Sześć kół, potężna sylwetka i kabina, która nawet dzisiaj wygląda nietypowo. Gdy Valmet 1502 pojawił się w połowie lat 70., zdecydowanie odbiegał od ówczesnego wyobrażenia o ciągniku rolniczym. Finowie zakładali, że gospodarstwa będą stawały się coraz większe i będą potrzebowały mocniejszych maszyn, a odpowiedzią miał być jeden z najbardziej niezwykłych ciągników w historii firmy.
Valmet postawił na sześć kół
Valmet 1502 został wprowadzony w 1975 roku jako największy ciągnik w ofercie fińskiego producenta. Konstruktorzy nie ograniczyli się jednak do zbudowania większej i mocniejszej wersji istniejącej maszyny. Najbardziej charakterystycznym rozwiązaniem był tylny tandem. Zamiast jednej tylnej osi Valmet miał dwie, dlatego ciągnik poruszał się na sześciu kołach, a inspiracji szukano między innymi w konstrukcji maszyn leśnych, w których takie rozwiązania nie były czymś niezwykłym.
W ciągniku rolniczym wyglądało to jednak bardzo nietypowo. Zastosowanie tandemu miało swoje uzasadnienie – większa powierzchnia styku opon z podłożem pozwalała lepiej rozłożyć znaczną masę maszyny, a konstruktorzy chcieli jednocześnie poprawić właściwości trakcyjne na miękkim podłożu. Tandem miał także wpływać na komfort jazdy – jego konstrukcja umożliwiała wychylanie kół i lepsze dopasowanie do nierówności terenu, co przy dużej masie i stosunkowo wysokich prędkościach transportowych było to szczególnie istotne.
Ponad 7 ton masy
Valmet 1502 był prawdziwym kolosem – według danych Konedata pierwsza wersja ważyła około 7470 kg, a ciągnik miał 533 cm długości i niemal 3 metry wysokości. Tak duża masa stanowiła jeden z problemów konstrukcji, a Finowie próbowali ograniczyć jej wpływ na podłoże właśnie poprzez zastosowanie sześciu kół. Dostępne było również rozwiązanie pozwalające połączyć koła tylnego tandemu specjalnymi stalowymi elementami przypominającymi gąsienice. W ten sposób zwiększano powierzchnię styku z podłożem, co miało to znaczenie szczególnie podczas pracy na miękkich polach, gdzie ciężka maszyna mogłaby łatwo powodować koleiny i nadmiernie ugniatać glebę. Konstruktorzy zakładali, że rozwój rolnictwa będzie zmierzał w kierunku coraz większych gospodarstw i coraz większych maszyn, sześciokołowy ciągnik miał być odpowiedzią na tę zmianę.
Pod maską pracowało 136 KM
Do napędu Valmeta 1502 wykorzystano nowy silnik Valmet 611 CS – był to sześciocylindrowy, turbodoładowany diesel o pojemności 6,6 litra. Jednostka osiągała 136 KM przy 2300 obr./min., a maksymalny moment obrotowy wynosił 549 Nm przy 1650 obr./min. W połowie lat 70. były to parametry pozwalające zaliczyć 1502 do naprawdę dużych ciągników.
Napęd współpracował z mechaniczną skrzynią oferującą 16 przełożeń do jazdy do przodu oraz cztery wsteczne, a prędkość maksymalna dochodziła do około 34 km/h. Podnośnik miał udźwig 3500 kg, a zbiornik paliwa mieścił 180 litrów. WOM oferował natomiast 540 i 1000 obr./min oraz napęd zależny od prędkości jazdy.
Początkowo przednie koła nie były napędzane
Sześć kół może sugerować, że Valmet 1502 od początku dysponował bardzo rozbudowanym układem napędowym. Pierwsze egzemplarze miały jednak napęd przekazywany na cztery koła tylnego tandemu, podczas gdy przednia oś pełniła funkcję kierującą. Zmiana nastąpiła pod koniec produkcji i w 1979 roku Valmet wprowadził napędzaną przednią oś, stosując podzespoły firm Carraro oraz NAF. Wersja z napędzaną przednią osią była przy tym nieco lżejsza – Konedata podaje masę około 6900 kg, a ciągnik zachował ten sam sześciocylindrowy silnik o mocy 136 KM. Problemem nadal pozostawała zwrotność – dla późniejszej wersji podawana jest średnica zawracania wynosząca aż 14,6 m, dlatego w ciasnym gospodarstwie taki kolos nie należał więc do najłatwiejszych maszyn w obsłudze.
Ogromna kabina miała konkretny cel
Nietypowy układ jezdny nie był jedynym elementem wyróżniającym Valmeta 1502 – uwagę zwracała również ogromna kabina rozszerzająca się ku górze. Valmet już wcześniej przykładał dużą wagę do ergonomii i warunków pracy operatora. W przypadku modelu 1502 konstruktorzy starali się ograniczyć między innymi nagrzewanie wnętrza przez słońce, a charakterystyczny kształt górnej części kabiny pomagał osłaniać przeszklenia.
Istotne było również umieszczenie kabiny w takim miejscu konstrukcji, aby ograniczyć przenoszenie ruchów i wstrząsów na operatora. Przy ciągniku projektowanym również z myślą o szybszym przemieszczaniu się miało to spore znaczenie. Poziom hałasu w kabinie według danych Konedata wynosił 84 dB. Dzisiaj wynik ten nie robi szczególnego wrażenia, ale trzeba pamiętać, że chodzi o konstrukcję opracowaną pół wieku temu.
Valmet 1502 miał swoje problemy
Pomysł był ambitny, ale sześciokołowa konstrukcja przyniosła również szereg komplikacji. Koneviesti wymienia wśród słabych stron ogromny promień skrętu, wysoką masę, stosunkowo mało wydajną hydraulikę oraz problemy z trwałością skrzyni biegów. Hydraulika oferowała przepływ około 26-27 l/min, co przy wielkości ciągnika nie było szczególnie imponującą wartością.
Do tego dochodziła cena oraz problem ze znalezieniem maszyn odpowiednich dla tak dużego ciągnika. Projekt powstawał z założeniem, że gospodarstwa będą szybko rosły, a wraz z nimi zapotrzebowanie na ogromne ciągniki – kierunek przewidziano właściwie, ale Valmet 1502 pojawił się na rynku zbyt wcześnie.
Kryzys naftowy również mu nie pomógł
Produkcja ruszyła w okresie, który nie sprzyjał sprzedaży dużych i paliwożernych maszyn, a świat mierzył się ze skutkami kryzysu naftowego i wysokiej inflacji. Potężny, sześciocylindrowy ciągnik ważący około siedmiu ton nie był w takich warunkach oczywistym wyborem dla gospodarstwa – szczególnie że dużych gospodarstw, dla których Valmet 1502 mógłby rzeczywiście pokazać swoje możliwości, w Finlandii nadal było stosunkowo niewiele. Znacznie ciekawsze zastosowania znaleziono poza typowym rolnictwem, a maszyny pracowały między innymi przy wydobyciu torfu oraz w branży leśnej, gdzie duża masa, trakcja i możliwości transportowe mogły okazać się zaletą.
Fińska armia kupiła dwa egzemplarze
Nietypowym użytkownikiem Valmeta 1502 były fińskie siły zbrojne, a według informacji przytaczanych przez Koeajolle armia kupiła dwa takie ciągniki. Maszyny trafiły przede wszystkim do ciężkich prac transportowych – wykorzystywano je między innymi do ciągnięcia mostów pontonowych w jednostkach saperskich (jeden egzemplarz miał zostać zakupiony w 1977 roku, a drugi w 1980 roku). Sześciokołowy Valmet okazał się więc interesujący w zastosowaniach, które niewiele miały wspólnego z pierwotnym pomysłem dużego ciągnika dla rozwijających się gospodarstw.
Na jego bazie powstał ciągnik do holowania samolotów
Historia modelu 1502 nie zakończyła się na polach i w wojsku – konstrukcja posłużyła jako baza do jeszcze bardziej nietypowej maszyny. Valmet wspólnie z Syväsen Konepaja i liniami Finnair opracował model 1542 przeznaczony do holowania samolotów, a jedną z jego charakterystycznych cech była hydraulicznie podnoszona i opuszczana kabina. Niska konstrukcja umożliwiała przejazd między innymi pod skrzydłami samolotów DC-9.
Duża masa i bardzo dobra przyczepność, które w gospodarstwie potrafiły być problemem, na lotnisku stały się atutami, a Valmet 1542 mógł holować duże samoloty pasażerskie i transportowe. Doświadczenia z 1502 wykorzystano później również przy innych projektach Valmet – dotyczyło to między innymi maszyn leśnych, silników oraz eksperymentalnych pojazdów wojskowych.
Powstało prawdopodobnie około 28 sztuk
Valmet 1502 pozostawał w ofercie bardzo krótko. Produkcję rozpoczęto w 1975 roku, a zakończono w 1980 roku, a wprowadzenie napędzanej przedniej osi nie zdołało odmienić losów modelu.
Dokładna liczba wyprodukowanych egzemplarzy nie jest całkowicie pewna – według Koeajolle w zależności od źródła można spotkać informacje o 28 lub 36 sztukach, a sama Valtra podaje około 28 egzemplarzy, zaznaczając jednak, że liczba ta nie jest dokładna.
Nawet przy przyjęciu wyższej wartości, Valmet 1502 pozostaje więc niezwykle rzadkim ciągnikiem. Maszyna, która miała pokazać kierunek rozwoju rolnictwa następnej dekady, ostatecznie nie zdobyła rynku. Nie oznacza to jednak, że cały projekt poszedł na marne, ponieważ sześciocylindrowy silnik 6,6 l stał się punktem wyjścia dla późniejszej rodziny jednostek Valmeta, a doświadczenia z układem jezdnym i konstrukcją wykorzystano w innych maszynach. Sześciokołowy 1502 pozostał natomiast jednym z najbardziej niezwykłych ciągników, jakie kiedykolwiek opuściły fińską fabrykę.
Źródło: Koeajolle / Koneviesti / Konedata







