Strona główna Blog Strona 21

Muchy w oborze i chlewni to nie drobiazg. Hodowcy zyskują nową broń

1
trzoda chlewna, prosiaki

Muchy w budynkach inwentarskich to problem, którego nie warto lekceważyć. Nie chodzi wyłącznie o dyskomfort zwierząt i ludzi pracujących w gospodarstwie. Owady mogą przenosić choroby, powodować stres w stadzie i wpływać na wyniki produkcyjne.

Na polskim rynku pojawia się właśnie Demand 10 CS – preparat przeznaczony do profesjonalnego zwalczania much w budynkach inwentarskich. Producent podkreśla, że środek ma zapewniać długotrwałą ochronę i może być stosowany w pomieszczeniach dla bydła, świń oraz drobiu.

Muchy w budynkach inwentarskich to realne zagrożenie

Największym problemem są mucha domowa oraz bolimuszka kleparka. Owady te nie tylko dokuczają zwierzętom, ale mogą również przenosić chorobotwórcze drobnoustroje. Ich obecność wywołuje niepokój i stres, co w przypadku bydła może przekładać się na niższą wydajność mleczną, a w produkcji mięsnej na słabsze przyrosty.

W sezonie letnim populacja much potrafi bardzo szybko się rozrastać. Dlatego skuteczna kontrola owadów jest jednym z elementów utrzymania dobrostanu zwierząt i odpowiedniego poziomu bioasekuracji w gospodarstwie.

Demand 10 CS – jak działa nowy preparat?

Demand 10 CS zawiera lambda-cyhalotrynę, substancję czynną należącą do grupy pyretroidów. Preparat występuje w formie zawiesiny kapsuł (CS), co oznacza, że substancja aktywna uwalniana jest stopniowo.

Według producenta taka technologia pozwala wydłużyć skuteczność zabiegu nawet do dwóch miesięcy od zastosowania. Preparat przeznaczony jest do zwalczania zarówno muchy domowej, jak i bolimuszki kleparki. Może być wykorzystywany w budynkach dla bydła mlecznego i mięsnego, trzody chlewnej oraz drobiu.

Jak stosować środek i ograniczyć odporność much?

Preparat przeznaczony jest wyłącznie do użytku profesjonalnego. Stosuje się go za pomocą opryskiwaczy niskociśnieniowych na powierzchnie, na których najczęściej siadają owady. Zalecana dawka to 25 ml produktu rozpuszczone w 5 litrach wody, przy zużyciu 50 ml gotowego roztworu na metr kwadratowy.

Eksperci zwracają uwagę, że skuteczna walka z muchami nie powinna opierać się wyłącznie na jednym preparacie. Aby ograniczyć ryzyko powstawania odporności, środki owadobójcze należy stosować naprzemiennie z produktami o odmiennym mechanizmie działania. Ważne jest również łączenie metod chemicznych z działaniami profilaktycznymi, takimi jak utrzymanie czystości w budynkach, regularne usuwanie odchodów czy osuszanie ściółki.

Demand 10 CS może być kolejnym narzędziem wspierającym hodowców w utrzymaniu higieny budynków inwentarskich. Ostateczna skuteczność walki z muchami zależy jednak od połączenia właściwie dobranych preparatów z codzienną dbałością o warunki utrzymania zwierząt.

Demand 10 CS

PILNE: Parlament Europejski przyjął przepisy o NGT!

0

17 czerwca, Parlament Europejski ostatecznie zatwierdził nowe przepisy dotyczące Nowych Technik Genomowych (NGT). To decyzja, która fundamentalnie zmieni podejście do hodowli roślin w Unii Europejskiej. Zaledwie dwa dni wcześniej, w poniedziałek, zielone światło dla projektu dała unijna Komisja Ochrony Środowiska (ENVI). Nowe rozporządzenie wejdzie w życie 20 dni po publikacji w Dzienniku Urzędowym UE, a rolnicy i hodowcy zaczną stosować je w praktyce dwa lata później.

Kompromis w sprawie NGT

Przypomnijmy, że kompromis w sprawie NGT między Parlamentem a Radą wisiał w powietrzu już od grudnia 2025 roku. Choć ostateczne głosowanie miało odbyć się w maju, nagłe poprawki zablokowały ten proces. Dzisiejsze głosowanie to oficjalny powrót do tematu i zarazem wielki krok naprzód.

Co zmienia się w praktyce? Unia Europejska przechodzi na zupełnie nowy model oceny roślin. Od teraz kluczowe będzie to, jakie cechy genetyczne ma końcowy produkt, a nie to, jaką technologią laboratoryjną został uzyskany. Przepisy dzielą rośliny NGT na dwie jasne kategorie, od których zależeć będą formalności:

  • Kategoria NGT-1 (Łagodna ścieżka): Dotyczy roślin, w których dokonano niewielkich, precyzyjnych zmian – takich, jakie mogłyby naturalnie wystąpić w tradycyjnej hodowli. Po szybkiej weryfikacji odmiany te będą traktowane tak samo jak zwykłe, konwencjonalne rośliny.
  • Kategoria NGT-2 (Ścisła kontrola): Obejmuje rośliny o bardziej skomplikowanych modyfikacjach. Te odmiany nadal będą podlegać surowym przepisom o GMO, co oznacza konieczność przejścia pełnej oceny ryzyka i zdobycia specjalnego zezwolenia przed wejściem na rynek.

Co nowe przepisy oznaczają dla polskiego rolnika? Prawa do nasion i transparentność

Wprowadzenie nowoczesnej biotechnologii do rolnictwa zawsze budzi pytania o koszty, patenty i bezpieczeństwo. Parlament Europejski wprowadził jednak szereg zabezpieczeń, które mają chronić niezależność gospodarstw:

  • Pełna informacja o materiale siewnym: Odmiany z grupy NGT-1 trafią do publicznej bazy danych UE. Co ważne, każdy worek z nasionami będzie musiał być wyraźnie oznakowany, aby rolnik kupujący materiał siewny miał pełną świadomość, co sieje na swoim polu.
  • Prawo do własnych nasion: Przepisy gwarantują rolnikom możliwość zachowania i ponownego odsiewu nasion z własnego zbioru (tzw. odstępstwo rolne). Choć technologie NGT będzie można patentować, patenty nie będą mogły obejmować cech i sekwencji genów występujących naturalnie w przyrodzie.
  • Weto dla krajów członkowskich: W przypadku bardziej zmodyfikowanych roślin z kategorii NGT-2 poszczególne państwa (w tym Polska) zachowają prawo do wprowadzenia zakazu ich uprawy na swoim terenie.
  • Rolnictwo ekologiczne bez zmian: Oficjalne dokumenty jasno wskazują, że stosowanie jakichkolwiek technik NGT w produkcji bio i ekologicznej pozostaje całkowicie zabronione.

Susza i choroby. Czy nowoczesna hodowla roślin uratuje plony?

Nowe prawo obejmie zarówno rośliny wyhodowane na terenie Wspólnoty, jak i te importowane do UE. Poza Europą prace nad NGT są już bardzo zaawansowane. Na rynku pojawiają się m.in. odmiany pszenicy o obniżonej zawartości glutenu, ziemniaki wykazujące odporność na groźne patogeny (np. zarazę ziemniaka) czy kukurydza radząca sobie z dotkliwymi suszami.

W dobie drastycznego ograniczania chemicznych środków ochrony roślin i postępujących zmian klimatycznych, dla wielu gospodarstw odporniejsze odmiany mogą okazać się kluczem do utrzymania opłacalności produkcji.

„To historyczne zwycięstwo europejskich rolników. Zatwierdzając NGT, postawiliśmy na innowacje i bezpieczeństwo żywnościowe. Rolnicy od lat apelowali o dostęp do nowoczesnych narzędzi, które pozwolą im uprawiać rośliny bardziej odporne i wymagające mniej pestycydów” – podkreśliła europosłanka Jessica Polfjärd, odpowiedzialna za ten projekt w Parlamencie.

A jakie jest Wasze zdanie?

źródło:/www.europarl.europa.eu/

17 czerwca -susza nadal jest czy jej nie ma?

0
Żniwa 2026
Ilustracja poglądowa

17 czerwca- sprawdzamy czy ostatnie opady wyeliminowały suszę

Żniwa 2026

Za nami najbardziej deszczowy okres od listopada minionego roku. W jednych regionach przez ostatnie 17 dni spadło zaledwie 30 mm a nawet mniej a w innych suma opadów wynosi już ponad 120 mm. Różnice są zatem bardzo duże.

My dysponujemy dokładnymi danymi wilgotności gleby z dwóch regionów w Polsce- okolicy Skierniewic, Brzezin i Łowicza w województwie Łódzkim oraz okolicy Recza na Pomorzu Zachodnim. Suma opadów w czerwcu na tym obszarze wynosi od 31 do 52 mm.

W bliskim położeniu stacji w okolicy miejscowości Recz jak widać padało zbyt mało by woda zdołała przedostać się na głębokość z której korzystają takie rośliny jak rzepak, kukurydza, krzewy, drzewa owocowe.

Spośród stacji pogodowych z IUNG Puławy mamy informacje o istnieniu tylko tych wymienionych powyżej. Stacji jest z całą pewnością więcej i jeśli macie informacje o istnieniu takiej stacji w swojej gminie to prosimy o komentarz z linkiem.

Z powyższych zdjęć najgorsza sytuacja ma miejsce w Gminie Lipce Reymontowskie, gdzie w czerwcu spadło 31 mm deszczu a od 1 stycznia zaledwie 80 mm deszczu. Ziemia była tak sucha, że woda opadowa dotarła głównie na głębokość 1-5 cm- w sam raz dla zbóż ale za mało aby skorzystały z niej pozostałe rośliny.

Nieco lepiej jest na pozostałych stacjach ale i tu wilgotność jest dalece zbyt niska. Wilgotność gleby powinna wahać się między 50-90% na głębokości 50-100 cm do 40-80% w warstwie przyziemnej w zależności jak dawno wystąpił ostatni opad.

Na sporym obszarze Polski spadło jednak więcej niż 30-50 mm deszczu. Prawdopodobnie dopiero tam, gdzie sumy opadów przekroczyły 80 mm woda opadowa mogła przesiąknąć do głębokości 50-60 cm zasilając drzewa, krzewy owocowe oraz zboża w wodę.

W Polsce rozpoczęło się już stopniowe ocieplenie. Najbardziej odczuje je południe, południowy zachód kraju- tu przez 3-4 dni temperatura wahać się ma od 30 do 34 stopni na plusie. W miejscowościach przygranicznych z Litwą i Rosją temperatura na 2 dni ma szansę podnieść się w pobliże 26-29 stopni Celsjusza. Bez podsiąku wody od dołu susza wróci do wierzchniej warstwy błyskawicznie.

Pewniejsze opady pojawią się dopiero w weekend. Już dziś wiadomo, że burze będą groźne, gradowe z wichurami. Burze miejscami przyniosą grad do 3-5 cm średnicy szatkując pola kukurydziane, ziemniaki, warzywa, sady czy zboża oraz wiatr podczas zjawiska zwanym „downburst” oraz superkomórek do 90-110 km/h. Takie zjawiska obejmują zwykle wąski, niewielki obszar ale w ten weekend z całą pewnością się pojawią.

Opady te wpłyną głównie na poprawę warunków wodnych w wysychających bądź wyschniętych stawach, sadzawkach bowiem opady będą nawalne i woda będzie spływać w obniżenia terenu zamiast spokojnie wsiąkać w głąb profilu glebowego.

Burze nie przejdą przez wszystkie miejscowości. Przynajmniej 40% kraju ma szansę zostać ominięte przez jakikolwiek opad w ten weekend. Największe szanse na burze będą na zachodzie, południu, południowym wschodzie kraju, Warmii i Mazurach oraz na południe od Łodzi. Najmniejsze zaś między Warszawą, Łodzią, Gnieznem, Toruniem oraz na wybrzeżu.

Link do najsuchszej stacji w Polsce- http://meteor.iung.pulawy.pl/view2.php?u=Lipce

Link do sumy opadów w Polsce- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414&view=current&c_mode=summary&c_param=RRR_ACU

Rynek bydła i trzody chlewnej: Stan i perspektywy

0

Rynek bydła i trzody chlewnej: Sytuacja na rynku produktów odzwierzęcych pozostaje w centrum uwagi rolników i przetwórców. Jak wynika z najnowszej analizy Credit Agricole, rynek ten znajduje się obecnie w fazie wymagającej od producentów dużej elastyczności, szczególnie w obliczu zmieniających się kosztów produkcji. Zmienność na rynkach paliwowych, wywołana ostatnimi wydarzeniami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie, oraz stabilizująca się sytuacja globalna zaczynają wpływać na koszty energii i paliw, co w zestawieniu z aktualną podażą żywca tworzy istotny kontekst dla polskiego hodowcy.

Trzoda chlewna: Trudny czas z nadzieją na odbicie

Rynek trzody chlewnej znajduje się obecnie w trudnej fazie. Z danych przedstawionych w raporcie AGROMAPA wynika, że ceny skupu tuczników pozostają na niskim poziomie, notując spadki rzędu 24% w skali roku. Jeszcze wyraźniejsza korekta dotknęła rynek prosiąt, gdzie odnotowano spadek o około 30%.

Co czeka hodowców?

  • Dostosowanie podaży: Eksperci prognozują, że kolejne kwartały przyniosą stopniowy wzrost cen skupu. Jest to wynik wymuszonego dostosowania podaży do niskiej opłacalności produkcji, co powinno w dłuższej perspektywie wesprzeć odbudowę marż.
  • Czynnik ryzyka: Głównym zagrożeniem pozostaje presja wirusa ASF, który wciąż ogranicza potencjał eksportowy polskiej wieprzowiny na rynki trzecie.

Bydło: Poprawa opłacalności mimo korekty cen skupu

Sektor wołowiny wykazuje obecnie ciekawą dynamikę. Choć na rynku obserwujemy kontynuację lekkiego spadku cen skupu bydła, wynika on głównie z osłabienia popytu oraz zwiększonej podaży krów z sektora mleczarskiego w warunkach pogorszonej opłacalności produkcji mleka.

Dlaczego opłacalność wołowiny rośnie? Mimo niższych cen skupu, poprawie uległa relacja cen żywca do cen pasz, co oznacza, że dla wielu producentów bydła mięsnego opłacalność produkcji w ujęciu rocznym poprawiła się. Warto zaznaczyć, że polski eksport wołowiny w okresie I-III 2026 r. zwiększył się o 6,7% r/r, co jest pozytywnym sygnałem dla branży.

Kontekst rynkowy

Nie można pominąć wpływu otoczenia makroekonomicznego. Uspokojenie sytuacji na rynku ropy naftowej przekłada się na bardziej stabilne koszty energii, co jest kluczowe przy pracach polowych i transporcie żywca. Warto również pamiętać, że rynek znajduje się w fazie wysokich zasobów zbóż. Choć globalne zapasy są rekordowe, z perspektywy hodowcy oznacza to stabilizację kosztów pasz, co przy aktualnych cenach skupu zwierząt jest czynnikiem decydującym o rentowności całego gospodarstwa.

Podsumowanie: Podczas gdy sektor wieprzowy potrzebuje jeszcze czasu na wyjście z dołka, branża wołowa wykazuje większą odporność. Najbliższe miesiące będą czasem weryfikacji prognoz cenowych, w których kluczową rolę odegrają dalsze decyzje w zakresie dostosowania pogłowia oraz stabilność kosztów energii.

Artykuł opracowano na podstawie analiz rynkowych Credit Agricole.

MATIF: ceny zbóż mocno w górę, a rzepak w dół! Wszystko przez dane o areale we Francji

0
Ceny zbóż na MATIF/CBOT

Ceny zbóż i rzepaku na Matif (sesja z 16.06.2026): Zjazd notowań na giełdzie w Paryżu poniżej psychologicznej granicy 200 EUR/t okazał się krótkotrwały. Na rynku zbóż do głosu gwałtownie doszedł popyt, a dodatkowym paliwem dla giełdowych byków stały się sensacyjne dane z francuskiego Ministerstwa Rolnictwa. Najnowszy raport Agreste odsłania karty: we Francji mamy do czynienia z prawdziwym exodusem z upraw kukurydzy na rzecz sektora oleistego. Efekt? Ceny zbóż wystrzeliły, a unijny rzepak znalazł się pod wyraźną presją.

Ostatnie dni na europejskim rynku zbóż przypominały prawdziwy rollercoaster. Początek tygodnia przyniósł głębokie, pesymistyczne minima, jednak wczorajsza sesja na Euronext (MATIF) przyniosła widowiskowe odrobienie strat. Dynamiczne odbicie cen to bezpośrednia reakcja na uaktywnienie się globalnych importerów oraz fundamentalne cięcia w prognozach unijnego areału u największego unijnego producenta.

Drastyczne tąpnięcie areału kukurydzy we Francji

Największym zaskoczeniem dla analityków okazały się oficjalne, zrewidowane dane statystyczne francuskiego resortu rolnictwa (Agreste), które były szeroko komentowane na posiedzeniu agencji FranceAgrimer. Z raportu wyłania się obraz głębokiego odwrotu tamtejszych rolników od upraw wiosennych.

Szacunki powierzchni zasiewów kukurydzy na ziarno zostały drastycznie obniżone – areał ten skurczył się aż o -18,8% w porównaniu do ubiegłego roku, osiągając skrajnie niski poziom 1,31 mln hektarów. Francuscy producenci jako główne przyczyny ucieczki od kukurydzy wskazują zaporowe ceny środków do produkcji (w tym nawozów i kosztów suszenia) oraz ogromną niepewność rynkową.

Zupełnie inne nastroje panują nad Sekwaną w sektorze roślin oleistych:

  • Słonecznik: Odnotowano wyraźny wzrost powierzchni zasiewów o +10,7% rok do roku, do poziomu 0,75 mln ha.
  • Rzepak: Po kolejnej korekcie areał przekroczył barierę 1,4 mln ha, co oznacza skok o +12% w relacji do poprzedniego sezonu.

Jak zareagował MATIF? Pszenica i kukurydza zyskują, rzepak traci

Reakcja giełdy w Paryżu na te doniesienia była natychmiastowa i doprowadziła do wyraźnego rozstrzału między rynkiem zbóż a kompleksem oleistym.

W odpowiedzi na fatalne prognozy powierzchni zasiewów kukurydzy we Francji, kontrakt na to zboże (XBX26) wystrzelił w górę aż o +4,00 EUR/t (+1,97%), kończąc dzień na poziomie 207,25 EUR/t. Te zawirowania podażowe dały także dodatkowe paliwo dla rynku ziarna chlebowego. Ceny pszenicy skutecznie odbiły się od ostatnich minimów – kontrakt na pszenicę wrześniową (MLU26) zyskał +2,75 EUR/t (+1,38%), kończąc sesję na bezpiecznym poziomie 202,50 EUR/t.

Zupełnie inaczej zachował się unijny rzepak (kontrakt XRQ26). Na notowaniach czarnych nasion ciążył zarówno potężny, prognozowany wzrost krajowego areału we Francji (+12%), jak i trwająca na rynkach światowych blisko 5-procentowa lawina spadkowa na rynku ropy naftowej. Pod wpływem tych dwóch czynników rzepak na MATIF zanotował regres o -5,75 EUR/t (-1,12%), zamykając się na poziomie 507,50 EUR/t.

Źródło: Euronext-Paryż, CBoT, AGRESTE

Bilans kukurydzy 2026/27: Czerwcowe korekty USDA a presja na rynku

0
Prognoza dla rynku kukurydzy w 2026/27

Bilans kukurydzy 2026/27: Czerwcowy raport WASDE przyniósł korektę bilansu kukurydzy, która jest istotna z punktu widzenia analizy rynkowej. Mimo że prognozowana światowa podaż na sezon 2026/27 została w czerwcu podniesiona w stosunku do oczekiwań majowych, w ujęciu rocznym rynek nadal zmierza w stronę niższych zapasów końcowych.

Bilans kukurydzy 2026/27: Zmiany czerwcowe (mln ton)

Kategoria (Świat)Maj 2026Czerwiec 2026Zmiana m/m
Zapasy początkowe296,95303,36+6,41
Produkcja1295,381300,38+5,00
Import198,59200,00+1,41
Zużycie ogółem1314,791323,00+8,21
Eksport206,91208,00+1,09
Zapasy końcowe277,54281,22+3,68

(Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych USDA)

Sytuacja w USA: Stabilizacja

W odniesieniu do rynku amerykańskiego USDA nie wprowadziło istotnych zmian w porównaniu do majowych prognoz. Produkcja kukurydzy w USA w sezonie 2026/27 pozostaje na poziomie 406,29 mln ton. Całkowite zużycie oraz eksport amerykańskiego ziarna utrzymały się na stabilnych poziomach, a prognozowane zapasy końcowe odnotowały jedynie minimalną korektę w górę.

Bilans globalny: Korekta w górę, ale wciąż poniżej rekordów

Na poziomie światowym czerwcowe szacunki przyniosły więcej zmian. Choć globalne zapasy końcowe na sezon 2026/27 zostały podniesione o 3,68 mln ton względem prognozy majowej, to należy pamiętać, że poziom ten (281,22 mln ton) pozostaje wyraźnie niższy niż w zakończonym sezonie 2025/26, kiedy to wyniósł 303,36 mln ton.

Presja makroekonomiczna dominuje na rynku

Obecnie fundamenty przedstawione w raporcie WASDE są silnie korygowane przez czynniki makroekonomiczne. Gwałtowny spadek notowań ropy naftowej bezpośrednio wywiera presję na rynek kukurydzy, ograniczając opłacalność produkcji biopaliw. Sytuacja ta jest dodatkowo wzmacniana przez oczekiwanie na podpisanie porozumienia z Iranem (zapowiedziane na najbliższy piątek). Wcześniej rekordowe ceny ropy spierały wyceny kontraktów związanych z produkcją bioetanolu.

Podsumowując, czerwcowy raport WASDE zapowiada, iż globalna podaż kukurydzy spadnie mniej, niż oczekiwano w maju. Ogólny sentyment pozostaje spadkowy ze względu na silną korelację z rynkiem ropy i dolara. O dalszych zmianach zdecydują dane o zasiewach, które poznamy 30 czerwca i sytuacja na rynkach paliwowych.

Źródło danych USDA

Ceny paliw: Korekta w hurcie wyprzedza czwartkowe spadki na stacjach. [PROGNOZA]

0
Ceny paliw

Ceny paliw: Sytuacja na krajowym rynku paliw wymaga zróżnicowania pozycji hurtowych i detalicznych. Choć na stacjach benzynowych weszły dziś w życie wyższe limity cen maksymalnych, to w cennikach hurtowych PKN Orlen widać już sygnały uspokojenia. Dla producentów rolnych, którzy zaopatrują się bezpośrednio w hurcie, oznacza to niższe rachunki za dostawy już dziś. Kierowcy detaliczni na podobny ruch na stacjach muszą poczekać do czwartku. Warto jednak pamiętać, że z powodu powrotu pełnej stawki akcyzy obserowane obniżki to na razie delikatna korekta, a nie głęboki spadek.

Kontekst podatkowy: Prezentowane wyliczenia opierają się na założeniu utrzymania tarczy antyinflacyjnej. Obniżona stawka podatku VAT w wysokości 8% obowiązuje wyłącznie do końca czerwca. Choć hurt uwzględnia już drugi dzień pełną stawkę akcyzy, to spadek cen diesla na giełdzie ARA (wczoraj o 2,9% do poziomu 898,25 USD/t) pozwolił na częściowe złagodzenie presji podatkowej.

1. Wyważone spadki w hurcie PKN Orlen (stan na 17.06.2026)

Dzisiejsze korekty w rafineriach przyniosły kilkugroszowe spadki cen netto. Nie są to drastyczne obniżki, ale pozwalają na chwilowe zatrzymanie wcześniejszych wzrostów:

  • Olej Napędowy Ekodiesel: Cena spadła do 5 591 PLN/m³ (5,591 PLN/l) z poziomu 5 668 PLN/m³ dzień wcześniej. Oznacza to obniżkę o 7,7 gr/l. W przypadku diesla dzisiejszy spadek pozwolił już z nawiązką zneutralizować finansowy skutek powrotu wyższej akcyzy. PDF+ 1
  • Benzyna Eurosuper 95: Cena spadła do 5 310 PLN/m³ (5,310 PLN/l) wobec 5 349 PLN/m³ wczoraj. Daje to symboliczną korektę o 3,9 gr/l. W przypadku benzyny spadki w Orlenie wciąż nie zrekompensowały jeszcze w całości kosztów powrotu akcyzy. PDF+ 1

2. Prognoza cen maksymalnych na czwartek (obowiązują od 18.06.2026)

Uwzględniając hurtowe stawki netto PKN Orlen, dopuszczalną marżę stacji paliw (30 groszy na litrze) oraz podatek VAT 8%, wyliczamy pułap cenowy, który Ministerstwo Energii ogłosi dziś w południe:

Typ paliwaDzisiejsza cena hurtowa netto (17.06)Aktualna cena maksymalna (17.06)PROGNOZA MAX NA CZWARTEK (18.06)Przewidywana zmiana
Olej Napędowy (ON)5,591 PLN/l PDF6,44 PLN/l PDF6,36 PLN/l PDFSpadek o 8 gr/l PDF
Benzyna Pb955,310 PLN/l PDF6,10 PLN/l PDF6,06 PLN/l PDFSpadek o 4 gr/l PDF

3. Geopolityka w tle: Czekamy na piątek

Obecne uspokojenie na giełdach naftowych wiąże się również z wyczekiwaniem na rozstrzygnięcia dyplomatyczne. Rynek żyje doniesieniami o porozumieniu z Iranem, które ma zostać podpisane w najbliższy piątek. Jego szczegóły nie są jeszcze znane, a inwestorzy podchodzą do tematu ostrożnie – to od zapisów tego dokumentu zależy, czy na rynek trwale napłynie większa ilość surowca, co mogłoby pogłębić obecne spadki, czy też powróci nerwowość.

4. Komentarz redakcyjny Agro Profil

Dzisiejsze podwyżki na stacjach (wzrost maksymalnej ceny ON do 6,44 PLN/l, a Pb95 do 6,10 PLN/l) to spóźniona reakcja na powrót akcyzy, który został jednak w większości zrekompensowany niższymi cenami w hurcie. Rzeczywistość rynkowa dla rolników kupujących paliwo w ilościach hurtowych jest już jednak inna – oni niższe ceny widzą na fakturach natychmiast, czyli od dzisiaj.

Dla kierowców tankujących detalicznie drobna korekta rzędu 4–8 groszy na litrze stanie się widoczna dopiero od czwartku. Obecne cięcia nie są duże ale wpisują się w trend długoterminowy, dają szanse na stabilniejsze zakupy przed zapowiadanym na lipiec powrotem do pełnej, 23-procentowej stawki VAT.

Źródło cen: PKN Orlen, Monitor Polski

Prognoza pogody na 18 czerwca- wiatr będzie już słabszy

0
Pogoda 18 czerwca
Pogoda 18 czerwca

Prognoza pogody 18 czerwca- lokalnie popada deszcz

Zanim nastanie czwartek to noc zapowiada się pogodna i sucha w całym kraju chociaż na zachodzie chmur będzie zdecydowanie najwięcej i tam najcieplej. Podczas gdy na wschodzie, Kaszubach, Małopolsce i w centrum temperatura spadnie do 7-9 stopni na plusie to na zachodzie pod chmurami od +13 do +16 stopni Celsjusza.

W czwartkowe przedpołudnie chmury znad zachodniej Polski będą przemieszczać się przez centrum, północ i południe kraju na wschód. Po południu większe przejaśnienia pojawią się na południowym zachodzie kraju.

Lokalnie późnym popołudniem nie można wykluczyć, że powstanie kilka niewielkich rozmiarów chmur z których popada deszcz- nie jest to dziś jeszcze pewne. Największe szanse by mieli mieszkańcy zachodniej Polski wraz z Wielkopolską po Łódzkie, Górny Śląsk, Opolskie i Małopolskie.

Wiatr jeszcze powieje z zachodu choć będzie słabszy ale nie pozwoli on na jakiś duży wzrost temperatury a na wybrzeżu wschodnim i środkowym powieje bryza stąd na plażach zaledwie 17-19 stopni.

Pogoda 18 czerwca

W weekend podczas burz- których na szczęście w nieszczęściu ( nie będzie zbyt wiele) istnieć będzie duże ryzyko sporych rozmiarów gradzin/ gradobić. Lokalnie po burzach krajobraz będzie przypominał bombardowanie- grad może przekroczyć 5 cm średnicy. Po takim gradzie zboża i kukurydza nadają się tylko do koszenia ale kosiarką rotacyjną.

Konkurs-Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Dostęp do wszystkich stacji meteorologicznych w Polsce-https://hydro.imgw.pl/#/map?riv=true&bl=hydro&tstp=24&zo=6.5013939540525705&lo=19.189&la=52.0195&omt=1&sm=true

Nowe Techniki Genomowe (NTG) budzą kontrowersje. Gorąco w Strasburgu przed głosowaniem

0
Nowe techniki genomowe

Nowe Techniki Genomowe (NTG) stały się zarzewiem potężnego sporu w przededniu kluczowych decyzji w Parlamencie Europejskim. W Strasburgu doszło do fali protestów rolniczych – podczas gdy przeciwnicy zmian mówią o „całkowitej deregulacji i nowym GMO”, dla europejskiego sektora agrobiotechnologii i nowoczesnej produkcji roślinnej jutrzejsza decyzja europosłów może być historycznym krokiem naprzód.

Przeczytaj również:

We wtorek, 16 czerwca 2026 roku, przed budynkiem Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się manifestacja zorganizowana przez europejskie związki rolnicze i organizacje antyglobalistyczne (m.in. Via Campesina oraz francuską Confédération Paysanne). Ponad 200 rolników, wspieranych przez blisko 90 regionalnych i międzynarodowych stowarzyszeń, lobbowało wśród europosłów na rzecz całkowitego odrzucenia projektu.

Pretekstem do demonstracji jest zaplanowane na środę, 17 czerwca, publiczne posiedzenie i głosowanie plenarne posłów do PE, które stanowi finalny etap unijnego procesu legislacyjnego po tzw. trilogu (porozumieniu Komisji, Rady i Parlamentu).

Obawy tradycyjnej strony rynku: czy Nowe Techniki Genomowe zagrażają rolnictwu ekologicznemu?

Oponenci zmian prawnych podnoszą przede wszystkim argumenty dotyczące ochrony dotychczasowych struktur produkcyjnych, zwłaszcza sektora ekologicznego (non-GMO). Główną osią sporu wokół nowej legislacji są trzy kluczowe kwestie:

  • Brak pełnej identyfikowalności: Krytycy projektu podnoszą, że nowe przepisy zdejmują obowiązek znakowania gotowych produktów spożywczych (etykiety miałyby pojawiać się jedynie na workach z nasionami).
  • Współistnienie upraw: Pojawiają się obawy o niekontrolowane i nieodwracalne zanieczyszczenie krzyżowe tradycyjnych plantacji przez pyłek z odmian uzyskanych w nowej procedurze.
  • Patenty i koszty: Organizacje rolnicze obawiają się zdominowania rynku nasiennego przez globalne koncerny oraz konieczności płacenia wysokich opłat licencyjnych, co mogłoby uderzyć w tradycyjne prawo rolników do korzystania z własnego siewu.

Z tego powodu m.in. Grupa Socjalistów w PE zapowiedziła walkę o poprawki gwarantujące ściślejsze procedury współistnienia upraw i pełną przejrzystość dla konsumentów.

Nowe Techniki Genomowe to szansa na odporność klimatyczną i konkurencyjność

Choć głos przeciwników jest w Strasburgu głośny, w środowisku analityków i postępowych producentów rolnych przeważa pogląd, że Nowe Techniki Genomowe to konieczny krok w kierunku budowania odporności europejskiego rolnictwa.

Innowacyjne metody hodowli (takie jak ukierunkowana mutageneza czy cisgeneza przy użyciu narzędzi typu CRISPR) nie mają nic wspólnego ze starym, transgenicznym GMO, polegającym na wprowadzaniu obcego DNA. Pozwalają one na uzyskanie precyzyjnych zmian w obrębie genomu danej rośliny, które w naturze mogłyby zajść samoistnie, tyle że proces ten zająłby dekady tradycyjnej pracy hodowlanej.

W obliczu coraz częstszych susz hydrologicznych, fal upałów oraz presji ze strony nowych szkodników, europejscy rolnicy potrzebują narzędzi, które pozwolą im utrzymać wysoki poziom plonowania przy jednoczesnym ograniczaniu stosowania środków ochrony roślin i nawozów. Odmiany odporne na stres wodny czy specyficzne patogeny to jedyna droga do realizacji założeń zrównoważonego rozwoju bez drastycznego spadku rentowności gospodarstw.

Blokowanie tych innowacji mogłoby trwale zepchnąć unijne rolnictwo na margines globalnej konkurencyjności, faworyzując producentów z Ameryki Północnej i Południowej czy Azji, gdzie przepisy biotechnologiczne są znacznie bardziej liberalne.

Decydujące starcie

Środowe głosowanie w Parlamencie Europejskim pokaże, czy unijna polityka wybierze pragmatyzm naukowy i nowoczesność, czy ulegnie presji środowisk konserwatywnych i ekologicznych. Dla rynków rolnych i firm hodowlano-nasiennych wynik tego starcia wyznaczy trendy inwestycyjne na najbliższe kilkanaście lat. Do tematu z pewnością będziemy wracać na łamach Agro Profilu po ogłoszeniu oficjalnych wyników głosowania.

Ukraina bliżej UE! Wyzwanie dla polskiego sektora agro i realia unijnych procedur

0

W poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku, podczas konferencji międzyrządowej w Luksemburgu Unia Europejska oficjalnie otworzyła pierwszy klaster negocjacyjny w sprawie akcesji Ukrainy i Mołdawii. Państwa członkowskie jednogłośnie wyraziły zgodę na rozpoczęcie formalnych rozmów od pakietu spraw fundamentalnych, obejmujących m.in. reformę wymiaru sprawiedliwości, praworządność oraz instytucje demokratyczne. Choć to dopiero początek drogi, decyzja ta stawia przed całym europejskim rolnictwem zupełnie nowe wyzwania.

Dla polskiego sektora agro oznacza to konieczność strategicznego przygotowania się na zderzenie z gigantyczną skalą produkcji tamtejszych agroholdingów. W krajowej debacie publicznej często zapomina się o rzeczywistej strukturze naszej wymiany handlowej z Kijowem. Ogólny bilans handlowy Polski z Ukrainą pozostaje dodatni, jednak decyduje o tym przede wszystkim krajowy eksport paliw, energii oraz uzbrojenia. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w samym sektorze agro – tutaj Polska jest importerem netto, a przewaga ukraińskich towarów rolno-spożywczych stale rośnie.

Warto zauważyć, że Polska nieprzerwanie utrzymuje krajowe zakazy importu ukraińskich zbóż. Choć embargo miało chronić krajowy rynek przed załamaniem cen surowców, w obecnych realiach rynkowych ukraiński sektor rolny zaczął dynamicznie dostosowywać się do tych ograniczeń, co stawia przed polskimi producentami zupełnie nowe wyzwania.

Nowa strategia Ukrainy: Przetwórstwo zamiast surowca

W warunkach blokad logistycznych i ciągłego zagrożenia militarnego na Morzu Czarnym, ukraiński agrobiznes dynamicznie przestawia się na przetwarzanie surowców na miejscu. Zamiast blokowanych w niektórych krajach surowych zbóż, Ukraina masowo zwiększa eksport gotowych produktów z wartością dodaną. Na rynku unijnym najwyraźniej widać to po skokowym wzroście dostaw olejów roślinnych, miodu, jaj oraz drobiu.

Tego typu asortyment przetworzony nie podlega pod obecne krajowe restrykcje w sposób, który skutecznie chroniłby polski rynek. W efekcie gotowe towary z Ukrainy bezpośrednio i silnie konkurują z naszym rodzimym przemysłem, a wysokie wolumeny dostaw drobiu i jaj mocno uderzają w rentowność polskich gospodarstw rodzinnych.

Długa droga do integracji. Bruksela hamuje optymizm

Mimo wczorajszego otwarcia rozmów, unijne procedury są sztywne, a kluczowe stolice Wspólnoty wyraźnie tonują nastroje Kijowa dotyczące szybkiej akcesji (Ukraina deklarowała chęć wejścia już w 2027 roku). Ukraińskie wskaźniki makroekonomiczne – w tym prognozowane przez MFW spowolnienie wzrostu PKB Ukrainy do poziomu 1,0–1,6% oraz gigantyczny dług państwowy – drastycznie odbiegają od standardów unijnych. Prowadzenie negocjacji z krajem w stanie wojny to precedens, który rodzi ogromne ryzyka gospodarcze.

Dla polskich producentów żywności najważniejsza informacja jest jedna: unijne procedury dają nam czas na przygotowanie się. Cały proces podzielony jest na 6 wielkich pakietów (klastrów). Obecnie otwarty, pierwszy pakiet dotyczy wyłącznie praworządności i sądownictwa. Zagadnienia dotyczące rolnictwa i bezpieczeństwa żywności znajdują się dopiero w czwartym klastrze. Eksperci wskazują, że realnym terminem ewentualnego wejścia Ukrainy do Wspólnoty jest najwcześniej 2030 rok, co daje Polsce przestrzeń na wynegocjowanie twardych okresów przejściowych i bezpieczników dla krajowego rynku rolnego.

Gdzie szukać szans? Sektor mleczarski

Podczas gdy rynki miodu, jaj czy drobiu (w przypadku zbóż obowiązuje chwilowo embargo) przeżywają ogromną presję, polską szansą w długofalowym procesie integracji pozostaje sektor mleczarski. Nowoczesne polskie spółdzielnie technologicznie i jakościowo znacząco przewyższają konkurencję z Ukrainy czy Mołdawii. Docelowe otwarcie tych rynków, stabilizacja polityczna oraz pełna harmonizacja przepisów sanitarnych mogą otworzyć przed polskim nabiałem nowe, bardzo chłonne kanały eksportowe.

Jak wyglądają negocjacje z UE? 6 klastrów akcesyjnych

Ukraina i Mołdawia muszą otworzyć, wynegocjować i zamknąć 6 pakietów tematycznych (obejmujących co najmniej 33 rozdziały). Kwestie rolne poczekają w kolejce:

  1. Klaster 1: Fundamentalne zasady (OTWARTY 15.06.2026) – System sądowy, prawa podstawowe, zamówienia publiczne, kontrola finansowa. Otwierany jako pierwszy, zamykany na samym końcu.
  2. Klaster 2: Rynek wewnętrzny – Swobodny przepływ towarów, usług, kapitału, polityka konkurencji.
  3. Klaster 3: Konkurencyjność i wzrost – Cyfryzacja, nauka, media, polityka społeczna.
  4. Klaster 4: Zasoby, rolnictwo i spójność (Kluczowy dla polskiego agro) – Rolnictwo i rozwój wsi, bezpieczeństwo żywności, polityka weterynaryjna i fitosanitarna, rybołówstwo, rozwój regionalny.
  5. Klaster 5: Zielona agenda i zrównoważona łączność – Transport, energia, klimat i środowisko.
  6. Klaster 6: Stosunki zewnętrzne – Polityka zagraniczna, bezpieczeństwo i obronność.

Źródło: Dane i komunikaty prasowe Komisji Europejskiej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

Koniec dyktatu spółdzielni mleczarskich? UOKiK wchodzi pomiędzy rolnika a przetwórcę

0

Drastyczne obniżki cen z dnia na dzień, brak wglądu w wyniki badań surowca, „papierowe kajdany” wiążące rolnika umową na kilkanaście miesięcy i kary za spóźnienie ze zgłoszeniem siły wyższej – to codzienność wielu polskich hodowców bydła. Pozycja dostawcy mleka w relacji z potężnymi przetwórcami od lat przypomina walkę Dawida z Goliatem. Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, zapowiada jednak koniec ery jednostronnych, krzywdzących zapisów. Urząd bierze pod lupę umowy i wraz z branżą wypracowuje nowe, uczciwe zasady gry.

Dialog zamiast kar, czyli UOKiK przy jednym stole z branżą mleczarską

Zamiast sypać natychmiastowymi karami finansowymi, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) postawił na strategię białej flagi i otwartego dialogu. Przy wspólnym stole zasiedli liderzy rynku: Polska Izba Mleka, Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich, Krajowe Stowarzyszenie Mleczarzy oraz Związek Polskich Przetwórców Mleka.

Cel? Szybkie i bezbolesne wyeliminowanie z rynku praktyk, które uderzają w kieszeń rolnika, a także wypracowanie żelaznych standardów tzw. dobrych praktyk rynkowych.

Nasze działania absolutnie nie ograniczają się do nakładania kar. Tam, gdzie to tylko możliwe, stawiamy na dialog, którego celem jest jak najszybsze wyeliminowanie zachowań niekorzystnych dla rolników i wypracowanie najlepszych praktyk rynkowych – argumentuje Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Pięć grzechów głównych w umowach na skup mleka. Co musi się zmienić?

Analiza dokumentów i sygnałów płynących od rolników pozwoliła Urzędowi na precyzyjne wskazanie pięciu obszarów, w których przetwórcy najczęściej wykorzystują swoją przewagę kontraktową.

1. Cenowa samowolka

Obecnie wiele podmiotów skupowych i spółdzielni przyznaje sobie prawo do niemal dowolnego kształtowania cenników, bez pytania dostawcy o zdanie. UOKiK mówi stanowcze „nie”.

  • Nowy standard: Jeśli mleczarnia obniża cenę, a rolnik jej nie akceptuje, musi mieć prawo do wypowiedzenia umowy. Co kluczowe – w okresie wypowiedzenia rolnikowi należy płacić według starych, wyższych stawek.

2. Tajne badania laboratoryjne

Rolnicy od lat alarmują: „nie mamy jak zweryfikować, dlaczego nasze mleko zakwalifikowano do gorszej klasy”. UOKiK kwestionuje brak możliwości sprawdzenia wyników badań przeprowadzonych w laboratoriach przetwórcy. Urząd uderza też w ryczałtowe, nieprzejrzyste obciążanie dostawców kosztami tych analiz bez określenia ich górnego pułapu.

3. Umowy jak „cyrograf” (nawet na 15 miesięcy!)

Okresy wypowiedzenia przekraczające pół roku, albo sprytne klauzule mówiące, że „umowę można rozwiązać tylko ze skutkiem na koniec roku kalendarzowego”, w praktyce wiążą rolnikowi ręce nawet na 12 do 15 miesięcy.

  • Rekomendacja UOKiK: Terminy wypowiedzenia powinny wynosić 1, 3 lub maksymalnie 6 miesięcy. Rolnik to przedsiębiorca – musi mieć wolność wyboru partnera biznesowego.

4. Pułapka wyłączności

Mleczarnia zakazuje Ci sprzedaży surowca do innych podmiotów, a jednocześnie sama wprowadza limity i ogranicza ilość odbieranego od Ciebie mleka? To nielegalne. Jeśli w umowie widnieje klauzula wyłączności, przetwórca ma święty obowiązek odebrać każdy litr wyprodukowanego przez Ciebie mleka albo pozwolić Ci na swobodną sprzedaż nadwyżek konkurencji.

5. Absurdalne terminy na zgłoszenie siły wyższej

Klęska żywiołowa, choroba w stadzie czy załamanie pogody – w takich sytuacjach rolnik ratuje gospodarstwo, a nie myśli o biurokracji. Tymczasem umowy często nakładają obowiązek zgłoszenia szkody w nierealnym czasie (np. do 12 godzin) pod groźbą gigantycznych kar. UOKiK domaga się jasnego katalogu zdarzeń losowych i ludzkich, realnych terminów na ich zgłoszenie.

Mlekpol i OSM Koło na pierwszy ogień. Kto następny?

Działania Urzędu to nie tylko teoretyczne debaty. Odkąd w 2021 roku znowelizowano przepisy o przewadze kontraktowej, Prezes UOKiK zyskał potężne narzędzie: może kontrolować także relacje wewnątrzspółdzielcze, co wcześniej było prawną szarą strefą.

Efekty? Wydano już dwie kluczowe decyzje zobowiązujące wobec rynkowych potentatów:

  • Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol,
  • Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Kole.

Obaj giganci musieli uderzyć się w pierś i oficjalnie zobowiązali się do zmiany krzywdzących przepisów w swoich umowach. Raport opublikowany przez UOKiK to jasny sygnał dla reszty rynku: czas dostosować dokumenty do prawa, zanim do drzwi zapuka kontrola.

źródło: UOKIK

Więcej czasu na inwestycje z KPO. Ministerstwo wydłuża kluczowe terminy!

0

Polscy rolnicy, rybacy oraz przedsiębiorcy z sektora rolno-spożywczego zyskali dodatkowy czas na dokończenie swoich projektów. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oficjalnie wydłużyło terminy realizacji przedsięwzięć w ramach popularnej inwestycji A1.4.1 Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Nowelizacja przepisów to realna szansa na pełne wykorzystanie unijnych środków i bezpieczne sfinalizowanie m.in. budowy centrów przechowalniczych oraz modernizacji zakładów przetwórczych.

Nowe terminy KPO: Do kiedy czas na realizację?

Dotychczasowy, niezwykle napięty termin mijający 15 czerwca 2026 roku stawiał wielu beneficjentów pod ścianą. Presja czasu, opóźnienia w dostawach maszyn czy procedurach budowlanych mogły zaprzepaścić szansę na dotacje.

Zgodnie z nowo opublikowanymi rozporządzeniami, maksymalny termin realizacji przedsięwzięć został przesunięty:

  • do 30 czerwca 2026 r. – dla nowoczesnych centrów przechowalniczo-dystrybucyjnych,
  • do 31 lipca 2026 r. – dla projektów z zakresu przetwórstwa MŚP oraz tzw. małego przetwórstwa (w tym rolniczego handlu detalicznego i sprzedaży bezpośredniej).

Oficjalne rozporządzenia już w Dzienniku Ustaw

Zmiany weszły w życie w trybie natychmiastowym. 15 czerwca 2026 roku w Dzienniku Ustaw opublikowano trzy kluczowe rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które formalnie sankcjonują nowe ramy czasowe:

  1. Dz. U. z 2026 r. poz. 784 – wsparcie dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) na przetwórstwo lub wprowadzanie do obrotu produktów rolnych, rybołówstwa lub akwakultury.
  2. Dz. U. z 2026 r. poz. 785 – wsparcie w zakresie przechowywania lub wprowadzania do obrotu produktów rolnych, rybołówstwa lub akwakultury oraz artykułów rolno-spożywczych.
  3. Dz. U. z 2026 r. poz. 786 – wsparcie na przetwarzanie lub wprowadzanie do obrotu produktów rolnych, spożywczych, rybołówstwa lub akwakultury realizowane przez rolników i rybaków.

Komentarz resortu: „Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców, rolników i rybaków i po raz kolejny wydłużamy czas na realizację inwestycji w ramach KPO. (…) Zależy nam na tym, aby środki z KPO były w pełni wykorzystane i realnie wspierały rozwój polskiego sektora rolno-spożywczego” – podkreślił minister Stefan Krajewski.

źródło: MRIRW