Ceny zbóż: Na krajowym rynku zbóż obserwujemy zjawisko „płożących” cen – notowania większości gatunków poruszają się w trendzie bocznym, nie wykazując siły do wyraźnego odbicia. Poniższa analiza opiera się na danych o faktycznych zakupach dokonanych przez przedsiębiorstwa handlowe i przetwórcze w tygodniu 23.02–01.03.2026 r. Przedstawione wartości to realne ceny transakcyjne, uwzględniające już wszelkie upusty i rabaty, które zostały zaakceptowane przez rolników w momencie sprzedaży ziarna.
Mimo stabilizacji w ujęciu tygodniowym, ceny pozostają na poziomach znacznie niższych niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, co przy rekordowej podaży na świecie i ogromnych zapasach w kraju wywiera stałą presję na polski skup. Dopiero ostatnie dni przyniosły lekką podwyżkę cen w portach. Pytanie brzmi, czy dotrą one w głąb kraju i kiedy.
1. Struktura zakupów: Pszenica konsumpcyjna dominuje rynek
Od początku 2026 roku struktura zakupów uległa radykalnej zmianie, co świadczy o silnej koncentracji popytu na ziarnie o wysokich parametrach.
Pszenica konsumpcyjna: Jej udział w strukturze zakupów wzrósł ponad dwukrotnie – z 23,1% na początku stycznia do 48,2% na przełomie lutego i marca.
Kukurydza: Udział kukurydzy suchej systematycznie spada, osiągając poziom 14,0% (wobec 25,3% w styczniu). Handel kukurydzą mokrą całkowicie wygasł (0,0%).
Pszenica paszowa: Utrzymuje stabilną pozycję z udziałem na poziomie 23,5%.
2. Ceny krajowe: Średnie vs Maksima (Efekt Portowy)
Notowania pokazują wyraźną rozpiętość między średnią ceną a stawkami maksymalnymi, które zazwyczaj dotyczą dostaw do portów i dużych terminali eksportowych.
3. Sytuacja w Makroregionie Północno-Zachodnim
W regionie o największym znaczeniu dla eksportu (woj. lubuskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie i pomorskie) bliskość portów przekłada się na wyższe ceny transakcyjne.
Pszenica konsumpcyjna: Osiągnęła cenę 788 zł/t, co stanowi wzrost o 0,3% w skali tygodnia.
Żyto konsumpcyjne: Zanotowało największą dynamikę wzrostu tygodniowego w regionie (+4,0%), osiągając poziom 638 zł/t.
Owies paszowy: Choć w skali tygodnia cena wzrosła do 584 zł/t, to w ujęciu rocznym odnotował on najgłębszy spadek wartości w regionie, sięgający aż -20,6%.
4. Polska na tle Unii Europejskiej
Niskie ceny w kraju (średnio o 10–15% niższe niż średnia UE) utrzymują naszą wysoką konkurencyjność na rynkach zewnętrznych.
Pszenica: Polska (z ceną 768 zł/t) jest znacznie tańsza od średniej unijnej (854 zł/t) oraz notowań na
paryskiej giełdzie MATIF (823 zł/t).
Kukurydza: Z ceną 758 zł/t Polska oferuje drugą najniższą stawkę w całej Unii Europejskiej (zaraz po Belgii), będąc o 129 zł/t poniżej średniej unijnej (887 zł/t).
Wnioski: Obecny trend „płożących” cen wynika z globalnej i krajowej nadpodaży ziarna. Choć średnie ceny pszenicy konsumpcyjnej oscylują wokół 770 zł/t, sprawna logistyka i wybór portów jako miejsca zbytu pozwalają rolnikom na uzyskanie stawek o 30–60 zł/t wyższych od średniej krajowej.
Uprawy ozime – I ocena MARS (System Monitorowania Zasobów Rolnych): Warunki upraw ozimych w Europie pozostają generalnie dobre, choć ostatnie ekstremalne zjawiska pogodowe zwiększyły kontrasty regionalne. Silne i długotrwałe mrozy w niektórych częściach północnej i wschodniej Europy nasiliły obawy o lokalne szkody spowodowane mrozem, szczególnie tam, gdzie pokrywa śnieżna była niewystarczająca na początku fal mrozów. Pszenica ozima jest generalnie dobrze zahartowana, ale bardziej wrażliwe uprawy mogły ucierpieć. Z kolei obfite opady deszczu w niektórych częściach zachodniej Francji, południowej Europy i zachodniej części regionu Morza Śródziemnego uzupełniły rezerwy wilgoci w glebie, jednak wystąpiły lokalne powodzie.
Sytuacja na polach: Francja pod lupą (MATIF)
Dla kontraktów na paryskiej giełdzie MATIF, dane MARS z okresu 1 stycznia – 21 lutego 2026 r. wskazują na poważne ryzyka agrotechniczne:
Francja Zachodnia – Nadmiar wody: Raport potwierdza obfite i długotrwałe opady deszczu, które doprowadziły do wylania kilku rzek i lokalnych podtopień na polach uprawnych. Może to negatywnie wpłynąć na kondycję korzeni i utrudnić wiosenne zabiegi.
Problemy z wegetacją: Nadmierna wilgoć w połączeniu z brakiem słońca we Francji to prosta droga do chorób grzybowych i wymywania azotu. Dla giełdy MATIF to sygnał, że potencjał plonowania u lidera produkcji może być niższy od oczekiwań, co przy olbrzymich zapasach buduje niepewność co do jakości ziarna.
Logistyka i Wojna: Podwójne uderzenie w Bałtyk i MATIF
Gwałtowne odbicie cen ropy i paliw, wywołane nowym konfliktem, zmienia zasady gry:
Fracht a Bałtyk: Skokowe wzrosty kosztów paliwa okrętowego uderzają bezpośrednio w porty bałtyckie (Polska, Litwa). Jako dostawcy położeni dalej od głównych rynków zbytu, tracą oni przewagę na rzecz bliżej położonej Francji.
Francuska przewaga logistyczna: Mimo problemów na polach, Francja ma krótszą drogę morską do Maghrebu (gdzie deszcze poprawiły plony, ale spadek areału nadal wymusza import). Przy drogiej ropie, krótszy fracht z portów takich jak Rouen staje się dla importerów dużo bardziej atrakcyjny niż drogi transport z Bałtyku.
Olbrzymie zapasy vs Droga ropa: Świat ma ogromne rezerwy ziarna, ale ich transport w warunkach wojennych będzie znacznie trudniejszy. Agresywna konkurencja trwa, jednak to wzrost kosztów frachtu będzie teraz decydował o tym, czyje zboże „popłynie”, a czyje zostanie w magazynach.
Podsumowując: Raport MARS pokazuje stan przeszły (do 21 lutego), w którym Francja zmagała się z wodą, a Bałtyk z mrozem. Obecny skok cen paliw sprawia, że kłopoty polowe we Francji mogą być „maskowane” przez ich lepszą rentowność logistyczną względem dostawców z Bałtyku.
Regulacja pokroju i ochrona fungicydowarzepaku ozimego zależy m.in. od przebiegu pogody, pokroju i kondycji roślin oraz presji chorób. Scenariusz działania powinien być elastyczny i dostosowany do aktualnej sytuacji na plantacji.
Przebieg jesiennej wegetacji
Przebieg jesiennej wegetacji ma wpływ na tło infekcyjne oraz potrzebę regulacji pokroju rzepaku ozimego. Długa i ciepła aura sprzyja intensywnemu wzrostowi rozety, a niekiedy częściowemu wynoszeniu stożka wzrostu. Wydłuża jednocześnie okres, w którym patogeny liści mogą infekować rośliny i przygotowywać podstawę do porażenia od wczesnej wiosny.
Z kolei krótka jesień lub niekorzystne warunki pogodowe, takie jak nadmiar opadów atmosferycznych, sprawiają, że rośliny są mniejsze, często z relatywnie słabszym systemem korzeniowym. Zwiększa to ryzyko nierównego startu wiosną i ogranicza możliwości prawidłowej regulacji.
Zróżnicowany przebieg zimy
Silne przemrożenia rozety i liści wpływają negatywnie na zdrowotność łanu. Martwe tkanki i blizny po zredukowanych organach są doskonałym środowiskiem do rozwoju infekcyjnych grzybni i łatwą drogą dla wnikania patogenów do roślin.
W tym roku warunki w okresie wczesnowiosennym są bardzo zróżnicowane. W całym kraju obserwuje się jednak zwiększone ryzyko presji chorób. Na większości pól rzepak ozimy osiągnął stopień prawidłowego rozwoju w okresie jesiennym – rozeta z co najmniej 8 liśćmi, szyjka korzeniowa o grubości minimum 12 mm. Obfite jesienne opady w wielu lokalizacjach pogorszyły jednak finalnie ich stan, doprowadzając częściowo do słabszego rozwoju korzeni, a także problemów z dostępnością powietrza i azotu. Obserwowano tym samym redukcję wykształconych liści.
Prawidłowej wymianie gazowej nie sprzyjała zalegająca warstwa grubej pokrywy śnieżnej, a często i lodu. W tym przypadku może dojść do ubytku w obsadzie roślin i rozwoju patogenów. Natomiast tam gdzie podczas silnych mrozów brakowało śniegu, zachodzi duże ryzyko uszkodzeń liści, na których będą rozwijały się grzyby.
Wysoka presja chorób
Choroby grzybowe w rzepaku wpływają nie tylko na powierzchnię asymilacyjną i funkcjonowanie łodygi, ale także na zimotrwałość. Z punktu widzenia integrowanej ochrony znaczenie mają zarówno choroby występujące w okresie jesiennym i inicjujące proces porażenia wiosną, jak również te ujawniające się dużo później, niż można efektywnie je zwalczać.
Choroby łodygowe zwiększają ryzyko wylegania, pogarszają transport wody i asymilatów oraz skracają czas efektywnego nalewania nasion. W zestawieniach fitosanitarnych dla rzepaku jako najważniejsze problemy wymienia się m.in. suchą zgniliznę kapustnych, zgniliznę twardzikową, czerń krzyżowych, szarą pleśń, cylindrosporiozę i mączniaki, ale także werticiliozę.
Strategię ochrony fungicydowej i regulacji pokroju należy rozpocząć od lustracji pola i obserwacji roślin. fot. M.Piśny
Różne oblicza suchej zgnilizny kapustnych
W przypadku suchej zgnilizny kapustnych, która jest najbardziej rozpoznawalną chorobą rzepaku, nie ma jednego sprawcy. Jej objawy wynikają z infekcji dwóch blisko spokrewnionych gatunków – Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa (stadium konidialne historycznie opisywane jako Phoma lingam). Pierwszy z nich jest zwykle uznawany za bardziej agresywny i silniej powiązany z atakowaniem podstawy łodygi, drugi częściej daje klasyczne objawy na liściach.
Z punktu widzenia ochrony najważniejsze jest to, że oba gatunki nie reagują identycznie na tę samą substancję czynną. Różne triazole nie zawsze wykazują ten sam poziom ograniczenia choroby. W doświadczeniach laboratoryjnych porównywano wrażliwość obu gatunków na wybrane substancje z grupy triazoli. Najsilniejszym i najbardziej wyrównanym działaniem wobec L. maculans i L. biglobosa odznaczał się difenokonazol. Wykazał on niemal pełne zahamowanie wzrostu grzybni w badanym zakresie stężeń.
Tebukonazol działał wyraźnie słabiej, przy czym w tych samych warunkach L. biglobosa miała tendencję do niższej wrażliwości niż L. maculans. Mieszanina protiokonazolu z tebukonazolem również ograniczała wzrost obu patogenów. Efekt w tym konkretnym porównaniu był, jednak mniej wyraźny niż dla difenokonazolu. Difenokonazol ponadto wykazywał bardzo dobrą skuteczność przy dawkach 125 g s.a/ha. Pozostałe substancje wymagały dużo wyższych stężeń do osiągnięcia podobnego efektu fungicydowego.
Niezauważana werticilioza
Werticilioza rzepaku jest powodowana najczęściej przez Verticillium longisporum. Choroba bywa często przeoczona, ponieważ jej najbardziej charakterystyczne skutki są często zauważane dopiero pod koniec wegetacji oraz po żniwach na ściernisku i resztkach pożniwnych.
Częstym błędem jest przypisywanie objawów werticiliozy innym czynnikom, w tym uszkodzeniom powodowanym przez szkodniki łodygowe. Zadrapania skórki na spodniej stronie liścieni i liści diagnozuje się jako efekt jesiennego żerowania pchełek. Za przewężenia korzenia w fazie liścieni obwinia się natomiast zgorzel siewek. Jedynym charakterystycznym objawem i wyraźnym sygnałem jest żółknięcie połowy liścia w późniejszym okresie wegetacji. Nie pojawia się ono jednak na wszystkich roślinach i tym samym nie wzbudza naszej czujności.
Chemiczne metody, a raczej próby jej ograniczania nie są powszechnie znane i opisywane. Dodatkowo liczy się tutaj szybka reakcja i walka. Widoczne po żniwach suche, brązowe, puste i czarne w środku łodygi to znacznie częściej efekty werticiliozy, a nie działalności szkodników.
Możliwości interwencyjnego ograniczenia werticiliozy zabiegami fungicydowym są ograniczone. Znaczenie mają przede wszystkim działania profilaktyczne, w tym prawidłowy płodozmian, ograniczanie źródeł inokulum wczesną jesienią i utrzymywanie wysokiej witalności roślin. Wiosną natomiast można jedynie zredukować dotkliwość objawów.
Warto wybierać odmiany o wysokim profilu zdrowotnościowym, które pozwolą na zmniejszenie nakładów na fungicydy. fot. M.Piśny
Zdrowotność odmian
Dobór kreacji w rzepaku ma ogromne znaczenie w kontekście zdrowotności i prowadzenia łanu. Odporność odmianowa na suchą zgniliznę to nie tylko slogan marketingowy, a jedynie słowne uwydatnienie zjawiska, które powinno się określać jako mniejsza podatność na choroby.
Literatura dotycząca suchej zgnilizny kapustnych podkreśla znaczenie genów odporności (Rlm) i odporności ilościowej. Presja patogenu i skuteczność ochrony zależy również od interakcji odmiana–środowisko–populacja patogenu. Lepsza odporność odmianowa pozwala ograniczać presję infekcyjną, ale nie zwalnia z konieczności monitoringu i terminowego wykonania zabiegu w sezonach o wysokim zagrożeniu.
Rozpocząć od lustracji polowej
Wczesnowiosenną strategię ochrony i regulacji rzepaku należy rozpocząć od oceny fazy BBCH roślin, kondycji po zimie, presji chorób jesienią i warunków do ich rozwoju oraz prognozy pogody na najbliższe kilka dni. Następnie trzeba zdefiniować cel nadrzędny, którym może być regulacja i usztywnienie łanu, ograniczenie ryzyka chorób łodygowych albo bezpieczne wsparcie regeneracji roślin. Dopiero wtedy dobiera się rozwiązanie, które zapewnia właściwy mechanizm działania i akceptowalny poziom ryzyka w danych warunkach.
Zabieg czyszczący na start
Ochrona rzepaku przed groźnymi infekcjami jest często utrudniona ze względu na chłód i przymrozki. Odkąd wycofano kontaktowe środki chemiczne działające w niskich temperaturach, a pozostały jedynie działające bardzo krótko sole miedzi i siarka elementarna, zabieg czyszczący (T0) został postrzegany jako mało skuteczny.
Coraz większe uszczuplanie rejestru środków ochrony roślin wywołało ponowną potrzebę wykorzystania niechemicznych metod ochrony. Zaowocowało to opracowaniem skuteczniejszych preparatów do wczesnowiosennej ochrony roślin jak heptaglukonian miedzi. Uzupełnia on technologię chemiczną i znacząco poprawia zdrowotność roślin niezależnie od temperatury otoczenia.
Heptaglukonian miedzi jest dobrym rozwiązaniem w zabiegach czyszczących w rzepaku na bardzo wczesnym etapie wiosny, gdy presja powierzchniowa patogenów utrzymuje się po jesieni. W takich warunkach pełne wykorzystanie potencjału fungicydów o działaniu układowym jest ograniczone przez niskie temperatury i wolniejszą fizjologię roślin.
Podczas zabiegu ochrony i regulacji warunki są bardzo różne. Podczas szybkiej i ciepłej wiosny, gdy temperatury osiągają 10–12°C, można od razu zastosować dwufunkcyjny zabieg fungicydowo-regulacyjny, do którego wykorzystuje się substancje z grupy triazoli o silniejszym działaniu regulującym – tebukonazol lub metkonazol. Jednak podczas zimnej wiosny ich zastosowanie nie przyniesie ani efektu regulacyjnego, ani fungicydowego, a jedynie może dojść do spowolnienia rozwoju spowodowanego fitotoksycznościami.
W takim wypadku lepiej te zabiegi rozdzielić. Najpierw przeprowadza się wspomniany wyżej zabieg czyszczący z preparatami niewymagającymi wysokich temperatur. Następnie wykonuje regulację typowym retardantem – chlorkiem mepikwatu albo chlorkiem chloromekwatu, które działają także w niższych temperaturach. A dopiero po nadejściu odpowiednich warunków stosuje się klasyczne fungicydy.
Nie warto jednak wykonywać żadnych zabiegów klasycznymi fungicydami i regulatorami przy występujących przymrozkach, długotrwałym chłodzie lub suszy fizjologicznej, gdyż może to przynieść więcej szkody niż pożytku. Roślina w stresie gorzej metabolizuje substancje, wolniej regeneruje tkanki i łatwiej ulega fitotoksyczności. W takich sytuacjach zasadne jest przesunięcie zabiegu na okres stabilniejszych temperatur lub rozdzielenie funkcji – najpierw poprawa higieny łanu rozwiązaniami o działaniu ochronnym, a następnie zabieg układowy po wystąpieniu odpowiednich temperatur.
Regulację pokroju należy rozpocząć w fazie BBCH 32–33, kiedy następuje najdynamiczniejszy wzrost pędu głównego, i zakończyć najpóźniej przed fazą zielonego pąka, która kończy okres dla bezpiecznej, silnej regulacji.
Zabieg należy wykonać w optymalnych warunkach pogodowych i pełnym wigorze roślin. fot. R.Nowicki
Bujne i gęste plantacje
Na plantacjach bujnych i gęstych, z wysokim potencjałem wylegania, priorytetem jest wczesna regulacja w momencie rozpoczęcia elongacji pędu, widoczna jako przejście z rozety do fazy z widocznymi rozgałęzieniami. W takich przypadkach kluczowe jest utrzymanie stabilności łanu oraz ograniczenie infekcji prowadzących do uszkodzeń łodygi, ponieważ gęsty łan tworzy mikroklimat sprzyjający patogenom.
W tym scenariuszu powinniśmy skupić się na mocnej regulacji opartej nie tylko o triazole, ale dołączyć także typowe regulatory wzrostu jak trineksapak etylu, proheksadion wapnia, chlorek chloromekwatu czy chlorek mepikwatu, w zależności od temperatur i nasłonecznienia. Wykorzystując retardanty do regulacji łanu, można wybrać triazole mocne pod względem ograniczania suchej zgnilizny jak difenokonazol czy protiokonazol.
Wyrównane i optymalne plantacje
Na plantacjach wyrównanych, o średniej obsadzie i dobrej kondycji po zimie, decyzję warto opierać na ryzyku chorób dominujących w danym sezonie oraz na historii pola. Jeśli jesienią notowano objawy wskazujące na początek infekcji suchej zgnilizny, należy pamiętać o zróżnicowaniu sprawców i możliwej różnej wrażliwości na część triazoli. Przemawia to za doborem substancji o profilu dopasowanym do celu oraz za zachowaniem zasad rotacji mechanizmów działania.
W tym scenariuszu regulacja powinna być dostosowana do tempa wzrostu, bez dążenia do maksymalizacji skrócenia, ponieważ roślina ma zwykle wystarczający potencjał do utrzymania pokroju przy prawidłowym prowadzeniu odżywienia i terminowym zabiegu fungicydowym. Tu dobrze sprawdzi się mieszanina difenokonazolu i paklobutrazolu.
Osłabione i opóźnione plantacje
Na plantacjach osłabionych, przerzedzonych lub opóźnionych rozwojowo po zimie priorytetem jest utrzymanie zdolności regeneracji i odbudowa wigoru. W tym wariancie intensywna regulacja w niekorzystnych warunkach pogodowych może pogłębiać stres. Decyzja powinna więc uwzględniać bezpieczeństwo roślin i realną potrzebę skracania.
Wczesnowiosenne działania powinny koncentrować się na poprawie warunków funkcjonowania roślin, w tym na wsparciu mikroelementowym i na ograniczaniu presji powierzchniowej. Zabieg układowy należy wykonać dopiero w oknie stabilniejszych temperatur, kiedy rośliny podejmują aktywny wzrost. Jednocześnie, jeżeli na polu występowała już werticilioza, należy przyjąć, że objawy mogą ujawniać się późno, również po zbiorze. Działania wiosenne powinny wówczas ograniczać stresy i wspierać utrzymanie witalności, co pomaga redukować dotkliwość tej choroby. W tej strategii sprawdzi się protiokonazol i difenokonazol w połączniu z azoksystrobiną, która wywołuje efekt intensywniejszej wegetacji.
Cenne triazole w odwrocie
Triazole przez lata były filarem ochrony i regulacji w rzepaku. Część z nich łączy działanie fungicydowe z efektem skracającym, wynikającym z ingerencji w metabolizm steroli i pośrednio w gospodarkę hormonami wzrostu. Najbardziej odczuwalną konsekwencją zmian rejestracyjnych jest to, że ubyło substancji z tej grupy, które kiedyś budowały elastyczność programów. Po wycofaniu m.in. epoksykonazolu, propikonazolu czy cyprokonazolu ważą się losy najczęściej wykorzystywanej substancji w ochronie rzepaku – tebukonazolu.
Choć nie jest to substancja nie do zastąpienia, to stanowi skuteczne i ekonomiczne rozwiązanie fungicydowo-regulacyjne w rzepaku. Konsekwencją potencjalnych dalszych ograniczeń jest mniejsza liczba rozwiązań zapewniających jednoczesną regulację łanu i zwalczania chorób, większa potrzeba łączenia różnych mechanizmów działania oraz rosnące znaczenie odmian i agrotechniki.
Wpływ substancji na skuteczność ochrony
Poszczególne substancje aktywne różnią się profilem działania na patogeny, potencjałem regulacyjnym oraz stabilnością efektu w mniej sprzyjających warunkach. Rozwiązania kontaktowe są wartościowe jako tło ochronne i element ograniczania ryzyka odporności. Złożone substancje chemiczne wymagają natomiast większej dyscypliny w doborze terminu oraz rotacji mechanizmów działania.
Ogólna zasada oceny ryzyka odporności wskazuje, że fungicydy o jednym miejscu działania niosą większe ryzyko selekcji odporności niż fungicydy wielokierunkowe. Najlepszą strategią jest wykonywanie mieszanin lub stosowanie gotowych preparatów zawierających substancje z różnych grup chemicznych.
Substancja czynna to nie wszystko
Środki ochrony roślin to nie tylko substancje czynne. Ta sama substancja czynna może być podana w różnych typach formulacji, z innymi adiuwantami i rozpuszczalnikami. Przekłada się to na szybkość ich wnikania, odporność na zmywanie, równomierność pokrycia oraz bezpieczeństwo dla roślin w warunkach stresowych. W trudnych warunkach atmosferycznych lub ograniczonej regeneracji roślin te elementy mogą decydować o bezpieczeństwie uprawy.
Nie oznacza to, że nie ma dobrych generyków, ale trzeba je oceniać nie wyłącznie w przeliczeniu kosztu na jednostkę substancji czynnej, lecz również na skuteczność, przewidywalność efektu i jakości formulacji.
Dobór preparatów oraz przygotowanie odpowiedniej mieszaniny roboczej wpływają na skuteczność wykonanego zabiegu. fot. M.Piśny
Mieszalność pestycydów z nawozami
Łączenie zabiegów jest uzasadnione ekonomicznie, ale w rzepaku wczesną wiosną wymaga ostrożności. Zwiększone ryzyko fitotoksyczności pojawia się szczególnie wtedy, gdy łączy się kilka silnych preparatów w okresie chłodu, przy silnych wahaniach temperatury oraz na roślinach osłabionych po zimie. W takich sytuacjach bezpieczniejsze bywa rozdzielenie zabiegów albo ograniczenie liczby komponentów w mieszaninie.
Insektycydy często wymagają zastosowania w tym samym czasie co regulacja i ochrona fungicydowa. Do tego dochodzi często także odżywianie dolistne. Taką mieszaninę trzeba skontrolować zarówno z punktu widzenia bezpieczeństwa dla rośliny i mieszalności, ale przede wszystkim skuteczności.
Dobrym przykładem jest stosowanie boru w formie popularnej boroetanoloaminy, która jest silnie zasadowa, co drastycznie pogarsza działanie insektycydów i fungicydów, które lepiej działają w środowisku kwaśnym. W takich sytuacjach trzeba dobrze kondycjonować wodę używaną do oprysków lub wykonać osobne zabiegi.
Cena diesla:Czwartek, 5 marca 2026 r., przynosi kolejne rekordy w cennikach hurtowych, mimo pierwszych sygnałów uspokojenia na rynkach światowych. W oficjalnym zestawieniu PKN Orlen olej napędowy kosztuje już 5 760 zł/m³, co po doliczeniu 23% podatku VAT daje 7,08 zł za litr brutto. To dramatyczny poziom dla rolników u progu wiosennych prac polowych. Warto przypomnieć, że w kryzysowym 2022 roku, dzięki tarczy antyinflacyjnej, stawkę podatku VAT obniżono do 8%, co znacznie łagodziło skutki rekordowych cen dla sektora agro.
Czarny tydzień w hurcie: Skok o blisko 1,20 zł na litrze
Dynamika wzrostów od ubiegłego piątku jest porażająca. Poniższa tabela pokazuje, jak z dnia na dzień rosły koszty zakupu paliwa w rafinerii w Płocku.
Data
Cena netto (ON)
Cena brutto (z 23% VAT)
Zmiana do poprzedniego notowania
27.02 (Piątek)
4 777 zł/m³
5,88 zł/l
—
28.02 (Sobota)
4 809 zł/m³
5,91 zł/l
+3 gr/l
03.03 (Wtorek)
5 237 zł/m³
6,44 zł/l
+53 gr/l
04.03 (Środa)
5 681 zł/m³
6,99 zł/l
+55 gr/l
05.03 (Czwartek)
5 760 zł/m³
7,08 zł/l
+9 gr/l
Łącznie od minionego piątku cena litra oleju napędowego w hurcie wzrosła o 1,20 zł brutto. Dla rolnika zamawiającego typową partię 5 000 litrów (5 m³), oznacza to wydatek wyższy o 6 000 zł w porównaniu do cen sprzed zaledwie kilku dni.
Import dyktuje tempo, ale nie z dnia na dzień
Należy uczciwie przyznać, że Polska musi importować ogromne ilości gotowego oleju napędowego, a ceny na rynkach europejskich rosną obecnie szybciej niż ceny samej ropy.
Logistyka importu: Paliwo sprowadzane drogą morską również nie pojawia się w kraju natychmiast po zmianie kursu na giełdzie – tankowce potrzebują czasu na rejs i rozładunek w naftoportach.
Tanie paliwo, droga sprzedaż: Nawet przy uwzględnieniu importu, paliwo sprzedawane dziś po 7,08 zł za litr brutto zostało nabyte po cenach sprzed zaostrzenia konfliktu o cieśninę Ormuz.
Maksymalizacja marż: Orlen podnosi stawki hurtowe natychmiastowo, stosując wycenę według kosztów przyszłych dostaw. Pozwala to na realizację nadzwyczajnych zysków na zapasach, które już znajdują się w polskich bazach paliwowych.
Czy rządowi opłaca się drożyzna?
Premier zagwarantował dostępność paliw i zapowiedział nadzór nad marżami koncernu. Jednak pojawia się pytanie o interes państwa:
Większe wpływy z podatku VAT: Przy dzisiejszej stawce 23%, każdy wzrost ceny o 1 złoty to automatycznie o 23 grosze więcej w budżecie z każdego sprzedanego litra. W 2022 roku przy stawce 8% wpływ ten był prawie trzykrotnie mniejszy.
Dywidenda dla budżetu: Jako główny udziałowiec Orlenu, państwo bezpośrednio korzysta na zyskach generowanych przez rekordowe marże hurtowe.
Brak działań osłonowych: Brak przywrócenia niższych stawek podatkowych sugeruje, że rekordowo zadłużony budżet potrzebuje tych dodatkowych wpływów kosztem rentowności gospodarstw.
Sygnały nadziei
Mimo agresywnej polityki cenowej, wczoraj złoty umocnił się o 2-3 grosze względem dolara i euro, a notowania ropy naftowej zatrzymały wzrosty. Rolnicy czekają na reakcję Orlenu – bez hamowania nadzwyczajnych zysków paliwowego giganta, koszty tegorocznych siewów mogą pogrążyć polską produkcję żywności.
Środki ochrony roślin na nowych zasadach! Już za dwa dni wchodzą w życie kluczowe przepisy korygujące dotychczasowe zasady, według których sprzedawane i kupowane są środki ochrony roślin. Zmiany te mają na celu zagwarantowanie, że preparaty przeznaczone dla rolnictwa profesjonalnego będą trafiały wyłącznie w ręce wykwalifikowanych użytkowników, eliminując ryzyko tragicznych wypadków.
Odpowiedzialność państwa i bezpieczeństwo obywateli
Wprowadzone regulacje to bezpośrednia reakcja na realne zagrożenia, w tym przypadki śmiertelnych zatruć wynikających z niewłaściwego użycia preparatów do fumigacji. Jak podkreśla minister Stefan Krajewski, szczególnie niebezpieczne substancje wymagają rygorystycznych zasad bezpieczeństwa i nie mogą być traktowane jak zwykłe preparaty. Nowe prawo ma wyeliminować nieprawidłowości w sprzedaży internetowej oraz zapewnić, że amatorzy nie będą mieli dostępu do silnie toksycznych substancji.
Nowe obowiązki w handlu: Profesjonalne środki ochrony roślin
Znowelizowana ustawa wprowadza konkretne wymogi dotyczące tego, jak profesjonalne środki ochrony roślin mogą być oferowane i dostarczane. Sprzedawcy zyskali jednoznaczne uprawnienie do weryfikacji tożsamości oraz uprawnień kupującego, a także prawo do odmowy sprzedaży w przypadku braku wymaganych dokumentów.
Kluczowe zmiany obejmują:
Weryfikację uprawnień: Sprzedawca może poprosić o okazanie zaświadczenia o ukończeniu szkolenia.
Zakaz automatów paczkowych: Profesjonalne środki ochrony roślin nie mogą być doręczane do paczkomatów ani skrzynek pocztowych (ze względu na ryzyko utraty właściwości w skrajnych temperaturach).
Transparentność e-handlu: Oferty internetowe muszą zawierać numer wpisu do rejestru przedsiębiorców oraz kopię zaświadczenia o wpisie.
Obrót najgroźniejszymi fumigantami
Szczególne restrykcje dotyczą fumigantów zawierających fosforek glinu, magnezu oraz fluorek sulfurylu. Zostały one całkowicie wycofane ze sprzedaży internetowej (poza łańcuchem dostaw). Każda transakcja musi być udokumentowana fakturą, a dane nabywcy muszą trafić do ewidencji po uprzedniej weryfikacji tożsamości.
Uproszczenia dla rolników
Mimo zaostrzenia rygorów, ustawa przewiduje ułatwienie: większość preparatów (z wyłączeniem najsilniejszych fumigantów) może odebrać osoba trzecia, o ile posiada pisemne upoważnienie od przeszkolonego rolnika. Dopuszczono także sprzedaż w miejscach handlu paszami, pod warunkiem odpowiedniego zabezpieczenia towaru przed kontaktem z żywnością dla zwierząt.
Tegoroczna edycja Welconomy Forum in Toruń potwierdziła swoją pozycję jednego z najważniejszych wydarzeń gospodarczych w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej. W ciągu dwóch dni debat do Torunia przyjechało ponad 2000 uczestników z kraju i zagranicy, reprezentujących administrację publiczną, środowiska naukowe, biznes oraz organizacje branżowe.
Program wydarzenia obejmował szeroki zakres zagadnień strategicznych dla rozwoju gospodarki, w tym transformację energetyczną, bezpieczeństwo gospodarcze i surowcowe, innowacje technologiczne, rynek pracy oraz współpracę międzynarodową. Dyskusje miały charakter ekspercki i koncentrowały się na analizie aktualnych trendów oraz praktycznych rozwiązaniach wspierających konkurencyjność gospodarki i stabilny rozwój społeczny.
Debata liderów polityki, nauki i biznesu
Welconomy Forum od lat stanowi platformę dialogu łączącą środowiska decyzyjne, akademickie i gospodarcze. W tegorocznej edycji udział wzięli m.in.:
Waldemar Żurek – Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny
Marcin Kulasek – Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego
Krzysztof Kwiatkowski – Senator RP i przewodniczący senackiej Komisji Ustawodawczej
Ryszard Bober – wiceprzewodniczący senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi
dr hab. prof. SGH Piotr Wachowiak – Rektor SGH
Rafał Trzaskowski – Prezydent m.st. Warszawy
W wydarzeniu uczestniczyli także eksperci ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach – prof. Henryk Skarżyński oraz prof. Piotr H. Skarżyński.
Organizatorzy podkreślają, że bezpieczeństwo w różnych wymiarach – od energetyki i obronności po zdrowie i demografię – stało się dziś jednym z najważniejszych tematów debat gospodarczych.
„XXXIII edycja Welconomy Forum potwierdziła, że bezpieczeństwo w każdym jego aspekcie – od energetyki i obronności po demografię i zdrowie – jest dziś absolutnym priorytetem. Znakomita frekwencja oraz udział przedstawicieli rządu, nauki i biznesu pokazują, że tylko wspólny dialog pozwala budować stabilną i odporną gospodarkę” – podkreślają organizatorzy wydarzenia.
Strefa Kultury i nagrody dla liderów gospodarki
Istotnym elementem programu była Strefa Kultury, przygotowana we współpracy z wydawnictwem Fabryka Słów. W jej ramach odbyły się liczne spotkania autorskie i debaty, w tym panel „Anatomia upadku”, poświęcony historycznym oraz współczesnym zagrożeniom dla państwowości.
Podczas forum wręczono także nagrody Ambasador Instytutu Biznesu, które honorują osoby i instytucje promujące najwyższe standardy w polskiej gospodarce. Wśród wyróżnionych znalazło się również wydawnictwo Fabryka Słów.
Nagrania wszystkich debat i paneli zostaną udostępnione na kanale YouTube Fundacji im. XBW Ignacego Krasickiego.
Duże zainteresowanie mediów i szeroki zasięg wydarzenia
Welconomy Forum in Toruń przyciągnęło także duże zainteresowanie mediów. Wydarzenie relacjonowało ponad 100 dziennikarzy reprezentujących największe redakcje ogólnopolskie, regionalne oraz branżowe. Szeroka obecność medialna potwierdza znaczenie forum jako jednej z głównych platform debaty o przyszłości gospodarki w Polsce.
Partnerzy i organizacja wydarzenia
Organizatorzy podkreślają, że sukces wydarzenia był możliwy dzięki współpracy licznych partnerów instytucjonalnych i biznesowych. Głównymi partnerami tegorocznej edycji byli m.in.:
Polska Spółka Gazownictwa
Gmina Miasta Toruń
Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
Światowe Centrum Mowy i Słuchu w Kajetanach
Syngenta S.A.
Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego
ZUS
Agro-Ubezpieczenia
Welconomy Forum – platforma dialogu o przyszłości gospodarki
Rosnąca frekwencja, wysoki poziom merytoryczny debat oraz szeroki udział przedstawicieli administracji, nauki i biznesu potwierdzają rosnącą rangę Welconomy Forum in Toruń.
Wydarzenie pozostaje jedną z najważniejszych platform dialogu o bezpieczeństwie gospodarczym, innowacjach i kierunkach rozwoju polskiej gospodarki, a także miejscem, gdzie spotykają się liderzy opinii, eksperci i decydenci odpowiedzialni za kształtowanie przyszłości regionu.
Niektórzy straszą zimą i śnieżycami- my zimy nie widzimy i opadów także
Niektóre portale- którym zależy na clickbaitach piszą różne nieprawdziwe informacje.
Prawda jest taka, że do końca prognoz nie widać ani powrotu mrozów ani śniegu- ba nawet deszczu nie widać.
Pogoda na noc- pogodna, bezwietrzna i mroźna
W nocy znajdziemy się w samym środku wyżu. Wiatr zaniknie całkiem. Temperatura szybko spadnie- nad ranem zanotujemy od -6 stopni w zastoiskach mrozowych do -3/-1 stopnia na wzniesieniach. Wszędzie będzie pogodnie a tylko lokalnie między Żuławami a Mazowszem, Podlasiem gdzie jest trochę wilgoci pojawią się zamglenia. Niestety w większości kraju jest już za sucho na mgły :/
Pogoda 6 marca będzie podobna do dzisiejszej. Niebo bezchmurne. Temperatura względem dzisiejszego dnia wzrośnie o około 0,5-2 stopnie.
Zmieni się za to wiatr- na zachodzie, wybrzeżu, Kaszubach, zachodzie Kujaw i w Wielkopolsce oraz w Opolskiem powieje z południa i południowego wschodu- słabo. Od Żuław po Łódzkie, Małopolskę niemal bezwietrznie a na wschodzie powieje słabo z północnego zachodu.
Na termometrach od 7 stopni w Sejnach do +15 w Zgorzelcu i Bogatyni.
Nocne przymrozki nie odpuszczą albo dopóki nie zacznie padać albo nie napłynie powietrze znad Afryki. Co ciekawe bliżej nam będzie tego drugiego scenariusza bowiem przewidziana jest wędrówka powietrza znad Afryki nad zachodnią Europę w towarzystwie pyłu saharyjskiego.
Stopy procentowe w Polsce: Rada Polityki Pieniężnej (RPP) ogłosiła dziś, 4 marca 2026 r., obniżkę stopy referencyjnej o 25 punktów bazowych. Nowa stawka wynosi 3,75% – to najniższy poziom od wiosny 2022 roku.
Dla sektora agro, który opiera się na kredytach obrotowych i inwestycyjnych w PLN, to kluczowy sygnał na start sezonu.
1. Kredytobiorcy: Dwa światy i „rachunek dla rolnika”
Dzisiejsza decyzja dotyczy wyłącznie posiadaczy kredytów złotówkowych. W 2026 roku mamy do czynienia z ogromnym paradoksem:
Złotówkowicze pod lupą: Rolnik spłacający maszyny czy ziemię w PLN wciąż ponosi koszt kapitału (marża + 3,75%). Każdy ruch RPP to dla niego walka o rentowność.
Kredyty 0%: Masowe unieważnienia umów frankowych i euro sprawiły, że ogromna grupa osób spłaca dziś jedynie czysty kapitał.
Wniosek: W kuluarach mówi się wprost – za „darmowe” mieszkania frankowiczów ostatecznie zapłacili wszyscy inni klienci banków, w tym rolnicy, których marże muszą bilansować straty sektora bankowego.
2. Budżet państwa – największy wygrany
To nie rolnik, a Ministerstwo Finansów otwiera dziś szampana. Przy rekordowym zadłużeniu państwa i ogromnych wydatkach na zbrojenia (w obliczu wojny z Iranem), spadek stóp o 0,25 p.p. oznacza miliardy złotych oszczędności na samej obsłudze długu. To pozwala utrzymać płynność budżetu bez drastycznego szukania oszczędności w programach socjalnych i dotyczących wsparcia dla wsi.
3. Waluta i Paliwo: Złoty odrabia straty
Choć cięcie stóp zazwyczaj osłabia walutę, dziś złoty się umocnił. To jednak tylko korekta po fatalnym poniedziałku i wtorku, kiedy PLN mocno tracił na wartości.
Paliwo: Mocniejszy złoty to jedynie „poduszka” spowalniająca podwyżki. Kluczowe są ceny paliw gotowych w Europie (importowany diesel), które drożeją przez wojnę na Bliskim Wschodzie. Sama korekta na złotym nie zatrzyma wzrostów cen na stacjach, jeśli sytuacja wokół Iranu się nie uspokoi.
Maszyny i nawozy: Wszystko, co importowane, jest dziś odrobinę tańsze niż we wtorek, ale wciąż droższe niż tydzień temu.
4. Eksport: Walka o rynki
Dla rolnika silniejszy złoty to trudniejszy eksport. Przy rekordowej podaży zbóż na świecie, polska pszenica toczy morderczą walkę o kontrakty z agresywną ofertą z Rosji i Ukrainy. Niższe stopy (tańszy kredyt) to jeden z niewielu atutów, które pozwalają nam zachować jakąkolwiek przewagę kosztową w tej rywalizacji.
Podsumowanie: Mamy najniższy koszt pieniądza od lat, co cieszy przed siewami. Jednak radość mącą drożejące paliwa w Europie oraz świadomość, że rolnik w PLN wciąż dźwiga ciężar systemu, z którego inni zostali zwolnieni przez sądy.
Cena pszenicy w portach zanotowała dziś (04.03.2026) wyraźną korektę, podążając za mocnymi spadkami na giełdzie Matif. Kontrakt majowy osunął się o 3,75 EUR/t, natomiast wrzesień zanotował spadek o 3,25 EUR/t. Presja na obniżki wynika z połączenia umocnienia złotego oraz uspokojenia nastrojów na rynkach surowcowych.
„Stabilizacja w Zatoce” a cena pszenicy
Spadki na giełdach nabrały tempa po doniesieniach z Waszyngtonu. Administracja Donalda Trumpa nakazała Amerykańskiej Korporacji Finansowania Rozwoju (DFC) zapewnienie gwarancji dla handlu morskiego w Zatoce Perskiej oraz zadeklarowała gotowość Marynarki Wojennej USA do eskortowania tankowców przez Cieśninę Ormuz.
Działanie to zmniejszyło „premię wojenną” w wycenach surowców energetycznych i ubezpieczeń transportowych.
Niższe oczekiwania co do kosztów logistyki natychmiast uderzyły w notowania zbóż, spychając kontrakty na Matif w dół (dotyczy obu zbóż i rzepaku).
Niepokój o francuskie uprawy jedynym wsparciem?
W morzu informacji spadkowych, głównym czynnikiem hamującym głębszą przecenę pozostaje pogarszająca się kondycja ozimin we Francji. Jest to obecnie jedyny realny fundament podażowy budzący obawy handlowców, co sprawia, że nowy zbiór (wrzesień) spadł mniej niż kontrakt majowy.
Należy jednak pamiętać o szerszym kontekście:
Ogromne zapasy: W Polsce i Europie magazyny są pełne ziarna ze zbiorów 2025, co przy relatywnie słabym unijnym eksporcie tworzy potężną barierę dla wzrostów.
Konkurencja ze Wschodu: Rywalizacja między tanią pszenicą rosyjską a ukraińską dominuje w basenie Morza Czarnego, wymuszając na europejskich eksporterach niskie stawki, by utrzymać konkurencyjność.
Aktualne ceny pszenicy w portach po korekcie
Dzisiejsza sesja na Matif (maj: -3,75 EUR/t) przekłada się na dziesięciozłotową obniżkę w cennikach eksporterów:
Warto zauważyć, że porty wciąż oferują za nowy zbiór o około 30 zł/t więcej niż za obecne dostawy, co odzwierciedla utrzymujący się niepokój o uprawy we Francji.
Podsumowanie
Mamy do czynienia z rynkiem, na którym rekordowa podaż starego ziarna spotyka się z nadzieją przywrócenia „bezpiecznych szlaków handlowych” przez USA. Choć cena pszenicy spadła dziś o kilka euro na tonie, oczy wszystkich zwrócone są na francuskie pola – jeśli tamtejsze oceny się nie poprawią, presja na wyższą wycenę nowego zbioru może powrócić, gdy tylko emocje po interwencji w Zatoce opadną.
Umowa z Mercosur:Import surowców z Ameryki Południowej nie jest nowością – od lat unijna hodowla opiera się na tamtejszej soi czy kukurydzy. Jednak forsowana przez Komisję Europejską umowa z Mercosur otwiera nowy, niebezpieczny rozdział: zalew produktów spożywczych, które kpią z wyśrubowanych norm, jakie muszą spełniać polscy i europejscy rolnicy.
Słonecznikowy „test” argentyńskich standardów
Najnowsze doniesienia z Bułgarii to twardy dowód na to, że system kontroli u eksporterów z Mercosur jest dziurawy. Pierwszy z jedenastu zaplanowanych statków z argentyńskim słonecznikiem (łącznie 440 tys. ton płynących do regionu) oblał testy bezpieczeństwa. Wyniki po uwzględnieniu niepewności pomiaru są jednoznaczne:
Deltametryna: przekroczenie normy ok. 5-krotne.
Malation: przekroczenie normy ok. 3-krotne.
Choć importerzy twierdzą, że towar trafi do przerobu przemysłowego, to fakt drastycznego przebicia limitów pestycydów w surowcu konsumpcyjnym budzi uzasadniony opór.
Recydywa: Przypadek skażonej wołowiny
To nie „wypadek przy pracy”, ale powtarzający się schemat. Warto przypomnieć sytuację z lutego 2026 r., gdy w unijnym obrocie znalazła się brazylijska wołowina z estradiolem 17β. Ten hormon wzrostu, uznany w UE za rakotwórczy i zakazany od 2008 roku, trafił do rzeźni w co najmniej 10 krajach Wspólnoty. Brazylijskie służby weterynaryjne wystawiały fałszywe certyfikaty, co pokazuje, że „papierowe” gwarancje bezpieczeństwa w ramach Mercosur niewiele znaczą w zderzeniu z rzeczywistością.
Podwójna gra Brukseli
Europejski rolnik znajduje się w kleszczach. Z jednej strony Bruksela ogranicza mu dostęp do skutecznej chemii i narzuca rygory Zielonego Ładu, a z drugiej – przymyka oko na import surowców produkowanych metodami, które u nas są nielegalne.
Przy obecnej rekordowej podaży zbóż na świecie (m.in. dzięki świetnym zbiorom w Argentynie) i presji kosztowej wynikającej z drogiej ropy, import skażonego ziarna to nie tylko zagrożenie dla konsumentów, ale przede wszystkim nieuczciwa konkurencja, która dobija rentowność gospodarstw w Polsce i całym regionie.
Ceny diesla w środę 4 marca 2026 r. osiągnęły poziomy, które budzą ogromny niepokój w sektorze agro i transporcie. W oficjalnym cenniku hurtowym PKN Orlen cena oleju napędowego (Ekodiesel) wystrzeliła do 5 681 PLN/m³, co przy pełnym, 23-procentowym podatku VAT daje niemal równe 7,00 zł za litr. To trudny moment dla rolników, którzy wstrzymywali się z zakupami paliwa przed weekendem; dziś za każdy metr sześcienny muszą zapłacić o około 1000 zł więcej niż jeszcze w ubiegły piątek.
Premier gwarantuje dostępność, rolnicy liczą na stabilizację marż
W obliczu narastającej niepewności głos zabrał Premier, który stanowczo gwarantuje pełną dostępność paliw w kraju. Szef rządu podkreślił, że Polska dysponuje rekordowymi zapasami strategicznymi, które zabezpieczają potrzeby gospodarki na wiele tygodni. Co istotne, w wystąpieniu pojawił się wątek marż PKN Orlen – Premier wspomniał o konieczności monitorowania polityki cenowej koncernu, by uniknąć nadmiernego obciążania obywateli w czasie kryzysu. Nadzieja w tym, że te deklaracje przełożą się na realne wyhamowanie podwyżek w Płocku i ochronę interesu publicznego nad czysto rynkowym zyskiem.
Sytuacja geopolityczna od soboty paraliżuje rynki finansowe. Całkowita blokada Cieśniny Ormuz przez Iran odcięła Europę od kluczowych dostaw paliw gotowych. Efekt? Choć ropa Brent podrożała o ok. 15%, to notowania gotowego diesla na giełdach europejskich (ARA) wystrzeliły aż o 30%. Polska, jako duży importer oleju napędowego, płaci dziś „podatek wojenny” dyktowany przez skrajną niepewność i spekulację w Rotterdamie. Choć w środę widać pierwszą korektę spadkową (realizacja zysków przez graczy krótkoterminowych), to fundamenty pozostają trudne, a dolar umocnił się wobec słabnącego złotego, co dodatkowo potęguje wzrosty.
Może jednak ceny nie będą rosnąć po tym jak wczoraj prezydent Trump nakazał Amerykańskiej Korporacji Finansowania Rozwoju (US Development Finance Corporation) zapewnienie ubezpieczenia od ryzyka i gwarancji dla całego handlu morskiego przechodzącego przez Zatokę Perską, a także zadeklarował gotowość Marynarki Wojennej USA do eskortowania tankowców przez Cieśninę Ormuz, aby zapewnić bezpieczne dostawy surowców energetycznych dla świata.
Ceny diesla w hurcie Orlenu vs. rzeczywistość na stacjach
Dzisiejszy raport portalu e-petrol pokazuje, że średnie ceny detaliczne na stacjach w skali tygodnia wzrosły z 5,99 do 6,40 zł/l. Należy jednak pamiętać o specyfice polskiego rynku, gdzie Orlen stosuje wobec dużych odbiorców i dystrybutorów upusty sięgające kilkudziesięciu groszy na litrze. Dzięki tym rabatom hurtowym ostateczna cena zakupu dla rolnika bywa niższa od oficjalnego cennika.
Warto jednak zauważyć, że w ostatnich latach marże stacji paliw utrzymywały się na rekordowo wysokich poziomach – trend ten jest często kreowany przez samego monopolistę, który posiadając największą sieć stacji, wyznacza progi cenowe dla całego kraju. Przy obecnym tempie wzrostów (ponad 1 zł brutto w 4 dni), nawet stosowane upusty mogą nie wystarczyć, by zatrzymać podwyżki na pylonach. Rynek spodziewa się, że ceny diesla przy dystrybutorach szybko przebiją barierę 7,00–7,30 zł/l.
Dlaczego dziś boli bardziej niż w 2022 roku?
Porównując obecną sytuację do szczytu kryzysu z 2022 roku, kluczowa jest kwestia podatkowa. Wówczas rolników chroniła Tarcza Antyinflacyjna (8% VAT).
2022 r. (szczyt w hurcie Orlenu): 7,70 zł netto + 8% VAT = 8,32 zł/l brutto.
Brak obniżonego VAT-u sprawia, że każda podwyżka ceny netto o 1 złoty w 2026 r. przekłada się na aż 1,23 zł na fakturze (w 2022 r. było to tylko 1,08 zł). To dlatego wojenna spekulacja uderza teraz w rolników i przewoźników z dużo większą siłą. Marzec to czas, w którym nawożenie i siewy nie mogą czekać – bez pilnych działań osłonowych rządu, rentowność tegorocznej produkcji zostanie wystawiona na najcięższą próbę od lat.
Ta strona korzysta z plików cookies. Służą do tego, by strona działała prawidłowo a także do analizowania ruchu na stronie, a także, by wyświetlać Ci lepiej dopasowane treści i reklamy. Stosujemy również cookies podmiotów trzecich. Dowiedz się więcej w Polityce prywatności i cookies.
Ta strona korzysta z plików cookie, aby poprawić wrażenia podczas poruszania się po witrynie. Niektóre z nich są przechowywane w przeglądarce, bo są niezbędne do działania podstawowych funkcji witryny. Używamy również plików cookie podmiotów trzecich, które pomagają nam analizować i rozumieć, w jaki sposób korzystasz z tej witryny. Te pliki cookie oraz pliki stosowane w celach reklamowych będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją zgodą. Masz również możliwość rezygnacji z tych plików cookie. Jednak rezygnacja z niektórych z tych plików cookie może wpłynąć na wygodę przeglądania.
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.
Cookie
Duration
Description
cookielawinfo-checkbox-analytics
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Analityczne”.
cookielawinfo-checkbox-functional
11 months
To ciasteczko jest stosowane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent, aby udokumentować zgodę użytkownika na ciasteczka z kategorii "Funkcjonalne".
cookielawinfo-checkbox-necessary
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Niezbędne”.
cookielawinfo-checkbox-others
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Inne”.
cookielawinfo-checkbox-performance
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent. Jest stosowane, by przechowywać zgodę użytkownika na pliki cookies z kategorii „Wydajnościowe”.
viewed_cookie_policy
11 months
To ciasteczko jest używane przez wtyczkę GDPR Cookie Consent i służy do przechowywania informacji, czy użytkownik wyraził zgodę na korzystanie z plików cookie. Nie przechowuje żadnych danych osobowych.
Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.
Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzjący wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.
Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.