piątek, 10 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 20

Nowa kampania profilaktyczna KRUS: Słuch pod kontrolą

0

Pracujesz w hałasie i myślisz, że „jakoś to będzie”? Uważaj – statystyki są nieubłagane, a skutki mogą być tragiczne dla Twojego gospodarstwa. 18 marca 2026 roku ogłoszono przełom, który może uratować zdrowie tysięcy gospodarzy. Sprawdź, co przygotował KRUS i dlaczego Twój telefon może stać się teraz najważniejszym narzędziem w ciągniku.

Szokujące dane: Czy polscy rolnicy tracą słuch?

Większość z nas przyzwyczaiła się do ryku silników, huku dmuchaw czy pisków w budynkach inwentarskich. To błąd, który kosztuje zdrowie. Badania pokazują, że ignorowanie problemów ze słuchem to prosta droga do wypadków przy pracy. Jeśli nie usłyszysz nadjeżdżającej maszyny lub awarii łożyska w kombajnie, skutki będą opłakane.

KRUS mówi „dość” i rusza z potężną kampanią, która ma otworzyć oczy (i uszy) mieszkańcom wsi.

Partnerstwo z liderami – Instytut w Kajetanach

Kluczowym punktem kampanii jest porozumienie podpisane 18 marca z Instytutem Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach. To jedna z najbardziej renomowanych placówek tego typu na świecie. Dzięki tej współpracy rolnicy oraz ich rodziny zyskają dostęp do:

  • Profesjonalnych programów przesiewowych.
  • Nowoczesnych technologii diagnostycznych dostępnych „od ręki”.
  • Wsparcia merytorycznego wybitnych specjalistów.

„Dzięki takiej współpracy mamy szanse na propagowanie profilaktyki badania słuchu wśród mieszkańców terenów wiejskich, która na stałe powinna się wpisać w nasze wspólne działania” – podkreślił podczas uroczystości prof. dr hab. n. med. Henryk Skarżyński.

Masz to w kieszeni! Darmowy „mechanik” Twojego słuchu

Największy hit tej kampanii? Nie musisz jechać do miasta i stać w kolejkach do lekarza. Rozwiązanie masz już… w kieszeni.

H.EAR BOX mobile – aplikacja, która zmieni wszystko:

  • 0 zł kosztów – pełna diagnostyka za darmo.
  • Błyskawiczny test – sprawdzasz słuch w przerwie na kawę lub podczas postoju w polu.
  • Dla każdego – prosta obsługa, z którą poradzi sobie nawet dziecko (i to właśnie dzieci rolników mają pomóc starszym w instalacji!).
  • Ciągły monitoring – aplikacja „pilnuje” Twoich uszu i da znać, gdy tylko wydarzy się coś złego.

„Dołożymy wszelkich starań, by dotrzeć do każdego mieszkańca wsi” – zapowiada Prezes KRUS. To jasny sygnał: czas zadbać o siebie!

Nie daj się wykluczyć! Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze

Niedosłuch to nie tylko problem z rozmową przy niedzielnym obiedzie. To realne zagrożenie podczas żniw czy prac warsztatowych. H.EAR BOX mobile to Twój osobisty asystent bezpieczeństwa.

Nie czekaj, aż zapadnie głucha cisza. Wejdź w nową erę dbania o zdrowie na wsi. Pobierz aplikację, weź udział w programie przesiewowym i pokaż sąsiadom, że nowoczesny rolnik to zdrowy rolnik.

Znasz kogoś, kto ciągle prosi o powtórzenie zdania? Udostępnij mu ten artykuł – możesz uratować jego słuch!

Opracowano na podstawie oficjalnego komunikatu Rzecznika Prasowego KRUS, Elżbiety Oppenauer.

Pierwszy dzień wiosny 2026: Kapryśna aura i powrót zimy w górach. Zobacz prognozę!

0

Pierwszy dzień wiosny to dla każdego rolnika data symboliczna, wyznaczająca intensyfikację prac polowych i budzenie się wegetacji. Niestety, tegoroczne prognozy studzą entuzjazm tych, którzy liczyli na gwałtowny wybuch ciepła. Synoptycy mówią wprost: aura w pierwszy dzień wiosny będzie kapryśna, przypominając raczej schyłek zimy niż pełnię rozkwitu.

Kiedy wypada pierwszy dzień wiosny w 2026 roku?

Zanim przejdziemy do szczegółowej aury, warto uporządkować daty, gdyż pierwszy dzień wiosny można definiować trojako. Meteorologiczna wiosna trwa już od 1 marca, co pozwala klimatologom na spójne zestawianie danych. Z kolei astronomiczny pierwszy dzień wiosny przypada w tym roku 20 marca o godzinie 15:46 – to moment równonocy, od którego dni stają się dłuższe od nocy.

Jednak w polskiej tradycji i kalendarzach to właśnie 21 marca świętujemy kalendarzowy pierwszy dzień wiosny. W 2026 roku przypada on w sobotę, co dla wielu gospodarstw będzie czasem weryfikacji planów dotyczących siewów i nawożenia.

Prognoza pogody na pierwszy dzień wiosny: Chmury i lokalne opady

Jak zapowiada się tegoroczny pierwszy dzień wiosny pod kątem atmosferycznym? Przewidywane jest duże zachmurzenie, choć z szansą na przejaśnienia, zwłaszcza w pasie północnym. Rolnicy z południa kraju muszą przygotować się na przelotne opady deszczu. W rejonach podgórskich pierwszy dzień wiosny może przynieść nawet deszcz ze śniegiem, co znacząco utrudni wjazd ciężkim sprzętem na podmokłe pola.

Ważne dla agronomów: Duża wilgotność przy umiarkowanych temperaturach to sygnał do wzmożonej lustracji pól pod kątem chorób grzybowych.

źródło: IMGW

Temperatury w pierwszy dzień wiosny – gdzie będzie najcieplej?

Analizując mapy pogodowe na pierwszy dzień wiosny, widzimy spore zróżnicowanie regionalne:

  • Polska Zachodnia i Centralna: Tutaj pierwszy dzień wiosny będzie najprzyjemniejszy, z temperaturami rzędu 10-11°C.
  • Polska Południowo-Wschodnia: Termometry wskażą od 8 do 10°C.
  • Pas Nadmorski: Wyraźnie chłodniej – w okolicach Helu pierwszy dzień wiosny przywita mieszkańców temperaturą zaledwie 4°C.

Należy również pamiętać o nocnych przymrozkach. Choć w dzień pierwszy dzień wiosny zapowiada się dodatnio, poranek na północy kraju może przywitać nas spadkiem temperatury do -2°C. Wiatr z kierunków wschodnich będzie słaby, co sprzyja ewentualnym opryskom, o ile pozwolą na to warunki wilgotnościowe.

Prace polowe a pierwszy dzień wiosny 2026

Mimo że pierwszy dzień wiosny nie przyniesie spektakularnego ocieplenia, stabilna aura (brak porywistych wichur) pozwala na kontynuację nawożenia azotowego. Należy jednak monitorować temperaturę gleby – jeśli pierwszy dzień wiosny utrzyma chłód w głębszych warstwach, pobieranie składników pokarmowych przez rośliny może być wciąż ograniczone.

Podsumowując, pierwszy dzień wiosny w 2026 roku będzie czasem przejściowym. Nie jest to jeszcze moment na rezygnację z cieplejszej odzieży w ciągniku, ani czas na masowe siewy roślin najbardziej ciepłolubnych. Kapryśny pierwszy dzień wiosny sugeruje raczej ostrożność i baczne śledzenie komunikatów meteorologicznych w kolejnych dekadach marca.

źrodło: IMGW

Co dalej z cenami świń? Bariera 8 zł pęknie czy zostanie wspomnieniem?

0

Po serii nieprzerwanych wzrostów, które za Odrą trwały od połowy lutego, a w Polsce niemal od stycznia – maszyna nagle się zacięła. Rolnicy, którzy z nadzieją sprawdzali aktualne ceny świń, licząc na przebicie magicznej bariery, muszą zmierzyć się z twardym lądowaniem na ziemi.

Niemiecka giełda VEZG: „Przeciąganie liny” zamiast podwyżek

Wszyscy patrzyli na notowania w Niemczech z zapartym tchem. Niestety, rewolucji nie ma. Cena na giełdzie VEZG została zamrożona na poziomie 1,70 EUR/kg w klasie E (ok. 7,24 zł). Choć w kuluarach rozważano stawkę 1,75 EUR, ostatecznie wygrała opcja zachowawcza.

Co jest w tym najbardziej niepokojące? Dane z ubojni sugerowały coś zupełnie innego:

  • Podaż świń spadła o 4%,
  • Średnia waga ubojowa obniżyła się o 0,3 kg.

W teorii: towaru jest mniej, więc cena powinna rosnąć. W praktyce: zakłady mięsne postawiły twarde „veta”. Wygląda na to, że sezonowy szczyt, na który wszyscy czekaliśmy, przyszedł w tym roku z opóźnieniem, a teraz rynek wszedł w fazę męczącego wyczekiwania.

Polska: Sen o 8 złotych musi poczekać?

W kraju sytuacja jest jeszcze bardziej napięta. Aktualne ceny świń w Polsce zatrzymały się w okolicach 7,60 zł/kg w klasie E. Jeśli marzyłeś o tym, że w tym tygodniu na fakturze zobaczysz „ósemkę” z przodu – mamy złe wieści. Eksperci przewidują, że taki scenariusz ziści się dopiero na przełomie maja i czerwca.

Gdzie leży zagrożenie? Obecnie stawki nad Wisłą są o 30-40 groszy wyższe niż u naszych zachodnich sąsiadów. Historia uczy, że taka dysproporcja rzadko trwa długo. Istnieje realne ryzyko tzw. „pełzającej obniżki” – polskie skupy mogą dążyć do wyrównania cen z rynkiem niemieckim, co dla wielu hodowców oznaczałoby bolesne cięcia.

Cios z najmniej oczekiwanej strony: Soja bije po kieszeni!

Nawet jeśli aktualne ceny świń utrzymają się na obecnym poziomie, portfele rolników i tak ucierpią. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie, która rykoszetem uderzyła w logistykę.

Szok cenowy w paszach: Koszty transportu wybiły ceny śruty sojowej w górę! W dostawach bezpośrednich do gospodarstw stawki wzrosły nawet o 26% w ciągu miesiąca. Przy tak drogim białku, koszt wyprodukowania każdego kilograma mięsa drastycznie rośnie, pożerając wypracowany zysk.

Przełomowy sygnał z resortu rolnictwa. Nowe dopłaty do odsetek mają uratować płynność gospodarstw.

0
kredyty preferencyjne

Nowe dopłaty do odsetek od kredytów mają uratować płynność gospodarstw. Rada Ministrów oficjalnie przyjęła projekt ustawy, który ma stać się finansowym kołem ratunkowym dla polskiej wsi. Głównym problemem sektora pozostaje obecnie bariera wysokich kosztów obsługi długu, dlatego rząd zdecydował o uruchomieniu mechanizmu dopłat do odsetek. Nowe przepisy zakładają, że środki unijne z poprzednich lat nie wrócą do budżetu, lecz zostaną bezpośrednio zainwestowane w płynność finansową rolników i przetwórców.


Nowy mechanizm wsparcia: Koniec z „leżakowaniem” unijnych środków

Kluczem do zrozumienia nadchodzących zmian jest zmiana sposobu zarządzania pieniędzmi z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) na lata 2014–2020. Do tej pory środki wracające z gwarancji kredytowych trafiały do ogólnego funduszu. Nowa ustawa sprawia, że Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi pozostanie ich dysponentem.

Oznacza to swoisty „recykling kapitału” – pieniądze, które raz wsparły rolnictwo, wrócą do sektora w formie znacznie tańszych i łatwiej dostępnych pożyczek. Rząd odchodzi od oferowania samych gwarancji spłaty, stawiając na realne dopłaty do oprocentowania, co bezpośrednio przełoży się na niższe raty kredytowe.

Płynność finansowa i modernizacja. Kiedy ruszy nabór?

Resort rolnictwa nie ukrywa, że priorytetem jest „tu i teraz”. W dobie niepewności rynkowej, wywołanej m.in. globalną nadpodażą surowców i wahaniami kosztów energii, zapewnienie dostępu do taniego pieniądza jest warunkiem koniecznym do przetrwania mniejszych podmiotów. Nowy instrument ma być dostępny nie tylko dla rolników indywidualnych, ale również dla sektora przetwórstwa rolno-spożywczego, co ma napędzić modernizację całego łańcucha dostaw.

Według wstępnych założeń, system zostanie uruchomiony w drugiej połowie 2026 roku. Konkretny termin startu zależy od tempa zwalniania środków z poprzednich zabezpieczeń kredytowych. Co ważne dla planujących długofalowe inwestycje – wsparcie ma być zapewnione przez co najmniej 8 lat.


Co to oznacza dla polskiego rolnika?

  • Realna obniżka kosztów: Dzięki dopłatom do odsetek, kredyt w banku współpracującym będzie znacznie tańszy niż oferta komercyjna.
  • Bezpieczniejsze planowanie: Długoletni horyzont programu (8 lat) pozwala na podejmowanie decyzji o modernizacji parku maszynowego czy rozbudowie magazynów.
  • Większa odporność na kryzysy: Tanie finansowanie obrotowe pomoże przetrwać okresy niskich cen skupu bez konieczności wyprzedawania zapasów w najmniej korzystnym momencie.

Targi AGROMARSZ – wielobranżowy kiermasz w rolniczym wydaniu!

0
Agromarsz 2026

Niedziela palmowa rozkwitnie w sercu Marszewa za sprawą Wiosennych Targów Rolno-Ogrodniczych AGROMARSZ organizowanych przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. Odwiedzający będą mogli skorzystać z oferty ponad 150 wystawców, nabyć produkty bezpośrednio od producentów i cieszyć się klimatem wielkopolskiej wsi.

Już 29 marca wieś Marszew w gminie Pleszew ponownie stanie się głównym ośrodkiem handlu, spotkań towarzyskich, wiedzy branżowej i folkloru w regionie.

Wielobranżowa oferta wystawców

Odwiedzający znajdą tutaj stoiska m.in. z roślinami ozdobnymi, sadzonkami czy drzewkami owocowymi. Nie zabraknie również lokalnych producentów, oferujących wyroby prosto z gospodarstwa.

Na głównym placu staną nowoczesne maszyny rolnicze i sprzęt do produkcji rolniczej. Z kolei na stoiskach kiermaszowych będzie można nabyć artykuły do domu i ogrodu, w tym asortyment wielkanocny.

Smaki wielkopolskiej kuchni

Halę namiotową, nieopodal kiermaszu ogrodniczego, wypełnią zapachy potraw przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich z pobliskich powiatów. Panie zaprezentują swoje popisowe dania, a ich umiejętności kulinarne zostaną sprawdzone podczas konkursu „Jajko w wielkopolskim wydaniu”, którego rozstrzygnięcie odbędzie się po oficjalnej ceremonii otwarcia.

Doradztwo rolnicze kiedyś i dziś

W tym roku WODR w Poznaniu obchodzi jubileusz 70-lecia Państwowego Doradztwa Rolniczego w Wielkopolsce. Z tej okazji w hali namiotowej odbędzie się prezentacja połączona z panelem dyskusyjnym, podczas której zainteresowani posłuchają o historii agronomii, wielopokoleniowej tradycji, transformacji doradztwa na przestrzeni lat i współczesnej relacji z rolnikami.

Jak co roku, podczas targów będzie można skorzystać z obecności przedstawicieli instytucji rolniczych, m.in. WODR, ARiMR, KRUS, KOWR i innych. Zachęcamy do odwiedzania stoisk, rozmów ze specjalistami i pozyskiwania informacji na bieżące tematy rolnicze.

Dzień dla całej rodziny

Targi w Marszewie to nie tylko okazja do różnorodnych zakupów i nawiązania relacji branżowych, ale też rodzinnego spędzenia czasu. Atmosferę umilą występy muzyczne i taneczne, najpierw w wykonaniu uczniów z Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Marszewie, a następnie dzięki kapeli „Pleszewioki”.

Najmłodsi odwiedzający z pewnością docenią zagrodę z alpakami, gdzie będą mogli głaskać i karmić zwierzęta, a także dowiedzieć się wielu ciekawostek na ich temat.

Gdzie i kiedy?

Wiosenne Targi Rolno-Ogrodnicze AGROMARSZ odbędą się 29 marca w godz. 9-16 na terenie Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego nr 7. Adres: Marszew 25, 63-300 Pleszew.

Wstęp bezpłatny, zapraszamy!

PROGRAM WYDARZENIA

Godzina Program
9:00Rozpoczęcie targów
9:00 – 16:00Prezentacja oferty nowoczesnych środków do produkcji, ciągników
i sprzętu rolniczego, materiałów budowlanych oraz urządzeń produkujących
i wykorzystujących odnawialne źródła energii
9:00 – 16:00Kiermasz ogrodniczy
9:00 – 16:00Oficjalne otwarcie targów, przywitanie uczestników i wystąpienia zaproszonych
gości, występy artystyczne – plac główny targów
12:00 – 12:30Ogłoszenie wyników konkursu kulinarnego pt. „Jajko w wielkopolskim wydaniu”
plac główny targów
12:30 – 13:00Panel dyskusyjny „70 lat z Państwowym Doradztwem Rolniczym” – hala namiotowa
13:00 – 14:00Występ zespołu „Pleszewioki” – hala namiotowaWystęp zespołu „Pleszewioki”
– hala namiotowa
16:00Zakończenie targów

Targom towarzyszy Dzień Otwarty w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Marszewie.

Zwrot w Brukseli: Polska i 9 innych krajów żądają natychmiastowej reformy systemu ETS

0
Rada Europejska

W Brukseli trwają właśnie kluczowe negocjacje z udziałem premiera Donalda Tuska, które zadecydują o przyszłości europejskiego systemu handlu emisjami ETS. Głównym punktem spornym jest nadchodzący mechanizm ETS2, który może uderzyć w budżety domowe poprzez nowe opłaty za ogrzewanie i paliwa. Polska, wraz z grupą dziesięciu państw, walczy o rewizję przepisów, by zapobiec gwałtownemu wzrostowi kosztów życia obywateli.


Reforma systemu ETS i walka o darmowe uprawnienia

W tej chwili w stolicy Belgii oczy całej Europy zwrócone są na unijny szczyt poświęcony konkurencyjności i polityce klimatycznej. Premier Donald Tusk, wspólnie z przywódcami dziewięciu innych państw członkowskich, skierował oficjalny apel o gruntowny przegląd obecnych mechanizmów handlu emisjami ETS. Kluczowym postulatem, o który toczą się teraz rozmowy, jest przedłużenie okresu obowiązywania bezpłatnych uprawnień dla przemysłu, które według obecnych planów w ramach systemu ETS1 mają zacząć wygasać już za kilka lat.

Reforma ta to nie tylko kwestia ekologii, ale przede wszystkim przetrwania europejskiego przemysłu energochłonnego. Choć system ETS pozwolił już zredukować emisje w wielu sektorach o połowę, rosnące ceny uprawnień stają się coraz cięższym bagażem dla gospodarek narodowych. Warto zauważyć, że Polska jest jednym z największych beneficjentów finansowych tego mechanizmu – tylko w 2026 roku wpływy do budżetu państwa z tytułu aukcji ETS wyniosły blisko 26 mld zł. Pieniądze te muszą być jednak efektywnie wykorzystane na modernizację sieci i transformację energetyczną.

Widmo ETS2: Wyższe rachunki za ogrzewanie i paliwo

Największe emocje w dzisiejszych kuluarowych rozmowach budzi wdrożenie systemu ETS2, który ma objąć sektory budownictwa oraz transportu drogowego. Choć jego wejście w życie zostało opóźnione do 2028 roku, już teraz stanowi on potężne wyzwanie polityczne. W praktyce oznacza to, że zasada „zanieczyszczający płaci” zapisana w dyrektywie ETS dotknie bezpośrednio każdego obywatela – przełoży się to na wyższe rachunki za gaz, węgiel czy olej opałowy, a także na wyższe ceny na stacjach benzynowych.

Mechanizmem, który ma łagodzić te skutki, jest Społeczny Fundusz Klimatyczny ściśle powiązany z wdrożeniem ETS2. Polska ma być jego największym beneficjentem, z budżetem opiewającym na 65 mld zł. Niemniej jednak liderzy wielu państw, w tym Polski, obawiają się, że fundusz może nie wystarczyć, by w pełni zneutralizować wzrost kosztów utrzymania gospodarstw domowych. Rozmowy w Brukseli cały czas trwają, a o ich ostatecznych efektach i wpływie na system ETS będziemy informowali niezwłocznie po zakończeniu obrad.


Co to oznacza dla polskiego rolnika?

Dla sektora rolniczego wynik dzisiejszych negocjacji w sprawie ETS ma kluczowe znaczenie. Utrzymanie darmowych uprawnień dla producentów nawozów czy cementu może zahamować dalszy wzrost cen niezbędnych środków produkcji. Z kolei planowany system ETS2 w 2028 roku bezpośrednio podniesie koszty transportu płodów rolnych oraz ogrzewania budynków inwentarskich. Rolnicy powinni bacznie śledzić losy funduszy generowanych przez ETS – to z tych środków mogą płynąć dotacje na termomodernizację czy wymianę źródeł ciepła, co będzie niezbędne dla zachowania rentowności gospodarstw w najbliższych latach.

Cena diesla w hurcie bije rekordy. Czy wróci 8% VAT z Tarczy Antyinflacyjnej?

0
cena diesla w hurcie

Cena diesla w hurcie oddala się od granicy 8,0 zł/l. W obliczu drastycznych podwyżek cen paliw, coraz głośniej wybrzmiewają głosy o konieczności przywrócenia rozwiązań z 2022 roku. Wtedy, w ramach Tarczy Antyinflacyjnej, rząd zdecydował o obniżeniu stawki VAT na paliwa silnikowe z 23% do 8%. Mechanizm ten pozwolił na skuteczne stłumienie szoku cenowego na pylonach. Dzisiejsza sytuacja, w której ropa Brent osiąga 116 USD/b (+55% od wojny), a diesel na ARA drożeje o 82,5%, niemal kopiuje tamtejsze warunki rynkowe.

Minister Motyka: Interwencja przy 120-130 USD?

Minister energii Miłosz Motyka w ostatnich wypowiedziach potwierdził, że resorty energii i finansów bacznie przyglądają się dynamice wzrostów. Według nieoficjalnych doniesień, poziom 120–130 USD za baryłkę jest traktowany jako granica, po przekroczeniu której powrót do niższej stawki VAT (8%) stanie się koniecznością.

Matematyka „wojennej dywidendy”: 40 groszy różnicy

Zastosowanie obecnej, 23-procentowej stawki VAT przy galopujących cenach hurtowych sprawia, że państwo inkasuje rekordowe kwoty. Wyliczenia oparte na dzisiejszym cenniku Orlenu (19.03.2026) pokazują skalę tego zjawiska:

  • Diesel w hurcie: Rekordowe 8,14 zł/l brutto (6 620 PLN/m³ netto).
  • Skok podatkowy: 27 lutego kwota VAT w litrze wynosiła 1,10 zł. Dziś to już 1,52 zł.

Oznacza to, że od wybuchu wojny państwo pobiera o 42 grosze więcej podatku na każdym litrze. Rezygnacja z tej „wojennej dywidendy” i powrót do 8% VAT (wzorem 2022 roku) pozwoliłaby na natychmiastowe obniżenie ceny diesla o blisko złotówkę.

Stacje na minusie, rolnictwo czeka na ruch rządu

Podczas gdy dostawy paliw działają bez zakłóceń, barierą staje się cena. Właściciele stacji pracują na ujemnych marżach modelowych, a rolnicy w szczycie siewów są dobijani kosztami. Skoro w 2022 roku dało się wprowadzić 8% VAT, by ratować gospodarkę, dzisiejsze milczenie rządu przy cenie 8,14 zł w hurcie staje się coraz trudniejsze do uzasadnienia.

Źródło cen: PKN Orlen

Będą dopłaty do nawozów? Minister Krajewski walczy o dopłaty do nawozów 2026 w Brukseli

0

Dopłaty do nawozów 2026 mogą stać się realne dzięki interwencji polskiego resortu rolnictwa na forum unijnym. Podczas konferencji w Barzkowicach 18 marca 2026 r., wiceminister Stefan Krajewski zapowiedział, że już w najbliższy poniedziałek złoży oficjalny wniosek o zgodę na pomoc publiczną. Celem jest uruchomienie środków, które zniwelują skutki nowego kryzysu rynkowego i wysokich kosztów produkcji.

Ofensywa o dopłaty do nawozów 2026 w UE

Dla wielu gospodarstw dopłaty do nawozów 2026 to obecnie priorytet, pozwalający zachować płynność finansową. Ministerstwo liczy na zielone światło od Komisji Europejskiej, co otworzy drogę do krajowych wypłat. – Będę zgłaszał wniosek o pomoc ze względu na nowy kryzys – zadeklarował Krajewski, podkreślając, że dopłaty do nawozów 2026 mają być kluczowym elementem stabilizacji sektora agro.

Dlaczego dopłaty do nawozów 2026 są kluczowe?

Wysokie ceny energii bezpośrednio uderzają w koszty produkcji roślinnej, dlatego dopłaty do nawozów 2026 są niezbędne, by nawożenie pszenicy czy kukurydzy pozostało opłacalne. Resort planuje, aby dopłaty do nawozów 2026 trafiły do jak najszerszej grupy rolników, wspierając utrzymanie wysokich plonów przy jednoczesnym ograniczeniu wydatków na środki produkcji.

Kiedy ruszą wnioski o dopłaty do nawozów 2026?

Jeśli poniedziałkowe negocjacje zakończą się sukcesem, nabór na dopłaty do nawozów 2026 może ruszyć błyskawicznie. Rolnicy już teraz powinni gromadzić faktury zakupowe, ponieważ dopłaty do nawozów 2026 będą prawdopodobnie rozliczane na podstawie dokumentacji z ostatnich miesięcy. Czy Bruksela poprze polski plan? Odpowiedź poznamy wkrótce.

Warzywa i ziemniaki w magazynach

0

Na Opolszczyźnie zostało niewiele gospodarstw specjalizujących się w uprawie warzyw. Przed laty wiele dużych gospodarstw zainwestowało w drogi specjalistyczny sprzęt do zbioru ziemniaków. Niektórzy z nich wyspecjalizowali się w produkcji na frytki chipsy, gdzie obowiązują stałe wieloletnie kontrakty. Niska opłacalność produkcji w niektórych latach spowodowała jednak, że wielu drobnych producentów zrezygnowało z ich uprawy. Ci, co zostali na rynku nastawili się na ich przechowywanie i sprzedaż przez cały rok. W zeszłym roku po kilku latach mniejszej podaży wielu rolników posadziło ziemniaki i pojawiła się nadpodaż. Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja w magazynach na przedwiośniu.

Dobre plony

Piotr Mika, rolnik z Nowych Kotkowic

– Zacznijmy od tego może, jak wyglądało planowanie w tym roku. W porównaniu z zeszłym rokiem i z innymi latami, to nawet na niezłym poziomie, mimo tego, że mieliśmy niesprzyjające warunki pogodowe, bo najpierw były przymrozki, później susza, ale ogólnie udało się utrzymać w miarę zdrową plantację i przeczekać do opadów. Ziemniaki dały plon ponad 40 ton z hektara, co przy tych warunkach oznacza bardzo dobrze. Mieliśmy w sumie trzy odmiany, jedną wczesną Red Sonia, która była przeznaczona na zbiór bardzo wczesny. Teraz mamy jeszcze dwie, Bella Rosa i Wineta. Są to odmiany, które się nadają do przechowywania i około jednej trzeciej całego plonu jeszcze mamy tutaj w hali i częściowo tu na magazynie.

Sprzedaż bezpośrednia kluczem do sukcesu

– Prowadzimy też sprzedaż sukcesywnie. Zaopatrujemy restauracje i klientów prywatnych, dlatego też musimy sobie to rozłożyć na całe 12 miesięcy, żebyśmy mogli te restauracje zaopatrywać na okrągło. Sukcesywnie sprzedajemy te kartofle i około dwóch trzecich zbiorów mamy już sprzedanych. To co pozostało jeszcze, to bez problemu zdążymy sprzedać do końca maja, mimo tego, że jest straszny problem na rynku. Dotyczy to nie tylko ziemniaków, ale ogólnie warzyw i innych produktów. My tutaj mamy takie niepisane umowy z naszymi odbiorcami i nie mamy problemu ze sprzedażą. Oczywiście cena mogłaby być też lepsza, ale na to już większego wpływu nie mamy.

Nadpodaż w całej Europie

Bernard Marks rolnik z Ligoty Krapkowickiej

– Sytuacja na rynku warzyw, a zwłaszcza ziemniaków jest bardzo zła. Ziemniaki sprzedajemy po 24-25 groszy za kilogram. Jeżeli ktoś popatrzy na ceny produktu w sklepie, to to nie jest to adekwatne do tego, co rolnicy otrzymują. To jest pierwsza kwestia: nie ma w ogóle zbytu. Jest to problem całej Europy, ponieważ nadwyżka plonu jest wszędzie. Produkt przyjeżdża z różnych zachodnich krajów, gdzie za utylizację muszą bardzo dużo zapłacić. Warto go wysłać za darmo albo prawie za darmo do Polski. To bardzo mocno niszczy rynek ziemniaczany w Polsce.

Cena produktu jest poniżej jakichkolwiek kosztów

– Jeżeli ktoś potrafi za 24 czy 25 groszy wyprodukować ziemniaka, to nie wiem, co to musi być za ziemniak, nie odpowiadający żadnym normom, standardom, niczemu. W tym roku mieliśmy około 50 hektarów ziemniaków. Z tego około 25 było zakontraktowane do firmy McCain i to jest realizowane stale na bieżąco. Ciągle oddajemy te produkty. Co prawda to też kuleje, ale jeszcze jest zbyt. Na produkty ziemniaczane, które są ziemniakiem jadalnym wręcz nie ma popytu.

Ziemniaki dobrze się przechowały w magazynach

– Zbiory w magazynach dobrze się przechowywały, kiedy były mrozy. W chłodniach jest w miarę ciepło. Przyjmujemy temperaturę między 3 i 4 stopnie Celsjusza dla ziemniaka jadalnego. Dla McCaina jest to temperatura około 6, 6,5 stopnia. W chłodniach potrafimy tę temperaturę utrzymać. Jeżeli ktoś nie ma takich urządzeń, nie ma takiego budynku, to jest to problem.

Nadwyżkę trudno sprzedać

Te 500 ton jadalnego ziemniaka, które zostały, to naprawdę trudno powiedzieć, czy to w ogóle uda się sprzedać, czy będzie zainteresowanie. Duże firmy handlowe, które kupują, też nie mają zbytu na ziemniaka.

Piotr Gogolin, rolnik ze Starego Koźla:

– W moim gospodarstwie plony ziemniaków były bardzo dobre, chociaż cena poszła w dół. Prowadzę sprzedaż bezpośrednią u mnie w gospodarstwie. Jest dobrze. Ziemniaków jeszcze trochę mi zostało, nie dużo. Dobrze przechowują. Ja mam z upraw ekologicznych, bez nawozów, tylko na oborniku, więc dobrze się przechowują.

Plony i jakość były bardzo dobre

Wiktor Zagała, sprzedawca z Opola:

– Uważam, że jest nadmiar warzyw: marchwi, buraków ćwikłowych, cebuli oraz owoców. Dużo jest ziemniaka. Zależy jakiego, ale jest go jeszcze dużo. Po prostu dużo nie schodzi, tak jak kiedyś. No i ceny też nie są rewelacyjne. Jesienią było bardzo dużo ziemniaka, różnych gatunków. I był bardzo dobry ziemniak. Z innymi warzywami jest podobnie: uważam, że burak czy marchew nie schodzi w takich ilościach jak kiedyś. Myślę, że ludzie chyba kupują już gotowe produkty. Zostało mi sporo zapasów z jesieni. Nie wiadomo, czy się to uda upłynnić. Nie ma trzody chlewnej, więc nie ma co zrobić z nadwyżką. I dużo ziemniaka przychodzi z zachodu. W supermarketach to jest chyba tylko zachodni ziemniak.

dr Mariusz Drożdż

Zakładanie warzywnika od zera. Jak szybko spulchnić ziemię glebogryzarką spalinową?

0

Założenie własnego ogródka warzywnego na nieużytkach wymaga solidnego przygotowania podłoża. Twarda darń oraz zbita gleba uniemożliwiają swobodny wzrost młodych roślin. Proces ten zajmuje wiele godzin przy użyciu zwykłego szpadla. Zastosowanie mechanicznych urządzeń znacząco skraca czas potrzebny na przekopanie terenu. Przygotowanie terenu to pierwszy etap tworzenia domowego ogrodu. Dobrze spulchniona ziemia zapewnia lepszy dostęp tlenu do korzeni. Rośliny szybciej kiełkują w miękkiej i napowietrzonej strukturze. Prace ogrodowe stają się mniej męczące dla kręgosłupa i ramion użytkownika.

Dlaczego spulchnianie ziemi jest niezbędne przed siewem?

Proces ten poprawia strukturę podłoża poprzez rozbijanie twardych grudek ziemi. Dzięki temu woda oraz składniki odżywcze lepiej docierają do korzeni roślin. Napowietrzenie gleby sprzyja rozwojowi pożytecznych mikroorganizmów glebowych. Prawidłowe przygotowanie stanowiska pod warzywa niesie konkretne korzyści dla upraw:

  • Zwiększenie przepuszczalności wody w głąb podłoża dla lepszego nawodnienia roślin.
  • Ułatwienie rozwoju systemu korzeniowego młodych sadzonek w miękkiej strukturze gruntu.
  • Skuteczne zwalczanie chwastów poprzez mechaniczne podcinanie ich głębokich systemów korzeniowych.
  • Umożliwienie równego i precyzyjnego wysiewu drobnych nasion w spulchnioną ziemię.

Ziemia po obróbce mechanicznej staje się lekka i bardzo puszysta w dotyku. Taki stan gruntu ułatwia późniejsze grabienie i formowanie rzędów pod warzywa korzeniowe. Spulchnianie ogranicza również ryzyko powstawania zastojów wodnych po ulewnych deszczach. Umożliwia to zachowanie optymalnej wilgotności podłoża przez bardzo długi czas.

Jakie zalety posiadają glebogryzarki z silnikiem spalinowym?

Maszyny te charakteryzują się dużą mocą oraz mobilnością w każdym terenie. Brak kabla zasilającego pozwala na swobodną pracę w oddalonych częściach działki. Silnik spalinowy zapewnia pełną niezależność od wszystkich zewnętrznych źródeł prądu. Szerokość robocza urządzenia pozwala na szybkie przygotowanie całego obszaru pod uprawy.

Urządzenia te są trwałe i wytrzymują duże obciążenia podczas intensywnej pracy. Wiele modeli posiada regulację głębokości pracy dla różnych gatunków roślin ogrodowych. Liczne modele takich urządzeń znajdziesz na stronie pod adresem: https://www.mediaexpert.pl/dom-i-ogrod/maszyny-ogrodowe/glebogryzarki/typ-silnika_spalinowy. Solidna metalowa konstrukcja gwarantuje skuteczne przekopywanie ziemi przez bardzo długi czas.

W jaki sposób przygotować grunt do pracy maszyną?

Przed uruchomieniem sprzętu należy usunąć z powierzchni większe kamienie oraz gałęzie. Wysoka trawa powinna zostać wcześniej skoszona kosiarką do możliwie najniższego poziomu. Pozwala to uniknąć uciążliwego zaplątania się roślinności w noże tnące urządzenia. Praca staje się wtedy znacznie płynniejsza i bezpieczniejsza dla całego mechanizmu.

Najlepiej prowadzić maszynę po lekko wilgotnej, ale nie całkiem mokrej ziemi. Zbyt sucha gleba pyli i stawia zbyt duży opór hartowanym ostrzom. Pamiętaj o regularnym sprawdzaniu stanu paliwa oraz poziomu oleju w silniku. Prawidłowa technika jazdy ułatwia równomierne spulchnianie całej powierzchni ziemi na działce.

Pogoda 20 marca. Front zimny nad Polską

0
Pogoda 20 marca
Pogoda 20 marca

Pogoda- jutro przez Polskę przewędruje front chłodny

Już najbliższej nocy front znad Bałtyku znajdzie się w pasie od Podlasia po Warmię, Mazury, Kujawy, Pomorze wschodnie, środkowe i zachodnie, Kaszuby oraz na północy województw- Wielkopolskiego i Ziemi Lubuskiej. Na froncie zwłaszcza od Suwałk, Białegostoku po Łomżę, Olsztyn, Elbląg, Grudziądz, Mławę pokropi deszcz- maksymalnie spadnie do 1-2 mm. Na zachodzie kraju podczas frontu lokalnie pokropi.

Na termometrach od -3/-1 stopnia na południu kraju do 0 w centrum i +3/+5 stopni w strefie zachmurzenia frontalnego.

W dzień front ruszy na południe kraju

Od godzin porannych do przedpołudniowych front przemieszczał się będzie przez Mazowsze, północ Lubelskiego, Wzniesienia Łódzkie, wschodnią, południową i zachodnią Wielkopolskę oraz Ziemię Lubuską. Na tym obszarze pokropi deszcz do 0,5-1 mm a miejscami nawet nie pokropi.

Prawdopodobnie szansa na opad wzrośnie po południu gdy front znajdzie się na południu kraju. Od Dolnego Śląska po Opolskie, południe Łódzkiego, Świętokrzyskie, południe Lubelskiego, Podkarpacie, Małopolskę i Górny Śląsk- tutaj spadnie od 1 do 2 mm deszczu w porywach do 3 mm. Mocniej popada w regionach podgórskich- powyżej wysokości 700-900 m.n.p.m.- tutaj można liczyć na 3-5 mm deszczu a w górach popada śnieg.

Na północy kraju przed południem a od zachodu po centrum i wschód kraju po południu na niebie przeważać ma słońce nad chmurami..

Wiatr na Ziemi Lubuskiej powieje słabo. Dla odmiany od Kaszub po Mazury, Warmię, Kurpie, Kujawy, Podlasie wiatr dość silny, nieprzyjemny z północy w porywach do 40 km/h.

Pogoda 20 marca

Nadal widoczne pogorszenie pogody pod koniec marca i w Wielki Tydzień w kwietniu

Od dłuższego czasu informujemy, że pod koniec marca i na początku kwietnia jest szansa na napływ powietrza z północy co może zwiększyć szanse na opady- ale nie ma pewności czy ciągłe czy tylko konwekcyjne czyli niewielkie ale jednak jakiekolwiek. Oprócz deszczu może się zdarzyć, że w Wielkim Tygodniu popada przelotny śnieg bądź krupa śnieżna. Takie opady zwykle nie przekraczają 1-4 mm. Dopiero niż genueński mógłby przynieść nam potrzebne opady rzędu 10-30 mm ale na ten moment go jeszcze nie widać w prognozach a przelotne opady są pewne na 100%.

Pojawią się też silne wiatry jak to zwykle ma miejsce podczas takich ochłodzeń. Pierwsze silne podmuchy poczujemy już w przyszłym tygodniu- znacznie wzrośnie ryzyko zamieci piaskowych.

Sklep Agro Profil-https://sklep.agroprofil.pl/

Kartka z kalendarza- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

Alarm na rynku rolnym: Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w marże. Co z cenami nawozów?

0
Straty rolników przez wojnę na Bliskim Wschodzie

Eskalacja działań militarnych na Bliskim Wschodzie wywołała potężny wstrząs na globalnych rynkach rolnych, stawiając pod znakiem zapytania rentowność produkcji w 2026 roku. Bezpośredni konflikt z udziałem Iranu wybił ceny energii i nawozów na poziomy niewidziane od miesięcy, co drastycznie podnosi koszty operacyjne i zmusza producentów do natychmiastowej rewizji strategii finansowych.


Ropa WTI po 100 dolarów: Cichy wróg rentowności

Głównym kanałem, przez który geopolityczny pożar uderza w rolnictwo, pozostaje rynek surowców energetycznych. Od momentu wybuchu walk, ceny ropy naftowej (WTI) zaliczyły gwałtowny rajd, rosnąc z poziomu 67 dolarów do około 100 USD za baryłkę. Dla sektora agro to nie tylko statystyka giełdowa, ale przede wszystkim realny wzrost kosztów każdego przejazdu ciągnika.

Analitycy z uniwersytetów w Illinois oraz Ohio zwracają uwagę na tzw. efekt mnożnikowy. Nawet jeśli samo paliwo stanowi ułamek kosztów bezpośrednich, to jego cena rzutuje na logistykę, produkcję środków ochrony roślin oraz ceny maszyn. Utrzymujące się napięcie w rejonie Zatoki Perskiej sprawia, że presja na ceny paliw nie osłabnie, co bezpośrednio uderza w marże, szczególnie w przypadku upraw wymagających intensywnego suszenia i transportu.

Przeczytaj również: Cena Diesla w hurcie: 8,09 zł (17.03.2026). VAT od początku wojny wzrósł o 40 gr/l

Rynek nawozów pod presją: Mocznika może ubyć

Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest krytyczna dla globalnej podaży komponentów do produkcji nawozów. Region ten odpowiada za około 10% światowej produkcji mocznika. Każde zakłócenie w dostawach gazu ziemnego lub destabilizacja szlaków handlowych w regionie natychmiast wywołuje reakcję łańcuchową na giełdach.

Dane z połowy marca są alarmujące: w krótkim czasie ceny mocznika wzrosły o ponad 150 dolarów za tonę, a amoniak bezwodny przekroczył barierę 900 dolarów. Rolnicy, którzy nie zabezpieczyli zakupów przed wybuchem konfliktu, stają przed trudnym dylematem. Ekstremalnie wysokie koszty azotu mogą doprowadzić do masowego odchodzenia od uprawy kukurydzy na rzecz soi, co z kolei może zachwiać globalną strukturą podaży ziarna w nadchodzącym sezonie.

Co to oznacza dla polskiego rolnika?

Choć raport opiera się na danych globalnych, wnioski dla polskiego rynku są jednoznaczne i bardzo konkretne:

  • Wzrost kosztów produkcji: Baryłka ropy po 100 dolarów natychmiast przekłada się na ceny diesla w dostawach hurtowych dla rolnika () oraz stawki za usługi rolnicze i transportowe.
  • Niepewność na rynku nawozowym: Polska, będąca znaczącym producentem nawozów, wciąż jest silnie uzależniona od globalnych cen gazu i surowców. Należy spodziewać się dużej zmienności cen w punktach dystrybucji.
  • Konieczność dywersyfikacji: Przy obecnych cenach azotu, rośliny strączkowe i te o mniejszych wymaganiach pokarmowych stają się bardziej atrakcyjną alternatywą dla energochłonnej kukurydzy.
  • Presja na marże: Przy dużej zmienności cen zbytu na giełdach światowych i rosnących kosztach wejścia, kluczowe w 2026 roku stanie się precyzyjne zarządzanie kosztami i szukanie okazji do zabezpieczenia cen sprzedaży.