piątek, 10 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 21

Alarm na rynku rolnym: Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w marże. Co z cenami nawozów?

0
Straty rolników przez wojnę na Bliskim Wschodzie

Eskalacja działań militarnych na Bliskim Wschodzie wywołała potężny wstrząs na globalnych rynkach rolnych, stawiając pod znakiem zapytania rentowność produkcji w 2026 roku. Bezpośredni konflikt z udziałem Iranu wybił ceny energii i nawozów na poziomy niewidziane od miesięcy, co drastycznie podnosi koszty operacyjne i zmusza producentów do natychmiastowej rewizji strategii finansowych.


Ropa WTI po 100 dolarów: Cichy wróg rentowności

Głównym kanałem, przez który geopolityczny pożar uderza w rolnictwo, pozostaje rynek surowców energetycznych. Od momentu wybuchu walk, ceny ropy naftowej (WTI) zaliczyły gwałtowny rajd, rosnąc z poziomu 67 dolarów do około 100 USD za baryłkę. Dla sektora agro to nie tylko statystyka giełdowa, ale przede wszystkim realny wzrost kosztów każdego przejazdu ciągnika.

Analitycy z uniwersytetów w Illinois oraz Ohio zwracają uwagę na tzw. efekt mnożnikowy. Nawet jeśli samo paliwo stanowi ułamek kosztów bezpośrednich, to jego cena rzutuje na logistykę, produkcję środków ochrony roślin oraz ceny maszyn. Utrzymujące się napięcie w rejonie Zatoki Perskiej sprawia, że presja na ceny paliw nie osłabnie, co bezpośrednio uderza w marże, szczególnie w przypadku upraw wymagających intensywnego suszenia i transportu.

Przeczytaj również: Cena Diesla w hurcie: 8,09 zł (17.03.2026). VAT od początku wojny wzrósł o 40 gr/l

Rynek nawozów pod presją: Mocznika może ubyć

Sytuacja na Bliskim Wschodzie jest krytyczna dla globalnej podaży komponentów do produkcji nawozów. Region ten odpowiada za około 10% światowej produkcji mocznika. Każde zakłócenie w dostawach gazu ziemnego lub destabilizacja szlaków handlowych w regionie natychmiast wywołuje reakcję łańcuchową na giełdach.

Dane z połowy marca są alarmujące: w krótkim czasie ceny mocznika wzrosły o ponad 150 dolarów za tonę, a amoniak bezwodny przekroczył barierę 900 dolarów. Rolnicy, którzy nie zabezpieczyli zakupów przed wybuchem konfliktu, stają przed trudnym dylematem. Ekstremalnie wysokie koszty azotu mogą doprowadzić do masowego odchodzenia od uprawy kukurydzy na rzecz soi, co z kolei może zachwiać globalną strukturą podaży ziarna w nadchodzącym sezonie.

Co to oznacza dla polskiego rolnika?

Choć raport opiera się na danych globalnych, wnioski dla polskiego rynku są jednoznaczne i bardzo konkretne:

  • Wzrost kosztów produkcji: Baryłka ropy po 100 dolarów natychmiast przekłada się na ceny diesla w dostawach hurtowych dla rolnika () oraz stawki za usługi rolnicze i transportowe.
  • Niepewność na rynku nawozowym: Polska, będąca znaczącym producentem nawozów, wciąż jest silnie uzależniona od globalnych cen gazu i surowców. Należy spodziewać się dużej zmienności cen w punktach dystrybucji.
  • Konieczność dywersyfikacji: Przy obecnych cenach azotu, rośliny strączkowe i te o mniejszych wymaganiach pokarmowych stają się bardziej atrakcyjną alternatywą dla energochłonnej kukurydzy.
  • Presja na marże: Przy dużej zmienności cen zbytu na giełdach światowych i rosnących kosztach wejścia, kluczowe w 2026 roku stanie się precyzyjne zarządzanie kosztami i szukanie okazji do zabezpieczenia cen sprzedaży.

Polska premiera ciągnika DEUTZ-FAHR Serii 8 TTV – nowa era komfortu, wydajności i łączności

0
Polska premiera ciągnika DEUTZ-FAHR Serii 8 TTV – nowa era komfortu, wydajności i łączności

Podczas targów AGROTECH odbyła się polska premiera ciągnika DEUTZ-FAHR Serii 8 TTV – maszyny, która pod wieloma względami wyznacza nowy standard w segmencie ciągników wysokiej mocy. Wybór miejsca prezentacji nie był przypadkowy. Targi AGROTECH od lat stanowią przestrzeń spotkań rolników, ekspertów, doradców oraz przedstawicieli firm i mediów branżowych. To właśnie tam producent zdecydował się zaprezentować nową serię szerokiej publiczności.

Nowa Seria 8 TTV łączy w sobie najnowocześniejsze technologie, wysoki komfort pracy oraz zaawansowane rozwiązania cyfrowe, uzupełnione o całkowicie nowy, dynamiczny design. Ciągniki zostały zaprojektowane i wyprodukowane w fabryce DEUTZ-FAHR Land w niemieckim Lauingen. Gama obejmuje dwa modele o mocy 313 oraz 340 KM, skierowane do użytkowników oczekujących nie tylko wydajności, ale także pełnej integracji z nowoczesnymi systemami zarządzania gospodarstwem.

Kabina SigmaVision – komfort pracy na najwyższym poziomie

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów nowej serii jest kabina SigmaVision, która została całkowicie przeprojektowana. Czterosłupkowa konstrukcja zapewnia doskonałą widoczność, a jednocześnie tworzy przestronne i ergonomiczne środowisko pracy. Producent zadbał również o wysoki poziom wyciszenia oraz skuteczne tłumienie drgań dzięki zastosowaniu nowoczesnego układu amortyzacji pneumatycznej.

Komfort operatora podnosi także nowa generacja trzystrefowego systemu klimatyzacji ComfortPro, który umożliwia precyzyjne zarządzanie temperaturą we wnętrzu kabiny. Całość tworzy warunki pracy, które ograniczają zmęczenie operatora nawet podczas wielogodzinnych prac polowych.

Intuicyjne sterowanie i zaawansowana elektronika

Nowa Seria 8 TTV została wyposażona w podłokietnik iControl, który stanowi centrum sterowania maszyną. Zintegrowano w nim intuicyjne elementy sterujące, konsolę MMI oraz dwa wielofunkcyjne joysticki – iMotion i CrossLever. Dzięki nim operator zyskuje szerokie możliwości personalizacji ustawień i precyzyjnej kontroli pracy ciągnika.

System uzupełniają dwa wyświetlacze o wysokiej rozdzielczości – 15-calowy iCluster oraz 12,8-calowy iMonitor5. Zapewniają one stały dostęp do danych eksploatacyjnych, ustawień maszyny oraz funkcji automatycznego prowadzenia.

Nowa architektura elektroniki umożliwia pełne wykorzystanie rozwiązań SDF Smart Farming Solutions, obejmujących m.in. systemy automatycznego prowadzenia, obsługę ISOBUS, telematykę oraz integrację z dodatkowymi wyświetlaczami. Ciągnik jest również przygotowany do współpracy z systemem DEUTZ-FAHR TAGS, nagrodzonym srebrnym medalem podczas targów Agritechnica 2025.

Wydajny układ napędowy i oszczędność paliwa

Sercem nowej serii jest silnik N67, opracowany we współpracy z FPT. Jednostka ta osiąga moment obrotowy do 1398 Nm i została wyposażona w turbinę eVGT oraz system oczyszczania spalin Hi-eSCR. Dzięki temu spełnia najwyższe normy emisji, jednocześnie oferując wysoką efektywność pracy.

Silnik charakteryzuje się szybką reakcją na zmiany obciążenia oraz niskim zużyciem paliwa. Dodatkowym atutem jest kompatybilność z paliwem HVO oraz wydłużony, nawet 1000-godzinny okres między wymianami oleju, co przekłada się na niższe koszty eksploatacji.

Za przeniesienie napędu odpowiada bezstopniowa przekładnia TTV, która umożliwia płynną jazdę w zakresie od 0 do 60 km/h. Pozwala to na optymalne wykorzystanie mocy silnika przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia paliwa.

Polska premiera ciągnika DEUTZ-FAHR Serii 8 TTV – nowa era komfortu, wydajności i łączności

Hydraulika i konstrukcja dopasowana do wymagających prac

Nowa Seria 8 TTV została wyposażona w wydajny układ hydrauliczny z pompą Load-Sensing o wydajności do 220 l/min. Zastosowanie oddzielnego zbiornika oleju CleanOil oraz elektronicznie sterowanych rozdzielaczy zapewnia wysoką precyzję pracy i niezawodność działania.

Udźwig tylnego podnośnika wynosi 12 000 kg, natomiast przedni podnośnik oferuje udźwig do 5450 kg. Dzięki temu ciągnik sprawdza się zarówno w ciężkich pracach polowych, jak i w zastosowaniach transportowych.

Na uwagę zasługuje również nowy system amortyzacji przedniej osi, który – w połączeniu z możliwością jazdy z prędkością do 60 km/h – zapewnia wysoki komfort i bezpieczeństwo podczas transportu.

Kierunek rozwoju marki DEUTZ-FAHR

Seria 8 TTV stanowi ważny krok w rozwoju marki DEUTZ-FAHR i zapowiedź rozwiązań, które w najbliższych latach będą implementowane w kolejnych modelach. To ciągnik zaprojektowany z myślą o rolnictwie przyszłości – wykorzystującym nowoczesne technologie, automatyzację oraz zaawansowane systemy zarządzania danymi.

Polska premiera podczas targów AGROTECH potwierdza rosnące znaczenie inteligentnych maszyn rolniczych, które nie tylko zwiększają wydajność pracy, ale również pozwalają ograniczać koszty i optymalizować procesy produkcyjne w gospodarstwie.

Koniec taniego importu. UE ratuje ceny cukru: Czy to zatrzyma finansowy zjazd plantatorów?

0
Ceny cukru

Ceny cukru w 2026 roku: Rynek cukru w Europie przechodzi drastyczne przesilenie. Rekordowa podaż z Brazylii i luki w unijnych przepisach sprawiły, że ceny cukru spadły do poziomów nienotowanych od lat, uderzając w portfele rolników i gigantów takich jak Südzucker. Komisja Europejska właśnie zaciąga „hamulec bezpieczeństwa”, zawieszając bezcłowy import. Czy to wystarczy, by uratować rentowność upraw?

Czytaj również: FAO: W lutym światowe ceny cukru najniżej od 2020 roku. Co dalej?

Sytuacja w europejskim sektorze cukrowniczym stała się krytyczna. Choć notowania na giełdach w Londynie i Nowym Jorku w marcu 2026 r. wykazują lekkie odbicie (wzrost o ok. 5% w skali miesiąca), to w szerszej perspektywie ceny cukru są wciąż o ponad 25% niższe niż rok temu. To finansowe tąpnięcie zmusiło Brukselę do radykalnej interwencji.

UE blokuje „lukę brazylijską”. Kluczowa decyzja dla rynku

Komisarz UE ds. rolnictwa, Christoph Hansen, ogłosił plan zawieszenia tzw. procedury uszlachetniania czynnego (IPR) na co najmniej rok. Mechanizm ten pozwalał firmom na bezcłowy przywóz cukru spoza Unii (głównie z Brazylii), jeśli surowiec miał zostać przetworzony i wyeksportowany.

W praktyce jednak ogromne ilości taniego cukru trzcinowego zalewały europejski rynek, wypierając rodzimą produkcję. Szacuje się, że tą drogą do UE trafiło około 700 000 ton surowca – to dwukrotnie więcej niż limity przewidziane w umowie Mercosur. Nowe przepisy mają „oczyścić” magazyny i wymusić na przetwórcach powrót do zakupów od lokalnych plantatorów.

Finansowe trzęsienie ziemi w Südzucker i Agrana

O tym, że ceny cukru uderzyły w dno, najlepiej świadczą raporty największych producentów. Branżowi liderzy liczą straty w setkach milionów euro:

  • Südzucker AG zapowiedział brak dywidendy za rok obrotowy 2025/26 oraz odpisy wartości aktywów sięgające nawet 550 mln euro.
  • Agrana również koryguje swoje wyniki, ogłaszając nieplanowane odpisy w segmencie cukru na poziomie 50 mln euro.

Tak głęboki kryzys największych graczy przekłada się bezpośrednio na rolników. Stawki kontraktowe za buraki w kampanii 2025/26 zostały ucięte o około 30% rok do roku, spadając w niektórych regionach do poziomu 28–30 EUR/t.

Prognozy 2026: Co dalej z opłacalnością?

Eksperci wskazują, że rynek cukru znajduje się w fazie „bezwzględnej selekcji”. Choć globalna nadwyżka cukru ma być mniejsza niż pierwotnie zakładano (szacunki StoneX mówią o 870 tys. ton zamiast 2,9 mln), presja podażowa pozostaje silna.

Dla polskich plantatorów, którzy odpowiadają za ok. 15% unijnej produkcji, decyzja Brukseli to pierwszy od miesięcy sygnał stabilizacji. Ograniczenie importu ma zahamować dalszy spadek cen i dać przestrzeń do renegocjacji umów na kolejny sezon. Specjaliści ostrzegają jednak: przy wysokich kosztach nawozów i ochrony, burak cukrowy przestał być uprawą „pewną”, a o zysku decydować będzie teraz nie tonaż, lecz polaryzacja i precyzyjne cięcie kosztów.

Ceny skupu mleka 2026: Skokowe wzrosty na giełdzie, a w Polsce dno z 2023 roku. Kiedy odbicie?

0
Ceny mleka - giełda GDT

Ceny skupu mleka 2026: Mamy do czynienia z dziwną sytuacją. Na światowej giełdzie GDT ceny nabiału od stycznia wzrosły o 25%, a w polskich skupach marzec przyniósł stawki najniższe od jesieni 2023 roku. Rolnicy pytają: dlaczego u nas wciąż jest tanio? Wyjaśniamy konkretne powody i sprawdzamy najnowsze wyniki z 17 marca.

Giełda GDT (17.03.2026): Tłuszcz i proszek mocno w górę

Najnowsza aukcja w Nowej Zelandii (GDT) to bardzo dobra wiadomość. Choć ogólny indeks drgnął tylko o +0,1%, to ceny produktów, które decydują o pieniądzach w Polsce, wystrzeliły:

  • Tłuszcz mleczny: skok o +6,4%,
  • Chude mleko w proszku (OMP): wzrost o +5,2%.

To już szósta sesja z rzędu bez spadków w 2026 roku. Łącznie od stycznia światowe ceny nabiału urosły o jedną czwartą (25%). To jasny sygnał, że na świecie brakuje towaru i ceny muszą iść w górę.


Polska: Ceny skupu mleka utknęły w 2023 roku

Mimo że świat drożeje, polskie cenniki w marcu 2026 r. wyglądają słabo. Dane Komisji Europejskiej potwierdzają, że wróciliśmy do stawek sprzed 30 miesięcy:

  • Styczeń 2026: średnio 1,94 zł/kg (45,23 EUR/100 kg).
  • Luty i Marzec 2026: spadek i zastój na poziomie 1,87 zł/kg (43,86 EUR/100 kg).

To dokładnie tyle, ile mleczarnie płaciły w październiku 2023 roku. Problem w tym, że dzisiaj prąd, paliwo i podatki kosztują znacznie więcej niż wtedy.


Niemcy ostrzegają: „Za dużo doicie”

Na wielkim forum mleczarskim w Berlinie (13.03.2026) Niemcy jasno powiedzieli, co blokuje podwyżki. Produkcja mleka w Niemczech jest o 6% wyższa niż rok temu. Eksperci mówią wprost: dopóki rolnicy nie ograniczą dostaw, mleczarnie nie będą miały powodu, by mocno podnosić ceny. Zbyt duża ilość mleka na rynku w UE dusi wzrosty, które już widać na świecie.


Nożyce cenowe: Skup tanieje, a mleko w sklepie drożeje

Dane GUS za luty 2026 r. pokazują niesprawiedliwość na rynku. Mamy tzw. nożyce cenowe:

  1. W skupie: ceny spadły o 5,2% na początku roku.
  2. W sklepie: cena mleka w kartonie w tym samym czasie wzrosła o 0,4%.

Handel i przetwórstwo zarabiają więcej, mimo że płacą rolnikowi najmniej od lat. Żywność ogólnie jest o 2,1% droższa niż rok temu, a mleko w skupie jest o 2,4% tańsze.


Kiedy realne podwyżki w Polsce?

Zazwyczaj to, co dzieje się na giełdzie GDT, trafia do polskich cenników z miesięcznym lub dwumiesięcznym opóźnieniem. Skoro na świecie drożeje od stycznia, to przełom w polskich skupach powinien nastąpić w kwietniu lub maju.

Najważniejsze wnioski:

  • Giełda (GDT) idzie mocno w górę (+25% od stycznia).
  • W UE jest nadprodukcja (+6% w Niemczech), co hamuje podwyżki.
  • W Polsce marża zostaje w sklepach, a rolnik dostaje tyle, co w 2023 roku.

Co dalej? Jeśli popyt na tłuszcze na świecie się utrzyma, polskie mleczarnie będą musiały w końcu podnieść stawki, żeby rolnicy nie zaczęli likwidować stad z braku płynności.

Źródło cen: KE. GDT

Tragiczny paradoks 2026: Rekordowe zapasy zbóż nie nakarmią świata. ONZ ostrzega przed katastrofą

0
Wojna z Iranem - ONZ alarmuje

Rekordowe zapasy zbóż nie nakarmią świata! ONZ ostrzega przed katastrofą. Jesteśmy w trzecim tygodniu wojny na Bliskim Wschodzie, która rzuca cień na globalne bezpieczeństwo żywnościowe. Choć spichlerze w Argentynie i Australii pękają w szwach, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) bije na alarm: kolejne 45 milionów ludzi może paść ofiarą „głodu logistycznego”. Jeśli konflikt z Iranem nie wygaśnie do czerwca, świat czeka największy kryzys humanitarny w nowożytnej historii.

Logistyka najdroższa od czasu pandemii

Zastępca dyrektora wykonawczego Światowego Programu Żywnościowego (WFP), Carl Skau, nie gryzie się w język. Podczas dramatycznego briefingu w Genewie porównał obecną sytuację do najczarniejszych dni z lat 2020-2022.

„Nasze łańcuchy dostaw są na krawędzi najpoważniejszych zakłóceń od czasów COVID-19 i wybuchu wojny na Ukrainie” – podkreślił Skau.

Wojna, zapoczątkowana atakami USA i Izraela na Iran pod koniec lutego, doprowadziła do paraliżu kluczowych szlaków. Koszty transportu dla ONZ wzrosły błyskawicznie o 18%. To zabójcza statystyka: każda dodatkowa złotówka wydana na drożejące paliwo do tysięcy ciężarówek to mniej realnej pomocy dla głodujących w Sudanie czy Afganistanie.

Widmo „głodowego czerwca” i blokada nawozów

Największym zagrożeniem dla globalnego rolnictwa jest obecnie sytuacja w Cieśninie Ormuz. To tamtędy przepływa aż 25% światowych dostaw nawozów. Dziś ten szlak jest praktycznie odcięty. Dla rolników w Afryce Subsaharyjskiej i Azji, którzy właśnie wchodzą w sezon siewny, oznacza to brak środków do produkcji żywności na kolejny rok.

Sekretarz Generalny ONZ, António Guterres, wezwał do natychmiastowego wdrożenia rezolucji 2817 i zakończenia ataków Iranu na państwa sąsiednie. Bez pokoju, do czerwca liczba osób dotkniętych skrajnym niedoborem żywności może przekroczyć barierę 319 milionów.zapasy zbóż

Liban: Koniec mostów powietrznych

Sytuacja w Libanie pokazuje brutalną zmianę w geopolityce pomocy. O ile w 2024 roku kraje Zatoki Perskiej budowały sprawne „mosty powietrzne”, o tyle dziś – jak zauważa urzędnik ONZ Imran Riza – pomoc ta praktycznie ustała. Ponad milion osób (blisko 20% populacji Libanu) zostało zmuszonych do opuszczenia domów. ONZ alarmuje, że przymusowe przesiedlenia i niszczenie infrastruktury cywilnej w Bejrucie spychają ten kraj w stronę scenariusza, który znamy z najgorszych momentów kryzysu w Strefie Gazy.

Co to oznacza dla rynku Agro?

Dla branży rolniczej obecny konflikt to nie tylko kwestia etyki, ale przede wszystkim nożyce kosztów:

  • Ceny nawozów: Zablokowanie Cieśniny Ormuz wywinduje ceny amoniaku i mocznika na rynkach światowych.
  • Koszty frachtu: Droga ropa i ryzyko wojenne sprawiają, że transport zbóż staje się rekordowo drogi, mimo ich wysokiej podaży.
  • Kurs dolara: Niepewność na Bliskim Wschodzie umacnia dolara, co dodatkowo podraża import paliw i środków ochrony roślin w Europie.

Paradoks pełnych silosów w Argentynie i pustych żołądków w Afryce pokazuje, że w 2026 roku wąskim gardłem ludzkości nie jest brak żywności, ale bezpieczeństwo szlaków handlowych.


Źródła danych:

  • Raport WFP: Global Food Crisis Update, 17 marca 2026.
  • Oświadczenie Biura Rzecznika ONZ ws. rezolucji 2817.
  • Dane logistyczne: Briefing Carla Skau, Genewa 2026.

Miód z importu – czy jest gorszy? Nowe przepisy UE zmienią etykiety miodu od czerwca

0
Miód z importu – czy jest gorszy? Nowe przepisy UE zmienią etykiety miodu od czerwca

Już od czerwca konsumenci będą mogli dokładniej sprawdzić, skąd pochodzi miód dostępny na sklepowych półkach. Nowe przepisy unijne zobowiążą producentów do umieszczania na etykietach szczegółowego wykazu krajów pochodzenia miodu wraz z ich procentowym udziałem.

Zmiany mają zwiększyć przejrzystość rynku, jednak eksperci podkreślają, że kraj pochodzenia miodu nie przesądza o jego jakości ani smaku.

Pochodzenie miodu a jego jakość – fakty i mity

Dla wielu konsumentów słowo „import” wciąż budzi wątpliwości. Tymczasem specjaliści z branży pszczelarskiej i technologii żywności są zgodni – miód to produkt naturalny, którego jakość nie zależy wyłącznie od kraju pochodzenia.

Pszczoła miodna działa w ten sam sposób niezależnie od regionu – czy to w Polsce, na Bałkanach, czy w Azji.

– Konsument ma prawo wiedzieć, skąd pochodzi produkt, ale warto pamiętać, że o jakości miodu decydują przede wszystkim standardy produkcji, kontrola jakości i warunki środowiskowe – podkreśla Przemysław Rujna, sekretarz generalny Polskiej Izby Miodu.

Podział na miód „polski” i „importowany” jest więc dużym uproszczeniem, które nie oddaje rzeczywistej wartości produktu.

Dlaczego import miodu jest konieczny?

Zmiany w przepisach wynikają również z realiów rynkowych. W Polsce produkcja miodu w 2025 roku nie przekroczyła 17 tys. ton, co oznacza spadek nawet o 40% w porównaniu do dobrych sezonów.

Średni zbiór z jednego ula wyniósł zaledwie 10–12 kg, a w wielu regionach był jeszcze niższy.

Podobna sytuacja dotyczy całej Unii Europejskiej:

  • produkcja spadła o ok. 35%,
  • pokrywa jedynie 55–60% zapotrzebowania rynku,
  • brakuje popularnych miodów odmianowych (akacjowego, lipowego, gryczanego czy spadziowego).
Miód z importu – czy jest gorszy? Nowe przepisy UE zmienią etykiety miodu od czerwca
Przemysław Rujna — Stowarzyszenie Polska Izba Miodu (PIM)

– To nie jest kwestia wyboru, lecz konieczność. Bez importu półki sklepowe byłyby puste, a miód stałby się produktem luksusowym – zaznacza Przemysław Rujna.

Nowe etykiety miodu – więcej informacji, ale nie zawsze więcej jasności

Wprowadzenie nowych przepisów oznacza, że na rynku przez pewien czas będą funkcjonować równolegle trzy systemy oznaczeń:

  • dotychczasowe ogólne etykiety („mieszanka z UE i spoza UE”),
  • oznaczenia z podaniem krajów (bez procentów),
  • nowe etykiety z dokładnym udziałem procentowym poszczególnych krajów.

Choć podawanie udziałów procentowych zwiększa przejrzystość, pojawia się pytanie o ich weryfikację. W tym celu wykorzystywane są zaawansowane metody analityczne, takie jak:

  • spektroskopia,
  • analiza pyłkowa,
  • chemometria,
  • analiza izotopowa pierwiastków.

Jak podkreśla dr hab. inż. Joanna Katarzyna Banach, ekspertka ds. jakości żywności, analiza DNA nie spełnia obecnie wymagań kontroli urzędowej ze względu na brak standaryzacji i ograniczenia metodologiczne.

Najważniejsze dla konsumenta – autentyczność i bezpieczeństwo

Nowe oznaczenia na etykietach miodu będą przede wszystkim narzędziem informacyjnym, a nie bezpośrednią gwarancją jakości produktu.

Kluczowe znaczenie ma to, aby miód był:

  • autentyczny,
  • bezpieczny,
  • zgodny z obowiązującymi normami jakości.

Ostatecznie to nie kraj pochodzenia, lecz standardy produkcji i kontrola jakości decydują o tym, co trafia do słoika i na stół konsumenta.

Szkodniki rzepaku to rosnące zagrożenie. Powód? Brak insektycydów i zmiany klimatu

szkodniki rzepaku

Szkodniki rzepaku stają się kluczowym zagrożeniem w obliczu zmian klimatu. Wczesny monitoring i odpowiednia strategia walki pozwolą ograniczyć ich aktywność oraz uszkodzenia roślin. Jesień i wczesna wiosna to dziś dwa newralgiczne okresy, w których ważą się losy potencjału plonowania plantacji.

Uprawa rzepaku ozimego w ostatnich latach staje się coraz większym wyzwaniem nie tylko z powodu kosztów produkcji czy niestabilności rynków, lecz przede wszystkim ze względu na narastającą presję agrofagów. Szkodniki rzepaku coraz wyraźniej „grają” na plonie, a ich znaczenie plonotwórcze wzrasta szybciej niż możliwości ich skutecznego zwalczania.

Szkodniki rzepaku jesienią

Jesienna wegetacja rzepaku ma kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju roślin. To w tym okresie rzepak buduje rozetę liściową, gromadzi zapasy asymilatów i rozwija system korzeniowy, który warunkuje zimotrwałość i start wiosenny. Niestety, jest to także czas intensywnej presji szkodników – zarówno tych żerujących na częściach nadziemnych, jak i znacznie trudniejszych do wykrycia szkodników glebowych. 

Już od momentu kiełkowania nasion rzepak narażony jest na uszkodzenia powodowane przez pędraki, drutowce, rolnice czy larwy śmietki kapuścianej. Szczególnie ta ostatnia uznawana jest obecnie za jednego z najgroźniejszych jesiennych szkodników rzepaku ozimego. Larwy żerujące w korzeniu głównym i szyjce korzeniowej prowadzą do zahamowania wzrostu, więdnięcia, a często także do wypadania roślin. Dodatkowo uszkodzenia te otwierają drogę patogenom glebowym, potęgując straty. 

Równolegle obserwujemy silną presję szkodników liściowych (pchełki rzepakowej) i ziemnych (miniarki kapuścianki, tantnisia krzyżowiaczka czy gnatarza rzepakowca). W sprzyjających warunkach pogodowych – ciepła i sucha jesień – uszkodzenia liści mogą przyjmować masowy charakter, a młode siewki nie są w stanie się zregenerować.

Wpływ zmian klimatu 

Zmiany klimatyczne wyraźnie modyfikują biologię szkodników rzepaku. Dłuższe okresy wegetacji, łagodne zimy i wczesne wiosny sprzyjają przeżywalności owadów oraz zwiększeniu liczby ich pokoleń w sezonie. Coraz częściej obserwujemy sytuacje, które jeszcze dekadę temu uznawane były za nietypowe – masowe naloty jesienne, wysoka aktywność szkodników zimą czy bardzo wczesne pojawy wiosenne. 

Szczególnego znaczenia nabierają mszyce, przede wszystkim mszyca kapuściana i brzoskwiniowa. Choć ich bezpośrednia szkodliwość polega na wysysaniu soków, to prawdziwe zagrożenie wynika z przenoszenia wirusa żółtaczki rzepy (TuYV). Infekcje wirusowe mogą obniżać plon nawet o 30%, a ich skutki ujawniają się często dopiero wiosną. Ciepłe jesienie sprzyjają długiej aktywności mszyc, zwiększając ryzyko infekcji na coraz większych obszarach kraju.

Szkodniki rzepaku wiosną

Największym, bieżącym zagrożeniem wiosennym pozostają chowacze łodygowe – przede wszystkim chowacz brukwiaczek i chowacz czterozębny. Ta grupa szkodników (podobnie jak szkodniki jesienne) jest szczególnie groźna, ponieważ młode rośliny są bardziej narażone na atak i trudniej regenerują powstałe uszkodzenia. Wzrost wiosennych temperatur niesie ryzyko wczesnego pojawu chrząszczy chowaczy, które przezimowały w ściółce czy w glebie na plantacjach, na których wcześniej uprawiano rośliny kapustowate lub w ich pobliżu. 

W ostatnich sezonach obserwujemy ich coraz wcześniejsze naloty, nierzadko już w lutym, przy temperaturach znacznie niższych niż te, które dotąd uznawano za graniczne dla aktywności tych chrząszczy. Bywały lata, kiedy pojawiały się nawet w styczniu (m.in. w ubiegłym roku oraz masowo w 2023 r.). Z kolei chowacza granatka obserwowano w ubiegłym roku na Dolnym Śląsku na początku grudnia! To zjawisko wymusza zmianę podejścia do ochrony plantacji – można śmiało stwierdzić, że to nie są już szkodniki „wiosenne”, tylko „zimowe”. 

Monitoring musi rozpoczynać się bardzo wcześnie, najlepiej z wykorzystaniem żółtych naczyń, które pozwalają precyzyjnie określić moment nalotu. Opóźniona reakcja oznacza, że zabieg wykonywany jest już po złożeniu jaj, kiedy skuteczność ochrony drastycznie spada. Dodatkowym problemem jest ograniczona skuteczność wielu insektycydów w niskich temperaturach oraz postępujące wycofywanie substancji czynnych (Tab. 1). W praktyce oznacza to konieczność bardzo precyzyjnego doboru terminu i środka ochrony, często przy wąskim „oknie zabiegowym”.

Tab. 1. Substancje czynne aktualnie zarejestrowane do zwalczania chowaczy łodygowych w rzepaku ozimym

szkodniki rzepaku

Biologia chowaczy

Samice chowaczy składają jaja w wygryzione otwory w ogonkach liściowych lub nerwach głównych (czterozębny), u nasady pędów (granatek) i poniżej wierzchołków pędów (brukwiaczek). Larwy chowaczy rozwijają się przez około 40 dni wewnątrz pędów, ogonków liściowych lub szyjki korzeniowej. Typowym objawem żerowania larwy brukwiaczka jest charakterystyczne wygięcie łodygi w kształcie litery S. Natomiast pęd, w którym żeruje larwa chowacza czterozębnego, rośnie prosto, jednak zdecydowanie wolniej niż roślin zdrowych. 

Od kilku lat, praktycznie w każdym sezonie obserwuje się te szkodniki wyjątkowo licznie – żerujące 3–4 larwy w jednej roślinie (bywało, że i 10). Uszkodzone miejsca często pękają po przymrozkach lub opadach, co stwarza ryzyko wtórnych porażeń przez sprawców chorób, szczególnie wywołujących zgniliznę roślin kapustnych, zgniliznę twardzikową i szarą pleśń. Osłabione żerowaniem larw chowaczy oraz porażone przez patogeny rośliny mogą się również łamać i wylegać pod naporem wiatru bądź silnej ulewy. 

Strategia ochrony

W obliczu ograniczeń chemicznych i narastającej odporności szkodników kluczowego znaczenia nabiera strategia integrowanej ochrony roślin, tj.:

– profilaktyka agrotechniczna – prawidłowy płodozmian, zwalczanie samosiewów i chwastów kapustowatych, właściwe przygotowanie gleby;

– zbilansowane nawożenie – zwiększające zdolność roślin do regeneracji;

– dobór odmian – odmiany bardzo wczesne lepiej wykorzystują wodę po okresie zimowym (co jest oczywiście zaletą), ale równocześnie są w większym stopniu uszkadzane przez chowacze łodygowe;

– rotacja insektycydów z różnych grup chemicznych – zapobieganie wykształceniu odporności szkodników (choć stopniowe wycofywanie s.cz. nie ułatwia tego zadania);

– systematyczny monitoring prowadzony w odpowiednim terminie i właściwymi metodami – jako kluczowy element skutecznej walki ze szkodnikami.

To właśnie monitoring decyduje o efektywności ochrony – pozwala uniknąć zbędnych zabiegów, spowalnia rozwój odporności i umożliwia racjonalne wykorzystanie dostępnych narzędzi. Można go prowadzić metodą bezpośredniej lustracji, ale wypróbowanym i skutecznym sposobem monitorowania terminu pojawu chowaczy są przede wszystkim żółte naczynia, które należy wypełnić wodą z dodatkiem płynu zmniejszającego napięcie powierzchniowe, np. płynu do mycia naczyń. Trzeba je umieścić w odległości około 15 m od brzegów plantacji (na większych plantacjach najlepiej po każdej stronie). Z uwagi na możliwość wystąpienia przymrozków warto do naczyń dodać kilka kropel glikolu lub zawierającego glikol zimowego płynu do spryskiwaczy samochodowych, który zapobiegnie zamarzaniu cieczy. 

Przy systematycznej kontroli (w cieplejsze dni najlepiej codziennie o stałej porze) ta prosta metoda dostarczy informacji o terminie nalotu szkodników i aktualnym w danym momencie zagrożeniu przez poszczególne gatunki chowaczy. Zabieg ograniczania chrząszczy należy przeprowadzić niezwłocznie po przekroczeniu progu szkodliwości: chowacz brukwiaczek – 10 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciągu 3 dni lub 2 do 4 chrząszczy na 25 roślinach; chowacz czterozębny – 20 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciągu 3 dni lub 6 chrząszczy na 25 roślinach.

Żółte naczynie to podstawa na plantacjach rzepaku ozimego! Jak je poprawnie użytkować? [INSTRUKTAŻ]

Nie tylko łodygowe

Choć uwaga producentów skupia się dziś na chowaczach łodygowych, nie można zapominać o kolejnych zagrożeniach. Słodyszek rzepakowy oraz szkodniki łuszczynowe – chowacz podobnik i pryszczarek kapustnik – każdego roku przypominają o sobie w okresie pąkowania i kwitnienia. W warunkach sprzyjających ich rozwojowi mogą one w krótkim czasie znacząco ograniczyć plon i jakość nasion. Do tego tematu będziemy jeszcze wracać, bo wszystko wskazuje na to, że także w tym przypadku presja będzie narastać. W ostatnich latach obserwuje się obecność chowacza czterozębnego (którego naloty mogą być rozciągnięte w czasie) razem ze słodyszkiem rzepakowym. Asortyment wielu insektycydów pozwala na jednoczesne zwalczanie obydwu szkodników, warto zatem rozważyć takie rozwiązanie.

szkodniki rzepaku
Puste łodygi rzepaku ozimego to efekt silnego żerowania chowaczy. fot. M.Piśny

Kluczowa temperatura

Poza właściwie wyznaczonym terminem zwalczania szkodników, kluczowym determinantem efektywności insektycydu jest przedział temperatur, w którym dana substancja wykazuje najwyższą skuteczność. Przed wykonaniem zabiegu temperaturę należy monitorować bezpośrednio na plantacji, przy powierzchni gleby, czyli w strefie faktycznego oddziaływania preparatu. Dynamicznie zmieniające się warunki pogodowe istotnie komplikują ochronę, ponieważ chowacze mogą rozpoczynać naloty już przy relatywnie niskich temperaturach, a dodatkowym czynnikiem ograniczającym skuteczność zabiegów są opady atmosferyczne. 

Dla każdej substancji czynnej określony jest minimalny próg temperaturowy, poniżej którego jej działanie ulega osłabieniu, oraz granica maksymalna, powyżej której wykonywanie zabiegu jest niewskazane. Racjonalnym rozwiązaniem jest stosowanie insektycydów o działaniu wgłębnym i systemicznym, charakteryzujących się wydłużonym okresem ochrony. 

Szkodniki rzepaku – wzrost odporności

Coraz istotniejszym wyzwaniem ostatnich lat jest narastanie odporności lokalnych populacji szkodników na wybrane substancje czynne. W niektórych rejonach uprawy rzepaku zjawisko to dotyczy również chowaczy łodygowych. Główną przyczyną jest długotrwałe, jednostronne stosowanie jednego preparatu lub kilku należących do tej samej grupy chemicznej. W związku z tym konieczne jest rotacyjne stosowanie insektycydów o odmiennych mechanizmach działania, choć możliwości takich rozwiązań w ostatnich latach zostały mocno zawężone.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia

0
Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu (EKMA) to jedno z najważniejszych wydarzeń branży rolno-spożywczej w Polsce. Każdego roku gromadzi przedstawicieli biznesu, nauki i administracji, tworząc przestrzeń do rozmów o przyszłości rolnictwa.

Podczas edycji 2026 szczególną uwagę poświęcono cyfryzacji i innowacjom. W centrum dyskusji znalazło się Rolnictwo 4.0 oraz jego realny wpływ na funkcjonowanie gospodarstw.

Rolnictwo 4.0 – konieczność, a nie wybór

Eksperci byli zgodni – cyfryzacja przestaje być dodatkiem do produkcji rolnej. Staje się jednym z kluczowych narzędzi pozwalających utrzymać konkurencyjność gospodarstw. Rosnące koszty produkcji, presja klimatyczna oraz globalna konkurencja sprawiają, że bez wsparcia technologii coraz trudniej o rentowność. To właśnie dlatego rolnictwo cyfrowe coraz częściej traktowane jest jako fundament nowoczesnego zarządzania gospodarstwem.

Technologie w rolnictwie – od danych do decyzji

Podczas debaty wielokrotnie podkreślano, że rolnictwo 4.0 to nie tylko maszyny. Kluczową rolę odgrywają dane oraz umiejętność ich wykorzystania. Systemy zarządzania gospodarstwem, mapy aplikacyjne, zmienne dawkowanie czy monitoring upraw pozwalają podejmować bardziej precyzyjne decyzje. W efekcie możliwe jest ograniczenie kosztów i poprawa jakości produkcji.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia
Moderator debaty: Emil Lemański, Redaktor naczelny magazynu „Agro Profil”. Fot. D. Tomaszewski

Jan Krzysztof Ardanowski – rola państwa, finansowanie i kontrola nad danymi

Były Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi szeroko odniósł się do kwestii wdrażania innowacji, podkreślając, że cyfryzacja i nowe technologie są dziś koniecznością, a nie wyborem. W jego ocenie rolnictwo znajduje się w trudnym momencie – rosnące koszty produkcji, presja regulacyjna i globalna konkurencja powodują, że bez wsparcia technologicznego wiele gospodarstw może utracić swoją konkurencyjność. Jednocześnie zaznaczył, że wdrażanie innowacji nie może być pozostawione wyłącznie mechanizmom rynkowym.

Szczególnie wyraźnie wybrzmiał temat finansowania nowych technologii. Zdaniem Pana Ministra koszty ich wdrażania nie powinny obciążać wyłącznie rolników, zwłaszcza w sytuacji pogarszającej się opłacalności produkcji. Wskazał, że państwo oraz instytucje unijne powinny aktywnie wspierać inwestycje w innowacje – zarówno poprzez systemy dopłat, jak i preferencyjne mechanizmy finansowania. Podkreślił przy tym, że szczególnie drogie i zaawansowane rozwiązania powinny być wdrażane w modelu współdzielenia, np. przez spółdzielnie lub grupy producentów. Taki kierunek pozwala zwiększyć efektywność wykorzystania technologii i ograniczyć ryzyko inwestycyjne pojedynczych gospodarstw.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia
Jan Krzysztof Ardanowski, Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej; Przewodniczący Rady Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP. Fot. D. Tomaszewski

Istotnym wątkiem była także kwestia zarządzania danymi, które w rolnictwie cyfrowym stają się jednym z najcenniejszych zasobów. Pan Minister zwrócił uwagę, że dane generowane w gospodarstwach – dotyczące produkcji, plonów, jakości surowców czy warunków glebowych – mają ogromną wartość nie tylko dla samych rolników, ale również dla całego rynku rolno-spożywczego. W jego ocenie kluczowe jest, aby to rolnik pozostawał właścicielem tych danych i miał realny wpływ na sposób ich wykorzystania.

Artur Szymczak – bariery wdrażania technologii

Z perspektywy branży maszynowej kluczowe ograniczenia mają charakter wielowymiarowy. Najczęściej wskazywanym problemem są wysokie koszty inwestycji, które dotyczą nie tylko małych gospodarstw, ale również dużych podmiotów inwestujących w najbardziej zaawansowane rozwiązania. Równie istotne jest rozdrobnienie struktury agrarnej, utrudniające skalowanie technologii. Kolejną barierą jest zarządzanie danymi – nawet gospodarstwa korzystające z systemów cyfrowych od lat napotykają trudności w ich efektywnym wykorzystaniu. Wskazano także problem niskiej jakości lub nie w pełni kompatybilnych rozwiązań technologicznych, które nie spełniają oczekiwań użytkowników. W efekcie kluczowe znaczenie ma nie tylko sprzęt, ale również szkolenia, doradztwo i wsparcie wdrożeniowe.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia
Artur Szymczak, Dyrektor Zarządzający KUHN Maszyny Rolnicze Sp. z o.o. Fot. D. Tomaszewski

Dr Anna Rosa – nauka, dane i edukacja

Z punktu widzenia nauki rozwój rolnictwa cyfrowego nie może opierać się wyłącznie na technologii. Równie ważne są analiza danych i modelowanie systemów produkcji, które dopiero w połączeniu tworzą realną wartość dla gospodarstw. Wskazano na istotną lukę kompetencyjną – wielu rolników nie posiada wystarczającej wiedzy do efektywnego wykorzystania dostępnych narzędzi. Problemem pozostaje także brak zaufania do danych oraz ograniczony dostęp do infrastruktury, w tym internetu na obszarach wiejskich. Kluczowym elementem rozwoju powinien być transfer wiedzy – zarówno poprzez system doradztwa, jak i szkolenia specjalistyczne. Bez tego nawet najbardziej zaawansowane technologie nie będą wykorzystywane w pełni.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia
dr Anna Rosa, Zastępca Dyrektora Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk. Fot. D. Tomaszewski

Monika Ledzion – ekosystem zamiast pojedynczych narzędzi

Przedstawicielka sektora agrochemicznego podkreśliła, że rolnictwo cyfrowe nie powinno być postrzegane jako zbiór pojedynczych rozwiązań, lecz jako spójny ekosystem. Maszyny, dane, aplikacje i usługi doradcze muszą współpracować, aby tworzyć realną wartość dla rolnika. Kluczowe jest podejście skoncentrowane na użytkowniku – technologia powinna odpowiadać na konkretne potrzeby gospodarstwa, a nie być celem samym w sobie. Wskazano również, że wiele narzędzi, takich jak zmienne dawkowanie, wciąż jest niewystarczająco wykorzystywanych. Barierą jest brak świadomości, dostępu do sprzętu oraz integracji systemów. Kompleksowe podejście pozwala nie tylko zwiększyć efektywność produkcji, ale także uprościć proces podejmowania decyzji.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia
Monika Ledzion, Dyrektor ds. Rozwoju Biznesu i Innowacji w Europie Środkowej Syngenta. Fot. D. Tomaszewski

Wojciech Sipak – cyfryzacja dla średnich gospodarstw

W kontekście aplikacji agronomicznych zwrócono uwagę na potrzebę wyrównywania szans między dużymi a średnimi gospodarstwami. Rozwiązania cyfrowe powinny być dostępne i użyteczne dla gospodarstw o powierzchni 50–300 ha, które stanowią trzon polskiego rolnictwa. Kluczowe jest upraszczanie procesów – od zarządzania polami, przez monitorowanie pogody, po prowadzenie dokumentacji. Istotnym elementem jest także lokalne dopasowanie narzędzi do specyfiki krajowego rolnictwa. Wdrożenia pokazują, że rolnicy chętnie korzystają z rozwiązań, które są intuicyjne i odpowiadają na realne problemy, takie jak rozproszenie pól czy zarządzanie środkami produkcji. Cyfryzacja w tym segmencie powinna być stopniowa i praktyczna.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia
Wojciech Sipak, Dyrektor Zarządzający Ampol-Merol Sp. z o.o. Fot. D. Tomaszewski

Krystian Jelak – doświadczenia gospodarstw wielkoobszarowych

Praktyczne wdrożenia w dużych gospodarstwach pokazują, że cyfryzacja to proces długofalowy, wymagający konsekwencji i jasno określonych celów. Początkowe etapy obejmowały systemy prowadzenia równoległego i mapowanie gleby, a kolejne – wprowadzanie map aplikacyjnych, zmiennego siewu oraz systemów zarządzania gospodarstwem. Obecnie rozwój obejmuje wykorzystanie dronów, modeli chorobowych oraz technologii AI. Kluczowym elementem sukcesu jest zaangażowanie pracowników oraz budowanie świadomości korzyści. Jednocześnie wskazano na problem niewykorzystanego potencjału maszyn – wiele gospodarstw posiada nowoczesny sprzęt, ale nie korzysta z jego funkcjonalności w pełnym zakresie, głównie z powodu braku wiedzy i szkoleń.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia
Krystian Jelak, Dyrektor Działu Rozwoju Rolnictwa Precyzyjnego i Regeneratywnego oraz Roślin Kombajnowych Grupa Top Farms. Fot. D. Tomaszewski

Piotr Ziemecki – dane, koszty i bezpieczeństwo

Z perspektywy producenta technologii cyfrowych najważniejszą wartością jest możliwość zarządzania kosztami i jakością produkcji. Systemy naprowadzania, zmienne dawkowanie czy punktowe opryski pozwalają ograniczyć zużycie środków produkcji i zwiększyć efektywność pracy maszyn. Równocześnie technologie umożliwiają analizę jakości plonów w czasie rzeczywistym, co pozwala lepiej dopasować sprzedaż do wymagań rynku. Podkreślono także znaczenie bezpieczeństwa danych – są one przechowywane w zabezpieczonych systemach, a ich właścicielem pozostaje rolnik. Kluczowe są procedury ochrony, monitoring oraz edukacja użytkowników, które razem budują zaufanie do cyfrowych rozwiązań.

Europejski Kongres Menadżerów Agrobiznesu 2026 – Innowacje, wiedza i technologia
Piotr Ziemecki, Specjalista ds. technologii rolnictwa precyzyjnego John Deere Polska. Fot. D. Tomaszewski

Rewolucja See & Spray firmy John Deere w wiosennej ochronie zbóż.

0
Rewolucja See & Spray firmy John Deere w wiosennej ochronie zbóż.

Tradycyjne podejście do oprysków „na całe pole” powoli odchodzi do lamusa. W dobie rosnących kosztów substancji czynnych i restrykcji środowiskowych, precyzja przestaje być luksusem, a staje się koniecznością. Jak systemy rozpoznawania roślin w czasie rzeczywistym i inteligentne opryskiwacze samojezdne zmieniają zasady gry podczas wiosennych zabiegów

Inteligentny wzrok opryskiwacza: System See & Spray™ Select

Największą barierą w wiosennym odchwaszczaniu była dotąd konieczność opryskiwania całej powierzchni pola, nawet jeśli chwasty występowały tylko w kępach. System See & Spray™ Select od John Deere całkowicie zmienia tę dynamikę.

Dzięki zaawansowanym kamerom i procesorom, maszyna „widzi” różnicę między gołą glebą a zieloną rośliną (chwastem) na ugorze lub w uprawach rzędowych.

  • Oszczędność do 70%: Precyzyjne uderzenie herbicydem tylko w cel drastycznie obniża koszty wejściowe na każdy przejazd.
  • Skuteczność 98%: Wysoki wskaźnik trafień gwarantuje, że żadne ognisko zachwaszczenia nie zostanie pominięte.
  • Pełna kontrola: Rolnik może regulować czułość rozpoznawania i stopień pokrycia bezpośrednio z kabiny, dostosowując pracę do konkretnego zachwaszczenia.
Rewolucja See & Spray firmy John Deere w wiosennej ochronie zbóż.

Samojezdny 500R: Więcej niż maszyna, to centrum dowodzenia

Wiosenne okno pogodowe jest krótkie, dlatego innowacja w modelu 500R skupia się na wydajności i stabilności, których nie da się osiągnąć w starszych konstrukcjach.

Stabilność w każdych warunkach – BoomTrac™ Pro 2

Kluczem do skutecznego oprysku jest utrzymanie belki na idealnej wysokości. System BoomTrac™ Pro 2 wykorzystuje pięć czujników oraz moduł IMU, co pozwala na:

  • Pracę z wyższą prędkością bez ryzyka uszkodzenia belki.
  • Inteligentną amortyzację ruchów maszyny.
  • Redukcję znoszenia cieczy, co jest krytyczne przy wietrznej, wiosennej aurze.

Indywidualne zarządzanie dyszą – ExactApply™

Innowacja ExactApply™ to koniec z kompromisami. Dzięki modulacji szerokości impulsu (PWM), system utrzymuje stały rozmiar kropli i dawkę, niezależnie od tego, czy maszyna przyspiesza, czy zwalnia.

Ważna funkcja: Automatyczna kompensacja skrętu. Podczas jazdy po łuku dysze zewnętrzne pryskają szybciej, a wewnętrzne wolniej, zapewniając identyczną dawkę na każdym centymetrze szerokości belki.

Rewolucja See & Spray firmy John Deere w wiosennej ochronie zbóż.

Cyfrowy Ekosystem: Dokładność 2,5 cm

Innowacja nie kończy się na samej maszynie. Pełen potencjał wiosennego odchwaszczania uwalnia integracja z systemami AutoTrac™ i AutoPath™.

W połączeniu z technologiami rolnictwa precyzyjnego, polski rolnik zyskuje prowadzenie z dokładnością do 2,5 cm. Eliminuje to nakładki na uwrociach, które są nie tylko stratą pieniędzy, ale i realnym zagrożeniem dla kondycji roślin uprawnych poprzez ich przenawożenie chemią – podkreśla Sławomir Bartkowiak z John Deere.

Dodatkowo system Active Implement Guidance koryguje pozycję maszyny względem ciągnika, co jest nieocenione na terenach pagórkowatych, gdzie znoszenie opryskiwacza na zboczach jest częstym problemem.

Polska wołowina podbija świat: Podsumowanie eksportu w 2025 roku

0
Ceny wołowiny

Rok 2025 zapisał się na kartach polskiego handlu zagranicznego jako czas spektakularnych sukcesów. Polska umocniła swoją pozycję lidera w sektorze rolno-spożywczym, osiągając łączną wartość eksportu na poziomie 58,4 mld euro. Kluczowym filarem tego wyniku stała się branża mięsna, w której wołowina odegrała rolę strategicznego motoru napędowego.

Rekordowe przychody mimo stabilnej produkcji

Najbardziej uderzającym trendem 2025 roku był gwałtowny wzrost wartości eksportu przy relatywnie stałym wolumenie sprzedaży. Sektor wołowiny i cielęciny wygenerował blisko 3,6 mld euro, co stanowi 28% całej sprzedaży produktów mięsnych (ustępując miejsca jedynie drobiowi).

Eksport wołowiny w 2025 r. w liczbach:

KategoriaWartość w 2025 r.Zmiana rok do roku
Mięso wołowe (wartość)3,25 mld euro↑ 30%
Eksport do krajów UE2,7 mld euro↑ 37%
Eksport żywego bydła28 mln euro↓ 41%

Tak znaczący skok przychodów – z 2,49 mld euro do 3,25 mld euro – to przede wszystkim efekt wysokich cen na rynkach międzynarodowych oraz rosnącego uznania dla jakości polskiego produktu.

Nowy model biznesowy: Mniej żywca, więcej mięsa

Dane z 2025 roku wyraźnie pokazują ewolucję polskiego rolnictwa w stronę produktów o wyższej wartości dodanej. Zaobserwowano drastyczny spadek eksportu żywych zwierząt – liczba wysyłanych sztuk zmalała z 48 tys. do 29 tys.

Zamiast sprzedawać surowiec, polscy producenci stawiają na przetwórstwo krajowe. To model niezwykle korzystny dla gospodarki: zostawia marżę w kraju i pozwala na budowanie silnych marek produktowych, które trafiają obecnie do ponad 70 krajów świata.

Kierunki ekspansji: Europa i rynki strategiczne

Unia Europejska pozostaje fundamentem polskiego handlu, odbierając aż 75% całego eksportu rolno-spożywczego. W segmencie wołowiny triumf święcą trzy rynki:

  1. Włochy
  2. Niemcy
  3. Francja

Jednocześnie polska wołowina coraz śmielej poczyna sobie poza granicami Wspólnoty. Kluczowymi odbiorcami o strategicznym znaczeniu stały się Turcja, Wielka Brytania, Izrael oraz Japonia. Dywersyfikacja rynków zbytu pozwala polskim producentom na większą elastyczność i odporność na lokalne wahania koniunktury.

Dla przeciętnego hodowcy w Polsce sytuacja na rynkach światowych ma bezpośrednie przełożenie na portfel. Ponieważ 80% krajowej produkcji trafia za granicę, to właśnie globalny popyt kształtuje ceny skupu w lokalnych zakładach. Eksport działa jak zawór bezpieczeństwa – zapobiega nadpodaży na rynku wewnętrznym i gwarantuje opłacalność hodowli.

BAKUS – autonomiczny robot do winnic z polską premierą na Targach Polskich Win i Winnic 2026

0
BAKUS – autonomiczny robot do winnic z polską premierą na Targach Polskich Win i Winnic 2026

W dniach 19–21 marca 2026 roku na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich odbędą się Targi Polskich Win i Winnic – jedno z najważniejszych wydarzeń branży winiarskiej w Polsce. Tegoroczna edycja przyniesie nie tylko prezentację krajowych producentów wina, ale również nowoczesnych technologii dla winiarstwa.

Jednym z najciekawszych punktów programu będzie polska premiera autonomicznego robota BAKUS, zaprojektowanego specjalnie do pracy w winnicach.

Autonomiczny robot BAKUS – nowoczesna technologia w winnicach

Robot BAKUS, opracowany przez francuską firmę VITIBOT należącą do Grupy SDF, to innowacyjne rozwiązanie wspierające automatyzację prac w winnicach. Maszyna wyposażona jest w napęd elektryczny, co pozwala na bezemisyjną i cichą pracę, szczególnie istotną w produkcji wina wysokiej jakości.

BAKUS został zaprojektowany do wykonywania szeregu zabiegów pielęgnacyjnych, takich jak:

  • mechaniczne zwalczanie chwastów,
  • pielęgnacja międzyrzędzi,
  • precyzyjne prace agrotechniczne w uprawach winorośli.

Dzięki autonomicznemu systemowi nawigacji robot BAKUS może pracować samodzielnie w rzędach winorośli, zwiększając efektywność i ograniczając zapotrzebowanie na pracę ręczną.

BAKUS – autonomiczny robot do winnic z polską premierą na Targach Polskich Win i Winnic 2026

Targi Polskich Win i Winnic – technologia i tradycja

Targi Polskich Win i Winnic w Poznaniu to wydarzenie, które łączy tradycję winiarską z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi. Oprócz prezentacji win i producentów z całej Polski, uczestnicy mogą zapoznać się z najnowszymi trendami w uprawie winorośli i produkcji wina.

Premiera robota BAKUS doskonale wpisuje się w kierunek rozwoju branży, gdzie coraz większe znaczenie mają:

  • automatyzacja prac,
  • rolnictwo precyzyjne,
  • technologie ograniczające wpływ na środowisko.

Innowacje w winiarstwie coraz bliżej Polski

Prezentacja robota BAKUS podczas targów w Poznaniu pokazuje, że innowacyjne technologie dla winnic stają się coraz bardziej dostępne również na polskim rynku. Automatyzacja prac w winnicach może w przyszłości znacząco wpłynąć na efektywność produkcji oraz jakość upraw.

Targi Polskich Win i Winnic 2026 będą więc nie tylko świętem winiarstwa, ale także miejscem, gdzie można zobaczyć, jak technologia zmienia oblicze nowoczesnych upraw winorośli.

Pogoda 19 marca. Gdzie w Europie mamy suszę?

0
pogoda 19 marca
pogoda 19 marca

Pogoda- od 4 miesięcy najmniejsze opady w Europie są właśnie w Polsce

Zanim przejdziemy do pogody na jutro- 19 marca to przyjrzymy się co w pogodzie albo wilgotności gleby w Europie piszczy.

Gdzie mamy niedobory opadów?

Według mapy z NASA możemy odczytać, gdzie mamy suszę a gdzie nadmiar opadów.

W ramach wyjaśnienia- żółty i pomarańczowy kolor to narastająca susza z powodu niedostatku opadów zaś kolor niebieski im jest ciemniejszy tym te opady były procentowo większe od normy.

Z mapy wynika, że mijająca zima zapisała się mokro na południu Europy ale także na zachodzie Europy czy na wschód od Polski gdzie leżało nawet 50-90 cm śniegu. Najsuszej spośród Europy było i jest w Polsce.

Pogoda 19 marca

Tymczasem przed nami monotonny pogodowo dzień.

Wiatr powieje słabo a w nocy na zachodzie, północy i południu kraju będzie bezwietrznie. Temperatura spadnie nad ranem do -4/-2 stopni Celsjusza na Warmii, Mazurach do -3/-1 stopnia na Kaszubach, Żuławach, Kujawach czy na zachodzie i północy Mazowsza. Na zachodzie kraju oraz miejscami w centrum i na południu od 0 do +2 stopni z przygruntowym przymrozkiem. Najcieplej na wschodzie kraju- do +2/+4 stopni i tu jednocześnie będzie sporo chmur.

W ciągu dnia wiatr powieje słabo z północy, północnego wschodu a na Pomorzu Zachodnim także z południowego zachodu. Chmurzyć się będzie na wschodzie kraju- na Roztoczu przeważać ma pochmurne niebo. Lokalnie między Bielsko Białą, Olkuszem, Kielcami, Puławami może pokropić deszcz. Późnym popołudniem chmurzyć się zacznie także na wybrzeżu i Kaszubach i będzie to oznaka nadciągającego frontu chłodnego.

Na termometrach od 10 stopni na Roztoczu i w Górach Świętokrzyskich do +16 w rejonie Bogatyni i Złotoryi.

pogoda 19 marca

Aktualne warunki pogodowe w marcu- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

Sklep agro profil- https://sklep.agroprofil.pl/

Źródło mapy- susza w Europie: https://drought.emergency.copernicus.eu/tumbo/edo/expertMap