środa, 5 sierpnia, 2026
Strona główna Blog Strona 1205

Sprzedaż ciągników w nowym roku nieco wyższa

0

Pierwszy miesiąc 2019 roku zakończył się 377 rejestacjami nowych ciągników. Jest to nieco lepszy wynik niż przed rokiem, kiedy zarejestrowano 341 szt. To wzrost o 9,5%. Jest to jednak znacznie gorszy wynik niż ten przed dwoma laty, kiedy to w styczniu zarejestrowano 533 szt. nowych ciągników.

 

Najpopularniejsze marki

Patrząc na ilość rejestracji pod kątem najpopularniejszych marek, styczeń zupełnie nie odzwierciedla wyników całego 2018 roku. Najwięcej rejestracji w styczniu notuje Zetor – 74 szt., daje mu to 19,6% udziałów w ryku. Na drugim miejscu jest Ursus z 47 rejestracjami (12,5% udziałów). Trzecia marka to Kubota – 44 szt. (11,7%). Na czwartym miejscu uplasowały się dwie marki DeutzFahr i New Holland – po 36 rejestracji (po 9,5 % udziałów). Przy czym New Holland notuje duży spadek. Przed rokiem jego wynik był dwukrotnie wyższy – 73 szt. Pierwszą piątkę zamyka John Deere – 33 szt. (8,8% udziałów).

Wzrost sprzedaży ciągników o mniejszej mocy

W styczniu br. w stosunku do stycznia 2018 widać wzrost rejestracji w najniższych kategoriach mocy do 70 KM i niewielki spadek w kategoriach 100-200 KM.
Średnia moc ciągników nowo rejestrowanych w styczniu 2019 roku była najwyższa w województwie opolskim – aż 182,9 KM oraz lubuskim 164,9 KM. W całym kraju średnia wyniosła 103,4 KM to nieco mniej niż przed rokiem, kiedy to notowaliśmy średnią 106,2 KM.

Województwa i powiaty – kto liderem?

Województwo mazowieckie pozostaje liderem jeżeli chodzi o ilość rejestracji w styczniu 2019 roku. W mazowieckim zarejestrowano 74 szt. nowych ciągników, o 8 szt. więcej niż przed rokiem. Stanowi to 19,6% sprzedaży krajowej.

 

Rejestracje z podziałem na osoby prywatne i firmy

W styczniu 2019 osoby prywatne zarejestrowały 233 szt. nowych ciągników, w tym czasie firmy zarejestrowały 144 szt. nowych ciągników. Notujemy duży wzrost rejestracji na firmy rok do roku. O ile rok temu w styczniu było to 83 szt., obecnie to aż 144. Poniższa tabela przedstawia ilość rejestracji ciągników poszczególnych marek na firmę w styczniu 2018 i 2019. Największy wzrost takich rejestracji notują marki Ursus (z 5 szt. do 40 szt.) i Zetor (z 8 szt. do 31 szt.).

 

Rynek ciągników używanych

Sprzedaż ciągników używanych w styczniu wyniosła 1511 szt. i była o 102 szt. mniejsza niż w styczniu 2018. Tradycyjnie już zdecydowana większość ciągników używanych jest pochodzenia zagranicznego. Stanowiły one aż 85 % rynku wtórnego. Tradycyjnie też największą grupę stanowią ciągniki najstarsze – powyżej 20 lat. Stanowiły one 57,6% wszystkich rejestracji ciągników używanych.
W styczniu 2019 liderem rynku wtórnego została marka John Deere. Zarejestrowano 208 szt. ciągników używanych tej marki. Dało jej to 13,8% udziałów w rynku używanych ciągników. Massey Fergusson zajmuje drugie miejsce z ilością 198 szt. i 13,1% udziałów. Massey Fergusson jest liderem w najstarszej kategorii wiekowej, w pozostałych, w analizowanym, okresie liderował John Deere. Na dalszych pozycjach znalazły się marki: Zetor (160 szt.), Fendt (129 szt.) – spadek w stosunku do stycznia 2018 r. aż o 219 szt., Ursus (111 st.).

 

źródło: mat. CEPiK
fot. firmowe

Paliwa drożeją, import zbóż do UE wzrósł o 36% – podsumowanie tygodnia na rynkach

0
zbiory zbóż 2026

W tygodniu kończącym się 3-lutego kraje Unii Europejskiej wyeksportowały (poza UE) tylko symboliczne 27,86 tys. ton pszenicy miękkiej. W skali tygodnia (też roku) eksport tego zboża spadł o 90%. Jak co tydzień, dane te zostaną zapewne skorygowane w górę, mimo to wynik ten jest bardzo słaby. Od początku lipca wywieziono poza UE 9,4 mln ton pszenicy miękkiej, czyli o ponad 1/4 mniej niż w analogicznym okresie sezonu 2017/18. Polski udział w eksporcie pszenicy poza UE był w raportowanym tygodniu zerowy, stąd spadliśmy na 4 miejsce w rankingu eksporterów unijnej pszenicy. Pszenica pochodząca z Polski stanowi 7,7% unijnego eksportu (731,0 tys. ton), a wyprzedzają nas Niemcy (9%), Rumunia (22,6%) i Francja (49,0%). Najnowsza prognoza eksportu pszenicy (poza UE) na cały sezon została obniżona przez KE do 18 mln ton – pszenica miękka i do 19 mln ton – pszenica razem. Stąd też do spełnienia prognozy potrzebny jest średni tygodniowy eksport pszenicy miękkiej na poziomie 420 tys. ton do końca czerwca tego roku.

Import zbóż do UE rośnie

Import wszystkich zbóż do UE od początku tego sezonu wynosi 19,086 mln ton i jest o 36% większy niż przed rokiem (w analogicznym okresie). Za wzrost importu odpowiada kukurydza, której sprowadzono 14,640 mln ton. Oznacza to wynik o 45% lepszy niż przed rokiem. Nieco ponad 80% kukurydzy importowane jest z dwóch krajów. Są to Ukraina (8,11 mln ton=55%) i Brazylia (3,83 mln ton=26%). Pozostałe liczące się kierunki importu to: Kanada (8%), USA i Argentyna po 2%. W ujęciu rocznym import kukurydzy z Ukrainy wzrósł 2,5 raza – kosztem ziarna pochodzącego z USA i Brazylii.

Polska spadła na 4 miejsce wśród unijnych eksporterów pszenicy

Po 32 tygodniu sezonu 2018/19 spadliśmy na 4 miejsce w rankingu eksporterów unijnej pszenicy (wyprzedziły nas minimalnie Niemcy). Pszenica pochodząca z Polski stanowi 7,7% unijnego eksportu (731,0 tys. ton). Kolejne kraje to: Niemcy (8%), Rumunia (22,6%) i Francja (49,0%). W tygodniu (28.01.2018-03.02.2019) Polska wyeksportowała poza UE tylko 79 ton mąki pszennej (w ekwiwalencie ziarna) i 1.204 ton słodu (w ekwiwalencie ziarna jęczmienia). Kraj nasz wyeksportował poza Unię Europejską od początku tego sezonu (od 1-lipca 2018): 779.458 ton wszystkich zbóż, w tym 731.017 ton pszenicy. Stanowi to tylko 5% całego eksportu zbóż i 8% eksportu unijnego pszenicy. Tygodniowy import do Polski to: 13,9 tys. ton zbóż w tym 12,98 tys. ton kukurydzy. Import zbóż do Polski (spoza UE) od początku sezonu: 228,24 tys. ton, w tym 165.74 tys. ton kukurydzy. Odpowiada to za tylko 1,2% unijnego importu ziarna zbóż. Produkcja zbóż w Polsce na tle Unii Europejskiej (2018 r.) W 2018 roku zboża w Polsce uprawiano na 7,850 mln ha, a zbiory wyniosły 26,71 mln ton. Stanowi to (w skali UE): 14% areału i tylko 9% produkcji zbożowej.  Plonowanie zbóż w naszym kraju było o ok. 40% mniejsze od średniej unijnej. Średnia wydajność wszystkich zbóż wyniosła w naszym kraju tylko 3,40 t/ha, w porównaniu do 5,28 t/ha w całej UE. Pszenica plonowała w Polsce na poziomie 4,08 t/ha, a średnio w UE było to 6,62 t/ha.

Notowania giełdowe zbóż i rzepaku

W minionym tygodniu (01-08.02.2018) kontrakty na unijną pszenicę, kukurydzę i rzepak straciły lekko na wartości na giełdzie Eronext-Paryż. Na notowania cenowe w Paryżu tradycyjnie już duży wpływ miała giełda w Chicago, relacje walutowe i wyniki eksportu. Tygodniowy eksport pszenicy był wyjątkowo słaby, a import kukurydzy silny. Euro traciło w ostatnim tygodniu na wartości do dolara, ograniczając skalę przecen. Tańsze euro  może pomóc w przyszłości sprzedaży eksportowej. Od początku tego sezonu utrzymuje się słaby unijny eksport pszenicy i wyjątkowo silny import kukurydzy. Wprawdzie w minionym tygodniu (drugi raz z rzędu) udało się francuskim dostawcom sprzedać 120 tys. ton pszenicy na przetargu zorganizowanym przez Egipt, to jednak unijny eksport pozostaje mocno w tyle za ubiegłorocznym. Kolejne 120 tys. ton pszenicy pochodziło z USA, a 60 tys. ton z Ukrainy. Od połowy września notowania unijnej pszenicy pozostają w szerokim trendzie bocznym, poruszając się w przedziale 200-208 eur/t. W skali minionego tygodnia pszenica potaniała z 204 do 203 eur/t, a w czwartek jej notowania spadły nawet poniżej 202 eur/t. Wyceny kukurydzy rosły systematycznie przez cały grudzień, a w pierwszej dekadzie stycznia ustanowiły swój czteromiesięczny szczyt w pobliżu 183 eur/t (zamknięcie z 4-stycznia). Kolejna próba wybicia notowań w górę miała miejsce w trzeciej dekadzie stycznia, kiedy to ceny ponownie przekroczyły poziom 180 eur/t. Od ponad dwóch tygodni kukurydza systematycznie tanieje, tracąc w tym czasie ponad 5 euro/t (ok. 3,0%). W minionym tygodniu kontrakt potaniał o skromne 0,5 euro, do 176,5 eur/t na zamknięciu piątkowej sesji.

Rzepak drożeje

Rzepak ma za sobą falę silnych wzrostów (śladem olejów roślinnych), w wyniku których seria z dostawą w maju podrożała przez styczeń 15 euro (z ok. 360 do ok. 375 eur/t). Na przełomie stycznia i lutego miała miejsce korekta spadkowa notowań olejów roślinnych, która wymusiła spadek notowań na rynku rzepaku do 372 eur/t na zamknięciu tygodnia. W ostatnich dniach kontrakty na olej sojowy i palmowy zaczęły ponownie drożeć.

Zamknięcie piątkowej sesji w Paryżu (08-02-2019) / zmiana tygodniowa:

  • Kukurydza (marzec-19): 176,5 eur/t / -0,5 eur/t (-0,28%);
  • Pszenica (marzec-19): 203,0 eur/t / -1,0 eur/t (-0,49%);
  • Rzepak (maj-19): 372,0 eur/t / -2,0 eur/t (-0,53%).

Ceny zbóż w kraju

Według raportu MRiRW w piątym tygodniu 2019 roku (27.01-03.02.2019) wzrosły ceny średnie krajowe sześciu zbóż, w jednym przypadku nie zmieniły się, a w tylko trzech spadły. Zmiany cen były zwykle niewielkie i rzadko przekraczały 10 zł/t. Do grupy drożejących (średnio w kraju) zbóż należały skupowane na cele paszowe: żyto, pszenica, jęczmień i kukurydza. Do tego grona należała też pszenica konsumpcyjna i jęczmień browarniany. W omawianym tygodniu nie zabrakło również przypadków ustanowienia nowych wieloletnich maksimów ceny średniej krajowej. Najwyżej od przynajmniej połowy 2013 roku wyceniona została pszenica konsumpcyjna (+9 zł, do 865 zł/t) oraz żyto paszowe (+2 zł, do 733 zł/t), a cena pszenżyta utrzymała swój rekord sprzed tygodnia (789 zł/t). W śród taniejących zbóż znalazł się owies paszowy, który po blisko 6% wzroście tydzień wcześniej,  w analizowanym tygodniu stracił na wartości w podobnym zakresie, a jego cena spadła do 796 zł/t. Tylko minimalny spadek ceny średniej (-1 zł/t) odnotowało (w skali tygodnia) żyto konsumpcyjne – wycenione na 734 zł/t. Nieco bardziej (-7 zł/t) potaniał jęczmień konsumpcyjny, którego tona kosztowała średnio 797 zł/t. W analizowanym tygodniu pszenica konsumpcyjna zdominowała krajowe punkty skupu, stanowiąc aż 60% struktury zakupów. W skupie spadł za to udział ziarna pszenicy przeznaczonej na cele paszowe (do 18%). Jedynym zbożem, którego ceny nie notują w ostatnich miesiącach swoich wieloletnich maksimów jest kukurydza. Cena średnia tego zboża wzrosła wprawdzie w ostatnim tygodniu o 5 zł, do 740 zł/t, ale jest to i tak poniżej poziomu z końca września 2018 roku (747 zł/t). Wszystkie pozostałe zboża podrożały w stosunku do września najczęściej o kilka procent, a rekordzista – owies nawet o 30%. W ujęciu rocznym ceny średnie zbóż są wyższe od 17% (kukurydza) do 56% (owies paszowy).

Rynek paliw – notowania ropy pozostają stabilne, ale ceny hurtowe i detaliczne nieco wzrosły

Ceny paliw w kraju: (tydzień kończący się 6-lutego 2019):

Ceny paliw wzrosły nieco w ostatnim tygodniu, a marże na stacjach pozostają wysokie. Litr najpopularniejszej benzyny Pb95 kosztuje średnio 4,78 zł, czyli o 3 grosze więcej niż przez ostatnie trzy tygodnie. Olej napędowy podrożał o 1 grosz i wyceniony został na 5,03 zł/l. Wygląda na to, że stacje paliw, w tym te państwowe (one dyktują ceny na rynku), przyzwyczaiły się do wysokich marż i ostatnie podwyżki cen w hurcie przenoszą na swoich klientów.  Przypominam, że ropa taniała systematycznie od początku października, do Świąt Bożego Narodzenia, tracąc w tym czasie 40% swojej wyceny. Nasze rafinerie „nie nadążały” wtedy z obniżaniem cen hurtowych, a stacje paliw ignorowały przeceny w hurcie. W efekcie marże na litrze ON i Pb95 sięgały nawet 55-60 groszy. Zwykle jest to kilkanaście groszy na litrze. W I dekadzie stycznia notowania surowca odrobiły ok. 1/3 wcześniejszych spadków, wymuszając wyższe ceny w hurcie (patrz wykres). Na szczęście dla konsumentów od miesiąca ceny ropy pozostają stabilne.

Ceny średnie paliw w detalu: 06-02-2019 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

• Pb 98: 5,09 zł/l (0 gr/l);
• Pb 95: 4,78 zł/l (+3 gr/l);
• ON: 5,01 zł/l (+1 gr/l);
• LPG: 2,19 zł/l (-2 gr/l).

Średnia marża stacji paliw na 1 litrze Pb95 wyniosła:

  • 2017 r: 17 groszy,
  • 2018 r: 20 groszy,
  • 2019 r: 40 groszy.

Średnia marża na 1 litrze ON wyniosła:

  • 2017 r: 13 groszy,
  • 2018 r: 9 groszy,
  • 2019 r: 29 groszy.

Obliczono na podstawie cen publikowanych przez PKN Orlen (ceny hurtowe) i e-Petrol (ceny średnie na stacjach paliw)

Rynek ropy

Ropa mocno podrożała w pierwszej dekadzie stycznia, po tym jak w okolicy Świąt Bożego Narodzenia jej notowania spadły do długoterminowych minimów. Spadki trwały 3 miesiące i obniżyły notowania ropy o 40%. W I dekadzie stycznia cena surowca odrobiła już ok. 1/3 wcześniejszej przeceny, ale ostatnie trzy tygodnie przyniosły stabilizację na rynku. Przyczyna wzrostów z początku miesiąca tkwi w ograniczeniu wydobycia przez kraje OPEC i Rosję. Dla przeciwwagi kolejne rekordy produkcji (11,9 mln baryłek dziennie) ustanawiają w ostatnich czterech tygodniach Stany Zjednoczone, co zmniejsza presję wzrostową, obok danych pokazujących spowolnienie w chińskiej gospodarce (mniejszy popyt na surowce). Od czterech tygodni notowania giełdowe surowca poruszają się w okolicy 61,5 usd/b (Brent) i 54 usd/b (WTI).

 

Nauka, hodowla i przedstawiciele władzy pod Wielką Krokwią

0

W dniach 5-8 lutego 2019 w Zakopanem odbywa się XIV Ogólnopolska Konferencja Naukowa pt. „Naukowa dla hodowli i nasiennictwa roślin uprawnych” organizowana przez IHAR PIB. Tegoroczna edycja zgromadziła na salach konferencyjnych przedstawicieli nauki z czołowych ośrodków badawczych w Polsce, przedstawicieli COBORU, hodowców z wszystkich polskich hodowli, a także przedstawicieli władz Panią Dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin z Rozwoju Ministerstwa Rolnictwa i Wsi – Ninę Dobrzyńską oraz posła Zbigniewa Dolatę, który jest członkiem Komisji Rolnictwa i Rozwoju wsi. W Konferencji uczestniczą również przedstawiciele Polskiej Izby Nasiennej oraz PIORiNu. W ciągu dwóch dni konferencji szczególną uwagę poświęcano roślino białkowym w szczególności potrzebie uniezależnienia polskiego rynku paszowego od pasz i surowców paszowych sprowadzanych zza granicy. Ma to duże znaczenie szczególnie w kontekście ostatnio wprowadzonego prawa o oznakowaniu produktów niebędących pochodzenia GMO, a także zmian jakie mają zajść w prawie paszowych o zakazie stosowania pasz GMO.W 2019 roku dojdzie do zmian również w ochronie roślin, które będą dotyczyć paszportowania i etykietowania materiału siewnego.

Pani Dyrektor Nina Dobrzyńska podkreśliła, że ważna jest współpraca nauki, hodowli, COBORU i rządu w rozwoju polskiego rolnictwa i hodowli roślin. Jak podkreśliła szczególnie ważne jest doradztwo, które ma wspomagać rolnika we właściwym korzystaniu osiągnięć hodowli, którymi są nowe odmiany. Wskazała na rolę COBORU w badaniu odmian z obecnych na rynku pod względem ich przystosowania do warunków glebowo-klimatycznych panujących w poszczególnych regionach kraju. Natomiast Pan poseł Zbigniew Dolata mówił o potrzebie zainteresowania polskich producentów pasz roślinami białkowymi, do których należą zarówno rośliny bobowate, jak i rzepak. Jak podkreślił zainteresowanie polskim białkiem byłoby korzystne zarówno da rolników, jak i polskiego eksportu pasz.

Zapraszam do krótkiego streszczenia wykładów.

Rzepak rośliną białkową?

Prelegentką pierwszego wykładu była prof. dr hab. Iwona Bartkowiak-Broda z IHAR w Poznaniu. Jak podkreśliła Pani Profesor deficyt białka w Unii Europejskiej wynosi 65-75%, czego przyczyną są: rosnące zapotrzebowanie na białko paszowe, stagnacja powierzchni uprawy wykorzystywanej do produkcji roślin białkowych, jak również zakaz stosowania mączek mięsno-kostnych w mieszankach paszowych w 2001 roku. Jak powiedziała prelegentka w Polsce 80% zapotrzebowania na białko paszowe pokrywane jest importem głównie śruty sojowej. Jednak już w najbliższych latach zostanie wprowadzony zakaz stosowania pasz zawierających GMO, co będzie trudnym wyzwaniem dla polskiej gospodarki. Dlatego warto zwrócić uwagę na rzepak jako roślinę białkową. Jak przedstawiła Pani Profesor 1 tona nasion rzepaku to 580-620 kg śruty oraz 630-700 kg makuchów, a z 60 mln ton nasion rzepaku można uzyskać 15 mln ton białka. Białko rzepaku bogate jest w leucynę, metioninę, cystynę i lizynę. Jak podkreśliła prelegentka o zainteresowaniu rzepakiem jako rośliną białkową świadczą nowo zarejestrowane odmiany rzepaku, które zawierają więcej białka. Zadaniami hodowli w tym kierunku są poprawienie plonowania, obniżenie włókna i glukozynolnaów, zwiększenie zawartości białka , zmiana proporcji napiny do krucyferyny w przeznaczeniu na białko oraz ulepszenie składu aminokwasowego. Ważna jest również hodowla nowych odmian roślin bobowatych, gdzie szczególną uwagę powinno się zwrócić na otrzymywanie odmian plennych łubinów, grochu i bobiku pozbawionych związków antyżywieniowych. Istotny jest rozwój hodowli soi i odmian dostosowanych do uprawy na całym terenie kraju.

Cyberrolnictwo ma znaczenie?

Kolejnym prelegentem był prof. dr hab. Edward Arseniuk z IHAR PIB w Radzikowie, który przedstawił różne systemy rolnictwa, spośród których podkreślił szczególny rozwój systemów telematycznych i rolnictwa precyzyjnego. Prelegent podkreślał ważność korzystania z osiągnięć hodowli w postaci nowych odmian, które pozwalają uzyskiwać wyższe plony i są lepiej przystosowane do warunków środowiska. Profesor Arseniuk podkreślał nowe osiągnięcia w zarządzaniu gospodarstwem i produkcją poprzez różnego rodzaju aplikacje i platformy. Natomiast dzięki osiągnięciom w rozwoju teledetekcji możliwe jest szybkie uzyskiwanie informacji w nadzorze i kontroli gospodarstw, stanie zdrowotności odmian roślin, jakości plonów i warunkach produkcji, jak również o zachowaniach społecznych na duże odległości.

Zmiana w przepisach

O zmianach w przepisach w zakresie ochrony roślin mówiła Pani Anna Kraśniewska, dyrektor Biura Nasiennictwa, PIORiN. Zmiany będą obowiązywać już od grudnia 2019 i będą dotyczyły wydawania paszportów i etykiet materiału siewnego i sadzeniakowego. Teraz ten obowiązek spadnie na podmiotach profesjonalnych, które zostaną opublikowane przez PIORiN, w praktyce będą to osoby zajmujące się obrotem materiału siewnego i sadzeniakowego. Zmienią się również przepisy odnośnie organizmów kwarantannowych, co jest ważne z punktu widzenia obrotu materiałem siewnym.

Nowe zaprawy od Syngenta

W tym roku firma Syngenta ma kilka nowości w ofercie zapraw nasiennych. Przedstawił je Jerzy Grzesiek z firmy Syngenta. Pierwszą nowością jest Vibrance Star zawierająca fludioksonil, sedaksan i tritikonazol. Od grudnia 2018 posiada rejestrację we wszystkich zbożach. Ma szeroką rejestrację w zwalczanych chorobach, szczególnie ostrej plamistości oczkowej oraz pałecznicy zbóż i traw, która może mieć szczególne znaczenie w tym roku. Kolejną zaprawą jest Maxim Power zawierająca fludioksonil i sedaksan. Posiada rejestrację we wszystkich zbożach i szeroką rejestrację co do zwalczanych chorób w tym ostrej plamistości oczkowej. Kolejną nowością jest Maxim 02FS, która ma szerszą rejestrację w uprawach strączkowych, w tym grochu, fasoli, bobiku, łubinu, soczewicy i ciecierzycy. Jak podkreślił prelegent jest to szansa dla producentów strączkowych bo niewiele jest produktów do ochrony tej grupy roślin. Nowa zaprawa Vibrance SB ucieszy producentów buraków cukrowych. Produkt ten zwalcza szerokie spektrum chorób, wspiera zdrowszy rozwój siewek, tworzy optymalne podstawy plonowania i jakości. Natomiast Vibrance 500 FS to nowa zaprawa do kukurydzy zawiera sedaksan i zwalcza głownię pylącą kukurydzy oraz zgorzel siewek.

Już wkrótce dalsza część relacji

Aleksandra Wieremczuk

 

Producent japońskich maszyn rolniczych na podium!

0

Producent japońskich maszyn rolniczych i komunalnych Kubota znalazł się na podium w klasyfikacji sprzedaży ciągników za ubiegły rok. Jednocześnie w dalszym ciągu utrzymuje czołowe miejsce w segmencie ciągników sadowniczych  ̶  wynika z danych Martin & Jacob (Agritrac).

 

Miejsce na podium

Według danych Agritrac w okresie od stycznia do grudnia 2018 roku zarejestrowano 8860 nowych ciągników, z czego 930 sztuk stanowiły ciągniki Kubota. To zapewniło japońskiemu producentowi 3. miejsce wśród najchętniej wybieranych marek i 10,5% udziału w rynku ciągników w Polsce. W omawianym okresie najpopularniejszym modelem marki Kubota był L5040, który wybrało 126 nabywców. W ubiegłym roku rolnicy chętnie kupowali również modele M5111 (112 rejestracji), M5091 (93 rejestracje), L1361 (49 rejestracji) oraz B1241 (45 rejestracji). Pomarańczowe ciągniki często wybierali mieszkańcy województwa mazowieckiego (252 rejestracji), lubelskiego (120 rejestracji), łódzkiego (72 rejestracje), wielkopolskiego (65 rejestracji) oraz podlaskiego (57 rejestracji).

W nowym roku Kubota nie zwalnia tempa. Według raportu Agritrac podsumowującego rynek ciągników za styczeń 2019 r. japońska marka nadal utrzymuje się na trzecim miejscu z liczbą 43 rejestracji. W minionym miesiącu najchętniej wybieranymi były modele L1361 i M4072.

 

Konsekwentna droga do podium

Na polskim rynku Kubota jest obecna od 2004 roku, kiedy firma Marubeni Machinery Distribiution Poland Sp. z o.o. rozpoczęła dystrybucję ciągników rolniczych tej japońskiej marki. Trzy lata później gama oferowanych produktów została poszerzona o pomarańczowe ciągniki kompaktowe i kosiarki profesjonalne. W grudniu 2011 roku przekazano nabywcy tysięczną maszynę sprzedaną w Polsce. Był to ciągnik sadowniczy M7040N.

Obecny poziom sprzedaży to efekt konsekwentnej strategii. Jeszcze 10 lat temu Kubota zajmowała 18. miejsce w klasyfikacji marek ciągników ze sprzedażą na poziomie 151 maszyn (dane Agritrac za 2009 rok). Olbrzymi skok nastąpił po  tym, jak w listopadzie 2012 roku koncern Kubota otworzył w Polsce swoje własne przedstawicielstwo. W 2014 japońska marka awansowała na 4. miejsce i od tamtej pory utrzymuje się w czołówce.

Od początku swojej obecności na rynku firma zgodnie z filozofią kaizen rozwija swoje sprawdzone rozwiązania i cieszące się popularnością produkty. Efektem tego jest m.in. ubiegłoroczna nowość, czyli seria uniwersalnych ciągników M4002, będąca następcą modeli Kubota M6060 i M7060.

 

Lider w sadach

Według danych Agritrac już kolejny rok L5040 pozostaje najczęściej wybieranym ciągnikiem sadowniczym. W 2018 roku sprzedano 126 sztuk tego modelu. Japoński producent konsekwentnie rozwija ten segment. W ubiegłym roku do polskich dilerów trafiły nowe „wąskie” modele serii M – M5071N oraz M5091N, a L5040 został zmodernizowany i otrzymał oznaczenie L2501. Biorąc pod uwagę egzemplarze L5040, M7040N, M5071N oraz M5101N daje to 167 pomarańczowych maszyn spośród 484 ogólnie sprzedanych w 2018 roku. Tym samym Kubota dzierży 34,5% udziału w rynku ciągników sadowniczych.

 

O firmie Kubota

Koncern Kubota Corporation, założony w 1890 roku przez Gonshiro Kubota, jest przedsiębiorstwem globalnym działającym w wielu różnych branżach. Oprócz produkcji ciągników i urządzeń dla rolnictwa, firma wytwarza m.in. silniki i sprzęt budowlany oraz produkty związane z systemami wodociągowymi oraz z ochroną środowiska naturalnego, jak na przykład stacje uzdatniania wody i oczyszczalnie ścieków. Firma, której oficjalna siedziba znajduje się w Osace (Japonia), obecna jest w 110 krajach i zatrudnia ponad 39 tysięcy pracowników.

źródło: mat. prasowe Kubota
fot. Kubota

 

 

,,Naszą petycją jest ta trumna i ludzie z problemami, którzy tu przyjechali!”

0

Dzisiaj w Warszawie zebrało się kilka tysięcy rolników, żeby walczyć o swoje, lepsze polskie rolnictwo!

Chcą rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dudą, dlatego zebrali się pod pałacem prezydenckim w Warszawie.

,,Trzeba głośno powiedzieć, dzisiaj tutaj jest cała Polska, wszystkie branże i my wszyscy, wyborcy wszystkich partii politycznych! Jesteśmy oszukiwani, okłamywani i wykorzystywani, i pozostawieni sami sobie! Jesteśmy maszynkami do zdobywania pieniędzy – mówił Michał Kołodziejczak z Agrounii.

Polskie służby mają działać dla nas, dla polskiego rolnictwa!! Ktoś pyta gdzie jest nasza petycja- tą petycją jest ta trumna i Ci wszyscy zebrani ludzie z szeregiem problemów!

fot. Renata Struzik

Jutro rolnicy tłumnie zjadą się do Warszawy!

0

Pod koniec stycznia w całym kraju odbyły się manewry rolnicze, które były ostrzegawczym sygnałem dla władz rządzących. Teraz rolnicy organizują ,,oblężenie Warszawy”, spodziewają się łącznie kilku tysięcy protestujących z całego kraju.

Na profilu Agrounii na Facebook’u czytamy:

Spotykamy się w środę 6.02.2019 przed Pałacem Prezydenckim. Zaczynamy o godz. 10:00.

Zalecany przez nas parking to Plac Defilad przy Pałacu Kultury i Nauki.

Jedna zorganizowana grupa z Wielkopolski (kondukt żałobny) wyruszy spod PKiN o godz. 9:30.

Wszystkich pozostałych zapraszamy prosto pod Pałac Prezydencki.

Zabieramy flagi, banery i szyldy. Ubieramy się ciepło. Niekoniecznie będzie ładna pogoda. Niekoniecznie przywita nas ciepło Pan Prezydent (liczymy że jednak przywita i uruchomi pozostające w jego dyspozycji narzędzia by chronić polskie rolnictwo).

Manifestacja wbrew nazwie ma charakter pokojowy. Zależy nam aby Pan Prezydent pochylił się nad problemami wsi i nie słuchał złych doradców, sprzedajnych związkowców tylko wsłuchał się w głos ludu, głos rolników i ich rodzin.

To My wiemy jak jest na wsi. Udawał minister latem że ma plan ‚plan dla wsi’. Teraz wiemy że był to plan na głosy wyborcze..

Drugi raz oszukać się nie damy na żadne okrągłe bądź jajowate stoły i porozumienia rolnicze pod przewodnictwem złodziejskiej ekipy.

Do zobaczenia w środę !!

#AGROpowstanie2019 trwa !

 

Na profilu Agrounii znajduje się również lista potwierdzonych województw i poszczególnych powiatów, które wezmą jutro udział w manifestacji.

fot. firmowe

dav

Połączenie dwóch światowych liderów

0

1 lutego 2019 r. – UPL Limited („UPL”) ogłosił zakończenie procesu przejęcia Arysta LifeScience Inc. („Arysta”) od Platform Specialty Products za 4,2 mld USD. Zakończenie transakcji zainicjowanej w lipcu 2018 r. to znaczący krok w historii UPL. Połącznie firm umocni pozycję UPL jako światowego lidera w zakresie rozwiązań dla rolnictwa, z łączną sprzedażą na poziomie ok. 5 miliardów USD i EBITDA w wysokości około 1 miliarda USD. 

 

Nowy kierunek rozwoju

UPL przedstawił również nowy kierunek rozwoju, nazwany „OpenAg” (Open Agriculture), który oznacza otwarte partnerstwo i tworzenie relacji „win-win” z klientami. „W ramach inicjatywy OpenAg zmieniamy rolnictwo. Naszym celem jest stworzenie otwartej przestrzeni zapewniającej powszechny i zrównoważony rozwój – bez limitów i bez granic. Dzięki zróżnicowanemu portfolio i zwiększonemu zasięgowi działania wierzymy, że UPL będzie jedną z najbardziej innowacyjnych i cenionych firm w naszej branży” – powiedział Jai Shroff, Global CEO. „Rolnicy potrzebują technologii, które pomogą im lepiej przygotować się do zachodzących zmian, które podniosą wydajność produkcji w świetle zmian klimatu oraz wzrastających wymagań łańcucha dostaw żywności. Wierzymy, że UPL może zaoferować szeroki zakres technologii od ochrony upraw po innowacyjne platformy hybrydowe. Nasze bogate portfolio produktów z kategorii ‘biosolutions’ („biorozwiązania”) sygnalizuje początek nowej ery zrównoważonego rolnictwa” – dodał Schroff.

Transakcja zakupu uzyskała bezwarunkowe zgody organów nadzoru na całym świecie. Firma ogłosiła już globalne, regionalne i krajowe zespoły kierownicze dla zintegrowanego podmiotu. UPL dokonuje przejęcia poprzez swoją międzynarodową spółkę UPL Corporation Ltd., został również utworzony specjalny zespół ds. integracji, który koordynuje wszelkie zmiany i buduje nową organizację.

O nowym UPL

UPL jest liderem wśród firm oferujących środki produkcji dla rolnictwa, a dzięki przejęciu Arysta, staje się jedną z 5 największych firm z branży rolniczej na świecie. Z przychodem w wysokości około 5 miliardów USD, operuje w 76 krajach i prowadzi sprzedaż w ponad 130 krajach. Nowy UPL oferuje zintegrowane portfolio zarówno opatentowanych, jak i post-patentowych rozwiązań rolniczych, środków ochrony roślin (w tym zapraw nasiennych) oraz „biorozwiązań”.

źródło: mat. Arysta LifeScience

 

Korzystne zmiany w sektorze wołowiny?

0

Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk oraz Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas poinformowali dziś, że mięso z nielegalnego uboju, pochodzące z rzeźni w okolicy Ostrowi Mazowieckiej, jest bezpieczne dla zdrowia i życia ludzi.

Mięso bezpieczne

Mięso zostało zabezpieczone i przebadane, nie stwierdzono zagrożeń biologicznych. Mięso i jego przetwory mogą byś spożywane. Jednak są wycofywane z obrotu, gdyż pochodzą z uboju, który był prowadzony niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa.

− Był to proceder nielegalny, prowadzony w nocy, w momencie, kiedy nie było nadzoru weterynaryjnego – podkreślił Paweł Niemczuk i dodał, że zostały już wdrożone dalsze działania służb weterynaryjnych o charakterze prewencyjnym, które polegają na wzmożonych, niezapowiadanych kontrolach wszystkich rzeźni na terenie Polski.

Główny Lekarz Weterynarii dodał, że również ze względu na brak przestrzegania dobrostanu zwierząt prowadzona działalność była niezgodna z prawem. Zarówno zakład ubojowy jak i właściciele gospodarstw, którzy sprzedawali chore zwierzęta, poniosą odpowiedzialność karną. Policja prowadzi postępowanie wyjaśniające. Prokuratura będzie stawiała zarzuty w tej sprawie.

 

Zwiększony nadzór i monitoring

– Państwowa Inspekcja Sanitarna prowadzi bieżący monitoring, zwiększyliśmy nadzór nad tym co się dzieje w detalu. Nie mamy w tej chwili żadnego stanu zagrożenia. Bardzo precyzyjnie badamy mikrobiologicznie to, co się w tej chwili znajduje w handlu. Jesteśmy bezpiecznym krajem – powiedział Jarosław Pinkas.

Zakład ubojowy w okolicy Ostrowi Mazowieckiej został zamknięty, cofnięto mu uprawnienia, a zabezpieczone mięso będzie zutylizowane.

Mięso, które trafiło na rynek zostało zlokalizowane i jest wycofywane z obrotu, ale jak podkreślili eksperci nie stanowi ono zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi.

źródło/fot. MRiRW

Gnojowica to doskonały nawóz!

0

Gnojowica to jeden z podstawowych nawozów naturalnych powstających w gospodarstwach zajmujących się produkcją zwierzęcą. Aktualnie zdecydowana większość budynków inwentarskich przystosowana jest do chowu w systemie bezściołowym. Gnojowica to doskonały nawóz pod warunkiem, że jest umiejętnie wykorzystany.

Gnojowica to produkt uboczny powstający w bezściołowym chowie zwierząt. Stosowany jako nawóz naturalny jest mieszaniną kału, moczu w naturalnej proporcji oraz domieszki paszy i niewielkiej ilości wody służącej do czyszczenia stanowisk powstałej w budynkach przy- stosowanych do chowu zwierząt bez ściółki. Skład chemiczny tego nawozu naturalnego zależy od wielu czynników, takich jak: gatunek zwierząt, sposób żywienia, wiek, sposób jego przechowywania. Jednak w odróżnieniu od obornika jest to nawóz płynny, bardziej agresywny, przez co szybciej wpływa na glebę.

Rysunek 1. Rodzaje gnojowic w zależności od kryterium podziału [balticgreenbelt.org.pl].

Wykorzystanie gnojowicy przez rośliny jest bardzo szybkie, dlatego że większość składników nawozowych znajduje się w formie mineralnej, przez co azot z gnojowicy jest lepiej wykorzystany przez rośliny niż z obornika. Przyswajanie składników pokarmowych (zwłaszcza azotu i potasu) przez roślinę z gnojowicy jest zbliżone do wykorzystania tych składników z nawozów mineralnych. Zużytkowanie przez rośliny uprawne składników pokarmowych znajdujących się w gnojowicy zależy od szeregu takich czynników, jak: jakość, ilość, dawka nawożenia, termin stosowania oraz rodzaj gleby i gatunek nawożonych roślin. Azot zawarty w gnojowicy może w 100% pokryć potrzeby pokarmowe roślin okopowych (ziemniaki, buraki cukrowe i pastewne), kukurydzy, owsa, jęczmienia jarego i poplonów ścierniskowych, do 50% w uprawie zbóż ozimych oraz do 25% w uprawie rzepaku ozimego.

W zależności od gatunku zwierząt wyróżnia się gnojowicę świńską, bydlęcą i drobiu. Ze względu na zawartość wody gnojowicę można podzielić na: gęstą (powyżej 8% suchej masy), rzadką (zawartość suchej masy poniżej 8%) oraz gnojowicę rozcieńczoną. Dodatek wody w gnojowicy rozcieńczonej przekracza 20% objętości odchodów, a zawartość suchej masy jest mniejsza niż 8%. Wyróżnia się także podział gnojowicy ze względu na zawartość domieszek (np. gnojówki, ścieków powstających na fermie lub pochodzących z zewnątrz). W tym podziale wyodrębnia się gnojowicę pełną (bez jakichkolwiek domieszek) lub niepełną (zmieszaną z co najmniej jedną z powyżej wymienionych domieszek).

Charakterystyka agrochemiczna gnojowicy

Zawartość suchej masy w gnojowicy świńskiej waha się od 2 do 15%, średnio wynosząc 8%, a w bydlęcej od 4 do 15%, średnio wynosząc 10%. Popiołu surowego gnojowica świńska zawiera średnio 2,3%, a gnojowica bydlęca 2,5%. Im gnojowica bardziej uwodniona, tym koncentracja składników pokarmowych maleje. Większą zawartością suchej masy, gdyż aż 47%, charakteryzuje się gnojowica drobiowa. Gnojowica ta odprowadzana jest z ferm w postaci suchej, zwanej pomiotem.

Tab. 1. Zawartość składników pokarmowych w gnojowicy [Mercik, 2014]

Gnojowica zawiera w swej masie także inne składniki, np. resztki niestrawionej paszy oraz strawione lub niewchłonięte jej części, surowy włóknik, części zdrewniałe, celulozę, włosy, wełnę, pióra, części roślin, wydzieliny organizmu z przewodu pokarmowego, bakterie oraz produkty ich przemiany materii. Mocz jest wodnym roztworem związków organicznych i nieorganicznych, związki azotu powstałe z przemian materii substancji białkowych i niebiałkowych zawierających azot, witaminy, enzymy i hormony.

Tab. 2. Zawartość podstawowych składników mineralnych w gnojowicy (kg/m3) w zależności od jej gęstości [Chambers i in., 2001]

Skład chemiczny gnojowicy zależy od wielu czynników, zwłaszcza od gatunku zwierząt, rodzaju użytkowania, żywienia, wieku oraz stopnia rozcieńczenia wodą. W zależności od kierunku wykorzystania gnojowicy zmianie ulega zawartość w niej wody. Gnojowica bydlęca zawiera przeciętnie: 0,36% azotu, 0,18% fosforu (P2O5), 0,37% potasu (K2O), 0,26% wapnia (CaO), 0,03% magnezu (MgO). W gnojowicy świńskiej znajduje się: 0,35% azotu, 0,17% fosforu (P2O5), 0,23% potasu (K2O), 0,38% wapnia (CaO), po 0,08% magnezu (MgO) i sodu (N2O).

Najważniejsze właściwości gnojowicy ze względu na dalsze jej wykorzystanie to zawartość azotu, fosforu i potasu (N, P, K). Dodatkowo, o jej parametrach decyduje także zawartość substancji organicznej i nieorganicznej, rozmiar cząstek i pH. Gnojowica bydlęca jest bardziej zasobna w główne składniki pokarmowe roślin, czyli azot, fosfor i potas, wapń, magnez, sód i bor. Natomiast gnojowica świńska jest bardziej zasobna w takie składniki, jak: bor, cynk, mangan, miedź, molibden i żelazo.

Tab. 3. Zawartość makro- i mikroelementów w zależności od gatunku hodowanego zwierzęcia oraz etapu rozwoju [Hjorth i in. 2010]

Rodzaj i koncentracja jonów zawartych w gnojowicy podlega zmianie i zależy głównie od gatunku hodowanych zwierząt, rodzajów żywienia, zwłaszcza od właściwości podawanej paszy, oraz stosowanych procesów czyszczenia. Gnojowica bydlęca może zawierać średnio 2–3 razy więcej potasu, wapnia i sodu niż gnojowica loch i tuczników. Azot wydalany jest przez zwierzęta zarówno w postaci moczu, jak i w postaci odchodów. Większość azotu znajdującego się w kale jest w formie organicznej, w moczu 65–90% azotu występuje jako mocznik. Około 60–70% wydalonego azotu występuje w postaci kwasu moczowego. Stosunek azotu wydalanego z kałem do wydalanego z moczem różni się między gatunkami, ale także zależy od poziomu białka w paszy. Średnio 50–60% azotu jest wydalane z moczem przez świnie i krowy. W gnojowicy świńskiej średnia zawartość azotu amonowego jest na poziomie 40% zawartości azotu całkowitego, odpowiednio 3,2 g/kg Nc, 2 g/kg NH4+ u loch, 7,5 g/kg Nc, 4,5 g/kg u tuczników. W przypadku krów mlecznych sytuacja jest odwrotna, odpowiednio 3,7 g/kg Nc, 5 g/kg NH4+.

Tab. 4. Zawartość makro- i mikroelementów w zależności od gatunku hodowanego zwierzęcia oraz etapu rozwoju [Hjorth M., 2010]

Gnojowica świńska

Gnojowica świńska pochodząca od karmiących i ciężarnych loch różni się składem od gnojowicy pochodzącej od osobników znajdujących się w innej fazie rozwoju. Zawartość azotu całkowitego w odchodach od macior prośnych i karmiących jest na najniższym poziomie (średnio od 2,8 do 3,5 kg/tonę odchodów). Największa ilość azotu całkowitego znajduje się w odchodach od osobników pod koniec tuczu (średnio 8 kg/tonę odchodów). Zawartość tego pierwiastka w odchodach wzrasta wraz z mniej efektywnym wykorzystaniem białka z paszy przez zwierzęta.

Do substancji odżywczych z grupy makroelementów, oprócz azotu, zalicza się m.in. fosfor, potas, wapń i magnez. Gnojowica świńska może być stosowana jako źródło wspomnianych makroelementów, zwłaszcza potasu. W przypadku fosforu są to nieznaczne ilości, jakie roślina potrzebuje do wzrostu i wytworzenia plonu. Zawartość poszczególnych składników pokarmowych różni się w zależności od grupy hodowlanej trzody chlewnej. Stwierdza się, iż największa ilość fosforu, potasu, wapnia i magnezu odnotowuje się w odchodach osobników pod koniec tuczu.

Tab. 5. Średnia zawartość azotu w gnojowicy świńskiej w różnej fazie rozwoju fizjologicznego osobników [Sanchez, Gonzalez, 2005; Moral i in. 2005]

Gnojowica bydlęca

Skład bydlęcej gnojowicy może być inny dla każdej grupy fizjologicznej w zależności od rodzaju zadawanej paszy i warunków przechowywania. Warto zauważyć, że największą zawartość poszczególnych składników pokarmowych odnotowuje się w gnojowicy gęstej (10% suchej masy). Zawartość azotu całkowitego oraz w postaci jonów amonowych (N-NH4+) jest wyższa w odchodach bydła podczas opasu niż u krów mlecznych, odpowiednio na poziomie 6,0 i  3,0 kg/tonę odchodów przy zawartości suchej masy 10%. Ilość fosforu i wapnia jest na zbliżonym poziomie dla poszczególnych grup fizjologicznych bydła. Natomiast większą zawartość potasu i magnezu odnotowuje się w odchodach bydła mlecznego niż u byków podczas opasu, odpowiednio na poziomie 8,0 i 2,7 kg/tonę odchodów przy zawartości suchej masy 10%.

Tab. 6. Przeciętna zawartość azotu w gnojowicy krów mlecznych i bydła opasowego [xylemwatersolutions.com]

Mikroflora w gnojowicy

Mikroorganizmy zawarte w nawozach naturalnych biorą udział w przemianach związków organicznych. Najważniejsze znaczenie ma fermentacja białek (prze- miana związków azotu). W gnojowicy znajdują się mikroorganizmy powodujące różnego rodzaju przemiany materii organicznej, ale również chorobotwórcze. W skład jej mikroflory wchodzą wirusy, bakterie, grzyby i pasożyty. Wirusy dostają się do gnojowicy wraz z kałem zwierząt i mogą powodować epidemie. Odnotowuje się takie wirusy chorobotwórcze, jak: wirus choroby Aujeszky, wirus choroby Borna, wirus choroby Mareka, wirus choroby cieszyńskiej, wirus afrykańskiego pomoru świń i wirus pryszczycy. W gnojowicy bydlęcej znajdują się przede wszystkim enterowirusy, parwowirusy, adenowirusy, reowirusy i rinowirusy. Jednak w mikroflorze gnojowicy do- minują bakterie. Obserwuje się obecność bakterii saprofitycznych oraz chorobotwórczych. W gnojowicy pochodzącej od zdrowego stada przeważa naturalna mikroflora jelitowa, charakteryzująca się znikomą zjadliwością. W skład jej wchodzą bakterie mocznikowe, bakterie wytwarzające ureazę, bakterie mineralizujące kwas benzoesowy, fenol i benzen, pałeczki z rodziny Enterobacteriaceae i enterokoki. Chorobotwórcze bakterie znajdujące się w gnojowicy to przede wszystkim Escherichia coli i pałeczki z rodzaju Salmonella. W gnojowicy można odnotować również obecność grzybów. Przede wszystkim przeważają grzyby drożdżopodobne, mniej licznie występują grzyby pleśniowe i grzyby z rodzaju: Mucor, Penicillium, Aspergillus, Bortytrichum, natomiast grzyby patogenne występują bardzo rzadko. Pasożyty, ich jaja i cysty znajdujące się w gnojowicy są bardzo niebezpieczne. W gnojowicy bydlęcej często znajdują się cysty pierwotniaków z rodzaju Trichostrongylus, jaja motylicy wątrobowej, jaja i larwy robaków z rodzaju Strongyloides i larwy z rodzaju Dictyocaulus. Stwierdza się obecność robaków z rodzaju Dicrocoelium i Moniezia. Bardzo rzadko znaj- duje się Toxocara vitulorum. W gnojowicy świńskiej znajdują się pierwotniaki Eimeria, Balantidium, robaki z rodzaju Ascaris i Oesophagostomum spp.

Tab. 7. Mikroorganizmy znajdujące się w gnojowicy [Skowron i in. 2014]

Gnojowica dobrym nawozem

Gnojowica jest nawozem organicznym o bogatej kompozycji. Przede wszystkim zawiera w dużej ilości związki azotu i potasu oraz w mniejszej fosforu, potasu, wapnia, magnezu i mikroelementów. O jej dobrych właściwościach nawozowych świadczy biodostępność wspomnianych związków. Należy pamiętać, że zawartość poszczególnych pierwiastków zależy od wielu czynników, takich jak: gatunku zwierząt, sposobu żywienia, wieku, sposobu przechowywania gnojowicy itp. Gnojowica to dobry nawóz pod warunkiem, że jest umiejętnie stosowany.

Artykuł ukazał się w magazynie Agro Profil, nr 1. 2019.

Nowy rok, nowe produkty, nowe generacje

0

Podczas Dni Hodowcy Agro Days w Warszawie, wydarzenia dedykowanego  hodowcom bydła, trzody chlewnej i drobiu odbyła się konferencja firmy Corteva Agriscience, działu rolniczego DowDuPont, na której przedstawione zostały nowości, które pojawią się na polskim rynku– cztery innowacyjne środki ochrony roślin, przeznaczone do ochrony zbóż i rzepaku, które bazują na substancji czynnej nowej generacji Arylex Activ pochodzącej z nowej grupy chemicznej – syntetycznych auksyn. Wśród nowości znajduję się również program edukacyjny dla producentów mleka ,,Krowie na zdrowie’’.

 

Substancja nowej generacji

Arylex Activ to substancja aktywna z zupełnie nowej grupy chemicznej syntetycznych akusyn, która charakteryzuje się skutecznością zwalczania szerokiego spektrum chwastów poczynając od przytuli czepnej, bodziszka drobnego kończąc na jasnocie purpurowej i komosie białej oraz elastycznością w przypadku warunków pogodowych podczas stosowania. W przypadku Arylexu pierwsze objawy działania widoczne są już po kilku godzinach, co sprawia ze zaraz po zastosowaniu roślina niepożądana zostaje zahamowana i ograniczony zostaje jej wpływ na rośliny uprawne. Dodatkowo nowa substancja czynna może być użyta już przy temp. 2°C oraz można stosować ją przez bardzo długi okres, w przypadku zbóż od fazy 3 liścia aż do liścia flagowego.

,,Krowie na zdrowie’’

Wśród nowości firmy Corteva Agriscience, powstały we współpracy z firmą Barenbrug i De Heusznajduje znajduje się program edukacyjny dla producentów mleka, który podczas konferencji przedstawiła Hanna Nowak specjalista ds. żywienia zwierząt. Program opiera się na kompleksowej pomocy rolnikom w doborze traw do użytków zielonych, w zwalczaniu chwastów czy też w rozwiązywaniu problemów związanych z niskiej jakości kiszonką czy żywieniem zwierząt. Podstawowym celem inicjatywy pomocy rolnikom z jaką wyszły firmy jest zwiększenie efektywności łąk i pastwisk, co pozwoli przygotować dla zwierząt wysokiej jakości kiszonki.

Nazwa firmy Corteva to połaczenie dwóch słów- serce i natura.

Przemysław Szubstarski, Dyrektor Marketingu Corteva Agriscience, działu rolniczego DowDuPont w Polsce

Podsumowanie tygodnia na rynkach – rekordowe marże na oleju napędowym

0
Unijny eksport zbóż

W minionym tygodniu kontrakty na unijną pszenicę i kukurydzę traciły na wartości na giełdzie Eronext-Paryż. Nieco większe przeceny dotknęły kukurydzy niż pszenicy. Na notowania cenowe zbóż duży wpływ ma słaby unijny eksport pszenicy i wyjątkowo silny import kukurydzy. Wprawdzie w minionym tygodniu udało się francuskim dostawcom sprzedać 180 tys. ton pszenicy na przetargu zorganizowanym przez Egipt (pierwszy raz od lipca 2017), to jednak unijny eksport pozostaje mocno w tyle za ubiegłorocznym, a konkurencja na rynku jest nadal duża.

Notowania unijnej pszenicy pozostają w szerokim trendzie bocznym, poruszając się wokół poziomu 205 eur/t już od połowy września.

Wyceny kukurydzy rosły systematycznie przez cały grudzień, a w pierwszej dekadzie stycznia ustanowiły swój czteromiesięczny szczyt w pobliżu 183 eur/t (zamknięcie z 4-stycznia). Kolejna próba wybicia notowań w górę miała miejsce w trzeciej dekadzie stycznia, kiedy to ceny ponownie przekroczyły poziom 180 eur/t. Od tygodnia kukurydza jednak systematycznie tanieje, tracąc w tym czasie blisko 5 euro/t (ok. 3%).

Rzepak ma za sobą falę silnych wzrostów (śladem olejów roślinnych), w wyniku których seria z dostawą w lutym podrożała od początku stycznia do minionej środy aż 20 euro (z ok. 360 do ok. 380 eur/t). W dniu wygasania serii (czwartek 31-01-19) kontrakt ten stracił jednak zyski z ostatnich pięciu sesji (ponad 6 eur/t) i zamknął się ostatecznie ceną 374 eur/t. Rzepak z dostawą w maju kosztował w tym czasie o 2 eur/t mniej.

W minioną środę Komisja Europejska obniżyła o 2 mln ton, do 18 mln ton, prognozę eksportu pszenicy miękkiej (łącznie z durum 19 mln ton). Jednocześnie KE podniosła o 1,5 mln ton oczekiwany import kukurydzy, do 20 mln ton.

Od początku sezonu do 27-stycznia UE wyeksportowała 9,2 mln ton pszenicy miękkiej i sprowadziła 14 mln ton kukurydzy.

Zamknięcie piątkowej sesji w Paryżu (01-02-2019) / zmiana tygodniowa:

  • Kukurydza (marzec-19): 177,0 eur/t / -2,75 eur/t (-1,53%);
  • Pszenica (marzec-19): 204,0 eur/t / -1,75 eur/t (-0,85%);
  • Rzepak (maj-19): 374,0 eur/t / -0,5 eur/t (-0,13%).

Ceny zbóż w kraju

Według raportu MRiRW w czwartym tygodniu 2019 roku (21-27 stycznia) wzrosły ceny średnie krajowe sześciu (z 10) monitorowanych zbóż, podczas gdy tydzień wcześniej podrożały wszystkie raportowane zboża. Do grupy drożejących (średnio w kraju) zbóż należało: żyto, pszenżyto, owies i jęczmień konsumpcyjny. Symboliczny (+1 zł/t) wzrost ceny średniej, jednocześnie nowe wieloletnie maksimum, zanotowała również pszenica przeznaczona na konsumpcję, którą wyceniono na 856 zł/t. Ceny tego zboża w kraju są do siebie zbliżone, a średnie ceny skupu w poszczególnych makroregionach wahały się od 852 do 859 zł/t. Swoje nowe wieloletnie maksima ceny średniej ustanowiło w analizowanym tygodniu także żyto (735 zł/t-konsumpcyjne i 731 zł/t-paszowe), owies paszowy (845 zł/t) i pszenżyto (789 zł/t).
W analizowanym tygodniu pszenica konsumpcyjna zdominowała krajowe punkty skupu, stanowiąc aż 56% struktury zakupów. W skupie spadł za to udział ziarna pszenicy przeznaczonej na cele paszowe (do 18%). Kilkuzłotowe wzrosty ceny średniej tego ziarna w makroregionie południowym i centralno-wschodnim nie zrekompensowały silnego (z 852 do 788 zł/t) spadku w makroregionie północno-zachodnim. Stąd też cena średnia krajowa pszenicy paszowej obniżyła się do 812 zł/t z 846 zł/t – tydzień wcześniej. Do taniejących (średnio w kraju) zbóż należał też jęczmień paszowy i browarniany.
Jedynym zbożem, którego ceny nie notują w ostatnich tygodniach swoich wieloletnich maksimów jest kukurydza. Cena średnia tego zboża drugi tydzień z rzędu wyznaczona została na poziomie 735 zł/t.
W stosunku do końca września 2018 kukurydza tanieje teraz o skromne 2%, ale pozostałe zboża podrożały o kilka-kilkanaście procent, a rekordzista (owies) nawet o blisko 40%.
W ujęciu rocznym ceny średnie zbóż wzrosły najczęściej o ok. 20-30%, a owsa o 60%.

Ceny paliw w kraju: (tydzień kończący się 30-stycznia 2019)

Trzeci tydzień z rzędu litr najpopularniejszej benzyny Pb95 kosztuje średnio 4,75 zł, ale olej napędowy podrożał o 3 grosze i wyceniony został na 5,02 zł/l. Nadal różnice cenowe między najtańszymi i najdroższymi stacjami są olbrzymie. Wzrosła w skali tygodnia (i tak nadal duża) średnia marża detaliczna przy sprzedaży obu paliw.

Co ciekawe, ceny hurtowe paliw w tym tygodniu spadły o kilka groszy na litrze. Wygląda na to, że stacje paliw (państwowe stanowią blisko połowę) przyzwyczaiły się wysokich marż i nie zamierzają z nich rezygnować.

Przypominam, że ropa taniała systematycznie od początku października, do Świąt Bożego Narodzenia, tracąc w tym czasie 40% swojej wyceny. Nasze rafinerie „nie nadążały” wtedy z obniżaniem cen hurtowych, a stacje paliw ignorowały przeceny w hurcie. W efekcie marże na litrze ON i Pb95 sięgały nawet 55-60 groszy. Zwykle jest to kilkanaście groszy na litrze. W I dekadzie stycznia notowania surowca odrobiły ok. 1/3 wcześniejszych spadków, wymuszając wyższe ceny w hurcie, by ustabilizować się w ostatnich trzech tygodniach.

 

Ceny średnie paliw w detalu: 30-01-2019 / zmiana tygodniowa (według portalu e-petrol.pl):

  • Pb 98: 5,09 zł/l (0 gr/l);
  • Pb 95: 4,75 zł/l (0 gr/l);
  • ON: 5,02 zł/l (+3 gr/l);
  • LPG: 2,21 zł/l (-6 gr/l).

Rynek ropy

Ropa mocno podrożała w pierwszej dekadzie stycznia, po tym jak w okolicy Świąt Bożego Narodzenia jej notowania spadły do długoterminowych minimów. Spadki trwały 3 miesiące i obniżyły notowania ropy o 40%. W I dekadzie stycznia cena surowca odrobiła już ok. 1/3 wcześniejszej przeceny, ale ostatnie trzy tygodnie przyniosły stabilizację na rynku.

Przyczyna wzrostów z początku miesiąca tkwi w ograniczeniu wydobycia przez kraje OPEC i Rosję. Dla przeciwwagi kolejne rekordy produkcji (11,9 mln baryłek dziennie) ustanawiają w ostatnich trzech tygodniach Stany Zjednoczone, co zmniejsza presję wzrostową, obok danych pokazujących spowolnienie w chińskiej gospodarce (mniejszy popyt na surowce).

Od 3 tygodni notowania giełdowe surowca poruszają się w okolicy 62 usd/b (Brent) i 54 usd/b (WTI).

Jaka prognoza dla rolnictwa na 2019 rok?

0

Zaskakujące wyniki badań: rolnicy przewidują wzrost inwestycji w gospodarstwach. Pomimo niekorzystnych prognoz w zakresie warunków produkcji i niepewnej sytuacji finansowej przeszło 40% gospodarstw, polscy rolnicy chcą inwestować więcej niż w 2018 roku – wynika z badań przeprowadzonych przez Martin & Jacob na zlecenie Banku BGŻ BNP Paribas.

Warunki produkcji: takie same jak w 2018, czyli złe

Ponad 51% rolników nie spodziewa się żadnych zmian w warunkach produkcji, w porównaniu do 2018 roku. Rolnicy przewidują, że ceny środków produkcji oraz ceny skupu nadal będą niekorzystnie wpływały na produkcję rolną ich gospodarstw. Na 16 różnych kategorii cen rolniczych, aż 10 ocenianych jest jako niesprzyjające przez ponad 50% badanych. Ceny zaopatrzeniowe są przy tym prognozowane bardziej pesymistycznie niż ceny sprzedaży.

W zakresie dwóch wymiarów bilansu produkcji: nakładów i efektów, rolnicy – mimo względnej poprawy nastrojów – nadal nie są optymistami. Rok 2019 będzie gorszy pod względem zysków z produkcji w opinii 47,2% rolników (przeciwnego zdania jest 16,2%). Gorsze mają być także plony. – Uważa tak 58,4% badanych. Wyższych plonów spodziewa się w 2019 roku zaledwie 5,1% rolników. Jednocześnie zdaniem badanych podobne jak w 2018 roku będą koszty produkcji (51,3% odpowiedzi) oraz nakłady pracy (54,8%).

Finanse gospodarstwa: pesymizm rolników jest mniejszy

Przeszło 40% rolników przewiduje również problemy z płynnością finansową. 16,7% jest zdania, że będzie musiało się zadłużyć, a 23,5% przewiduje konieczność pokrycia strat poprzez naruszenie oszczędności. Tegoroczna prognoza jest mimo wszystko mniej pesymistyczna od poprzedniej. Rok temu konieczność zadłużenia się prognozowało aż 31,4% rolników. W rzeczywistości większości z nich udało się zredukować straty. Z przeprowadzonych przez Martin & Jacob badań wynika, że w 2018 roku zadłużyć się na pokrycie strat musiało niespełna 10% rolników.

Inwestycje w gospodarstwie większe niż w 2018

Plany inwestycyjne rolników są podobne do planów sprzed roku oraz – co może być niespodzianką – zdecydowanie śmielsze od inwestycji rzeczywiście podjętych w 2018 roku. – Rolnicy planują obecnie znacznie więcej inwestycji, niż podjęli roku poprzednim. Dla przykładu – na zakup gruntów zdecydowało się w 2018 roku 11% gospodarstw, w 2019 roku zakup ziemi przewiduje aż 21,4% badanych. Dodatkowo, badani sygnalizują szersze plany inwestycyjne w niemal wszystkich kategoriach, co w konsekwencji ostatnich kilku sezonów niesprzyjających produkcji rolnej świadczy o dużym zdeterminowaniu rolników do ciągłego rozwoju. To dobry prognostyk – ocenia Maciej Piskorski, dyrektor Departamentu Produktów Agro w Banku BGŻ BNP Paribas.

Informacja o badaniu

Badanie zostało przeprowadzone między 23 grudnia 2018 roku, a 8 stycznia 2019 roku, na losowej próbie użytkowników portali rolniczych, metodą CAWI, w oparciu o model Real Time Sampling (RTS). Reprezentatywność, ze względu na areałową klasę wielkości gospodarstwa, uzyskano dzięki zastosowaniu wagi analitycznej uwzględniającej 4 kategorie powierzchniowe. Uzyskano 337 ankiet.

Źródło/fot. Martin&Jacob

Filmy