piątek, 20 lutego, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 32

Łączenie szkód 2025: Resort rolnictwa wyłożył karty. Sprawdź, czy dostaniesz pomoc!

0

Wielu rolników czekało na tę informację: czy straty z przymrozków, gradu i powodzi można sumować? Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi właśnie wydało oficjalną wykładnię. Jest dobra wiadomość dla tych, którzy walczą o przekroczenie progu 30%, ale mamy też zimny prysznic w kwestii samych wypłat.

Jeden protokół, wiele klęsk – co to daje?

Zgodnie z wyjaśnieniami wiceministra Stefana Krajewskiego (odpowiedź na pismo KRIR z grudnia 2025 r.), rolnicy mają prawo sumować różne zjawiska atmosferyczne w jednym protokole. To kluczowa zmiana dla gospodarstw, które uderzyło kilka klęsk po kolei.

Najważniejszy konkret: Jeśli przymrozek wiosenny zniszczył Ci 15% upraw, a gradobicie dołożyło kolejne 20% – Twoje szkody zostaną zsumowane. Dzięki temu przekraczasz wymagany próg 30% strat w produkcji roślinnej, co otwiera Ci drzwi do ubiegania się o pomoc z ARiMR. Bez tego sumowania wielu rolników zostałoby z niczym.

Pieniądze na konto: Tutaj ministerstwo stawia granicę

Niestety, sumowanie procentów strat to jedno, a wyliczanie stawki pomocy to drugie. Resort wyraźnie ucina nadzieje na „podwójne” odszkodowanie za ten sam hektar.

Zasady są brutalne i proste:

  1. Nie ma sumowania stawek: Nie możesz dodać do siebie stawki za przymrozki i stawki za grad na tym samym polu.
  2. Wybierasz wyższą stawkę: Jeśli na danej działce wystąpiło kilka zjawisk (np. przymrozki i powódź), ARiMR zastosuje tylko jedną stawkę – tę, która jest korzystniejsza (wyższa) dla rolnika.
  3. Bariera „przymrozkowa”: Ministerstwo kategorycznie zabrania łączenia strat przymrozkowych z pozostałymi (grad, deszcz, huragan) w celu wyliczenia nowej, wyższej stawki pomocy. Przymrozki idą swoją ścieżką finansową, a reszta zjawisk swoją.

Na co musisz uważać we wniosku?

Łączny protokół to Twój bilet do pomocy, ale diabeł tkwi w deklaracji powierzchni. Jeśli we wniosku o pomoc wykażesz grunt, który kwalifikuje się pod różne stawki, dostaniesz przelew liczony według najmocniejszego wariantu, ale zapomnij o kumulacji kwot.

Wniosek jest prosty: Protokół sumujący zjawiska pomaga „wejść” do systemu wsparcia, ale nie sprawi, że za jedno pole dostaniesz dwa razy więcej pieniędzy.

Masz problem z protokołem? Komisja odmówiła Ci wpisania wszystkich zjawisk w jeden dokument? Nie czekaj – daj znać w komentarzach, co dzieje się w Twojej gminie!

źródło: KRIR

Drastyczne kary za rezygnację z dzierżawy. KRIR chce „wilczego biletu” dla spekulantów

0
Ile gruntów zostało do zagospodarowania?

Sztuczne podbijanie stawek czynszu i wycofywanie się w ostatniej chwili to plaga przetargów KOWR, która uderza w uczciwych gospodarzy. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych mówi „dość” i wnioskuje do resortu rolnictwa o radykalne zmiany w prawie. Czy rolnicy, którzy blokują ziemię, zostaną wykluczeni z przetargów na lata?

Przetargi KOWR pod lupą: System wymaga naprawy

Obecny system rozdysponowania gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa (ZWRSP) budzi coraz większe kontrowersje. Choć przetargi mają z założenia wspierać powiększanie gospodarstw rodzinnych, w praktyce stają się polem do nadużyć.

Problem jest jasny: oferenci licytują rekordowe kwoty czynszu, wygrywają przetarg, a następnie… uchylają się od podpisania umowy. Efekt? Procedura zostaje unieważniona, ziemia leży odłogiem przez kolejne miesiące, a lokalni rolnicy tracą szansę na stabilne planowanie produkcji.

5 lat zakazu za unikanie podpisu – postulat KRIR

Realizując wniosek z X posiedzenia KRIR VII kadencji, samorząd rolniczy skierował 30 grudnia 2025 r. oficjalne pismo do Wiceministra Rolnictwa Stefana Krajewskiego. Proponowane zmiany mają uderzyć w osoby, które traktują przetargi jak grę, a nie poważne zobowiązanie biznesowe.

Najważniejszym postulatem jest wprowadzenie 5-letniego zakazu udziału w przetargach KOWR dla osób, które wygrały licytację, zaoferowały najwyższy czynsz, a potem bez uzasadnionej przyczyny odmówiły zawarcia umowy. Taka sankcja ma skutecznie odstraszyć „spekulantów”, którzy sztucznie windują stawki, blokując dostęp do ziemi sąsiadom.

Druga oferta z szansą na realizację

To jednak nie koniec rewolucji. KRIR proponuje drugie, niezwykle istotne rozwiązanie:

  • W przypadku, gdy zwycięzca przetargu odmówi podpisania umowy, KOWR mógłby zawrzeć umowę z kolejnym oferentem, który zaproponował najwyższą (po zwycięzcy) stawkę.

Obecnie w takich sytuacjach przetarg najczęściej trzeba powtarzać od zera. Nowe przepisy pozwoliłyby na płynne przekazanie gruntu w ręce rolnika, który rzeczywiście chce go uprawiać, bez zbędnej biurokracji i straty czasu.

Walka o stabilność gospodarstw rodzinnych

Według samorządu rolniczego, obecne przepisy ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa są zbyt łaskawe. Brak realnych sankcji prowadzi do destabilizacji rynku dzierżaw i poczucia niesprawiedliwości wśród rolników.

„Zaproponowane rozwiązania przyczynią się do zwiększenia przejrzystości procedur, ograniczenia spekulacji oraz wzmocnienia ochrony interesów rodzinnych gospodarstw rolnych” – argumentuje KRIR w swoim wystąpieniu.

Co to oznacza dla praktyki rolniczej?

Jeśli Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przychyli się do wniosku, możemy spodziewać się:

  1. Urealnienia stawek czynszu: Licytujący będą musieli mierzyć siły na zamiary, wiedząc, że wycofanie się wiąże się z „wilczym biletem” na 5 lat.
  2. Szybszego obiegu ziemi: Krótszy czas oczekiwania na ponowne rozdysponowanie gruntów po nieudanych przetargach.
  3. Większego bezpieczeństwa: Rolnicy z drugą najwyższą ofertą zyskają realną szansę na dzierżawę bez konieczności ponownego stawania do walki.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy 5-letni zakaz to wystarczająca kara za blokowanie ziemi? Czy spotkaliście się z przypadkami celowego windowania stawek w Waszej okolicy? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Program azotanowy do kosza?

0

Czy o tym, kiedy wyjedziesz w pole z gnojowicą, ma decydować urzędnik przy biurku, czy stan Twojej ziemi? Do Ministerstwa Infrastruktury trafił właśnie twardy wniosek KRIS o zniesienie sztywnych dat nawożenia. Rolnicy mają dość mandatów za pracę w idealnych warunkach tylko dlatego, że data w kalendarzu się nie zgadza.

Biurokracja silniejsza niż agrotechnika

Obecny system to dla wielu gospodarstw droga przez mękę. „Program azotanowy” od lat zmusza rolników do walki z czasem. Efekt? Gdy jesienią pogoda jest idealna, a ziemia chłonna – przepisy zabraniają nawożenia. Gdy przychodzi wiosenny termin, pola często toną w błocie, a rolnik staje przed dramatycznym wyborem: niszczyć strukturę gleby ciężkim sprzętem, by zdążyć z terminami, czy ryzykować utratę plonu.

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych w piśmie do ministra Dariusza Klimczaka (z dnia 30 grudnia 2025 r.) stawia sprawę jasno: obecne zasady są oderwane od rzeczywistości polskiej wsi.

Rolnik to nie przestępca, to fachowiec

KRIR w swoim wystąpieniu punktuje największy błąd systemu: brak zaufania do rolnika. To Ty, jako gospodarz, najlepiej wiesz, kiedy Twoja ziemia jest gotowa przyjąć nawóz. To Ty widzisz poziom wód, wilgotność i temperaturę.

Kluczowe argumenty KRIR przeciwko sztywnym datom:

  • Zmiany klimatu: Zimy stają się łagodniejsze, a jesienie dłuższe. Sztywne daty z lat 90. nie mają dziś racji bytu.
  • Bezpieczeństwo wód: Paradoksalnie, nawożenie w idealnych warunkach późną jesienią jest bezpieczniejsze dla środowiska niż „wypychanie” nawozów na siłę wczesną wiosną na przesyconą wodą glebę.
  • Logistyka i ekonomia: Przymusowe skumulowanie wszystkich prac na marzec to proszenie się o błędy, awarie i mniejszą efektywność nawożenia.

Koniec z „dyktaturą daty” – co proponuje KRIR?

Samorząd rolniczy nie chce zniesienia ochrony wód, ale domaga się elastyczności. Nawożenie powinno być uzależnione od rzeczywistych warunków pogodowych i agrotechnicznych. Jeśli pogoda pozwala, a rośliny potrzebują składników – rolnik powinien mieć prawo wyjechać w pole bez strachu przed kontrolą.

„To rolnik posiada najlepszą wiedzę o nośności i uwilgotnieniu swojej gleby. Decyzje muszą zapadać na polu, a nie w ministerialnych tabelach” – brzmi przekaz płynący z KRIR.

Czas na zdrowy rozsądek

Utrzymywanie sztywnych terminów kalendarzowych w dobie tak niestabilnej pogody to agrotechniczny anachronizm. Jeśli Ministerstwo Infrastruktury realnie chce chronić wody i wspierać efektywne rolnictwo, musi uwolnić rolników od „kalendarzowych kajdan”.

Czy zgadzacie się z postulatami KRIR? Czy zdarzyło się Wam, że musieliście rezygnować z nawożenia w świetnych warunkach tylko przez przepisy? Czekamy na Wasze komentarze i relacje z pól!

Koniec z „prowizorką” w szacowaniu strat? Satelity mają prześwietlić wyschnięte użytki zielone

0
Wylegnięta trawa jest pożądanym zjawiskiem w reprodukcji traw nasiennych.

Brak oficjalnego monitoringu suszy dla traw i roślin pastewnych to od lat „pięta achillesowa” systemu szacowania strat w Polsce. Po interwencji Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) oraz izby warmińsko-mazurskiej, resort rolnictwa zabrał głos w sprawie rozszerzenia prac IUNG-PIB. Czy rolnicy doczekają się precyzyjnych raportów dla swoich łąk i pastwisk?

Luka w systemie: Trawy traktowane „po macoszemu”

Obecnie System Monitoringu Suszy Rolniczej (SMSR), prowadzony przez Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG-PIB) w Puławach, obejmuje szeroki wachlarz upraw – od zbóż i kukurydzy, przez rzepak, aż po tytoń czy krzewy owocowe. Na liście wciąż brakuje jednak kluczowej pozycji dla sektora hodowlanego: traw i roślin pastewnych.

Problem jest poważny, ponieważ to właśnie użytki zielone są często pierwszymi ofiarami deficytu wody. Brak oficjalnego monitoringu dla tej grupy roślin komplikuje procedury odszkodowawcze i sprawia, że szacowanie strat w gospodarstwach nastawionych na produkcję zwierzęcą jest mniej precyzyjne.

Resort odpowiada: System oparty na twardych danych

W odpowiedzi na wnioski samorządu rolniczego, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przypomina, że SMSR to skomplikowane narzędzie oparte na ustawie o ubezpieczeniach upraw. Fundamentem systemu jest unikatowa w skali Europy baza danych glebowych oraz modele matematyczne integrujące dane meteorologiczne.

Kluczowym wskaźnikiem jest tutaj Klimatyczny Bilans Wodny (KBW).

Resort podkreśla, że aby trawy mogły zostać włączone do systemu, konieczne jest precyzyjne wyznaczenie progów KBW specyficznych dla tych roślin przed rozpoczęciem sezonu wegetacyjnego. Bez tego system nie może formalnie „widzieć” zagrożenia.

Teledetekcja satelitarna szansą na przełom

Dobra wiadomość dla producentów siana i kiszonek jest taka, że system podlega ciągłej rozbudowie. Obecnie trwają zaawansowane prace nad wdrożeniem metod teledetekcji satelitarnej.

„Wdrożenie metod opartych o dane satelitarne wysokiej rozdzielczości pozwoli nie tylko na lepsze monitorowanie wpływu suszy, ale także innych czynników decydujących o kondycji roślin i kształtowaniu plonu” – informuje resort.

Dla rolników oznacza to przejście z szacowania punktowego na obrazowanie obszarowe, co znacznie lepiej oddaje stan faktyczny na polach i łąkach o zróżnicowanej retencji wodnej.

Jak dziś zgłaszać straty w trawach?

Do czasu pełnego wdrożenia monitoringu traw do SMSR, rolnicy muszą korzystać z rozwiązań zastępczych. W publicznej aplikacji „Zgłoś szkodę rolniczą”, ze względu na brak odrębnych norm dla użytków zielonych, trawy są obecnie mapowane z roślinami o analogicznych wymaganiach wodno-glebowych.

Jest to rozwiązanie tymczasowe, które nie w pełni satysfakcjonuje środowisko rolnicze, domagające się transparentnych i dedykowanych wskaźników dla bazy paszowej.

Walka o rzetelny monitoring suszy na użytkach zielonych to walka o bezpieczeństwo paszowe polskich gospodarstw. Choć IUNG-PIB dysponuje technologią i danymi, barierą pozostają procedury legislacyjne (zmiana rozporządzenia w sprawie wartości KBW) oraz konieczność zakończenia prac badawczych nad teledetekcją.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy obecne „mapowanie” traw do innych roślin w aplikacji suszowej sprawdza się w Waszych gospodarstwach? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

źródło: KRIR

Jakie są aktualne ceny bydła w skupach? Ile za żywiec? [31.12.2025]

0
Ceny na rynku bydła.

Ceny bydła w skupach zaliczają delikatne korekty. Rynek bydła w Polsce w ostatnich miesiącach charakteryzuje się stabilnością, która jest wynikiem zrównoważonego popytu i podaży. Po ostatnich korektach rynek bydła powrócił na kurs zwyżek z drobnymi przecenami. Sprawdź jakie są aktualne ceny bydła w poniższym artykule.

Ceny bydła zaliczają duże spadki [CENY W SKUPACH]

Sytuacja na rynku bydła

2025 r. przyniósł rekordowe wzrosty w skupach. Sytuacja na rynku bydła jest wynikiem wielu czynników, w tym stałego popytu na wysokiej jakości mięso zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym. Konsumenci korzystają na tej sytuacji, mając dostęp do produktów mięsnych w niezmiennych cenach, co pozytywnie wpływa na ich zaufanie do rynku.

Przypomnijmy, że w Polsce stwierdzono chorobę niebieskiego języka co wpływa na wahania cen. Po okresie dynamicznych wzrostów rynek skupu wrócił na ścieżkę zwyżek, jednak obecnie pojawiły się pierwsze zakłócenia. Ceny byków i jałówek spadły w wadze żywej, podczas gdy w przypadku jałówek odnotowano drobne podwyżki.

Przeczytaj więcej na ten temat:

Ognisko choroby niebieskiego języka! Sprawdź gdzie [MAPA OGNISK]

Pryszczyca u bydła – jak rozpoznać pierwsze objawy?

Ceny za skup bydła rzeźnego nadal na historycznych szczytach

Choć sektor producentów bydła mięsnego odczuwa pewne korekty, ceny bydła dziś wciąż utrzymują się na relatywnie wysokim poziomie. Wielu rolników zadaje sobie jednak kluczowe pytanie: czy bydło tanieje? Analiza rynku sugeruje ostrożność.

Potencjalny spadek cen skupu może wynikać z widma zatwierdzenia przez Komisję Europejską kontrowersyjnej umowy o wolnym handlu z krajami Mercosur. Ubojnie, w perspektywie napływu tańszej wołowiny z Ameryki Południowej, mogą celowo ograniczać zakupy droższego, unijnego surowca. Rolników interesuje, ile kosztuje dzisiaj byk, a bieżące wahania cenowe są sygnałem, że rynek stoi przed poważnym wyzwaniem.

Wielkopolska Izba Rolnicza alarmuje, że wysokie ceny wołowiny w handlu detalicznym zaczynają stanowić barierę dla konsumentów. W obliczu dużej zależności od eksportu (80% produkcji), konieczne jest natychmiastowe zbudowanie silnego, wewnętrznego popytu krajowego, by zminimalizować ryzyko wahań cenowych i zabezpieczyć przyszłość polskiego hodowcy.

Aktualne ceny bydła w wadze żywej i WBC 31.12.2025

Analizując obecne stawki w skupach, można zauważyć niewielkie różnice w zależności od regionu kraju. Sprawdź ile kosztuje dzisiaj byk, jałówka czy krowa. Poniżej przedstawiamy szczegółowe informacje na temat aktualnych cen bydła w wadze żywej:

Byki:

  • Zakres cen: 11,00 – 18,50 zł/kg
  • Średnia cena: 15,65 zł/kg

Jałówki:

  • Zakres cen: 8,00 – 17,50 zł/kg
  • Średnia cena: 14,30 zł/kg

Krowy:

  • Zakres cen: 6,00 – 16,00 zł/kg
  • Średnia cena: 11,50 zł/kg

Ceny bydła WBC 

Byki:

  • Zakres cen: 27,00 – 30,70 zł/kg
  • Średnia cena: 28,55 zł/kg

Jałówki:

  • Zakres cen: 25,30 – 30,30 zł/kg
  • Średnia cena: 27,45 zł/kg

Krowy:

  • Zakres cen: 17,50 – 27,50 zł/kg
  • Średnia cena: 24,75 zł/kg

Widoczne różnice w cenach mogą wynikać z lokalnych uwarunkowań, takich jak dostępność paszy, koszty transportu czy specyfika regionalnego popytu.

KSeF zmiażdży małe gospodarstwa? Poważny problem od nowego roku!!!

0
Rolniku – sprawdź czy ARiMR posiada aktualny numer Twojego rachunku bankowego

Krajowy System e-Faktur (KSeF) nadchodzi, ale polska wieś mówi „stop”. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych uderza do Ministerstwa Finansów z pilnym wnioskiem o przesunięcie terminu wdrożenia nowych przepisów, ostrzegając przed cyfrowym wykluczeniem tysięcy rolników.

Obowiązkowy KSeF od 2026 roku – co to oznacza dla rolnika?

Zgodnie z aktualnym harmonogramem, KSeF stanie się obligatoryjny dla największych przedsiębiorców w lutym 2026 roku, a dla pozostałych podatników w kwietniu 2026 roku. Dla rolników, zwłaszcza tych prowadzących gospodarstwa rolne o mniejszej skali oraz rolników ryczałtowych, przejście na system e-fakturowania to rewolucja administracyjna.

Tradycyjne papierowe dokumenty zostaną zastąpione przez ustrukturyzowane faktury elektroniczne. Choć ma to uprościć rozliczenia i przyspieszyć np. zwroty podatku, to dla wielu osób problemem jest sam proces logowania, wysyłki i odbioru dokumentów w cyfrowym systemie państwowym.

Problemy z cyfryzacją: Brak kompetencji i oprogramowania

W swoim piśmie KRIR podkreśla, że mimo przesunięcia terminów, praktyczne przygotowanie rolników wciąż pozostawia wiele do życzenia. Główne obawy dotyczą:

  • Barier kompetencyjnych: Wielu starszych stażem rolników nie posiada wystarczających umiejętności cyfrowych.
  • Infrastruktury: Brak dostępu do stabilnego łącza internetowego w niektórych regionach kraju oraz brak specjalistycznego oprogramowania księgowego zintegrowanego z KSeF.
  • Kosztów: Wdrożenie nowych systemów to dla małego gospodarstwa dodatkowy wydatek, który obciąża i tak już napięty budżet.

Warto wspomnieć, że rolnicy coraz częściej korzystają z rozwiązań takich jak e-pity, co pokazuje potencjał do cyfryzacji, jednak KSeF jest systemem znacznie bardziej skomplikowanym i wymagającym codziennej aktywności operacyjnej.

Postulaty KRIR: Edukacja i dalsze przesunięcie terminów

Samorząd rolniczy nie ogranicza się tylko do wskazania problemów, ale proponuje konkretne rozwiązania. W piśmie do resortu finansów znalazły się trzy kluczowe postulaty:

  1. Współpraca z Izbami Rolniczymi: Skuteczna dystrybucja materiałów informacyjnych bezpośrednio do producentów rolnych.
  2. Odrębne terminy dla agro: Rozważenie możliwości dalszego przesunięcia wdrożenia KSeF dla rolników lub wprowadzenie okresów przejściowych uwzględniających specyfikę pracy sezonowej.
  3. Szeroka kampania edukacyjna: Organizacja webinariów, szkoleń oraz – co najważniejsze – utworzenie lokalnych punktów konsultacyjnych i wsparcia technicznego w regionach.

Wprowadzenie KSeF w rolnictwie bez odpowiedniego zaplecza edukacyjnego może doprowadzić do chaosu w rozliczeniach i niepotrzebnego stresu dla tysięcy producentów żywności. Postulat KRIR o dialog i realne wsparcie techniczne wydaje się niezbędny, aby polska wieś mogła płynnie wejść w erę e-fakturowania.

Gospodarstwa tracą płynność przez jeden przepis

0

W polskim rolnictwie ziemia to fundament, ale przepisy dotyczące jej obrotu z zasobów Skarbu Państwa stają się dla wielu producentów pułapką. Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) oficjalnie wystąpił do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Stefana Krajewskiego, z żądaniem nowelizacji art. 29a ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa.

Zabójcza sankcja: 40% ceny za błąd formalny

Obecnie obowiązujące przepisy są bezlitosne. Jeśli rolnik zakupił nieruchomość z zasobów KOWR, wiążą go restrykcyjne obostrzenia dotyczące jej użytkowania i obciążania przez określony czas. Naruszenie tych zasad skutkuje automatyczną karą finansową w wysokości aż 40% ceny sprzedaży.

KRIR alarmuje: sankcje te są nakładane mechanicznie, bez badania intencji rolnika. W praktyce oznacza to, że gospodarz, który chce zainwestować i rozwinąć produkcję, może zostać potraktowany jak spekulant.

Hipoteka pod kredyt inwestycyjny – pułapka na aktywnych rolników

Największe kontrowersje budzi fakt, że ogromne kary są nakładane za ustanowienie hipoteki na zakupionej ziemi bez uprzedniej zgody KOWR.

  • Rolnik bierze kredyt na nowoczesny ciągnik, halę czy biogazownię.
  • Bank wymaga zabezpieczenia w postaci hipoteki.
  • Chwila nieuwagi lub brak formalnej zgody od urzędników skutkuje wezwaniem do zapłaty gigantycznej kwoty.

W ocenie Izb Rolniczych, takie działanie nie szkodzi Skarbowi Państwa – wręcz przeciwnie, wzmacnia potencjał polskiego rolnictwa. Tymczasem obecne prawo karze za rozwój tak samo surowo, jak za nielegalny handel ziemią.

Tragedia rodzinna i… kara od państwa

Jeszcze bardziej bulwersujące są przypadki przejęcia gospodarstwa wskutek śmierci rodzica. System nie bierze pod uwagę zdarzeń losowych. Automatyzm przepisów sprawia, że następcy prawni, zamiast skupić się na kontynuowaniu produkcji w trudnym momencie, muszą mierzyć się z widmem utraty płynności finansowej przez drastyczne sankcje KOWR.

„Obowiązek zapłaty 40% ceny sprzedaży, niezależnie od stopnia winy, może w praktyce prowadzić do upadku gospodarstw. Sankcja powinna odstraszać spekulantów, a nie niszczyć rolników” – podkreśla Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Czego domagają się izby rolnicze?

KRIR w swoim wniosku z 30 grudnia 2025 r. proponuje jasne zmiany:

  1. Odejście od automatyzmu: KOWR powinien analizować każdy przypadek indywidualnie.
  2. Uwzględnienie realiów rolniczych: Jeśli rolnik nie sprzedał ziemi „pod stołem”, a jedynie potrzebował kredytu na inwestycje, kara nie powinna być nakładana.
  3. Funkcja prewencyjna, nie represyjna: Przepisy mają zapobiegać wyprzedaży polskiej ziemi, a nie służyć jako łatwe źródło dochodu dla budżetu kosztem producentów żywności.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy spotkaliście się z problemami przy uzyskiwaniu zgody KOWR na hipotekę? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Chciał uratować ziemię, dostał gigantyczną karę!

0

Zagospodarowanie ziemi urodzajnej po inwestycji budowlanej stało się pułapką dla gospodarzy. Czy racjonalne wykorzystanie zasobów glebowych powinno kończyć się dotkliwą sankcją finansową? Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych (KRIR) mówi stanowcze „nie” i apeluje do resortu rolnictwa o pilne zmiany w przepisach.

Kontrowersyjna kara za „ratowanie” gleby

Sprawa nabrała tempa po sygnale z Dolnośląskiej Izby Rolniczej. Okazuje się, że rolnicy, którzy decydują się na zagospodarowanie humusu zdjętego z gruntów pod inwestycje budowlane, muszą liczyć się z drastycznymi konsekwencjami prawnymi i finansowymi.

Pismem z dnia 30 grudnia 2025 r., Zarząd KRIR zwrócił się bezpośrednio do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Stefana Krajewskiego. Powód? Nałożenie na jednego z rolników potężnej kary za to, co w teorii powinno być promowane – czyli ochronę i ponowne wykorzystanie najżyźniejszej warstwy gleby.

Pułapka w przepisach o ochronie gruntów rolnych

Obecnie obowiązujące regulacje dotyczące ochrony gruntów rolnych i leśnych bywają interpretowane w sposób niezwykle restrykcyjny. Rolnik, działając w dobrej wierze i chcąc poprawić jakość swoich pól poprzez nawiezienie wartościowej próchnicy, wpada w sidła biurokracji.

„Obecne przepisy mogą prowadzić do nieproporcjonalnych sankcji wobec rolników, którzy w dobrej wierze podejmują działania związane z racjonalnym zagospodarowaniem gleby” – podkreśla w swoim wystąpieniu Zarząd KRIR.

Samorząd rolniczy zwraca uwagę, że brak jasnych wytycznych co do tego, jak legalnie przemieszczać i składować zdjęty humus, tworzy pole do nadinterpretacji przez organy kontrolne. Zamiast wspierać rekultywację gleb, system karze tych, którzy dbają o potencjał plonotwórczy ziemi.

Apel o interwencję: Potrzebna zmiana prawa

Krajowa Rada Izb Rolniczych w piśmie do ministra Krajewskiego domaga się nie tylko interwencji w konkretnym, drastycznym przypadku, ale przede wszystkim systemowej reformy. Główne postulaty to:

  • Wyeliminowanie wątpliwości interpretacyjnych – przepisy muszą jasno określać, kiedy rolnik może przejąć humus z placu budowy.
  • Zapewnienie sprawiedliwych kar – sankcje nie mogą doprowadzać gospodarstw do bankructwa, zwłaszcza gdy działanie nie nosi znamion szkodliwości społecznej.
  • Promocja ochrony próchnicy – państwo powinno ułatwiać, a nie utrudniać ponowne wykorzystanie wierzchniej warstwy gleby.

Podsumowanie: Czy rolnicy doczekają się sprawiedliwości?

Sprawa zagospodarowania humusu to kolejny przykład na to, jak zawiłe przepisy mogą uderzyć w praktyków. Ochrona ziemi rolnej jest kluczowa dla bezpieczeństwa żywnościowego, jednak mechanizmy tej ochrony nie mogą być wymierzone przeciwko samym rolnikom. Będziemy na bieżąco monitorować odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w tej sprawie.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy spotkaliście się z problemami przy rekultywacji pól lub zagospodarowaniu ziemi z wykopów? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

Szczęśliwego Nowego Roku 2026!

0

Szanowni Czytelnicy, kończący się rok 2025 był dla polskiego agrobiznesu czasem pełnym dynamiki, wymagającym od nas nie tylko ciężkiej pracy na roli, ale i dużej elastyczności w zarządzaniu gospodarstwem.

Życzenia noworoczne 2026

Jako Redakcja Agro Profil, towarzyszyliśmy Wam w codziennych zmaganiach – od wiosennych siewów, przez trudne żniwa, aż po jesienne planowanie nawożenia i siewy ozimin. Dziękujemy za Wasze zaufanie, tysiące komentarzy pod naszymi analizami rynkowymi oraz wspólną wymianę doświadczeń, która buduje nowoczesne oblicze polskiej wsi.

Wkraczając w rok 2026, życzymy Wam przede wszystkim stabilizacji ekonomicznej i przewidywalności rynkowej, której tak bardzo potrzebuje nowoczesny agrobiznes. Niech nadchodzący sezon przyniesie optymalny rozkład opadów i sprzyjające okna pogodowe, a każda podjęta decyzja agrotechniczna przekłada się na rekordowe plony o najwyższych parametrach jakościowych. Życzymy również trafnych inwestycji aby Wasze gospodarstwa stawały się jeszcze silniejsze i bardziej konkurencyjne na europejskim rynku.

Życzy Redakcja Agro Profil

Emerytury i renty KRUS 2026: Jak zmienią się wypłaty po 1 stycznia? Sprawdź zasady poboru zaliczek

0
KRUS: Nowa składka odsetek za zwłokę wynosi 16,5%

Nowy rok kalendarzowy to dla seniorów z sektora agro tradycyjnie czas pytań o realną wysokość świadczeń „na rękę”. Od 1 stycznia 2026 r. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) będzie kontynuować pobór zaliczek na podatek dochodowy oraz składek zdrowotnych. Choć główne parametry fiskalne pozostają stabilne, to odpowiednie zarządzanie oświadczeniami podatkowymi może kluczowo wpłynąć na domowy budżet rolnika. Wyjaśniamy, ile wyniosą potrącenia i kto zapłaci wyższy podatek.

Stabilizacja w przepisach: Zaliczka na podatek KRUS w 2026 roku

Zgodnie z zapowiedziami, zasady ustalania i pobierania zaliczek na podatek dochodowy od świadczeń emerytalno-rentowych w 2026 roku będą analogiczne do tych z roku ubiegłego. KRUS, jako płatnik, ma obowiązek comiesięcznego odprowadzania zaliczek do urzędu skarbowego od wszystkich świadczeń podlegających opodatkowaniu.

Dla większości świadczeniobiorców oznacza to przewidywalność – jeśli wysokość emerytury nie uległa zmianie w wyniku waloryzacji, kwota przelewu po 1 stycznia powinna pozostać zbliżona do grudniowej. Należy jednak pamiętać, że diabeł tkwi w szczegółach, czyli w kwocie zmniejszającej podatek.

Kwota wolna od podatku i próg 2500 zł

Kluczowym parametrem pozostaje kwota wolna od podatku w wysokości 30 000 zł rocznie. Jak przekłada się to na miesięczną wypłatę z KRUS?

  • Świadczenia do 2 500 zł brutto: Rolnicy pobierający emeryturę lub rentę w tej wysokości nie zapłacą podatku dochodowego (zaliczka wynosi 0 zł).
  • Świadczenia powyżej 2 500 zł brutto: Tutaj wchodzi w grę stawka 12%. Standardowo zaliczka jest pomniejszana o 1/12 kwoty zmniejszającej podatek, czyli o 300 zł miesięcznie.

Ważne: Jeśli pobierasz wyższe świadczenie, ale złożyłeś wniosek o niepomniejszanie zaliczki (np. ze względu na inne źródła dochodu), KRUS pobierze pełne 12% bez odliczenia 300 zł.

Wyższy podatek dla najlepiej uposażonych: Próg 32%

Dla rolników otrzymujących wysokie świadczenia, istotny jest próg dochodowy wynoszący 120 000 zł rocznie. Jest on liczony narastająco od początku roku.

  1. Do momentu przekroczenia tej sumy, zaliczka wynosi 12%.
  2. Po przekroczeniu 120 tys. zł, stawka wzrasta do 32% od nadwyżki. Warto trzymać rękę na pulsie, gdyż przekroczenie progu w trakcie roku (np. jesienią) skutkuje nagłym obniżeniem wypłaty netto w ostatnich miesiącach roku.

Oświadczenia podatkowe – jak uniknąć dopłaty w urzędzie skarbowym?

KRUS daje świadczeniobiorcom elastyczność w zarządzaniu zaliczkami. Można zawnioskować o inne kwoty pomniejszenia, co jest szczególnie istotne dla osób dorabiających do emerytury lub pobierających dwa świadczenia:

  • 150 zł (1/24 kwoty zmniejszającej),
  • 100 zł (1/36 kwoty zmniejszającej).

Zastosowanie tych podziałów pozwala uniknąć sytuacji, w której kwota wolna jest dublowana u różnych płatników, co skutkuje bolesną koniecznością dopłaty podatku przy rozliczeniu rocznym PIT.

Składka zdrowotna bez zmian: 9% dla każdego

W przeciwieństwie do podatku dochodowego, od którego chroni kwota wolna, składka na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 9% jest pobierana niemal od każdego świadczenia. Dotyczy to nie tylko podstawowej emerytury czy renty, ale także:

  • Trzynastej i czternastej emerytury,
  • Renty rodzinnej i rolniczej renty z tytułu niezdolności do pracy,
  • Świadczeń uzupełniających i dodatków wyrównawczych.

Co istotne, choć od świadczenia dla sołtysów KRUS nie pobiera miesięcznych zaliczek na podatek, to dochód ten należy uwzględnić w zeznaniu rocznym, co może wpłynąć na ostateczny bilans z fiskusem.

O czym musi pamiętać emeryt i rencista?

Zasady opodatkowania w 2026 roku są stabilne, ale wymagają od rolników świadomości. Wysokość kwoty „na rękę” zależy nie tylko od decyzji ustawodawcy, ale i od złożonych w KRUS oświadczeń. Początek roku to najlepszy moment, aby zweryfikować, czy nasze deklaracje podatkowe są aktualne i czy nie narazimy się na niedopłatę w przyszłości.

źródło: KRUS

Pogoda 1 stycznia- halny i odwilż

0
Pogoda 1 styczeń
Pogoda 1 styczeń

Pogoda- w wąskim pasie Polski mamy zimę stulecia- od Mławy po Iławę takiego śniegu nie było nawet 47 lat temu.

Najbliższej nocy pogodne niebo utrzyma się na północnym wschodzie kraju. Na Podlasiu, Mazurach i północno wschodnim Mazowszu około północy temperatura spadnie do -15/-11 stopni. Nad ranem zacznie się chmurzyć a temperatura podniesie się do -11/-8 stopni i jedynie wzdłuż granicy z Białorusią -15 stopni. Reszta Polski pod chmurami. Nad ranem na zachodzie kraju zacznie padać mżawka i deszcz. Wiatr do północy dość słaby ale nad ranem na północy, zachodzie i w górach powieje silnie w porywach do 60 km/h. Na termometrach od -4/-2 stopni na południu i w centrum kraju do +1 na zachodzie kraju.

1 stycznia do południa opady śniegu przyniesie na północy kraju- gdyby był mróz można by powiedzieć że spadnie około 3-5 cm ale ma być podczas opadu około 0/+2 stopni. Tuż przed południem śnieg popada też w centrum ale po godzinie opadu niebo nawet się trochę przejaśni a opady odsuną się na wschód- północ Lubelskiego, Podlasie.

Na południu kraju w wyniku wiatru halnego front wyschnie i padać nie będzie.

Temperatura wyniesie od 0 do +2 stopni- najcieplej w Tarnowie +3/+4 stopnie. Na Mazurach, Podlasiu, wschodzie Mazowsza do popołudnia mróz do -5/-3 stopni a wieczorem około -2 stopni na Podlasiu i Mazurach o -1/0 na wschodzie Mazowsza i w Lubelskim.

Wiatr silny z porywach do 70 km/h na zachodzie i północy oraz do 100 km/h w górach ale i lokalnie w miejscowościach podgórskich.

Pogoda 1 styczeń

Statystyka 30 letnia- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Sklep Agro Profil https://sklep.agroprofil.pl/

Jutro 1 stycznia podsumowanie pogody w grudniu 2025 roku

Dziady noworoczne – piękna polska tradycja. Czy ją znasz?

0

Przełom roku w polskiej tradycji ludowej nigdy nie był tylko datą w kalendarzu. Dla pokoleń gospodarzy był to czas magiczny, w którym ważyły się losy przyszłych zbiorów i pomyślności w zagrodzie. Choć dziś skupiamy się na planowaniu zasiewów i analizie cen nawozów, warto wrócić do korzeni – do Dziadów Noworocznych. To widowisko, pełne huku batów i symboliki płodności, miało jeden główny cel: obudzić uśpioną ziemię do życia.

Magia przejścia – dlaczego Dziady były ważne dla gospodarza?

Dziady Noworoczne to obrzęd głęboko zakorzeniony w pierwotnej wizji świata, gdzie koniec starego roku i początek nowego traktowano jako moment graniczny. Wierzono, że to, co wydarzy się w te kilka dni, zaprogramuje rzeczywistość na kolejne dwanaście miesięcy.

W obrzędzie uczestniczyli wyłącznie młodzi mężczyźni – kawalerowie. Wcielając się w określone postacie, nie tylko bawili lokalną społeczność, ale przede wszystkim pełnili funkcję „strażników urodzaju”. Ich żywiołowość, hałas i dynamika miały przegonić zimowy zastój i wprowadzić energię niezbędną do wiosennej wegetacji.

Symbolika zwierząt: Odrodzenie gleby i siły witalne

W korowodzie Dziadów kluczowe miejsce zajmują postacie zwierzęce, których rola jest ściśle powiązana z cyklem pracy na roli:

  • Konie: Dynamiczne i roztańczone, w kulminacyjnym momencie padają martwe, łącząc się z uśpioną „Matką Ziemią”. Ich nagłe wskrzeszenie to symbol pobudzenia natury i powrotu życia na pola.
  • Niedźwiedzie: Uosobienie potęgi i płodności. Niedźwiedź turlający się po ziemi przekazuje jej swoje siły witalne. Dla dawnego rolnika był to jasny sygnał – zima ustępuje, a ziemia odzyskuje moc, by wykarmić rośliny.

Postacie „z zewnątrz” i oczyszczająca moc ognia

W orszaku nie brakuje postaci ludzkich, które w dawnej wsi postrzegano jako łączników z „innym światem”. Żydzi, Cyganie, czy wędrowni rzemieślnicy jak Gorkorz czy Dziechciorz, reprezentowali to, co obce i nieznane, a przez to obdarzone nadprzyrodzoną mocą sprawczą.

Szczególną rolę odgrywa Kominiarz. Związany z żywiołem ognia i dymu, symbolizuje oczyszczenie gospodarstwa ze złych mocy. Z kolei Młoda Para to znak ciągłości pokoleń i nowego początku – tak ważnego w każdym rodzinnym gospodarstwie rolnym.

Słoma i baty – tradycyjne sposoby na dobrostan

Jeśli przyjrzymy się dawnym strojom kolędników, zauważymy dominację słomy i odwróconych kożuchów. W tradycji rolniczej „kosmatość” ubioru, futro oraz słomiane powrósła bezpośrednio nawiązywały do dostatku. Miały zapewniać bezpieczeństwo inwentarza i wysokie plony.

Hałas, który towarzyszy Dziadom – strzały z długich batów, dźwięk dzwonków i muzyka heligonki – nie służył tylko zabawie. To rytualny sposób na przywrócenie ładu. Jak mawiają starsi mieszkańcy Beskidów: „Ady jakby Dziady nie przysły, to tak jakby się rok nie zacon”. Bez tego obrzędu nowy cykl wegetacyjny byłby zagrożony.

Dziady Noworoczne 2025

Dziś Dziady Noworoczne, które najhuczniej obchodzone są na Żywiecczyźnie (np. podczas słynnych „Żywieckich Godów”), to widowisko łączące historię z nowoczesnością. Choć dziś korzystamy z nowoczesnych technologii i precyzyjnego rolnictwa, pamięć o tych tradycjach buduje naszą lokalną tożsamość i przypomina o szacunku do naturalnych cykli przyrody.

A czy w Waszych regionach przetrwały jeszcze podobne zwyczaje kolędnicze? Czy wierzycie, że tradycyjne powinszowania „Na szczęście, na zdrowie…” wciąż mają swoją moc w dzisiejszym agrobiznesie? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

źrodło: https://www.dziadynoworoczne.com/