wtorek, 28 kwietnia, 2026
spot_img
Strona główna Blog Strona 117

Światowa produkcja oleistych – USDA przycina globalną produkcję i zapasy

0
Produkcja soi w USA

W listopadowym raporcie USDA pojawiła się korekta w bilansie soi, która dotknęła przede wszystkim produkcję w USA – jednak obniżka była mniejsza, niż oczekiwali uczestnicy rynku, co stało się impulsem do piątkowej przeceny. Już w poniedziałek sytuacja odwróciła się o 180 stopni: ceny soi wróciły na nowe szczyty po informacji o dużym zakupie amerykańskiego surowca przez Chiny w ramach październikowej umowy. W centrum uwagi pozostaje więc światowa produkcja oleistych, której zmiany oraz struktura popytu mogą zdecydować o kierunku cen w nadchodzących miesiącach.


Przeczytaj również – Chińskie zakupy soi podbiły w poniedziałek wyceny zbóż i oleistych

Światowa produkcja oleistych – globalna korekta USDA

Listopadowy bilans FAS USDA obniżył prognozę globalnej produkcji roślin oleistych do 688 mln ton, czyli o 3,54 mln ton mniej niż we wrześniowej edycji raportu. Mimo cięcia, wynik pozostaje wyższy niż w sezonie 2024/25 (683,75 mln ton) i znacznie powyżej poziomu z 2023/24 (656,73 mln ton).

Największy wpływ na zmiany w globalnym bilansie mają trzy rośliny: rzepak (prognoza w górę), soja (wyraźne cięcia) oraz słonecznik (spadek produkcji w Europie i regionie Morza Czarnego).


Światowa produkcja oleistych – rzepak rośnie, zwłaszcza w UE i Australii

Prognoza globalnej produkcji rzepaku w sezonie 2025/26 została podniesiona o 1,31 mln ton do 92,27 mln ton. Największe wzrosty dotyczą:

  • UE – +0,55 mln ton do 20,2 mln ton,
  • Ukrainy – +0,26 mln ton do 3,6 mln ton,
  • Australii – +0,3 mln ton do 6,7 mln ton.

Dla Kanady prognoza pozostaje bez zmian na poziomie 20 mln ton, choć lokalne analizy wskazują nawet 20,5 mln ton. Wyższa produkcja rzepaku w Europie i Australii zmniejsza presję importową, ale równocześnie utrzymuje mocną konkurencję na rynku globalnym.


Światowa produkcja oleistych – soja wspierana przez cięcia w USA, Indiach i na Ukrainie

Największą korektą w listopadowym raporcie USDA objęto soję, dla której globalna produkcja została zmniejszona o 4,1 mln ton do 421,75 mln ton. Cięcia dotyczą trzech krajów:

  • USA – z 117,1 mln ton do 115,75 mln ton,
  • Ukrainy – z 7 mln ton do 6,2 mln ton,
  • Indii – z 12,6 mln ton do 10 mln ton.

Globalne zapasy końcowe soi spadły o 2 mln ton, do 121,99 mln ton. Obniżyły się one w większości krajów – USA, Brazylii, Argentynie, UE, Ukrainie i Indiach – a jedyną większą przeciwwagą były rosnące zapasy w Chinach.

Brazylia stabilnie w USDA, ale CONAB widzi wyższe zbiory

Choć USDA nie zmieniło swojej prognozy dla Brazylii, rządowa agencja CONAB szacuje zbiory na 177,6 mln ton – wyżej niż wcześniejsze projekcje. To potwierdza, że Brazylia umacnia się jako największy producent soi na świecie, a dodatkowe tony z Ameryki Południowej mogą w przyszłych miesiącach zwiększać presję konkurencyjną wobec USA.


Światowa produkcja oleistych – słonecznik: cięcia dla Ukrainy, Rosji i UE

Prognoza globalnej produkcji słonecznika została obniżona o 1 mln ton do 54,26 mln ton, głównie z powodu gorszych perspektyw w:

  • Rosji – do 18 mln ton,
  • Ukrainie – do 12 mln ton,
  • UE – do 8,575 mln ton,
  • Turcji – do 1,37 mln ton.

Jedynym jasnym punktem pozostaje Argentyna, gdzie prognozę podniesiono o 0,7 mln ton do 5 mln ton. Zapasy końcowe słonecznika zmniejszają się do 3,05 mln ton, czyli niemal identycznie jak rok wcześniej.


Reakcja rynku: piątkowy spadek cen soi i gwałtowny poniedziałkowy zwrot

Piątkowy raport USDA wywołał natychmiastową przecenę – listopadowe kontrakty na soję w Chicago spadły o 1,8%, ponieważ obniżka produkcji w USA okazała się mniejsza niż zakładał rynek. Sytuacja zmieniła się błyskawicznie już w poniedziałek. Notowania soi silnie odbiły i osiągnęły nowe szczyty po informacjach o dużych zakupach amerykańskiej soi przez Chiny – realizowanych w ramach porozumienia z października. Ten ruch potwierdził, że to popyt z Państwa Środka może przesądzić o kierunku rynku w najbliższych tygodniach.


Podsumowanie: Światowa produkcja oleistych rośnie, ale rynek pozostaje wrażliwy

Mimo cięć w soi i słoneczniku, światowa produkcja oleistych w sezonie 2025/26 nadal będzie wyższa niż rok wcześniej. Kluczowe znaczenie ma jednak struktura tej podaży: rzepak rośnie, soja spada, a Brazylia i Australia zwiększają udział w rynku. W połączeniu z zakupami Chin i wciąż niestabilnym bilansem w USA daje to rynek wyjątkowo podatny na szybkie i gwałtowne zmiany cen.


Źródło: USDA

Huawei Startup Challenge V: 5. edycja #TechForAgrinnovation – zgłoś swój startup rolniczy i wygraj nawet 150 000 zł

0
Huawei Startup Challenge V: 5. edycja #TechForAgrinnovation – zgłoś swój startup rolniczy i wygraj nawet 150 000 zł

Nowoczesne technologie coraz mocniej wchodzą do polskiego rolnictwa, a innowacyjne rozwiązania agritech stają się jednym z kluczowych kierunków rozwoju całej gospodarki żywnościowej. Właśnie do twórców takich rozwiązań skierowana jest 5, jubileuszowa edycja konkursu Huawei Startup Challenge V – #TechForAgrinnovation, w której na najlepsze startupy czekają nagrody finansowe w wysokości 150 tys., 100 tys. i 50 tys. zł.

Jeśli rozwijasz technologię dla rolnictwa, przetwórstwa lub łańcucha dostaw żywności, ten program jest zaprojektowany dokładnie dla Ciebie.

Huawei Startup Challenge V – technologia w służbie rolnictwa i bezpieczeństwa żywności

Pięć edycji, jeden cel: innowacje dla lepszego jutra

Huawei Startup Challenge od pięciu lat łączy młodych innowatorów, ekspertów, naukę i biznes, koncentrując się na technologiach, które realnie służą społeczeństwu i środowisku.

Dotychczasowe edycje dotykały m.in.:

  • inkluzywności i różnorodności,
  • ochrony środowiska i zdrowia,
  • zielonej energii,
  • innowacyjnego rolnictwa i zrównoważonego rozwoju.

W jubileuszowej odsłonie #TechForAgrinnovation organizatorzy kierują reflektory w stronę polskiego sektora rolno-spożywczego – poszukując pomysłów, które pomogą rolnikom, przetwórcom i całemu ekosystemowi żywnościowemu lepiej wykorzystywać zasoby i stawić czoła zmianom klimatu.

Nabór zgłoszeń trwa od 18 listopada 2025 r. do 20 lutego 2026 r., a zwycięzców poznamy wiosną 2026 roku.

#TechForAgrinnovation – jakie startupy mogą się zgłosić?

Technologie, które zmieniają polskie rolnictwo

Tegoroczna edycja Huawei Startup Challenge V jest skierowana do startupów, które tworzą rozwiązania technologiczne dla:

  • rolnictwa precyzyjnego (precision farming),
  • inteligentnego monitoringu upraw – IoT, czujniki, drony, systemy satelitarne,
  • systemów nawożenia i nawadniania zoptymalizowanych pod zużycie wody i energii,
  • analityki danych i AI wspierających decyzje w produkcji rolnej i przetwórstwie,
  • ograniczania strat żywności w całym łańcuchu wartości,
  • transparentnego łańcucha dostaw żywności (traceability),
  • rozwiązań gospodarki o obiegu zamkniętym w sektorze agro (odzysk, recykling, ponowne wykorzystanie zasobów).

Szczególnie poszukiwane są projekty, które:

  • zwiększają efektywność wykorzystania zasobów (woda, energia, nawozy, środki ochrony roślin),
  • pomagają budować odporność rolnictwa na zmiany klimatu,
  • wprowadzają elementy automatyzacji, robotyzacji, sztucznej inteligencji w gospodarstwach i przetwórstwie,
  • mają realne możliwości wdrożenia w praktyce, a nie tylko na poziomie koncepcji.

Kryteria oceny – liczy się efekt, nie tylko technologia

Konkurs Huawei Startup Challenge V – TechForAgrinnovation nie jest typowym „showcase’em” technologii. Kluczowe znaczenie ma:

  • praktyczne zastosowanie rozwiązania – w gospodarstwie, zakładzie przetwórczym, logistyce,
  • realny wpływ na zrównoważony rozwój polskiego rolnictwa,
  • możliwość skalowania technologii – w Polsce i za granicą,
  • dojrzałość biznesowa i potencjał rynkowy startupu,
  • jakość zespołu, kompetencje techniczne i organizacyjne.

Innymi słowy: liczy się nie tylko „co stworzyliście”, ale także jak to można wdrożyć i jakie wymierne efekty przyniesie to rolnikom, przetwórcom i konsumentom.

300 000 zł w puli nagród – wsparcie finansowe i merytoryczne

Jakie nagrody czekają na najlepsze startupy agritech?

W jubileuszowej edycji Huawei Startup Challenge V przewidziano nagrody:

  • 150 000 zł – za I miejsce,
  • 100 000 zł – za II miejsce,
  • 50 000 zł – za III miejsce.

Łączna pula nagród wynosi 300 000 zł, ale organizatorzy podkreślają, że pieniądze to tylko część wartości programu.

Co jeszcze zyskuje startup?

Udział w konkursie to również:

  • możliwość pracy z mentorami – praktykami z biznesu, technologii, inwestycji,
  • dostęp do sieci kontaktów branżowych i inwestorskich,
  • lepsze zrozumienie perspektywy dużych korporacji i instytucji publicznych,
  • możliwość zaprezentowania projektu podczas gali finałowej przed jury, partnerami i mediami,
  • wzmocnienie wiarygodności projektu na rynku (brand Huawei + partnerzy).

Do finału trafi 10 najlepszych startupów, które będą mogły zaprezentować swoje rozwiązania, a trzy z nich otrzymają główne nagrody finansowe.

Głos organizatorów – po co ten konkurs rolnictwu i startupom?

Huawei: innowacje dla gospodarki i bezpieczeństwa żywności

„Od pięciu lat w ramach Huawei Startup Challenge wspieramy rozwój polskich innowacji. Z roku na rok obserwujemy rosnący potencjał i kreatywność startupów, które biorą udział w wyzwaniu. To ogromna satysfakcja widzieć, że nasze działania realnie przyczyniają się do budowy innowacyjnej gospodarki w Polsce, poprzez promocję konkretnych, nowatorskich rozwiązań.
Tym bardziej cieszy nas, że jubileuszowa edycja programu koncentruje się na rolnictwie i bezpieczeństwie żywności, czyli sektorach, które są kluczowe dla polskiej gospodarki i wymagają nowoczesnego podejścia. Huawei Startup Challenge to platforma, która łączy świat innowacji, nauki i biznesu, pomagając startupom wprowadzać ich pomysły w życie i rozwijać technologie o realnym znaczeniu dla społeczeństwa oraz środowiska. Gorąco zachęcam naszych wspaniałych innowatorów do wzięcia udziału w tegorocznej edycji, z myślą o rozwoju i przyszłości polskiego sektora rolnego” – podkreśla Ryszard Hordyński, Dyrektor ds. strategii i komunikacji w Huawei Polska.

Youth Business Poland: agritech jako odpowiedź na kryzys klimatyczny

Tegoroczna edycja realizowana jest we współpracy z Youth Business Poland, organizacją wspierającą przedsiębiorców w rozwoju projektów i skalowaniu innowacji.

„Rolnictwo to nasza przyszłość i filar bezpieczeństwa żywnościowego Polski, a jednocześnie sektor stojący dziś przed największymi wyzwaniami od dekad. Światowy rynek agritech rośnie o ponad 12% rocznie, a technologia staje się kluczową odpowiedzią na kryzys klimatyczny i rosnące potrzeby żywnościowe. Do 2050 roku globalna produkcja żywności musi zwiększyć się o 60%, przy jednoczesnym spadku emisji z rolnictwa.
To ogromna presja — ale i ogromna szansa na innowacje. W Polsce mamy znakomite zespoły deep-tech, które mogą stać się liderami tej transformacji, o ile otrzymają odpowiednie wsparcie. Huawei Startup Challenge jest właśnie takim impulsem: daje startupom dostęp do ekspertów, partnerów i narzędzi niezbędnych do skalowania. Dlatego ta edycja ma wyjątkowe znaczenie” – mówi Adrian Migoń, CEO Youth Business Poland.

Jak zgłosić swój startup do Huawei Startup Challenge V?

Kto może aplikować?

Do udziału w konkursie Huawei Startup Challenge V – TechForAgrinnovation mogą zgłaszać się:

  • startup’y na wczesnym i wzrostowym etapie rozwoju,
  • zespoły rozwijające rozwiązania technologiczne dla rolnictwa, przetwórstwa, logistyki, żywności i środowiska,
  • podmioty działające w modelu B2B, B2C lub B2G, o ile ich technologia realnie dotyka sektora agro i łańcucha żywnościowego.

Nie jest wymagane, aby produkt był w pełni gotowy – ważne, by istniał konkretny prototyp, MVP lub wdrożenie pilotażowe.

Zgłoszenie krok po kroku

  1. Wejdź na stronę konkursu: huaweistartupchallenge.pl
  2. Wypełnij formularz zgłoszeniowy, opisując:
    • technologię,
    • zespół,
    • model biznesowy,
    • wpływ projektu na rolnictwo i środowisko.
  3. Wyślij zgłoszenie do 20 lutego 2026 r.
  4. Czekaj na kontakt – po ocenie wniosków organizatorzy wybiorą startupy zaproszone do dalszych etapów.

Silne zaplecze partnerów – wsparcie ekosystemu innowacji

Huawei Startup Challenge V jest wspierany przez szerokie grono partnerów instytucjonalnych, biznesowych i medialnych, co dodatkowo zwiększa zasięg i potencjał programu.

Patronaty honorowe:

  • Marszałek Województwa Mazowieckiego,
  • Business Centre Club,
  • Federacja Przedsiębiorców Polskich,
  • Polska Izba Handlu,
  • Polskie Towarzystwo Gospodarcze,
  • Pracodawcy RP,
  • Przedsiębiorcy.pl.

Partnerzy branżowi:

  • Maspex,
  • InnoTech4Life,
  • Tangent Line Ventures.

Huawei – globalny partner technologiczny dla sektora innowacji

Na koniec warto przypomnieć, że Huawei to jeden z globalnych liderów w obszarze ICT (technologie informacyjno-komunikacyjne). Firma:

  • inwestuje miliardy dolarów w badania i rozwój,
  • dostarcza rozwiązania telekomunikacyjne, sieciowe i cloud computing dla operatorów, przedsiębiorstw i administracji,
  • działa w ponad 170 krajach,
  • zatrudnia ponad 180 tys. pracowników na całym świecie.

Huawei od lat konsekwentnie wspiera projekty, które łączą technologię, odpowiedzialność społeczną i zrównoważony rozwój, a Huawei Startup Challenge jest jednym z najważniejszych programów wspierania polskich innowatorów.

Jeśli tworzysz agritech, to jest Twój moment

Jeżeli:

  • rozwijasz startup agritech lub foodtech,
  • pracujesz nad AI dla rolnictwa, systemem IoT dla gospodarstw, rozwiązaniami dla łańcucha dostaw żywności,
  • szukasz szansy na skalowanie biznesu i wejście do szerszego ekosystemu innowacji,

to Huawei Startup Challenge V – #TechForAgrinnovation jest konkursem, którego nie warto przegapić.

Twoja technologia może realnie zmienić polskie rolnictwo, poprawić efektywność produkcji żywności i pomóc w walce ze zmianami klimatu.
Zgłoś swój startup, pokaż się inwestorom, mentorom i branży – i powalcz o nawet 150 000 zł na rozwój projektu.

Aby uzyskać więcej informacji, odwiedź stronę https://huaweistartupchallenge.pl/

Miód z Ukrainy zalewa UE. Presja cenowa rośnie także przez tani import z Chin

0
Miód z Ukrainy

Miód z Ukrainy umacnia pozycję kraju jako jednego z największych eksporterów na świecie. W ciągu pierwszych 10 miesięcy 2025 r. Ukraina wyeksportowała 36,4 tys. ton miodu o wartości 84 mln dolarów, z czego aż 70% trafiło do Unii Europejskiej – poinformował wiceminister rolnictwa Taras Wysocki.

Mimo trudnych warunków wojennych sektor pszczelarski modernizuje produkcję i wzmacnia kontrolę jakości. Obecnie w rejestrze znajduje się 62 697 pasiek i 2,84 mln rodzin pszczelich. Ukraińscy eksperci zakładają, że integracja z rynkiem UE może zwiększyć eksport miodu z Ukrainy o kolejne 25–30% w ciągu trzech lat.


Miód z Ukrainy i tanie importy z Chin: presja na rynek UE

Napływ miodu z Ukrainy i masowy import taniego miodu z Chin wprowadzają silną presję cenową na rynek europejski. Chiny oferują produkty przemysłowe po ekstremalnie niskich cenach, często kilkukrotnie niższych od kosztów produkcji w Europie.

Dzięki modernizacji i kontroli jakości miód z Ukrainy trafiający do UE jest konkurencyjny cenowo, co sprawia, że europejscy pszczelarze muszą konkurować równocześnie z dwoma kierunkami importu.


Wpływ miodu z Ukrainy na polskich producentów

W Polsce miód z Ukrainy obniża ceny skupu o 15–25% i utrudnia sprzedaż miodów masowych. Polscy pszczelarze muszą dziś konkurować głównie jakością, sprzedażą bezpośrednią i produktami premium, bo rynek przemysłowy jest coraz bardziej zalewany tanią ofertą z Ukrainy i Chin.

Chińskie zakupy soi podbiły w poniedziałek wyceny zbóż i oleistych

0
Chiny kupują duże ilości soi w USA.

Chińskie zakupy soi stały się głównym impulsem wzrostowym na światowych giełdach zbożowych. W poniedziałek notowania na CBOT wystrzeliły: pszenica i soja zyskały po ok. 3%, a kukurydza ponad 1%, odrabiając większość piątkowych spadków po prospadkowym raporcie USDA. Co istotne, soja ustanowiła nowy, 1,5-roczny szczyt, pokazując siłę reakcji rynku na popyt z Chin.


Chińskie zakupy soi zmieniły nastroje po negatywnym raporcie USDA

Informacja, że Pekin zabezpieczył co najmniej 14 statków amerykańskiej soi, natychmiast odwróciła piątkowy pesymizm. Choć USDA podniósł globalne zapasy pszenicy i kukurydzy, rynki skupiły się na jednym sygnale: Chiny wracają po amerykańską soję, i to w największej skali od początku 2025 roku.

Według handlowców chińskie zakupy soi są realizacją zobowiązań ze szczytu handlowego w Pusan. Mimo że amerykańska soja jest znacznie droższa od brazylijskiej, Pekin kupuje ją z powodów politycznych, a nie ekonomicznych. Państwowa Cofco zakontraktowała już 840 tys. ton na grudzień i styczeń, z możliwą kontynuacją zakupów w kolejnych dniach.


Chińskie zakupy soi podbiły również Matif – a najbardziej skorzystał rzepak

Wzrosty w Chicago szybko przełożyły się na giełdę Matif. Pszenica i kukurydza lekko odbiły, ale największym beneficjentem okazał się rzepak, który reaguje na nastroje na rynku oleistych niemal natychmiast.

Po wielu tygodniach presji spadkowej — związanej z dużą podażą z Rosji, Ukrainy i Ameryki Południowej — poniedziałkowe odbicie daje rynkowi sygnał stabilizacji. Chińskie zakupy soi są obecnie najważniejszym impulsem, który może ograniczać dalsze spadki również w Europie.


Co oznaczają chińskie zakupy soi dla polskich rolników?

Z punktu widzenia producentów zbóż i rzepaku w Polsce:

  • maleje presja spadkowa, przynajmniej krótkoterminowo,
  • rzepak może utrzymać lepszy sentyment, o ile wzrosty na soi będą kontynuowane,
  • ewentualna kontynuacja zakupów przez Chiny może przełożyć się na lepsze notowania na Matifie,
  • stabilniejsze notowania Matifu mogą pomóc ustabilizować lub lekko poprawić krajowe ceny.

W warunkach dużej podaży zbóż z regionu Morza Czarnego każde globalne ożywienie popytu — nawet polityczne, jak obecne chińskie zakupy soi — staje się dla rynku szansą na zahamowanie spadków i poprawę nastrojów.


Bobcat Black Limited Edition V-Drive – limitowane ładowarki teleskopowe zaprezentowane podczas Agritechnica 2025

0
Bobcat Black Limited Edition V-Drive – limitowane ładowarki teleskopowe zaprezentowane podczas Agritechnica 2025

Limitowana seria ładowarek teleskopowych Bobcat Black Limited Edition V-Drive to propozycja dla gospodarstw i firm rolniczych, które szukają nie tylko maksymalnej wydajności, ale także wyjątkowego wyglądu i ponadprzeciętnego komfortu pracy. Producent zapowiada, że powstanie zaledwie 50 egzemplarzy Bobcat Black Limited Edition, co czyni ją maszyną kolekcjonerską, ale jednocześnie w pełni przygotowaną do ciężkiej pracy w gospodarstwie.

Premiera ładowarek Bobcat Black Limited Edition V-Drive odbyła się podczas targów Agritechnica 2025 w Hanowerze. To tam rolnicy, usługodawcy i operatorzy mogli po raz pierwszy zobaczyć z bliska te specjalne maszyny oparte na specyfikacji AGRI 4.

Limitowana edycja Bobcat Black Limited Edition V-Drive

Tylko 50 egzemplarzy – maszyna dla tych, którzy chcą się wyróżnić

Limitowana edycja obejmuje wyłącznie dwa modele ładowarek teleskopowych:

  • Bobcat TL38.70HF V-Drive,
  • Bobcat TL43.80HF V-Drive.

W wersji Bobcat Black Limited Edition powstanie łącznie 50 sztuk, co oznacza, że każda maszyna jest numerowana, rzadka i potencjalnie bardzo poszukiwana na rynku wtórnym. To propozycja nie tylko dla dużych gospodarstw i firm usługowych, ale także dla użytkowników, którzy przy wyborze sprzętu zwracają uwagę na design, prestiż i wartość inwestycji w czasie.

Charakterystyczny wygląd i detale edycji specjalnej

Maszyny w wersji Bobcat Black Limited Edition wyróżniają się:

  • unikatową czarną kolorystyką zewnętrzną,
  • wykończeniem kabiny z użyciem czarnej tapicerki tekstylno-skórzanej,
  • logo specjalnej edycji w kabinie i na elementach wyposażenia,
  • tabliczką z indywidualnym numerem maszyny, potwierdzającą limitowaną serię.

Tak przygotowana ładowarka teleskopowa Bobcat Black Limited Edition, nie tylko pracuje w najcięższych warunkach rolniczych, ale również staje się wizytówką gospodarstwa – szczególnie tam, gdzie liczy się wizerunek, profesjonalizm i nowoczesne podejście do techniki.

Bobact24.pl

Wszystkich zainteresowanych zapraszamy pod poniższe dane kontaktowe

Artur Grześkowiak
+48 605 331 418
artur.grzeskowiak@kmkagro.com

Ładowarki teleskopowe Bobcat V-Drive – konstrukcja dla profesjonalnego rolnictwa

Wiosną 2025 roku Bobcat wprowadził na rynek trzy duże modele ładowarek teleskopowych o wysokim przepływie hydraulicznym, wyposażone w zaawansowany układ napędowy V-Drive:

  • TL34.65HF,
  • TL38.70HF,
  • TL43.80HF.

Modele Black Limited Edition bazują na dwóch najmocniejszych konstrukcjach – TL38.70HF i TL43.80HF – zaprojektowanych z myślą o intensywnej eksploatacji w rolnictwie: przy załadunku obornika, kiszonki, zboża, pracy z widłami do palet, łyżkami wysokowyładowczymi czy osprzętem do obsługi paszowozu.

Celem konstruktorów było połączenie:

  • wysokiej wydajności załadunkowej,
  • niższych kosztów eksploatacji w całym cyklu życia maszyny,
  • maksymalnego komfortu operatora,
  • oraz spokoju ducha właściciela dzięki zaawansowanej telematyce i funkcjom bezpieczeństwa.
Bobcat baner KMK AGRO

V-Drive: bezstopniowa przekładnia dla płynnej i oszczędnej pracy

Jak działa przekładnia V-Drive w ładowarkach Bobcat?

Sercem serii jest przekładnia bezstopniowa V-Drive, która eliminuje konieczność ręcznej zmiany biegów. Operator zyskuje płynne przyspieszanie w całym zakresie prędkości – aż do 40 km/h – bez typowych „przerw” związanych ze zmianą zakresów.

W praktyce oznacza to:

  • płynniejsze ruszanie z ładunkiem,
  • bardziej precyzyjne manewrowanie na podwórzu i w budynkach,
  • mniejsze zmęczenie operatora podczas wielogodzinnej pracy,
  • lepsze wykorzystanie mocy silnika i hydrauliki w zadaniach roboczych.

Standardowe funkcje wspierające wydajność

Ładowarki teleskopowe Bobcat V-Drive wyposażone są w szereg funkcji, które w wersji Black Limited Edition również stanowią element wyposażenia:

  • ogranicznik prędkości maksymalnej – pomocny np. podczas prac z dużymi przyczepami,
  • funkcja start/stop – ograniczająca spalanie na biegu jałowym,
  • przeprojektowany zbiornik hydrauliczny o większej pojemności – poprawiający niezawodność i stabilność pracy układu hydraulicznego.

Komfort pracy operatora – kabina klasy premium

Ergonomia i wyciszenie kabiny

W ładowarkach Bobcat Black Limited Edition V-Drive szczególny nacisk położono na komfort operatora, co ma duże znaczenie w gospodarstwach, gdzie maszyna pracuje po kilkanaście godzin dziennie. W maszynach zastosowano:

  • rozwiązania redukcji hałasu wewnątrz kabiny,
  • ergonomicznie rozmieszczone elementy sterowania,
  • czytelną konsolę z wyświetlaczami pokładowymi,
  • wygodny fotel operatora z odpowiednim podparciem.

Wyjątkowe, czarne wykończenie wnętrza oraz elementy skórzane podkreślają charakter limitowanej serii, ale jednocześnie pozostają praktyczne w codziennym użytkowaniu.

Systemy wspierające operatora

W ładowarkach teleskopowych Bobcat V-Drive znajdziemy również szereg funkcji elektronicznych wspomagających codzienną pracę, takich jak:

  • tempomat – utrzymywanie stałej prędkości jazdy, przydatne np. podczas pracy z paszowozem lub przy załadunku pryzm,
  • ECO-Ride – inteligentny system optymalizujący obroty silnika pod kątem oszczędności paliwa,
  • zaawansowane sterowanie hydrauliką roboczą, ułatwiające precyzyjne operowanie wysięgnikiem i osprzętem.

W efekcie operator ma nad maszyną płynną, czułą kontrolę, a ładowarka lepiej przenosi moc na koła i wysięgnik, niezależnie od warunków terenowych.

Elastyczna konfiguracja pod potrzeby gospodarstwa

Ładowarki teleskopowe Bobcat z przekładnią V-Drive można skonfigurować tak, aby jak najlepiej dopasować maszynę do specyfiki gospodarstwa lub firmy:

  • różne typy ogumienia (gospodarskie, terenowe, mieszane),
  • szeroki wybór osprzętu rolniczego – łyżki do materiałów sypkich, krokodyle, chwytaki do bel, wysięgniki, widły do palet,
  • opcje dodatkowego oświetlenia roboczego,
  • różne pakiety wyposażenia kabiny.

Dzięki temu ładowarka teleskopowa Bobcat może pełnić rolę kluczowej maszyny przeładunkowej w gospodarstwie: zastępując lub uzupełniając ciągnik z turem i wyspecjalizowane ładowarki kołowe.

Machine IQ – telematyka i zdalna blokada silnika

Zdalne zarządzanie flotą i bezpieczeństwo maszyn

Nowym elementem w ofercie Bobcat, dostępnym także dla ładowarek teleskopowych, jest funkcja zdalnej blokady silnika poprzez platformę telematyczną Machine IQ.

W ramach subskrypcji Machine IQ Premium użytkownik może:

  • z poziomu portalu właściciela lub aplikacji mobilnej zdalnie uruchomić lub wyłączyć silnik,
  • zareagować natychmiast w razie podejrzenia kradzieży,
  • zwiększyć bezpieczeństwo maszyn pozostawianych poza zabudowaniami.

Kilka kliknięć wystarczy, aby zablokować sprzęt, co utrudnia jego użycie przez osoby nieuprawnione i ułatwia odzyskanie w razie kradzieży.

Machine IQ w liczbach

Od wprowadzenia systemu na rynek w 2019 roku w Europie sprzedano już ponad 30 tysięcy maszyn połączonych z platformą Bobcat Machine IQ. Rozwiązanie to wspiera użytkowników w:

  • monitorowaniu pracy maszyn niemal w czasie rzeczywistym,
  • analizie zużycia paliwa i parametrów eksploatacyjnych,
  • planowaniu przeglądów i serwisu,
  • maksymalizacji czasu pracy bez przestojów.

Dla dealerów i serwisu telematyka oznacza możliwość wcześniejszego wykrywania problemów technicznych, co dodatkowo podnosi niezawodność ładowarek teleskopowych Bobcat w trudnych warunkach pracy rolniczej.

Bobcat na Agritechnica 2025 – nie tylko ładowarki teleskopowe

Stoisko Bobcat na targach Agritechnica 2025 byłomiejscem prezentacji szerokiej gamy rozwiązań dla rolnictwa:

  • najnowsze ładowarki teleskopowe V-Drive (w tym Black Limited Edition),
  • minikoparki do prac ziemnych i melioracyjnych,
  • ładowarki kompaktowe i gąsienicowe do pracy w obejściu i na kiszonkach,
  • szeroki wybór osprzętu rolniczego,
  • przenośne generatory zasilające,
  • oraz inne produkty i usługi dostosowane do wymagań nowoczesnego rynku rolnego.

Dla odwiedzających byłato okazja, aby zobaczyć limitowane ładowarki Bobcat Black Limited Edition V-Drive na żywo, porozmawiać z przedstawicielami producenta i dealerów oraz porównać je z klasycznymi konfiguracjami.

Bobcat Black Limited Edition V-Drive – limitowane ładowarki teleskopowe zaprezentowane podczas Agritechnica 2025

Dla kogo Bobcat Black Limited Edition V-Drive?

Ładowarki teleskopowe Bobcat Black Limited Edition V-Drive to propozycja dla użytkowników, którzy:

  • oczekują maksymalnej wydajności i płynności pracy dzięki przekładni bezstopniowej,
  • chcą połączyć komfort operatora z nowoczesnym designem,
  • szukają maszyny wyróżniającej się na rynku, również pod względem limitowanej produkcji,
  • cenią bezpieczeństwo i kontrolę dzięki platformie telematycznej Machine IQ,
  • planują inwestycję w sprzęt o wysokiej wartości użytkowej i potencjalnie wysokiej wartości odsprzedaży.

Wersja Bobcat Black Limited Edition podkreśla to, co Bobcat komunikuje od lat: maszyna może być jednocześnie narzędziem ciężkiej pracy i nowoczesnym, zaawansowanym technologicznie rozwiązaniem, które buduje przewagę konkurencyjną gospodarstwa. Jeśli planujesz modernizację parku maszynowego, ładowarki teleskopowe Bobcat V-Drive – zwłaszcza w limitowanej wersji – z pewnością są konstrukcjami, którym warto przyjrzeć się bliżej.

Pogoda 19 listopada

0
Pogoda 19 listopad
Pogoda 19 listopad

O poranku od -10 do +2 stopni

Pogoda 19 listopad

Przed nami pogodna noc na południu kraju aż po rejon Lublina, Łodzi, Kalisza, Zielonej Góry. Na południe od tych miast nad ranem chwyci przymrozek. -10 stopni pokażą termometry w rejonie Zakopanego; -8 stopni w rejonie Tylicza, Muszyny, Soliny, Jeleniej Góry czy Szczyrku do -5 stopni w regionach wyżynnych i -4/-3 stopni od okolic Staszowa po Busko Zdrój i wzniesienia w Ojcowskim Parku. Na pozostałym obszarze od -2 do -1 stopnia na wysokości 2 metrów.

Na północ od tych miast pochmurnie, wietrznie a na Podlasiu, Mazurach, Warmii, północy Mazowsza i Kaszubach popada chwilami mżawka. Tu na termometrach 1-2 stopnie powyżej zera.

W ciągu dnia jeśli gdzieś popada to na Suwalszczyźnie a pokropi na Mazurach czy Kaszubach. Na południu kraju oraz w centrum przewaga słońca.

Wiatr umiarkowany z południa i południowego zachodu- silny w górach- pojawi się lekki halny.

Na termometrach od 3 stopni na północy do 8 w rejonie Nowego Sącza, Bielska Białej i Andrychowa.

Kolejna szansa na opady śniegu w górach będzie z czwartku na piątek oraz w sobotę.

Pogoda w ostatnich 30 latach https://cmm.imgw.pl/cmm/?page_id=18414

W 1998 roku o Polskę ocierała się syberyjska zima. Na Podlasiu w południe mieliśmy -8 stopni a o świcie aż -14.

Automatyzacja na każdym etapie produkcji: inteligentne prowadzenie maszyn

0
Automatyzacja na każdym etapie produkcji: inteligentne prowadzenie maszyn

Rolnictwo precyzyjne w praktyce – automatyzacja, która działa

Współczesne rolnictwo staje się coraz bardziej zależne od precyzji, efektywności i danych. W dobie presji ekonomicznej, ograniczonych zasobów i rosnących kosztów produkcji automatyzacja nie jest już futurystyczną wizją, lecz realnym wsparciem codziennej pracy.

Nowoczesne rozwiązania technologiczne pozwalają rolnikom zwiększyć wydajność, ograniczyć zużycie paliwa, nasion i środków ochrony roślin, a także znacząco poprawić komfort pracy. Jednym z najbardziej dostępnych i opłacalnych kroków w stronę automatyzacji jest wdrożenie systemów prowadzenia maszyn rolniczych.

„Klienci na całym świecie, zainteresowani przyszłością automatycznie prowadzonych maszyn, już dziś mogą korzystać z dostępnych usług” – mówi Kamil Walkiewicz, Product Sales Specialist w John Deere Polska. – „Sercem naszego ekosystemu jest odbiornik StarFire™ 7500 i wyświetlacz G5. W połączeniu z systemami AutoTrac™, AutoPath™ czy AutoTrac™ Turn Automation tworzą one środowisko, w którym operator nie musi walczyć o utrzymanie linii przejazdu – wszystko dzieje się automatycznie.”

Prosta obsługa, natychmiastowe efekty

Fenomen systemów prowadzenia John Deere polega na ich łatwej obsłudze i mierzalnych efektach już od pierwszego dnia pracy. Dzięki precyzyjnemu prowadzeniu maszyny co do centymetra rolnik eliminuje kosztowne nakładki i omijaki, które w skali sezonu mogą generować ogromne straty.

W efekcie:

  • zużycie paliwa spada nawet o kilkanaście procent,
  • siew i nawożenie stają się bardziej równomierne,
  • operator pracuje spokojniej i wydajniej,
  • a każda godzina w polu przynosi maksymalny efekt.

To właśnie te praktyczne korzyści sprawiają, że automatyzacja przestaje być luksusem dużych gospodarstw, a staje się realnym narzędziem optymalizacji dla każdego rolnika – niezależnie od wielkości pola.

Automatyzacja na każdym etapie produkcji: inteligentne prowadzenie maszyn

AutoTrac™ – fundament automatyzacji

Precyzyjne prowadzenie niezależnie od warunków

System AutoTrac™ to podstawowy, a zarazem najważniejszy element automatyzacji w maszynach John Deere. Już od ponad 20 lat wspiera rolników na całym świecie w utrzymaniu idealnych torów jazdy, zarówno prostych, jak i krzywoliniowych.

Dzięki temu operator nie musi stale kontrolować kierownicy – może skupić się na pracy narzędzia, jakości siewu czy parametrach oprysku. AutoTrac™ umożliwia prowadzenie maszyn także w trudnych warunkach pogodowych i przy ograniczonej widoczności, gdzie precyzyjna ocena sytuacji przez człowieka byłaby niemożliwa.

W praktyce oznacza to mniej zmęczenia, większą dokładność i mniejsze ryzyko błędów.

Automatyzacja na każdym etapie produkcji: inteligentne prowadzenie maszyn

AutoTrac™ Turn Automation – pełna automatyzacja nawrotów

Idealne manewry bez udziału operatora

Z kolei AutoTrac™ Turn Automation to system, który samodzielnie wykonuje manewry zawracania na uwrociach. Program automatycznie podnosi i opuszcza narzędzie – niezależnie od tego, czy jest to kultywator, opryskiwacz czy siewnik – i precyzyjnie ustawia maszynę na kolejną ścieżkę roboczą.

Dzięki temu nawroty są idealnie powtarzalne, dokładne i szybkie, a operator nie musi interweniować. System nie tylko podnosi komfort pracy, ale też gwarantuje spójność i efektywność całego zabiegu.

AutoPath™ – precyzja sezon po sezonie

Jedna linia, wiele przejazdów

AutoPath™ to nowoczesne rozwiązanie, które automatycznie tworzy linie prowadzenia dla wszystkich kolejnych przejazdów w sezonie – na podstawie danych z pierwszego przejazdu, np. podczas siewu.

Dzięki temu każdy kolejny zabieg – nawożenie, oprysk czy zbiór – odbywa się po dokładnie tych samych ścieżkach. Opryskiwacz i kombajn trafiają w linie z dokładnością do centymetra, co minimalizuje straty i chroni rośliny przed uszkodzeniem.

„AutoPath™ to przykład technologii, która realnie upraszcza życie rolnika. Raz wykonany przejazd staje się wzorem dla całego sezonu – to ogromna oszczędność czasu i gwarancja precyzji” – tłumaczy Kamil Walkiewicz.

Automatyzacja na każdym etapie produkcji: inteligentne prowadzenie maszyn

StarFire™ 7500 i wyświetlacz G5 – centrum dowodzenia nowoczesnej farmy

Systemy automatycznego prowadzenia John Deere współpracują z najnowszymi komponentami – odbiornikiem StarFire™ 7500 oraz wyświetlaczem G5.

Odbiornik zapewnia najwyższą dokładność sygnału korekcyjnego SF-RTK, co pozwala utrzymać linię przejazdu z precyzją rzędu kilku centymetrów – nawet przez długi czas. Wyświetlacz G5 to natomiast nowoczesne, intuicyjne narzędzie do obsługi wszystkich funkcji maszyny, zarządzania danymi i wizualizacji pracy.

Dzięki integracji z platformą John Deere Operations Center™, rolnik ma pełny dostęp do danych o wydajności, przebiegach maszyn, ścieżkach przejazdu i historii zabiegów, zarówno z kabiny, jak i z poziomu smartfona czy komputera.

Automatyzacja na każdym etapie produkcji: inteligentne prowadzenie maszyn

Automatyzacja, która zwraca się szybciej, niż myślisz

Wdrożenie systemów automatycznego prowadzenia maszyn to inwestycja, która zwraca się nie tylko finansowo, ale i organizacyjnie.

Każdy zaoszczędzony litr paliwa, każda minuta pracy operatora czy każde równiej wysiane pole to wymierne korzyści. Automatyzacja pozwala również lepiej planować logistykę pracy i efektywnie wykorzystywać czas.

„Nowoczesne technologie prowadzenia to pierwszy krok w kierunku cyfryzacji gospodarstwa. Umożliwiają automatyzację wielu procesów od razu, bez konieczności dużych nakładów finansowych. To właśnie dlatego stanowią dziś fundament rolnictwa precyzyjnego” – podkreśla przedstawiciel John Deere Polska.

Automatyzacja na każdym etapie produkcji: inteligentne prowadzenie maszyn

Automatyzacja na wyciągnięcie ręki

Automatyczne systemy prowadzenia John Deere – AutoTrac™, AutoPath™ i AutoTrac™ Turn Automation – to nie tylko nowoczesne rozwiązania technologiczne, ale realne narzędzia wspierające codzienną pracę w gospodarstwie.

Dzięki nim rolnik zyskuje:

  • większą precyzję i efektywność pracy,
  • oszczędność paliwa i środków produkcji,
  • mniejsze zmęczenie operatora,
  • oraz pełną kontrolę nad procesem uprawy.

Automatyzacja w rolnictwie nie jest już przyszłością – to teraźniejszość, dostępna dla każdego gospodarstwa.

Ceny zbóż w kraju: pszenica z największą rozbieżnością, kukurydza najtańsza w UE – raport MRiRW (09.11.2025)

0
Ceny zbóż

Ceny zbóż w kraju pozostają na najniższych poziomach od co najmniej 2020 roku, a najnowszy raport MRiRW po raz kolejny wskazuje na duże różnice regionalne oraz wyraźne odstawanie cen polskiego ziarna od średnie dla Unii Europejskiej.
Prezentowane wartości to wyłącznie ceny transakcyjne raportowane do MRiRW.

Przeczytaj również – USDA i CONAB wywołują presję spadkową na rynku zbóż i soi. Ceny zbóż na Matif – podsumowanie tygodnia


Ceny zbóż w kraju: pszenica konsumpcyjna zdecydowanie tańsza niż średnia w UE

Średnia cena pszenicy konsumpcyjnej w Polsce wynosi 770 zł/t, co oznacza utrzymywanie się rynku na poziomach najniższych od pięciu lat.

Dla porównania:

  • średnia cena pszenicy w UE wynosi 822 zł/t,
  • różnica na niekorzyść Polski to 52 zł/t.

Polska pszenica pozostaje jedną z najtańszych w całej Wspólnocie, co przy ograniczonym eksporcie i silnej konkurencji ze strony Ukrainy, Rosji oraz krajów basenu Morza Czarnego pogłębia presję na krajowych producentów.

Wahania cen w Polsce przekraczają nawet 120–140 zł/t, zależnie od regionu, dostępu do portów i lokalnej podaży.

Wykres: Ceny pszenicy w UE


Ceny zbóż w kraju: pszenica paszowa stabilna, ale historycznie niska

Pszenica paszowa pozostaje stabilna, lecz jej poziom – podobnie jak w przypadku ziarna konsumpcyjnego – jest jednym z najniższych od 2020 roku.
Popyt ze strony mieszalni paszowych jest ograniczony, a część odbiorców wciąż liczy na dalsze spadki.


Ceny zbóż w kraju: kukurydza najtańsza w całej UE

Najistotniejszym elementem najnowszego raportu jest sytuacja na rynku kukurydzy.

Średnia cena kukurydzy suchej w Polsce wynosi:

  • 734 zł/t,

podczas gdy średnia w UE to:

  • 894 zł/t.

Oznacza to, że kukurydza w Polsce jest najtańsza spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej, a różnica aż 160 zł/t czyni eksport praktycznie nieopłacalnym.

Wykres: Ceny kukurydzy w UE

Niska cena wynika m.in. z:

  • dużej podaży z tegorocznych zbiorów,
  • silnej konkurencji z Ukrainy i Rosji,
  • ograniczonego popytu paszowego,
  • wysokich kosztów logistyki.

Ceny zbóż w kraju: jęczmień i żyto bez kierunku, ale najtaniej od lat

Jęczmień i żyto utrzymują się na poziomach najniższych od pięciu sezonów. Handel jest ograniczony, a rynek pozostaje wyraźnie ospały.


Podsumowanie – ceny zbóż w kraju na historycznie niskich poziomach

  • Wszystkie główne zboża w Polsce znajdują się na najniższych poziomach od co najmniej 2020 roku.
  • Pszenica konsumpcyjna (770 zł/t) pozostaje wyraźnie tańsza niż średnia w UE (822 zł/t).
  • Kukurydza sucha w Polsce (734 zł/t) jest najtańsza w całej UE, z różnicą 160 zł/t wobec średniej UE (894 zł/t).
  • Dane MRiRW obejmują wyłącznie ceny transakcyjne.

Źródło: MRiRW

Jedyny taki samojezdny kombajn do zbioru dyni na pestkę Kernsteier [50 ha rocznie]

0
Jedyny taki samojezdny kombajn do zbioru dyni na pestkę Kernsteier [50 ha rocznie]

Lubelszczyzna – dyniowe zagłębie Europy

Uprawa dyni bezłupinowej na pestkę w Polsce dynamicznie rośnie – powierzchnia wszystkich upraw dyni zwiększyła się z ok. 5 tys. ha w 2020 r. do ponad 8 tys. ha w 2021 r., a Lubelszczyzna jest wskazywana jako lider w UE pod względem areału i koncentracji produkcji.

W gospodarstwie Sylwestra Szwaja dynia odmiany Gleisdorfer i hybrydowej Atomic stała się główną rośliną towarową. Co ważne – uprawa prowadzona jest na lekkich glebach klasy IV–V, które dla wielu upraw są problematyczne, a dla dyni oleistaj okazują się szansą na opłacalną specjalizację.

„Dynię uprawiam od pięciu lat. Pole jest lekkie, czwarta, piąta klasa. A mimo tego dynia na pestkę daje bardzo dobre wyniki” – podkreśla rolnik.

Uprawa dyni na pestkę – od orki zimowej do siewnika kukurydzianego

Przygotowanie stanowiska

Uprawa dyni bezłupinowej na pestkę wymaga dobrze zaplanowanej agrotechniki, choć sama technologia nie jest skomplikowana.

„Proces uprawy dyni na pestkę wygląda następująco: musimy przygotować pole najlepiej zimową orką. Następnie uprawiamy pole na wiosnę i siejemy siewnikiem punktowym” – tłumaczy Sylwester.

Zbiór dyni

Zimowa orka pomaga:

  • rozluźnić glebę,
  • ograniczyć zachwaszczenie,
  • poprawić warunki wodno-powietrzne.

Na wiosnę wykonywana jest uprawa przedsiewna, której celem jest wyrównanie pola i stworzenie dobrego łoża siewnego dla nasion dyni oleistej. W praktyce często wykorzystuje się agregaty uprawowe lub brony aktywne, w zależności od stanu gleby i wilgotności.

Siew dyni bezłupinowej

Dynie wysiewane są siewnikiem punktowym do kukurydzy, co pozwala uzyskać równomierne rozmieszczenie roślin w rzędzie.

„Siejemy kwalifikowanym materiałem, w zależności, kto jaką dynię chce. Może być to odmiana populacyjna, może być hybrydowa. Aktualnie znajdujemy się na polu, na którym jest populacyjna – te dynie są bardzo duże. Sieje się około 19 tysięcy nasion na hektar” – wyjaśnia rolnik.

W praktyce wybór odmiany ma ogromne znaczenie dla wyniku ekonomicznego:

  • odmiany populacyjne – tańszy materiał siewny, większe owoce, ale zwykle niższy plon pestki,
  • odmiany hybrydowe (np. Atomic) – droższe nasiona, mniejsze owoce, za to większa ilość i grubość pestki, a więc wyższy plon suchego ziarna z hektara.

„Jesteśmy teraz na plantacji dyni hybrydowej Atomic. Ta dynia jest praktycznie jedna w jedną, mała, ale po rozłupaniu pestki jest bardzo dużo i jest bardzo gruba. Hybryda potrafi plonować powyżej tony z hektara” – dodaje Sylwester Szwaj.

Jedyny taki samojezdny kombajn do zbioru dyni na pestkę Kernsteier [50 ha rocznie]

Nawożenie dyni oleistej – mniej azotu, więcej fosforu i potasu

Dla dyni oleistej kluczowe jest odpowiednie zbilansowanie nawożenia. Roślina ta dobrze reaguje na nawożenie organiczne, ale w wielu gospodarstwach – podobnie jak u Sylwestra – brak jest dostępu do obornika.

„Najlepsze nawożenie pod dynię to nawożenie organiczne. Ze względu na to, że nie posiadamy nawozów organicznych w postaci obornika, stosuję nawóz wieloskładnikowy NPK w dawce około 300 kg na hektar. Azotu jest jakieś 80 kg na hektar, bo dynia nie lubi azotu – ona woli bardziej fosfor i potas” – tłumaczy rolnik.

Badania i doświadczenia innych plantatorów potwierdzają, że nadmiar azotu sprzyja nadmiernemu rozwojowi części wegetatywnej (liści, pędów) kosztem kwitnienia i zawiązywania owoców, a także może pogarszać trwałość pestki w przechowywaniu. Z kolei odpowiednio wysoki poziom fosforu i potasu sprzyja:

  • dobremu rozwojowi systemu korzeniowego,
  • kwitnieniu i zawiązywaniu owoców,
  • parametrom jakościowym pestki (zawartość tłuszczu, masa 1000 nasion).

Plony pestki dyni i ekonomika – od kosztów do zysku

Ile pestki można zebrać z hektara?

Plonowanie dyni bezłupinowej zależy przede wszystkim od odmiany, warunków pogodowych i technologii uprawy.

„Plony pestki dyni zależą od odmiany. Odmiana populacyjna zazwyczaj plonuje do tony z hektara suchej pestki. Natomiast hybrydy powyżej tony potrafią sypnąć – są rekordy nawet 1,4–1,6 tony z hektara suchej pestki” – mówi Sylwester.

Podobne wartości plonów podają również inni producenci w Polsce i za granicą – średnie plony rzędu 0,7–1,0 t/ha przy dobrze prowadzonej uprawie uznaje się za realne, a poziom powyżej 1,2 t/ha za bardzo dobry.

Ceny pestki dyni i koszty produkcji

Rynek pestki dyni jest zmienny i mocno zależy od podaży surowca oraz sytuacji eksportowej.

„Cena waha się w zależności od ilości tej pestki na danym terenie. W granicach od 9 do 12, a nawet do 14 zł za kilogram suchej pestki” – podkreśla rolnik z Nietjach.

Koszty produkcji w jego gospodarstwie kształtują się na poziomie 3–4 tys. zł/ha, przy czym:

  • odmiana populacyjna – tańszy materiał siewny (ok. 400 zł/ha),
  • odmiana hybrydowa – materiał siewny rzędu 1300 zł/ha, ale wyższy potencjał plonowania.

„Ze względu na to, że hybryda potrafi dać więcej plonu, wolałbym stosować hybrydę” – podsumowuje Sylwester.

Przy plonie 1,2–1,4 t/ha i cenie 10–12 zł/kg pestki, dochód brutto z hektara może być bardzo atrakcyjny, co tłumaczy, dlaczego wielu rolników na Lubelszczyźnie decyduje się na specjalizację w tej uprawie.

Jedyny taki samojezdny kombajn do zbioru dyni na pestkę Kernsteier [50 ha rocznie]

Lubelszczyzna – dynia zamiast ziół. Nowa specjalizacja regionu

Dynamiczny rozwój uprawy dyni na pestkę w województwie lubelskim nie jest przypadkowy.

„Na Lubelszczyźnie było bardzo dużo gospodarstw, które zajmowały się uprawą zielarską, typu rumianek, mięta. Sporo osób postawiło suszarnie do tych ziół. Teraz, gdy rynek się zmienił, te suszarnie trzeba czymś zastąpić – i dynia bezłupinowa bardzo dobrze się w to wpasowała” – wyjaśnia Sylwester.

Dzięki istniejącej infrastrukturze – suszarniom, magazynom, punktom skupu – region szybko przestawił się na nową gałąź produkcji. Pestka dyni trafia nie tylko na rynek krajowy, ale przede wszystkim do przetwórstwa i eksportu – m.in. jako surowiec do tłoczenia oleju czy dodatek do mieszanek bakalii.

Rewolucja w zbiorze: z dwuetapowego zbioru do samojezdnego kombajnu Kernsteier Meister

Od zgrabiania w wałki do jednoetapowego zbioru

Przez wiele lat zbiór dyni na pestkę odbywał się metodą dwuetapową:

  1. Formowanie z dyni wałów
  2. Przejazd kombajnu zaczepianego do ciągnika, który wybierał dynie, rozdrabniał je i oddzielał pestkę.

„Do tej pory był to dwuetapowy zbiór. Zwoływaliśmy dynie w rządki, a następnie kombajnem przyczepionym do ciągnika je wybieraliśmy. Teraz ściągnęliśmy kombajn samojezdny do zbioru pestki – mamy jednoetapowy zbiór” – mówi Sylwester.

Nowa maszyna to samojezdny kombajn do pestki dyni Kernsteier Meister, przystosowany m.in. do uprawy odmiany Gleisdorfer (GWS). Według danych producenta, kombajn wykonuje zbiór w jednym przejeździe – od nabrania dyni z pola, przez rozdrobnienie i separację pestki, aż po załadunek do zbiornika.

Jak działa samojezdny kombajn do dyni – techniczne serce nowej technologii

Głos zabiera Jarek, przedstawiciel firmy prezentującej maszynę:

„Chciałem zaprezentować kombajn samobieżny do odbioru dyni. Sam zbiera, sam przygotowuje i sam młóci. Pierwszym elementem jest wał z gumowymi odbijakami. Ma on za zadanie obijać chwasty przy wjeździe w nie do końca dobrze uprawioną ziemię, tak aby nie nabijać ich na kolce” – tłumaczy.

„Jeż”, walce i mulczowanie resztek

Kluczową częścią roboczą kombajnu jest tzw. „jeż” – duży wał kolczasty o szerokości ok. 2,7 m z gęsto rozmieszczonymi prętami ze stali kwasoodpornej.

„Jeż nabija dynie i podaje je dalej. Duża liczba kolców sprawia, że wał nie wbija się w ziemię, nie zapycha się i utrzymuje stałą głębokość pracy. Kolce są wkręcane, w razie potrzeby można je łatwo wymienić” – wyjaśnia Jarek.

Za wałem kolczastym pracuje wał mulczujący, który rozdrabnia łęciny i resztki miąższu, równomiernie rozrzucając je po powierzchni pola. Dzięki temu masa organiczna jest dobrze rozłożona, a pole nie pozostaje w „kopczykach”, jak bywało po starszych kombajnach jednorzędowych.

Separacja pestki i zabezpieczenia przed kamieniami

Nabite na „jeża” dynie są odbierane przez palce i walce odbierające, które obracają się przeciwbieżnie, wyrzucając ziemię i resztki w dół. Dwa duże ślimaki podają masę dyniową do młocarni / mocarni, gdzie następuje rozdrobnienie owoców i oddzielenie pestek.

„Ważne są zabezpieczenia przeciw kamieniom. Pierwsze to sam gęsty wał kolczasty, przez który trudno jest wciągnąć duży kamień. Drugie zabezpieczenie to sprzęgło cierne przy młocarni – jeśli coś twardego wejdzie, mechanizm staje, operator podnosi klapy, usuwa kamień i maszyna może bezpiecznie pracować dalej” – opisuje Jarek.

Na końcu strumienia materiału pracują wirniki separujące, które doczyszczają pestkę z resztek miąższu. To, co trafia do zbiornika, to już dobra jakościowo, wstępnie oczyszczona pestka dyni, gotowa do suszenia.

„Można zobaczyć na pokosie – masa pozostała po przerobie jest równomiernie rozłożona, a pestka jest sucha, dobrze odseparowana” – dodaje.

Silnik, napęd i wydajność – parametry Kernsteier Meister

Kernsteier Meister to maszyna zaprojektowana typowo pod uprawę dyni oleistej:

  • Silnik 6-cylindrowy o mocy ok. 221–226 kW (~300 KM),
  • Napęd 4×4 lub 4×2, przełączany mechanicznie – napęd na cztery koła używany w polu, 4×2 w transporcie po drogach,
  • Skrzynia 4-biegowa z hydrostatem, pozwalająca płynnie regulować prędkość jazdy,
  • Prędkość robocza ok. 5 km/h,
  • Wydajność robocza do ok. 2–2,2 ha/h w dobrych warunkach,
  • Zbiornik na pestkę ok. 4 m³,
  • Zbiornik paliwa ok. 400 l, co pozwala na długą pracę bez częstego tankowania.

„Maszyna waży niespełna 15 ton, ale dzięki napędowi 4×4 dobrze radzi sobie nawet w grząskich warunkach. Skręt odbywa się poprzez tylne koła, a hydrostat umożliwia płynne zatrzymywanie i cofanie” – mówi Jarek.

Silnik spełnia aktualne normy emisji spalin obowiązujące w UE, wyposażony jest w układ oczyszczania spalin zgodny z europejskimi wymaganiami.

Komfort operatora i serwis – nowoczesna kabina i standardowe części

W kabinie kombajnu przewidziano miejsce dla operatora oraz dodatkowego pasażera.

„Mamy dźwignię hydrostatu – przód/tył, przyspieszanie, dwa zakresy biegów (polowy i szosowy), półbiegi, przyciski sterujące podnoszeniem hedera i zbiornika, oświetleniem, wentylacją. Duży cyfrowy wyświetlacz pokazuje parametry maszyny, obraz z kamery, ewentualne błędy. To już standard, jak przystało na nasze czasy” – tłumaczy Jarek.

Istotnym elementem jest także centralne smarowanie oraz zastosowanie standardowych łożysk, pasów i łańcuchów, co ułatwia zaopatrzenie w części zamienne:

„Pasy, łożyska, łańcuchy – wszystko jest znormalizowane. Nie ma tutaj części egzotycznych. Olej hydrauliczny to standardowy olej wysokiej jakości, dostępny w każdym sklepie rolniczym. Dzięki temu utrzymanie maszyny w ruchu nie nastręcza problemów” – podkreśla przedstawiciel firmy.

Jedyny taki samojezdny kombajn do zbioru dyni na pestkę Kernsteier [50 ha rocznie]

Pierwszy taki kombajn w Europie – z Chin przez Arktykę prosto na Lubelszczyznę

Ciekawostką jest sama droga, jaką kombajn trafił do Polski.

„Ten kombajn, przy którym stoimy, jest – z tego co wiemy – pierwszym w Europie kombajnem samobieżnym do dyni, pracującym bez potrzeby wcześniejszego przygotowania pokosu. Przypłynął do nas z Chin, pierwszym kursem przez Arktykę. Były opóźnienia, nikt nie wiedział dokładnie, kiedy dopłynie, ale w czwartek dotarł, zrobiliśmy szybkie przygotowanie i od razu wyjechaliśmy w pole” – opowiada Jarosław.

Po pierwszych godzinach pracy maszyna zdała egzamin:

„Maszyna jest dopracowana, po przepracowaniu pierwszych godzin nie stwierdziliśmy żadnych poważnych usterek. Wydajność na poziomie ok. 2 ha na godzinę przy prędkości około 5 km/h – to bardzo dobry wynik” – dodaje.

Współpraca z dystrybutorem – Agrolink Taborski i Kernsteier

Kombajn Kernsteier Meister został zakupiony przez Sylwestra Szwaja za pośrednictwem firmy Agrolink Taborski, która jest europejskim dystrybutorem marki Kernsteier i zajmuje się kompleksową obsługą plantatorów dyni bezłupinowej – od uprawy po sprzedaż pestki.

„Naszą misją jest łączenie ludzi z techniką i sprzedażą płodów rolnych. Dlatego ta maszyna pojawiła się w Polsce jako pierwsza w Europie. Dziś gościliśmy na polu jednych z największych odbiorców pestki dyni na świecie. Maszyna została doceniona także przez zagranicznych partnerów” – podkreśla przedstawiciel firmy.

Symbolicznym momentem było przekazanie tablic rejestracyjnych i „chrzciny” maszyny na polu Sylwestra.

„Rolnik zaufał naszej technologii i naszej filozofii współpracy. Jako pierwszy w Europie zdecydował się na zakup tego kombajnu” – dodaje Jarosław.

Dynia bezłupinowa – technologia i odwaga w podejmowaniu decyzji

Historia Sylwestra Szwaja z Nietjach pokazuje, że nawet na lekkich glebach IV–V klasy można zbudować bardzo dochodową specjalizację, jeśli połączy się:

  • dobrą roślinę – dynię bezłupinową na pestkę,
  • przemyślaną agrotechnikę – orka zimowa, właściwy siew, zbilansowane nawożenie,
  • nowoczesną technologię zbioru – samojezdny kombajn Kernsteier Meister,
  • oraz współpracę z firmami, które oferują skup, doradztwo i wsparcie technologiczne.

„Tej pestki jest coraz więcej, zasiewów jest coraz więcej i trzeba przyspieszyć zbiór. Samojezdny kombajn to mniejsze koszty, mniej przejazdów, szybsza praca. A dynia na Lubelszczyźnie na pewno zostanie z nami na długo” – podsumowuje Sylwester.

Dla wielu gospodarstw jego przykład może być inspiracją do dywersyfikacji produkcji i wejścia w rosnący segment, jakim jest uprawa dyni na pestkę bezłupinową, wspierana nowoczesną techniką.

Pogoda 18 listopada

0
Pogoda 18 listopada
Pogoda 18 listopada

Pogoda. O poranku od -5 na Podhalu do +2 w Warszawie

Pogoda 18 listopada

Za nami deszczowe godziny na południu kraju oraz w woj. Lubelskim, wschodzie i południu Mazowsza.

Do północy padać ma na południu kraju- deszcz a powyżej 350 m.n.p.m popada mokry śnieg. Na Podhalu, Śląsku Cieszyńskim, Pieninach i w Bieszczadach nad ranem pojawi się 2-8 cm pokrywa śnieżna.

Na termometrach od -5 stopni na Podhalu oraz w rejonie Kłodzka i Jeleniej Góry do 0/+2 nad resztą kraju.

We wtorek przed południem na wschodzie i południu kraju przejaśnienia. Na zachodzie i północy oraz w centrum pochmurnie i miejscami słabo popada mżawka. Mocniej i przelotnie popada na północy Kaszub- oprócz deszczu popada śnieg i krupa śnieżna przy temperaturze 0/+1 stopień. Po południu tam niewiele cieplej bo 2 stopnie i nadal chwilami przelotnie popada krupa, grad lub opad mieszany.

Z zachodu po centrum na Podlasie jeśli popada to chwilami mżawka. Na południu nadal słonecznie ale powyżej 680 m.n.p.m temperatura nie przekroczy 0 stopni w cieniu.

W środę nadal na południu sporo chwil ze słońcem. Słońce sięgnie najdalej na północ w rejon Siedlec, Warszawy, Kutna, Kalisza, Leszna. Północ w chmurach i chwilami spadnie mżawka.

Soja po zbiorach [WIDEO]

0

Praktycznie skończyły się późne żniwa soi. Mokra druga połowa lata i początek jesienie spowodowały, że większość opolskich rolników później niż planowali zaczęła zbierać soję. I niektórzy wciąż zbierali do połowy listopada narzekając, że nasiona nie wyschły wystarczająco. W tym roku uwidoczniły się skutki suszy, a przede wszystkim chłodnego lata i plony są słabe.

Soję skończyli właśnie zbierać pracownicy Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w Głubczycach, którzy na swoich poletkach uprawiają soję od 12 lat.

Wilgotność nasion wciąż jest bardzo duża i pogarsza się jakość

Mariusz Sikora, prezes Kombinatu Rolnego Kietrz:

– W tym roku żniwa soi przebiegają dość ciężko, jeżeli chodzi o zbiór, no bo jesteśmy przy połowie listopada, a jeszcze plantacje stoją na polu. Zbiory soi są bardzo ciężkie. Nawet dzisiaj, biorąc pod uwagę, że już mamy tam trzeci dzień troszeczkę lepszej pogody, ta wilgotność soi nadal jest w granicach dwudziestu paru, a dokładnie dwudziestu pięciu procent. Ale musimy ją zebrać, bo z każdym dniem zaczęła się pogarszać jakość, więc nie czekamy, bo i tak ten termin zbioru jest późny. Po drugie, to nie był wybitny rok do plonowania soi w stosunku do roku poprzedniego.

Słabe plony

– Mamy o około trzydziestu procent mniejsze plony. Przy tegorocznym areale pięciuset hektarów soi to jest dużo. Natomiast w tych pięciuset hektarach soi, oprócz typowej, towarowej soi, były również plantacje nasienne. W przyszłym roku planujemy zasiewy na podobnym poziomie, chociaż rok poprzedni był najlepszy dla uprawy soi i pod względem planowania, i pod względem dopłat w ramach ekoschematów.

dr Marta Bednarczyk, dyrektor Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w Głubczycach:

W tym roku soja, jeżeli chodzi o wyniki plonowania wyszła słabo. W doświadczeniach prowadzonych przez naszą Stację wyniki wyszły średnie: od dwóch i pół tony do czterech i pół ton z poletka. Wiadomo, że na poletkach doświadczalnych plon jest zawsze trochę większy niż z produkcji towarowej.

Zbyt chłodny sezon do uprawy soi

– Niski plon spowodowany był na pewno złymi, nieodpowiednimi warunkami dla uprawy soi. Było chłodno, było bardzo dużo opadów, no i przede wszystkim był utrudniony zbiór, bo nasze doświadczenia zostały zebrane dopiero pod koniec października.

15 lat doświadczeń uprawowych przynosi efekty

– Prowadzimy doświadczenia w soi zarówno odmianowe, jak i agrotechniczne. Jeżeli chodzi o doświadczenia agrotechniczne, to w tym roku, ze względu na występujące warunki, zmieniła się tendencja co do gęstości wysiewu. W tym roku bardziej korzystne jednak było wysianie 60 sztuk na metr kwadratowy. Czyli ta większa obsada się sprawdziła, jeżeli chodzi o uzyskany później plon, aniżeli niższe gęstości wysiewu, co się sprawdzało w poprzednich latach. Widać, że jednak musimy się cały czas uczyć tej uprawy. Na polach produkcyjnych miałam zasianych dwie odmiany i średnio uzyskany plon wyniósł 2,7 tony z hektara. To troszeczkę za słaby wynik na soję, jak na dotychczasowe wyniki osiągane tutaj na naszych polach.

Na cenę soi mają wpływ głównie rynki globalne

Wojciech Bieszczad, współwłaściciel firmy AGRENA z Łąki Prudnickiej:

– Rynek soi jest rosnący w Europie. Dzieje się to za sprawą różnych przyczyn, ale między innymi za sprawą rzepaku, który troszeczkę jest w niełasce z różnych powodów. Po poprzednim roku, który był bardzo udany dla soi, nastąpił wzrost areału. Natomiast trzeba pamiętać, że soja w Polsce to jest również część rynku globalnego, europejskiego i światowego i na ceny soi ma wpływ przede wszystkim to, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych i to, gdzie jest największa produkcja soi w Ameryce Południowej, czyli głównie w Brazylii i Argentynie. Tam te rynki są ogromne (sama Brazylia to jest 170 milionów ton) i one, czyli amerykańskie giełdy decydują o cenie i o cenie soi w Polsce.

Zapotrzebowanie na soję jest ogromne

– Rozwija się przetwórstwo, rynek niemiecki jest cały czas chłonny. To, co udaje nam się robić, to po prostu łączyć bezpośrednio gospodarstwa producentów z fabrykami w Niemczech, gdzie jest spore zapotrzebowanie na soję.

Mamy jeszcze takie ciekawe zjawisko, które też będzie miało wpływ na polskich plantatorów, a mianowicie coraz większe problemy z deficytem wody na obszarze Europy Południowej. Na Węgrzech, w Rumunii i Bułgarii drugi rok powtarza się problem deficytu wody wiosną, który rzutuje na plony słonecznika, kukurydzy i soi na południu Europy. Dlatego ta uprawa ma szansę coraz bardziej się rozwijać u nas i jest zbyt. Tam produkcja spada, a u nas rośnie, co dla nas jest korzystne.

dr Mariusz Drożdż

V Forum Producentów Żywności: wyzwania i kierunki rozwoju polskiego sektora rolno-spożywczego

0
V Forum Producentów Żywności

V Forum Producentów Żywności pokazało, jak szybko zmienia się polski sektor rolno-spożywczy oraz z jakimi wyzwaniami musi się mierzyć produkcja roślinna i zwierzęca. Dyskusje koncentrowały się na transformacji energetycznej, rosnących wymaganiach środowiskowo-klimatycznych oraz potrzebie zwiększenia konkurencyjności polskich gospodarstw i przetwórstwa. W wydarzeniu, zorganizowanym przez Polską Federację Producentów Żywności, uczestniczyli przedstawiciele najważniejszych branż i organizacji sektora.

Sektor rolny jako „system naczyń połączonych”

Forum otworzył minister rolnictwa Stefan Krajewski, podkreślając, że nowoczesne rolnictwo wymaga myślenia systemowego. Produkcja roślinna i zwierzęca muszą rozwijać się równolegle – nie można zlikwidować nadwyżki zbóż paszowych bez rozbudowy krajowej hodowli, a ta z kolei nie może funkcjonować bez stabilnej bazy paszowej.

Minister zaznaczył również, że polskie bezpieczeństwo żywnościowe pozostaje stabilne, a rolno-spożywcza pozycja eksportowa jest jedną z najmocniejszych w UE.
– Wartość eksportu przekracza 231 mld zł i stanowi ok. 15% całego handlu zagranicznego. Mamy jedno z najwyższych sald w UE – ponad 18 mld euro – przypomniał Krajewski.

Dodał również, że trwają intensywne rozmowy dotyczące otwarcia brazylijskiego rynku na polskie jabłka, które ciągną się od 2015 r., ale pojawiły się sygnały o możliwym przełomie.

Innowacje rolnicze mocnym filarem rozwoju

Podczas V Forum Producentów Żywności wiele uwagi poświęcono technologiom, które zmieniają oblicze współczesnej produkcji. Coraz częściej rolnicy korzystają z dronów, czujników wilgotności, systemów GPS oraz zaawansowanej automatyki. To podnosi efektywność, precyzję i konkurencyjność polskiego rolnictwa.

Minister przypomniał, że rośnie znaczenie rolnictwa ekologicznego i zrównoważonego oraz że ekoschematy i ochrona biologiczna będą dalej wzmacniane.

Samozbiory a VAT – interwencja resortu

Odnosząc się do medialnych doniesień o obowiązku odprowadzania VAT od samozbiorów, Krajewski wyjaśnił, że resort wcale nie zamierza zwiększać obciążeń producentów.
Do Ministra Finansów wysłano pismo ws. niekorzystnej interpretacji przepisów, która budziła niepokój wśród rolników.

Promocja produktów i współpraca producentów

Forum zwróciło uwagę na rosnące znaczenie kampanii edukacyjnych, które mają wzmacniać patriotyzm konsumencki i wybór polskiej żywności. Podkreślono też, że zrzeszanie się rolników w grupy producenckie daje im większą siłę negocjacyjną i lepszy dostęp do rynków.

Uczestnicy wydarzenia

W Forum udział wzięli reprezentanci kluczowych organizacji branżowych, m.in.:

  • Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego
  • Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP
  • Związku „Polskie Mięso”
  • Związku Polskich Przetwórców Mleka
  • Związku Producentów Cukru w Polsce
  • Federacji Polskich Banków Żywności

Źródło: MRiRW