Podczas gdy europejscy rolnicy zmagają się z wysokimi kosztami produkcji, z Ameryki Południowej płyną wieści, które mogą mocno uderzyć w globalną cenę pszenicy w 2026 roku. Argentyna nie tylko zebrała rekordowe plony, ale też agresywnie tnie podatki eksportowe, korzystając z nowych przywilejów handlowych w ramach umowy z krajami Mercosur.
Żniwa marzeń: 27,5 mln ton ziarna
Argentyńscy rolnicy kończą właśnie sezon, który przejdzie do historii. Po latach dotkliwych susz, rok 2025 przyniósł idealny rozkład opadów, co pozwoliło produkcji wystrzelić o niemal 50% rok do roku. Według najnowszych raportów USDA, zbiory osiągnęły rekordowe 27,5 mln ton.
Przy tak ogromnej nadpodaży, Argentyna planuje wyeksportować aż 16 mln ton ziarna. Aby uczynić je jeszcze bardziej atrakcyjnym, rząd prezydenta Javiera Mileia zdecydował się na trwałe obniżenie podatków eksportowych (retenciones). Od grudnia stawki spadły z 9,5% do 7,5%. Dla rynków finansowych to jasny sygnał: podażowa presja z Ameryki Południowej sprawia, że światowa cena pszenicy może szukać nowych minimów, gdyż argentyńscy eksporterzy zyskali potężną broń do walki o klienta w Azji i Afryce.
Produkcja pszenicy w Argentynie i pozostałych krajach Ameryki Południowej (USDA)
Jak rekordy w Argentynie i umowa Mercosur wpłyną na cenę pszenicy w Polsce?
To pytanie zadaje sobie wielu rolników nad Wisłą. Na pierwszy rzut oka Argentyna i Polska działają w nieco innych segmentach jakościowych. Argentyna dostarcza głównie pszenicę miękką, trafiającą do Brazylii czy Azji Południowej. Jednak rynek zbóż to system naczyń połączonych.
Jeśli tania pszenica z Argentyny wypchnie rosyjskie lub ukraińskie ziarno z rynków azjatyckich, nadmiar towaru ze Wschodu będzie jeszcze mocniej naciskał na granice Unii Europejskiej. Dodatkowo, obecność tak dużej ilości taniego ziarna na rynku globalnym przekłada się na giełdy światowe (Chicago, MATIF) i bezpośrednio wpływa na to, jaka cena pszenicy jest oferowana w polskich skupach. Sytuację komplikuje podpisana niedawno umowa handlowa UE-Mercosur, która ułatwia import produktów rolnych z Ameryki Południowej, stawiając europejskich producentów w trudnej pozycji konkurencyjnej.
Geopolityka: Wielka niewiadoma
Wszystkie powyższe prognozy opierają się na twardych danych o zbiorach i obecnych umowach handlowych. Należy jednak pamiętać, że żyjemy w czasach, w których geopolityka może w ciągu jednej nocy odwrócić sytuację o 180 stopni.
Ewentualna eskalacja konfliktów na Bliskim Wschodzie lub w basenie Morza Czarnego, blokady kluczowych szlaków handlowych czy gwałtowne zmiany kursów walut mogą sprawić, że argentyński rekord zostanie „wchłonięty” przez rynek szybciej, niż zakładają analitycy. W świecie, gdzie żywność staje się bronią, nawet rekordowe zbiory mogą nie wystarczyć, by trwale ustabilizować rynek. Dla rolnika w Polsce oznacza to jedno: w 2026 roku czujność i elastyczność w sprzedaży będą kluczowe, bo lokalna cena pszenicy może reagować na globalne wstrząsy polityczne.
W sobotę, 17 stycznia 2026 roku, w Asunción oficjalnie podpisano umowę handlową między Unią Europejską a krajami bloku Mercosur. Choć Bruksela ogłosiła sukces, prezydent Argentyny Javier Milei już teraz zapowiada walkę z klauzulami ochronnymi, które mają chronić europejskich rolników przed zalewem taniej żywności.
Po 25 latach negocjacji i fali potężnych protestów rolniczych w całej Europie, historyczne porozumienie stało się faktem. Jednak zamiast uspokojenia nastrojów, mamy do czynienia z nowym otwarciem konfliktu. Kością niezgody są tzw. klauzule ochronne (safeguard clauses), które kraje takie jak Polska, Francja czy Włochy wywalczyły rzutem na taśmę pod koniec 2025 roku, aby zabezpieczyć wrażliwe sektory agro.
Milei: „To osłabia umowę”
Prezydent Argentyny, Javier Milei, podczas uroczystości w Paragwaju nie gryzł się w język. Wyraźnie zaznaczył, że wszelkie mechanizmy ograniczające dostęp produktów z Ameryki Południowej do rynku UE – w tym kwoty, bariery administracyjne i cła wyrównawcze – są dla niego „nieakceptowalne”.
Milei ostrzegł, że takie „bezpieczniki” znacznie osłabiłyby wpływ gospodarczy porozumienia i podważyły jego główny cel. – Musimy dopilnować, za pośrednictwem naszych parlamentów, aby tak się nie stało – grzmiał argentyński przywódca, zapowiadając twardą batalię o pełną liberalizację handlu podczas wdrażania umowy.
Limity bezcłowe: Ile towaru może wjechać do UE?
Sprzeciw Argentyny jest sygnałem alarmowym dla polskich producentów. Mechanizm ochronny, który Milei nazywa „ukrytym protekcjonizmem”, ma reagować w momencie przekroczenia konkretnych wolumenów importowych. Poniższa tabela przedstawia docelowe roczne kwoty bezcłowe dla całej Unii Europejskiej:
Produkt
Kontyngent bezcłowy (docelowy)
Główne zagrożenie
Drób
180 000 ton
Kluczowe uderzenie w polski eksport na zachód UE.
Wołowina
99 000 ton
Presja cenowa na wysokiej jakości mięso (Hilton beef).
Cukier
190 000 ton
Ryzyko spadku cen skupu buraka cukrowego.
Etanol
650 000 ton
Konkurencja dla krajowych gorzelni i producentów paliw.
Miód
45 000 ton
Silna presja cenowa na lokalne pasieki.
Polska nie składa broni
Podpisanie umowy w Asunción nie oznacza kapitulacji Warszawy. Polska, obok Francji i Austrii, była jednym z państw, które do końca głosowały przeciwko mandatowi do podpisania tego dokumentu. Rząd zapowiada wykorzystanie wszelkich ścieżek prawnych:
Skarga do TSUE: Polska rozważa zaskarżenie trybu przyjęcia umowy, argumentując to naruszeniem bezpieczeństwa żywnościowego oraz brakiem zachowania standardów sanitarnych (kwestia pestycydów zakazanych w UE, a stosowanych w Mercosur).
Rygorystyczne kontrole: Służby weterynaryjne i fitosanitarne na polskich granicach mają zostać postawione w stan najwyższej gotowości, aby każda partia towaru z Ameryki Południowej spełniała unijne normy jakościowe.
Lobbying o fundusze: Warszawa aktywnie zabiega w Brukseli o stworzenie specjalnego funduszu rekompensacyjnego dla rolników z sektorów najbardziej narażonych na skutki umowy.
Co dalej?
Działania rządu idą w parze z presją organizacji rolniczych. Krajowa Rada Izb Rolniczych (KRIR) oraz związki branżowe zapowiadają udział w ogólnoeuropejskich manifestacjach w Strasburgu. Rolnicy domagają się, aby unijne „bezpieczniki” nie były tylko martwym zapisem na papierze, ale realnym mechanizmem, który automatycznie zatrzyma import, jeśli ceny na polskim rynku zaczną drastycznie spadać.
Postawa prezydenta Mileia pokazuje jednak, że kraje Mercosur będą wywierać ogromną presję dyplomatyczną, by unijna ochrona rynku była jak najsłabsza. Dla polskich rolników oznacza to czas wielkiej niepewności i konieczność bacznego monitorowania procesów ratyfikacyjnych w nadchodzących miesiącach.
Agrotech w Targach Kielce od lat łączy całą branżę rolniczą i jest miejscem rozmów o jej przyszłości.Tu rolnicy poznają najnowsze ciągniki, maszyny do pracy w polu i gospodarstwie, nowoczesne technologie oraz środki do produkcji, a także podejmują decyzje inwestycyjne. XXXI Międzynarodowe Targi Techniki Rolniczej od 13 do 15 marca ponownie staną się areną rozwiązań zwiększających efektywność codziennej pracy.
W Kielcach przez trzy dni spotykają się rolnicy, producenci i dystrybutorzy maszyn oraz środków do produkcji, a także przedstawiciele instytucji i organizacji branżowych. Agrotech od lat pełni rolę drogowskazu modernizacji i transformacji rolnictwa.
Maszyny, technologie i rolnictwo 4.0
Zaprezentowane zostaną ciągniki, kombajny, ładowarki teleskopowe, opryskiwacze, wózki widłowe, maszyny do prac polowych i obsługi gospodarstw. Z edycji na edycję przybywa rozwiązań rolnictwa precyzyjnego, nawigacji, dronów i pojazdów autonomicznych. Nowości rokrocznie prezentują cenione firmy m.in. Case IH, Steyr i New Holland, Wanicki Agro z marką John Deere, Solis, Farmtrac, LS, Same Deutz-Fahr, Zetor, Valtra, Fendt, Massey Ferguson, SIP, Korbanek, Bury, Landstal, ROL-EX, KUHN, Elrol – dystrybutor marki Lovol.
Wśród wystawców targów są czołowe światowe marki i cenione polskie firmy, a także przedsiębiorstwa, które pierwszy raz pojawią się w Kielcach. Stali wystawcy, m.in. Swimer, Horpol, Raitech, Tebbe Maschinenfabrik, Awemak, Bomet, Batyra, Goweil, SIP, Hardi, Krukowiak i wielu kolejnych, już zapowiadają prezentacje najnowszych osiągnięć. Innowacyjne i najnowsze rozwiązania wystawców zostaną nagrodzone prestiżowymi Złotymi Medalami Targów Agrotech.
– W jednym miejscu przez trzy dni rolnicy porównują wiele marek i modeli, negocjują i wybierają rozwiązania najlepiej dopasowane do potrzeb gospodarstwa – zaznacza Kamil Perz, dyrektor projektu Agrotech.
Środki do produkcji i wyposażenie gospodarstw
Ważną częścią targów jest oferta nawozów, środków ochrony roślin, biostymulatorów oraz materiału siewnego i sadzeniowego. Firmy zaprezentują także pasze, magazyny i urządzenia do ich przetwarzania, wyposażenie budynków inwentarskich, części zamienne, opony oraz odzież roboczą i ochronną. Nie braknie urządzeń do nawadniania.
Wiedza, doradztwo i instytucje
Wsparciem i wiedzą służyć będą eksperci z instytucji rolniczych, naukowych i firm doradczych. Rolnicy uzyskają informacje m.in. o Planie Strategicznym, płatnościach bezpośrednich i aktualnych przepisach. Udział w targach zapowiada Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wraz z instytucjami podległymi, a wydarzenie objęte jest honorowym patronatem ministra Stefana Krajewskiego oraz patronatem Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu.
Agrotech i rozwój infrastruktury Targów Kielce
Agrotech ponownie zajmie całą powierzchnię wystawienniczą Targów Kielce, pozostając największą wystawą branży rolniczej pod dachem w Polsce. W czasie marcowych targów wystawcy i zwiedzający zobaczą nową halę wystawienniczą, której budowa zakończy się latem. Obiekt o powierzchni 15,5 tys. m² (plus antresola z salami konferencyjnymi) otworzy nowe możliwości ekspozycji najcięższych maszyn i w przyszłości zwiększy potencjał targów do ponad 50 tys. m² powierzchni pod dachem.
– Na nową halę wystawcy targów Agrotech czekają od lat. Jej możliwości usatysfakcjonują zarówno przedsiębiorców, jak i zwiedzających – podkreśla Kamil Perz.
XXXI Międzynarodowe Targi Techniki Rolniczej AGROTECH odbędą się od 13 do 15 marca 2026 roku w Targach Kielce. Więcej informacji: agrotech.pl
W rejonie z pokrywą śnieżną widoczne jest ocieplenie
Pogoda- mamy bardzo różną pogodę. Tam gdzie leży śnieg nocami mamy od -21 do -11 stopni. Gdzie śniegu nie ma jest zaledwie -8/0 stopni a w Jeleniej Górze i Szklarskiej Porębie od kilku dni całą dobę jest na plusie.
W dzień mamy od -10/-8 na wschodzie do -5/-3 na granicy leżącego śniegu i codzienną odwilż tam gdzie śniegu brak.
Od czwartku/piątku ochłodzi się tam gdzie śniegu nie ma. Na Pomorzu Zachodnim, Ziemi Lubuskiej, zachodzie Wielkopolski, Dolnym Śląsku chwyci mrozek. W rejonie pokrywy śnieżnej przybywać ma chmur zatem noce będą dużo cieplejsze. Być może w niedzielę w Tatrach powieje halny i na południu kraju przyniesie odwilż. Halny w Tatrach mógłby oznaczać ocieplenie także na wschodzie i w centrum kraju- bliżej weekendu będzie więcej wiadomo.
Tak czy siak jutro nadal siarczysty mróz z rana na wschodzie
O poranku od Podlasia po Mazury, wschodnie Mazowsza- aż po Warkę, Kozienice oraz Lubelskie chwyci -22/-18 stopniowy mróz. Do granicy leżacego śniegu odnotujemy około -12/-9 stopni. Na wschodzie Wielkopolski czy zachodzie Łódzkiego już ledwie -3 stopnie a miejscami na Przedgórzu Sudeckim zaledwie +1/+3 stopnie.
Pogoda w dzień to kalka ostatnich dni czyli słońce i halny w górach.
Tym razem halny powieje też w Tatrach przynosząc w dzień odwilż do między innymi Nowego Sącza (+5), Tarnowa (+2) czy Krakowa (+1). Jutro nawet w Łodzi możemy mieć +2/3 stopnie na plusie ale już 80 km dalej na wschód maksymalnie -2 stopnie.
Wiatr powieje umiarkowanie z południa i południowego wschodu- będzie bardzo suchy a we wsiach podgórskich wilgotność powietrza powinna spaść do 5-15 %.
Choć miniony tydzień przyniósł ochłodzenie nastrojów na światowych giełdach po raporcie USDA, notowania MATIF pokazały dużą odporność rzepaku, który jako jedyny zakończył tydzień na plusie. Zboża, mimo silnych fundamentów wzrostowych, musiały w ujęciu tygodniowym uznać wyższość globalnej nadpodaży, choć ich piątkowe odbicie zwiastuje zmianę nastrojów.
Rzepak liderem wzrostów na MATIF
W skali całego tygodnia (kończącego się 16.01.2026) to właśnie rzepak okazał się najbardziej stabilnym aktywem na paryskim parkiecie, skutecznie odpierając presję spadkową płynącą z rynku soi. Na zamknięciu sesji w piątek, 16 stycznia 2026 r., cena kontraktu na rzepak wyniosła 472,00 EUR/t. Oznacza to tygodniowy wzrost o 0,2% (+1,00 EUR).
Za tym wynikiem stoją konkretne czynniki globalne:
Chińsko-kanadyjska odwilż: Notowania canoli w Winnipeg zyskały aż 1,7% po informacjach o ociepleniu relacji na linii Ottawa–Pekin. Przełomowe porozumienie zakłada obniżenie chińskich ceł importowych na kanadyjski rzepak z zaporowych 85% do zaledwie 15% od 1 marca.
Wsparcie z USA (NOPA i Trump): Najnowszy raport NOPA (Krajowego Stowarzyszenia Przetwórców Nasion Oleistych) wykazał rekordowy przerób soi (blisko 225 mln buszli), co przy jednoczesnych obietnicach Donalda Trumpa dotyczących sztywnego wdrożenia kwot mieszania biopaliw na 2026 rok, dało silne wsparcie cenom oleju sojowego.
Geopolityka i logistyka: Dlaczego zboża mogą drożeć?
Mimo że w skali tygodnia pszenica straciła 0,5% (190,75 EUR/t), a kukurydza 0,1% (191,25 EUR/t), rynek w ubiegły piątek zaczął gwałtownie wyceniać ryzyka, które mogą zdominować końcówkę stycznia:
Paraliż na Ukrainie: Nasiliły się rosyjskie ataki na infrastrukturę portową i logistyczną w Odessie oraz na statki handlowe na Morzu Czarnym. Rynek fizyczny reaguje nerwowo – każda przeszkoda w eksporcie z regionu kieruje popyt w stronę ziarna z UE.
Bliskowschodni kocioł: Niepokoje w Iranie oraz wcześniejszy chaos w Wenezueli wybiły ceny ropy Brent do poziomu powyżej 63 USD za baryłkę (wzrost o 4% przed piątkową korektą). Choć ropa pod koniec tygodnia lekko potaniała, geopolityczna „premia za ryzyko” wciąż wspiera koszty transportu i ceny surowców energetycznych, a tym samym produktów rolnych.
Mrozy w Rosji: Rynek z niepokojem patrzy na spadki temperatur w Rosji. Przy niewystarczającej okrywie śnieżnej w kluczowych regionach produkcyjnych, rosną obawy o kondycję ozimin u największego światowego eksportera.
Chicago odpiera „niedźwiedzi” raport USDA
Sytuacja na amerykańskiej giełdzie CBoT była w tym tygodniu dwubiegunowa. Po fatalnym poniedziałku (12.01.2026) kukurydza straciła w skali tygodnia aż 4,7% (167,17 USD/t). Jednak pszenica, karmiąc się obawami o logistykę na Wschodzie, w piątek dokonała imponującego zwrotu, kończąc tydzień na symbolicznym plusie +0,2% (190,44 USD/t).
Waluta jako tarcza: Słabe euro chroni ceny
Kluczowym powodem, dla którego notowania MATIF zachowały stabilność, było zachowanie kursu walutowego. Kurs EUR/USD osunął się do poziomu 1,1598. Słabsza waluta unijna sprawia, że ziarno z UE staje się bardziej konkurencyjne na rynkach światowych wobec drożejącego dolara, co bezpośrednio podtrzymało wyceny w Paryżu i portach w Gdyni czy Gdańsku.
W Kamieniu Śląskim w Centrum Kultury i Nauki Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego we współpracy z międzynarodowymi ekspertami i firmami po raz 21-szy zorganizowano konferencję związaną z innowacyjnymi zagadnieniami rolnictwa cyfrowego.
21-sze spotkanie naukowców z całej Europy
dr inż. Jerzy Koronczok, organizator AGRCOM Polska:
– Dzisiaj próbujemy nadążyć za tym biegnącym rolniczym światem, który na całym świecie bardzo szybko przyspiesza w zakresie rozwiązań cyfrowych. Chcemy te bieżące rozwiązania, a także ciekawostki i takie innowacyjne pomysły przedstawić naszym gościom. W tym roku po raz pierwszy mamy też na przykład znakomitego prelegenta ze Szwecji, który w ramach wszystkich rozwiązań skandynawskich, czyli i Szwecji, i Norwegii, Finlandii, Danii przedstawia różne rozwiązania, które w zakresie rolnictwa cyfrowego zostały tam opracowane.
Rolnictwo cyfrowe 2026 w wersji skandynawskiej
Magnus Samuelsson, Agtech Sweden. Linköpings Universitet, Szwecja:
– Nastał czas, kiedy widzimy wiele nowych technologii pojawiających się w tym samym czasie. To jest bardzo, bardzo interesujące. Możemy teraz obsłużyć dużo więcej danych, niż mogliśmy wcześniej. Dzięki temu możemy również zmniejszyć i zoptymalizować ilość informacji, z którymi mamy do czynienia dzisiaj.
dr inż. Jerzy Koronczok, organizator AGRCOM Polska:
– Naszym głównym celem było takie założenie, żeby te różne rozwiązania rolnictwa cyfrowego i okołorolnicze, które często wykraczają poza horyzont, mogły się w niedługim czasie sprawdzić w praktyce. Okazuje się, że dzięki tym automatycznym rozwiązaniom operator jest bardziej odciążony i spokojniej pracuje. Można też zaoszczędzić od dwóch do nawet piętnastu procent różnych środków ochrony roślin, materiału siewnego, czy też nawozów. Właśnie przez to, że ten ciągnik z maszyną są właściwie prowadzone i sterowane, unikamy podwójnych przejazdów, czy też tak zwanych mijaków i, co się z tym wiąże, nakładania się tych materiałów rolniczych, czyli środków ochrony roślin, materiału siewnego, czy też nawozu.
Drony, satelity i pojazdy autonomiczne w rolnictwie
Już w pierwszym dniu rolnicy mogli dowiedzieć się o przyszłości autonomicznych pojazdów rolniczych oraz zastosowaniu dronów i satelitów w doświadczeniach wielkoobszarowych, a także o wykorzystaniu rolnictwa precyzyjnego w praktyce oraz jego wpływ na ekonomikę. Zaprezentowano również autonomię pojazdów rolniczych poziomu drugiego, czyli Operatora Przyszłości – VCU.
Krzysztof Gomolla, CLAAS Polska Sp. z o.o., Niepruszewo:
– W tym roku przyjechałem pokazać wszystkim Operatora Przyszłości, a więc moduł VCU, który służy do tego, aby wykonał wszystkie prace na polu za operatora. Kierowca jedynie siedzi w kabinie i obserwuje otoczenie. Już od paru lat w Polsce obserwujemy bardzo duże zainteresowanie ciągnikami, robotami autonomicznymi, które są w stanie wykonać pewne czynności na polu, zastępując operatora. E-Class pokazuje trochę inne podejście do tego samego tematu, a więc mam standardowy ciągnik, na którym montuję na przykład na dachu właśnie ten oto moduł. Za pomocą specjalnego oprogramowania przygotuję całe zadanie dla ciągnika, czyli to, jaką pracę, z jaką maszyn ma wykonać. Wysyłam bezprzewodowo to zlecenie do ciągnika, operator w ciągniku naciska start i ciągnik sam rusza z miejsca, zawraca, podnosi, opuszcza maszynę.
Cyfrowe mapy aplikacji
Felix Kürten, Sam Dimension, Niemcy
– Robimy mapy sprzedażowe dla sprzedawców ziemi. Przywiozłem na konferencję naszą własną kamerę zbudowaną pod drona, którą robimy mapy ziem o wysokiej precyzji. Mamy na przykład mapę do aplikacji herbicidu na gruntach, które są na sprzedaż. W dzisiejszych czasach sprzedawcy aplikują herbicid na 100% areału. Nasze rozwiązanie może obniżyć koszty aplikacji herbicidu o 90%, więc aplikujemy go tylko na 10% gruntów, co pozwala oszczędzić dużo pieniędzy i jest też dobre dla środowiska. Sprzedaż produktu zaczęliśmy rok temu na rynkach w Niemczech i Litwie. Nasz produkt pracuje całkiem dobrze i jesteśmy gotowi na to, żeby sprzedawać go w Polsce.
Technika zastępuje operatora
dr Grzegorz Wilczok, rolnik z Siemianowic Śląskich
– To 21-sza konferencja i jestem tutaj po raz 21-szy, więc mam przegląd całości. Rolnictwo cyfrowe rozwija się w bardzo szybkim tempie. A wiadomo, że zaczynało się od tych podstawowych rzeczy związanych z prowadzeniem ciągników na polu i to cały czas ewoluuje. Teraz rozwija się to w kierunku pojazdów autonomicznych, które już pracują na polach nie tylko Europy, ale i całego świata. I to zmierza w tym kierunku, żeby zastąpić operatora, który tylko ma się przyglądać i ewentualnie coś korygować.
Cyfrowe mapy plonowania
Profesor z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie zaprezentował połączenie modelowania i fenotypowania w celu odkrycia fizjologicznych mechanizmów stabilności plonów pszenicy ozimej.
prof. Tsu-Wei Chen, Humboldt-Universität, Wydział Upraw i Hodowli Zwierząt, Katedra intensywnych systemów odżywiania roślin, Berlin, Niemcy
– Chciałbym podzielić się naszymi najnowszymi wynikami badań stabilności wydajności odmian w zimowej pogodzie. Podpowiadamy w jakich regionach można uzyskać najlepsze wyniki hodowlane. Rolnictwo cyfrowe jest bardzo ważne, ponieważ teraz mamy mapę cyfrową i wiemy, że różne regiony mają różne charakterystyki. Możemy to połączyć z danymi pogodowymi i możemy przewidzieć, jakie odmiany są najlepsze dla konkretnych rolników i jak powinniśmy to połączyć ze zmianowaniem. To pomoże nam w ustaleniu plonowaniu.
– Jakie jest przyszłość digitalnej hodowli w Twoim zdaniem?
– Jest wiele różnych rodzajów optymalizacji, jest wiele różnych algorytmów i myślę, że teraz jest wiele rzeczy, które próbuje się rozwijać i mam nadzieję, że różne rozwiązania w końcu będzie można połączyć w bardziej koherencyjny system, który wszyscy będą mogą używać.
Podczas 3-dniowej konferencji wiele uwagi poświecono także innowacyjnej ochronie roślin także biologicznej.
Język roślin
Światowej sławy naukowiec z SGGW przedstawił Plantish, czyli język roślin.
prof. dr hab. Hazem M. Kalaji, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie:
– Cały czas podkreślam, że badania powinny iść w takim kierunku, abyśmy mogli nie tylko umieć oceniać obecną sytuację. Chodzi o to, żeby opracować technologie, które dają nam możliwość przewidywania zmian, bo jeśli tego nie mamy, to nie możemy zapobiegać katastrofom. Musimy poczynić kroki w kierunku zatrzymania danej infekcji albo choroby, czy też niedoboru. Zasada jest prosta, czy to w biologii, w fizjologii roślin, jak i w rolnictwie, że wszystko, co my widzimy gołym okiem, to już jest zaburzone. Musimy po prostu mieć taką technologię, która nam pozwala, żebyśmy potrafili wychwycić te zmiany, zanim będą widoczne gołym okiem. Wtedy będziemy mieli szansę, żeby ratować sytuację.
W czasie konferencji w Kamieniu Śląskim rolnicy poznali także algorytm AGROINTEGRACJI. Zaprezentowano również Rolnictwo Cyfrowe 2026 w wersji skandynawskiej. Ale o tym w naszych kolejnych felietonach i filmach…
19 stycznia zarówno w nocy jak i w dzień będzie bezchmurnie. Bez mgieł a w wielu regionach także bez rosy/ szadzi.
Temperatura
W nocy zanotujemy od -20 stopni miejscami na wschodzie Podlasia, Roztoczu i w kotlinach Bieszczadzkich; poprzez -18/-15 stopni na Mazurach, Podlasiu, większości Mazowsza, Lubelskim, Podkarpaciu; -14/-11 od Kaszub po Kujawy, centrum, Małopolskę wschodnią i północną do -10/-7 stopni od Górnego Śląska po Wielkopolskę wschodnią, północną po wschód Zachodniego Pomorza.
Najcieplej na zachodzie- tam od -4 do -1 stopnia. W Lubaniu na Dolnym Śląsku oraz na wzniesieniach południowej Polski- aż po Bieszczady będzie na plusie: od 1 do +2 stopni.
W dzień poczujemy ocieplenie. Na termometrach od -7 na Suwalszczyźnie i wzdłuż Bugu na wschodzie kraju do nawet +7 w rejonie Lubania na Dolnym Śląsku.
Wiatr
Za jego sprawą ociepli się w dzień. Od Sudetów po Opolskie szaleć ma fen/ halny i osuszy powietrze w znacznej części Polski dzięki czemu temperatura podniesie się bardziej niż dziś. W słońcu na wschodzie, południu, zachodzie i w centrum będzie nawet przyjemnie ciepło.
Wiatr wpłynie także na dalsze trzy dni. Do środy włącznie będzie bezchmurnie z wiatrami fenowymi w wyniku których od Łodzi po Wrocław, Opole, Bielsko Białą często notować będziemy w najcieplejszym momencie dnia nawet +3/+7 stopni.
Zmiany nadejdą od czwartku- ochłodzi się, przybędzie wilgoci i chmur.
Właściwa obsługa silnika w ciągniku Ursus C-360 zaczyna się od podstaw, a jedną z nich jest prawidłowa ilość oleju silnikowego. Ten model, mimo prostej i odpornej konstrukcji, wymaga dokładności podczas serwisu. Zbyt mała lub zbyt duża ilość oleju może wpłynąć na trwałość jednostki napędowej, zużycie paliwa oraz kulturę pracy podczas ciężkich prac polowych.
Budowa silnika, a zapotrzebowanie na olej
Ursus C-360 posiada czterocylindrowy silnik wysokoprężny chłodzony cieczą, o pojemności skokowej około 3,1 litra. Jest to klasyczna konstrukcja z mokrą miską olejową i mechanicznym układem smarowania. Olej odpowiada nie tylko za smarowanie elementów ruchomych, lecz także za odprowadzanie ciepła oraz ochronę przed korozją.
Przy pełnej wymianie oleju, czyli po całkowitym spuszczeniu starego oleju z miski oraz wymianie filtra, do silnika wchodzi około 10 litrów oleju silnikowego. Jest to wartość przyjmowana w praktyce warsztatowej i rolniczej jako bezpieczna i prawidłowa dla tego modelu.
Warto jednak pamiętać, że w zależności od sposobu spuszczania oleju, stanu technicznego silnika oraz filtra, rzeczywista ilość może być nieco mniejsza. Dlatego zawsze należy traktować 10 litrów jako punkt odniesienia, a nie jedyną wyznaczną.
Dlaczego nie zawsze wlewa się dokładnie 10 litrów?
W praktyce często okazuje się, że po wlaniu około 8–9 litrów poziom oleju na bagnecie zbliża się do górnej granicy. Dzieje się tak dlatego, że niewielka ilość starego oleju pozostaje w kanałach smarowania, pompie oleju lub na elementach silnika. To normalne zjawisko w tego typu konstrukcjach.
Z tego powodu olej zawsze należy dolewać stopniowo, kontrolując poziom za pomocą bagnetu. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest zatrzymanie się nieco poniżej maksymalnego oznaczenia i ponowne sprawdzenie poziomu po krótkiej pracy silnika.
Rola bagnetu w kontroli ilości oleju
Bagnet w Ursusie C-360 jest podstawowym i bardzo wiarygodnym narzędziem kontroli. Poziom oleju powinien znajdować się pomiędzy oznaczeniami minimalnym a maksymalnym, najlepiej bliżej górnej granicy, ale bez jej przekraczania.
Pomiar wykonuj zawsze na równej powierzchni, przy wyłączonym i ostudzonym silniku. Tylko wtedy wskazanie będzie miarodajne. Przekroczenie maksymalnego poziomu może prowadzić do spieniania oleju oraz zwiększonego ciśnienia w skrzyni korbowej.
Skutki zbyt małej ilości oleju
Niedobór oleju w silniku C-360 niesie poważne konsekwencje. W pierwszej kolejności cierpią panewki wału korbowego oraz elementy rozrządu. Przy długotrwałej pracy z niskim poziomem oleju może dojść do zatarcia silnika, co w warunkach gospodarstwa oznacza kosztowny remont i przestój w pracy.
Silnik może również szybciej się nagrzewać, a spadek ciśnienia oleju będzie widoczny na wskaźnikach, jeśli ciągnik jest w nie wyposażony.
Czy nadmiar oleju jest groźny?
Wbrew pozorom nadmiar oleju także nie jest obojętny dla silnika. Zbyt wysoki poziom powoduje intensywne mieszanie oleju przez wał korbowy, co prowadzi do jego spieniania. Spieniony olej gorzej smaruje, a dodatkowo może być wypychany przez odmę lub uszczelnienia.
W skrajnych przypadkach nadmiar oleju zwiększa zużycie uszczelniaczy i może powodować wycieki, które rolnicy często mylnie przypisują zużyciu silnika.
Wymiana oleju w praktyce rolniczej
Podczas standardowej obsługi Ursusa C-360 warto stosować prostą, sprawdzoną procedurę. Najpierw rozgrzej silnik, aby olej stał się rzadszy. Następnie spuść olej z miski, wymień filtr i wlej około 8 litrów świeżego oleju. Po sprawdzeniu poziomu dolej brakującą ilość, aż bagnet pokaże prawidłowy stan.
Najczęściej kończy się to ilością od 9 do 10 litrów, co mieści się w zalecanym zakresie dla tego modelu i zapewnia bezpieczną eksploatację ciągnika podczas orki, transportu czy pracy z ładowaczem.
Dobór oleju, a ilość w silniku
Choć ilość oleju pozostaje taka sama niezależnie od marki, jego lepkość ma znaczenie dla pracy silnika. W Ursusie C-360 powszechnie stosuje się oleje mineralne lub półsyntetyczne przeznaczone do silników wysokoprężnych. Lepkość powinna być dobrana do warunków pracy i pory roku, co ułatwia rozruch i stabilne smarowanie.
Regularna kontrola poziomu oleju i świadomość, ile dokładnie powinno go być w silniku, pozwala uniknąć wielu problemów eksploatacyjnych i sprawia, że Ursus C-360 nadal pozostaje niezawodnym narzędziem pracy w gospodarstwie, nawet po wielu latach intensywnego użytkowania.
Uprawa ziemniaków w polskim klimacie wiąże się z ryzykiem nagłych spadków temperatury. Wiosenne przymrozki potrafią pojawić się nawet wtedy, gdy rośliny są już dobrze rozwinięte. Odpowiednie przygotowanie i szybka reakcja pozwalają jednak skutecznie ochronić plantację i uniknąć strat, które mogłyby odbić się na wielkości i jakości zbiorów.
Dlaczego ziemniaki są wrażliwe na przymrozki?
Ziemniaki najlepiej rosną w umiarkowanych temperaturach. Młode pędy oraz liście są szczególnie podatne na uszkodzenia, gdy temperatura spada poniżej zera. Nawet krótkotrwały przymrozek może doprowadzić do czernienia liści, zahamowania wzrostu, a w skrajnych przypadkach do całkowitego zniszczenia nadziemnej części rośliny. Bulwy znajdujące się głębiej w glebie są zwykle bezpieczne, ale uszkodzona część zielona oznacza opóźnienie wegetacji i mniejszy plon.
Właściwy termin sadzenia jako pierwsza linia obrony
Jednym z najprostszych sposobów ograniczenia ryzyka jest dostosowanie terminu sadzenia do warunków pogodowych. Gleba powinna być ogrzana przynajmniej do 8 stopni Celsjusza. Sadzenie zbyt wcześnie, tylko dlatego że kalendarz na to pozwala, często kończy się problemami. Warto obserwować prognozy długoterminowe i lokalne warunki, ponieważ różnice temperatur między regionami bywają znaczące.
Obsypywanie ziemniaków ziemią
Obsypywanie, czyli tworzenie wyższych redlin, to metoda znana od pokoleń. Warstwa ziemi działa jak naturalna izolacja. Gdy zapowiadane są przymrozki, warto dodatkowo podsypać młode rośliny tak, aby ich wierzchołki były częściowo przykryte. Nawet jeśli liście zostaną uszkodzone, pędy szybko odbiją, ponieważ stożek wzrostu pozostanie chroniony.
Agrowłóknina i inne osłony
Bardzo skutecznym rozwiązaniem jest zastosowanie lekkiej agrowłókniny. Przepuszcza ona światło i powietrze, a jednocześnie ogranicza straty ciepła. Rozłożona wieczorem i zdjęta rano potrafi podnieść temperaturę przy roślinach o kilka stopni. W mniejszych ogrodach sprawdzają się także tunele foliowe, skrzynki czy nawet odwrócone wiadra, pod warunkiem że nie dotykają bezpośrednio liści.
Nawadnianie przed spodziewanym przymrozkiem
Choć może to brzmieć zaskakująco, wilgotna gleba oddaje więcej ciepła niż sucha. Podlanie plantacji w ciągu dnia poprzedzającego nocny spadek temperatury pomaga zmagazynować ciepło słoneczne. W nocy gleba stopniowo je uwalnia, zmniejszając ryzyko uszkodzeń. Metoda ta najlepiej działa przy lekkich przymrozkach i bez silnego wiatru.
Wybór odmian odporniejszych na chłód
Nie wszystkie odmiany ziemniaków reagują tak samo na niskie temperatury. Odmiany wczesne często szybciej wschodzą, ale bywają bardziej podatne na wiosenne chłody. W rejonach, gdzie przymrozki zdarzają się regularnie, warto sięgać po odmiany o większej tolerancji na stres termiczny. Informacje te można znaleźć w opisach producentów materiału sadzeniowego.
Reakcja po uszkodzeniach przymrozkowych
Jeżeli mimo zabezpieczeń rośliny ucierpią, nie należy działać pochopnie. Często wystarczy kilka dni cieplejszej pogody, aby ziemniaki rozpoczęły regenerację. Uszkodzone liście można usunąć dopiero wtedy, gdy pojawią się nowe pędy. Dodatkowo delikatne nawożenie dolistne wspomaga odbudowę części zielonych i przyspiesza powrót do normalnego wzrostu.
Stała obserwacja pogody i plantacji
Najlepszą ochroną jest uważność. Regularne śledzenie prognoz, obserwowanie zmian temperatury przy gruncie oraz szybkie reagowanie pozwalają uniknąć przykrych niespodzianek. Ziemniaki potrafią się odwdzięczyć za troskę, a dobrze zabezpieczona plantacja nawet po trudnym początku sezonu może dać satysfakcjonujące plony i zdrowe bulwy gotowe do zbioru późnym latem lub jesienią.
17 stycznia 2026 r. w Paragwaju Unia Europejska i kraje Mercosur oficjalnie podpisały kompleksową umowę o partnerstwie. Wydarzenie to kończy 25 lat negocjacji i otwiera drogę do powstania jednej z największych stref wolnego handlu na świecie. Dokument ma jednak skomplikowaną strukturę prawną, która różnicuje sposób wdrażania poszczególnych zapisów.
Mechanizm ratyfikacji: Gdzie państwa członkowskie mają głos?
Unia Europejska zdecydowała się na rozdzielenie umowy na dwa główne filary, co ma kluczowe znaczenie dla procesu jej zatwierdzania:
Część handlowa (Trade-only): Obejmuje zniesienie ceł i kontyngenty (np. na mięso czy cukier). Podlega ona wyłącznej kompetencji UE. Do jej wejścia w życie wystarczy zgoda Parlamentu Europejskiego i kwalifikowana większość w Radzie UE. Państwa członkowskie nie mają tu prawa indywidualnego weta.
Część ogólna (Polityczna i Inwestycyjna): Obejmuje współpracę polityczną, kwestie praw człowieka i ochrony środowiska. Ta część będzie podlegać pełnej ratyfikacji przez parlamenty narodowe wszystkich 27 państw członkowskich. To tutaj kraje takie jak Polska czy Francja będą mogły wyrazić swoją suwerenną zgodę (lub jej brak) na pełny kształt partnerstwa.
Obiektywny bilans: Szanse dla przemysłu, wyzwania dla rolnictwa
Umowa jest klasycznym przykładem gospodarczej wymiany korzyści.
Zyski przemysłowe: Europejski sektor maszynowy, chemiczny i motoryzacyjny zyskuje preferencyjny dostęp do rynku 270 mln konsumentów. Polscy producenci części czy maszyn rolniczych mogą liczyć na zniesienie wysokich ceł ochronnych w Ameryce Południowej.
Konkurencja w rolnictwie: Otwarcie rynku na kontyngenty bezcłowej wołowiny i drobiu zwiększa presję cenową na europejskich producentów. Bruksela argumentuje jednak, że umowa zawiera mechanizmy ochronne (tzw. klauzule bezpieczeństwa), które można uruchomić w przypadku destabilizacji rynku.
Reakcja Polski: Blokada sanitarna i „Lustrzane standardy”
Wobec braku możliwości zablokowania części handlowej w krajowym parlamencie, polski resort rolnictwa (MRiRW) stawia na narzędzia kontroli jakości. Wiceminister Małgorzata Gromadzka zapowiedziała wdrożenie rozporządzenia o „lustrzanych standardach”.
Główne założenia polskiej strategii:
Blokada towarów z pestycydami: Towary zawierające pozostałości substancji zakazanych w UE (np. mankozeb) będą zatrzymywane na granicy.
Wzmocnione kontrole: Inwestycje w laboratoria i służby celne w portach, aby każdy transport z Mercosuru był rygorystycznie sprawdzany pod kątem norm bezpieczeństwa żywności.
Fala protestów i batalia o standardy
Podpisanie umowy odbywa się w cieniu potężnych protestów. W Paryżu, Warszawie i Brukseli rolnicy głośno sprzeciwiają się nierównym zasadom konkurencji. Głównym postulatem jest wprowadzenie pełnej wzajemności norm: jeśli europejski rolnik musi spełniać surowe wymogi środowiskowe, importowana żywność powinna podlegać tym samym rygorom.
Komentarz redakcyjny:Podpis w Asunción to nie koniec, lecz początek wielopoziomowej batalii. Podczas gdy przemysł liczy zyski, rolnictwo szykuje się do walki o standardy. Podział umowy na część handlową i ogólną sprawia, że polityczna dyskusja o Mercosurze w polskim parlamencie jeszcze wróci – przy okazji ratyfikacji filaru politycznego.
Rosyjski eksport pszenicy jest wolniejszy niż przed rokiem.Pierwsza połowa sezonu 2025/26 przynosi niespodziewane przetasowania na globalnym rynku zbóż. Choć Rosja zebrała rekordowe plony, to rosyjski eksport pszenicy wyraźnie wyhamował, zderzając się z agresywną konkurencją z Półkuli Południowej. Dla europejskich rolników to sygnał ostrzegawczy – nadpodaż ziarna na świecie może skutecznie stłumić nadzieje na wzrosty cen w nadchodzących miesiącach.
Rosja traci dystans: Bariera cenowa nie do przebicia
Z najnowszych danych monitorujących wynika, że w pierwszej połowie bieżącego roku obrotowego rosyjski eksport pszenicy spadł o 14%, osiągając poziom 27,9 mln ton. To znaczące tąpnięcie, biorąc pod uwagę, że w analogicznym okresie ubiegłego sezonu Rosja wysłała w świat 32,5 mln ton ziarna.
Główną przyczyną tego stanu rzeczy nie jest brak towaru, lecz utrata konkurencyjności. Rosyjscy eksporterzy, próbując utrzymać marże, oferowali ziarno bez wyraźnej zniżki w stosunku do cen europejskich. W efekcie tradycyjni odbiorcy zaczęli szukać tańszych alternatyw, co sprawiło, że rosyjski eksport pszenicy stracił swoją dotychczasową dynamikę na rzecz dostawców z UE, Argentyny i Australii.
Globalna ofensywa: Kto wypełnia lukę?
Podczas gdy Rosja boryka się z przestojami, kraje Półkuli Południowej przechodzą do ofensywy. Zbiory w Argentynie wystrzeliły do poziomu 27,5 mln ton, a w Australii osiągnęły solidne 37 mln ton. To właśnie te kraje, oferując ziarno w niezwykle atrakcyjnych cenach, „podkradają” klientów dotychczasowemu liderowi.
„W bieżącym sezonie spodziewany jest znaczny wzrost dostaw z krajów UE, Australii i Argentyny. To właśnie z nimi rosyjskie ziarno przegrywa dziś walkę o rynek” – podkreślają analitycy rynkowi.
Co to oznacza dla cen w 2026 roku?
Dla rolników w Polsce i Europie kluczowe jest pytanie: czy wyhamowany rosyjski eksport pszenicy wpłynie na odbicie cen na giełdzie MATIF? Niestety, prognozy nie są optymistyczne.
Zapasy końcowe: Globalne zapasy pszenicy mają wzrosnąć do poziomu 278,25 mln ton.
Presja magazynowa: W samej Rosji zapasy na koniec sezonu mogą być o 40% wyższe niż rok temu (blisko 15 mln ton).
Istnieje duże ryzyko, że pod koniec sezonu Rosjanie, chcąc opróżnić elewatory przed nowymi żniwami, zdecydują się na gwałtowną wyprzedaż. Jeśli rosyjski eksport pszenicy ruszy wtedy z dużą siłą przy niskich cenach ofertowych, szanse na jakiekolwiek wiosenne odbicie cen w skupach mogą zostać ostatecznie pogrzebane.
W nocy mgły spowiją dolinę Odry i do 10-20 km od rzeki na boki rozleje się mgła z szadzią. Nad resztą Polski bezchmurnie.
Przed południem bezchmurne niebo wszędzie z wyjątkiem doliny Odry- tam słońce pokaże się w południe i wieczorem też będzie bezchmurnie.
Wiatr
Bezwietrznie będzie na południu Małopolski i w Bieszczadach. Słabo powieje w woj. Podlaskim, Lubelskim i Podkarpackim oraz na wschodzie Mazowsza. Nad resztą Polski powieje umiarkowanie i dość silnie z południowego wschodu.
Temperatura
W nocy najzimniej w rejonie Augustowa, Rajgrodu, Białowieży, Terespola oraz Strzyżowa i Tomaszowa Lubelskiego: tu najniższa temperatura wyniesie -17 stopni Celsjusza i niekoniecznie musi wystąpić rano. Może to być np. o północy a nad ranem cieplej- wiatr będzie mieszał powietrze. Być może lokalnie będzie i -19 stopni ale szanse są pół na pół.
Południe Małopolski i Bieszczady- tu od -19 stopni w kotlinach- zastoiska mrozowe do -4 na wzgórzach np. Gubałówka, Turbacz czy Jaworzyna Krynicka.
Warmia, Mazury, Mazowsze, Żuławy, Lubelskie, Podkarpacie, północ i wschód Małopolski, północny wschód Łódzkiego: tu od -15 do -11 stopni.
Od Kaszub po Kujawy, Górny Śląsk i Kraków -10/-7 stopni. Na zachodzie kraju od -6 do -3 stopni a w strefie mgieł do -2/0 stopni.
W dzień na termometrach od -11 wzdłuż ściany wschodniej do +2 na zachodzie, południu Wielkopolski, wschodzie Lubuskiego i południu Małopolski i Dolnego Śląska.
Poniedziałek i wtorek przyniesie miejscami +5 stopni
Wiatr nasili się na początku tygodnia- wywoła on efekt wiatru halnego w Tatrach, Sudetach ale i na Wzniesieniach na północy Małopolski, Świętokrzyskiego czy Górnego Śląska- w efekcie między poniedziałkiem a środą temperatury w dzień znacznie przekroczą 0 stopni na zachodzie ale i w centrum- aż po Łódź, Piotrków Trybunalski. Na wschodzie bez zmian- około -9/-5 w ciągu dnia i do -15 nocami.
Mróz nasili się od czwartku 22 stycznia
W tym dniu czeka nas przemarsz wojsk syberyjskich na zachód. Na północy zacznie przybywać chmur. Czwartek przyniesie już całodobowy mróz także na zachodzie kraju. Spodziewać się możemy o świcie temperatur od -18/-15 stopni na wschodzie, południu i w centrum do -12/-8 na zachodzie kraju. W południe odnotujemy od -13/-11 stopni na wschodzie i -10 w centrum do -8/-4 stopni na zachodzie, południu i wybrzeżu.
Jeszcze zimniej będzie w weekend. Prawdopodobnie przybędzie chmur. Miejscami a może w większości kraju będzie pochmurnie. Wówczas nocne temperatury zatrzymały by się na -14/-12 stopniach ale w ciągu dnia wynosiły by -13/-11 stopni. Ciut cieplej na zachodzie kraju- tam w dzień -9/-6 stopni.
Dwucyfrowy mróz przez kilka dni w dzień i w nocy zdarza się w Polsce rzadko i wydarzy się już niebawem. 23-26 stycznia zapiszą się w Polsce najzimniej od kilku lat. Co ciekawe zarówno dziś jak i za tydzień odwilż zapanuje w Skandynawii, Islandii a nawet na dalekiej północy- Spitsbergenie.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.