Strona główna Blog Strona 19

Wielkopolski Dzień Pszczół 2026 odwiedził tłumy! Kalisz znów stał się stolicą pszczelarstwa

0
Wielkopolski Dzień Pszczół 2026 odwiedził tłumy! Kalisz znów stał się stolicą pszczelarstwa

Tysiące uczestników, pszczelarze i pasieki z całego regionu, konkurs Kół Gospodyń Wiejskich, pokazy bartnictwa oraz koncert Andrzeja Cierniewskiego. Wielkopolski Dzień Pszczół 2026 w Kaliszu po raz piąty przyciągnął miłośników pszczelarstwa, miodu i regionalnych tradycji.

Wielkopolski Dzień Pszczół 2026 w Kaliszu

9 sierpnia kaliskie Zawodzie już po raz piąty zgromadziło tysiące uczestników i pasjonatów pszczelarstwa podczas Wielkopolskiego Dnia Pszczół. Wydarzenie organizowane przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego, Wielkopolskie Samorządowe Centrum Rozwoju Wsi w Sielinku oraz Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej oferowało szereg atrakcji związanych z pszczołami, miodem i tradycjami pszczelarskimi.

Na terenie Rezerwatu Archeologicznego Zawodzie zaprezentowano bogactwo wielkopolskiego sektora pszczelarskiego. Swoją działalność przedstawiały pasieki, pszczelarze i eksperci, a Koła Gospodyń Wiejskich z całej Wielkopolski przygotowały regionalne przysmaki, w tym potrawy wykorzystujące miód.

Odwiedzający mogli również kupić miody i inne produkty pszczele bezpośrednio od wystawców.

Wielkopolska wspiera pszczelarzy i pasieki

Wielkopolski Dzień Pszczół jest jednym z elementów działań Samorządu Województwa Wielkopolskiego na rzecz rozwoju pszczelarstwa i zwiększania świadomości dotyczącej znaczenia pszczół.

Wielkopolski Dzień Pszczół 2026 odwiedził tłumy! Kalisz znów stał się stolicą pszczelarstwa

Wielkopolska pszczołami stoi. Tegoroczna piąta edycja „Wielkopolskiego Dnia Pszczół” pokazuje, że Samorząd Województwa Wielkopolskiego wykonuję dobrą pracę wspierając ten sektor na różnych płaszczyznach. Z pieniędzy z budżetu Województwa od 2018 dopilnowujemy zakup co roku kwotą 2 mln zł węzy lub pokarmów pszczelich, dofinansowujemy zakup sadzonek drzew miododajnych sadzonych przez wielkopolskie gminy i powiaty.

Od 2022 roku dofinansowujemy powstanie Pasiek Edukacyjnych. W naszym województwie funkcjonuje już 6 takich pasiek, a w tym roku powstaną trzy kolejne. Organizowany od 2021 roku „Wielkopolski Dzień Pszczół” jest dopełnieniem tego wsparcia i służy zainteresowaniu społeczeństwa tematyką pszczół i sięgania po sprawdzony i lokalny miód z naszych pasiek bo ten jest zdrowy i pełnowartościowy. Impreza na „Zawodziu” pokazuje, że zainteresowanie tą tematyką jest ogromne i każdy tu znajdzie dl ciebie coś dobrego i ciekawego, by stać się przyjacielem pszczół. – mówił podczas wydarzenia Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego Krzysztof Grabowski

Jarmark pszczelarski, bartnictwo i atrakcje dla całych rodzin

Tegoroczny Wielkopolski Dzień Pszczół w Kaliszu cieszył się dużym zainteresowaniem. Sprzyjały temu dobra pogoda oraz rozbudowany program wydarzenia.

Uczestnicy mogli odwiedzić jarmark pszczelarski, zobaczyć pokazy bartnictwa i inscenizacje historyczne, a także spróbować potraw przygotowanych z wykorzystaniem miodu. Organizatorzy zadbali również o najmłodszych. Przygotowano animacje, zabawy na świeżym powietrzu i zajęcia pozwalające poznać życie pszczół oraz ich znaczenie dla przyrody i rolnictwa.

Ważną częścią wydarzenia były również tematycznie udekorowane stoiska Kół Gospodyń Wiejskich.

Najpiękniejsze stoiska Wielkopolskiego Dnia Pszczół

W konkursie na „Najciekawsze Stoisko Wielkopolskiego Dnia Pszczół” rywalizowały 32 stoiska.

Pierwsze miejsce zdobyło KGW we Wtórku z gminy Ostrów Wielkopolski, które otrzymało nagrodę w wysokości 1500 zł. Drugie miejsce zajęło KGW „Światniczanki” w Światnikach z gminy Rzgów, otrzymując 1300 zł. Na trzeciej pozycji znalazło się KGW w Koźlątkowie z gminy Lisków, nagrodzone kwotą 1000 zł.

Przyznano również siedem wyróżnień, każde z nagrodą w wysokości 500 zł.

Nagrody laureatom wręczyli Krzysztof Grabowski – Wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego, Paweł Zbierajewski – Dyrektor Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu, Sebastian Ławniczak i Mateusz Adamek – Dyrektorzy Wielkopolskiego Samorządowego Centrum Rozwoju Wsi w Sielinku oraz Krzysztof Witwicki – Prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego.

Andrzej Cierniewski zakończył święto pszczół w Kaliszu

Oprawę wydarzenia uzupełniły występy Orkiestry Dętej przy OSP Iwanowice. Finałem tegorocznego Wielkopolskiego Dnia Pszczół był koncert Andrzeja Cierniewskiego, który zachęcił zgromadzoną publiczność do wspólnej zabawy.

Piąta edycja wydarzenia po raz kolejny pokazała, że tematy związane z pszczelarstwem, lokalnym miodem i ochroną zapylaczy cieszą się dużym zainteresowaniem nie tylko samych pszczelarzy, ale również całych rodzin.

Sukces Pride of Poland: Wszystkie wystawione konie znalazły nabywców

0
Koń przechodzący przed publicznością (fot. MRiRW)

Pride of Poland 2026: Tegoroczna aukcja w Janowie Podlaskim zakończyła się pełnym sukcesem – sprzedano wszystkie 16 wystawionych koni za łączną kwotę około 1 mln euro. Nabywcy reprezentowali 10 krajów, a Dni Konia Arabskiego po raz kolejny przyciągnęły hodowców, ekspertów i pasjonatów z całego świata.

Wydarzenie otworzył i podsumował minister rolnictwa Stefan Krajewski, zaznaczając, że rosnące zainteresowanie imprezą jest dowodem na skuteczność działań zmierzających do odbudowy pozycji polskiej hodowli:

– Przywracamy należną rangę i pozycję hodowli koni arabskich w Polsce. To efekt pracy ludzi, którzy mają wiedzę, doświadczenie i pasję, ale także dobrej współpracy stadnin, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Duże zainteresowanie tegorocznymi Dniami Konia Arabskiego i wyniki aukcji pokazują, że ta praca przynosi efekty. Nie zatrzymujemy się i będziemy dalej wspierać polską hodowlę – powiedział szef resortu.

Podsumowanie aukcji: 1 mln euro i średnio 60 tys. euro za konia

Aukcja odbyła się w niedzielę, 9 sierpnia, w Stadninie Koni Janów Podlaski. Zestawienie wystawionych ofert obejmowało:

  • 8 koni ze Stadniny Koni Janów Podlaski,
  • 7 koni ze Stadniny Koni Michałów,
  • 1 konia ze Stadniny Koni Białka.

Średnia cena wylicytowanego wariantu wyniosła ponad 60 tys. euro. Zarówno państwowe, jak i prywatne hodowle zyskały spore uznanie w oczach międzynarodowych inwestorów.

– To dla nas niezwykle ważny wynik. Sprzedaliśmy wszystkie wystawione konie, a wynik aukcji to około 1 mln euro. To pokazuje skalę zainteresowania polską hodowlą. Jeszcze trzy lata temu zastanawialiśmy się, czy organizować aukcję i Dni Konia Arabskiego. Dziś widzimy, że podjęty wtedy wysiłek przyniósł efekty – podkreślił dyrektor generalny KOWR Henryk Smolarz.

Międzynarodowe gremium kupców

Konie trafiły do hodowców z całego świata:

  • Belgia: 3 konie,
  • Polska, Katar, Arabia Saudyjska, Łotwa: po 2 konie,
  • Irak, Iran, Czechy, Francja, Szwecja: po 1 koniu.

Przedstawiciele KOWR przypominają, że co roku w państwowych stadninach rodzi się ponad 100 źrebiąt, z których tylko wyselekcjonowane osobniki trafiają do oficjalnych katalogów sprzedażowych.

Narodowy Pokaz i dalszy program Dni Konia Arabskiego

Aukcję Pride of Poland poprzedził 48. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi, w którym zaprezentowano blisko 130 koni w 15 klasach. Jakość stawki oceniali międzynarodowi sędziowie, którzy wysoko zaopiniowali polski materiał hodowlany oraz organizację wydarzenia.

Dni Konia Arabskiego potrwają do 11 sierpnia:

  • 10 sierpnia (poniedziałek): Aukcja Summer Sale (25 koni w ofercie) oraz Parada Hodowlana w Janowie Podlaskim.
  • 11 sierpnia (wtorek): Parady Hodowlane w Michałowie oraz Białce.

Współorganizatorami wydarzenia są Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa oraz państwowe stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie.

Źródło: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW)

Komedia czy dramat w Sejmie? Czekali rok na ustawę pomocową, po czym… Komisja Rolnictwa wnosi o jej wyrzucenie do kosza (WIDEO)

0

To miała być rekompensata za ubiegłoroczne zawirowania rynkowe. Tymczasem rolnicy doczekali się absurdu: mamy sierpień 2026 roku, żniwa w pełni, a parlament dopiero co pochylił się nad poselskim projektem wsparcia dla producentów zbóż i nasion oleistych za… 2025 rok (druk nr 1817).

Finał 175. posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 30 lipca 2026 r. przyniósł jednak jeszcze mocniejszy zwrot akcji. Posłowie w głosowaniu przegłosowali wniosek o odrzucenie projektu ustawy w pierwszym czytaniu przez Sejm.

Wystąpienie posła Kołodziejczaka podczas obrad komisji:

Kasa i polityka rządzą procedurą: Cień Ministra Finansów

Kulisy tej decyzji nie są dla nikogo niespodzianką. W przypadku wszystkich tego typu ustaw zakładających wsparcie finansowe ostateczny głos niemal zawsze należy do Ministra Finansów.

Gdy stan budżetu państwa jest napięty, a deficyt ogranicza jakiekolwiek dodatkowe wydatki, projekty pomocowe stają się pierwsze do skreślenia. Negatywne stanowisko resortu finansów połączone z bezwzględną układanką polityczną przesądziło o losie projektu.

Dlaczego ta sytuacja tak mocno wzburzyła branżę?

  • Rok marnowania czasu: Projekt przeleżał w sejmowych szufladach długie miesiące tylko po to, by na posiedzeniu 30 lipca zderzyć się z twardą ścianą budżetową i arytmetyką sejmową w komisji, w wyniku której otrzymał rekomendację odrzucenia.
  • Brak realnego wsparcia: Po raz kolejny okazuje się, że obietnice pomocy kończą się tam, gdzie zaczynają się wyliczenia Ministerstwa Finansów. Wsparcie opóźnione o rok i tak nie uratowałoby płynności za 2025 rok, a ostatecznie rolnicy zostają z niczym.
  • Bieżący kryzys bez odpowiedzi: Podczas gdy wczorajsze obietnice trafiają do kosza z braku środków, rolnicy na polach mierzą się z dzisiejszymi realiami: niskimi cenami skupu w żniwa 2026, wysokimi kosztami środków do produkcji i brakiem jakichkolwiek gwarancji na przyszłość.

Zamiast szybkiego, przewidywalnego mechanizmu stabilizacyjnego, producenci zbóż i nasion oleistych po raz kolejny zobaczyli ten sam scenariusz: długa zwłoka, pusta kasa państwa, układ sił w komisji i ostateczne wyrzucenie projektu do kosza.

Czy Waszym zdaniem składanie projektów pomocowych bez wcześniejszego, realnego zabezpieczenia środków w budżecie ma jeszcze jakikolwiek sens? Czekamy na Wasze opinie! 👇

Źródło: Materiały Sejmowe

Terminy siewu rzepaku i zbóż. Przyspieszać czy opóźniać?

0

Terminy siewu zbóż i rzepaku są jednym z beznakładowych elementów agrotechniki wpływającym na rozwój i kondycję roślin. Praktyka rolnicza pokazuje, że w ogólnie przyjętych zaleceniach należy uwzględnić kilka odstępstw. W takim razie – kiedy najlepiej siać?

Terminy siewu zbóż i rzepaku w Polsce

Terminy siewu zbóż i rzepaku determinuje przede wszystkim region uprawy. Zróżnicowanie podyktowane jest między innymi warunkami temperaturowymi czy długością okresu wegetacji. Wpływ ma także intensywność zimy, której ostatnimi laty nie mieliśmy okazji w pełni doświadczyć – o tym jednak później. W kontekście terminu siewu wyróżnia się na mapie Polski cztery, a nawet sześć regionów, które uznawane są za spójne w praktyce rolniczej.  

Oziminy wysiewa się najwcześniej w części północno-wschodniej. Sezon wegetacyjny jest tam najkrótszy, wobec czego rośliny mają mniej czasu na prawidłowy rozwój. Relatywnie najpóźniej wysiewać można w części południowo-zachodniej, tu wegetacja jest najdłuższa, a warunki dla rozwoju roślin najkorzystniejsze.

Kiedy siać rzepak i zboża ozime?

Rzepak wysiewa się najwcześniej spośród wszystkich ozimin. Na północnym-wschodzie optymalny termin przypada pomiędzy 5 a 15 sierpnia. W centrum i na południu kraju sieje się go zwykle między 10 a 20 sierpnia, a w regionie południowo-zachodnim do 25 sierpnia.

Wśród zbóż ozimych najwcześniej wysiewa się jęczmień ozimy. Na wschodzie i północnym-wschodzie optymalny termin przypada na 5–15 września, w centrum na 10–18 września, na zachodzie i południu do 20 września.

Pszenica ozima wysiewana jest od 5 do 20 września na północnym-wschodzie, między 10 a 25 września w centrum i południowym-wschodzie oraz w drugiej połowie września na zachodzie.

Pszenżyto ozime sieje się od 5 do 20 września na północnym-wschodzie, od 10 do 25 września w centrum, a na zachodzie i południu od 20 września do nawet 5 października.

Żyto ozime zwykle wysiewa się między 15 a 30 września. Na północnym-wschodzie termin graniczny to 15 września, w centrum i na południowym-wschodzie 25 września, a na zachodzie możliwe jest przesunięcie nawet do końca września.

Termin siewu ma znaczenie? Kiedy siać zboża ozime?

Roślina Region Optymalny termin siewu
Rzepak ozimy Północny-wschód 5–15 sierpnia
Centrum i południe 10–20 sierpnia
Południowy-zachód do 25 sierpnia
Jęczmień ozimy Wschód i północny-wschód 5–15 września
Centrum 10–18 września
Zachód i południe do 20 września
Pszenica ozima Północny-wschód 5–20 września
Centrum i południowy-wschód 10–25 września
Zachód druga połowa września
Pszenżyto ozime Północny-wschód 5–20 września
Centrum 10–25 września
Zachód i południe 20 września – 5 października
Żyto ozime Północny-wschód do 15 września
Centrum i południowy-wschód do 25 września
Zachód do końca września

Czy terminy siewu zbóż ozimych powinny się zmienić?

Obecnie obowiązujące zalecenia – rozpowszechniane w szkołach i uczelniach rolniczych oraz ośrodkach doradztwa – pochodzą sprzed kilku dekad. Przedstawione powyżej terminy siewu poszczególnych gatunków ozimych są już niestety nieco archaiczne. Nie oznacza to jednak, że nie należy się do nich odnosić. Praktyka rolnicza pokazuje, że muszą być one mimo wszystko zaktualizowane, m.in. z powodu postępujących zmian klimatycznych i znacznemu postępowi w hodowli nowych odmian.

Temat zmian jest podnoszony wielokrotnie przez hodowle i firmy nasienne, a nawet instytucje publiczne. Szczególnie głośno mówią o tym specjaliści COBORU. Szeroko zakrojonej analizie poddawane są tysiące odmian wielu gatunków roślin uprawnych w stacjach doświadczalnych rozlokowanych w całej Polsce. Analizowany jest plon, cechy agrotechniczne oraz użytkowe, ale również prowadzone są obserwacje w kontekście rozwoju roślin na tle wielolecia. Wnioski dotyczące zmian w wegetacji i propozycje zmian terminów siewu przedstawiali w ubiegłym roku na komisji ds. rejestracji odmian kierownicy pracowni – Jacek Broniarz oraz Andrzej Najewski. Specjaliści zaproponowali wówczas przesunięcie optymalnych terminów siewu o pięć dni względem dotychczasowych wytycznych. To jeden z ważnych znaków, który na ten moment pozostaje jedynie trafną sugestią.

Termin siewu zbóż a wybór odmiany

Postęp hodowlany funduje nam coraz większy wybór kreacji, które charakteryzują się wysokim potencjałem plonowania i adaptacją do zmieniających się warunków klimatycznych. Istotnym jest więc uwzględnienie czynnika odmianowego w kontekście doboru terminu siewu. Wyprowadzone kreacje pochodzą często z różnych rodów hodowlanych i lokalizacji, nie tylko Polski, ale i Europy. Ich zróżnicowany wigor sprawia, że nie wszystkie odmiany tolerują opóźnione siewy czy wręcz przeciwnie – zbyt wczesne. Informacje na temat charakterystyki odmian znajdziemy w katalogach hodowców i firm nasiennych.

Terminy siewu a zmiany klimatu

Ostatnie lata charakteryzowały się długim okresem jesieni i łagodnym przebiegiem zimy. Wówczas rozwój roślin był bardzo szybki i intensywny, co powoduje, że oziminy są często nadmiernie wybujałe. Rośnie również presja szkodników i chorób grzybowych, które atakują uprawy, zmuszając plantatorów do intensyfikacji zabiegów chroniących przed spadkiem plonu.

Z powodu zmian klimatu wegetacja jesienna tylko w przeciągu dwóch ostatnich dekad wydłużyła się średnio o 4–5 dni. Wiosną rusza ona natomiast o 10–15 dni wcześniej. Daje to łącznie dodatkowe kilkanaście dni wegetacji. To wyraźny trend, który należy mieć na uwadze przy doborze terminu siewu. Nie oznacza to jednak, że każdy kolejny sezon będzie przebiegał w ten sposób. Miejmy nadzieje, że wrócimy kiedyś do normalności w kwestii zjawisk pogodowych.

Przedplon a termin siewu

Dobór gatunków w płodozmianie ma duży wpływ na termin siewu rośliny następczej. Zebrany odpowiednio wcześnie przedplon pozwala na skrupulatne przygotowanie stanowiska. Im dłuższy odstęp, tym mamy więcej czasu do dyspozycji na zespół uprawek pożniwnych, orkę i uprawę gleby. Wykonanie wspomnianych zabiegów wyeliminuje uciążliwe chwasty i samosiewy, pozwoli glebie osiąść w sposób naturalny i zgromadzić zapas wody z opadów atmosferycznych.

To tyle w teorii, gdyż praktyka rolnicza i zmienność pogody pokazują, że zamiast kilku tygodni mamy często do dyspozycji raptem parę dni. W wielu regionach rzepak ozimy przypada po pszenicach ozimych, natomiast ona wysiewana jest często po późno zbieranych burakach cukrowych czy kukurydzy. W takich przypadkach należy zachować zdrowy rozsądek i jeśli są ku temu możliwości, opóźnić siew na poczet prawidłowo wykonanej uprawy. To szczególnie istotne, w przypadku kiedy gleba jest mocno uwilgotniona. 

Termin siewu kluczowy dla rzepaku

Termin siewu ma największe znaczenie dla rzepaku ozimego. Szacuje się, że od momentu siewu do zatrzymania jesiennej wegetacji powinien zgromadzić sumę temperatur efektywnych na poziomie 800–850°C. Biorąc pod uwagę średnie dobowe temperatury, przyjmuje się, że rośliny potrzebują około 75–80 dni aktywnej wegetacji przy temperaturze powyżej 5°C, zanim nastąpi spowolnienie rozwoju związane z nadejściem zimy.

Rzepak do zimy musi spełnić kilka kryteriów. Kształtowanie rozety w okresie jesiennym to czas, w którym w stożku wzrostu następuje przejście z fazy wegetatywnej w generatywną, zaprogramowany zostaje przyszły plon, pojawiają się zawiązki przyszłych liści, rozgałęzień bocznych oraz kwiatostanów. Prawidłowo wykształcony rzepak powinien charakteryzować się rozetą złożoną z co najmniej 8–12 liści i szyjką korzeniową o średnicy 10–20 mm.

Co uprawia się w Polsce? Powierzchnia zasiewów mocno się zmienia

0

Prawie połowę terytorium Polski zajmują grunty rolne. Wysiewamy na nich kilkadziesiąt gatunków roślin uprawnych, które mają nam zapewnić urodzajne plony i bezpieczeństwo żywnościowe. Ich udział w zasiewach zmienia się w zależności od trendów i koniunktury.

Fot. M. Piśny

W Polsce ubywa gruntów rolnych. Ile zostało ich w 2026 roku?

Przez pięć lat ubyło w Polsce 279 858 hektarów gruntów rolnych. To więcej niż całe terytorium Luksemburga lub obszar odpowiadający blisko czterokrotnej powierzchni Warszawy. W ciągu ostatniego roku zniknęło natomiast 68 520 hektarów – to tyle co cały Singapur. Ale wystarczy już może tych porównań. Znajdźmy tego przyczynę.

Polskę przemierzamy dzisiaj wzdłuż i wszerz po drogach szybkiego ruchu. W ciągu ostatnich pięciu lat przybyło ich 1036 kilometrów. Na znaczeniu zyskują także odnawialne źródła energii.

Turbiny wiatrowe i panele fotowoltaiczne pochłonęły szacunkowo w latach 2022–2026 powierzchnię 18 000 hektarów. A gdzie reszta? Pod nowymi centrami logistycznymi, zakładami przemysłowymi lub budynkami mieszkalnymi.

Powierzchnia zasiewów w Polsce – dane z lat 2022–2026

Struktura zasiewów roślin rolniczych w Polsce
Opracowanie na podstawie danych z Rejestru Upraw ARiMR (dane na dzień 19.07.2026).

Zboża ozime nadal dominują, ale powierzchnia zasiewów spadła

Powróćmy na pola uprawne pozostające w rękach rolników. Na nich od wielu lat dominują zasiewy zbóż ozimych. Ich areał sięgnął 4 225 093 hektarów w 2026 roku – to niemalże co trzeci hektar gruntów rolnych. W tym sezonie zajmują one jednak mniejszą powierzchnię niż w roku ubiegłym – spadek o 172 988 hektarów (-4%).

Za przyczyną spadku – raczej nieznacznego – stoi prawdopodobnie deszczowa jesień, która utrudniła siewy, a także miniona zima będącą stosunkowo mroźna, a w wielu regionach także bezśnieżna. Wobec tego część plantacji zbóż została zapewne zlikwidowana. Co jeszcze należy zaznaczyć – w 2025 roku padł rekord powierzchni uprawy pszenicy ozimej, który nie został już pobity w obecnym sezonie.

Rośnie powierzchnia zasiewów zbóż jarych

Nie będzie chyba dla nikogo zaskoczeniem fakt, że wśród gatunków jarych na podium stanęła i „zmiażdżyła” współzawodników wszechobecna kukurydza.

W tym sezonie do łask powróciły jednak także zboża kłosowe z pszenicą i jęczmieniem na czele. Jedyny, ale nieznaczny spadek zanotował natomiast owies, który jest drugim – zaraz po kukurydzy – najczęściej wysiewanym gatunkiem w tej grupie roślin. Wiele zbóż jarych zostało prawdopodobnie wysianych po zlikwidowanych oziminach. I to pewnie jedna z głównych przyczyn tych wzrostów.

Mniej rzepaku, więcej słonecznika

Rzepak ozimy pozostaje od wielu lat najważniejszym gatunkiem oleistym w Polsce. W latach 2022–2026 jego areał utrzymywał się w okolicy miliona hektarów. Najlepszy okazał się ubiegły sezon, wówczas to padł historyczny rekord – 1 090 580 hektarów. Dobra passa trwała jednak bardzo krótko. Splot wielu niekorzystnych czynników – ekonomicznych, agrotechnicznych i pogodowych – przyniósł spadek o 96 267 hektarów.

Honor oleistych „uratował” słonecznik, który wkradł się na nasze pola kilka lat temu. Jego skala uprawy to jednak nadal ułamek areału lidera – 8,5% powierzchni rzepaku w Polsce. 85 662 hektary żółto kwitnących koszyków to mimo wszystko rewelacyjne osiągnięcie.

Rekordowa powierzchnia soi. Zyskują też bobik i groch

W tym sezonie wszyscy mówią o rekordzistce soi, która przebiła po raz pierwszy wyczekiwaną magiczną barierę, zajmując finalnie 104 450 hektarów. W jej cieniu ukrywają się jednak kolejni, a nawet lepsi gracze.

Największy wzrost – zarówno w liczbach, jak i procentach – odnotował bobik, a tuż za nim uplasował się groch. Znaczący postęp w bobowatych cieszy szczególnie, choć ich powierzchnia zasiewów i udział w płodozmianie jest dalej zdecydowanie za mały.

Rolników do ich uprawy przekonują jednak z pewnością w pierwszej kolejności dopłaty – płatność do roślin strączkowych na nasiona oraz ekoschematy (m. in. zróżnicowana struktura upraw).

Spada powierzchnia uprawy buraków cukrowych i ziemniaków

W ostatnich latach dwie najważniejsze rośliny okopowe pozostawały jednymi z bardziej dochodowych upraw rolniczych. Dobra koniunktura pozwalała cukrowniom na zwiększenie kontrakcji i stosunkowo korzystną dla rolników zapłatę za korzenie. Na rynku nastąpił jednak krach, który jest już widoczny w tegorocznej powierzchni uprawy buraka cukrowego. A ziemniak? Skończyło się – jak mówi wielu plantatorów – eldorado. W tym sezonie na polu „walki” pozostali już w większości profesjonaliści, którzy uprawiają go często od dekad, podtrzymując wieloletnie kontrakty i jego udział w płodozmianie.

Rolnik zaorał asfalt w Gliwicach. Zdumiewający areszt mimo przyznania się do winy

0
Ilustracja poglądowa /AI/

Zaorał asfalt, bo był przekonany, że droga wylana została na jego działce. Zaskakujący finał incydentu na Śląsku – 60-letni rolnik, który wjechał pługiem na plac budowy i zaorał asfalt na nowo powstającej drodze, trafił na trzy miesiące do aresztu. Choć mężczyzna złożył wyjaśnienia i przyznał się do zarzucanego mu czynu, sąd – na wniosek prokuratury – zdecydował się na najsurowszy środek zapobiegawczy.

Do tego szeroko komentowanego zdarzenia doszło na ulicy Rybackiej w gliwickiej dzielnicy Ostropa. 60-letni mężczyzna wjechał ciągnikiem rolniczym z podpiętym pługiem na teren inwestycji i zaorał asfalt na świeżo ułożonym odcinku około 200 metrów. Dalsze niszczenie nawierzchni zablokowali pracownicy budowlani, którzy własnym sprzętem uniemożliwili kierowcy opuszczenie miejsca do czasu przyjazdu policji.

Spór o grunt i surowa decyzja sądu

Mężczyzna od początku nie ukrywał swoich motywów. Tłumaczył, że odcinek drogi rzekomo przebiega przez jego prywatny grunt, a prowadzone przez miasto prace są w jego ocenie nielegalne. Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach poinformował jednak, że z dokumentacji geodezyjnej i ksiąg wieczystych jednoznacznie wynika, iż tereny te należą do samorządu.

Wstępne straty wynikające ze zniszczenia podbudowy i warstwy ścieralnej wyceniono na około 400 tysięcy złotych. 60-latkowi przedstawiono zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości, za co grozi od roku do 10 lat więzienia.

Największe zdziwienie budzi jednak fakt, w jaki sposób potraktowano sprawcę. Mimo że rolnik nie uchylał się od odpowiedzialności, od razu przyznał się do winy i złożył pełne wyjaśnienia, prokuratura wystąpiła o izolację. Sąd przychylił się do tego wniosku i zamknął mężczyznę na trzy miesiące w tymczasowym areszcie, argumentując to m.in. surowością grożącej kary oraz obawą, że po powrocie do domu rolnik ponownie uszkodziłby drogę.

Ceny paliw [10.08.2026]: Poniedziałkowy hurt w Orlenie bez zmian. Ropa Brent rośnie rano do 83,79 USD, a rząd przesuwa pakiet CPN na drugą połowę sierpnia

0
ceny paliw

Ceny paliw w kraju: Poniedziałek (10.08.2026 r.) przynosi wyhamowanie zmian na polskim rynku rafineryjnym, lecz w polityce gospodarczej zapadają kluczowe deklaracje. Po sobotnich podwyżkach PKN Orlen utrzymał w poniedziałkowym cenniku hurtowym stawki na niezmienionym poziomie. Wyjściowe ceny z rafinerii w Płocku wynoszą 7,67 zł/l brutto za ON (6 232 PLN/m³ netto) oraz 6,55 zł/l brutto za Pb95 (5 329 PLN/m³ netto). W poniedziałkowym handlu na giełdach światowych ropa Brent powoli kontynuuje marsz w górę do poziomu 83,79 USD/bbl (+0,29%), a giełdowy diesel (ARA) zyskuje +0,99% (+11,24 USD/t), osiągając 1 149,74 USD/t. Sprzyjający dla polskich rafinerii pozostaje mocny złoty – kurs dolara kształtuje się na niskim poziomie 3,7189 PLN.

Tymczasem w poniedziałkowym wywiadzie dla Polskiego Radia minister energii Miłosz Motyka przyznał, że sytuacja dla kierowców „nie jest optymistyczna”. Zapowiadana przez premiera 48-godzinna perspektywa decyzji osłonowych została przesunięta – obecnie rząd rozważa uruchomienie pakietu CPN dopiero na ostatnie dwa tygodnie sierpnia. Główną przeszkodą ma być ruch prezydenta Karola Nawrockiego, który skierował ustawę o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w grę wchodzi okrojona wersja pakietu CPN obejmująca tylko niższy podatek VAT. Zatem nie skorzystają na tym rolnicy rozliczający się z VAT.

Przeczytaj najnowszą analizę:

Poranny handel na giełdach (Poniedziałek 10.08.2026 r.): Ropa, diesel i waluty

Poniedziałkowy poranek na międzynarodowych rynkach finansowych przynosi kontynuację umiarkowanych wzrostów surowców energetycznych przy bardzo stabilnych kursach walutowych:

Walor / SurowiecOpis / KontraktPoniedziałek (10.08 poranek)Zmiana sesyjnaZmiana procentowa
Ropa Brent (QAV26)Październik 202683,79 USD/bbl+0,24 USD+0,29%
Ropa WTI (CLU26)Wrzesień 202678,32 USD/bbl+0,14 USD+0,18%
Diesel giełda (ARA)Bieżąca seria (godz. 09:52)1 149,74 USD/t+11,24 USD+0,99%
USD/PLN (^USDPLN)Dolar / Złoty3,7189 PLN-0,0004 PLN-0,01%
EUR/PLN (^EURPLN)Euro / Złoty4,2995 PLN+0,0008 PLN+0,02%
EUR/USD (^EURUSD)Euro / Dolar1,15614+0,00034+0,03%
[Kluczowe wskaźniki rynkowe - poniedziałek 10.08.2026 r.]
----------------------------------------------------------------------
Ropa Brent (QAV26):           83,79 USD/bbl     (+0,24 USD / +0,29%)
Ropa WTI (CLU26):             78,32 USD/bbl     (+0,14 USD / +0,18%)
Diesel giełdowy (ARA 09:52):  1 149,74 USD/t    (+11,24 USD / +0,99%)
Kurs USD/PLN (^USDPLN):       3,7189 PLN        (stabilnie nisko, amortyzuje koszt importu)
Kurs EUR/PLN (^EURPLN):       4,2995 PLN        (złoty trzyma mocne poziomy do euro)

Cennik hurtowy Płocka (Poniedziałek 10.08.2026 r.): Stabilizacja po sobotnim odbiciu

Orlen pozostawił poniedziałkowy cennik hurtowy na poziomie wyznaczonym w sobotę:

Paliwo / WskaźnikPiątek (07.08)Sobota (08.08)Poniedziałek (10.08)Suma zmian od 1 sierpnia
Ekodiesel (ON)+8 zł/m³+24 zł/m³0 zł/m³ (bez zmian)-464 PLN/m³ (-0,57 zł/l brutto)
Eurosuper 95 (Pb95)-26 zł/m³+55 zł/m³0 zł/m³ (bez zmian)-409 PLN/m³ (-0,50 zł/l brutto)
[Ceny hurtowe Płock - PKN Orlen z poniedziałku 10.08.2026 r.]
----------------------------------------------------------------------
Ekodiesel (Hurt netto):      6 232 PLN/m³  (7,67 zł/l brutto - wyjście)
Eurosuper 95 (Hurt netto):   5 329 PLN/m³  (6,55 zł/l brutto - wyjście)
Dystans cenowy (ON vs Pb95): ON droższy od benzyny o 0,90 zł/l netto

Polityka i finanse: Pakiet CPN przesunięty na koniec sierpnia, spór o podatek od zysków

Wystąpienie ministra energii Miłosza Motyki w „Sygnałach Dnia” (10.08.2026 r.) rzuca nowe światło na działania rządu ws. cen paliw:

  • Pakiet CPN na koniec sierpnia: Rozważane jest wprowadzenie pakietu osłonowego na ostatnie dwa tygodnie sierpnia, by ulżyć kierowcom wracającym z wakacji. Ostateczna decyzja resortu finansów jeszcze jednak nie zapadła.
  • Blokada Pałacu Prezydenckiego: Minister Motyka zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu zablokowanie rozwiązań osłonowych poprzez skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego ustawy o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, który miał współfinansować pakiet CPN.
  • Problem działania prawa wstecz: Pałac Prezydencki zakwestionował retroaktywność przepisów. Resort energii odpiera zarzuty, argumentując, że podatki od nadzwyczajnych zysków (m.in. w kontekście napięć na Bliskim Wschodzie i wypowiedzi Donalda Trumpa) z natury nakładane są po wypracowaniu tych zysków przez koncerny.
  • Brak szybkiej obniżki VAT: Brak porozumienia i blokada finansowania oznaczają, że rząd wstrzymuje natychmiastowe cięcie VAT i liczy na spadek cen na stacjach wynikający z wcześniejszych obniżek hurtowych.

Tygodniowy obraz rynku: Hurt vs Stacje

PaliwoŚrednia stacje (ubiegły tydzień)Hurt wyjście Płock (10.08.2026)Realna dostawa hurtowa
Olej Napędowy (ON)8,22 zł/l7,67 zł/l brutto7,40 – 7,52 zł/l brutto
Benzyna 95 (Pb95)7,55 zł/l6,55 zł/l brutto6,35 – 6,45 zł/l brutto

Podsumowanie: Poniedziałkowa stabilizacja w Orlenie, lekki wzrost ropy Brent (do 83,79 USD) oraz rosnący giełdowy diesel ARA (1 149,74 USD/t, +0,99%) dają chwilowe uspokojenie w hurtowniach. Tymczasem rząd przesuwa ewentualne wdrożenie pakietu CPN na drugą połowę sierpnia, obarczając prezydenta winą za zablokowanie podatku od nadmiarowych zysków. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższe dni kierowcy będą skazani wyłącznie na rynkową rotację cen na stacjach.

Źródło cen: PKN Orlen, Giełdy Towarowe

Festiwal Starych Ciągników Wilkowice 2026. Kiedy, gdzie, bilety i program

0
Festiwal w Wilkowicach po czesku
Bombaje z każdym rokiem stają się coraz bardziej wyjątkowym eksponatem dla kolekcjonerów. Fot. F. Michalski

Kiedy odbędzie się Festiwal Starych Ciągników w Wilkowicach 2026?

XXIV Międzynarodowy Festiwal Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych im. Jerzego Samelczaka odbędzie się 22 i 23 sierpnia 2026 roku

To największy w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej zlot zabytkowych ciągników i maszyn rolniczych. W tym roku kolekcjonerzy z Polski, Niemiec, Czech, Słowacji, Danii i Holandii zaprezentują ponad 400 zabytkowych maszyn rolniczych, w tym blisko 350 traktorów.

Niemiecka technika rolnicza tematem festiwalu

Tematem przewodnim 24. edycji będzie niemiecka technika rolnicza. Sam festiwal poprzedzi rajd zabytkowych traktorów z Niemiec do Polski.

Co zobaczymy podczas festiwalu w Wilkowicach?

Program obejmuje zarówno prezentację zabytkowych maszyn, jak i widowiskowe konkurencje oraz pokazy ich pracy.

Na uczestników czekają m.in.:

  • Traktor Pulling,
  • Odpalanie bombaja,
  • Kopia rycerska,
  • pokazy polowe, w tym orka bombajami i młócenie zboża,
  • Parada Traktorzystek,
  • korowód zabytkowych traktorów.

Zabytkowa technika rolnicza w jednym miejscu

Jednym z głównych celów festiwalu jest zachowanie i popularyzowanie zabytkowej mechanizacji rolnictwa. Prezentowane w Wilkowicach ciągniki i maszyny pozwalają zobaczyć, jak na przestrzeni kolejnych dekad zmieniała się praca w gospodarstwach.

Znaczenie wydarzenia wykracza więc poza samo kolekcjonerstwo. Festiwal pomaga zachować część dziedzictwa technicznego i historii polskiego rolnictwa, a jednocześnie popularyzuje renowację i kolekcjonowanie starych maszyn.

Nie tylko stare ciągniki. Atrakcje dla całych rodzin

Festiwalowi będzie towarzyszyć wystawa klasycznych pojazdów oraz konkurs Kół Gospodyń Wiejskich „Bitwa Regionów”. Na miejscu znajdą się również stoiska handlowe i gastronomiczne.

Dla najmłodszych przygotowane zostaną Wesołe Miasteczko oraz Strefa Powietrznych Zamków.

Wilkowice 2026 – program wydarzenia

19 sierpnia 2026

Godzina Wydarzenie
9:00 Start Rajdu Traktorów z Niemiec do Polski

20 sierpnia 2026

Godzina Wydarzenie
14:00 Meta Rajdu Traktorów na Rynku w Lesznie

21 sierpnia 2026 – piątek

Godzina Wydarzenie
10:00–19:30 Rejestracja wystawców
20:00 Odprawa techniczna
20:30 Grochówka dla kolekcjonerów

22 sierpnia 2026 – sobota

Godzina Wydarzenie
8:00 Otwarcie dla zwiedzających
10:00 Otwarcie Festiwalu – rozstrzygnięcie konkursu „Kolekcjoner roku 2026” i uhonorowanie wyróżniających się kolekcjonerów
12:00 Prezentacja ciągników na placu manewrowym
13:00 Węgierski Traktor Pulling: Mini oraz Maxi – do 2000 kg
13:45 Traktor Pulling: do 2000 kg oraz 2001–3000 kg
14:30 Pokaz zbioru zboża
15:00 Przeciąganie traktora liną
15:30 Turniej rycerski
16:00 Wyścigi ślimaków
17:00 Zakończenie pokazów i konkurencji
19:00 Msza św.
20:00 Wieczór kolekcjonera przy muzyce
Pokaz polowy – młócenie zboża
Impreza towarzysząca: Wystawa klasyków
Godziny otwarcia dla zwiedzających: 8:00–18:00

23 sierpnia 2026 – niedziela

Godzina Wydarzenie
8:00 Otwarcie dla zwiedzających
11:00 Korowód zakończony prezentacją na placu manewrowym
11:30 Prezentacja ciągników na placu manewrowym
12:30 Traktor Pulling – powyżej 3000 kg, bombaje
13:30 Odpalanie bombaja
14:00 Parada traktorzystek
14:30 Pokaz polowy – orka
15:00 Przeciąganie traktora liną
15:30 Wyścigi ciągników dwucylindrowych (diesel)
16:30 Wręczenie dyplomów i zakończenie festiwalu
Wydarzenia towarzyszące:
9:00–15:00 – Konkurs kulinarny „Polska smakuje”
14:00 – Podsumowanie XXIII Ogólnokrajowego Konkursu „Bezpieczne Gospodarstwo Rolne 2026”
16:00 – Podsumowanie konkursu kulinarnego „Polska smakuje”
Godziny otwarcia dla zwiedzających: 8:00–18:00

Festiwal Wilkowice – gdzie? Lokalizacja i organizator

XXIV Międzynarodowy Festiwal Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych odbędzie się w Wilkowicach, w gminie Lipno, w powiecie leszczyńskim, w województwie wielkopolskim. Miejscowość położona jest w pobliżu Leszna i od lat kojarzona jest z jednym z największych w tej części Europy spotkań miłośników zabytkowej techniki rolniczej.

To właśnie tutaj 22 i 23 sierpnia 2026 roku pojawi się ponad 400 zabytkowych maszyn, w tym blisko 350 historycznych traktorów.

W 2026 roku wydarzenie odbędzie się już po raz 24., a jego organizatorami są Gmina Lipno, Klub „Traktor i Maszyna” oraz Gminny Ośrodek Kultury w Lipnie.

Jak dojechać na Festiwal Starych Ciągników w Wilkowicach?

Na wydarzenie można wygodnie dotrzeć samochodem zarówno z Leszna, jak i innych miejscowości regionu. W dniach festiwalu warto kierować się oznakowaniem przygotowanym przez organizatorów, które ułatwi dotarcie bezpośrednio na teren imprezy.

Parking podczas XXX

Dla osób przyjeżdżających samochodem przewidziane są parkingi w pobliżu terenu wydarzenia. Ze względu na dużą liczbę odwiedzających warto zaplanować przyjazd z odpowiednim wyprzedzeniem. Na miejscu należy kierować się oznakowaniem oraz wskazówkami służb porządkowych.

Czy wstęp na Festiwal Starych Ciągników w Wilkowicach jest płatny?

Wstęp na Festiwal Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych w Wilkowicach 2026 jest płatny. Bilet jednorazowego wstępu kosztuje 20 zł i uprawnia do wejścia na teren wydarzenia.

Mapa dojazdu i lokalizacja

Festiwal Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych
Wilkowice

Otwórz trasę w Google Maps

Festiwal Starych Ciągników w Wilkowicach ma już ponad 20 lat

Historia Festiwalu Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych w Wilkowicach sięga 2002 roku. To właśnie wtedy odbyła się pierwsza edycja wydarzenia, podczas której zaprezentowano zaledwie 20 zabytkowych ciągników i maszyn rolniczych. Z czasem niewielki zlot przerodził się w największe w Polsce spotkanie kolekcjonerów i miłośników dawnej techniki rolniczej.

Dziś do Wilkowic przyjeżdżają kolekcjonerzy nie tylko z Polski, ale również m.in. z Niemiec, Czech, Słowacji, Danii i Holandii. Podczas tegorocznej edycji będzie można zobaczyć ponad 400 zabytkowych maszyn rolniczych, w tym blisko 350 historycznych traktorów.

Festiwal od lat nie ogranicza się przy tym do statycznej wystawy. Ważną częścią wydarzenia są pokazy prezentujące, jak dawniej wyglądała praca na roli – m.in. orka, młócenie zboża czy uruchamianie historycznych ciągników. Nie brakuje również widowiskowych konkurencji z udziałem zabytkowych maszyn.

Jerzy Samelczak – od jego pasji wszystko się zaczęło

Pomysłodawcą pierwszego zlotu był Jerzy Samelczak, kolekcjoner i mieszkaniec Targowiska w gminie Lipno. Z zabytkową techniką rolniczą związany był od lat 60., kiedy pracował jako mechanik i zdobywał doświadczenie m.in. przy popularnych „bombajach”.

Jego pasją było przywracanie dawnej sprawności starym ciągnikom, w tym Ursusom C-45. W 2002 roku zachęcił innych kolekcjonerów do udziału w pierwszym zlocie starych ciągników w Wilkowicach. Wydarzenie spotkało się z dużym zainteresowaniem publiczności i dało początek tradycji kontynuowanej do dziś.

Jerzy Samelczak zmarł jesienią 2002 roku. Rok później powstał Klub Miłośników Starych Ciągników i Maszyn Rolniczych „Traktor i Maszyna”, a festiwalowi nadano imię jego pomysłodawcy.

Jerzy Samelczak Wilkowice

Sprawdź również inne wydarzenia rolnicze w swojej okolicy

Jeśli interesują Cię targi rolnicze, wystawy, dni pola i inne wydarzenia agro organizowane w całej Polsce, koniecznie zajrzyj również do naszej zakładki z wydarzeniami rolniczymi. Regularnie publikujemy tam informacje o najważniejszych imprezach branżowych, programach wydarzeń oraz atrakcjach przygotowanych dla rolników i całych rodzin. Dzięki temu łatwo sprawdzisz, co dzieje się w Twojej okolicy i zaplanujesz udział w najciekawszych wydarzeniach sezonu.

Źródło: traktorimaszyna.pl

Pogoda 11 sierpnia- wietrznie i nieprzyjemnie

0
11 sierpnia
11 sierpnia

Pogoda- suma opadów w nocy nie przekroczy 5 mm

Najbliższej nocy front przejdzie najpierw przez Warmię, centrum i Opolskie aby do rana dotrzeć na Podkarpacie i Roztocze. Na południu kraju prawie wszędzie będzie sucho. Dopiero od Bieszczad w kierunku Roztocza, Lubelskiego, Podlasia, Mazowsza w stronę centrum jest szansa, że miejscami popada do 1-5 mm ale i tu znajdą się suche miejsca.

Wiatr na froncie dość silny z północnego zachodu a wieczorem od okolic Łodzi po Opole może być bardzo silny w porywach do 70-75 km/h.

Temperatura w nocy

Na termometrach o poranku zobaczymy od 12 do 22 stopni Celsjusza. Na Podkarpaciu i Roztoczu noc będzie duszna, parna i gorąca z 20-22 stopniami Celsjusza na termometrze. Dla odmiany od Kaszub po Pomorze Zachodnie zanotujemy zaledwie 11-13 stopni Celsjusza. Od Warmii po Kujawy, Wielkopolskę i Ziemię Lubuską około 14 stopni zaś od Podlasia po centrum Górny Śląsk od 15 do 17 stopni na plusie.

11 sierpnia z silnym, nieprzyjemnym wiatrem

Niestety i tym razem za frontem powieje silny wiatr. Wichur na szczęście nie będzie ale wiatr w porywach do 45 km/h na wschodzie, północy i w centrum kraju a na Suwalszczyźnie nawet 50-55 km/h będzie uprzykrzał spędzanie czasu na dworze. Nieco słabiej powieje na zachodzie i południu. W całym kraju powieje z północnego zachodu.

Kierunek wiatru po raz pierwszy od kilku tygodni nie pozwoli na wzrost temperatury na Kaszubach, wybrzeżu i Suwalszczyźnie powyżej 20 stopni.

W dodatku na Suwalszczyźnie od okolic południa do popołudnia są szanse na przelotne opady deszczu do 1-5 mm.

Od środy wiatr już powieje słabo a temperatura na nowo zacznie rosnąć.

Najchłodniejsze dni w sierpniu mają szansę przypaść między 17 a 23 sierpnia. Wówczas nocami poczujemy zbliżającą się jesień. Ale pogoda nie ma zamiaru ogłosić koniec lata i jeszcze po 23 sierpnia i początku września ciepłe lato powróci.

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Radar opadów- https://radar-opadow.pl/?radartype=cappi

11 sierpnia

Pogoda- w nocy od +11 do aż +25 stopni Celsjusza

0
10 sierpnia
10 sierpnia

Pogoda- nocą do Polski zbliży się front

Już w nocy nad zachodnie i północne regiony Polski dotrze ciepły front. Przyniesie on szanse na poranne opady deszczu na zachód od Gdańska. Dosłownie od okolic Gdańska po Kaszuby, Pomorze Zachodnie powinien nad ranem popadać deszcz ale bez burz. Przelotny opad możliwe, że sięgnie także północną Wielkopolskę i północną część Ziemi Lubuskiej.

Temperatura w nocy

Najniższa temperatura zostanie zanotowana w dolinie Bugu i wyniesie zaledwie +10/11 stopni. +12/+13 stopni wskażą termometry na Podlasiu, Mazurach, wschodzie Mazowsza i w woj. Lubelskim. Na Warmii, Mazowszu, Podkarpaciu i w Górach Świętokrzyskich zanotujemy około +14/+15 stopni. Od Pomorza Gdańskiego po Kujawy, Łódzkie, Małopolskę, Górny Śląsk na termometrach już nie mniej niż +15/+17 stopni. Na Pomorzu Zachodnim, zachodzie Wielkopolski +20 stopni.

Zdecydowanie najcieplej ma być w nocy na Ziemi Lubuskiej (+21/+22 stopnie Celsjusza) i n zachodzie Dolnego Śląska ( w oddziaływaniu fenu mamy mieć nawet +23/+25 stopni Celsjusza). Nie wykluczone, że za naszą zachodnią granicą w Dreźnie o świcie będziemy mieć aż +27 stopni Celsjusza.

To oznacza, że na zachodzie kraju w nocy nie będzie rosy.

Pogoda 10 sierpnia

Dzień upłynie z dużą ilością słońca na wschodzie, południu i w centrum kraju.

Co ważne, w Niemczech, Czechach jest tak sucho; że front rozpadnie się tam i nie dotrze na południe Polski.

Do południa ryzyko opadów i burz będzie od Pomorza Zachodniego po Warmię. Po południu także od północnej, środkowej Ziemi Lubuskiej po centrum Wielkopolski i północ Kujaw. Wieczorem opad zbliży się do Suwalszczyzny, Kurpii, południa Kujaw czy wschodu Wielkopolski ( mniej więcej do wysokości Kalisza, Turka).

Niestety zarówno na froncie jak i tam; gdzie przejdzie na sucho pojawi się silny i bardzo silny wiatr. Od Pomorza Zachodniego po Ziemię Lubuską i Dolny Śląsk a wieczorem także na wschodzie, południu i w centrum Wielkopolski, Opolszczyźnie czy Ziemi Łódzkiej istnieje ryzyko porywów wiatru osiągającym 60-80 km/h.

Po przejściu frontu ochłodzi się, ale w dalszym ciągu będziemy mieć letnie temperatury na poziomie +22/+28 stopni Celsjusza z większym ociepleniem pod koniec tygodnia. Być może pojawią się kolejne upały na 1 do 3 dni.

10 sierpnia

Konkurs- Konkurs z okazji Jubileuszu 10–lecia Agro Profil

Zdjęcie satelitarne nieba- https://www.sat24.com/pl-pl/country/pl

Nowe szkodniki wkraczają do Europy. Rolnicy mogą mieć poważny problem

0
Efektywność nawożenie azotem

Gorące i suche lato zwiększa presję szkodników w europejskim rolnictwie. Szczególnie narażone są rośliny osłabione wcześniej przez niedobór wody. Austriacka Grupa Ochrony Roślin IGP ostrzega, że coraz większa liczba gatunków owadów i patogenów znajduje w Europie dogodne warunki do rozwoju, podczas gdy możliwości ich zwalczania stają się coraz bardziej ograniczone.

Zdaniem organizacji problem nie dotyczy już wyłącznie pojedynczych gospodarstw czy konkretnych upraw. Rosnąca presja szkodników może wpływać na wielkość i jakość plonów, produkcję pasz, materiału siewnego, a w dalszej perspektywie także na ceny żywności.

IGP krytykuje politykę Unii Europejskiej

Przedstawiciele IGP zwracają uwagę, że zmiany klimatyczne sprzyjają rozprzestrzenianiu się nowych szkodników, ale jednocześnie europejscy rolnicy mają dostęp do coraz mniejszej liczby substancji czynnych wykorzystywanych w ochronie roślin.

Christian Stockmar, przewodniczący IGP, ocenia, że Unia Europejska nie przygotowała odpowiednich narzędzi pozwalających reagować na rosnącą presję agrofagów.

UE nie jest przygotowana na silną presję ze strony szkodników spowodowaną zmianami klimatu – przekonuje Stockmar.

Według niego wcześniejsze ostrzeżenia płynące ze strony rolnictwa i branży środków ochrony roślin nie zostały odpowiednio uwzględnione, a zmniejszająca się dostępność substancji czynnych może dodatkowo utrudniać ochronę plantacji.

IGP domaga się również zmian w systemie zatwierdzania środków ochrony roślin. Organizacja uważa, że procedury powinny szybciej odpowiadać na pojawiające się zagrożenia biologiczne.

Coraz więcej szkodników pojawia się na nowych obszarach

Według IGP lista organizmów mogących stwarzać problemy europejskiemu rolnictwu systematycznie się wydłuża. Organizacja wymienia zarówno szkodniki dobrze znane rolnikom od lat, jak i gatunki, które dopiero rozszerzają swój zasięg.

Wśród wskazywanych zagrożeń znajdują się między innymi chrząszcz japoński, stonka ziemniaczana, stonka kukurydziana, drutowce, mszyce, wciornastki, miniarki, śmietki kapuściane, muszka plamoskrzydła, śródziemnomorska i wschodnia muszka owocowa, tarczniki oraz pluskwiaki, w tym pluskwiak marmurkowaty.

Na liście pojawiają się również owady przenoszące groźne choroby roślin, a także bakteria Xylella fastidiosa, która stanowi poważne zagrożenie dla wielu gatunków roślin uprawnych.

Zmieniające się warunki klimatyczne pozwalają części tych organizmów zasiedlać tereny, na których wcześniej nie były w stanie przetrwać lub występowały jedynie sporadycznie.

Dane z Europy pokazują kolejne ogniska

IGP powołuje się na informacje Komisji Europejskiej oraz Europejskiej i Śródziemnomorskiej Organizacji Ochrony Roślin EPPO. Według organizacji w latach 2022-2024 obserwowano wzrost liczby zgłaszanych ognisk niektórych szkodników.

Dotyczyło to między innymi gatunków pojawiających się na nowych obszarach Unii Europejskiej oraz organizmów kwarantannowych, których rozprzestrzenianie może prowadzić do poważnych strat gospodarczych.

Zdaniem Stockmara problem polega na tym, że wzrost zagrożenia biologicznego zbiega się ze zmniejszeniem liczby dostępnych rozwiązań chemicznych.

Jest alarm przeciwpożarowy, ale nie ma gaśnicy – tak przewodniczący IGP opisuje obecną sytuację.

Organizacja uważa, że europejska polityka dotycząca ochrony roślin zbyt mocno koncentrowała się na ograniczaniu ryzyka wynikającego ze stosowania środków chemicznych, nie zapewniając jednocześnie wystarczającego zestawu alternatywnych narzędzi dla producentów rolnych.

Skutki mogą dotknąć nie tylko samych rolników

Według IGP problemy wynikające z ograniczonej możliwości zwalczania szkodników mogą być odczuwalne na całym rynku rolno-spożywczym.

Jeżeli choroby, chwasty i szkodniki będą powodowały większe straty, gospodarstwa mogą uzyskiwać niższe plony oraz produkty o słabszych parametrach jakościowych. Jednocześnie może rosnąć koszt ochrony plantacji, szczególnie jeśli brak dostępnych substancji będzie wymagał częstszego stosowania metod mechanicznych lub większego nakładu pracy.

IGP wskazuje również na możliwość zwiększenia zagrożenia naturalnymi toksynami występującymi w surowcach rolnych. Uszkodzone i osłabione rośliny mogą być bardziej podatne na infekcje prowadzące między innymi do rozwoju grzybów wytwarzających mykotoksyny.

Problem może uderzyć także w produkcję nasion

Organizacja zwraca uwagę również na sektor nasienny. Większa presja szkodników i chorób może utrudniać produkcję materiału siewnego o odpowiednich parametrach.

Jeśli część upraw stanie się bardziej ryzykowna lub mniej opłacalna, gospodarstwa mogą ograniczać ich powierzchnię. W skrajnym przypadku producenci mogą całkowicie rezygnować z niektórych gatunków lub odmian.

IGP obawia się, że konsekwencją może być zmniejszenie dostępności materiału siewnego produkowanego w Europie oraz większa zależność od importu.

Większe wykorzystanie mechanicznych metod ochrony oznaczałoby natomiast dodatkowe przejazdy maszyn, wzrost zużycia paliwa, większe zapotrzebowanie na pracę i wyższe koszty produkcji.

IGP chce zmian w zatwierdzaniu środków ochrony roślin

Przedstawiciele organizacji przekonują, że europejski system dopuszczania substancji czynnych i środków ochrony roślin powinien zostać dostosowany do nowych warunków, w których zmienia się zarówno klimat, jak i struktura występujących szkodników.

IGP postuluje procedury oparte na badaniach naukowych, ale jednocześnie bardziej przewidywalne dla producentów rolnych oraz firm opracowujących nowe rozwiązania.

Organizacja argumentuje, że bez odpowiednich narzędzi ochrony spadać może nie tylko opłacalność produkcji. W dłuższej perspektywie skutki mogą odczuć również konsumenci poprzez mniejszą podaż produktów pochodzących z europejskich gospodarstw i wzrost kosztów ich wytwarzania.

IGP apeluje o naukowo uzasadnione, przewidywalne i praktyczne w rolnictwie procedury zatwierdzania, aby rolnicy nadal dysponowali kompletnym zestawem narzędzi i mogli produkować wysokiej jakości, bezpieczną i niedrogą żywność zgodnie z wysokimi europejskimi standardami – przekazał Stockmar.

Według organizacji decyzje dotyczące przyszłości ochrony roślin będą miały znaczenie nie tylko dla samych gospodarstw. Wraz ze zmianami klimatycznymi i pojawianiem się kolejnych organizmów na nowych obszarach Europy coraz większego znaczenia nabiera możliwość szybkiego reagowania na zagrożenia, zanim zdążą one rozprzestrzenić się na dużą skalę.

AgrarHeute

Zboże z Ukrainy przekierowywane jest na trasy kolejowe do Europy: Ukraińskie Koleje rozszerzają szlaki tranzytowe dla eksportu zboża przez sąsiednie porty

0
Zboże z Ukrainy

Zboże z Ukrainy: Nasilające się ataki na infrastrukturę portową Wielkiej Odessy zmuszają Kijów do gwałtownego zwrotu w logistyce eksportowej. Ukraińskie Koleje intensyfikują prace nad przekierowaniem strumieni ziarna na alternatywne szlaki lądowe oraz rzeczne. Stawką jest nie tylko płynność finansowa tamtejszego rolnictwa, ale też uniknięcie paraliżu magazynowego przed nadchodzącym sezonem.

Jak poinformował prezes zarządu Ukraińskich Kolei, Alexander Pertsovsky, państwowy przewoźnik aktywnie dywersyfikuje korytarze wywozowe. Główny nacisk kładziony jest obecnie na wykorzystanie przejść granicznych z sąsiednimi krajami Unii Europejskiej oraz wzmocnienie transportu w kierunku portów naddunajskich.

Czytaj również:

Dunaj i kolej: Alternatywa z wąskimi gardłami

Obecna strategia zakłada przekierowanie części wolumenów m.in. przez Słowację i Węgry, a także transport do rumuńskiego portu w Konstancy. Choć tory i rzeki mają stanowić bufor bezpieczeństwa w przypadku całkowitego zablokowania Czarnego Morza, ich przepustowość pozostaje twardą barierą.

Ukraiński minister polityki rolnej i żywności, Taras Wysocki, studzi jednak optymizm. Nawet przy pełnym wykorzystaniu potencjału kolei oraz szlaków naddunajskich, trasy te są w stanie zabezpieczyć zaledwie około jednej trzeciej tradycyjnej zdolności przeładunkowej portów morskich.

Maksymalne możliwości logistyki kolejowej we współpracy z zachodnimi partnerami szacowane są na 1 mln ton zboża miesięcznie. Co więcej, transport rzeczny na Dunaju zmaga się z własnymi problemami – historycznie niskie poziomy wód drastycznie ograniczają zanurzenie barek i obniżają efektywność żeglugi.

Rola Polski i rygorystyczny nadzór nad tranzytem

Rozbudowa korytarzy lądowych przez obszar Unii Europejskiej budzi duże zainteresowanie polskich gospodarzy. Warto jednak podkreślić, że Polska wciąż bezwzględnie utrzymuje embargo na import ukraińskiego zboża na rodzimy rynek. Przepływ ziarna przez terytorium naszego kraju odbywa się wyłącznie w formule tranzytu do państw trzecich lub polskich portów bałtyckich. Każdy transport kolejowy i drogowy podlega ścisłej kontroli krajowych służb – w tym Krajowej Administracji Skarbowej oraz Inspekcji Transportu Drogowego – z wykorzystaniem plomb elektronicznych i nadzoru GPS, co ma zapobiegać rozładunkowi towaru w Polsce.

Widmo zapchanych elewatorów i presja na globalne rynki

Sytuacja staje się napięta ze względu na kalendarz zbiorów. Według szacunków ukraińskiego resortu rolnictwa, bez sprawnego i pełnego przywrócenia eksportu z głębokowodnych portów w rejonie Odessy, Ukraina może zderzyć się z ostrym brakiem wolnych mocy magazynowych już na początku listopada.

Kwestia drożności eksportu trafiła na najwyższy szczebel polityczny. Prezydent Wołodymyr Zełenski zażądał od rządu przedstawienia twardych rozwiązań w zakresie dywersyfikacji. Kijów przypomina przy tym, że jakikolwiek długotrwały zator w dostawach ukraińskiego ziarna natychmiast przełoży się na wzrosty cen na światowych giełdach oraz podbije kryzys kosztów utrzymania u wrażliwych importerów – głównie w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.