Strona główna Blog Strona 103

Koniec rekordów na polach? Nowe prognozy zbiorów 2026 budzą niepokój

0
Prognozy na 2026

Prognozy zbiorów 2026: Rolnicy i handlowcy z uwagą śledzą najnowsze doniesienia z Brukseli. Po wyjątkowo urodzajnym 2025 roku, nadchodzące żniwa w Europie mogą przynieść bolesne zderzenie z rzeczywistością. Eksperci z Coceral właśnie zaktualizowali swoje przewidywania – co czeka rynek zbóż i rzepaku w 2026 roku?

Analiza danych opublikowanych 17 marca 2026 r. przez Coceral (Europejskie Stowarzyszenie Handlu Zbożami) nie pozostawia złudzeń: powtórka z ubiegłorocznych, rekordowych plonów jest mało prawdopodobna. Choć prognozy ogólne są nieco lepsze niż te z grudnia, to w zestawieniu rok do roku widać wyraźny trend spadkowy.

Pszenica miękka: Powrót do średniej to spadek o miliony ton

Największe emocje budzi pszenica miękka. W 2025 roku średni plon w Unii Europejskiej wyniósł imponujące 6,38 t/ha. Obecne szacunki na 2026 rok zakładają spadek do poziomu 6,01 t/ha. W skali całej Wspólnoty i Wielkiej Brytanii oznacza to produkcję na poziomie 142,6 mln ton – to o ponad 6 mln ton mniej niż przed rokiem.

Mimo że wilgotność gleby w wielu regionach jest obecnie oceniana jako „doskonała” (szczególnie w Europie Południowej), specjaliści podkreślają, że ubiegłoroczne wyniki były „wyjątkowe” i trudne do utrzymania w dłuższej perspektywie. Północna i centralna część Europy na kluczową fazę wzrostu musi poczekać do maja – to wtedy rozstrzygnie się ostateczny wynik finansowy wielu gospodarstw.

Kukurydza wypiera inne uprawy? Paradoks areału

Ciekawy zwrot akcji obserwujemy w sektorze kukurydzy. Po fatalnych doświadczeniach z suszą w 2025 roku, wielu rolników straciło zaufanie do tego gatunku. Areał upraw kukurydzy w UE skurczył się z 8,4 mln do 8,1 mln hektarów.

Mimo mniejszej powierzchni, Coceral przewiduje paradoksalnie wyższe zbiory – 60,7 mln ton (wobec 59,3 mln ton w 2025 r.). Wynika to z nadziei na lepszą wydajność z hektara przy założeniu korzystniejszej aury. Wolne miejsce na polach zajmują natomiast rośliny jare, takie jak soja i słonecznik, które zyskują na popularności jako alternatywa dla kapryśnej kukurydzy.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż w 2026 roku? Najnowsze prognozy ekspertów

Co z rzepakiem i jęczmieniem?

Sytuacja na rynku roślin oleistych wydaje się najbardziej stabilna, choć i tu widać zmiany:

  • Rzepak: Produkcja ma wynieść 21,1 mln ton. Spadek plonów jednostkowych zostanie niemal w całości zamortyzowany przez zwiększenie powierzchni zasiewów (wzrost z 6,4 mln do 6,6 mln ha).
  • Jęczmień: Tu prognozy są mniej optymistyczne. Przewidywane 59,3 mln ton to wynik znacznie słabszy od ubiegłorocznych 63,6 mln ton.

Dlaczego te dane są ważne dla rynku?

Łączna produkcja zbóż w Europie w 2026 r. ma wynieść 298,9 mln ton. To spadek o ponad 11 mln ton w porównaniu z poprzednim sezonem. Taka redukcja podaży przy stabilnym popycie może stać się silnym impulsem cenowym na giełdach, co bezpośrednio przełoży się na strategię sprzedaży w polskich gospodarstwach.

7 rzeczy, których nigdy nie powinieneś dawać kurom. Sprawdź, zanim wrzucisz coś do karmnika

0
kura

Hodowla kur wydaje się prosta. Ziarno, woda, trochę zielonki i gotowe. W praktyce wiele problemów zdrowotnych ptaków wynika z nieświadomego dokarmiania ich resztkami z kuchni. To, co dla człowieka jest nieszkodliwe, dla kury może być toksyczne, powodować zatrucia, spadek nieśności, a nawet śmierć.

Poniżej znajdziesz szczegółowe omówienie produktów, których nie wolno podawać kurom oraz wyjaśnienie, dlaczego stanowią zagrożenie.

Surowe ziemniaki i zielone części roślin psiankowatych

Ziemniaki same w sobie nie są problemem, jeśli są ugotowane i podane bez przypraw. Niebezpieczeństwo pojawia się w przypadku surowych bulw oraz ich zielonych części. Zawierają one solaninę, toksyczny alkaloid, który może wywołać biegunkę, drgawki, a w większych ilościach zatrucie organizmu.

Szczególnie groźne są:

  • zielone, zazielenione ziemniaki
  • kiełki
  • łodygi i liście ziemniaka
  • liście pomidora

Układ pokarmowy kury nie radzi sobie z dużym stężeniem tych substancji. Objawy zatrucia mogą pojawić się szybko i obejmują apatię oraz zaburzenia równowagi.

Czekolada i słodycze

Choć może wydawać się to oczywiste, wiele osób traktuje kury jak domowe zwierzęta i podaje im resztki deserów. Czekolada zawiera teobrominę oraz kofeinę, które są szkodliwe dla ptaków. Nawet niewielkie ilości mogą powodować przyspieszone bicie serca, drżenie mięśni oraz problemy neurologiczne.

Dodatkowo słodycze dostarczają ogromnej ilości cukru, który zaburza naturalną florę bakteryjną jelit. W efekcie może dojść do biegunek oraz spadku odporności.

Surowe suche ziarna fasoli

Fasola w stanie surowym, zwłaszcza czerwona, zawiera fitohemaglutyninę. To substancja toksyczna, która w niewielkiej dawce może poważnie uszkodzić przewód pokarmowy ptaka.

Ugotowana fasola, bez soli i przypraw, może być podawana w małych ilościach. Jednak surowe nasiona są absolutnie zabronione. Wystarczy kilka ziaren, aby doprowadzić do silnego zatrucia.

Spleśniała pasza i resztki jedzenia

Pleśń wytwarza mykotoksyny. Są one jedną z najczęstszych przyczyn problemów zdrowotnych w przydomowych hodowlach. Nawet jeśli spleśniały fragment zostanie usunięty, toksyny mogą już znajdować się w całym produkcie.

Skutki podawania spleśniałego pokarmu to:

  • uszkodzenia wątroby
  • obniżenie odporności
  • spadek nieśności
  • problemy z układem oddechowym

Wilgotne pieczywo, nadgniłe owoce czy przemoczone ziarno powinny trafiać do kosza, nie do kurnika.

Awokado

Awokado zawiera persin, związek toksyczny dla wielu gatunków ptaków. Najwięcej tej substancji znajduje się w pestce i skórce, ale miąższ również może stanowić zagrożenie.

Zatrucie objawia się dusznością, osłabieniem oraz nagłą śmiercią w ciężkich przypadkach. Choć nie wszystkie kury reagują jednakowo, ryzyko jest zbyt duże, by eksperymentować.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jak zrobić paszę dla kur? Poradnik

Surowe jajka

Podawanie kurom surowych jajek, nawet jeśli pochodzą z własnego kurnika, może prowadzić do niepożądanego nawyku zjadania zniesionych jaj. Gdy ptaki odkryją smak surowej zawartości, mogą zacząć rozbijać świeżo zniesione jaja.

Dodatkowo surowe białko zawiera awidynę, która wiąże biotynę i utrudnia jej przyswajanie. Długotrwałe niedobory tej witaminy prowadzą do problemów ze skórą i upierzeniem.

Skorupki można podawać po wysuszeniu i rozdrobnieniu, ponieważ stanowią dobre źródło wapnia.

Słone i mocno przyprawione potrawy

Resztki obiadowe często zawierają sól, pieprz, czosnek w proszku oraz inne dodatki. Nadmiar soli jest szczególnie niebezpieczny dla kur. Ich organizm nie jest przystosowany do przetwarzania dużych ilości sodu.

Objawy zatrucia solą obejmują:

  • nadmierne pragnienie
  • wodnistą biegunkę
  • drgawki
  • zaburzenia neurologiczne

Długotrwałe podawanie słonych potraw może prowadzić do uszkodzenia nerek.

Zielone części cebuli i czosnku

Choć niewielkie ilości czosnku bywają stosowane jako naturalny dodatek wspierający odporność, duże dawki cebuli i jej zielonych części mogą uszkadzać czerwone krwinki. W efekcie dochodzi do anemii.

Niebezpieczne są szczególnie:

  • szczypior cebuli
  • zepsute cebule
  • koncentraty zawierające dużą ilość suszonej cebuli

Zawsze warto zachować umiar i unikać podawania warzyw w formie przetworzonej, przeznaczonej dla ludzi.

Produkty z pleśniącym serem

Ser sam w sobie w małej ilości nie jest toksyczny, ale sery pleśniowe mogą zawierać toksyny grzybowe. Dodatkowo są bardzo słone i tłuste. Układ trawienny kury nie jest przystosowany do przetwarzania dużej ilości tłuszczu zwierzęcego.

Nadmierne karmienie tłustymi resztkami sprzyja otłuszczeniu narządów wewnętrznych i obniżeniu nieśności.

Co zamiast ryzykownych resztek?

Kury najlepiej funkcjonują na zbilansowanej mieszance paszowej przeznaczonej dla niosek. Można urozmaicać dietę bezpiecznymi dodatkami:

  • gotowane warzywa bez soli
  • świeża trawa
  • dynia
  • marchew
  • niewielkie ilości owoców

Najważniejsza zasada brzmi prosto. Jeśli nie masz pewności, czy dany produkt jest bezpieczny, nie podawaj go. Układ pokarmowy kury jest wrażliwy na toksyny i nadmiar przypraw. Świadome żywienie przekłada się na zdrowie ptaków, jakość jaj oraz długą, stabilną nieśność w przydomowej hodowli

Siła sześciu cylindrów – co oferuje ciągnik Belarus 1221?

0
Belarus 1221

Belarus 1221 to ciągnik rolniczy należący do klasy maszyn o mocy około 130 KM, przeznaczony do pracy w średnich i większych gospodarstwach. Konstrukcja opiera się na sprawdzonych, mechanicznych rozwiązaniach, które zapewniają trwałość oraz stosunkowo prostą obsługę serwisową. Model ten wyposażony jest w napęd na cztery koła, co przekłada się na dobrą trakcję zarówno podczas ciężkich prac polowych, jak i transportu.

Masa własna wynosząca około 5300 kg sprawia, że maszyna jest stabilna przy pracy z ciężkimi narzędziami. Jednocześnie zachowuje odpowiednią zwrotność, co ma znaczenie przy manewrowaniu na podwórzu gospodarstwa lub w ograniczonej przestrzeni.

Belarus 1221 – Silnik i parametry pracy

Sercem ciągnika jest sześciocylindrowy silnik wysokoprężny D 260.2 o mocy około 130 KM, czyli 96,9 kW. Jednostka ta charakteryzuje się klasyczną konstrukcją z chłodzeniem cieczą oraz mechanicznym układem zasilania paliwem. Takie rozwiązanie jest cenione za odporność na trudne warunki pracy i łatwość napraw.

Maksymalny moment obrotowy wynosi około 500 Nm, co zapewnia odpowiednią elastyczność podczas pracy pod dużym obciążeniem. Ciągnik dobrze radzi sobie z głęboką orką, pracą z agregatami uprawowymi oraz z ciężkimi maszynami zawieszanymi. Pojemny zbiornik paliwa o pojemności około 160 litrów pozwala na wielogodzinną pracę bez konieczności częstego tankowania.

Skrzynia biegów i układ napędowy w ciągniku Belarus 1221

Belarus 1221 wyposażony jest w mechaniczną przekładnię oferującą 16 przełożeń do przodu oraz 8 do tyłu. Taki zakres umożliwia precyzyjne dopasowanie prędkości do rodzaju wykonywanej pracy. Rewers mechaniczny ułatwia zmianę kierunku jazdy, co ma znaczenie przy pracy z ładowaczem lub podczas manewrów na uwrociach.

Napęd 4×4 zwiększa przyczepność w trudnych warunkach terenowych. Maksymalna prędkość jazdy wynosi około 35 km na godzinę, co pozwala sprawnie realizować transport płodów rolnych lub materiałów pomiędzy polami a gospodarstwem.

Belarus 1221 – Układ hydrauliczny i współpraca z maszynami

Jednym z ważniejszych atutów tego modelu jest wydajny układ hydrauliczny. Wydatek pompy hydraulicznej sięga około 51 litrów na minutę, co umożliwia sprawną obsługę maszyn wymagających intensywnego przepływu oleju. Tylni podnośnik hydrauliczny oferuje udźwig do około 4500 kg, dzięki czemu możliwe jest podłączanie ciężkich narzędzi uprawowych oraz siewników.

Wał odbioru mocy pracuje z prędkościami 540 oraz 1000 obrotów na minutę, co pozwala na współpracę z różnorodnymi maszynami napędzanymi mechanicznie. Takie rozwiązanie zwiększa uniwersalność ciągnika i umożliwia jego wykorzystanie przez cały sezon.

Wymiary i właściwości jezdne ciągnika Belarus 1221

Rozstaw osi oraz odpowiednio dobrane ogumienie zapewniają stabilność i dobrą przyczepność. Konstrukcja ramowa oraz solidne mosty napędowe przystosowane są do pracy z dużym obciążeniem. Ciągnik dobrze radzi sobie zarówno na ciężkich glebach, jak i podczas transportu po drogach gruntowych.

Prześwit umożliwia bezpieczne poruszanie się po nierównym terenie, a masa własna sprzyja efektywnemu przenoszeniu mocy na podłoże. Dzięki temu model ten znajduje zastosowanie w pracach wymagających znacznej siły uciągu.

Komfort pracy operatora podczas pracy ciągnikiem Belarus 1221

Kabina została zaprojektowana z myślą o zapewnieniu podstawowego komfortu podczas wielogodzinnej pracy. Operator ma do dyspozycji ergonomicznie rozmieszczone elementy sterujące oraz dobrą widoczność w każdym kierunku. Możliwe jest wyposażenie ciągnika w klimatyzację, co znacząco poprawia warunki pracy w okresie letnim.

Poziom hałasu w kabinie wynosi około 85 dB, co jest wartością typową dla maszyn tej klasy. Prosta konstrukcja pulpitu sterowniczego sprawia, że obsługa nie wymaga skomplikowanego szkolenia, a wszystkie najważniejsze funkcje są łatwo dostępne.

Belarus 1221 i jego zastosowanie w gospodarstwie

Belarus 1221 sprawdza się w szerokim zakresie prac polowych i transportowych. Może być wykorzystywany do orki, uprawy przedsiewnej, siewu, nawożenia oraz do pracy z prasą czy rozrzutnikiem. Dzięki solidnej konstrukcji i odpowiedniej mocy znajduje zastosowanie także w pracach komunalnych oraz przy obsłudze ładowacza czołowego.

Prosta budowa mechaniczna sprawia, że model ten jest często wybierany przez użytkowników, którzy cenią sobie niezawodność oraz możliwość samodzielnego wykonywania podstawowych napraw. W efekcie Belarus 1221 pozostaje maszyną, która łączy moc sześciocylindrowego silnika z funkcjonalnością i odpornością na intensywną eksploatację w codziennej pracy gospodarstwa.

Alarm w polskiej branży wołowiny: Hormony w mięsie z Mercosur uderzają w nasze bezpieczeństwo

0
Hormony w mięsie z Mercosur

Wykrycie zakazanych substancji w wołowinie z Argentyny i Urugwaju, która trafiła na polski rynek, wywołało stanowczą reakcję krajowych organizacji rolniczych. Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny (PPZW) oraz Główny Inspektorat Weterynarii potwierdzają: systemowe nieprawidłowości u dostawców z Ameryki Południowej wymagają natychmiastowych działań.

Przeczytaj również: Umowa z Mercosur: Najpierw rakotwórcza wołowina z Brazylii, teraz zatruty słonecznik z Argentyny

Fakty z komunikatu Głównego Inspektoratu Weterynarii

Oficjalne dane potwierdzają, że polskie służby weterynaryjne pracują w trybie wzmożonego nadzoru. Kluczowe ustalenia wskazują na poważną skalę problemu:

  • Zakres wykrycia: Badania laboratoryjne jednoznacznie potwierdziły obecność progesteronu w próbkach wołowiny pochodzącej z Urugwaju oraz Argentyny.
  • Mechanizm kontroli: Próbki zostały pobrane celowo („w ramach podejrzenia”) w ślad za wcześniejszymi alertami dotyczącymi estradiolu w mięsie z Brazylii.
  • Numer alertu: Sprawa jest procesowana w unijnym systemie pod numerem RASFF 2026.2147.
  • Droga transportu: Skażone partie mięsa trafiły do Polski i Niemiec przez kluczowe porty w Holandii, co obnaża nieszczelność unijnych punktów wejścia.

Przeczytaj również: Chiński import pod nadzorem. Jak Pekin zmienia inspekcje sanitarne w potężną broń handlową

Zasada wzajemności: Polska branża mówi „dość” podwójnym standardom

Dla polskiej branży mięsnej, która od lat buduje renomę na wysokich standardach jakości, informacja o „hormonalnym imporcie” jest sygnałem do walki o zasadę wzajemności (mirror clauses). Polska jako jeden z liderów produkcji wołowiny w UE musi spełniać restrykcyjne wymogi, które generują wysokie koszty:

  • Całkowity zakaz stosowania stymulatorów wzrostu.
  • Ścisła kontrola dobrostanu zwierząt i ich pasz.
  • Pełna identyfikowalność „od pola do stołu”.

W tym samym czasie na polskie stoły i do zakładów przetwórczych trafia surowiec z krajów Mercosur, w których – jak pokazują wyniki badań GIW – kontrola nad stosowaniem hormonów budzi poważne zastrzeżenia.

Postulaty branży: Czego żąda polski sektor mięsny?

Polska Platforma Zrównoważonej Wołowiny, wspierana przez organizacje zrzeszone w projekcie #HodowcyRazem, przedstawiła jasne żądania pod adresem Komisji Europejskiej:

  1. Pilna weryfikacja systemów kontroli w państwach eksportujących (Argentyna, Urugwaj, Brazylia).
  2. Czasowe wstrzymanie importu mięsa z krów i jałówek do czasu wypracowania skutecznych mechanizmów sprawdzających.
  3. Realne egzekwowanie równych zasad gry – importowana żywność musi spełniać identyczne wymogi jak ta produkowana przez polskiego rolnika.

Zagrożenie dla polskiego eksportu

Eksperci ostrzegają, że brak zdecydowanej reakcji Brukseli może doprowadzić do destabilizacji polskiego rynku. Polska wołowina nie może być stawiana w jednym rzędzie z surowcem niewiadomego pochodzenia farmakologicznego. Bezpieczeństwo konsumenta w Polsce nie może być kartą przetargową w negocjacjach handlowych UE-Mercosur.

Bezczelna kradzież pod Sochaczewem! Złodzieje wykopali z sadu 300 nowo posadzonych wiśni!

0

Sadownicy z gminy Rybno padli ofiarą zuchwałej kradzieży, tracąc w ciągu jednego weekendu setki nowo posadzonych drzewek wiśniowych. Sprawcy doskonale wiedzieli, po co przychodzą, a poszkodowani gospodarze liczą straty idące w tysiące złotych i ostrzegają przed „okazyjnymi” zakupami sadzonek.

Złodzieje obserwowali sadowników?

Wielodniowa, ciężka praca przy zakładaniu nowej kwatery wiśniowej poszła na marne w mgnieniu oka. Małżeństwo sadowników z okolic Sochaczewa w czwartek zakończyło wysadzanie młodych drzewek popularnej odmiany Łutówka. Jakież było ich zdziwienie i rozgoryczenie, gdy w poniedziałek rano pojawili się na polu i zastali niemal całkowicie ogołocone rzędy. Złodzieje najprawdopodobniej obserwowali postępy prac i uderzyli tuż po ich zakończeniu, pod osłoną weekendu wyrywając z ziemi łącznie aż 300 świeżo posadzonych drzewek.

Ogromne straty i cenne sadzonki

Wybór łupu z pewnością nie był przypadkowy, ponieważ sprawcy musieli doskonale orientować się w obecnych cenach na rynku szkółkarskim. Koszt zakupu standardowej, dwuletniej sadzonki wiśni Łutówki waha się obecnie w granicach 65-70 złotych, a w przypadku starszych drzewek może sięgać nawet 100 złotych za sztukę. Poszkodowani gospodarze oszacowali samą wartość skradzionego materiału na ponad 6 tysięcy złotych. Do tej kwoty trzeba jednak doliczyć także zmarnowany czas oraz koszty robocizny, co czyni ten incydent niezwykle bolesnym ciosem finansowym dla gospodarstwa przed startem sezonu wegetacyjnego.

Apel do branży i policyjne śledztwo

Sprawą tej zuchwałej kradzieży zajęła się już lokalna policja, która poszukuje sprawców – grozi im do 5 lat pozbawienia wolności. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że złodzieje będą próbowali szybko spieniężyć swój łup na lokalnym rynku, oferując wyrwane drzewka po zaniżonych stawkach. W związku z tym, okradzeni rolnicy gorąco apelują do innych sadowników o zachowanie szczególnej ostrożności. Jeśli komuś w najbliższym czasie zostaną zaoferowane wiśnie odmiany Łutówka z „drugiej ręki” po podejrzanie niskiej cenie, niemal na pewno będą to sadzonki pochodzące z przestępstwa w gminie Rybno.

Znamy stawki dopłat do krów i bydła na 2026 rok. Ile pieniędzy trafi na konta hodowców?

0
Letnie choroby bydła

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi opublikowało szacunkowe stawki płatności bezpośrednich związanych z produkcją zwierzęcą na nową kampanię w 2026 roku. Hodowcy bydła mogą już kalkulować potencjalne wpływy, jednak aby otrzymać pieniądze, będą musieli dopilnować ważnych oświadczeń i terminów.

Ponad 400 zł do krowy i 325 zł do bydła

Tegoroczne stawki płatności związanych z produkcją zostały już precyzyjnie oszacowane przez resort rolnictwa. Zgodnie z oficjalnymi wyliczeniami, w 2026 roku dopłata do jednej krowy wyniesie 97,49 euro, co w przeliczeniu daje około 416,20 zł za sztukę. Nieco niższe wsparcie przewidziano dla pozostałego bydła – w tym przypadku rolnicy mogą liczyć na stawkę 76,20 euro, czyli około 325,31 zł za każdą zakwalifikowaną sztukę. Środki te stanowią ważne wsparcie dochodów w dobie wahań cen w skupach żywca i mleka.

Obowiązkowy okres przetrzymywania

Samo wykazanie zwierząt we wniosku o dopłaty to jednak nie wszystko. Aby środki z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa faktycznie wpłynęły na konto, rolnik musi bezwzględnie przestrzegać tzw. okresu retencji. Oznacza to, że zgłoszone do płatności zwierzęta muszą być utrzymywane w gospodarstwie przez minimum 30 dni od momentu złożenia wniosku. Dodatkowo, jeśli o płatność ubiega się małżonek rolnika, konieczne będzie dołączenie specjalnego „Oświadczenia o wyrażeniu zgody na przyznanie płatności z uwzględnieniem zwierząt będących w posiadaniu małżonka”.

Szansa na wyższe zyski z ekoschematów

Warto pamiętać, że podstawowe stawki płatności do krów i bydła to tylko baza, którą można znacząco powiększyć. Rolnicy, którzy zdecydują się na realizację ekoschematów związanych z dobrostanem zwierząt, mogą liczyć na potężne dodatki. Unijne przepisy na 2026 rok przewidują dodatkowe premie finansowe m.in. za zwiększenie powierzchni bytowej o 20% lub 50%, utrzymywanie zwierząt na ściółce, zapewnienie wybiegów, pastwisk, a także za produkcję w ramach systemów jakości (np. QMP).

źródło: MRIRW

Agro-Afryka podczas targów AgroTech 2026 — polskie rolnictwo otwiera się na nowy kontynent

0
Agro-Afryka podczas targów AgroTech 2026

Targi Agrotech 2026 w Kielcach w 2026 roku pokazały wyraźnie, że branża rolnicza w Polsce wchodzi w nowy etap rozwoju. Obok prezentacji najnowszych maszyn i technologii coraz większe znaczenie mają kierunki eksportowe. Jednym z najmocniejszych akcentów wydarzenia było Agro-Afryka B2B Forum, które po raz pierwszy na taką skalę połączyło polskich producentów z partnerami z Afryki.

W wydarzeniu uczestniczyły dziesiątki firm z obu kontynentów, a efektem było kilkadziesiąt podpisanych umów oraz setki spotkań biznesowych. To pokazuje, że Afryka przestaje być jedynie potencjalnym kierunkiem, a staje się realnym rynkiem dla polskiego rolnictwa i przemysłu maszynowego.

Afryka to rynek, który potrzebuje technologii

Dynamiczny rozwój rolnictwa w krajach afrykańskich powoduje rosnące zapotrzebowanie na mechanizację, nawozy oraz technologie przetwórstwa. W wielu regionach dominują małe gospodarstwa, które dopiero przechodzą proces modernizacji. To właśnie tutaj polskie firmy widzą swoją szansę.

Podczas forum podkreślano, że współpraca nie ogranicza się do sprzedaży pojedynczych maszyn. Coraz częściej obejmuje kompleksowe projekty, od dostaw sprzętu, przez technologie produkcji, aż po praktyczną wiedzę i szkolenia dla lokalnych rolników.

Agro-Afryka podczas targów AgroTech 2026

Polskie maszyny rolnicze trafiają do Afryki

Jednym z najważniejszych obszarów współpracy jest eksport maszyn rolniczych. Wśród firm, które podpisały porozumienia, znalazły się zarówno znane marki, jak i producenci specjalistycznych rozwiązań.

W segmencie upraw warzywnych i ziemniaka swoją obecność zaznaczył Bomet, którego maszyny mają trafić do gospodarstw w Afryce.

Równie istotne są rozwiązania z zakresu ochrony roślin, tutaj pojawia się Bury Maszyny Rolnicze, realizujący projekty związane z dostawą opryskiwaczy i ich montażem.

Nie zabrakło również bardziej wyspecjalizowanych rozwiązań. KMK Agro dostarczy sortownie do ziemniaków, a firmy takie jak Swimer czy Spaw-Met rozwijają ofertę infrastrukturalną dla gospodarstw.

Żywność, nawozy i technologie

Zakres podpisanych umów pokazuje, że współpraca ma charakter wielowymiarowy. Obejmuje nie tylko sprzęt, ale również produkty rolne i technologie przetwórstwa.

Ważną rolę odgrywają dostawy zbóż oraz mąki. W tym obszarze aktywnie działa Jakpol, który zawarł kilka porozumień dotyczących eksportu produktów oraz technologii przetwórstwa.

Równolegle rozwijany jest segment nawozów i biostymulatorów. Umowy obejmują dostawy nawozów, aminokwasów oraz preparatów wspierających wzrost roślin. Coraz częściej pojawiają się również rozwiązania z zakresu rolnictwa precyzyjnego, w tym drony do oprysków czy technologie monitorowania upraw.

Wśród firm obecnych w projektach eksportowych znajdują się także m.in. POM Augustów, Polfluid czy Zabiel, co pokazuje szeroki przekrój branży zaangażowanej w rozwój współpracy.

Nowy kierunek dla polskiego rolnictwa

Targi w Kielcach odwiedziło blisko 80 tysięcy osób, a w wydarzeniu uczestniczyło ponad 500 firm z całego świata. W tym kontekście Agro-Afryka B2B Forum było jednym z najważniejszych wydarzeń merytorycznych całej edycji. Dla polskich przedsiębiorstw Afryka oznacza możliwość dywersyfikacji sprzedaży i uniezależnienia się od rynku europejskiego.

Z kolei dla krajów afrykańskich to dostęp do sprawdzonych technologii i rozwiązań, które mogą znacząco przyspieszyć rozwój produkcji rolnej. Wiele wskazuje na to, że kolejne lata przyniosą dalsze zacieśnianie współpracy. Już dziś mówi się o projektach związanych z lokalnym montażem maszyn czy budową zaplecza technologicznego w Afryce.

Ważne: Więcej czasu na wymianę dachów z azbestu! Nowy termin składania wniosków

0
Azbest - wymiana dachów

Rolnicy zyskali dodatkowe dwa miesiące na sfinalizowanie prac związanych z wymianą szkodliwych pokryć dachowych w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oficjalnie wydłużyło termin realizacji inwestycji oraz składania wniosków o płatność końcową.

Kluczowe zmiany w terminach:

  • Stary termin: 31 marca 2026 r.
  • Nowy termin: 1 czerwca 2026 r.

Dlaczego przesunięto datę?

Decyzja o wydłużeniu czasu wynika przede wszystkim z konieczności dostosowania harmonogramów do warunków pogodowych oraz realnego czasu potrzebnego na przeprowadzenie specjalistycznych robót budowlanych. Dzięki tej zmianie rolnicy, którzy rozpoczęli modernizację, będą mogli ją bezpiecznie dokończyć bez ryzyka utraty dofinansowania.

Dotychczasowe efekty programu:

Program realnie zmienia krajobraz polskiej wsi i poprawia bezpieczeństwo zdrowotne:

  • Zutylizowano już około 246 tys. ton azbestu.
  • Nowe pokrycia dachowe pojawiły się na powierzchni ok. 16,4 mln m².

Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 16 marca 2026 r. (Dz.U. 2026 poz. 363).

Zwrot w polityce klimatycznej. Premier Tusk ogłasza sukces „koalicji dziesięciu” w sprawie ETS

0
Rada Europejska

Szczyt Rady Europejskiej przyniósł wyczekiwany zwrot w unijnej polityce klimatycznej. Premier Donald Tusk ogłosił sukces „koalicji dziesięciu”, dzięki której Polska zostanie objęta specjalną pomocą finansową pochodzącą z uwolnienia rezerw uprawnień do emisji ETS. Choć ustalenia te wymagają jeszcze przekucia w twarde prawo, stanowią one wiążący polityczny drogowskaz dla całej Wspólnoty.


Polska koalicja zmienia kurs Brukseli

W obliczu napięć na Bliskim Wschodzie i skoku cen surowców, unijni przywódcy zdecydowali się na bezprecedensowy krok. W oficjalnych konkluzjach szczytu znalazł się zapis o uwolnieniu rezerw uprawnień do emisji CO2. Jak wyjaśnił premier Donald Tusk, środki te zostaną przekształcone w realne wsparcie finansowe dla państw, dla których koszty systemu ETS są najbardziej dotkliwe.

Sukces ten jest efektem zmiany filozofii wewnątrz Unii. Nawet najbardziej proklimatyczne kraje, jak Niemcy czy państwa skandynawskie, uznały potrzebę specyficznego podejścia do poszczególnych gospodarek. To koniec ery sztywnej, biurokratycznej maszyny – system ma stać się bardziej elastyczny i wrażliwy na realne koszty życia obywateli.

Od deklaracji do ustawy: Kiedy zmiany wejdą w życie?

Warto zaznaczyć, że obecne ustalenia mają charakter wiążącej deklaracji politycznej najwyższego szczebla. Wyznaczają one kierunek, którego Komisja Europejska nie może zignorować. Kolejnym krokiem będzie przygotowanie przez KE konkretnych projektów nowelizacji dyrektywy ETS, co ma nastąpić najpóźniej do czerwca 2026 roku. Następnie propozycje te muszą zostać zatwierdzone przez Parlament Europejski i Radę UE.

Mimo że proces legislacyjny potrwa kilka miesięcy, sam komunikat już teraz jest sygnałem dla giełd. Zapowiedź zwiększenia podaży uprawnień hamuje spekulacyjny wzrost cen CO2, co daje nadzieję na stabilizację stawek za energię jeszcze przed ostatecznym podpisaniem nowych przepisów.

„Koalicja dziesięciu” ratuje polski przemysł

Kluczowym elementem negocjacji był nacisk grupy dziesięciu państw (m.in. Polski, Włoch, Czech i Węgier), które domagały się rewizji mechanizmów emisyjnych. Najważniejszą wywalczoną deklaracją jest przedłużenie możliwości przydzielania bezpłatnych uprawnień dla przemysłu energochłonnego poza rok 2034.

Dla polskich hut, cementowni czy zakładów chemicznych oznacza to możliwość korzystania z darmowych pozwoleń przez „długie, długie lata”. Dodatkowo, otwarcie dyskusji nad systemem ETS2 daje realną szansę na złagodzenie nowych opłat za ogrzewanie i transport, które pierwotnie miały wejść w życie w bardzo restrykcyjnej formie.


Co to oznacza dla polskiego rolnika?

Decyzje podjęte w Brukseli to przede wszystkim szansa na stabilizację kosztów produkcji rolnej. Wywalczona pomoc finansowa i uelastycznienie systemu ETS powinny wyhamować presję na ceny energii elektrycznej. Z kolei utrzymanie darmowych uprawnień dla producentów nawozów to kluczowa bariera dla dalszych podwyżek cen środków produkcji. Choć na ostateczne akty prawne musimy poczekać do lata, rolnicy zyskują jasny sygnał: unijna polityka klimatyczna przestaje być ślepa na koszty ekonomiczne, co daje szansę na bezpieczniejszą transformację gospodarstw bez drastycznego spadku ich rentowności.

Rekordowa cena diesla w hurcie dobija rentowność siewów

0
Cena diesla
Cena diesla

Cena diesla w hurcie (20.03.2026): Piątkowy poranek przynosi kolejny wstrząs na rynku paliw. Mimo że czwartkowa sesja na rynkach światowych dała chwilę oddechu – ropa Brent wyhamowała w okolicy 110 USD/b, a złoty umocnił się do dolara o 5 groszy – PKN Orlen zdecydował się na kolejne drastyczne podwyżki. Od dzisiaj cena diesla w hurcie wynosi rekordowe 6 737 PLN/m³ netto, co po doliczeniu 23% VAT daje astronomiczną kwotę 8,29 zł za litr brutto.

Ten paradoks rynkowy wynika z faktu, że polskie rafinerie nie patrzą na cenę surowej ropy, lecz na notowania gotowych paliw na giełdach ARA (Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia). Tam olej napędowy od początku wojny podrożał aż o 80%, napędzany paniką i spekulacją o braku fizycznego produktu w Europie. W efekcie, nawet przy stabilniejszej ropie, Orlen podnosi stawki, realizując rekordowe marże rafineryjne.

Dla rolników sytuacja jest patowa. W debacie publicznej często mówi się o powrocie do 8% VAT (wzorem 2022 roku), jednak dla rolnika-VAT-owca taki ruch jest neutralny. Realnym kosztem produkcji pozostaje cena diesla w hurcie netto, która od wybuchu wojny wzrosła o blisko 2 złote na litrze. Prawdziwą ulgę przyniosłaby obniżka akcyzy, ale tu rząd zwleka, obawiając się o system zwrotu podatku akcyzowego dla rolników. Niższa akcyza „w pompie” oznaczałaby mniejszą podstawę do zwrotu, co wymagałoby natychmiastowej zmiany ustawowej, by rolnicy nie stracili na dopłatach.

Obecnie budżet państwa inkasuje „wojenną dywidendę” – kwota VAT w każdym litrze ON wzrosła od 27 lutego o 45 groszy (z 1,10 zł do 1,55 zł). Przy obecnych nożycach cenowych (drożejące paliwo vs taniejące zboża), bez systemowej interwencji w ceny netto, tegoroczne siewy mogą okazać się najbardziej deficytowymi w historii nowożytnego rolnictwa.

Źródło cen: PKN Orlen

Kielecki bezorkowy zawrót głowy – Agrotech 2026

0
Kielecki bezorkowy zawrót głowy – Agrotech 2026
Marek Kudła zaprezentował nowe rozwiązania do uprawy pasowej. Fot. M. Wołosowicz

Marzec rozpoczyna sezon wiosennych prac polowych, a – jak co roku – jest też czasem targów Agrotech. W kieleckich halach zaprezentowano m.in. szeroką gamę maszyn do technologii bezorkowych.

Rolnicza stolica targów

Kielecki Agrotech po raz kolejny udowodnił, że mimo trudnych czasów w branży dzierży palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o rolniczą imprezę targową zlokalizowaną pod dachem. Nie zabrakło na niej nowości z zakresu uprawy bezorkowej.

Należy pamiętać, że rolnicze imprezy targowe to nie tylko miejsce, gdzie można zobaczyć najnowsze maszyny oferowane przez producentów. To także miejsce spotkań, gdzie rolnicy mogą między sobą wymienić informacje, dzielić się doświadczeniami i z takich rozmów „wyciągnąć” więcej dla swojego gospodarstwa.

Na tegorocznym Agrotechu nie zabrakło maszyn do uprawy bezorkowej, których subiektywny przegląd zaraz zobaczycie. Były tam również nieliczne pługi, które wciąż są obecne na rynku. Jednak widać wyraźnie, że prym w dziedzinie maszyn do uprawy wiedzie sprzęt do uprawy bezpłużnej. Rozpoczynam subiektywny przegląd maszyn w technologii bezorkowej – od uprawy pożniwnej i głębokiego spulchniania gleby, po siew.

Solidny wał nożowy

Pierwszą z omawianych maszyn jest wał nożowy zaprezentowany przez firmę Rolex. Składa się on z dwóch rzędów falistych talerzy o średnicy 520 mm zamocowanych naprzemiennie, co ułatwia oczyszczanie z gleby i resztek pożniwnych. Talerze są umieszczone prostopadle do kierunku jazdy i uprawiają glebę pionowo bez jej mieszania. Pozwala to na pozostawienie większej ilości resztek pożniwnych na jej powierzchni. Rama talerzy jest zamocowana do ramy głównej za pomocą elastomerów, które absorbują wstrząsy i zabezpieczają talerze przed uszkodzeniami.

Kielecki bezorkowy zawrót głowy – Agrotech 2026
Wał Tnący to kompaktowe, a jednocześnie niezwykle skuteczne narzędzie do doprawiania gleby. Fot. M. Wołosowicz

Za sekcją talerzy zamontowano wał. W przypadku prezentowanej maszyny był to wał tnący cracker – w ofercie producenta znajdziemy również inne typy. Ten element maszyny odpowiada za konsolidację gleby uprawianej przez sekcję talerzową oraz utrzymanie głębokości roboczej regulowanej poprzez wrzeciona.

Brona talerzowa z wyróżnieniem

Polska firma Agrimet zaprezentowała nową wersję brony Multicut HD. Maszyna ma solidną konstrukcję i jest produkowana w wersji półzawieszanej o szerokości roboczej od 4 do 8 m. W standardzie jest wyposażona w dwa rzędy talerzy o średnicy 52 cm. W opcji można zamówić talerze o średnicy 56 cm. Talerze są zabezpieczone przed przeciążeniem za pomocą elastomerów. Maszyna ma hydrauliczną regulację głębokości roboczej. Pomiędzy sekcją talerzy a wałem konsolidującym znajduje się oś transportowa z szerokimi kołami.

Kielecki bezorkowy zawrót głowy – Agrotech 2026
Agrimet Multicat HD to ciężka, zaczepiana brona talerzowa, zaprojektowana z myślą o wydajnej uprawie. Fot. M. Wołosowicz

Także przednie koła podporowe są szerokie, dzięki czemu nie zapadają się podczas pracy. Wał konsolidujący można odczepić, co umożliwia pracę w mokrych warunkach. Na bronie można zamontować zestaw do aplikacji biopreparatów Biosteer, który składa z dysz rozmieszczonych przed przednim rzędem talerzy. Ciecz pobierana jest ze zbiornika zawieszonego na przednim TUZ ciągnika. Za to rozwiązanie firma otrzymała wyróżnienie targów Agrotech.

Głębosze do zadań specjalnych

Kolejną nowością był głębosz oferowany przez firmę AMJ Agro. Maszyna w wersji trzymetrowej może być wyposażona w cztery łapy typu Agrisem. Posiadają one hydrauliczne zabezpieczenie przed przeciążeniem. Wartość ciśnienia w układzie hydraulicznym maszyny, a tym samym siłę wyzwolenia łapy można ustawić z kabiny ciągnika. W celu dodatkowego wzmocnienia agregatu maszyna posiada podwójną ażurową ramę w kształcie litery V.  Zęby są mocowane na smarowalnych sworzniach z tulejkami, co wydłuża ich żywotność. Za dłutami znajduje się podwójny wał kolczasty utrzymujący głębokość oraz dodatkowo doprawiający glebę. Głębokość pracy ustala się skokowo przy użyciu przetyczek.

Kielecki bezorkowy zawrót głowy – Agrotech 2026
Głębosz firmy AMJ Agro posiada hydrauliczny siłownik na stałe utrzymuje odpowiedni kąt pracy maszyny. Fot. M. Wołosowicz

Na targach Agrotech można było również zobaczyć nowy głębosz GSH z firmy Landstal, która została za niego wyróżniona złotym medalem targów. Jest to maszyna z zębami wyposażonymi w zabezpieczenie hydrauliczne. Do pracy na terenach zielonych przed każdym z zębów zamocowano talerz nacinający z regulacją wysokości pracy przy pomocy wrzeciona. Ząb może pracować na głębokość do 60 cm. Dłuto głębosza może mieć szerokość od 12 do 37 cm w zależności od tego, jak mocno chcemy spulchnić glebę. Za dłutami znajduje się wał i tu rolnik może wybierać pomiędzy wałem pryzmatycznym, pryzmatycznym dzielonym (wtedy pierścienie wału znajdują się tylko bezpośrednio za łapami głębosza) lub gumowym.

Kielecki bezorkowy zawrót głowy – Agrotech 2026
Jedną z nowości firmy Landstal był głębosz GSH. Fot. M. Wołosowicz

Profesjonalny siew międzyplonów

Firma Landtechnik zaprezentowała siewnik do poplonów SP-Pro Hydro z hydraulicznie napędzaną dmuchawą. Maszyna jest wyposażona w zbiornik o pojemności 300 litrów i sterowana poprzez system ISOBUS. Wałek dozujący jest napędzany silnikiem elektrycznym umieszczonym bezpośrednio na nim, co zapewnia płynne i równomierne dozowanie nasion. Standardowo maszyna może być wyposażona w osiem wyjść wysiewających, co zapewnia dobry rozrzut nasion na maszynach do 6 m szerokości. Jeśli to dla kogoś zbyt mało, w miejsce wyjść do mocowania rurek wysiewających można zamontować jeden wylot o średnicy 10 cm i połączyć go z głowicą rozdzielającą o większej liczbie wyjść. Sprzęt powinien się doskonale sprawdzić przy wysiewie poplonów.

Kielecki bezorkowy zawrót głowy – Agrotech 2026
Siewnik do poplonów SP-Pro Hydro z hydraulicznie napędzaną dmuchawą od firmy Landtechnik. Fot. M. Wołosowicz

Bezorkowy podsiew traw

Austriacki APV zaprezentował agregat do bezorkowego podsiewu traw APV GK 300 S. Maszyna jest zawieszana i ma szerokość roboczą wynoszącą 3 m. Nowym rozwiązaniem w zakresie podsiewu traw jest wysiew szczelinowy, dzięki czemu wschody są znacznie lepsze. Agregat można także wykorzystywać do siewu na gruntach uprawianych, np. do siewu zbóż. Składa się z trzech sekcji roboczych. Pierwsza to włóka wyrównująca zawieszona na płaskich sprężynach, złożona z trzech części, z których każda może niezależnie kopiować teren.

Kielecki bezorkowy zawrót głowy – Agrotech 2026
Sercem nowej konstrukcji APV, jest możliwość wysiewu szczelinowego nasion, co dzięki dokładnemu ich umieszczeniu w glebie pozwala na znacznie lepsze rezultaty, jeśli chodzi o wschody. Fot. M. Wołosowicz

Za nią znajduje się rząd płóz wysiewających. Są one umieszczone w jednej linii i dociskane do podłoża hydraulicznie z maksymalną siłą wynoszącą 70 kg na płozę. W swej przedniej części mają one element, który nacina darń na około 3 cm, w tylnej znajduje się natomiast redlica, która odkłada nasiona na około 1 cm głębokości. Rozstaw elementów nacinających wynosi 12,5 cm. Nasiona do redlic podawane są z siewnika znajdującego się na maszynie. Agregat zamyka wał pryzmatyczny z kołami żeliwnymi, który ma zamknąć bruzdę siewną, przykryć nasiona i skonsolidować obsiewaną powierzchnię.

Pogoda 21 marca- suchowiej na zachodzie i południu Polski

0
Pogoda 21 marca
Pogoda 21 marca

W Polsce suchowiej a w północnej Afryce, Turcji i na Bliskim Wschodzie ulewy

O ile w Polsce nadal pada tyle co nic i zmian w najbliższych dniach nie będzie to dla odmiany pada a nawet leje tam gdzie powinno być sucho.

Regularnie pada na północy Afryki- od Maroko po Tunezję, północną Libię a nawet na północ od Kaira. Najbliższe dni solidne ulewy grożące powodzią przetoczą się przez południe i wschód Turcji, Irak, Iran, Kuwejt, Katar, Jordanię czy Zjednoczone Emiraty Arabskie czyli między innymi Dubaj. Lokalnie zwłaszcza w Iraku w kilka dni spadnie ponad 120 mm deszczu. Niespokojna pogoda dotknie także Morze Czerwone.

U nas zamiast deszczy widać suchowiej ze wschodu.

Pogoda 21 marca

Odchodzący front przyniesie w nocy dużo chmur na południowym zachodzie kraju i między Brzegiem, Kłodzkiem, Jelenią Górą, Bogatynią, Strzegomiem przyniesie opady deszczu rzędu 1-3 mm a w górach do 5 mm. Pokropi także w rejonie Legnicy, Wrocławia czy Tomaszowa Bolesławieckiego.

Nad resztą kraju zachmurzenie umiarkowane i sucho.

Temperatura nad ranem spadnie do -2/0 stopni na wschodzie, północy i w centrum kraju; 0/+2 stopni na zachodzie i południu do +2/+4 stopni na Dolnym Śląsku, południu Opolskiego i południu Ziemi Lubuskiej.

Sobota 21 marca przyniesie dużo słońca na zachodzie, południu i w centrum kraju oraz spore ilości chmur na niebie od Kaszub po Mazury, Podlasie, Lubelskie, Kurpie i wschód Mazowsza. Padać nigdzie nie będzie.

Wiatr na zachodzie i południowym zachodzie kraju powieje silnie ze wschodu w porywach do 40-50 km/h. Nieprzyjemny wiatr do 30 km/h powieje na południu i w centrum kraju. Po drugiej stronie Polski czyli na Mazurach i Suwalszczyźnie przez cały dzień wiatr słaby bądź bezwietrznie.

Pogoda 21 marca

Sklep Agro profil-https://sklep.agroprofil.pl/

Aktualna suma opadów w marcu – https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592