Pogoda- solidny deszcz ominie Polskę od północnego wschodu
W ostatnich dniach jest wiele miejsc, gdzie spadło od 30 litrów wzwyż ale i sporo takich, gdzie nawet nie pokropiło.
Według prognoz w nocy solidny ciągły opad przechodził będzie przez Ukrainę, Białoruś w stronę Litwy- spadnie tam od 20 do 50 mm deszczu. Opad ten zawadzić ma szansę o wschodnie Podlasie wraz z Suwalszczyzną i tu w nocy może spaść między 4 a 24 mm deszczu- bliżej granicy oczywiście najwięcej.
Nad resztą kraju sucho a jeśli lokalnie pokropi to na południu i wschodzie kraju. Na północy- Kaszuby, Pomorze Zachodnie niemal bezchmurnie. Między Szczecinem a Koszalinem i Łebą temperatura spadnie rano do +1/+3 stopni na 2 metrach- przy gruncie przymrozki do -2 stopni.
Na Podkarpaciu i Roztoczu nad ranem +10 stopni. Od Ziemi Lubuskiej po centrum i Podlasie od +6 do +8 stopni.
Postępujące przejaśnienia z północy ku centrum
W ciągu dnia pogodnego nieba ma przybywać. Do wieczora pochmurna pogoda dominować ma na południu, wschodzie kraju a na Suwalszczyźnie, wschodzie Mazur może popadywać delikatnie deszcz. Pokropi miejscami na północnym wschodzie Mazowsza i reszcie Podlasia.
Na zachodzie kraju, Wielkopolsce, południu Kujaw, zachodzie Łódzkiego i na południu kraju wiatr słaby. chwilami bezwietrznie. Nad resztą obszaru powieje umiarkowanie z północy
Ceny paliw w Polsce wchodzą w weekend w atmosferze dużej niepewności. Z jednej strony korzystamy z obniżek, które są spóźnioną reakcją krajowego hurtu na środowy krach na rynku ropy i diesla ARA. Z drugiej strony, czwartkowa końcówka sesji przyniosła gwałtowne odbicie cen surowca pod wpływem nowej eskalacji na linii USA–Iran. Informacje o ostrzelaniu statków handlowych oraz irańskich portów błyskawicznie ucięły nadzieje na trwałe uspokojenie sytuacji.
Krach, a potem odbicie: Co dzieje się na świecie?
Sytuacja na giełdach przypomina rollercoaster, co bezpośrednio przekłada się na to, jak kształtują się ceny paliw:
Środowy krach: Diesel ARA potaniał o 8,4%, a ropa Brent spadła do 101,96 USD/b po plotkach o odblokowaniu Ormuzu.
Czwartkowe odbicie: Pod koniec dnia notowania ropy znów ruszyły w górę. Rynek wycenia „premię za ryzyko wojenne” po atakach na jednostki handlowe. Jeśli ropa nie wróci do trendu spadkowego, może to wpłynąć na decyzje polityczne dotyczące tarczy VAT.
Rynek krajowy: Orlen tnie hurt, a ceny paliw w dół
Mimo niepokojących wieści z czwartkowego wieczoru, dzisiejsze cenniki Orlenu skonsumowały środową przecenę na giełdach. Dzięki temu ceny paliw na stacjach w weekend będą najniższe od wielu dni:
Benzyna Pb95: Cena w hurcie spadła do poziomu 5 585 zł/m³.
Olej Napędowy: Cena hurtowa obniżyła się do 6 217 zł/m³ (spadek o 125 zł względem czwartku).
PROGNOZA: Maksymalne ceny paliw na weekend i poniedziałek
Paliwo
08.05 (Piątek)
09-11.05 (Sob-Pon)
Zmiana
Pb95
6,41 zł/l
6,36 zł/l
▼ 5 gr
ON
7,17 zł/l
7,04 zł/l
▼ 13 gr
Sektor Agro: Co z tarczą VAT po 15 maja?
Obniżki w Orlenie to dobra wiadomość, ale czwartkowy wzrost cen ropy sugeruje, że to może być ostatnia taka korekta. Kluczowym pytaniem pozostaje los tarczy VAT 8%, która formalnie kończy się 15 maja. Można jednak przypuszczać, że rząd zdecyduje się na jej przedłużenie, jeśli ropa nie będzie nadal tanieć. Brak kontynuacji spadków na świecie przy powrocie do 23% VAT oznaczałby bowiem drastyczny skok, przez który ceny diesla na stacjach mogłyby natychmiast przebić barierę 8,20–8,50 zł/l.
W Dzienniku Ustaw opublikowano zapowiadane przez resort rolnictwa rozporządzenie, które zaostrza wymagania dotyczące pozostałości wybranych substancji czynnych środków ochrony roślin w żywności (Dz.U. 2026 poz. 603). Choć branża agro z dużym zainteresowaniem przyjmuje stworzenie krajowego mechanizmu ochronnego przed nieuczciwym importem, analiza merytoryczna aktu prawnego skłania do pytań o jego zakres w kontekście ostatnich wydarzeń na rynku.
Opublikowane 6 maja 2026 r. rozporządzenie wykorzystuje mechanizm z art. 7 ust. 3 ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia. Pozwala on na wprowadzenie tymczasowych (na 12 miesięcy) krajowych obostrzeń, jeśli pojawiają się przesłanki o zagrożeniu zdrowia konsumentów. Przepisy te wejdą w życie po upływie miesiąca, czyli 6 czerwca 2026 r..
Rząd zdecydował się na wprowadzenie limitów na poziomie granicy wykrywalności (często 0,01 mg/kg) dla substancji wycofanych w UE, takich jak karbendazym, tiofanat metylowy i glufosynat. Jest to realizacja deklaracji o ochronie rynku przed importem z krajów trzecich, w tym państw bloku Mercosur, które nie muszą przestrzegać identycznych norm produkcji co polscy rolnicy.
Wprowadzenie tych przepisów zbiega się w czasie z głośnymi incydentami sanitarnymi, które miały miejsce na przełomie 2025 i 2026 roku i mocno uderzyły w zaufanie do produktów z Ameryki Południowej:
Brazylijska wołowina z estradiolem: W lutym 2026 r. szeroko informowano o wykryciu w unijnym imporcie wołowiny z Brazylii rakotwórczego hormonu wzrostu – estradiolu 17β, zakazanego w UE od lat. Audyt Komisji Europejskiej wskazał wówczas na systemowe braki w tamtejszym nadzorze weterynaryjnym.
Argentyński słonecznik z malationem: W marcu 2026 r. zablokowano transporty słonecznika z Argentyny, w których stwierdzono wielokrotne przekroczenia norm pestycydów, w tym wycofanego w Unii malationu.
Analiza listy produktów: Pytania o kompletność
Zarówno wołowina, jak i słonecznik, to produkty stanowiące fundament eksportu krajów Mercosur do Europy. Z punktu widzenia kompleksowej ochrony rynku, naturalnym wydawało się objęcie ich szczególnym nadzorem w ramach nowej ścieżki legislacyjnej, zwłaszcza że minister Stefan Krajewski wielokrotnie zapowiadał twarde stanowisko wobec towarów niespełniających unijnych standardów.
Analiza załącznika do rozporządzenia (Dz.U. poz. 603) wykazuje jednak pewne różnice między wykazem towarów a listą produktów, które wywoływały niedawne alerty. Nowe normy obejmują szeroki spis owoców (m.in. cytrusy, jabłka, winogrona), warzyw, miodu oraz wybranych zbóż: pszenicy, żyta, jęczmienia i owsa.
W załączniku nie uwzględniono jednak:
Wołowiny (rozporządzenie skupia się na pozostałościach środków ochrony roślin, nie dotyczy hormonów).
Słonecznika (zarówno ziarna, jak i oleju).
Oznacza to, że produkty te nadal będą poddawane kontroli na polskiej granicy wyłącznie na podstawie standardowych procedur unijnych, które w ostatnich miesiącach były przedmiotem ożywionej dyskusji branżowej ze względu na ich niewystarczającą skuteczność.
Konkluzja
Wprowadzenie krajowych norm „zero tolerancji” to niewątpliwie ważny krok w stronę uszczelnienia rynku i walki z podwójnymi standardami. Jednocześnie, biorąc pod uwagę metodologię doboru produktów do załącznika, wypadałoby zapytać o merytoryczne przesłanki, które zdecydowały o pominięciu kategorii towarów tak istotnych w kontekście ostatnich skandali sanitarnych.
Czy planowane są kolejne etapy legislacji obejmujące mięso i rośliny oleiste? Jasne określenie kryteriów doboru produktów pozwoliłoby rolnikom i konsumentom lepiej zrozumieć długofalową strategię budowania tej „sanitarnej zapory”.
Źródło: MRiRW, DZIENNIK USTAW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Warszawa, dnia 6 maja 2026 r. Poz. 603 – ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 30 kwietnia 2026 r.
Kampania 2025 na finiszu:Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) podsumowała dotychczasowy przebieg wypłat za ubiegłoroczną kampanię. Na konta producentów rolnych wpłynęło już niemal 18 miliardów złotych. Kluczowym momentem obecnego etapu jest uruchomienie pierwszych środków w ramach ekoschematu „Dobrostan zwierząt”.
Miliardy na kontach i nowe przelewy
Zgodnie z najnowszym raportem, w ramach dopłat bezpośrednich i obszarowych za 2025 rok, do rolników trafiło łącznie 17,76 mld zł. Na tę kwotę składają się:
14,61 mld zł – płatności bezpośrednie,
3,15 mld zł – wsparcie obszarowe (w tym ONW),
15 mln zł – pierwsze zrealizowane płatności z tytułu dobrostanu zwierząt.
Wypłaty za dobrostan będą kontynuowane w najbliższych dniach, co jest szczególnie wyczekiwane przez hodowców realizujących założenia ekoschematów.
Kto otrzymał środki w pierwszej kolejności?
W tegorocznym procesie wypłat resort rolnictwa przyjął jasną hierarchię potrzeb. Priorytetowo potraktowano gospodarstwa, które najbardziej ucierpiały w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń:
Rolnicy z Żuław: Wsparcie trafiło najpierw do osób, których uprawy zostały zniszczone przez ubiegłoroczne anomalie pogodowe.
Siła wyższa: Priorytetem objęto wnioski dotyczące wystąpienia zdarzeń losowych niezależnych od rolnika.
Oszukani przez kontrahentów: Środki w pierwszej kolejności wypłacono również tym, którzy padli ofiarą nieuczciwych praktyk rynkowych w handlu płodami rolnymi.
Kiedy koniec wypłat?
Całkowita koperta finansowa na kampanię 2025 wynosi ok. 19,2 mld zł. Oznacza to, że do rozdysponowania pozostało jeszcze ok. 1,44 mld zł.
Ważne dla rolników: Choć ustawowy termin na przekazanie płatności końcowych upływa 30 czerwca 2026 r., Agencja zapewnia, że podjęto kroki mające na celu maksymalne przyspieszenie procesowania pozostałych wniosków. Rolnicy oczekujący na przelewy powinni spodziewać się ich w nadchodzących tygodniach.
Puszcza Solska:Po dramatycznej walce z jednym z największych pożarów lasów w ostatnich latach, służby ratunkowe ogłaszają stabilizację. Dzięki skoordynowanej akcji ponad 400 ratowników, wsparciu Wojsk Obrony Terytorialnej oraz zbawiennym opadom deszczu, ogień w powiecie biłgorajskim przestał się rozprzestrzeniać. Sytuacja jest pod pełną kontrolą.
Czwartek przyniósł długo wyczekiwany zwrot akcji. Intensywne opady deszczu, które trwały kilka godzin, skutecznie schłodziły pogorzelisko i zdusiły ostatnie aktywne ogniska pożaru wierzchołkowego. Dla strażaków oraz innych służb pracujących w skrajnie trudnym, piaszczystym terenie, aura okazała się kluczowym sojusznikiem.
Wilgotność ściółki w nadleśnictwie Józefów gwałtownie wzrosła, co pozwoliło na przejście z fazy obronnej do precyzyjnego dogaszania. Co najważniejsze, deszcz dotarł do trudno dostępnych torfowisk, zmniejszając ryzyko długotrwałych pożarów podziemnych.
Wsparcie WOT i pełna kontrola
W akcję zabezpieczania terenu aktywnie włączyły się Wojska Obrony Terytorialnej. Żołnierze wspierają strażaków w monitorowaniu rozległego pogorzeliska oraz w pracach logistycznych. Obecność wojska pozwala na szybsze przeszukiwanie trudnodostępnych partii lasu i zapewnia sprawne utrzymanie linii zaporowych.
Obecnie działania koncentrują się na:
Monitoringu termowizyjnym: Wykorzystanie dronów z kamerami termowizyjnymi pozwala na natychmiastowe wykrycie i stłumienie ewentualnych „gorących punktów” pod warstwą igliwia.
Dozorowaniu terenu: Lokalne jednostki OSP (m.in. z Pisklak) prowadzą regularne patrole, dbając o bezpieczeństwo mieszkańców i sąsiednich upraw rolnych.
Pamięć o ofierze i badanie przyczyn
Mimo opanowania sytuacji, nad Puszczą Solską unosi się cień tragedii. Całe środowisko ratownicze oddaje hołd pilotowi samolotu Dromader, który zginął we wtorek podczas wykonywania zrzutów wody. Miejsce katastrofy jest zabezpieczone, a eksperci PKBWL oraz prokuratura prowadzą rutynowe czynności wyjaśniające w spokojnych już warunkach pogodowych.
Bezpieczeństwo mieszkańców
Alert RCB dla powiatu biłgorajskiego został złagodzony. Dzięki deszczowi toksyczne zadymienie zniknęło, a jakość powietrza w gminach Łukowa i Józefów wróciła do normy. Służby dziękują mieszkańcom za dyscyplinę i współpracę w tym trudnym czasie.
Początek sezonu wiosennego i grillowego zamiast spodziewanych zysków przyniósł ogrodnikom dramatyczne załamanie rynkowe. Podaż warzyw całkowicie zdominowała rynek, a polscy plantatorzy zostają z pełnymi magazynami ogórków szklarniowych, których nie mają gdzie upłynnić.
Za grosze u rolnika, za miliony w markecie
Plantatorzy warzyw biją na alarm, ponieważ stawki w skupach i gospodarstwach drastycznie spadły, osiągając poziom zaledwie 1,50 zł za kilogram. Przy wciąż bardzo wysokich kosztach energii cieplnej oraz nawozów, taka kwota stawia producentów pod przysłowiową ścianą, zmuszając ich do dokładania do interesu. Rolnicy nie kryją ogromnego rozgoryczenia i frustracji, zwłaszcza gdy widzą potężną dysproporcję między hurtownią a półką sklepową. Jak wskazują sami producenci – podczas gdy oni zmuszeni są oddawać swój ciężko wypracowany towar poniżej progu opłacalności, w dużych marketach konsumenci wciąż płacą za ogórki nawet 6 złotych za kilogram.
Klątwa szybkiego owocowania
Skąd wziął się tak nagły i głęboki kryzys? Eksperci rynkowi, w tym Maciej Kmera z Rynku Hurtowego Bronisze, tłumaczą to specyfiką samej uprawy. W przeciwieństwie do pomidorów, które wymagają około trzech miesięcy pielęgnacji przed pierwszymi zbiorami, ogórki zaczynają obficie owocować już zaledwie miesiąc po posadzeniu. Ten krótki cykl produkcyjny sprawia, że wielu plantatorów w całym kraju jednocześnie decyduje się na dokładnie ten sam kierunek upraw. Efektem jest jednoczesny wysyp ogromnych ilości towaru, co błyskawicznie prowadzi do gwałtownego przesycenia rynku podażą, która drastycznie przewyższa możliwości chłonne konsumentów.
Import zalewa rynek i dobija rodzimą produkcję
Oprócz wewnętrznej nadpodaży, polscy ogrodnicy muszą mierzyć się z bezwzględną konkurencją zza wschodniej granicy. Zrozpaczeni rolnicy otwarcie pytają w mediach, jak mają funkcjonować i komu sprzedawać wyprodukowane plony, skoro na polskim rynku kwitnie import ogórków z Rosji, podczas gdy doskonały, krajowy towar bezpowrotnie psuje się w magazynach. Przedstawiciele branży nie mają złudzeń – bez szybkiej interwencji państwa na granicach oraz bez wypracowania lepszej koordynacji krajowej produkcji, polscy plantatorzy będą skazani na powtarzające się, cykliczne bankructwa w każdym kolejnym sezonie.
Cena żywca wieprzowego w maju 2026:Sytuacja na rynku trzody chlewnej gwałtownie się pogarsza. Choć marzec przyniósł hodowcom chwilowe nadzieje na stabilizację, początek maja przyniósł spadek ceny żywca wieprzowego. Presja ze strony niemieckich rzeźni oraz napływ taniego mięsa z Hiszpanii spychają krajowe stawki do poziomów zagrażających rentowności produkcji.
Marzec dawał nadzieję, maj przynosi chłód
Zaledwie kilka tygodni temu dane GUS za marzec 2026 r. napawały optymizmem. Według oficjalnych statystyk, cena żywca wieprzowego w skupach wzrosła wówczas o 14,3% w skali miesiąca, osiągając średni poziom 5,82 zł/kg. Było to najwyższe odbicie od miesięcy, mimo że stawki wciąż pozostawały o ponad 5% niższe niż przed rokiem. Niestety, wiosenne ożywienie okazało się krótkotrwałe.
Aktualne notowania z początku maja (04.05.2026) pokazują powrót do trendu spadkowego. Średnia cena w wadze żywej spadła do poziomu 5,19 zł/kg, co oznacza stratę 15 groszy w zaledwie tydzień. W porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, hodowcy otrzymują za tucznika w klasie E średnio o 2,00 zł/kg mniej.
Tąpnięcie na rynku niemieckim
Kluczowym impulsem do dalszych obniżek jest sytuacja za naszą zachodnią granicą. Po okresie stabilizacji, niemiecka giełda VEZG odnotowała gwałtowny spadek. Cena rekomendowana została obniżona o 10 eurocentów, osiągając poziom 1,60 EUR/kg SG (ok. 6,80 zł/kg).
Głównym powodem przeceny jest silna presja rzeźni, które wykorzystują nadpodaż żywca po krótkich tygodniach ubojowych. Zakłady mięsne w Niemczech, m.in. Tönnies, alarmują o słabym zbycie produktów grillowych, mimo sprzyjającej aury. Aby wymusić obniżki, ubojnie stosowały w ostatnich dniach drastyczne metody, takie jak odwoływanie dostaw czy skracanie dni pracy zakładów.
Trudna pozycja trzody chlewnej w Polsce
Krajowi producenci znajdują się obecnie w kleszczach dwóch negatywnych zjawisk:
Dominacja taniego importu: Polska pozostaje głównym celem dla nadwyżek wieprzowiny z Hiszpanii. Tani surowiec z Półwyspu Iberyjskiego skutecznie blokuje możliwość wzrostu cen w polskich skupach.
Brak impulsu popytowego: Choć sezon grillowy powinien napędzać rynek, zapotrzebowanie ze strony handlu detalicznego jest zbyt niskie, by wchłonąć dostępną podaż.
Podsumowanie notowań (stan na 04-07.05.2026)
Region / Wyszczególnienie
Cena aktualna
Zmiana
Polska – żywiec (średnia)
5,19 zł/kg
📉 Spadek o 0,15 zł
Polska – klasa E WBC
6,97 zł/kg
📉 Spadek o 0,18 zł
Niemcy – klasa E WBC
1,60 EUR/kg
📉 Spadek o 0,10 EUR
Dania – klasa E
9,65 DKK/kg
↔️ Stabilnie
Prognozy na najbliższe dni nie napawają optymizmem. Biorąc pod uwagę silne powiązanie polskiego rynku z giełdą w Niemczech, należy spodziewać się, że krajowe ubojnie w ślad za zachodnimi sąsiadami będą dalej korygować cenniki w dół. Dla wielu gospodarstw oznacza to produkcję poniżej progu opłacalności.
Na polach większości rolników susza staje się coraz większym problemem. W mediach pojawiają się informacje o preparatach, które mają pomóc w jej zwalczaniu. Tymczasem zamiast specyfików warto postawić na sprawdzone metody i wdrożyć na swoich polach uprawę bezpłużną.
Czy uprawa bezorkowa coś daje?
Wśród rolników w Polsce od lat gorące dyskusje wywołuje nadal temat uprawy bezorkowej. Jest pewna grupa, która uważa, że to wciąż tylko pewnego rodzaju ciekawostka i nie sprawdzi się na dłuższą metę. A z drugiej strony znajdziemy w kraju nad Wisłą gospodarstwa, które niedługo będą obchodzić 30-lecie „nieorania”. Oczywiście są one jeszcze nieliczne, jednak warto zwrócić uwagę na fakt, że trzy dekady temu nie było w polskiej prasie rolniczej zbyt wielu informacji na ten temat.
Młodsze pokolenie mogłoby dziś uznać, że dostęp do wiedzy o tego typu technologiach jest oczywisty – wystarczy sięgnąć do Internetu czy obejrzeć materiał w serwisach wideo. Warto jednak pamiętać, że jeszcze kilkanaście lat temu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Po pierwsze, konieczna była znajomość języków obcych, ponieważ narzędzia automatycznego tłumaczenia praktycznie nie funkcjonowały. Po drugie, platformy takie jak YouTube pojawiły się dopiero w 2005 roku, a więc dostęp do materiałów wideo był mocno ograniczony.
Były to czasy pionierskie, w których wiedza o nowych technologiach rolniczych docierała do Europy powoli i z dużymi trudnościami. Jeden z profesorów zajmujących się uprawą bezorkową wspominał, że gdy rozpoczynał swoje badania i próbował wyszukać w uczelnianej sieci informacje o technologii strip-till, systemy zabezpieczeń traktowały to hasło jako potencjalnie niepożądane i blokowały wyniki wyszukiwania.
Również w środowisku akademickim dominował wówczas sceptycyzm. Podczas studiów rolniczych można było usłyszeć opinie, że rozwiązania tego typu to jedynie ciekawostka zza oceanu, która z dużym prawdopodobieństwem nie znajdzie zastosowania w warunkach europejskich. Dziś, z perspektywy czasu, widać wyraźnie, jak bardzo te oceny rozmijały się z rzeczywistością.
Wraz z upływem czasu okazało się, że to, co miało być tylko ciekawostką zza wielkiej wody, sprawdza się także na polskich polach i ma dokładnie taki sam pozytywny wpływ na nasze gleby. Od początku wdrażano głównie uprawę całopowierzchniową wykonywaną przy użyciu kultywatorów ścierniskowych oraz uprawę pasową wykonywaną agregatami do uprawy pasowej.
Uczciwie należy przyznać, że początkowo uprawa bezorkowa była przedstawiana rolnikom jako sposób na zmniejszenie kosztów uprawy – bo zamiast orki i doprawiania wystarczy jeden przejazd kultywatorem. Szybko się jednak okazało, że system uprawy bezorkowej, to nie tylko mniejsze koszty uprawy i siewu. Bezorka wpływa również na poprawę stanu gleby, która w dłuższym rozrachunku jest ważniejsza niż sama obniżka kosztów.
Podczas uprawy bezorkowej nie wyrzucamy bakterii, które czują się lepiej w głębszych jej warstwach, na powierzchnię, a tych z górnych warstw gleby nie zakopujemy tam, gdzie nie ma tlenu. Resztki pożniwne są wymieszane w całym profilu pracy kultywatora. Dodatkowo, na powierzchni gleby zostaje więcej resztek roślinnych, które przykrywają glebę, chroniąc ją przed parowaniem. Osłaniają ją także od szkodliwego oddziaływania promieni słonecznych oraz ograniczają nagrzewanie się gleby, co ogranicza utratę wilgoci. Szacuje się, że okrycie gleby powoduje zmniejszenie strat wody o około 30% w stosunku do gleby bez okrywy roślinnej. Ponadto podczas deszczu resztki roślinne wyhamowują siłę uderzenia kropel deszczu o podłoże.
Pole pokryte resztkami pożniwnymi stanowi przykład praktycznego zastosowania uproszczonych systemów uprawy, sprzyjających ochronie gleby i ograniczaniu jej degradacji. Fot. D. Tomaszewski
W systemach uprawy bezorkowej częściej występują praktyki wysiewania poplonów, co chroni glebę przed erozją wodną i wietrzną, bowiem korzenie roślin spajają glebę. W wyniku długoletniej uprawy w tym systemie zwiększa się poziom próchnicy, a każdy jej procent pozwala glebie na zachowanie 10 000 l wody na hektar więcej.
Rezygnacja z uprawy orkowej sprzyja ponadto lepszemu wykształceniu pionowych porów glebowych. Są one odpowiedzialne za prawidłową infiltrację, czyli wchłanianie wody przez glebę, dzięki czemu nie spływa ona po jej powierzchni, ale w głąb, gdzie może zostać zmagazynowana na przyszłe potrzeby. Oczywiście dzieje się tak tylko wtedy, gdy nie ma w glebie podeszwy płużnej. Pory glebowe oraz tunele po dżdżownicach mają pozytywny wpływ na wzrost korzeni, które sięgają głębiej, dzięki czemu rośliny stają się bardziej odporne na susze.
Wszystkie wymienione zalety uprawy bezorkowej pozwalają przetrwać roślinom na polu dłużej, ponadto w lepszej kondycji niż przy uprawie orkowej. Może się okazać, że z pozoru kilka nieistotnych w całym okresie wegetacji dni, podczas których roślina przetrwa suszę, pozwoli jej doczekać deszczu, co przełoży się na wydanie lepszego planu.
Dobrze wykształcone pory glebowe, będące efektem ograniczenia uprawy orkowej, sprzyjają głębszemu rozwojowi systemu korzeniowego i zwiększają odporność roślin na niedobory wody. M. Wołosowicz
Brak zrozumienia wśród rolników
W Polsce coraz częściej podkreśla się konieczność ochrony gleby, roślin oraz samych rolników przed skutkami suszy, a także przed erozją wodną i wietrzną. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że tempo wdrażania praktycznych rozwiązań w tym zakresie wciąż pozostaje niewystarczające w stosunku do skali wyzwań, przed jakimi stoi sektor rolny.
Istotnym narzędziem, wspierającym działania prośrodowiskowe, są ekoschematy, które stanowią formę rekompensaty dla rolników podejmujących praktyki korzystne dla klimatu i gleby. W 2024 roku z ekoschematu „Uproszczone systemy uprawy” skorzystało 127 915 rolników, natomiast w 2025 roku liczba ta wzrosła do 144 509. Można więc mówić o rosnącym zainteresowaniu tym konkretnym rozwiązaniem, a trend ten najprawdopodobniej utrzyma się również w kolejnych latach.
Jednocześnie, w ujęciu ogólnym, w 2025 roku liczba rolników korzystających z ekoschematów była niższa o ponad 91 tysięcy w porównaniu z rokiem poprzednim, a powierzchnia objęta tymi działaniami zmniejszyła się o ponad 2 mln hektarów. Na tę sytuację wpływ miały m.in. zmiany w zasadach ich łączenia, w szczególności ograniczenie możliwości stosowania więcej niż dwóch ekoschematów na jednej działce.
W konsekwencji obserwowane spadki mogą być interpretowane nie jako brak zainteresowania działaniami prośrodowiskowymi, lecz raczej jako efekt zmian organizacyjnych i finansowych w systemie wsparcia. Warto mieć to na uwadze w kontekście toczącej się debaty publicznej dotyczącej zaangażowania rolników w ochronę środowiska i klimatu.
Zastosowanie brony talerzowej pozwala na efektywne mieszanie resztek pożniwnych z glebą, przyspieszając ich rozkład i poprawiając strukturę warstwy uprawnej. Fot. D. Tomaszewski
Ile jest bezorki w naszym kraju?
Tak naprawdę trudno o jednoznaczną deklarację ilości hektarów utrzymywanych w systemie bezorkowym. W ostatnim spisie rolnym nie uwzględniono pytania dotyczącego sposobu uprawy gruntów, co utrudnia precyzyjne oszacowanie skali zjawiska. Pewnym punktem odniesienia mogą być dane z innych krajów – dla porównania, nasi zachodni sąsiedzi po raz pierwszy uwzględnili takie pytanie dopiero w 2024 roku.
Uzyskane wyniki okazały się interesujące: jedynie około 1% gruntów uprawianych jest w systemie no-till, natomiast grunty rolne pozostające pod stałą okrywą roślinną stanowią około 10%. Tradycyjną uprawę gleby deklaruje 40% rolników, a systemy konserwujące – 49%, co wskazuje na wyraźne przesunięcie w kierunku ograniczania intensywnej ingerencji w glebę.
W Polsce pewnym przybliżeniem mogą być dane wynikające z realizacji ekoschematu „Uproszczone systemy uprawy”. W ubiegłym roku rolnicy zadeklarowali w jego ramach blisko 3 mln hektarów, co stanowi około 30% gruntów rolnych. Należy jednak pamiętać, że nie wszyscy rolnicy uwzględniają ten ekoschemat we wnioskach o dopłaty, a jednocześnie możliwe jest takie zaplanowanie zabiegów agrotechnicznych, aby przez cały sezon uniknąć orki, spełniając jednocześnie wymagania programu.
Biorąc pod uwagę te czynniki, można ostrożnie szacować, że areał uprawy bezorkowej w Polsce wynosi obecnie od 25 do 35% gruntów rolnych. Wszystko wskazuje na to, że udział ten będzie systematycznie wzrastał, przynosząc korzyści zarówno dla gleby, jak i środowiska oraz samych rolników.
Coraz częściej pojawiają się opinie, że rozwój gospodarstw rolnych – w kontekście ich rentowności, odporności na zmiany klimatu oraz wymogów środowiskowych – będzie w coraz większym stopniu powiązany z ograniczaniem intensywnej uprawy gleby. Dzięki działalności polskich producentów maszyn można stwierdzić, że technologie uprawy bezorkowej stają się coraz bardziej dostępne dla szerokiego grona gospodarstw. Wystarczy zauważyć, że na krajowym rynku funkcjonuje ponad kilkanaście firm oferujących agregaty do uprawy pasowej, a także liczni producenci kultywatorów czy bron talerzowych.
W praktyce obserwuje się, że część gospodarstw, które wcześniej stosowały uproszczenia w postaci uprawy całopowierzchniowym kultywatorem, decyduje się na przejście w kierunku technologii pasowej. Należy jednak podkreślić, że sam dostęp do maszyn nie jest wystarczający. Kluczowe znaczenie ma wiedza – zarówno teoretyczna, wynikająca z badań naukowych, jak i praktyczna, oparta na doświadczeniach rolników.
Wysoka cena maszyn przeznaczonych do nowoczesnych systemów uprawy gleby, stanowiąca barierę dla części rolników, jest przez nich często przezwyciężana poprzez samodzielne tworzenie własnych agregatów maszynowych. Fot. M. Wołosowicz
Istotną rolę odgrywa także transfer wiedzy pomiędzy rolnikami. Praktyczne przykłady gospodarstw, które z powodzeniem wdrożyły systemy bezorkowe, stanowią jedno z najbardziej wiarygodnych źródeł informacji. Możliwość bezpośredniej wymiany doświadczeń, zadawania pytań czy obserwacji efektów w terenie znacząco przyspiesza proces adaptacji nowych technologii.
W najbliższych latach coraz większego znaczenia może nabierać również rolnictwo regeneratywne, które zakłada możliwie ścisłą współpracę z naturalnymi procesami zachodzącymi w glebie oraz ograniczanie kosztów produkcji. Siew bezpośredni nadal pozostaje rozwiązaniem stosunkowo rzadko spotykanym, jednak rozwój technologii sprawia, że coraz więcej producentów oferuje siewniki umożliwiające pracę w resztkach pożniwnych czy w warstwie mulczu. Szczególnie interesującym kierunkiem wydaje się siew w rośliny okrywowe, który może w przyszłości odegrać istotną rolę w dalszym rozwoju systemów uprawy bezorkowej.
Stres roślin spowodowany czynnikami abiotycznymi i biotycznymi jest widoczny najczęściej na liściach. Fot. M. Piśny
Przymrozki, susza, fitotoksyczność, zasolenie gleby – każdy z wymienionych czynników wpływa negatywnie na potencjał plonowania. Wielu zjawisk nie unikniemy, jednak możemy ograniczyć ich następstwa. Czy biostymulatory mogą być „lekarstwem” na stres roślin?
Wpływ zjawiska suszy na rośliny możemy ograniczyć, wykonując prawidłowe nawożenie i biostymulację roślin. Fot. M. Piśny
Jak biostymulatory pomagają roślinom w stresie?
Biostymulatory roślin kojarzyły się dotychczas z produktami stosowanymi w gospodarstwach ekologicznych. Ta powszechnie panująca opinia wpłynęła niekorzystnie na ich wykorzystanie w konwencjonalnych gospodarstwach. Wielu rolników twierdzi ponadto, że jeśli wykonali kompleksowe dokarmianie i zastosowali pełną ochronę przed agrofagami, to kolejne wydatki na prowadzenie upraw są zbędne.
Biostymulatory nie zastępują jednak nawożenia ani chemicznej ochrony. Ich zadanie jest zupełnie inne. Wyselekcjonowane produkty mają wspomagać naturalne procesy życiowe roślin oraz zwiększać ich odporność na warunki stresowe – a tych nie brakuje. Przymrozki czy susza to zjawiska powszechne, przybierające na sile w obliczu zmian klimatu. Dodatkowo coraz częściej mierzymy się z fitotoksycznością po pestycydach oraz zasoleniem gleby.
Przymrozek występuje wtedy, gdy temperatura powietrza przy powierzchni gruntu spada poniżej 0°C, podczas gdy średnia dobowa utrzymuje się powyżej zera. Zjawisko obserwujemy najczęściej w zagłębieniach i obniżeniach terenu, gdzie chłodne powietrze łatwiej się gromadzi. Nie jest to jednak zasada bez wyjątków – przymrozki o różnym nasileniu występują bowiem na obszarze całej Polski.
Szkody wynikające ze spadku temperatury są bardzo zróżnicowane i wynikają z wielu czynników. Zaliczyć do nich należy kategorię przymrozku, długość jego trwania, gatunek rośliny uprawnej oraz wrażliwość odmianową i fazę rozwojową rośliny uprawnej, w jakiej on wystąpił.
Kategorie przymrozków w zależności od spadku temperatury
Kategoria przymrozku
Spadek temperatury [°C]
Łagodna
od 0 do -2,0
Umiarkowana
od -2,1 do -4,0
Silna
od -4,1 do -6,0
Bardzo silna
powyżej -6,1
Uszkodzenia w wyniku przymrozków związane są z powstawaniem kryształków lodu w komórkach roślin oraz w przestrzeniach międzykomórkowych. Zamarznięta woda silnie uszkadza, a nawet całkowicie niszczy poszczególne organy w wyniku destrukcji struktur wewnątrzkomórkowych. Największy stres oraz straty związane z przymrozkiem występują w czasie intensywnego wzrostu roślin, a w przypadku rzepaku ozimego niejednokrotnie podczas kwitnienia.
Susza coraz większym zagrożeniem dla plonów
Susza to efekt długotrwałego okresu niedoboru wody, tj. braku opadów atmosferycznych lub ich niewielkich ilości. Wysoka temperatura potęguje ponadto stres roślin. Reakcja roślin na niedobory wody jest bardzo złożona. Obejmuje wiele zmian fizjologicznych, biochemicznych, a także morfologicznych. Celem zachodzących procesów jest przetrwanie okresu z niedoborem wody oraz wysokimi temperaturami, a w konsekwencji wydanie możliwie najwyższego plonu z korzystnymi parametrami jakościowymi.
Biostymulacja wpływa na wigor i rozwój roślin nawet we wczesnych fazach rozwojowych. Fot. M. Piśny
Fitotoksyczność po zabiegach ochrony roślin
Wiosną plantatorzy przeprowadzają liczne zabiegi z wykorzystaniem kompleksowych mieszanin zbiornikowych. Każde rozwiązanie ma jednak swoje ograniczenia – w tym przypadku istnieje ryzyko fitotoksyczności. Szkodliwy wpływ środków ochrony roślin na uprawy wynika najczęściej z niewłaściwego doboru pestycydów, błędów lub niedbałości podczas ich aplikacji oraz niekorzystnych warunków pogodowych. Objawy fitotoksycznego oddziaływania obejmują m.in. zahamowanie wzrostu roślin, deformacje pędów i liści, zmiany zabarwienia, a w skrajnych przypadkach – martwicę tkanek.
Zasolenie gleby ogranicza rozwój roślin
Na stres roślin wpływa również nieodpowiednie środowisko glebowe. Coraz częściej obserwuje się w Polsce zjawisko zasolenia gleb rolniczych, spowodowane nadmiernym nawożeniem azotem i potasem oraz niewłaściwym nawadnianiem. Nadmierne zasolenie utrudnia roślinom pobieranie wody, prowadząc do tzw. suszy fizjologicznej, która może powodować znaczący spadek plonu, a w skrajnych przypadkach – całkowite zamieranie upraw.
Podczas wegetacji rzadko zdarza się, aby tylko jeden czynnik abiotyczny zagrażał roślinom. Coraz częściej dochodzi do kumulacji dwóch, a nawet trzech czynników, które wzajemnie potęgują stres roślin. Rozwiązaniem problemów wynikających z występowania niekorzystnych zjawisk jest stosowanie biostymulatorów.
Biostymulatory usprawniają procesy życiowe roślin bez modyfikacji ich naturalnego przebiegu. Nie biorą one bezpośredniego udziału w regulacji procesów życiowych zachodzących w roślinie, lecz oddziałują na jej metabolizm.
Nieprawidłowe nawożenie i nawadnianie jest przyczyną zasolenia gleby, które utrudnia m.in. rozwój systemu korzeniowego. Fot. M. Piśny
Jakie biostymulatory wybrać do upraw rolniczych?
Na rynku dostępnych jest wiele biostymulatorów dedykowanych do stosowania w roślinach rolniczych. Podczas doboru preparatu warto sprawdzić, czy został on odpowiednio przebadany i do ograniczenia jakiego czynnika jest dedykowany. Stosując preparaty biostymulujące, należy zawsze kierować się wskazaniami etykiety.
W skład biostymulatorów mogą wchodzić różnego rodzaju algi morskie. Ich działanie polega na poprawie potencjału plonowania i jakości surowca, ale także na ograniczeniu negatywnego wpływu abiotycznego, np. przymrozków, suszy, braku czy nadmiaru słońca, a także deficytu wody.
Działanie antystresowe alg w stosunku do roślin uprawnych wykazują znajdujące się w nich związki: kwas alginowy, jod, mannitol, poliaminy, fitoaleksyny, auksyny, gibereliny, aminokwasy. Wpływ poszczególnych związków na metabolizm jest zróżnicowany.
Wpływ poszczególnych związków wchodzących w skład niektórych biostymulatorów na roślinę uprawną
Związek
Wpływ na roślinę
Kwas alginowy
Poprawia przyczepność nawozów zawierających algi do powierzchni liści
oraz wspiera metabolizm i odporność roślin na warunki środowiskowe.
Jod
Korzystnie wpływa na syntezę białek, jest składnikiem enzymów,
koenzymów, białek transportowych i regulatorów wzrostu.
Katalizuje wybrane reakcje zachodzące w roślinach.
Mannitol
Pomaga roślinom przetrwać stres związany z suszą, zasoleniem
i skrajnymi temperaturami. Ułatwia utrzymanie turgoru komórek,
pobieranie mikroelementów oraz stanowi źródło energii.
Poliaminy
Naturalne biostymulatory wzrostu zwiększające odporność
na suszę, mróz i zasolenie. Poprawiają fotosyntezę,
stymulują kwitnienie oraz zwiększają plon i jego jakość.
Fitoaleksyny
Stanowią naturalną barierę obronną roślin przed patogenami
oraz stresem środowiskowym.
Auksyny
Hormony roślinne stymulujące wzrost, ukorzenianie
oraz zapobiegające opadaniu owoców.
Gibereliny
Hormony roślinne pobudzające komórki do podziału
i wydłużania.
Aminokwasy
Związki organiczne pełniące ważne funkcje budulcowe,
metaboliczne i regulacyjne.
Kiedy stosować biostymulatory w uprawach?
W biostymulacji roślin bardzo ważny jest termin aplikacji. Stosowanie biostymulatorów po wystąpieniu niekorzystnych warunkach abiotycznych jest uzasadnione. Najlepiej postępować jednak w myśl zasady – lepiej zapobiegać, niż leczyć. Należy pamiętać jednak o stosowaniu ich z odpowiednim wyprzedzeniem, aby roślina mogła uruchomić procesy metaboliczne.
Nie oznacza to jednak, że należy rezygnować z aplikacji biostymulatorów po wystąpieniu czynnika stresowego – wręcz przeciwnie. Kluczowe jest podejście kompleksowe, czyli stosowanie biostymulatorów zarówno przed, jak i po wystąpieniu stresu. Badania wykazały, że biostymulatory zastosowane przed wystąpieniem negatywnego czynnika abiotycznego skutecznie chroniły rośliny, zmniejszając ich uszkodzenia, i poprawiały możliwości przetrwania w warunkach stresowych.
Biostymulatory roślin: Moda czy konieczność?
Rolnicy zastanawiają się często nad zasadnością ograniczania negatywnych skutków czynników abiotycznych poprzez biostymulację. Pojawiają się wówczas pytania. Czy warto stosować biostymulatory? A co, gdy czynnik stresowy nie wystąpi – czy nie są to wyrzucone w błoto pieniądze? Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna – pieniądze na pewno nie będą stracone.
Wynika to z faktu, że rola biostymulatorów nie ogranicza się tylko do przeciwdziałania czynnikom stresowym. Produkty te wpływają na wiele procesów życiowych w roślinie. Jeśli przebiegają one prawidłowo, rośliny są bardziej odporne na pozostałe abiotyczne, jak i biotyczne czynniki oraz w większym stopniu wykorzystują swój potencjał plonotwórczy, wpływając nie tylko na wielkość plonu, ale także na jego jakość. Biostymulatorów nie wolno więc bagatelizować. Ich stosowanie to nie moda, w wielu przypadkach to nawet konieczność.
Mercosur: Mamy przełom w sprawie, o którą od miesięcy apelowały izby rolnicze i organizacje branżowe. Minister rolnictwa Stefan Krajewski ogłosił, że Rząd przyjął wniosek o zaskarżenie umowy UE-Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE!
To jasny sygnał: Polska nie zgadza się na nieuczciwą konkurencję ze strony krajów Ameryki Południowej.
Walka o równe zasady gry
Głównym argumentem Ministerstwa Rolnictwa jest ochrona polskiego rynku przed żywnością, która nie spełnia rygorystycznych unijnych norm.
„Walczymy, by z Ameryki Południowej do Polski nie trafiała żywność niespełniająca standardów UE. Dbamy o zdrowie konsumentów i konkurencyjność naszych gospodarstw” – podkreślił minister Krajewski podczas spotkania z szefami izb rolniczych (06.05.2026).
Ważne: Przypominamy, że część handlowa umowy obowiązuje już od 1 maja, co czyni kroki prawne rządu jeszcze bardziej pilnymi.
Co jeszcze działo się na linii Resort – Izby Rolnicze?
Spotkanie w MRiRW nie dotyczyło tylko handlu międzynarodowego. Poruszono kluczowe kwestie dla bieżącej działalności gospodarstw:
Pomoc po przymrozkach i suszy: Resort deklaruje sprawne wdrażanie mechanizmów wsparcia. Przypomniano, że za monitoring suszy odpowiada IUNG-PIB – system ten jest kluczowy przy szacowaniu strat.
Rewizja Zielonego Ładu: Ministerstwo naciska na dostosowanie unijnych regulacji do „obecnych realiów gospodarczych”. Priorytetem ma być bezpieczeństwo żywnościowe, a nie ideologia.
Ziemia z KOWR: Trwa dyskusja nad nowymi formami udostępniania gruntów z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Choć przetargi pozostają głównym narzędziem, resort rozważa alternatywy dopasowane do potrzeb lokalnych społeczności.
Ubezpieczenia obowiązkowe? Minister Krajewski potwierdził, że trwają prace nad nowym rozwiązaniem w systemie ubezpieczeń. Cel: powszechność i koniec z problemami z ubezpieczaniem upraw w regionach ryzyka.
Sytuacja rynkowa pod lupą
Rolnicy zwracali uwagę na drastyczne koszty produkcji – paliwa, nawozy i energię. Resort zapewnia o stałym monitoringu rynku w kontekście globalnej nadpodaży surowców i niestabilnej sytuacji międzynarodowej.
Co sądzicie o zaskarżeniu umowy z Mercosur? Czy TSUE zatrzyma napływ towarów z Ameryki Południowej? Czekamy na Wasze komentarze! 👇
Ceny paliw w Polsce wchodzą w fazę wyraźnych obniżek, co jest bezpośrednim skutkiem krachu na rynkach światowych. Środa, 6 maja 2026 r., przyniosła paniczną wyprzedaż na giełdach energii, która rzutuje na polskie stacje w końcówce tygodnia. Głównym motorem spadków były informacje o możliwym odblokowaniu Cieśniny Ormuz, co wywołało ucieczkę inwestorów od surowców i zniwelowało poniedziałkowe rekordy.
Krach na świecie: Dlaczego ceny paliw spadają?
Globalny odwrót od surowców energetycznych stał się faktem po przełomie geopolitycznym na Bliskim Wschodzie. Zgodnie z danymi z zamknięcia sesji, rynki zareagowały gwałtownie:
Diesel ARA: Potężny spadek o 8,4% do poziomu 1182 USD/t. Notowania te są już o 22% poniżej kwietniowych maksimów.
Ropa Brent (QAN26): spadek o 7,20% do poziomu 101,96 USD/b.
Ropa WTI (CLM26): spadek o 5,93% do poziomu 96,21 USD/b.
Rynek krajowy: Orlen tnie hurt, a ceny paliw w dół
PKN Orlen błyskawicznie zareagował na globalną deeskalację napięć. Zgodnie z cennikami hurtowymi z czwartku (07.05), które stanowią bazę dla piątkowych stawek maksymalnych, mamy do czynienia z wyraźnym ruchem w dół:
Benzyna Pb95: Cena spadła do poziomu 5 638 zł/m³ (spadek o 48 zł względem środy).
Olej Napędowy: Cena hurtowa obniżyła się do 6 342 zł/m³ (spadek aż o 84 zł względem środy).
Mechanizm cenowy: Prognoza na piątek uwzględnia stałą marżę detaliczną pakietu CPN (0,30 zł/l) oraz stawkę 8% VAT.
PROGNOZA: Maksymalne ceny paliw na stacjach (08.05.2026)
Paliwo
06.05 (Śr)
07.05 (Czw)
08.05 (Pt) – PROGNOZA
Zmiana (pt/czw)
Pb95
6,49 zł/l
6,46 zł/l
6,41 zł/l
▼ 5 gr
ON
7,31 zł/l
7,26 zł/l
7,17 zł/l
▼ 9 gr
Sektor Agro: Ceny paliw przed końcem tarczy VAT
Gwałtowny zjazd notowań diesla ARA i dzisiejsza obniżka w Orlenie to kluczowa wiadomość dla rolników. To najlepszy moment na uzupełnienie zbiorników przed 15 maja, kiedy to kończy się obecny termin obowiązywania tarczy VAT 8% (choć może on zostać jeszcze przedłużony). Przy obecnych poziomach hurtowych, powrót do pełnej, 23-procentowej stawki VAT oznaczałby, że ceny paliw (szczególnie diesla) skoczyłyby powyżej poziomu 8,15 zł/l.
Ceny zbóż i rzepaku na Matif: Środowa sesja (06.05.2026) przyniosła brutalne otrzeźwienie na rynkach rolnych. Nadzieje na deeskalację konfliktu na linii USA–Iran oraz zbawienne dla upraw deszcze w USA i Europie wywołały lawinę wyprzedaży. Na paryskim MATIF-ie rzepak i kukurydza straciły impet, a wygasająca seria majowa pszenicy zaliczyła historyczne dno.
1. Krach na ropie: Globalny odwrót od surowców
To był główny motor spadków. Informacje o możliwym odblokowaniu Cieśniny Ormuz wywołały panikę na rynku energii. Zgodnie z danymi z zamknięcia sesji, notowania ropy zakończyły dzień na następujących poziomach:
Ropa Brent (QAN26): spadek o 7,20% (-7,91 USD) do poziomu 101,96 USD.
Ropa WTI (CLM26): spadek o 5,93% (-6,06 USD) do poziomu 96,21 USD. Tak drastyczne tanienie energii natychmiast uderzyło w sektory powiązane z produkcją biopaliw.
2. Pszenica: Historyczny dołek serii majowej
Sytuacja na rynku pszenicy jest dramatyczna, szczególnie dla serii kończących handel:
Pszenica majowa (MLK26): wygasająca w poniedziałek (11.05) seria osiągnęła swój historyczny dołek na poziomie 187,50 EUR/t. Rynek w fazie paniki wyprzedaje ten kontrakt za wszelką cenę.
Pszenica wrześniowa (MLU26): nowe zbiory zamknęły się na poziomie 207,50 EUR/t (-1,66%). Rynek agresywnie dyskontuje poprawę prognoz pogodowych.
3. Kukurydza i Rzepak: Załamanie trendów
Kukurydza okazała się największą ofiarą sesji pod względem dynamiki spadków na MATIF:
Kukurydza (XBM26): na serii czerwcowej straciła aż 3,11% (-7,00 EUR), spadając na zamknięciu do 217,75 EUR/t.
Kukurydza (XBX26): nowe zbiory (listopad) cofnęły się do poziomu 210,25 EUR/t (-1,52%).
Rzepak (XRQ26): spadek o 1,67% (-8,75 EUR) do poziomu 516,75 EUR/t.
4. Mocny złoty uderza w konkurencyjność
Fatalne nastroje na giełdach światowych idą w parze z umocnieniem polskiej waluty, co potęguje presję spadkową:
USD/PLN: poziom 3,6034 (-0,82%).
EUR/PLN: poziom 4,2334 (-0,34%).
EUR/USD: wzrost do 1,17480 (+0,47%).
Wnioski rynkowe
Rynek „wycisnął” z cen premię za ryzyko geopolityczne, przenosząc kapitał w stronę aktywów o większym ryzyku (akcje). Jeśli doniesienia o stabilizacji w Zatoce Perskiej zostaną sfinalizowane, dno na rynku zbóż może przesunąć się jeszcze niżej. Inwestorzy z uwagą śledzą teraz reakcję fizycznego rynku skupu na te gwałtowne zmiany giełdowe.
Redakcja Agro ProfilDane: MATIF, CBOT, Barchart, stan na zamknięciu sesji 06.05.2026.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.