolowy zostanie zintensyfikowany w odpowiedzi na wojnę, globalna nadwyżka cukru, o której mówią analitycy, może zniknąć szybciej, niż zakładano. W takim scenariuszu Indie zamiast eksportować tani cukier, „zużyją” go wewnętrznie jako paliwo, co usunie ostatni hamulec dla wzrostów cen na giełdach światowych.
Kluczowe czynniki wpływające na notowania (Marzec 2026):
Podsumowując: Rynek cukru znajduje się w klinczu. Z jednej strony mamy rekordowe dostawy z Azji i ogromne zapasy, a z drugiej – bezprecedensową podwyżkę cen ropy po wybuchu wojny z Iranem. To starcie sprawia, że konserwatywna prognoza ISO (International Sugar Organization) staje się nieaktualna. Jeśli Indie i Brazylia wspólnie uciekną w stronę etanolu przed drożejącą ropą, światowy rynek cukru może czekać gwałtowny szok podażowy.
Ceny zbóż: Na krajowym rynku zbóż obserwujemy zjawisko „płożących” cen – notowania większości gatunków poruszają się w trendzie bocznym, nie wykazując siły do wyraźnego odbicia. Poniższa analiza opiera się na danych o faktycznych zakupach dokonanych przez przedsiębiorstwa handlowe i przetwórcze w tygodniu 23.02–01.03.2026 r. Przedstawione wartości to realne ceny transakcyjne, uwzględniające już wszelkie upusty i rabaty, które zostały zaakceptowane przez rolników w momencie sprzedaży ziarna.
Mimo stabilizacji w ujęciu tygodniowym, ceny pozostają na poziomach znacznie niższych niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co przy rekordowej podaży na świecie i ogromnych zapasach w kraju wywiera stałą presję na polski skup. Dopiero ostatnie dni przyniosły lekką podwyżkę cen w portach. Pytanie brzmi, czy dotrą one w głąb kraju i kiedy.
1. Struktura zakupów: Pszenica konsumpcyjna dominuje rynek
Od początku 2026 roku struktura zakupów uległa radykalnej zmianie, co świadczy o silnej koncentracji popytu na ziarnie o wysokich parametrach.
Pszenica konsumpcyjna: Jej udział w strukturze zakupów wzrósł ponad dwukrotnie – z 23,1% na początku stycznia do 48,2% na przełomie lutego i marca.
Kukurydza: Udział kukurydzy suchej systematycznie spada, osiągając poziom 14,0% (wobec 25,3% w styczniu). Handel kukurydzą mokrą całkowicie wygasł (0,0%).
Pszenica paszowa: Utrzymuje stabilną pozycję z udziałem na poziomie 23,5%.
2. Ceny krajowe: Średnie vs Maksima (Efekt Portowy)
Notowania pokazują wyraźną rozpiętość między średnią ceną a stawkami maksymalnymi, które zazwyczaj dotyczą dostaw do portów i dużych terminali eksportowych.
3. Sytuacja w Makroregionie Północno-Zachodnim
W regionie o największym znaczeniu dla eksportu (woj. lubuskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie i pomorskie) bliskość portów przekłada się na wyższe ceny transakcyjne.
Pszenica konsumpcyjna: Osiągnęła cenę 788 zł/t, co stanowi wzrost o 0,3% w skali tygodnia.
Żyto konsumpcyjne: Zanotowało największą dynamikę wzrostu tygodniowego w regionie (+4,0%), osiągając poziom 638 zł/t.
Owies paszowy: Choć w skali tygodnia cena wzrosła do 584 zł/t, to w ujęciu rocznym odnotował on najgłębszy spadek wartości w regionie, sięgający aż -20,6%.
4. Polska na tle Unii Europejskiej
Niskie ceny w kraju (średnio o 10–15% niższe niż średnia UE) utrzymują naszą wysoką konkurencyjność na rynkach zewnętrznych.
Pszenica: Polska (z ceną 768 zł/t) jest znacznie tańsza od średniej unijnej (854 zł/t) oraz notowań na
paryskiej giełdzie MATIF (823 zł/t).
Kukurydza: Z ceną 758 zł/t Polska oferuje drugą najniższą stawkę w całej Unii Europejskiej (zaraz po Belgii), będąc o 129 zł/t poniżej średniej unijnej (887 zł/t).
Wnioski: Obecny trend „płożących” cen wynika z globalnej i krajowej nadpodaży ziarna. Choć średnie ceny pszenicy konsumpcyjnej oscylują wokół 770 zł/t, sprawna logistyka i wybór portów jako miejsca zbytu pozwalają rolnikom na uzyskanie stawek o 30–60 zł/t wyższych od średniej krajowej.
Uprawy ozime – I ocena MARS (System Monitorowania Zasobów Rolnych): Warunki upraw ozimych w Europie pozostają generalnie dobre, choć ostatnie ekstremalne zjawiska pogodowe zwiększyły kontrasty regionalne. Silne i długotrwałe mrozy w niektórych częściach północnej i wschodniej Europy nasiliły obawy o lokalne szkody spowodowane mrozem, szczególnie tam, gdzie pokrywa śnieżna była niewystarczająca na początku fal mrozów. Pszenica ozima jest generalnie dobrze zahartowana, ale bardziej wrażliwe uprawy mogły ucierpieć. Z kolei obfite opady deszczu w niektórych częściach zachodniej Francji, południowej Europy i zachodniej części regionu Morza Śródziemnego uzupełniły rezerwy wilgoci w glebie, jednak wystąpiły lokalne powodzie.
Sytuacja na polach: Francja pod lupą (MATIF)
Dla kontraktów na paryskiej giełdzie MATIF, dane MARS z okresu 1 stycznia – 21 lutego 2026 r. wskazują na poważne ryzyka agrotechniczne:
Francja Zachodnia – Nadmiar wody: Raport potwierdza obfite i długotrwałe opady deszczu, które doprowadziły do wylania kilku rzek i lokalnych podtopień na polach uprawnych. Może to negatywnie wpłynąć na kondycję korzeni i utrudnić wiosenne zabiegi.
Problemy z wegetacją: Nadmierna wilgoć w połączeniu z brakiem słońca we Francji to prosta droga do chorób grzybowych i wymywania azotu. Dla giełdy MATIF to sygnał, że potencjał plonowania u lidera produkcji może być niższy od oczekiwań, co przy olbrzymich zapasach buduje niepewność co do jakości ziarna.
Logistyka i Wojna: Podwójne uderzenie w Bałtyk i MATIF
Gwałtowne odbicie cen ropy i paliw, wywołane nowym konfliktem, zmienia zasady gry:
Fracht a Bałtyk: Skokowe wzrosty kosztów paliwa okrętowego uderzają bezpośrednio w porty bałtyckie (Polska, Litwa). Jako dostawcy położeni dalej od głównych rynków zbytu, tracą oni przewagę na rzecz bliżej położonej Francji.
Francuska przewaga logistyczna: Mimo problemów na polach, Francja ma krótszą drogę morską do Maghrebu (gdzie deszcze poprawiły plony, ale spadek areału nadal wymusza import). Przy drogiej ropie, krótszy fracht z portów takich jak Rouen staje się dla importerów dużo bardziej atrakcyjny niż drogi transport z Bałtyku.
Olbrzymie zapasy vs Droga ropa: Świat ma ogromne rezerwy ziarna, ale ich transport w warunkach wojennych będzie znacznie trudniejszy. Agresywna konkurencja trwa, jednak to wzrost kosztów frachtu będzie teraz decydował o tym, czyje zboże „popłynie”, a czyje zostanie w magazynach.
Podsumowując: Raport MARS pokazuje stan przeszły (do 21 lutego), w którym Francja zmagała się z wodą, a Bałtyk z mrozem. Obecny skok cen paliw sprawia, że kłopoty polowe we Francji mogą być „maskowane” przez ich lepszą rentowność logistyczną względem dostawców z Bałtyku.
Regulacja pokroju i ochrona fungicydowarzepaku ozimego zależy m.in. od przebiegu pogody, pokroju i kondycji roślin oraz presji chorób. Scenariusz działania powinien być elastyczny i dostosowany do aktualnej sytuacji na plantacji.
Przebieg jesiennej wegetacji
Przebieg jesiennej wegetacji ma wpływ na tło infekcyjne oraz potrzebę regulacji pokroju rzepaku ozimego. Długa i ciepła aura sprzyja intensywnemu wzrostowi rozety, a niekiedy częściowemu wynoszeniu stożka wzrostu. Wydłuża jednocześnie okres, w którym patogeny liści mogą infekować rośliny i przygotowywać podstawę do porażenia od wczesnej wiosny.
Z kolei krótka jesień lub niekorzystne warunki pogodowe, takie jak nadmiar opadów atmosferycznych, sprawiają, że rośliny są mniejsze, często z relatywnie słabszym systemem korzeniowym. Zwiększa to ryzyko nierównego startu wiosną i ogranicza możliwości prawidłowej regulacji.
Zróżnicowany przebieg zimy
Silne przemrożenia rozety i liści wpływają negatywnie na zdrowotność łanu. Martwe tkanki i blizny po zredukowanych organach są doskonałym środowiskiem do rozwoju infekcyjnych grzybni i łatwą drogą dla wnikania patogenów do roślin.
W tym roku warunki w okresie wczesnowiosennym są bardzo zróżnicowane. W całym kraju obserwuje się jednak zwiększone ryzyko presji chorób. Na większości pól rzepak ozimy osiągnął stopień prawidłowego rozwoju w okresie jesiennym – rozeta z co najmniej 8 liśćmi, szyjka korzeniowa o grubości minimum 12 mm. Obfite jesienne opady w wielu lokalizacjach pogorszyły jednak finalnie ich stan, doprowadzając częściowo do słabszego rozwoju korzeni, a także problemów z dostępnością powietrza i azotu. Obserwowano tym samym redukcję wykształconych liści.
Prawidłowej wymianie gazowej nie sprzyjała zalegająca warstwa grubej pokrywy śnieżnej, a często i lodu. W tym przypadku może dojść do ubytku w obsadzie roślin i rozwoju patogenów. Natomiast tam gdzie podczas silnych mrozów brakowało śniegu, zachodzi duże ryzyko uszkodzeń liści, na których będą rozwijały się grzyby.
Wysoka presja chorób
Choroby grzybowe w rzepaku wpływają nie tylko na powierzchnię asymilacyjną i funkcjonowanie łodygi, ale także na zimotrwałość. Z punktu widzenia integrowanej ochrony znaczenie mają zarówno choroby występujące w okresie jesiennym i inicjujące proces porażenia wiosną, jak również te ujawniające się dużo później, niż można efektywnie je zwalczać.
Choroby łodygowe zwiększają ryzyko wylegania, pogarszają transport wody i asymilatów oraz skracają czas efektywnego nalewania nasion. W zestawieniach fitosanitarnych dla rzepaku jako najważniejsze problemy wymienia się m.in. suchą zgniliznę kapustnych, zgniliznę twardzikową, czerń krzyżowych, szarą pleśń, cylindrosporiozę i mączniaki, ale także werticiliozę.
Strategię ochrony fungicydowej i regulacji pokroju należy rozpocząć od lustracji pola i obserwacji roślin. fot. M.Piśny
Różne oblicza suchej zgnilizny kapustnych
W przypadku suchej zgnilizny kapustnych, która jest najbardziej rozpoznawalną chorobą rzepaku, nie ma jednego sprawcy. Jej objawy wynikają z infekcji dwóch blisko spokrewnionych gatunków – Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa (stadium konidialne historycznie opisywane jako Phoma lingam). Pierwszy z nich jest zwykle uznawany za bardziej agresywny i silniej powiązany z atakowaniem podstawy łodygi, drugi częściej daje klasyczne objawy na liściach.
Z punktu widzenia ochrony najważniejsze jest to, że oba gatunki nie reagują identycznie na tę samą substancję czynną. Różne triazole nie zawsze wykazują ten sam poziom ograniczenia choroby. W doświadczeniach laboratoryjnych porównywano wrażliwość obu gatunków na wybrane substancje z grupy triazoli. Najsilniejszym i najbardziej wyrównanym działaniem wobec L. maculans i L. biglobosa odznaczał się difenokonazol. Wykazał on niemal pełne zahamowanie wzrostu grzybni w badanym zakresie stężeń.
Tebukonazol działał wyraźnie słabiej, przy czym w tych samych warunkach L. biglobosa miała tendencję do niższej wrażliwości niż L. maculans. Mieszanina protiokonazolu z tebukonazolem również ograniczała wzrost obu patogenów. Efekt w tym konkretnym porównaniu był, jednak mniej wyraźny niż dla difenokonazolu. Difenokonazol ponadto wykazywał bardzo dobrą skuteczność przy dawkach 125 g s.a/ha. Pozostałe substancje wymagały dużo wyższych stężeń do osiągnięcia podobnego efektu fungicydowego.
Niezauważana werticilioza
Werticilioza rzepaku jest powodowana najczęściej przez Verticillium longisporum. Choroba bywa często przeoczona, ponieważ jej najbardziej charakterystyczne skutki są często zauważane dopiero pod koniec wegetacji oraz po żniwach na ściernisku i resztkach pożniwnych.
Częstym błędem jest przypisywanie objawów werticiliozy innym czynnikom, w tym uszkodzeniom powodowanym przez szkodniki łodygowe. Zadrapania skórki na spodniej stronie liścieni i liści diagnozuje się jako efekt jesiennego żerowania pchełek. Za przewężenia korzenia w fazie liścieni obwinia się natomiast zgorzel siewek. Jedynym charakterystycznym objawem i wyraźnym sygnałem jest żółknięcie połowy liścia w późniejszym okresie wegetacji. Nie pojawia się ono jednak na wszystkich roślinach i tym samym nie wzbudza naszej czujności.
Chemiczne metody, a raczej próby jej ograniczania nie są powszechnie znane i opisywane. Dodatkowo liczy się tutaj szybka reakcja i walka. Widoczne po żniwach suche, brązowe, puste i czarne w środku łodygi to znacznie częściej efekty werticiliozy, a nie działalności szkodników.
Możliwości interwencyjnego ograniczenia werticiliozy zabiegami fungicydowym są ograniczone. Znaczenie mają przede wszystkim działania profilaktyczne, w tym prawidłowy płodozmian, ograniczanie źródeł inokulum wczesną jesienią i utrzymywanie wysokiej witalności roślin. Wiosną natomiast można jedynie zredukować dotkliwość objawów.
Warto wybierać odmiany o wysokim profilu zdrowotnościowym, które pozwolą na zmniejszenie nakładów na fungicydy. fot. M.Piśny
Zdrowotność odmian
Dobór kreacji w rzepaku ma ogromne znaczenie w kontekście zdrowotności i prowadzenia łanu. Odporność odmianowa na suchą zgniliznę to nie tylko slogan marketingowy, a jedynie słowne uwydatnienie zjawiska, które powinno się określać jako mniejsza podatność na choroby.
Literatura dotycząca suchej zgnilizny kapustnych podkreśla znaczenie genów odporności (Rlm) i odporności ilościowej. Presja patogenu i skuteczność ochrony zależy również od interakcji odmiana–środowisko–populacja patogenu. Lepsza odporność odmianowa pozwala ograniczać presję infekcyjną, ale nie zwalnia z konieczności monitoringu i terminowego wykonania zabiegu w sezonach o wysokim zagrożeniu.
Rozpocząć od lustracji polowej
Wczesnowiosenną strategię ochrony i regulacji rzepaku należy rozpocząć od oceny fazy BBCH roślin, kondycji po zimie, presji chorób jesienią i warunków do ich rozwoju oraz prognozy pogody na najbliższe kilka dni. Następnie trzeba zdefiniować cel nadrzędny, którym może być regulacja i usztywnienie łanu, ograniczenie ryzyka chorób łodygowych albo bezpieczne wsparcie regeneracji roślin. Dopiero wtedy dobiera się rozwiązanie, które zapewnia właściwy mechanizm działania i akceptowalny poziom ryzyka w danych warunkach.
Zabieg czyszczący na start
Ochrona rzepaku przed groźnymi infekcjami jest często utrudniona ze względu na chłód i przymrozki. Odkąd wycofano kontaktowe środki chemiczne działające w niskich temperaturach, a pozostały jedynie działające bardzo krótko sole miedzi i siarka elementarna, zabieg czyszczący (T0) został postrzegany jako mało skuteczny.
Coraz większe uszczuplanie rejestru środków ochrony roślin wywołało ponowną potrzebę wykorzystania niechemicznych metod ochrony. Zaowocowało to opracowaniem skuteczniejszych preparatów do wczesnowiosennej ochrony roślin jak heptaglukonian miedzi. Uzupełnia on technologię chemiczną i znacząco poprawia zdrowotność roślin niezależnie od temperatury otoczenia.
Heptaglukonian miedzi jest dobrym rozwiązaniem w zabiegach czyszczących w rzepaku na bardzo wczesnym etapie wiosny, gdy presja powierzchniowa patogenów utrzymuje się po jesieni. W takich warunkach pełne wykorzystanie potencjału fungicydów o działaniu układowym jest ograniczone przez niskie temperatury i wolniejszą fizjologię roślin.
Podczas zabiegu ochrony i regulacji warunki są bardzo różne. Podczas szybkiej i ciepłej wiosny, gdy temperatury osiągają 10–12°C, można od razu zastosować dwufunkcyjny zabieg fungicydowo-regulacyjny, do którego wykorzystuje się substancje z grupy triazoli o silniejszym działaniu regulującym – tebukonazol lub metkonazol. Jednak podczas zimnej wiosny ich zastosowanie nie przyniesie ani efektu regulacyjnego, ani fungicydowego, a jedynie może dojść do spowolnienia rozwoju spowodowanego fitotoksycznościami.
W takim wypadku lepiej te zabiegi rozdzielić. Najpierw przeprowadza się wspomniany wyżej zabieg czyszczący z preparatami niewymagającymi wysokich temperatur. Następnie wykonuje regulację typowym retardantem – chlorkiem mepikwatu albo chlorkiem chloromekwatu, które działają także w niższych temperaturach. A dopiero po nadejściu odpowiednich warunków stosuje się klasyczne fungicydy.
Nie warto jednak wykonywać żadnych zabiegów klasycznymi fungicydami i regulatorami przy występujących przymrozkach, długotrwałym chłodzie lub suszy fizjologicznej, gdyż może to przynieść więcej szkody niż pożytku. Roślina w stresie gorzej metabolizuje substancje, wolniej regeneruje tkanki i łatwiej ulega fitotoksyczności. W takich sytuacjach zasadne jest przesunięcie zabiegu na okres stabilniejszych temperatur lub rozdzielenie funkcji – najpierw poprawa higieny łanu rozwiązaniami o działaniu ochronnym, a następnie zabieg układowy po wystąpieniu odpowiednich temperatur.
Regulację pokroju należy rozpocząć w fazie BBCH 32–33, kiedy następuje najdynamiczniejszy wzrost pędu głównego, i zakończyć najpóźniej przed fazą zielonego pąka, która kończy okres dla bezpiecznej, silnej regulacji.
Zabieg należy wykonać w optymalnych warunkach pogodowych i pełnym wigorze roślin. fot. R.Nowicki
Bujne i gęste plantacje
Na plantacjach bujnych i gęstych, z wysokim potencjałem wylegania, priorytetem jest wczesna regulacja w momencie rozpoczęcia elongacji pędu, widoczna jako przejście z rozety do fazy z widocznymi rozgałęzieniami. W takich przypadkach kluczowe jest utrzymanie stabilności łanu oraz ograniczenie infekcji prowadzących do uszkodzeń łodygi, ponieważ gęsty łan tworzy mikroklimat sprzyjający patogenom.
W tym scenariuszu powinniśmy skupić się na mocnej regulacji opartej nie tylko o triazole, ale dołączyć także typowe regulatory wzrostu jak trineksapak etylu, proheksadion wapnia, chlorek chloromekwatu czy chlorek mepikwatu, w zależności od temperatur i nasłonecznienia. Wykorzystując retardanty do regulacji łanu, można wybrać triazole mocne pod względem ograniczania suchej zgnilizny jak difenokonazol czy protiokonazol.
Wyrównane i optymalne plantacje
Na plantacjach wyrównanych, o średniej obsadzie i dobrej kondycji po zimie, decyzję warto opierać na ryzyku chorób dominujących w danym sezonie oraz na historii pola. Jeśli jesienią notowano objawy wskazujące na początek infekcji suchej zgnilizny, należy pamiętać o zróżnicowaniu sprawców i możliwej różnej wrażliwości na część triazoli. Przemawia to za doborem substancji o profilu dopasowanym do celu oraz za zachowaniem zasad rotacji mechanizmów działania.
W tym scenariuszu regulacja powinna być dostosowana do tempa wzrostu, bez dążenia do maksymalizacji skrócenia, ponieważ roślina ma zwykle wystarczający potencjał do utrzymania pokroju przy prawidłowym prowadzeniu odżywienia i terminowym zabiegu fungicydowym. Tu dobrze sprawdzi się mieszanina difenokonazolu i paklobutrazolu.
Osłabione i opóźnione plantacje
Na plantacjach osłabionych, przerzedzonych lub opóźnionych rozwojowo po zimie priorytetem jest utrzymanie zdolności regeneracji i odbudowa wigoru. W tym wariancie intensywna regulacja w niekorzystnych warunkach pogodowych może pogłębiać stres. Decyzja powinna więc uwzględniać bezpieczeństwo roślin i realną potrzebę skracania.
Wczesnowiosenne działania powinny koncentrować się na poprawie warunków funkcjonowania roślin, w tym na wsparciu mikroelementowym i na ograniczaniu presji powierzchniowej. Zabieg układowy należy wykonać dopiero w oknie stabilniejszych temperatur, kiedy rośliny podejmują aktywny wzrost. Jednocześnie, jeżeli na polu występowała już werticilioza, należy przyjąć, że objawy mogą ujawniać się późno, również po zbiorze. Działania wiosenne powinny wówczas ograniczać stresy i wspierać utrzymanie witalności, co pomaga redukować dotkliwość tej choroby. W tej strategii sprawdzi się protiokonazol i difenokonazol w połączniu z azoksystrobiną, która wywołuje efekt intensywniejszej wegetacji.
Cenne triazole w odwrocie
Triazole przez lata były filarem ochrony i regulacji w rzepaku. Część z nich łączy działanie fungicydowe z efektem skracającym, wynikającym z ingerencji w metabolizm steroli i pośrednio w gospodarkę hormonami wzrostu. Najbardziej odczuwalną konsekwencją zmian rejestracyjnych jest to, że ubyło substancji z tej grupy, które kiedyś budowały elastyczność programów. Po wycofaniu m.in. epoksykonazolu, propikonazolu czy cyprokonazolu ważą się losy najczęściej wykorzystywanej substancji w ochronie rzepaku – tebukonazolu.
Choć nie jest to substancja nie do zastąpienia, to stanowi skuteczne i ekonomiczne rozwiązanie fungicydowo-regulacyjne w rzepaku. Konsekwencją potencjalnych dalszych ograniczeń jest mniejsza liczba rozwiązań zapewniających jednoczesną regulację łanu i zwalczania chorób, większa potrzeba łączenia różnych mechanizmów działania oraz rosnące znaczenie odmian i agrotechniki.
Wpływ substancji na skuteczność ochrony
Poszczególne substancje aktywne różnią się profilem działania na patogeny, potencjałem regulacyjnym oraz stabilnością efektu w mniej sprzyjających warunkach. Rozwiązania kontaktowe są wartościowe jako tło ochronne i element ograniczania ryzyka odporności. Złożone substancje chemiczne wymagają natomiast większej dyscypliny w doborze terminu oraz rotacji mechanizmów działania.
Ogólna zasada oceny ryzyka odporności wskazuje, że fungicydy o jednym miejscu działania niosą większe ryzyko selekcji odporności niż fungicydy wielokierunkowe. Najlepszą strategią jest wykonywanie mieszanin lub stosowanie gotowych preparatów zawierających substancje z różnych grup chemicznych.
Substancja czynna to nie wszystko
Środki ochrony roślin to nie tylko substancje czynne. Ta sama substancja czynna może być podana w różnych typach formulacji, z innymi adiuwantami i rozpuszczalnikami. Przekłada się to na szybkość ich wnikania, odporność na zmywanie, równomierność pokrycia oraz bezpieczeństwo dla roślin w warunkach stresowych. W trudnych warunkach atmosferycznych lub ograniczonej regeneracji roślin te elementy mogą decydować o bezpieczeństwie uprawy.
Nie oznacza to, że nie ma dobrych generyków, ale trzeba je oceniać nie wyłącznie w przeliczeniu kosztu na jednostkę substancji czynnej, lecz również na skuteczność, przewidywalność efektu i jakości formulacji.
Dobór preparatów oraz przygotowanie odpowiedniej mieszaniny roboczej wpływają na skuteczność wykonanego zabiegu. fot. M.Piśny
Mieszalność pestycydów z nawozami
Łączenie zabiegów jest uzasadnione ekonomicznie, ale w rzepaku wczesną wiosną wymaga ostrożności. Zwiększone ryzyko fitotoksyczności pojawia się szczególnie wtedy, gdy łączy się kilka silnych preparatów w okresie chłodu, przy silnych wahaniach temperatury oraz na roślinach osłabionych po zimie. W takich sytuacjach bezpieczniejsze bywa rozdzielenie zabiegów albo ograniczenie liczby komponentów w mieszaninie.
Insektycydy często wymagają zastosowania w tym samym czasie co regulacja i ochrona fungicydowa. Do tego dochodzi często także odżywianie dolistne. Taką mieszaninę trzeba skontrolować zarówno z punktu widzenia bezpieczeństwa dla rośliny i mieszalności, ale przede wszystkim skuteczności.
Dobrym przykładem jest stosowanie boru w formie popularnej boroetanoloaminy, która jest silnie zasadowa, co drastycznie pogarsza działanie insektycydów i fungicydów, które lepiej działają w środowisku kwaśnym. W takich sytuacjach trzeba dobrze kondycjonować wodę używaną do oprysków lub wykonać osobne zabiegi.
Cena diesla:Czwartek, 5 marca 2026 r., przynosi kolejne rekordy w cennikach hurtowych, mimo pierwszych sygnałów uspokojenia na rynkach światowych. W oficjalnym zestawieniu PKN Orlen olej napędowy kosztuje już 5 760 zł/m³, co po doliczeniu 23% podatku VAT daje 7,08 zł za litr brutto. To dramatyczny poziom dla rolników u progu wiosennych prac polowych. Warto przypomnieć, że w kryzysowym 2022 roku, dzięki tarczy antyinflacyjnej, stawkę podatku VAT obniżono do 8%, co znacznie łagodziło skutki rekordowych cen dla sektora agro.
Czarny tydzień w hurcie: Skok o blisko 1,20 zł na litrze
Dynamika wzrostów od ubiegłego piątku jest porażająca. Poniższa tabela pokazuje, jak z dnia na dzień rosły koszty zakupu paliwa w rafinerii w Płocku.
Data
Cena netto (ON)
Cena brutto (z 23% VAT)
Zmiana do poprzedniego notowania
27.02 (Piątek)
4 777 zł/m³
5,88 zł/l
—
28.02 (Sobota)
4 809 zł/m³
5,91 zł/l
+3 gr/l
03.03 (Wtorek)
5 237 zł/m³
6,44 zł/l
+53 gr/l
04.03 (Środa)
5 681 zł/m³
6,99 zł/l
+55 gr/l
05.03 (Czwartek)
5 760 zł/m³
7,08 zł/l
+9 gr/l
Łącznie od minionego piątku cena litra oleju napędowego w hurcie wzrosła o 1,20 zł brutto. Dla rolnika zamawiającego typową partię 5 000 litrów (5 m³), oznacza to wydatek wyższy o 6 000 zł w porównaniu do cen sprzed zaledwie kilku dni.
Import dyktuje tempo, ale nie z dnia na dzień
Należy uczciwie przyznać, że Polska musi importować ogromne ilości gotowego oleju napędowego, a ceny na rynkach europejskich rosną obecnie szybciej niż ceny samej ropy.
Logistyka importu: Paliwo sprowadzane drogą morską również nie pojawia się w kraju natychmiast po zmianie kursu na giełdzie – tankowce potrzebują czasu na rejs i rozładunek w naftoportach.
Tanie paliwo, droga sprzedaż: Nawet przy uwzględnieniu importu, paliwo sprzedawane dziś po 7,08 zł za litr brutto zostało nabyte po cenach sprzed zaostrzenia konfliktu o cieśninę Ormuz.
Maksymalizacja marż: Orlen podnosi stawki hurtowe natychmiastowo, stosując wycenę według kosztów przyszłych dostaw. Pozwala to na realizację nadzwyczajnych zysków na zapasach, które już znajdują się w polskich bazach paliwowych.
Czy rządowi opłaca się drożyzna?
Premier zagwarantował dostępność paliw i zapowiedział nadzór nad marżami koncernu. Jednak pojawia się pytanie o interes państwa:
Większe wpływy z podatku VAT: Przy dzisiejszej stawce 23%, każdy wzrost ceny o 1 złoty to automatycznie o 23 grosze więcej w budżecie z każdego sprzedanego litra. W 2022 roku przy stawce 8% wpływ ten był prawie trzykrotnie mniejszy.
Dywidenda dla budżetu: Jako główny udziałowiec Orlenu, państwo bezpośrednio korzysta na zyskach generowanych przez rekordowe marże hurtowe.
Brak działań osłonowych: Brak przywrócenia niższych stawek podatkowych sugeruje, że rekordowo zadłużony budżet potrzebuje tych dodatkowych wpływów kosztem rentowności gospodarstw.
Sygnały nadziei
Mimo agresywnej polityki cenowej, wczoraj złoty umocnił się o 2-3 grosze względem dolara i euro, a notowania ropy naftowej zatrzymały wzrosty. Rolnicy czekają na reakcję Orlenu – bez hamowania nadzwyczajnych zysków paliwowego giganta, koszty tegorocznych siewów mogą pogrążyć polską produkcję żywności.
Środki ochrony roślin na nowych zasadach! Już za dwa dni wchodzą w życie kluczowe przepisy korygujące dotychczasowe zasady, według których sprzedawane i kupowane są środki ochrony roślin. Zmiany te mają na celu zagwarantowanie, że preparaty przeznaczone dla rolnictwa profesjonalnego będą trafiały wyłącznie w ręce wykwalifikowanych użytkowników, eliminując ryzyko tragicznych wypadków.
Odpowiedzialność państwa i bezpieczeństwo obywateli
Wprowadzone regulacje to bezpośrednia reakcja na realne zagrożenia, w tym przypadki śmiertelnych zatruć wynikających z niewłaściwego użycia preparatów do fumigacji. Jak podkreśla minister Stefan Krajewski, szczególnie niebezpieczne substancje wymagają rygorystycznych zasad bezpieczeństwa i nie mogą być traktowane jak zwykłe preparaty. Nowe prawo ma wyeliminować nieprawidłowości w sprzedaży internetowej oraz zapewnić, że amatorzy nie będą mieli dostępu do silnie toksycznych substancji.
Nowe obowiązki w handlu: Profesjonalne środki ochrony roślin
Znowelizowana ustawa wprowadza konkretne wymogi dotyczące tego, jak profesjonalne środki ochrony roślin mogą być oferowane i dostarczane. Sprzedawcy zyskali jednoznaczne uprawnienie do weryfikacji tożsamości oraz uprawnień kupującego, a także prawo do odmowy sprzedaży w przypadku braku wymaganych dokumentów.
Kluczowe zmiany obejmują:
Weryfikację uprawnień: Sprzedawca może poprosić o okazanie zaświadczenia o ukończeniu szkolenia.
Zakaz automatów paczkowych: Profesjonalne środki ochrony roślin nie mogą być doręczane do paczkomatów ani skrzynek pocztowych (ze względu na ryzyko utraty właściwości w skrajnych temperaturach).
Transparentność e-handlu: Oferty internetowe muszą zawierać numer wpisu do rejestru przedsiębiorców oraz kopię zaświadczenia o wpisie.
Obrót najgroźniejszymi fumigantami
Szczególne restrykcje dotyczą fumigantów zawierających fosforek glinu, magnezu oraz fluorek sulfurylu. Zostały one całkowicie wycofane ze sprzedaży internetowej (poza łańcuchem dostaw). Każda transakcja musi być udokumentowana fakturą, a dane nabywcy muszą trafić do ewidencji po uprzedniej weryfikacji tożsamości.
Uproszczenia dla rolników
Mimo zaostrzenia rygorów, ustawa przewiduje ułatwienie: większość preparatów (z wyłączeniem najsilniejszych fumigantów) może odebrać osoba trzecia, o ile posiada pisemne upoważnienie od przeszkolonego rolnika. Dopuszczono także sprzedaż w miejscach handlu paszami, pod warunkiem odpowiedniego zabezpieczenia towaru przed kontaktem z żywnością dla zwierząt.
Tegoroczna edycja Welconomy Forum in Toruń potwierdziła swoją pozycję jednego z najważniejszych wydarzeń gospodarczych w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej. W ciągu dwóch dni debat do Torunia przyjechało ponad 2000 uczestników z kraju i zagranicy, reprezentujących administrację publiczną, środowiska naukowe, biznes oraz organizacje branżowe.
Program wydarzenia obejmował szeroki zakres zagadnień strategicznych dla rozwoju gospodarki, w tym transformację energetyczną, bezpieczeństwo gospodarcze i surowcowe, innowacje technologiczne, rynek pracy oraz współpracę międzynarodową. Dyskusje miały charakter ekspercki i koncentrowały się na analizie aktualnych trendów oraz praktycznych rozwiązaniach wspierających konkurencyjność gospodarki i stabilny rozwój społeczny.
Debata liderów polityki, nauki i biznesu
Welconomy Forum od lat stanowi platformę dialogu łączącą środowiska decyzyjne, akademickie i gospodarcze. W tegorocznej edycji udział wzięli m.in.:
Waldemar Żurek – Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny
Marcin Kulasek – Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Krzysztof Kwiatkowski – Senator RP i przewodniczący senackiej Komisji Ustawodawczej
Ryszard Bober – wiceprzewodniczący senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi
dr hab. prof. SGH Piotr Wachowiak – Rektor SGH
Rafał Trzaskowski – Prezydent m.st. Warszawy
W wydarzeniu uczestniczyli także eksperci ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach – prof. Henryk Skarżyński oraz prof. Piotr H. Skarżyński.
Organizatorzy podkreślają, że bezpieczeństwo w różnych wymiarach – od energetyki i obronności po zdrowie i demografię – stało się dziś jednym z najważniejszych tematów debat gospodarczych.
„XXXIII edycja Welconomy Forum potwierdziła, że bezpieczeństwo w każdym jego aspekcie – od energetyki i obronności po demografię i zdrowie – jest dziś absolutnym priorytetem. Znakomita frekwencja oraz udział przedstawicieli rządu, nauki i biznesu pokazują, że tylko wspólny dialog pozwala budować stabilną i odporną gospodarkę” – podkreślają organizatorzy wydarzenia.
Strefa Kultury i nagrody dla liderów gospodarki
Istotnym elementem programu była Strefa Kultury, przygotowana we współpracy z wydawnictwem Fabryka Słów. W jej ramach odbyły się liczne spotkania autorskie i debaty, w tym panel „Anatomia upadku”, poświęcony historycznym oraz współczesnym zagrożeniom dla państwowości.
Podczas forum wręczono także nagrody Ambasador Instytutu Biznesu, które honorują osoby i instytucje promujące najwyższe standardy w polskiej gospodarce. Wśród wyróżnionych znalazło się również wydawnictwo Fabryka Słów.
Nagrania wszystkich debat i paneli zostaną udostępnione na kanale YouTube Fundacji im. XBW Ignacego Krasickiego.
Duże zainteresowanie mediów i szeroki zasięg wydarzenia
Welconomy Forum in Toruń przyciągnęło także duże zainteresowanie mediów. Wydarzenie relacjonowało ponad 100 dziennikarzy reprezentujących największe redakcje ogólnopolskie, regionalne oraz branżowe. Szeroka obecność medialna potwierdza znaczenie forum jako jednej z głównych platform debaty o przyszłości gospodarki w Polsce.
Partnerzy i organizacja wydarzenia
Organizatorzy podkreślają, że sukces wydarzenia był możliwy dzięki współpracy licznych partnerów instytucjonalnych i biznesowych. Głównymi partnerami tegorocznej edycji byli m.in.:
Polska Spółka Gazownictwa
Gmina Miasta Toruń
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
Światowe Centrum Mowy i Słuchu w Kajetanach
Syngenta S.A.
Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego
ZUS
Agro-Ubezpieczenia
Welconomy Forum – platforma dialogu o przyszłości gospodarki
Rosnąca frekwencja, wysoki poziom merytoryczny debat oraz szeroki udział przedstawicieli administracji, nauki i biznesu potwierdzają rosnącą rangę Welconomy Forum in Toruń.
Wydarzenie pozostaje jedną z najważniejszych platform dialogu o bezpieczeństwie gospodarczym, innowacjach i kierunkach rozwoju polskiej gospodarki, a także miejscem, gdzie spotykają się liderzy opinii, eksperci i decydenci odpowiedzialni za kształtowanie przyszłości regionu.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.