Strona główna Blog Strona 117

Global Food Forum 2026 w Brukseli: Unijni ministrowie o przyszłości europejskiej suwerenności żywnościowej

0
Global Food Forum 2026

„Autonomia strategiczna Europy zaczyna się na polu, w gospodarstwie i w łańcuchu dostaw żywności. Bez bezpieczeństwa żywnościowego europejska suwerenność jest iluzją” – podkreślił minister Stefan Krajewski podczas debaty ministrów w Brukseli.

Tegoroczne Forum, które odbyło się w dniach 2–3 marca 2026 r., zgromadziło kluczowych decydentów unijnych, ministrów rolnictwa oraz liderów branży. Wśród uczestników znaleźli się m.in. minister Stefan Krajewski, Annie Genevard (Francja) oraz Francesco Lollobrigida (Włochy).

WPR jako filar stabilności

Podczas wydarzenia jednoznacznie wybrzmiała teza, że europejskie rolnictwo znalazło się w punkcie zwrotnym. Uczestnicy podkreślali, że ostatnia dekada – naznaczona pandemią COVID-19, wojną Rosji przeciwko Ukrainie, kryzysem energetycznym oraz inflacją – obnażyła kruchość dotychczasowych założeń o stabilnym otoczeniu geopolitycznym Europy. Wskazano, że Wspólna Polityka Rolna (WPR) nie jest wyłącznie instrumentem wsparcia dochodów, lecz filarem stabilności UE, umożliwiającym utrzymanie ciągłości produkcji żywności w warunkach kryzysów.

Ostrzeżenie przed renacjonalizacją

Minister Stefan Krajewski ostrzegał przed faktyczną renacjonalizacją polityki rolnej. Zwrócono uwagę, że 27 odrębnych systemów oznaczałoby rozmontowanie wspólnych fundamentów UE oraz wzrost napięć wewnętrznych między państwami członkowskimi.

– Jeśli rozbijemy WPR na 27 różnych modeli krajowych, stracimy nie tylko jednolity rynek, ale także zdolność do reagowania na kryzysy. Europa w rolnictwie musi działać razem – zaznaczył minister.

Kierunki rozwoju i finansowanie

Wskazano na konieczność wzmocnienia samowystarczalności w zakresie białka roślinnego i nawozów oraz inwestycji w innowacje, cyfryzację i infrastrukturę magazynową. Eksperci zgodzili się, że ambicje te muszą być poparte adekwatnym finansowaniem na poziomie unijnym – bez tego nowe zadania WPR pozostaną jedynie deklaracją polityczną.


Od Redakcji Agroprofil: Czyżby ministrowie pominęli milczeniem kwestię otwierania unijnego rynku na tani import towarów rolno-spożywczych z krajów Mercosur oraz Ukrainy, które często nie spełniają rygorystycznych norm środowiskowych i jakościowych narzucanych rolnikom w UE? Nie ma słowa o tym problemie w relacji zamieszczonej na stronie MRiRW. Zwłaszcza sposób wprowadzenia w życie części handlowej umowy z krajami Mercosur budzi wielkie emocje wśród unijnych rolników.

Przeczytaj również – Wojna na Bliskim Wschodzie przykryła Mercosur. Francuscy rolnicy biją na alarm

Źródło: MRiRW

Pogoda 5 marca

0
Pogoda 5 marca
Pogoda 5 marca

Szczęście do pogody ma Warmia, Mazury, Podlasie i wschód Mazowsza

Za nami front, który okazał się tak suchy, że mimo wczorajszych zapewnień, że przybędzie chmur jest jednak bezchmurnie a jedyne co się zmieniło to kierunek wiatru, temperatura i prędkość wiatru.

Czemu szczęście ma wschodnia część Polski?

Podczas gdy centrum, zachód, południe kraju ma dzień dnia mnóstwo słońca- często bezchmurnie; duże różnice temperatury między porankiem a popołudniem i niską wilgotność powietrza to od Mazur, Warmii po północne, wschodnie i środkowe Mazowsze, Podlasie i cześć Lubelskiego od kilku dni dominują chmury, wysoka wilgotność powietrza i małe różnice temperatury w ciągu dnia.

Według prognoz ten niesprawiedliwy podział się utrzyma i jutro także od Włodawy po Siedlce, Przasnysz, Olsztyn będzie dużo chmur.

W nocy od -5 do +2 stopni

Najbliższej nocy będziemy już po chłodnej stronie frontu. Od Pomorza Zachodniego po zachodnią, południową Wielkopolskę, zachód i południe Łódzkiego oraz cały południowy zachód wraz z Małopolską temperatura spadnie do -5/-2 stopni na 2 metrach a lokalnie w Jeleniej Górze czy innych zastoiskach będzie i -7/-6 stopni. Przymrozek chwyci też miejscami od Kaszub po Kujawy, wschód Łódzkiego, Świętokrzyskie. Na wschodzie kraju pod chmurami od 0 do +2 stopni.

Nad ranem na zachodzie i południu gdzie będzie bezwietrznie pojawią się mgły i zamglenia.

5 marca odczuwalnie będzie dość chłodny

Jutrzejszy dzień przyjemny będzie jedynie w wąskim pasie- od Kołobrzegu po Piłę, Poznań, Babimost, Śrem, Leszno, Głogów, Opole- tu będzie bezwietrznie przez cały dzień a od około godziny 8-10:00 na niebie słońce i bezchmurne niebo.

Na krańcach zachodnich rano bezwietrznie a w ciągu dnia powieje słabo ze wschodu. Na wschodzie i Żuławach powieje umiarkowany/ silny wiatr z północnego zachodu a w towarzystwie chmur odczuwalnie będzie zimno.

Na termometrach od 5 stopni na Helu do +14 w Bogatyni.

Do połowy marca bez opadów a jedyne co się będzie zmieniać to prędkość i kierunek wiatru, ciśnienie oraz temperatura wraz z wilgotnością powietrza.

Pogoda 5 marca

Ciekawostka z kartki z kalendarza- w 1996 roku w Suwałkach na polach mieliśmy ponad pół metra śniegu- https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

W tym roku będziemy mieć najsłoneczniejszy marzec w historii zachodniej, południowej i środkowej części Polski

Ceny rzepaku najwyżej od miesięcy – MATIF testuje poziom 500 euro/t

0
Ceny rzepaku

Ceny rzepaku gwałtownie rosną, a kontrakt na maj 2026 roku na giełdzie Euronext powrócił wyraźnie do symbolicznego progu 500 euro/t, osiągając w ciągu dnia (03.03.2026) maksimum na poziomie 502,5 euro/t. Choć ostatecznie sesja zamknęła się nieco niżej, na poziomie 499 euro/t, wtorkowe zamknięcie jest najwyższym odczytem od czerwca 2025 roku. Bieżący tydzień przynosi dynamiczne zmiany, gdzie splot wydarzeń geopolitycznych i decyzji handlowych wywindował notowania na poziomy nieoglądane od wielu miesięcy. Kluczowym zapalnikiem stała się eskalacja konfliktu w Iranie, która pociągnęła za sobą rynek paliw, jednak grunt pod te wzrosty przygotowały już wcześniejsze decyzje płynące z Azji oraz trwająca od wielu dni tendencja umacniania się dolara.

Efekt Chin i ropy naftowej napędza ceny rzepaku

Ceny rzepaku na światowych parkietach znajdują się pod silną presją wzrostową, która rozpoczęła się od istotnych informacji z rynku kanadyjskiego. W miniony piątek Chiny drastycznie obniżyły cła na import rzepaku z Kanady, co stało się bezpośrednim impulsem do wzrostów cen kanoli na giełdzie w Winnipeg. Notowania w Kanadzie (RSK26) wzrosły do poziomu 706,60s (+1,17%), osiągając tym samym najwyższe poziomy od lipca 2025 roku. Trend ten został dodatkowo wzmocniony od początku obecnego tygodnia przez gwałtowny skok cen ropy naftowej, która w reakcji na wojnę w Iranie podrożała o blisko 9% w południowych szczytach, a sesję Brent zakończył wzrostem o 4,41% ($81,17). Na giełdzie Euronext (MATIF) wspomniana seria majowa osiągnęła szczytowe 502,5 euro/t, natomiast termin sierpniowy (nowy zbiór) zamknął dzień na poziomie 481 euro/t.

Ceny rzepaku w Polsce rosną za giełdą MATIF

Krajowe ceny rzepaku w Polsce korzystają dodatkowo z kumulacji trendów na rynku walutowym. Obserwowane od dłuższego czasu umocnienie amerykańskiej waluty przyspieszyło w ostatnich dniach – kurs USD/PLN wzrósł o 1,80% do poziomu 3,6915, co sprawia, że import surowców staje się znacznie droższy, podbijając wyceny wewnętrzne. W mniejszym zakresie, ale równie istotnie, na wzrost cen wpływa osłabienie złotego do euro (kurs EUR/PLN wzrósł dziś o 1,17% do 4,2885), co bezpośrednio podnosi przelicznik notowań z paryskiej giełdy MATIF na rodzimą walutę. W efekcie w lokalnych skupach, takich jak ZUBR Osiek, cena rzepaku bez dopłat wystrzeliła we wtorek do poziomu 2260 PLN/t.

Ceny mleka 2026: Globalny rajd GDT i słabszy złoty budują fundament pod odbicie

2
Ceny skupu mleka 2026 - Cena mleka nabiału rośnie na GDT

Ceny mleka 2026: Rynek mleczarski znajduje się w fazie gwałtownego starcia dwóch sił: pesymistycznych danych historycznych z początku roku oraz potężnego impulsu wzrostowego, który płynie z ostatnich notowań giełdowych. Dla polskiego producenta kluczowe staje się pytanie, kiedy globalna hossa przełamie lokalną stagnację.

GDT na szczycie: Najwyższe notowania nabiału od połowy 2025 roku

Dzisiejsza aukcja Global Dairy Trade (3 marca 2026 r.) przyniosła kontynuację wzrostów. Indeks cen nabiału odbił +5,7%, osiągając poziom 1 126 punktów – to najwyższy wynik od połowy ubiegłego roku. Bała to piąta sesja wzrostowa z rzędu. Indeks cen nabiału wzrósł o 26% od początku roku.

  • Proszki i tłuszcze w natarciu: Odtłuszczone mleko w proszku (OMP) zdrożało aż o 9,1%, a masło o 6,1%.
  • Popyt azjatycki: Systematyczne wzrosty na ostatnich pięciu aukcjach sugerują, że zapasy u globalnych importerów wyczerpały się, co wymusza agresywne zakupy.

Słabszy złoty: Dodatkowy silnik dla polskiego eksportu

To, co odróżnia dzisiejszą sytuację od tej sprzed miesiąca, to korzystna dla eksporterów zmiana na rynku walutowym. Po okresie bardzo silnego złotego, ostatnie dni przyniosły jego osłabienie:

  • Dolar (USD/PLN) w okolicy 3,68–3,70 PLN: Wyższy kurs dolara powoduje, że rekordowe ceny z GDT (liczone w USD) po przeliczeniu na złotówki dają polskim mleczarniom realnie wyższy przychód.
  • Wzrost konkurencyjności: Ta korekta walutowa działa jak poduszka powietrzna dla eksporterów, pozwalając im na oferowanie lepszych cen na rynkach zewnętrznych przy jednoczesnym wzroście marży, która w przyszłości może trafić do rolników.

Kontrast statystyczny: Bolesny styczeń w danych GUS i FAO

Obecny optymizm giełdowy musi jednak zmierzyć się z twardymi danymi z początku roku, które obrazują skalę wcześniejszych spadków:

  1. Krajowe podwórko (GUS): W styczniu 2026 r. średnia cena mleka (skup) w Polsce spadła do 1,89 zł/l (-5,2% m/m). To bolesne zderzenie z rzeczywistością, w której różnice regionalne sięgały 27 groszy (od 2,01 zł w podlaskim do 1,74 zł w pomorskim).
  2. Światowy barometr (FAO): Styczniowy indeks cen nabiału FAO również odnotował 5-procentowy spadek, co było wynikiem dużej podaży serów w Europie.

Warto jednak zauważyć, że dane te są „obrazem w lusterku wstecznym”. Rynek czeka na nowy raport FAO (już za 3 dni), który prawdopodobnie potwierdzi odwrócenie trendu, widoczne już na giełdzie GDT.

Koszty pod kontrolą: Pasze buforem bezpieczeństwa

Mimo niepewności geopolitycznej i zagrożenia konfliktem z Iranem, co podbija koszty transportu i energii, fundamenty produkcji pozostają stabilne. Dzięki rekordowej światowej podaży zbóż i intensywnej rywalizacji o rynki zbytu, ceny pasz nie wykazują gwałtownych wzrostów. Pozwala to rolnikom przetrwać okres niskich cen skupu, czekając, aż sygnały z GDT i osłabienie złotego trwale zmienią cenniki w polskich mleczarniach.

Co dalej? Już 6 marca poznamy lutowy indeks cen nabiału FAO. Jeśli potwierdzi on globalne odbicie, presja na podwyżki w polskich skupach stanie się trudna do zatrzymania.

Źródło danych: GDT, GUS, FAO

Pogoda 4 marca

0
Pogoda 4 marca
Pogoda 4 marca

Pogoda- bez opadów do 15 marca?

Przed nami jeden z najsuchszych marców w historii. IMGW już zaczęło wydawał alerty przed skrajnie niskim poziomem wód gruntowych.

Najbliższej nocy przez nasz kraj przechodzić ma kolejny front chłodny ale bez opadów. Do rana przejdzie przez całą północną Polskę a nad ranem dotrze do regionów centralnych oraz do środkowego wschodu i środkowego zachodu kraju.

Na termometrach przeważnie -2/0 stopni ale lokalnie w strefach zachmurzenia cieplej- do +2 stopni.

W dzień zimno na północy kraju- będzie wietrznie

Za frontem powieje silny a na wybrzeżu nawet bardzo silny wiatr z północnego zachodu. Jedynie na południu, Dolnym Śląsku oraz południu Wielkopolski i Łódzkiego wiatr słaby z północnego zachodu.

Z powodu silnego wiatru i zimnej wody w Bałtyku temperatura gwałtownie spadnie względem poprzednich dni i w rejonie Darłowa, Ustki czy Łeby możemy mieć zaledwie 3-4 stopnie w najcieplejszym momencie dnia. Im bliżej gór tym cieplej i wiosenniej.

Pogoda 4 marca

Protesty rolnicze: PILNE! Sąd wypuszcza protestującego rolnika. Kontrowersje wokół działań spec-zespołu prokuratury

0
Sąd wypuszcza rolnika z aresztu

Protesty rolnicze: Sąd Okręgowy w Łomży nie uwzględnił wniosku o przedłużenie aresztu dla rolnika, który wylał gnojowicę przed domem Ministra Rolnictwa. Obrona, wspierana przez Instytut Ordo Iuris, mówi o sukcesie, ale i o rażących naruszeniach prawa do obrony w toku śledztwa.

Decyzja sądu z 2 marca 2026 r. kończy dwumiesięczną izolację mężczyzny, który stał się symbolem radykalnych protestów rolniczych. Choć prokurator wnioskował o kolejne dwa miesiące aresztu, sąd podzielił argumentację obrońców – adw. Roberta Czarnowicza oraz adw. Magdaleny Leszczyńskiej – uznając, że dalsze więzienie rolnika jest bezzasadne.

Kluczowe fakty w sprawie:

  • Kontekst zdarzenia: Do incydentu doszło w dniu ogólnopolskich strajków rolników w Warszawie. Frustracja wywołana brakiem ochrony polskiego rynku przed tanią ofertą ze Wschodu doprowadziła do desperackiego kroku przed domem ministra.
  • Specjalny nadzór: Sprawę prowadzi jeden z zespołów prokuratorskich powołanych przez Ministra Sprawiedliwości do spraw walki z tzw. „mową nienawiści”. To rzuca nowe światło na surowość początkowych decyzji procesowych.
  • Zarzuty obrony: Instytut Ordo Iuris alarmuje, że w trakcie aresztowania dochodziło do naruszania praw podejrzanego, m.in. poprzez utrudnianie kontaktu z adwokatem oraz ograniczanie dostępu do akt sprawy.

Rolnik wraca do pracy, ale pod nadzorem

Mimo wyjścia na wolność, rolnik pozostaje pod dozorem policji (musi stawiać się na komisariacie dwa razy w tygodniu) i ma zakaz opuszczania kraju. Należy jednak pamiętać, że uchylenie aresztu nie kończy sprawy – proces sądowy wciąż trwa, a na tym etapie możliwy jest każdy wyrok, włącznie z karą pozbawienia wolności.

Sprawa toczy się w cieniu dramatycznej sytuacji rynkowej. Rolnicy zmagają się z globalną nadpodażą zbóż oraz wyniszczającą walką o rynki eksportowe, w której polskie ziarno musi konkurować przede wszystkim z agresywnie wycenianą pszenicą rosyjską i ukraińską. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje napięcie wokół Iranu, które destabilizuje ceny ropy (diesla) i dolara, co bezpośrednio uderza w koszty produkcji i opłacalność gospodarstw.

Cena diesla 50 gr w górę! Państwowy gigant uderza w rolników mimo bezpiecznych zapasów

0
Ceny diesla i Pb95

Cena diesla wystrzeliła w górę! Rząd zapewnia, że bezpieczeństwo energetyczne Polski jest nienaruszone, a magazyny paliw pękają w szwach. Jednak te uspokajające komunikaty nie przeszkadzają państwowemu koncernowi, nad którym Skarb Państwa sprawuje niemal 50-procentową kontrolę, w dyktowaniu drastycznych warunków. We wtorek (03.03.2026), u progu wiosennych prac polowych, cena diesla w hurcie PKN Orlen wystrzeliła o blisko 10%, stawiając polskie rolnictwo i transport w krytycznej sytuacji.

Wojna w zatoce: Ormuz zablokowany, import drożeje

Od soboty region Zatoki Perskiej jest polem otwartego konfliktu. Po uderzeniu sił USA i Izraela, Iran zrealizował groźbę i zablokował Cieśninę Ormuz. Przez to wąskie gardło przepływa 20% światowej ropy – obecnie szlak ten jest martwy. Choć globalnie surowca nie brakuje, paraliż logistyczny wywołał panikę na giełdach paliw gotowych w Europie. Polska, która importuje duże ilości oleju napędowego, stała się ofiarą wojennej spekulacji na rynkach zachodnich.

Szok w Płocku: Diesel o 53 grosze droższy w jeden weekend

PKN Orlen, mimo statusu narodowego czempiona, przerzucił koszty wojenne na polskich odbiorców w trybie błyskawicznym.

W zaledwie 72 godziny koszt zakupu litra diesla przez stacje paliw i gospodarstwa rolne wzrósł o ponad pół złotego.

Cios w rolnictwo: Paliwo drożeje w szczycie sezonu

Dla polskich rolników dzisiejszy skok to „czarny poniedziałek”. Marzec to czas intensywnych prac polowych, wysiewu nawozów i przygotowań do sezonu.

  • Wzrost kosztów upraw: Diesel jest głównym kosztem operacyjnym w rolnictwie. Podwyżka o 50 groszy na litrze w mgnieniu oka podnosi koszt każdego hektara upraw.
  • Pętla kosztów: Drożejące paliwo to także droższy transport płodów rolnych i wyższe ceny usług maszynowych.
  • Bezsilność wobec monopolu: Rolnicy pytają, dlaczego państwowy gigant, dysponując rezerwami, nie chroni sektora produkcji żywności przed skutkami blokady Ormuzu, lecz winduje marże w ślad za spekulacją na giełdach w Londynie czy Rotterdamie.

Pułapka „bezpieczeństwa” i słaby złoty

Sytuację pogarsza ucieczka inwestorów od złotego. Wojna sprawiła, że dolar jest coraz droższy, co dodatkowo podbija cenę importowanego paliwa. Choć ministerstwo mówi o „bezpieczeństwie”, oznacza ono jedynie, że paliwo fizycznie jest w zbiornikach. Ochrona cenowa jednak nie istnieje – państwowy koncern wybrał scenariusz pełnego dostosowania się do wojennej drożyzny.

Chaos na stacjach: W najbliższych dniach różnica między stacjami będzie ogromna. Wielkie sieci, kupujące od Orlenu z dużymi rabatami, mogą opóźnić podwyżki. Z kolei mniejsi, niezależni operatorzy oraz stacje w regionach rolniczych, kupujący po nowych stawkach, będą zmuszeni podbić ceny niemal natychmiast. Jednak warto pamiętać, że dotąd hurtownicy oferowali rolnikom paliwa z upustem od oficjalnej hurtowej ceny PKN Orlen.

Źródło cen: PKN Orlen

Kondycja i nawożenie rzepaku po zimie

0

Tegoroczna sroga zima sprawiła, że rolnicy dopiero od pierwszego marca mogli wjechać na pola, aby zasilać plantacje rzepaku azotem. Jedni to natychmiast zrobili, inni czekają, bo gleba w głębszych warstwach jest wciąż zamarznięta.

Bernard Marks, gospodarstwo rolne w Ligocie Krapkowickiej:

– Stoimy na plantacji rzepaku ozimego. 2 marca zaczęliśmy nawożenie. Jak widać rośliny na plantacji dobrze przezimowały i weszły w stan wegetacji.

Rozeta jest ładna, zielona

– Nie bardzo dobrze, ale dobrze przezimowały, bo jak widać mróz niestety pokonał te najstarsze liście. To będzie skutkowało tym musimy dać 20 kg azotu więcej. Po analizie gleby ilość azotu mobilnego w glebie jest na średnim poziomie, dlatego teraz stosujemy Saletrosan w dawce między 250 a 300 kg na hektar w zależności od tego mobilnego azotu, który stwierdziliśmy. Dodaję 20 kg ze względu na te suche liście.

Inwazja chowaczy

– W piątek wystawiliśmy już żółte naczynia patrząc czy już chowacza nie ma, czy tak przypadkiem na wskutek tej eksplozji ciepłych dni już nie ma szkodników w rzepaku. Drugiego marca po południu naliczono już 40 owadów w pułapce. Po przekrojeniu korzenia palowego widać też oznaki braku boru. I tutaj przy pierwszym zabiegu należałoby dodać bor.

Na razie będą szły tylko azotowe nawozy. Następnie jeżeli będzie szkodnik to zaraz do tej substancji, która będzie niszczyła nam tego chowacza dołożymy 0,3-0,4-tebukonazolu po to, żeby ten środek bardziej wciągnęło do środka i był bardziej skuteczny.

W wielu rejonach gleba pod wierzchnią warstwą jest wciąż zamarznięta

Krzysztof Piech, rolnik z Igłowic:

– Czekamy na wynik po ociepleniu, po tym jak temperatura bardziej wzrośnie i będzie się próbowała wznowić wegetacja. Fala ostatnich mrozów u nas była 3-4 dniowa z trzema kulminacyjnymi nocami po minus paręnaście stopni i przyszła na pola kompletnie bez okrywy śnieżnej. Rzepak jednak nie wygląda źle dlatego, że był w dobrej kondycji: był dobrze odżywiony i miał grubą szyjkę korzeniową. Materiał zapasowy w tej szyjce był, soki prawdopodobnie komórkowe też były wysycone cukrami, więc mrozoodporność, odporność na fizyczne rozsadzanie tych komórek, treści komórek była dosyć duża. U niektórych roślin cała rozeta jest obmarznięta, przywiędnięta.

Większy problem może być w zbożach

– Największym problemem było wysmalanie, a raczej warunki, które mogły sprzyjać wysmalaniu. To też widać po pszenicy, po zbożach. Ponieważ ziemia bez okrywy była kompletnie zamarznięta i przy tym kilkunastostopniowym mrozie był problem z dość dużym wiatrem, który powodował to wysmalanie, to wysuszanie. Bądźmy dobrej myśli, chociaż na pewno te rośliny coś straciły z tego wigoru i będą musiały się regenerować. Na wiosnę trzeba je będzie po prostu ratować, wzmacniać, żeby ten potencjał plonu jakiś tutaj odratować. Jest takie ryzyko, że te pszenice, które przed nadejściem tych mrozów nie zdążyły jakoś skiełkować, gdzie jak to się mówi: na tym mleczku, na tym spęczniałym ziarnie ten mróz zaczął operować, to może być różnie. Natomiast naprawdę za wcześnie wyrokować. Można byłoby się bawić w wykopywanie jakichś bloków gleby z tymi roślinami, przenoszeniu tego do jakiegoś ciepłego pomieszczenia i obserwowaniu. Tylko zapytam się, co ta obserwacja da? Tak naprawdę kwestia, myślę, ocieplenia jakiegoś tygodnia czasu i będzie widać, jak te pszenice się zachowują. Jest nadzieja, że mimo, że ten mróz był dosyć duży i bez okrywy, to jednak operował zbyt krótko.

Na wyniki przezimowania pszenicy trzeba poczekać

Bernard Marks, gospodarstwo rolne w Ligocie Krapkowickiej:

– Pytanie jak przezimowała późno albo bardzo późno siana pszenica, jest przedwczesne. Jesień była bardzo trudna, zima nastała szybko, a mokre warunki spowodowały, że po prostu nie wszyscy mogli zrobić wszystkie zabiegi agrotechniczne, czyli orka itd. W niektórych przypadkach musieliśmy iść na skróty, czyli natychmiast po koszeniu kukurydzy poszedł mulczer, gruber i w to próbowaliśmy siać. Rośliny wchodziły w okres zimowy szpilkując albo na jednym liściu, dlatego też dzisiaj zbyt wcześnie jest wróżyć, jak to będzie wyglądało, ale nie ma co się martwić. Mamy tyle zboża jeszcze z ubiegłego roku, że do żniw wejdziemy z magazynem zboża wypełnionym prawie w połowie.

Susza na przednówku

Grzegorz Słonecki, Farmsaat:

– Na pewno jest to specyficzny rok porównując do ostatnich lat. Mrozy nie tylko zaskoczyły, ale myślę, że większym problemem, przynajmniej w naszym regionie były nie tylko same temperatury, co brak opadów. Gołe pola, niskie temperatury i wiatr to jest bardzo niedobre połączenie. Na pewno to zweryfikuje wiele odmian zbóż i rzepaku, natomiast czy będą masowe wymrożenia to myślę, że to nie jest jeszcze ten etap. Odradzałbym pośpiech z podjęciem decyzji. Niemniej jednak obserwujemy wzrost zainteresowania nasionami kukurydzy i soi i to jest bezpieczna alternatywa w razie problemu. Uprawa zbóż jarych również wiąże się z dużym ryzykiem ze względu na susze, czy niedobory wody, które nas w ostatnich latach dotykają. Te gatunki są w miarę bezpieczne. Popularnością po ostatnim roku również cieszy się słoneczny.

dr Mariusz Drożdż

GRUPA AZOTY WSTRZYMUJE ZAMÓWIENIA!!!

0

Kolejny wstrząs na rynku nawozów staje się faktem, a rolnicy z niepokojem patrzą na doniesienia z polskiego przemysłu chemicznego. Z powodu gwałtownego skoku cen błękitnego paliwa, Grupa Azoty podjęła dramatyczną decyzję o natychmiastowym wstrzymaniu przyjmowania nowych zamówień na nawozy azotowe.

Nagła decyzja państwowego giganta

Informacja o zablokowaniu sprzedaży nawozów azotowych została oficjalnie potwierdzona przez spółkę. Grzegorz Kulik, rzecznik prasowy Grupy Azoty, poinformował, że z uwagi na skokowy wzrost cen gazu podjęto decyzję o czasowym wstrzymaniu nowych zamówień. Przedstawiciel firmy zapewnił jednocześnie, że wszystkie zlecenia, które zostały złożone wcześniej, są na ten moment realizowane bez zakłóceń. Firma nie podaje na razie daty wznowienia otwartej sprzedaży i podkreśla w oficjalnym oświadczeniu, że na bieżąco analizuje niezwykle dynamiczną sytuację.

Ataki na Bliskim Wschodzie windują koszty

Źródła obecnego kryzysu i wstrzymania zamówień leżą w zawirowaniach geopolitycznych daleko poza granicami naszego kraju. Rynkowe podwyżki to bezpośrednia reakcja na ataki ze strony Teheranu, które wycelowane były w kluczową infrastrukturę energetyczną na Bliskim Wschodzie. Uderzono między innymi w potężny katarski kompleks energetyczny Ras Laffan, a celami były również obiekty w Arabii Saudyjskiej, w tym rafineria Ras Tanura. Dla polskiego rolnictwa i przemysłu to bardzo niepokojące sygnały, ponieważ Katar jest dla nas ogromnym dostawcą skroplonego gazu, a czasowe zamykanie tamtejszych obiektów może realnie uderzyć w krajową dostępność surowca.

Gazowa panika na europejskich giełdach

Skutki ataków na bliskowschodnią infrastrukturę błyskawicznie uderzyły w europejskie notowania gazu, który jest głównym składnikiem kosztowym przy produkcji nawozów azotowych. Na holenderskiej giełdzie TTF, wyznaczającej rynkowe trendy, wybuchła panika – cena błękitnego paliwa z dostawą w kwietniu osiągnęła w szczytowym momencie poziom aż 48 euro za 1 MWh. Choć na zamknięciu giełdy emocje nieco opadły i cena spadła do poziomu niespełna 43,5 euro, sytuacja pozostaje niestabilna. Dla gospodarzy odcięcie od cenników Grupy Azoty to powrót do nerwowych scenariuszy z ubiegłych lat i ogromna niepewność co do kosztów wiosennego nawożenia ozimin.

źródło: next.gazeta.pl

Gazowy szok w Europie. Ceny wystrzeliły o 60 procent, rynki obawiają się powrotu inflacji

0

Europejski rynek gazu ziemnego przeżywa gwałtowne tąpnięcie, a ceny błękitnego paliwa od piątkowego zamknięcia poszybowały w górę o blisko 60 procent. Jeśli sytuacja szybko się nie ustabilizuje, gospodarka Starego Kontynentu może ponownie zmierzyć się z drastycznym wzrostem inflacji i osłabieniem unijnej waluty.

Cenowy skok i topniejące rezerwy

Sytuacja na giełdach towarowych wywołuje ogromne zaniepokojenie, ponieważ ceny europejskiego gazu w kontraktach TTF gwałtownie przekroczyły barierę 50 euro za megawatogodzinę. Choć sezon grzewczy powoli dobiega końca, analitycy zwracają uwagę na bardzo niepokojący fakt – obecny poziom zapasów surowca w europejskich magazynach jest dosyć niski. Ponieważ gaz ziemny pozostaje surowcem strategicznym, a zdecydowana większość paliwa jest na Stary Kontynent importowana, tak drastyczne skoki notowań błyskawicznie i mocno wpływają na sytuację gospodarczą wszystkich krajów regionu.

Zagrożenie dla euro i widmo podwyżek stóp

Konsekwencje tego gazowego szoku mogą być bardzo dotkliwe, co rynki boleśnie odczuły już podczas gwałtownych skoków inflacji w 2021 i 2022 roku. Jeśli w perspektywie najbliższych dwóch tygodni sytuacja się nie uspokoi, wspólna europejska waluta może doświadczyć jeszcze większej i głębszej korekty. Co gorsza, powrót silnej presji inflacyjnej mógłby w teorii zmusić Europejski Bank Centralny do ponownego rozważenia podwyżek stóp procentowych. Taki scenariusz byłby wręcz katastrofalny dla i tak kruchego ożywienia gospodarczego, doprowadzając do jeszcze mocniejszego osłabienia euro.

Kto może uratować europejski rynek?

W obliczu rynkowej paniki kluczowa staje się kwestia globalnych dostawców, którzy mogą uzupełnić braki. Choć wiele uwagi poświęca się obecnie Katarowi, warto pamiętać, że nie jest on bynajmniej jedynym źródłem skroplonego gazu LNG dla Europy. Rolę największego dostawcy pełnią niezmiennie Stany Zjednoczone, a filarem europejskiego bezpieczeństwa pozostaje również sąsiednia Norwegia. Ponadto unijna gospodarka mocno opiera się na imporcie z państw afrykańskich, wśród których najważniejszymi partnerami są Algieria, Nigeria oraz Angola.

źródło: XTB

Wojna na Bliskim Wschodzie przykryła Mercosur. Francuscy rolnicy biją na alarm

0
Mercosur umowa

Umowa z Mercosur wchodzi w życie! Podczas gdy oczy całego świata i rynków finansowych były zwrócone na zbliżającą się wojnę z Iranem, Komisja Europejska podjęła decyzję, która dla europejskiego rolnictwa może być równie brzemienna w skutkach. Wykorzystując geopolityczne przesilenie, Ursula von der Leyen ogłosiła tymczasowe wdrożenie umowy handlowej z krajami Mercosur. We Francji, która od lat blokowała to porozumienie, zawrzało.

Francuskie media: „To zdrada pod osłoną dymu z Teheranu”

Reakcja nad Sekwaną jest jednoznaczna i brutalna. Czołowe francuskie media branżowe, takie jak La France Agricole czy Terre-net, piszą wprost o „politycznym cynizmie” Brukseli. Komentatorzy zauważają, że moment ogłoszenia decyzji zbiegł się w czasie z maksymalnym napięciem na Bliskim Wschodzie, co skutecznie zepchnęło temat Mercosuru na dalsze strony serwisów informacyjnych.

W Paryżu panuje poczucie zdrady. Jak donosi Politico, francuscy urzędnicy o decyzji dowiedzieli się z mediów. Prezydent Emmanuel Macron, którego pozycja słabnie przed nadchodzącymi wyborami, określił ruch Komisji jako „nieprzyjemne zaskoczenie”. Branżowe związki zawodowe, z FNSEA na czele, oskarżają von der Leyen o ignorowanie głosu rolników i wykorzystanie „wojennej zasłony dymnej” do przeforsowania umowy, która otwiera drzwi dla 99 tys. ton wołowiny i setek tysięcy ton zbóż z Ameryki Południowej.

Nasze analizy: Rolnictwo w kleszczach geopolityki

Z perspektywy naszych redakcyjnych analiz rynkowych, ten moment jest krytyczny z trzech powodów:

  • Zbożowa ofensywa z dwóch stron: Otwarcie rynku na kraje Mercosur następuje w najgorszym możliwym momencie. Jak wielokrotnie wskazywaliśmy, rynek jest już pod presją rekordowej podaży zbóż z Argentyny. Teraz ten towar zyska łatwiejszy dostęp do unijnych portów. Jednocześnie na naszych oczach rozgrywa się bezwzględna walka o udziały w rynku między pszenicą rosyjską a ukraińską. Europejski rolnik zostaje wzięty w kleszcze: z jednej strony tanie ziarno ze Wschodu, z drugiej – masowy import z Ameryki Łacińskiej.
  • Dolar, ropa i koszty: Choć na rynku obserwujemy obecnie nadpodaż ropy, co teoretycznie mogłoby stabilizować koszty, to wojna z Iranem i wahania kursu dolara czynią planowanie produkcji niezwykle trudnym. Bruksela, forsując Mercosur, ignoruje fakt, że unijne gospodarstwa muszą spełniać wyśrubowane normy środowiskowe, których nie stosuje się w Brazylii czy Argentynie, co czyni konkurencję po prostu nieuczciwą.
  • Marginalizacja Paryża: Decyzja KE pokazuje, że głos Francji – dotychczasowego gwaranta ochrony unijnego rynku rolnego – przestał mieć decydujące znaczenie. Bruksela uznała, że strach przed konfliktem na Bliskim Wschodzie i konieczność szukania nowych partnerów handlowych (surowce krytyczne z Ameryki Płd.) są ważniejsze niż stabilność europejskich gospodarstw.

Co dalej?

Francuscy rolnicy już zapowiadają blokady, a minister handlu Nicolas Forissier zapowiada walkę przed Trybunałem Sprawiedliwości. Jednak przy tymczasowym wdrożeniu umowy, fakty dokonane mogą być trudne do odkręcenia. Wszystko wskazuje na to, że geopolityczny szum wokół Iranu pozwolił Brukseli na ruch, który trwale zmieni krajobraz rolniczy w Europie.

Cena pszenicy koryguje szczyty. Raport ABARES i silny dolar dyktują warunki

0
Ceny pszenicy

Początek marca 2026 r. przynosi korektę na rynkach zbóż. Po osiągnięciu długookresowych szczytów, cena pszenicy na giełdach w Chicago i Paryżu znalazła się pod presją. Zapalnikiem do spadków stał się poniedziałkowy raport ABARES o jeszcze lepszych zbiorach w Australii oraz gwałtowne umocnienie dolara, choć w Europie spadki pszenicy na Matif zostały częściowo zamortyzowane przez słabsze euro.

Chicago pod presją dolara i raportu ABARES

Sesja na amerykańskiej giełdzie CBOT zakończyła się wyraźną przeceną. Inwestorzy zareagowali na twarde dane z Australii, która według najnowszego raportu ABARES dostarczy na rynek aż 36 mln ton pszenicy (7% powyżej średniej 5-letniej) oraz rekordowe 16,3 mln ton jęczmienia.

Dodatkowym ciosem dla notowań w Chicago był skokowy wzrost wartości dolara. W obliczu wojny z Iranem kapitał uciekł do USA jako bezpiecznej przystani, co automatycznie obniżyło konkurencyjność amerykańskiego ziarna i zmusiło fundusze do realizacji zysków po ostatnich maksimach.

Matif: Słabsze euro ratuje notowania

Zupełnie inna dynamika towarzyszyła zamknięciu giełdy w Paryżu. Choć cena pszenicy na Matif również odczuła presję wynikającą z rekordów na półkuli południowej, skala spadków była znacznie mniejsza niż w Chicago.

  • Amortyzacja walutowa: Gwałtowne umocnienie dolara pociągnęło za sobą osłabienie euro. Słabsza waluta wspólnotowa poprawia konkurencyjność unijnego eksportu, co pozwoliło paryskim kontraktom utrzymać się powyżej kluczowych poziomów wsparcia.
  • Koszty energii: Wybuch konfliktu z Iranem i ropa Brent powyżej 80 USD budują obawy o koszty transportu i produkcji w Europie, co powstrzymuje inwestorów przed głębszą wyprzedażą ziarna na Matif.

Konfrontacja na rynkach wschodnich

Globalna cena pszenicy jest obecnie wypadkową dwóch sił. Z jednej strony mamy rekordową podaż z Australii i Argentyny (27,8 mln t), które zasypują Azję. Z drugiej – trwa nieustanna walka o rynki między pszenicą rosyjską a ukraińską.

  • Rosja, dysponując ogromnymi zapasami, stara się utrzymać tempo eksportu mimo rosnących kosztów frachtu.
  • Agresywna polityka cenowa regionu Morza Czarnego w połączeniu z nowymi danymi o nadpodaży z południa sprawia, że rynek koryguje z poziomów, które jeszcze tydzień temu wydawały się nie do przełamania.

Rynkowe zamknięcie w liczbach (poniedziałek, 02.03.2026):

Giełda / ProduktCena zamknięciaZmiana dziennaKluczowy czynnik
Pszenica CBOT (marzec ’26)574,50 ct/bu-2,6% (-16,5 ct)Raport ABARES + rajd dolara (USD).
Pszenica MATIF (marzec ’26)195,5 EUR/t-1,2% (-2,0 EUR)Presja globalna hamowana przez słabe euro.
Kukurydza CBOT (marzec ’26)438,25 ct/bu-1,8%Korekta podążająca za pszenicą.
Ropa Brent (ICE)77,74 USD/bbl+6,7%Ryzyko wojenne (Iran/Cieśnina Ormuz).

Wniosek dla rolnika: Obecna sytuacja to klasyczna korekta po osiągnięciu szczytów. Choć rekordowa podaż z Australii i Argentyny „studzi” rozgrzane giełdy, to słabość euro i złotego względem dolara oraz wysokie ceny ropy będą ograniczać spadki cen skupu w Polsce. Rynek szuka nowego punktu równowagi między rekordową ilością ziarna a rosnącymi kosztami jego dystrybucji w warunkach wojennych.

Źródło: ABARES, Notowania CBoT/Matif, Analizy Agroprofil.