czwartek, 25 lutego, 2021
- REKLAMA -

Dzikie ptactwo i rolnicze szkody

-REKLAMA-
-REKLAMA-

W ostatnim czasie rolnicy, by osiągnąć właściwe efekty swej pracy zmagać się muszą z wieloma problemami. Prócz suszy, pandemii koronawirusa, plag gryzoni, także dziko żyjące ptaki często stanowią poważny problem. Przedmiotem licznych skarg rolników jest niszczenie lub poważne uszkodzenia upraw dokonywane przez ptaki chronione. Do grona ptaków szczególnie dokuczliwych rolnicy zaliczają: żurawie, gęsi gęgawy, kormorany oraz łabędzie. A szkody najczęściej występują w tych miejscach, w których zwierzęta te  odpoczywają podczas sezonowych przelotów oraz w miejscach ich lęgowisk. Szkody pojawiają się też często gdy ptaki zimują na terenach nadrzecznych, jeziornych, a żerują na polach okolicznych rolników.

Wniosek o odszkodowania 

W związku z powyższym, uwzględniając rolnicze skargi, Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych zwrócił się do Ministerstwa Klimatu i Środowiska z wnioskiem o wydanie rozporządzenia na mocy którego Skarb Państwa ponosić będzie odpowiedzialność za szkody wyrządzone w gospodarstwach rolnych przez żurawie, gęsi, kormorany i łabędzie, czyli ptaki podlegające ochronie gatunkowej. Wniosek dotyczył też stworzenia warunków prawnych do częściowej redukcji populacji tych gatunków gdyby ich liczebność i zachowanie zagrażało racjonalnej gospodarce rolnej i rybackiej. Przy czym, redukcja taka mogłaby być wykonywana na podstawie zezwoleń i pod ścisłym nadzorem odpowiednich organów ochrony przyrody.

Tylko trwałe szkody?

Ministerstwo Klimatu i Środowiska ustosunkowało się do sprawy i poinformowało, że Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez 5 gatunków: żubry, wilki, rysie, niedźwiedzie i bobry. A odpowiedzialność ta nie obejmuje utraconych korzyści i ogranicza się jedynie do szkody rzeczywistej, którą należy wykazać. Ministerstwo wyjaśniło też, że szkody wymienione w obowiązujących regulacjach prawnych są stosunkowo trwałe a ich skutki i zakres ocenić można nawet po upływie kilku lub kilkunastu dni. I tu resort podał przykłady: bobra (np. ścięte drzewa, teren zalany w wyniku spiętrzenia wód przez tamę, nory ziemne), wilka i rysia (np. zagryzione zwierzęta gospodarskie). 

Nie w przypadku ptaków

Natomiast w opinii Ministerstwa w przypadku szkód wyrządzonych przez ptaki na polach uprawnych nawet zmiana warunków atmosferycznych, a szczególnie wystąpienie opadów, może istotnie utrudnić, a nawet uniemożliwić, jakąkolwiek ocenę. 

Jak informuje Ministerstwo Środowiska: 

„W wielu wypadkach problematyczne byłoby również ustalenie gatunku odpowiedzialnego za spowodowanie szkód — głównie z uwagi na często znaczną rotację stad, a także obecność gatunków nie żerujących na zasiewach. Wymienione powyżej kwestie powodują, że oszacowanie szkody i udowodnienie, iż została ona wyrządzona przez konkretny gatunek, za którego wyrządzone szkody mogłoby ewentualnie przysługiwać odszkodowanie, byłoby niezwykle trudne, a w niektórych przypadkach niemożliwe.”

Odszkodowania po ocenie działań właściciela

Przy okazji resort środowiska powołał się na orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z którymi nawet w przypadku żubrów, wilków, niedźwiedzi, rysi i bobrów działania odszkodowawcze Skarbu Państwa nie są automatyczne i winny być powiązane z oceną działań prewencyjnych podejmowanych przez właścicieli i posiadaczy mienia, w którym zaistniała szkoda. Natomiast instytucje państwowe nie mogą być pociągane do odpowiedzialności za szkody, nawet jeśli istnieje wola do rekompensowania właściwych szkód. Ponadto do zadośćuczynień za szkody zaliczono też zwolnienia z niektórych opłat. 

Ustalenie nie takie trudne

Z uwagi na to, że w odpowiedzi Ministerstwa Klimatu i Środowiska zawarto tezę dotyczącą niemożności ustalenia gatunku ptaków, a także trudności w prawidłowym oszacowaniu czynionych przez nie szkód i w konsekwencji też braku możliwości podjęcia procedur odszkodowawczych, o odniesienie się do tej sprawy poprosiliśmy Henryka Mąkę, Zastępcę Kierownika Stacji Badawczej Polskiego Związku Łowieckiego w Czempiniu, a zarazem pracownika naukowego tej instytucji specjalizującego się m.in. w badaniu i ochronie  ptaków dziko żyjących. Oto co nam powiedział:

– Ustalenie i oszacowanie szkody nie byłoby takie trudne, a niemożliwe raczej w wyjątkowych sytuacjach. Poważne szkody wyrządzają tylko konkretne najliczniejsze gatunki, które są wymieniane między innymi w skargach rolników. Szkody takie powstają zwykle w dłuższym okresie od kilku do kilkudziesięciu dni. A rzeczoznawca po konsultacji z właścicielem mógłby przyjechać w takim czasie, kiedy szkoda i ślady są widoczne, a nawet ptaki są na polu. Oczywiście pozostaje długa droga formalna od złożenia wniosku o szacowanie do jego wykonania, bo żaden urzędnik nie przyjedzie na telefon. Potwierdzeniem mogłaby być na przykład.dokumentacja fotograficzna, obrazująca szkodę oraz ślady ptaków czy ich obecność na polu, którą dziś każdy może wykonać bez problemu.

O identyfikacji ptasich sprawców

– Sprawców szkód można zidentyfikować zwyczajnie wzrokowo – wyjaśnia Henryk Mąka – Wyrządzają je ptaki, które żerują w dzień i zwykle są widoczne – żurawie wydziobują ziarno, gęsi i łabędzie skubią oziminy lub rzepak, a kormorany wyjadają ryby. 

Zastępca Kierownika Stacji Badawczej PZŁ dodaje też, że przy szacowaniu szkód łowieckich, podstawowymi parametrami które bierze się pod uwagę są: powierzchnia szkody oraz procent jej uszkodzenia. Podobnie można postępować i w przypadku szkód poczynionych przez ptaki. 

Szkody w tych samych miejscach

Henryk Mąka dodaje też, że szkody wyrządzane przez ptaki występują głównie w tych samych miejscach, czyli w pobliżu większych zbiorników wodnych, na których gromadzą się większe ilości ptactwa

– Myślę że szkody takie nasilają się w ostatnich latach ponieważ z braku mroźnych i śnieżnych zim dużo ptactwa pozostaje u nas i nie leci do innych krajów – podsumowuje Zastępca Kierownika Stacji Badawczej PZŁ w Czempiniu. – A główny powód szkód wyrządzanych przez dzikie gęsi, żurawie, łabędzie, czy też kormorany zawsze jest ten sam – ptactwo po prostu chce się najeść aby przeżyć. 

A zatem wygląda na to, że pracownicy Ministerstwa Klimatu i Środowiska mają w tej kwestii dużo do nadrobienia. Być może pocieszające jest to, że ogólnie zadeklarowali już ponowną analizę problemu. 

 
Źródła: MKiŚ, Stacja Badacza PZŁ w Czempiniu
Foto: Pixabay 

-REKLAMA-
Robert Gorczyński
Robert Gorczyńskihttps://agroprofil.pl/
Działa na styku: instytucje, organizacje, problemy rolników. Zafascynowany etosem pracy rolnika, tradycjami i kulturą polskiej wsi.

Napisz komentarz

Dodaj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Podobne artykuły

Przed nami powolne zmiany [POGODA]

W nocy na północnym zachodzie pojawi się front chłodny z niewielkim deszczem do 1-3 mm. Przed południem słabo do 1-2 mm popada na Ziemi...

Najcieplejszy dzień lutego w historii

Jeszcze tydzień temu panowała prawdziwa zima z dużym mrozem i śniegiem. Tymczasem dziś padł rekord temperatury dla lutego. W Makowie Podhalańskim odnotowano o godzinie...

Chiny planują zaimportować jeszcze więcej zbóż paszowych

To, że Chiny mają gigantyczny wpływ dowiedzieliśmy się nie raz. Niemal każde poruszenie na azjatyckim rynku ma swoje przełożenie na światowym parkiecie - niczym...

Śledź nas

21,175FaniLubię to
395ObserwującyObserwuj
6,290SubskrybującySubskrybuj

Ostatnie artykuły