Reforma WPR po 2027 roku: W Brukseli rusza kolejny etap batalii o przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej oraz Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2028–2034. Unijny komisarz ds. rolnictwa dąży do wypracowania tzw. „częściowego podejścia ogólnego” jeszcze przed końcem jesieni, jednak na stole leży ponad 3,5 tysiąca poprawek zgłoszonych przez europosłów. Równolegle we Francji opublikowano raport Trybunału Obrachunkowego, który w ostrych słowach podsumowuje dotychczasowe efekty wdrażania planu strategicznego WPR od 2023 roku. Widziane z perspektywy Paryża wnioski stanowią uniwersalne ostrzeżenie dla całej europejskiej branży rolnej.
Miał być przełom, wyszło jak zwykle: „Posypywanie” zamiast konkretów
Najważniejszy wniosek płynący z raportu francuskiego auditora jest krótki: dotychczasowe wsparcie publiczne jest zbyt rozproszone i pozbawione wyraźnego celu. Zamiast stawiać na precyzyjne bodźce rozwojowe, środki trafiają do gospodarstw w formie płytkiego „posypywania” (saupoudrage), co w warunkach rosnących ograniczeń budżetowych okazuje się skrajnie nieefektywne.
Vincent Chatellier, ekspert i analityk rynku z instytutu INRAE, zwraca uwagę, że obecny model wymaga natychmiastowego zwrotu w stronę bardziej ukierunkowanego wsparcia – w tym wsparcia inwestycyjnego, dynamicznego wspomagania nowych obsad w gospodarstwach, mechanizmów degresywności czy skuteczniejszego zarządzania ryzykiem produkcyjnym i cenowym.
Mit uproszczenia: Rolnicy uciekają do doradców
Jedną z obietnic reformy z 2023 roku miało być ograniczenie biurokracji. Praktyka okazała się jednak zupełnie inna. Złożoność przepisów, sprzeczności w wytycznych dotyczących trwałych użytków zielonych oraz zagmatwane zasady dopłat do bydła doprowadziły do potężnej frustracji producentów rolnych.
O skali problemu najlepiej świadczą twarde dane:
- W 2016 roku z płatnych usług doradczych lub zewnętrznych firm przy wypełnianiu wniosków o dopłaty korzystało 20% francuskich rolników.
- W 2024 roku odsetek ten wzrósł aż do 41%.
Więcej niż co trzeci rolnik nie jest już w stanie samodzielnie przebrnąć przez gąszcz wymogów administracyjnych. Unijne mechanizmy stały się na tyle nieczytelne, że wsparcie rolnika na etapie papierkowym stało się osobną branżą usługową.
Ekologia na papierze?
Drugim filarem krytyki jest poziom ambicji środowiskowych. Choć formalnie 30% wydatków WPR we Francji kierowanych jest na cele klimatyczno-środowiskowe (przy średniej unijnej wynoszącej 34%), realny wpływ tych działań na zmianę praktyk rolniczych oceniono jako skromny.
Zastosowany system ekoschematów objął wprawdzie aż 91% beneficjentów i 85% powierzchni, lecz zdaniem kontrolerów nie postawił gospodarstwom wymagań, które wymusiłyby rzeczywistą transformację. Do tego dochodzi bardzo ograniczony budżet na zobowiązania rolno-środowiskowo-klimatyczne (RŚK) – zaledwie 10% koperty II filaru – połączony z ogromną skomplikowalnością ich wdrażania. W efekcie system dryfuje w stronę zachowania status quo, zamiast stymulować dywersyfikację produkcji czy redukcję zależności od środków produkcji w rejonach zdominowanych przez monokultury.
Związki jednomyślne tylko w dwóch sprawach
Debata nad nowym Planem Strategicznym (który państwa członkowskie będą musiały przyjąć do końca 2027 r.) głęboko dzieli organizacje rolnicze:
- Nurt proekologiczny i drobnotowarowy (Confédération Paysanne) domaga się gruntownej reorientacji środków na wsparcie wyłącznie aktywnych zawodowo rolników, wspierania małych gospodarstw i agrotechniki niskoemisyjnej.
- Główne związki produkcyjne (FNSEA, Coordination Rurale) twardo stoją na stanowisku, że fundamentem WPR musi pozostać ochrona dochodów i bezpośrednie wspieranie wielkości produkcji, przede wszystkim poprzez płatności związane z produkcją.
Co ciekawe, skrajnie podzielone dotąd środowiska zgadzają się bezwzględnie w dwóch kwestiach:
- Radykalna i natychmiastowa potrzeba uproszczenia procedur – biurokracja doszła do ściany.
- Nierealność wdrożenia unijnych instrumentów wsparcia antycyklicznego przy obecnie proponowanym, okrojonym budżecie ogólnounijnym.
Co to oznacza dla przyszłości WPR?
Gra o kształt rolnictwa po 2027 roku wchodzi w decydującą fazę. Negocjacje budżetowe (WRF 2028–2034) na szczeblu szefów państw pokażą, ile pieniędzy ostatecznie trafi do rolniczego kranu. Z kolei wyciągnięcie wniosków z błędów obecnego okresu programowania będzie wymagało od rządów krajowych odwagi do odejścia od fasadowych rozwiązań na rzecz wsparcia, które rzeczywiście buduje konkurencyjność i odporność gospodarstw.
Źródło: Opracowanie własne na podstawie raportu francuskiego Trybunału Obrachunkowego (Cour des comptes) z 2 września 2026 r. oraz materiałów prasowych Marii Salset (publikacja: 17/09/2026).










