Strona główna Blog Strona 32

Ceny paliw: Przerwana seria 25 podwyżek diesla! Ropa w dół o 15%, rekordy Orlenu na GPW i groźba cen regulowanych

0
ceny paliw

Ceny paliw: Od dawna szczegółowo analizujemy rynek paliw, śledząc relacje między giełdami surowcowymi a cennikami w Płocku. Ostatnie decyzje cenowe PKN Orlen stają się jednak wyjątkowo trudne do uzasadnienia. Od ubiegłego piątku światowe notowania ropy Brent tąpnęły o blisko 15% (spadając do poziomu 84 USD/bbl). Jeszcze w piątek akcje polskiego giganta na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie osiągnęły swoje historyczne maksimum. Jak na głęboki spadek cen surowca zareagował krajowy monopolista? W środę 29 lipca łaskawie ściął hurtową cenę Ekodiesla o… słownie jeden grosz na litrze (-9 zł/m³).

Tym samym formalnie przełamano trwającą od ponad miesiąca serię wzrostów, ale wymiar tej obniżki pozostawia ogromny niedosyt. Dla gospodarstw rolnych prowadzących w pełnym tempie prace żniwne uporczywe podnoszenie stawek za olej napędowy było potężnym ciosem w opłacalność produkcji. Bilans zakończonej właśnie maratońskiej serii jest porażający: od 24 czerwca do 28 lipca Orlen podnosił cenę hurtową diesla 25 razy z rzędu, przechodząc z poziomu 5 358 zł/m³ do 6 628 zł/m³. Przełożyło się to na skok oficjalnej bazy o 1,56 zł/l brutto (+1 270 zł/m³).

Choć środowa korekta (-9 zł/m³ dla Ekodiesla do 6 619 zł/m³ oraz -14 zł/m³ dla Pb95 do 5 767 zł/m³) zatrzymuje ten trend, olej napędowy w hurtowym cenniku Orlenu nadal pozostaje o 21,4% droższy niż na koniec czerwca oraz o 37,6% droższy w porównaniu z końcem lutego (4 809 zł/m³).

Czytaj również:

Sytuacja na giełdach: Krach na ropie i lekkie odbicie diesla ARA

Rynki giełdowe po gwałtownej przecenie szukają nowej równowagi. Notowania z ostatnich sesji pokazują wyraźny rozjazd między wycenami surowców a cenami paliw gotowych w Płocku:

  • Ropa Brent: spadła od piątku o niemal 15%, osiągając poziom 84,09 USD/bbl (podczas wtorkowej sesji zanotowała spadek o -4,83%).
  • Ropa WTI: potaniała do 79,26 USD/bbl (-4,06%).
  • Olej Napędowy ARA: po poniedziałkowym spadku o blisko 8%, we wtorek i środę zanotował lekkie korekcyjne odbicie o +0,6% do poziomu 1 157,50 USD/t. Notowania diesla w Europie wciąż pozostają jednak o 53% wyższe niż na koniec lutego 2026 r.
  • Kurs USD/PLN: pozostaje stabilny w rejonie 3,7977 PLN.

Mimo że strukturalny niedobór diesla w Europie uzasadniał wcześniejsze wzrosty, tak powolne przekładanie się spadków cen ropy ze światowych giełd na oficjalny cennik w Płocku budzi uzasadnione wzburzenie wśród odbiorców hurtowych.

Cena oficjalna a realne koszty żniwne – jak negocjować dostawy?

Oficjalna stawka Płocka dla Ekodiesla na poziomie 8,14 zł/l brutto służy jako ogólnokrajowa baza. Należy jednak pamiętać o kluczowym mechanizmie rynkowym: hurtownicy kupujący paliwo bezpośrednio od Orlenu – podobnie jak stacje detaliczne – korzystają ze sporych upustów wolumenowych i rabatów handlowych.

Różnica między ceną oficjalną a faktycznym kosztem zakupu tłumaczy, dlaczego na stacjach detalicznych wciąż możliwe jest oferowanie wakacyjnych rabatów rzędu 30–40 groszy na litrze. Jednak gdy Orlen ścina oficjalną bazę zaledwie o 1 grosz, automatycznie ogranicza przestrzeń do szybszych obniżek u lokalnych dystrybutorów dowożących paliwo do gospodarstw.

Wskazówka dla rolników: Cena 8,14 zł/l brutto nie jest kwotą sztywną. Skoro pośrednicy i sieci detaliczne kupują paliwo z dyskontem od cennika bazowego, rolnicy zamawiający paliwo do zbiorników w szczycie żniw powinni twardo negocjować stawki i ubiegać się o rabaty od oficjalnej tabeli Orlenu.

Rząd zapowiada interwencję: Ceny regulowane lub niższy VAT na koniec wakacji

W odpowiedzi na rosnącą presję społeczną i polityczny klincz wokół podatku od nadzwyczajnych zysków, rząd zapowiedział awaryjne rozwiązania na drugą połowę lata. Premier Donald Tusk ogłosił, że jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie wywoła niestabilność, rząd zaproponuje regulowane ceny paliw na ostatnie dwa tygodnie wakacji.

Uzupełnieniem tego planu ma być ewentualna obniżka stawki VAT na paliwa w drugiej połowie sierpnia, nad którą pracują resorty energii i finansów. Ma to być rozwiązanie osłonowe skierowane do kierowców i rolników w okresie natężenia prac polowych oraz urlopowych powrotów. Przedstawiciele rządu wskazali również, że w obliczu kwestionowania ustawy o windfall tax za 2026 rok przez Prezydenta, od stycznia 2027 roku może zostać wprowadzony stały, systemowy podatek dla firm paliwowych i gazowych, co wyeliminuje zarzuty o działanie prawa wstecz.

Paliwo po 6 zł dla Polaka, a dla Ukraińca za 2,94 zł? Prześwietlamy głośny mit

W sieci szerzy się dezinformacja dotycząca rzekomego sprzedawania paliwa na Ukrainę „za pół ceny”. Podawana w przestrzeni publicznej kwota 2,94 zł/l to wyłącznie hurtowa, statystyczna wartość towaru z dokumentów celnych z 2025 roku – całkowicie pozbawiona polskich podatków.

W cenie 6 zł, którą polski kierowca widział na stacji, aż 2,82 zł stanowiły krajowe daniny: VAT, akcyza, opłata paliwowa i emisyjna. W tym samym czasie hurtowa cena paliwa bez podatków w Polsce wynosiła 2,84 zł/l – była więc nawet niższa niż cena eksportowa na Ukrainę. Eksport odbywał się na rynkowych warunkach, koncern na nim zarabiał, a cała różnica wynika wyłącznie z obciążeń podatkowych trafiających do polskiego budżetu.

Akcyza czy VAT – mechanizm podatkowy w szczycie prac polowych

Planując koszty paliwa w gospodarstwie, warto pamiętać o funkcjonalnych różnicach ewentualnych obniżek podatkowych:

  • Obniżka AKCYZY (kluczowa dla wszystkich): Akcyza wchodzi w skład hurtowej ceny netto. Jej zmniejszenie obniża kwotę bazową paliwa, przynosząc natychmiastową ulgę wszystkim rolnikom (zarówno płatnikom VAT, jak i ryczałtowym).
  • Obniżka VAT (wsparcie dla ryczałtowców): Zapowiadana na koniec sierpnia obniżka VAT zmniejszy cenę brutto na dystrybutorze. Zmiana ta ucieszy rolników ryczałtowych oraz konsumentów indywidualnych. Dla płatników VAT zmiana ta będzie neutralna kosztowo, gdyż podatek ten podlega pełnemu odliczeniu.

Źródło cen: PKN Orlen, Giełdy Towarowe

Żniwa 2026. Od +11 do +37 stopni Celsjusza

0
30 lipca
30 lipca

Żniwa – czwartek będzie dniem bezchmurnym

30 lipca

Najbliższa noc pogodna z dużą rosą na wschodzie kraju

Najbliższa noc będzie bezchmurna a na wschodzie bezwietrzna. Na termometrach o poranku od 10-11 stopni w Strzyżowie na Roztoczu do 11-12 stopni na Podlasiu; woj. Lubelskim i na Podkarpaciu do 13 stopni na Mazurach i Mazowszu oraz 15 stopni na południu i w centrum do 16-18 stopni Celsjusza na zachodzie kraju oraz na wybrzeżu.

Czwartek bezchmurny i upalny

Od samego rana temperatura będzie gwałtownie rosnąć. Na wybrzeżu środkowym i wschodnim powieje odpowiednik wiatru halnego znad wzgórz kaszubskich.

Wiatr słaby a chwilami bezwietrznie ma być przez cały dzień na Podlasiu i Mazurach oraz miejscami od okolic Legnicy po Leszno, Babimost, Drezdenko.

Nad resztą kraju wiatr powieje umiarkowanie z południa.

   Na termometrach zanotujemy od 29 stopni Celsjusza w Suwałkach do 37 stopni w Zgorzelcu, Żaganiu i Świebodzinie.

W piątek i sobotę miejscami przejdą gwałtowne burze

W piątek dotrze do nas front chłodny na którym miejscami zwłaszcza od Dolnego Śląska i Wielkopolski po Kujawy, Warmię, Mazury, Podlasie, Mazowsze przejdą gwałtowne burze z gradem i wichurami.

W sobotę największa szansa na takie same burze przesunie się na południe i częściowo na wschód kraju zaś w niedzielę padać już nigdzie nie powinno.

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Zdjęcie satelitarne na bieżąco- widok chmur i ich kierunek https://www.sat24.com/pl-pl/country/pl

Niemcy: Jeden z największych producentów prosiąt ogłosił upadłość!

0

Trzęsienie ziemi na europejskim rynku trzody chlewnej. Geestferkel GmbH – jeden z największych producentów prosiąt w Niemczech – oficjalnie ogłosił niewypłacalność. Katastrofalnie niskie ceny skupu, drastyczny wzrost kosztów produkcji oraz brak realnych perspektyw ze strony polityki rolnej doprowadziły przedsiębiorstwo do upadku. To czarny scenariusz, który staje się sygnałem ostrzegawczym dla całej branży w Europie.

Głęboki kryzys w sektorze hodowli trzody chlewnej zebrał swoje najgroźniejsze jak dotąd żniwo. Negocjacje z bankami i wierzycielami, trwające do ostatnich dni, zakończyły się fiaskiem. Problemy dotyczą nie tylko głównej siedziby spółki w Wildeshausen (Dolna Saksonia), ale również jej oddziałów w Brandenburgii, Saksonii-Anhalt oraz Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Z dnia na dzień zagrożonych zostało 188 miejsc pracy oraz cała sieć powiązań gospodarczych w północnych i wschodnich Niemczech.

30 euro za prosię i 50 euro straty na tuczniku. Wyniki ekonomiczne, które zabiły giganta

Przyczyny upadku Geestferkel GmbH są bezpośrednio powiązane z drastycznym spadkiem opłacalności produkcji. Ceny skupu w Niemczech spadły do poziomów, które – po uwzględnieniu inflacji – są najniższe od dekad:

  • Prosięta: Obecna cena rynkowa oscyluje wokół zaledwie 30 euro za sztukę, co oznacza dla hodowcy stratę przekraczającą 25 euro na każdym wyprodukowanym zwierzęciu.
  • Tuczniki: Stawki na poziomie około 1,40 euro za kilogram masy tuszy (EBC) generują stratę rzędu ponad 50 euro na sztuce.

W zestawieniu z gwałtownym wzrostem cen energii, pasz, kosztów pracy oraz wyższymi stopami procentowymi, przychody ze sprzedaży przestaną pokrywać nawet podstawowe koszty utrzymania stada.

– Ostatecznie nie było realnych perspektyw na to, że hodowla trzody chlewnej będzie mogła być ponownie zrównoważona i opłacalna ekonomicznie w obecnych warunkach rynkowych – komentuje gorzko Jörn Ahlers, dyrektor zarządzający Geestferkel GmbH i zarazem rolnik.

Karani za dobrostan? Milionowe inwestycje bez pokrycia w rynku

Szczególnie bulwersujący dla branży jest fakt, że upadłość dotknęła przedsiębiorstwo, które było wzorem w zakresie wdrażania nowoczesnych standardów hodowli. Geestferkel GmbH zainwestowało w ostatnich latach miliony euro w poprawę zdrowotności stóp i warunków bytowych zwierząt. Wszystkie fermy spółki posiadały prestiżowy certyfikat Animal Welfare Initiative (Inicjatywa Dobrostanu Zwierząt).

Decyzje biznesowe, takie jak wcześniejsze przejęcie podmiotu Prignitz Landschwein, miały na celu budowanie zintegrowanego, lokalnego łańcucha dostaw wysokiej jakości mięsa. Jednak rynek i sieci handlowe nie zaoferowały za to odpowiedniej premii cenowej.

– Każdy, kto inwestuje miliony, a potem nie jest w stanie pokryć nawet kosztów bieżących, jest karany ekonomicznie za swoje zaangażowanie – podkreśla Ahlers. Zarząd spółki apeluje o wprowadzenie stabilnych, systemowych premii za dobrostan opłacanych przez rząd oraz o odejście od cotygodniowych giełdowych wahań cenowych na rzecz długoterminowych, rocznych umów z sieciami handlowymi (na wzór rynku drobiu).

Dominacja sieci handlowych i zagrożenie dla europejskiego rynku

Upadek Geestferkel GmbH pokazuje bezlitosną mechanikę rynku: brak równowagi w relacjach między producentami rolnymi a sektorem handlu detalicznego (Food Retail). Drastyczna dyktatura cenowa sieci marketów, w połączeniu z wyśrubowanymi wymogami środowiskowymi, doprowadza do likwidacji rodzimej produkcji.

Zarząd upadłej spółki ostrzega, że jest to sygnał alarmowy dla całych Niemiec i sąsiednich krajów. Likwidacja dużych i nowoczesnych ferm w Europie Zachodniej nie sprawi, że konsumenci przestaną jeść wieprzowinę. Doprowadzi jedynie do przeniesienia produkcji za granicę – do krajów o znacznie niższych standardach środowiskowych i weterynaryjnych.

Upadłość niemieckiego potentata uderza bezpośrednio w lokalnych dostawców pasz, firmy budowlane, rzemieślników oraz lekarzy weterynarii. To wyraźny dowód na to, że bez systemowych zmian w polityce rolnej EU oraz w modelu wyceny żywności przez sieci handlowe, kryzys w sektorze wieprzowiny będzie dalej zataczał coraz szersze kręgi.

źródło: Agrar Heute

Ile płacą w skupach w Wielkopolsce? Rzepak sięga 2550 zł/t, ale deszcz paraliżuje prace [RAPORT CEN]

0

Pogoda w tym roku nie ułatwia pracy wielkopolskim rolnikom. Przelotne, ale intensywne opady deszczu, wysoka wilgotność oraz niekorzystne warunki wegetacyjne z wiosny sprawiają, że przebieg żniw jest mocno pofragmentowany, a uzyskiwane plony – niezwykle zróżnicowane. Wielkopolska Izba Rolnicza (WIR) opublikowała najnowszy raport z pól. Jak wyglądają zaawansowanie prac, parametry ziarna oraz aktualne ceny skupu zbóż i rzepaku?

Pogoda i koszty produkcji głównymi wyzwaniami żniw

Tegoroczne zbiory przebiegają pod znakiem walki z czasem i opadami. W wielu powiatach rolnicy wykorzystują zaledwie kilkugodzinne Okna pogodowe. Na łączną wysokość plonów ogromny wpływ miały wiosenna susza, lokalne przymrozki oraz zimowe braki pokrywy śnieżnej. Słabsza gleba dotkliwie odczuła te deficyty, co przełożyło się na spadki plonowania sięgające w niektórych rejonach nawet 35% rok do roku.

Równolegle największym obciążeniem dla gospodarstw pozostaje opłacalność produkcji. Wysokie ceny paliwa, nawozów, środków ochrony roślin oraz usług kombajnowych mocno rzutują na bilans finansowy. Przy obecnych stawkach w punktach skupu pokrycie rosnących nakładów staje się wyzwaniem.

Raport z powiatów: jak wyglądają zbiory w poszczególnych rejonach?

Szczegółowe dane przekazane przez pracowników biur powiatowych WIR obrazują duży rozrzut w zaawansowaniu prac oraz uzyskanych wynikach.

Północna i centralna Wielkopolska: przestój przez deszcze

  • Powiaty obornicki, wągrowiecki i chodzieski: Żniwa są na wstępnym etapie (skoszono ok. 10% zasiewów). Jęczmień ozimy plonuje na poziomie 3–6 t/ha, rzepak 2–4 t/ha, pszenżyto 4–6 t/ha, a owies osiąga ok. 4,5 t/ha.
  • Powiat złotowski: Cykliczne opady (aż 225 l/m² od połowy maja) paraliżują prace. Odnotowano jedynie próbne koszenia jęczmienia ozimego i rzepaku.
  • Powiat pilski: Jęczmień zebrany w 80% (plon 4,5–6 t/ha). Zaawansowanie pszenżyta to ok. 30% (5–6 t/ha), pszenicy ok. 5% (ok. 5 t/ha), a rzepaku zaledwie 2–3% (1,8–2,5 t/ha). Zbiory trapi drobne ziarno i słabsza gęstość, choć zawartość białka mieści się w normie.
  • Powiat międzychodzki: Rzepak po wiosennych przymrozkach rokuje słabo (ok. 3 t/ha). Jęczmień ozimy (3–5 t/ha) zmaga się z silnym zachwaszczeniem po opadach.
  • Powiat poznański: Zakończono zbiór jęczmienia ozimego – plony od 3,2 t/ha na najsłabszych mozaikach do 8 t/ha na najlepszych stanowiskach.

Zachodnia i południowo-zachodnia Wielkopolska: lokalne przyspieszenia

  • Powiaty grodziski i wolsztyński: Całkowite zaawansowanie prac wynosi ok. 30%. Jęczmień wykoszony w całości (5–6,5 t/ha), rzepak w 50% (2,8–4 t/ha).
  • Powiat nowotomyski: Zbiory rozpoczęły się z opóźnieniem. Zebrano ok. 10% jęczmienia (5–8 t/ha) i rzepaku (1,5–2,5 t/ha).
  • Powiat kościański: Rzepak skoszony w 80% (średnio 3 t/ha). Początek koszenia pszenicy przynosi zadowalające wyniki na poziomie ok. 7 t/ha, a pszenżyta 6–7 t/ha. Rolnicy zgłaszają znaczne niedobory słomy.
  • Powiaty gostyński i leszczyński: Jęczmień skoszony całkowicie (gostyński: 5–7 t/ha; leszczyński: 6–8 t/ha). Zaawansowanie pszenicy wynosi ok. 20% (plony bardzo rozbieżne: od 4 do 8 t/ha).

Wschodnia i południowa Wielkopolska: susza i potencjał na południu

  • Powiat koniński: Na południu (słabe gleby) skoszono ok. 30% żyta i owsa. Zbiory rzepaku są zaawansowane w około 20%. Dotkliwa susza obniżyła plony w wielu gospodarstwach nawet o 50%.
  • Powiat kolski: Prace na starcie – 10% zbóż i 30% rzepaku (1,5–2 t/ha). Plony pszenicy i jęczmienia osiągają 5–6 t/ha.
  • Powiaty kaliski i ostrowski: Najbardziej optymistyczne prognozy w regionie. Plony pszenicy sięgają 6–9 t/ha, rzepaku 2–4 t/ha, jęczmienia 5–7,5 t/ha, a żyta 1,8–5 t/ha. Słoma na pokosie sprzedawana jest za około 300 zł/t.

Ile płacą w skupach? Ceny zbóż i rzepaku w Wielkopolsce

Skupy w większości powiatów pracują płynnie i przyjmują ziarno na bieżąco. Ze względu na wilgotność i parametr gęstości stosowane są standardowe potrącenia. Z uwagi na wyczekiwanie na lepsze stawki, wielu producentów decyduje się na magazynowanie ziarna.

Średnie stawki w regionie kształtują się następująco:

Surowiec / UprawaŚrednie ceny w skupach (zł/t)
Pszenica konsumpcyjna750 – 860 zł
Pszenica paszowa740 – 800 zł
Rzepak2 000 – 2 550 zł
Pszenżyto650 – 740 zł
Jęczmień600 – 720 zł
Żyto570 – 670 zł
Owies480 – 550 zł

Bezpieczeństwo podczas prac polowych to priorytet

Zintensyfikowane tempo prac w okienkach pogodowych generuje pośpiech i zmęczenie, a to prosta droga do nieszczęśliwych wypadków. Wielkopolska Izba Rolnicza, z inicjatywy Prezesa Mieczysława Łuczaka, ponawia apel o zachowanie szczególnej ostrożności, sprawdzanie stanu technicznego maszyn i przestrzeganie zasad BHP. Żadne tempo prac nie jest warte ryzykowania zdrowia i życia.

A jak przebiegają zbiory w Waszych gospodarstwach? Czy wilgotność ziarna pozwala na koszenie bez konieczności dosychania?

źródło: WIR

Będzie 2 zł zamiast 1,48 zł do litra paliwa! Ważna zapowiedź szefa resortu rolnictwa [SZCZEGÓŁY]

0
zwrot akcyzy 2026

Przełomowe wieści dla polskiej wsi. Ministerstwo Rolnictwa planuje podnieść stawkę zwrotu podatku akcyzowego za paliwo rolnicze do 2 zł za litr oleju napędowego. To odpowiedź na rosnące koszty produkcji i postulaty zgłaszane przez środowiska rolnicze. Sprawdź, co dokładnie zapowiedział minister Stefan Krajewski i kiedy rusza najbliższy nabór wniosków!

Wyższa akcyza na paliwo rolnicze. Minister potwierdza: „Będzie wyrównanie”

Podczas piątkowego wystąpienia w gospodarstwie rolnym we wsi Czyżew-Ruś-Wieś (woj. podlaskie) minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski podsumował dotychczasowe działania resortu oraz przedstawił kluczowe plany na najbliższe miesiące.

Najważniejsza deklaracja, która elektryzuje rolników w całym kraju, dotyczy portfeli gospodarzy i dopłat do paliwa:

Będzie do 2 zł wyrównanie tej pomocy tak, jak wnioskowali o to rolnicy – zapowiedział szef resortu rolnictwa.

Przypomnijmy, że dotychczasowa stawka zwrotu podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wyznaczona na 2026 rok wynosi 1,48 zł na 1 litr ON. Podniesienie stawki do 2,00 zł/l oznacza znaczący zastrzyk gotówki dla gospodarstw nastawionych zarówno na produkcję roślinną, jak i zwierzęcą.

Ile zyska gospodarstwo? Konkretne pieniądze dla rolników

Podwyższenie stawki z 1,48 zł do 2,00 zł oznacza wzrost wsparcia o ponad 35% na każdym litrze wykorzystanego paliwa rolniczego. Przy wyśrubowanych limitach zużycia paliwa przypisanych do hektara oraz do sztuk dużych zwierząt (DJP), zmiana ta przełoży się na realne oszczędności rzędu kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych na gospodarstwo.

I choć minister stawia sprawę jasno – zmiana ma wejść w życie szybko – rolnicy czekają na szczegółowe rozporządzenia i mechanizm wypłaty wyrównania.

Uwaga na terminy! Drugi nabór wniosków rusza już 3 sierpnia 2026 r.

Powiększenie stawki to jedno, ale aby otrzymać pieniądze, trzeba pilnować kalendarza. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przypomina o nadchodzącym, drugim w tym roku terminie składania wniosków.

Kluczowe daty dla rolnika:

  • Termin składania wniosków: od 3 sierpnia do 31 sierpnia 2026 r.
  • Jakie faktury uwzględnić? Faktury VAT (lub ich poświadczone kopie) stanowiące dowód zakupu oleju napędowego w okresie od 1 lutego 2026 r. do 31 lipca 2026 r.
  • Gdzie złożyć wniosek? W urzędzie gminy lub miasta właściwym ze względu na miejsce położenia gruntów rolnych.

Jak przygotować się do złożenia wniosku o zwrot akcyzy?

  1. Zgromadź faktury VAT – sprawdź, czy wszystkie faktury za zakup oleju napędowego od lutego do lipca 2026 r. są czytelne i prawidłowo wystawione na Twoje gospodarstwo.
  2. Pobierz aktualny formularz – wnioski będą dostępne w urzędach gmin oraz na stronach internetowych resortu rolnictwa.
  3. Sprawdź ewidencję zwierząt – jeśli ubiegasz się o zwrot akcyzy w związku z hodowlą (bydło, świenie, owce, kozy, konie), pamiętaj o dołączeniu zaświadczenia z ARiMR o liczbie DJP.
  4. Dotrzymaj terminu 31 sierpnia – wnioski złożone po terminie nie będą rozpatrywane!

źródło: MRIRW

Surowe mleko hitem w USA. Sukces marketingu czy ryzyko dla zdrowia?

0

Surowe mleko hitem w USA. Sukces marketingu czy ryzyko dla zdrowia? W Stanach Zjednoczonych gwałtownie rośnie popyt na niepasteryzowane, surowe mleko. Produkt, który jeszcze do niedawna stanowił niszowy rynek, dziś staje się elementem mody na naturalną żywność, a nawet symbolem wolności politycznej. Eksperci ds. zdrowia publicznego i weterynarii ostrzegają jednak: picie surowego mleka wiąże się z bardzo wysokim ryzykiem mikrobiologicznym.

Podczas gdy europejscy producenci mleka skupiają się na śrubowaniu norm sanitarnych i utrzymywaniu wysublimowanych standardów higieny, za oceanem rozwija się trend pójścia w dokładnie odwrotnym kierunku. Szacuje się, że po niepasteryzowane, surowe mleko sięga w USA już ponad 10 milionów konsumentów. W latach 2023–2024 tygodniowa wartość sprzedaży tego surowca podskoczyła aż o 65%.

Za tą modą stoi silny marketing w mediach społecznościowych, promowanie filozofii „wellness”, brak zaufania do instytucji rządowych, a także oficjalne zwroty w polityce rolno-zdrowotnej USA.

Nowa piramida żywieniowa i kontrowersyjny szef resortu

Kluczowym paliwem dla popularności, jaką zdobywa surowe mleko, stały się niedawne zmiany w oficjalnej polityce żywieniowej USA. W ramach inicjatywy „Make America Healthy Again” (MAHA), amerykański Sekretarz Zdrowia Robert F. Kennedy Jr. oraz Departament Rolnictwa USA (USDA) zaprezentowali nową piramidę żywieniową.

Mianowanie Kennedy’ego na szefa resortu zdrowia budzi ogromne emocje – polityk ten od lat znany jest jako czołowy krytyk konwencjonalnej medycyny oraz znany działacz ruchu antyszczepionkowego. Jego podejście do zdrowia publicznego opiera się na podważaniu dotychczasowych wytycznych agencji rządowych i promowaniu alternatywnych metod żywieniowych.

Nowe wytyczne wyraźnie wywracają do góry nogami dotychczasowe zasady:

  • Koniec „wojny z tłuszczami nasyconymi”: Nowe zasady oficjalnie promują pełnotłusty nabiał (ang. full-fat dairy), jaja, mięso i zdrowe tłuszcze, spychając wysoko przetworzone węglowodany na dalszy plan.
  • Promowanie żywności nieprzetworzonej: Kampania kładzie nacisk na powrót do „prawdziwego jedzenia” (ang. real food) i wyeliminowanie z diety produktów wysoce przetworzonych, sztucznych barwników i dodatków.

I choć nowa piramida kładzie nacisk na tłuszcze mleczne, stała się też trampoliną dla zwolenników tego trendu. Sam Kennedy, ze swoim sceptycyzmem wobec oficjalnych instytucji sanitarnych, wielokrotnie krytykował państwowy nadzór nad niepasteryzowanym surowcem, co wielu konsumentów odczytało jako ciche, polityczne przyzwolenie na sięganie po surowe mleko prosto od krowy.

Pasteryzacja jako bariera ochronna

Z punktu widzenia naukowej wiedzy o przetwórstwie mleka i higienie żywności, rezygnacja z obróbki cieplnej usuwa kluczową barierę ochronną. Pasteryzacja polega na krótkotrwałym podgrzaniu surowca w celu zniszczenia groźnych dla ludzkiego organizmu patogenów.

Lekarze oraz naukowcy jednoznacznie wskazują, że nie istnieją wiarygodne dowody naukowe na to, by surowe mleko miało wyższe wartości odżywcze lub lecznicze właściwości w stosunku do mleka pasteryzowanego. Istnieje za to znacznie wyższe ryzyko zakażenia patogenami pochodzącymi z przewodu pokarmowego bydła, takimi jak:

  • Salmonella,
  • chorobotwórcze szczepy E. coli,
  • Campylobacter,
  • Listeria monocytogenes.

Są one szczególnie niebezpieczne dla dzieci, kobiet w ciąży, osób starszych oraz pacjentów z obniżoną odpornością.

30 milionów dolarów z surowego mleka

Jednym z symboli tego rynku jest kalifornijska firma Raw Farm, prowadzona przez Marka McAfee. Przedsiębiorstwo generuje rocznie około 30 milionów dolarów przychodu i przedstawia się jako lider rygorystycznych kontroli laboratoryjnych.

Nawet najbardziej wyśrubowane badania nie eliminują jednak ryzyka. Z ustaleń amerykańskiego serwisu śledczego ProPublica wynika, że w historii Raw Farm dochodziło do uchybień – partie mleka z wykazanymi nieprawidłowościami bywały przeznaczane do produkcji serów dojrzewających ze świeżego surowca. Tymczasem naukowcy przypominają, że sam proces dojrzewania sera nie gwarantuje wyeliminowania groźnych bakterii.

Ogniska zatruć pokarmowych (w tym wywołanych przez E. coli czy przypadki przenoszenia wirusów) były w ostatnich latach kilkukrotnie łączone z produktami tego dostawcy przez urzędy kontrolne (FDA i CDC).

Wniosek dla branży

Przykład z rynku amerykańskiego pokazuje, jak silny wpływ na decyzje zakupowe konsumentów mają trendy w mediach społecznościowych oraz zwroty w polityce państwowej. Chociaż promowanie pełnotłustego nabiału w nowej piramidzie żywieniowej USA może cieszyć hodowców bydła mlecznego, eksperci ds. bezpieczeństwa żywności przypominają jednoznacznie: technologia pasteryzacji powstała po to, by chronić zdrowie i życie konsumentów, a surowe mleko – niezależnie od mody – pozostaje produktem o wysokim ryzyku mikrobiologicznym.

Źródła:

  • agrarheute (Rohmilch-Boom in den USA: Warum Experten vor dem Trend warnen, aut. Wiebke Herrmann, 26.07.2026 r.)
  • USDA / HHS (Dietary Guidelines for Americans, komunikaty dot. nowej piramidy żywieniowej MAHA)
  • ProPublica (Mark McAfee Promotes the Wonders of Raw Milk…, raporty śledcze)
  • FDA / CDC (komunikaty sanitarno-epidemiologiczne USA)

Raport MARS (Lipiec 2026): Fala upałów obniża plony upraw ozimych i zagraża uprawom jarym w Europie

0

Plony upraw w Europie: Najnowszy lipcowy raport Agrometeorologicznego Zespołu Monitorowania Zasobów Rolnych (JRC MARS) przynosi korekty prognoz plonów w Unii Europejskiej. Powtarzające się od końca czerwca fale upałów przyspieszyły dojrzewanie upraw ozimych, natomiast utrzymujący się deficyt wody w połączeniu z ekstremalnymi temperaturami uderza w uprawy jare i letnie (głównie kukurydzę oraz słonecznik).

1. Uprawy ozime: Przyspieszone dojrzewanie i żniwa

  • Skrócenie fazy nalewania ziarna: Fale upałów w końcówce czerwca i połowie lipca zmusiły rośliny ozime do przedwczesnego dojrzewania.
  • Obniżka prognoz dla UE: Szacunki plonów zbóż ozimych w UE skorygowano w dół o 1–4% w stosunku do poprzedniego miesiąca. Ogólny plon zbóż w UE prognozowany jest obecnie na poziomie 1% poniżej średniej 5-letniej.
  • Różnice regionalne:
    • Najsilniej ucierpiały uprawy w Europie Środkowo-Zachodniej (m.in. Francja, Niemcy, Czechy, Słowacja, Węgry), gdzie upały nałożyły się na deficyt wody w glebie.
    • Z kolei w Turcji odnotowano rekordowe plony zbóż ozimych (pszenica +22%, jęczmień +39% wobec średniej 5-letniej) dzięki chłodnej i wilgotnej wiośnie.
    • Świetne perspektywy i wysokie plony zbóż ozimych utrzymują się również w Bułgarii oraz Rumunii (poza regionami zachodnimi).

2. Uprawy jare i letnie: Narastający stres cieplny i wodny

  • Kukurydza i słonecznik najbardziej poszkodowane: Wskutek ekstremalnych temperatur w okresie kwitnienia oraz ograniczonych zasobów wody w glebie, prognozy plonowania kukurydzy na ziarno oraz słonecznika obniżono aż o 6–7% w porównaniu z ubiegłym miesiącem.
  • Prognozy poniżej średniej:
    • Kukurydza na ziarno: 6,93 t/ha (-2% vs średnia 5-letnia, -6% vs poprzedni miesiąc).
    • Słonecznik: 1,94 t/ha (-2% vs średnia 5-letnia, -7% vs poprzedni miesiąc).
    • Rzepak: 3,14 t/ha (-2% vs średnia 5-letnia, -1% vs poprzedni miesiąc).
    • Ziemniaki: 36,5 t/ha (-1% vs średnia 5-letnia, -3% vs poprzedni miesiąc).
    • Buraki cukrowe: 76,0 t/ha (-2% vs poprzedni miesiąc).

3. Sytuacja w Polsce

  • Opady i wilgotność: W większości regionów Polski opady w okresie od 1 czerwca do 18 lipca były nieznacznie powyżej średniej, co częściowo złagodziło deficyty wilgoci. Wyjątkiem pozostaje południowo-wschodnia Polska, gdzie susza glebowa utrzymała się.
  • Północny wschód (m.in. Warmińsko-Mazurskie): Większe opady mogą lokalnie opóźniać żniwa oraz stwarzać ryzyko obniżenia jakości ziarna i rozwoju chorób grzybowych.
  • Uprawy ozime: Krótka fala upałów na przełomie czerwca i lipca przyspieszyła nalewanie ziarna oraz dojrzewanie ozimin i rzepaku. Żniwa przebiegają jednak w normalnym tempie, a plony zbóż są szacowane na poziomie zbliżonym do średniej 5-letniej lub nieznacznie poniżej:
    • Pszenica miękka: 5,21 t/ha (-2% vs średnia 5-letnia).
    • Jęczmień ogółem: 4,50 t/ha (+1% vs średnia 5-letnia).
    • Rzepak: stabilne prognozy.
  • Uprawy jare/letnie: Wyczerpanie zapasów wody w glebie w połączeniu z wyższymi temperaturami stworzyło suboptymalne warunki na początku fazy rozrodczej kukurydzy. Prognoza plonu kukurydzy na ziarno wynosi 7,31 t/ha (lekka korekta w dół, na poziomie średniej 5-letniej).

4. Przegląd sytuacji w najważniejszych krajach UE i Ukrainie

  • Francja: Bardzo gorący i suchy okres (dwie fal upałów). Przyspieszone dojrzewanie ozimin. Duże obawy o kukurydzę i słonecznik (szczególnie nienawadniane), których kwitnienie przypadło na szczyt upałów. Prognozy skorygowane silnie w dół.
  • Niemcy: Utrzymujący się deficyt wody i fale upałów wywołały przedwczesne zasychanie zbóż ozimych (szczególnie na południowym zachodzie). Jęczmień zebrany wcześnie w dobrych warunkach, ale pszenica ucierpiała na masie i jakości ziarna.
  • Węgry: Najcięższa susza od 1991 roku. Drastyczne spadki prognoz plonów zbóż ozimych (-17% vs średnia 5-letnia) oraz kukurydzy (-22% vs 2025 r.).
  • Ukraina: Sytuacja ogólnie korzystna dla upraw letnich w centralnej i północnej części kraju. Deficyty wody z wiosny dają o sobie znać na zachodzie, ale na poziomie krajowym prognozy plonów kukurydzy i słonecznika zostały podniesione.

5. Prognoza pogody (koniec lipca – początek sierpnia)

  • Krótkoterminowa: Gorąca aura utrzyma się na zachodzie Europy. Do Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej napłynie chłodniejsze powietrze, przynosząc lokalne opady i burze, co może przynieść ulgę uprawom letnim, ale i miejscowo zakłócać żniwa.
  • Długoterminowa (Sierpień – Październik): Prawdopodobieństwo temperatur powyżej normy na przeważającym obszarze Europy oraz utrzymanie się opadów poniżej średniej w Europie Środkowej.

Źródło danych: KE

Polskie borówki o krok od podboju azjatyckiego giganta!

0

Kolejny chłonny rynek w Azji staje przed polskimi plantatorami borówki wysokiej na wyciągnięcie ręki. Po intensywnych przygotowaniach, audytorzy z Indonezyjskiej Agencji Kwarantanny Roślin dopięli na ostatni guzik kontrolę polskich plantacji, chłodni i pakowalni. Choć biurokratyczna maszyna potrzebuje jeszcze kilku uzupełnień w papierach, zielone światło od azjatyckich inspektorów to potężny sygnał dla całego polskiego agrobiznesu. Co dokładnie sprawdzano w naszych gospodarstwach i jak przełoży się to na portfel polskiego producenta?

Zielone światło po indonezyjskim audycie – jak przebiegła inspekcja?

W dniach 20–24 lipca polskie gospodarstwa borówkowe przeszły wyjątkowo rygorystyczny sprawdzian. Indonezyjska delegacja odwiedziła wyselekcjonowane obiekty w trzech kluczowych rejonach uprawy: w województwach lubelskim, łódzkim oraz wielkopolskim. Złota zasada azjatyckiego odbiorcy była twarda: prześwietlić każdy element łańcucha produkcyjnego – od kondycji krzewów na kwaterach, przez rygor schładzania i sortowania, aż po ostateczne pakowanie oraz przygotowanie do wysyłki.

Główny cel? Weryfikacja, czy polski system nadzoru fitosanitarnego oraz technologie stosowane przez naszych gospodarzy sprostają wyśrubowanym normom prawnym Indonezji.

Przebieg wizyty podsumowuje Agnieszka Sahajdak, dyrektor Biura Nadzoru Fitosanitarnego i Współpracy Międzynarodowej w PIORiN:

„Padło określenie, iż kontrolerzy nie mają zastrzeżeń do sposobu nadzoru realizowanego przez naszą inspekcję. Jesteśmy bardzo blisko, ale musimy jeszcze zgromadzić wszystkie wymagane dokumenty i przekazać dodatkowe wyjaśnienia. Jeśli strona indonezyjska uzna je za wystarczające, procedura zostanie oficjalnie zamknięta.”

Zmrożony łańcuch i pełna identyfikowalność: Dlaczego wybrano te plantacje?

Wybiórczość inspekcji nie była dziełem przypadku. PIORiN postawił na wyspecjalizowanych producentów, którzy dysponują nowoczesnym parkiem technologicznym i od dawna celują w rynek pozaeuropejski.

Kluczem do pozytywnej oceny okazała się zintegrowana infrastruktura w ramach jednego gospodarstwa lub grupy. Wizytowane obiekty łączą w jednym miejscu:

  • profesjonalnie prowadzone plantacje,
  • wydajne chłodnie z szybkim schładzaniem owocu po zbiorze,
  • precyzyjne, optyczne linie sortujące i pakujące.

Taki układ pozwala na pełną identyfikowalność partii (traceability) – urzędnik w Dżakarcie może bez trudu odtworzyć drogę konkretnej kobiałki aż do rzędu krzewów, z którego została zebrana. Dla indonezyjskich inspektorów stanowiło to żelazny dowód na bezpieczeństwo fitosanitarne polskiego towaru.

Jakość, odmiana i parametr twardości – co zdecyduje o opłacalności eksportu?

Informacje z urzędów dają powody do optymizmu, ale producenci twardo stąpają po ziemi. Jednym z podmiotów objętych kontrolą było gospodarstwo Dominiki Kozarzewskiej z Grupy Producentów Owoców „Polskie Jagody”.

Jak podkreśla branża, kluczem do sukcesu na rynkach dalekowschodnich nie będzie bezmyślna gonić za wolumenem, lecz bezkompromisowa jakość i parametry owocu.

„Ważniejsze od konkretnego okna eksportowego jest to, aby wysyłać tam wyłącznie owoce topowej jakości. Lepiej wysłać dobre owoce w środku sezonu niż owoce gorszej jakości lub nieodpowiednich odmian w innym terminie” – zaznacza Dominika Kozarzewska.

Przy wielotygodniowym transporcie morskim lub kosztownym frachcie lotniczym nie ma miejsca na błędy. Towar musi wyróżniać się doskonałym nalotem woskowym, brakiem mikrouszkodzeń oraz odpowiednią jędrnością (tzw. efekt crunchy). Wymaga to od plantatorów nie tylko precyzyjnej ochrony i nawożenia wapniem, ale też doboru odmian o wysokiej trwałości pozbiorczej (shelf-life).

Bądźmy ze sobą szczerzy – pierwsze kontenery płynące do Azji nie sprawią od razu, że z polskiego rynku znikną setki ton owoców. Jednak otworzenie indonezyjskich drzwi to dla nas ogromny, długofalowy wygrana. Gdy w szczycie wysypu borówki ceny na lokalnych skupach zaczynają pikować, każda tona wywieziona poza Europę jest na wagę złota. Pchając towar na tak dalekie rynki, nie tylko zdejmujemy presję cenową z Niemiec czy Wielkiej Brytanii, ale przede wszystkim przestajemy być zakładnikami kapryśnego handlu wewnątrz Unii. Co więcej, jeśli indonezyjski urzędnik wbija pieczątkę na naszej borówce, to jasny sygnał dla świata, że polski plantator potrafi wyhodować owoc najwyższej, światowej klasy. A to buduje pozycję, na której w kolejnych latach zyskamy wszyscy.

źródło: PIORIN

Jaki jest termin składania wniosków na młodego rolnika w 2026 roku?

0

Trwa nabór wniosków w ramach programu Premie dla młodych rolników (interwencja I.11 w ramach PS WPR 2023–2027). Osoby planujące rozwój lub rozpoczęcie działalności rolniczej mogą ubiegać się o bezzwrotne wsparcie w wysokości 200 tys. zł lub 300 tys. zł. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przeznaczyła na ten cel 647,5 mln zł.

Czasu na formalności jest bardzo mało, a w systemie zarejestrowano już niemal 2,9 tys. wniosków. Przedstawiamy najważniejsze informacje o terminach, warunkach i zasadach przyznawania pomocy.

Do kiedy można złożyć wniosek w 2026 roku?

Termin składania dokumentów upływa pod koniec tego tygodnia.

Ostateczny termin składania wniosków to czwartek, 30 lipca 2026 roku.

Wnioski złożone po 30 lipca nie będą rozpatrywane przez ARiMR.

Wniosek złożysz wyłącznie przez PUE ARiMR

Dokumenty można składać tylko w formie elektronicznej. Agencja nie przyjmuje wniosków papierowych. Cały proces odbywa się przez Platformę Usług Elektronicznych ARiMR (PUE). Do wysłania wniosku potrzebujesz profilu zaufanego lub podpisu kwalifikowanego.

Ile wynosi premia dla młodego rolnika?

Wsparcie ma formę bezzwrotnego ryczałtu. Wysokość kwoty zależy od profilu produkcji wskazanego w biznesplanie:

  • 300 000 zł – jeśli rozwijasz produkcję zwierzęcą,
  • 200 000 zł – w przypadku pozostałych kierunków (np. uprawy polowe, warzywnictwo, sadownictwo).

Pieniądze wypłacane są w dwóch ratach:

  1. I rata (70% kwoty): 210 tys. zł (produkcja zwierzęca) lub 140 tys. zł (pozostałe) – po wydaniu decyzji i spełnieniu warunków wstępnych.
  2. II rata (30% kwoty): 90 tys. zł (produkcja zwierzęca) lub 60 tys. zł (pozostałe) – po zrealizowaniu założeń biznesplanu.

Kto może ubiegać się o wsparcie?

O dofinansowanie mogą starać się osoby, które spełniają następujące kryteria:

  • Wiek: W dniu składania wniosku musisz mieć ukończone 18 lat i nie więcej niż 40 lat (nieukończone 41 lat).
  • Staż pracy: Działalność rolniczą mogłeś rozpocząć nie wcześniej niż 24 miesiące przed dniem złożenia wniosku lub możesz dopiero planować jej rozpoczęcie.
  • Numer producenta: Musisz posiadać numer identyfikacyjny w ewidencji ARiMR.
  • Biznesplan: Należy złożyć biznesplan i zobowiązać się do jego realizacji w ciągu maksymalnie 3 pełnych lat kalendarzowych po roku wyjściowym.

Co w przypadku braku wykształcenia rolniczego?

Brak dyplomu w momencie składania wniosku nie dyskwalifikuje wnioskodawcy:

  • Jeśli czekasz na wyniki egzaminów, zadeklaruj posiadanie kwalifikacji we wniosku, a dokument dostarcz przed podpisaniem umowy.
  • Jeśli nie masz wykształcenia rolniczego, musisz je uzupełnić w ciągu 3 lat od wypłaty pierwszej raty (i rozpocząć naukę w ciągu 12 miesięcy od przyznania pomocy).

Na co można przeznaczyć pieniądze?

Dotacja musi zostać przeznaczona na inwestycje związane z produkcją lub przygotowaniem do sprzedaży nieprzetworzonych produktów rolnych. Wsparcie obejmuje:

  • Inwestycje budowlane: Budowę lub modernizację budynków gospodarczych i inwentarskich.
  • Zakup ziemi: Nabycie gruntów rolnych.
  • Maszyny i sprzęt: Zakup nowych maszyn, urządzeń, pojazdów i sprzętu komputerowego.
  • Stado podstawowe: Zakup zwierząt gospodarskich.
  • Nasadzenia trwałe: Zakładanie sadów i plantacji wieloletnich.
  • Oprogramowanie: Zakup programów komputerowych (np. do zarządzania gospodarstwem) o okresie użytkowania dłuższym niż rok.

Wsparcie w ramach naboru przysługuje tylko raz na osobę i gospodarstwo. Warto jak najszybciej sprawdzić poprawność formularzy i wysłać wniosek przez PUE ARiMR, aby uniknąć problemów technicznych w ostatnich godzinach naboru.

Planujecie złożyć wniosek w tym roku? Na jakie inwestycje zamierzacie przeznaczyć wsparcie?

UE wycofała 93 substancje czynne, dając w zamian tylko 1. Co czeka nas dalej?

0
środki ochrony roslin wycofane

Presja regulacyjna w Unii Europejskiej doprowadziła do poważnej luki w ochronie upraw. Z najnowszego zestawienia opublikowanego przez organizację CropLife Europe wynika, że od 2019 roku z rynku wycofane zostały aż 93 substancje czynne. W analogicznym okresie unijne instytucje dopuściły do użytku zaledwie jedną nową cząsteczkę. Taki bilans stawia polskie rolnictwo przed ogromnym wyzwaniem technologicznym i ekonomicznym.

Wycofane substancje czynne bez następców

Dane zgromadzone na podstawie oficjalnych rozstrzygnięć Stałego Komitetu ds. Roślin, Zwierząt, Żywności i Pasz (SCoPAFF) wykazują olbrzymią przewagę decyzji odmownych nad rejestracyjnymi. O ile proces wykreślania dotychczas stosowanych cząsteczek przebiega bardzo sprawnie, o tyle wprowadzanie ich nowocześniejszych i bezpieczniejszych odpowiedników praktycznie stanęło w miejscu.

W efekcie producenci rolni stają przed problemem ubytku środków do zwalczania patogenów grzybowych, szkodników oraz chwastów. Sytuację na polach komplikuje także przebieg pogody. Ocieplenie klimatu sprzyja szybkiemu rozprzestrzenianiu się gatunków dotąd nietypowych dla naszej szerokości geograficznej.

Brak rotacji cząsteczek to prosta droga do odporności agrofagów

Skreślenie preparatu z rejestru nie eliminuje zagrożenia ze strony agrofagów. W rzeczywistości presja chorób i szkodników pozostaje na niezmienionym poziomie, podczas gdy rolnicy mają do dyspozycji coraz bardziej ograniczoną paletę środków.

Brak odpowiednich zamienników generuje szereg konkretnych utrudnień w codziennej praktyce rolniczej:

  • Kryzys w uprawach małoobszarowych – w przypadku warzyw, owoców czy ziół koncernom chemicznym często nie opłaca się ponosić wysokich kosztów długotrwałej rejestracji.
  • Nasilanie się zjawiska rezystancji – wielokrotne zabiegi opierające się na tej samej grupie chemicznej przyspieszają uodparnianie się agrofagów na jedyne dostępne preparaty.
  • Gorsze efekty integrowanej ochrony (IPM) – skuteczna ochrona zintegrowana wymaga elastycznego łącznia metod biologicznych, agrotechnicznych oraz chemicznych. Uszczuplenie tego ostatniego filaru obniża efektywność całego systemu.

Procedury pod lupą: 12 lat badań i surowe wymagania

Wprowadzenie nowej substancji czynnej na rynek Unii Europejskiej nakłada na podmioty zgłaszające wymogi porównywalne z rejestracją leków dla ludzi. Wdrożenie nowego środka do obrotu wiąże się z wieloletnim procesem badawczym.

Droga nowej substancji na rynek UE:

  • Średni czas trwania procedury rejestracyjnej wynosi 12 lat.
  • Każda cząsteczka musi przejść ponad 150 specjalistycznych testów (obejmujących m.in. toksykologię, wpływ na organizmy pożyteczne, pozostałości w plonie, retencję w glebie i wodzie).
  • Zaledwie 1 na 160 000 badanych związków przechodzi pomyślnie pełną ścieżkę weryfikacyjną.

Wysokie standardy mają na celu ochronę zdrowia konsumentów oraz środowiska, jednak przewlekłość i skomplikowanie procedur mocno opóźniają debiut rynkowy nowych cząsteczek.

Środki biologiczne w biurokratycznej pułapce

Przełomem w zastępowaniu wycofywanych preparatów chemicznych miały stać się rozwiązania biologiczne, oparte na mikroorganizmach oraz wyciągach naturalnych. Praktyka pokazuje jednak, że rynek ten zderza się z podobną barierą prawną.

Unijne ramy regulacyjne nie zostały w pełni dostosowane do specyfiki biologicznych środków ochrony roślin. W efekcie preparaty te podlegają zbliżonym, czasoochłonnym procedurom, co wstrzymuje ich komercyjne wdrożenie i uniemożliwia szybkie zastąpienie tradycyjnej chemii.

Globalna presja na plony a europejskie ograniczenia

Według szacunków Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), choroby i szkodniki niszczą rocznie do 40% globalnych plonów, generując przy tym straty sięgające 220 miliardów dolarów. W perspektywie do 2050 roku światowa produkcja żywności musi wzrosnąć o około 50%, aby zaspokoić potrzeby populacji liczącej 10 miliardów ludzi.

W tych warunkach systematyczne uszczuplanie portfela środków ochrony roślin w UE stawia pod znakiem zapytania konkurencyjność europejskiego rolnictwa na tle rynków światowych. Pewną nadzieją dla branży jest zapowiadany przez Komisję Europejską pakiet Food and Feed Safety Omnibus, którego celem ma być odblokowanie zatorów administracyjnych i przyspieszenie ścieżki rejestracyjnej dla bezpiecznych technologii.

źródło: Crop Life

Tysiące krów i miliony litrów mleka. Jak działa produkcja mleka na Białorusi?

0
produkcja mleka na Białorusi

Nowoczesne obory, tysiące krów i produkcja liczona w milionach litrów mleka rocznie – taki obraz białoruskiego mleczarstwa może zaskoczyć wielu polskich rolników. Choć za naszą wschodnią granicą obowiązuje zupełnie inny model funkcjonowania rolnictwa, produkcja mleka od lat pozostaje jednym z jego najważniejszych filarów. Państwo konsekwentnie inwestuje w rozwój hodowli bydła mlecznego, modernizację gospodarstw i poprawę wydajności stad.

Podczas wizyty w jednym z największych gospodarstw na Białorusi sprawdziliśmy, jak wygląda codzienna praca w nowoczesnej oborze i co sprawia, że produkcja mleka osiąga tam tak dużą skalę. Okazuje się, że kluczową rolę odgrywają nie tylko genetyka czy żywienie zwierząt.

produkcja mleka na Białorusi

Dlaczego produkcja mleka na Białorusi odgrywa tak ważną rolę?

Na Białorusi mleczarstwo od wielu lat zajmuje szczególne miejsce w strukturze rolnictwa. Produkcja mleka jest traktowana jako strategiczny kierunek rozwoju, a gospodarstwa specjalizujące się w hodowli bydła mlecznego należą do najważniejszych przedsiębiorstw rolnych w kraju. W efekcie w wielu regionach powstały nowoczesne kompleksy produkcyjne, które łączą uprawę roślin z hodowlą zwierząt, tworząc zamknięty system gospodarowania.

Podstawą tego modelu jest samowystarczalność. Gospodarstwa w dużej mierze same produkują pasze objętościowe i treściwe, dzięki czemu mogą lepiej kontrolować koszty żywienia oraz jakość zadawanych dawek. Uprawa kukurydzy na kiszonkę, lucerny czy traw jest ściśle powiązana z potrzebami stada, a planowanie zasiewów odbywa się z myślą o zapewnieniu odpowiedniej ilości paszy przez cały rok.

Taki model pozwala ograniczyć zależność od zewnętrznych dostawców i lepiej wykorzystać potencjał dużych gospodarstw. Produkcja roślinna nie funkcjonuje tu jako odrębny dział, lecz stanowi bezpośrednie zaplecze dla hodowli bydła. Dzięki temu łatwiej zachować stabilność produkcji, nawet w okresach dużych wahań cen pasz na rynku.

Jak Białoruś zwiększa wydajność krów mlecznych?

Podczas rozmów o produkcji mleka najczęściej padają pytania o wydajność krów, genetykę czy nowoczesne hale udojowe. W praktyce osoby zarządzające dużymi gospodarstwami zwracają uwagę na coś jeszcze – organizację pracy.

Przy stadach liczących setki, a często tysiące krów, każdy element musi funkcjonować zgodnie z ustalonym harmonogramem. Dotyczy to nie tylko doju, ale również:

  • żywienia,
  • monitorowania zdrowia zwierząt,
  • przygotowania pasz,
  • rozrodu,
  • opieki nad cielętami.

Nawet niewielkie opóźnienia lub błędy organizacyjne mogą szybko przełożyć się na spadek wydajności całego stada.

Dlatego nowoczesne gospodarstwa mleczne na Białorusi funkcjonują jak dobrze zarządzane przedsiębiorstwa. Każdy pracownik odpowiada za konkretny zakres obowiązków, a produkcja odbywa się według precyzyjnie opracowanych procedur. Regularność żywienia, stałe godziny doju oraz bieżąca kontrola kondycji zwierząt są traktowane jako podstawa osiągania wysokich wyników produkcyjnych.

To właśnie ta konsekwencja sprawia, że sukces białoruskiego mleczarstwa nie wynika wyłącznie z liczby krów. Za wysoką produkcją stoi przede wszystkim system zarządzania, który pozwala w pełni wykorzystać potencjał stada.

produkcja mleka na Białorusi

Jak żywienie wpływa na produkcję mleka na Białorusi?

W nowoczesnym gospodarstwie mlecznym nie ma miejsca na przypadek. Każda dawka pokarmowa jest planowana z myślą o potrzebach zwierząt na poszczególnych etapach laktacji. Odpowiednio zbilansowane żywienie wpływa nie tylko na ilość produkowanego mleka, ale również na zdrowotność stada, płodność oraz długowieczność krów.

Podczas wizyty w gospodarstwie uwagę zwracało przede wszystkim doskonałe przygotowanie pasz. Kiszonka z kukurydzy, sianokiszonki oraz komponenty treściwe były przechowywane w sposób ograniczający straty jakości, a ich zadawanie odbywało się według precyzyjnie ustalonego harmonogramu. Przy stadzie liczącym setki krów nawet niewielkie odchylenia od zaplanowanej dawki mogą przełożyć się na spadek wydajności całej obory.

Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że większość pasz produkowana jest we własnym gospodarstwie. Dzięki temu łatwiej kontrolować ich jakość, ograniczyć koszty zakupu i uniezależnić się od wahań cen na rynku. Produkcja roślinna i zwierzęca tworzą jeden organizm, w którym każda decyzja dotycząca pola wpływa później na wyniki osiągane w oborze.

Jak podkreślają gospodarze, wysoka wydajność nie jest efektem jednego sezonu ani pojedynczej inwestycji. To rezultat konsekwentnie realizowanego programu żywieniowego oraz stałego monitorowania stada.

Jak wyglądają nowoczesne obory na Białorusi?

Wielu osobom nowoczesna produkcja mleka kojarzy się przede wszystkim z robotami udojowymi czy zaawansowaną automatyką. Podczas wizyty na Białorusi szybko można jednak zauważyć, że technologia jest jedynie narzędziem wspierającym codzienną pracę ludzi.

Największe znaczenie ma stworzenie zwierzętom odpowiednich warunków utrzymania. Przestronne legowiska, właściwa wentylacja, stały dostęp do świeżej wody oraz ograniczenie stresu sprawiają, że krowy mogą w pełni wykorzystywać swój potencjał produkcyjny. Komfort zwierząt przekłada się bezpośrednio na wyniki osiągane przez całe stado.

W gospodarstwie, które odwiedziliśmy, ogromną wagę przywiązywano również do profilaktyki zdrowotnej. Regularne kontrole, szybkie wykrywanie problemów oraz bieżąca współpraca z lekarzami weterynarii pozwalają ograniczać liczbę zachorowań i utrzymywać wysoką wydajność przez cały okres użytkowania krów.

Nowoczesna obora to więc nie tylko inwestycja w budynki i sprzęt. To przede wszystkim przemyślany system zarządzania, w którym dobrostan zwierząt, żywienie, zdrowotność i organizacja pracy wzajemnie się uzupełniają. Dopiero połączenie wszystkich tych elementów pozwala osiągać wysoką produkcję mleka w sposób stabilny i powtarzalny.

produkcja mleka na Białorusi

Dlaczego Białoruś produkuje tak dużo mleka?

Produkcja mleka na Białorusi nie jest przypadkiem ani chwilowym trendem. To efekt wieloletniej strategii rozwoju rolnictwa, w której hodowla bydła mlecznego odgrywa jedną z najważniejszych ról. Duże gospodarstwa łączą produkcję roślinną z hodowlą zwierząt, dzięki czemu mogą efektywnie wykorzystywać własne pasze, ograniczać koszty i lepiej planować rozwój przedsiębiorstwa.

Model ten przynosi również korzyści z punktu widzenia całego gospodarstwa. Obornik i gnojowica wracają na pola jako naturalne źródło składników pokarmowych, poprawiając żyzność gleby i zamykając obieg materii. Produkcja roślinna dostarcza pasz dla zwierząt, a hodowla wspiera uprawę. Dzięki temu poszczególne działy nie konkurują ze sobą, lecz wzajemnie się uzupełniają.

To właśnie takie podejście sprawia, że mleczarstwo pozostaje jednym z filarów białoruskiego rolnictwa i wciąż jest rozwijane zarówno pod względem organizacyjnym, jak i technologicznym.

Produkcja mleka w Polsce i na Białorusi – najważniejsze różnice

Choć warunki prowadzenia gospodarstw po obu stronach granicy są odmienne, wyzwania stojące przed hodowcami pozostają bardzo podobne. Wysokie ceny środków produkcji, rosnące wymagania dotyczące dobrostanu zwierząt, zmiany klimatu czy konieczność poprawy efektywności dotyczą zarówno polskich, jak i białoruskich producentów mleka.

Różnice pojawiają się przede wszystkim w skali działalności oraz organizacji pracy. W Polsce dominują gospodarstwa rodzinne, które często rozwijają się stopniowo przez wiele lat. Na Białorusi znacznie częściej spotyka się duże przedsiębiorstwa zatrudniające dziesiątki lub setki pracowników, gdzie produkcja prowadzona jest według jasno określonych procedur.

Nie oznacza to jednak, że jeden model jest lepszy od drugiego. Każdy z nich funkcjonuje w innych realiach gospodarczych i historycznych. W obu przypadkach o sukcesie decydują podobne czynniki:

  • zdrowe stado,
  • dobrze przygotowane pasze,
  • odpowiednie zarządzanie,
  • konsekwencja w realizacji założonych celów.

Od czego naprawdę zależy wysoka produkcja mleka?

Podczas wizyty w białoruskim gospodarstwie łatwo ulec wrażeniu, że o wysokiej produkcji mleka przesądza przede wszystkim skala. Setki krów, ogromne obory i rozbudowana infrastruktura robią duże wrażenie. Po rozmowach z osobami zarządzającymi gospodarstwem szybko okazuje się jednak, że sama liczba zwierząt nie gwarantuje dobrych wyników.

Największą rolę odgrywa powtarzalność. Regularne żywienie, dobrze przygotowane pasze, skuteczna profilaktyka zdrowotna, odpowiednia organizacja pracy i stała kontrola parametrów produkcji sprawiają, że każda krowa może osiągać wysoką wydajność przez wiele laktacji. To właśnie suma codziennych decyzji przekłada się na miliony litrów mleka produkowane każdego roku.

Nowoczesne technologie pomagają osiągać ten cel, ale nie zastąpią wiedzy i doświadczenia ludzi. Nawet najlepiej wyposażona obora nie będzie funkcjonować prawidłowo bez odpowiednio zarządzanego zespołu.

Co stoi za sukcesem białoruskiego mleczarstwa?

Białoruś należy do największych producentów mleka w Europie Wschodniej nie dlatego, że posiada więcej krów niż inni. O sile tamtejszego mleczarstwa decyduje przede wszystkim konsekwentnie rozwijany system produkcji oparty na dużych gospodarstwach, własnym zapleczu paszowym, nowoczesnej infrastrukturze oraz dobrej organizacji pracy.

Wizyta w jednym z największych gospodarstw pokazała, że sukces nie wynika z jednego rozwiązania. To efekt połączenia wielu elementów – od jakości pasz i dobrostanu zwierząt, przez odpowiednią genetykę, aż po sprawne zarządzanie całym przedsiębiorstwem. Właśnie dlatego białoruskie mleczarstwo od lat utrzymuje wysoką pozycję i pozostaje jednym z najważniejszych sektorów tamtejszego rolnictwa.

Żniwa 2026. Pogoda 29 lipca

0
29 lipca
29 lipca

W środę 29 lipca będzie bardzo dobra pogoda na żniwa

29 lipca

Najbliższa noc bardzo zimna na wschodzie południu i w centrum kraju

W nocy na wschodzie, południu oraz w centrum kraju niebo będzie prawie bezchmurne. Wiatr zaniknie a to pozwoli na duży spadek temperatury. Na wschodzie oraz południu kraju a także na Podlasiu, Mazowszu, Ziemi Łódzkiej i Opolszczyźnie temperatura spadnie do zaledwie 7-10 stopni na plusie. Przy takiej pogodzie najchłodniej jest w dolinach a najcieplej na wzgórzach- np. na Wyżynie Krakowsko Częstochowskiej czy na wschód od Kielc.

Po drugiej stronie Polski pojawi się sporo chmur a na Pomorzu będzie nawet pochmurnie. Tu znacznie cieplej. 12-14 stopni pokażą termometry na Warmii, Kujawach, Wielkopolsce i Ziemi Lubuskiej oraz 15 stopni na Żuławach i Kaszubach do 16-18 stopni na wybrzeżu oraz na Pomorzu Zachodnim. Najcieplej ma być w rejonie Świnoujścia.

29 lipca z idealną pogodą na żniwa

Po suchym wtorku w środę zboża już wszędzie obeschną i będą nadawały się do koszenia. Z wyjątkiem Podlasia; gdzie przez cały dzień ma jeszcze wiać chłodne powietrze z północnego zachodu nad resztą kraju słupki rtęci będą szybko rosnąć i po południu zrobi się gorąco. Najwyższą temperaturę na poziomie +30 stopni zanotujemy jutro w Zgorzelcu i Żaganiu na zachodzie kraju zaś najniższą w Sejnach i Suwałkach na Podlasiu (+20 stopni).

Na północy kraju przez cały dzień ma być sporo chmur. Być może lokalnie po południu pokropi w pasie od Szczecina po Kaszuby, Warmię, Mazury i Suwalszczyznę ale nie ma póki co do tego pewności.

Wiatr powieje słabo. Na zachodzie kraju zacznie wiać z południa.

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil