Strona główna Blog Strona 104

Pogoda 21 marca- suchowiej na zachodzie i południu Polski

0
Pogoda 21 marca
Pogoda 21 marca

W Polsce suchowiej a w północnej Afryce, Turcji i na Bliskim Wschodzie ulewy

O ile w Polsce nadal pada tyle co nic i zmian w najbliższych dniach nie będzie to dla odmiany pada a nawet leje tam gdzie powinno być sucho.

Regularnie pada na północy Afryki- od Maroko po Tunezję, północną Libię a nawet na północ od Kaira. Najbliższe dni solidne ulewy grożące powodzią przetoczą się przez południe i wschód Turcji, Irak, Iran, Kuwejt, Katar, Jordanię czy Zjednoczone Emiraty Arabskie czyli między innymi Dubaj. Lokalnie zwłaszcza w Iraku w kilka dni spadnie ponad 120 mm deszczu. Niespokojna pogoda dotknie także Morze Czerwone.

U nas zamiast deszczy widać suchowiej ze wschodu.

Pogoda 21 marca

Odchodzący front przyniesie w nocy dużo chmur na południowym zachodzie kraju i między Brzegiem, Kłodzkiem, Jelenią Górą, Bogatynią, Strzegomiem przyniesie opady deszczu rzędu 1-3 mm a w górach do 5 mm. Pokropi także w rejonie Legnicy, Wrocławia czy Tomaszowa Bolesławieckiego.

Nad resztą kraju zachmurzenie umiarkowane i sucho.

Temperatura nad ranem spadnie do -2/0 stopni na wschodzie, północy i w centrum kraju; 0/+2 stopni na zachodzie i południu do +2/+4 stopni na Dolnym Śląsku, południu Opolskiego i południu Ziemi Lubuskiej.

Sobota 21 marca przyniesie dużo słońca na zachodzie, południu i w centrum kraju oraz spore ilości chmur na niebie od Kaszub po Mazury, Podlasie, Lubelskie, Kurpie i wschód Mazowsza. Padać nigdzie nie będzie.

Wiatr na zachodzie i południowym zachodzie kraju powieje silnie ze wschodu w porywach do 40-50 km/h. Nieprzyjemny wiatr do 30 km/h powieje na południu i w centrum kraju. Po drugiej stronie Polski czyli na Mazurach i Suwalszczyźnie przez cały dzień wiatr słaby bądź bezwietrznie.

Pogoda 21 marca

Sklep Agro profil-https://sklep.agroprofil.pl/

Aktualna suma opadów w marcu – https://modele.imgw.pl/cmm/?page_id=37592

Ceny rzepaku: Wojna w Iranie to za mało? Zaskakujący zwrot na giełdach uderza w polskie skupy

0
Ceny rzepaku

Ceny rzepaku: Czwartek, 19 marca 2026 roku, przejdzie do historii rynków towarowych jako dzień ekstremalnych paradoksów. Choć Bliski Wschód stanął w ogniu, a oczy świata zwrócone były na zablokowaną Cieśninę Ormuz, ceny rzepaku w Polsce paradoksalnie zaliczyły kolejną delikatną korektę. Krajowe stawki oscylują obecnie w okolicy 2200 zł/t, co oznacza spadek o blisko 50 zł w zaledwie tydzień. Dlaczego „wojenna premia” tak szybko wyparowała?

Koniec snu o rekordach? MATIF w odwrocie

Jeszcze kilka dni temu notowania na giełdzie Euronext-Paryż testowały poziom 515 euro/t – najwyższy pułap od marca 2025 roku. Wydawało się, że eskalacja konfliktu z Iranem i ataki na infrastrukturę naftową w Katarze oraz Arabii Saudyjskiej wywindują ceny nasion na nowe szczyty.

Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla optymistów. Czwartkowe zamknięcie na poziomie 500,75 euro/t to efekt splotu trzech czynników, które skutecznie „zgasiły” wzrosty:

  1. Dyplomacja silniejsza od rakiet: Wspólne oświadczenie państw G7 i Japonii o gotowości do militarnej ochrony żeglugi w Cieśninie Ormuz uspokoiło rynek energii. Ropa Brent, po rajdzie powyżej 115 USD, zaczęła gwałtownie tanieć, odbierając rzepakowi wsparcie sektora biopaliw.
  2. Walutowy nokaut: Gwałtowne umocnienie euro względem dolara o 1,2% (EUR/USD powyżej 1,15) drastycznie pogorszyło konkurencyjność europejskiego ziarna. Silna waluta Wspólnoty otwiera drzwi dla tańszego importu m.in. z Australii, która dysponuje rekordowymi zapasami.
  3. Cień Donalda Trumpa: Rynek oleistych mocno odczuł wieści z USA. Przełożenie spotkania prezydenta Trumpa z przywódcą Chin wywołało przecenę soi w Chicago. Inwestorzy obawiają się powrotu wojny handlowej, co natychmiast uderzyło w wyceny wszystkich olejów roślinnych, w tym rzepaku.

Co to oznacza dla polskich rolników?

Krajowy rynek rzepaku wiernie naśladuje paryski MATIF oraz wahania kursu EUR/PLN. Spadki o 40-50 zł/t w skali tygodnia to sygnał, że rynek „oswoił” pierwszy szok wojenny. Lokalne tłocznie, mimo chęci pozyskania surowca, muszą korygować cenniki w ślad za globalnymi trendami.

Aktualna cena w okolicach 2200 zł/t jest wypadkową strachu przed brakiem energii a realną nadpodażą soi i rzepaku na półkuli południowej. Inwestorzy weszli w fazę wyczekiwania – piątek a potem weekend na Bliskim Wschodzie może przynieść zarówno deeskalację, jak i kolejny pożar, który w poniedziałek rano wywróci tabelę notowań do góry nogami.


Kluczowe wnioski dla rynku:

  • Cena rzepaku 2026: Notowania w Polsce pod presją globalnej korekty.
  • Wpływ ropy na rzepak: Czwartkowa stabilizacja w Cieśninie Ormuz hamowała wzrosty biokomponentów.
  • Kurs EUR/USD: Silne euro głównym hamulcem dla giełdy MATIF.
  • Relacje USA-Chiny: Niepewność handlowa Trumpa uderza w ceny soi i rzepaku.

Czy to dobry moment na sprzedaż? Rynek znajduje się w „oku cyklonu”. Kolejne dni pokażą, czy poziom 500 euro na MATIF okaże się trwałym wsparciem, czy tylko przystankiem przed głębszą korektą.

Źródło cen: MATIF, CBoT

Ceny pszenicy i pozostałych zbóż w kraju. Reakcja na wojnę na Bliskim Wschodzie

0
ceny zbóż

Ceny pszenicy i pozostałych zbóż w kraju według raportu skupowego MRiRW: Wybuch konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie w połowie marca 2026 roku stał się katalizatorem gwałtownych zmian na globalnych rynkach towarowych, jednak polski rynek wewnętrzny zareagował na te wydarzenia z charakterystycznym opóźnieniem i dużą rezerwą. Podczas gdy światowe giełdy w obawie o drożność szlaków handlowych i rosnące ceny energii zareagowały panicznymi wzrostami, krajowe punkty skupu pozostały pod presją ogromnych zapasów ziarna, co skutecznie stłumiło potencjał do gwałtownych podwyżek. Należy podkreślić, że analizowane dane MRiRW to realne ceny transakcji netto (po potrąceniach jakościowych), a nie jedynie niezobowiązujące oferty skupu.

Globalny szok a krajowa rzeczywistość rynkowa

W ciągu ostatniego miesiąca notowania na giełdzie MATIF dla pszenicy i kukurydzy wzrosły o około 10%, dyskontując ryzyko wojenne oraz skokowe podwyżki cen ropy naftowej. W tym samym czasie średnie ceny pszenicy w Polsce, bazując na faktycznych cenach transakcji, wzrosły jedynie o 1,2%, osiągając poziom 777 zł/t (stan na 15.03.2026). Nieco większą dynamikę wykazuje kukurydza, której średnia cena transakcji wzrosła o 1,7% do poziomu 768 zł/t.

Tak drastyczne rozjechanie się dynamiki wzrostów między Paryżem a Warszawą wynika z „ciężkiej” struktury polskiego rynku po rekordowych zbiorach. Także rekordowa podaż zbóż w skali globalnej – w tym doskonałe zbiory w Argentynie i Australii – sprawia, że polskie magazyny wciąż są nasycone towarem. To powoduje, że impuls wojenny, zamiast gwałtownie podnieść ogólnopolską średnią, przełożył się głównie na wzrost tzw. „podłogi” cenowej oraz stawek w portach.

SPRAWDŹ TAKŻE: Jakie będą ceny zbóż w 2026 roku? Najnowsze prognozy ekspertów

Wzrost cen minimalnych jako barometr niepewności

Najciekawszym zjawiskiem odnotowanym po wybuchu wojny jest reakcja dolnych widełek cenowych. Skupujący, obawiając się całkowitego wstrzymania podaży przez rolników oczekujących na dalsze wzrosty, zostali zmuszeni do podniesienia stawek w najniższych cenach transakcji:

  • Kukurydza sucha: Minimalna cena transakcji wzrosła z 718 zł do 734 zł/t, co przy jednoczesnym spadku jej udziału w strukturze zakupów (z 14% do 11,4%) świadczy o realnych trudnościach z pozyskaniem surowca.
  • Jęczmień paszowy: Odnotował wzrost minimalnej ceny transakcji o 10 zł/t, co odzwierciedla rosnące koszty logistyki i paliw wywołane niepokojem na rynku ropy.

Polska najtańszym spichlerzem Unii Europejskiej

Analiza porównawcza na tle Wspólnoty pokazuje, że Polska pozostaje jednym z najtańszych rynków zbóż w UE. Średnie ceny pszenicy w kraju (777 zł/t w transakcjach) są o blisko 87 zł niższe od średniej unijnej (864 zł/t) i aż o 109 zł niższe od notowań giełdowych.

Jeszcze większa luka dotyczy kukurydzy, gdzie polska średnia cena transakcji jest o 134 zł/t niższa od średniej UE.

Obecna sytuacja tworzy potężną, ujemną bazę, która w najbliższych tygodniach może stymulować agresywny eksport. Warto zauważyć, że maksymalne ceny transakcji w Polsce (np. kukurydza za 853 zł/t) już niemal zrównały się z cenami we Francji, co sugeruje, że porty i najwięksi eksporterzy znacznie szybciej zaadaptowali się do wojennej rzeczywistości niż lokalne skupy i młyny w głębi kraju.

Źródło cen: MRiRW

Umowa z Mercosur: UE publikuje warunki „hamulca awaryjnego” dla rolnictwa

0
Mercosur

Umowa z Mercosur wchodzi w nową fazę realizacji po tym, jak w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej oficjalnie opublikowano ramy prawne ochrony europejskiego sektora rolnego. Dokument z 11 marca 2026 r. nie oznacza jeszcze fizycznego zablokowania granic, ale precyzyjnie określa warunki, w których Bruksela będzie mogła błyskawicznie przywrócić cła, jeśli import z Ameryki Południowej uderzy w unijne gospodarstwa.

Umowa z Mercosur i mechanizm „bezpiecznika”

Publikacja tych przepisów to bezpośrednia odpowiedź na obawy świata rolniczego. Nowe rozporządzenie ustanawia ramy prawne dla dwustronnych klauzul ochronnych, które mają działać jak tarcza. Jeśli masowy przywóz produktów z Brazylii, Argentyny, Paragwaju, Urugwaju czy Boliwii spowoduje poważną szkodę dla producentów w UE, Komisja Europejska zyska prawo do:

  • Błyskawicznego przywrócenia ceł: W sytuacjach nagłych reakcja może nastąpić w zaledwie 5 dni roboczych.
  • Standardowej blokady: Dla produktów wrażliwych procedura trwa maksymalnie 21 dni.
  • Długofalowej ochrony: Środki ochronne mogą obowiązywać przez okres do 4 lat.

Lista produktów wrażliwych a umowa z Mercosur

Kluczowym elementem publikacji jest szczegółowy wykaz towarów, które będą poddawane stałemu, proaktywnemu monitoringowi co sześć miesięcy. Umowa z Mercosur zakłada liberalizację handlu, ale te konkretne kategorie będą pod szczególnym nadzorem Komisji Europejskiej:

  1. Mięso: Wołowina (świeża i mrożona), wieprzowina oraz drób.
  2. Zboża i cukry: Kukurydza, ryż, sorgo, cukier, skrobie i ich pochodne.
  3. Nabiał i inne: Mleko w proszku, sery, jaja, miód, a także etanol i biodiesel.

Specyficzna sytuacja Paragwaju

Warto zauważyć, że choć Paragwaj właśnie ratyfikował porozumienie (18 marca 2026 r.), to w ramach ogólnych środków ochronnych, jakie przewiduje umowa z Mercosur, kraj ten traktowany jest w sposób preferencyjny. Paragwaj może zostać objęty restrykcjami tylko wtedy, gdy odrębne dochodzenie wykaże, że to konkretnie import z tego państwa przyczynia się do destabilizacji europejskiego rynku.

Podsumowanie: Publikacja warunków „hamulca awaryjnego” to sygnał, że Unia Europejska przygotowała się technicznie do ochrony swojej suwerenności żywnościowej. Narzędzia są już w gotowości – teraz ich użycie zależy od twardych danych rynkowych i skali importu.

Chiński import pod nadzorem. Jak Pekin zmienia inspekcje sanitarne w potężną broń handlową

0
Chiński import

Chiński import żywności to dziś fundament globalnego handlu, napędzany potrzebami kraju zamieszkałego przez ponad 1,4 miliarda obywateli. Chiny pozostają drugim pod względem ludności państwem świata i absolutnym gigantem konsumpcyjnym. Dynamicznie rosnąca klasa średnia oraz postępująca urbanizacja sprawiły, że Państwo Środka stało się kluczowym, a często wręcz niezbędnym rynkiem dla producentów z Europy, w tym Polski. Od amerykańskiego drobiu, przez brazylijską soję, aż po polskie mleko i sery – apetyt Pekinu kształtuje globalne ceny i kierunki dostaw na całym świecie.

Jednak ta ogromna zależność zagranicznych dostawców od chińskiego rynku stała się obosieczną bronią. W ostatnich latach Pekin zaczął wykorzystywać swoją pozycję głównego kupca w sposób coraz bardziej wyrachowany. Dziś granica to już nie tylko punkt odpraw, ale precyzyjnie skalibrowane narzędzie polityki zagranicznej, gdzie inspekcje sanitarne i nagłe blokady potrafią pojawiać się i znikać w rytm dyplomatycznych komunikatów.

Polska i UE na celowniku: Nabiał jako karta przetargowa

Dla europejskich, a w szczególności polskich rolników, najbardziej niepokojącym przykładem tej strategii stały się działania Pekinu wymierzone w sektor nabiału. W odpowiedzi na unijne cła na chińskie samochody elektryczne, Chiny wszczęły dochodzenia antysubsydyjne dotyczące importu serów, twarogów i śmietany z UE. Dla Polski, która jest jednym z czołowych eksporterów produktów mleczarskich do Państwa Środka, każda bariera w chińskim imporcie oznacza miliardowe straty.

Wpływ tych działań na polskiego rolnika jest bezpośredni i bolesny. Gdy Pekin zamyka granice, towar, który miał trafić do Azji, zostaje w Europie, błyskawicznie nasycając rynek wewnętrzny. Efektem jest gwałtowny spadek cen skupu mleka w kraju, co uderza w rentowność tysięcy gospodarstw. Rolnicy, którzy zainwestowali miliony w modernizację obór, by spełnić rygorystyczne chińskie normy, stają się „żywą tarczą” w sporze wielkich mocarstw.

Nowa taktyka: „Programowalna granica”

Tradycyjne narzędzia polityki handlowej, takie jak cła, są łatwe do zaskarżenia przed organizacjami międzynarodowymi. Pekin postawił więc na bardziej subtelny mechanizm, który eksperci nazywają „programowalną granicą”. Jak wynika z najnowszych danych, intensywność kontroli fitosanitarnych rośnie dokładnie wtedy, gdy eskalują napięcia dyplomatyczne, uderzając w chiński import z krajów uznanych za „niepokorne”.

Według Freda Gale’a, byłego ekonomisty USDA, ogólna liczba odrzuconych transportów żywności wzrosła w 2025 roku aż o 55% w porównaniu z rokiem poprzednim. To najwyższy wynik od 2018 roku, kiedy to administracja celna przejęła pełną odpowiedzialność za inspekcje. Szczególnie dotkliwie odczuli to Amerykanie – liczba odrzuconych transportów z USA skoczyła z 222 w 2023 roku do rekordowych 760 w 2025 roku.

Odwet maskowany troską o zdrowie

Podobny los spotkał europejską wieprzowinę. Gdy tylko Bruksela zaczęła badać chińskie praktyki dumpingowe, chiński import mięsa z UE nagle zaczął masowo „nie przechodzić” kontroli sanitarnych pod pretekstem wykrycia rzekomych wad sensorycznych czy błędów w dokumentacji. Matthew Nicol z organizacji EU-CLERA nazywa to wprost działaniami odwetowymi maskowanymi troską o zdrowie publiczne.

Analitycy zauważają również, że blokady na granicy służą ochronie chińskiego rolnictwa. Wzrost odrzuceń importowanej wołowiny w 2025 roku zbiegł się idealnie z rządowym planem ratunkowym dla chińskich hodowców. Sztuczne ograniczenie podaży z zagranicy pozwoliło podnieść ceny na chińskim rynku wewnętrznym, wspierając lokalnych producentów kosztem dostawców z zewnątrz.

Przyszłość polskiego eksportu

Mimo że Chiny mają pełne prawo do egzekwowania własnych norm, elastyczność tych kontroli stała się potężnym narzędziem politycznym. Polscy producenci żywności muszą przygotować się na nową rzeczywistość, w której dostęp do chińskiego konsumenta zależy nie tylko od jakości produktu, ale od aktualnej temperatury sporów na linii Bruksela-Pekin. Bez jasnych, międzynarodowych reguł, chiński import pozostanie zakładnikiem politycznego zaworu, który Pekin może zakręcić w dowolnym momencie, paraliżując całe sektory rolnictwa w imię swoich strategicznych interesów.

Nowa kampania profilaktyczna KRUS: Słuch pod kontrolą

0

Pracujesz w hałasie i myślisz, że „jakoś to będzie”? Uważaj – statystyki są nieubłagane, a skutki mogą być tragiczne dla Twojego gospodarstwa. 18 marca 2026 roku ogłoszono przełom, który może uratować zdrowie tysięcy gospodarzy. Sprawdź, co przygotował KRUS i dlaczego Twój telefon może stać się teraz najważniejszym narzędziem w ciągniku.

Szokujące dane: Czy polscy rolnicy tracą słuch?

Większość z nas przyzwyczaiła się do ryku silników, huku dmuchaw czy pisków w budynkach inwentarskich. To błąd, który kosztuje zdrowie. Badania pokazują, że ignorowanie problemów ze słuchem to prosta droga do wypadków przy pracy. Jeśli nie usłyszysz nadjeżdżającej maszyny lub awarii łożyska w kombajnie, skutki będą opłakane.

KRUS mówi „dość” i rusza z potężną kampanią, która ma otworzyć oczy (i uszy) mieszkańcom wsi.

Partnerstwo z liderami – Instytut w Kajetanach

Kluczowym punktem kampanii jest porozumienie podpisane 18 marca z Instytutem Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach. To jedna z najbardziej renomowanych placówek tego typu na świecie. Dzięki tej współpracy rolnicy oraz ich rodziny zyskają dostęp do:

  • Profesjonalnych programów przesiewowych.
  • Nowoczesnych technologii diagnostycznych dostępnych „od ręki”.
  • Wsparcia merytorycznego wybitnych specjalistów.

„Dzięki takiej współpracy mamy szanse na propagowanie profilaktyki badania słuchu wśród mieszkańców terenów wiejskich, która na stałe powinna się wpisać w nasze wspólne działania” – podkreślił podczas uroczystości prof. dr hab. n. med. Henryk Skarżyński.

Masz to w kieszeni! Darmowy „mechanik” Twojego słuchu

Największy hit tej kampanii? Nie musisz jechać do miasta i stać w kolejkach do lekarza. Rozwiązanie masz już… w kieszeni.

H.EAR BOX mobile – aplikacja, która zmieni wszystko:

  • 0 zł kosztów – pełna diagnostyka za darmo.
  • Błyskawiczny test – sprawdzasz słuch w przerwie na kawę lub podczas postoju w polu.
  • Dla każdego – prosta obsługa, z którą poradzi sobie nawet dziecko (i to właśnie dzieci rolników mają pomóc starszym w instalacji!).
  • Ciągły monitoring – aplikacja „pilnuje” Twoich uszu i da znać, gdy tylko wydarzy się coś złego.

„Dołożymy wszelkich starań, by dotrzeć do każdego mieszkańca wsi” – zapowiada Prezes KRUS. To jasny sygnał: czas zadbać o siebie!

Nie daj się wykluczyć! Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze

Niedosłuch to nie tylko problem z rozmową przy niedzielnym obiedzie. To realne zagrożenie podczas żniw czy prac warsztatowych. H.EAR BOX mobile to Twój osobisty asystent bezpieczeństwa.

Nie czekaj, aż zapadnie głucha cisza. Wejdź w nową erę dbania o zdrowie na wsi. Pobierz aplikację, weź udział w programie przesiewowym i pokaż sąsiadom, że nowoczesny rolnik to zdrowy rolnik.

Znasz kogoś, kto ciągle prosi o powtórzenie zdania? Udostępnij mu ten artykuł – możesz uratować jego słuch!

Opracowano na podstawie oficjalnego komunikatu Rzecznika Prasowego KRUS, Elżbiety Oppenauer.

Pierwszy dzień wiosny 2026: Kapryśna aura i powrót zimy w górach. Zobacz prognozę!

0

Pierwszy dzień wiosny to dla każdego rolnika data symboliczna, wyznaczająca intensyfikację prac polowych i budzenie się wegetacji. Niestety, tegoroczne prognozy studzą entuzjazm tych, którzy liczyli na gwałtowny wybuch ciepła. Synoptycy mówią wprost: aura w pierwszy dzień wiosny będzie kapryśna, przypominając raczej schyłek zimy niż pełnię rozkwitu.

Kiedy wypada pierwszy dzień wiosny w 2026 roku?

Zanim przejdziemy do szczegółowej aury, warto uporządkować daty, gdyż pierwszy dzień wiosny można definiować trojako. Meteorologiczna wiosna trwa już od 1 marca, co pozwala klimatologom na spójne zestawianie danych. Z kolei astronomiczny pierwszy dzień wiosny przypada w tym roku 20 marca o godzinie 15:46 – to moment równonocy, od którego dni stają się dłuższe od nocy.

Jednak w polskiej tradycji i kalendarzach to właśnie 21 marca świętujemy kalendarzowy pierwszy dzień wiosny. W 2026 roku przypada on w sobotę, co dla wielu gospodarstw będzie czasem weryfikacji planów dotyczących siewów i nawożenia.

Prognoza pogody na pierwszy dzień wiosny: Chmury i lokalne opady

Jak zapowiada się tegoroczny pierwszy dzień wiosny pod kątem atmosferycznym? Przewidywane jest duże zachmurzenie, choć z szansą na przejaśnienia, zwłaszcza w pasie północnym. Rolnicy z południa kraju muszą przygotować się na przelotne opady deszczu. W rejonach podgórskich pierwszy dzień wiosny może przynieść nawet deszcz ze śniegiem, co znacząco utrudni wjazd ciężkim sprzętem na podmokłe pola.

Ważne dla agronomów: Duża wilgotność przy umiarkowanych temperaturach to sygnał do wzmożonej lustracji pól pod kątem chorób grzybowych.

źródło: IMGW

Temperatury w pierwszy dzień wiosny – gdzie będzie najcieplej?

Analizując mapy pogodowe na pierwszy dzień wiosny, widzimy spore zróżnicowanie regionalne:

  • Polska Zachodnia i Centralna: Tutaj pierwszy dzień wiosny będzie najprzyjemniejszy, z temperaturami rzędu 10-11°C.
  • Polska Południowo-Wschodnia: Termometry wskażą od 8 do 10°C.
  • Pas Nadmorski: Wyraźnie chłodniej – w okolicach Helu pierwszy dzień wiosny przywita mieszkańców temperaturą zaledwie 4°C.

Należy również pamiętać o nocnych przymrozkach. Choć w dzień pierwszy dzień wiosny zapowiada się dodatnio, poranek na północy kraju może przywitać nas spadkiem temperatury do -2°C. Wiatr z kierunków wschodnich będzie słaby, co sprzyja ewentualnym opryskom, o ile pozwolą na to warunki wilgotnościowe.

Prace polowe a pierwszy dzień wiosny 2026

Mimo że pierwszy dzień wiosny nie przyniesie spektakularnego ocieplenia, stabilna aura (brak porywistych wichur) pozwala na kontynuację nawożenia azotowego. Należy jednak monitorować temperaturę gleby – jeśli pierwszy dzień wiosny utrzyma chłód w głębszych warstwach, pobieranie składników pokarmowych przez rośliny może być wciąż ograniczone.

Podsumowując, pierwszy dzień wiosny w 2026 roku będzie czasem przejściowym. Nie jest to jeszcze moment na rezygnację z cieplejszej odzieży w ciągniku, ani czas na masowe siewy roślin najbardziej ciepłolubnych. Kapryśny pierwszy dzień wiosny sugeruje raczej ostrożność i baczne śledzenie komunikatów meteorologicznych w kolejnych dekadach marca.

źrodło: IMGW

Co dalej z cenami świń? Bariera 8 zł pęknie czy zostanie wspomnieniem?

0

Po serii nieprzerwanych wzrostów, które za Odrą trwały od połowy lutego, a w Polsce niemal od stycznia – maszyna nagle się zacięła. Rolnicy, którzy z nadzieją sprawdzali aktualne ceny świń, licząc na przebicie magicznej bariery, muszą zmierzyć się z twardym lądowaniem na ziemi.

Niemiecka giełda VEZG: „Przeciąganie liny” zamiast podwyżek

Wszyscy patrzyli na notowania w Niemczech z zapartym tchem. Niestety, rewolucji nie ma. Cena na giełdzie VEZG została zamrożona na poziomie 1,70 EUR/kg w klasie E (ok. 7,24 zł). Choć w kuluarach rozważano stawkę 1,75 EUR, ostatecznie wygrała opcja zachowawcza.

Co jest w tym najbardziej niepokojące? Dane z ubojni sugerowały coś zupełnie innego:

  • Podaż świń spadła o 4%,
  • Średnia waga ubojowa obniżyła się o 0,3 kg.

W teorii: towaru jest mniej, więc cena powinna rosnąć. W praktyce: zakłady mięsne postawiły twarde „veta”. Wygląda na to, że sezonowy szczyt, na który wszyscy czekaliśmy, przyszedł w tym roku z opóźnieniem, a teraz rynek wszedł w fazę męczącego wyczekiwania.

Polska: Sen o 8 złotych musi poczekać?

W kraju sytuacja jest jeszcze bardziej napięta. Aktualne ceny świń w Polsce zatrzymały się w okolicach 7,60 zł/kg w klasie E. Jeśli marzyłeś o tym, że w tym tygodniu na fakturze zobaczysz „ósemkę” z przodu – mamy złe wieści. Eksperci przewidują, że taki scenariusz ziści się dopiero na przełomie maja i czerwca.

Gdzie leży zagrożenie? Obecnie stawki nad Wisłą są o 30-40 groszy wyższe niż u naszych zachodnich sąsiadów. Historia uczy, że taka dysproporcja rzadko trwa długo. Istnieje realne ryzyko tzw. „pełzającej obniżki” – polskie skupy mogą dążyć do wyrównania cen z rynkiem niemieckim, co dla wielu hodowców oznaczałoby bolesne cięcia.

Cios z najmniej oczekiwanej strony: Soja bije po kieszeni!

Nawet jeśli aktualne ceny świń utrzymają się na obecnym poziomie, portfele rolników i tak ucierpią. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie, która rykoszetem uderzyła w logistykę.

Szok cenowy w paszach: Koszty transportu wybiły ceny śruty sojowej w górę! W dostawach bezpośrednich do gospodarstw stawki wzrosły nawet o 26% w ciągu miesiąca. Przy tak drogim białku, koszt wyprodukowania każdego kilograma mięsa drastycznie rośnie, pożerając wypracowany zysk.

Przełomowy sygnał z resortu rolnictwa. Nowe dopłaty do odsetek mają uratować płynność gospodarstw.

0
kredyty preferencyjne

Nowe dopłaty do odsetek od kredytów mają uratować płynność gospodarstw. Rada Ministrów oficjalnie przyjęła projekt ustawy, który ma stać się finansowym kołem ratunkowym dla polskiej wsi. Głównym problemem sektora pozostaje obecnie bariera wysokich kosztów obsługi długu, dlatego rząd zdecydował o uruchomieniu mechanizmu dopłat do odsetek. Nowe przepisy zakładają, że środki unijne z poprzednich lat nie wrócą do budżetu, lecz zostaną bezpośrednio zainwestowane w płynność finansową rolników i przetwórców.


Nowy mechanizm wsparcia: Koniec z „leżakowaniem” unijnych środków

Kluczem do zrozumienia nadchodzących zmian jest zmiana sposobu zarządzania pieniędzmi z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW) na lata 2014–2020. Do tej pory środki wracające z gwarancji kredytowych trafiały do ogólnego funduszu. Nowa ustawa sprawia, że Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi pozostanie ich dysponentem.

Oznacza to swoisty „recykling kapitału” – pieniądze, które raz wsparły rolnictwo, wrócą do sektora w formie znacznie tańszych i łatwiej dostępnych pożyczek. Rząd odchodzi od oferowania samych gwarancji spłaty, stawiając na realne dopłaty do oprocentowania, co bezpośrednio przełoży się na niższe raty kredytowe.

Płynność finansowa i modernizacja. Kiedy ruszy nabór?

Resort rolnictwa nie ukrywa, że priorytetem jest „tu i teraz”. W dobie niepewności rynkowej, wywołanej m.in. globalną nadpodażą surowców i wahaniami kosztów energii, zapewnienie dostępu do taniego pieniądza jest warunkiem koniecznym do przetrwania mniejszych podmiotów. Nowy instrument ma być dostępny nie tylko dla rolników indywidualnych, ale również dla sektora przetwórstwa rolno-spożywczego, co ma napędzić modernizację całego łańcucha dostaw.

Według wstępnych założeń, system zostanie uruchomiony w drugiej połowie 2026 roku. Konkretny termin startu zależy od tempa zwalniania środków z poprzednich zabezpieczeń kredytowych. Co ważne dla planujących długofalowe inwestycje – wsparcie ma być zapewnione przez co najmniej 8 lat.


Co to oznacza dla polskiego rolnika?

  • Realna obniżka kosztów: Dzięki dopłatom do odsetek, kredyt w banku współpracującym będzie znacznie tańszy niż oferta komercyjna.
  • Bezpieczniejsze planowanie: Długoletni horyzont programu (8 lat) pozwala na podejmowanie decyzji o modernizacji parku maszynowego czy rozbudowie magazynów.
  • Większa odporność na kryzysy: Tanie finansowanie obrotowe pomoże przetrwać okresy niskich cen skupu bez konieczności wyprzedawania zapasów w najmniej korzystnym momencie.

Targi AGROMARSZ – wielobranżowy kiermasz w rolniczym wydaniu!

0
Agromarsz 2026

Niedziela palmowa rozkwitnie w sercu Marszewa za sprawą Wiosennych Targów Rolno-Ogrodniczych AGROMARSZ organizowanych przez Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu. Odwiedzający będą mogli skorzystać z oferty ponad 150 wystawców, nabyć produkty bezpośrednio od producentów i cieszyć się klimatem wielkopolskiej wsi.

Już 29 marca wieś Marszew w gminie Pleszew ponownie stanie się głównym ośrodkiem handlu, spotkań towarzyskich, wiedzy branżowej i folkloru w regionie.

Wielobranżowa oferta wystawców

Odwiedzający znajdą tutaj stoiska m.in. z roślinami ozdobnymi, sadzonkami czy drzewkami owocowymi. Nie zabraknie również lokalnych producentów, oferujących wyroby prosto z gospodarstwa.

Na głównym placu staną nowoczesne maszyny rolnicze i sprzęt do produkcji rolniczej. Z kolei na stoiskach kiermaszowych będzie można nabyć artykuły do domu i ogrodu, w tym asortyment wielkanocny.

Smaki wielkopolskiej kuchni

Halę namiotową, nieopodal kiermaszu ogrodniczego, wypełnią zapachy potraw przygotowanych przez koła gospodyń wiejskich z pobliskich powiatów. Panie zaprezentują swoje popisowe dania, a ich umiejętności kulinarne zostaną sprawdzone podczas konkursu „Jajko w wielkopolskim wydaniu”, którego rozstrzygnięcie odbędzie się po oficjalnej ceremonii otwarcia.

Doradztwo rolnicze kiedyś i dziś

W tym roku WODR w Poznaniu obchodzi jubileusz 70-lecia Państwowego Doradztwa Rolniczego w Wielkopolsce. Z tej okazji w hali namiotowej odbędzie się prezentacja połączona z panelem dyskusyjnym, podczas której zainteresowani posłuchają o historii agronomii, wielopokoleniowej tradycji, transformacji doradztwa na przestrzeni lat i współczesnej relacji z rolnikami.

Jak co roku, podczas targów będzie można skorzystać z obecności przedstawicieli instytucji rolniczych, m.in. WODR, ARiMR, KRUS, KOWR i innych. Zachęcamy do odwiedzania stoisk, rozmów ze specjalistami i pozyskiwania informacji na bieżące tematy rolnicze.

Dzień dla całej rodziny

Targi w Marszewie to nie tylko okazja do różnorodnych zakupów i nawiązania relacji branżowych, ale też rodzinnego spędzenia czasu. Atmosferę umilą występy muzyczne i taneczne, najpierw w wykonaniu uczniów z Zespołu Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Marszewie, a następnie dzięki kapeli „Pleszewioki”.

Najmłodsi odwiedzający z pewnością docenią zagrodę z alpakami, gdzie będą mogli głaskać i karmić zwierzęta, a także dowiedzieć się wielu ciekawostek na ich temat.

Gdzie i kiedy?

Wiosenne Targi Rolno-Ogrodnicze AGROMARSZ odbędą się 29 marca w godz. 9-16 na terenie Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego nr 7. Adres: Marszew 25, 63-300 Pleszew.

Wstęp bezpłatny, zapraszamy!

PROGRAM WYDARZENIA

Godzina Program
9:00Rozpoczęcie targów
9:00 – 16:00Prezentacja oferty nowoczesnych środków do produkcji, ciągników
i sprzętu rolniczego, materiałów budowlanych oraz urządzeń produkujących
i wykorzystujących odnawialne źródła energii
9:00 – 16:00Kiermasz ogrodniczy
9:00 – 16:00Oficjalne otwarcie targów, przywitanie uczestników i wystąpienia zaproszonych
gości, występy artystyczne – plac główny targów
12:00 – 12:30Ogłoszenie wyników konkursu kulinarnego pt. „Jajko w wielkopolskim wydaniu”
plac główny targów
12:30 – 13:00Panel dyskusyjny „70 lat z Państwowym Doradztwem Rolniczym” – hala namiotowa
13:00 – 14:00Występ zespołu „Pleszewioki” – hala namiotowaWystęp zespołu „Pleszewioki”
– hala namiotowa
16:00Zakończenie targów

Targom towarzyszy Dzień Otwarty w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Marszewie.

Zwrot w Brukseli: Polska i 9 innych krajów żądają natychmiastowej reformy systemu ETS

0
Rada Europejska

W Brukseli trwają właśnie kluczowe negocjacje z udziałem premiera Donalda Tuska, które zadecydują o przyszłości europejskiego systemu handlu emisjami ETS. Głównym punktem spornym jest nadchodzący mechanizm ETS2, który może uderzyć w budżety domowe poprzez nowe opłaty za ogrzewanie i paliwa. Polska, wraz z grupą dziesięciu państw, walczy o rewizję przepisów, by zapobiec gwałtownemu wzrostowi kosztów życia obywateli.


Reforma systemu ETS i walka o darmowe uprawnienia

W tej chwili w stolicy Belgii oczy całej Europy zwrócone są na unijny szczyt poświęcony konkurencyjności i polityce klimatycznej. Premier Donald Tusk, wspólnie z przywódcami dziewięciu innych państw członkowskich, skierował oficjalny apel o gruntowny przegląd obecnych mechanizmów handlu emisjami ETS. Kluczowym postulatem, o który toczą się teraz rozmowy, jest przedłużenie okresu obowiązywania bezpłatnych uprawnień dla przemysłu, które według obecnych planów w ramach systemu ETS1 mają zacząć wygasać już za kilka lat.

Reforma ta to nie tylko kwestia ekologii, ale przede wszystkim przetrwania europejskiego przemysłu energochłonnego. Choć system ETS pozwolił już zredukować emisje w wielu sektorach o połowę, rosnące ceny uprawnień stają się coraz cięższym bagażem dla gospodarek narodowych. Warto zauważyć, że Polska jest jednym z największych beneficjentów finansowych tego mechanizmu – tylko w 2026 roku wpływy do budżetu państwa z tytułu aukcji ETS wyniosły blisko 26 mld zł. Pieniądze te muszą być jednak efektywnie wykorzystane na modernizację sieci i transformację energetyczną.

Widmo ETS2: Wyższe rachunki za ogrzewanie i paliwo

Największe emocje w dzisiejszych kuluarowych rozmowach budzi wdrożenie systemu ETS2, który ma objąć sektory budownictwa oraz transportu drogowego. Choć jego wejście w życie zostało opóźnione do 2028 roku, już teraz stanowi on potężne wyzwanie polityczne. W praktyce oznacza to, że zasada „zanieczyszczający płaci” zapisana w dyrektywie ETS dotknie bezpośrednio każdego obywatela – przełoży się to na wyższe rachunki za gaz, węgiel czy olej opałowy, a także na wyższe ceny na stacjach benzynowych.

Mechanizmem, który ma łagodzić te skutki, jest Społeczny Fundusz Klimatyczny ściśle powiązany z wdrożeniem ETS2. Polska ma być jego największym beneficjentem, z budżetem opiewającym na 65 mld zł. Niemniej jednak liderzy wielu państw, w tym Polski, obawiają się, że fundusz może nie wystarczyć, by w pełni zneutralizować wzrost kosztów utrzymania gospodarstw domowych. Rozmowy w Brukseli cały czas trwają, a o ich ostatecznych efektach i wpływie na system ETS będziemy informowali niezwłocznie po zakończeniu obrad.


Co to oznacza dla polskiego rolnika?

Dla sektora rolniczego wynik dzisiejszych negocjacji w sprawie ETS ma kluczowe znaczenie. Utrzymanie darmowych uprawnień dla producentów nawozów czy cementu może zahamować dalszy wzrost cen niezbędnych środków produkcji. Z kolei planowany system ETS2 w 2028 roku bezpośrednio podniesie koszty transportu płodów rolnych oraz ogrzewania budynków inwentarskich. Rolnicy powinni bacznie śledzić losy funduszy generowanych przez ETS – to z tych środków mogą płynąć dotacje na termomodernizację czy wymianę źródeł ciepła, co będzie niezbędne dla zachowania rentowności gospodarstw w najbliższych latach.

Cena diesla w hurcie bije rekordy. Czy wróci 8% VAT z Tarczy Antyinflacyjnej?

0
cena diesla w hurcie

Cena diesla w hurcie oddala się od granicy 8,0 zł/l. W obliczu drastycznych podwyżek cen paliw, coraz głośniej wybrzmiewają głosy o konieczności przywrócenia rozwiązań z 2022 roku. Wtedy, w ramach Tarczy Antyinflacyjnej, rząd zdecydował o obniżeniu stawki VAT na paliwa silnikowe z 23% do 8%. Mechanizm ten pozwolił na skuteczne stłumienie szoku cenowego na pylonach. Dzisiejsza sytuacja, w której ropa Brent osiąga 116 USD/b (+55% od wojny), a diesel na ARA drożeje o 82,5%, niemal kopiuje tamtejsze warunki rynkowe.

Minister Motyka: Interwencja przy 120-130 USD?

Minister energii Miłosz Motyka w ostatnich wypowiedziach potwierdził, że resorty energii i finansów bacznie przyglądają się dynamice wzrostów. Według nieoficjalnych doniesień, poziom 120–130 USD za baryłkę jest traktowany jako granica, po przekroczeniu której powrót do niższej stawki VAT (8%) stanie się koniecznością.

Matematyka „wojennej dywidendy”: 40 groszy różnicy

Zastosowanie obecnej, 23-procentowej stawki VAT przy galopujących cenach hurtowych sprawia, że państwo inkasuje rekordowe kwoty. Wyliczenia oparte na dzisiejszym cenniku Orlenu (19.03.2026) pokazują skalę tego zjawiska:

  • Diesel w hurcie: Rekordowe 8,14 zł/l brutto (6 620 PLN/m³ netto).
  • Skok podatkowy: 27 lutego kwota VAT w litrze wynosiła 1,10 zł. Dziś to już 1,52 zł.

Oznacza to, że od wybuchu wojny państwo pobiera o 42 grosze więcej podatku na każdym litrze. Rezygnacja z tej „wojennej dywidendy” i powrót do 8% VAT (wzorem 2022 roku) pozwoliłaby na natychmiastowe obniżenie ceny diesla o blisko złotówkę.

Stacje na minusie, rolnictwo czeka na ruch rządu

Podczas gdy dostawy paliw działają bez zakłóceń, barierą staje się cena. Właściciele stacji pracują na ujemnych marżach modelowych, a rolnicy w szczycie siewów są dobijani kosztami. Skoro w 2022 roku dało się wprowadzić 8% VAT, by ratować gospodarkę, dzisiejsze milczenie rządu przy cenie 8,14 zł w hurcie staje się coraz trudniejsze do uzasadnienia.

Źródło cen: PKN Orlen